www.DobraDieta.pl
Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl

Sfera psychiczna i duchowa - Starość.

Kangur - Nie Gru 11, 2011 21:59

napisał/a:

Żaden człowiek nie ma takiej mocy jak szatan.

Domniemam, ze jestes siostra szatana albo sam szatan cie opetal.

dario_ronin - Pon Gru 12, 2011 08:36

Molka napisał/a:
co znaczy odpowiedni stan serca i umysłu?


tego to ja już nie wiem ;-) , jestem tylko "naczyniem glinianym"

domyślam się tylko , że od stanu umysłu i serca zależy reakcja na Słowo , jak wpływa to na nasze życie ...
to proces oddzielania "owiec od kóz" , czyli kończący się czas "żniw" , zbierania "kosztowności"
czy jakoś tak :-)

Molka napisał/a:
odpowiedni dla kogo?


dla Oceniającego oczywiście

Dar

Ps. pomyślmy - z kim rozmawiał Jezus ? z samym sobą ? a zła w nim nie było .

"Diabeł wziął go jeszcze na niezwykle wysoką górę i pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich chwałę,  i rzekł do niego: „Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi cześć”.  Wtedy Jezus rzekł do niego: „Precz, Szatanie! Jest bowiem napisane: ‚Jehowę, twego Boga, masz czcić i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę’”.  Wtedy Diabeł go zostawił, a oto aniołowie przyszli i zaczęli mu usługiwać "
mógł dać - syn Boży nie zakwestionował 8) inni też

a tu o kto z kim ?
" I nadszedł dzień, gdy synowie prawdziwego Boga weszli, żeby stanąć przed Jehową, i również Szatan wszedł pośród nich ..." Hioba 1:6

?

rakash - Pon Gru 12, 2011 11:30

Molka napisał/a:

Czytałam gdzies ze szatan to nie jest istota niematerialna tylko ktogos kogo uznajemy za naszego przeciwnika mozemy zdefiniowac jako szatana. Grzeszna natura człowieka moze byc interpretowana jako szatan, czyli szatan jest w kazdym z nas, bo taka jest natura czlowieka.

Chrystus mówił
1 "Zejdź mi z oczu szatanie!... nie myślisz o tym co Boże, ale o tym co ludzkie"
2 "Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem. Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty..."

Job mówił
1"działasz jako szatan przeciwko mnie"


I tożsamo z Bogiem. Bóg jest osobowy. Bóg działa przez człowieka. W księdza Hioba jak się wczytasz Bóg mówi ustami ludzi.

Więcej w Biblii jak poczytasz to doczytasz że Bóg swój gniew okazuje poprzez działania złego, przeciwnika, ludzi

Molka napisał/a:

Czyli szatan to jest przymiotnik okreslajacy w sposób negatywny drugiego człowieka i tyle :viva:


No nie tylko. W tym właśnie rzecz.


http://www.youtube.com/watch?v=ucfF4HHAAWg

http://www.youtube.com/watch?v=SBXumfhz48s




Bardzo dobra strona:

http://www.spowiedz.pl/kat.htm

rakash - Pon Gru 12, 2011 15:15

Cytat:
Przestań się lękać tego, co będziesz cierpiał. Oto diabeł ma niektórych spośród
was wtrącić do więzienia, abyście próbie zostali poddani, a znosić będziecie
ucisk przez dziesięć dni. Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia.
Ap 2,11 Kto ma uszy, niecha j posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. Zwycięzcy śmierć
druga na pewno nie wyrządzi szkody.

Joannaż - Sob Sty 14, 2012 22:50

Starość to jeden z symbolicznych wrogów wojownika, człowieka wiedzy.
Człowiek pokonuje ich 4.
1. strach,
2. jasność umysłu,
3. moc ,
4. starość
Cytat:
Jest to wróg najbardziej okrutny, którego nigdy nie da się pokonać całkowicie, można tylko odpierać jego ataki.
Człowiek nie odczuwa już więcej lęku, nie trapią go żadne obawy ani niecierpliwa jasność umysłu – sprawuje pełną kontrolę nad swą mocą, równocześnie jednak zaczyna odczuwać przemożne pragnienie odpoczynku. Jeśli podda się pragnieniu, by położyć się i zapomnieć o wszystkim, jeśli pofolguje swemu zmęczeniu, przegra ostatnią rundę, a ciosy wroga uczynią zeń słabiutkiego starowinę. Pragnienie wycofania się weźmie górę nad całą jego przenikliwością, mocą i wiedzą. Jeśli jednak ów człowiek otrząśnie się ze zmęczenia i mężnie zniesie swój los do samego końca, będzie zasługiwał na miano człowieka wiedzy, choćby przez krótką chwilę zwycięstwa w odpieraniu ataków swego ostatniego niezwyciężonego wroga. I ta chwila jasności umysłu, mocy i wiedzy – wystarczy.


