Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Witold Jarmolowicz
Wto Sty 01, 2013 11:07
Białko ile ?
Autor Wiadomość
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 15:26   Białko ile ?

Wstawiam tekst dotyczący Białka opracowanie dr. Kwaśniewski "Książka Kucharska"
Myślę że jest nad czym dyskutowac dlatego otwieram ten post a przydac się może każdemu.
A dla tych którzy rozpoczynają przygodę z Żywieniem Niskoweglowodanowym ,w szczególności.

Cyt.
Właściwe odżywianie powinno zapewniać najlepsze pokrycie potrzeb budulcowych, „remontowych” i energetycznych, a także ograniczyć do minimum powstawanie w organizmie toksycznych produktów przemiany materii i maksymalnie usprawniać ich wydalanie.

Żywienie Optymalne ma na celu zapewnienie takich właśnie warunków dla naszych organizmów.

Życie to białko. Jakie białko — takie życie. Inne białko i inne życie ma fasola, a inne człowiek. Człowiek powinien spożywać białko, które chemicznie najbardziej zbliżone jest do białka ludzkiego organizmu. Takie białko, z którego organizm może budować czy regenerować każdą tkankę, występuje praktycznie jedynie w żółtkach jajek. Prawie równie dobre są białka z wątroby czy nerek. Pokrywają one dobrze potrzeby wielu narządów.

Białka należy spożywać mało. Organizm człowieka nie magazynuje go na zapas. Przy zbyt dużym spożyciu białka cały jego nadmiar jest szybko rozkładany, przy czym w tym procesie ze 100 gramów białka organizm wytwarza 56 gramów węglowodanów, które organizmowi nie są potrzebne i na ich dalszy przerób zużywa niepotrzebnie energię.

Ile człowiek powinien zjadać białka? Można to dokładnie określić dla każdego indywidualnego człowieka, badając u niego poziom wolnych aminokwasów we krwi i poziom tak zwanego „azotu polipeptydowego”. Można, tylko jest to niepraktyczne, bo zapotrzebowanie na białko zmienia się w zależności od rodzaju składników energetycznych („paliw”) dostarczanych w pożywieniu wraz z tym białkiem. Rodzaj „paliwa” i jego jakość wpływają na zapotrzebowanie organizmu na białko; im dostarczane „.paliwo” jest lepsze, tym białka potrzeba mniej.

Znacznie zwiększają zapotrzebowanie na białko węglowodany, które są „paliwem” niskiej jakości i trudno w organizmie spalanym. Żeby rozbić cząstkę glukozy (która jest węglowodanem) na połowę, organizm musi zbudować 12 ciężkich enzymów białkowych, przeznaczając na nie, prócz białka sporo witaminy B1 i dużo magnezu. Enzymy te zużywają się i wciąż muszą być zastępowane przez nowe. Do rozbicia cząstki kwasu tłuszczowego na cząstki dwuwęglowe potrzebny jest tylko jeden enzym białkowy, a na cząsteczki jednowęglowe, tak zwane alfa oksydacje, również wystarcza jeden enzym.

Co będzie, jeśli człowiek wprowadzi do swojego organizmu zbyt dużo białka? Szkody będą widoczne, gdy jego spożycie przekroczy 15dag na dobę. Wtedy nadmiar białka musi być przerobiony i wydalony. W skład białek wchodzi azot. Wraz z wydalanym azotem organizm traci dużo wodoru, który jest doskonałym paliwem, ale którego organizm już spalić nie może. Na każdy atom wydalanego azotu organizm musi wydalić 3 atomy wodoru w amoniaku i 2 atomy wodoru w moczniku. A przy tym wątroba i nerki są obciążone dodatkową pracą.

W jednej z poprzednich publikacji sformułowałem następujące prawo życia: „organizm nie powinien robić nic ponad to, co robić musi; mądrością jest postępować z nim tak, aby musiał robić możliwie mało”. Zatem spożycie białka powinno być możliwie małe: dla zdrowego człowieka na diecie optymalnej wystarcza 30-50 gramów na dobę, jeżeli jest to białko o wysokiej wartości biologicznej.

Oprócz białka organizm potrzebuje bardzo wiole złożonych związków, które musi wytwarzać sam, jeśli nie otrzyma ich w pożywieniu. Nie potrzebuje witamin, ale potrzebuje gotowych enzymów, w których witaminy są tylko małymi cząstkami całości, nie potrzebuje żelaza, lecz hemoglobiny do przenoszenia tlenu do tkanek i dwutlenku węgla z tkanek do płuc, potrzebuje mioglobiny do magazynowania tlenu w mięśniach. Żelazo jest tylko ich składnikiem. Lepiej zatem będzie, gdy dostarczymy w pożywieniu gotowe enzymy, np. w wątróbce wieprzowej, zamiast łykać witaminy w proszkach, czy też gotową hemoglobinę w produktach zawierających krew (np. kaszanka, krwiste salcesony) zamiast brać żelazo w zastrzykach.

Inne witaminy, minerały i enzymy organizm potrzebuje do spalania węglowodanów, inne do przetwarzania węglowodanów w trójglicerydy, a następnie w cholesterol, a inne do spalania tłuszczów.

W tłuszczach zwierzęcych spożywanych w naturalnych produktach, np. w boczku czy słoninie, występuje prawie tyle enzymów, witamin i minerałów, ile organizm musi zużyć do spalenia tych tłuszczów. Jedząc tłuszcz zwierzęcy dostarczamy więc i „paliwo” i „piec” do jego spalenia, jedząc węglowodany dostarczamy samu „paliwo” i to nie najlepsze a „piec” musi organizm zbudować sobie sam.

Inaczej jest, gdy Żywienie Optymalne rozpoczyna człowiek wyniszczony chorobą z anemią, niedoborem albumin we krwi, z zanikami mięśni. We wszystkich chorobach, których przyczyna leży w odżywianiu się głównie produktami węglowodanowymi tzn. pochodzenia roślinnego (wyjaśnienie tych spraw znajduje się w mojej książce „Tłuste życie”), występują niedobory wartościowego białka, brakuje także chorym wartościowej energii. W początkowym okresie Żywienia Optymalnego, tj. przez około 1 miesiąc u osób młodych i około 3 miesiące u starszych, należy zwiększyć spożycie białka do 100, a nawet 130 gramów na dobę. Podobnie należy postępować w przypadku osób chorych od dawna na gościec przewlekły postępujący z niedoborami wagi i dużymi zmianami zniekształcającymi stawów. Na ogół zachodzi też potrzeba zwiększenia spożycia białka w chorobach tkanek i narządów z zasady słabo odżywianych, takich jak skóra, naczynia krwionośne, kości, chrząstki, przez długi czas niedożywionych. Dostosowując rodzaj spożywanego białka, tzn. jego skład chemiczny, do składu chemicznego białek narządów tkanek szczególnie uszkodzonych chorobą, można znacznie przyspieszyć ustępowanie zmian chorobowych.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 15:45   

Hehe, widać, że Kwaśniewski zdaje sobie sprawę z tego, że enzymy są niezmiernie ważne; tyle, że zalecając obróbkę termiczną zaleca jednocześnie anihilację owych enzymów. Jaki wniosek? Jego teoria jest chociażby w tym zakresie wyraźnie niespójna
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 17:05   

Matti napisał/a:
Hannibal a co powiesz na te 30-50g zalecane przez doktora jesli jest wysokiej jakosci biologicznej??


:evil:
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
Ostatnio zmieniony przez zenon Pon Sty 07, 2008 19:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 17:18   

Matti napisał/a:
Hannibal a co powiesz na te 30-50g zalecane przez doktora dla zdrowych optymalnych jeśli jest wysokiej jakosci biologicznej??
A krytyka że 150 gramów to za dużo??

co to znaczy, że 150 gramów jest za dużo? dla 5-letniego dziecka? a owszem
dla 120 kg kulturysty? raczej za mało
średnio wychodzi ok. 1,5 g na 1 kg masy ciała - najczęściej te ilości są dla ludzi optymalne
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 18:05   

Matti napisał/a:
zenon oddychaj .Wszystko bedzie dobrze.

A z ciekawosci co ci sie stalo??


Po raz kolejny powtarzasz nieprawdziwe informacje co gorsza po wielokroc prostowane.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 18:42   

akurat tutaj Matti nie popełnił żadnego "grzechu" - zacytował tylko to, co Jurek wkleił ;)
ale jeśli chodzi o temat to był on już wałkowany wiele razy, więc chyba nic nowego tutaj nie "urodzimy" - każdy i tak pozostanie przy swoim i tyle
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 19:35   

Dobra, zwracam honor.

Jan Kwasniewski zaleca 1g/1 kg masy ciala.
A ten fragment nalezy traktowac raczej jako takie rozwazania w trybie przypuszczajacym.

Ale fakt faktem, ze stwarzanie atmosfery na ograniczenie bialka jest IMO bledem. W tym sie zgadzamy.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 19:56   

Hannibal napisał/a:
Hehe, widać, że Kwaśniewski zdaje sobie sprawę z tego, że enzymy są niezmiernie ważne; tyle, że zalecając obróbkę termiczną zaleca jednocześnie anihilację owych enzymów. Jaki wniosek? Jego teoria jest chociażby w tym zakresie wyraźnie niespójna



Hanibal ten urywek jest dla optymalnych znany od 30lat nic Kwaśniewski nie zmienia tylko nie każdy chce to zrozumiec,i szybko zapomina a znajdują się inni znani specjaliści którzy,próbują twierdzic że Kwaśniewski na ten temat nic nie mówił.TEN urywek wziełem z Książki kucharskiej dr Kwaśniewskiego,a nie jest to nowościa w jego jeszcze wcześniejszych opracowaniach.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Sty 07, 2008 20:07   

Matti napisał/a:
Przecież to jest prosto z tekstu powyżej:

Cytat:
Zatem spożycie białka powinno być możliwie małe: dla zdrowego człowieka na diecie optymalnej wystarcza 30-50 gramów na dobę, jeżeli jest to białko o wysokiej wartości biologicznej.


Cytat:
Co będzie, jeśli człowiek wprowadzi do swojego organizmu zbyt dużo białka? Szkody będą widoczne, gdy jego spożycie przekroczy 15dag na dobę



Matti ja wiem że znowu Tobie te 30-50gr jest niezrozumiałe ale powiem najkrócej .Jeżeli masz całkiem zdrowego człowieka ale o wzroście np140cm to już nie musisz się dziwic że im nawet te 30gr wystarczy.
A dlaczego nie potrafisz zauważyc tego że dalej podaje też i inne nawet
do 150gr i wszystko to jest chyba jasne,ale zawsze znajdzie się ktoś komu jakiś przecinek się nie zgadza albo że Kwaśniewski nie napisał w soich opracowaniach ilości dla każdego człowieka zdrowego chorego z małą wagą czy z dużą osobno i tak jak Ty w niektórych swoich postach piszesz że z tego można i 100 diet ułożyc no właśnie tak jest.Bo jeden potrzebuję tylko 30gr a inny 80gr ajeszcze inny 150 gr.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 09:58   

jurek 1946 napisał/a:
Hannibal napisał/a:
Hehe, widać, że Kwaśniewski zdaje sobie sprawę z tego, że enzymy są niezmiernie ważne; tyle, że zalecając obróbkę termiczną zaleca jednocześnie anihilację owych enzymów. Jaki wniosek? Jego teoria jest chociażby w tym zakresie wyraźnie niespójna

Hanibal ten urywek jest dla optymalnych znany od 30lat nic Kwaśniewski nie zmienia tylko nie każdy chce to zrozumiec,i szybko zapomina a znajdują się inni znani specjaliści którzy,próbują twierdzic że Kwaśniewski na ten temat nic nie mówił.TEN urywek wziełem z Książki kucharskiej dr Kwaśniewskiego,a nie jest to nowościa w jego jeszcze wcześniejszych opracowaniach.

A czy ja mówię, że Kwaśniewski coś zmienia? Ja przecież nie o tym :?
Napisałem tylko, że jego teoria jest niespójna w przypadku enzymów i jedzenia na surowo - obróbka termiczna, którą zaleca Kwaśniewski całkowicie anihiluje enzymy; proste jak drut
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 10:44   

[quote="Hannibal"][quote="jurek 1946"]
Hannibal napisał/a:
Hehe, widać, że Kwaśniewski zdaje sobie sprawę z tego, że enzymy są niezmiernie wazne
A czy ja mówię, że Kwaśniewski coś zmienia? Ja przecież nie o tym :?
Napisałem tylko, że jego teoria jest niespójna w przypadku enzymów i jedzenia na surowo - obróbka termiczna, którą zaleca Kwaśniewski całkowicie anihiluje enzymy; proste jak drut


Hanibal jeżeli czytasz u Kwaśniewskiego a przy tym próbujesz zrozumiec
to znajdziesz to napewno ,przecież on Tobie nie napisał że słoninę ,boczek ,nie możesz spożywac na surowo,a jak dobrze poszukasz
to znajdziesz też przepis na tatara a jest on również z mięsa chyba surówego,oczywiście pisze On że każdy pokarm dla człowieka powinien byc po wstępnej obróbce czy to peklowany, zalewany zaprawą ,gotowany, smażony, czy jeszcze inaczej,a jeżeli sam chcesz byc zwierzęciem ,to też tego On napewno nie zabrania,a nawet twierdzi że dla zwierząt lepszy jest pokarm surowy niz gotowany ,ale nie znaczy to że my jako ssaki musimy robic tak jak robią to zwierzęta.A poniżej
jest też fragment ,który w całości masz w pierwszym poście.

Cyt. Lepiej zatem będzie, gdy dostarczymy w pożywieniu gotowe enzymy, np. w wątróbce wieprzowej, zamiast łykać witaminy w proszkach, czy też gotową hemoglobinę w produktach zawierających krew (np. kaszanka, krwiste salcesony) zamiast brać żelazo w zastrzykach.

Inne witaminy, minerały i enzymy organizm potrzebuje do spalania węglowodanów, inne do przetwarzania węglowodanów w trójglicerydy, a następnie w cholesterol, a inne do spalania tłuszczów.

W tłuszczach zwierzęcych spożywanych w naturalnych produktach, np. w boczku czy słoninie, występuje prawie tyle enzymów, witamin i minerałów, ile organizm musi zużyć do spalenia tych tłuszczów. Jedząc tłuszcz zwierzęcy dostarczamy więc i „paliwo” i „piec” do jego spalenia, jedząc węglowodany dostarczamy samu „paliwo” i to nie najlepsze a „piec” musi organizm zbudować sobie sam.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 10:57   

jurek 1946 napisał/a:
(...) Hanibal jeżeli czytasz u Kwaśniewskiego a przy tym próbujesz zrozumiec to znajdziesz to napewno ,przecież on Tobie nie napisał że słoninę ,boczek ,nie możesz spożywac na surowo,a jak dobrze poszukasz to znajdziesz też przepis na tatara a jest on również z mięsa chyba surówego,oczywiście pisze On że każdy pokarm dla człowieka powinien byc po wstępnej obróbce czy to peklowany, zalewany zaprawą ,gotowany, smażony, czy jeszcze inaczej,a jeżeli sam chcesz byc zwierzęciem ,to też tego On napewno nie zabrania,a nawet twierdzi że dla zwierząt lepszy jest pokarm surowy niz gotowany ,ale nie znaczy to że my jako ssaki musimy robic tak jak robią to zwierzęta.

wybacz, ale nie rozumiem tego toku rozumowania
Kwaśniewski nie zabrania jeść na surowo, tak?
Uważa jednak, że lepiej jest obrobić termicznie np. mięso i jajka, tak?
To jak to pogodzić, że podkreśla wagę enzymów w pożywieniu i jednocześnie preferuję obróbkę termiczną, która anihiluje owe enzymy?
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 11:00   

Matti napisał/a:
Przecież to jest prosto z tekstu powyżej:

Cytat:
Zatem spożycie białka powinno być możliwie małe: dla zdrowego człowieka na diecie optymalnej wystarcza 30-50 gramów na dobę, jeżeli jest to białko o wysokiej wartości biologicznej.


Cytat:
Co będzie, jeśli człowiek wprowadzi do swojego organizmu zbyt dużo białka? Szkody będą widoczne, gdy jego spożycie przekroczy 15dag na dobę


Matti nie przemilczaj ,dałem odpowiedz na nurtujące Ciebie pytanie jak to jest z tym B 30gr I co z tą rozpiętością B-30-150gr.Myślę że już zrozumiałeś i nigdzie nie będziesz musiał pisac aby się z Ciebie wyśmiewano.Właśnie to jest merytoryczna nauka a nie objawianie swoich niczym nie uzasadnionych przemyśleń i Prawd,które nie mają pokrycia w rzeczywistości.Wiem że czujesz do mnie jakiś żal ale przyjmij że to co piszę,piszę nie dlatego aby Ciebie upokorzyc,ale po to abyś zszedł na ziemię.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 14:32   

Hannibal napisał/a:
jurek 1946 napisał/a:
(...) Hanibal jeżeli czyt to zwierzęta.

wybacz, ale nie rozumiem tego toku rozumowania
Kwaśniewski nie zabrania jeść na surowo, tak?
Uważa jednak, że lepiej jest obrobić termicznie np. mięso i jajka, tak?
To jak to pogodzić, że podkreśla wagę enzymów w pożywieniu i jednocześnie preferuję obróbkę termiczną, która anihiluje owe enzymy?



Hanibal myślę że na pierwsze Twoje pytanie odpowiem TAK nie zabrania,ale i nie zaleca.
A jeżeli uważa jednak że lepiej jest spożywac te pokarmy po wstępnej obróbce tzn że człowiek ,ma swój rozum i wybieże to co jemu lepiej smakuje.
Powiem również że uwielbiam tatara i mogę zjeśc go nawet 200-300gr
ale jest chyba to nie to samo,bo to mięso jest też wstępnie obrobione
a mianowicie: zmielone,potraktowane oliwą, dodane żółtka ,cebula,przyprawy i pisząc to już i ślinka leci czyli ma to swój SMAK i jest to do zjedzenia.Niestety człowiek nie ma tak jak zwierzę kłów tylko ZĘBY a to chyba nie to samo.Gdyby zwierzęta miały rozum i ręce napewno wykożystały by ogień tak jak zrobił to dawno temu ,dokładnie nie wiem jak go zwac .ale chyba Neonardeltańczyk
i TEŻ ROZPALIŁ BY OGNISKO I SOBIE TEN UDZIEC UPIEKŁ.A jak przyszedł by mu apetyt na surowe to skręcił by sobie Tatara.

Szkoda że jestem analfabetą z Angielskiego poprostu za moich czasów mogłem uczyc się nie tego co bym chciał ,tylko to co musiałem, a wyboru nie było żadnego. Rosyjski i" niczewo tibia nie nada".Może jednak znajdzie ktoś jakieś opracowanie w naszym języku z chęcią bym na ten temat poczytał i idąc za naszym wieszczem podam "Iż Polacy nie gęsi i też swój język mają"
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 14:57   

jurek 1946 napisał/a:
Hanibal myślę że na pierwsze Twoje pytanie odpowiem TAK nie zabrania,ale i nie zaleca.
A jeżeli uważa jednak że lepiej jest spożywac te pokarmy po wstępnej obróbce tzn że człowiek ,ma swój rozum i wybieże to co jemu lepiej smakuje. Powiem również że uwielbiam tatara i mogę zjeśc go nawet 200-300gr ale jest chyba to nie to samo,bo to mięso jest też wstępnie obrobione a mianowicie: zmielone,potraktowane oliwą, dodane żółtka ,cebula,przyprawy i pisząc to już i ślinka leci czyli ma to swój SMAK i jest to do zjedzenia.

Jurek, mi chodziło o obróbkę termiczną, a nie o taką, że pokroimy, zmielimy i dodamy przyprawy
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 16:05   

[quote="Hannibal"][quote]

Zgoda ,ale ze zrozumiałych względów nie zaleca On spożywac surowizny
tak w jajach jak i w mięsie ale to już inna bajka.Myślę że lepiej wybrac sobie lepsze białko ,a przecie w obróbce termicznej też wszystkie enzymy nie gina jak i wszystkie witaminy,bo inaczj to wszyscy by powymierali,ale nie musi to byc od razu wskazaniem do jedzenia mięsa na surowo a jaj wypijac.
 
 
slawekopty

Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 38
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 17:57   

Hannibal napisał/a:
Hehe, widać, że Kwaśniewski zdaje sobie sprawę z tego, że enzymy są niezmiernie ważne; tyle, że zalecając obróbkę termiczną zaleca jednocześnie anihilację owych enzymów. Jaki wniosek? Jego teoria jest chociażby w tym zakresie wyraźnie niespójna

A co się dzieje z enzymami jeśli potraktujesz je kwasem solnym w żołądku ?? każdy enzym w naszym pożywieniu zanim zostanie przyswojony musi zostać rozłożony na pojedyńcze aminokwasy, jesli tak się nie stanie to twój układ immunologiczny potraktuje je jako ciała obce itp. to że te enzymy są w zjadanym pokarmie daje tylko szanse że organizm będzie mógł je złożyć od nowa tam gdzie będa potrzebne, lepiej mu w tym pomóc np. poprzez denaturację ;)
_________________
"Wnioski
1. Optymalni nie mają monopolu na agresję." Witold Jarmolowicz
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 18:30   

Sugeruje przeniesc dyskusje o enzymach w kontekscie surowizny do nowego, surowego dzialu..


pozdrawiam
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 18:43   

http://www.dobradieta.pl/...p?p=74660#74660
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 19:22   

Matti napisał/a:
dr.Kwaśniewski nie zalecał jeść na surowo.W ksiażce dieta optymalna z 1997 roku pisze ze pokarm surowy nie jest jadalny dla człowieka.

Zachęcam do lektury bardzo dobrze to pamietam.

Po drugie dużo osób zaprzecza niskim zaleceniom białka dr.Kwasniewskiego a z drugiej strony(!!) mamy tego dowód który zacytowałem.Po przebudowie jak ktoś jest zdrowy i je optymalnie wystarczy mu jeść 30-50g co jurek przepisał z ksiazki kucharskiej.
No wiec trzeba zauważyć ze znaleźliśmy nasze zgubione 30g białka o któe sie tak wszyscy kłócili że nie.


Matti czy Ty naprawdę czytasz między wierszami, czy to co ja napisałem naprawdę tak rozumiesz, czy poprostu chcesz robic ludzią wodę z mózgu
jeszce raz wklejam Tobie ten fragment może w końcu do Ciebie on dotrze

Matti nie przemilczaj ,dałem odpowiedz na nurtujące Ciebie pytanie jak to jest z tym B 30gr I co z tą rozpiętością B-30-150gr.Myślę że już zrozumiałeś i nigdzie nie będziesz musiał pisac aby się z Ciebie wyśmiewano.Właśnie to jest merytoryczna nauka a nie objawianie swoich niczym nie uzasadnionych przemyśleń i Prawd,które nie mają pokrycia w rzeczywistości.Wiem że czujesz do mnie jakiś żal ale przyjmij że to co piszę,piszę nie dlatego aby Ciebie upokorzyc,ale po to abyś zszedł na ziemię.Jeżeli Twój wzrost jest 180cm a wagę masz 80kg
to w/g DO,twoje zapotrzebowanie na białko będzie 80kgx0,8-1gr=64-80
ale jeżeli biegasz prowadzisz intensywny tryb życia to i możesz do tych 150gr zwiększyc,ale jeżeli żeczywiście,tyle spałaszujesz.Gdzie ty tu widzisz jakieś 30 gr.
 
 
gosia33

Dołączył: 21 Lut 2007
Posty: 10
Wysłany: Wto Sty 08, 2008 23:12   

Czytam i czytam Wasze wypowiedzi i z pewnością w sprawie białak to raz obliczać a dwa słuchać swojego organizmu.
Ja DO stosowałam już kilka lat temu i skończyło to się strasznym przebiałczeniem ( nocne kołatania serca , straszliwa wysypka na twarzy -koszmar !!) , trochę mnie to załamało powróciłam niestety do dawnego żywienia i co od razu przytyłam !!!
Ale z całą pewnością mogę powiedzieć że DO mi słuzy znowu na niej jestem , wiem jak się czułam jak przestałam i wiem jak trzeba uważać na białko !!!
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Sty 09, 2008 08:49   

gosia33 napisał/a:
Czytam i czytam Wasze wypowiedzi i z pewnością w sprawie białak to raz obliczać a dwa słuchać swojego organizmu.
Ja DO stosowałam już kilka lat temu i skończyło to się strasznym przebiałczeniem ( nocne kołatania serca , straszliwa wysypka na twarzy -koszmar !!) , trochę mnie to załamało powróciłam niestety do dawnego żywienia i co od razu przytyłam !!!
Ale z całą pewnością mogę powiedzieć że DO mi słuzy znowu na niej jestem , wiem jak się czułam jak przestałam i wiem jak trzeba uważać na białko !!!


