www.DobraDieta.pl
Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl

Diety niskowęglowodanowe - Witamina C

Witold Jarmolowicz - Czw Sie 07, 2008 11:53

A co z tą witaminą C?
Generalnie wędrowne ludy Północy miały jej bardzo mało przez conajmniej pół każdego roku.
Zgromadzony w organizmie zapas witaminy C wystarcza na trzy miesiące. Dlaczego oni nie mieli szkorbutu?
JW

Hannibal - Czw Sie 07, 2008 12:06

Witold Jarmolowicz napisał/a:
A co z tą witaminą C?
Generalnie wędrowne ludy Północy miały jej bardzo mało przez conajmniej pół każdego roku.
Zgromadzony w organizmie zapas witaminy C wystarcza na trzy miesiące. Dlaczego oni nie mieli szkorbutu?
JW

no nie wiadomo, ile jej tak naprawdę jedli
w organach jest sporo witaminy C, nawet więcej niż w wielu owocach - np. w grasicy i śledzionie jest to ok. 50 mg w 100 g produktu
produkty zwierzęce zawierają sporo kwasu alfa liponowego (ALA), który uczestniczy w recyklingu witamin C i E, stąd większa efektywność i oszczędność w wykorzystywaniu tychże

mm4 - Czw Sie 07, 2008 12:26

Podobnież własnie w jakimś tam plemieniu jedzą te dane części z witaminą C.Kiedyś mi sie obiło o ucho. W sumie czemu ich podstawową wiedza miałoby nie być że muszą jeść dany organ by być zdrowym tak samo jak my jesteśmy nauczeni że 2+2 to 4?

Mieli setki lat by do tego dojść.

gudrii - Czw Sie 07, 2008 21:05

Cytat:
A co z tą witaminą C?
Generalnie wędrowne ludy Północy miały jej bardzo mało przez conajmniej pół każdego roku.
Zgromadzony w organizmie zapas witaminy C wystarcza na trzy miesiące. Dlaczego oni nie mieli szkorbutu?


kawalek z "The great cholesterol con" dr.M.Kendrick

"it is also the direction that L.Pauling took for the last 20 years of his life or so.Linus Pauling is the only person, ever, towin two individual Nobel prizes.in my book, this makes him quite clever.In his later years, though, his standing within the scientific community waned as he focused increasingly on vitamin C. He claimed that it could cure just about anything, and everything. I dont believe this, but when it comes to vitamin C and heart disease he was on a very interesting track indeed.Pauling had teamed up with a certain Dr.Matthias Rath on this subject.I believe Dr.Raths ideas on heart disease are brilliant.Despite a reputation for outspoken and unpopular views on anti-retrovial drugs, (which have been met with opposition from the AIDS lobby, the South African government and parts of the pharmaceutical industry),I would like to cite Dr Rath and his studies.One of Dr Raths theories that so enamoured Linus Pauling.It was as follows.Humans are one of very few animal species that cannot make their own vitamin C.Included in this exclusive group are guinea pigs, fruit bats and most other large apes.Which means that only way we humans can get sufficient vitamin C is to eat it,and we need to eat quite a lot- although perhaps not nearly as much as the two grams a day recommended by Pauling-although he did live to very nearly 100.(Maybe he had the ApoA-1 Paulingo mutation.)---->TO TAKI ZARCIK DOKTORA,WCZESNIEJ OPISYWAL JAK NAUKOWCY POTRAFIA TLUMACZYC WIELE SPRAW TWORZAC NOWE TEORIE I MUTACJE,NP:JEZELI JAKAS GRUPA LUDZI CHORUJE MNIEJ NA JAKAS CHOROBE NAPEWNO ZAWDZIECZAJA TO OCHRONNEMU GENOWI,CZYLI GRECY MAJA MNIEJ ZAWALOW BO CHRONI ICH GEN,FRANCUZI PODOBNIE,PROSTE,LADNE I ZGRABNE...
If we dont eat enough vitamin C, one of the first things to happen is that our blood vessels spring leaks as the supporting collagen structure breaks down around them.Then we strat to bleed, with bleeding gums being one of the early signs of scurvy.Left untreated, scurvy leads to death from internal bleeding.
It is speculated that during the ice age, our ancestors found it rather tricky to get hold of enough vitamin C, so a lot of them suffered from scurvy, and many died.However, some of them had a trick up their sleevs.This was to manufacture a lipoprotein called lipoprotein (a)-or Lp(a)-which you may remember me mentoining earlier.
Lp(a) is a form od LDL with an extra protein stuck on the side called apolipoprotein(a). This extra protein has several interesting properties. Firstly , it is attracted to areas of endothelial damage.Secondly, it sticks firmly to those areas,and helps to form a very strong and difficult-to-remove blood clot.
Thirdly, and perhaps most important of all,apolipoprotein(a) is almost identical in structure to an enzyme known as plasminogen.This enzyme is well known to the medical proffesion.It is incorporated into blood clots as they form.When it is activated, plasminogen turns into plasmin, and then acts like a little tiny stick of dynamite within the clot,cleaving it apart.Without plasminogen all blood clots would most likely remain in place for ever-which is not a great idea if the clot is completely blocking an artery.
Plaminogen, in turn, is activated by an enzyme known as plasminogen activator, or tissue plasminogen activator (tPA). If you are having a heart attack, you could well be given an injection of tPA to stimulate the plasminogen to blow apart the blood clot blocking your coronary arteries; tPA is thus also known as a "clot-buster".
Still with me? Good.Because you see, the important point here is that when Lp(a) becomes incorporated in a blood clot, it blocks the action of tPA, and makes the clot much more difficult to shift.This, of course, was probably a good thing if you were an ice-age cavemen with arteries leaking due to vitamin C deficiency.You probably nedded strong "plugs" to prevent excess blood loss, and You didnt want plasminogen blowing clots apart.But today, when no one really has vitamin C deficiensy, a high level of Lp(a) may be an important factor in creating big, difficult-to-shift blood clots in your arteries. So ,a high level of Lp(a) could well be a risk factor for causing the development of atherosclerotic plaques-coild it not?"

i dalej opisuje jak to moze byc...ale wazne jest to co napisal o tej lipoproteinie.
P.S sorki za bledy.. ;)

gudrii - Pią Sie 08, 2008 00:10

teraz tu link do badania o Lp(a)
http://www.labtestsonline.pl/tests/Lpa.html?lnk=2

czyli jezeli jest jak Kendrick pisze i Lp(a) jest uwarunkowana genetycznie mozna by sobie zbadac poziom takiej lipoproteiny i do tego dopasowac odpowiednia diete,jezeli ktos ma zbyt duzo jej to rozumiem ze nie powinien jesc zbyt duzo wit. C,jak ktos ma malo to moze wcinac wiecej wit. C itd...Eskimosi mieli raczej malo wit. C wiec moglo by to miec wszystko rece i nogi jak by sie w to bardziej zaglebic... 8) 8) 8) co myslicie?

Hannibal - Pią Sie 08, 2008 05:52

żeby wiedzieć, ile witaminy C dana osoba naprawdę potrzebuje trzeba sobie zrobić kalibrację "bowel tolerance" - http://www.endfatigue.com...in-c-flush.html
sprawa jest prosta jak drut - im osoba zdrowsza tym mniej witaminy C potrzebuje (mniej to znaczy np. 5 g dziennie), im bardziej chora tym więcej
średnio wychodzi to ok. 10 g dziennie - to wydaje sie rozsądna ilość
ale łatwo się przekonać, że jeśli zachorujemy to "bowel tolerance" będzie znacznie wyższy i będziemy mogli wówczas przyjmować po kilkadziesiąt gramów witaminy C (bez żadnego "flushu" w postaci wodnistego stolca)
działa to u zwierząt bezbłędnie; u ludzie - również, co potwierdza kilkudziesięcioletnia praktyka - http://www.seanet.com/~alexs/ascorbate/

Witold Jarmolowicz - Pią Sie 08, 2008 07:14

Gdzieś tu tkwi jakiś haczyk.
Zaleca się więcej niż dwa gramy wit.C w celu ochrony przed różnymi chorobami, szczególnie powstawaniem skrzepów.
Niektóre narządy wewnętrzne zwierząt zawierają dużo witaminy C, tyle co rośliny.
Tylko, że nie da się jeść wyłącznie tych narządów i dostarczają one
dziesiątek miligramów, a nie gramów wit.C. Podobne ilości zawierają owoce.
Więc nasi przodkowie nie mogli spożywać 2g tej witaminy przez cały rok, bo nie mieli jej skąd wziąć. Praktycznie taką ilość można dostarczyć tylko
z apteki.
Może syntetyczna witamina C to była ta słynna ambrozja, która bogom na Olimpie zapewniała nieśmiertelność?
pozdrawiam
JW

Waldek B - Pią Sie 08, 2008 07:44

Ambrozja, soma, haoma, amrita to raczej wywar z wizyjnego grzyba - Amanita muscaria. I chodziło tu nie o o nieśmiertelność fizyczną a o wrażenie wieczności duszy poza ciałem i materią.

