Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Molka
Pon Gru 24, 2012 13:35
dr George Ashkar
Autor Wiadomość
tadwoj


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 71
Skąd: śląsk
Wysłany: Nie Wrz 13, 2009 06:43   dr George Ashkar

Witam. Czy słyszał ktoś o "metoda absorpcji neutralnej infekcji", którą to można zlikwidować każdego raka na zawsze.Metoda właściwie znana od lat 40 tych, ale cicho o niej z powodów oczywistych :sad:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 13, 2009 06:58   

coś tam słyszałem, ale właśnie teraz sobie doczytałem, o co w tym biega
tutaj jest stronka - http://www.lekarstwonaraka.com.pl/index.htm
metoda na pewno warta uwagi
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
tadwoj


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 71
Skąd: śląsk
Wysłany: Nie Wrz 13, 2009 08:34   

Dzięki Hani za linka :pada: .Ciekawe czy ktoś z forum już to stosował.Jest wydana po polsku już książka tegoż autora. Traktuje o tym samym, co można usłyszeć pod Twoim linkiem.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 13, 2009 08:38   

bardzo interesująca jest historia tego odkrycia -
http://www.lekarstwonaraka.com.pl/Historia.htm
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 14, 2009 08:04   

Następny "wiarygodny " uzdrowiciel. Następny humbug. Następni naiwni zrobieni w bambuko.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Wto Wrz 15, 2009 08:10   

Oczywiście to może być humbug. Dla mnie jest to pierwsza informacja o tym, więc się nie wypowiem merytorycznie.
Panie Bruford!
Rozumiem, że pisząc tak kategorycznie ma Pan osobiste doświadczenia lub zna Pan wiarygodne badania naukowe w temacie?
JW
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Wrz 15, 2009 10:10   

W temacie wystarczy elementarna wiedza niemedyczna właściwie , jeno biologiczna ,anatomiczna i patofizjologiczna.I można sobie lekturę śmieci darować.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Wrz 16, 2009 17:10   

Witam
Właśnie dzisiaj wróciłem z tygodniowego turnusu w Arkadii Polania, korzystając z urlopu pojechałem sobie na tydzień, i właśnie doktor Jan Wróbel prowadził wykład o metodzie NIA. W czasie turnusu sporo osób zaczęło stosować tą metodę, nawet sam doktor Wróbel osobiście ją stosuje na sobie, pokazywał nam na wykładzie.
Pozdrawiam
 
     
tadwoj


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 71
Skąd: śląsk
Wysłany: Śro Wrz 16, 2009 21:18   

Jak już wyskoczyłeś z dr Wróblem to powiem wam że sam zastosowałem od wczoraj z tą terapią , za namową dr Wróbla.Zastosowałem to też u mojego syna 34 letniego , którego w szpitalu chcieli wykończyć chemią itd. zobaczymy, trzymajcie kciuki.
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 718
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro Wrz 16, 2009 21:44   

Trzymamy kciuki :hug:
Proszę, opisz później swoje doświadczenia.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Wrz 16, 2009 22:28   

tadwoj napisał/a:
Jak już wyskoczyłeś z dr Wróblem to powiem wam że sam zastosowałem od wczoraj z tą terapią , za namową dr Wróbla.Zastosowałem to też u mojego syna 34 letniego , którego w szpitalu chcieli wykończyć chemią itd. zobaczymy, trzymajcie kciuki.

Dobrze by było gdybyś, przed terapią zrobił sobie badanie Volla na toksyny, później byś porównał ile toksyn z organizmu terapia usunęła.
Pozdrawiam
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 76
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2976
Skąd: Australia
Wysłany: Śro Wrz 16, 2009 22:33   

Bruford napisał/a:
W temacie wystarczy elementarna wiedza niemedyczna właściwie , jeno biologiczna ,anatomiczna i patofizjologiczna.I można sobie lekturę śmieci darować.


Witaj Brufciu!
Ja zadaje sobie nastepujace pytania:
1. dlaczego rany u niektorych osob nie chca sie goic?
2. dlaczego ludzie choruja na paradontoze?

Moze organizm sam w ten sposob sie oczyszcza ze smieci?
A co pisze na ten temat w twoim wademekum lekarza?
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 09:50   

brajan30 napisał/a:
, pokazywał nam na wykładzie.


Niezły cyrk. A bilety po ile?[/list]
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 10:06   

Nie wiem jeszcze nic na temat tej metody.
Wszakże zastanówmy się, ale poważnie. Czym różni się papranie się rany w tej metodzie od paprania się rany powstającej w miejscu wstrzyknięcia szczepionki przeciwgruźliczej. Jak wiadomo, żeby szcepionka była skuteczna, rana musi się dostatecznie długo paprać i blizna nie może być za mała.
JW
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 10:52   

Nie przypomina wam to trochę oldskulowej metody leczenia pijawkami?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 10:53   

Witam
Podaje linki, gdzie można obejrzeć film w pięciu odcinkach, (wystarczy kliknąć i się wyświetla) na prawdę warto, jest tłumaczenie głosowe po polsku:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Pozdrawiam

P.S Medycyna akademicka jak zwykle stosuje taktykę "Kto nie jest z nami jest przeciwko nam", zdrowie chorego nie jest ważne.
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 11:57   

Waldek B napisał/a:
Nie przypomina wam to trochę oldskulowej metody leczenia pijawkami?


A co jest takiego oldskulowego w pijawkach?
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 11:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Nie wiem jeszcze nic na temat tej metody.
Wszakże zastanówmy się, ale poważnie. Czym różni się papranie się rany w tej metodzie od paprania się rany powstającej w miejscu wstrzyknięcia szczepionki przeciwgruźliczej. Jak wiadomo, żeby szcepionka była skuteczna, rana musi się dostatecznie długo paprać i blizna nie może być za mała.
JW


A co jeżeli to papranie drenuje toksyny z organizmu?
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 12:00   

brajan30 napisał/a:
Witam
Właśnie dzisiaj wróciłem z tygodniowego turnusu w Arkadii Polania, korzystając z urlopu pojechałem sobie na tydzień, i właśnie doktor Jan Wróbel prowadził wykład o metodzie NIA. W czasie turnusu sporo osób zaczęło stosować tą metodę, nawet sam doktor Wróbel osobiście ją stosuje na sobie, pokazywał nam na wykładzie.
Pozdrawiam


A ile za wykład zebrał na turnusie?
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 12:53   

ashkar napisał/a:
Waldek B napisał/a:
Nie przypomina wam to trochę oldskulowej metody leczenia pijawkami?


A co jest takiego oldskulowego w pijawkach?


wydaje mi się, że to dość stara metoda lecznicza
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2456
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 19:36   

Nie lekceważyłbym, żadnej metody pobudzenia układu immunologicznego do walki z nowotworem, może trzeba zmiażdżone komórki nowotworowe wcierać w ropiejące oparzenie, a może wystarczy na skaleczenie położyć fasolkę.

Są formy nowotworów, gdzie chemioterapia nie istnieje, medycyna oferuje wycinanki i modlitwę, więc warto wspomóc „leczenie” odpowiednią dietą i nieszkodliwym pobudzeniem układu odpornościowego jakkolwiek dziwne i niezbadane by się to wydawało.
:-)
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Czw Wrz 17, 2009 20:37   

Zdaje się że ten sposób ma na celu po prostu drenaż toksyn, tak jak to się dzieje w wielu przypadkach chorobowych. W pewien sposób na pewno pobudza to układ immunologiczny.

W przypadku raka również niczego bym nie lekcewaążył i wydaje się a nawet można być pewnym że taki sposób nie zaszkodzi, a jeżeli może pomóc to pomoże.

Jak dla mnie to jest zasadne działanie.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pią Wrz 18, 2009 07:30   

Witam
http://www.zyciekalisza.pl/?str=54&id=50971
http://www.zyciekalisza.p...r/newspaper.pdf
Pozdrawiam
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Pią Wrz 18, 2009 11:26   

brajan30 napisał/a:
Witam
http://www.zyciekalisza.pl/?str=54&id=50971
http://www.zyciekalisza.p...r/newspaper.pdf
Pozdrawiam


Trzeba tutaj jeszcze dodać że to nie jest żadna metoda dr Ashkara, nie wiem kto tą metodę wymyślił ale było to bardzo dawno temu, chyba już w starożytności.

Cały bajer polega na tym że wytworzoną sztucznie rane trzeba utrzymywać przez okreslony okres czasu aby organizm stale się oczyszczał a przez to nabrał sił do walki.

NIe wiem jakie są dalsze zalecenia ale nawet przy otwarciu rany trzeba się odpowiednio odzywiać i prowadzić.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2456
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pią Wrz 18, 2009 19:04   

Jest zbieżność opinii, to tak dla carebears od żółtek i podgardla.
Będzie ciężka zima, górale dużo drewna gromadzą i emotikony wróciły.
:-)

http://forum.dr-kwasniews...g80696#msg80696
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 18, 2009 19:26   

tylko co na takiej metodzie zarobiłby przemysł farmaceutyczny? w ogóle ile osób by na tym zarobiło? pewno trochę by zarobili, ale w porównaniu do chemii czy radio to jakieś nędzne ochłapy
wygrywa pieniądz, więc tanie metody będą zawsze niszowe
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Sob Wrz 19, 2009 12:17   

Dlaczego nie mamy poważnie przedyskutować wszystkich za i przeciw, posługując się logiką?

Cytat:

Z Wikipedii
Cieciorka pstra
Systematyka wg Reveala
Domena jądrowce
Królestwo rośliny
Podkrólestwo naczyniowe
Nadgromada nasienne
Gromada okrytonasienne
Klasa Rosopsida
Rząd bobowce
Rodzina bobowate dawniej motylkowate
Rodzaj cieciorka
Gatunek cieciorka pstra
Nazwa systematyczna
Coronilla varia L.
Galeria zdjęć i grafik w Wikimedia Commons Galeria zdjęć i grafik w Wikimedia Commons
Gatunek trujący Gatunek leczniczy
Cieciorka pstra (Coronilla varia L.) – gatunek rośliny z rodziny bobowatych (Fabaceae). W Polsce dość pospolity.
Roślina wieloletnia o pokładających się i rozgałęzionych pędach osiągających długość od 30 do 100 cm.
Liście
Nieparzystopierzaste , złożone z 5-10 par jajowatych listków o zaostrzonych końcach oraz niewielkich, wolnych przylistków.
Kwiaty
Motylkowe, o barwie białoróżowej bądź białobladolila zebrane w pięknie prezentujące się kwiatostany typu pozornej główki, a wyrastające z kątów liści. W kwiatostanie 10-20 kwiatów kwitnących od maja do lipca. Rózowa korona o długości 10-15 mm, bialych skrzydełkach i ciemnoróżowym końcu łódeczki.
Owoc
4-kanciasty, wzniesiony i tępo zakończony strąk, zawierający w środku małe, twarde, czerwonobrunatne nasiona.
Biotop
Najłatwiej spotkać ją można na przydrożach, miedzach, słonecznych stokach wzgórz i suchych łąkach. Hemikryptofit. W górach występuje po regiel górny. W klasyfikacji zbiorowisk roślinnych gatunek charakterystyczny dla Cl. Trifolio-Geranietea [1].
Roślina trująca
Ponieważ cieciorka jest rośliną toksyczną, nie wolno się nią leczyć bez wiedzy i zgody lekarza. Zatrucie objawiające się bladością, biegunką i dusznością w skrajnych przypadkach (gdzie przyjmuje się doustnie wyjątkowo dużą dawkę) może kończyć się utratą przytomności, a nawet zgonem.

Zastosowanie
* Roślina lecznicza : Dawniej była używana w celach leczniczych, obecnie zaprzestano jej stosowania ze względu na trujące własności.
*Surowiec zielarski : Ziele zawierające glikozyd koronilinę, związki kumarynowe, saponiny, garbniki, gorycze, sole mineralne i witamina C. Z nasion natomiast wyodrębnić można glikozydy - koronilinę i hirkanozyd.
* Działanie : Napar z ziela cieciorki może być stosowany jako lek pomocniczy w kuracji nerwicy serca, bo posiada zarówno działanie uspokajające, jak i regulujące rytm serca. Napar ten działa ponadto łagodnie moczopędnie i przeciwastmatycznie.

Tyle Wikipedia na początek.
Na temat najbardziej popularnej cieciorki Coronilla valentina nie ma danych.
Być może Ashkar posługiwał się właśnie Coronilla valentina.
Cieciorka to nie jest ciecierzyca, aczkolwiek obie rośliny należą do motylkowatych, obecnie bobowatych.
JW
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Sob Wrz 19, 2009 14:34   

Jeżeli dobrze rozumiem Cieciorka (ciecierzyca?) odgrywa w tym całym zabiegu rolę przypadkową, nie chodzi o jej właściwości lecznicze ale o to aby rana się nie goiła.
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1175
Wysłany: Sob Wrz 19, 2009 15:36   

ashkar napisał/a:
Jeżeli dobrze rozumiem Cieciorka (ciecierzyca?) odgrywa w tym całym zabiegu rolę przypadkową,

Widocznie ma wystarczająco dziwnie i tajemniczo brzmiącą nazwę. Jakby ta terapia wyglądała, gdyby zamiast ciecierzycy stosowano zwykły ryż? :hah:
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Sob Wrz 19, 2009 15:37   

Witam
Ziarenko będzie pochłaniało, to co będzie z rany wypływało, natomiast kapusta ma za zadanie utrzymywać wilgoć i nie dopuścić, do zaschnięcia rany.
Poniżej jest link na forum na którym osoby stosujące tą metodę dzielą się własnymi doswiadczeniami.
http://free4web.pl/3/1,16...id=hz52z4o4vmnd
Pozdrawiam
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Wto Wrz 22, 2009 13:16   

Temat od strony nauki rusza jakoś z ociąganiem.
Cieciorka to zespół innych roślin niż ciecierzyca. Wszystkie należą jednak do motylkowych, nazwanych obecnie bobowate.
Wiele roślin z tej rodziny wytwarza białka zwane lektynami, również glikozydy nasercowe i inne toksyny. Także kanawalia mieczokształtna należy do rodziny bobowatych.

Język polski jest bardzo emocjonalny, wiele słów samym brzmieniem odwołuje się do emocji, nie zawsze adekwatnych do znaczenia słowa.
Cieciorka brzmi niepoważnie w porównaniu nawet z ciecierzycą, nie mówiąc już o kanawalii mieczokształtnej.
Tymczasem wszystkie te rośliny należą do samej tej rodziny, wytwarzają nasiona w strąkach i mają podobne własności. Ciecierzyca jest jadalna, pozostałe też, ale jednorazowo, jak muchomory. Nasiona kanawalii mieczokształtnej mogą być spożywane jako niedojrzałe, później stają się trujące. Są źródłem rutynowo obecnie wykorzystywanej konkanawaliny-A.
Cieciorka czyli Coronilla L była i może być stosowana w terapii zamiast naparstnicy, jako źródło glikozydów nasercowych a także niektórych lektyn. Żeby wyrównać szanse, przywróćmy jej nazwę Coronilla.

Zadaliśmy pytanie: czym się różni szczepionka przeciwgruźlicza od coronilli?

1.a.Coronilla jest uświęcona tradycją ludowego zielarstwa i jest atestowana jako glikozyd nasercowy. Nie jest atestowana jako szczepionka.
b.Szczepionka przeciwgruźlicza jest uświęcona medyczną tradycją sięgającą do Kocha oraz atestami.

2. a.Skuteczność coronilli jako glikozydu jest uznana, jako szczepionki, nie ma doniesień naukowych.
b. Skuteczność szczepionki przeciwgruźliczej jest niewielka i kontrowerysjna. Żadnych innych działań ta szczepionka nie powoduje. Bywa wykorzystywana do wzmacniania odporności oprócz gruźlicy także np. w trądzie, raku.

3. Działania uboczne
a. coronillą można się zatruć na śmierć, w przypadku niefrasobliwego przedawkowania, jak każdym glikozydem z apteki. Długotrwałe stosowanie w celu wyrównania arytmii musi prowadzić do schorzeń tak, jak w przypadku wszystkich innych glikozydów i w ogóle każdej wieloletniej objawowej terapii. W przypadku stosowania jako szczepionki, te aspekty odpadają, natomiast można doprowadzić do rozwoju zakażenia, jeżeli nie będzie się przestrzegało czystości.

b. BCG jest aplikowana przez kwalifikowany personel i trudno samemu się nią zatruć.
Może być zanieczyszczona innymi patogennymi mikroorganizmami i jest na pewno zanieczyszczona konserwantami, w tym często organiczną rtęcią. Powoduje to długofalowe skutki z ryzykiem autyzmu włącznie.

4. a. coronilla, jeżeli rzeczywiście jest skuteczna, przede wszystkim poprawia odporność nieswoistą, ogólną, nie skierowaną przeciwko konkretnej chorobie.

b. BCG ma działanie typowo swoiste, skierowane przeciwko jednej chorobie. Przy okazji miewa również działanie ogólne i znajduje zastosowanie w przypadku innych chorób, tak ciężkich jak rak.

To na razie tytułem wstępu.
JW
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Wto Wrz 22, 2009 15:15   

Czyli uważa pan że to glikozydy działając na odporność organizmu powodują leczenie?
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Śro Wrz 23, 2009 07:57   

ashkar napisał/a:
Czyli uważa pan że to glikozydy działając na odporność organizmu powodują leczenie?

Tego jeszcze nie wiem, ale właśnie analizując, szukając materiałów źródłowych i wiarygodnych przykładów leczenia oraz dyskutując poważnie, bez hurra optymizmu, ale i bez medycznych uprzedzeń, mam nadzieję, że poznamy prawdę.
Zdrowie to zbyt poważna sprawa, żeby zostawiać je w rękach fachowców.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Śro Wrz 23, 2009 08:09   

Co do glikozydów, są wykorzystywane w chorobach serca. Typowy lek Digoxin:
Cytat:
Wskazania: Przewlekła, zaawansowana skurczowa, zastoinowa niewydolność krążenia w przebiegu wad serca w skojarzeniu z innymi lekami (diuretyki, ACE inhibitory, b-adrenolityki), zapalenia mięśnia serca, niektóre kardiomiopatie, w miażdżycowym zwłóknieniu mięśnia serca, w sercu płucnym, w nadkomorowych zaburzeniach rytmu serca, po operacjach na sercu (szczególnie wad zastawkowych), zapobiegawczo w chorobach serca u chorych zagrożonych (zabieg chirurgiczny, poród, ciężkie zakażenia). W niewydolności serca u dzieci (jako lek pierwszego rzutu).

Dawkowanie: Doustnie. Dawkę i częstotliwość przyjmowania leku ustala lekarz. Tabletki popijać niewielką ilością obojętnego płynu. Aby leczenie było skuteczne i jak najbardziej bezpieczne należy przestrzegać zaleceń lekarza prowadzącego. Zapoznaj się z właściwościami leku opisanymi w ulotce przed jego zastosowaniem. Przed zastosowaniem leku należy sprawdzić datę ważności podaną na opakowaniu (etykiecie). Nie należy stosować leku po terminie ważności.Przechowuj lek w szczelnie zamkniętym opakowaniu, w miejscu niedostępnym i niewidocznym dla dzieci, zgodnie z wymogami producenta. Lek ten został przepisany przez lekarza prowadzącego celem leczenia konkretnego schorzenia. Nie należy go odstępować innym osobom ani używać w innych okolicznościach bez konsultacji z lekarzem.

Możliwe skutki uboczne: Zaburzenia rytmu serca (blok przedsionkowo - komorowy, dodatkowe skurcze komorowe, częstoskurcz komorowy, trzepotanie i migotanie komór, bradykardia). Inne: nudności, bóle brzucha, wymioty, brak łaknienia, zawroty i ból głowy, omdlenia, osłabienie, bezsenność, zaburzenia widzenia (niewyraźne widzenie lub widzenie na żółto, zielono), zaburzenia psychiczne, omamy, majaczenia, depresja, drgawki, zaburzenia gospodarki potasu i wapnia w organizmie. Rzadziej zmiany skórne alergiczne, nadżerki błony śluzowej żołądka, zaburzenia ze strony ośrodkowego układu nerwowego (zwłaszcza u dzieci).

Poinformuj lekarza:Gdy masz nadwrażliwość na digoksynę lub jakąkolwiek substancję pomocniczą preparatu, obniżony poziom potasu (hipokaliemia) lub podwyższony poziomu wapnia we krwi (hiperkalcemia), zaburzenia rytmu serca, podzastawkowe zwężenie aorty. Gdy przyjmujesz inne leki takie jak: chinidyna, leki na nadciśnienie, leki przeciwarytmiczne, leki zobojętniające kwas żołądkowy, leki moczopędne, preparaty wapnia, hormony steroidowe, fenytoinę, metoklopramid, neomycynę, leki przeciwdepresyjne, leki nasenne. Ponadto należy poinformować lekarza o wszystkich ostatnio przyjmowanych lekach, nawet tych dostępnych bez recepty. Jeśli jesteś lub przypuszczasz, że jesteś w ciąży albo karmisz piersią. Digoksyna przenika przez barię łożyska oraz do mleka matki. Nie zaleca się stosowania w okresie ciąży oraz karmienia piersią.

Zapewne wyciąg z coronilli działa podobnie, dlatego jest trująca analogicznie do Digoxinu.
JW
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Wrz 23, 2009 10:00   

Skracając powyższe męki dodajmy ,że glikozydy naparstnicy wykazują doświadczalnie działanie hamujące aktywność niektórych białek komunikacji międzykomórkowej , odpowiedzialnych mnin.za transformację nowotworową np FGF2. No i co dalej ? :)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Śro Wrz 23, 2009 12:45   

Ciepło! Może teraz Pan podrąży temat konkanawaliny-A i innych lektyn?
JW
 
     
M_H 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Sie 2008
Posty: 135
Skąd: Gliwice
Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 00:32   

Hm

Jeśli dobrze zrozumiałem, to wg autora metody ziarno jest po to żeby wchłaniać toksyny.

Rozumiem, że ziarno zawiera jakieś tam substancje i one też mogą mieć wpływ na stan zdrowia osoby stosującej motodę i być może to jest tak naprawdę najważniejsze, ale czy twierdzenie autora jest kompletnie niedorzeczne? Mam wrażenie, że tak zostało od razu potraktowane.

Nie można tego zbadać?

Dyskutując na forum nie można, ale może w jakimś laboratorum by można. Skoro ziarno wchłania tksyny to te toksyny powinny być do wykrycia w ziarnie wyjętym z rany i może istnieje korelacja powiędzy stężeniem takich toksyn w ziarnie a stanem zdrowia?
_________________
Maciek
 
 
     
M_H 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Sie 2008
Posty: 135
Skąd: Gliwice
Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 00:38   

A jeśli nie samo ziarno, to może wypada zbadać skład wysięków z rany i porównać ze składem wysięków z innej nowej rany na której nie stosuje się okłądu z kapusty i do której nie wkłada się ziarna. Jeśli autor ma rację to stężenie toksyn przy ranie uzywanej w metodzie powinno być większe.
_________________
Maciek
 
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 76
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2976
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 01:06   

Wynik badan zaproponowanych przez Macka bedzie w rekach sponsora tych badan.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 06:56   

M_H napisał/a:
Hm

Jeśli dobrze zrozumiałem, to wg autora metody ziarno jest po to żeby wchłaniać toksyny.
Nie można tego zbadać?
Dyskutując na forum nie można, ale może w jakimś laboratorum by można.

To jest kolejne poważne pytanie: co w tej metodzie działa naprawdę. Ashkar zakłada, że wydzielanie toksyn. Nie można jednak wykluczyć, że substancje z ziarna coronilli aktywnie oddziaływują na układ immunologiczny.

Zbadać to można. Potrzebna jest do tego koincydencja trzech czynników:
1.podmiot zainteresowany odkryciem mechanizmu działania,
2.podmiot finansujący badania
3.podmiot zainteresowany ujawnieniem wyników badań.

Człowiek chory na raka spełnia zazwyczaj tylko pierwszy warunek, czasem trzeci.
Podmiot mający pieniądze spełnia dwa pierwsze warunki i najczęściej jest to farmacja.
Jedynym podmiotem spełniającym warunki 1 oraz 3 są forumowicze tutaj i na innych forach.
JW
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 12:38   

@WJ

Może i tak jest jak pan mówi, ale jeżeli człowiek chory na raka spełnia punkt 1 i 3 to mogłoby się tak zdarzyć że spełnia i punkt 2. Również nie jest to do końca uzależnione od wielkich pieniędzy, raczej od kogoś kto ma możlwości. No ale zgoda nie mając możliwości trzeba mieć pieniądze.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 12:58   

Tak, to prawda, mogłoby się zdarzyć z pewnym niewielkim prawdopodobieństwem, że chory na raka ma jednocześnie pieniądze.
Z prawie 100% pewnością można jednak przewidzieć tylko dwa możliwe dalsze scenariusze: medycyna wydoi go z pieniędzy a facet i tak umrze (mówimy o prawdziwym raku a nie o polipach) albo sam znajdzie jakiś cudowny sposób i wyzdrowieje. Wówczas zacznie ten skuteczny sposób na raka sprzedawać za pieniądze i nie będzie go rozpowszechniał za darmo, ponieważ jest człowiekiem, który ma cechy umożliwiające robienie pieniędzy. W historii świata nawet franciszkanie, spadkobiercy bożego biedaczyny z Asyżu, przekształcili się w potężny, bogaty zakon.

Z prawdopodobieństwem 100% pieniądze ma farmacja, w 100% jest zainteresowana badaniem i w 100% zainteresowana ukrywaniem swoich wyników a eksponowaniem swoich produktów.

Ergo, zostaliśmy sierotki pozostawieni samym sobie. :papa:
JW
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 15:09   

Oczywiście pełna zgoda, ale z tym sieroctwem to ja bym nie przesadzał, jesteśmy tylko ludźmi. Kwestia odpowiedniego zabrania się do rzeczy. Jeżeli wyjechać z tymi badaniami naiwnie do firm farmaceutycznych to pozamiatane. Jednak nie raz bywało w historii że pracownicy prowdzili badania bez wiedzy "góry", Możliwości tak naprawdę jest sporo, chodzi o chęci, a w przypadku kiedy nas na to nie stać potrzebujemy kogoś kogo na to stać.

Z drugiej strony taki zabieg nie jest ani kosztowny ani nadmiernie wymagający więc tak czy inaczej można go stosować raczej bez względu na to jaki nas spotkał problem i czy jest to potwierdzone badaniami czy też nie.
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 19:42   

ashkar napisał/a:
...Z drugiej strony taki zabieg nie jest ani kosztowny ani nadmiernie wymagający więc tak czy inaczej można go stosować raczej bez względu na to jaki nas spotkał problem i czy jest to potwierdzone badaniami czy też nie...

Nalezy jeszcze dodac, ze prowokowanie w ten i inny sposob
przewleklego "stanu zapalnego" moze sie skonczyc nowotworem. 8-)

BTW
Aby o tym wiedziec wcale nie jest konieczna wiedza "lekarska".
Mysle, ze pielegniarka "ze szkoly" powinna o tym pamietac.
A jak rozmawiala o tym z salowa to i ona jest "WIEDZACA". 8-)
.
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 21:52   

grizzly napisał/a:

Nalezy jeszcze dodac, ze prowokowanie w ten i inny sposob
przewleklego "stanu zapalnego" moze sie skonczyc nowotworem. 8-)
.


Po pierwsze wiele osób już to przetestowało i nie dostało raka. Po drugie wątpię aby przewlekły stan zapalny miał coś wspólnego z prawdziwym rakiem. Po trzecie jeżeli masz już nowotwór to tak jakby wsio ryba, ponieważ twoja ukochana WIEDZOWA medycyna za duże pieniądze nie jest w stanie zrobić nic prócz rozpieprzenia człowiekowi życia przeważnie. Operacja się udała, pacjent nie przeżył. Tak więc nawet istnieje jakieś ryzyko to jest ono niczym w porównaniu z tym co się wiąże z leczeniem takich chorób przez medycynę.

Coś jeszcze chciałeś WIEDZOWAĆ? Pamiętaj że lepiej być prostym niż źle wyedukowanym.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 76
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2976
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 22:53   

M_H napisał/a:
A jeśli nie samo ziarno, to może wypada zbadać skład wysięków z rany i porównać ze składem wysięków z innej nowej rany na której nie stosuje się okłądu z kapusty i do której nie wkłada się ziarna. Jeśli autor ma rację to stężenie toksyn przy ranie uzywanej w metodzie powinno być większe.


Moja torbaczowa intuicja podpowiada mi, ze moze isntiec biologiczne sprzezenie zwrotne. Zwrot ten zaczerpnalem z techniki. Nie wiem czy takie cos isnieje w medycynie WIEDZOWEJ.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
M_H 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Sie 2008
Posty: 135
Skąd: Gliwice
Wysłany: Czw Wrz 24, 2009 23:50   

Jakie sprzężenie zwrotne masz na myśli?
_________________
Maciek
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Pią Wrz 25, 2009 13:01   

Do zainicjowania zmian nowotworowych mogą prowadzić wszelkie uszkodzenia tkanek: chemiczne, mechaniczne, porażenie prądem, oparzenia, stany zapalne, infekcje. (Na marginesie, właśnie chemioterapia i naświetlania powodują drastyczne uszkodzenia zdrowych tkanek i załamanie procesów immunologicznych.)
Wszakże, jak tutaj zauważamy, osobom mającym rok życia i tak jest wszystko jedno, one już tego raka mają w formie zaawansowanej. Powinny chwytać się każdej szansy, zamiast bezkrytycznie wierzyć jakiemukolwiek specjaliście.

grizzly napisał/a:
Cytat:
Nalezy jeszcze dodac, że prowokowanie w ten i inny sposob
przewleklego "stanu zapalnego" może sie skonczyc nowotworem.