:)

C. Castaneda - Nauki don Juana

zyon - Nie Sty 15, 2012 01:18

starosc nie radosc
suanek - Śro Lut 01, 2012 17:38

uff, chciałem sobie dołączyć do wątku, bo sam w sobie ciekawy jest, ale zacząłem czytać i zwątpiłem. Tu "naczynie w reku Boga" tam akurat Bóg przemawia jego ustami... Tylu tu fachowców od wiary, Boga i szatana... I wszystko to wzięło się z wątku o starości??? To ja, jako zupełnie nie-fachowiec od Boga chciałem w wątku o starości. Bo gdyby tak spojrzeć na życie trochę szerzej, z innej niż ziemska perspektywy. Przychodzimy na ziemię, by coś tu załatwić, powiedzmy, ze wypełnić jakiś tam kontrakt. I później pojawi się kolejne zadanie. Aby do niego dojść trzeba zdać sprawę z wypełnienia tego pierwszego i dostać wskazówki na kolejne. A to kolejne jest już w innym miejscu, bez ciała, a może tylko w innym ciele. I w pewnym etapie życia musimy się przygotować do pozostawienia tego starego "ubranka" ciała, aby móc nałożyć inne. I czyż nie jest to tak dobrze ułożone, że to ciałko-ubranko nam się samo psuje, starzeje, coraz gorzej działa i tak jakoś naturalnie czujemy, że powoli czas jest je pozostawić i przygotować się do przejścia? Gdyby to ciałko wyglądało jak w wieku 18 - 25 lat czy nie szkoda by było nam? Starość jest dobra.
Maad - Pią Lut 03, 2012 22:47

suanek napisał/a:
Starość jest dobra.


tak? a może chcesz pogadać z moją mamą? ma teraz założoną taką pompę dawkującą morfinę i trzy inne leki przeciwbólowe ...

suanek - Sob Lut 04, 2012 09:00

Maad napisał/a:
suanek napisał/a:
Starość jest dobra.


tak? a może chcesz pogadać z moją mamą? ma teraz założoną taką pompę dawkującą morfinę i trzy inne leki przeciwbólowe ...


O, losie! Przecież nie dostała tego ze starości tylko z choroby... Ja znam młodych, co wędrują po szpitalach i co, mam głosić, że młodość jest zła?
Styl życia, dieta, środowisko, to wszystko ma wpływ na jakość życia, ale to jest zupełnie inna sprawa...
Pozdrów mamę...

Adam319 - Sob Lut 04, 2012 12:38

Maad napisał/a:
suanek napisał/a:

Starość jest dobra.
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.


Trzymaj się Maad,

jeden z rodziców mi nie dożył 80tych urodzin,

choć trwało to kilka miesięcy,
świadomość jako taka odeszła,
zanim przyszła świadomość cierpienia,

drugi rodzic utrzymuje świadomość,
ale ledwo i tylko przy właściwej diecie,
i bez leków przeciwbólowych,

Aż się boję po co mi te lekcje,
się pewnie dowiem w swoim czasie.

Podejrzewam, że chodzi tu o działanie,
optymistyczne i konstruktywne,
niezależnie od okoliczności.