A mbrotos > http://ambrosiasociety.org/ambrosia__nectar.html

Witold Jarmolowicz - Pią Sie 08, 2008 08:53

A deprywacja sensoryczna?
Otwieram nowy temat.
http://www.dobradieta.pl/...p?p=80764#80764

JW

gudrii - Pią Sie 08, 2008 10:10

Cytat:
żeby wiedzieć, ile witaminy C dana osoba naprawdę potrzebuje trzeba sobie zrobić kalibrację "bowel tolerance" -
to ze moge przyjac jakas maksymalna dawke witaminy C nie musi oznaczac chyba ze mamy tyle jej pochlaniac,ja rozumiem ze ona moze wyleczyc w ogromnych dawkach z wielu chorob wlacznie z rakiem,ale dawki ok.30g na dobe sa w stanie zsyntetyzowac sobie zwierzeta ktore posiadaja taka zdolnosc,my jej nie mamy co oznacza ze organizm wyrobil sobie inny mechanizm obronny i wcale takich dawek(do 10g na dobe)nie musimy potrzebowac,jednym z tych mechanizmow moze byc ta lipoproteina(a) ktora chroni nas przed krwotokami,patrzac na ludy dalekiej polnocy widac ze nie mogli miec takich dawek witaminy C a nie cierpieli z powodu szkorbutu wiec ta lipoproteina ma sens a i duze dawki wit.C nie sa jak widac potrzebne.Ciekaw jestem co by sie stalo jak by podawac dawnym eskimosom dawki wit. C dochodzace do 10g na dobe... :D
Witold Jarmolowicz - Pią Sie 08, 2008 10:22

Minimalna dawka jaka chroni przed szkorbutem, to 20mg/dobę.
Normy przewidują 60-70mg/dobę.
Przeciętne, nie ortodoksyjne pożywienie niskowęglowodanowe z warzywami dostarcza 100-150mg.
Kilkaset mg tej witaminy jest znakomite na niestrawność.

Może takie megadawki witaminy C leczą, ponieważ zakwaszają organizm.
100g kwasu askorbinowego, to jednak znaczne zakwaszenie.
Pozdrawiam
JW

Hannibal - Pią Sie 08, 2008 10:32

praktyka osób, które taki ilości przyjmują temu przeczy
i nie stosuje się kwasu askorbinowego, lecz sodu askorbinian, zbuforowaną wersję witaminy C
Eskimosi, których odwiedzał Stephansson żyli średnio 10 lat krócej niż współcześni mu rodacy - na pewno składał się na to klimat, nie tak łatwa sposobność do zdobycia jedzenia, szczególnie w porze zimowej
co do zakwaszenia - wiele zdrowych ludów ma Ph dosyć niskie!

gudrii - Pią Sie 08, 2008 14:38

tylko nalezy tez wziasc pod uwage ze taka dieta jak eskimoska moze nie pasowac do wysokich dawek witaminy C przez caly rok i moga sie pojawic problemy zdrowotne,moim zdaniem nie mozna tego wykluczyc...
Hannibal - Pią Sie 08, 2008 15:27

a praktykowałeś z tymi ilościami w przypadku Eskimosów? masz jakieś dowody, że takie ilości byłyby dla nich szkodliwe? tzn. ja mówię o ilościach, które byłyby dostosowane do ich "bowel tolerance"
gudrii - Pią Sie 08, 2008 19:45

oczywiscie ze nie praktykowalem,ale tylko daje takie swoje przemyslenie...nic wiecej :)
Hannibal - Pią Sie 08, 2008 19:49

no tak, ale to tylko przypuszczenia
fakty są takie, jakie są na tych linkach, które podałem
no i medycyna oficjalna tego nie uznaje - łatwo się domyślić dlaczego

gudrii - Pią Sie 08, 2008 20:58

wiadomo ze to co w linkach jest prawda i wiadomo dlaczego medycyna konwencjonalna tego nie uznaje...jednak ciekawi mnie czy witamina C bedzie dzialac tak samo w organizmach na roznych paliwach,dietach...czy jest mozliwe zeby na surowym LC (lub pol surowym) jej dawki byly znikome a wieksze poprostu niepotrzebne,a na innych bardziej urozmaiconych dietach(termicznych) wymagane i konieczne dawki wieksze? niby mogloby tak byc i jak rozumiem ma to wynikac z faktu ze na surowym LC organizm jest zdrowszy i nie potrzebuje tak wiele witaminy C jak na obrabianym termicznie,czyli to by sugerowlao ze surowy LC jest najlepszy jezeli mierzymy pod katem zapotrzebowania na wit C :D :D :D a owe zapotrzebowanie na wit C jest pewnym wyznacznikiem zdrowia :D :D :D
Hannibal - Sob Sie 09, 2008 05:17

w pewnym sensie masz rację
ale nadal myślisz o gramowych ilościach witaminy C jako o ogromnych
u nas na rynku największe ilości to 1000 mg w jednej tabletce - to też wpływa na nasze wyobrażenia
w USA masz normalnie kilogramowe opakowania tej witamin C i to w różnych postaciach
ale trzeba wyjść spoza te utarte poglądy i schematy
dla zwierząt takie ilości to są normalne ilości!
Robert - pewnie go znasz - też jest na surowym low-carb, najdłużej z nas wszystkich, ma praktykę przeogromną jeśli chodzi o diety i suplementacje i akurat jeśli chodzi o witaminę C to uważa, że warto ją brać - on sam bierze ok. 10 g dziennie

Waldek B - Sob Sie 09, 2008 05:41

Cytat:
dla zwierząt takie ilości to są normalne ilości!


No i znowu powtarzasz ten sam kompletnie chybiony argument.

"A królikowi szkodzą zółtka. A koty nie umieją syntetyzowac tauryny i musza jeśc 100% surowe. A koń, słoń i wieloryb muszą wytważać 10 g witaminy C."

Człowiek to nie zwierzę. Jeśli przez miliony lat bogowie/lub matka natura w toku ewolucji nie rozwinęła u człowieka sześciu odnóży, mozliwości syntetyzowania takich kosmicznych dawek wit C... to w jakim celu tak jest ?? Na logikę znaczyć to może, że człowiekowi to po prostu niepotrzebne.

No ale "nakukowcy odkryli", że człowiek musi jeść kilogramy tabletek z żelazem, błonnikiem i witaminą C, "bo koń tyle sobie wytwarza", musi tabletkami obniżać cholesterol, "bo królik umarł od żołtek" etc. :?

Waldek B - Sob Sie 09, 2008 05:48

O a tu znowu "nakukowcy odkryli" "przyczynę cukrzycy". Ale jest panaceum na wszystko - cudowna witamina C. Więc nie należy obniżać węglowodanów tylko iść do apteczki po tableteczki i na pastwisko pochłaniać "5 x warzywa i owoce". >> http://wiadomosci.onet.pl...rzycy,item.html :razz:
Hannibal - Sob Sie 09, 2008 05:56

Matka Natura też nie stworzyła tych suplementów, które Ty brałeś
to marny argument
odnoś się do faktów, bo na tej płaszczyźnie nie znajdziesz u mnie swojego interlokutora
na logikę to ludzie wcinają tony słodyczy, bo takie mają chcicę :]

Waldek B - Sob Sie 09, 2008 06:00

Cytat:
Matka Natura też nie stworzyła tych suplementów, które Ty brałeś


brałem póki nie zmądrzałem 8)

Hannibal - Sob Sie 09, 2008 06:06

to ja wolę być głupi i brać
teraz pasuje? :]

jurek 1946 - Sob Sie 09, 2008 10:31

Hannibal napisał/a:
to ja wolę być głupi i brać
teraz pasuje? :]


Hannibal wystarczy ,że zastosujesz u siebie to samo co polecasz innym
a mianowicie że "Każdy stosuje jak mu pasuje"I jak się czuje. A p.Witold do tego dodaje że wszystko można będzie sprawdzić ,za 10-15 lat.
Bo to że dzisiaj jest dobrze ,wcale nie oznacza, że tak będzie zawsze.np miażdżycy nikt nie dorobił się, z dnia na dzień tylko pracuje się na nią latami.Tobie jednak to nie grozi,pisaliśmy już o tym i doszliśmy do takich samych wniosków,z tą mała różnica że różnimy się tylko sposobem żywienia w postaci surowe czy przetwarzane.Ale reszta jest zgodna z tym co każdy z nas rozumie za dobre samo poczucie i jak długo te samo poczucie będzie pracowało dla własnego zdrowia .Zawsze jednak pozostawiając furtkę na ewentualne modyfikacje,dezeli zajdzie taka potrzeba.Czy jest to do przyjęcia w Twojej filozofii.