Panie Grizzly, odkrył Pan bardzo istotny element terapii Ashkara.
Nadal nie przesądzamy, czy jest skuteczna, czy nie. Jak jednak widać, tylko rozumna wymiana poglądów pozwala na rozwój wiedzy.
Drażnienie tkanek nawet poprzez zwykłe urazy mechaniczne zwiększa ryzyko raka. Ten fakt był znany co najmniej w czasach Ludwika Słońce.
Dzięki Panu zdałem sobie sprawę, dlaczego Ashkar zaleca coronillę a nie samą kapustę.
Prowokowanie jątrzącej się rany samo w sobie musi zwiększać ryzyko raka.
Myślę, że nie warto tutaj uzasadniać, dlaczego i nikt z nas nie zgłosi w tej kwestii votum separatum.

Temat konkanawaliny oraz lektyn jakoś nam uwiądł. Czas do niego powrócić.
O lektynach zawartych w nasionach coronilli praktycznie nic nie wiemy.
Natomiast konkanawalina pochodząca z nasion kanawalii mieczokształtnej jest dokładnie zbadana i wszechstronnie stosowana w diagnostyce i eksperymentach medycznych.
Substancja ta jest mitogenem dla limfocytów T i powoduje ich transformację blastyczną.
Upraszczając do ludzkiego języka, konkanawalina nasila procesy immunologiczne z udziałem pewnej klasy limfocytów, zwanych T.
Coronilla i kanawalia mieczokształtna są roślinami motylkowymi, należącymi do jednej rodziny. Z braku innych danych, posługujemy się tutaj analogią pomiędzy nimi, do czasu, aż high science rzuci się na coronillę z takim samym zapałem, jak to czyni dotychczas z kanawalią.
Przez analogię możemy domniemywać, że zastosowano nasiona coronilli, ponieważ zawarte w nich lektyny nasilają procesy immunologiczne i zmniejszają ryzyko zakażenia oraz powstania raka w sączącej się ranie. Czyli w miejscu predestynowanym do raka i zakażenia.
Bruford napisał/a:
Cytat:
dodajmy ,że glikozydy naparstnicy wykazują doświadczalnie działanie hamujące aktywność niektórych białek komunikacji międzykomórkowej , odpowiedzialnych m.in. za transformację nowotworową np. FGF2.

Podobnie działają glikozydy.

Dzięki krytycznemu dwugłosowi wiemy więc już trochę więcej na temat terapii, niż tylko plotki. PANOWIE, DZIĘKUJĘ!
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Pią Wrz 25, 2009 22:37   

Zbyt wiele jest podobieństw pomiędzy kanawalią wytwarzającą konkanawalinę a coronillą (cieciorką), żeby można je było zlekceważyć. Obie rośliny wytwarzają podobne związki chemiczne. Z konieczności i braku innych danych opieramy się na własnościach pokrewnej kanawalii, która przypuszczalnie też mogłaby być zastosowana.

Przeciwstawiając sobie szczepionkę BCG i coronillę, zrobiłem to intuicyjnie, nie zastanawiając się głębiej, jak bardzo bliskie jest podobieństwo obu tych metod. Pozornie BCG stymuluje odporność swoistą, na bakcyle gruźlicy, a coronilla nieswoistą, ogólną, związaną z aktywacją limfocytów T.
Jednak szczepionka BCG wywiera również działanie nieswoiste. Podobnie jak konkanawalina jest mitogenem dla limfocytów T. Wzmaga procesy immunologiczne w ogóle. Blizna po BCG ma kilka mm, blizna po coronilli 30 mm. Ponieważ powierzchnia rośnie z kwadratem średnicy, intensywność oddziaływania coronilli jest kilkadziesiąt razy większa, niż BCG. Oczywiście BCG może na każdy mm wywierać silniejszy wpływ niż coronilla, jednak coronilla oddziaływuje na większą powierzchnię przez dłuższy okres, więc per saldo stymulacja układu immunologicznego powinna być silniejsza w przypadku nasion niż BCG.

W tym punkcie wiemy, dzięki Panu Brufordowi, że coronilla zawiera glikozydy wykazujące działanie przeciwrakowe. Nie mamy nadal pewności, czy lektyny z coronilli mają podobne własności do konkanawaliny i czy ewentualne oddziaływanie jest dostatecznie silne, żeby spowodować regresję raka albo chociaż zmniejszyć bóle reumatyczne.
Natomiast na pewno w świetle tych informacji nie można już lekką ręką odrzucić tej metody jako bezrozumnego znachorstwa.
Nie można jednak również bezkrytycznie zaakceptować tej metody, ponieważ brakuje nam tu wiarygodnie udokumentowanych przypadków wyleczenia z jakichś chorób.
JW

PS. Pozostały także do rozważenia aspekty uczenia układu immunologicznego oraz oczyszczania organizmu z toksyn, czy coś takiego istnieje.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 07:35   

Brak jakikchkolwiek istotnych przesłanek by traktować tę "metodę" poważnie. Fakt istnienia substancji biologicznie czynnych (mitogenów czy inhibitorów czynników wzrostu choćby ) w materiale roślinnym jest powszechny.Zazwyczaj ilość substancji w badanym materiale jest grubo za mała by mogła w takiej "metodzie" osiągnąć jakiekolwiek stężenie terapeutyczne - przypomnijmy ,że nie wystarczy osiągnięcie stężenia we krwi czy chłonce , konieczne jest osiągnięcie owego stężenia w tkankach guza.
Autor "metody" podkreśla "usuwanie kancerogenów" - patrz wyżej.Farmakodynamicznie rzecz ujmując , jest to niemożliwe. Zresztą co to znaczy kancerogen w tej metodzie? Tego nie wie nikt.
...brak wiarygodnie udokumentowanych.. "---słusznie , z przeprowadzonego przeze mnie wywiadu wynika na razie ,że p Ashkar nie dysponuje żadnymi na ten temat materiałami.

PS i to jakieś "Remedium" , bardzo to dziwne.
 
     
tadwoj


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 71
Skąd: śląsk
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 12:52   

Bruford, a nie lepiej przyjść na spotkanie z dr Ashkarem, które to będą odbywać się w kilku miastach Polski od 30 09. Np. 19.10. będzie spotkanie w Opolu na którym zresztą będę. Tam można zadawać pytania które tu nas nurtują i na niektóre nie ma odpowiedzi. Łatwo tutaj za jego plecami wygadywać różne głupoty i obalać fakty. A fakty są takie że są wyleczone osoby na które oficjalna medycyna położyła krzyżyk.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 14:09   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pozostały także do rozważenia aspekty oczyszczania organizmu z toksyn, czy coś takiego istnieje.

Witam
Toksyny można zbadać badaniem volla, i np. za pół roku, po zabiegu zbadać ponownie.
Pozdrawiam
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 17:53   

Bruford napisał/a:
brak wiarygodnie udokumentowanych.. "---słusznie , z przeprowadzonego przeze mnie wywiadu wynika na razie ,że p Ashkar nie dysponuje żadnymi na ten temat materiałami.

Witam
Za niespełna kilka dni ukarze się książka Ashkara, może coś tam będzie.
Pozdrawiam
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 19:04   

tadwoj napisał/a:
Bruford, a nie lepiej przyjść na spotkanie z dr Ashkarem, które to będą odbywać się w kilku miastach Polski od 30 09. Np. 19.10. będzie spotkanie w Opolu na którym zresztą będę. Tam można zadawać pytania które tu nas nurtują i na niektóre nie ma odpowiedzi. Łatwo tutaj za jego plecami wygadywać różne głupoty i obalać fakty. A fakty są takie że są wyleczone osoby na które oficjalna medycyna położyła krzyżyk.


gdzie sa te osoby?
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 19:20   

Bruford napisał/a:
...gdzie sa te osoby?...
:hihi: Ale konsekwencja!
Przedstawic takich "uleczonych" nie bedzie trudno.
Natomiast wiarygodna dokumentacja potwierdzajaca taki fakt, juz z pewnoscia nieistnieje,
jak zwykle zreszta! 8-)
.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 19:23   

Bruford napisał/a:

gdzie sa te osoby?

Nie ma ich.Te wszystkie wynakazki,cudowni znachorzy ,z ich cudownymi metodami leczenia nowotworów to pic na wodę.
Gdyby było jakieś lekarstwo na raka,to by je wzdrożono,leczono by ludzi,byłby to niesamowity przełom w medycynie .

Czy ktoś się zastanawiał nad tym jak działają koncerny farmaceutyczne,w ogóle koncerny?
Jesli tylko któryś z koncernów zauwazyłby ,że pan Ashkal ,czy jakiś inny "wynalazca" ma coś cennego do zaoferowania ,to wykupiłby go ,żeby zdobyć przewagę nad innymi koncernami,bo tak to działa,a tu nic,jest samotny jak "żagiel na morzu" ,nie chce przesadzać sprawy,ale pan Ashkal wygląda na hosztaplera jakich wielu.
A gadka o tym,że przemysł farmaceutyczny nie dopuszcza tych uzdrowicieli cudownych,bo sam by upadł,jest po prostu przebrzmiała i nudna.
Nie ma skutecznego lekarstwa na raka,są tylko "cudowni uzdrowiciele",którzy zdzierają kasę z chorych ludzi.
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7225
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 19:34   

Iga napisał/a:
Nie ma skutecznego lekarstwa na raka,są tylko "cudowni uzdrowiciele",którzy zdzierają kasę z chorych ludzi.


Najlepszą ilustracją dla, jak to Miś mawia, "badziewno-odpustowej medycyny" jest taka oto rewelacyjna scena w najnowszym "Janosiku" (o samym filmie będzie osobny post w stosownym wątku):

Babcia Janosika papra się znachorstwem. Przynoszą do niej pewnego zaciekle palącego zbója, na mur beton z rakiem płuc. Babcia: "Dziurawy, jak mak!" Po czym przynosi jakąś breję i mówi: "To jest końskie łajno. Ale zanim je wypijesz MUSISZ UWIERZYĆ (że pomoże)! WIERZYSZ???!!!" Delikwent, rzecz jasna, nie ma wyboru, więc wierzy. Gdzieś tak w połowie filmu i tak umiera, pewnie słabej wiary był...

:-D

Marishka
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 19:37   

Iga napisał/a:
Bruford napisał/a:

gdzie sa te osoby?

Nie ma ich.Te wszystkie wynakazki,cudowni znachorzy ,z ich cudownymi metodami leczenia nowotworów to pic na wodę.
Gdyby było jakieś lekarstwo na raka,to by je wzdrożono,leczono by ludzi,byłby to niesamowity przełom w medycynie .


Takie coś jak lekarstwo w znaczeniu substancji, proszku czy jednej cudownej pigułki nie stnieje i nie będzie nigdy istnieć.

Nowotwór ma wiele twarzy i jedynym sensownym podejściem jest podejście całościowe do problemu.

Dlatego uważam sposób AShkara za sensowne.

Co zaś do osób wyleczonych a bardziej do dokumentacji takich przypadków oczywiście też chciałbym to widzieć. I nie interesuje mnie jaki składnik w tej metodzie "leczy". Ważne są efekty.

http://www.youtube.com/watch?v=wuXDAEtV5tw

Zaznaczę tylko że według mnie tak wygląda sytuacja.
Ostatnio zmieniony przez ashkar Sob Wrz 26, 2009 21:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
tadwoj


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 71
Skąd: śląsk
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 21:05   

ludzie,,,,,,,,,, jesteście okropni. wejście jest oczywiście bezpłatne
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 21:41   

Bruford napisał/a:
gdzie sa te osoby?

Witam
Oczywiście mnie też interesują konkretne osoby, a nie w stylu "komuś tam to pomogło, ktoś się wyleczył z raka", poniżej podaje link do forum, na którym chorzy na raka są w trakcie tego zabiegu, na bierząco informują o swoim stanie, też jestem ciekawy czy dzięki temu, pokonają nowotwór, codziennie czytam wypowiedzi, tych ludzi, zobatrzymy jak to u nich będzie.
Pozdrawiam
http://free4web.pl/3/1,16...id=a7u7jwj5a46n
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 22:31   

Bruford napisał/a:
Brak jakichkolwiek istotnych przesłanek by traktować tę "metodę" poważnie. Fakt istnienia substancji biologicznie czynnych (mitogenów czy inhibitorów czynników wzrostu choćby ) w materiale roślinnym jest powszechny.Zazwyczaj ilość substancji w badanym materiale jest grubo za mała by mogła w takiej "metodzie" osiągnąć jakiekolwiek stężenie terapeutyczne - przypomnijmy ,że nie wystarczy osiągnięcie stężenia we krwi czy chłonce , konieczne jest osiągnięcie owego stężenia w tkankach guza.


W ten sposób zakwestionował Pan działanie atestowanej medycznie szczepionki BCG. Ilość substancji mitogennych jest w niej jeszcze mniejsza, a jednak akceptuje się jej działanie nieswoiste i stosuje nie tylko w gruźlicy.

Istotnie, lektyny są powszechne w roślinach. Wszakże zdrowy układ pokarmowy trawi je do aminokwasów. Nie mają wówczas szans dotrzeć do limfocytów i sprowokować reakcję immunologiczną. Nikt nie odżywia się metodą wchłaniania pożywienia przez ranę. Pomijając oczywiście ludzi chorych na chorobę wrzodową, Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego.
Coronilla jest trująca, więc spożywanie jej w ogóle nie wchodzi w grę.
Z dotychczasowych rozważań wynikło, że
1. Przez ranę wchłania się przypuszczalnie zbyt mało lektyn, żeby zatruły guza. Wcześniej nasiona zatrułyby właściciela glikozydami.
2. Nie chodzi o trucie guza, tylko o prowokowanie nieswoistej reakcji immunologicznej mobilizującej leukocyty do walki, również z rakiem. To jest jedyny odnaleziony dotychczas aspekt działania coronilli
3. Jeżeli "Brak jakichkolwiek istotnych przesłanek by traktować tę "metodę" poważnie" to również brak jakichkolwiek przesłanek do stosowania BCG w celu poprawy odporności nieswoistej.
4. Nie wiemy nic o rodzaju i stężeniu substancji czynnych w coronilli. Wiemy tylko, że prawdopodobnie są analogiczne do substancji w kanawalii mieczowatej.
Argument, że substancji czynnej jest zbyt mało i brak jakichkolwiek przesłanek etc., jest w tej sytuacji wzięty z sufitu. Równie dobry jest argument, że substancji jest wystarczająca ilość. Przecież dioksyny i gaz VX zabijają w śladowych ilościach. Oczywiście szkoda czasu na taką przepychankę. Argument ilości nie może być miarodajny na tym etapie dyskusji ani na tak, ani na nie.
5. Jeżeli rozpatrujemy trucie guza z pozycji onkologa, który potrzebuje litrów trucizn, to mikrogramy są śmieszną ilością. Jeżeli jednak rozpatrujemy sprawę z pozycji endokrynologa, to mikrogramy są jak najbardziej na miejscu.
Nie udowodniliśmy tego, ale nie można wykluczyć oddziaływania jakichś substancji na zasadzie nieswoistych gatunkowo hormonów roślinnych, które mobilizują do walki z rakiem. Jeżeli są białkowe, to w żołądku uległyby denaturacji jak insulina, dlatego muszą się wchłaniać przez skórę.
Czyżby plajstry hormonalne dla kobiet, to był humbug? (Uprzedzam tutaj wekslowanie dyskusji: hormony płciowe, jako niebiałkowe nie ulegają denaturacji, można je jeść. Te plajstry są tylko dla wygody i oszczędzania żołądka.)

Poza punktem 2. pozostałe supozycje nie zostały udowodnione. Nie są też obalone, ponieważ rośliny produkują również analogi hormonów. Np. chmiel zawiera estrogeny roślinne, które w czasie zbiorów szyszek wpływają silnie na menstruację kobiet.

W tej sytuacji stwierdzenie, że "Brak jakichkolwiek istotnych przesłanek" jest co najmniej przedwczesne, a już na pewno arbitralne.

JW

PS. Tak mi coś przyszło do głowy. Wszyscy młócą teraz, że guz wytwarza enzymy zapobiegające rozsiewaniu się i osiedlaniu komórek rakowych. Dlatego po jego wycięciu pojawiają się przerzuty, ponieważ nie ma enzymu utrudniającego migrację.
To dlaczego do stu piorunów farmacja nastawiła się na szukanie trucizn, zamiast wyekstrahować i wyprodukować ten enzym?
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 22:40   

Panie Witoldzie jakie są przesłanki i dowody na to aby sądzić że farmacja szuka skutecznego leku na raka?
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 22:55   

Iga napisał/a:
Bruford napisał/a:

gdzie sa te osoby?

Nie ma ich.Te wszystkie wynakazki,cudowni znachorzy ,z ich cudownymi metodami leczenia nowotworów to pic na wodę.
Gdyby było jakieś lekarstwo na raka,to by je wzdrożono,leczono by ludzi,byłby to niesamowity przełom w medycynie .
Czy ktoś się zastanawiał nad tym jak działają koncerny farmaceutyczne,w ogóle koncerny?
Jesli tylko któryś z koncernów zauwazyłby ,że pan Ashkal ,czy jakiś inny "wynalazca" ma coś cennego do zaoferowania ,to wykupiłby go ,żeby zdobyć przewagę nad innymi koncernami,bo tak to działa,.

Nie przesądzając w kwestii skuteczności metody.
Koncern wykupiłby metodę, żeby ją schować do szuflady, ponieważ zainwestował miliardy w dotychczasowe technologie i nie może z nich zrezygnować na rzecz jakiejś coronilli, sodki oczyszczanej czy B17, których nie da się opatentować na wyłączność.
Przecież oni nie tylko nie szukają skutecznych nowych metod, ale dla oszczędności produkcji posuwają się do trucia płodów kobiet w ciąży thimerosalem. W tym wypadku wystarczyłoby tylko zmienić konserwant na inny, również już opracowany. Nie robią tego tylko dlatego, że zamiana jednej technologii na inną, też już dopracowaną, kosztowałaby kilkanaście milionów. Dla oszczędności zaledwie kilkunastu milionów trują mózgi nienarodzonych dzieci.
Wprowadzenie jakiegoś prostego taniego środka przeciwrakowego oznaczałoby stratę nie milionów, ale miliardów i bezrobocie dla milionów ludzi. Dlatego nikt czegoś takiego nie szuka.
Nawet nie próbują znaleźć tego enzymu uniemożliwiającego przerzuty. Jest naturalny, nie da się go opatentować i również oznaczałby gigantyczne straty, bezrobocie, kryzys ogólnoświatowy, także w Polsce.
JW
Ostatnio zmieniony przez Witold Jarmolowicz Sob Wrz 26, 2009 23:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 23:18   

Zauważmy również, że wszelkie nieskuteczne terapie, nie tylko rakowe, nakręcają koniunkturę gospodarczą, zmniejszają bezrobocie poprzez skracanie czasu zdolności do pracy, skracanie życia nieproduktywnych emerytów oraz wyciąganie składek z ubezpieczeń na leczenie i pompowanie ich w produkcję.

To coś tak, jak łatanie dziur w polskich drogach. Celowo partolą, żeby mieć ciągle pracę. Zamiast włożyć energię w budowę autostrad.
JW
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Sob Wrz 26, 2009 23:34   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Celowo partolą


Ewidentnie, to jest wręcz doprowadzone do perfekcji. Na partaczeniu idzie dobre kokosy zbić i lody ukręcić.

Znana jest przecież sprawa przekazania na badania nad rakiem 35 miliardów(?) dolarów za czasów prezydentury Nixona.

Tymczasem niezauważenie zjadamy swój ogon skutecznie, a niedługo już nie będzie co zjadać. Chociaż jak zapytać to mówią że rozpoznają psychopatów i krętaczy - że ho-ho! ;)
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 10:44   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Nie robią tego tylko dlatego, że zamiana jednej technologii na inną, też już dopracowaną, kosztowałaby kilkanaście milionów. Dla oszczędności zaledwie kilkunastu milionów trują mózgi nienarodzonych dzieci.

Jesli nie jest wprowadzona,to znaczy,ze nie jest dopracowana-z definicji.
Nie wyrzuca się w błoto metody szkodliwej przypuśćmy w 5% ,tylko dlatego,zeby wprowadzic metodę o nieznanym niebezpieczeństwie-przykład z życia-nie chowamy się po piwnicach,tylko dlatego,że ekspozycja na slońce może powodować czerniaka.

Cytat:
Wprowadzenie jakiegoś prostego taniego środka przeciwrakowego

Nie ma czegoś takiego,nie było i pewnie długo nie będzie, o ile w ogóle coś takiego nastąpi.
Nie ma leku ,który skutecznie leczyłby nowotwory .Są leki ,które mogą przedłużyć życie,znieść niektóre uciążliwe objawy,ale nie ma leku sensu stricte na nowotwory,są jedynie hosztaplerzy,którzy twierdzą ,że ich metody są skuteczne i jak się okazuje,to nie są znowu takie tanie.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 18:23   

Pani Igo!
Gratuluję młodzieńczej wiary w spolegliwość wielkiego kapitału.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 18:32   

Iga napisał/a:
...są jedynie hosztaplerzy,którzy twierdzą ,że ich metody są skuteczne i jak się okazuje,to nie są znowu takie tanie.

A konkretnie, ile kosztuje, atestowana medycznie chemioterapia jednego pacjenta, skuteczna w kilku procentach, rozkładana na wszystkich płatników składki zdrowotnej?
Dziesięć razy więcej pacjentów umiera, niż przeżywa tę państwowo atestowaną terapię, za którą płacimy obowiązkowo.
JW
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 18:35   

Iga napisał/a:
...nie ma leku sensu stricte na nowotwory,są jedynie hosztaplerzy,którzy twierdzą ,że ich metody są skuteczne i jak się okazuje,to nie są znowu takie tanie.


Każdy kto twierdzi że jest w stanie w każdej sytuacji i przypadku wyleczyć z jakiejś choroby jest hochsztaplerem. Ale jeżeli ktoś tak powie a w zamyśle ma to że wie co należy czynić aby chorobę zwalczać, czyli poda sensowe przyczyny i metody postępowania ten ma w pewnym sensie rację. Ostatecznie nikt poza nami samymi nie jest w stanie się wyleczyć, bowiem to zależy bardziej od organizmu a nie od tego jaką trucizną na organizm podziałamy.

Także wg. mnie to jest pomieszanie z poplątaniem, najpierw należy ustalić czym jest zdrowie a potem można dyskutować. Ja się trzymam tych klasycznych pojęć jak homeostaza i myślę że tylko mając świadomość jak ten cały ustrój funkcjonuje można poruszać takie tematy. Jakkolwiek każdy kto twierdzi że ma jakiś konkretny bezpośredni lek ten oszukuje.

Metoda dr. Ashkara nie ma znamion szarlatanerii aczkolwiek nie ma dowodów na to że w każdej chorobie jest skuteczna. Chociaż biorąc pod uwagę podstawowy poziom działania metody można przyjąć że jej zastosowanie jest bardzo szerokie. Co jednak należałoby poprzeć materiałem dowodowym dla jasności.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 18:41   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pani Igo!
Gratuluję młodzieńczej wiary w spolegliwość wielkiego kapitału.
JW

Nie chodzi o spolegliwość,chodzi o chęć zarabiania.
Jesli będzie jakaś skuteczna metoda na raka ,to ktoś ją wdroży ,jak nie jeden koncern to drugi,a jak drugi nie będzie chciał,to znajdzie się ktoś trzeci.

Zresztą ,gdyby to był pierwszy taki przypadek,to można by było traktować to bardzo poważnie,ale przecież takich przypadków jest bardzo,bardzo dużo i nadal nic z tego nie wynikło.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 22:00   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Przez analogię możemy domniemywać, że zastosowano nasiona coronilli,
Witam
Być może się mylę, jeśli tak to poprawcie mnie:
Coronilla to CIECIORKA, natomiast Ashkar, nie mówi o cieciorce tylko CIECIERZYCY, nawet na filmie, ani razu nie używa słowa cieciorka, również na filmie pokazane jest opakowanie, na którym jest napisane CIECIERZYCA POSPOLITA.
Pozdrawiam
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 22:16   

To prawda, chodzi o chęć zarabiania.
Tylko, że nie zarabia się na tanich skutecznych naturalnych metodach, których nie można opatentować na wyłączność. Dlatego na starcie żadna firma nie potraktuje poważnie cieciorki, chloranu sodu, B17, sodki oczyszczanej, iperytu ani żadnych naturalnych ziół.
Jeżeli jest to mała firma, która walczy o przetrwanie, tym bardziej nie będzie tracić energii na upowszechnianie DARMOWEJ technologii. Będzie szukała czegoś, co można opatentować i ewentualnie sprzedać wielkim koncernom. Tylko tyle może zrobić mała firma, zanim ja zniszczą duże koncerny. Duży koncern z definicji nie będzie strzelał sobie w kolano propagując DARMOWĄ technologię.
A właśnie te wszystkie metody są naturalne, więc darmowe.
NIKT, włącznie z chorymi, nie jest zainteresowany wynalezieniem taniego, skutecznego leku na cokolwiek.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 22:29   

brajan30 napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Przez analogię możemy domniemywać, że zastosowano nasiona coronilli,
Witam
Być może się mylę, jeśli tak to poprawcie mnie:
Coronilla to CIECIORKA, natomiast Ashkar, nie mówi o cieciorce tylko CIECIERZYCY, nawet na filmie, ani razu nie używa słowa cieciorka, również na filmie pokazane jest opakowanie, na którym jest napisane CIECIERZYCA POSPOLITA.
Pozdrawiam

Na stronach:
http://www.lekarstwonaraka.com.pl/Artykuly.htm
jest mowa o cieciorce, aczkolwiek tam niektórzy autorzy mylą ją z ciecierzycą.
To jest konkretny zarzut, który trzeba teraz sprawdzić.
JW
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 22:55   

Wedle słów Ashkara to jest Ciecierzyca a nie Cieciorka. A dokładnie to mówi on o tym http://en.wikipedia.org/wiki/Chickpea

Ale być może tak jak powiedziałem nie ma to znaczenia, ponieważ chodzi tylko o to aby to coś absorbowało "toksyny". Tym bardziej że Ashkar w ogóle nie mówi która konkretnie odmiana jest potrzebna, używa słów "just from supermarket". Na filmie widać że to będzie biała ciecierzyca chociaż to bez znaczenia.
Ostatnio zmieniony przez ashkar Nie Wrz 27, 2009 23:01, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 22:56   

Iga napisał/a:

Jesli będzie jakaś skuteczna metoda na raka ,to ktoś ją wdroży ,jak nie jeden koncern to drugi,a jak drugi nie będzie chciał,to znajdzie się ktoś trzeci.
Zresztą ,gdyby to był pierwszy taki przypadek,to można by było traktować to bardzo poważnie,ale przecież takich przypadków jest bardzo,bardzo dużo i nadal nic z tego nie wynikło.

Nie wynikło, ponieważ nie ma panaceum na wszystkie choroby. Nawet antybiotyki mają różne spektrum działania i żaden antybiotyk nie zwalcza wszystkich bakterii.
Standardowa medyczna chemioterapia jest skuteczna w kilku procentach. Jeżeli te alternatywne metody poprawiły zdrowie tylko co dziesiątego chorego, to jest to ogromny sukces.
Klasyczna radio- i chemioterapia wydając ciężkie pieniądze podatników nie pomaga ponad 90% chorych na raka, czyli należałoby użyć tutaj ulubionego słowa Pana Bruforda, to humbug.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 23:02   

ashkar napisał/a:
Wedle słów Ashkara to jest Ciecierzyca a nie Cieciorka. A dokładnie to mówi on o tym http://en.wikipedia.org/wiki/Chickpea
Ale być może tak jak powiedziałem nie ma to znaczenia, ponieważ chodzi tylko o to aby to coś absorbowało "toksyny".

Trzeba będzie sprawdzić, czy ciecierzyca również powoduje mitogenezę. Teoria oczyszczania organizmu nie jest klarowna i wymaga dalszych poszukiwań.
JW
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Nie Wrz 27, 2009 23:08   

Cytat:
NON-MITOGENIC LECTINS

Some lectins or their fractions have been demonstrated to be non-mitogenic, some of which are listed below, indicating the sugar specificity of the non-mitogenic fraction:

S-1 fraction of Aloe arborescens (Liliaceae), Cicer arietinum (fetuin, Fabaceae), Euphorbia characias (Euphorbiaceae), Lycopersicon esculentum ((glcNAc)3, Solanaceae), Ononis hircina (galactose, Fabaceae), Persea americana ((Lauraceae), Solanum tuberosum 3 ((glcNAc), Solanaceae), Sophora japonica (galactose, Fabaceae), some fractions of Triticum aestivum (Poaceae), and Vicia graminea (galNAc, Fabaceae), were shown to be non-mitogenic.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 05:48   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Klasyczna radio- i chemioterapia wydając ciężkie pieniądze podatników nie pomaga ponad 90% chorych na raka, czyli należałoby użyć tutaj ulubionego słowa Pana Bruforda, to humbug.

to by było jeszcze pół biedy
ale ona jednak ewidentnie szkodzi, pustoszy organizm, toteż później taki pacjent będzie miał poważne problemy zdrowotne
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 07:39   

W takim razie, jeżeli jest to ciecierzyca, opisywane mechanizmy nie działają. Pozostaje teoria oczyszczania, dosyć kontrowersyjna.
W klasyczny sposób organizm zupełnie naturalnie wydziela toksyny przez skórę, a szczególnie przez błony śluzowe. Dlatego np. w zatruciu metalami ciężkimi pojawia się ciemny rąbek na dziąsłach wokół zębów, ponieważ tam są wydzielane sole tych metali.
Dlaczego jednak oczyszczanie przez małą ranę miałoby być bardziej skuteczne niż naturalne oczyszczanie przez błony śluzowe mające znacznie większą powierzchnię?
Pozostaje obserwacja i gromadzenie wiarygodnych relacji o wyzdrowieniu.
Co wcale nie jest proste, ponieważ przez kilkanaście lat miałem okazję bezpośrednio obserwować, jak fanatyczni zwolennicy DO ewidentnie niszcząc sobie zdrowie, jednocześnie bardzo agresywnie wszem i wobec głosili o uzdrawiającej mocy diety i urządzali awantury wszędzie, gdzie ktoś wątpił w ich słowa. Powstała cała mitologia leczenia raka na DO, pomimo, że rak pojawiał się tak samo, jak w innych grupach. Mało tego. Było paru cwaniaków, zdrowych jak ryby, którzy z głębokim przekonaniem bardzo wiarygodnie opisywali swoje wyleczenie z raka itp. Rekordzista, były kabareciarz, wg swojej wiarygodnej relacji pokonał raka jelita grubego w trzy miesiące na DO oraz uniknął wózka inwalidzkiego dzięki wyleczeniu wszystkich pozostałych chorób.

