www.DobraDieta.pl
Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl

Odchudzanie - Czy od nadmiaru bialka mozna przytyc ?

ptaku - Pią Sie 17, 2007 13:40
Temat postu: Czy od nadmiaru bialka mozna przytyc ?
jak w temacie + miej ruchu jak to na urlopie 8)

pozdrawiam ptaku

wiraha - Pią Sie 17, 2007 15:29

mozna bo nadmiar bialka to nadmiar kcal. pomijajac fakt glukogenezy

pozd
WiRAHA

Hannibal - Pon Wrz 10, 2007 15:22

Matti napisał/a:
(...) Za tycie i nadwage obarczyłbym węglowodany a głównie cukier i oczyszczone zboża wysokoglikemiczne.

korelacja jak najbardziej istnieje, ale niezbyt rzetelne jest owe stwierdzenie
na tycie i nadwagę odpowiada prosty fakt - mniej się pali niż spożywa

jurek 1946 - Sob Wrz 15, 2007 14:48

Matti napisał/a:
Sądze ze nie!!

Ale zależy jak rozumiesz nadmiar: przy białku nie masz insuliny która ci zrobi sztucznie apetyt pomimo iż masz węgli nadmiar wiec jesz ile ci potrzeba czasem mniej i więcej gdy np.dajesz za mało węgli by nadrobić.

WIęc ciezko zjeść nadmiar chybaże że wcinasz na siłę 2x tyle po osiagnięciu nasycenia (inna sprawa ze pawia można rzucić ;) )

Wiec jedzac wdg.apetytu sądze zę nie można złapać nadwagi (bo chuidzi łąpią należną wage jeśli mieli niedobory białka)

Za tycie i nadwage obarczyłbym węglowodany a głównie cukier i oczyszczone zboża wysokoglikemiczne.


Myślę że jeżeli obciązamy nasz żołądek zbyt wielką ilością pokarmu ,to mogę się z Tobą zgodzić,że można puścić pawia.A w dodatku samopoczucie nie będzie sprzyjało żadnej chęci aby poprzez spacer,bieg itp, spalić ten nadmiar.Jeżeli jednak zjemy potrawy w których uwzględnimy najlepsze białko,najlepszy tłuszcz i najlepsze węglowodany,a całe menu ułożymy w/g wagi,wzrostu,a dotego obliczymy swoje zapotrzebowanie na b-t-w to napewno będziemy syci i wszystko będzie odpowiadało naszemu zdrowiu.Nie będę nudził niestety jest tylko jeden typ żywienia które potrafi spełnić te założenia.Matti co sądzisz o tym że np. ktoś ma wagę 80kg i wzrost 184cmm .A zjada na jedno posiedzenie,czyli na drugie śniadanie calego 1kg kurczaka z bułeczką i wychodzi i mówi że jest głodny,porównajmy
1kg kurczaka pieczonego to 296g białka i 73g tłuszczu +białko z bułki 100gr to 6,9 i węgle 52,6.Podsumowując na jedno posiedzenie zjadl on ponad 300g -B, T-73G W-52,6.Jeżeli ktoś powie że jest to wszystko ok. to myślę że można spokojnie powiedzieć że ten jegomość,spotka się niedługo z towarzyszką której na imię nadwaga,i nie tylko,resztę można sobie dopowiedzieć.A gdzie jest pierwsze śniadanie ,obiad,kolacja,aż strach myśleć o takim żywieniu,i jeszcze twierdzić że jest ok.Nie uwierzę że ktoś kto ma tak obciążony żołądek potrafi wykonywać jakąś pracę,lub ćwiczenia aby spalić tę kupę śmieci,jakie zalegają w jego układzie trawiennym.A przecie wystarczy tylko pomyśleć co powinien on zrobić aby wielkość zjadanych potraw zamienić na jakośc zjadanych Białek,Tłuszczy iWęgli.które dadzą mu przy bardzo małej ilości tę samą a nawet większą dawkę w kcal.

Witold Jarmolowicz - Pon Lut 04, 2008 10:51

W przypadku człowieka raczej trudno utuczyć się białkiem.
Wskazuje na to zespół chorobowy występujący podczas żywienia samym chudym mięsem.
Czyli jednak nie możemy się żywić jak typowe drapieżniki.
Być może jest to spowodowane tym, nasz mózg zużywa 25% całej spoczynkowej energii, wielokrotnie więcej niż u pozostałych zwierząt.

Niedźwiedz polarny, który żywi się mięsem upolowanych ssaków, przed zimą gromadzi kilkunastocentymetrową tkankę tłuszczową. Powstaje ona
właśnie z białka i także tłuszczu.

Natomiast człowiek potrzebuje jednak węglowodany, żeby utyć.
Proces tycia nastąpi najszybciej, jeżeli do tych węglowodanów dołożymy dużo białka i tłuszczu. Stąd te bzdurne zalecenia, żeby tłuszczu i mięsa unikać.

Pozdrawiam
JW

jurek 1946 - Pon Lut 04, 2008 12:00

Witold Jarmolowicz napisał/a:


Natomiast człowiek potrzebuje jednak węglowodany, żeby utyć.
Proces tycia nastąpi najszybciej, jeżeli do tych węglowodanów dołożymy dużo białka i tłuszczu. Stąd te bzdurne zalecenia, żeby tłuszczu i mięsa unikać.

Pozdrawiam
JW



Panie Witoldzie i właśnie o to chodzi,tylko jeszcze powinien Pan dodać
jakich prawideł się trzymac w/g wzrostu wagi i BTW,oraz stanu zdrowia.
A wtedy już nie będzie żadnej wątpliwości.Jaką dietę wybrac dla każdego z osobna.

martyna - Nie Wrz 13, 2009 12:13

Od białka można przytyć. Ja rozpoczynając Zo przez pierwszy miesiąc czułam się super. Jadłam około 50gram białka przy 50kg wagi (163cm wzrostu), węgli około 40gram dziennie, tłuszczu nie liczyłam, zawsze do syta. Niestety, po około miesiącu zaczęłam tyć bo nie zmniejszyłam bialaka. Przytyłam koło 4 kg, ale to mnie jakoś nie martwiło, bo byłam i tak raczej szczupła. To, co mnie martwiło, to kiepskie samopoczucie, brak energii, agresja, wszystko mnie wkurzało. :mad: Ze spokojnej dziewczynki stałam się wredną babą a w dodatku z hormonami zaczęło się coś mieszać - zaczęły mi wyrastać włosy tam gdzie nie powinny, np na brodzie :-D . Mówi się, ze białka je się tyle ile się chce a ja cały czas myślałam, ze mam ochote na białko - jednak nie zawsze warto ufać własnemu instynktowi. Zaczęły mi także wypadać włosy. Zmniejszyłam białko do 25gram na dobe (są dni, w których nie jem wcale białka ) i zwiększyłam węgle do 50 - 60gram na dobę. Teraz ważę 47kg, pozbyłam się tylko tłuszczu (bałam się, że jak ograniczę białko to spadnie mi masa mięśniowa), ciało stalo się jędrniejsze, jestem bardziej wyrzezbiona mimo, że kompletnie nic nie trenuję, mam więcej energii, lepsze samopoczucie, włosy zaczęły rosnąć na głowie a przestały na brodzie :hah:
Anonymous - Nie Wrz 13, 2009 12:18

Piszesz,że jesteś od 11 lat na ZO,a potem dodajesz;
martyna napisał/a:
Mówi się, ze białka je się tyle ile się chce ...

A kto tak konkretnie mówi?To nie jest zasada DO/ZO.

alejasienieznam - Nie Wrz 13, 2009 12:39

25 gram białka na dobę 8/ nie chce mi się wierzyć, że ci to wyjdzie w dłuższym terminie na zdrowie...a może zwiększenie węglowodanów poprawiło samopoczucie?
M i T - Nie Wrz 13, 2009 13:00

Duże spożycie tłuszczów (do syta), małe białka, zalecane na DO ilości węglowodanów (za mało) spowodowały u mnie:

nieprzyjemne nudności, spadek wagi ciała, zanik mięśni, przyśpieszony puls, trudności z zasypianiem, duże pobudzenie, śluzowaty kał, okresowe zmatowienie włosów, mała zdolność do koncentracji, o wiele gorsza niż na korycie kondycja fizyczna.