Hannibal - Sob Sie 09, 2008 11:02

jak najbardziej jest to przyjęcia :)
ja nic nikomu nie narzucam, ale lubię stawiać sprawę jasno :)

Waldek B - Sob Sie 09, 2008 13:19

Kwasniewski o witaminie C (zaleca choremu 100 mg na dzień) > http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=225

Oficjalne dane na temat zapotrzebowania dla zdrowych podają 60 mg.

W 100 g kapusty jest 50 mg. W papryce 144 mg, w porzeczkach czarnych 182 mg, w arbuzie 10 mg. Niedobory raczej nikomu nie grożą.

Co ciekawe, zwierzęta najbardziej do ludzi podobne również nie produkują witaminy C !

Można by tą dyskusje wydzielić z kosmitologii do specjalnego tematu o wit C, bo bajzel się tu robi powoli. :o

m - Sob Sie 09, 2008 14:36

Wydzielone jako osobny temat.
Hannibal - Sob Sie 09, 2008 15:46

@Waldek -
piszesz, że takie są oficjalne dane
przecież wiesz, że oficjalne dane wskazują, że węgli powinno być w diecie co najmniej 60%, że od jajek nabawisz się zawału serca, itd.
patrz na niszowe poglądy - tylko tam znajdziesz prawdę
wielu gości, którzy popierają te "duże" ilości witaminy C jakoś dziwnym trafem są również za low-carb, za tłuszczami, itd. :)
ja Cię nie przekonam - wiem o tym doskonale
sam by mnie nikt nie przekonał - sam musiałem się do wszystkiego samemu przekonać
jest taka podstawowa zasada 6*N - nikt nigdy nikogo niczego nie nauczył
bo każdy sam musi się nauczyć i przekonać :)

Waldek B - Sob Sie 09, 2008 16:30

Byzdury za przeproszeniem w ogóle piszesz. N6? i ty przekonaliście mnie do naturalnego miodu i do owoców. Była dyskusja, wyłożyłem co wiedziałem ty też i... przyznałem ci rację prawie natychmiast. To samo było z aerobami. Umiałeś wyjaśnić prosto i logiczne za co dzięki.

A tymczasem tutaj mamy absurdalne założenie, że natura popełniła jakiś gigantyczny błąd, "końskie dawki", "zwalczanie chorób" i argumentów zero. Tylko ten niefortunny ze zwierzętami, który obaliłem jasno i logiczne. A ty wtedy foha. :x :what:

Co do gości od tłuszczy to którzy? Ani Lutz, Weston ani Kwaśniewski nie polecają końskich dawek syntetycznych witamin. Wręcz odwrotnie.

Hannibal - Sob Sie 09, 2008 17:06

Argumenty podane są w linkach
mogę je jeszcze raz podać -
http://www.vitamincfoundation.org/
http://www.seanet.com/~alexs/ascorbate/
http://www.cforyourself.com/
http://www.internetwks.com/pauling/
http://www.orthomed.com/klenner.htm
http://www.mall-net.com/cathcart/
http://www.orthomed.com/polio.htm
http://www.internetwks.com/pauling/hoffer.html
http://www.vitamincfounda..._1.html#HOLFORD
http://www.orthomed.com/klenner.htm
http://doctoryourself.com/cathcart_thirdface.html
http://www.newmediaexplorer.org/...
http://www.communicationagents.com/...

Aha i jeśli Twój jedyny argument ogranicza się do tego, że to niezgodne z naturą to możesz sobie darować, bo tę opinię już znamy.
Konkretnie obal to, co przedstawiają goście w tych linkach.
I nie musisz się od razu rzucać - ja wiem, że prawda potrafi boleć. :]

-- przyciąłem linki. molar

Waldek B - Sob Sie 09, 2008 17:33

prawda nigdy nie boli, prawda nas wyzwoli 8)
Hannibal - Sob Sie 09, 2008 18:06

no to siekaj rzetelnie argumenty, badania, praktykę podane na tych stronach 8)
Waldek B - Nie Sie 10, 2008 05:50

Narazie oglądnąłem po łebkach i widzę gdzieniegdzie, przewija się założenie, iż to, że świnka morska, wszystkie naczelne i człowiek nie syntetyzują witaminy C jest "błędem genetycznym". :? No nie bardzo mnie to przekonuje ale poczytam dalej.
Hannibal - Nie Sie 10, 2008 06:04

ale to akurat nie jest ważny argument
ważne jest to, co może zdziałać wit. C - długoterminowo również!

Witold Jarmolowicz - Nie Sie 10, 2008 09:42

Cytat:
co do zakwaszenia - wiele zdrowych ludów ma Ph dosyć niskie!

Może więc modna obecnie walka z zakwaszeniem jest niepotrzebna?
Może jest tylko kolejną modą?
Cytat:
widzę gdzieniegdzie, przewija się założenie, iż to, że świnka morska, wszystkie naczelne i człowiek nie syntetyzują witaminy C jest "błędem genetycznym".

Nie mogą istnieć zwierzęta z błędami genetycznymi ważnych szlaków metabolicznych. One wymarłyby w pierwszym pokoleniu.
W przypadku człowieka przypadek i selekcja naturalna w każdym pokoleniu odrzucały ponad 80% urodzonego potomstwa. To tak, jakby potomkowie przeżywającej linii genetycznej przez 40 tys. lat za każdym pokoleniem wyrzucali kostką do gry szóstkę. To już nie jest przypadek, oni byli po prostu trochę lepsi niż inni.
Z tego wynika, że albo witamina C nie jest tak niezbędna albo człowiek ją otrzymywał w pożywieniu lub inną drogą, np syntezy przez jakieś mikroorganizmy, bądź nauka nie zbadała dokladnie tego problemu.
Co też jest prawdą i wszędzie w podręcznikach zaznacza się, że rola witaminy C nie jest dokładnie zbadana.
Co nie znaczy, że megadawki nie mogą przynosić pozytywnych efektów terapeutycznych. Ale to zupełnie inna historia.

JW

wiraha - Nie Sie 10, 2008 10:22

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
co do zakwaszenia - wiele zdrowych ludów ma Ph dosyć niskie!

Może więc modna obecnie walka z zakwaszeniem jest niepotrzebna?
Może jest tylko kolejną modą?


Ellis tak twierdzi - ze np pH krwi jest tak silnie regulowane "odgornie" ze nie ma opcji by zmienic tam cos ot tak sobie. sa scisle okreslone ramy, tak jak w przypadku temp ciala

pozd
WiRAHA

Witold Jarmolowicz - Nie Sie 10, 2008 11:05

To prawda, te granice kwasowości krwi są bardzo wąskie. Krew ma odczyn lekko zasadowy.
Zwolennicy odkwaszania twierdzą jednak, że nie chodzi o pH krwi, ale o stopniowe, postępujące z latami zakwaszenie przestrzeni międzykomórkowych, które jak gąbka stopniowo z latami gromadzą toksyny i kwasy. To jest kolejny niezupełnie jasny temat.
JW

jurek 1946 - Nie Sie 10, 2008 11:09

wiraha napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
co do zakwaszenia - wiele zdrowych ludów ma Ph dosyć niskie!

Może więc modna obecnie walka z zakwaszeniem jest niepotrzebna?
Może jest tylko kolejną modą?