Gosia33 napisz kilka informacji o sobie to już wiemy że masz kłopoty z białkiem,ale nic nam to nie powie jak nie podasz swojego wzrostu wagi
i jakie białka uwzględniasz w swoim menu i ile,jakie tłuszcze i ile,oraz ile i jakie wegle.I najważniejsze czy DO zaczęłaś stosowac tylko ze względu na wagę poprostu czy byłaś zdrowa czy chora.
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5624
Skąd: z nienacka
Wysłany: Śro Sty 09, 2008 19:36   

I jakie to bylo bialko...

Wiele osob twierdzi, ze produkty bialkowe im szkodza, a w istocie szkodzi im jeden rodzaj bialka - kazeina.. Wysypka (problemy skorne) przy wiekszych ilosciach kazeiny nie jest rzadkoscia, slyszalem o tym z wielu zrodel, sam tez tego doswiadczylem.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Sty 09, 2008 20:07   

zenon napisał/a:
(...) a w istocie szkodzi im jeden rodzaj bialka - kazeina.. Wysypka (problemy skorne) przy wiekszych ilosciach kazeiny nie jest rzadkoscia, slyszalem o tym z wielu zrodel, sam tez tego doswiadczylem.

no właśnie nie o to chodzi, zenonie :)
chodzi o to, że w większości przypadków jest to spowodowane pasteryzacją nabiału, a różnego rodzaju dodatki jeszcze bardziej potęgują ową alergię
na surowo (czyli bez pasteryzacji), bez żadnych shitów, prawdziwy nabiał powoduje alergię niezmiernie rzadko
tutaj masz o tym stronkę - http://www.realmilk.com/
 
 
gosia33

Dołączył: 21 Lut 2007
Posty: 10
Wysłany: Śro Sty 09, 2008 23:21   

Cieszę się że odpowiedzieliście.
Mam 164cm wzrostu , waże 90kg , ale staram się nie tylko o zmniejszenie wagi tylko o leszy ogół bo wiem jak się żle czułam jak nie stosowałam DO.
Tak więc zobaczcie czy dobre proporcje sobie ustaliłam:
42 -72 -50 , podzielone na dwa posiłki
rano 16-30-25 i wieczorem 26-42-25.

No nie wiem jak się na to zapatrujecie.
Nadmieniam iż poprzednio jadłam białka wpierw i do 150 , potem ograniczyłam na 90 bo jestem dość młoda i chciałam jeszcze poprawić sylwetkę ćwicząc -no ale niestety skończyło się to nie ciekawie
po pierwsze zostałam uzależniona od śmietanki 30% , po drugie wyglądałam jak indianin!!! Ha ha ale to było straszne dla kogoś co dużo spędza casu przed lustrem !hihi
Będę czekać na Wasze wypowiedzi , raczej czytam wieczorami i nocami , tak więc się nie denerwujcie że na bieżąco nie odpowiadam !!!!!
:)
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Czw Sty 10, 2008 00:27   

A czy nie jest przypadkiem tak, że nabiał szkodzi, ponieważ w Europie
od 50 lat niemowlęta w najbardziej wrażliwym immunologicznie okresie
były żywione mlekiem w proszku, czytaj białkiem z krowiej serwatki oraz manną z glutenem?
I całe pokolenia niemowląt zostały wepchnięte w nietolerancje pokarmowe, bo szarlatani nauki zalecali takie sztuczne żywienie?
JW
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sty 10, 2008 08:51   

Witoldzie,
zapewne i to znaczenie, ale nie jest tak, że mając teraz nietolerancję będzie się ją mieć np. za 5 lat - jeśli dobrze pokierujemy swoim odżywianiem, detoksykacją to nasz organizm zmieni się nie do poznania, również jeśli chodzi o owe alergie
 
 
gosia33

Dołączył: 21 Lut 2007
Posty: 10
Wysłany: Czw Sty 10, 2008 12:09   

Hej co sądzicie o moich ustawieniach ??
czekam na wasze uwagi ???

Chyba tłuszu muszę zwiększyć ???
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Sty 10, 2008 12:42   

Cytat:
[quote="gosia33"]Cieszę się że odpowiedzieliście.
Mam 164cm wzrostu , waże 90kg , ale staram się nie tylko o zmniejszenie wagi tylko o leszy ogół bo wiem jak się żle czułam jak nie stosowałam DO.
Tak więc zobaczcie czy dobre proporcje sobie ustaliłam:
42 -72 -50 , podzielone na dwa posiłki
rano 16-30-25 i wieczorem 26-42-25.


Gosia33 A my cieszymy się że chcesz wysłuchac naszego zdania.Odzywam się jako pierwsz ,bo jak wszyscy wiedzą na tym
forum jestem prawie sam stosujący ŻO.,ale do rzeczy spróbóję zauważyc
że jadasz 2 razy na dobę ,moim skromnym zdaniem,a mówię to dlatego że ja miałem też ten sam problem wagi i po różnych próbach ,ale zawsze na DO.a potemŻO.Zauważyłem że najlepsze efekty uzyskałem
stosującv taki układ w którym były trzy posiłki dziennie.
A mianowicie śniadanie jak najbardziej bogate w białko i to najlepsze.
czyli jajka,a raczej żółtka jaj,w różnej postaci od omletu poprzez jajecznicę z różnymi dodatkami.
obiad godz.16-17
przy obiedzie powinnaś zaliczyc resztę białek jakie Tobie pozostają z wyliczenia,no i napewno z uwzględnieniem najlepszych B-T-W
KOLACJA 20-21
A teraz przy kolacji najlepiej same węglowodany.
A jeżeli chodzi o twoje dane to w/g mnie nie musisz się tak mocno bac tych białek i co wynika z twoich danych wzrost 164 to w/n ok 62kg a to x 0,8-1gr= 51,2 - 62 i tłuszczu wystarczy ograniczyc do 2 czli 102 - 124 a w tym układzie spróbój zejśc z weglowodanami do 20 - 30
Ale jeżeli rzeczywiście tyle białka co ja podaje jest dla ciebie nie do zjedzenia to oczywiście możesz zejśc tak jak Ty piszesz do 40.
Najważniejsze w tym wszystkim abyś nie była głodna bo to właśnie jest
główną przyczyną że nie można zejśc z waagi,ja zanim to pojełem minął rok i pomimo dobrze stosowanych zalecen,byłem cały czas głodny dla mnie było to udręką i zawsze coś sobie skubnęłem.Od czasu jak dostałem wytyczne od dr.tzn zwiększyłem B DO 50-70 a ja mam 172cm
i zacząłem je stosowac waga w przeciągu roku spadła mi o 25kg
a jak zjadłem obiad o 17,00 to do 21 nawet nie myślałem o jedzeniu
A o 21 to tylko wegle,na początku z czekoladą włącznie.Spac chodzilem o 23-24 a o 6,00 byłem już na nogach.
I przy takim układzie napewno jeżeli nie będziesz odczówała dyskonfortu głodu,to spokojnie możesz zaliczac te cwiczenia które nie sprawią Tobie zbyt dużego wysiłku np.długie spacery,leki trucht,napewno też pomogą.
Jeżeli znajdziesz swoje złote proporcje które są pisane właśnie dla ciebie
i je zastosujesz ,i najważniejsze będziesz wytrwała w tym co robisz to tylko ŻO ze względu na to że jest ono dla człowieka smaczne i nie potrzeba w nim nic zmieniac ,a poprostu z nim życ ,a lustrko wtedy potrzebne Tobie bedzie ,ewentualnie do makijażu.

Jeżeli możesz to napisz jednodniowe swoje nenu z uwzględnieniem
ilości wagowych jakie potrawy dominują w twojej kuchni.
 
 
gosia33

Dołączył: 21 Lut 2007
Posty: 10
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 01:01   

Wybaczcie to moje milczenie !!!
Ze względu na pracę czasami mogę znikać ale zawsze o Forum pamiętam i jak tylko mogę to zaglądam .
Jurek będziesz moim mentorem , jutro założę swój wątek i napiszę co jem .
Zwiększyłam też białko za twoją radą
Wymiana doświadczeń to wspaniała sprawa ,dziekuję Wam że jesteście !!!!!!!!!!!
pozdrawiam !!!
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Sty 24, 2008 17:47   

gosia33 napisał/a:
Wybaczcie to moje milczenie !!!
Ze względu na pracę czasami mogę znikać ale zawsze o Forum pamiętam i jak tylko mogę to zaglądam .
Jurek będziesz moim mentorem , jutro założę swój wątek i napiszę co jem .
Zwiększyłam też białko za twoją radą
Wymiana doświadczeń to wspaniała sprawa ,dziekuję Wam że jesteście !!!!!!!!!!!
pozdrawiam !!!


Bardzo ważne by było aby razem ze zwiękrzeniem bialka pamiętac o tłuszczach i węglowodanach aby wszystko mogło być w zgodnych proporcjach jak 1:2:0,8-1.
i napisz swój jednodniowy jadłospis z uwzględnienie ilości .
miej oczy i umysł otwarty na tym forum możesz dowiedziec się wielu rzeczy,które możesz wykorzystac i zastosowac dla siebie ja to robię i nie przeszkadza mi to w stosowaniu ŻO.
 
 
Robi

Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 104
Wysłany: Nie Lut 03, 2008 21:40   

Cytat:
Lepiej zatem będzie, gdy dostarczymy w pożywieniu gotowe enzymy, np. w wątróbce wieprzowej, zamiast łykać witaminy w proszkach, czy też gotową hemoglobinę w produktach zawierających krew (np. kaszanka, krwiste salcesony) zamiast brać żelazo w zastrzykach.


a czy czasem enzymy zjadane podczas posiłku nie sa trawione przez eznymy trawienne przeciez po to sa enzymy trawienne zeby trawic miedzy innymi bialko a enzymy w produktach to bialko. I kto kaze brac zelazo w zastrzykach mam wrazenie ze Dr Kwasniewski trochę demonizuje rzeczywistosc.
 
 
Robi

Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 104
Wysłany: Nie Lut 03, 2008 21:51   

Cytat:
Do rozbicia cząstki kwasu tłuszczowego na cząstki dwuwęglowe potrzebny jest tylko jeden enzym białkowy,


a to tez nie jest zgodne z prawdą poniewaz rozpad kw tłuszczowych ma 4 etapy i kazdy etap ma inny enzym, ponadto dlugie kwasy tluszczowe potrzebuja nosnika aby transporntowac je do mitochondrium wiec dodatkowe dwa enzymy na odczepienie od nosnika plus powstawanie ciał ketonowych powoduje zaangazowanie jesli dobrze pamietam kolejnych 2 enzymow, a poza tym glikoliza ma 9 etapow i 9 enzymow wiec skad te 12 ciezkich enzymów? Jak Dr Kwasniewski moze popełniac takie błedy.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Nie Lut 03, 2008 22:02   

Panie Robi,
proszę o to zapytać dra Kwaśniewskiego na jego forum.
Tutaj odnosimy się dosyć krytycznie do jego zaleceń, a ja od 4 lat
próbuję jakoś naprostować optymalne przesądy.
Lektura ostatniego miesiecznika Optymalni z Jaworzna napawa umiarkowanym optymizmem.
Tamci lekarze już zeszli z uświęconej proporcji B:T=1:3 na proporcję
B:T=1:2. Nawet przyznali, że białka może być trochę więcej, niż 1g na kg.
Widać jednak po cichu czytają tam mój Optymalnik. (Nie mylić Optymalnymi dra Kwaśniewskiego)
Jak doczytają tutaj,
a raczej pozwolą im samodzielnie napisać własne zdanie,
np. że kolagen jest małowartościowym białkiem i na stawy nie pomaga oraz dojdą do tego, że przy zdrowych nerkach spokojnie można jeść 1,5g na kg oraz, że tego tłuszczu czasem powinno być jeszcze mniej niż razy 2, to będzie to, o co chodzi.


Co do demonizowania, zapraszam do lektury następnego, marcowego Optymalnika, który się ukaże pod koniec lutego.
Dr Riedel, zupełnie nie związana z dr. Kwaśniewskim opisuje tam właśnie przypadki pozorowanego, za ciężkie pieniądze, leczenia w dermatologii.

Również tutaj, gdzieś na tych forach są linki do czasopisma wydawanego przez Stowarzyszenie Polskich Aptekarzy, czy jakoś podobnie.
Może któryś z forumowiczów wrzuci je tutaj jeszcze raz.

W końcu w ich czasopiśmie prezentowane są opinie ludzi z branży,
którzy sami są zainteresowani materialnie. A pomimo to piszą krytycznie o nowych lekach, które muszą sprzedawać.

Serdecznie pozdrawiam
Witold Jarmołowicz
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 08:50   

Robi napisał/a:
Cytat:
Lepiej zatem będzie, gdy dostarczymy w pożywieniu gotowe enzymy, np. w wątróbce wieprzowej, zamiast łykać witaminy w proszkach, czy też gotową hemoglobinę w produktach zawierających krew (np. kaszanka, krwiste salcesony) zamiast brać żelazo w zastrzykach.


a czy czasem enzymy zjadane podczas posiłku nie sa trawione przez eznymy trawienne przeciez po to sa enzymy trawienne zeby trawic miedzy innymi bialko a enzymy w produktach to bialko. I kto kaze brac zelazo w zastrzykach mam wrazenie ze Dr Kwasniewski trochę demonizuje rzeczywistosc.


Robi widzę że znalazłeś się tu nie przypadkowo i nie mogę zrozumiec
co Ty nowego wnosisz poza zwykłym ignoranctwem.Pokaż mi gdzie Kwaśniwski mówi że masz stosować się do jego diety.Jeżeli uważasz że
że kaszanka,krwiste salcesony nie są dla ciebie alternatywą,do leków to bierz leki i nie zaprzątaj sobie głowy DO.Ja również wolę uwzględnic w swoim menu ,potrawy z buraczków niż brac jak to piszesz żelazo w tabletkach,ale jak masz inne zdanie to wolna przecież jest Twoja droga
nikt nie broni tobie nawet się suplementowac i mówic że to jest doskonałe.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 09:01   

Robi napisał/a:
Cytat:
Do rozbicia cząstki kwasu tłuszczowego na cząstki dwuwęglowe potrzebny jest tylko jeden enzym białkowy,


a to tez nie jest zgodne z prawdą poniewaz rozpad kw tłuszczowych ma 4 etapy i kazdy etap ma inny enzym, ponadto dlugie kwasy tluszczowe potrzebuja nosnika aby transporntowac je do mitochondrium wiec dodatkowe dwa enzymy na odczepienie od nosnika plus powstawanie ciał ketonowych powoduje zaangazowanie jesli dobrze pamietam kolejnych 2 enzymow, a poza tym glikoliza ma 9 etapow i 9 enzymow wiec skad te 12 ciezkich enzymów? Jak Dr Kwasniewski moze popełniac takie błedy.


Robi a wtym temacie to masz na tym forum pole do popisu,bo i tak nikt
Twojego bajdużenia nie zrozumie.Jeżli jednak uważasz że ten Twój post wnosi coś nowego w dziedzinie diet to najlepiej skieruj go nie do dr. Kwaśniewskiego jak radzi Tobie Pan Witold,tylko poprostu do wszystkich dietetyków polskich aby wkońcu w szpitalach podawano chorym nie tylko leki a właśnie Twoje wynurzenia.
A jeżeli zechcesz więcej wiedzieć na temat sposobu żywienia w/g Kwaśniewskiego to zacznij bez tej całej chemi i wtedy wyjdzie to tobie na zdrowie a przedewszystkim wszystkie twoje zmartwienia odejdą w zapomnienie.Radzę jednak zastosowac się do rady Pana Witolda na forum www.dr.kwaśniewski.pl otrzyma Pan napewno odpowiedż na pana
chemiczne rozterki.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 09:37   

Cytat:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Panie Robi,
proszę o to zapytać dra Kwaśniewskiego na jego forum.
Tutaj odnosimy się dosyć krytycznie do jego zaleceń, a ja od 4 lat
próbuję jakoś naprostować optymalne przesądy.
Lektura ostatniego miesiecznika Optymalni z Jaworzna napawa umiarkowanym optymizmem.


Panie Witoldzie a ja cały czas myślałem że tylko merytoryczne
dyskusje Pan lubi,a ostatnio zauważam że coraz to bardziej kieruje Pan nasze rozmowy w stronę krytyki DO.przecież chyba Pan wie że częśc tych którzy na tym forum piszą,piszą również na forum Kwaśniewskiego
ja nawet nie ukrywałem tego od początku.I jeżeli będziemy chcieli dowiedziec się coś o Do to poprostu klikniemy w inny baner i tam spróbujemy znaleśc odpowiedż.J a cały czas nie ukrywam że szukam czegoś co mogło by dla mnie dac odpowiedż o Pańskiej 4es.
A że niechce Pan dojżec tego że DO zawsze dawała różne opcje w zależności od choroby zawartości i Białka i Tłuszczu, to naprawdę jest Pańską obsesją.I nie dziwię się jednemu studentowi piszącemu na tym forum ,który też nie widzi nic innego jak 30 gr Białka w DO.

Cytat:
Tamci lekarze już zeszli z uświęconej proporcji B:T=1:3 na proporcję
B:T=1:2. Nawet przyznali, że białka może być trochę więcej, niż 1g na kg.


A to jest właśnie dowód na to że nie teraz dopiero a że było to już od dawna ,tylko Pan tego nie chce i nie chciał zauważyc.
Cytat:


Cytat:
Widać jednak po cichu czytają tam mój Optymalnik. (Nie mylić Optymalnymi dra Kwaśniewskiego)
Jak doczytają tutaj,
a raczej pozwolą im samodzielnie napisać własne zdanie,
np. że kolagen jest małowartościowym białkiem i na stawy nie pomaga oraz dojdą do tego, że przy zdrowych nerkach spokojnie można jeść 1,5g na kg oraz, że tego tłuszczu czasem powinno być jeszcze mniej niż razy 2, to będzie to, o co chodzi.



I to też jest tego dowodem że nie może Pan wszystkich uważac za atletów i dlatego jest BTW nieraz zróżnicowane,ale i nikt tego nie zmieniał tak zawsze było,tylko czeba było mieć wolę to zrozumieć.A wiem że jesty Pan człowiekiem inteligeiętnym i powinien to dojżec.


Co do demonizowania, zapraszam do lektury następnego, marcowego Optymalnika, który się ukaże pod koniec lutego.
Dr Riedel, zupełnie nie związana z dr. Kwaśniewskim opisuje tam właśnie przypadki pozorowanego, za ciężkie pieniądze, leczenia w dermatologii.

Również tutaj, gdzieś na tych forach są linki do czasopisma wydawanego przez Stowarzyszenie Polskich Aptekarzy, czy jakoś podobnie.
Może któryś z forumowiczów wrzuci je tutaj jeszcze raz.

W końcu w ich czasopiśmie prezentowane są opinie ludzi z branży,
którzy sami są zainteresowani materialnie. A pomimo to piszą krytycznie o nowych lekach, które muszą sprzedawać.

Serdecznie pozdrawiam
Witold Jarmołowicz



Czyli jak dobrze rozumię popiera Pan Kwaśniewskiego że lepiej jest zapobiegac niż potem leczyc.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 10:04   

Robi napisał/a:
a czy czasem enzymy zjadane podczas posiłku nie sa trawione przez eznymy trawienne przeciez po to sa enzymy trawienne zeby trawic miedzy innymi bialko a enzymy w produktach to bialko.

po to są enzymy w pożywieniu, żeby "odwalać" podczas trawienia sporą część roboty; jeśli spożywasz obrobione termicznie produkty to wszystkie enzymy musi wyprodukować Twoja trzustka i tym samym trawienie nie jest tak "prościutkie", jak przy surowiźnie
Zapraszam do działu surowego na forum - tam o tym piszemy :)
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 10:29   

Panie Jerzy!
Pisałem o tym już kiedyś.
W teorii dr Kwaśniewski dopuszcza wszystko
w ramach żywienia niskowęglowodanowego.

W praktyce, gdy spotyka się z odmiennym zdaniem,
twardo trzyma się czterech zasad
1. proporcji w gramach B:T=1:3,
2. 0,8g węglowodanów na kg masy należnej,
3. twierdzi że tłuszcze nigdy nie mogą optymalnym zaszkodzić, bo oni wiedzą jak jeść
4. twierdzi, że po przebudowie trzeba spożycie białka zmniejszyć.

Może Pan wierzyć w dobrotliwego doktora, którego otacza wianuszek kompetentnych lekarzy chcących uzdrowić ludzkość. Może Pan na tym forum eksponować swoją wiarę i nikt Pana nie banuje. Prawda?
Powtórzę, to rzadkość na innych forach. Niech Pan tam spróbuje napisać coś pozytywnego o dr. Ponomarence.
Ale nie może Pan wymagać ode mnie i innych forumowiczów, żeby nie analizować krytycznie pomysłów żywieniowych z prawa i z lewa.
Wszystkie 4 fundamentalne zasady w 80% przypadków są błędne, na co wskazują teoretyczne obliczenia jak i obserwacja stanu zdrowia wieloletnich optymalnych. Pisałem o tym wielokrotnie.
Sytuacja, w której każde krytyczne zdanie jest natychmiast nagłaśniane i określane jako atak na niepodważalne wartości, to bolszewizm, który później bolszewicy rozwinęli w komunistyczny rytuał jedynie słusznej drogi oraz syndromu oblężonej twierdzy. To właśnie robią cwaniacy otaczający doktora.
Polecam nasze wcześniejsze dyskusje o NLP i oszczerstwach.
Naprawdę nie dało Panu nic do myślenia straszenie kryminałem, kiedy ujawniłem, że właścicielem znaku Optymalni jest dr Kwaśniewski?
Podpowiem, jest również dzięki temu prawnym właścicielem miesięcznika
Optymalni, wydawanego przez i za pieniądze OSBO.

Pozdrawiam
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 11:44   

Cytat:
[quote="Witold Jarmolowicz"]Panie Jerzy!
Pisałem o tym już kiedyś.



Panie Witoldzie Cieszy mnie że tak jest i chciałbym aby tak pozostało
kto chce wierzyc w 4esniech to robi kto w DO też niech ma taką możliwośc,kto chce jeśc na surowo niech to robi,wypracowaliśmy na tym forum kilka tematów że każdy może coś znależc dla siebie.
Kto chce wierzyc w prawid ła Diety w/g dr Ponomarjenki też niech to robi
ja jeszcze raz przypomnę że swojego czasu dr. Ponomarjenko był zaproszonym gościem do naszego miasta,i jak dobrze Pamiętam to wszystko co dotyczyło DO jemu pasowało,ale nie ładnie mówic o nieżyjącym,lepiej przeczytac to co On napisał i kto chce niech stosuje a kto ma szersze horyzonty to napewno zauważy co spowodowało zmianę w praktyce dr Ponomarienki.I zapewniam Pana że udzielone przez Ponomarienkę rady w stosowaniu diety dla ludzi chorych niczym nie odbiegały od prawideł DO kwaśniewskiego.Ja sam po rozmowie z dr.Ponomarienko jak przebywał w naszym mieście takie menu dostałem do stosowania.typowa DO.
 
 
Robi

Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 104
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 12:07   

Cytat:
A jeżeli zechcesz więcej wiedzieć na temat sposobu żywienia w/g Kwaśniewskiego to zacznij bez tej całej chemi i wtedy wyjdzie to tobie na zdrowie a przedewszystkim wszystkie twoje zmartwienia odejdą w zapomnienie


ale jak bez chemii przeciez Dr K wlasnie opiera swoja diete na calej tej chemii wiec nie mozna analizowac jego diete bez tej chemii.