W przypadku metody Ashkara pozostaje więc krytyczna obserwacja, czy to działa. Przypuszczalnie Ashkar wyniósł tę metodę z tradycji ludowej medycyny i zaadaptował ją do współczesnych wymogów.
W akupunkturze istnieje również technika przyżegania określonych punktów na skórze żarzącymi się kadzidełkami tzw. moksa. Nie jest to popularne, ale coś takiego stosowano, szczególnie w Japonii. Akupunktura, przez wiele lat uważana za humbug, ostatecznie została rozpropagowana w Polsce przez prof. Garnuszewskiego i dziś jest uznaną metodą.

Żeby przekonać się czy metoda Ashkara działa, tak, jak mówię, należy poddać ją wnikliwej obserwacji. Na pewno arbitralne odrzucanie jej bez uzyskania minimum informacji nie jest poważne.
JW
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 09:15   

[quote="Witold Jarmolowicz"]
Iga napisał/a:

Klasyczna radio- i chemioterapia wydając ciężkie pieniądze podatników nie pomaga ponad 90% chorych na raka, czyli należałoby użyć tutaj ulubionego słowa Pana Bruforda, to humbug.
JW


Mistyfikuje Pan , podobnie jak z rzekomym zakazem udostępniania wiedzy medycznej ; podobnie jak z rzekomym ściganiem "lekarzy alternatywnych" przez Izby i podobnie jak z rzekomym brakiem w podr.med.podstawowych zaleceń niefarmakologicznych.
Ostatnio zmieniony przez Bruford Pon Wrz 28, 2009 10:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 09:17   

ashkar napisał/a:
[Metoda dr. Ashkara nie ma znamion szarlatanerii aczkolwiek.


Ma wszelkie , typowe znamiona szarlatanerii
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 09:24   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
[
W tej sytuacji stwierdzenie, że "Brak jakichkolwiek istotnych przesłanek" jest co najmniej przedwczesne, a już na pewno arbitralne.

?


Niekoniecznie. Wyprowadza Pan zresztą chybione analogie ,porównując "metodę" AShkara do albo substancji syntetycznych o zamierzonej sile działania lub aplikacji innych na skórę niezmienioną.Prowokowanie przewlekłego stanu zapalnego na skórze prowadzi w ostateczności (bo taka jest logika patofizjologiczna lokalnego st zapalnego) do zmniejszenia wchłaniania z tego rejonu. W tej roślice zatem musiałaby być substancja o katastrofalnej wręcz sile działania biologicznego i niebotycznej zdolności do penetracji.Aż dziw , że zielarstwo nigdy na nią nie wpadło.Ale furda nawet to.Powoływanie się na "leczenie raka jako takiego" ignoruje powszechnie znane fakty biologiczne , pokazujące że nowotwór a nowotwór to często przepastna różnica.Co więcej , jak widać ze strony internetowej , metoda Ashkara leczy nie tylko nowotwory , AIDS już też leczy.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 09:42   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To prawda, chodzi o chęć zarabiania.
Tylko, że nie zarabia się na tanich skutecznych naturalnych metodach, których nie można opatentować na wyłączność. Dlatego na starcie żadna firma nie potraktuje poważnie cieciorki, chloranu sodu, B17, sodki oczyszczanej, iperytu ani żadnych naturalnych ziół.
Jeżeli jest to mała firma, która walczy o przetrwanie, tym bardziej nie będzie tracić energii na upowszechnianie DARMOWEJ technologii. Będzie szukała czegoś, co można opatentować i ewentualnie sprzedać wielkim koncernom. Tylko tyle może zrobić mała firma, zanim ja zniszczą duże koncerny. Duży koncern z definicji nie będzie strzelał sobie w kolano propagując DARMOWĄ technologię.
A właśnie te wszystkie metody są naturalne, więc darmowe.
NIKT, włącznie z chorymi, nie jest zainteresowany wynalezieniem taniego, skutecznego leku na cokolwiek.
JW

Całkowicie sie z tym nie zgodzę.
Oprócz raka domeną działania koncernów farmaceutycznych są jeszcze liszajce,kurzajki,nadciśnienie,cukrzyca i "bóg wie co jeszcze" .A taki tani lek na raka promowałby markę ,to co by stracili na tanich lekach na raka,to by zyskali na innych "maściach.
Mało tego,dzisiaj chemioterapia jest stargetowana w wąską grupę chorych,a gdyby w aptece był tani lek na raka od GlaxoSmithKline ,to kazda babcia by miała z pięć opakowań w kredensie na czarną godzinę i kasa by leciała,kupowałby to każdy .
A poza tym,to czy każdy w 6-ścio milionowym mieście wie co to jest ta ciecierzyca i ma do niej dostęp?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 10:26   

Iga napisał/a:
tani lek na raka

nie ma czegoś takiego i nigdy nie będzie
lekiem jest właściwe żywienie + sen + zdrowy tryb i styl życia (fizyczny i psychiczny)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 10:32   

Hannibal napisał/a:
Iga napisał/a:
tani lek na raka

nie ma czegoś takiego i nigdy nie będzie

Ręce opadają ,a o czym ja do k...nędzy pisze cały czas ? :faint:
Jak tak dalej pójdzie to tak odwrócisz kota ogonem,ze wyjdzie ,iż uznaje metodę dr.Ashkara.
A tak w ogóle to fajnie,że się ze mną zgadzasz,bo już wcześniej napisałam;
Iga napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:

Wprowadzenie jakiegoś prostego taniego środka przeciwrakowego

Nie ma czegoś takiego...

Logicznie rzecz biorąc,to jak już chciałeś sie zgadzać,to trzeba było to zacytować,a nie to co zacytowałeś.
EOT .
Ostatnio zmieniony przez Iga Pon Wrz 28, 2009 11:05, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 10:38   

Iga napisał/a:
Ręce opadają ,a o czym ja do k...nędzy pisze cały czas ? :faint:

no o tym samym i ja się z tym zgadzam, więc nie widzę sprawy
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 13:14   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
...Klasyczna radio- i chemioterapia wydając ciężkie pieniądze podatników nie pomaga ponad 90% chorych na raka...

Nie pomaga u "90% chorych na raka" :hihi:

A to ciekawe, czy rozpatrujemy "wszystkie raki"
czy tylko np. "raka jajnika" z licznymi odleglymi przerzutami do narzadow(tzw. 4)? 8-)
.
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 718
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 13:59   

Z tego co przeczytałam w IN, jedna dawka chemioterapii kosztuje kilka, kilkanaście tysięcy lub więcej. Czyli jest bardzo droga, tzn. bardzo opłacalna dla producentów.
Lekarzy próbujących leczyć inaczej, środkami nie dającymi się opatentować, niszczy się na różne sposoby, głównie zakazem wykonywania zawodu. Spotkało to (+ więzienie dla 70-letniego człowieka) np. onkologa z ogromnym stażem dr Hamera, twórcę „nowej germańskiej medycyny”, który włączył m.in. swoistą psychoterapię, jako ważny element pokonania raka i in. chorób.
Można użyć arszeniku, jak w przypadku dr Gersona. Jego spadkobiercy kontynuują ten rodzaj terapii (wielka szkoda, że bez twórcy), ale nie wolno im było w USA leczyć świeżymi, organicznymi sokami, tanimi suplementami i lewatywami z kawy. Klinika jest w Meksyku.
Historia zna więcej podobnych przykładów.
Badania nad skutecznością chemioterapii:
http://www.germanska-nowa...=1&limitstart=1
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 14:14   

xvk napisał/a:
...Historia zna więcej podobnych przykładów.
Badania nad skutecznością chemioterapii:
http://www.germanska-nowa...=1&limitstart=1

Co to za brednie? Kto dzisiaj leczy np. "raka szyjki" jedynie chemioterapia? :shock:

Oto jaka manipulacja:
"szyjka macicy (cervix)
Australia uleczonych 12%
USA uleczonych 12%
"

No, oczywiscie w taki sposob, "beneficjenci" pseudomedycyny-badziewno-bezwiedzowo-odpustowej manipuluja umyslami "planktonu", metoda podobna, jak "sniete ksiegi"
zwodza "wierzacych"! :viva: :hah:
.
Ostatnio zmieniony przez grizzly Pon Wrz 28, 2009 14:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 14:16   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Iga napisał/a:

Jesli będzie jakaś skuteczna metoda na raka ,to ktoś ją wdroży ,jak nie jeden koncern to drugi,a jak drugi nie będzie chciał,to znajdzie się ktoś trzeci.
Zresztą ,gdyby to był pierwszy taki przypadek,to można by było traktować to bardzo poważnie,ale przecież takich przypadków jest bardzo,bardzo dużo i nadal nic z tego nie wynikło.

Jeżeli te alternatywne metody poprawiły zdrowie tylko co dziesiątego chorego, to jest to ogromny sukces.

Witam
Tu nie tylko chodzi, o koncerny farmaceutyczne, po prostu medycyna akademicka leczy tylko chemią i nigdy nie uzna metod alternatywnych. Już to dawniej pisałem ale przypomne. Kiedyś rozmawiałem z lekarzem (przedstawicielem medycyny akademickiej), dlaczego medycyna akademicka, neguje medycynę alternatywną odpowiedział brutalnie ale szczerze "my lekarze musimy leczyć standardami medycyny akademickiej i poza nią, nie możemy zostawiać jakiejkolwiek nadzieii choremu". Przecież nawet gdyby jakiś lekarz wyleczył chorego inną metodą niż akademicką naraził by się na szykany ze strony swoich kolegów, a nawet wyleciałby z pracy. Krótko mówiąc medycyna akademicka stosuje taktykę "kto nie jest z nami jest przeciwko nam", zdrowie i życie chorego się nie liczy.
Pozdrawiam
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 14:23   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W takim razie, jeżeli jest to ciecierzyca, opisywane mechanizmy nie działają. Pozostaje teoria oczyszczania, dosyć kontrowersyjna.


Nie ma powodów aby twierdzić że to nie jest ciecierzyca. Jasno i czytelnie jest to podane a że ktoś źle tłumaczy czy szuka czegoś czego nie ma to inna bajka.

Witold Jarmolowicz napisał/a:

W klasyczny sposób organizm zupełnie naturalnie wydziela toksyny przez skórę, a szczególnie przez błony śluzowe. Dlatego np. w zatruciu metalami ciężkimi pojawia się ciemny rąbek na dziąsłach wokół zębów, ponieważ tam są wydzielane sole tych metali.


Co innego zatrucie czy też przeładowanie metalami a co innego np. zatrucie miejscowe.

Poza tym w klasyczny sposób to organizm np. robi sobie sam ranę i oczyszcza się - wydziela ropę. Przykłady: PRZETOKI, OTWARTA NIEGOJĄCA SIĘ RANA. Znam takie przypadki osobiście. Nie dzieje sie to w każdym przypadku i zapewne są pewne mechanizmy które sprawiają że taka rana powstaje, co nie zmienia faktu.

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Dlaczego jednak oczyszczanie przez małą ranę miałoby być bardziej skuteczne niż naturalne oczyszczanie przez błony śluzowe mające znacznie większą powierzchnię?


Nie jestem ani lekarzem ani fizjologiem, jezeli juz to odpustowym znachorem ale myślę że to jest nazbyt oczywiste. Dlatego po pierwsze że jest RANA, a po drugie dlatego że ta RANA utrzymuje się i analogicznie do przypadków kiedy organizm sam pozbywa się toksyn tworząc ranę przez którą się oczyszcza. Nie interesuja mnie przy tym bajki typu ile tam się zbiera i czego. Podobnie zresztą myśli Ashkar, pokazuje od strony fizykalnej jak dochodzi do tworzenia się raka - wybity elektron. Ale sama metoda leczenia nie polega na gonieniu atomów przy pomocy kineskopu CRT.

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Przypuszczalnie Ashkar wyniósł tę metodę z tradycji ludowej medycyny i zaadaptował ją do współczesnych wymogów.
JW


Nie przypuszczalnie tylko na 101%.

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W akupunkturze istnieje również technika przyżegania określonych punktów na skórze żarzącymi się kadzidełkami tzw. moksa. Nie jest to popularne, ale coś takiego stosowano, szczególnie w Japonii. Akupunktura, przez wiele lat uważana za humbug, ostatecznie została rozpropagowana w Polsce przez prof. Garnuszewskiego i dziś jest uznaną metodą.
JW


Jest włączona do kanonu medycyny akademickiej, czyli oficjalnej nie odpustowej.

Czy Moksa rzeczywiście działa tak samo? Obawiam się że jednak nie bo nie tworzy stałej otwartej rany. To jest zasadanicza różnica



Witold Jarmolowicz napisał/a:

Żeby przekonać się czy metoda Ashkara działa, tak, jak mówię, należy poddać ją wnikliwej obserwacji. Na pewno arbitralne odrzucanie jej bez uzyskania minimum informacji nie jest poważne.

Pozostaje obserwacja i gromadzenie wiarygodnych relacji o wyzdrowieniu.
Co wcale nie jest proste, ponieważ przez kilkanaście lat miałem okazję bezpośrednio obserwować, jak fanatyczni zwolennicy DO ewidentnie niszcząc sobie zdrowie, jednocześnie bardzo agresywnie wszem i wobec głosili o uzdrawiającej mocy diety i urządzali awantury wszędzie, gdzie ktoś wątpił w ich słowa. Powstała cała mitologia leczenia raka na DO, pomimo, że rak pojawiał się tak samo, jak w innych grupach. Mało tego. Było paru cwaniaków, zdrowych jak ryby, którzy z głębokim przekonaniem bardzo wiarygodnie opisywali swoje wyleczenie z raka itp. Rekordzista, były kabareciarz, wg swojej wiarygodnej relacji pokonał raka jelita grubego w trzy miesiące na DO oraz uniknął wózka inwalidzkiego dzięki wyleczeniu wszystkich pozostałych chorób.
JW


A owszem owszem, trzeba się przekonać. Najlepiej jeszcze jak się pojmuje czym jest rak, jakie są mechanizmy i przede wszytkim fizjologia człowieka. No powiedzmy na takim ogólnym podstawowym poziomie. To nie kabareciarz i inne cwaniaki oszukiwali tylko to pozostali ludzie naiwnie wierzyli że samo odżywianie im pomoże. Tymczasem problem u każdego jest inny.Ewentualna choroba jest inna i sam organizm.
Ostatnio zmieniony przez ashkar Pon Wrz 28, 2009 14:37, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 14:27   

brajan30 napisał/a:
...Przecież nawet gdyby jakiś lekarz wyleczył chorego inną metodą niż akademicką naraził by się na szykany ze strony swoich kolegów...

Organizm leczy sie "sam" lekarz tylko mu pomaga! 8-)
Czy nie rozumiesz tego?

Dlatego ustawowo zostalo zastrzezone to prawo do "pomagania"
gosciom, ktorzy maja wieksza inteligencje od "cepa z mlotkiem" :hihi:

Chcesz pomagac? Koncz studia medyczne a nie "zawodowke dla fryzjerow". :hihi:
.
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 16:55   

brajan30 napisał/a:
... no chyba że tak: http://www.pardon.pl/arty...kaja_z_ojczyzny
Pozdrawiam...
Tutaj to akurat moge sie z toba zgodzic,
ale po co szukac w Holandii, skoro w Polsce dokonuje sie eutanazji w majestacie prawa,
od dawna. Te wszystkie "markiety" np. gdzie wystawia sie "trucizne dla planktonu"! :razz:

Zobacz jaka jest tego skala nie tysiace przypadkow a miliony! :shock:

Lekarz to nie "instytucja darmochowych zabobonow" 8-)

BTW
Brajan30 jestes "bluznierca" jesli niedoceniasz mozliwosci dobrych Lekarzy.
Szkoda, ze nie mozemy zobaczyc co Ty zrobisz jak
wykryja u ciebie raka nerki np? 8-)

Juz widze jak sie "zoltkami i podgardlem" leczysz
i "cipciorke" przykladasz nie na "fujorke" :viva:
.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 17:27   

grizzly napisał/a:
Brajan30 jestes "bluznierca" jesli niedoceniasz mozliwosci dobrych Lekarzy.

Witam
Oczywiście że doceniam, ale do tego niezbędne jest końskie zdrowie. :hah:
Pozdrawiam
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 19:53   

Na wstepie chcialem napisac ze mam nowotwor nosogardla, w diagnozie z ogniskami w watrobie i plucach. Na początku tego roku nie moglem nic prawie jesc,czeste wymioty,z oddychaniem problem,watroba mnie strasznie .. dusznosci,kaszel,prawe pluco pobolewalo przy oddychaniu i nie tylko. Podziekowalem lekarzom...doswiadczenia strasznie nie mile,zderzylem sie z lekarskim "betonem" nie raz,ich ironiczny patrzacy z politowaniem wzrok,próba dyskusji,pytań...zapomnij... rodzicom za plecami powtarzanie ze sie farmazonow z internetu naczytalem i trzeba by zasiegnac pomocy psychologa i nie zwlekac z leczeniem.. jakim .a leczeniem,wziac chemie z nadzieja ze sie guz zmiejszy a pozniej potraktowac go wypalaniem? Sorry ale mala w tym nadzieje widze (aha poza tym dodam ze ja już mialem nie zyc)...anyway wziolem się sam za siebie jakieś 4 mce temu wszystko się zmienilo. Zmienilem totalnie wszystko,rozbilem na czesci pierwsze aspekt zywieniowy i zaczolem intensywnie uprawiac sport(jazda na rowerze,bieganie) ponad 3 mce temu rozpoczolem metode Ashkara,na dzien dzisiejszy uklad pokarmowy dziala bez zarzutu,watroba funkcjonuje prawie normalnie(czasem jak się objem pobolewa) z plucem wszystko wrocilo totalnie do normy,kompletnie nic
Oswiadczam iz nie odżeguje sie totalnie od swiata lekarskiego, NIA nie wyleczy ci przepukliny,nie zrobi skomplikowanej operacji przywracajacej sluch czy wzrok,nie przeszczepi serca czy tez posklada złamaną nogę...choc swoją drogą "szpital"potrafi też cie jej pozbawic wlasnie przez to "betonowe" myslenie. Czytalem kiedys o jakims przypadku gdzie ktos mial jakies zapalenie czy cos podobnego nie pamietam dokladnie,lekarze chcieli odciąc,jednak znalazl sie jeden z "otwartym umyslem" i przykladajac pijawki nogę uratowano. Owy lekarz mial pozniej sporo przez to problemow bo postapił wbrew przyjetym zasadom. Naprawde wierze ze sa ludzie w "srodowisku" z otwartymi umyslami i takim ludzkim poczuciem troski gdy nie jesteś "kopertowy"
jednak wydaje mi się ze wiekszosc boi sie wychylac...
Nie zgadzam sie z wiekszoscią ludzi tutaj piszących że Ashkar to hohsztapler w celu zarabiania pieniedzy,nikt mi tutaj nie kaze placic 300 zl za flaszeczke jakiegos specyfiku czy tez innych ktore niby lecza raka,nie widze w tym logiki w przeciwienstwie do NIA i osoby mr Georga poza tym metoda w swej prostocie trudno by byla "zarobkowa" koresponduje caly czas z nim,mimo watpliwosci caly czas nie ugiecie odpowiada na me pytania i co w tym wszystkim jak wspomnialem wyzej czuje sie FIZYCZNIE zdecydowanie lepiej od czasu gdy zaczolem to stosowac ponad 3 mce temu na 2 lydkach...itd... w opisie jaka role spelnia ciecierzyca, jak pisze dr Ashkar w ksiazce spelnia role "pochlaniacza" -cialo obce ktore pobudza uklad immunologiczny i absorbuje zanieczyszczenia rozpuszczone w wodnistym skladniku krwii, poprzez stale absorbowanie zakarzenie nie powstaje bo infekcja wychodzi na zewnatrz,probowal wielu i stwierdzil ze to cieciorka ma najepszy wspolczynnik absorpcji....
Sam mam jakies dylematy,pytania, burzyło to totalnie moj poglad na sprawy medyczne i wogole...myslalem ze to jakieś szalenstwo .do momentu gdy nie zaczolem odczuwac znacznej poprawy zdrowia,naprawde ogromnej roznicy!! ..czytalem juz cala jego ksiazke i sporo w tym logiki(jak dla mnie).
Ludzie zawsze chca byc madrzy,sypią terminami medycznymi,nie zdziwie sie jak zaras napiszecie ze to efekt placebo itp..Nie dziwi twe podejscie Molka, ale jestem ciekaw jak bys „trolowala” gdyby przyszlo ci się zmierzyc z czymś takim co z zalorzenia jest wyrokiem smierci, ową „cipciarke na fujarke” umiescila bys zapewne w większości swych naturalnych otworów gdyby dawało ci to nadzieje na dalsze zycie....ilu z tutaj obecnych ludzi w obliczu raka było by naprawde dostatecznie twardych by podjąc samodzielna decyzje szpital czy Ashkar,oczywiscie nie zycze wam tego ale uwierzcie mi ze kurewsko malo osob w takiej sytuacji wybiera "swoją droge",ogromna presja srodowiska rodzinnego czy lekarskiego,i ich ukierunkowane poglady robia swoje...prognozy leczenia nowotworow w naszym kraju(i nie tylko) sa zajebiscie optymistyczne...
Pisalem wczesniej,ze mimo braku wiekszego suportu,troszczac sie samemu o siebie czuje sie zdecydowanie lepiej . Postrzegany juz jako wariat pre do przodu,jak transyberyjska lokomotywa...
nie jest lekko,wie ten co ma raka ale nie poddam sie i choc bym mial w tej wojnie polec to z podniesionym czolem wskutek wlasnych bledow.pozdrawiam
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6803
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:01   

obserwator a skąd bierzesz tą ciecierzyce?
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:09   

z budynku z napisem supermarket
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6803
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:14   

napisz cos wiecej w jaki sposob ja wykorzystujesz do tej terapii? kupujesz i taką przykładasz na rane? czy wczesniej ją gotujesz?
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:17   

Molka czy ty czytasz co ludzie piszą? i w ogóle zapoznałaś sie z metodą NIA? Tam jest jasno pokazane wszystko. A skoro ciecierzyca ma absorbować to jak może być gotowana?

A ciecierzycę bierze się z pola. Rośnie. Taka roślina.
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:20   

gotuje 20 min i polewam sosem sojowym,nastepnie zginam sie w pol i urzywajac lyzki do butów umieszczam w swym kanale wylotowym po czym robie 20 pajacyków krzyczac aleluja......:P
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6803
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:20   

ashkar napisał/a:
Molka czy ty czytasz co ludzie piszą? i w ogóle zapoznałaś sie z metodą NIA? Tam jest jasno pokazane wszystko. A skoro ciecierzyca ma absorbować to jak może być gotowana?

A ciecierzycę bierze się z pola. Rośnie. Taka roślina.


ok, kiedys pobieżnie przeleciałam problem, ale skoro jest ktos kto to stosuje to postanowiłam zapytac wprost... :-)

rozumiem ze surowe się przykłada... :-)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:21   

Obserwatorze, a jak się żywisz podczas tej terapii?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6803
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:22   

Hannibal napisał/a:
Obserwatorze, a jak się żywisz podczas tej terapii?


dobre pytanie Hani :-)
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:37   

staram sie jesc wszystko co naturalne,sporzywam duze ilosci warzyw,codziennie np robie sobie salatke z pomidorow,5 naturalnych jajek,kopru,pietruszki,porów,czosnku,swierzego majranku,zalewana oliwa z oliwek,przynajmniej 5 razy w tygodniu jem swierze ryby,przewaznie jest to makrela pieczona w folii,rano pijam duza lyzke miodu obecnie gryczanego rozpuszczonego przez noc w wodzie,na sniadanie przewaznie zamoczone na noc platki owsiane,pszenne,oterby pszenne i inne, polaczone z olejem lnianym ktory mieszam z chudym twarogiem wg dr Budwig,dodaje do tego jakies owoce,banany,winogrona,jablko itd..od miesiaca np jeszcze sobie popoludniami do lasu i wcinam jezyny:)nie jadam wogule chleba,obecnie wole wafle ryzowe,z miesa tez nie sporzywam,mam tem komfort ze mam w poblizu siebie ludzi ktorzy choduja warzywa naturalnie,bez napryskow itd... w ciagu dnia lubie sobie wycisnac sok z marchwii,kapusty,burakow czy tez jakis owocow,mam takie specjale urzadzenie na korbke do wyciska bo z sokowirowki nie samkuje mi tak samo...zbliza sie zima bedzie trudniej ale jakos dam rade
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:42   

obserwator28 napisał/a:

Zmienilem totalnie wszystko,rozbilem na czesci pierwsze aspekt zywieniowy

może coś więcej o żywieniu?????????
dlaczego warzywka a nie jaja?
Ostatnio zmieniony przez ali Pon Wrz 28, 2009 20:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:44   

napisalem juz wyzej pobieznie jak to u mnie wyglada.....co konkretnie cie interesuje?
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 718
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:46   

Obserwatorze, jesteś bardzo dzielny :hug:

obserwator28 napisał/a:
mam takie specjale urzadzenie na korbke do wyciska


Co to jest, tak dokładniej?
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:50   

urzadzenie nazywa sie health juicer....ciekawe urzadzenie,wyciska sok nawet z pietruszki czy szczypiorku
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:50   

xvk napisał/a:
Obserwatorze, jesteś bardzo dzielny :hug:

obserwator28 napisał/a:
mam takie specjale urzadzenie na korbke do wyciska


Co to jest, tak dokładniej?

to jest podobne do maszynki do mięsa tylko wytłacza sok
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 718
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:51   

dzięki :)
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:53   

obserwator28 napisał/a:
napisalem juz wyzej pobieznie jak to u mnie wyglada.....co konkretnie cie interesuje?

dlaczego warzywka a nie jaja, mięso, tłuszcze zwierzęce?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:57   

obserwator28 napisał/a:
urzadzenie nazywa sie health juicer....ciekawe urzadzenie,wyciska sok nawet z pietruszki czy szczypiorku

http://www.youtube.com/watch?v=MaSFnvZ8Ses
to chyba taka tania wersja twin-gearowej sokowirówki
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 20:58   

czytaj uwaznie,pisalem wczesniej ze spozywam 5 jajek dziennie,takich swojskich,żółtka aż słodkie:) jadam mięso ryb a takie swinskie czy wolowe tak naprawde nigdy mi specjalnie nie smakowalo,mieso z mej ulubionej makreli w zupelnosci mi wystarcza
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2456
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 21:03   

obserwator28 napisał/a:
co konkretnie cię interesuje?

Byłbym bardzo szczęśliwy gdybyś zdecydował się opisać Swój jadłospis z trzech kolejnych dni, interesuje mnie (produkt, masa produktu). Będę sobie mógł oszacować Twój profil metaboliczny. :-)

O i jeśli można prosić to ile masz wzrostu, ile ważysz i o ile schudłeś w ostatnim miesiącu.

Prowadzisz bezkompromisową walkę – szacunek.

Ja osobiście w przypadku nowotworu znam zastosowane z powodzeniem podejście typu minimum węglowodanów (tylko cebula), tłusto i nie za dużo białka. Nie napisałeś czy walkę z nowotworem uważasz za wygraną, czy nadal poszukujesz najlepszych środków walki, jeśli tak to mogę polecić lekarza (wiadomość prywatna).