Ellis tak twierdzi - ze np pH krwi jest tak silnie regulowane "odgornie" ze nie ma opcji by zmienic tam cos ot tak sobie. sa scisle okreslone ramy, tak jak w przypadku temp ciala

pozd
WiRAHA


Wiracha czy uwazasz ze jeżeli Ellis tak podaje to nie jest mozliwe zakwaszenie organizmu u ludzi ?

Witold Jarmolowicz - Nie Sie 10, 2008 11:16

Cytat:
Wiracha czy uwazasz ze jeżeli Ellis tak podaje to nie jest mozliwe zakwaszenie organizmu u ludzi ?

Oczywiście, że jest możliwe. W stanach patologicznych po przekroczeniu możliwości regulacyjnych organizmu następuje nadmierne zakwaszenie, grożące śmiercią.
Występuje to w patologicznej ketozie (w cukrzycy, ciąży bliźniaczej u przeżuwaczy, w zatruciu np. hipoglicyną i innymi toksynami) oraz w chorobach powodujących niewydolność układu oddechowego. Najprościej można się zakwasić, jedząc dużo kwaśnych produktów.
Wypicie półtora litra soku z cytryny codziennie, jak to jest w niektórych dietach, żeby nie wiem jak uzasadniać, powoduje niepotrzebne zakwaszenie.
Pozdrawiam
JW

wiraha - Nie Sie 10, 2008 11:36

zawsze mi sie wydawalo ze paradoksalnie sok z cytryny mimo ze kwasny ma odczyn zasadowy

pozd
WiRAHA

jurek 1946 - Nie Sie 10, 2008 11:42

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
Wiracha czy uwazasz ze jeżeli Ellis tak podaje to nie jest mozliwe zakwaszenie organizmu u ludzi ?

Oczywiście, że jest możliwe. W stanach patologicznych po przekroczeniu możliwości regulacyjnych organizmu następuje nadmierne zakwaszenie, grożące śmiercią.
Występuje to w patologicznej ketozie (w cukrzycy, ciąży bliźniaczej u przeżuwaczy, w zatruciu np. hipoglicyną i innymi toksynami) oraz w chorobach powodujących niewydolność układu oddechowego. Najprościej można się zakwasić, jedząc dużo kwaśnych produktów.
Wypicie półtora litra soku z cytryny codziennie, jak to jest w niektórych dietach, żeby nie wiem jak uzasadniać, powoduje niepotrzebne zakwaszenie.
Pozdrawiam
JW


Czyli mozna stwierdzic ,ze jednak jest możliwośc zakwaszenia organizmu
dla niektórych grup ludzi,którzy nawet nie wiedzą co jest przyczyna ich złego samopoczucia i co własciwie im im dolega.Myślę że aby byc chorym trzeba miec zdiagnozowaną chorobe tak aby nie bylo wątpliwości ,to moze w niektórych przypadkach uratowac nawet życie.
Zgadzam się z Pana wyjaśnieniem, ze jest taka mozliwośc.
Dobrze aby Ci co piszą ze ELLIS czy jakiś inny uczony podaje że zakwszenia u człowieka byc nie moze,dopisywali dlaczego tal myślą.i dawali klauzule ze nie dotyczy to np ludzi chorych.

wiraha - Nie Sie 10, 2008 11:48

Ellis pisal o zmienie pH krwi - a nie ogolnie o zakwaszaniu organizmu

napisalem to dosc wyraznie

pozd
WiRAHA

Witold Jarmolowicz - Nie Sie 10, 2008 12:36

Cytat:
zawsze mi sie wydawalo ze paradoksalnie sok z cytryny mimo ze kwasny ma odczyn zasadowy

Wszystko, co kwaśne w smaku, ma odczyn kwasowy. Sok z cytryny, podobnie, jak inne kwasy, rozjaśnia herbatę i różne soki owocowe.

1. Nieporozumienie bierze się stąd, że spożyty sok cytrynowy jest kwaśny i w związku z tym zmniejsza wydzielanie kwasu solnego w żołądku, czyli jakby trochę odkwasza, ponieważ zgodnie z zasadą homeostatu, nasze organizmy starają się zachować własną równowagę wewnętrzną, również kwasową. Natomiast megadawki soku z cytryny muszą zakwasić i doprowadzić do schorzeń.
2. Cytrynian sodu jest składnikiem różnych mieszanin odkwaszających.
Tylko, że jest to związek słabego kwasu z silną zasadą, więc tutaj równowaga jest przesunięta w kierunku zasadowym. Ale cytrynian, to nie to samo, co kwas cytrynowy.

Pozdrawiam
JW

zenon - Nie Sie 10, 2008 15:34
Temat postu: Rada: Style moga byc stosowane szybko do zaznaczonego tekstu
Waldek B napisał/a:
Kwasniewski o witaminie C (zaleca choremu 100 mg na dzien) > http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=225

Oficjalne dane na temat zapotrzebowania dla zdrowych podaja 60 mg.

W 100 g kapusty jest 50 mg. W papryce 144 mg, w porzeczkach czarnych 182 mg, w arbuzie 10 mg. Niedobory raczej nikomu nie groza.



A od kiedy idea diety optymalne polega na tym by dostarczyc tyllko niezbedne minimum?

zenon - Nie Sie 10, 2008 15:43
Temat postu: Rada: Style moga byc stosowane szybko do zaznaczonego tekstu
Waldek B napisał/a:
Narazie ogladnalem po lebkach i widze gdzieniegdzie, przewija sie zalozenie, iz to, ze swinka morska, wszystkie naczelne i czlowiek nie syntetyzuja witaminy C jest "bledem genetycznym". :? No nie bardzo mnie to przekonuje ale poczytam dalej.


No wiesz, w kontekscie teorii ze stworzyli nas kosmici jest to jakis argument, nie?

Wez pod uwage, ze nie zyjemy juz w naturalnym srodowisku. Otacza nas nienaturalna ilosc toksyn i sztucznych patogenow. Czemu wiec nie suplementowac przez wzglad na to nienaturalnych ilosci antyoksydantow, skoro wiemy, ze to nie ma efektow ubocznych?

Witold Jarmolowicz - Nie Sie 10, 2008 16:55

Cytat:
Narazie ogladnalem po lebkach i widze gdzieniegdzie, przewija sie zalozenie, iz to, ze swinka morska, wszystkie naczelne i czlowiek nie syntetyzuja witaminy C jest "bledem genetycznym".

Wychodzi na to, ze nie tylko nas, ale i świnkę morską stworzyli Kosmici.
JW

Witold Jarmolowicz - Nie Sie 10, 2008 16:57

Cytat:
A od kiedy idea diety optymalne polega na tym by dostarczyc tyllko niezbedne minimum?

Dokladnie tak to Twórca określił, dostarczać tylko tyle w pożywieniu, żeby organizm nie musiał robić nic ponadto.
JW

Waldek B - Pon Sie 11, 2008 17:03

Cytat:
Wez pod uwage, ze nie zyjemy juz w naturalnym srodowisku. Otacza nas nienaturalna ilosc toksyn i sztucznych patogenow. Czemu wiec nie suplementowac przez wzglad na to nienaturalnych ilosci antyoksydantow


Ja wychodzę z innego założenia. Mianowicie nie walczę z chorobami a dbam o zdrowie. Czyli zamiast sztucznych oksydantów staram się zminimalizować toksyny, nie piję wody z plastików, unikam spalin etc.

Cytat:
, skoro wiemy, ze to nie ma efektow ubocznych?


No i ja miałem efekty uboczne. Bo jako dzieciak zeżarłem tej waszej cudownej witaminy C i rutinoscorbinu więcej niż całe to forum razem wzięte. Cud się nie stał. Miałem reumatyzm, gronkowce i milion chorób gardła. I do tego po tej witaminie C bolały mnie bebechy. Może dlatego, że jadłem ją samą a nie do posiłku?

Witold Jarmolowicz - Pon Sie 11, 2008 18:52

Panie Waldku, ja bym stawiał przede wszystkim na rutozyd, jako powodujący dzialania uboczne.
Oczywiście ma Pan rację, że lepiej się żywić właściwie, niż potem leczyć.
Tylko, że już nigdy nie będzie tak wartościowego pożywienia jak dawniej.
Dlatego musimy znaleźć jakiś złoty środek pomiędzy żywieniem a rozsądną suplementacją.
Jak mawiają Niemcy, diabeł siedzi w szczegółach.
Pozdrawiam
JW

Anonymous - Pon Sie 11, 2008 23:48

Witold Jarmolowicz napisał/a:

...Tylko, że już nigdy nie będzie tak wartościowego pożywienia jak dawniej.
Dlatego musimy znaleźć jakiś złoty środek pomiędzy żywieniem a rozsądną suplementacją...


Podpisuje sie wszystkimi swoimi lapami,
i dodam, ze My(nasz metabolizm) rowniez sie zmienia kazdego dnia 8)

Waldek B - Wto Sie 12, 2008 05:36

A co sądzicie o aceroli? Podobno naturalna witamina C więc może jakiś rutozydów nie ma..

http://www.allegro.pl/ite..._100_tabl_.html

http://www.allegro.pl/ite...witamina_c.html

Waldek B - Wto Sie 12, 2008 05:42

rutozyd i działania uboczne z innymi lekami > http://www.iripz.pl/ftp/3_48.pdf
Witold Jarmolowicz - Wto Sie 12, 2008 09:42

No nie, rutozyd występuje jako składnik rutinoscorbinu razem z witaminą C. Jak widać z tego opracowania, jest to połączenie szczególnie niekorzystne. Zresztą nie pierwsze, nie ostatnie. Tak, jakby technolodzy robili te leki nogami.
Witamina C nie ma nic wspólnego z rutozydem, jako takim.
Acerola jest jednym z najlepszych suplementów.

Problem z suplementami i wogóle wszystkimi lekami, czy jeszcze szerzej substancjami syntetycznymi polega na tym, że tworzą one zazwyczaj mieszaniny racemiczne, tzn. wszystkie możliwe izomery, konformacje przestrzenne, występują w nich w równych ilościach. Natomiast substancje naturalne składają się najczęściej z wybranych izomerów, a pozostałe izomery nie występują, ponieważ nie są biologicznie czynne, a nawet bywają toksyczne. Dotyczy to większości substancji organicznych, nawet glukozy.

JW

zenon - Wto Sie 12, 2008 12:21
Temat postu: Rada: Style moga byc stosowane szybko do zaznaczonego tekstu
WJ napisał/a:


Natomiast substancje naturalne skladaja sie najczesciej z wybranych izomerow, a pozostale izomery nie wystepuja



WLasnie dlatego jak pan pisal o szczurach i witaminie A to pytalem czy to byla naturalna czy syntetyczna.
W przypadku witamin rozpuszczalnych w tluszczach jest to bardzo istotne.

Waldek B - Śro Sie 20, 2008 14:13

Cytat:
Ja osobiscie suplementuje witamine C. Dostarczam jej w pozywieniuu wwystarczajaca ilosc, ale jestem zwolennikiem wiekszych - powiedzmy sobie uczciwie - nienaturalnych dla czlowieka ilosci tej witaminy.


Zenon to może napisz od jak dawna stosujesz owe nienaturalne dawki i jakie skutki tego nastapiły ?

zenon - Śro Sie 20, 2008 20:13

Mniej wiecej od kwietnia.
Jedyna obserwawalna sprawa to gojenie sie skory. Zatne sie przy goleniu wieczorem, rano nie ma sladu po tym. Kiedys trwalo to dluzej.

To ze nie choruje na katary czy przeziebienia to nic nadzwyczajnego i nie mozna tego przypisac W. C

gudrii - Śro Sie 20, 2008 21:41

Cytat:
Zatne sie przy goleniu wieczorem, rano nie ma sladu po tym. Kiedys trwalo to dluzej.

tez cos takiego zaobserwowalem, ostatnio sie ostro przecialem nozem i ku mojemu zdziwieniu krew bardzo szybko przestala leciec, krzepliwosc jest wieksza na LC, Lutz o tym pisze, dlatego w wieku po 30-stce lub z jakimis problemami naczyniowymi zaleca sie stopniowe wchodzenie na LC.

Hannibal - Wto Wrz 02, 2008 11:50

to, że szybko tworzy się skrzep też nie musi być takie dobry, bo może to być związane ze zbyt gęstą krwią
jak byłem teraz w górach to spożywałem od 6 do 15 g wit. C na dobę

Witold Jarmolowicz - Wto Wrz 02, 2008 12:36

Podwyższona krzepliwość krwi grozi powstawaniem skrzepów i udarami.
Obniżona krzepliwość powoduje częste wybroczyny i niebezpieczeństwo silnych kwotoków.
Jak wszystko w żywych organizmach, krzepliwość powinna być w sam raz.
JW

lalek - Pon Wrz 08, 2008 09:53

dobry tekst na ten temat

http://www.euromentor.org...a_nr200504.html

gudrii - Śro Wrz 10, 2008 23:00

leczy przez zakwaszenie..?, moze tez..., ponizej ciekawie napisane dlaczego leczy:
Cytat:
I want to emphasize first that the main reason that massive doses of vitamin C work against infectious diseases has little to do with the vitamin C functions as ordinarily understood. They work in massive doses because we are throwing away the vitamin C for the extra electrons carried. These extra electrons neutralize the free radicals (molecules missing electrons) that mediate all inflammations and cause the symptoms and deaths from these infectious diseases. It is not really a matter of medicine; it is a matter of chemistry. Doses of ascorbate which are massive enough to force a reducing redox potential into tissues affected by the disease will always neutralize the free radicals.

calosc z http://www.orthomed.com/mystery.htm#treatment

gudrii - Czw Wrz 11, 2008 16:28

a tak wogole to w niedziele bylem na koncercie i wypilem sporo bardzo zimnego piwka, efekt taki ze poniedzialek kac z lekkim bolem gardla, wtorek lekko przemeczony z obolalym gardlem pobiegelm sobie dosc ostro 8km i potem zrobilem silownie 1,5h, w srode obodzilem sie zmeczony w pi... z bolem gardla, jako ze od pewnego czasu biore askorbinian sodu 5-10g dziennie to od razu postanowilem zwiekszyc dawke, na dzien dobry na sniadanie do szejka poszly 4 gramy, pozniej co ok.45 minut po dwa gramy z 300-500ml wody, ale wieczorem pojawila sie goraczka i stan sie pogorszyl, straszne zmeczenie i brak apetytu, ale i tak zjadlem miecho z jajami :) , wiec widzac brak efektu a wrecz pogorszenie zdecydowalem sie na wieksza dawke 8g askorbinianu sodu z 500ml wody okolo 21.00 oraz 20 bilionow malych przyjaciol ,i znowu nic... bol taki sam itp. wiec ok.22.00 zastosowalem drastyczniejszy krok i wypilem pol litra wody z 8g kwasu askorbinowego (bo podawany doustnie ma podobno lepsze efekty niz askorbinian sodu), poszedlem spac.., godzina ok.1 budze sie z bolu brzucha, ide pierwszy raz do toalety, masakra Panowie i Panie, siedze z pol godziny ale jak juz wylazlem to ku mojemu zdziwieniu czulem sie duzo lepiej, wiec klade sie zadowolony znowu do wyrka, zasypiam...spie..., godzina 2.49 (pamietam dokladnie) znowu bol brzucha i powrot do toalety, znowu pol godziny, wykonczony polozylem sie spac grubo po trzeciej nad ranem.
Rano budze sie i jedna dziurka w nosie zatkana ten sam bol gardla ale jakby lzejszy, wiec daje do kuchni i wypijam 8g askorbinianu sodu z 500ml wody, pozniej 4g co 40 minut, teraz jest godzina 16.07 i moge powiedziec ze czuje sie dobrze, mam obolaly nos i cieknie mi troche z prawej dziurki wnosie ale generalnie uznaje ze jestem juz przywrocony do funkcjonalnosci. Kiedys jak mi sie cos takiego zdazalo to sie ratowlaem aspirynami, zawsze mi sie to robi jak przegne z zimnymi napojami(chociaz juz dawno tego nie mialem), mam wrazliwe migdaly i moze powinny zostac usuniete, bylem nawet kiedys w szpitalu bo dostalem takiej goraczki ze musieli mi dawac zastrzyki na zbicie, raz zaniedbalem to i sie doprowadzilem do (o ile dobrze pamietam ) zapalenia ropnego gornych drog oddechowych i dostalem jakies antybiotyki (pierwsze i ostatnie w zyciu) z penicylinom (ale wtedy to juz nie byly zarty), generalnie zawsze takie zaziebienie trwalo u mnie okolo 10 dni z czego polowe mialem z glowy przez katar i bol gardla i goraczke, leczylem sie aspiryna i syropami na gardlo, teraz uzylem wiekszych dawek witaminy C i moge powiedziec ze sprawuje sie ona o niebo lepiej od syropow i aspiryny, zdaje sobie sprawe z tego tez ze moj organizm jest teraz mocniejszy niz kiedys ale wiem ze nie az tak mocny zeby sobie poradzic z takim czyms samemu, wiec witamina C ma tu ogromna zasluge, naprawde wielki szacunek dla witaminy C :D 8)
Jak mi do wieczora nie minie zupelnie katar to sobie zakrople nos roztworem askorbinianu sodu, wchlania sie podobno tak samo jak podanie do zylne.

zenon - Czw Wrz 11, 2008 17:32

gdzie kupujesz witamine C?
gudrii - Czw Wrz 11, 2008 18:09

w iherb.com , przesylka troche kosztuje ale w sumie za 60$ mam 1300g sodium ascorbate, o takie:
http://www.iherb.com/Prod...=1&pid=785&at=0

Hannibal - Czw Wrz 11, 2008 19:23

lepszej chyba nie ma
ale Ty to masz możliwości
do Polski to przesyłka takiego pojemnika kosztuje krocie

gudrii - Czw Wrz 11, 2008 22:35

no jesli chodzi o mozliwosci zakupu supli to owszem jest ok, ale za to nie mam Hali Mirowskiej i cen jak u Ciebie.. 8)
W sobote bede kupowal ta wit.C na adres polski to sie dowiem ile to wyjdzie.. :?

Hannibal - Pią Wrz 12, 2008 09:05

tak patrzę to Ty tez nie mało płacisz za shipping
ja znalazłem na ebay-u tę witaminę C za $36, a koszty przesyłki do Polski to $30; do Wielkiej Brytanii koszty są takie same, więc w iherbie masz taniej
ale w iherbie nie ma możliwości wysyłki do Polski

gudrii - Pią Wrz 12, 2008 15:40

no malo nie jest, ale jak przelicze na funty to jeszcze jakos wyglada hehe..., cholera, bylem przekonany ze moge wyslac ja do Polski z iherbu.... :?
no to teraz bedzie problem...

zenon - Pią Paź 10, 2008 22:40
Temat postu: Rada: Style moga byc stosowane szybko do zaznaczonego tekstu
Znalazlem witamine C, sodium ascorbinate, bez dodatkow, proszek, 340g.
Dosc drogo bo 93zl z przesylka (choc wczesniej sprzedawali taniej!)
http://www.allegro.pl/sho...php?uid=3888742

lalek - Śro Paź 22, 2008 13:28

polecam, dobra jakość i cena

http://www.allegro.pl/ite...opakowanie.html

Waldek B - Śro Paź 22, 2008 14:11

Czy 25 mg bioflawonoidów cytrusowych w jednej kapsułce to nie przesada? :?
Hannibal - Śro Paź 22, 2008 14:49

Waldek B napisał/a:
Czy 25 mg bioflawonoidów cytrusowych w jednej kapsułce to nie przesada? :?

przesada? raczej zaleca się na każdy 1 g witaminy C 100 mg bioflawonoidów

jurek 1946 - Czw Paź 23, 2008 05:44

Hannibal napisał/a:
Waldek B napisał/a:
Czy 25 mg bioflawonoidów cytrusowych w jednej kapsułce to nie przesada? :?

przesada? raczej zaleca się na każdy 1 g witaminy C 100 mg bioflawonoidów


Hanibal Dziękuje za pomoc która otrzymałem NA priva.
Mam bardzo dla mnie stresująca sytuacjęZaczynam zauwazac wachania mojego lekarza dzisiaj rano ,niechcaco wtracił ,Jurek
przeciez Ty nie masz juz sił .ZACZYNASZ MNIE MARTFIC PO 10 DNIACH OD WYPADKU JESZCZE STAŁEM,dZISIAJ WYDAJE MI SIĘ ZE JA NIE MAM RZADNWJ WŁADZY NAD NOGAMI NIE MOGE NA NICH USTAC CZY TO POTWIERDZI JEGO OPINIĘ ZE tEN KREGOSLUP JEST zŁAMANY,Przypomnę że cos takiego zauważali na zdjeciu,ale chyba nie chcieli mi odbierac nadziei.Dzisiaj chyba zdecydują sie ze mna rozmawiac jak coś to napisze.

jurek 1946 - Czw Paź 23, 2008 15:02

jurek 1946 napisał/a:
Hannibal napisał/a:
Waldek B napisał/a:
Czy 25 mg bioflawonoidów cytrusowych w jednej kapsułce to nie przesada? :?

przesada? raczej zaleca się na każdy 1 g witaminy C 100 mg bioflawonoidów


Hannibal Dziękuję za pomoc która otrzymałem NA priva.
Mam bardzo dla mnie stresująca sytuację Zaczynam zauwazac wtachania mojego lekarza dzisiaj rano ,niechcący wtrącił ,Jurek
przeciez Ty nie masz juz sił .ZACZYNASZ MNIE MARTFIC PO 10 DNIACH OD WYPADKU JESZCZE STAŁEM,dzisiaj WYDAJE MI SIĘ ZE JA NIE MAM RZADNWJ WŁADZY NAD NOGAMI NIE MOGE NA NICH USTAC CZY TO POTWIERDZI JEGO OPINIĘ ZE ten KREGOSLUP JEST złamany,Przypomnę że cos takiego zauważali na zdjęciu,ale chyba nie chcieli mi odbierac nadziei.Dzisiaj chyba zdecydują sie ze mna rozmawiać jak coś to napisze.


Hannibal dzięki za pomoc mysle ze juz jutro postaram się ją realizować .
Jestem juz po decyzjach na jutro ,rodzina plus lekarz prowadzący podjęli decyzje że walka jeszcze musi trwać.Określić że jest to niestety
Złamanie Siódmego kręgu kręgosłupa.Który nie jest możliwy przy mojej chorobie w sposób tradycyjny czyli poprzez unieruchomienie.Bo moje niewydolne płuca tego nie zniosą.Pulmonolog ,musi narazie miec władze nad P.O.CH.P.a leki przeciwbólowe nad bólem,a zespalające na spokojny zrost,Dietą mam zaspokoić WAPŃ
wszystko POWINNO BYC Z GŁOWĄ ROBIONE.
dobrze ze są jeszcze takie miejsca gdzie człowiek może Wierzyc w to że ktos nad nim czuwa.Tobie również jestem wdzięczny ze znajdujesz czas
dla mnie,chociaż zaczął się rok akademicki.Pozdrawiam Jurek 1946.

wiraha - Czw Paź 23, 2008 16:26

Jurek - sa takie 2 preparaty homeopatyczne w formie zastrzykow stosowane czesto w medycynie sportowej w przypadku mniej lub bardziej powaznych urazow

jeden jest specjalnie na kregoslup
DISCUS COMPOSITUM
drugi ma bardziej wszechstronne zastosowanie TRAUMEEL

Discus dostepny jest jedynie na recepte i jedynie w formie zastrzykow, ktore wykwalifikowana kadra moze robic nawet bezposrednio w kregoslup. Wiem ze jest skuteczny i nie ma efektow ubocznych

Traumeel dostepny jest w roznych formach - od tabletek po krople i zastrzyki - jedynie zastrzyki sa na recepte - i stosowany jest w przypadku urazow sportowych itp.

tu jest opis Discus
http://www.doz.pl/leki/p5...ositum_iniekcje
tu Traumeel
http://www.doz.pl/leki/p5318-Traumeel_S_iniekcje

osobiscie znam osoby, ktorym bardzo to pomoglo

pozd
WiRAHA

jurek 1946 - Pią Paź 24, 2008 03:55

wiraha napisał/a:
Jurek - sa takie 2 preparaty homeopatyczne w formie zastrzykow stosowane czesto w medycynie sportowej w przypadku mniej lub bardziej powaznych urazow

jeden jest specjalnie na kregoslup
DISCUS COMPOSITUM
drugi ma bardziej wszechstronne zastosowanie TRAUMEEL

Discus dostepny jest jedynie na recepte i jedynie w formie zastrzykow, ktore wykwalifikowana kadra moze robic nawet bezposrednio w kregoslup. Wiem ze jest skuteczny i nie ma efektow ubocznych

Traumeel dostepny jest w roznych formach - od tabletek po krople i zastrzyki - jedynie zastrzyki sa na recepte - i stosowany jest w przypadku urazow sportowych itp.

tu jest opis Discus
http://www.doz.pl/leki/p5...ositum_iniekcje
tu Traumeel
http://www.doz.pl/leki/p5318-Traumeel_S_iniekcje

osobiscie znam osoby, ktorym bardzo to pomoglo

pozd
WiRAHA


Dzięki Wiracha dzisiaj te dane mi sie przydadzą,bo jak pisałem mam
konsultacje z ortopedą i najprawdopodobniej z Kardiologiem.Oczywiście podkresle ze wszystko przy współpracy z moim
Pulmonologiem U którego,na oddziale lezę.
I dąc za Ciosem ja naprawdę mam Taka nadzieje ,że i z tego się wyliże.
Ale powiem że uczucie jest Fatalne.Nie chodzi o ból bo daja leki przeciw bólowe i najnowsze plastry działają doskonale.
ALE O TĄ NIEMOC w której nie masz żadnej możliwości stać na nogach.
Chyba ze zostaniesz na nich postawiony i jesteś podparty.
Wracam do dobrego nastroju ,bo zaraz zgasnę. Jutro sie odezwę .
Powiem co na Homeopatia powiedzą specjaliści.

Waldek B - Wto Sty 20, 2009 17:25

http://kopalniawiedzy.pl/...ienie-3010.html


Cytat:
Witamina C nie chroni przed przeziębieniem
18-07-2007 14:08

witamina C · przeziębienie

Australijsko-fiński zespół naukowców obala kolejny popularny mit. Tym razem dotyczy on, rzekomych jak się okazuje, właściwości witaminy C.

Powszechnie uważa się, że witamina ta chroni przed przeziębieniem. Tymczasem naukowcy z Australian National University i uniwersytetu w Helsinkach uważają, że codzienne zażywanie witaminy jest po prostu nieopłacalne.

Akademicy przeprowadzili serię 30 badań, w które zaangażowano w sumie 11 350 osób. Wykazały one, że codzienne zażywanie co najmniej 200 miligramów witaminy C ma niewielki wpływ na ryzyko zachorowania, długość choroby i jej przebieg. Witamina C ma widoczny dobry wpływ jedynie wówczas, gdy zażywana jest przez osoby narażone na krótkotrwały intensywny wysiłek lub stres. W przypadku maratończyków może ona aż o 50% zmniejszyć ryzyko przeziębienia.

Dla przeciętnego człowieka jej zażywanie, czy to w postaci tabletek czy soków owocowych, ma niewielkie znaczenie. Codzienna dawka witaminy C skraca okres choroby o 8% w przypadku osób dorosłych i o 13,6% w przypadku dzieci. Biorąc pod uwagę fakt, że przeciętny człowiek choruje w ciągu roku dwa do trzech razy, zbawienny wpływ witaminy jest niemal niezauważalny.

Co prawda nasz organizm korzysta z witaminy C podczas zwalczania infekcji, ale nie ma żadnych dowodów na to, by jej regularne zażywanie w jakikolwiek sposób pomagało. Może pomóc tylko wówczas, gdy organizm cierpi na niedobór tej witaminy, jednak takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko.



Autor: Mariusz Błoński

Źródło: BBC

Hannibal - Wto Sty 20, 2009 17:31

już dawno przestałem systematyczne jej zażywanie, bo jednak mimo wielu jej zalet, wydaje mi się, że przy właściwym żywieniu jest to niepotrzebne
zażywam ją tylko w wyjątkowych okolicznościach

Waldek B - Wto Sty 20, 2009 17:34

No toś mnie zaskoczył! :o Takim byłeś wielkim zwolennikiem i to końskich dawek! :o To szło w gramy dziennie?? ile tego było najwięcej? gram dziennie? 5? 10? Ile czasu to stosowałeś ?

Zenon jak tam z tobą? Jeszcze na pokładzie?

Hannibal - Wto Sty 20, 2009 17:46

jakieś 5 gram dziennie tego brałem - czasami miesiąc non-stop, później przerwa i znowu
w górach przez 3 tygodnie brałem po kilkanaście na dobę
przekonał mnie głównie ten Twój argument, że jest to niezgodne z naturą
z drugiej strony są całkowicie nienaturalne warunki, w jakim przyszło nam żyć, z mnóstwem zanieczyszczeń
ale wydaje mi się, że rawpaleodiet z high meatami jest tak potężną bronią, że spokojnie wystarczy 8)
natomiast przy gorszych żywieniach wit. C może odgrywać pozytywną rolę - pokazuje to praktyka medycyny ortomolekularnej

Waldek B - Wto Sty 20, 2009 17:59

Cytat:
z drugiej strony są całkowicie nienaturalne warunki, w jakim przyszło nam żyć, z mnóstwem zanieczyszczeń


No też prawda. Ja z kolei testowo włączyłem acerole do suplemantacji i przez jakies 2 miechy jadłem po 200-300 mg C. Ale jakiejś różnicy nie czuję i w sumie to nie wiem. :?

Hannibal - Wto Sty 20, 2009 18:16

ja właśnie też tej różnicy nie zauważyłem
obecnie spożywam jej niewiele -
z awokado mam jej ok. 20 mg
z podrobów, mięsa - 5-30 mg
jak przywiozę od babci ogórki kiszone to i z nich jest dodatkowa ilość
za to spożywam mnóstwo cynku i selenu, a są to niezwykle ważne biopierwiastki dla zdrowia
do tego sporo ALA z podrobów, które uczestniczy w recyklingu wit. C (wespół z wit. E)

zenon - Wto Sty 20, 2009 18:31

[quote="Waldek B"]No tos mnie zaskoczyl! :o Takim byles wielkim zwolennikiem i to konskich dawek! :o To szlo w gramy dziennie?? ile tego bylo najwiecej? gram dziennie? 5? 10? Ile czasu to stosowales ?

Zenon jak tam z toba? Jeszcze na pokladzie?[/quote]

Ja ja suplementuje.

Biore mniej niz jeszcze ze 2 miechy temu. Srednio 2g dziennie.
Czasem jak np orzed egzaminem ostatnio spalem 5 godzin to wzialem tamtego dnia z 8g.

Jak we wrzesniu bylem chory - ale tak porzadnie: kilkudniowy detoks na wszystkich frontach, przeczyszczenia, kaszel, pot, gloddowka - to bralem i 15 - 25g dziennie.

zbiggy - Wto Sty 20, 2009 18:36

panowie, a jakie marki bierzecie? (żeby był dobry współczynnik ceny do jakości)
beataZ - Wto Sty 20, 2009 18:42

zbiggy napisał/a:
panowie, a jakie marki bierzecie? (żeby był dobry współczynnik ceny do jakości)


Bezdyskusyjnie nutrilite, inne to juz blado wypadaja :-)

http://www.nutrilite.com/...ur-history.aspx

Waldek B - Wto Sty 20, 2009 19:39

Cytat:
Jak we wrzesniu bylem chory - ale tak porzadnie: kilkudniowy detoks na wszystkich frontach, przeczyszczenia, kaszel, pot, gloddowka - to bralem i 15 - 25g dziennie.


tak na pusty żołądek? czy z miodem np? nie miałes jakiś objawów ubocznych po takich dawkach?

ziutekt - Wto Sty 20, 2009 20:56

@jurek 1946
Wspolczuje Ci, w zeszlym roku mia[/list][/list]em podobna sprawe,
upadlem na schodach w sobote przed swietami wielkanocnymi i pekly dwa kregi ledzwiowe 2 i 5, swieta mialem z glowy, dwa tygodnie nie chodzilem, pozniej w gorsecie zaczalem troche dreptac, bol niesamowity, chirurg przepisal mi takie przeciwbulowe, ze dostawalem po nich swira, przez pierwszy tydzien spania prawie zero a jak juz sie zdzemnalem to mi sie nasnilo takich horrorow, ze budzilem sie wykonczony i mokry z potu.
Jak przeczytalem ulotke to wlosy mi na glowie stanely, jaki sa mozliwe dzialania nieporzadane, wyrzucilem do kosza i bralem ketanol 50mg oraz masc, zel ketanol, dopiero zaczalem dochodzic do siebie, ale bez tego nie dalo sie.
Krag 2 zrosnal sie dobrze, ale 5 przesunela sie do srodka, no i po zawodach, po zrobieniu tomografii powiedziano mi, ze tylko operacja.
Oczywiscie nie zgodzilem sie.
Przed wypadkiem remontowalem zaglowke, zdemontowalem wszystko, oskrobalem i mialem gotowe do malowania, no i pech.
W polowie kwietnia w gorsecie i naszprycowany przeciwbolowymi, wzialem sie do roboty, po kilku godzinach wracalem do domu polamany, pokrecony, na drugi dzien odchorowalem i znowu to samo, co ciezsze prace pomagal mi sasiad.
Znajomy moj zlamal kregoslup i nie chodzil prawie miesiac, wlozyli go w gips i po sprawie.
On dowiedzial sie gdzies, ze aby dobrze to wszystko sie zroslo potrzeba troche ruchu, wiec w gorsecie jezdzil na rowerze.
Ktos mu podpowiedzial, ze wit.C jest wrecz niezbedna aby sie zroslo, ja tez bralem duze dawki aceroli, papryka czerwona, od znajomych dostalem w sloikach porzeczke czarna taka nie pasteryzowana tylko ucierana z cukrem.
w maju juz zasuwalem jak maly samochodzik, remont dokonczylem i zwodowalem na poczatku czerwca.
Kilka lat temu bedac na DO przewrocilem sie na rowerze i zlamalem obojczyk w czwartek a na nastepna niedziele juz pojechalem na rower i to az 100 km.
Dlatego twierdze, ze wit. C w takich przypadkach jest niezbedna, w sumie bralem dziennie do 1g, jeden gram, do tego rosolki z pregi wolowej, gicz cieleca, goloneczka, zurek na nozkach itp.
Uwazam, ze 10 g to jest trucie organizmu, nawet wege tyle nie sa w stanie uzbierac jedzac tylko warzywa i owoce.

Wiadomo, ten kregoslup juz nie jest taki jak byl, trzeba sie oszczedzac, nie mozna pewnych prac wykonywac, osoby wlodsze napewno to przechodza lepiej i szybciej.

Ale i tak w lipcu ub.r. musialem zapakowac do piwnicy 6 ton wegla, oczywiscie w gorecie, ze pozniej odchorowalem 2 dni to juz o tym nie wspomne.


Badz dobrej mysli, stacje pogody bedziesz mial ciagle przy sobie.

zenon - Wto Sty 20, 2009 21:08
Temat postu: Rada: Style moga byc stosowane szybko do zaznaczonego tekstu
Waldek B napisał/a:
Cytat:
Jak we wrzesniu bylem chory - ale tak porzadnie: kilkudniowy detoks na wszystkich frontach, przeczyszczenia, kaszel, pot, gloddowka - to bralem i 15 - 25g dziennie.


tak na pusty zoladek? czy z miodem np? nie miales jakis objawow ubocznych po takich dawkach?


Nie. Pilem wtedy mnostwo wody, wiec moze dlatego.

Hannibal - Wto Sty 20, 2009 21:16

ziutekt, Jurek już nie żyje
ziutekt - Wto Sty 20, 2009 21:18

Sory nie wiedzialem, ze to ten gosc,
ale niech i tak sie trzyma, tam gdzie jest.

zbiggy - Śro Sty 21, 2009 10:51

beataZ napisał/a:

Bezdyskusyjnie nutrilite, inne to juz blado wypadaja :-)


no a ile to kosztuje i jak to kupić - przez kogoś z Amwaya?

Hannibal - Czw Sty 22, 2009 11:28

zbiggy napisał/a:
no a ile to kosztuje i jak to kupić - przez kogoś z Amwaya?

np. TU
trochę drogie, ale wydaje się w miarę naturalnym źródłem wit. C

zenon - Czw Sty 22, 2009 11:52
Temat postu: Rada: Style moga byc stosowane szybko do zaznaczonego tekstu
Czyli za 70 zl (bo przesylka) mamy... trzy gramy witaminy C

Nie opyla sie, drogo jak cholera.
Juz lepiej kupic 300g askorbinianu sodu za stowe, tez drogo w porownaniu do USA no ale coz...

Czasem bywa na allegro ten askorbinian w proszku.
Jest bez dodatkow, tzn bez wypelniaczy, substancji nadajacej ksztalt tabletce itd.

zbiggy - Pią Sty 23, 2009 10:37
Temat postu: Re: Rada: Style moga byc stosowane szybko do zaznaczonego te
zenon napisał/a:
Czyli za 70 zl (bo przesylka) mamy... trzy gramy witaminy C

Nie opyla sie, drogo jak cholera.

właśnie, taniej wyjdzie napchać się kapustą kiszoną :)

zenon napisał/a:

Juz lepiej kupic 300g askorbinianu sodu za stowe, tez drogo w porownaniu do USA no ale coz...


a kupowałeś jakieś suple w stanach, czy to jest możliwe w ogóle żeby przysłali, a jak już przyślą to co na granicy?

zenon - Pią Sty 23, 2009 12:51
Temat postu: Rada: Style moga byc stosowane szybko do zaznaczonego tekstu
Kupowalem w stanach i suple i plyty CD z muzyka.

Raz mi dowalili clo na plyty, przy czym wartosc cla byla kompletnie z kosmosu: tzn wartosc doplaty nie korelowala zupelnie z cena plyty. Tak po prostu sobie chyba dumali: "hmm ta okladka jest brzydka, to dopieprzymy 15 zl".

Gdzies czytalem ze do 50 dolarow jest bez cla, ale nie wiem czy tak rzeczywiscie jest.
Mi dowalili clo na paczke ktora kosztowala w sumie z 200$.
Zamawialem tez kiedys paczki o wartosci 100$ i wiecej i cla nie bylo.
Wiec ciezko przewidziec co zrobia urzedasy.

Suple mozna zamowic na thecatalog.com

ale czasem taniej wychodzi zamowic od polskich sprzedawcow. Poszukaj na jakichs stronach w stylu suple.us itp

i poprzegladaj allegro..
Wpisz w wyszukiwarce "Now", (od firmy now foods) potem wez "wszystkie kategorie glowne" i wybierz "sport kulturystyka".
Dostaniesz wykaz przedmiotow. Wchodz po kolei i pytaj sie sprzedawcow czy sa w stanie sprowadzic witamine C w wiekszych dawkach now foodsa.
Pytaj o taka w proszku bo ona najbardziej sie oplaca.

na allegro jest aktualnie cos takiego:
http://allegro.pl/item537...ylka_grati.html
To i tak bardziej sie oplaca od tej aceroli, ale nie jest to najtansza oplcja - jakis czas temu taka sama byla po 90zl razem z przesylka..

Hannibal - Czw Mar 26, 2009 12:22

witamina C (syntetyczne większe dawki) pogarsza sprawność fizyczną - http://www.docroberts.com/bg-223-.aspx
zenon - Czw Mar 26, 2009 13:00

Ja juz sporadycznie suplementuje wC.

Ale sa sytuacje gdy jest nieoceniona. Np teraz mam infekcje palca, dziabnalem sie koscia przy obrabianiu miecha, wdala sie infekcja i mi spuchlo i boli.

Trzasne se 10g kilka dni z rzedu i sadze ze zdecydowanie skroce czas regeneracji.

Hannibal - Czw Mar 26, 2009 13:08

zenon napisał/a:
Np teraz mam infekcje palca, dziabnalem sie koscia przy obrabianiu miecha, wdala sie infekcja i mi spuchlo i boli.

to nic innego jak oczyszczenie 8)

M i T - Czw Mar 26, 2009 13:38

Spoko Zenon, jak draśniesz się kolejny raz i Twój osłabiony ciągłą morderczą walką z patogenami organizm powie w końcu dość - zawsze możesz liczyć na Hanniego, że powie, "to oczyszczenie". Globalne, bo globalne, ale jednak ;) Mam nadzieję, że się nie obrazicie za ten Toporowy czarny humor.

Tomek

Hannibal - Czw Mar 26, 2009 13:42

Tomku, nie wiem jak Ty, ale ja z patogenami nie walczę - ja korzystam z ich pomocy i tyle
jak się drasnąłem jakieś 2 miesiące temu siekierą w nogę to też mi nieźle spuchło, ale zostawiłem i zagoiło się jak na psie :]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group