Zbyt duże spożycie tłuszczów, zbyt małe białek i węglowodanów na ŻO, dyskryminują ten sposób odżywiania. Sama proporcja będąca dogmatem, nie jest w stanie wytrzymać krytyki.

Tomek

Anonymous - Nie Wrz 13, 2009 13:05

M i T napisał/a:
Duże spożycie tłuszczów (do syta), małe białka, zalecane na DO ilości węglowodanów (za mało) spowodowały u mnie:
(...) mała zdolność do koncentracji, o wiele gorsza niż na korycie kondycja fizyczna.
Tomek

Tomek,nie wydaje Ci się,że te założenia o ilości BTW są celowo wprowadzone po to,aby uzyskać bezmyślną masę?

M i T - Nie Wrz 13, 2009 13:18

Nie sądzę .

To bardziej błąd merytoryczny, który za wszelką cenę jest utrzymywany.
Pan Kwaśniewski w wielu sprawach chyba się nie myli, natomiast wpadł po prostu we własne sidła, tzn. w książkach, odpowiedziach na listy, zawarte są treści zupełnie nie do przyjęcia i nie do pogodzenia z rzeczywistością, wymieszane z faktami.
Może dziś tego nie będę dokumentował w obawie, że mentalny biały szkwał może popsuć niedzielę nabożnym wiernym, którzy reagują ekstremalną wścieklizną na każdą, choćby najbardziej subtelną formę krytyki ich świętego jadłospisu.

Misiek, jak też mam haluny. To znaczy, mam zaburzenia w czytaniu i chyba muszę się leczyć na głowę, bo jak czytam OSBO, to czasem widzę ORMO a czasem ZOMO, i już sam nie wiem, czy we śnie jestem ili na jawie :-? Bo jak tak się zastanowić głębiej, to od tego czytania akronimów, całkiem można skołowacieć, jak takie jeszcze do siebie podobne są.
I powinienem łajać się za takie analogie i kolanami szurać po betonowej wylewce, ale jakoś tak mi wychodzi mimowolnie, jak mam te omamy 8-)

Tomek

Neska - Nie Wrz 13, 2009 14:01

Marishka, Tomek i Iga - mozecie powiedziec jak mniej wiecej jecie? moze nie chodzi mi o ilosc, ale z jakich produktow wybieracie, czym sie kierujecie?
I Iga jak zywisz swoje dziewczynki? jak siebie? Ile bialka u Ciebie a ile u dzieci?

Anonymous - Nie Wrz 13, 2009 15:17

M i T napisał/a:
Nie sądzę .
Tomek

Tak tylko pytałam,bo kiedy wczesniej pisałam na temat innego lekarza,to też nikt nie sądził,ale teraz widzę,że co niektórym oczy się otwierają i takich będzie więcej.

Anonymous - Nie Wrz 13, 2009 15:24

JaśniePani napisał/a:

I Iga jak zywisz swoje dziewczynki? jak siebie? Ile bialka u Ciebie a ile u dzieci?

Przede wszystkim zacznę od tego,że ja nie liczę BTW ani sobie,ani dzieciom ,ani mężowi.
Dzieci jedzą 3 razy dziennie,ja dwa razy i mąż również dwa.
Jemy wszystko ,prócz wszelkiej maści reklamowanych nowości tj.;jakieś płatki,rogaliki "sewendejs",chipsy,coca-colę,dmuchane bułki,danonki,kinderkanapki -tego badziewia ja nie kupuję i moje dzieci tego nie jadają.

licho - Nie Wrz 13, 2009 15:30

Iga napisał/a:
Jemy wszystko ,prócz wszelkiej maści reklamowanych nowości tj.;jakieś płatki,rogaliki "sewendejs",chipsy,coca-colę,dmuchane bułki,danonki,kinderkanapki -tego badziewia ja nie kupuję i moje dzieci tego nie jadają.


Żywisz się niskowęglowodanowo, Iga?

alejasienieznam - Nie Wrz 13, 2009 15:56

Iga napisał/a:
JaśniePani napisał/a:

I Iga jak zywisz swoje dziewczynki? jak siebie? Ile bialka u Ciebie a ile u dzieci?

Przede wszystkim zacznę od tego,że ja nie liczę BTW ani sobie,ani dzieciom ,ani mężowi.
Dzieci jedzą 3 razy dziennie,ja dwa razy i mąż również dwa.
Jemy wszystko ,prócz wszelkiej maści reklamowanych nowości tj.;jakieś płatki,rogaliki "sewendejs",chipsy,coca-colę,dmuchane bułki,danonki,kinderkanapki -tego badziewia ja nie kupuję i moje dzieci tego nie jadają.


a gotujesz w stalowych garnkach? :-D

Anonymous - Nie Wrz 13, 2009 16:10

licho napisał/a:

Żywisz się niskowęglowodanowo, Iga?

U mnie wyglada to tak;mam dni,kiedy nie chce mi się jadać węglowodanów ,jem ich mało.
Czasem np. jadałam przez dzień jajka-nie chciało mi się wtedy nic poza tym.
Czasem mięsko z warzywami ,a czasem miałam ochotę zjeść np. sernika,a nie chciało mi się mięsa . Nie mam ustalonego jadlospisu z góry,nie wiem na co będę miała ochotę jutro.
U mnie w domu jest tak,że kazdy po kolei wybiera co na obiad.Jutro wypada,ze moja starsza córka wybiera :)
Nie ma u mnie w domu tak,że kazdy na talerzu ma wyliczone porcje i musi to zjeść,bo inaczej by się nie zgadzało.
alejasienieznam napisał/a:

a gotujesz w stalowych garnkach? :D

W stalowych garach nie gotuję :D
Zastanawiałam sie nad garami glinianymi ;)

martyna - Nie Wrz 13, 2009 20:34

Iga napisał/a:
Piszesz,że jesteś od 11 lat na ZO,a potem dodajesz;
martyna napisał/a:
Mówi się, ze białka je się tyle ile się chce ...

A kto tak konkretnie mówi?To nie jest zasada DO/ZO.


No właśnie o tym białku różnie się mówi - na forum.dr-kwasniewski niektórzy forumowicze (i sam admin) piszą, że białko do syta -tak, by nie być głodnym.

martyna - Nie Wrz 13, 2009 20:40

alejasienieznam napisał/a:
25 gram białka na dobę 8/ nie chce mi się wierzyć, że ci to wyjdzie w dłuższym terminie na zdrowie...a może zwiększenie węglowodanów poprawiło samopoczucie?


No jakoś jestem już 10 lat (chyba długo) na 25gramach b na dobe i czuję się świetnie. Przypomnę, że ważę 47kg, a JK pisze, że po przebudowie wystarcza 0,5 gram białka na kg masy ciała - jeśli jest to białko najwyzszej wartości oczywiście. Ja jem głównie żóltka, co parę dni podroby.
Samo zwiększenie węglowodanów nie poprawiło samopoczucia, co więcej - spożywanie 70gr. węgli na dobę nie pomogło pozbyć się ciał ketonowych. Dopiero zmniejszenie białka pomogło

martyna - Nie Wrz 13, 2009 20:50

M i T napisał/a:
Duże spożycie tłuszczów (do syta), małe białka, zalecane na DO ilości węglowodanów (za mało) spowodowały u mnie:

nieprzyjemne nudności, spadek wagi ciała, zanik mięśni, przyśpieszony puls, trudności z zasypianiem, duże pobudzenie, śluzowaty kał, okresowe zmatowienie włosów, mała zdolność do koncentracji, o wiele gorsza niż na korycie kondycja fizyczna.

Zbyt duże spożycie tłuszczów, zbyt małe białek i węglowodanów na ŻO, dyskryminują ten sposób odżywiania. Sama proporcja będąca dogmatem, nie jest w stanie wytrzymać krytyki.