Cytat:
po to są enzymy w pożywieniu, żeby "odwalać" podczas trawienia sporą część roboty; jeśli spożywasz obrobione termicznie produkty to wszystkie enzymy musi wyprodukować Twoja trzustka i tym samym trawienie nie jest tak "prościutkie", jak przy surowiźnie


jak dobrze wiem enzymy nie sa po to zeby odwalac robote ale po to aby rozkladac martwe tkanki, martwe mieso ma zupelnie inne PH niz to w przewodzie pokarmowym tym samym enzymy w tym pokarmie dzialaja w innym PH i w ukl pokarmowym nie zadzialaja a dodotakowo wszelkie enzymy ktore dostaly sie do przewodu pokarmowego zostaja unieczynnione przez ludzkie enzymy i kwasne srodowisko zoladka. Z zaproszenia do dzialu surowego chetnie skorzystam
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 17:43   

[quote="Robi"]
Cytat:
ale jak bez chemii przeciez Dr K wlasnie opiera swoja diete na calej tej chemii wiec nie mozna analizowac jego diete bez tej chemii.


Trzeba było odrazu powiedzieć że Ty jesteś analitykiem a nie praktykiem
tylko należało by zapytac jakie jest Twoje dzisiejsze menu,że tak bardzo poszukujesz czegoś na forum.A odnośnie jedzenia na suwrowo,to porozmawiaj z Hanibalem On jest dobrym praktykiem w tym kierunku.
W dziale na surowo.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lut 04, 2008 18:03   

jurek 1946 napisał/a:
A odnośnie jedzenia na suwrowo,to porozmawiaj z Hanibalem On jest dobrym praktykiem w tym kierunku.
W dziale na surowo.

ja tam jestem skromnym praktykiem
bardziej bym się nazwał poszukiwaczem :)
dużą praktykę na temat jedzenia na surowo ma tutaj chyba tylko Robert
 
 
Rossignol

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 303
Wysłany: Czw Lut 21, 2008 00:21   

Wlasnie mam kilka pytan odnosnie bialka.

Chodzi o to ze jak juz niektorzy wiedza przeszedlem na Dn aby zbudowac mase miesniowa.

Jak do tej pory szlo swietnie. 5 miesiecy i 16 kg a krata na brzuchu dalej jest.
Ale teraz gdy waze 75 kg cos sie zatrzymalo. Byla mowa ze na Dn mozna szybko dojsc do masy wlasciwej czyli optymalnej. Cos mi sie zdaje ze wlasnie do tekiej doszedlem i dalej bedzie ciezko z przyrostami bo od okolo miesiaca waga stoi w miejscu. Dlateo zaczolem kombinowac z proporcjami.

Wyjasnijcie mi czy mam kombinowac z bialkiem czy z tluszczem ??

Zwiekszyc bialko a tluszcz zostawic w spokoju czy zwiekszyc tluszcz a bialko zostawic ??

Moje proporcjie sa ruchome nie waze produktow ale srednio wychodzi

B: 150g
T: 250
W: 30g

i teraz chcialbym budowac mase tylko w tych miejscach na ktorzych mi zalezy na ktorych sie skupiam czyli miesnie. Niechce tyc na twarzy czy zeby mi sie odkladala oponka. A zauwazylem ze moja twarz sie staje coraz bardziej zaokraglona :D na brzuchu dalej jest nawet spoko moze dlatego ze go dosc mocno katuje.

Jezli chodzi o trening to 3 razy w tyg silka. Cwiczenia typowe na mase duzy obciazenie malo powtorzen w seri.

Myslalem zeby zwiekszyc i bialko i tluszcz poprostu przytyc a jak sie zacznie cieplo to zaczne biegac jezdzic na rowerze i zbije tluszcz. Hmmm sam nie wiem jakies rady ??
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 21, 2008 08:43   

Rossignol napisał/a:
Jak do tej pory szlo swietnie. 5 miesiecy i 16 kg a krata na brzuchu dalej jest.

16 kg czystej masy mięśniowej to jest wynik po stokroć świetny! :)
Rossignol napisał/a:
Ale teraz gdy waze 75 kg cos sie zatrzymalo. Byla mowa ze na Dn mozna szybko dojsc do masy wlasciwej czyli optymalnej. Cos mi sie zdaje ze wlasnie do tekiej doszedlem i dalej bedzie ciezko z przyrostami bo od okolo miesiaca waga stoi w miejscu.

no bo masa nie będzie Ci szła w nieskończoność - jeśli chcesz się naturalnie odżywiać to musisz się pogodzić z prawami natury :)
Rossignol napisał/a:
Dlateo zaczolem kombinowac z proporcjami.
Wyjasnijcie mi czy mam kombinowac z bialkiem czy z tluszczem ??
Zwiekszyc bialko a tluszcz zostawic w spokoju czy zwiekszyc tluszcz a bialko zostawic ??
Moje proporcjie sa ruchome nie waze produktow ale srednio wychodzi

B: 150g
T: 250
W: 30g

wychodzi mi, że tłuszczu powinno być więcej - co najmniej 300 g
no i cały czas musisz być dostarczać spoooro kalorii :)
Rossignol napisał/a:
Jezli chodzi o trening to 3 razy w tyg silka. Cwiczenia typowe na mase duzy obciazenie malo powtorzen w seri.

hehe
to są typowe ćwiczenia na siłę, a nie na masę
na masę masz więcej powtórzeń z mniejszymi obciążeniami
na przykład zaczynasz od 12 powtórzeń z jakimś ciężarem i schodzisz do 6 z cięższym
po za tym serii jest sporo - na duże grupy mięśniowe 12-16 serii, na mniejsze 8-12
poza tym istotne jest to, żeby nieustannie urozmaicać ćwiczenia, dodawać nowe, zmieniać kolejność, "atakować" te mięśnie pod różnymi kątami, itd.
no i bardzo istotną sprawą jest odpowiednia regeneracja i odpoczynek dla organizmu!

a bierzesz jakieś suple? ja bym Ci polecił ZMA lub MZB Olimpu - chelatowany magnez, cynk i wit. B6 w sporych dawkach na godzinę przed snem; naturalny anabolik
 
 
Rossignol

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 303
Wysłany: Czw Lut 21, 2008 15:25   

Hannibal napisał/a:


hehe
to są typowe ćwiczenia na siłę, a nie na masę
na masę masz więcej powtórzeń z mniejszymi obciążeniami
na przykład zaczynasz od 12 powtórzeń z jakimś ciężarem i schodzisz do 6 z cięższym
po za tym serii jest sporo - na duże grupy mięśniowe 12-16 serii, na mniejsze 8-12
poza tym istotne jest to, żeby nieustannie urozmaicać ćwiczenia, dodawać nowe, zmieniać kolejność, "atakować" te mięśnie pod różnymi kątami, itd.
no i bardzo istotną sprawą jest odpowiednia regeneracja i odpoczynek dla organizmu!

a bierzesz jakieś suple? ja bym Ci polecił ZMA lub MZB Olimpu - chelatowany magnez, cynk i wit. B6 w sporych dawkach na godzinę przed snem; naturalny anabolik


oooo prosze :D zobaczymy
czyli rozumiem to tak ze np zaczynam z obciazeniem 40kg robie 12 pow w seri potem zakldam 50kg robie 10 powtorzen w seri potem zakladam 60 i robie 8 powtorzen w seri ??

co do urozmaicen to wiem zmieniam cwiczenia niektore mi sie poprostu nudza pozatym cwicze dla dobrego samopoczucia. Nie chce byc super napakowanym gosciem chce miec atletyczna sylwetke i mysle ze przy wzroscie 180 cm 80 kg bylo by optymalne.

Co do supli to nic nie biore a ten olimp to nie jakis syf ?? tz chemiczne ??
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 21, 2008 15:43   

Rossignol napisał/a:
czyli rozumiem to tak ze np zaczynam z obciazeniem 40kg robie 12 pow w seri potem zakldam 50kg robie 10 powtorzen w seri potem zakladam 60 i robie 8 powtorzen w seri ??

mniej więcej tak
ale tutaj jest wszystko ładnie napisane - http://www.kulturystyka.pl/atlas/
oprócz tego jest jeszcze na przykład trening HST, ostatnimi czasy bardzo popularny - warto spróbować
tutaj jest dyskusja na ten temat, w której notabene sam uczestniczyłeś, gdzie luki pisze trochę na temat tego HST - http://szczesliwastrona.r...p?t=239&start=0
Rossignol napisał/a:
co do urozmaicen to wiem zmieniam cwiczenia niektore mi sie poprostu nudza pozatym cwicze dla dobrego samopoczucia. Nie chce byc super napakowanym gosciem chce miec atletyczna sylwetke i mysle ze przy wzroscie 180 cm 80 kg bylo by optymalne.

no to widzę, że ćwiczysz z podobnego powodu jak ja :)
kiedyś, jak jadłem mnóstwo węgli bardzo mi zależało na masie mięśniowej
teraz już mi to przeszło i jestem zadowolony ze swojej umięśnionej i wyrzeźbionej sylwetki oraz lekkości przy biegu, jeździe na rowerze, czy chodzenie po górach
Rossignol napisał/a:
Co do supli to nic nie biore a ten olimp to nie jakis syf ?? tz chemiczne ??

jakby to był syf to bym Ci tego na pewno nie polecał :)
w przypadku innych firm nazywa się to ZMA i jest to suplement znany od dawna
http://www.olimp-suppleme...s=63&str=2&sh=1
 
 
Robi

Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 104
Wysłany: Czw Lut 21, 2008 20:18   

Cytat:
to są typowe ćwiczenia na siłę, a nie na masę
na masę masz więcej powtórzeń z mniejszymi obciążeniami


malo powtorze i duze obciazenie to typowe cwiczenia na mase i sile sila rosnie razem z masą wiec nie ma rozroznienia na mase i sile a wiecej powtorzen i mniejsze obciazenie to są cwiczenia na wytrzymalosc.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 21, 2008 20:49   

Robi napisał/a:
malo powtorze i duze obciazenie to typowe cwiczenia na mase i sile sila rosnie razem z masą wiec nie ma rozroznienia na mase i sile a wiecej powtorzen i mniejsze obciazenie to są cwiczenia na wytrzymalosc.

zależy jak definiujesz "mało" i "dużo"
ja użyłem owych przymiotników/ przysłówków w charakterze względnym, a nie bezwzględnym
a więc -
trening na siłę to właśnie największe obciążenia i mało powtórzeń (1-8 ), a przerwy między seriami wydłużone do 3-5 minut
trening na masę to mniejsze obciążenia niż na siłę (choć oczywiście jak robimy 6 powtórzeń to ciężar będzie już spory, podobny jak w przypadku treningu na siłę w serii o podobnej ilości powtórzeń), bo mamy tu 6-12 powtórzeń, więcej serii i krótsze przerwy między seriami (2-3 minut)
jak robi się trening na masę to priorytetem jest masa, ale przecież oczywistym jest, że również siła pójdzie
jak robi się trening na siłę to priorytetem jest siła, ale i masa może do góry pójść
jeśli chodzi o trening na wytrzymałość to w ogóle obciążenia są niewielkie, dużo powtórzeń w seriach i krótkie odpoczynki między seriami
to jest elementarz :)
 
 
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 17:40   

"The Biology of Human Starvation" Ancel Keys (tak, ten od 7 countries study)

Cytat:
p. 380

“A more detailed study (Evans and Strang, 1931) was performed on 5 patients with an average initial weight of 157.5 kg. They received first a maintenance diet of 2413 cal containing 69 gm. of protein, which was sufficient for nitrogen equilibrium. On the reducing diet, which contained 59 gm. of protein, 10 gm. of carbohydrate, and 7 gm. of fat, totaling 335 cal., a nitrogen loss occurred, but this was amazingly small (2 gm. of nitrogen in 5.5 weeks). The addition of only 20 gm. of carbohydrate (increasing the total caloric intake to 445 cal. per day) brought these patients into nitrogen equilibrium at an excretion level of 0.15 gm. of nitrogen per kg. of ‘ideal’ weight. Nitrogen equilibrium was maintained in one patient for 260 days, during which time there was a total weight loss of 67.1 kg.”
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 17:46   

Cytat:
diet of 2413 cal containing 69 gm. of protein

a reszta? musiało być albo sporo węgli albo sporo fatu, no albo miszmasz
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 18:24   

no niewazne, bo jak dalej doczytasz, to pisza, ze nawet przy 59g bialka, 30g W i reszta praktycznie butt-fat - nadal bylo podobnie, jesli chodzi o utrzymanie masy miesniowej
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 18:30   

_flo napisał/a:
no niewazne, bo jak dalej doczytasz, to pisza, ze nawet przy 59g bialka, 30g W i reszta praktycznie butt-fat - nadal bylo podobnie, jesli chodzi o utrzymanie masy miesniowej

ok, rozumiem
no i jaki z tego wniosek dla ogółu? :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 18:31   

no comment
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 19:17   

Hannibal napisał/a:
_flo napisał/a:
no niewazne, bo jak dalej doczytasz, to pisza, ze nawet przy 59g bialka, 30g W i reszta praktycznie butt-fat - nadal bylo podobnie, jesli chodzi o utrzymanie masy miesniowej

ok, rozumiem
no i jaki z tego wniosek dla ogółu? :)


ze miesnie trawione sa zawsze jako ostanie, poniewaz to byli grubasy trawili wlasny tluszcz....
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 21:30   

Molka napisał/a:
ze miesnie trawione sa zawsze jako ostanie, poniewaz to byli grubasy trawili wlasny tluszcz....

no nie za bardzo
przy intensywnych wysiłkach przy braku należytej podaży BTW mięśnie będą pożerane
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 21:35   

ale masa miesniowa nie spadala, ja miala na mysli to iz wystepuje pewna kolejnosc jesli chodzi o energie, wegle organizm bedzie maxymalnie oszczedzal natomiast uwalnial tluszcze wlasne, dopiero po wyczerpaniu tych rezerw pujda miesnie....
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 21:42   

no ale tłuszcz nie starczy na komórki bez mitochondriów i wysiłki anaerobowe
gościu może mieć na sobie sporo fatu, a będzie i tak spalał mięśnie
tak to wygląda w praktyce :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 21:44   

No ale oni sobie jechali na betaoksydacji niemalze non stop. I wtedy - da siem.
Teoretycznie.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Mar 18, 2010 21:47   

_flo napisał/a:
No ale oni sobie jechali na betaoksydacji niemalze non stop. I wtedy - da siem.
Teoretycznie.

no chyba, że tak
przy odpowiednim monitoringu, diagnostyce wiele się da 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Pią Mar 19, 2010 18:04   

nie da sie!!!

organizm nie jest na tyle doskonaly ze przy bilansie ujemnym spala tylko sam tluszcz , niestety bedzie palil rowniez miesnie ale mozna to bardzo zminimalizowac odpowiednimi cwiczeniami i ukladajac odpowiednia diete ,plus suplementacja aminokwasami np bcaa

wiecie jakby bylo fajnie jak zaiwaniasz na silowni a tu zero tluszczu i miesnie rosna w oczach -- popatrzcie jak wygladaja kulturysci jak sa na diecie budujacej miesnie (czesto waza po 130kg a oprocz miesni maja sporo fatu ) a zobaczcie jak wygladaja przed zawodami gdzie sa na diecie redukcujnej- waza mniej i ich miesinie sa nieco mniejsze ale ladnie wyrzezbione i bez fatu

i dlatego jesli ktos ma pojecie o cwiczeniach silowych to chcac miec efekty musi najpierw miec bilans dodatni by zbudowac miesnie ale i przy okazji odlozy sie troche fatu natomiast pozniej przechodzi na diete z bilansem ujemnym i redukuje fat zabezpieczajac miesnie przed spaleniem do minimum ale napewno nie w 100%( no chyba ze zazywa sterydy )
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Mar 19, 2010 18:13   

carbon napisał/a:
i dlatego jesli ktos ma pojecie o cwiczeniach silowych to chcac miec efekty musi najpierw miec bilans dodatni by zbudowac miesnie ale i przy okazji odlozy sie troche fatu natomiast pozniej przechodzi na diete z bilansem ujemnym i redukuje fat zabezpieczajac miesnie przed spaleniem do minimum ale napewno nie w 100%( no chyba ze zazywa sterydy )

Tyle, że na porządnym low-carbie z dodatnim bilansem kalorycznym jest bardzo mało prawdopodobne, że uświadczysz przyrost masy tłuszczowej pakując na siłce. Jedynie masa mięśniowa idzie, z reguły powoli, ale idzie. Choć w eksperymencie Cassandry Forsythe grupa na VLCKD uzyskała bardzo duży przyrost masy mięśniowej, większy niż Ci na HC.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
carbon

Dołączył: 29 Lis 2009
Posty: 175
Wysłany: Pią Mar 19, 2010 18:26   

oczywiscie ze miesni bedzie wiecej ale troche fatu tez przyjdzie , i tu wcale nie zaprzeczam ze byc moze mniej niz przy innych dietach
 
     
ste

Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 5
Wysłany: Sob Mar 20, 2010 17:53   

Hannibal na pewno chodzi Tobie o VLCKD a może "zwykle" VLC? To pierwsze oznacza ładowania węgli 6-12g na lbm co kilka-kilkanaście dni w zależności od bf osobnika, jeśli mnie pamięć nie myli.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 20, 2010 18:25   

ste napisał/a:
Hannibal na pewno chodzi Tobie o VLCKD a może "zwykle" VLC? To pierwsze oznacza ładowania węgli 6-12g na lbm co kilka-kilkanaście dni w zależności od bf osobnika, jeśli mnie pamięć nie myli.

VLCKD i VLC to tak naprawdę jedno i to samo
bo końcówka - "ketogeniczna" jest tak naprawdę oczywistością, gdyż nawet przy 100 g jest się w ketozie, a konkretnie w ketonemii
tam nie było ładowania węgli, jeno białko na poziomie 2 g na 1 kg masy ciała, sporo tłuszczu i bardzo mało węgli
z tego co pamiętam to Cassi mówiła o tym w jednej z audycji ze swoim udziałem, ale może gdzieś jest to spisane
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Mar 29, 2010 16:50   

Dla tych, co na DO obniżają zbyt bardzo proteiny; wypowiedź reni z sąsiedniego forum -
Cytat:
Temat niby banalny. Każdy wie ile białka trzeba spożywać. Czyli średnio 0,8 g dziennie na kg wagi należnej (jeśli nie ma się chorób i jest się po okresie przebudowy organizmu). U mnie to wychodzi 50g. Tyle białka dziennie powinnam średnio zjadać - licząc tylko białko pochodzenia zwierzęcego.
W praktyce to wyglądało tak, że zaczęłam jeść "na oko", starając się nie zjadać białka zbyt dużo. Na śniadanie najczęściej jadłam 4 żółtka - czyli 12,8 g białka. Na obiad jakiś tam kotlet, czy mielone - to jest najwyżej 20g białka. Z kolacją to różnie - najczęściej wcale.
Czyli białko dzienne u mnie wynosiło średnio 35g (dochodziło troszkę ze śmietanki do kawy). Tak przez krótki okres to nic by nie było, ale miesiącami to już niedobrze. Do tego z węglowodanami sprawa też wyglądała różnie. Jak pilnowałam to było dobrze (60g dziennie) jak nie pilnowałam (a tak było częściej) to zjadałam ok. 40 g i miałam ketony na dwa krzyżyki. Myślę, że wówczas organizm przetwarzał jeszcze białko na węglowodany, żeby uzyskać ich właściwy poziom. Więc białka musiało mi brakować. Przypadkowo (chyba jednak nie ma przypadków ) trafiłam na Forum na taki artykuł o białku:
"..Ostatnio jednak trafiają się pacjenci nadmiernie ograniczający dobowe spożycie białka. Jest to prawdopodobnie spowodowane nad interpretacją słów dr J. Kwaśniewskiego, który kilkakrotnie pisał o szkodliwym wpływie nadmiaru protein. Tak jak wiele innych problemów również i ten jest w sposób jasny i czytelny rozwiązany w książkach dotyczących diety optymalnej.
Autor wielokrotnie wyjaśnia, że na początku żywienia, gdy człowiek intensywnie przebudowuje swój organizm, zapotrzebowanie na białko jest duże i wynosi powyżej 1 grama na dobę na kg m.c, później spada ono nawet do 0,5-0,8 g i zależy to od trybu życia.
Dr Kwaśniewski pisze, że po dłuższym stosowaniu diety zapotrzebowanie na białko wynosi od 30 do 50 g, ponieważ spożywane białko należy do wysokowartościowych, co w zasadzie pokrywa się z zaleceniami współczesnej fizjologii (np. fizjologia Traczyka).
Niektórzy czytelnicy wykazali się jednak zbyt daleko idącym rozumowaniem:
"Jeżeli człowiekowi wystarczy 30 g białka na dobę, a w żółtkach jest ono dwa razy bardziej wartościowe to można ich zjadać tylko 15 g".
Należy również zauważyć, że część czytelników pewne patologiczne objawy niektórych chorób zaczęła kojarzyć z przebiałczeniem.
Osoby niemające wykształcenia medycznego większość swej wiedzy o człowieku czerpią z książek dr Kwaśniewskiego i na własną rękę próbują znaleźć rozwiązanie problemów w błędach dietetycznych.
Często na przykład spotykamy się z tym, że objawy skórne występujące w chorobach alergicznych, zakaźnych i pasożytniczych, a nawet toksyczne oddziaływanie środków chemicznych uważane są za objawy nadmiaru białka.
,,Zdarza się nawet, że problemy związane z niedoborem protein postrzegane są w podobny sposób i dalsze ich ograniczanie doprowadza oczywiście do pogorszenia. Obawa przed niebezpieczeństwem płynącym z przebiałczenia, popycha niektórych optymalnych do zbyt radykalnego ograniczenia jego podaży.
Trzeba pamiętać, że białko jest niezbędnym składnikiem diety, który jako jedyne nie może być zastąpiony przez inne.
Człowiek potrafi syntetyzować pewne aminokwasy (składowe białek), jednak część z nich musi być dostarczana z pożywieniem (tzw. aminokwasy egzogenne).
Jeżeli nie dostarczy się ich w dostatecznej ilości, mogą wystąpić objawy niedoboru białka - są to objawy głodzenia.
Nawet, jeśli dostarcza się duże ilości kalorii w diecie, to niedobór białka będzie wywoływał uczucie głodu, które tylko chwilowo ustępuje po posiłku. Po dłuższym czasie niedoboru białek pojawi się osłabienie i utrata masy ciała, ponieważ organizm zmuszony jest do trawienia swoich własnych - w pierwszej kolejności będą to mięśnie.
Do prawidłowego funkcjonowania człowiek potrzebuje określonego stężenia białek w osoczu i jeżeli dojdzie do jego obniżenia to w tkankach zaczyna gromadzić się płyn i pojawiają się obrzęki – początkowo wokół kostek, później może nawet wystąpić puchlina brzuszna.
Białka krwi są również odpowiedzialne za odporność, a ich niedobór prowadzi do znacznego jej obniżenia - człowiek staje się podatny na infekcje wirusowe i bakteryjne..."
Skojarzyłam to z moim przeziębieniem (trwało kilka dni i skończyło się bez leków) i z lekkimi obrzękami w okolicy kostki, które uważałam za skutek wielogodzinnego siedzenia - chociaż dziwne, że wcześniej nie występowało.
Po zwiększeniu ilości zjadanego białka, wyżej opisane objawy zniknęły. Widzę więc, że BTW trzeba jednak sprawdzać i w miarę potrzeby korygować.

źródło: http://forum.dr-kwasniews...icseen#msg96407
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pon Mar 29, 2010 19:40   

Autorem zacytowanego przez renie fragmentu jest Lek. med. Przemysław Pala
Optymalny konsultant medyczny.

http://forum.dr-kwasniews...g39779#msg39779
 
     
tadzio5 

Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 47
Wysłany: Sob Kwi 24, 2010 23:41   

Z tym białkiem to jest ciekawa sprawa i kazdy organizm reaguje inaczej. albo reaguje okresowo. Jestem na DO 9 lat i od kilku lat nie chciało mi spaść ciśnienie , dieta była dobra na dwa lata. Od początku roku zacząłem znowu dokładnie ważyć. poradzono mi, bo to jednak nie pomagało aby zwiększyć podaż białka jadłem 60-80-120 -60, zaczęły nasilać się dolegliwości stawowe a ciśnienie nie spadło, dopiero obniżenie ilości białka do 30-40 g na 66kg wagi należnej spowodowało spadek cisnienia. Wyczytałem w książce dr. Witoszek ,że w moim wieku wystarczy 0,61gr bialka. Narazie to skutkuje, jak zacznę chudnąć to mogę pomyśleć o nieznacznym podniesieniu ilości białka ale na razie spadło cisnienie/ 6 dni bez tabletek/ a waga nie, mam 2-3 kg za dużo
 
     
tajden 
tajden


Pomógł: 5 razy
Wiek: 71
Dołączył: 15 Mar 2010
Posty: 217
Wysłany: Nie Kwi 25, 2010 01:22   

tadzio5 napisał/a:
Z tym białkiem to jest ciekawa sprawa i kazdy organizm reaguje inaczej. albo reaguje okresowo. Jestem na DO 9 lat i od kilku lat nie chciało mi spaść ciśnienie , dieta była dobra na dwa lata. Od początku roku zacząłem znowu dokładnie ważyć. poradzono mi, bo to jednak nie pomagało aby zwiększyć podaż białka jadłem 60-80-120 -60, zaczęły nasilać się dolegliwości stawowe a ciśnienie nie spadło, dopiero obniżenie ilości białka do 30-40 g na 66kg wagi należnej spowodowało spadek cisnienia. Wyczytałem w książce dr. Witoszek ,że w moim wieku wystarczy 0,61gr bialka. Narazie to skutkuje, jak zacznę chudnąć to mogę pomyśleć o nieznacznym podniesieniu ilości białka ale na razie spadło cisnienie/ 6 dni bez tabletek/ a waga nie, mam 2-3 kg za dużo


2-3 kg nadwagi, to żadna nadwaga. Pilnuj lepiej swojego ciśnienia w powiązaniu z dietą Dopiero jak ciśnienie będzie w normie przez okres miesiąca, dwóch, możesz myślić o zrzuceniu tych 2 kg tłustości (raczej chudości)... :-)
_________________
Na DO - 9 lat.
 
 
     
Healer91 


Wiek: 28
Dołączył: 03 Sie 2013
Posty: 5
Wysłany: Wto Wrz 03, 2013 11:18   

Testowałem na sobie LC a budowa ciała na siłowni przez 6 miesięcy.

btw 100-150/250/20-100

Zaczełem w lutym 2013 skonczyłem w lipcu 2013

Następowała rekompozycja ciała każdego tygodnia poprawa w lustrze. Poziom tłuszczu wyrażnie malał a mięśnie rosły. Przez pierwsze 3 miesiące waga z 80 kg przy wzroście 178 spadała miesięcznie 3kg do 71 poczym w 4 miesiącu się zatrzymała na 71kg i 5 pomału rosła do 72, w 6 szybciej do 75kg przy tych samych proporcjach. to Była rekompozycja ciała od samego początku bf 20% zastosowania proporcji i wysiłku fizycznego fat palił się tak szybko że na wadze nie było możliwości tego zauważyc ponieważ prawdopodobnie w pierwszych miesiącach traciłem 4,5kg tłuszczu i przybywało 1,5kg mięśni na miesiąc dlatego waga spadała miesięcznie o 3. W 4,5 i 6 miesiącu fatu miałem na sobie mało dlatego spalało się go mniej bo i trudniej z czasem się schodzi do niższego bfu. Po trzech miesiącach bf około 14% dlatego waga stanęła w miejscu. Reompozycja w lustrze trwała nadal 1kg spaloneo fatu i 1kg hipertrofii mięśniowej daje niezmienną wagę przez miesiąc. 5 i 6 miesiąc waga szła w górę do 75kg przypuszczając 1,5kg hipertrofii vs 0,5kg spalonego fatu.
Suma sumarum mogę przypuszczać patrząc na obwody w lustrze mięśnie rosły około 1,5kg na miesiąc (zmieniałem intensywność treningów co 1,5 miesiąga by ograniczyć możliwość stagnacji wzrostu) a fat początkowo palił się szybciej z czasem wolniej bo było go mniej. bf 10% teraz

Nie powtórzę tego nigdy.
Sport uprawiam teraz rekreacyjnie prozdrowotnie by ukrwić dobrze tkanki co za tym idzie odżywić je. Siłownia i małe ciężary są ok, spacery, bieganie, pływanie.
Ja zbyt brdzo obciążałem organizm tak szybką przebudową i coraz większymi ciężarami.

Jeszcze jedno moje spostrzeżenie. Było wesele(w casie gdy rekompozytowałem sie xd) przez 3 tygodnie po objadalem się kielbasami, salcesonami, pasztetmi z ubitej mlodej świnki. Fat jak i białko poszybowało do góry. Zauważyłem ogromny postęp na wadze ale też podlało wodą patrząc w lustrze.
 
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Gru 30, 2013 06:59   

Ponomarenko pisze że dieta w której białko stanowi 80% chroni przed toksynami. Ciekawe czy oprócz badań na zwierzątkach ktoś robił takie testy na sobie. Trudno było by skomponować dietę z naturalnych produktów w których udział procentowy białka byłby tak duży ale można spróbować ;]
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 19:30   

Zjadła dwukilogramowy stek w trzy minuty:
http://www.youtube.com/watch?v=WtS5BkwA3yU
6,66g białka na kg NMC
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Sty 09, 2014 19:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 21:21   

Grzegorz Rec napisał/a:
Ponomarenko pisze że dieta w której białko stanowi 80% chroni przed toksynami. Ciekawe czy oprócz badań na zwierzątkach ktoś robił takie testy na sobie. Trudno było by skomponować dietę z naturalnych produktów w których udział procentowy białka byłby tak duży ale można spróbować ;]


I co jeszcze madrego twoj bohater wymyslil? :hah:

Cytat:
W pewnych krajach Ameryki Środkowej karmienie uwięzionych oponentów politycznych wyłącznie chudym mięsem było „eleganckim” sposobem na pozbycie się ich, bez uciekania się do bardziej drastycznych sposobów. Po kilku miesiącach pojawiała się biegunka, a wkrótce po tym następowała śmierć. Stefansson opisywał podobny łańcuch zdarzeń u kanadyjskich Eskimosów zmuszonych do żywienia się chudym mięsem karibu, bez możliwości łowienia i spożywania tłustych ryb.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 22:03   

Side czytałem i to nawet dziś jakie były by skutki odżywiania się tylko białkiem. Ale 80 % białka nadal pozostawia dwudziesto procentowe pole do manewru. Zrzuć optymalne klapki z oczu to wtedy możemy porozmawiać.
Nigdzie nie napisałem że tak można było by się żywić przez całe życie ale okresowo można by było zastosować 80% białka i 20% tłuszczu.
Jeśli wolisz żeby ktoś ustalał ci proporcje tego co jesz to twoja sprawa. Ja lubię eksperymentować. Czy siku też robisz w określonych proporcjach ?
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Czw Sty 09, 2014 22:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 22:31   

No, ja w przeciwienstwie do ciebie nie jadam z waga i kalkulatorem w reku.
Z tego co pamiętam, to na diecie niskoweglowodanowej jestes już ponad 10 lat i wciąż tylko liczysz i liczysz, zmeniajac co chwile proporcje.
Nie umiesz już normalnie wcinac?
Brak naturalnego instynktu?
Ciekaw jestem jak sobie radzisz np. w hotelu.
Szwedzki stol, a przy nim GR z odwaznikami w reku :faint:
Ko(s)micznie to musi wyglądać :D
Ostatnio zmieniony przez side Czw Sty 09, 2014 22:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Joannaż 
sinsemilla


Pomogła: 38 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 2284
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 23:40   

vvv napisał/a:
Zjadła dwukilogramowy stek w trzy minuty:
http://www.youtube.com/watch?v=WtS5BkwA3yU
6,66g białka na kg NMC
:viva:

za późno , nie działa już filmik "przepraszamy za u sterki"
sześćsetsześćdziesiątsześć i cześć !
:)
_________________
Im więcej trudności w drodze do celu,
tym więcej radości w jego osiągnięciu.
 
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 06:50   

Side cały dowcip w tym że nie liczyłem. Poza krótką próbą z DO kilka lat temu nie zdarzyło mi się liczyć ani proporcji ani kalorii. Zwracałem tylko uwagę na to żeby nie było dużo węgli. Nie boję się białka tak jak optymalni. Jadłem i jem go w ilościach które według optymalnych oznacza totalne "przebiałczenie". Nigdy też nie bałem się tłuszczu i zdarzało mi się go zjeść bardzo dużo ale zawsze szło to w parze z dużą ilością białka. Nie dorabiam do diety ideologii , nie robię z tego religii tak jak optymalni. Na Dobrą Dietę trafiłem niedawno więc historia moich eksperymentów nie jest długa. Efekt końcowy jest taki że to co podpowiedział mi 10 lat temu organizm jest dla mnie najlepsze a eksperymenty tylko to potwierdziły. To się zgadza z 4s i Lutzem, który zrobił na mnie ogromne wrażenie kiedy kilka uzgodni temu zapoznałem się z jego "życiem bez pieczywa".
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pią Sty 10, 2014 07:05, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 07:30   

Side wiele razy dawałem ci szansę na rzeczową dyskusję. Proponowałem ci porównanie moich wyników z wynikiem optymalnego który stosuje DO od dziesięciu lat. Podrzuciłeś mi kogoś kto stosuje DO od dziesięciu miesięcy. Mogę udostępnić swoje badania EMG w których ze znacznej patologii przewodnictwa nerwowego zrobiło się przewodnictwo w normie. To wynik diety wysokobiałkowej którą optymalni uznali by za śmiertelny w skutkach sposób żywienia bo kilkakrotnie przekracza to co zaleca twórca ŻO siejąc chorym ludziom zamęt w głowach. Nie jestem wrogiem tłuszczu. Jem go kilkakrotnie wiecej niż zalecają oficjalne żywieniowe, ale 400 gramów tłuszczu przy 40 gramach białka i tyle samo węglowodanów to paranoja.
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 08:20   

sinsemilla napisał/a:
vvv napisał/a:
Zjadła dwukilogramowy stek w trzy minuty:
http://www.youtube.com/watch?v=WtS5BkwA3yU
6,66g białka na kg NMC
za późno , nie działa już filmik "przepraszamy za u sterki"
sześćsetsześćdziesiątsześć i cześć !
Nastąpiła wylinka i jest nowa linka, tym razem źródłowa:
http://www.youtube.com/watch?v=7Vz-CAcOGxo
:viva:
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 08:21   

Grzegorz Rec napisał/a:
To się zgadza z 4s i Lutzem, który zrobił na mnie ogromne wrażenie kiedy kilka uzgodni temu zapoznałem się z jego "życiem bez pieczywa".
Bo Lutz to prawdziwy naukowiec i poważny autor książki z obszerną bibliografią, każdy kto czytał wie. Sam Lutz swoją osobą jest najlepszą reklamą tego co pisał. Metoda 4s nie jednego optymalnego wyciągnęła z choroby którą zafundowała dieta optymalna.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 08:37   

http://angelius.pl/elektromiografia-emg.html
napisał/a:
Kiedy stosuje się badanie elektromiograficzne EMG?

Badanie przewodnictwa w zakresie nerwów obwodowych stosuje się w przypadkach zespołów uciskowych np.:

* zespół cieśni kanału garstka,
* zespół rowka nerwu łokciowego,
* zespołów pourazowych nerwów obwodowych i przede wszystkim splotu barkowego.

Elektromiografia - diagnostyka czynności elektrycznej mięśni i nerwów obwodowych

EMG stosowane jest również w uszkodzeniach wielonerwowych toksycznych, metabolicznych (polineuropatia) np. w cukrzycy lub immunologicznych jak m.in. w zespole Guillain-Barre.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 08:44   

Tak Cooler . To że ani lutz ani ponomarenko ani witold jarmołowicz nie trzymają się sztywnych wytycznych i nie podają tabelek w których jest jedna złota proporcja świadczy o tym że mają świadomość tego jak różni są ludzie i jak różne mają zapotrzebowanie na poszczególne składniki pożywienia. Dla jednych 120 gramów białka to będzie duża ilość a dla innych 200 będzie ilością optymalną. Organizm broni się tak samo przed zbyt dużą ilością tłuszczu jak przed dużą ilością węgli. Jeśli ktoś tak średnio inteligentny tak ja potrafi to zauważyć to jest dla mnie niepojęte dlaczego nie widzą tego optymalni geniusze.
_________________
Incurably Himself
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 08:49   

Ludy żyjące blisko natury, mający dostęp do zróżnicowanej pod względem proporcji btw żywności nigdy nie idą w skrajność w postaci dużej ilości jednego z tych składników mimo że mogli by tak robić. To takie 4s tyle że bez sugestii z zewnątrz.
Nie potrafię wyjaśnić tego dlaczego na przyjad mój organizm nie lubi węgli i woli wytwarzać je z białka. Kiedy dostanie odpowiednią ilość białka i tłuszczu dosłownie nie mogę patrzeć na węgle. Nie zjadł bym wtedy ani grama węgli. Instynktownie wybiera przeważnie pomidory, kalafiory które węgli mają niewiele.
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pią Sty 10, 2014 08:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 08:56   

Grzegorz Rec napisał/a:
Tak Cooler . To że ani lutz ani ponomarenko ani witold jarmołowicz nie trzymają się sztywnych wytycznych i nie podają tabelek w których jest jedna złota proporcja świadczy o tym że mają świadomość tego jak różni są ludzie i jak różne mają zapotrzebowanie na poszczególne składniki pożywienia.
Należy jeszcze dodać Tallera jako pioniera diety niskowęglowodanowej w czasach kiedy żył, też powołującego się na poprzedników, a nie na wiedzę objawioną.
Ci wszyscy wymienieni mają tego świadomość, o czym piszesz, i żaden z nich nie zaleca chorych ilości tłuszczu rzędu 5-6 g na każdy gram białka, żaden z nich nie straszy przebiałczeniem i też żaden nie pisze o obniżeniu białka, po jakiejś pseudoprzebudowie organizmu.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 08:58   

kosz
Ostatnio zmieniony przez COOLER Pią Sty 10, 2014 08:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 09:08   

Odbudowa , bo takiej nazwy należało by użyć. Jeśli położy się ziarenko na pierwszym polu szachownicy i na każdym następnym polu będzie się je mnożyć przez liczbę jaką otrzymamy to na ostatnim polu otrzymamy sumę astronomiczną. Tak przebiega proces odbudowy organizmu. Coraz wiecej zdrowych komórek oznacza coraz lepsze zdolności regeneracji. W drugą stronę zasada jest podobna. Procesy chorobowe rosną w taki sam sposób czego przykładem jest choroba nowotworowa która ma duże pole do popisu w fatalnie żywionym organizmie.
Należy jednak podkreślić że low-carb nie jest lekarstwem na wszystko.
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pią Sty 10, 2014 09:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 09:16   

Dieta optymalna odcina komórki nowotworowe od źródła paliwa ale nie stwarza organizmowi warunków do naprawy i obrony. Nie piszę tego złośliwie. Stwierdzam tylko fakt. Organizm jest tak słaby że się poddaje i tę glukozę którą jest w stanie wytworzyć przechwytują komórki nowotworowe. Jak można patrzeć kiedy ludzie którym poleciło się swój model żywienia umierają na choroby oznaczające potworne cierpienie którego nie złagodzą nawet duże dawki oglupiajacej chorego morfiny ?
Side idź i posiedź chociaż jeden dzień przy człowieku w końcowej fazie choroby nowotworowej zamiast pieprzyć tu głupoty od których żal dupe ściska.
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pią Sty 10, 2014 09:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 09:24   

Cytat:
Dieta optymalna odcina komórki nowotworowe od źródła paliwa
Poziom glukozy we krwi uznawany za właściwy na ŻO (100-140mg%) raczej nie skłania do takiej refleksji.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 09:28   

Poziom glukozy na DO powinien być niższy. Myślę że między 60 a 90 ale jeśli jest inaczej to znów coś jest nie tak.
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pią Sty 10, 2014 09:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 09:39   

 
napisał/a:
Poziom glukozy na DO powinien być niższy.
Ani "nie powinien", ani nie jest.
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=831
napisał/a:
Ciechocinek 15.10.2007 r.
(...)
Otóż, u optymalnych prawidłowy poziom glukozy we krwi jest wyższy, niż u innych ludzi stosujących inne modele żywienia i wynosi średnio 110-140 mg%. I taka wartość poziomu cukru jest prawidłowa. Podanie glukozy, na przykład przy wykonywaniu tzw. próby krzywej cukrowej, powoduje wzrost poziomu glukozy, której poziom spada powoli, co lekarze interpretują, jako patologiczna krzywa cukrowa i wmawiają badanym, że ich krzywa cukrowa świadczy o obecności cukrzycy typu II.
(...)
JK
 
napisał/a:
Myślę że między 60 a 90
Nie myśl, cytuj.
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Sty 10, 2014 09:45, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:02   

Więc głupi jestem i głupi umrę. Nic już z tego nie rozumiem.
_________________
Incurably Himself
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:20   

u mnie jest to zazwyczaj 3,5 mmol/dl . Więc skąd mój organizm czerpie tyle energii ? Nie mam baterii słonecznych zamontowanych na plecach. Jest jeszcze jedna ciekawa kwestia. Dlaczego w moim przypadku poziom cukru na czczo i po posiłku różni się niewiele. Vvv zaproblemiłeś mnie teraz.
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:25   


napisał/a:
Więc skąd mój organizm czerpie tyle energii ?
Nie z węglowodanów i dobrze.
 
napisał/a:
Dlaczego w moim przypadku poziom cukru na czczo i po posiłku różni się niewiele.
Za mało węglowodanów jesz by było ich za dużo razy predyspozycje genetyczne razy wypracowany profil metabolizmu.

napisał/a:
3,5 mmol/dl
To za mało, poniżej 70mg% wchodzi nerwowość i dezorientacja. 75 do 85 jest idealnie, do 95 jest dobrze. 1 mmol/dl do 18mg% (mnożymy/dzielimy przez 18). Oczywiście jak ktoś się uprze mieć inaczej i żyje i zdrowo się czuje, to nie jego wina, a raczej urok osobisty.
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Sty 10, 2014 10:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:31   

O tym nie pomyślałem. Kupię glukometr i pomajstruje trochę w proporcjach B i T ciekawe jakie będą wyniki kiedy białko będzie stanowić 80% energii a tłuszcze 20 i na odwrót. To jest to co tygrysy lubią najbardziej ;]
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:33   

 
napisał/a:
ciekawe jakie będą wyniki kiedy białko będzie stanowić 80% energii

 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:34   

Grzegorz Rec napisał/a:
Poziom glukozy na DO powinien być niższy. Myślę że między 60 a 90 ale jeśli jest inaczej to znów coś jest nie tak.
Nie czytałem książki pani Doktor Bednarczyk, ale pojawiają się już głosy że ona podobno zwróciła uwagę na ten problem. Doktor Ponomarenko też w swojej książce ostrzegał przed tym problemem i jego korelacją z chorobami nowotworowymi. Jak widać miał nosa i tutaj. Kilka dni temu zmarła znowu wieloletnia optymalna na raka, tym razem na białaczkę. Warto zacytować Doktora Kwaśniewskiego odnośnie białaczki:

Doktor Kwaśniewski pisze:
„Przyczyną białaczek jest złe odżywianie. Przy żywieniu optymalnym zachorowań na białaczki nie ma, bowiem nie ma warunków niezbędnie potrzebnych do ich powstawania i rozwoju. Żywienie optymalne usuwa przyczynę tej choroby”

I teraz zobacz jak skrajnie nieodpowiedzialne jest wypisywanie takich rzeczy. Osoba optymalna wierząc Doktorowi może zaniechać badań okresowych krwi wykrywających wczesną białaczkę i obudzić się z ręką w nocniku kiedy będzie za późno.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:36   

vvv jak widzisz daleko mi do dezorientacji i nerwowości ;] nie mam także spadków energii w ciągu dnia. Ponomarenko twierdzi że oprócz glukozy i ketonów organizm chętnie korzysta z niektórych animokwasów jako źródła energii. Wydaje się to być prawdą. Nie zachęcam też do takich eksperymentów innych ale sam nie odpuszczę sobie tej przyjemności ;] To będą krótkie próby co najwyżej kilka dni tak jak w przypadku dużej ilości węgli ;]
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pią Sty 10, 2014 10:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:43   

Cooler z białaczki w początkowym stadium można wyjść stosując się do Lutza. Tak myślę ale to wszystko trzeba by sprawdzić. Musiał bym wrócić do tego co mówi lutz na temat chorób nowotworowych. Obowiązki mnie wzywają ale wpadnę tu wieczorem :)
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pią Sty 10, 2014 10:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:44   


napisał/a:
jak widzisz
Pisz mi więcej co ja widzę, co ja myślę i co ja robię, co ja chcę, a czego nie chcę, może ktoś uwierzy.
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Sty 10, 2014 10:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 10:45   

vvv to co widzisz zależy od tego co chcesz zobaczyć. Miłego dnia :)
_________________
Incurably Himself
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 11:09   

Grzegorz Rec napisał/a:
Cooler z białaczki w początkowym stadium można wyjść stosując się do Lutza. Tak myślę ale to wszystko trzeba by sprawdzić. Musiał bym wrócić do tego co mówi lutz na temat chorób nowotworowych. Obowiązki mnie wzywają ale wpadnę tu wieczorem :)
Lutz w przeciwieństwie do Doktora Kwaśniewskiego nie używa języka populistycznego typu „na żywieniu nie można zachorować na to czy na tamto”, bo taki język dyskwalifikuje kogoś jako naukowca i typ bardziej czytając kogoś takiego, wyrabiamy sobie zdanie o niewiarygodności takiej osoby. W polityce też osoby skrajne są najbardziej niewiarygodne. Powracając do Lutza, Lutz zdawał sobie sprawę, jak poważną rzeczą jest zdrowie i proces leczenia, nigdy skrajnie się nie wypowiadał i zawsze był bardzo ostrożny w osądach, czyli prawdziwa klasa naukowca respekt przed wiedzą, ergo „wiem że i tak wszystkiego nie wiem”.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 11:33   

Wiem napewno tylko to co sprawdziłem na sobie. Jeśli udział białka w diecie jest duży i wynosi koło 2 gramów na kilogram masy ciała to układ odpornościowy jest bardzo silny. Jeśli już zdarzy się infekcja wirusowa to trwa ona wtedy bardzo krótko. Polecam każdemu kto męczy się z nie kończącymi się infekcjami. Tak samo działa to w przypadku infekcji bakteryjnych. Dużo białka i tłuszczyk z umiarem a będziecie hasać jak dzieci po śniegu i nic się was nie chwyci.
_________________
Incurably Himself
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 11:49   

vvv napisał/a:
Otóż, u optymalnych prawidłowy poziom glukozy we krwi jest wyższy, niż u innych ludzi stosujących inne modele żywienia i wynosi średnio 110-140 mg%. I taka wartość poziomu cukru jest prawidłowa.

A no właśnie, niejaki optymalny maniek669, którego pamiętasz z tego forum, jeszcze nie tak dawno popierał w całości Doktora Kwaśniewskiego, a idąc w drugie miejsce internetu pisze już zupełnie coś innego. Już nie wierzy tak bardzo Doktorowi Kwaśniewskiemu pisałem to tutaj: http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#232053
Ostatnio zmieniony przez COOLER Pią Sty 10, 2014 11:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 13:56   

hmm . Taki poziom to stan przedcukrzycowy. Widać nie za dokładnie zapoznałem się z dziełami mistrza żywienia optymalnego. Skąd tyle cukru we krwi ? Tego nie ma nawet na korycie. A miało być tak pięknie. Z tym co podrzuciłeś zapoznam się wieczorem albo jutro ale czuję że teksty będą świetne. Chyba coś z tego przeglądałem ale tak zachwycił mnie cytat z mistrza "nie ma skutku bez przyczyny" że się wtedy zresetowałem.
_________________
Incurably Himself
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 16:21   

Grzegorz Rec napisał/a:
Nie zjadł bym wtedy ani grama węgli. Instynktownie wybiera przeważnie pomidory, kalafiory które węgli mają niewiele.
Bo przy małej ilości skrobi warzywa zawierają relatywnie dużo soli mineralnych i witamin. W stosunku do energii zawierają nawet najwięcej minerałów ze wszystkich produktów.
JW
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 18:27   

Tak Panie Witoldzie, chodzi o składniki mineralne. Mam też często smak na kaszę gryczaną a soli kamiennej używam dość sporo.
Chyba mam rozwiązanie zagadki wysokiego poziomu cukru we krwi optymalnych. Długo zastanawiałem się skąd mogło by bić źródełko glukozy. Napewno nie z własnego białka bo przy takiej ilości glukozy we krwi oznaczało by to pobieranie własnego białka w takiej ilości że w krótkim czasie prowadziło by do zgonu. Ale wskazówką było to że u optymalnych jest stosunkowo niski poziom trójglicerydów. Dlaczego ? Bo organizm produkuje z glicerolu glukozę w czystej postaci. Natura jak widać zawsze znajdzie sposób.
Przy tak małej ilości białka i wysokim poziome cukru DO jest dietą optymalną . . . optymalną dla rozwoju miażdżycy i nowotworów.
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pią Sty 10, 2014 18:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 18:53   

Grzegorz Rec napisał/a:
u optymalnych jest stosunkowo niski poziom trójglicerydów. Dlaczego ?
Z definicji:

http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=747
napisał/a:
(...)
Jeśli po 2 latach „diety” trójglicerydy wynoszą jeszcze 260, to albo przemyca pan do organizmu ok. 110 - 120 g węglowodanów na dobę, albo zjada za dużo białka, a za mało tłuszczu.
(...)
Nie może być cukru bez buraków cukrowych (w Polsce), nie może być dużo trójglicerydów we krwi bez zwiększonej podaży surowca do ich wytwarzania, czyli bez zwiększonego spożycia węglowodanów lub białek.

Dlatego każdy, kto mówi, że stosuje Żywienie Optymalne, a po pewnym czasie poziom trójglicerydów we krwi ma powyżej 100 mg%, powinien poszukać i wyeliminować błędy w żywieniu, które popełnia.
(...)
Jan Kwaśniewski.
TRIG > 100mg% i wypad ze zbioru optymalnych, na konferencjach pozostaliby sami szczupli czyli 8miu z tych 80ciu. Powinni kłuć w palec przy wejściu i sprawdzać. < test trig z palca > Napisane jest 50g węglowodanów jeść trzeba (przy zalewaniu się tłuszczem - nie więcej).

:shock:
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Sty 10, 2014 19:08, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 20:10   

Im bardziej się w to zagłębiam tym bardziej mnie to przygnębia. Zacząłem kilka tygodni temu i już mam dość. Wszystko w DO to jeden wielki błąd żywieniowy. Na okładce każdej książki na temat ŻO powinien być cytat z Dante Alighieriego "Porzućcie wszelką nadzieję wy którzy tam wchodzicie."
_________________
Incurably Himself
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 21:17   

Grzegorz Rec napisał/a:
Przy tak małej ilości białka i wysokim poziome cukru DO jest dietą optymalną . . . optymalną dla rozwoju miażdżycy i nowotworów.
Tu coś może być na rzeczy i Doktor Kwaśniewski kolejną teorią robi sobie pod górkę. Wszędzie Doktor pisze że komórka nowotworowa, odżywia się glukozą, a jednocześnie pisze że u optymalnego jest wysoki poziom cukru i bać się go nie należy, możliwe, ale jak pisał Ponomarenko rak chętnie skorzysta z tego. Jak widać nowych zachorowań na raka wśród optymalnych przybywa i optymalny z miażdżycą już nikogo nie dziwi. Jednak co naukowiec Ponomarenko to prawdziwy naukowiec, wiedzę należy opierać na nauce, a nie wierze w Indian czy Izraelskich Kapłanów.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 21:26   

COOLER napisał/a:
jak pisał Ponomarenko
Źródła wskazują, że urodził się 3 lata wcześniej od ojca męża córki,
a żył co najmniej kilkanaście, może kilkadziesiąt lat krócej.
:(
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Sty 10, 2014 21:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 22:44   

Ech, poziom cukry 90 czy 120 nie ma znaczenia przy nowotworach, największym problemem jest angiogeneza, gdyby z tym potrafili sobie radzic, to podejrzewam urwali by mu łeb przy samej szyi. Z tym związany jest ich wzrost, naciekanie i przerzuty.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 23:10   

Molka przecież angiogeneza jest nieodłączną towarzyszką owulacji i menstruacji. Są jak trzy siostry: wiara, nadzieja i miłość ;]
_________________
Incurably Himself
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 23:17   

Molka napisał/a:
Ech, poziom cukry 90 czy 120 nie ma znaczenia przy nowotworach, największym problemem jest angiogeneza, gdyby z tym potrafili sobie radzic, to podejrzewam urwali by mu łeb przy samej szyi. Z tym związany jest ich wzrost, naciekanie i przerzuty.
Owszem, angiogenezę można zaliczyć do największych problemów, nie mniej jednak jeśli ktoś ma taki cukier całe życie, to na pewno nie utrudnia nowotworowi życia, ale wręcz przeciwnie, co nie koniecznie musi być decydujące, ale sprzyjające, zwłaszcza jeśli autor diety głównie problem nowotworu sprowadza do glukozy jako jego pożywki.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 09:56   

Manipulacje zdolnością do angiogenezy to już zadanie dla inżynierii genetycznej, której entuzjastą nie jestem. Prościej i skuteczniej było by zagłodzić nowotwór.
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 10:17   

http://www.dobradieta.pl/...p?p=95953#95953
Śro Lip 01, 2009 06:41
Witold Jarmolowicz
napisał/a:
Przecież od pół roku piszemy o tym w Poradniku dobrego zdrowia.
Pisał o tym u nas prof. Wiąckowski, drukowaliśmy fragmenty i sprzedajemy tę książkę Świat bez raka Griffina oraz
Terapię metaboliczną witaminą B17
Bez problemu można je zamówić: biuro @gazetaoptymalnik.pl

http://www.youtube.com/watch?v=XFs9iYKEPFw

:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Sty 11, 2014 10:19, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 10:18   

Wydaje się bardzo prawdopodobne to że jednym z najbardziej szkodliwych czynników w DO jest mała ilość ALA, DPA, DHA w diecie. To idiotyczne przekonanie twórcy ŻO że ryby są mało wartościowym pożywieniem oraz wskazywanie smalcu jako kultowego tłuszczu optymalnych jest przyczyną części schorzeń na jakie zapadają optymalni. Masło jest kilkakrotnie droższe od smalcu ale to nie powinno być tym co decyduje o wyborze tłuszczu. Lepsze 50 gramów masła i 150 gramów węgli na dobę niż 200 gramów smalcu.
_________________
Incurably Himself
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 10:22   

Grzegorz Rec napisał/a:
Im bardziej się w to zagłębiam tym bardziej mnie to przygnębia. Zacząłem kilka tygodni temu i już mam dość.
He, He! A co my mamy powiedzieć? Od 15 lat próbujemy znaleźć jakiś sens na optymalnych bezdrożach.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 10:23   


napisał/a:
Lepsze 50 gramów masła i 150 gramów węgli na dobę niż 200 gramów smalcu.
Dla grabarzy bo oni dużo piją i pracują fizycznie i jakoś im to uchodzi na sucho.
:roll:

150g W + 50g masła to chleb z masłem
50gW + 200g smalcu to 400g boczku + dużo warzyw niskowęglowodanowych.
:oops:
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Sty 11, 2014 10:32, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 10:45   

vvv niekoniecznie. 50 gramów masła i 200 gramów kaszy gryczanej to lepsza opcja niż 200 gramów smalcu. Dieta niektórych długowiecznych ludków to właśnie 50-60 gramów masła, tyle samo białka z mlecznych i nawet 250 gramów węgli na dobę.
_________________
Incurably Himself
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 10:48   

Panie Witoldzie, nie znajdzie Pan sensu bo droga prowadząca do DO to Highway to Hell ;]
_________________
Incurably Himself
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 10:51   

Grzegorz Rec napisał/a:
Manipulacje zdolnością do angiogenezy to już zadanie dla inżynierii genetycznej, której entuzjastą nie jestem. Prościej i skuteczniej było by zagłodzić nowotwór.

Głodzenie nowotwora to mit. Istnieje tylko jedna opcja zagłodzenia nowotwora, śmierc pacjenta, ale to nie jest optymistyczna wersja. :faint:
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 11:55   

U eskiomsów żywiących się w tradycyjny sposób, zbliżony do zero carb nie stwierdzono ani jednego przypadku nowotworu.
_________________
Incurably Himself
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 12:08   

Grzegorz Rec napisał/a:
Im bardziej się w to zagłębiam tym bardziej mnie to przygnębia. Zacząłem kilka tygodni temu i już mam dość. Wszystko w DO to jeden wielki błąd żywieniowy.
Ponomarenko fajnie to podsumował, że Doktor Kwaśniewski pisze tyle wersji swojej diety chyba zależnie od tego co w danym dniu przeczytał. :hah:
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 12:16   

COOLER napisał/a:
Ponomarenko
vvv napisał/a:
Źródła wskazują, że urodził się 3 lata później od ojca męża córki,
a żył co najmniej kilkanaście, może kilkadziesiąt lat krócej.
:(
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 12:24   

Grzegorz Rec napisał/a:
U eskiomsów żywiących się w tradycyjny sposób, zbliżony do zero carb nie stwierdzono ani jednego przypadku nowotworu.

Co nie oznacza ze eskimosi mają zero mg% cukru we krwi. Mają podobnie jak my stały poziom w pewnych okreslonych granicach dla homo sapiens . :faint: I gdyby nowotwór rozwinąl się w ich organizmach, pobierał by sobie glukozę z krwi podobnie jak u nas. :P
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 12:48   

Grzegorz Rec napisał/a:
Panie Witoldzie, nie znajdzie Pan sensu bo droga prowadząca do DO to Highway to Hell ;]
Raczej Stairway to Heaven. W końcu jesteśmy dziećmi Wszechświata. :)
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 13:01   

Molka napisał/a:
Grzegorz Rec napisał/a:
U eskiomsów żywiących się w tradycyjny sposób, zbliżony do zero carb nie stwierdzono ani jednego przypadku nowotworu.

Co nie oznacza ze eskimosi mają zero mg% cukru we krwi. Mają podobnie jak my stały poziom w pewnych okreslonych granicach dla homo sapiens . :faint: I gdyby nowotwór rozwinąl się w ich organizmach, pobierał by sobie glukozę z krwi podobnie jak u nas. :P
Dokładnie tak. Człowiek nie jest żółtkiem, (aczkolwiek uwielbia tezauryzowanie białka :) ) i nowotwór wydrze z nas glukozę, tak samo, jak gruczoły mleczne karmiącej matki. Co niedawno było opisywane tutaj na przykładzie karmiącej kobiety, która wycieńczyła się optymalnie, za to bez sensu, ładu i składu, wierząc durnowatym doradcom.
Na pociechę dodajmy, że tak samo wycieńczają się ortodoksyjni wegetarianie, też wierząc swoim guru. Tyle, że tamci wegetariańscy nauczyciele zazwyczaj są otłuszczeni i widać, że nie żałują sobie jedzenia. Nawet w klasztorze Shaolin.
To obrzydliwe cwaniactwo, kiedy w TV otłuszczone, rozmemłane dietetyczki pouczają zdezorientowane kobiety, jak wyszczupleć.
Howgh!
JW
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 14:13   

Nie chodziło mi o to że mając do dyspozycji białko organizm może wytworzyć z niego cukry. To rzecz oczywista. Chodzi o to że mając do dyspozycji dużą ilość białka może zbudować z niego mechanizmy obronne. Prawie wszystko to co organizm wykorzystuje w walce z rakiem i infekcjami jest zbudowane z aminokwasów. Co komu po paliwie jeśli nie ma do sprzętu do obrony który jest nim zasilany ? Nie idźcie tą drogą ;]
_________________
Incurably Himself
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 14:26   

co się zaś tyczy Zeppelinów to jednak moim ulubionym utworem jest "black dog" ale do ketonowego bluesa pasuje bardziej "pain in my heart" Otisa Reddinga ;]
_________________
Incurably Himself
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 14:51   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Człowiek nie jest żółtkiem, (aczkolwiek uwielbia tezauryzowanie białka :) ) i nowotwór wydrze z nas glukozę, tak samo, jak gruczoły mleczne karmiącej matki. Co niedawno było opisywane tutaj na przykładzie karmiącej kobiety, która wycieńczyła się optymalnie, za to bez sensu, ładu i składu, wierząc durnowatym doradcom.
To prawda, i zupełną brednią jest to co bardzo dobrze napisała Molka, o micie zagłodzenia raka. Prawdopodobnie ta brednia została wymyślona i pod pasowana specjalnie pod dietę optymalną.
Doktor Kwaśniewski podaje że w żółtku niby giną komórki raka, tylko pytanie kto, gdzie i kiedy to wykazał?. Powracając do tego co Pan pisze o glukozie zgodzę się z Panem, ale również zgodzę się z Ponomarenko ze rak skorzysta z tej glukozy którą już ma, oczywiście że to będzie za mało i dalej nastąpi proces który dobrze Pan tu opisał. Ciekawą hipotezę postawił Doktor Ponomarenko czy w taki sposób nie uczymy czegoś raka. Dodać trzeba jeszcze jedno, „głodząc raka” musimy wytworzyć kwaśne środowisko, a coraz więcej danych pojawia się że takie właśnie środowisko ułatwia przerzuty nowotworowe.
Ten lekarz http://drmichalak.pl/data/studenci/bioch8.htm nie napisał tu o przerzutach, ale dobrze opisał co robi zakwaszone środowisko z przestrzenią międzykomórkową. Więc optymalni mogą w taki sposób „lecząc kogoś z raka” strzelać sobie samobója, dlatego padają jak muchy na raka.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 16:44   

Link bardzo ciekawy. Istotnie choroba nowotworowa jest przeciwwskazaniem do masażu.
Co do ph to wszystko wskazuje na to że Kangurowa teoria o tym że im kwaśniej tym lepiej poległa na wszystkich polach.
_________________
Incurably Himself
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 17:26   

Grzegorz Rec napisał/a:
Co do ph to wszystko wskazuje na to że Kangurowa teoria o tym że im kwaśniej tym lepiej poległa na wszystkich polach.
Nie tyle Kangurowa, co kolejna teoria Doktora Kwaśniewskiego, on zaleca przy raku organizm zakwaszać celem „zagłodzenia raka”. Dodam jeszcze tylko tym co nie wiedzą, że chemioterapia i radioterapia również bardzo organizm zakwasza. Optymalni wierząc w teorię „zagłodzenia raka” sami się wykańczają, ale cóż jak ktoś jest optymalnym to nie musi się edukować, on ma wierzyć w teorie Doktora.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 19:18   

Tak , Molka ma rację. Odcinano już dostęp do glukozy poprzez odcinanie go od naczyń krwionośnych.
Jednak kwestia braku chorób nowotworowych u eskiomsów nadal pozostaje. Myślę że gdyby zastosować taką dietę na etapie w którym choroba nowotworowa już jest to można by ją było zatrzymać. Nie mam pojęcia dlaczego nikt tego jeszcze nie próbował.
_________________
Incurably Himself
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 19:23   

jeśli eskiomosi na innej diecie także chorują na raka to znaczy że nie chroni ich czynnik genetyczny. W takim razie dieta jaką stosowali będzie działać tak samo na innych. Napewno Lutz jako uzupełnienie konwencjonalnych metod leczenia raka daje dużo większe szanse na wyjście z choroby nowotworowej.
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 19:36   

http://www.dobradieta.pl/...c65df0604ce.jpg napisał/a:
Nie mam pojęcia dlaczego
To znaczy, że nie oglądałeś uważnie filmu.
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Sty 11, 2014 19:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:01   

Cytat:
"Optymalnik" październik 2003
-----------------------------------

Czy dieta optymalna pokonuje nowotwory?

Jestem lekarzem od 12 lat, od 6 lat stosuję żywienie optymalne, a od 3 lat
prowadzę Arkadię w Katowicach. W ciągu tego okresu czasu zgłosiło się do
mnie 8 osób z rozpoznaną białaczką.

Białaczka to rozrostowa choroba układu krwiotwórczego. Charakteryzuje się
nieprawidłowym, od początku niepohamowanym namnażaniem się jednego
z rodzajów krwinek białych. Krwinki te wykazują zaburzenia dojrzewania
i funkcji. Rozrost ten zachodzi we właściwych narządach krwiotwórczych,
a więc w szpiku kostnym, układzie limforetykularnym oraz w wątrobie i
śledzionie, z następczym naciekaniem różnych tkanek i narządów.
Prowadzi to do niszczenia prawidłowych struktur i czynności samych
narządów krwiotwórczych, jak i pozostałych narządów, co po krótszym
lub dłuższym czasie powoduje zejście śmiertelne.
We krwi obwodowej pojawiają się komórki typowe dla danego rodzaju
białaczki, których liczba może osiągać wysokie wartości - nawet do
kilkudziesięciu tysięcy na mm3. Niekiedy proces rozrostowy może dotyczyć
komórek układu czerwonokrwinkowego lub płytkowego, albo - co gorsza -
równocześnie dwóch lub trzech układów szpikowych. Jaka jest przyczyna
białaczki? Otóż medycyna nie zna odpowiedzi na to pytanie. Istnieje kilka
teorii tłumaczących powstanie tej choroby, jednak żadna z nich nie
potwierdza się nawet w 50% przypadków. Obarcza się największą winą:

a.. czynniki genetyczne - pewne nieprawidłowości chromosomalne;
b.. promieniowanie jonizujące;
c.. czynniki chemiczne, np. benzen, środki owado-, grzybo- i chwastobójcze,
niektóre leki, np. chloramfenikol, sulfonamidy, pochodne fenylbutazonu;
d.. niektóre wirusy typu RNA tzw. onkowirusy, które podejrzewane są
o wywoływanie również innych rodzajów nowotworów.

Przyczyna choroby jest zapewne złożona i niejednolita, ale podstawą może
okazać się brak możliwości prawidłowej regeneracji organizmu spowodowany
niedostarczaniem wszystkich niezbędnych substancji do odtwarzania naszego
ciała, m. in. szpiku kostnego. By postawić taką tezę, wystarczyło mi zebrać
dokładny wywiad chorobowy, zadać prozaiczne pytanie: jak się pan lub pani
odżywiała przed zachorowaniem? Odpowiedzi we wszystkich przypadkach były
podobne: mięso i wędliny chude, drobiowe, małe ilości tłuszczu - głównie
margaryna i oleje, 1-2 jaj tygodniowo, chude sery, owoce, jarzyny, chleb
i inne pieczywo, makarony, ryż, kasza, słodycze.
Trzeba jeszcze wiedzieć, czy taki skład diety jest w stanie zapewnić
prawidłową regenerację organizmu? Dzięki odkrytej przez Pana doktora
Kwaśniewskiego wiedzy obecnie wiem, że nie. Bo czy w pieczywie, owocach,
jarzynach i chudym mięsie znajdują się substancje zdolne do odtwarzania
elementów szpiku kostnego? Odpowiedź jest oczywista - nie!
W Polsce 10 lat temu zmarło z powodu białaczek ok. 2500 osób, w zeszłym
roku - ok. 5100. Z roku na rok wzrasta liczba nowych zachorowań.
Najbardziej znamienny wzrost zachorowalności dotyczy białaczek ostrych.
Obecnie w skali światowej stanowią one 50-60% wszystkich zachorowań na
białaczki. Pozostałe 25-30% przypada na przewlekłe białaczki limfatyczne,
a 15-25% przewlekłe białaczki granulocytowe.
Wskaźnik zachorowalności na białaczki jest najwyższy u dzieci między 2 a 5
rokiem życia (najczęstsza białaczka limfoblastyczna), zmniejsza się on
między 15 a 25 rokiem życia. Następnie znów wzrasta między 25 a 30 rokiem
życia, osiągając maks. ok. 50 roku życia.

Chcę przedstawić dwa przypadki zachorowań na białaczkę, które dzięki
zastosowaniu diety dra Kwaśniewskiego nie zwiększyły tej tragicznej
statystyki umieralności.

Pacjentka, lat 40, trafiła do kliniki hematologii z powodu utrzymującego się
od 4 tygodni postępującego osłabienia oraz głębokiej niedokrwistości.
Hb - 4,6g% norma : 12-16g%
E - 2,17 T/l norma : 3,5-5,5 T/l
L -3,3 G/l norma : 3-10 G/l
Ht - 23,2 % norma : 38-42%
Badanie szpiku kostnego - mielogram - było następujące: infiltracja szpiku
w 60% komórkami blastycznymi zawierającymi ziarnistości w cytoplazmie,
w części (12%) o morfologii monoidalnej. Regresja dojrzewającego układu
granulocytarnego (16%) i erytroblastycznego (9%). Układ limfoidalny stanowi
15% utkania, w tym plazmocyty-3%. Megakariocytów (płytek krwi) nie
znaleziono. Diagnoza: ostra białaczka szpikowa - MLA-M2.
Zastosowano leczenie - chemioterapię wzmocnioną, po której wystąpiło
krwawienie z dróg rodnych. Po 2 tygodniach zastosowano następny cykl
chemioterapeutyczny, po którym wystąpiło uogólnione zapalenie skóry oraz
uszkodzenie wątroby - z podwyższeniem poziomów AspaT do 51 j.u., AlAT- do
255 j.u. Po następnych cyklach okres aplazji poterapeutycznej powikłany był
uogólnioną skazą krwotoczną oraz zapaleniem jamy ustnej. Po następnych 2
tygodniach od ostatniego cyklu wystąpiło ponownie krwawienie z dróg rodnych.
Po 6 miesiącach od rozpoznania i leczenia choroby stan pacjentki był nadal
ciężki, czuła się bardzo źle. Wyniki badań były następujące: Hb - 6,9 g%,
E - 3,6 T/l L - 4,5 G/l, Ht - 34%. AspaT - 59, AlAT - 85 j.u. Mielogram:
szpik bogatokomórkowy, ukł. granulocytarny reprezentowany przez wszystkie
formy morfologiczne stanowi 78% utkania, układ erytroblastyczny o odnowie
prawidłowej stanowi 11% utkania, limfocyty-1%. Po 2 tygodniach od cyklu
wystąpiły nasilone objawy skazy krwotocznej pod postacią krwawienia z dróg
rodnych, nosa, wybroczyny skórne. Dodatkowo wystąpiły powikłania infekcyjne
w okolicach miejsc wkłuć do naczyń żylnych przedramion, ponadto objawy ze
strony układu pokarmowego - wzdęcia, biegunki, zaparcia, epizody drgawek,
obniżenie ciśnienia krwi, przyspieszenie tętna do 100/min, ból głowy,
niepokój. OB. 140/150.
U pacjentki planowano wykonanie zabiegu autologicznej transplantacji szpiku.
Podano w międzyczasie kolejne 3 cykle chemioterapii, po których stwierdzono
cechy uszkodzenia wątroby: początkowo AspAT - 254 j.u, AlAT - 240 j.u.,
następnie w ciągu 1 miesiąca wzrosły do poziomu AspAT - 5 157 j.u.,
AlAT - 5 173 j.u.
Wówczas włączono leczenie interferonem. Z uwagi na ciężki stan ogólny
pacjentki (białaczka + uszkodzenie wątroby - prawdopodobnie wirusowe)
odstąpiono od wykonania przeszczepu szpiku kostnego.
Pacjentkę przekazano do dalszego leczenia do przychodni przyklinicznej
z adnotacją: czekać i obserwować!
Wtedy zdała sobie sprawę, że właściwie wyrok w tej sytuacji jest tylko
jeden - śmierć. Od tego momentu zastosowała dietę optymalną.