Pozdrawiam serdecznie,
Adam
:-)
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Pon Wrz 28, 2009 21:38   

Wzrost 189cm, waga 84 kg od 2 miesiecy nie zmienna,8 miesiecy temu waga 95kg
sprobuje opisac moje ostatnie 3 dni tak na plus minus co zjadlem przez caly dzien
dzien 1.
platki owasiane z otrebami pszennymi(razem ok szklanki 250ml) jogurt 250ml,100g chudego twarogu,ok 50ml oleju lnianego,
banan,2 grejfruty,5 srednich pomidorow,peczek kopru,peczek pietruszki,1 sredni por,peczek szczypiorku,zabek czosnku,5 jajek,50ml oliwy z oliwek,mieso swierzej makreli ok 300g 2 lyzki miodu gryczanego
dzien2.
ok 100g płatów ryzowych, grejfrut,2 jablka,300 g winogron,ok 200g jezyn,5 srednich pomidorow,peczek kopru,peczek pietruszki,1 sredni por,peczek szczypiorku,zabek czosnku,5 jajek,50ml oliwy z oliwek,mieso swierzej makreli ok 300g 2 lyzki miodu gryczanego,talerz kapusniaka
dzien 3.
ok 100 g płatow ryzowych,1 ananas,banan,ok 200g jezyn,5 srednich pomidorow,peczek kopru,peczek pietruszki,1 sredni por,peczek szczypiorku,zabek czosnku,5 jajek,50ml oliwy z oliwek,mieso swierzej makreli ok 300g 2 lyzki miodu gryczanego,talerz botwinki

Walki nie uwarzam za wygraną,caly czas walcze ale juz nie obsesyjnie,staram sie zyc normalnie choc dolina czasem chwyta....bo tak naprawde jak pisalem wczesniej ludzie w moim otoczeniu mnie nie rozumieja,aspekt zywieniowy czy inne to dla nich science fiction,pisalem wczesniej o co kaman...nie urzalam sie jednak nad soba,robie swoje.
Szczerze to wiem jaki jest schemat dzialania w moim przypadku z punktu lekarskiego
wiec mimo propozycji nie skorzystam,pozatym potrzebuje pieniadze na to co robie a na "nich" juz sporo kasy wywalilem i nie posunolem sie nawet o cm a jedyne co, to otarcie sie o depresje.Szczerze dziekuje ci za mile slowa Adamie i milo jak mozesz mniejwiecej oszacowac moj profil metaboliczny....pozdrawiam serdecznie
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 00:09   

obserwator28 napisał/a:
Czytalem kiedys o jakims przypadku gdzie ktos mial jakies zapalenie czy cos podobnego nie pamietam dokladnie,lekarze chcieli odciąc,jednak znalazl sie jeden z "otwartym umyslem" i przykladajac pijawki nogę uratowano. Owy lekarz mial pozniej sporo przez to problemow bo postapił wbrew przyjetym zasadom.

Witam
Wiem doskonale o czym piszesz, ten lekarz, to doktor Leonard, ze szpitala w Kolbuszowej, pomimo uratowania nogi która miała zostać amputowana, spotkały go szykany dyrekcji szpitala. Można też wspomnieć przykład profesora Wilczara.
Jeśli pytasz o profil metaboliczny, to dosyć dobrze określa go badanie włosa, fakt badanie takie można zrobić w Biomolu, (ale nie trzeba tam jechać, włosy można przesłać do labolatorium) kosztuje w granicach ok 250 zł, w tym badaniu, oprócz profilu, dostajesz wykresy ile jakiego pierwiastka masz w organiźmie, za dużo czy za mało, jaki i też czy propocje pomiędzy nimi są zgodne.
Fajnie że głos zabrałeś w tej dyskusji i życze żebyś pokonał raka.
Pozdrawiam
P.S. Skoro korespondujesz z doktorem, to z pewnością wiesz że w przypadku ciężkiej choroby, można na drugiej nodze założyć drugi taki opatrunek.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 76
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2976
Skąd: Australia
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 01:11   

brajan30 napisał/a:

Witam
Wiem doskonale o czym piszesz, ten lekarz, to doktor Leonard, ze szpitala w Kolbuszowej, pomimo uratowania nogi która miała zostać amputowana, spotkały go szykany dyrekcji szpitala. Można też wspomnieć przykład profesora Wilczara.
Jeśli pytasz o profil metaboliczny, to dosyć dobrze określa go badanie włosa, fakt badanie takie można zrobić w Biomolu, (ale nie trzeba tam jechać, włosy można przesłać do labolatorium) kosztuje w granicach ok 250 zł, w tym badaniu, oprócz profilu, dostajesz wykresy ile jakiego pierwiastka masz w organiźmie, za dużo czy za mało, jaki i też czy propocje pomiędzy nimi są zgodne.
Fajnie że głos zabrałeś w tej dyskusji i życze żebyś pokonał raka.
Pozdrawiam
P.S. Skoro korespondujesz z doktorem, to z pewnością wiesz że w przypadku ciężkiej choroby, można na drugiej nodze założyć drugi taki opatrunek.


He, he.
Za amputowana noge chirurg bierze kase, a tu pijawka mu wyssala kase.
Jak chcesz przeprowadzisz badanie wlosa to wyslij dwie probki, ale zpod innego adresu i nazwiska Tak zrobil jeden z optymalnych (Figlarz) i juz wiecej takich badan nie bedzie robic.
Obiecal mi flaszke za to, ze zgadlem wynik.

W Australii taki jeden chirurg tez pacjetom obcinal i wycinal co chcial. Teraz siedzi na lawie oskarzonych. Uciekl do Ameryki i tam go tez dopadli.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2456
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 01:46   

obserwator28 napisał/a:
mozesz mniejwiecej oszacowac moj profil metaboliczny

Skupiłem się na dniu pierwszym , ale daje on dobry obraz:
Białko: 140g
Tłuszcz: 180g
Węglowodany: 280g

kcal: 3300

Skoro uzyskałeś poprawę to nic pochopnie nie zmieniaj !!!
Tu trzeba fachowca od prowadzenia nowotworów na diecie wegetariańskiej.


Ja, będąc sobą :-) bym to ciachnął z dnia na dzień na:

Białko: 60g
Tłuszcz: 180g
Węglowodany: 23g

kcal: 2000

Co się przekłada na:
Rano: 8 samych żółtek sadzonych na 150g cebuli podduszonej najpierw na minimalnym ogniu z 50g masła (duszenie nie smażenie!)
Wieczorem: 200g karkówki wieprzowej duszonej (b. powoli, minimalany ogień) razem ze 150g cebuli i 50g smalcu.

Rozumiem, że dla Ciebie wygląda to na głodówkę, ale ja się tak żywię także wtedy gdy coś tam cały dzień fizycznie się udzielam np. rąbanie drewna, czy prace rolnicze. Jadłospis taki odpowiada także zalecanemu przez Jana Kwaśniewskiego podejściu do nowotworów. Standardowa Dieta Optymalna z większą ilością węglowodanów nie zwalcza nowotworów w sposób skuteczny (co zresztą On sam podkreślił określając specjalną dietę przy nowotworach).
http://dr-kwasniewski.pl/..._2/news_505.doc
Co do metody dr Ashkara to ja osobiście jestem przychylny, ale trwałej odporności moim zdaniem tak nie uzyskasz i jak nie chcesz mieć sączących się ran do końca życia to rozważ po konsultacji z dr. Ashkarem i kim się tylko da, kogo obdarzysz zaufaniem za prezentowane wyniki, przejście w kierunku minimum węglowodanów.

Zawsze się możesz pocieszyć, że mnie raczej te 30g węglowodanów to czeka do końca życia, a wszelkie poluzowania nawet tylko do 60g, nawet takie trzydniowe przynoszą oczekiwane acz bardzo wyraźne ostrzeżenie, że nie ma zmiłuj.


Pozdrawiam serdecznie,
Adam
:-)

PS To jest forum, więc siłą rzeczy spotkasz się z wieloma poglądami, ale sądząc z Twoich pierwszych postów – dasz radę.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 05:33   

Cytat:
mnie raczej te 30g węglowodanów to czeka do końca życia, a wszelkie poluzowania nawet tylko do 60g, nawet takie trzydniowe przynoszą oczekiwane acz bardzo wyraźne ostrzeżenie, że nie ma zmiłuj.


opisałbyś dokładniej jakie to "ostrzeżenia"?
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 07:10   

obserwator28 napisał/a:

P.S. Skoro korespondujesz z doktorem, to z pewnością wiesz że w przypadku ciężkiej choroby, można na drugiej nodze założyć drugi taki opatrunek.


Pisalem juz w 1 poscie ze przeprowadzam to na 2 lydkach....pozdrawiam
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 07:24   

dzieki za wskazowki Adamie z pewnoscia je wykorzystam......ale czy az takie zmniejszenie ilosci spozywanych weglowodanow nie wplynie na moj organizm, tzn nie pozbawi mnie "krzepy" i nie bede apatyczny? z tego co wiem weglowodany daja organizmowi sile a ja czesto biegam i jezdze na rowerze
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 07:59   

obserwator28 napisał/a:
ale czy az takie zmniejszenie ilosci spozywanych weglowodanow nie wplynie na moj organizm, tzn nie pozbawi mnie "krzepy" i nie bede apatyczny? z tego co wiem weglowodany daja organizmowi sile a ja czesto biegam i jezdze na rowerze

węglowodany to marne źródło energii i organizm potrzebuje ich tylko dla komórek bez mitochondriów, czyli jakoś 50-100 g dziennie (wg. Harpera)
co nie znaczy, że trzeba tyle dostarczać z pożywieniem, bo organizm przerabia sobie glicerol i aminokwasy glukogenne na glukozę
ja sprawdziłem na sobie - tłuszcze wymiatają i można na nich przemierzać setki kilometrów
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2456
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 10:39   

Waldek B napisał/a:
opisałbyś dokładniej jakie to "ostrzeżenia"?

Tak sobie ostatnio chciałem sprawdzić, czy mam trwałą odporność na to paskudztwo, czy zanik objawów jest wynikiem superniskich węgli. Była okazja bo to sezon, łatwo jest zjeść trochę śliwek czy ziemniaka. Wynik jest taki, że znamię na skórze z bardzo bladego zrobiło się wyraźnie ciemniejsze, zaczęło swędzieć, a nawet z jednej czerwonej kropeczki zaczęło się coś sączyć, więc powróciłem natychmiast do W<30g i opisane objawy zniknęły. Można powiedzieć więc, że mam na skórze bardzo czuły wskaźnik właściwego odżywiana.
:-)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 11:17   

Adam319 napisał/a:
Można powiedzieć więc, że mam na skórze bardzo czuły wskaźnik właściwego odżywiana.:-)

to bardzo pożyteczna rzecz 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 11:25   

Adam319 napisał/a:
...znamię na skórze z bardzo bladego zrobiło się wyraźnie ciemniejsze, zaczęło swędzieć, a nawet z jednej czerwonej kropeczki zaczęło się coś sączyć...

Adam, czy masz moze zdjecia tego Twojego "nowotworu" przed, w trakcie i po,
czy w przypadkach zaostrzenia? Jest to logiczne, ze powinienes miec, skoro nawet
"plytki do elektroniki" potrafisz fotografowac! :-)
.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2456
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 14:34   

grizzly napisał/a:
Adam, czy masz może zdjęcia

Pewnie, że mam.
Ale chyba rozumiesz, że nic nikomu nie zamierzam i nie będę udowadniać.
Jak będziesz miał Ty sam prawdziwy problem i jako fachowiec będziesz się zastanawiał jak nie podzielić skóry na niedźwiedziu to sprawę przemyślę ponownie.
Biorąc pod uwagę co piszesz to nawet związanie Ciebie tajemnicą zawodową i tak dla sportu omawianie tajników mojej skóry mnie nie interesuje. Po co masz sobie mieszać w głowie.

Jestem zadowolony z panującego klimatu gdybania w tym temacie. Niech ten nowotwór pozostanie ograniczony cudzysłowem. :-) Markerów sobie nie oznaczałem i oznaczać nie zamierzam, mogę z czystym sumieniem wpisywać w formularze, że żadnego poważnego choróbska u mnie nigdy nie zdiagnozowano. Moja sytuacja była/jest o tyle komfortowa, że w tym temacie medycyna nie ma oprócz wycinanek nic do zaoferowania więc ją olałem. Co innego w przypadku Obserwatora28, chłoniaki się nieźle poddają chemioterapii i nie jestem taki pewien czy nie skorzystałbym.
:-)
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 14:48   

to niestety nie jest chłonniak a twardy ...dalej byś skorzystał?
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 17:12   

szczerze balbym sie przestawic na diete cebulowo-zoltkową okraszaną mięsem.....nie uwarzasz Adamie że to troche ubogo? jakie warzywa jeszcze spozywasz i czy wogule owoce?
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 18:49   

Adam319 napisał/a:
...Niech ten nowotwór pozostanie ograniczony cudzysłowem. :-)...
No tak, przypuszczalem, przypuszczalem i potwierdzilem swoje watpliwosci! 8-)

Adam Drogi Przyjacielu, ten Twoj "rak" bez badania his-pat,
nie moze byc "rakiem" bowiem rozpoznanie nowotworu,
opiera sie jedynie na poziomie "HIS.-PAT"! 8-)

Inaczej np. zjedzony "kalafior" rowniez, bylby rakiem. :hihi:
.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6803
Wysłany: Wto Wrz 29, 2009 21:19   

grizzly napisał/a:
Adam319 napisał/a:
...Niech ten nowotwór pozostanie ograniczony cudzysłowem. :-) ...
No tak, przypuszczalem, przypuszczalem i potwierdzilem swoje watpliwosci! 8-)

Adam Drogi Przyjacielu, ten Twoj "rak" bez badania his-pat,
nie moze byc "rakiem" bowiem rozpoznanie nowotworu,
opiera sie jedynie na poziomie "HIS.-PAT"! 8-)

Inaczej np. zjedzony "kalafior" rowniez, bylby rakiem. :hihi:
.


miniu wiadomo że badanie his.-pat. potwierdzi bądź zaprzeczy istnieniu np. czerniaka skóry aczkolwiek musisz przyznać iż objawy opisane przez adama są można rzecz klasyczne....sączenie, zmiana barwy, zmiana wielkości, swędzenie....

jeśli niskie węgle mają tak zbawienne działanie w tym konkretnym przypadku to tylko pogratulować adamowi .. :-)
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Wrz 30, 2009 08:38   

Molka napisał/a:
[aczkolwiek musisz przyznać iż objawy opisane przez adama są można rzecz klasyczne....sączenie, zmiana barwy, zmiana wielkości, swędzenie....

:-)


Bywają niepokojące ale niekoniecznie świadczą o czymkolwiek.
Z drugiej strony jak ktoś tak uparcie się w pypeć wpatruje to czasami różne rzeczy można zauważyć , dajmy na to małego Jezuska na ten przykład.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 12:36   

George Ashkar (całkiem oficjalnie) - nie dysponuje żadnymi danymi potwierdzającymi jakiekolwiek wyleczenia --ściślej rzecz biorąc miał ale wyrzucił :viva:
Stężenie banialuk w referacie dr Ashkara sięga zenitu : można się między innymi dowiedzieć ,że komórki raka są zawsze większe od zwykłych albo , że nie istnieją żadne choroby uwarunkowane genetycznie.Niestety nie można również obejrzeć dokumentów potwierdzających ,że sam Ashkar miał raka trzustki , można natomiast przeczytać sobie coś w rodzaju opisu operacji trzustki Ashkara (w jego książce) --opis raczej sugeruje operację naprawczą zakażonej torbieli lub guza zapalnego w przebiegu ostrego zapalenia trzustki.
Ignorancja bijąca z wielu sformułowań jest tak ogromna ,że to w ogóle stawia znak zapytania wobec faktu ,że ma on być fizykiem.
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 27, 2009 12:53   

Mówią że nie istnieją żadne choroby genetyczne ma racje. Bowiem nazywanie genetycznych nieprawidłowości chorobami jest CHORE :hah:

To tak jakby na złamanie nogi mówić choroba bo złamaniami zajmują się lekarze. Ciąża to też choroba Bruford, przemyśl to w tym kontekście i zapytaj rodziców. Kto wie może jesteś jakimś zarazem :-D

Bruford napisał/a:

Ignorancja bijąca z wielu sformułowań jest tak ogromna ,że to w ogóle stawia znak zapytania wobec faktu ,że ma on być fizykiem.


I to ma być jakiś konkret tak? Ośmieszasz się bo jeestś mniej konkretny od Ashkara w jego krytyce. A do tego to ma być argument w dyskusji, wybacz, ale mamy tysiaće naukowaców, fizyków a wiele rzeczy jak nie wiemy tak nie wiemy, a to jeszcze nic bo cos tam wiemy ale niewiele to wnosi. Włącz prawą półkulę Bruford.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 12:57   

ashkar napisał/a:
. Włącz prawą półkulę Bruford.


Włącz którąkolwiek, Ashkar
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 27, 2009 13:01   

ashkar napisał/a:
Mówią że nie istnieją żadne choroby genetyczne ma racje. Bowiem nazywanie genetycznych nieprawidłowości chorobami jest CHORE :hah:

Oczywiście,że istnieją choroby o podłożu genetycznym-to jest tak oczywiste,że aż głupio o tym pisać :oops:

ashkar napisał/a:
ale mamy tysiaće naukowaców, fizyków a wiele rzeczy jak nie wiemy tak nie wiemy, a to jeszcze nic bo cos tam wiemy ale niewiele to wnosi

Oczywiście,że pewnych rzeczy jeszcze nie wiemy,ale zobacz ile już wiemy i ile to wnosi;

http://www.rp.pl/artykul/..._zastrzyku.html
Cytat:
Sukces terapii genowej, której poddano małpy, to wielka szansa dla milionów ludzi – przede wszystkim panów – cierpiących na problemy z rozróżnianiem odcieni barw. Takie zaburzenia w sumie dotykają ok. 8 proc. białych mężczyzn. Co najważniejsze – udało się wyleczyć dwie już dorosłe małpki z gatunku sajmiri. Nie stwierdzono żadnych negatywnych skutków ubocznych. A to oznacza, że w taki sposób będzie można już wkrótce leczyć ludzi ze ślepotą czerwono-zieloną nazywaną potocznie daltonizmem.

Leczenie wirusami


– Dodaliśmy wrażliwość na czerwoną barwę zwierzętom, które urodziły się z taką samą przypadłością jak ludzie ze ślepotą kolorów – tłumaczy dr William Hauswirth, genetyk molekularny z Wydziału Medycznego Uniwersytetu Florydy. To on wraz z dr. Jayem Neitzem, okulistą z Uniwersytetu Waszyngtońskiego, jest autorem eksperymentu opisywanego dziś przez internetowe wydanie „Nature”.

– Gdybyśmy znaleźli sposób na zrobienie tego samego co u małp z oczami ludzi, wiele osób by się na to zdecydowało. A oprócz tego wierzymy, że ta technika może być przydatna w leczeniu wielu różnych schorzeń narządu wzroku – podkreśla dr Neitz.

Naukowcy testowali nową terapię na dwóch małpkach sajmiri o imionach Sam i Dalton (nazwana tak na cześć Johna Daltona, angielskiego fizyka, który w 1794 roku przedstawił pracę naukową na temat niewidzenia kolorów). Przez dziesięć lat tresowali je i uczyli pracy z testami zaburzeń widzenia.

Jednocześnie doskonalono technikę wprowadzania nowych genów do komórek za pomocą nieszkodliwych wirusów. W przypadku Sama i Daltona wstrzyknięte geny zawierały przepis na produkcję pewnego rodzaju opsyny (opsyny to białka pośredniczące w przekształcaniu światła w sygnały chemiczne, są niezbędne w procesie widzenia). Małpki otrzymały w ten sposób zdolność rozróżniania kolorów zielonego i czerwonego. „Dotąd sądzono, że leczenie wrodzonych zaburzeń widzenia będzie nieskuteczne, o ile nowe geny nie zostaną podane bardzo młodym pacjentom – piszą naukowcy w »Nature«. – Dowiedliśmy, że ta technika działa również u dorosłych osobników”.

Kolejka chorób

– Nic się nie działo przez pierwszych 20 tygodni – przyznaje prof. Jay Neitz. – Ale kiedy wreszcie terapia zaczęła działać, dowiedzieliśmy się o tym natychmiast. Było tak, jakby pewnego dnia małpy się obudziły i zaczęły widzieć nowe kolory.

Sprawdzanie, czy zwierzęta na pewno potrafią rozróżniać barwy, trwało prawie półtora roku. Specjalnie dla małp naukowcy opracowali nową wersję testu kolorów Cambridge Colour Test, która pozwoliła się upewnić, że Sam i Dalton rzeczywiście widzą odcienie czerwonego i zielonego.

– Wykorzystywaliśmy ludzkie DNA i nie musimy przerzucać się na geny człowieka, żeby przeprowadzić badania kliniczne – podkreśla dr Hauswirth. – Chociaż ślepota barw jest dolegliwością tylko nieznacznie uprzykrzającą życie, pokazaliśmy, że można ją leczyć u naczelnych i że można to zrobić bezpiecznie. To bardzo zachęcające, ponieważ w ten sposób możemy również leczyć inne choroby prowadzące do całkowitej ślepoty – dodaje.

Jego zespół prowadzi już testy z udziałem ludzi leczenia innej choroby – wrodzonej ślepoty Lebera (LCA). Podobna metoda leczenia może być stosowana w walce z całkowitą ślepotą barw (achromatopsją, pacjenci widzą świat w odcieniach szarości) – uważa dr Hauswirth. Terapia genowa może również pomóc chorym z prowadzącym do ślepoty zwyrodnieniem plamki żółtej oraz uszkodzeniami siatkówki wywołanymi cukrzycą.
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 27, 2009 17:08   

Iga napisał/a:
ashkar napisał/a:
Mówią że nie istnieją żadne choroby genetyczne ma racje. Bowiem nazywanie genetycznych nieprawidłowości chorobami jest CHORE :hah:

Oczywiście,że istnieją choroby o podłożu genetycznym-to jest tak oczywiste,że aż głupio o tym pisać :oops:


NIE i jeszce raz NIE! Nawet w tym tekście który przytaczasz jest sensownie napisane, nie choroby a ZABURZENIA. To jest różnica i to spora ponieważ mówiąc choroba wpadamy w pułapkę, mianowicie tą że każdą chorobę trzeba LECZYĆ. A to nie jest to samo.

Po wtóre NIE, ponieważ genetyką masa szarlatanów, a właściwie jakieś 90% tłumaczy coraz częściej wszystko z czym nie są sobie w stanie poradzić. Mówią że takie to geny, że taki już twój urok i tak musisz żyć, kupując i żrąc jakieś lekarstwa.

Zapewniam cię IGO że nie m a chorób genetycznych w tym sensie, podobnie jak niema potrzeby PROZACu przez całe życie bo jak twierdzą szarlatani niektórzy ludzie nie mają wystarczającej liczby receptorów w mózgu i rodzą się z depresją.

I znowu NIE ponieważ tysiace, setki tysięcy ludzi jest "leczona" tak skutecznie że szkoda w ogóle dyskutować.

Owszem medycyna ma pewne osiągnięcia, które uzyskałą wielkim kosztem ludzkich cierpień, a zasadą podobno największą jest PRIMUM NON NOCERE.

TAk więc NIE NIE NIE i jeszcze raz NIE.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 27, 2009 20:11   

ashkar napisał/a:

NIE i jeszce raz NIE! Nawet w tym tekście który przytaczasz jest sensownie napisane, nie choroby a ZABURZENIA. To jest różnica i to spora ponieważ mówiąc choroba wpadamy w pułapkę, mianowicie tą że każdą chorobę trzeba LECZYĆ. A to nie jest to samo.

No,ok.Nazwijmy choroby przypadłosciami,z tym że to nic nie zmienia :)
Od niektórych przypadłości się umiera i to nie zależy od tego ,czy je leczysz czy nie i czy leczysz je metodami konwencjonalnymi czy też niekonwencjonalnymi.Umiera się i się nie żyje. Z Twojego postu wyziera niechęć do śmierci ,której i tak nie unikniesz,a niemadrymi decyzjami można ją co najwyżej przyśpieszyć.Wiem,że to dosadne,ale jednakowoż jest to bardzo prawdziwe.
Można nie lubić konowałów,ale jedno trzeba im przyznać- od parunastu stuleci mniej lub bardziej rzetelnie prowadzą DOKUMENTACJĘ leczonych chorób -dzięki temu wiemy,ze na raka się umiera na ten przykład.
Gdyby cieciorka miała działać,to jakiś Paj-Chi-Wo dawno by to odkrył i rak byłby teraz leczony jak katar,ale niestety żaden lekarz i inny znachor nie wynalazł takiego skutecznego leku.

Cytat:
Po wtóre NIE, ponieważ genetyką masa szarlatanów, a właściwie jakieś 90% tłumaczy coraz częściej wszystko z czym nie są sobie w stanie poradzić.

Dlatego nie ma przypadłości o podlozu genetycznym,bo sobie tym ktoś coś tłumaczy ?
Przecież to nie zalezy od tego.
Przypadłości o podłozu genetycznym są i już i choćbyś sto razy napisał NIE,to i tak one są :)
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:18   

Ale ja nie twierdzę że nie ma PRZYPADŁOŚCI i nie zaprzeczam rzeczywistości. Przykładowo dziecko urodzone bez rąk. Czy według ciebie to jest choroba?

Ale jest też wiele przypadłości jak np. porażenie mózgowe które niektórzy sazrlatani chętnie nazwą "chorobą genetyczną" a są one wynikiem zaburzeń które wystąpiły w czasie ciąży. Ogólnie wpływ środowiska w którym rozwija się płód, małe kółko czyli łono - ciało matki i większe koła którymi są bliższe i dalsze środowisko w którym żyje matka.

Dlaczego w dzisiejszych czasach odnotowuje się coraz więcej dziwnych schorzeń u nowonarodzonych dzieci?

To jest oczywiście problem wielowarstwowo skomplikowany ale wskazywanie na genetykę jest głupie ponieważ genetyka tu nie jest winna sama w sobie.

Więc powtórzę znów po trzykroć - NIE NIE NIE.
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:44   

Bruford rozumiem twe wątpliwosci ale jak wytlumaczysz fakt ze od momentu a bylo to podczas 4 mce temu moje samopoczucie jest zdecydowanie lepsze,wrecz normalne? samopoczucie jakie mialem do czerwca mimo zdrowej diety bylo beznadziejne,nie mialem na nic energii,czulem sie jak zbity pies,gdy rano wstawalem czulem sie jak warzywo,psychicznie i glownie fizycznie,rozne bole,uklad pokarmowy zle funkcjonujacy itd. Teraz budze sie pelen energii i wogule,czasem lapia mnie doly,to normalne ale nie tak czesto jak kiedys,codziennie robie rowerem po lasach 17km w czasie ok 50 minut,dodatkowo po tym mam energie by podnosic sie jeszcze na drążku,czuje sie normalnie,uklad pokarmowy funkcjonuje mi normalnie> Kwestia wiezlow chlonnych-jezeli dobrze rozumuje to jest jak siatka ktora wylapuje "smieci" a gdy nie jest w stanie ich ten narzad neutralizowac powiekszaja sie?...nie wiem czy dobrze to rozkminiam ale chcialbym zaznaczyc jeden fakt mianowicie przed zastosowaniem NIA bolaly mnie wezly chlonne w roznych czesciach ciala szczegolnie na szyi i pod pachami,i co najwazniejsze do odnotowania szczegolnie jeden wezel byl powiekszony w dolnej czesci szyi po prawej stronie,wizualnie znacznie sie odznaczający,"taka klucha" gdy rozpoczolem NIA po miesiacu powrocil do normalnej formy tzn zniknol,inne wezly chlonne od tego czasu tez wogule nie daja o sobie znac....wytlumacz mi lub ktos inny jaka jest tego przyczyna,samopoczucie w/w węzly chlonne itd.......nie widzisz sensu w leczeniu organizmu infekcja? jak wytlumaczyc to wszystko?.........efekt placebo? ja niesadze bo sam jestem niedowierakiem a mam namacalne efekty....podziel sie swymi spostrzezeniami
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 27, 2009 23:07   

obserwator28 napisał/a:
...wytlumacz mi lub ktos inny jaka jest tego przyczyna,samopoczucie w/w węzly chlonne itd.......nie widzisz sensu w leczeniu organizmu infekcja? jak wytlumaczyc to wszystko?.........efekt placebo? ja niesadze bo sam jestem niedowierakiem a mam namacalne efekty....podziel sie swymi spostrzezeniami...

Co prawda to do Bruforda bylo pytanie, ale pozwole sobie cos od siebie dodac.

Drogi Obserwatorze moim zdaniem zupelnie nie doceniasz
"EFEKTU PLACEBO"! 8-)
Nie Ty jedyny zreszta. Mam na ten temat swoje zdanie poparte
wieloletnim "doswiadczeniem" i "obserwacjami". 8-)

"Efekt Placebo" to potezna bron w rekach kazdego:
Lekarza, szamana(goscie w sukienkach :hihi: ), znachora, przyjaciela
czy nawet w twoich rekach. 8-)

Jest to dla mnie jasne jak Slonce. 8-)

Napisze jeszcze cos co moze zdziwic niejednego
"konfidenta nfz": kiepski "likorz" czesto ma
gorsze "efekty w leczeniu" od znakomitego "znachora". 8-)

Nie jest to bynajmniej uklon w kierunku "uzdrowicieli bez dyplomu"
jedynie obiektywne stwierdzenie faktow. 8-)
.
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 27, 2009 23:58   

No tak, placebo sprawiło magicznie że przestały obserwatora2 boleć węzły chłonne i wróciły do normalnej wielkości. Fajne te placebo.
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Śro Paź 28, 2009 08:57   

no ale efekt placebo to reakcja organizmu wywodzaca sie z bodzców umysłu,jezeli wierzymy ze cos co robimy jest naprawde skuteczne,np gdy ktos lyka jakies tabletki hemopatyczne lub cos innego co moze byc zwyklym cukierkiem i myslami stymuluje pewne procesy organizmu....tak ja to rozumiem. Ja jak juz pisalem wyzej jestem strasznym niedowiarkiem i ciezko mnie do czegos przekonac, gdy zaczolem metode Ashkara watpliwosci mnie nie opuszczaly i nie opuszczaja do dzis, nigdy nie uwierzylem na hurrrra,ciagle drąze temat,mam wiele wątpliwości no ale funkcjonuje inaczej jak pisalem wyzej.....no i zastanawia mnie sytuacja z wezłami,ty widze nie umiesz tego wytłumaczyc i nastawiony jestes na wysmiewaniee,pewnie wynika to z niewiedzy by przedstawic jakas analize. Mysle jednak ze jest "cos ważnego" w leczeniu organizmu infekcją, czy to w naturalny sposob organizmu czy stymulowany sztucznie, twierdzenie efektu placebo jakos do mnie nie trafia bo wiem jaki ze mnie sceptyk
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 28, 2009 11:02   

obserwator28 napisał/a:
...no i zastanawia mnie sytuacja z wezłami,ty widze nie umiesz tego wytłumaczyc i nastawiony jestes na wysmiewaniee,pewnie wynika to z niewiedzy by przedstawic jakas analize...

Nierozumiem dlaczego tak usilnie "deprecjonujesz" efekt PLACEBO. 8-)
Kazdy kto ma sukcesy w leczeniu, czy to znachor-samouk czy
Lekarz-Akademik 8-) doskonale rozumie "sile PLACEBO". 8-)

Natomiast ktos, kto jest "cienki bolek" bedzie
wypieral ze swojej swiadomosci istnienie tego
"zbawiennego mechanizmu". :razz:

Obserwatorze, stosunek do PLACEBO to jest taki "marker"
doskonale odzwierciedlajacy "planktoniczna mlotkowosc"
danego "uzdrowiciela". 8-)
.
 
     
dario_ronin 

Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3159
Skąd: UK
Wysłany: Śro Paź 28, 2009 11:15   

W jednym z Newsweek-ów był artykuł o leczeniu efektem placebo .

chorej z rakiem mózgu przeprowadzono operację polegająca na otwarciu czaszki i zamknięciu . Tylko tyle - nic więcej . Pacjentce powiedziano , że operacja się udała - wycięto guz .
Chora ozdrowiała i przez 2 lata czuła się świetnie , dopóki nie powiedziano jej prawdy - choroba natychmiast wróciła .

podobno 40% leków działa na zasadzie placebo - tak napisali w tym artykule .
_________________
The Truth is still out there.
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 28, 2009 11:42   

dario_ronin napisał/a:
W jednym z Newsweek-ów był artykuł o leczeniu efektem placebo .

chorej z rakiem mózgu przeprowadzono operację polegająca na otwarciu czaszki i zamknięciu . Tylko tyle - nic więcej . Pacjentce powiedziano , że operacja się udała - wycięto guz .
Chora ozdrowiała i przez 2 lata czuła się świetnie , dopóki nie powiedziano jej prawdy - choroba natychmiast wróciła .

podobno 40% leków działa na zasadzie placebo - tak napisali w tym artykule .


Dziekuje za ten wklad do "poznania" 8-)

Wiara czyni cuda! :viva:
.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 28, 2009 11:49   

obserwator28 napisał/a:
Ja jak juz pisalem wyzej jestem strasznym niedowiarkiem i ciezko mnie do czegos przekonac, gdy zaczolem metode Ashkara watpliwosci mnie nie opuszczaly i nie opuszczaja do dzis

To ciekawe.Zatem dlaczego zacząłeś stosować tę metodę i ją stosujesz nadal?
Cytat:

no ale efekt placebo to reakcja organizmu wywodzaca sie z bodzców umysłu

Czy przypadkiem nie jest tak,że chcesz być zdrowy,że zrobiłbys niemal wszystko,aby odzyskać zdrowie?
grizzly napisał/a:

Wiara czyni cuda! :viva:
.

Nie tylko samego chorego.Ponoć bliscy,ktorzy mocno wierzą ,że chory wyzdrowieje ,to zdarza się,że wyzdrowieje.
Pierwszy z brzegu link;
http://cloose.bloog.pl/id...ml?ticaid=6900c
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Paź 28, 2009 11:56   

obserwator28 napisał/a:
Bruford rozumiem twe wątpliwosci ale jak wytlumaczysz fakt ze od momentu a bylo to podczas 4 mce temu moje samopoczucie jest zdecydowanie lepsze,wrecz normalne? .nie wiem czy dobrze to rozkminiam ale chcialbym zaznaczyc jeden fakt mianowicie przed zastosowaniem NIA bolaly mnie wezly chlonne w roznych czesciach ciala szczegolnie na szyi i pod pachami,i co najwazniejsze do odnotowania szczegolnie jeden wezel byl powiekszony w dolnej czesci szyi po prawej stronie,wizualnie znacznie sie odznaczający,"taka klucha"chlonne itd.......nie widzisz sensu w leczeniu organizmu infekcja?


W zasadzie to jest tak.Wszystko zawsze można jakoś zobiektywizować.Normalną fukcją w chłonnych jest ich powiększanie się a czasami i bolesność po czym wracają oone samoistnie do wyjściowych rozmiarów.Zatem niekoniecznie to akurat trzeba wiązać z cieciorką.Sama metoda jak i objawienia dr Ashkara są tak absurdalne ,że szkoda gadać nawet.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Paź 28, 2009 12:01   

ashkar napisał/a:
rzeczywistości. Przykładowo dziecko urodzone bez rąk. Czy według ciebie to jest choroba?

Ale jest też wiele przypadłości jak np. porażenie mózgowe które niektórzy sazrlatani chętnie nazwą "chorobą genetyczną" aWięc powtórzę znów po trzykroć - NIE NIE NIE.


No tu dyskutować to nawet nie ma powodu.Facet powtarza po trzykroć .... na temat o którym nie ma bladego pojęcia. :viva:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 28, 2009 12:06   

ashkar napisał/a:

Ale jest też wiele przypadłości jak np. porażenie mózgowe które niektórzy sazrlatani chętnie nazwą "chorobą genetyczną" aWięc powtórzę znów po trzykroć - NIE NIE NIE.

Zaden lekarz nie powie,że mózgowe porażenie,to choroba o podłożu genetycznym.
Może szarlatani tak,ale nie lekarze.
Ostatnio zmieniony przez Iga Śro Paź 28, 2009 12:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Śro Paź 28, 2009 12:11   

przyznaje ci racje ze wiara czyni cuda jednak dalej obstaje przy twierdzeniu ze nie potrafisz doglebnie zanalizowac procesu "infekcji" zmain zachodzacych w organizmi. Czytalem na jakims forum analize jednego czlowieka ktory sie tym interesuje i byc moze nie jest to prawda co on pisze jednak on przedstawia jakas analize widze w tym jakas logike i byc moze prawde. A wiec:
Metodę leczenia infekcjami znam od dawna, ale robioną w naturalny sposób przez organizm. Natomiast metoda NIA Dr Ashkara to sztuczny sposób wywoływania reakcji oczyszczających, ale tak samo dobry. To jest jak odkrycie, w jaki sposób można wywołać sztucznie deszcz, bo deszczu nie można odkryć, bo sam naturalnie powstaje w specyficznych okolicznościach. Metodę NIA uważam za jedną z lepszych ale jak się ją dobrze zrozumie.

Organizm działa w taki sposób, że toksyny stara się skoncentrować w naczyniach limfatycznych tyle ile się w nich zmieści (oczywiście, co się da usunąć przez wątrobę i nerki to usuwa). Jeżeli już się nie mieści to zaczyna umieszczać w innych tkankach. Robi to, dlatego bo liczy na to, że zostaną usunięte z tych miejsc przez gruczoły łojowe i potowe. Jeżeli są tam skoncentrowane i nie zostają wydalone to powodują one osłabienie tkanki (niszczenie komórek). Osłabienie tkanki powoduje, że w tym miejscu zaczynają się tworzyć ropnie powodowane przez bakterie bytujące na skórze (bakterie oportunistyczne, które normalnie żyją w organizmie człowieka i okresowo stają się chorobotwórcze w naszym znaczeniu oczyszczające organizm), których celem jest usunięcie chorej tkanki razem z zanieczyszczeniami. Takie oczyszczanie powoduje stany chorobowe (organizm oczyszcza się przez chorobę), bo z naszych zanieczyszczeń powstaje ropa, która jest produktem wydalanym przez bakterie. Dlatego ropnie ich wygląd zależy od tego, jaka bakteria tam bytuje. Czyraki – gronkowce lub paciorkowce, jęczmień – gronkowiec, liszaje i ropne rany itd to wszystko objawy usuwania zanieczyszczeń i martwych i chorych komórek z organizmu. Aby nie zablokować oczyszczania nie można działać środkami do zwalczania bakterii, ale środkami do przyśpieszenia ropienia. Często takie rany ropne otwierają się i zaczyna się wylewać ciągła ropa. Wynika to z tego, że do organizmu dostały się bakterie, które żywią komórkami krwi razem z odpadami, które się przy nich znajdują (toksynami, kancerogenami). Organizm pozwala na to, bo to jest jedyny sposób oczyszczenia. Występuje on u ludzi z poważnymi dolegliwościami wtedy takie rany nie goją się latami i cały czas sączy się z nich ropa.

I tu następna błędna teoria Dr Ashkary, że przyczyną chorób są bakterie i wirusy. Przyczyną chorób są toksyny, które uszkadzają komórka a które stają się pożywką dla patogenów. Pozbawiając organizm toksyn pożywki nie zostaniemy zaatakowani przez bakterie ani wirusy. One bytują na naszej skórze i w organizmie i zawsze dają nam znać, kiedy w naszym organizmie wartość toksyn przekroczy dopuszczalne normy. Dodatkowo pozwolą nam je usunąć. Wirusy i bakterie atakują tylko chorą tkankę, bo zdrowa daje sobie z nimi zawsze rade. Organizm specjalnie dopuszcza do choroby, aby pozbyć się patologii. Odchorowywanie chorób infekcyjnych wirusowych typu grypa, przeziębienie, rotawirus to naturalny sposób pozbywania się toksyn i chorych komórek z organizmu, jeżeli jest blokowany lekarstwami lub nieodchorowywany to szkodzi nam podwójnie i staje się inicjacją promotora (według mnie głównego). Znam wiele osób oczyszczających się przez choroby (gdzie pozbyli się dużych schorzeń) i znam wiele osób blokujących choroby lub którzy nigdy nie chorowali, którzy cierpią na raka.
Naturalny sposób wywoływania NIA to właśnie nie blokowanie ran ropnych, które powstają na skórze.

Inny sposób dawno stosowany do leczenia nerwobóli był taki, że pokrywało się szmatkę świeżym rozgniecionym czosnkiem i przykładało się do miejsca blisko bolących nerwowych na noc. Rano się ściągało i powstawał pęcherz. W pęcherzu zbierała się ropa. Pęcherz się przekuwało igłą, aby ropa wypłynęła i czekało się aż znowu się nazbiera i znowu się przekłuwało. Taki proces się powtarzało aż bule ustąpią.

Szczegółowo o samej NIA

Utworzenie sztuczne rany powoduje, że do rany przedostają się bakterie głównie bakterie oportunistyczne, które bytowały na skórze a teraz stały się bakteriami chorobotwórczym. Reakcja obronna organizmu powoduje, że w to miejsce wysyłane są krwinki białe (granulocyty, makrofagi itd.)

W przypadki metody NIA bakterie nie dostają się od razu do rany, bo rana jest dezynfekowana. To powoduje, że ropa pojawia się dopiero za parę dni. Wtedy do rany dostają się bakterie, które zaczynają zjadać martwą uszkodzoną tkankę i zaczynają przedostawać się do organizmu. Głównymi bakteriami powodującymi powstawanie ropy są paciorkowce, które bytują na skórze, jeżeli tkanka jest nienaruszona. Jeżeli powstaje rana infekują ranę i przedostają się do wewnątrz organizmu powodując stany zapalne. Reakcja immunologiczna powoduje, że po pewnym czasie bakterie zostają usunięte. Ciało obce w ranie zapewnia to( cieciorka nie jest tu niczym specjalnym, ma tylko zdolności do pochłaniania i pęcznienia) , że organizm dopuszcza bakterie, aby usunęły komórki wokół ziarenka, aby można go było wydalić razem z ropą. Niestety ziarenka nie można wydalić, bo jest zablokowane. Zgromadzona ropa powoduje rozrost bakterii i wymusza reakcje immunologiczną organizmu przechodzą do węzła limfatycznego po to, aby się namnożyć i przekazać informacje o zakażeniu innym komórkom. Później wracają w miejsce zakażenia aby zadziałać na bakterie. Bakterie paciorkowce łatwo przenikają do tkanki łącznej gdzie mogą oddziaływać na komórki, komórki chore i słabe. To powoduje, że reakcja immunologiczna powstaje w różnych miejscach. Ciągłe wchodzenie bakterii do wnętrza organizmu powoduje, że komórki makrofagi i monocyty odbijając się od ścian bakterii są stymulowane do produkcji cząsteczek białkowych o nazwie TNF-α które pobudzają komórki NK, które są komórkami skierowanymi przeciwko komórkom nowotworowym. Dodatkowo same cząsteczki białkowe TNF-α również działają przeciwnowotworowo wywołują rekcje powodujących zmiany w naczyniach krwionośnych nowotworu zmuszając je do apoptozy (zaprogramowanej śmierć komórki) lub zablokowania rozrastania się takiej komórki. Dlatego przy krótkich infekcjach to nie działa, ale działa przy długim stymulowaniu organizmu. Znikają komórki nowotworowe i znika rak. A pozostałości po raku i toksyny (kancerogeny są wydalane przez ranę)

W mózgu komórkami odpornościowymi są makrofagi dlatego one mają możliwość wyprodukowania TNF-α i zadziałania na komórki rakowe. W mózgu nie ma innych komórek odpornościowych.

To, że jakieś miejsce puchnie w organizmie oznacza, że bakterie wyprodukowały toksyny, które powodują reakcje obronne organizmu takie same jak przy alergenach, które wtargnęły do wewnątrz. To, że ropa śmierdzi bardziej lub mniej wynika z tego, że ropa wydzielana przez paciorkowce śmierdzi. Późniejsza ropa może już być produkowana przez komórki organizmu, które usuwają komórki, które zostały doprowadzone do śmierci.

Wszystkie choroby infekcyjne, bóle okresowe zaburzenia pojawiają się dopiero jak zaczyna się oczyszczać tkanka inna niż krew i limfa. Wtedy do krwiobiegu trafiają różne odpady, na które organizm reaguje jak na ciała obce i wydala je w postaci choroby. Choroba to proces oczyszczania organizmu z patologii i zanieczyszczeń. Blokowanie objawów chorobowych powoduje powiększenie patologii.

Dlaczego organizm zaczyna być silniejszy przy wylewaniu ropy z rany? Bo wszystkie zanieczyszczenia z krwi i limfy są wydalane przez ranę. Nagle największe magazyn toksyn jest pusty. Pokarm dostarczany do organizmu dochodzi do komórek i nie jest tracony na walkę z toksynami (większość substancji odżywczych z pokarmu jest zużywana na walkę z toksynami, dlatego organizm jest słaby niedożywiony). Jeżeli nie ma toksyn organizm nie potrzebuje dużo środków odżywczych, aby działał sprawnie. Ja bym powiedział nawet, że organizm pozbawiony toksyn sam jest wstanie ponaprawiać wszystkie uszkodzenia i nieprawidłowości w organizmie (przynajmniej wiem to po sobie).

Kiedy ta metoda nie zadziała lub będzie słabo działała.

Kiedy środowisko bakteryjne zostało zniszczone przez jakieś środki chemiczne i na naszej skórze nie ma odpowiednich bakterii. Takimi ludźmi są ludzie chorzy na łuszczyce i ludzie, którym pot wcale nie pachnie. Są to ludzie którzy pracowali przy jakiś chemikaliach lub innych substancjach "dziwnych”. Łuszczyca i brak zapachu potu jak się człowiek mocno spoci (biegiem, wysiłkiem, pracom) oznacza, że toksyny kumulują się pod skórą i nie ma bakterii, które mogłyby to wyciągnąć.

Może również nie zadziałać na tkankę, na której rośnie grzyb candida który jest antagonistom (blokuje) bakterie aby zadziałały na daną tkankę.


Przy słabym krążeniu krwi oczyszczanie również może być słabe i wolne. To można poprawić, aby lepiej działało.
Jak pisałem o przyczynie chorób, podawanych przez Dr Ashkar jako wywoływaną przez bakterie i wirusy to nie chodziło mi o raka ale o choroby infekcyjne. Dr Ashkar twierdzi, że usunięcie komórek chorych nie usuwa przyczyny choroby infekcyjnej tylko usunięcie bakterii i wirusów. A ja twierdze, że jest odwrotnie. Czyli przyczyną chorób infekcyjnych są toksyny, które niszczą komórki powodując, że stają się one podatne na działanie bakterii i wirusów. A sam atak bakteryjny i wirusowy to objaw chorobowy, który tak naprawdę jest próbą pozbycia się tych chorych komórek i toksyn przy wykorzystaniu bakterii i wirusów. Gdyby zrobić tak jak zaleca Dr Ashkar że należy usunąć bakterie z organizmu to metoda NIA nie działała by na nikogo. Organizm oczyszcza się przez choroby infekcyjne. Każda choroba infekcyjna odchorowana (grypa, przeziębienie, rota wirus) oczyszcza organizm z chorych, patologicznych, rakowych komórek. Natomiast choroba infekcyjna leczona lub nieodchorowana produkuje jeszcze większą ilość komórek, które w przyszłości staną się rakowe.
Z rakiem jest tak, że każdy chce znaleźć przyczynę raka i chce się stać sławny. Chemik udowodni, że przyczyna raka to problem chemiczny, fizyk udowodni, że przyczyna raka to problem fizyczny, medyk od bakterii, że raka wywołują bakterie, medyk od grzybów, że raka wywołują grzyby, dystrybutorzy leków, że przyczyną raka jest brak wczesnych badań i brania leków, dystrybutorzy suplementów, że przyczyną jest niezażywanie suplementów, brak picia noni, inni, że to sprawa genetyczna. I wszyscy mają jedną rzecz wspólną. Patrzą na raka po tym jak się już utworzył i badają go i każdy widzi to, co chciał zobaczyć (to na czym się zna). I widzą to, bo w raku zachodzą zmiany fizyczne, chemiczne, komórka wygląda jak niedożywiona, niedoleczona, genetycznie zmodyfikowana, na niej żerują bakterie i grzyby. Każdy ma coś dla siebie. Potem zaczyna się określanie jak można zlikwidować daną część zmian. Takie kombinowanie powoduje, że każdy z nich natrafia na to samo, czyli albo na stymulacje bakteryjną albo na stymulacje wirusową (lub związkami, na apoptoza) które powodują, że rak znika. Problem w tym, że nie rozumieją tego, co zrobili i dorabiają błędną teorie zgodnie z nauką, którą znają. Czy myślicie, że medycyna nie zna sposobu stymulacji bakteryjnej do pozbywania się raka? Znają udało im się wyleczyć raka pęcherza moczowego stosując serie szczepionek BCG, które zawierały bakterie prątka gruźlicy. Takie zabiegi przeprowadzono już w latach 1998 ale nie wiedzą do teraz dlaczego komórki rakowe znikają – tłumaczą to „że komórki rakowe głupieją i ulegają samounicestwieniu”

A co jest przyczyną raka, to samo, co innych chorób, czyli toksemia. Toksyny uszkadzają komórki, które stają się podatne na infekcje, aby organizm mógł się ich pozbyć. My namiętnie blokujemy infekcje, przez co doprowadzamy organizm do raka. I tu jest cała filozofia. Rak to jest choroba niewiedzy o zdrowiu. Kto nie ma wiedzy o zdrowiu ten choruje na raka. Sam fakt, że po usunięciu raka metodą NIA rak po jakimś czasie powraca oznacza, że metoda działa objawowo. Usuwa objaw toksemii, jakim jest rak. A organizm dalej jest zanieczyszczany. Do naszego magazynu (krwiobiegu) drzwi dla toksyn są otwarte i wpadają do niego w dużych ilościach a chodzi o to aby były zamknięte. Wtedy organizm nie choruje na nic bo nie ma toksyn a to powoduje że nie ma chorych komórek.

Aby metoda NIA była skuteczna i nie trzeba było jej już nigdy powtarzać trzeba podejść do problemu raka kompleksowo. Czyli usuwanie toksyn o komórek rakowych z organizmu jest już włączone. Teraz trzeba uszczelnić nabłonek i odchorować resztę chorób oczyszczających organizm.

Co to znaczy uszczelnić nabłonek? To znaczy zagoić wszystkie nadżerki.

Martwi mnie to, że dużo zarobkowiczów dobiera się do tej metody, przez co może zostać źle rozpowszechniania. A to spowoduje, że nikt z niej nie będzie korzystał. Przydziela się certyfikaty za to, że ktoś potrafi wykonać zabieg a nie potrafi zinterpretować reakcji. Już niektóre Spa i inne studia urody prowadzą turnusy za wiele tysięcy złotych z metodą NIA. Dystrybutorzy suplementów, (którzy ludziom robią więcej złego chemicznymi ekstraktami witamin) zaczynają propagować NIA. Pierwsze zepsuć zdrowie a potem pokazać metode
jak do zdrowia powrócić

I to jest analiza a nie pisanie przesmiewczymi skrotami z zamiarem ośmieszenia.Byc moze jest to naprawde bardziej zlorzony proces niz ci sie wydaje, bo gdy nie ma sie jakiejs wiedzy i argumentow najlpiej napisac "efekt placebo"
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Śro Paź 28, 2009 12:23   

<<To ciekawe.Zatem dlaczego zacząłeś stosować tę metodę i ją stosujesz nadal?>>

poniwaz sposrod wachlarza mozliwosci i wiedzy jakie mam szanse lecząc się "szpitalnie" w tej metodzie widzialem i widze jakas logike,nadzieje. To normalne ze czlowiek ma watpliwosci w metodzie ktorą tak wielu ludzi wyśmiewa i tak bardzo odbiega od przyjetego leczenia.
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 28, 2009 14:34   

obserwator28 napisał/a:
...poniwaz sposrod wachlarza mozliwosci i wiedzy jakie mam szanse lecząc się "szpitalnie" w tej metodzie widzialem i widze jakas logike,nadzieje. To normalne ze czlowiek ma watpliwosci w metodzie ktorą tak wielu ludzi wyśmiewa i tak bardzo odbiega od przyjetego leczenia...

Lecz sie jak uwazasz, najwazniejsze sa efekty,
ktore widac po "wieku trumny",
albo ono opada albo nie! :what:

To bardzo proste, nawet "cep lub mlotek" zrozumie! :viva:

Rozpoczynajac jakiekolwiek "cwiczenia metaboliczne"
nalezy obserwowac "wieko trumny". 8-)

Bez tego mozna sie szybko
dorobic "UROCZYSTOSCI" pogrzebowej! 8-)
.
 
     
obserwator28

Dołączył: 28 Wrz 2009
Posty: 17
Wysłany: Śro Paź 28, 2009 15:21   

konwersacja z tobą jest jak konstrukcja cepa lub młotka,prota i oczywista z wiadomych względów, mistrzu żenującej riposty
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 28, 2009 15:27   

Iga napisał/a:
ashkar napisał/a:

Ale jest też wiele przypadłości jak np. porażenie mózgowe które niektórzy sazrlatani chętnie nazwą "chorobą genetyczną" aWięc powtórzę znów po trzykroć - NIE NIE NIE.

Zaden lekarz nie powie,że mózgowe porażenie,to choroba o podłożu genetycznym.
Może szarlatani tak,ale nie lekarze.


Iga, ja daję tylko przykład. Z łaski swojej napisz już jakieś przykłady "chorób" genetycznych.
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 28, 2009 15:29   

Obserwator28, nie przejmuj się tak Grizzlim, jemu o nic innego nie chodzi jak zaczepić kogoś jak się mu zdaje głupszego od niego, szuka przysłowiowego jelenia. Zauważ że sam żadnego rozwiązania nie podaje, w żaden sposób nie stara się pomóc. Na wszystko ma prostą i szybką prześmiewczą odpowiedź. Takich ludzi niestety należy ignorować albo omijać. Dlatego że sami są ignorantami.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 28, 2009 15:32   

ashkar napisał/a:

Iga, ja daję tylko przykład.

Ashkar.Jeśli podajesz już przykład,to podaj dobry przykład,bo akurat przykład z mózgowym porażeniem jest przykładem złym.
Cytat:
Z łaski swojej napisz już jakieś przykłady "chorób" genetycznych.

Zespół kociego krzyku.
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Śro Paź 28, 2009 15:56   

Iga napisał/a:
ashkar napisał/a:

Iga, ja daję tylko przykład.

Ashkar.Jeśli podajesz już przykład,to podaj dobry przykład,bo akurat przykład z mózgowym porażeniem jest przykładem złym.
Cytat:
Z łaski swojej napisz już jakieś przykłady "chorób" genetycznych.

Zespół kociego krzyku.


Iga przykład był tylko przykładem, czy lepszy czy gorszy nie ma znaczenia bowiem szaralatani nie tylko odają przykłady tak ad hoc, ale oni genetyką tłumaczą bardziej głupie przykłady.

No to może żeby nie rozwadniać przejdźmy dalej, podeprę się tu Wikipedią:http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_genetyczne . Ja się mogę z tym zgodzić, nie ma tutaj nowotwórów czy innych cukrzyc jako choroby genetyczne. Nazewnictwo "choroba" jednak dalej uznaję za zwodnicze. W takim wypadku chorobą należałoby też nazwać życie i śmiereć. Ale nic to pryjmijmy do dalszych rozważań że spośród przypadłości i chorób te schorzenia wymienione na wiki wynikają własnie genów.

ALE! Wikipedia mówi "Choroby genetyczne – grupa chorób wywołana mutacjami w obrębie genu lub genów, mających znaczenie dla prawidłowej budowy i czynności organizmu."

Czy więc do chorób genetycznych powinniśmy zaliczyć też mutacje takie jak dwoje dzieci z jednym ciałem? Dziecko urodzone bez nóg? itd.?

Wikiepdia mówi coś więcej na ten temat: "Ze względu na rodzaje mutacji wyróżnia się choroby genetyczne niedziedziczące się, które powstają wskutek mutacji DNA tylko w komórkach somatycznych, oraz choroby genetyczne dziedziczące się, wywołane mutacjami istniejącymi we wszystkich komórkach ciała, również w komórkach prapłciowych, odpowiedzialnych za wytwarzanie komórek jajowych i plemników. Od rozległości zmian w materiale genetycznym zależy, czy ma się do czynienia z chorobami spowodowanymi przez aberracje chromosomowe, czy z chorobami, których przyczyną są mutacje punktowe."

No dobrze. A więc te "choroby" są dziedziczne i niedziedziczne. To już coś.
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7225
Wysłany: Pią Lis 13, 2009 17:55   

O Ashkarze było dziś w TVP1:

http://www.tvp.pl/publicy...o/13112009-1720

Marishka
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lis 13, 2009 20:07   

M i T napisał/a:
O Ashkarze było dziś w TVP1:

zarówno z jednej jak i z drugiej strony mamy do czynienia z dyletantami
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Gru 03, 2009 00:36   

No cóż , wrażenia ze spotkania mieszane , ze wskazaniem na przygnębienie.
Sam Ashkar to w rzeczy samej ujmujący , zadbany , mocno starszy pan o skromnym sposobie bycia.Potwierdza się raczej moje wstępne przypuszczenie ,że szczerze wierzy w swoją metodę.Mówi słabo po angielsku ale to nie dziwne, jeśli trzymać się podawanej chronologii to trafił do US dopiero około 50-tki.
Za zdeklarowanego szarlatana bym go zatem nie uznał. Niemniej jednak jego teoria to kompletny absurd , pomijając już nawet medycynę ale w ogóle elementarne prawa biologii.Co dziwne , jako dr fizyki , powinien choć respektować ogólne zasady racjonalnego rozumowania podczas gdy otwarcie je ignoruje.Rzeczywiście potwierdza ,że wyrzucił dokumentacje pacjentów z US (niepojęte) a dowodem ma być on sam jako ozdrowieniec z raka trzustki (opis operacji jaki podaje pasuje raczej do zabiegu naprawczego przy powikłanym ostrym zapaleniu trzustki).Na pytanie o dokumenty szpitalne z US , włącza się jego polski promotor , niejaki ALex Polański , który twierdzi ,że dokument jest ale u jakiegoś dr Pokrywki (?) a poza tym i tak nic z tego dokumentu nie wynika (sic!!).Ostatnio na stronie Polańskiego pojawiła się adnotacja ,że dok.już jest i jest "wysyłany profesjonalistom za pobraniem" - widocznie nie tylko ja o to pytałem.W ogóle w całej prelekcji dominuje ten Polański , na przykład stara się odpowiadać na pytania kierowane do Ashkara-- dziwna jakaś postać , zrobiłem nawet mały search internetowy na jego temat--bardzo ezoteryczna postać 8-)
Sala - ok 50 0sób- biorąc pod uwagę rozmiary aglomeracji - zainteresowanie mniej niż śladowe.Większość ludzie z branży "alternatywno-parapsycho-holisty-ezotero-wszechleczniczej" ale i ludzie chorzy w tym matka lub krewna dziecka z chorobą nowotworową.Utrudnia to polemikę bo człowiek ma wrażenie,że odbiera ludziom nadzieję ,być może ostatnią.Sala stopniowo pogrążała się w absurdzie-- apogeum osiągając gdy pacjentka wyraziła swoje obawy z powodu umieszczenia cieciorki nie na tej stronie nogi--wytłumaczono jej ,że dobrze przez przypadek bo w miejscu gdzie idzie "meridian jej chorego narządu".Przed prelekcją promotor rozdawał niektórym , zapewne znajomym, certyfikaty "inicjatora NIA" - po kiego to , nie mam pojęcia.[/list]
 
     
figa


Pomógł: 8 razy
Wiek: 61
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 1141
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Czw Gru 03, 2009 01:32   

Długo cie Bruford nie było i też byłam ciekawa Twojej opini .
za co serdecznie dziękuje.Prosto ,wyczerpujaco i na temat.
Też ,wydają mi sie masakryczne te cieciorkowate rany,
-ale jak sobie pomyśle o pijawkach czy poczwarach zżerających gnijące ciało
To sposób jakby bardziej higieniczny,tylko to na inne zaawansowane
choroby
_________________
pozdrawiam
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Gru 03, 2009 07:03   

figa napisał/a:
-ale jak sobie pomyśle o pijawkach czy poczwarach zżerających gnijące ciało

no tak, ale pijawki i larwy to akurat metoda udowodniona naukowo i żadna tam szarlataneria - nimi się leczy w prywatnych klinikach na całym świecie!
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Gru 03, 2009 09:36   

Cytat:
Sala - ok 50 0sób- biorąc pod uwagę rozmiary aglomeracji - zainteresowanie mniej niż śladowe.Większość ludzie z branży "alternatywno-parapsycho-holisty-ezotero-wszechleczniczej" ale i ludzie chorzy w tym matka lub krewna dziecka z chorobą nowotworową.Utrudnia to polemikę bo człowiek ma wrażenie,że odbiera ludziom nadzieję ,być może ostatnią.