Starość, starością, ale,
gdy znajoma 40latka
matka dwójki małych dzieci,
bierze czwartą chemię,

to problemy 80latki,
nieco blakną.
:-/

dario_ronin - Sob Lut 04, 2012 13:34

Adam319 napisał/a:
jeden z rodziców
Adam319 napisał/a:
drugi rodzic
:keep:
Adam319 - Sob Lut 04, 2012 14:14


Mariusz_ - Sob Lut 04, 2012 14:32

chodzi oczywiście o mleko :)
Adam319 - Sob Lut 04, 2012 14:53

Mleko dla dorosłego ssaka,
no co Ty,
sos własny z podrobów wieprzowych.
:-)

Adam319 - Sob Lut 04, 2012 15:49

Ale tak poważniej,
może się komuś starszemu przydać;

Zakupić serca wieprzowe
zmielić w PRL-oeskiej maszynce do mielenia mięsa na korbkę,
mielonkę porcjować po 250g do woreczków spożywczych,
zamrozić.

Danie dzienne:
- serca mielone mrożone 250g
- smalec wieprzowy 100g
- brokuły mrożone 450g

udusić na minimalnym ogniu,
na patelni z grubym dnem pod przykryciem.

podawać w plastrach lub blendowane,
zależnie od humoru i uzębienia,
kto chce niech sobie B:T:W policzy.
:-)

figa - Nie Lut 05, 2012 00:49

Adam -współczuje ,ale tak to jest ,ze teraz my musimy opiekowac sie rodzicami .
moja matka zmarła zeszłego roku -po 12 latach od udaru .
Ojciec ma 88 -ale zrobił sie niemozliwy nerwus-zreszta chyba zawsze taki był.
Jest gorzej niz matka żyła .Rece opadają ,bo wpadam w coraz większego doła .
Moze dlatego ,że zdaje sobie sprawe ,ze już mam coraz bliżej do wieku poborowego
a obowiązków i stresów przybywa.

Adam319 - Nie Lut 05, 2012 01:31

Dzięki, radzę sobie,
ja się zacznę przejmować,
1 stycznia 2013 roku,
że miało być tak dobrze,
a wyszło jak zwykle.

Jak miałem 15 lat to wydawało mi się,
że w 2000 roku będę taki stary,
że spokojnie zasłużę,
na koniec świata,
polegający na zdecydowanej poprawie.

W sumie mi się poprawiło,
a stary się jakoś nie czuję.
Za to czuję, że ten świat,
się starzeje w oczach.

Pozdrawiam serdecznie,
Adam

Kangur - Nie Lut 05, 2012 03:29

Adam319 napisał/a:

Jak miałem 15 lat to wydawało mi się,
że w 2000 roku będę taki stary,
że spokojnie zasłużę,
na koniec świata,

Tak samo myslalem w tym wieku i liczylem ile bede miec lat. Z matematyka nigdy nie mialem problemu i wtedy juz potrafilem liczyc do 59.
Edit
P.S.
Cos mi sie porypalo z cytowaniem i udalo mi sie poprawic.

dario_ronin - Nie Lut 05, 2012 10:38

Cytat:
ja się zacznę przejmować,
1 stycznia 2013 roku,


Dlaczego ?

Nadzieja nie jest bezpodstawna , obiekt zaufania nie koniecznie wiarygodny

data nie jest istotna 8)

" Wojownik światła, który zbytnio ufa swej inteligencji, przestaje doceniać moc przeciwnika "

wybacz , ale kocham Cię jak brata ( nie będę wyjaśniał :-)
bezinteresownie

Dar

Adam319 - Nie Lut 05, 2012 12:20

A cototak z rana cytatą we mnie?

Wow - sztuka odwrotu,
to nie klimaty dla mnie.

Zważ, że każda strona,
uważa się za oświeconą
i postępową.

Nasuwa się pytanie,
czy miłość oparta o rozwojowe zasady,
może być pewnym szczególnym rodzajem przemocy.

Nic tylko przystać.
:-)

Generalnie nie ma przeciwników,
jest tylko manipulacja by wykorzystać,
zniewolić tworząc podziały i sprzeczne interesy.

Nic tak nie doświadcza więc warto uczestniczyć,
jednak bez sado-masochistycznego zatracenia,
za to z dobrym samopoczuciem,
że tylko doświadczenie ma znaczenie.

Goły przybyłeś,
goły choć doświadczony podejmiesz następne wyzwanie.


Coelho Paulo - Być jak płynąca rzeka napisał/a:
(...)
Sztuka odwrotu

Wojownik światła, który zbytnio ufa swej inteligencji, przestaje doceniać moc przeciwnika.

Musimy pamiętać, że są chwile, gdy siła okazuje się skuteczniejsza od mądrości.

Kiedy dotyka nas pewien szczególny rodzaj przemocy, żaden błyskot­liwy argument, inteligencja, wdzięk - nic nie uchro­ni nas od tragedii.

Dlatego wojownik światła nigdy nie lekceważy brutalnej siły;
gdy staje się ona nieracjonalnie agre­sywna,
opuszcza pole bitwy i czeka, aż nieprzyjaciel straci impet.
(...)
:keep:
dario_ronin - Nie Lut 05, 2012 13:06

Adam319 napisał/a:
A cototak z rana cytatą we mnie?


atakpoprostu , obudziłem się , przeczytałem , napisałem :-)

Adam319 napisał/a:
Coelho Paulo


a wiesz , to ciekawe , ten "cytat" sam wymyśliłem , a potem znalazłem jako cudze (?)

jesteś ode mnie bardziej inteligentny , więc "nie przegadam"
czy znaczy , że nie mogę mieć racji ?

ponieważ utożsamiam się z grupą , a "oni" nie mogą mieć racji

"Generalnie nie ma przeciwników" - rozsądniej mówić : nie wiem , nie rozumiem , jeszcze ;)

alecojatamwiem


nie bądź rozgoryczony 1 . 1 . 2013

:-)

Adam319 - Nie Lut 05, 2012 14:39

dario_ronin napisał/a:
nie mogę mieć racji

Nie ma racji, są świadome idee,
które rezonują, tworząc Twój świat,
by w harmonii z Tobą,
zaspokoić głód doświadczeń.

Samowypędzenie z własnego świata,
to ciekawe, ale dokąd,
przecież do własnego świata.

Ale jednak trzeba być,
przede wszystkim obserwatorem,
dużo patrzeć, spokojnie decydować,
kilka sprytnych posunięć spraw do przodu.

Chaotyczna szarpaczka na dzwonnicy,
to brak dzwonienia,
przekleństwa i otarte dłonie.

Niby to ciekawe doświadczenie,
ale można to sobie wyobrazić,
czyli pominąć.

Tu i teraz,
doświadczamy wyłącznie,
rzeczy niewyobrażalnych,
nie do przerobienia bez własnej skóry.
:medit:

dario_ronin napisał/a:
"Generalnie nie ma przeciwników" - rozsądniej mówić : nie wiem , nie rozumiem , jeszcze ;)

Zależy z ilu De się spojrzy.
:-)

XboX - Pią Mar 02, 2012 19:37

napisał/a:
Zastanawiałam się kiedyś co czują ludzie w podeszłym wieku. Chodzi mi o to, jak czują się z tą myślą,że niedługo umrą.


ponoć to czuć. Pradziadek powiedział prababci i dzieciom, żeby przygotowali się, bo on dziś w nocy umrze. Ponoć kiedyś to była częsta praktyka na wschodzie zwłaszcza. I faktycznie zmarł, ale wcześniej ogolił się dano mu świeże ubrania.

gea - Pon Mar 17, 2014 01:08
Temat postu: odchodzenie
Moja opieka nad teściową ( 12. III. skończyła 95 lat) dobiega końca. Dzisiaj jej uszkodzone kilkukrotnym pobytem w szpitalu oskrzela wydzieliły tak ogromną ilość śluzu, że w pewnym momencie przestała oddychać. Otworzyłam jej usta i ręką z kawałkiem materiału zaczęłam wyciągać ten śluz. Nie było łatwo, bo zaciskała szczęki. Straciła oddech i zaczęła sinieć. Ściągnęłam ją na podłogę i zaczęłam robić sztuczne oddychanie usta usta - pierwszy raz w swoim życiu. I się udało, wróciła do świata żywych. Teraz zasnęła i czeka mnie niespokojna noc.
Jeszcze nie tak dawno o momencie jej odejścia myślałam jak o wyzwoleniu. Ale już nie mam takiego uczucia. Widzę jej strach, bezradność i osamotnienie – odchodzenie, które nie musiałoby tak wyglądać. I ja czuję się też bezradna, bo nie mogę jej pomóc. Medycyna konwencjonalna też by jej nie pomogła w realiach jakie istnieją. Może zastrzyk uspokajający. Ale mogłoby to ją jeszcze bardziej przestraszyć. Teraz, co może się wydawać dziwne, czuję ogromny smutek. Bowiem, w pewnym momencie dociekań zrozumiałam, dlaczego całe życie terroryzowała i manipulowała swoimi 3 mężczyznami za pomocą stanów chorobowych prawdziwych i hipochondrycznych oraz niemocy. Dlaczego próbowała mi narzucać swój model życia i była złośliwa w dość wyrafinowany sposób. Dlaczego, mimo 400 km odległości które dzieliły nasze miejscowości, miała taki wpływ na życie moje i moich dzieci. Gdybym 5 lat temu miała tą wiedzę, którą teraz posiadam, jej życie wyglądałoby inaczej. I moje oraz mojej rodziny również.
Moja codzienna uciążliwość opieki nad nią – 6 rok korzystania z pampersów i prawie braku kontaktu słownego od 2 lat, została jednak wynagrodzona. Za pomoc w jej egzystencji otrzymałam dary, który są dla mnie bezcenne. Tak to odbieram i czuję. Przymusowe „uziemienie” w związku z opieką i dostęp do internetu pozwoliły mi na nową aktywność. Wędrówki po sieci w poszukiwaniu odpowiedzi na moje pytania dotyczące zdrowia, sensu życia, miejsca w świecie w pojęciu egzystencjalnym a wreszcie światopoglądu, w końcu dało efekt, jakiego się nie spodziewałam. Konsekwencją było zweryfikowanie i odrzucenie wszystkich dotychczasowych moich przekonań i zmiana światopoglądu.
Muszę się także zdecydowanie zdystansować do stwierdzenia jakoby życie było „śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową”. Życie jest bowiem wspaniałym darem. Jedynym i bezcennym. Człowiek nie jest tylko kupką mięśni, kości, zestawem organów i narządów, materią organiczną ulegającą rozkładowi. Chociaż egzystencja człowieka jest związana z chorobami i cierpieniem, ma sens i wielką wartość. Cierpienie jest immanentną częścią tej egzystencji i ma sens biologiczny. Wiedza o prawach biologicznych nowego paradygmatu pozwala racjonalnie przechodzić ból i objawy „chorobowe”, które są naturalną reakcją na wydarzenia zakłócające naszą biologiczną homeostazę.
Człowiek sam nadaje treść i wartość swojemu życiu. W praktyce - niestety, postępuje irracjonalnie, niszcząc osoby od najbliższych, do kręgu rażenia w którym się obraca. Skutkuje to rykoszetem na jego własnym zdrowiu i życiu. Do unicestwiania walnie przyczynia się zbrodnicza XIX wieczna doktryna medyczna, mordująca życie jeszcze nie narodzone przez odbieranie prawa do życia osobom już zniszczonym jej zbrodniczymi procedurami a na końcu starcom.
Czego brakuje ludziom? Mądrości. Za wielkim uczonym Włodzimierzem Sedlakiem cytuję :
„Mądrość to podstawa osobistego szczęścia. Mądrość to optymizm życia. Mądrość to głęboka wiara nawet w niepowodzeniu. Mądrość to umiar, rozwaga, pracowitość, to uczciwość życia, to tajemnica (zbawienia duszy)*. Mądrość to kolosalny dar (Ducha Świętego.) *[BK, s. 74]”. Konsekwencje nieużywania rozumu, lub „wadliwego” używania są traumatyczne. Lepiej od Księdza Sedlaka nie potrafiłabym tego ująć :
„Konsekwencje własnej głupoty, czyli wadliwego posługiwania się rozumem, są dostateczną karą. Zaiste – źle użyć rozumu to największa kara.( Bóg nie karze)*” [BK, s. 142]
Użyłam nawiasów i gwiazdek, aby osoby o poglądach ateistycznych nie czuły dyskomfortu, jaki mogą odczuwać przy używaniu tych pojęć. I przypięcia mi etykietki osoby indoktrynującej religijnie oraz nawiedzonej.
Jaki błąd w rozumowaniu ( moim zdaniem) popełniają ludzie jeśli chodzi o wybór światopoglądu? Jest to zniechęcenie rażącym nadużywaniem i szermowaniem hasłami, które nie mają nic wspólnego z autentycznymi ideami, które głosił mistrz z Nazaretu. Z realizacją tych idei przez ludzi, którzy nie mają o nich pojęcia. Chodzi oczywiście o Dekalog. (Którego 7 przykazań mogłoby być użytecznym drogowskazem dla niewierzących również. Ponieważ odstępstwa od nich niosą za sobą konsekwencje biologiczne dla tych co je łamią albo dla bliźnich. A w końcu dla wszystkich.) Mało tego,działając pod sztandarami wiary czynnie im zaprzeczają. Często są to osoby, które wybrały drogę głoszenia tych idei i kierowania życiem duchowym społeczności.
Jest jeszcze inna poważna trudność, która stoi na drodze rozumienia świata przez racjonalistę. I tu wypowiedział się wielki myśliciel i filozof Emanuel Kant.( Ponoć ten obdarzony nieprzeciętnym umysłem człowiek nie wyjechał nigdy z miejscowości w której mieszkał.) Jego przemyślenia są tak niezwykle racjonalne i sięgające istoty pojęć, że służą do udowadniania swoich racji zarówno ateistom, jak i wierzącym.
Osobie racjonalnie myślącej trudno sobie wyobrazić ideę Boga. Wspaniałe projekcje wielkich malarzy uosabiają Boga w postaci dostojnego starca z brodą. Kant twierdzi, że : „ Nasz rozum spekulatywny tworzy idee Boga, duszy i kosmosu. Naturalną ludzką potrzebą jest zgłębianie tych idei, ale prowadzi ono na manowce. Nie sposób przejść od codziennego doświadczenia do tych konstruktów. One również należą do noumenów. Nic o nich nie wiemy.”
Jeśli ja miałabym określać noumen Boga pojęciami idei, to użyłabym sformułowań : Harmonia, Piękno, Jasność, Dobroć. Radość. I Miłość.
Kant wyróżnił oprócz „ rozumu spekulatywnego” – „ rozum praktyczny. Jego domeną są prawdy o charakterze regulatywnym, czyli – innymi słowy – normatywnym. Mają one charakter aprioryczny, są więc równie niepodważalne, jak sądy matematyki, lecz dotyczą sfer moralności oraz estetyki. Najogólniejsza spośród tych zasad – imperatyw kategoryczny – mówi, że należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze.”
O regule imperatywu kategorycznego światłe umysły opuszczające mury warszawskich uczelni nie wiedzą albo też nie rozumieją. Że „ nie rób drugiemu co tobie niemiło”, mówiąc delikatnie. A przekładając na współczesne trendy – nie obdarowuj aborcją, eutanazją i nie krzywdź. Ze szczególnym uwzględnieniem swoich bliskich, bo oni najbardziej z tego powodu cierpią.
Mimo, że człowiek potrafi myśleć abstrakcyjnie, nie jest możliwe aby udało mu się wyrwać poza pewne wyobrażenia. Kant uznał : „ że jeżeli wykroczymy myślowo poza sferę przedstawień, pozostaną nam dwa czynniki, których nie uda się nam wyeliminować: przestrzeń i czas. Na tej podstawie stwierdził on, że czas i przestrzeń nie należą do świata materialnego, lecz są formami poznania – sposobami, w jaki ludzki umysł grupuje i układa docierające do niego wrażenia.”
Jeśli zatem nasze myślenie jest zdeterminowane takimi czy innymi ułomnościami, to jak możemy sobie wyobrażać Absolut. Pozostaje wyobrażenie z płócien malarzy mistyków.
Mistrz z Nazaretu musiał posiadać boską wiedzę o przyczynie chorób. Rozumiał biologiczne reguły rządzące ciałami ludzi. Chciał, aby stosując przykazania Dekalogu nie krzywdzili innych i siebie. Dlatego obdarzał mocą uzdrawiania. „ niewidomego, kobiety, która prowadziła w mieście życie grzeszne, ojca, którego córka chorowała i zmarła. Przychodzili oni do Chrystusa, żyjącego wśród nich, zupełnie bezsilni, wiedząc, że nikt, oprócz Niego, nie może im pomóc. On był ich ostatnią nadzieją. Dlatego wołali: ,,Jezusie, synu Dawida, ulituj się nade mną''. Odpowiedź Chrystusa brzmiała wtedy zawsze: ,,Twoja wiara cię uzdrowiła''.”
Być może moje przemyślenia są obrazoburczą herezją i snuję myśli jak ten pająk z sentencji księdza Sedlaka: „ Snujemy z siebie coraz bardziej wytworne przędziwo, jak wielkie inteligentne pająki, bez możności istotnego przetworzenia siebie. [QVH, s. 64]”
I szukam Boga. Tymczasem ksiądz Sedlak mówi : „Boga nie ma w przestrzeni Euklidesowej: albo jest w nas, albo nie ma Go nigdzie” [BK, s. 115].

vvv - Pon Mar 17, 2014 09:50

gea napisał/a:
wróciła do świata żywych.
W zasadzie do Ciebie, w zasadzie trudno powiedzieć, koniec bicia serca nie wyznacza momentu rozdzielenia duszy z ciałem, czasami jest to sporo przed, czasami trochę po. "Świat Żywych" to takie dosyć Hollywoodzkie określenie. Zwróć uwagę na to by samej jeść jak należy i spać ciągiem chociaż 3 godziny choćby nie wiem co. Zapalę dziś świeczkę o zapachu żurawinowym w intencji wszystkich znajomych obecnych i byłych podopiecznych i opiekunów, jedną bo przecież nie kilkanaście czy kilkadziesiąt. :|
Joannaż - Pon Mar 17, 2014 12:15

Gea, zdrowia życzę i siły! :hug:
dario_ronin - Pon Mar 17, 2014 17:45

gea napisał/a:
Moja opieka nad teściową ( 12. III. skończyła 95 lat) dobiega końca.
moja Mama zmarła wczoraj w nocy.
w zasadzie nie mam problemu z akceptacją śmierci ... jako stanu przejściowego 8)
martwiłem się jak pomóc kiedy żyła i chorowała
martwię jak pomóc bliskim, których pozostawiła
ból uśmierza nadzieja
z wiedzy
:hug:

Dar

Grzegorz Rec - Pon Mar 17, 2014 18:19

dario_ronin napisał/a:
gea napisał/a:
Moja opieka nad teściową ( 12. III. skończyła 95 lat) dobiega końca.
moja Mama zmarła wczoraj w nocy.
w zasadzie nie mam problemu z akceptacją śmierci ... jako stanu przejściowego 8)
martwiłem się jak pomóc kiedy żyła i chorowała
martwię jak pomóc bliskim, których pozostawiła
ból uśmierza nadzieja
z wiedzy
:hug:

Dar


Wiele się teraz zmieni. Nie będę cię pocieszał formułkami przewidzianymi na taką okoliczność.
To czy śmierć jest stanem przejściowym tego nie wiem ale wiem że to otwiera inny rozdział w życiu tych którzy pozostali. Raz będzie łatwiej a raz trudniej się z tym pogodzić.
Życie nie jest prostym odcinkiem który gdzieś się zaczyna i gdzieś kończy. Ono zatacza pełny okrąg.
Tak jest w skali rodziny, w skali świata.
Trzeba się z tym pogodzić.

vvv - Pon Mar 17, 2014 18:31

Pierwszy raz chyba robiłem zdjęcie świeczki,
trzeba ręcznie ustawić ekspozycję,
powiększy się po kliknięciu.

Zawsze warto się dzielić światłem.
http://img31.otofotki.pl/obrazki/ru997_s.JPG

side - Pon Mar 17, 2014 19:27

Zycie to walka
gusia_29 - Pon Mar 17, 2014 20:22

............. kiedy umiera ktoś bliski to jedyną rzeczą jaką możemy zrobić to być blisko podać rękę, dać ostatni uśmiech.......... bo zmarłych należy pamiętać uśmiechniętych i szczęśliwych........
figa - Pon Mar 17, 2014 22:17

Darek -
Wyrazy współczucia i dużo siły byś mógł przetrwać
te traumatyczne chwile .

Witold Jarmolowicz - Wto Mar 18, 2014 12:17

Panie Dariuszu!
Wyrazy współczucia,
niech czas zaleczy rany.
JW

Molka - Wto Mar 18, 2014 16:44

Darku, wyrazy wspólczucia.
"Ci, których kochamy nie umierają nigdy, bo miłość, to nieśmiertelność”

dario_ronin - Wto Mar 18, 2014 18:08

Dziękuję wszystkim za dowody empatii :) , miłe słowa.
Udało się załatwić wszystkie formalności przedpogrzebowe.
Smutne to dni, choć nie traumatyczne.
Mam przekonanie graniczące z pewnością, że sen Mamy wkrótce się skończy i więcej nie zazna starości.