Dieta była wdrażana około miesiąca, gdyż organizm był wyjałowiony.
W szpitalu otrzymywała posiłki trzymane 40 min. w temp. 190 0C, np. suche
bułki, gotowane mięso wołowe, co 2 dni pstrąg gotowany, chudy rosół z piersi
kurczaka z ryżem lub makaronem.
Po zastosowaniu diety optymalnej obserwowała poprawę samopoczucia z dnia
na dzień. Po 2 miesiącach wyniki były wręcz niewiarygodne:
AspAT - 46 j.u. AlAT - 60 j.u. Po następnym miesiącu w wynikach badań
potwierdzono obecność wirusów zapalenia wątroby B i C (4 miesiące od
infekcji). Wówczas lekarze kliniki hematologii ostatecznie odstępują od
wykonania transplantacji szpiku kostnego, pacjentka nie jest też poddawana
żadnemu leczeniu.
Ogólny stan zdrowia nadal stopniowo się poprawia. Po 6 miesiącach stosowania
diety optymalnej wyniki badań były następujące : Hb - 8,1 g%, Ht - 39%,
E - 3.88 T/l, L - 4,0 G/l, AspAT - 40, AlAT - 53 j.u. Ustąpiły wszystkie
dolegliwości gastryczne, bóle głowy, kości; natomiast w badaniu szpiku
stwierdzono obraz prawidłowy. Zaniechano wykonywanie dalszych punkcji
szpiku. Pacjentka nadal pozostawała pod kontrolą poradni hematologicznej,
raz w miesiącu wykonywała badania krwi, które z miesiąca na miesiąc były
coraz lepsze.
Po 1,5 roku od zastosowania diety Hb - 14,9 g%, Ht - 42,5%, E - 4,62T/l,
L - 4,3 G/l OB.- 20, płytki krwi - 240 tys./mm3, AspAT - 17, AlAT - 15 j.u.

Od zachorowania minęło w tym roku 7 lat. Pacjentka nadal czuje się dobrze, kontrolne wyniki badań pozostają w normie.

Na marginesie dodam, że nikt z lekarzy hematologów nie zainteresował się przypadkiem pacjentki, która pokonała tę śmiertelną chorobę.

Drugi przypadek to historia 30- letniego pacjenta. Pacjent skierowany do
szpitala z powodu utrzymującej się od kilku dni wysokiej gorączki do 40,5
0C, ze znacznym osłabieniem ogólnym organizmu. W badaniu laboratoryjnym
stwierdzono leukocytozę 60 000/mm3, OB. - 94. Ze wstępnym rozpoznaniem
ostrej białaczki szpikowej trafił do Kliniki Hematologii, gdzie po wykonaniu
szeregu badań postawiono już ostateczne rozpoznanie - ostra białaczka
mielo-monocytowa.
Wdrożono leczenie cytostatyczne. Okres po leczeniu miał przebieg bardzo
burzliwy i dramatyczny. Bardzo ciężka pancytopenia obwodowa: Hb - 6,1 g/l,
E - 2,5T/l, L-0,4g/l, płytki krwi -15 000/mm3. Ponownie bardzo wysoka
temperatura ciała, objawy skazy krwotocznej, ogólny stan pacjenta był
krytyczny. Przy wypisie z kliniki adnotacja: z uwagi na charakter
schorzenia, a także wielomiesięczne leczenie polichemioterapią, w
perspektywie możliwość przeprowadzenia przeszczepu szpiku kostnego - nie
przewiduje się w ciągu najbliższego roku możliwości podjęcia przez chorego
jakiejkolwiek pracy. Po zastosowaniu następnych 2 cykli chemioterapii
przebieg po podaniu leków był podobnie ciężki. Pacjent w ciągu 2 miesięcy
stracił na wadze ok. 20 kg, czuł się bardzo źle, silne ogólne osłabienie nie
pozwalało mu nawet wstać z łóżka.

Wtedy zaczął stosować dietę optymalną. Początkowo ze względu na brak apetytu
były to 2-3 żółtka, 2 szklanki wywaru z kości szpikowych, 1/2 szklanki 30%
śmietany oraz 100-150 g ziemniaków. Po kilku dniach zaczął nabierać sił i
chęci do jedzenia, tak że co dzień zjadał już do 10 żółtek, rosoły z kości
szpikowych, 100 g wątróbki, 0,5 l śmietany i do 200 g ziemniaków. Dieta
początkowo była monotonna, ale bardzo skuteczna. Pacjent zaczął dość szybko
przybierać na wadze, a samopoczucie po 1 miesiącu stosowania diety było
nieporównywalnie lepsze.


Inaczej również organizm zareagował na zastosowanie kolejnych cykli
cytostatycznych. Objawy uboczne działania leków nie były już tak burzliwe,
a osłabienie i okres spadku morfologii krwi po "chemii" krótkotrwały.

Po półrocznym leczeniu, mimo bardzo dobrych wyników krwi obwodowej,
chory został zakwalifikowany do przeszczepu szpiku kostnego. Został wpisany
na listę oczekujących na odpowiedniego dawcę. Czuł się w tym czasie
rewelacyjnie, tak jak przed chorobą. Poprosił o wykonanie jeszcze jednego
kontrolnego badania szpiku kostnego. Wówczas okazało się, że w szpiku nie ma
żadnych zmian patologicznych. Od tamtej pory minęły 2 lata. Pacjent czuje
się bardzo dobrze, wyniki badań kontrolnych utrzymują się w normie. Po roku
od rozpoznania choroby powrócił do pracy zawodowej.


Pozostałe 6 osób przeżyło już od rozpoznania choroby ponad pięć lat,
i wszyscy czują się dobrze.


Po przeanalizowaniu tych przypadków nasuwa się kilka refleksji:
Leczenie cytostatyczne na pewno w pierwszej fazie choroby jest niezbędne i
celowe, niestety nie jest pozbawione bardzo ciężkich objawów ubocznych.
Medycyna, aby je nieco zniwelować, stosuje kolejne środki chemiczne, które
nie zawsze przynoszą pożądane efekty.

Zastosowanie diety optymalnej w trakcie, lub nawet po chemioterapii, wspomogło organizm w walce z tą uznawaną za śmiertelną chorobą. Dieta stwarza warunki do tego, aby odnowa naszego organizmu była pełna i prawidłowa. Dostarcza wszystkich niezbędnych składników naszego ciała w postaci najlepszych białek i tłuszczów.
Tylko w takich warunkach każda komórka naszego organizmu ma szansę się odpowiednio zregenerować i dać nam pełne zdrowie.


Czy dieta optymalna pokonuje nowotwory?

Na podstawie tych kilku przypadków nie można powiedzieć jednoznacznie, że tak.
Mogę zaryzykować stwierdzenie, że jest jedyną znaną mi skuteczną metodą wspomagania leczenia nowotworów.


lek. med. Ewa Łukaszek-Gwóźdź
lekarz chorób wewnętrznych
KATOWICE UL. ROLNA 43
TEL. 2029888, 0 603 953 079

---------------------------------------------------------------
http://www.dobradieta.pl/...opic.php?t=8757
Ostatnio zmieniony przez side Sob Sty 11, 2014 20:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:14   

Chemioterapią i radioterapią też sporo osób uratowano i to zdecydowanie więcej niż 8 osób. A kilka dni temu wieloletnia optymalna zmarła na białaczkę, a Doktor Kwaśniewski pisał że dieta optymalna leczy przyczynowo białaczkę.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:20   

Ciekawe, że Panie lek. med. Ewy
mieszkają kilometr od siebie:

Lekarz medycyny
Ewa Bednarczyk-Witoszek
Katowice ul. Przyklinga 18
http://dietaoptymalna.com/nowa/bole_nowotworowe_leczenie.php
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:20   

Side cóż mogę powiedzieć. Cieszę się że ktoś wyszedł z białaczki będąc na DO ale stosował w tym czasie dietę zbliżoną do mojej. Ilość białka jest dużo większą niż zaleca DO. 10 żółtek dziennie to rozumiem ale 30 gramów białka to niedorzecznie mało. Jednak ten przykład zrobił na mnie wrażenie mimo wszystko.
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:29   

 
napisał/a:
10 żółtek dziennie to rozumiem ale 30 gramów białka to niedorzecznie mało.
Kolejna niespodzianka - 10 żółtek zawiera 30g białka.
:shock:
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:37   

COOLER napisał/a:
Chemioterapią i radioterapią też sporo osób uratowano i to zdecydowanie więcej niż 8 osób.

W skali calego kraju na pewno sporo, bo przyczyna co 4tego zgonu jest dzisiaj nowotwor. Jednak procentowo to juz tak ladnie nie wyglada, bo statystycznie przezywa tylko 20% z ktorych 75% po kilku latach umiera na choroby, ktorych podloze stanowi wyniszczenie organizmu podczas chemio i radio terapii.
Jak by nie liczyc wychodzi cale 5%. To sporo wg. ciebie?

COOLER napisał/a:
A kilka dni temu wieloletnia optymalna zmarła na białaczkę, a Doktor Kwaśniewski pisał że dieta optymalna leczy przyczynowo białaczkę.

No i w/w przypadki to potwierdzaja, ale trzeba zdac sobie sprawe, ze zadna dieta nie gwarantuje niesmiertelnosci tylko moze wspomoc proces leczenia.
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:39   

vvv napisał/a:
 
napisał/a:
10 żółtek dziennie to rozumiem ale 30 gramów białka to niedorzecznie mało.
Kolejna niespodzianka - 10 żółtek zawiera 30g białka.
:shock:

:faint:
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:44   

Side czy są jakieś wytyczne DO na wypadek tego jak się żywić w przypadku choroby nowotworowej ? Czy DO ulega wtedy zmianie ? Co piszę o tym Kwaśniewski ? Masz podobne przykłady jak trzeba postępować w przypadku takich chorób jak sma ?
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:45   

side napisał/a:
:faint:
No nie każdy przerobił tabelkowanie i tu obecni, byli, czy aktualizowani Optymalni mają przewagę.
:D
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Sty 11, 2014 20:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:47   

Z forum zootechników wypowiedź chorego na białaczkę który uzyskał remisję:

„Pytam, gdyż ja nie mogę jednoznacznie twierdzić, że u mnie remisja to skutek tylko DO. Znam wielu chorych, którzy nie przywiązują wagi do odżywiania a przy tych lekach mają równie dobre wyniki co ja.”
http://forum.dr-kwasniews...35756#msg135756
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:49   

 
napisał/a:
Side czy są jakieś wytyczne DO na wypadek tego jak się żywić w przypadku choroby nowotworowej ? Czy DO ulega wtedy zmianie ? Co piszę o tym Kwaśniewski ?
Czy ty masz jakiś problem z przeczytaniem książek człowieka, którego tak bardzo krytykujesz? Odrobina przyzwoitości by się przydała.
:faint:
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Sty 11, 2014 20:59, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 20:56   

vvv szukam każdego sposobu na to żeby zdobyć informacje co może pomóc osobie z zanikiem mięśni. Chcę się dowiedzieć czy jest osoba która na DO zatrzymała zanik mięśni. Mam w d.u.p.i.e podziały jeśli była by możliwość jej pomóc. Szukam czegoś wiarygodnego co zostało w jakiś sposób udokumentowane.
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Sob Sty 11, 2014 20:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 21:01   

Grzegorz Rec napisał/a:
Mam w d.u.p.i.e podziały
To dobrze, kontaktowałeś się z lek. med Ewą jak sugerowałem, może Ci ona przedstawić jak się prowadzi podobne przypadki i z jakim efektem, lepszego punktu zaczepienia ja nie znam.

Grzegorz Rec napisał/a:
Szukam czegoś wiarygodnego co zostało w jakiś sposób udokumentowane.
Chyba czas Ci się kończy. Chętnie pomogę w tłumaczeniu języka DDP na polski, ale Twoja inicjatywa i kontakt z lek. med. Ewą i zapytanie co można zrobić jest kluczowe.

Hasłowo dodam, że odpowiednią stymulację bioelektryczną może stanowić srebro i złoto koloidalne w proporcjach 80% 20%.

Powodzenia.
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Sty 11, 2014 21:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 21:15   

ja mam dużo czasu vvv ale ona go nie ma zbyt wiele.
_________________
Incurably Himself
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 21:22   

Tego nigdy nie wiesz, tu masz inspirację:
http://www.youtube.com/watch?v=JZJFTD9OQjE
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 21:36   

jestem na tyle arogancki że twierdzę że dożyję późnej starości w dobrym zdrowiu. Ale są osoby które nie dostaną takiej szansy a powinny dostać.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 21:40   

diabli swoich nie biorą. :-(

Nie zatrzymasz na siłę kogoś kto jest potrzebny gdzieś indziej, ale wsparcie zawsze warto zapewnić, to dobrze rokuje.
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Sty 11, 2014 21:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 22:19   

Nie interesuje mnie towarzystwo diabłów. Nie wierzę w ich istnienie. Tak jak nie wierzę w istnienie cząsteczki boga. Ludzie zawsze mieli tendencję do tego żeby odkrywając coraz to mniejsze cząsteczki przypisywać im boskie cechy. Im mniejsza cząsteczka tym bardziej boska. Ma rzekomo przybliżyć nam tajemnicę powstania wszechświata. Ludzi jednak do siebie jakoś nie zbliża.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 00:04   

side napisał/a:
W skali calego kraju na pewno sporo, bo przyczyna co 4tego zgonu jest dzisiaj nowotwor. Jednak procentowo to juz tak ladnie nie wyglada, bo statystycznie przezywa tylko 20% z ktorych 75% po kilku latach umiera na choroby, ktorych podloze stanowi wyniszczenie organizmu podczas chemio i radio terapii.
Jak by nie liczyc wychodzi cale 5%. To sporo wg. ciebie?
A no właśnie, „pomimo” tego że chemioterapia i radioterapia niszczą zdrowie (bo tak jest i nie ma co ukrywać), część ludzi dzięki tym zabiegom żyje. Nawet tutaj optymalny napisał ciekawie że pomimo bycia na DO on sam nie jest pewien czy to zasługa diety, czy tych leków, gdyż inni chorzy nie przywiązują wagi do tego co jedzą i mają identyczne wyniki jak on:

„Pytam, gdyż ja nie mogę jednoznacznie twierdzić, że u mnie remisja to skutek tylko DO. Znam wielu chorych, którzy nie przywiązują wagi do odżywiania a przy tych lekach mają równie dobre wyniki co ja.”
http://forum.dr-kwasniews...35756#msg135756

Natomiast po kilku latach również chorują i umierają optymalni na choroby z których dieta optymalna miała ich wyleczyć przyczynowo.
Ostatnio zmieniony przez COOLER Nie Sty 12, 2014 00:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 01:01   

Grzegorz Rec napisał/a:
jeśli eskiomosi na innej diecie także chorują na raka to znaczy że nie chroni ich czynnik genetyczny. W takim razie dieta jaką stosowali będzie działać tak samo na innych. Na pewno Lutz jako uzupełnienie konwencjonalnych metod leczenia raka daje dużo większe szanse na wyjście z choroby nowotworowej.
Pokrewni genetycznie Eskimosom Japończycy chorowali 10 krotnie częściej na raka żołądka i dwukrotnie częściej na cukrzycę II niż Europejczycy.
Żywiący się z kolei podobnie do Eskimosów Indianie Athabaska mieli podobne do Eskimosów zdrowie. To od dawna znane naukowcom fakty, które nieustannie próbuje się odwracać.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 01:11   

Grzegorz Rec napisał/a:
Side cóż mogę powiedzieć. Cieszę się że ktoś wyszedł z białaczki będąc na DO ale stosował w tym czasie dietę zbliżoną do mojej. Ilość białka jest dużo większą niż zaleca DO. 10 żółtek dziennie to rozumiem ale 30 gramów białka to niedorzecznie mało. Jednak ten przykład zrobił na mnie wrażenie mimo wszystko.
Gdzieś tu była cytowana praca naukowa, z której wynikało, że w przypadku raka samoistna pięcioletnia przeżywalność wynosi 40%, natomiast udział w tej przeżywalności chemioterapii i radioterapii to tylko po 2%.
Dlatego tak walczą o wczesne wykrywanie, bo wzrośnie odsetek przeżywalności pięcioletniej, oczywiście bez rzeczywistego wydłużenia czasu życia chorych. Za to będzie można otrąbić kolejny sukces statystyki medycznej.
JW
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 09:23   

Podpuściłem Sida. Wiedziałem że nie dostanę konkretnej odpowiedzi na żadną z tych dwóch kwestii a napewno nie w postaci udokumentowanej.
Co do indian znad jeziora athabaska to dużo ponad 20 lat temu czytałem o tym że surowe mięso i podroby traktowali jak lekarstwo w stanach dużego wyczerpania, chorób oraz czynnik przyspieszający gojenie ran. Większość indian z północnej ameryki poddawała mięso obróbce termicznej.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 13:11   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Człowiek nie jest żółtkiem, (aczkolwiek uwielbia tezauryzowanie białka :) ) i nowotwór wydrze z nas glukozę, tak samo, jak gruczoły mleczne karmiącej matki.
Dobrze to zobrazowane jeszcze tylko warto dodać że nawet gdybyśmy nic nie jedli węglowodanów to w taki sposób jak Pan napisał rak i tak się nakarmi. Więc teoria o „zagłodzeniu raka” została wymyślona i pod pasowana pod dietę optymalną. Dodatkowo już sama choroba nowotworowa organizm zakwasza, a ludzie wierząc w takie brednie jeszcze go bardziej zakwaszają, bo myślą że raka zagłodzą. Pisałem to tutaj: http://www.dobradieta.pl/...p=233630#233630
I jeszcze przypomnę, dawniej ośrodek optymalny w Poznaniu też lansował „zagłodzenie raka” w chorobie nowotworowej, kiedy jeszcze wierzył tej teorii. Widząc jak dieta optymalna działa, całkowicie od tego odeszli i w chorobie nowotworowej zalecają zupełnie co innego :
http://www.centrumwaszak....nowotworowa.htm
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 13:45   

Panie Witoldzie , Cooler. Nie dyskutujmy tak jak na sąsiednim forum. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził że żółtko wchłonięte przez przewód pokarmowy nie ulega przemianie i w nie zmienionej formie krąży w krwioobiegu. Może na forum kwaśniewskiego uwierzyli by w takie rzeczy gdyby napisał to sam mistrz.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 13:59   

Nie ulega jednak wątpliwości to że kiedy tak jak u mnie środek ciężkości diety przesunięty jest z tłuszczu na białko to cukier jest dwa razy niższy niż u optymalnych. Mimo że organizm ma dostateczne ilości białka do wytworzenia dużej ilości glukozy nie robi tego w nadmiarze. Diabeł tkwi więc w proporcjach B do T
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 14:15   

Grzegorz Rec napisał/a:
Panie Witoldzie , Cooler. Nie dyskutujmy tak jak na sąsiednim forum. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie twierdził że żółtko wchłonięte przez przewód pokarmowy nie ulega przemianie i w nie zmienionej formie krąży w krwioobiegu.
Tu już nie chodzi o te żółtko, bardziej o to że raku ludzie słuchając się takich bredni zalecających "głodzenie raka", jeszcze bardziej się zakwaszają, co jest dolewaniem oliwy do ognia.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 14:34   

Można bardzo utrudnić życie komórkom nowotworowym będąc na low carb. Niskie węgle nie muszą oznaczać zakwaszenia organizmu. Ale muszę wrzucić kamyk do ogródka DD i powiedzieć że za mało o tym piszecie. Kangur i wiele innych osób potępia tu produkty mleczne a Ponomarenko, który w jasny sposób powiedział jak przesunąć ph na low carb w stronę zasadową, poszedł w odstawkę.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 15:14   

vvv mnie trochę zaproblemił jeśli chodzi o poziom cukru we krwi. Jednak na stronie 224 "diety niskowęglowodanowej" autorstwa Ponomarenki jest odpowiedź na moje wątpliwości.
 
     
gusia_29 

Wiek: 41
Dołączyła: 03 Gru 2013
Posty: 382
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 21:31   

Grzegorz Rec napisał/a:
vvv szukam każdego sposobu na to żeby zdobyć informacje co może pomóc osobie z zanikiem mięśni. Chcę się dowiedzieć czy jest osoba która na DO zatrzymała zanik mięśni. Mam w d.u.p.i.e podziały jeśli była by możliwość jej pomóc. Szukam czegoś wiarygodnego co zostało w jakiś sposób udokumentowane.


Przyjaciel ..........


Grzegorz Rec napisał/a:
Podpuściłem Sida. Wiedziałem że nie dostanę konkretnej odpowiedzi na żadną z tych dwóch kwestii a napewno nie w postaci udokumentowanej.
Co do indian znad jeziora athabaska to dużo ponad 20 lat temu czytałem o tym że surowe mięso i podroby traktowali jak lekarstwo w stanach dużego wyczerpania, chorób oraz czynnik przyspieszający gojenie ran. Większość indian z północnej ameryki poddawała mięso obróbce termicznej.



i...........
_________________
Myslovitz - Nienawiść
Ostatnio zmieniony przez gusia_29 Nie Sty 12, 2014 21:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 21:42   

Podpuszczacz z Puszczykowa,
podpuszcza i podpuszcza.
:viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Sty 12, 2014 21:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gusia_29 

Wiek: 41
Dołączyła: 03 Gru 2013
Posty: 382
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 21:44   

vvv napisał/a:
Podpuszczacz z Puszczykowa,
podpuszcza i podpuszcza
:viva:



Popuszcza............... :evil:
_________________
Myslovitz - Nienawiść
 
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 21:51   

Grzegorz Rec napisał/a:
Ponomarenko, który w jasny sposób powiedział jak przesunąć ph na low carb w stronę zasadową, poszedł w odstawkę.
Dokładnie, Ponomarence optymalni powinni pomnik wystawić, a że go nie słuchali to niech mają pretensje do siebie. Jak widać zupełnie niepotrzebnie ludzie w sile wieku poumierali na raka. Doktor Ponomarenko jasno napisał w wywiadzie o równowadze kwasowo-zasadowej, raku wśród optymalnych, „przebiałczeniu” i spożywaniu dużych ilości tłuszczu. Prawdziwy naukowiec z respektem dla wiedzy.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 22:14   

wiki napisał/a:
Podpuszczka występuje również w żołądku człowieka,
ale jedynie w okresie niemowlęcym,
zanika u dzieci około trzeciego roku życia
- powoduje denaturację białka z mleka matki.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 22:19   

COOLER napisał/a:
Ponomarence optymalni powinni pomnik wystawić
Czy na prawdę nie lepiej opierać się na wiedzy dietetyków,
którzy dożyli przynajmniej 80tego roku życia,

albo chociaż żyją,
przecież 66 lat nie jest godne naśladowania,
chyba że ze względu na ZUS.

Szacun niniejszym dla Lutza (97 lat)
:|
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Sty 12, 2014 22:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 22:42   

vvv napisał/a:
Czy na prawdę nie lepiej opierać się na wiedzy dietetyków,
którzy dożyli przynajmniej 80tego roku życia,
albo chociaż żyją,
przecież 66 lat nie jest godne naśladowania,
chyba że ze względu na ZUS.
Szacun niniejszym dla Lutza (97 lat)
:|
Możesz się opierać, o szpadel, łopatę, grabie, nawet ścianę. Możesz się opierać o dietetyków którzy dożyli 80 lat, nikt Ci tego nie broni. Wiek nie jest jedynym kryterium rozstrzygającym, zwłaszcza że Doktor Ponomarenko, tylko przez pewien czas był na diecie optymalnej, później jadał „bardzo luzacko”, o czym świadczyła nawet jego nadwaga. Nigdy nie ukrywał, że je luzacko, a lubił sporo zjeść.
Teraz druga sprawa, żeby się opierać na czyjejś wiedzy wpierw trzeba posiadać własną, aby móc coś ocenić, choć w niewielkim stopniu. Wiedzę Doktora Ponomarenki, zgodność jej z wiedzą naukową, i jego obiektywność oceniam bardzo wysoko (podobnie jak Lutza) i absolutnie nie dyskwalifikuje go to że żył tylko 66 lat, zwłaszcza że w praktyce nie przywiązywał dużej wagi do tego co spożywa, i tego nigdy nie ukrywał.
Analogicznie Pan profesor Religa, nie jednemu uratował życie, ostrzegał że palenie papierosów to zawał i rak. Sam natomiast palił niemiłosierną ilość papierosów, i zmarł w wieku 66 lat na raka. Również w tym przypadku, wiek życia nie przekreśla jego wiedzy i kompetencji, które posiadał. A wyedukował kilkuset świetnych kardiologów którzy cały czas ratują ludziom życie.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 22:51   

http://forum.gazeta.pl/fo...tyk_warto_.html
napisał/a:
>ostatnio jak byłam..hmm-dietetyczka była grubsza ode mnie.

> To tak jak pijany psychoterapeuta uzależnień, fryzjerka z popalonymi włosami lub szczerbata dentystka i pryszczaty dermatolog.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 23:02   

vvv napisał/a:
http://forum.gazeta.pl/fo...tyk_warto_.html
napisał/a:
>ostatnio jak byłam..hmm-dietetyczka była grubsza ode mnie.

> To tak jak pijany psychoterapeuta uzależnień, fryzjerka z popalonymi włosami lub szczerbata dentystka i pryszczaty dermatolog.
Całkiem możliwe, kolega jest dentystą bardzo dobrym, a sam ma zęby jak płot Pawlaka, ale żaden pacjent nigdy nie narzekał na jego usługi, wręcz go zachwalają.
Powracając do tego co napisałeś, własna wiedza jest doskonałym kryterium oceniającym danego naukowca, i pozwól że ja tym się będę kierował, Ty oczywiście możesz kierować się własnymi kryteriami.
Ostatnio zmieniony przez COOLER Nie Sty 12, 2014 23:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 23:13   

Skoro już mamy taką ideologiczną dyskusję, to oczywiście może być geniusz niepraktykujący, czyli nie korzystający z własnej mądrości, tylko wtedy powstaje pytanie dlaczego powstaje przepaść pomiędzy teorią, a praktyką i zwykle są to niedociągnięcia teorii w warstwie psychologicznej, a ludzi są psychologiczni i bez tego nici z praktycznego zastosowania teorii. Jestem ostatni do rzucania kamieniami w niepraktykujących geniuszy, ale ich nie polecam. Mogą inspirować do przemyśleń, ale nie warto ich naśladować lub stosować wprost ich zaleceń.
:oops:

COOLER napisał/a:
kierował
Strasznie mi brakuje a, zaburza mi to spójność przekazu.
;)
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Sty 12, 2014 23:23, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 23:50   

vvv napisał/a:
Skoro już mamy taką ideologiczną dyskusję, to oczywiście może być geniusz niepraktykujący, czyli nie korzystający z własnej mądrości, tylko wtedy powstaje pytanie dlaczego powstaje przepaść pomiędzy teorią, a praktyką i zwykle są to niedociągnięcia teorii w warstwie psychologicznej, a ludzi są psychologiczni i bez tego nici z praktycznego zastosowania teorii. Jestem ostatni do rzucania kamieniami w niepraktykujących geniuszy, ale ich nie polecam. Mogą inspirować do przemyśleń, ale nie warto ich naśladować lub stosować wprost ich zaleceń.
Nie można wymagać od każdego aby się stosował do tego co mówi, (choć fajnie by było nie ukrywam) zwłaszcza w takim temacie jak żywienie (wyjątkiem jest tu Lutz zapewne). Wiele osób po prostu lubi sobie zjeść obojętnie co, tak samo wypić i tego Ponomarenko nigdy nie ukrywał, więc był szczery.
Trener pływaka powie mu co ma zrobić żeby szybciej pokonał dystans na basenie, ale sam lepiej od niego szybciej nie popłynie. Trener Kruczek powie Stochowi co ma poprawić żeby dalej frunął na nartach, ale sam tego lepiej nie zrobi, i nawet w czasie kiedy był zawodnikiem też lepiej tego nie robił. Ale to absolutnie nie podważa i wyklucza jego kompetencji trenerskich, można nawet powiedzieć jest lepszym trenerem niż był zawodnikiem.
Analogicznie wiek którego dożył Ponomarenko, absolutnie nie przekreśla jego wiedzy, kompetencji, i klasy jako naukowca, wręcz przeciwnie to co napisał, i przed czym przestrzegał optymalnych odbywa się w czasach których żyjemy.
vvv napisał/a:
Mogą inspirować do przemyśleń, ale nie warto stosować wprost ich zaleceń.

I tu Jesteś w dużym błędzie, bo gdyby optymalni wyciągnęli wnioski z tego co pisał, i je zastosowali nie byłoby takich efektów: http://www.dobradieta.pl/...p=227003#227003
A własna wiedza i nieustanna edukacja jest najlepszym kryterium, wyboru danego naukowca na jakiego się powołujemy.
Ostatnio zmieniony przez COOLER Nie Sty 12, 2014 23:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Sty 12, 2014 23:59   

Z podobnych rozmyślań.

Cytat:
Trudno o dobrego managera inżyniera bo znajomość technicznych szczegółów zaburza mu wizjonerskie managerskie myślenie.
Trzeba na bieżąco negocjować (walczyć bez walki) ze swoimi słabościami bo łańcuch jest taki mocny jak najsłabsze jego ogniwo.
:viva:

COOLER napisał/a:
I tu Jesteś w dużym błędzie, bo gdyby optymalni wyciągnęli wnioski z tego co pisał
A jak rozumiesz "inspirować do przemyśleń".
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Sty 13, 2014 00:04, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 00:03   

Dr Ponomarenko zmarł w pełni sił fizycznych i umysłowych w wyniku oderwania się skrzepu w nodze, który spowodował zator tętnicy płucnej. Więc trudno oceniać jego stan zdrowia na podstawie jego długości życia.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 00:06   

vvv napisał/a:
Z podobnych rozmyślań.

Cytat:
Trudno o dobrego managera inżyniera bo znajomość technicznych szczegółów zaburza mu wizjonerskie managerskie myślenie.
Trzeba na bieżąco negocjować (walczyć bez walki) ze swoimi słabościami bo łańcuch jest taki mocny jak najsłabsze jego ogniwo.
:viva:

Zmieniasz temat, wracając do tematu własna wiedza i nieustanna edukacja to podstawa do dokonywania wyboru, w każdej dziedzinie życia, jak i również w procesie wyboru danego naukowca na którego się powołujemy. Lepszych kryteriów nie znam.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 00:11   

Stan zapalny prowadzący do skrzepu może być incydentalny, ale to nie jest jednak objaw zdrowia, paradoksalnie nieumiejętne przerwanie tworzenia skrzepów / blaszek miażżycowych w wyniku zmiany diety na skrajnie zdrową może powodować ich szybki rozpad i odrywanie, tyle niuansów na tym Świecie. Lek med. Kwaśniewski nawet się tym przejmował zalecając wysoki poziom glukozy we krwi co w przypadku czasowego niedotlenienia spowodowanego oberwanym skrzepem/miażdżycą znacznie zwiększa szansę przeżycia, ale wysoka glukoza we krwi ma też wady i zmniejsza stabilność ustroju w innych krytycznych miejscach, więc ta wysoka glukoza to tak może przez pierwsze 2 lata ŻO, a potem trzeba się szybko rozwijać.
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Sty 13, 2014 00:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 00:13   

COOLER napisał/a:
Zmieniasz temat
COOLER napisał/a:
I tu Jesteś w dużym błędzie, bo gdyby optymalni wyciągnęli wnioski z tego co pisał
vvv napisał/a:
A jak rozumiesz "inspirować do przemyśleń".
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Sty 13, 2014 00:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 00:17   

vvv napisał/a:
COOLER napisał/a:
Zmieniasz temat
COOLER napisał/a:
I tu Jesteś w dużym błędzie, bo gdyby optymalni wyciągnęli wnioski z tego co pisał
vvv napisał/a:
A jak rozumiesz "inspirować do przemyśleń".
Wielu optymalnych książka Ponomarenki początkowo zainspirowała do przemyśleń, ale wokół siebie mieli tylu fanatyków optymalnych, których wpływ spowodował że ta inspiracja szybko zgasła, bo fanatyzm był silniejszy. Jego przejawy możesz zaobserwować nawet do dzisiaj na niektórych forach.
Ostatnio zmieniony przez COOLER Pon Sty 13, 2014 00:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 00:36   

A w linku masz jak to się odbywało w praktyce, gdy ktoś próbował inaczej myśleć: http://forum.dr-kwasniews...4.msg923#msg923
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 07:00   

2004 rok. Ludzie opisują objawy niedoboru białka i witamin z grupy B a wzamian dostają odpowiedź że 100 gramów białka to ilość dla człowieka o wzroście 2 metry i wadze 100 kg. Nic się przez 10 lat nie zmieniło. Witold Jarmołowicz mówi że stowarzyszonych optymalnych jest niewielu ale ludzi stosujących żywienie optymalne w polsce i na świecie jest nadal bardzo wielu.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 08:56   

Sprowadzanie dyskusji o Ponomarence do długości jego życia jest pozbawione jakiegokolwiek sensu. Są i byli ludzie żyjący kilkadziesiąt lat dłużej niż on i nic z tego dla innych nie wynikało ani nie wynika. To że nie dbał o własne zdrowie o niczym nie świadczy. Historia ludzkości pełną jest ludzi, którzy za nic mieli swoje potrzeby i zdrowie robiąc przy tym niewyobrażalnie wiele dla innych. Z Ponomarenką jest tak że jeśli się uważnie przeczyta to co pisał to czasem jedna z jego sugestii może decydować o zdrowiu lub nawet życiu.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 09:09   

Rozumiem to że ośmieszanie Ponomarenki jest ukrytym lękiem przed śmiercią a u niektórych nawet zwiększa wiarę w słuszność założeń DO bo wcześniej kierując się w stronę Ponomarenki mieli wątpliwości czy byli na dobrej drodze. Jeśli jednak ośmiesza się Ponomarenkę z niższych pobudek to trudno znaleźć na coś takiego wytłumaczenie.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 09:36   

Grzegorz Rec napisał/a:
To że nie dbał o własne zdrowie o niczym nie świadczy.
Przez miesiąc utykał na bolącą nogę w której rozwijał się skrzep i nic z tym nie robił. Poza tym nigdy nie wykazywał objawów charakterystycznych dla osób niedożywionych lub przeżartych. Był solidnej budowy, ale nawet na zdjęciach widać, że nie miał piłkowatego brzucha i zwałów tłuszczu. Nie miał też zadyszki ani ziemistej cery. Chwytał w lot sens wypowiedzi, czego nie można powiedzieć o wielu dwudziestolatkach.
JW
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 10:23   

Dlatego żałuję że Ponomarenko nie będzie już kontynuował swoich wnikliwych badań. Wiele z jego spostrzeżeń można rozwinąć tylko w warunkach laboratoryjnych pod okiem ludzi mu podobnych. To co robicie tutaj jest tak jak pisałem, rozwinięciem low carb w podobny sposób jak robił to Ponomarenko. Tym bardziej jestem ciekaw efektów jakie uzyskają niektórzy ludzie śledzący to forum i stosujący się do waszych zaleceń z zakresu 4s. Wydawało mi się kiedyś że sposób żywienia jaki podpowiedział mi organizm jest najlepszy ale wiele można jeszcze ulepszyć. Jest jeszcze kwestia jakości tego co się je. W tej kwestii jesteśmy skazani na etykietki które nie mówią całej prawdy.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 10:48   

Jakby nie patrzeć, wszystko przed czy ostrzegał Ponomarenko potwierdziło i potwierdza się, ostrzegał optymalnych przed chorobami i się sprawdziło, ostrzegał przed rakiem i się sprawdziło, ostrzegał przed złota proporcją i się sprawdziło, ostrzegał przed fanatyzmem i tez się sprawdziło.
Stawia to wszystko w bardzo złym świetle Doktora Kwaśniewskiego (który dla mnie jest absolutnie niewiarygodny), który pisał w swoich książkach o samych sukcesach swojej diety, obiecał wyleczenia, a nawet przesądzał że na jego diecie nie można zachorować na choroby o których pisał i tak zapewniał.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 11:07   

Cooler. Zalecenia Kwaśniewskiego w czasie "przebudowy" nie są złe. Uwzględniając 100-120 gramów białka wysokiej jakości a także tłuszczów takich jak masło oraz niską ilość węgli jest to proporcja świetna. Jeśli ktoś ją utrzymał zapewne do dziś może kontrolowany sposób utrzymywać metabolizm w ryzach nawet jeśli zaczął stosować dietę optymalna 10 lat temu. Zapewne doszedł też do swojej właściwej wagi i czuje się świetnie. Niestety większość zrobiła krok dalej w jego zaleceniach, zapewne duża cześć zrobiła to z przyczyn ekonomicznych bo taniej jest zjeść mało białka i dużo smalcu. Na samym początku mojej obecności tutaj chyba nawet pisałem że być może kwaśniewski miał na celu stworzenie najtańszego low carb z wszystkich. Tyle że choroba kosztuje dużo wiecej niż jedzenie wyższej jakości. Być może DO to miał być taki low carb dla mas tak jak maluch miał być samochodem dla wszystkich.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pon Sty 13, 2014 11:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 11:42   

Zalecenia Doktora aby białko obniżyć po przebudowie organizmu, straszenie przebiałczeniem, pojechanie po bandzie z pH moczu, zalecanie spożycia tłuszczu 5-6 g na każdy gram spożytego białka, teoria zagłodzenia raka z zakwaszeniem organizmu przy raku, niedocenianie równowagi kwasowo-zasadowej, w końcu złota proporcja to tylko nieliczne elementy dyskwalifikujące dietę optymalną, aby ją komukolwiek polecać.
Dodając całkowite zamknięcie Doktora na wszelką polemikę, kategoryczne stwierdzenia typu „choroba się cofa bo cofać się musi”, lub „żywienie optymalne uniemożliwia zachorowanie na to czy na tamto”, albo że „dzięki diecie optymalni nie wymuszają pierwszeństwa na skrzyżowaniach” i opisy zjawisk paranormalnych, nieumiejętność przyznania się do błędów, całkowicie dyskwalifikują Doktora.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 12:14   

Zgadza się. Wszystkie teorie o których piszesz są "made in heaven" pochodzą albo od kosmitów, albo od boga czy prezydenta stanów zjednoczonych. To podważa całkowicie wiarygodność twórcy ŻO. Pozostaje jednak pytanie - dlaczego osoby które rozpoczęły ŻO są na nim mimo że od wielu lat źle się czują ? Przykład z czasów kiedy jeszcze miałem blade pojęcie o kwaśniewskim. Rok 2000, pielęgniarka która będąc na DO wyglądała tak że trudno było zauważyć coś wiecej niż skórę i kości. Jeśli przyjąć że taka była jej waga należną to żeby zmieścić się w dolnej granicy prawidłowej wagi BMI musiała by mieć 110 cm wzrostu a nie 170.
To o czym powiedziałeś czyli składanie obietnic bez pokrycia w postaci cudownych uzdrowień, ma też wielorakie konsekwencje.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pon Sty 13, 2014 12:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 12:29   

Całkiem inną kwestią jest też to że w DO zaleca się obróbkę termiczną i jest tam zasada że im wiecej tym lepiej. Może się okazać że dostaje się produkt doskonały dla zdrowia ale po intensywnej obróbce termicznej jest on wręcz szkodliwy. Kwaśniewski twierdzi że w taki sposób trzeba żywić pilotów. Myślę że czuli by się jak ptaki bo srali by w czasie lotu. Żywienie w ten sposób sportowców też nie dało by efektów ze względu na brak w diecie dosłownie wszystkiego czego organizm człowieka intensywnie trenującego potrzebuje.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Pon Sty 13, 2014 12:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pon Sty 13, 2014 13:17   

Grzegorz Rec napisał/a:
Zgadza się. Wszystkie teorie o których piszesz są "made in heaven" pochodzą albo od kosmitów, albo od boga czy prezydenta stanów zjednoczonych. To podważa całkowicie wiarygodność twórcy ŻO.
Dokładnie, dodać trzeba że Ponomarenko pisał w książce i przestrzegał, jak widać jego wiedza po latach się potwierdziła i potwierdza, gdyż Ponomarenko opierał się na rzetelnej wiedzy naukowej, a pisał:

„Podczas spotkań ze mną prawie nikt publicznie nie mówił o tym, co go trapi; dopiero po zakończeniu wykładu obstępowało mnie zawsze wiele osób, które okazywały się chore, mimo wieloletniego „tłustego życia”

„Reasumując, pragnę podkreślić, że do sformułowania diety „optymalnej” w krytykowanej przeze mnie wersji niskowęglowodanowej, niskobiałkowej i wysokotłuszczowej przyczyniły się 3 główne założenia dra Kwaśniewskiego, nie znajdujące, niestety, potwierdzenia we współczesnej wiedzy biochemicznej i fizjologicznej.
Ortodoksyjni „optymalni” powinni mieć świadomość, że są swego rodzaju „materiałem doświadczalnym”, uczestniczącym dobrowolnie w pionierskich badaniach nad dietą, nie spotykaną praktycznie w przyrodzie. Wszystko może się dobrze skończyć, jeśli współczesna nauka się myli. A jeśli nie?”


Tak jak wspomniałem to co pisał Ponomarenko potwierdziło się odnosnie szkodliwości diety optymalnej. Jedyne wyjście to korzystać z wiedzy Ponomarenki, Lutza i metody 4s.
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1774
Wysłany: Wto Sty 14, 2014 23:06   

Nie chce mi się spisywać cytatu ale tylko dodam,że w książce Ponomarenko opisał,że o ile dobrze pamiętam, był jakiś czas na optymalnej, że poznał zalety ale,że jest towarzyski czy jakos tak i je co mu smakuje ale,podkreślał jednoczesnie niestosowność zaleceń sztywnych i braku odniesienia do pytań czy można zwiekszyć gramy białek itd.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Wto Sty 14, 2014 23:46   

Dokładnie jakiś czas stosował dietę optymalną, a później jadał luzacko towarzysko i wiele sobie nie odmawiał, a to przed czy ostrzegał optymalnych tylko się później potwierdziło.

Jeszcze jedną ciekawostkę znalazłem z innej beczki ale ciekawą:

Doktor Kwaśniewski pisał:
Sportowiec (nr 1104) 18 stycznia 1972r.
"Dieta optymalna dla sportowca zbliżona jest do diety optymalnej dla człowieka ciężko pracującego fizycznie
@Maksymalnie zwiększa się ilość białka w diecie, głównie białka zwierzęcego, do takiej ilości jaką człowiek ma ochotę zjeść.
@Zwiększa się znacznie ilość tłuszczów w diecie, szczególnie tłuszczów twardych, zwierzęcych, nasyconych (łój, smalec, ceres, margaryna, masło). Tłuszcze twarde są najlepszym, najbardziej wydajnym źródłem energii dla człowieka, są bardzo łatwo spalane."
http://forum.dr-kwasniews...95174#msg195174

Oczywiście Admin szybko coś zauważył i to uzasadnił (nawet już Atkinsa wykluczył) :hah: :

„Tylko UWAGA! To artykuł za wczesnego tow. Gierka (gdy o Atkinsie jeszcze nikt nie słyszał) dlatego jest "margaryna", bo masło było stosunkowo drogie!”
http://forum.dr-kwasniews...95177#msg195177

Możliwe że margaryna była wówczas tańsza, od masła i była sprzedawana jako „masło roślinne”, ale to wątpliwy argument żeby ją polecać. W USA nie było Gierka, społeczeństwo było zamożne i również Taller w swojej książce przychylnym okiem pisze o margarynie. :hah:
Ostatnio zmieniony przez COOLER Wto Sty 14, 2014 23:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 07:26   

"Każdy naukowiec wie" więc low carb jest do bani i trzeba jeść tłuszcz aż będzie wychodził uszami a wtedy sukces w sporcie murowany. Tako rzecze toan blisko 40 lat po tym jak tatuś stwierdził to samo. Lutz był więc w wielkim błędzie i odwiedzając Kwaśniewskiego tak się zawstydził swojego błędu że natychmiast przeszedł na żywienie optymalne :hah: Każdy naukowiec może sobie dziś zbadać skutki żywienia optymalnego czytając to co piszą długoletni optymalni, którzy stosowali złotą proporcję.
Interpretacja nauk ścisłych przez toana jest naprawdę godna podziwu. Interpretować to można sobie wiersze szymborskiej.
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Śro Sty 15, 2014 07:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 11:12   

Grzegorz Rec napisał/a:
Tako rzecze toan blisko 40 lat po tym jak tatuś stwierdził to samo. Każdy naukowiec może sobie dziś zbadać skutki żywienia optymalnego czytając to co piszą długoletni optymalni, którzy stosowali złotą proporcję.
Interpretacja nauk ścisłych przez toana jest naprawdę godna podziwu. Interpretować to można sobie wiersze szymborskiej.
Ten gościu to jest w ogóle udany aparat, widocznie ze wstydu zmienił nicka z Toan, na Admin. Jak czytałem tam na forum „cuda diety optymalnej” to on w jednym z wątków, przekonywał wszystkich że żywienie Hunzów jest identyczne z dietą optymalną. :hah: :hah: :hah:
Jak można tym biednym Hunzom, tak źle życzyć, a ich długowieczność i zdrowie podpinać pod zasługi diety optymalnej, rozumiem że pozytywy diety optymalnej trzeba szukać daleko w Azji, :hah: :hah: :hah: gdyż w Polsce widać jak na dłoni szkodliwość diety optymalnej.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 11:40   

Pamiętam że na początku Witold Jarmołowicz w odpowiedzi na jeden z moich postów podał mi jak żywią się niektóre grupy etniczne cieszące się dobrym zdrowiem i długim życiem. Próbowałem znaleźć choć jedną grupę ludzi zdrowych i długowiecznych, których dieta była by chociaż zbliżona do proporcji w ŻO. Nie ma na świecie ludzi którzy jedli bądź jedzą w takich proporcjach.
 
     
abaszydze

Dołączył: 29 Mar 2012
Posty: 94
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 11:48   

I nie będzie, na pohybel DO. Mnie wykończyła fizycznie i przede wszystkim mentalnie, takiego zamulenia i apatii nie życzę nikomu. Kiedyś wyszedłem przed dom, spojrzałem, tuż za moim samochodem stoi walec drogowy, o kurczę sobie myślę, a po co on tu? Wsiadłem do samochodu i śmiało do tyłu bęc. Książkę mógłbym napisać z podobnymi zdarzeniami, wyrwane kilka lat z życia.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 11:51   

co ciekawe ci żyjący najdłużej nie przekraczają 100 gramów tłuszczu na dobę. Z reguły jest to między 50 a 70 gramów przy takiej samej ilości białka i od 150 do 250 gramach węgli. To pokazuje że Pan Witold w wielu swoich założeniach celuje prawidłowo w proporcje. Nie u każdego da się je zastosować. U mnie takie proporcje powodowały by różne nieprzyjemne dolegliwości ale każdy jest inny. Nawet bliźniaki jednojajowe nie mają identycznego metabolizmu.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 11:52   

Podstawą żywienia Hunzów były placki zbożowe, jak w każdym biednym społeczeństwie.
http://www.dobradieta.pl/...p?p=80715#80715
http://www.dobradieta.pl/...p?p=80759#80759
http://www.dobradieta.pl/...p?p=80761#80761
http://www.dobradieta.pl/...p=135177#135177
JW
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 11:56   

abaszydze o takich przypadkach nie słyszałem. To dość niepokojące. Trudno uwierzyć że można dietą doprowadzić się do takiego stanu. Trochę mnie zatkało.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 12:01   

abaszydze napisał/a:
Kiedyś wyszedłem przed dom, spojrzałem, tuż za moim samochodem stoi walec drogowy, o kurczę sobie myślę, a po co on tu? Wsiadłem do samochodu i śmiało do tyłu bęc. Książkę mógłbym napisać z podobnymi zdarzeniami, wyrwane kilka lat z życia.
To jest typowy objaw. Na ŻO wiele osób przejeżdżało samochodem na czerwonym świetle. Po prostu, tak sobie człowiek patrzył na to czerwone światło i jechał.
Już na turnusie w Colonii w 1999r. mówiłem o tym niebezpieczeństwie, ale Teresa nie podchwyciła tematu, chociaż należało ostrzegać przed takim, dosyć niebezpiecznym skutkiem ubocznym. Potem pisałem o tym.
http://www.dobradieta.pl/...p=229546#229546
Cytat:
Aktywne osoby ze zdziwieniem odczuwały spadek energii i wewnętrzne wyciszenie emocjonalne. Z tego powodu niektórzy, prowadzący własne biznesy, rezygnowali z Ż.O. nie mogąc sobie pozwolić na zmniejszenie tempa życiowej gonitwy. Wyciszenie było tak znaczne, że optymalnym kierowcom zdarzało się przejechać skrzyżowanie na czerwonym świetle. Nie wynikało to z braku refleksu, ale raczej z rozmyślania na luzie o niebieskich migdałach. Osiem lat temu sądziłem, że było to jedyne niebezpieczeństwo związane z żywieniem optymalnym. Ponieważ dr Kwaśniewski obiecywał poprawę czynności umysłu na swojej diecie, więc powyższe objawy optymalni tłumaczyli sobie lepszą i spokojniejszą pracą mózgu, dzięki lepszemu zasilaniu. Lekarze wyjaśniali to zjawisko działaniem ciał ketonowych na układ nerwowy. Oczywiście nie wyczerpywało to tematu, ze względu na ogromną złożoność ludzkiego metabolizmu.

JW
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 12:15   

Uważałem zachowanie kangura czy innych za zwykłe fanaberie a to takie buty. Aż mi głupio teraz.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 12:43   

abaszydze napisał/a:
I nie będzie, na pohybel DO. Mnie wykończyła fizycznie i przede wszystkim mentalnie, takiego zamulenia i apatii nie życzę nikomu. Kiedyś wyszedłem przed dom, spojrzałem, tuż za moim samochodem stoi walec drogowy, o kurczę sobie myślę, a po co on tu? Wsiadłem do samochodu i śmiało do tyłu bęc. Książkę mógłbym napisać z podobnymi zdarzeniami, wyrwane kilka lat z życia.
To nie tylko Ty, sporo jest takich ludzi, jeszcze inni naczytali się bredni o „zagłodzeniu raka” i na chorobie nowotworowej jeszcze bardziej się zakwaszali niż spowodowała to sama choroba, czy chemioterapia.
Wracając do Twojego przykładu jest dokładnie tak jak opisuje to Pan Witold, problem ten poruszał również w książce Ponomarenko.
Również znany jest mi przypadek jak zdrowy przeszedł na dietę optymalną i miał takie problemy z pamięcią że musiał sobie zawiesić w pokoju tablicę aby do niej przypinać karteczki z ważnymi sprawami do załatwienia. Znajomi nie mogli go poznać bo tak jak dawniej słynął z dobrej pamięci, tak jej nie miał zupełnie. Biedak męczył się ponad rok bo lekarze optymalni wmawiali mu brednie że to „przebudowa organizmu”, a cholesterol ponad 700 ich w tym „utwierdzał”.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 13:24   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Podstawą żywienia Hunzów były placki zbożowe, jak w każdym biednym społeczeństwie.
http://www.dobradieta.pl/...p?p=80715#80715
http://www.dobradieta.pl/...p?p=80759#80759
http://www.dobradieta.pl/...p?p=80761#80761
http://www.dobradieta.pl/...p=135177#135177
JW

Grzegorz Rec napisał/a:
co ciekawe ci żyjący najdłużej nie przekraczają 100 gramów tłuszczu na dobę. Z reguły jest to między 50 a 70 gramów przy takiej samej ilości białka i od 150 do 250 gramach węgli. To pokazuje że Pan Witold w wielu swoich założeniach celuje prawidłowo w proporcje. Nie u każdego da się je zastosować. U mnie takie proporcje powodowały by różne nieprzyjemne dolegliwości ale każdy jest inny. Nawet bliźniaki jednojajowe nie mają identycznego metabolizmu.

Dokładnie, opisywał to również Ponomarenko w książce w rozdziale „Oazy długowieczności”, trochę więcej opisał McCarrison.

Ale tamten Admin oczywiście wie lepiej i napisał:
„Przeciętna dieta Hunzów jest dokładnie odzwierciedleniem Żywienia Optymalnego” :hah: :hah: :hah:
http://forum.dr-kwasniews...87465#msg187465

Łoj, to bardzo ciekawe, nie po raz pierwszy facet się kompromituje, podobnie jak z fizjologiem Hensagne: :hah: :hah: :hah: :hah: http://www.dobradieta.pl/...p=223066#223066

Niedługo facet będzie pisał że wszyscy którzy trafili w Lotto szóstkę, też byli na diecie optymalnej i zjadali 6 g tłuszczu, a ci co trafiają "trójkę" jedzą za mało tłuszczo bo tylko 3g. :hah: :hah: :hah:
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 13:34   

Zaburzenia łaknienia są prawdopodobnie skutkiem uszkodzenia neuronów w podwzgórzu. Takie mogą być skutki długoletniej diety wysokotłuszczowej, ubogiej w białko i węglowodany.
Są to niestety zmiany nieodwracalne.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 14:08   

Jeśli już do uszkodzenia neuronów doszło to można po rezygnacji z żywienia optymalnego, próbować pobudzić neurogenezę niektórymi rodzajami antydepresantów, których nazwy tu nie wymienię bo miałem wątpliwości czy wogóle o tym sposobie napisać.
Ja nie mogę o takich rzeczach myśleć bo moja głową na to za mała jak się dowiaduję o takich rzeczach że ktoś chciał rozjechać walec drogowy samochodem osobowym. To już wolę z Panem Tadwojem podyskutować o produkcji alkoholu ;)
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 20:08   

Panie Witoldzie. Jak Kwaśniewski uzasadniał to że zalecał dużą ilość tłuszczu nawet osobom prowadzącym niezbyt aktywny tryb życia ? Czy osoby prowadzące siedzący tryb życia, przed przejściem na ŻO nie zastanawiały się nad tym że nie są w stanie spalić 350 gramów tłuszczu na dobę ? Przecież to ile kalorii spala organizm podczas różnych czynności to nie jest wiedza tajemna.
Trzeba nieźle namieszać ludziom w głowach żeby nie myśleli o tym co dzieje się w ich organizmie ogromną ilością kalorii ponad miarę.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 20:57   

Grzegorz Rec napisał/a:
Panie Witoldzie. Jak Kwaśniewski uzasadniał to że zalecał dużą ilość tłuszczu nawet osobom prowadzącym niezbyt aktywny tryb życia ?
Niczym nie uzasadniał, to czyste wymyślone teorie nie podparte nauką, i dodatkowo znowu brednie o "częściach zamiennych" oto przykład wypowiedzi:

"Dobrze jest, zwłaszcza w początkowym okresie diety, zwiększyć spożycie produktów zawierających gotowe "części zamienne" dla mózgu oraz produktów zawierających gotowe źródła energii dla mózgu. Można jeść móżdżek około 10-15 dag/tydzień, żółtka, szpik, wątrobę i nerki. Po 3 miesiącach należy zwiększyć spożycie tłuszczów do 5-6g na 1g białka."
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=671
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 21:19   

Moim zdaniem pomylił proporcję energetyczną i przyjął, że to iloraz gramów, a nie kcal. 20% energii z białka i 60% energii z tłuszczu daje właśnie proporcję 1:3, tyle, że w kaloriach. W gramach proporcja 1:3 daje koszmarny nadmiar tłuszczu z niedoborem białka.
JW
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 15, 2014 21:26   

A to ciekawa rzecz wypłyneła. Kwaśniewski jest w opozycji do tego co zauważył Lutz. Twórca ŻO uznaje za szkodliwy "nadmierny poziom hormonu wzrostu". Do dziś jestem pod wrażeniem tego w jak genialny sposób Lutz opisał to jak jego dieta znosi anaboliczne działanie insuliny na rzecz anabolicznego działania hormonu wzrostu. Znów błędne założenia.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Czw Sty 16, 2014 11:41   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Moim zdaniem pomylił proporcję energetyczną i przyjął, że to iloraz gramów, a nie kcal. 20% energii z białka i 60% energii z tłuszczu daje właśnie proporcję 1:3, tyle, że w kaloriach. W gramach proporcja 1:3 daje koszmarny nadmiar tłuszczu z niedoborem białka.
JW

Raczej wywodzi to z jakiejś diety kapłanów,
Doktor Kwaśniewski pisze:
„W diecie kapłanów izraelskich na 1 g białka przypadało 5-7 g tłuszczu i poniżej 0,5 węglowodanów. I był to tylko tłuszcz zwierzęcy, nasycony. Przy takim modelu żywienia kapłani nie mogli chorować, a już na pewno nie mogli chorować na miażdżycę”

Fajna podstawa naukowa, tylko pogratulować
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Sty 16, 2014 12:05   

COOLER napisał/a:
W diecie kapłanów izraelskich na 1 g białka przypadało 5-7 g tłuszczu i poniżej 0,5 węglowodanów

10 dużych żółtek = 200g
15g cukru
150g letniego masła
do ubitych żółtek dolewać powoli cienkim strumieniem masło ciągle ubijając

BTW 30:180:15 (1 : 6 : 0,5) 1800kcal

Zdecydowanie stawia na nogi,
no jak nie jak tak,
byle żółtka nie codziennie.
:D
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Sty 16, 2014 12:06, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 16, 2014 12:14   

vvv a ten cukier to ma być zwykły czy brown sugar o którym śpiwają the rolling stones ? ;]
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Czw Sty 16, 2014 14:02   

vvv napisał/a:
BTW 30:180:15 (1 : 6 : 0,5) 1800kcal

Zdecydowanie stawia na nogi,
Łoj, pewnie że stawiają na nogi: :hah:
http://www.dobradieta.pl/...p=224570#224570 - tego dwa razy na nogi stawiał zawał, na diecie optymalnej z takimi proporcjami.
http://www.dobradieta.pl/...p=225211#225211 - ten z tłuszczem 6 g, już się mieści w proporcji izraelskich kapłanów.
http://www.dobradieta.pl/...p=233668#233668
http://www.dobradieta.pl/...p=232776#232776
http://www.dobradieta.pl/...p=230567#230567
http://www.dobradieta.pl/...p=227046#227046
http://www.dobradieta.pl/...p=226742#226742
http://www.dobradieta.pl/...p=226030#226030
http://www.dobradieta.pl/...p=225747#225747
http://www.dobradieta.pl/...p=225558#225558
http://www.dobradieta.pl/...p=225651#225651
http://www.dobradieta.pl/...p=224691#224691
http://www.dobradieta.pl/...p=233841#233841
http://www.dobradieta.pl/...p=232116#232116
http://www.dobradieta.pl/...p=232646#232646
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Sty 16, 2014 14:11   

Proporcje to nie wszystko, tak samo jak picie 2ch litrów wody dziennie nie gwarantuje, ani nie wyklucza zdrowia, aczkolwiek można powiedzieć, że picie 5iu litrów wody dziennie generalnie zdrowiu nie służy, generalnie białko:tłuszcz 1:6 średnio na dłuższą metę to oczywiście gruba przesada, okazyjnie w dniu "niskobiałkowym" (10żółtek sic!!! lol ) może służyć.
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Sty 16, 2014 14:17, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Czw Sty 16, 2014 14:31   

vvv napisał/a:
Proporcje to nie wszystko
Proporcja to podobno podstawa diety optymalnej, sęk w tym że jeśli proporcja jest chorobotwórcza to wszelkie inne rzeczy dodatkowe nie pomogą. Jedyna opcja to 4s.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 47
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Sty 16, 2014 16:09   

COOLER napisał/a:
sęk w tym że jeśli proporcja jest
to wymaga wielkiej finezji, wręcz alchemizmu by dostarczyć witaminy i minerały i trzeba wspomnieć regułę, że przy tych przysłowiowych 30g białka to białka z roślin niskobiałkowych nie wliczamy:

- nerki wieprzowe 200g (BTW 32:8:0)
- oliwa z oliwek 200g (BTW 0:0:183)
- szpinak świeży 1000g (xx:4:14)

Razem:
BTW 32:195:14 ( 1 : 6 : 0.5 )
2000kcal

Wygląda na koktajl rano (szpinak 500g+oliwa 100g) 600g
białko + koktajl na obiadokolację (nerki)200g + (szpinak 500g+oliwa 100g) 600g

No ale przecież nie zając, tak jadać nie będzie, woli kromeczkę chleba albo kostkę czekolady i na deser owoce z bitą śmietaną, więc generalnie taka proporcja jest niebezpieczna bo sprowadza demineralowitaminizację.
:?
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Sty 16, 2014 16:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1774
Wysłany: Pią Sty 17, 2014 00:49   

fin e zje ?
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pon Sty 20, 2014 00:34   

Molka napisał/a:
Ech, poziom cukry 90 czy 120 nie ma znaczenia przy nowotworach
Przeglądam, archiwalne Optymalniki, z 2005 roku, jakie tam ludzie listy piszą, jak dieta optymalna im zdrowie zniszczyła, to włosy dęba stają, ale nie o tym chcę teraz pisać.
Obecnie czytam dosyć fajnie opisany artykuł „O zagłodzeniu raka” Doktora Waldemara Pawłowskiego, który dosyć mądrze pisze że skutki mające na celu „Zagłodzić raka”, mogą zagłodzić samego chorego. Pisze wyraźnie że w chorobie nowotworowej należy ograniczyć poziom cukru we krwi (optymalni mają poziom wysoki jak pisze Doktor Kwaśniewski),

Doktor Pawłowski pisze nawet takie zdanie:
„Doktor Kwaśniewski w swoich publikacjach, podaje jako normalny dla optymalnych poziom 120mg/dl, a nawet więcej. Być może wiele osób może w ten sposób funkcjonować całymi latami, bez żadnych problemów, ale z pewnością nie dotyczy to chorych i zagrożonych nowotworami. W artykule z poprzedniego miesiąca wskazaliśmy na rolę układu odpornościowego w walce z rakiem, tymczasem od lat wiadomo że to właśnie powoduje jego osłabienie ”

Artykuł opisany jest dosyć dobrze i solidnie, autor zwraca też uwagę na istotna sprawę właściwej pracy enzymów trzustkowych. Dosyć dobrze uzasadnia to co pisał Lutz odnośnie zwiększenia podaży węglowodanów.
Jakby ktoś szukał, źródło Optymalnik, październik 2005, artykuł „Zagłodzić raka”?

Prośba do Pana Witolda, jakby Pan Witold mógł ten cały artykuł wstawić do działu „publikacje” byłbym bardzo wdzięczny, jest tam ładnie opisane i uzasadnione to co pisał Lutz o zwiększeniu węglowodanów, kolejny raz widać że Lutz to prawdziwy naukowiec bazujący na rzetelnej nauce, i dodać trzeba że Doktor Ponomarenko również ostrzegał przed takim poziomem glukozy.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7318
Wysłany: Pon Sty 20, 2014 09:38   

Rozmawiałem z dr Ponomarenko na temat tego głodzenia raka. Ponomarenko wysunął hipotezę, że zaniżając dostawę węglowodanów być może uczymy raka, jak scukrzać nasze białko i tkanki. Jeżeli tak jest, to niskie spożycie białka tym bardziej przyspiesza degradację organizmu. Ja zauważyłem, że rak nie musi się tego uczyć. Wystarczy, że pobierze glukozę z krwi, a mózg sam zarządzi scukrzanie białek, żeby nie umrzeć z braku glukozy.
Jak by nie patrzył, efektowne bon-mott dr Kwaśniewskiego uzasadniające obniżanie węglowodanów przyniosło więcej szkody, niż pożytku. Optymalni z sekciarskim uporem zaczęli te slogany wprowadzać dosłownie w życie, zamiast traktować je jako metafory.

Co do podwyższonej glikemii do 120, to raczej nie występuje powszechnie. To jakiś mit powtarzany przez optymalnych, którzy nigdy tego u siebie nie sprawdzali. Nie ma o co kruszyć kopii.
Natomiast u osób, które mają glikemię niską lub częste napady hipoglikemii, poziom glukozy podnosi się na żywieniu niskowęglowodanowym do 90-100 mg% i co ważniejsze, stabilizuje. Znikają napady niedocukrzenia i zdecydowanie poprawia się nastrój.

To jest taki fajny paradoks. Jeżeli chcemy pozbyć się przykrych objawów niedocukrzenia, musimy zmniejszyć spożycie węglowodanów, a nie zwiększać. Jest to zrozumiałe, jeżeli potraktujemy organizm jako homeostat i przypomnimy sobie teorię bluesa cukrowego. Natomiast klasyczna medycyna zaleca wtenczas picie słodkich napojów i nie rozumie tego mechanizmu.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Pon Sty 20, 2014 11:02   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Rozmawiałem z dr Ponomarenko na temat tego głodzenia raka. Ponomarenko wysunął hipotezę, że zaniżając dostawę węglowodanów być może uczymy raka, jak scukrzać nasze białko i tkanki. Jeżeli tak jest, to niskie spożycie białka tym bardziej przyspiesza degradację organizmu. Ja zauważyłem, że rak nie musi się tego uczyć. Wystarczy, że pobierze glukozę z krwi, a mózg sam zarządzi scukrzanie białek, żeby nie umrzeć z braku glukozy.
Jak by nie patrzył, efektowne bon-mott dr Kwaśniewskiego uzasadniające obniżanie węglowodanów przyniosło więcej szkody, niż pożytku. Optymalni z sekciarskim uporem zaczęli te slogany wprowadzać dosłownie w życie, zamiast traktować je jako metafory.
Co do podwyższonej glikemii do 120, to raczej nie występuje powszechnie. To jakiś mit powtarzany przez optymalnych, którzy nigdy tego u siebie nie sprawdzali. Nie ma o co kruszyć kopii.
Czyli wychodzi na to że to kolejna teoria wymyślona przez Doktora Kwaśniewskiego, albo znowu, druga opcja: To co postuluje Doktor Kwaśniewski obniżając spożycie białka, może spowodować wysoki poziom glukozy we krwi, na skutek scukrzania białka, z tym że to już było przerabiane, nie ma to nic wspólnego ze zdrowiem, ale z chorobą owszem i być może tu jest jedna z przyczyn chorób wśród optymalnych. Ale Doktor Kwaśniewski oczywiście nigdy tego nie skorygował, zatem znowu Lutz i Ponomarenko mają rację, jakby nie patrzeć.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
To jest taki fajny paradoks. Jeżeli chcemy pozbyć się przykrych objawów niedocukrzenia, musimy zmniejszyć spożycie węglowodanów, a nie zwiększać. Jest to zrozumiałe, jeżeli potraktujemy organizm jako homeostat i przypomnimy sobie teorię bluesa cukrowego. Natomiast klasyczna medycyna zaleca wtenczas picie słodkich napojów i nie rozumie tego mechanizmu.
JW
Doktor Pawłowski ciekawe wnioski wyciąga w artykule pisząc:
„Ograniczenie poziomu insuliny zależy od spożycia węglowodanów, ale nie jest to zależność liniowa. Dr. Lutz powołując się na historyczne metody terapii cukrzycy, w czasach przed odkryciem insuliny podaje, że widoczne skutki ograniczania węglowodanów w diecie kończą się wraz z osiągnięciem poziomu 72g/dobę. Dalsze zmniejszanie spożycia cukrów skutkuje nasilonym wydzielaniem hormonów katabolicznych co nasila produkcję własnej glukozy. Często zachodzi przeregulowanie układu hormonalnego, objawiające się podniesieniem glukozy ze krwi.
Optymalny poziom spożycia węglowodanów przyjmować może różne wartości, od postulowanych przez Lutza 70-80g do 120g/dobę, a nawet więcej. Jeżeli chodzi o dobór produktów dostarczających węglowodany, to absolutnie pierwszeństwo należy się warzywom, ze względu na ich właściwości odkwaszające i zawartość witamin i mikroelementów.”

Dalej Dr. Pawłowski pisze to na co zwrócił uwagę wcześniej Dr. Michalak, o zakwaszeniu przestrzeni międzykomórkowej, więc po raz kolejny totalnym nieporozumieniem jest doprowadzanie w chorobie do jeszcze większego zakwaszenia które postuluje Doktor Kwaśniewski.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Śro Sty 22, 2014 19:22   

Wstawię jeszcze rzeczowe fragmenty Doktora Pawłowskiego, świadczące , jak niepoważną brednią jest zalecanie w chorobie nowotworowej „zagłodzenia” raka i tym samym zakwaszenia:

Doktor Pawłowski pisze:

„Odkrycie zdolności komórki rakowej do anaerobowego spalania glukozy, zwróciło uwagę żywieniowców na rolę spożywanych węglowodanów w diecie chorych na nowotwory. Pojawiły się twierdzenia o możliwości „zagłodzenia” raka, poprzez drastyczne ograniczenie spożywanych węglowodanów, na zasadzie: im mniej, tym lepiej. Niestety, codzienna praktyka pokazuje, że jest to zbyt proste, aby mogło być w pełni prawdziwe. Istnieje olbrzymia ilość procesów w organizmie, na które oddziaływują węglowodany.

W latach 70-tych ubiegłego wieku odkryto, że białe krwinki potrzebują dużych dawek witaminy C, aby mogły pochłonąć bakterie, wirusy czy zmutowane komórki. Skoro glukoza i witamina C mają podobną budowę chemiczną, to ten sam czynnik jest odpowiedzialny za ich wnikanie do wnętrza komórek. Zatem współzawodniczą one między sobą o to, która pierwsza się tam dostanie. Jeśli więcej będzie glukozy, to mniej witaminy C dostanie się do komórkę. Już poziom cukru o wartości 120mg/dl powoduje czterokrotny spadek prędkości pochłaniania wirusów, bakterii, czy komórek rakowych przez makrofagi i limfocyty. Dr. Cornrlissen podkreśla konieczność stałej kontroli poziomu glukozy i niedopuszczania do jego wzrostu powyżej 90mg/dl. Każdy organizm reaguje odmiennie, dlatego osobom zagrożonym nowotworami, należałoby doradzić zaopatrzenie się w glukometr i poeksperymentowanie z własną dietą.”

Ciekawie Doktor Pawłowski pisze o pracy trzustki i tylko potwierdza to co pisał o zakwaszeniu w chorobie nowotworowej Doktor Michalak:

„Poważnym chorobom degradacyjnym, z nowotworowymi na czele, z reguły towarzyszy wysokie obciążenie toksynami. Dotyczy to zarówno trucizn przenikających z zanieczyszczonego środowiska i latami odkładających się w organizmie, jak i toksyn powstających w wyniku zaburzonego chorobą metabolizmu. I właśnie trzustka jest tym organem, który najszybciej reaguje na zatrucie środowiska wewnętrznego, ograniczając produkcję enzymów trawiennych. Enzymy trzustkowe do prawidłowego działania wymagają środowiska zasadowego (pH=7,8). Środowisko takie powstaje w dwunastnicy, w wyniku reakcji soku trzustkowego, zawierającego węglany sodu, z kwasem solnym produkowanym w żołądku. Często u osób dotkniętych szeroko pojętymi chorobami degeneracyjnymi obserwuje się paradoksalne zjawaisko: silnemu zakwaszeniu mezynchymy (pisał też o tym Doktor Michalak: http://drmichalak.pl/data/studenci/bioch8.htm ) towarzyszy nieraz niedokwaśność żołądka. Za niski poziom kwasu solnego w treści żołądkowej przesuwanej do dwunastnicy, nie pozwala sokom trzustkowym na wytworzenie właściwego środowiska. Występuje spadek pH dwunastnicy (wzrost kwasowości) co w połączeniu z ograniczeniem produkcji enzymów w trzustce, w ogromnym stopniu upośledza trawienie. Do następującego po dwunastnicy jelita czczego trafia niestrawiony pokarm, stając się pożywką dla rozwoju bakterii gnilnych i fermentacyjnych, a te procesy stwarzają wymarzone warunki do rozwoju grzybów (najczęściej Candida albicans) i pasożytów (lambile).”
 
     
samarytaninn 

Dołączył: 04 Gru 2013
Posty: 363
Wysłany: Śro Sty 22, 2014 21:04   

Dzięki COOLER za fragmenty tego artykułu. Mnie od samego początku nie podobało się zalecenie u pana Kwaśniewskiego żeby raka zagłodzić, bo to nawet jest nielogiczne i człowiek sam się zagłodzi, wszędzie piszą że to zakwaszenie sprzyja rakowi, a ten wysoki poziom cukru u optymalnych też może sprzyjać rakowi, i pan Kwaśniewski jest tu w dużym błędzie.