Tomek

nieprzyjemne nudności - zdarzyły się tylko raz, gdy przegięłam z tłuszczem
spadek wagi ciała- tak, ale zmniejszyła się tkanka tłuszczowa
zanik mięśni - nie zauważyłam, raczej przeciwnie, gdyż moje mięśnie stały się bardziej widoczne. Często ludzie są przekonani, że coś trenuję. czasem nawet wydaje mi się, że jestem zbyt umięśniona jak na kobietę.
przyśpieszony puls - nie zauważyłam
trudności z zasypianiem - raczej mniejsza potrzeba snu
duże pobudzenie- raczej więcej energii
sluzowaty kal- nie mam
zmatowienie wlosów - miałam jak jadłam więcej białka, co gorsze, strasznie wypadały
mała zdolność do koncentracji - nie zauważyłam
gorsza kondycja fizyczna - po zmniejszeniu białka kondycja fizyczna baaardzo się poprawiła

Neska - Nie Wrz 13, 2009 21:52

Iga fajnie, intuicyjne, rozsadne podejscie. Mi tez czasem nie chce sie jesc 3 posilkow/dz , sa dni kiedy 2 z owocem pomiedzy starcza. Dzieci roznie, synek w przedszkolu niestety zawsze wychodzi z czyms slodkim w lapce :roll: Na pewno jak podrosna spirace od Ciebie pomysl z wymyslaniem przez kazdego obiadow :-)

a jeszcze mam pytanie, co sie dzieje z tym palonym przeze mnie moim wlasnym tluszczem? Jestem ostro zatoksykowana przez wlasny smalec? czy mam sie jakos odtruc potem? Jak organizm sobie radzi z takim uwolnieniem zapasow do ustroju :-? ?

Adam319 - Nie Wrz 13, 2009 23:19

martyna napisał/a:
No jakoś jestem już 10 lat (chyba długo) na 25gramach b na dobe i czuję się świetnie. Przypomnę, że ważę 47kg, a JK pisze, że po przebudowie wystarcza 0,5 gram białka na kg masy ciała - jeśli jest to białko najwyzszej wartości oczywiście. Ja jem głównie żóltka, co parę dni podroby.


To szacunek, z tymi 25g białka zdjęłaś ze mnie pierwszą linię frontu walki pod tytułem „tak mało białka się nie da”. Mam 184cm i przyznaję się max do 60g białka na dobę, ale bywają dni gdzie jest tylko głównie tłuszcz zwierzęcy z odrobiną węglowodanów (do 30gW na dobę). Na ŻO jestem od 1997 roku i też jakoś się jeszcze nie rozsypałem z tego „niedoboru” białka. Masz oczywiście rację, że odpowiednia ilość węglowodanów (taka jak DO przy nowotworach <a nie można profilaktycznie?>) powoduje minimalne zapotrzebowanie na białko.

Pozdrawiam serdecznie,
Adam
:-)

Adam319 - Nie Wrz 13, 2009 23:24

JaśniePani napisał/a:
a jeszcze mam pytanie, co sie dzieje z tym palonym przeze mnie moim wlasnym tluszczem?


Spala się (łączy z tlenem) w organizmie na dwutlenek węgla (wydychany) i wodę.
Własny tłuszcz to najlepsze paliwo dla organizmu.
:-)

Neska - Pon Wrz 14, 2009 18:35

no tak, ale to podobno najwieksze zrodlo toksyn uzbierane z calego organizmu>?
Hannibal - Śro Wrz 16, 2009 20:31

Martyna wypraktykowała, że mniejsze ilości białka bardziej jej służą i OK
Ludzie są różni i nie można autorytarnie stwierdzić, że dana osoba spożywa za mało białka, za dużo tłuszczu, etc.
A wracając do meritum tematu to oczywiście, że od nadmiaru białka można tyć - od wszystkiego można

krzysztof2 - Czw Wrz 17, 2009 13:01
Temat postu: nie tylko tyć
WITAM :hug: !!!

Od nadmiaru białka można nie tylko przytyć , można także "pięknie" wyglądać ( bohater filmiku ) , jak również zejść z tego świata - wystarczy postępować jak ów AZJATA :

http://www.youtube.com/wa...l&v=y_swvt0CLsc

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:

figa - Czw Wrz 17, 2009 23:11

Durnota nie zna granic -przeciez on miał zylaki na całym ciele
Ciekawe czy mu to smakowało :mad: :mad: ,
Czym on uzdatniał to żarło?
Mam nadzieje ,ze te śliczne żółteczka trafiły się psiuni .

Witold Jarmolowicz - Wto Wrz 22, 2009 08:09

Hannibal napisał/a:
Martyna wypraktykowała, że mniejsze ilości białka bardziej jej służą i OK
Ludzie są różni i nie można autorytarnie stwierdzić, że dana osoba spożywa za mało białka, za dużo tłuszczu, etc.
A wracając do meritum tematu to oczywiście, że od nadmiaru białka można tyć - od wszystkiego można

Autorytarnie nie można, ale można i trzeba przyjąć, że istnieją określone, proste objawy świadczące o niedoborach białka. W praktyce, na tysiące osób osób spotkałem tylko jedną bardzo szczupłą kobietę, która rzeczywiście mogła spożywać tylko 35g białka.
Cała reszta musiała tego białka spozywać znacznie więcej, a wielu z nich mylnie sądziło, że ich problemy zdrowotne wynikały z nadmiaru białka i niedoboru tłuszczu.
Kiedyś pisałem szczegółowo o rozkładzie Gaussa i z niego wynika, że ze 2% ludzi może się tak żywić. Ale pozostałe 98% doprowadzi się do chorób.
I skończmy wreszcie te podchody z rehabilitowaniem dra Kwaśniewskiego, bo więcej szkody przyniosło przestrzeganie jego zasad i niedobiałczenie u 98% ludzi, niż możliwe przejedzenie się białkiem. Którym skądinąd bardzo trudno się przejeść w przeciwieństwie do węglowodanów i tłuszczów. Oczywiście to wszystko nie do Pana, Panie Zenonie.
JW

Hannibal - Wto Wrz 22, 2009 14:17

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Kiedyś pisałem szczegółowo o rozkładzie Gaussa i z niego wynika, że ze 2% ludzi może się tak żywić. Ale pozostałe 98% doprowadzi się do chorób.

czy 2% czy więcej to akurat ciężko ustalić
ale jeśli Martyna wypraktykowała, że większe ilości białka jej nie służą i żywi się tak już dość długo to można jednak powiedzieć, że mądrze robi
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Oczywiście to wszystko nie do Pana, Panie Zenonie. JW

Panie Hannibalu ;)

Molka - Wto Wrz 22, 2009 14:28

czy ktoś mógłby mi zapodać tutaj fachowa literaturę mówiącą o objawach z niedoboru białka? czy np. włosy wg. Was mogą wypadać z nadmiaru czy niedoboru białka? ja znam odpowiedź na to pytanie z autopsji, chcę jednak poznać zdanie innych...
martyna - Wto Wrz 22, 2009 16:42

Mi nadmiar białka ewidentnie nie służy. Dla mnie "nadmiar" dla innych ludzi o tej samej wadze ta sama ilość białka może być niedoborem. Około pól roku temu zrobilam eksperyment. zaczęłam jesc około 50gr bialka na dobe (oczywiscie mówie o białku z zóltek lub podrobow). Przez pare dni bylo ok, trochę popsuła mi się cera(pryszcze, moja skóra była sucha a z drugiej strony bardzo się świeciła: jakby była natłuszczona ale odwodniona czy coś takiego), byłam trochę "zmulona" a jednocześnie łatwo mnie było wyprowadzic z równowagi. Zaczęły mi wypadać włosy, nie jakoś bardzo, ale jednak bardziej niż zazwyczaj. Pewnego dnia obudziłam się w nocy z potwornym bólem nerek. Nie mogłam usnąć więc wysłałam kogoś po tabletki przeciwbólowe (nigdy nie mam tabletek przeciwbólowych bo nigdy mnie nic nie boli, więc nie używam). Na drugi dzień zmniejszyłam białko i stwierdzilam, ze już nigdy żadnych eksperymentów z moim organizmem robić nie bede.
Jeśli chodzi o te 25gr białka to jest to białko z żóltek lub np. wątróbki, jeśli jem mięso to oczywiście zwiększam ilość białka (zazwyczaj jem jeden rodzaj białka dziennie, czasami dwa).
Taka ilość białka mi służy. Gdybym się czuła źle to bym ją zwiększyła (to chyba logiczne).
Na nic nie choruję. Raz na parę miesięcy zdarza mi się obudzić z lekkim katarem i jakby "gęstą śliną" i zawsze jest to objaw zbyt dużej ilości węglowodanów zjedzonych w przeddzień.