Ta część Brufordzie najbardziej zwróciła moją uwagę.To prawda; jak tutaj dyskutować,kiedy ma się wrażenie jakby odbierało się ludziom nadzieję-to przygnebiające.
Czytałam opinie osób z sąsiedniego forum i co mnie zaniepokoiło ;spuchnięta noga i trochę boląca-czy to aby dobrze? Co może być dobrego w opuchniętej nodze i trochę bolącej? Nie wiem...nie znam się w tej materii .
 
     
seanor

Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 257
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 17:54   

Dowiesz sie niebawem!
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Gru 04, 2009 18:31   

seanor napisał/a:
Dowiesz sie niebawem!

Przypomniał mi się pewien wierszyk,a propos tego postu ;
"Nie strasz,nie strasz ,bo się ze***sz" .
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Pią Gru 04, 2009 23:56   

Nie przesądzając o skuteczności czy też nieskuteczności metody Ashkara.

Czy racjonalnym jest ostrzeganie ludzi chorych na raka, którym zostało pół roku życia, że jakaś niesprawdzona terapia może im jeszcze zaszkodzić, czy może takie ostrzeganie jest to po prostu szarlataneria dyplomowanych medyków? Co bowiem jeszcze może zaszkodzić człowiekowi, który i tak umrze zgodnie z najlepszą właśnie wiedzą medyczną?
Mówimy tutaj o prawdziwym raku, wyleczalnym w 5% przez medycynę.
Jest to szarlataneria czy nie, ostrzeganie, że np. witamina B17 może takiemu człowiekowi zaszkodzić? Takiemu człowiekowi już nic nie może zaszkodzić, on i tak umrze za ciężkie pieniądze ZUS-u.
Proszę się jasno zadeklarować.
JW
 
     
seanor

Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 257
Wysłany: Sob Gru 05, 2009 09:47   

Czyżby Szanowany dr Wróbel wraz z małżonką , drem nauk medycznych ulegli "szarlatenerii" Ashkara i zastosowali profilaktycznie metode NIA.
Pod wpływem czego , pytam - może niewiedzy...
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Gru 05, 2009 09:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Nie przesądzając o skuteczności czy też nieskuteczności metody Ashkara.

Czy racjonalnym jest ostrzeganie ludzi chorych na raka, którym zostało pół roku życia, Proszę się jasno zadeklarować.
JW



Pańskie pytanie jest retoryczne oczywiście. Palaczowi w terminalnym stadium raka płuc też nikt nie karze rzucać palenia.Świadomie lub nie , pomija Pan zupełnie inny , za to kluczowy aspekt całej sprawy."NIA" jest polecana otwarcie jako "metoda" zamiast leczenia onkologicznego.I bez wskazywania dla jakich pacjentów i w jakim stadium.Ponadto NIA leczy już "artretyzm" i HIV.Ciekawe co jeszcze będzie leczyć.

Na allegro zestaw do NIA --235 plzetów. :-D
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Gru 05, 2009 09:58   

seanor napisał/a:
Czyżby Szanowany dr Wróbel wraz z małżonką , drem nauk medycznych ulegli "szarlatenerii" Ashkara i zastosowali profilaktycznie metode NIA.
Pod wpływem czego , pytam - może niewiedzy...


Może niewiedzy a może czegoś innego 8-)
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pon Sty 11, 2010 17:48   

Witam
Jak już wcześniej pisałem, profilaktycznie stosuję metodą NIA, już trzeci miesiąc, na forum metody NIA, znalazłem bardzo rzeczową i wartościową, wypowiedź osoby o nicku Namir, wiem że wypowiedź jest bardzo długa (zdaje sobie sprawę że zajmuje sporo miejsca, ale wg. mnie to bardzo mądra wypowiedź), ale jest wszystko rzeczowo wyjaśnione. Namir pisał ją kilka dni, w kilku fragmentach, ja wszystko poskładałem i tu wstawiłem.

Oto ona:

Interesuje się już od dłuższego czasu metodą NIA Dr Ashkar i z wiedzy, którą zdobyłem i zweryfikowałem wnioskuje, że w wielu przypadkach wyjaśnienia przyczyny raka i wyjaśnienia działania metody NIA przez Dr Ashkar są błędne. To, że wyjaśnienia są błędne nie znaczy, że sama metoda nie działa, bo ja również twierdze, że działa. Błędne według mnie opisy mają wpływ na to, że część ludzi po zastosowaniu tej metody nie zdrowieje albo ludzie myślą, że jest dla niech za późno.

Dlatego chciałbym z wami przeprowadzić merytoryczną dyskusje na temat teorii raka prezentowanej przez Dr Ashkara i dyskusje, dlaczego ta metoda może zadziałać a kiedy nie zadziałała na człowieka.

W pierwszej kolejności wyjaśnijmy sobie teorie kancerogenu.

Według Dr Ashkara kancerogen to – chemiczne toksyczne substancje (w tym również leki) lub destrukcyjne struktury obecne w pożywieniu, wodzie, powietrzu dostające się do organizmu razem z pożywieniem i powietrzem.

Moje wyjaśnienie.

Kancerogeny to są po prostu toksyny, które przenikają przez nieszczelny nabłonek układu oddechowego z powietrza wdychanego, pokarmowego z pokarmu zjadanego oraz przez skórę przy kontakcie z chemikaliami. Użycie słowa kancerogen miało zawęzić toksyny tylko do tych, co powodują raka. Ale tak naprawdę każda toksyna w większej ilość może być przyczyną raka.

Same toksyny (Kancerogeny) nie byłyby wstanie dostać się do organizmu, w którym nabłonek jest szczelny nie zawiera nadżerek. Bo taka jest funkcja nabłonka, aby oddzielać substancje odżywcze i dostarczać je do krwiobiegu a wszystko, co toksyczne odfiltrowywać do wydalenia razem z kałem. A skąd się pojawiają nadżerki w nabłonku? Wszystko zaczyna się od zaburzenia flory bakteryjnej w układzie pokarmowym i oddechowym. Pod wpływem zjadanych antybiotyków np. w dzieciństwie (wystarczy parę) lub innych lekarstw, lub pokarmów zawierających dziwne dodatki następuje zmniejszenie ilości bakterii pozytywnych dla naszego organizmu (Bakterie acidofilne), które zasiedlają nabłonek. Po usunięciu bakterii pozytywnych w to miejsce wchodzą bakterie z nieprawidłowej flory bakteryjnej lub grzyb candida, które nie przetwarzają pokarmu dla dobra organizmu a tylko odżywiają się odpadkami.
To powoduje, że pokarm nie zostaje dobrze przetrawiony i długo zalega w naszych jelitach. Zaleganie pokarmu z substancjami toksycznymi dalej uszkadza nabłonek zwiększając ilość nadżerek. W taki sposób otwierają się wrota do dostarczania toksyn (Kancerogenów) do organizmu. W przypadku układu oddechowego nieszczelność powstaje głównie przez stosowanie leków przeciwbakteryjnych i przeciwwirusowych, które docelowo zawsze zwiększają nieprawidłową florę bakteryjną. Dużą część nieszczelności otrzymują dzieci po swoich rodzicach, którzy swoim dzieciom dostarczali, w czasie ciąży nieodpowiedni pokarm. Zalegająca smółka powodowała częściowe nieszczelności.

Co dalej z tymi toksynami (Kancerogenami). Tu jest druga sprawa z którą się nie zgadzam do końca.

Według Dr Ashkary kancerogeny krążą we krwi co powoduje i z użyciem promotora atakują zdrową komórkę.

Moje wyjaśnienie.

Co się dzieje z toksynami, które dostają się do krwiobiegu przez nieszczelny nabłonek z układu oddechowego lub układu pokarmowego?

Toksyny są albo przerabiane przez wątrobę albo odkładane w tkance. To czy toksyny są przerabiane przez wątrobę wynika z tego czy wątroba prawidłowo funkcjonuje i od ilości toksyn.

Jeżeli mamy mocno nieszczelne jelita to ilość nowych toksyn wnikających do organizmu jest bardzo duża. Można powiedzieć, że zalegający kał (jego cząstki przedostają się do krwiobiegu) przed duże nadżerki. Czyli cząstki kału pływają we krwi. Krew ma swoją pojemność i nie jest w stanie przyjmować nieograniczonej ilości toksyn, dlatego albo muszą być wydalone przy użyciu wątroby i nerek albo zmagazynowane. Krew i limfa są największym magazynem toksyn w organizmie, ale często się przepełnia.

Jeżeli wątroba nie nadąża albo nie potrafi rozłożyć różnych dziwnych substancji to organizm przesuwa toksyny do innych tkanek. W pierwszej kolejności toksyny magazynowane są w tkance tłuszczowej, łącznej, mięśniowej, nerwowej - stawy, mięśnie, ścięgna, kaletki maziowe, tkanka kostna, błony surowicze itd.

Co znaczy, że toksyny magazynują się?
To znaczy, że są umieszczane w przestrzeni między komórkowej zamiast płynu międzykomórkowego. Do komórki toksyna nie dostaje się, bo by od razu zginęła. Takie odłożone toksyny drażnią komórki powodując ich uszkodzenie, zwyrodnienie, co w konsekwencji prowadzi do mutacji. Czyli komórki mają uszkadzane DNA a to w konsekwencji powoduje, że zachowują się niestandardowo do innych komórek. Np. Tracą zdolność apoptozy – czyli zdolność do umierania. Taka zmutowana komórka tworzy swoją kopię również zmutowaną. Aż powstanie tkanka, która przez medycynę nazywana jest rakiem.

Tu przedstawiam pierwszą cześć materiału do dyskusji merytorycznej.

Dalej przedstawię jak ja widzę role promotora i dlaczego tak naprawdę działa NIA a kiedy nie działa oraz co można zrobić aby lepiej działała ta metoda.

Sprawa uszkodzenia DNA.

Dr Ashkar twierdzi:

„Karcynogeny nie moga uszkodzic DNA, moga tylko uszkodzic komorke zamieniajac ja w komorke rakową bez uszkadzania DNA. Jezeli jakims sposobem powstalo by uszkodzenie DNA komorki to ta komorka zostala by zabita przez biale cialka krwii systemu immunologicznego,komorka z uszkodzonym DNA nie moze przetrwac.”

Moje wyjaśnienie

Gdyby tak było jak twierdzi Dr. Ashkar to białe krwinki a dokładnie Makrofagi musiałby zabić większość organizmu człowieka. W ciele człowieka większość komórek ma uszkadzane DNA od 100 do 1000 000 razy dziennie. Organizm człowieka posiada mechanizm naprawy DNA w komórce. DNA komórki składa się z dwóch równoległych nici, które tworzą dla siebie matryce wzajemnie się odwzorowujące. Każde uszkodzenie jednej nici powoduje, że można ją odtworzyć na podstawie drugiej. W przypadku uszkodzenia dwóch nici również komórka potrafi je naprawić, ale do pewnego stopnia. Taki proces odbywa się codziennie prawie w każdej komórce organizmu. Jeżeli uszkodzenia są zbyt duże powoduje to zakłócenia podczas samego podziału to mechanizm komórki zatrzymuje cykl komórkowy i zaczyna proces apoptozy. Proces apoptozy jest zakodowany na końcu DNA komórki jeżeli został uszkodzony i komórka nie może przekazać sygnału do białka aktywującego proces apoptozy to komórka replikuje swoje uszkodzone DNA.

Tematem spornym nie może być to czy DNA komórki rakowej jest uszkodzone, bo jest inne (zaburzone) w stosunku do DNA zdrowej komórki – to można zweryfikować odpowiednim badaniem.

Druga sprawa, która przeczy teorii Dr Ashkara to to że komórka z uszkodzonym DNA zostałaby zlikwidowana przez makrofagi (krwinki białe) co wynika z tego w jaki sposób makrofagi usuwają komórki. Makrofagi usuwają martwe komórki, które popełniły apoptoze albo komórki, które zostały zabite przez bakterie. Lifocyty T dopuszczają bakterie do chorych komórek po to, aby bakterie je zabiły. Makrofiagi pełnią role czyścicieli.

Czyli komórki zdefektowane można usunąć tylko powodując ich śmierć.

Organizm wykorzystuje następujące sposoby doprowadzania komórek do śmierci.
1. Uruchamiając proces apoptozy. Polega to na ty że komórka na podstawie kodu DNA zaczyna proces składający się w uproszczeniu z następujących etapów:
a. Aktywacja białka blokującego replikacje DNA i wystawienie receptora informującego o śmierci komórki.
b. Organizm odcina dostaw pokarmu do komórki w celu osłabienie komórki.
c. Przez ściany komórki wnika woda z powodu różnicy ciśnienia osmotycznego.
d. Następuje rozerwanie komórki na małe cząstki.
e. Małe cząstki są pochłaniane przez makrofagi.

Dla lepszego zobrazowanie tego procesu proponuje oglądnąć film.
http://www.youtube.com/watch?v=witLM--V2v8

Film pokazuje komórki w tance wyizolowanej, dlatego te komórki występują tak luźno. W organizmie człowieka byłyby bardziej zbite.

2. Działanie bakterii – limfocyty t dopuszczają bakterie do chorych komórek w celu zabicia tych komórek. Bakteria używając receptorów łączy się z komórką powodując jej zniszczenie. Bakterie potrafią połączyć się tylko z chorymi, uszkodzonymi komórkami. Po zniszczeniu komórek są one przetwarzane na ropę przez komórki neutrofile.
3. Działanie wirusów – wirusy nie potrafią przeżyć bez komórki. Dlatego aby móc się rozmnożyć muszą wniknąć do wnętrza komórki. We wnętrzu komórki zaczynają się replikować używając narzędzia do replikacji danej komórki. Wirusy również potrafią wniknąć do chorych i uszkodzonych komórek. Wirusy namnażają się wewnątrz komórki tk długo aż zostanie ona rozerwana i nastąpi jej śmierć. Organizm pozwala wirusom grypy, przeziębienia, rota wirusom na zasiedlanie takich komórek, bo w bardzo szybki sposób pozwala to na pozbycie się dużej ilości chorych komórek.

Te trzy sposoby organizm wykorzystuje na pozbywanie się komórek chorych, nowotworowych.
Jest jeszcze starzenie się komórki, ale to jest tylko zatrzymanie procesów podziału bez popełniania śmierci. Taka komórka jest dużym obciążeniem dla organizmu.

Zajmijmy się promotorem

Dr As pisze

„promotorów” - czyli strzępów komórek „rozerwanych” na skutek silnych traumatycznych przeżyć, stresów, obaw, pozostawania długo w sytuacjach beznadziejnych”. Medycyna akademicka określa takie sytuacje, stresem oksydacyjnym i zalicza go do grupy najważniejszych czynników chorobotwórczych. W czasie stresu powstają wolne rodniki które uszkadzają komórki.

Moje wyjaśnienie.

Teoria stresu, jako przyczyna chorób jest wykorzystywana w wielu opisach powstawania raka. Według mnie wynika to bardziej z braku innych logicznych wyjaśnień i przyjmowanie pewnych założeń w celu uprawdopodobnienia całej teorii. Na tej samej przyczynie opiera swoją teorie metoda GNM( Germańska Nowa Medycyna).

Według mnie promotorem jest słabość komórki (uszkodzenie, niedożywienie) które może wynikać z wielu czynników a nie tylko z stresu. Słaba komórka podatna jest na działanie toksyn, które powodują zaburzenia w jej fazie rozwojowej uszkadzając DNA.

Omówienie poszczególnych promotorów:
1. Sam stres powoduje bardzo dużo zaburzeń w organizmie człowieka. Organizm blokuje wiele procesów aby całą energie poświęcić na walkę ze stresem:
- Cały proces trawienia i wydzielania soków trawiennych zostaje zablokowany to powoduje zaleganie treści pokarmowej w jelitach i zwiększenie ilości toksyn we krwi,
- przyśpieszenie metabolizmu, oddechu, akcji serca, wzrost cukru we krwi aby dostarczyć dużej energii na walkę ze stresem,
- zmniejsza się poziom leukocytów spada odporność itd.

To wszystko powoduje, że w organizmie powstają procesy w wyniku, których następuje uszkodzeni komórek, które stają się podatne na toksyny.
2. Blokowane lekarstwami infekcje bakteryjne i wirusowe. Zadaniem infekcji jest usunięcie z organizmu człowieka chorych komórek i usunięcie toksyn. Jeżeli w czasie infekcji zaczynamy zażywać lekarstwa i antybiotyki przeciwbakteryjne to zatrzymujemy proces niszczenia słabych komórek w połowie. Czyli komórka zostaje uszkodzona a niezabita. Taka komórka staje się podatna na działanie toksyn.
3. Niedożywienie komórek – komórka, aby się prawidłowo rozwijać potrzebuje dostać około 60 sadników odżywczych. Jeżeli cały czas będziemy odżywiali się produktami przetworzonymi, jałowymi z dodatkiem środków będącymi toksynami to komórki nie będą odżywione. Toksyny będą umieszczane( łączy się z komórkami) powodując ich uszkodzone. Ten proces jest bardziej długotrwały od innych. On występuje u ludzi w starszym wieku.

Wyjaśnijmy jeszcze czy jest coś takiego jak dziedziczenie raka i dlaczego rak występuje u ludzi spokrewnionych w tych samych miejscach.

Samo dziedziczenie raka to wymysł medycyny, wszystko, czego nie potrafią wytłumaczyć opisują, jako choroby dziedziczne. Ale dlaczego rak występuje z pokolenia na pokolenie?

Jedyne, co dziedziczymy to budowę organizmu i strukturę poszczególnych tkanek. U jednych dana tkanka jest mocniejsza u innych słabsza, jedni mają grube kości inni mają cienkie kości, jedni mają cieką skórę inni grubą itd. Dziedziczymy strukturę tkanki, która jest w danym miejscu albo słabsza albo mocniejsza. W rodzinie mamy te same nawyki żywieniowe, czyli dostarczamy do organizmu te same toksyny. To powoduje, że organizm również dziedziczy sposób zarządzania toksynami.

Samo odkładanie toksyn wynika z dwóch rzeczy. Jedna to dziedziczony sposób obsługi toksyn po rodzicach, dwa to rodzaj toksyn. Organizm dziecka odkłada toksyny w tych samych miejscach, co organizm rodziców.

Rodzaj spożywanych toksyn ma wpływa na to gdzie się te toksyny odkładają. Nazywa się to powinowactwem tkankowy. Czyli zdolność toksyn do łączenia się z komórkami danej tkanki. Czyli toksyna umieszczona w przestrzeni komórkowej łączy się z tkanką wpływając na jej funkcjonalność. Czyli poszczególne rodzaje toksyn kumulują się w określonych tkankach.

Dla lepszego zrozumienie filmik o rtęci, w jaki sposób łączy się z komórkami neuronowymi w mózgu. Jeżeli w to miejsce zostałby podany kobalt albo ołów to do takiego połączenia by nie doszło.
http://www.youtube.com/watch?v=oQlUsg5Uib4

Pozostaje nam jeszcze przełożenie tego wszystkiego na samą metodę NIA. Ale to następnym razem.
Przedstawiam ten materiał do dyskusji.

Lekarzem nie jestem. Lekarze są od wypisywania lekarstw i od leczenia a na powrocie do zdrowia mało się znają. Naukowcem również nie jestem, bo który naukowiec chciałby się udzielać na forum tak od siebie.

Metodę leczenia infekcjami znam od dawna, ale robioną w naturalny sposób przez organizm. Natomiast metoda NIA Dr Ashkara to sztuczny sposób wywoływania reakcji oczyszczających, ale tak samo dobry. To jest jak odkrycie, w jaki sposób można wywołać sztucznie deszcz, bo deszczu nie można odkryć, bo sam naturalnie powstaje w specyficznych okolicznościach. Metodę NIA uważam za jedną z lepszych ale jak się ją dobrze zrozumie.

Dlatego mam wiedzę na temat tego, kiedy ta metoda działa a kiedy nie i jakie reakcje w niej występują. Jak przeczytałem odpowiedzi i pytania typu, dlaczego noga mi puchnie, dlaczego moja ropa śmierdzi itd. oraz odpowiedzi, że tak powinno być to mnie ruszyło. Tak odpowiadają lekarze jak pacjent mówi, że coś mu dolega i zawsze dostaje odpowiedz tak powinno być. Te wszystkie reakcje organizmu są znane i dobrze rozumiane, a nie tak powinno być.

Aby zrozumieć metodę NIA muszę wyprostować i uszczegółowić przyczyny, które są trochę inne niż to, co podaje Dr Ashkar, bo inaczej nie zostanę zrozumiany. Nie dziele opisów na części dla przyjemności tylko robie to, bo jedna cześć zajmuje mi około 3 godzin (aby napisać ją tak aby wszyscy to zrozumieli), daje ludziom partie materiału do przemyślenia bo inaczej coś może zostać źle zrozumiane. Mi zajmuje post kilka godzin a ktoś w parę minut zaneguje coś i jest zadowolony.

Martwi mnie to, że dużo zarobkowiczów dobiera się do tej metody, przez co może zostać źle rozpowszechniania. A to spowoduje, że nikt z niej nie będzie korzystał. Przydziela się certyfikaty za to, że ktoś potrafi wykonać zabieg a nie potrafi zinterpretować reakcji. Już niektóre Spa i inne studia urody prowadzą turnusy za wiele tysięcy złotych z metodą NIA. Dystrybutorzy suplementów, (którzy ludziom robią więcej złego chemicznymi ekstraktami witamin) zaczynają propagować NIA. Pierwsze zepsuć zdrowie a potem pokazać metodę jak do zdrowia powrócić. Słyszałem, że nawet Kwaśniewskiego od DO chcą w to włączyć (jedno zaprzecza drugiemu).

Wyraziłem tylko swoją opinię ze względu na rekcje niektórych. Dopisze za niedługo resztę i znikam z tego forum. Szkoda, aby taka metoda się zmarnowała przez niewiedze.

Przejdźmy do NIA.

Organizm działa w taki sposób, że toksyny stara się skoncentrować w naczyniach limfatycznych tyle ile się w nich zmieści (oczywiście, co się da usunąć przez wątrobę i nerki to usuwa). Jeżeli już się nie mieści to zaczyna umieszczać w innych tkankach. Robi to, dlatego bo liczy na to, że zostaną usunięte z tych miejsc przez gruczoły łojowe i potowe. Jeżeli są tam skoncentrowane i nie zostają wydalone to powodują one osłabienie tkanki (niszczenie komórek). Osłabienie tkanki powoduje, że w tym miejscu zaczynają się tworzyć ropnie powodowane przez bakterie bytujące na skórze (bakterie oportunistyczne, które normalnie żyją w organizmie człowieka i okresowo stają się chorobotwórcze w naszym znaczeniu oczyszczające organizm), których celem jest usunięcie chorej tkanki razem z zanieczyszczeniami. Takie oczyszczanie powoduje stany chorobowe (organizm oczyszcza się przez chorobę), bo z naszych zanieczyszczeń powstaje ropa, która jest produktem wydalanym przez bakterie. Dlatego ropnie ich wygląd zależy od tego, jaka bakteria tam bytuje. Czyraki – gronkowce lub paciorkowce, jęczmień – gronkowiec, liszaje i ropne rany itd to wszystko objawy usuwania zanieczyszczeń i martwych i chorych komórek z organizmu. Aby nie zablokować oczyszczania nie można działać środkami do zwalczania bakterii, ale środkami do przyśpieszenia ropienia. Często takie rany ropne otwierają się i zaczyna się wylewać ciągła ropa. Wynika to z tego, że do organizmu dostały się bakterie, które żywią komórkami krwi razem z odpadami, które się przy nich znajdują (toksynami, kancerogenami). Organizm pozwala na to, bo to jest jedyny sposób oczyszczenia. Występuje on u ludzi z poważnymi dolegliwościami wtedy takie rany nie goją się latami i cały czas sączy się z nich ropa.

I tu następna błędna teoria Dr Ashkary, że przyczyną chorób są bakterie i wirusy. Przyczyną chorób są toksyny, które uszkadzają komórka a które stają się pożywką dla patogenów. Pozbawiając organizm toksyn pożywki nie zostaniemy zaatakowani przez bakterie ani wirusy. One bytują na naszej skórze i w organizmie i zawsze dają nam znać, kiedy w naszym organizmie wartość toksyn przekroczy dopuszczalne normy. Dodatkowo pozwolą nam je usunąć. Wirusy i bakterie atakują tylko chorą tkankę, bo zdrowa daje sobie z nimi zawsze rade. Organizm specjalnie dopuszcza do choroby, aby pozbyć się patologii. Odchorowywanie chorób infekcyjnych wirusowych typu grypa, przeziębienie, rotawirus to naturalny sposób pozbywania się toksyn i chorych komórek z organizmu, jeżeli jest blokowany lekarstwami lub nieodchorowywany to szkodzi nam podwójnie i staje się inicjacją promotora (według mnie głównego). Znam wiele osób oczyszczających się przez choroby (gdzie pozbyli się dużych schorzeń) i znam wiele osób blokujących choroby lub którzy nigdy nie chorowali, którzy cierpią na raka.
Naturalny sposób wywoływania NIA to właśnie nie blokowanie ran ropnych, które powstają na skórze.

Inny sposób dawno stosowany do leczenia nerwobóli był taki, że pokrywało się szmatkę świeżym rozgniecionym czosnkiem i przykładało się do miejsca blisko bolących nerwowych na noc. Rano się ściągało i powstawał pęcherz. W pęcherzu zbierała się ropa. Pęcherz się przekuwało igłą, aby ropa wypłynęła i czekało się aż znowu się nazbiera i znowu się przekłuwało. Taki proces się powtarzało aż bule ustąpią.

Szczegółowo o samej NIA

Utworzenie sztuczne rany powoduje, że do rany przedostają się bakterie głównie bakterie oportunistyczne, które bytowały na skórze a teraz stały się bakteriami chorobotwórczym. Reakcja obronna organizmu powoduje, że w to miejsce wysyłane są krwinki białe (granulocyty, makrofagi itd.)

W przypadki metody NIA bakterie nie dostają się od razu do rany, bo rana jest dezynfekowana. To powoduje, że ropa pojawia się dopiero za parę dni. Wtedy do rany dostają się bakterie, które zaczynają zjadać martwą uszkodzoną tkankę i zaczynają przedostawać się do organizmu. Głównymi bakteriami powodującymi powstawanie ropy są paciorkowce, które bytują na skórze, jeżeli tkanka jest nienaruszona. Jeżeli powstaje rana infekują ranę i przedostają się do wewnątrz organizmu powodując stany zapalne. Reakcja immunologiczna powoduje, że po pewnym czasie bakterie zostają usunięte. Ciało obce w ranie zapewnia to( cieciorka nie jest tu niczym specjalnym, ma tylko zdolności do pochłaniania i pęcznienia) , że organizm dopuszcza bakterie, aby usunęły komórki wokół ziarenka, aby można go było wydalić razem z ropą. Niestety ziarenka nie można wydalić, bo jest zablokowane. Zgromadzona ropa powoduje rozrost bakterii i wymusza reakcje immunologiczną organizmu przechodzą do węzła limfatycznego po to, aby się namnożyć i przekazać informacje o zakażeniu innym komórkom. Później wracają w miejsce zakażenia aby zadziałać na bakterie. Bakterie paciorkowce łatwo przenikają do tkanki łącznej gdzie mogą oddziaływać na komórki, komórki chore i słabe. To powoduje, że reakcja immunologiczna powstaje w różnych miejscach. Ciągłe wchodzenie bakterii do wnętrza organizmu powoduje, że komórki makrofagi i monocyty odbijając się od ścian bakterii są stymulowane do produkcji cząsteczek białkowych o nazwie TNF-α które pobudzają komórki NK, które są komórkami skierowanymi przeciwko komórkom nowotworowym. Dodatkowo same cząsteczki białkowe TNF-α również działają przeciwnowotworowo wywołują rekcje powodujących zmiany w naczyniach krwionośnych nowotworu zmuszając je do apoptozy (zaprogramowanej śmierć komórki) lub zablokowania rozrastania się takiej komórki. Dlatego przy krótkich infekcjach to nie działa, ale działa przy długim stymulowaniu organizmu. Znikają komórki nowotworowe i znika rak. A pozostałości po raku i toksyny (kancerogeny są wydalane przez ranę)

W mózgu komórkami odpornościowymi są makrofagi dlatego one mają możliwość wyprodukowania TNF-α i zadziałania na komórki rakowe. W mózgu nie ma innych komórek odpornościowych.

To, że jakieś miejsce puchnie w organizmie oznacza, że bakterie wyprodukowały toksyny, które powodują reakcje obronne organizmu takie same jak przy alergenach, które wtargnęły do wewnątrz. To, że ropa śmierdzi bardziej lub mniej wynika z tego, że ropa wydzielana przez paciorkowce śmierdzi. Późniejsza ropa może już być produkowana przez komórki organizmu, które usuwają komórki, które zostały doprowadzone do śmierci.