Jezus rzekł do uczniów: „Nasz przyjaciel Łazarz poszedł na spoczynek, ale ja się tam udaję, żeby go obudzić ze snu”. Uczniowie odpowiedzieli: „Panie, jeżeli poszedł na spoczynek, to się lepiej poczuje”. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: „Łazarz umarł”.

:hug:
Darek

Grzegorz Rec - Czw Mar 20, 2014 10:17

dario_ronin napisał/a:
Dziękuję wszystkim za dowody empatii :) , miłe słowa.
Udało się załatwić wszystkie formalności przedpogrzebowe.
Smutne to dni, choć nie traumatyczne.
Mam przekonanie graniczące z pewnością, że sen Mamy wkrótce się skończy i więcej nie zazna starości.

Jezus rzekł do uczniów: Nasz przyjaciel Łazarz poszedł na spoczynek, ale ja się tam udaję, żeby go obudzić ze snu. Uczniowie odpowiedzieli: Panie, jeżeli poszedł na spoczynek, to się lepiej poczuje. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł.

:hug:
Darek


Twardziel.
To się nie uda na dłuższy dystans. To co nie wypłynie ze łzami będzie musiało znaleźć ujście w inny sposób.
Memento mori. Teraz być może dociera to do Ciebie bardziej. Memento vitae pewnie także.

gea - Nie Mar 23, 2014 00:35

Moja podopieczna nadal jest na stronie przynależnej żywym.Gdybym nie zrobiła jej sztucznego oddychania, już byłaby po drugiej stronie. Nie mogłam jednak zostawić jej tak cierpiącej, duszącej się. Ja sobie wyobraziłam jej odchodzenie na podobieństwo gasnącej świeczki. Spokojne, ciche, bezbolesne. Poza tym, to nie byłam psychicznie przygotowana na jej odejście.
Nie jestem w stanie pogodzić się, że nie mam wpływu, kontroli, nie mogę czemuś zaradzić, pomóc. Muszę walczyć. Uczucia bezsilności nie znoszę.
Widocznie Opatrzność dała mi jeszcze szansę abym jeszcze coś mogła zrozumieć.
Nie sądzę, aby jej życie jeszcze długo trwało. Po traumatycznej utracie oddechu przyjdzie zapewne zapalenie płuc.
Największe kłopoty są z pojeniem. Stale się krztusi, mimo że daję picie w formie kisielu (swojej roboty). Dziwne, że nigdy nie krztusi się zupą.
Pogodziłam się z odchodzeniem mojej podopiecznej. Dziękując za słowa wsparcia dedykuję przepis na kandyzowana skórkę pomarańczową (w przepisach). Święta coraz bliżej. Gusiu, dobra z Ciebie dziewczyna. Wymień swoje zdjęcie, masz taką smutną minę na nim. Uśmiechnij się, taka jesteś jeszcze młoda.

Joannaż - Nie Mar 23, 2014 06:12

gea napisał/a:

Widocznie Opatrzność dała mi jeszcze szansę abym jeszcze coś mogła zrozumieć.
Nie sądzę, aby jej życie jeszcze długo trwało. Po traumatycznej utracie oddechu przyjdzie zapewne zapalenie płuc.

Mi kiedyś śniło się, że uratowałam kobietę poprzez resuscytację... zaczęła oddychać.
Masz rację, nie ma przypadku..ale
To badrdziej szansa dla Twojej Podopiecznej, wszak każdy jest kowalem swego Życia.


Nie sądź i bądź dobrej myśli.


Pozdrowienia:)

Grażyna1991 - Czw Gru 10, 2015 13:26

Starosc to niestety cos nieuchronnego co spotka kazdego z nas. Ludzie w tym wieku pewnie nie zawsze sie nad tym zastanawiaja i rozmyslaja. Uwaza ze wtedy ma sie zupelnie inne podejscie do zycia i cieszy sie tym co jest tu i teraz.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group