martyna - Wto Wrz 22, 2009 17:17

Witold Jarmolowicz napisał/a:
I skończmy wreszcie te podchody z rehabilitowaniem dra Kwaśniewskiego, bo więcej szkody przyniosło przestrzeganie jego zasad i niedobiałczenie u 98% ludzi, niż możliwe przejedzenie się białkiem


Mi lekarz optymalny przepisał 65-75gr białka na dobę, co wyraźnie mi zaszkodziło. Sama zauważyłam, że moje samopoczucie jest związane z ilością białka- im więcej go jadłam tym gorzej się czułam. Być może większość ludzi potrzebuje więcej białka, nie wiem, mogę mówić tylko za siebie.
A poza tym, skąd wiadomo, że 98% ludzi na ZO jest niedobiałczonych? Mnie akurat lekarz od ZO chcial przebiałczyc. No, ale mozliwe, ze mam jakis specyficzny organizm :roll:

martyna - Wto Wrz 22, 2009 17:21

Molka napisał/a:
czy np. włosy wg. Was mogą wypadać z nadmiaru czy niedoboru białka?


Od nadmiaru tak, ja jestem najlepszym przykładem. Od niedoboru podobno też. Chociaż sobie teraz tak myślę o Hinduskach albo o innych kobietach z krajów gdzie je się mało białka i dużo węglowodanów-one przeważnie mają piękne włosy

Hannibal - Wto Wrz 22, 2009 17:45

Martyna -
ale mówisz cały czas o białku obrobionym term.?
czy podobne objawy występowały, gdy jadłaś raw?

martyna - Wto Wrz 22, 2009 18:26

Hannibal napisał/a:
Martyna -
ale mówisz cały czas o białku obrobionym term.?
czy podobne objawy występowały, gdy jadłaś raw?


Boczek i wątróbkę (i inne podroby) jem pólsurowe w śrdoku, bo takie mi najbardziej smakuje. Po ściętej jajecznicy jakoś dziwnie się zawsze czuję (mdli mnie), więc robię sobie "żóttka sadzone", które polewam z zewnątrz tłuszczem, ale są płynne w środku.
Szczerze mówiąc nigdy nie próbowałam żadnego zwierzęcego białka jeść zupełnie na surowo. Co innego warzywa - cebulę i pomidory mogę jeść tylko na surowo, gotowane lub smażone szkodzą mi na żołądek - co jest dziwne, bo niby nadtrawione przez ogień powinny mi bardziej służyć a jest zupełnie odwrotnie.
A to ma jakieś znaczenie czy je się białko obrobione termicznie czy pólsurowe dla dziennej dawki B?

Hannibal - Wto Wrz 22, 2009 18:32

martyna napisał/a:
A to ma jakieś znaczenie czy je się białko obrobione termicznie czy pólsurowe dla dziennej dawki B?

brak surowości, czyli obróbka termiczna oznacza szereg niekorzystnych zmian, o których sporo pisaliśmy w Surowym Dziale
tak więc Twoje problemy przy zwiększonej ilości białka mogą się po prostu brać stąd, że nie tolerujesz większych ilości obrobionych term. jajek, mięsa i podrobów
to tylko taka moja hipoteza - jeśli jesteś ciekawa jakby by było na pełnym surowym to możesz spróbować :)

Adam319 - Wto Wrz 22, 2009 18:48

martyna napisał/a:
A to ma jakieś znaczenie czy je się białko obrobione termicznie czy pólsurowe dla dziennej dawki B?

Takie, że obrobione termicznie źle i powoli się trawi, a Ci co jedzą na surowo jedzą go kilka razy więcej – taki niuans – nie do ruszenia. Ciebie Martyna będą napadać, że się głodzisz białkowo, mnie się za bardzo nie da bo budowę ciała mam taką, że potrafię przejść przez zamknięte drzwi (potem już ani nie są zamknięte, ani się ich zamknąć nie da).

Doczytałem następny post.
A czy z białkiem to nie jest taki przesąd jak z witaminami – im więcej tym lepiej?
Chyba metabolizmem to lepiej młócić akurat tyle by masa ciała się nie zmieniała, a zdrowie dopisywało, a nie ile wlezie.

Właśnie reklama w radiu leciała by się faszerować magnezem by go na pewno nie zabrakło, można tak samo postępować ze wszystkimi witaminami, białkiem, tłuszczem, węglowodanami – a potem ....
:-)

Hannibal - Wto Wrz 22, 2009 19:04

Adamie, niestety mijasz się z prawdą w każdym z akapitów.
Pytam się - po co? :razz:

Adam319 - Wto Wrz 22, 2009 22:30

Hannibal napisał/a:
Adamie, niestety mijasz się z prawdą w każdym z akapitów.
Pytam się - po co? :razz:

Nie mogę odpowiedzieć na pytanie „po co?” bo odpowiadanie na to pytanie zakłada, że zgadzam się z tezą, że świadomie mijam się z prawdą. A słowo „niestety” to jakby nie za bardzo pasuje do forum wymiany opinii i spostrzeżeń. Dalszą analizę Twojego postu mogą przeprowadzić MiTy jak zechcą, bo to niezły pajacyk.

Pozdrawiam serdecznie.
:-)

Hannibal - Śro Wrz 23, 2009 05:34

Adam319 napisał/a:
Nie mogę odpowiedzieć na pytanie „po co?” bo odpowiadanie na to pytanie zakłada, że zgadzam się z tezą, że świadomie mijam się z prawdą. A słowo „niestety” to jakby nie za bardzo pasuje do forum wymiany opinii i spostrzeżeń. Dalszą analizę Twojego postu mogą przeprowadzić MiTy jak zechcą, bo to niezły pajacyk.

może nieświadomie mijasz się z prawdą - tego to ja już nie wiem
ale ad rem -
Ci, co jedzą na surowo nie jedzą białka kilka razy więcej od tych, co jedzą obrobione - to po pierwsze
Po drugie, nikt tu Martyny nie napada; ja dla przykładu stwierdziłem, że widocznie takie ilości białka jej służą, choć ciekawi mnie czy takie same problemy z jego zwiększeniem dotyczy surowego mięsa, organów i żółtek
Po trzecie, nikt tu nie twierdzi, że im więcej białka tym lepiej.
Możesz się do tego nie odnosić, jeśli nie chcesz; napisałem to, żeby nie było wątpliwości co jest zgodne z faktami

Adam319 - Śro Wrz 23, 2009 11:37

Nie ma co dłubać w różnicach pomiędzy prawdą, a „wishful thinking”.

ale,

Ile razy więcej ważysz od Martyny, a ile razy więcej białka zjadasz.
Całe forum obok zamyka się od 30 do 60g białka na dobę,
tutaj poważna rozmowa zaczyna się od 100g białka na dobę.

„Problem” ze zwiększeniem ilości białka pomimo, że jest dobrze w prosty sposób musi się opierać na założeniu, że więcej to z definicji znaczy lepiej.
(może „im więcej” sobie podaruję bo ma różne znaczenia).

No i ta ciekawa konstrukcja, że białko surowe jest zdrowsze od gotowanego i dlatego można go jeść więcej sobie nie szkodząc. Ale po co jeść więcej?

Co do strawności surowego to mam akurat odwrotne doświadczenie. Wiem, że to dość demagogiczny przykład, ale nóżkę wieprzową to sobie na surowo nie wyobrażam, a silnie rozgotowaną zjem ze smakiem i strawię bezresztkowo (kości pomijamy).

Jakbyś mnie tak nie napadł, że „mijam się z prawdą w każdym z akapitów” to bym nie musiał tak defensywnie wygaszać sporu.
:-)

Maad - Śro Wrz 23, 2009 11:59

Adam319 napisał/a:
ale nóżkę wieprzową to sobie na surowo nie wyobrażam,

kolega chyba nie odróżnia strawnego białka od kolagenu
wieprzowe nóżki to się nadają na .... klej do kiełbasy :hah:

Hannibal - Śro Wrz 23, 2009 12:10

Adam319 napisał/a:
Ile razy więcej ważysz od Martyny, a ile razy więcej białka zjadasz.

no i co z tego? jesteśmy z Martyną od siebie różni, więc co tu można porównywać?
Adam319 napisał/a:
No i ta ciekawa konstrukcja, że białko surowe jest zdrowsze od gotowanego i dlatego można go jeść więcej sobie nie szkodząc. Ale po co jeść więcej

Jesz mało białka obrobionego term. to też sobie szkodzisz.
Każdy powinien jeść tyle, ile potrzebuje jego organizm. Ja wypraktykowałem, że potrzebuje takie ilości, jakie podawałem.
Adam319 napisał/a:
Co do strawności surowego to mam akurat odwrotne doświadczenie. Wiem, że to dość demagogiczny przykład, ale nóżkę wieprzową to sobie na surowo nie wyobrażam, a silnie rozgotowaną zjem ze smakiem i strawię bezresztkowo (kości pomijamy).

a skąd wiesz ile strawisz? raczej fakty wskazują na to, że niewiele z niej przyswoisz
surowe to spróbuj nerki, serca, czy wątrobę jagniącą, czy combry i polędwiczki
Adam319 napisał/a:
Jakbyś mnie tak nie napadł, że „mijam się z prawdą w każdym z akapitów” to bym nie musiał tak defensywnie wygaszać sporu. :-)

ja Cię nie napadłem tylko stwierdziłem konkretny fakt
mylisz się dalej, bo zdaje się, że nie znasz dobrze sprawy
a do tych większych wg Ciebie ilości białka to przyczepiłeś się jak rzep do psiego ogona :what:

Adam319 - Śro Wrz 23, 2009 13:19

Maad napisał/a:
kolega chyba nie odróżnia strawnego białka od kolagenu
wieprzowe nóżki to się nadają na .... klej do kiełbasy


Nie tylko ja. :-)

http://forum.dr-kwasniews...g57392#msg57392

krzysztof2 - Śro Wrz 23, 2009 16:13

WITAM :hug:

Gdy chodzi o koagulację to należy pamiętać ,iż :
"Koagulacja to proces polegający na łączeniu się cząstek fazy rozproszonej koloidu w większe agregaty tworzące fazę ciągła o nieregularnej strukturze.
Istnieje koagulacja odwracalna i nieodwracalna " - w przypadku obróbki termicznej .

"Koagulacja białka ( obróbka termiczna ) występuje na skutek zniszczenia jego trzeciorzędowej struktury, prowadzącego do łączenia się rozpuszczalnych w wodzie białek w nierozpuszczalne strzępki i całkowitej utraty ich aktywności biologicznej . Koagulacja białek może następować pod wpływem temperatury lub czynników chemicznych."

więcej:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Koagulacja
http://www.zgapa.pl/zgapedia/Koagulacja.html

Dodatkowo trzeba dodać ,iż enzymy trawienne (proteazy) nie mogą łatwo rozłożyć skoagulowanych cząsteczek białka, razem bezładnie spojonych. Nie tylko termicznie zniszczone białka są nieosiągalne dla naszego ustroju, co gorsza: niedotrawione, skoagulowane molekuły białkowe zaczynają być rozkładane przez bakterie w (naszym układzie pokarmowym) co stanowi dla nich pokarm.


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:

Adam319 - Śro Wrz 23, 2009 19:36

Może bardziej chodzi o hydrolizę, a nie o koagulację.

A tu oto ktoś zadał sobie trud by wywar z kości wieprzowych odtłuścić, sproszkować i opisać.
:-)

http://www.interjjp.pl/dokumenty/hc100.pdf
Skład aminokwasowy: (% m/m.)
. Kwas asparaginowy 5,70
. Kwas glutaminowy 10,30
. Seryna 3,10
. Histydyna 0,60
. Glicyna 22,60
. Arginina 7,60
. Treonina 1,80
. Alanina 9,00
. Tyrozyna 0,40
. Metionina 0,80
. Walina 2,40
. Fenyloalanina 2,30
. Izoleucyna 1,30
. Leucyna 2,90
. Lizyna 4,00
. Prolina 13,10
. Hydroksyprolina 11,00
. Cystyna ----
. Hydroksylizyna 0,50
. Tryptofan 0,60



A tutaj czadowo napisane, krótko, zwięźle i na temat.

http://www.bekap.hostzi.com/?bek=Bia%C5%82ka
Trawienie białek
Trawienie białek zaczyna się dopiero w żołądku, gdzie komórki główne komórek gruczołowych żołądka wydzielają nieczynny enzym pepsynogen. Komórki okładzinowe wydzielają kwas solny, w obecności którego pepsynogen przekształca się w postać czynną – pepsynę. W jelicie cienkim działają trypsyna i chymotrypsyna, które rozkładają cząsteczki polipeptydów do tripeptydów i dipeptydów. Te z kolei rozkładane są przez peptydazy ściany jelita cienkiego do aminokwasów, które zostają wchłaniane do krwi i żyłą wrotną wędrują do wątroby. Stamtąd większość aminokwasów dalej dostaje się z krwią do komórek ciała. Nadwyżka pozbawiana jest reszt aminowych, przez co powstaje amoniak i ketokwasy. Amoniak przekształcany jest w mniej toksyczny mocznik, który z krwią odtransportowywany jest do nerek. Natomiast ketokwasy mogą zostać wykorzystane do syntezy cukrów i niektórych aminokwasów, zużyte na cele energetyczne bądź przekształcone w tłuszcze zapasowe.
:-)

Witold Jarmolowicz - Czw Wrz 24, 2009 08:40

Molka napisał/a:
czy ktoś mógłby mi zapodać tutaj fachowa literaturę mówiącą o objawach z niedoboru białka? czy np. włosy wg. Was mogą wypadać z nadmiaru czy niedoboru białka? ja znam odpowiedź na to pytanie z autopsji, chcę jednak poznać zdanie innych...


W sytuacji niedoboru białka organizm zaczyna oszczędzać na odżywianiu tkanek najmniej potrzebnych do przeżycia, czyli degenerują się włosy, paznokcie, skóra. To jest przypadek większości kobiet przejadających się niskowartościowymi węglowodanami, gdy nadmiar energii powoduje niechęć do jedzenia białka.
Nadmiar białka jest szkodliwy, jak nadmiar wszystkiego, ale bardzo trudno go osiągnąć, ponieważ smak odrzuca nas od zjedzenia trzeciego zbędnego kotleta. Czego nie można powiedzieć o ciasteczkach albo smalcu.
JW

Hannibal - Czw Wrz 24, 2009 08:47

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Czego nie można powiedzieć o (...) smalcu.

mnie by odrzuciło, jakbym miał zjeść kolejną porcję smalcu
tłuszcz też mocno syci

Witold Jarmolowicz - Czw Wrz 24, 2009 10:54

Hannibal napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Czego nie można powiedzieć o (...) smalcu.

mnie by odrzuciło, jakbym miał zjeść kolejną porcję smalcu
tłuszcz też mocno syci

Panie Hannibalu, jak najbardziej można zjeść dodatkowo kostkę masła na dzień. Gdy się jada mało białka i śladowe ilości węglowodanów, to nawet całkiem łatwe. Gorąc potem oblewa, ciśnienie wzrasta, serce się tłucze, ketoza przytłumia, no ale optimale noblesse oblige.
JW

Witold Jarmolowicz - Czw Wrz 24, 2009 11:03

Cytat:
Trawienie białek zaczyna się dopiero w żołądku

Jak to dopiero? Już w żołądku. To tłuszcze i węglowodany trawią się dopiero za żołądkiem, w dwunastnicy. Trudno bowiem poważnie uznać za trawienie działanie przez kilkadziesiąt sekund amylazy ślinowej w jamie gębowej i w przełyku.
JW

Hannibal - Czw Wrz 24, 2009 11:25

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Panie Hannibalu, jak najbardziej można zjeść dodatkowo kostkę masła na dzień. Gdy się jada mało białka i śladowe ilości węglowodanów, to nawet całkiem łatwe. Gorąc potem oblewa, ciśnienie wzrasta, serce się tłucze, ketoza przytłumia, no ale optimale noblesse oblige.

no ale gdy jada się jednak normalne ilości białka, np. kilo mięsa czy organów to już łoju ciężko zjeść za dużo - ja przynajmniej tak mam

temperance76 - Czw Lis 19, 2009 14:57

Witam
na DO jestem od 2 miesiecy,rygorystycznie trzymalam sie zasad:1gr bialka na 1kg wagi, czyli umnie 60gr bialka na 60kg wagi.
Czego sie dorobilam?
sincow pod oczami, wlosy zaczely mi sie lamac i wypadac.
Pozdrawiam Ewa

Hannibal - Czw Lis 19, 2009 15:00

@temperance76
Przebiałczyłaś się po prostu :evil:

Molka - Czw Lis 19, 2009 15:11

temperance76 napisał/a:
Witam
na DO jestem od 2 miesiecy,rygorystycznie trzymalam sie zasad:1gr bialka na 1kg wagi, czyli umnie 60gr bialka na 60kg wagi.
Czego sie dorobilam?
sincow pod oczami, wlosy zaczely mi sie lamac i wypadac.
Pozdrawiam Ewa

temperance76, tzn. tak dzieje sie u Ciebie na dzien dzisiejszy? bo ja tez mialam okres wypadania wlosow, teraz jakby mniej mi wypadają...

Hannibal - Czw Lis 19, 2009 15:14

ad. wypadania włosów - czasem dobrze, że trochę wypadnie, bo to oznaka oczyszczenia
Molka - Czw Lis 19, 2009 15:21

Hannibal napisał/a:
ad. wypadania włosów - czasem dobrze, że trochę wypadnie, bo to oznaka oczyszczenia


ooo gdyby tak było to ok nie mam nic przeciwko, tylko z umiarem z umiarem.... :-D

Hannibal - Czw Lis 19, 2009 15:27

Molka napisał/a:
ooo gdyby tak było to ok nie mam nic przeciwko, tylko z umiarem z umiarem.... :-D

no Kwaśniewski nie ma już podobno zupełnie włosów - oczyszczenie kompleksowe 8-)

Molka - Czw Lis 19, 2009 15:30

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
ooo gdyby tak było to ok nie mam nic przeciwko, tylko z umiarem z umiarem.... :-D

no Kwaśniewski nie ma już podobno zupełnie włosów - oczyszczenie kompleksowe 8-)

:-D ale facet moze wyłysiec z roznych innych powodow, przeciez tyle mezczyzn lysieje i nikogo to nie dziwi... :-D

temperance76 - Czw Lis 19, 2009 18:18

Do Molka
tak sie dzieje u mnie na dzien dzisiejszy a na dodatek mam wlosy suche jak pieprz jak bym dotykala siano

temperance76 - Czw Lis 19, 2009 18:19

Do hannibal
swietny kawal hanibalku

temperance76 - Czw Lis 19, 2009 18:22

Oj chyba wszyscy poszli jesc,w takim razie smacznego dla wszstkich
Hannibal - Czw Lis 19, 2009 18:23

temperance76 napisał/a:
Do hannibal
swietny kawal hanibalku

no wiesz, tyle białka jesz, że to musi się odbić na Twoim zdrowiu - lepiej zmniejszyć do 20 g, a tłuszcz zwiększyć do kapłańskich proporcji - wtedy nie tylko włosy nie będą Ci wypadać, ale nowe wyrosną 8-)
temperance76 napisał/a:
Oj chyba wszyscy poszli jesc,w takim razie smacznego dla wszstkich

a dziękuję, ja już kończę moją ponad 3-tygodniową koninkę i łój z cesarzem 8-)

_flo - Czw Lis 19, 2009 18:59

temperance76 napisał/a:
Do Molka
tak sie dzieje u mnie na dzien dzisiejszy a na dodatek mam wlosy suche jak pieprz jak bym dotykala siano

u mnie - za malo weglowodanow = sucha skora, siano na glowie
ale nie wiem nie wiem

Molka - Czw Lis 19, 2009 19:04

no ja tez sama nie wiem tak do konca co jest grane z tymi wlosami dlatego pytam...
_flo - Czw Lis 19, 2009 19:09

A aha, dopiero zauwazylam Twoje pytanie 2 strony do tylu. Sorry. Zreszta rozwazalysmy to juz kiedys.
Sprobuje cos poszukac jak zwroce do doma.

Anonymous - Czw Lis 19, 2009 20:02

no ja tez mam problemy z włosami :/
temperance76 - Czw Lis 19, 2009 21:00

DO hannibal
ale mnie ubawiles twoim postem,malo ze sie nie udlawilam wlasnym smiechem,nie rob prose tego wiecej bo bedziesz mnie mial na sumieniu.
A teraz powaznie,bialek do 20 napewno nie zmniejszem, a dlaczego? dzieki wam moi drodzy, dzieki waszym wypowiedziom oraz wypowiedziom Pana Witolda zrozumialam wiele rzeczy i nadal od was sie ucze. Zeby nie wy napewno z czasem zmniejszylabym bialko do 0,8 na kg wagi i z czasem zgubila moja czupryne a moze nie tylko,na tamtym forum niczego madrego sie nie nauczylam ale za to nabralam sie nowej choroby, jaka to choroba? metlik glowy

Molka - Czw Lis 19, 2009 21:05

Hannibal napisał/a:

a dziękuję, ja już kończę moją ponad 3-tygodniową koninkę i łój z cesarzem 8-)


:hah: Hani no "nadziwować siem nie mogem"
:viva: :viva:

temperance76 - Czw Lis 19, 2009 21:15

To ze wlosy mi sie zrobily dziwne to nawet moja corka zauwazyla,pare dni temu mowi do mnie
"jakies masz dziwne wlosy co ty z nimi robisz?
niewiedzialam co mam odpwiedziec, wiec mowie wlosy mam jakie mialam, cos ci sie wydaje,popatrzyla na mnie i tylko sie usmiechnela tajemniczo,napewno sobie pomyslala,ze nalozylam jakies swinstwo iexperymentujem, usmialam sie w duchu.

temperance76 - Czw Lis 19, 2009 21:25

Tadzik2, nie martw sie prosze,zastsuj sie do rady Hannibal i zmniejsz bialko do 20 a napewno wszystko sie ulozy
_flo - Pią Lis 20, 2009 02:22

Molka napisał/a:
no ja tez sama nie wiem tak do konca co jest grane z tymi wlosami dlatego pytam...


zastanowilam siem, poszperalam, i skonkludowalam,... ze ma to zwiazek z funkcjonalna niedoczynnoscia tarczycy - ktora wynika z niedoboru W 8-)
what do ya think???

Hannibal - Pią Lis 20, 2009 08:56

_flo napisał/a:
zwiazek z funkcjonalna niedoczynnoscia tarczycy - ktora wynika z niedoboru W 8-)

no chyba żartujesz!
niedoczynność tarczycy dotyczy dość sporej części populacji, która żywi się przecież wybitnie wysokowęglowodanowo
owo zaburzenie endokrynologiczne może mieć najróżniejsze przyczyny

_flo - Pią Lis 20, 2009 12:22

Hani, zasadniczo nie zartuje na takie tematy. Jak sam napisales, na niedoczynnosc tarczycy mozna sie zalapac pewnie z wielu powodow.

Oto co dr Eades pisze na ten temat:
Cytat:
As to your question about thyroid activity: reduced carbohydrate diets (and reduced calorie diets) sometimes decrease the activity of the enzyme that converts T4 (the inactive form of thyroid hormone that is released from your thyroid gland) to T3, the active form. We sometimes give our own patients small amounts of T3 during the weight loss phase of the program. Micronutrients also play a role in this conversion, especially iron and magnesium, so you might want to make sure that you have adequate levels of both. (You need to check your ferritin level (the storage form of iron) before you take extra iron, because elevated ferritin levels are a consequence of excess insulin and a major risk factor for heart disease. Don't take iron if your ferritin level is up.)

http://www.franmccullough.com/lowcarb/eades.php

Bardzo chce znac konkrety, wiec ide dalej grzebac.

Molka - Pią Lis 20, 2009 12:53

_flo napisał/a:
Molka napisał/a:
no ja tez sama nie wiem tak do konca co jest grane z tymi wlosami dlatego pytam...


zastanowilam siem, poszperalam, i skonkludowalam,... ze ma to zwiazek z funkcjonalna niedoczynnoscia tarczycy - ktora wynika z niedoboru W 8-)
what do ya think???

flo, byc moze jednym z symptomow niedoczynnosci jest wypadanie wlosow ale jesli chodzi o mnie to raczej odpada, nie jestem ociezała , otyła, nalana, spowolniona ruchowo....wlosy tez moga byc suche i lamliwe to fakt ale pozostale objawy odpadaja.... :-)

_flo - Pią Lis 20, 2009 12:59

Ja tez nie jestem "nalana, ociezala", ale na pewno spowalniam ruchowo przy niedoborze W (i jest mi zimno), co raczej upatrywalam w deficycie ATP. No na razie zostawmy to, ide grzebac.
Molka - Pią Lis 20, 2009 13:04

_flo napisał/a:
Ja tez nie jestem "nalana, ociezala", ale na pewno spowalniam ruchowo przy niedoborze W (i jest mi zimno), co raczej upatrywalam w deficycie ATP. No na razie zostawmy to, ide grzebac.

no wlasnie, mam tak czasem ze napada mnie taka zimnica ze szok, trwa jakies 2 godziny i przechodzi, byc moze za malo wegli....musze to przyobserwowac...., gdzies czytalam na forum sasiednim ze od nadmiaru bialka ale to nie bardzo mi pasuje....

Hannibal - Pią Lis 20, 2009 13:36

Molka napisał/a:
gdzies czytalam na forum sasiednim ze od nadmiaru bialka ale to nie bardzo mi pasuje....

przebiałczenie na bank! :]
_flo napisał/a:
Hani, zasadniczo nie zartuje na takie tematy. Jak sam napisales, na niedoczynnosc tarczycy mozna sie zalapac pewnie z wielu powodow.

ok, ja się zgadzam, że to może być jeden z powodów, tylko w przypadku współczesnej populacji to akurat nie wchodzi w rachubę, bo jej nie grozi zbyt mała ilość węgli :D
tutaj jest o związku zero-carbu z niedoczynnością tarczycy - http://www.dobradieta.pl/...hyroidism#76306
tu jeśli chodzi o jedzenie gruczołów - http://www.dobradieta.pl/...ighlight=#97121

temperance76 - Pią Lis 20, 2009 16:56

FLO
moze masz racje,poniewaz ja mam wlasnie niedoczynnosc tarczcy.
Molka ja tez czesto mam zime nogi, to wtedy
zjadam troche smalcu i po15min nogi robia mi sie cieple jak piecyki
podrawiamEwa

Molka - Pią Lis 20, 2009 16:58

zrobie sobie hormony tarczycy z ciekawosci
Hannibal - Pią Lis 20, 2009 17:02

ja miałem od zawsze dość chłodnawe ręce, czasem jak lód, pomimo tego że po całym ciele jest mi ciepło - taka moja natura :)
_flo - Sob Lis 21, 2009 02:01

Hannibal napisał/a:
ok, ja się zgadzam, że to może być jeden z powodów, tylko w przypadku współczesnej populacji to akurat nie wchodzi w rachubę, bo jej nie grozi zbyt mała ilość węgli

okej zgoda Hani, ale to dotyczy troche innego tematu

Molka napisał/a:
no wlasnie, mam tak czasem ze napada mnie taka zimnica ze szok, trwa jakies 2 godziny i przechodzi, byc moze za malo wegli....musze to przyobserwowac...., gdzies czytalam na forum sasiednim ze od nadmiaru bialka ale to nie bardzo mi pasuje....


poczytalam co tam w Harperze o tarczycy mowia, no i pewnie cos przekrece, ale wynika mi z tego, ze w aktywacji, utlenianiu jodu (ktory jak wiadomo potrzebny jest do syntezy T3 i T4) bierze udzial H2O2 - produkt z cyklu pentozowego (=spalania glukozy).
Prawie nic natomiast nie bylo o zamianie T4 w T3, wiec nie wiem, co doktor Eades mial na mysli.
Zajrzalam na dr-JK i doktor Grabien zaleca co najmniej 50g weglowodanow dla osob z niedoczynnoscia.
Bialko jest tez oczywiscie potrzebne dla poprawy sytuacji, bo zarowno T3 jak i T4 kraza podczepione do thyroxy-binding globulin.

Hannibal - Sob Lis 21, 2009 09:58

_flo napisał/a:
Zajrzalam na dr-JK i doktor Grabien zaleca co najmniej 50g weglowodanow dla osob z niedoczynnoscia.

ale mówimy tu po podaży węgli w pożywieniu, czy bierzemy również pod uwagę tę część, która zostaje przerobiona z glicerolu i aminokwasów glukogennych? czy ma to znaczenie przy niedoczynności tarczycy?

Molka - Sob Lis 21, 2009 10:24

_flo napisał/a:
Hannibal napisał/a:
ok, ja się zgadzam, że to może być jeden z powodów, tylko w przypadku współczesnej populacji to akurat nie wchodzi w rachubę, bo jej nie grozi zbyt mała ilość węgli

okej zgoda Hani, ale to dotyczy troche innego tematu

Molka napisał/a:
no wlasnie, mam tak czasem ze napada mnie taka zimnica ze szok, trwa jakies 2 godziny i przechodzi, byc moze za malo wegli....musze to przyobserwowac...., gdzies czytalam na forum sasiednim ze od nadmiaru bialka ale to nie bardzo mi pasuje....


poczytalam co tam w Harperze o tarczycy mowia, no i pewnie cos przekrece, ale wynika mi z tego, ze w aktywacji, utlenianiu jodu (ktory jak wiadomo potrzebny jest do syntezy T3 i T4) bierze udzial H2O2 - produkt z cyklu pentozowego (=spalania glukozy).
Prawie nic natomiast nie bylo o zamianie T4 w T3, wiec nie wiem, co doktor Eades mial na mysli.
Zajrzalam na dr-JK i doktor Grabien zaleca co najmniej 50g weglowodanow dla osob z niedoczynnoscia.
Bialko jest tez oczywiscie potrzebne dla poprawy sytuacji, bo zarowno T3 jak i T4 kraza podczepione do thyroxy-binding globulin.


:-D Nie czytalam o hormonach w Harperku ale z tego co pamietam to T4 jest mało aktywnym prohormonem , dopiero przejscie T4 w T3 pod wplywem enzymu daje ten najbardziej aktywny hormon czyli T3 ktory dziala juz na poziomie komorkowym, z tym ze jesli chodzi o kliniczna wartosc badan, najwazniejsze sa tzw frakcje wolne free, oznaczenie samych t3 t4 zwiazanych z globulina moze wprowadzac w blad poniewaz sa to frakcje nieaktywne....mysle ze jesli chodzi o hormony to sprawa jest bardzo skomplikowana, bardziej niz nam sie wydaje....istnieja tak silne powiazania hormonow z tzw. resztą a przede wszystkim układem nerwowym , sprzezenia wzajemne pomiedzy nimi samymi , ze postawienie prawidlowej diagnozy w zaburzeniach hormonalnych wymaga na prawde dobrego specjalisty,,,, pamiatam jeszcze z praktyk w Klinice Pediatrycznej w Krakowie do ktorej kierowano pacjentów z zaburzeniami w funkcjonowaniu tarczycy, tam jest swietnie wyposazona pracownie izotopowa....dopiero bardzo szczegółowa diagnostyka w pewnych przypadkach jest w stanie odpowiedziec na pytanie co było przyczyna zaburzeń....oczywiscie zgadzam sie iz zdrowe odzywianie, ruch, w ogole higiena zycia w jakims stopniu minimalizują ryzyko powstania chorób ale niestety czasem i to nie jest w stanie zapobiec i konieczna jest ingerencja współczesnej medycyny, wysokiej klasy sprzetu diagnostycznego która w wielu przypadkach jest wrecz jedynym rozwiazaniem wielu zagadek....
lekarz bez diagnostyki przestaje byc lekarzem i oczywiscie vice versa równiez :hihi: ...musialam to napisac poniewaz pracuje w diagnostyce i wiem jak to wszystko wygląda....

sorry ze odbiegłam od tematu .... :faint:

Hannibal - Sob Lis 21, 2009 11:10

jeśli chodzi o tyroksynę to jej prekursorem jest tyrozyna, która jak wiadomo jest aminokwasem endogennym, przy czym niektórzy mogą mieć zaburzoną jego biosyntezę
tyrozyny oczywiście nie brakuje w mięsach, organach, jajach czy serach
no i kwestia jodu - tutaj wiele osób może mieć deficyty

Molka - Sob Lis 21, 2009 12:14

Hannibal napisał/a:
jeśli chodzi o tyroksynę to jej prekursorem jest tyrozyna, która jak wiadomo jest aminokwasem endogennym, przy czym niektórzy mogą mieć zaburzoną jego biosyntezę
tyrozyny oczywiście nie brakuje w mięsach, organach, jajach czy serach
no i kwestia jodu - tutaj wiele osób może mieć deficyty

jesli chodzi o hormony tarczycy to nie tyle zaburzona synteza tyrozyny co choroby autoimmunologiczne sa przyczyna dysfuncji tego organu, gruczoł niszczony przez przeciwciała....

_flo - Sob Lis 21, 2009 18:02

Hannibal napisał/a:
ale mówimy tu po podaży węgli w pożywieniu, czy bierzemy również pod uwagę tę część, która zostaje przerobiona z glicerolu i aminokwasów glukogennych? czy ma to znaczenie przy niedoczynności tarczycy?

w kontekscie Diety Optymalnej z zalozenia 50gW oznacza 50g spalonej glukozy/fruktozy, i ani grama wiecej. :hihi:
Chodzi o to, ze cykl pentozowy (jego produkty) jest nieodzowny dla zdrowia, i bez tego ani rusz. Takze na przyklad dla zwalczania patogenow przy pomocy fagocytow 8-)

Molka napisał/a:
z tego co pamietam to T4 jest mało aktywnym prohormonem , dopiero przejscie T4 w T3 pod wplywem enzymu daje ten najbardziej aktywny hormon czyli T3 ktory dziala juz na poziomie komorkowym


tak wlasnie tam pisza, ale te reakcja jest chyba stosunkowo prosta,wiec nie rozumiem, skad doktor Eades wzial ten magnez i zelazo.

Molka - Sob Lis 21, 2009 18:08

hani pilnuj wegli jesli nie chcesz klopotow... :shoot:
dario_ronin - Sob Lis 21, 2009 19:05

flo

potrafisz opisać konsekwencje metaboliczne takiego składu diety

B 50 - 60 g
T 80 - 100

W 100 - 150 g

wzrost 178
waga 70
szczupła budowa
tryb średnio ruchliwy ;-)

ostatnio zmniejszyłem T , a zwiększyłem znacznie W i zaczynam lepiej sypiać i w ogóle lepiej "oddycham"

???

innych też zachęcam do opinii , może jestem typem węglowodanowym ?

teoretycznie LC pasuje mi bez zastrzeżeń , ale w praktyce coś nie teges ...

_flo - Sob Lis 21, 2009 19:10

dario_ronin napisał/a:
flo
potrafisz opisać konsekwencje metaboliczne takiego składu diety ...


Dario, absolutnie nie potrafie.
Mysle, ze lekarz po serii testow bedzie potrafil. :-)

dario_ronin - Sob Lis 21, 2009 19:13

flo

nie bądź taka skromna , wiem że masz więcej doświadczenia ode mnie :-)

_flo - Sob Lis 21, 2009 19:16

Smiem watpic.
Dario, serio zdrowie to nie zarty, jedz tak jak Ci sluzy, i nie zapomnij sie zbadac. Powodzenia.

dario_ronin - Sob Lis 21, 2009 19:30

Cytat:
Smiem watpic.



ech , mądrym być !

:-)

Hannibal - Sob Lis 21, 2009 19:32

_flo napisał/a:
50gW oznacza 50g spalonej glukozy/fruktozy, i ani grama wiecej. :hihi:
Chodzi o to, ze cykl pentozowy (jego produkty) jest nieodzowny dla zdrowia, i bez tego ani rusz. Takze na przyklad dla zwalczania patogenow przy pomocy fagocytow 8-)

no to rozumiem
ale jak jemy tłuszcze to 10% obowiązkowo staje się glukozą, czyli jeśli zjadamy 200 g tłuszczy to automatycznie mamy dodatkowo 20 g glukozy
więc jeśli zjadamy 30 g węgli w pożywieniu, z glicerolu mamy np. te 20 g glukozy to wychodzi razem 50 g; nie biorę tu pod uwagi glukoneogenezy aminokwasów glukogennych
Zadaję w związku z tym pytanie - czy przy niedoczynności tarczycy ma znaczenie czy dostarczymy konieczną dawkę glukozy z pożywienia czy też można również dobrze dostarczyć ją via odpowiednią ilość glicerolu i aminokwasów glukogennych?

Molka - Sob Lis 21, 2009 19:50

dario_ronin napisał/a:
flo

potrafisz opisać konsekwencje metaboliczne takiego składu diety

B 50 - 60 g
T 80 - 100

W 100 - 150 g

wzrost 178
waga 70
szczupła budowa
tryb średnio ruchliwy ;-)

ostatnio zmniejszyłem T , a zwiększyłem znacznie W i zaczynam lepiej sypiać i w ogóle lepiej "oddycham"

???

innych też zachęcam do opinii , może jestem typem węglowodanowym ?

teoretycznie LC pasuje mi bez zastrzeżeń , ale w praktyce coś nie teges ...

wydaje mi sie taka proporcja lekko miazdzycorodna, jesli wegle 150g, przy takiej ilosci tluszczu do 100g wegli wydaje mi sie bezpieczniejsze...

Hannibal - Sob Lis 21, 2009 19:54

Molka napisał/a:
wydaje mi sie taka proporcja lekko miazdzycorodna, jesli wegle 150g, przy takiej ilosci tluszczu do 100g wegli wydaje mi sie bezpieczniejsze...

właściwa proporcja między tłuszczem a węglami wynika z indywidualnego typu metabolicznego

_flo - Sob Lis 21, 2009 19:55

Hannibal napisał/a:
Zadaję w związku z tym pytanie - czy przy niedoczynności tarczycy ma znaczenie czy dostarczymy konieczną dawkę glukozy z pożywienia czy też można również dobrze dostarczyć ją via odpowiednią ilość glicerolu i aminokwasów glukogennych?

Nie mam pojecia. Mysle, ze glukoneogeneza jest procesem na tyle skomplikowanym i energochlonnym, ze trudno na tym polegac w chorobie. Przypuszczam, ze wiekszosc pojdzie na szlak heksozowy, ktory jest krytyczny dla zycia.

Molka - Sob Lis 21, 2009 19:58

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
wydaje mi sie taka proporcja lekko miazdzycorodna, jesli wegle 150g, przy takiej ilosci tluszczu do 100g wegli wydaje mi sie bezpieczniejsze...

właściwa proporcja między tłuszczem a węglami wynika z indywidualnego typu metabolicznego

ale zeby wiedziec jaka proporcja jst korzystna trzeba zrobic monitoring tego metabolizmu w czasie zywienia bo inaczej d..pa....i opadajace wieko... :hah:

Hannibal - Sob Lis 21, 2009 19:58

_flo napisał/a:
Nie mam pojecia. Mysle, ze glukoneogeneza jest procesem na tyle skomplikowanym i energochlonnym, ze trudno na tym polegac. Przypuszczam, ze wiekszosc pojdzie na cykl heksozowy, ktory jest krytyczny dla zycia.

czy ja wiem, czy ta glukoneogeneza jest tak energochłonna? na pewno wymaga więcej energii niż gdy dostarczymy węgle z pożywienia - to jest fakt; ale z drugiej strony glukoza jest tym sposobem dawkowana w czasie zgodnie z potrzebami organizmu i to jej podstawowa zaleta
ale mniejsza o to
a co z glicerolem? tutaj jest on obligatoryjnie przerabiany na cukry

Hannibal - Sob Lis 21, 2009 19:59

Molka napisał/a:
ale zeby wiedziec jaka proporcja jst korzystna trzeba zrobic monitoring tego metabolizmu w czasie zywienia bo inaczej d..pa....i opadajace wieko... :hah:

albo samemu się monitorować, ale to już wyższa szkoła jazdy - nie dla planktonu 8-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group