Wszystkie choroby infekcyjne, bóle okresowe zaburzenia pojawiają się dopiero jak zaczyna się oczyszczać tkanka inna niż krew i limfa. Wtedy do krwiobiegu trafiają różne odpady, na które organizm reaguje jak na ciała obce i wydala je w postaci choroby. Choroba to proces oczyszczania organizmu z patologii i zanieczyszczeń. Blokowanie objawów chorobowych powoduje powiększenie patologii.

Dlaczego organizm zaczyna być silniejszy przy wylewaniu ropy z rany? Bo wszystkie zanieczyszczenia z krwi i limfy są wydalane przez ranę. Nagle największe magazyn toksyn jest pusty. Pokarm dostarczany do organizmu dochodzi do komórek i nie jest tracony na walkę z toksynami (większość substancji odżywczych z pokarmu jest zużywana na walkę z toksynami, dlatego organizm jest słaby niedożywiony). Jeżeli nie ma toksyn organizm nie potrzebuje dużo środków odżywczych, aby działał sprawnie. Ja bym powiedział nawet, że organizm pozbawiony toksyn sam jest wstanie ponaprawiać wszystkie uszkodzenia i nieprawidłowości w organizmie (przynajmniej wiem to po sobie).

Kiedy ta metoda nie zadziała lub będzie słabo działała.

Kiedy środowisko bakteryjne zostało zniszczone przez jakieś środki chemiczne i na naszej skórze nie ma odpowiednich bakterii. Takimi ludźmi są ludzie chorzy na łuszczyce i ludzie, którym pot wcale nie pachnie. Są to ludzie którzy pracowali przy jakiś chemikaliach lub innych substancjach "dziwnych”. Łuszczyca i brak zapachu potu jak się człowiek mocno spoci (biegiem, wysiłkiem, pracom) oznacza, że toksyny kumulują się pod skórą i nie ma bakterii, które mogłyby to wyciągnąć.

Może również nie zadziałać na tkankę, na której rośnie grzyb candida który jest antagonistom (blokuje) bakterie aby zadziałały na daną tkankę.

Przy słabym krążeniu krwi oczyszczanie również może być słabe i wolne. To można poprawić, aby lepiej działało.

Miałem nie dzielić, ale podzielę.
Napisze jeszcze, co da się tym leczyć a czego się nie da tym leczyć i czym to można wspomagać

Jak pisałem o przyczynie chorób, podawanych przez Dr Ashkar jako wywoływaną przez bakterie i wirusy to nie chodziło mi o raka ale o choroby infekcyjne. Dr Ashkar twierdzi, że usunięcie komórek chorych nie usuwa przyczyny choroby infekcyjnej tylko usunięcie bakterii i wirusów. A ja twierdze, że jest odwrotnie. Czyli przyczyną chorób infekcyjnych są toksyny, które niszczą komórki powodując, że stają się one podatne na działanie bakterii i wirusów. A sam atak bakteryjny i wirusowy to objaw chorobowy, który tak naprawdę jest próbą pozbycia się tych chorych komórek i toksyn przy wykorzystaniu bakterii i wirusów. Gdyby zrobić tak jak zaleca Dr Ashkar że należy usunąć bakterie z organizmu to metoda NIA nie działała by na nikogo. Organizm oczyszcza się przez choroby infekcyjne. Każda choroba infekcyjna odchorowana (grypa, przeziębienie, rota wirus) oczyszcza organizm z chorych, patologicznych, rakowych komórek. Natomiast choroba infekcyjna leczona lub nieodchorowana produkuje jeszcze większą ilość komórek, które w przyszłości staną się rakowe.

Skąd biorę wiedzę? Uczyłem się dużo o zdrowiu a nie o chorobach. Ucząc się o zdrowiu mimowolni poznaje się przyczynę wszystkich chorób, sposoby ich powstawania i sposoby ich cofania. Podstawowym błędem wszystkich metod leczących raka jest to, że zakładają, że na raka każdy może zachorować. Każda z metod zna odpowiedz jak uleczyć raka i dorabia sobie ideologie powstawania raka, każda błędną. Ja odchorowuje wszystkie choroby mam zamknięte drzwi przed toksynami i nie wpuszczam ich do krwioobiegu (większość wydalam). Ale o tym napisze na końcu.

A co z rakiem jaka jest przyczyna raka?

Z rakiem jest tak, że każdy chce znaleźć przyczynę raka i chce się stać sławny. Chemik udowodni, że przyczyna raka to problem chemiczny, fizyk udowodni, że przyczyna raka to problem fizyczny, medyk od bakterii, że raka wywołują bakterie, medyk od grzybów, że raka wywołują grzyby, dystrybutorzy leków, że przyczyną raka jest brak wczesnych badań i brania leków, dystrybutorzy suplementów, że przyczyną jest niezażywanie suplementów, brak picia noni, inni, że to sprawa genetyczna. I wszyscy mają jedną rzecz wspólną. Patrzą na raka po tym jak się już utworzył i badają go i każdy widzi to, co chciał zobaczyć (to na czym się zna). I widzą to, bo w raku zachodzą zmiany fizyczne, chemiczne, komórka wygląda jak niedożywiona, niedoleczona, genetycznie zmodyfikowana, na niej żerują bakterie i grzyby. Każdy ma coś dla siebie. Potem zaczyna się określanie jak można zlikwidować daną część zmian. Takie kombinowanie powoduje, że każdy z nich natrafia na to samo, czyli albo na stymulacje bakteryjną albo na stymulacje wirusową (lub związkami, na apoptoza) które powodują, że rak znika. Problem w tym, że nie rozumieją tego, co zrobili i dorabiają błędną teorie zgodnie z nauką, którą znają. Czy myślicie, że medycyna nie zna sposobu stymulacji bakteryjnej do pozbywania się raka? Znają udało im się wyleczyć raka pęcherza moczowego stosując serie szczepionek BCG, które zawierały bakterie prątka gruźlicy. Takie zabiegi przeprowadzono już w latach 1998 ale nie wiedzą do teraz dlaczego komórki rakowe znikają – tłumaczą to „że komórki rakowe głupieją i ulegają samounicestwieniu”

A co jest przyczyną raka, to samo, co innych chorób, czyli toksemia. Toksyny uszkadzają komórki, które stają się podatne na infekcje, aby organizm mógł się ich pozbyć. My namiętnie blokujemy infekcje, przez co doprowadzamy organizm do raka. I tu jest cała filozofia. Rak to jest choroba niewiedzy o zdrowiu. Kto nie ma wiedzy o zdrowiu ten choruje na raka. Sam fakt, że po usunięciu raka metodą NIA rak po jakimś czasie powraca oznacza, że metoda działa objawowo. Usuwa objaw toksemii, jakim jest rak. A organizm dalej jest zanieczyszczany. Do naszego magazynu (krwiobiegu) drzwi dla toksyn są otwarte i wpadają do niego w dużych ilościach a chodzi o to aby były zamknięte. Wtedy organizm nie choruje na nic bo nie ma toksyn a to powoduje że nie ma chorych komórek.

Aby metoda NIA była skuteczna i nie trzeba było jej już nigdy powtarzać trzeba podejść do problemu raka kompleksowo. Czyli usuwanie toksyn o komórek rakowych z organizmu jest już włączone. Teraz trzeba uszczelnić nabłonek i odchorować resztę chorób oczyszczających organizm.

Co to znaczy uszczelnić nabłonek? To znaczy zagoić wszystkie nadżerki. Najlepszą metodę jaką poznałem to stosowaną przez ludzi z tego forum (robi się ją w domu z oleju, cytryny i soku z aloesa)
http://bioslone.pl/forum2/index.php
opis mikstury
http://www.bioslone.pl/mikstura

oraz wiedza o tym jak powstają choroby

http://bioslone.pl/forum/?qs=forum

Od nich również się dużo nauczyłem.

To pozwoli zatamować dopływ nowych toksyn. Gdyby metoda słabo działała to można by zastosować do tego metodę Gersona lub zażywać Detox+ na pobudzenie apoptozy. Pisze o tym wszystkich dlatego bo jeżeli na kogoś metoda NIA nie zadziała to nie znaczy że ona nie działa tylko że coś źle robimy. Wtedy można dołożyć dodatkowe elementy z innym metod. Aby pobudzić krążenie wystarczy co wieczór po umyciu lub kąpieli nogi do kostek polewać prysznicem zimną wodą przez minutę. Dodatkowo zimna woda ma takie właściwości, że jak się nią polewa miejsce chore (tak samo jak przy stopach) to bakterie i wirusy w pierwszej kolejności idą w to miejsce, aby go oczyścić.


Na co trzeba uważać w tej metodzie.
1. Bakterie – swoje bakterie są zawsze dobre. Problemem są bakterie obce, które dla naszego organizmu są bardziej zjadliwe i mogą wywołać inne reakcje chorobowe. Dlatego należy unikać osób, którzy z zewnątrz mają pokrytą skórę, twarzy lub to, co widać krostami ropnymi lub innymi, bo to znaczy, że tam są bakterie. Pobyt w szpitalu również nie jest dobry, bo tam jest dużo bakterii.
2. Suplementy, noni, alveo i inne dziwne wspomagacze ogłupiają organizm dając mu dziwne złudzie zdrowia. TO powoduje, że sobie lepiej radzą z bakteriami a przez to rak nie znika. Żadnego sztucznego ogłupiania organizmu.
3. Stosowanie lekarstw przeciwbakteryjnych i wirusowych osłabia całą kuracje.
4. Chemioterapia osłabia działanie makrofagów, przez co NIA w połączeniu z chemioterapią nie działa.

Co z innymi chorobami.
AIDS
AIDS to choroba wywołana przez wirusa HIV. DO półki ten wirus jest w fazie utajonej i znajduje się wewnątrz krwinek czerwonych to człowiek nie choruje. Jeżeli następuje osłabienie organizmu to wirus zaczyna atakować organizm i wywoływać chorobę AIDS. Przy infekcji bakteriami paciorkowca organizm dostarcza zainfekowane krwinki do miejsca infekcji. Toksyny paciorkowca niszczą krwinki czerwone a w nich wirusa HIV, który nie zdąży się aktywować.

RZS
Wszystkie procesy usuwania chorych komórek z organizmu polegają na tworzeniu się ropy, która jest wydalana przez kaszel lub trafia do krwiobiegu, z którego musi być usunięta przez skórę lub przez nerki. Jeżeli blokujemy choroby infekcyjne to ropa nie wydostaje się na zewnątrz a odkłada się w stawach powodując ich stałe niszczenie. To powoduje stany zapalne, które powoli zaczynają usuwać chore komórki. Z tego robi się proces przewlekły. Po otworzeniu rany ropa jest usuwana prze ranę, przez co cały proces RZS jest wstrzymywane.

Stymulacja układu odpornościowego a szczególnie makrofagów powoduje że odbudowują się miejsca uszkodzone. Dlatego w przypadków urazów kręgosłupa, kolan powinny wystąpić regeneracje.
Powinno zadziałać na cukrzyce typu 1, astmę i inne podobne choroby gdzie potrzebna jest wymiana komórek chorych na nowe.

Na co nie zadziała
Na choroby spowodowane przez lektyny, które uszkadzają komórki (receptory komórek) powodując że organizm traktuje je jako komórki obce powodując choroby autoimmunologiczne. Stały dopływ lektyn głównie glutenu, (rakowcy powinni zrezygnować z glutenu w czasie choroby) powoduje, że choroba postępuje. Choroby takie jak hashimoto, żylaki odbytu, celiakia itd.

No to tyle z mojej strony. Dbajcie o to forum aby inni mieli z niego pożytek i dokumentujcie swoje osiągnięcia.
Ja znikam tak jak obiecałem.

Koniec wypowiedzi Namira.

Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Pon Sty 11, 2010 17:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7225
Wysłany: Wto Lut 16, 2010 00:46   

Fakty TVN o Ashkarze, odsłona druga:

http://www.tvn24.pl/-1,16...,wiadomosc.html

Marishka
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2841
Wysłany: Wto Lut 16, 2010 01:16   

brajan30

bardzo sensowny ten tekst Namira, przemawia to do mnie jak najbardziej, w zasadzie mogę powiedzieć że skupienie się właśnie na tych aspektach jest dostatteczne i wystarczające. Gorzej jednak jest z wykonalnością w przypadku chorego. Chory powinien mieć jak najlepsze warunki, czyli np. nie leżeć w ponurym szpitalnym pomieszczeniu ale raczej zażywać jak najwięcej ruchu na świeżym powietrzu, przy czym to powietrze powinno być czyste. Uzupełniłbym całość o inne czynniki które wpływają na stan organizmu i w efekcie zdrowia.


Co do materiału i twórczości radosnych chłopców i dziewcząt prowadzonych przez agentów wrogich Polsce to w ogóle brak słów. Za taki materiał w taki istotnej sprawie powinno się ich co najmniej skazać na banicję.

I te zagrywki z zagubioną panią doktor którą nagrywają. Dlaczego kuXwa mać nie nagrgali tak samo , Urbachowej i tego knura zza biurka?

( wszelkie wyrazy złości, frustracji, nienawiści i umniejszania jak najbardziej zamierzone )

:x - tak wyglądają metody bolszewickich wykształciuchów
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Wto Lut 16, 2010 01:21, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lut 16, 2010 08:31   

Cytat:

Kancerogeny to są po prostu toksyny, które przenikają przez nieszczelny nabłonek układu oddechowego z powietrza wdychanego, pokarmowego z pokarmu zjadanego oraz przez skórę przy kontakcie z chemikaliami. Użycie słowa kancerogen miało zawęzić toksyny tylko do tych, co powodują raka. Ale tak naprawdę każda toksyna w większej ilość może być przyczyną raka.

Same toksyny (Kancerogeny) nie byłyby wstanie dostać się do organizmu, w którym nabłonek jest szczelny nie zawiera nadżerek. Bo taka jest funkcja nabłonka, aby oddzielać substancje odżywcze i dostarczać je do krwiobiegu a wszystko, co toksyczne odfiltrowywać do wydalenia razem z kałem. A skąd się pojawiają nadżerki w nabłonku? Wszystko zaczyna się od zaburzenia flory bakteryjnej w układzie pokarmowym i oddechowym. Pod wpływem zjadanych antybiotyków np. w dzieciństwie (wystarczy parę) lub innych lekarstw, lub pokarmów zawierających dziwne dodatki następuje zmniejszenie ilości bakterii pozytywnych dla naszego organizmu (Bakterie acidofilne), które zasiedlają nabłonek. Po usunięciu bakterii pozytywnych w to miejsce wchodzą bakterie z nieprawidłowej flory bakteryjnej lub grzyb candida, które nie przetwarzają pokarmu dla dobra organizmu a tylko odżywiają się odpadkami.
To powoduje, że pokarm nie zostaje dobrze przetrawiony i długo zalega w naszych jelitach. Zaleganie pokarmu z substancjami toksycznymi dalej uszkadza nabłonek zwiększając ilość nadżerek. W taki sposób otwierają się wrota do dostarczania toksyn (Kancerogenów) do organizmu. W przypadku układu oddechowego nieszczelność powstaje głównie przez stosowanie leków przeciwbakteryjnych i przeciwwirusowych, które docelowo zawsze zwiększają nieprawidłową florę bakteryjną. Dużą część nieszczelności otrzymują dzieci po swoich rodzicach, którzy swoim dzieciom dostarczali, w czasie ciąży nieodpowiedni pokarm.


Cytat:

2. Działanie bakterii – limfocyty t dopuszczają bakterie do chorych komórek w celu zabicia tych komórek. Bakteria używając receptorów łączy się z komórką powodując jej zniszczenie. Bakterie potrafią połączyć się tylko z chorymi, uszkodzonymi komórkami. Po zniszczeniu komórek są one przetwarzane na ropę przez komórki neutrofile.
3. Działanie wirusów – wirusy nie potrafią przeżyć bez komórki. Dlatego aby móc się rozmnożyć muszą wniknąć do wnętrza komórki. We wnętrzu komórki zaczynają się replikować używając narzędzia do replikacji danej komórki. Wirusy również potrafią wniknąć do chorych i uszkodzonych komórek. Wirusy namnażają się wewnątrz komórki tk długo aż zostanie ona rozerwana i nastąpi jej śmierć. Organizm pozwala wirusom grypy, przeziębienia, rota wirusom na zasiedlanie takich komórek, bo w bardzo szybki sposób pozwala to na pozbycie się dużej ilości chorych komórek.


Cytat:
1. Sam stres powoduje bardzo dużo zaburzeń w organizmie człowieka. Organizm blokuje wiele procesów aby całą energie poświęcić na walkę ze stresem:
- Cały proces trawienia i wydzielania soków trawiennych zostaje zablokowany to powoduje zaleganie treści pokarmowej w jelitach i zwiększenie ilości toksyn we krwi,
- przyśpieszenie metabolizmu, oddechu, akcji serca, wzrost cukru we krwi aby dostarczyć dużej energii na walkę ze stresem,
- zmniejsza się poziom leukocytów spada odporność itd.


Cytat:
Zadaniem infekcji jest usunięcie z organizmu człowieka chorych komórek i usunięcie toksyn.

Samo dziedziczenie raka to wymysł medycyny


Cytat:


Metodę leczenia infekcjami znam od dawna, ale robioną w naturalny sposób przez organizm. Natomiast metoda NIA Dr Ashkara to sztuczny sposób wywoływania reakcji oczyszczających


Cytat:
Zadaniem infekcji jest usunięcie z organizmu człowieka chorych komórek i usunięcie toksyn. Jeżeli w czasie infekcji zaczynamy zażywać lekarstwa i antybiotyki przeciwbakteryjne to zatrzymujemy proces niszczenia słabych komórek w połowie. Czyli komórka zostaje uszkodzona a niezabita. Taka komórka staje się podatna na działanie toksyn.


Cytat:
Metodę leczenia infekcjami znam od dawna, ale robioną w naturalny sposób przez organizm. Natomiast metoda NIA Dr Ashkara to sztuczny sposób wywoływania reakcji oczyszczających


Cytat:
I tu następna błędna teoria Dr Ashkary, że przyczyną chorób są bakterie i wirusy. Przyczyną chorób są toksyny, które uszkadzają komórka a które stają się pożywką dla patogenów. Pozbawiając organizm toksyn pożywki nie zostaniemy zaatakowani przez bakterie ani wirusy. One bytują na naszej skórze i w organizmie i zawsze dają nam znać, kiedy w naszym organizmie wartość toksyn przekroczy dopuszczalne normy. Dodatkowo pozwolą nam je usunąć. Wirusy i bakterie atakują tylko chorą tkankę, bo zdrowa daje sobie z nimi zawsze rade. Organizm specjalnie dopuszcza do choroby, aby pozbyć się patologii. Odchorowywanie chorób infekcyjnych wirusowych typu grypa, przeziębienie, rotawirus to naturalny sposób pozbywania się toksyn i chorych komórek z organizmu, jeżeli jest blokowany lekarstwami lub nieodchorowywany to szkodzi nam podwójnie i staje się inicjacją promotora (według mnie głównego). Znam wiele osób oczyszczających się przez choroby (gdzie pozbyli się dużych schorzeń) i znam wiele osób blokujących choroby lub którzy nigdy nie chorowali, którzy cierpią na raka.


Czyli podobnie jak Sinclair, , Hajonus i inni kumaci goście.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lut 20, 2010 08:23   

brajan30 napisał/a:
. Namir pisał
Koniec wypowiedzi Namira.

Pozdrawiam


Stek bzdur niestety
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Sob Mar 20, 2010 01:27   

Bruford napisał/a:
Na pytanie o dokumenty szpitalne z US widocznie nie tylko ja o to pytałem.]

Witam
Dokumentacja szpitalna Ashkara dostępna jest tutaj: http://www.lekarstwonaraka.com.pl/dokumentacja.htm
Pozdrawiam

P.S. Pewna osoba z forum NIA, skopiowała tą dokumentację (za zgodą Admina) i zapytała się swojego onkologa, czy z dokumentacji rzeczywiście wynika ża Ashkar miał raka trzustki, onkolog odpowiedział twierdząco.
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Sob Mar 20, 2010 01:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Sob Cze 19, 2010 21:51   

Metoda NIA, przynosi efekty są zdjęcia kontrastu, osoby z forum jak guz się rozpada:
http://free4web.pl/3/2,16...232,Thread.html
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Sob Lip 03, 2010 23:11   

Właśnie zakończyłem zabieg metodą NIA, który stosowałem profilaktycznie, chcę tutaj opisać jak to u mnie przebiegało, podzielić się doświadczeniem, być może komuś to się również przyda.

PĘCHERZYK
Ze zrobieniem pęcherza, nie miałem żadnych problemów, przez pierwszy tydzień był lekki ból, ale dało to się przetrwać, bez żadnych środków przeciwbólowych.

OPUCHLIZNA
Po pierwszym tygodniu noga trochę opuchła, szczególnie w okolicy kostki, najwidoczniej dało się to zauważyć przy sznurowaniu butów. Na opuchliznę nie brałem żadnych leków, po prostu to przetrzymałem, wiadomo w okolicy ranki gromadzą się toksyny i martwe komórki, które organizm zamierza, usunąć na zewnątrz, ale ranka ma ograniczone możliwości i od razu wszystkiego nie usunie. W ciągu trzech kolejnych tygodni, opuchlizna stopniowo się zmniejszała i noga wróciła do naturalnych wymiarów.

WYGLĄD RANY I WYPŁYW Z RANY
Przed samym zabiegiem zrobiłem sobie badanie Volla, na obecność toksyn i praktycznie już po badaniu wiedziałem że mam bardzo mało toksyn w organiźmie. Nawet przeprowadzający badanie stwierdził, iż jest to jeden z lepszych wyników, jakie spotkał, a badaniem Volla zajmował się już kilka ładnych lat. W sumie to aż tak bardzo nie byłem zaskoczony, gdyż od kilku lat odżywiam się niskowęglowodanowo, co oczywiście wiąże się z maksymalnym ograniczeniem spożywania żywności przetworzonej, dodatkowo bardzo często biegam, a wiadomo wysiłek fizyczny też wiąże się z usuwaniem toksyn z organizmu.

Dużych wypływów, z rany to nie miałem, wypływało cały czas taką samą ilością, wpierw ropa z limfą, później już sama czysta limfa. Praktycznie po czterech miesiącach mogłem już zakończyć zabieg,(wypływała czysta limfa), ale przedłużyłem go zdecydowanie, do dziewięciu miesięcy, po prostu zdecydowałem że do pory letniej, będę to stosował.
Przez, ostatnie dwa miesiące zastosowałem DETOX+, który pobudza apoptozę, w efekcie zastosowania DETOXU+, zauważyłem zwiększony wypływ czystej limfy.

W czasie całego zabiegu,, dokoła rany tworzyły się małe strupki, smarowanie spirytusem niewiele pomogło, ale poradziłem sobie z tym problemem. Odstawiłem spirytus, a zacząłem przemywać sokiem z aloesu, pomogło zdecydowanie, czasami robiłem okłady z nasączonych wacików sokiem dokoła rany, później kładłem „kanapkę” i owijałem bandażem.
Można robić „kanapkę” z trzech-czterech chusteczek, dlatego iż jedna chusteczka nie jest w stanie wchłonąć całej limfy i ropy, wówczas ta limfa i ropa, uszkadza skórę i robią się swędzące strupki, podobnie jak ktoś stosuje samą kapustę bez chusteczki lub otwór w chusteczce jest zbyt duży.

Gojenie rany przebiegało wręcz błyskawicznie, po usunięciu ciecierzycy, bezpośrednio na ranę położyłem mocno nasączony wacik sokiem z aloesu, na to liść kapusty, na to chusteczkę i bandaż. I tak robiłem przez kilka dni, rana zagoiła się błyskawicznie.

KONIEC ZABIEGU NIA I CO DALEJ...
Sam koniec zabiegu, nie oznacza że nie mamy dbać o zdrowie. Niektórzy podchodzą do tematu następująco: „zrobię sobie zabieg NIA i już nie muszę dbać o zdrowie”, wg. mnie to błędne myślenie.
Ja wiem że Ashkar, twierdzi iż do skumulowania toksyn w organiźmie potrzeba ok. dziesięciu lat, i niektórzy wyprowadzają prosty wniosek: „zabieg NIA chroni mnie przez dziesięć lat”, to również może być bardzo zgubne, przecież wiadomo jeżeli ktoś jest narażony szczególnie na toksyny np. pracuje przy nawozach, przy spalinach, czy innych środkach chemicznych, to raczej u niego kumulacja toksyn nastąpi szybciej.
Wiadomo że na toksyny jesteśmy narażeni codziennie i na to nie mamy większego wpływu, ale możemy na bieżąco oczyszczać organizm i chronić się przed toksynami. Raczej nie możemy a powinniśmy, jak to zrobić? Tutaj doskonale sprawdza się mikstura oczyszczająca Józefa , jest sporo informacji o tym w necie, jak i na forum biosłone.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2841
Wysłany: Sob Lip 03, 2010 23:27   

figa napisał/a:
Długo cie Bruford nie było i też byłam ciekawa Twojej opini .
za co serdecznie dziękuje.Prosto ,wyczerpujaco i na temat.
Też ,wydają mi sie masakryczne te cieciorkowate rany,
-ale jak sobie pomyśle o pijawkach czy poczwarach zżerających gnijące ciało
To sposób jakby bardziej higieniczny,tylko to na inne zaawansowane
choroby


No a przed stu laty takie ranki były dosyć popularne. Poza tym w modzie były puszczania krwii! także nie jest to znowu takie niespotykane.

brajan30 napisał/a:

Wiadomo że na toksyny jesteśmy narażeni codziennie i na to nie mamy większego wpływu, ale możemy na bieżąco oczyszczać organizm i chronić się przed toksynami. Raczej nie możemy a powinniśmy, jak to zrobić? Tutaj doskonale sprawdza się mikstura oczyszczająca Józefa , jest sporo informacji o tym w necie, jak i na forum biosłone.


A w jaki to sposób? czytałem o tym na stronie Bioslone, ale jakoś nie przypominam sobie żeby ta mikstura rzeczywiście tak działała, to znaczy oczyszczała organizm z toksyn, niby jak? Rozumiem że poprzez leczenie nadżerek w jelitach zapobiega wchłanianiu wszelkich toksyn z układu pokarmowego, ale przecież toksyny nie dostają się do organizmu tylko tą jedną drogą. Chyba że zakładamy że jest to najwrażliwszy i najistotniejszy element zatrucia organizmu. Poza tym mam pewne wątpliwości czy mikstura jest w stanie dotrzeć poza jelito cienkie i czy dociera do jelita cienkiego w ogóle. Są jakieś badania na to? To że mikstura ma działanie pozytywne wcale mnie nie dziwi, również uznaję to że poprzez dobroczynny wpływ na częśc układu pokarmowego dobrze wpływa na pozostałe jego części ale jednak mowa że chroni nas przed toksynami moim zdaniem jest na wyrost. Poza tym kwestia przepuszczalności jelitowej jest trochę bardziej skomplikowana i szczelności jelit nie zastąpi żadna mikstura. Według mnie i tego co wiem to sensownym jest mieć zdrowe szczelne jelita, a nie zastępować organizm w tej pracy. oczywiście do tego należy odpowiednio się odżywiać i prowadzić życie. Znam też przynajmniej kilka lepszych metod na wzmacnianie ukąłdu pokarmowego i bariery jelitowej, a myślę że zdrowe warzywa jadane systematycznie działają również dużo lepiej niż olej z aloesem. Miksturę wbrew temy co piszą na Biosłone uznaję za lek i jej działanie chociaż rozsądne jest medyczne. Dla mnie Bioslone duzo ciekawych spraw porusza i w sumie duzo sie dowiedzialem z ich publikacji ale ich podejscie przeczy ich idei o rzekomym niemedycznym dzialaniu.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Sob Lip 03, 2010 23:38, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Lip 04, 2010 08:58   

rakash napisał/a:
Znam też przynajmniej kilka lepszych metod na wzmacnianie ukąłdu pokarmowego i bariery jelitowej

Każdy stosuje to co go najbardziej przekonuje, mnie zdecydowanie przekonuje to co pisze i osoby mające duże doświadczenie odnośnie oczyszczania organizmu, wypowiadające się na forum biosłone.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2841
Wysłany: Nie Lip 04, 2010 10:46   

Ale w czym te osoby mają doświadczenie? Przecież nie są w stanie stwierdzić czy mikstura usuwa toksyny i chroni przed nimi. Tak jak napisałem jedyny logiczny i sensowny efekt może być taki że mikstura goi nadżerki układu pkarmowego w jakimś stopniu. Z tego co się doczytałem to głównie o to chodzi, nic innego tam nie widzę. A co do skuteczności to chyba nie ma nic prostszego jak wypróbować na sobie. Ja próbowałem i piłem miksturę, jakoś nie było żadnych reakcji organizmu. Natomiast ewidentnie lepiej poczułem się kiedy ograniczyłem węgle i zacząłem jeść rozsądniej.
_________________

 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Lip 04, 2010 11:39   

rakash napisał/a:
Ale w czym te osoby mają doświadczenie? Przecież nie są w stanie stwierdzić czy mikstura usuwa toksyny i chroni przed nimi. Tak jak napisałem jedyny logiczny i sensowny efekt może być taki że mikstura goi nadżerki układu pkarmowego w jakimś stopniu. Z tego co się doczytałem to głównie o to chodzi, nic innego tam nie widzę. A co do skuteczności to chyba nie ma nic prostszego jak wypróbować na sobie. Ja próbowałem i piłem miksturę, jakoś nie było żadnych reakcji organizmu. Natomiast ewidentnie lepiej poczułem się kiedy ograniczyłem węgle i zacząłem jeść rozsądniej.

Mają doświadczenie i to spore, w zakresie oczyszczania organizmu, potrafią zinterpretować reakcje organizmu, jak nie blokować procesu odchorowania chorób itp. (przecież nie będe tutaj się rozpisywał z detalami)
Własnie na sobie sprawdziłem działanie mikstury i miałem reakcje organizmu oczyszczającego się, znajomi również pija miksturę i również na nich działa.
Z pewnością sa i inne metody oczyszczania, ale jak powiedziałem, każdy stosuje to do czego ma przekonanie.
Gojenie nadżerek to bardzo ważna rzecz za to odpowiada aloes jako środek gojący, sok z cytryny rozpuszcza kamienie i złogi, natomiast olej zapewnia dotarcie do jelit.
Na toksyny jesteśmy narażeni codziennie, skażone środowisko, żywność, nawozy itp, i dlatego musimy na bieżąco oczyszczać przewód pokarmowy, jelita, i uszczelniać.
Jesli chodzi o żywienie, też jestem od kilku lat na niskoweglowodanówce, ale niestety co dziesięć lat podwaja się skażenie środowiska i proces oczyszczania musi być prowadzony na bieżąco.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2841
Wysłany: Nie Lip 04, 2010 11:46   

Ja się z tym zgadzam w sumie tylko sobie myślę, że szczelne jelita nie są zasługą mikstury. Zdrowy organizm również nie powinien dopuszczać do powstawania kamieni itp. bo ma do tego róże drogi oczyszczania byle tylko były sprawne a organizm wydajny. Mikstura przy poważnym zatruciu nie wiele pomoże. Oczywiście co innego osoby które przez jakis czas juz zdążyły osłabić swój organizm wtedy łagodzenie i wspomaganie organizmu ma jak najbardziej sens.

U siebie nie stwierdziłem zadnych objawów kiedy piłem miksturę, nie wiem więc o czym mówisz i ci twoi znajomi, może jakieś konkrety, chętnie bym się dowiedział.

Ja nie jestem przeciwnikiem tej mikstury, to co piszą na Bioslone też jest dla mnie wartościowe.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Nie Lip 04, 2010 11:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Lip 04, 2010 13:50   

Myślę że trzeba zrozumieć działanie mikstury i jaka jest jej filozofia działania. Mikstura nie działa na zasadzie "mam raka to wylecze się miksturą", albo "zatrułem się to mikstura mnie wyleczy", nie tędy droga.
Doskonale obrazuje to , który "przerobił, ze swoimi pacjentami, chyba wszystkie modne metody naturalne: ziołolecznictwo, odżywianie komórkowe, algi, minerały, homeopatię itp, i coś tam mówi że pomagało, ale dlaczego tylko pomagało? bo zmieniły się realia. Nie można oczekiwać, że sposoby, które powstały, kiedy woda w studni była czysta i zdrowa, jabłko pachniało jabłkiem, nikt nie znał konserwantów, doszły jeszcze barwniki, pestycydy, kwaśne deszcze, dziura ozonowa, nawozy, środki ochrony roślin itp
Dawne metody ludowe nie wytrzymuja próby czasu, są słabiutkie.
I po pewnym czasie u narodziła się myśl, a gdyby tak nie przeszkadzać organizmowi, oczyszczać go codziennie, likwidować nadżerki, a reszta należy do naszego organizmu, który sam wie, jak go naprawić.
I to jest wszystko, co dziesięć lat podwaja się skażenie środowiska i człowiek musi oczyszczać organizm, można to zrobić metodą NIA, a później miksturą i oczywiście żywienie niskowęglowodanowe.
Niestety toksyny nas atakują, coraz intensywniej i trzeba sięgać nawet tak kontrowersyjnych metod jak NIA, aż strach pomyśleć co będzie np. za 50 lat, liczba nowotworów diametralnie rośnie, a człowiek sam się truje.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 12, 2010 11:43   

Brajanie, a nie uważasz, że raz na jakiś czas porządne odchorowanie jakiejś infekcji da nam o wiele większe oczyszczenie niż wszelakie mikstury?
U mnie to się dzieje i korzystam z tego "pełnymi garściami" 8-)
A poza tym wysiłek fizyczny, pocenie się, picie wówczas większej ilości płynów (woda z odrobiną soli), SEN!, no i żywienie.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2841
Wysłany: Pon Lip 12, 2010 14:36   

Ja uważam że mikstura, czyli oliwa, aloes i cytryna podobnie jak specyfiki ziołowe ma działanie wspomagające, ale nie stanowi najważniejszego czynnika w dochodzeniu do zdrowia. Przed miksturę przedkładam naturę i odpowiednie odżywianie.

Dla potwierdzenia mogę podać że pijąc miksturę nie odczułem żadnej znaczącej poprawy, natomiast zmieniając dietę i wzmacniając się dzięki naturze zyskałem bardzo wymierne korzyści. Mikstury nie przekreślam, myślę że jest to coś co należy propagować ale nie zwariować jak w przypadku innych podobnych cudownych specyfików i nie traktować tego jak o panaceum.
_________________

 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Sie 18, 2010 16:18   

Hannibal napisał/a:
Brajanie, a nie uważasz, że raz na jakiś czas porządne odchorowanie jakiejś infekcji da nam o wiele większe oczyszczenie niż wszelakie mikstury?

Poważne odchorowanie jak najbardziej jest dobre, nie widzę tu żadnego konfliktu z miksturą, ona niczego nie blokuje.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16019
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 05:46   

brajan30 napisał/a:
Poważne odchorowanie jak najbardziej jest dobre, nie widzę tu żadnego konfliktu z miksturą, ona niczego nie blokuje.

Ja też nie widzę.
Tak tylko powiedziałem, że ta mikstura nie jest żadnym musem.
A odchorowanie - owszem. :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8020
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 16:29   

Warto kupic i przeczytac te ksiazke Ashkara? Interesuje mnie ta tematyka i lubie czytac o roznych sprawach ale nie wiem czy tam jest jakis sens. Ktos moze cos powiedziec?
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 718
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw Sie 19, 2010 17:42   

Cytat:
Warto kupic i przeczytac te ksiazke Ashkara?

Raczej nie warto. Ma ok. 50 stron.
W internecie są filmy, forum, jest więcej informacji niż w książce.
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7225
Wysłany: Pon Paź 04, 2010 14:19   

http://www.nto.pl/apps/pb...ORTAZ/592698961

Cytat:

dodano: 1 paždziernika 2010, 15:45
Raka leczy czosnkiem, cieciorką i kapustą... Szarlatani na opolskiej uczelni

Katarzyna Kownacka

Spotkanie z "medykiem”, dr. Ashkarem, odbyło się w Instytucie Psychologii UO. Przez niedopatrzenie – mówią władze uczelni i instytutu. Do którego nie powinno dojść – dodają etycy i onkolodzy.

- To, co mówią i robią onkolodzy, jest złe – przekonuje w internetowych filmikach dr Georg E. Ashkar. Przyznaje, że z medycyną nie ma nic wspólnego – jest fizykiem, ale pewnym głosem mówi, że zna jedyną na świecie metodę zwalczania raka, reumatyzmu, a nawet AIDS – metodę naturalnej absorpcji infekcji. W stu procentach skuteczną i tanią. Sam wyleczył się nią z raka trzustki. W wolnym tłumaczeniu – polega ona na tym, że do punktów poniżej kolan przykłada się na noc czosnek. W miejscach tych tworzą się bąble, które trzeba przeciąć. Następnie do rany przykłada się cieciorkę i owija ją kapustą w wilgotnej szmatce, żeby rana nie wysychała. Okład trzeba zmieniać dwa razy dziennie przez dwa miesiące. W tym czasie cieciorka ma ni mniej, ni więcej, tylko wyciągnąć z organizmu raka.
Na dole strony pseudolekarza widnieje formułka, że są to jedynie jego poglądy i kto stosuje tę metodę w praktyce, robi to na własne ryzyko i odpowiedzialność.

Pseudonauka na uczelni
Na własną odpowiedzialność można też było przyjść na odpłatne spotkanie z dr. Ashkarem, które 28 maja odbyło się w sali Instytutu Psychologii Uniwersytetu Opolskiego. Jak reklamował plakat, było ono poświęcone wspomnianej "Jedynej terapii na świecie, która w prosty i naturalny sposób usuwa z organizmu kancerogeny – prawdziwą przyczynę raka, artretyzmu i wielu innych nieuleczalnych chorób! Żadnych efektów ubocznych! 100% wyzdrowień”.

– Świat byłby piękny, a ten pan miałby Nobla, gdyby z rakiem można sobie było poradzić tak prosto – ucina dr Maciej Zatoński z Akademii Medycznej we Wrocławiu. – Niestety, obecnie nie istnieje żadna terapia, która usuwa z organizmu substancje rakotwórcze, czyli wspomniane kancerogeny. To nic innego, jak tylko promowanie oszukańczej nauki, które w dodatku odbywa się na uniwersytecie.
I dalej zbija argumenty twórcy metody: nie istnieją żadne terapie na raka czy artretyzm, które pozbawione są efektów ubocznych; nie istnieje żadna metoda gwarantująca 100 procent wyzdrowień z chorób nowotworowych.

Dr Zatoński wraz z psychologiem z Wrocławia, dr. Tomaszem Witkowskim, oburzeni tym, że spotkanie z osobą głoszącą takie poglądy odbyło się na uczelni wyższej, wystosowali list otwarty do władz Uniwersytetu Opolskiego. Zaprotestowali w nim przeciwko szerzeniu pseudonauki w placówce publicznej, co ich zdaniem "stoi w głębokiej sprzecznością z podstawowymi zasadami etyki obowiązującymi placówki naukowe. Zaangażowanie Uniwersytetu w propagowanie tego typu »terapii« uważamy za skrajnie nieetyczne, nierzetelne i nieuczciwe” – skwitowali autorzy listu.
Zebrali też przez internet podpisy ponad 200 osób popierających ich stanowisko, w tym ludzi nauki. – Jeśli takie spotkanie odbywa się w salach uczelni wyższej, to jej szyld uwiarygodnia wydarzenie – stwierdza dr Tomasz Witkowski.

Autorzy listu oburzeni są również tym, że choć pismo wraz z podpisami do rektora UO wysłali z początkiem sierpnia, do dziś nie otrzymali żadnej odpowiedzi ani stanowiska.
– Kilka razy w tym czasie kontaktowaliśmy się z uczelnią i dopytywaliśmy się o to, kiedy spodziewać się odpowiedzi – mówi dr Zatoński. – Siedem tygodni to sporo czasu na skreślenie kilku zdań, nawet jeśli wliczać, że był czas urlopów.

Zawiedli zaufanie
Instytut psychologii na pytania związane z wydarzeniami odpowiada oświadczeniem. Prof. Andrzej Szmajke, dyrektor placówki, pisze w nim, że "nie był on organizatorem tego przedsięwzięcia, nie wspiera go też swoim autorytetem ani nie był gwarantem stricte naukowego charakteru wystąpienia prelegenta. UO wynajął jedynie salę dydaktyczną oficjalnie działającemu stowarzyszeniu”.
Prof. Szmajke przekonuje, że ich "ewentualne niedopatrzenie” miało polegać na "niewykryciu nie do końca uczciwych intencji najemcy sali”. Wyjaśnia, że chodzi mu o treść plakatu, jak i fakt, że za wstęp na spotkanie była pobierana opłata.
reklama

Zastrzegający anonimowość pracownik instytutu twierdzi też, że Stowarzyszenie Profilaktyki Zdrowotnej w Opolu, które sprowadziło w maju dr. Ashkara, wiele razy wcześniej najmowało w budynkach UO pomieszczenia na spotkania.

– Wiedzieliśmy, że zajmuje się między innymi ochroną praw konsumentów, promocją zdrowia czy przeciwdziałaniem bezrobociu – mówi. – Nigdy wcześniej nie doszło do żadnych kontrowersyjnych spotkań, więc po prostu mieliśmy do nich zaufanie.

W związku z tym prof. Andrzej Szmajke zadeklarował, że nigdy już nie wynajmie sali tej organizacji. "W całym tym zdarzeniu czujemy się raczej ofiarami niż sprawcą i jednocześnie trudno nam sobie wyobrazić dostępne uniwersytetowi i zgodne z elementarnymi zasadami demokratycznego życia społecznego stuprocentowo skuteczne środki, które mogłyby nas ustrzec przed podobnymi incydentami w przyszłości” – skwitował dyrektor placówki. Dodał też, że autorzy listu spór o pseudonaukowość tego wydarzenia powinni toczyć ze stowarzyszeniem, a uczelnię raczej przeprosić.

Uniwersytet jest otwarty
Prof. Krystyna Czaja, rektor UO, zamieszania wokół spotkania nie rozumie. – Nie było ani pod patronatem uczelni, ani z jej logo – mówi. – Wynajmujemy sale różnym instytucjom, stowarzyszeniom czy organizacjom, bo uniwersytet to miejsce wymiany różnych poglądów, nie cenzurujemy ich. Poza tym musimy też dbać o nasze finanse.

Na pytanie, czy nie należałoby uważniej przyglądać się temu, kto i jakie poglądy w murach uczelni głosi, rektor odpowiada: – Uniwersytet to miejsce naprawdę otwarte. Na każde spotkanie można przyjść i powiedzieć, że głoszone na nim poglądy to bzdury. Ale faktycznie – gdybyśmy wiedzieli, kim jest doktor Ashkar i jakie poglądy głosi, to pewnie zgody na wynajem sali byśmy nie wydali.
Opóźnienie z odpowiedzią na list otwarty tłumaczy natomiast okresem urlopowym.
– List faktycznie dotarł do nas na początku sierpnia i od razu skierowałam go do instytutu psychologii z prośbą o wyjaśnienie – stwierdza prof. Krystyna Czaja. – Ale sierpień to dla nas miesiąc wolny. Kiedy wróciłam z urlopu, uważałam, że sprawa jest załatwiona. O tym, że nie jest, dowiedziałam się w ostatnią sobotę.

Uniwersytet niedopatrzenie nadrobił. – W środę odpowiedź na list została wysłana do Fundacji Wolnej Myśli, poprzez którą skierowano do mnie "list otwarty”, oraz do podpisanego pod tym listem doktora Tomasza Witkowskiego – informuje rektor.

Dr Grzegorz Francuz, filozof i etyk z Uniwersytetu Opolskiego: – To, że trzeba uważać, komu wynajmujemy salę, jest oczywiste. Z drugiej strony jednak – czy idąc takim tropem, nie popadniemy w skrajność? Gdyby na przykład salę chciała wynająć grupa ludzi, którzy będą rozmawiać o cudach z Fatimy, czyli twierdzeniach dalekich od twierdzeń popartych naukowymi dowodami. Albo skoro wiemy, że specjaliści od marketingu na każdym kroku używają manipulacji, to powinniśmy im wynająć sale do szkoleń czy nie? Byle kogo na uczelnię oczywiście wpuszczać nie można, ale nie można stosować policyjnych metod i cenzury prewencyjnej. W końcu rzeczy i poglądy odbiegające od normy mogą, a może nawet powinny się pojawiać na uniwersytecie, inaczej nie ma postępu poznawczego. Dziwne zjawiska są obiektem badań i krytycznej analizy. Śmieszna nawet wydaje mi się sugestia, że w murach uniwersytetu bezkrytycznie traktuje się osoby głoszące wątpliwe naukowo teorie. A tak na marginesie, zapanowała ostatnio moda na pisanie listów otwartych. Może lepiej napisać krytyczny artykuł na temat odrzucanych tez i działań?

Niefortunna nieroztropność
Prof. Jan Hartman, etyk i filozof z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, sytuację związaną z wynajęciem sali UO dla dr. Ashkara widzi bardziej jednoznacznie.
– Oczywiście, że nie powinna się była zdarzyć – ucina. – Ale jestem pewien, że uczelnia nie zrobiła tego świadomie. Na pewno była to nieuwaga i nieroztropność. Dość niefortunna, bo spotkanie kogoś takiego odbywające się w poważnych murach uczelni go uwiarygodnia.
Prof. Hartman tłumaczy to faktem, że uczenia to duża firma, prowadząca działalność na wielu frontach. Błędy czasem mogą się w niej zdarzać.

Co zatem UO zrobić powinien?
– Ustami rektora lub rzecznika możliwie szybko odciąć się od tego spotkania, przyznać do niedopatrzenia i zapewnić, że więcej takie rzeczy się nie zdarzą – wylicza uczony. – To musi być też nauczka dla uczelni na przyszłość. Każde podanie o wynajem trzeba sprawdzić, zanim się powie "tak”.
Tego samego zdania jest Wojciech Redelbach, dyrektor Opolskiego Centrum Onkologii.
– My też miewamy takie zapytania, zdarzały się również od uzdrowicieli – mówi. – Odrzucamy każde, które wydaje nam się wątpliwe. Musimy dbać o dobre imię placówki, bo ktoś w ten sposób mógłby wykorzystać jej autorytet dla podbudowania własnych kontrowersyjnych teorii. W życiu centrum byłby to incydent, ale – mówiąc kolokwialnie - smród po nim pozostałby długo.

Szef centrum mówi, że uczula też personel na wszelkiego typu ulotki, które są rozkładane w poczekalniach, na parapetach czy stolikach.
– Kiedyś zdarzyło się już tak, że ktoś podrzucił bez naszej wiedzy foldery o słynnym jeszcze niedawno rzekomym panaceum na raka, czyli vilcacorze – mówi. – Pilnujemy się, bo jeśli pacjenci znajdą coś podobnego u nas, to mogą pomyśleć, że zgadzamy się z zawartymi w ulotce informacjami.
Zapewnia, że uzdrowiciele przekonujący do cudownych właściwości kolejnych specyfików na raka to dla onkologów chleb powszedni.

– Pół biedy, jeśli ich teorie nie kolidują z leczeniem, jeśli nie sugerują na przykład odstąpienia od stosowania leków albo chemio- lub radioterapii – stwierdza. – Bo jeśli się tak dzieje, to pacjenci często wracają do nas zbyt późno, byśmy mogli im pomóc…

Wspomina sześćdziesięciolatka, który trafił do Opolskiego Centrum Onkologii z mięsakiem na udzie. – Guz miał centymetr, może półtora średnicy, był ruchomy. Kiedy pacjent dowiedział się, że mimo to trzeba go jednak usunąć operacyjnie, a potem pewnie zastosować chemię, zniknął nam z pola widzenia na pół roku – opowiada Wojciech Redelbach. – Okazało się, że zdecydował się na jakieś tybetańskie metody polegające na przypalaniu świeczkami. Kiedy wrócił, mięsak był już nieruchomy i miał średnicę pięciu centymetrów. Skończyło się amputacją nogi – na własne życzenie pacjenta.

Dr Jerzy Jakubiszyn, przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Opolu, nie ma wątpliwości. – Uniwersytet to firma o dużej renomie, powinna jej strzec i w takim przypadku wykazać dużo większą czujność. Swoją drogą przyjrzę się poglądom i teoriom głoszonym przez tego człowieka. Jeśli rzeczywiście namawia do przerwania leczenia albo głosi inne wątpliwe z medycznego punktu widzenia treści, to w imieniu izby złożymy doniesienie do prokuratury. Gorzej, że takie sprawy często są przez nią umarzane ze względu na niską szkodliwość czynu…

Niebezpieczni manipulanci
Znachorów, szarlatanów i uzdrowicieli jest cała masa. Działają sprytnie, bo swoje opowieści o cudownych metodach uwiarygodniają danymi statystycznymi, powoływaniem się na czyjeś badania.
– Operują półprawdami, a w ten sposób najprościej i najskuteczniej można manipulować przerażonymi chorymi ludźmi, którzy gotowi są chwytać się każdej deski ratunku – stwierdza dr Redelbach. – Chemia podawana chorym na raka to faktycznie – jak mówią niektórzy uzdrowiciele – trucizna. Jej działanie polega jednak na tym, że komórki rakowe, bardziej agresywne i szybciej metabolizujące, zabija szybciej. Tego już jednak nie dodają.

Powoływanie się przez szarlatanów na korzystanie wyłącznie z naturalnych metod dr Redelbach też nazywa półprawdą. – Bo medycyna czerpie z natury całymi garściami, tylko nauczyła się tworzyć i koncentrować sztuczne odpowiedniki substancji identycznych z naturalnymi.

Nabrać się dają nie tylko "zwykli Kowalscy”. W 2002 roku na raka przełyku zachorował słynny polski bard Jacek Kaczmarski, autor "Obławy”, "Murów” czy "Naszej klasy”. W obawie przed zabiegiem i ewentualną utratą głosu artysta wybrał kurację szarlatana Zygmunta B., który twierdził, że ulecza raka miksturą z czosnku, buraków i sfermentowanych ziół. Hochsztapler przekonywał potem, że dzięki niej dał Kaczmarskiemu, zmarłemu w kwietniu 2004, dwa lata życia. Onkolodzy byli innego zdania.

Dr Wojciech Redelbach na metodzie dr. Ashkara nie zostawia suchej nitki. – Trochę przypomina tę średniowieczną na walkę z przepukliną, kiedy ucinało się to, co wystawało poza organizm – ironizuje. – Przecież nacinanie ciała, by włożyć do rany cieciorkę może prowadzić do infekcji. Czosnek faktycznie zawiera antyoksydanty, ale nie wyleczy raka, nawet jeśli będziemy się nim nacierać codziennie na całym ciele i dodatkowo zjadać po kilogramie. Tak samo nie wyleczą raka piersi okłady z kapusty, a innych nowotworów – nacieranie się łajnem, bo i o takich historiach słyszałem – mówi dyrektor centrum onkologii.

I dodaje: – Pacjenci z diagnozą nowotworu i ich bliscy często nie myślą logicznie, nie dziwię się, że szukają wszelkich sposobów na chorobę. Na część z nich nawet się godzimy, choćby na wspomaganie terapii ziołami ojców bonifratrów. Ich twórcy nie namawiają do porzucenia konwencjonalnej terapii, tworzą mieszanki indywidualnie dla pacjentów, prosząc nawet o kartę ze szpitala, by dobrać odpowiedni skład. Ale kiedy słyszę o cudotwórcach od czosnku i kapusty albo o uzdrawiających Filipińczykach, ciarki przechodzą mi po plecach.

Dlaczego ludzie wciąż zawierzają takim szarlatanom?

– Bo medycyna stała się zbyt zwyczajna, straciła magię – kwituje dr Redelbach. – Leki trzeba brać po prostu dwa albo trzy razy dziennie, a nie przed wschodem słońca czy gdy zapieje. Zamiast być gorzkie, bo tylko gorzkie jest skuteczne, coraz częściej jak na złość bywają słodkie. Jeśli więc tym, których zaatakowała śmiertelna choroba, ktoś zaproponuje coś z pogranicza świata realnego, to ludzie są mu w stanie uwierzyć.

Choćby dziś, bo wieczorem w Opolu odbędzie się kolejne spotkanie z dr. Ashkarem.


Marishka
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2841
Wysłany: Pon Paź 04, 2010 21:04   

Ale medyczne brednie :faint:

infekcje może... a te plastiki które oni wkładają ludziom do ciała to nie powodują infekcji... no i przeszczepy przecież też nie powodują... bo jakże może ogłupiony organizm powodować infekcję.

Nic tylko jeść te tabletki wtedy jest jedyna szansa na wyleczenie.
_________________

 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6462
Wysłany: Śro Gru 08, 2010 09:25   

Kangur napisał/a:
To o czym Pan tu pisze moge potwierdzic z autopsjii i dawno temu pytalem Bruforda co o tym sadzi... Zastanawiam sie, czy nie zastosowac metody NIA, aby ratowac zeby.
Każda metoda jest dobra, która przynosi efekty. Jeżeli Pan zastosuje metodę NIA i ząb przestanie się chwiać, to proszę przy tym pozostać, nie bacząc na lamenty fachowców. Jeżeli nie przestanie, dowie się Pan, że w tym wypadku metoda nie zadziałała. Trzeba tylko skrupulatnie przestrzegać czystości. Po kilku miesiącach zostanie paskudna blizna, więc trzeba to robić na ciele w miejscu mało wyeksponowanym.
Niezależnie od terapii proszę wnikliwie przeanalizować sposób żywienia zarówno pod kątem ilości BTW jak i nietolerancji pokarmowych oraz toksyn spożywanych i występujących w otoczeniu.
JW
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Gru 08, 2010 10:05   

brajan30 napisał/a:
[Dlaczego np. ludzie po zabiegu NIA, po pozbyciu się toksyn, zdefektowanych komórek, nie i mają ani astmy, ani rzs, ani artretyzmu?.


Oczywiście nie ma takich ludzi.Nie ma ani jednego w jakikolwiek sposób potwierdzonego przypadku "wyleczenia" czegokolwiek tzw "metodą NIA".Wszelkie doniesienia tego typu mają w zasadzie jedynie charakter plotek , pomijając oczywiście bajania Ashkara i jego polskiego komiwojażera , Polańskiego.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Gru 08, 2010 11:58   

Bruford napisał/a:
Oczywiście nie ma takich ludzi.Nie ma ani jednego w jakikolwiek sposób potwierdzonego przypadku "wyleczenia" czegokolwiek tzw "metodą NIA".Wszelkie doniesienia tego typu mają w zasadzie jedynie charakter plotek , pomijając oczywiście bajania Ashkara i jego polskiego komiwojażera , Polańskiego.

Bruford nie siej dezinformacji, jeśli chodzi o takie choroby jak RZS, Astma, Artretyzm, są ludzie którzy się z tego wyleczyli, wypowiadają się na forum. Nie byłeś w marcu na spotkaniu z Ashkarem, nie rozmawiałeś z ludźmi więc nie siej dezinformacji, dla takich niedowiarków jak Ty mieli nawet dokumentacje medyczną (nie Ashkar i Polański) ale osoby które się z tego wyleczyły.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Gru 08, 2010 12:43   

brajan30 napisał/a:
Bruford napisał/a:
Oczywiście nie ma takich ludzi.Nie ma ani jednego w jakikolwiek sposób potwierdzonego przypadku "wyleczenia" czegokolwiek tzw "metodą NIA".Wszelkie doniesienia tego typu mają w zasadzie jedynie charakter plotek , pomijając oczywiście bajania Ashkara i jego polskiego komiwojażera , Polańskiego.

Bruford nie siej dezinformacji, jeśli chodzi o takie choroby jak RZS, Astma, Artretyzm, są ludzie którzy się z tego wyleczyli, wypowiadają się na forum. Nie byłeś w marcu na spotkaniu z Ashkarem, nie rozmawiałeś z ludźmi więc nie siej dezinformacji, dla takich niedowiarków jak Ty mieli nawet dokumentacje medyczną (nie Ashkar i Polański) ale osoby które się z tego wyleczyły.


Wypowiedzi ludzi na forum nie są żadnym dowodem na nic.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Gru 08, 2010 13:00   

Bruford napisał/a:
Wypowiedzi ludzi na forum nie są żadnym dowodem na nic.

Tutaj mogę się zgodzić i nie zgodzić. Zgodzić mogę się gdyż każdy może wejść na forum i napisać co chce. Nie mniej jednak jeśli osoby chore tygodniami i miesiącami opisują jak przebiega u nich proces leczenia, jakie organizm ma reakcje, jak wspomagają organizm przy zabiegu, dzielą się swoimi doświadczeniami, jak również się pytają, to trudno uznać takie osoby za niewiarygodne. Poza tym trzeba było być w marcu na sptkaniu z Ashkarem (było ponad 800 ludzi, wiem bo też byłem) i porozmawiać z ludźmi, nawet by pokazali Tobie dokumentacje medyczną, zwłaszcza gdybyś powiedział że Jesteś lekarzem.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1743
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Gru 08, 2010 13:16   

brajan30 napisał/a:
Bruford napisał/a:
Wypowiedzi ludzi na forum nie są żadnym dowodem na nic.

Tutaj mogę się zgodzić i nie zgodzić. Zgodzić mogę się gdyż każdy może wejść na forum i napisać co chce. Nie mniej jednak jeśli osoby chore tygodniami i miesiącami opisują jak przebiega u nich proces leczenia, jakie organizm ma reakcje, jak wspomagają organizm przy zabiegu, dzielą się swoimi doświadczeniami, jak również się pytają, to trudno uznać takie osoby za niewiarygodne. Poza tym trzeba było być w marcu na sptkaniu z Ashkarem (było ponad 800 ludzi, wiem bo też byłem) i porozmawiać z ludźmi, nawet by pokazali Tobie dokumentacje medyczną, zwłaszcza gdybyś powiedział że Jesteś lekarzem.


Tia , po czym okazanie dokumentacji skończyłoby się dokładnie tym samym co w przypadku dokumentacji Ashkara i jego rzekomego raka trzustki.[/list]
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Gru 08, 2010 18:28   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
metoda nie zadziałała.

Metoda może nie zadziałać jak ktoś będzie ogłupiał, blokował i próbował wzmacniać organizm w czasie zabiegu np. suplementami lub innymi dziwadłami typu sok z noni, alveo itp.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
zostanie paskudna blizna

Niech Pan nie przesadza, u mnie po dziewięciu mesiącach zabiegu pozostała skóra tylko lekko czerwona, ale i to zniknie za parę miesięcy, a ranę miałem naprawdę sporą gdyż, były tygodnie że w okresie zwiększonego wypływu limfy, w ranie miałem nawet 4 ziarna, aby więcej absorbowały limfy i ropy.
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Śro Gru 08, 2010 19:08   

brajan30 napisał/a:
Poza tym trzeba było być w marcu na sptkaniu z Ashkarem (było ponad 800 ludzi, wiem bo też byłem) i porozmawiać z ludźmi, nawet by pokazali Tobie dokumentacje medyczną, zwłaszcza gdybyś powiedział że Jesteś lekarzem.


kurde
a nie podobnie było z Kaszpirowskim?
pewien gostek mi mówił ze cukrzyca i siwizna mu się cofnęła
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Śro Gru 08, 2010 19:44   

No jak Ali odpowiesz w końcu na moje pytanie? :-D
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2017 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved