Jestem na diecie optymalnej 10 lat .
Od 7 lat mam hcv leczenie mi nie pomogło ostatnio znalazłem artykuł o skuteczności leczenia moczem jeśli ktoś ma jakieś doświadczenia w tym temacie prosiłbym o radę.
Jak by go zwał proszę o więcej konkretów a nie łapania za język jest to dla nie nowość o której się dowiedziałem więc mogę się mylić i być nie dokładnym w tym temacie
Pomógł: 79 razy Wiek: 26 Dołączył: 25 Lut 2007 Posty: 10357 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Gru 09, 2008 19:36
Tutaj jest trochę info na temat urynoterapii
bardzo dobra książka na ten temat to "Your Own Perfect Medicine: The Incredible Proven Natural Miracle Cure that Medical Science Has Never Revealed!" Marthy Christy
są też i jakieś polskie - znajdziesz je w tym temacie
krzysztof2 Pomógł: 13 razy Dołączył: 14 Maj 2009 Posty: 498
A co byś powiedział na to, że spożywając surowe mięso także stosujesz urynoterapię ? Z tym, że nie jest to mocz ludzki, ale zwierzęcy. I wg mnie samo surowe mięso odżywia, ale nie leczy. Leczy natomiast mocz w nim zawarty. Im starsze mięso czyli high meat tym starszy mocz w nim zawarty, a im starszy mocz tym silniejsze właściwości odrywające starą lub uszkodzoną tkankę i tym silniejsze włąściwości robakobójcze.
Że zacytuję gościa z tąd, który choć jest przeciwnikiem urynoterapii, a ja się znim wogóle nie zgadzam, podaje następujący fakt: "Ajurweda poleca także czystą źródlaną Wodę Życia (z miodem), aby odtruć organizm z nadmiaru toksycznej substancji zwanej moczem, której ilość w organizmie wzrasta w chwilach strachu, szczególnie gdy zagrożone jest życie. Teoretycznie wiedzą o tym wszyscy wegetarianie, że mocznik zawarty w mięsach jest dla zdrowia ciała i psychiki najgroźniejszą i najstraszniejszą trucizną. W naukach Manu (Noego) istnieje nawet zwyczaj wygotowywania mięs dozwolonych spożyciu do białości. Gotuje się więc według receptury mięsiwo przez nawet i dwie doby, wylewa cały toksyczny odwar, płucze jeszcze i dopiero gotuje czy smaży celem spożycia. Wszelkie resztki krwi i mocznika musiały być bezwzględnie usunięte!"
Tak więc wegetarianie jako jeden z argumentów przeciwko spożywaniu mięsa przytaczają fakt, że zwierze przed ubiciem przeżywa straszny stres i dużo mocznika przedostaje się do jego tkanek, a co w konsekwencji czyni mięso niby toksycznym. A przecież tak samo jest z dziką przyrodą. Taką antylopę gepard najpierw goni, czyli daje czas organizmowi ofiary, aby nasączył się mocznikiem. Przyroda to prawdziwa mądrość.
EAnna Pomogła: 6 razy Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 226
Wysłany: Czw Lip 29, 2010 18:21
Molka napisał/a:
mocznik w mięsie? nie mówiąc o moczu...
Pozwalam sobie wkleić artykuł z: http://wedlinydomowe.pl/articles.php?id=766 , który wiele wyjaśni odnośnie zakwaszonych mięśni u zwierząt rzeźnych. Pozwoli też ocenić jakość tego, co kupujemy.
WADY MIĘSA
Kupując mięso pochodzące z legalnego źródła , nie zdajemy sobie sprawy, że może być obdarzone wadą.
Ogólnie przyjmuje się, że mięso wieprzowe powinno mieć barwę , od różowej do czerwonej oraz wiązać wodę własną i dodaną, ta ostatnia cecha ma ogromne znaczenie przy wyrobie wyrobów mięsnych na wszystkich etapach procesu technologicznego. Wyobraźmy sobie parówki wykonane tylko z 100% mięsa, bez dodatku wody.
Do najczęściej spotykanych wad mięsa w przypadku wieprzowiny należą :
PSE (ang. pale, soft, exudative) - jasne, miękkie, wodniste-cieknące
DFD (ang. dark, firm, dry) - ciemne, twarde, suche
ASE (ang. acid, soft, exudative) - kwaśne, miekkie, wodniste-cieknące
RSE (ang. reddish-pink, soft, exudative) - różowo-czerwone, miękkie,
wodniste-cieknące
PFN (ang. pale, firm, normal) - jasne, twarde, normalne
Najbardziej opisane są wady PSE i DFD, natomiast pozostałe ASE, RSE i PFN są wadami pośrednimi między PSE i DFD.
Wada PSE jest wynikiem nieprawidłowości przemiany materii w
organizmie zwierzęcia przed ubojem i polega na powstawaniu dużej ilości kwasu mlekowego w mięśniach, co prowadzi do szybkiego spadku pH zaraz po uboju do nawet 5,60 a temperatura tuszy wynosi około 35oC . Dochodzi wówczas do pękania błony komórkowej, przez którą wycieka woda oraz barwniki mięśniowe, stąd nazwa mięsa: jasne, blade, wodniste (cieknące).
Przyczyna powstawania wady PSE leży głównie po stronie genetycznej i związana jest z występowaniem genu, który jest odpowiedzialny za występowanie stresu przed ubojem. Gen występuje u ras świń wybitnie mięsnych (duroc, hampshire, petrein), natomiast nasza polska rasa złotnicka (bardziej tłusta), tej wady jest pozbawiona.
Oczywiście, aby poprawić mięsność świń w hodowli stosuje się krzyżówki ras mięsnych z rasami mniej mięsnymi. Zdarza się, że dany mieszaniec dziedziczy cechy złe, co powoduje występowanie wad mięsa.
Bardzo ważną kwestią jest metodyka zapobiegania powstawania wad mięsa, a zaczyna to się w momencie zakupu zwierząt rzeźnych na ubój. Prawidłowe postępowanie ze zwierzętami przed ubojem (brak stresu) może wyeliminować występowanie wady PSE.
Obecnie większe rzeźnie stosują tzw. oszałamianie gazowe, aby móc
wyeliminować występowanie wad mięsa.
Mięso z wadą PSE objawia się poza jego bladą barwą, także dużym wyciekiem soku mięśniowego.
Praktycznie stwierdza się to w ten sposób, że pozostawia mięso na jakiś czas bez żadnych dodatków i obserwuje się ilość wydobywającego soku mięśniowego z danego kawałka mięsa. Dotyczy to tylko mięsa , które jest wystudzone i dojrzałe (np. wieprzowina 2-3 doby po uboju).
Wada DFD (mięso koloru ciemnego) występuje głównie w mięsiewołowym, a przyczyną jest zbyt mała ilość glikogenu w mięśniach w trakcie uboju, przez co nie spada pH mięsa i zatrzymuje na poziomie 6,0.
Wada DFD jest wynikiem niewłaściwego postępowania przed ubojem lub brakiem wypoczynku ubojowego.
Z praktycznego punktu widzenia jest to wada mniej korzystna dla przetwórstwa, niż PSE. Powodem jest większa wodochłonność mięsa przy niekorzystnym procesie peklowania (wydłużony czas i słabe przereagowanie tlenku azotu z barwnikami mięsa). W dotyku oznacza się dużą kleistością; cecha przydatna przy wyrobie farszów.
Inne wady mięsa to: smaku, zapachu, barwy, po części jest związane wyżej omówionymi wadami, lecz przyczyna może być gdzie indziej.
Czynnikiem powodującym zmianę barwy może być rodzaj paszy podawanej zwierzętom rzeźnym np. kukurydza w dużych ilościach powoduje, że tłuszcz jest bardziej żółty.
Zapach mięsa jest pochodną procesów zachodzących w trakcie jego dojrzewania oraz z jakiego osobnika pochodzi dany rodzaj mięsa. Mięso wieprzowe z osobniki płci męskiej (knur, kastrat, późny kastrat, itp.) posiada dużą zawartość skatolu substancji odpowiedzialnej za jego nieprzyjemny, moczowy zapach. Mięso z wyżej wymienionych osobników nie powinno znaleźć się w obrocie.
W mięsie wołowym u osobników płci męskiej nie obserwujemy tych niepożądanych cech.
Mięso pozbawione wad jest "mięsem normalnym". Dla mnie pojęcie "mięsa normalnego", to takie które nie powoduje wycieku soku mięśniowego i utrzymuje wodę dodaną.
Wg mnie wzorcem normalności jest "kleistość" mięsa, ponieważ od tego zależy jakość wyrobów mięsnych.
Poznawania kleistości można nauczyć się wykonując doświadczenie na mięsie z piersi kurczaka lub indyka. Przecinamy kawałek mięsa z piersi poczym dotykamy przecięcie palcami chwilę przetrzymujemy, później zwalniamy dotyk.
Czujemy pewną siłę przylegania naszych palców do mięsa, tak jakby one nam się przykleiły. Dlaczego mięso z piersi kurczaka i indyka, ponieważ ten rodzaj mięsa szybko ulega dojrzewaniu.
Opracował Bagno na podstawie podręcznika „Technologia przetwórstwa mięsa” Adama Olszewskiego
krzysztof2 Pomógł: 13 razy Dołączył: 14 Maj 2009 Posty: 498
Wysłany: Pią Lip 30, 2010 08:47
WITAM
Było tutaj szerzej o jakości mięsa m.in.: o pH i wadzie PSE , Instytut Zootechniki - "Jakość mięsa wieprzowego - wpływ stresu związanego z obrotem przybojowym oraz ubojem świń " - to samo tyczy się innych gatunków
Nie pragnę i nigdy nie pragnełam w życiu niczego bardziej niż tego aby ten koszmar się ostatecznie skończył i nigdy nie powrócił.
Really???? Naprawdę chcesz? Zrobisz więc wszystko by to osiągnąć? Pij codziennie urynę poranną (najlepiej między 3 a 5 rano) ze środkowego strumienia tzn między początkiem oddawania moczu a końcem (tak ok. 200 ml). Na początku będzie gorzej niż jest teraz ale z czasem uryna wyczyści ci stawy ze złogów do cna. Żaden środek nie ma mocniejszych właściwości odrywających toksyn i martwej tkanki niż uryna (bo to że masz stawy pooblepiane toksycznymi solami, które latami się odkładają jako nieorganiczne złogi to dla mnie pewnik). Jeszcze lepsza jest uryna odparowana do 1/4 ilości pita i przede wszystkim wcierana codziennie. Możesz mnie uważać za nawiedzonego. OK. Tylko please nie mów mi o konowałach i ich naukowych odkryciach. Ja od wielu lat ignoruję ich "dobre" rady. Natura sama się leczy.
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Sro Sie 04, 2010 22:29, w całości zmieniany 1 raz
Zależy od zaawansowania choroby. Pierwsze oznaki oczyszczania pojawiają się najczęściej po 2 , 3 tygodniach, ale czasem dużo wcześniej. Jest to naprawdę indywidualna sprawa. Jedno jest pewne w czasie picia u chorego pojawiają się kryzysy, które są mylone z zatruciem moczem (nie można zatruć się własnym moczem bo toksyny nie wędrują ponownie do krwi ale do odbytu). Kryzysy te mijają nagle. To dobry znak że uryna zaczyna oczyszczać. Z czasem gdy organizm jest coraz czystszy uryna zaczyna mieć lepszy smak, niektórym wręcz zaczyna smakować i zaczyna mieć zapach najlepszych kosmetyków (zależy od tego jakie pokarmy spożywamy). Jeśli ktoś się zdecydował na picie to w większości przeradza się to w wewnętrzną potrzebę albo jak kto woli nawyk. Dodać trzeba o wspaniałym działaniu lewatywy uryną, która udoskonala kurację i ją przyspiesza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach