Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Molka
Pon Gru 24, 2012 13:23
PONAD 14 LAT NA DIECIE OPTYMALNEJ I RAK...
Autor Wiadomość
Robertoss

Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 21
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 17:42   PONAD 14 LAT NA DIECIE OPTYMALNEJ I RAK...

Długo myślałem czy o tym napisać na forum, bo czytając to forum widać że niektórzy rękami i nogami bronią dietę optymalną, sam osobiście nie mam wyrobionego zdania na ten temat, choć trochę czytałem o tym. Chciałem też napisać na forum Doktora Kwaśniewskiego ale tam, jest chyba forum zamknięte dla nowych użytkowników. Przejdę do sedna sprawy mój znajomy jest na diecie optymalnej ponad 14 lat i ostatnio zachorował na raka jelita grubego, obecnie jeszcze żyje, pół miesiąca temu zdiagnozowano u niego raka. Dodam jeszcze że znajmoy ma 52 lata i naprawdę wygląda zdrowo. Obecnie czeka na dalsze badania. Nie chce przesądzać czy to od diety czy nie, bo na tym się dobrze nie znam. Przed napisaniem tego posta pytałem się jego jakie proporcje stosował w diecie powiedział że białka ok. 80 gram, węglowodanów też cos koło tego, a tłuszczu, tak wychodziło ok. 150 gram. Jak powiedziałem nic nie chce przesądzać gdyż na raka chorują ludzie też stosujący inne diety, jak i również ludzie jedzący tradycyjnie, nie mniej jedna znajomy jak sam mówi, spodziewał się trochę więcej po tym żywieniu. Znajomy nie zna się na komputerze ani na Internecie, pisze to jakby w jego imieniu jeżeli będzie miał jakieś zapytania, to również napiszę. Jeszcze raz podkreślam nie jest moim celem wywoływanie jakiejkolwiek burzy czy kłótni, po prostu napisałem jak jest.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 17:44   Re: PONAD 14 LAT NA DIECIE OPTYMALNEJ I RAK...

Ale chyba za chwilę zjawią się hieny.
_________________

 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 17:52   

Adamo:
Cytat:
I właśnie dlatego wołowina i wieprzowina nie stanowią dobrego pokarmu dla tego GenoTypu (Wojownika), gdyż w ich ustroju następuje chemiczna przemiana smażonego lub rozgotowanego mięsa w czynniki rakotwórcze, które wiążą DNA i wywołują raka żołądka, okrężnicy i sutka.
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Czw Lut 17, 2011 17:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 17:57   

A to wojownik?
_________________

 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 18:04   

rakash napisał/a:
A to wojownik?

Nie mam zielonego :-D . Szczelam :viva: grupa krwi A lub AB+ i jestem blisko :-D
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Czw Lut 17, 2011 18:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 18:08   

Ja mięsa specjalnie dużo nie jadam, fakt że surówki zawsze lubiłem, ale specjalnie jadać tylko dorsza a śledzia juz nie to trochę przesada. Albo jagniecina czy indyk, a ja za indykiem nie przepadam, że o jagniecinie nie wspomnę bo to już trzeba się starać bardzo. I co wtedy?
_________________

 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 18:44   Re: PONAD 14 LAT NA DIECIE OPTYMALNEJ I RAK...

Robertoss napisał/a:
że białka ok. 80 gram, węglowodanów też cos koło tego, a tłuszczu, tak wychodziło ok. 150 gram.

No to ilości całkiem imo w porzo; na pierwszy rzut oka oczywiście.
Teraz jest kwestia taka, jakie produkty ten Pan jada, w jakiej postaci, czy zmieszane czy rozdzielnie, etc.
Jak z aktywnością fizyczną?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
mhm

Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 80
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 18:50   

ludzie trudno wam przyjac, ze biologia jest bardziej skompikowana niz BTW i jest mnostwo znakow zapytania w calej medycynie, a co dopiero w onkologii. na raka moze zachorowac kazdy i dzis jest co najmniej kilkanascie teorii nt. genezy tej choroby, to pokazuje jak wielka zagadka sa nowotwory. znajomemu autora szczerze wspolczuje
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:33   

Robertoss zapytaj znajomego jaką grupe krwi ma, to bardzo ważne dla mnie. Tak sobie mysle ze jeśli śp. prezes Jany miał gr A lub AB rh + i był genotypowym wojownikiem no to tez sprawa jasna.

Jak to dobrze RAWO ze Bóg Cie tutaj zesłał.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:38   

No aleś sobie ułożyła. A skąd wiesz jaką grupę miał śp. Jany?

I czy tylko Jany umarł na raka?
_________________

 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:40   

rakash napisał/a:
No aleś sobie ułożyła. A skąd wiesz jaką grupę miał śp. Jany?

I czy tylko Jany umarł na raka?

nie wiem jaką miał, jesli BYŁ wOJOWNIKIEM to czerwone obrobione miecho mogło zrobic swoje.... to tylko takie przypuszczenia, nic wiecej, Jany miał wyglad podchodzacy pod Wojownika.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:42   

Ja unikam czerwonego miecha, dmucham na zimne... jem ryby, jaja, białe mieso drobiowe.
Ostatnio zmieniony przez Molka Czw Lut 17, 2011 19:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:46   

Molka napisał/a:
Jany miał wyglad podchodzacy pod Wojownika.

Masz namiary na jakieś jego zdjęcia?
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:46   

52 lata młody facet. :razz: no i raczysko przewodu pokarmowego.... kurcze wszyscy optymalni o których mowa była ostatnio, zmarli na raka przewodu pokarmowego. Cos musi byc nie tak.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:47   

RAW0+ napisał/a:
Molka napisał/a:
Jany miał wyglad podchodzacy pod Wojownika.

Masz namiary na jakieś jego zdjęcia?

spróbuje cos wyniuchac.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:51   

Wygląd wojownika... czy krew A+?

http://www.youtube.com/watch?v=4kWfVLohE04

Nie wiem jak to jest z rakiem do końca ale z pewnością przyjmowanie róznego rodzaju chemii na kazdą dolegliwość blokowanie sygnałów i dopuszczanie do dezintegracji homeostazy co dzisiaj ma wymiar globalny jest przyczyną. Do tego kiepskiej jakości antyodżywcze i obciążające jedzenie.

A jeżeli chodzi o bardziej naturalne wnioski to takie jak wyciągali lekarze medycyny chińskiej. Skleroza - artretyzm - rak. Szczególnie właśnie kiedy skleroze leczymy jakimiś polepszaczami artretyzm sterydami to wreszcie mamy szansę dorobić się raka.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Czw Lut 17, 2011 19:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:54   

Molka napisał/a:
Ja unikam czerwonego miecha, dmucham na zimne...

Czerwone mięcho jest "the best", również dla wojowników.
Surowe, dojrzałe ma się rozumieć.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:58   

rakash napisał/a:
Wygląd wojownika... czy krew A+?

http://www.youtube.com/watch?v=4kWfVLohE04

Rakash mnie wyprzedzil, znalazłam to samo ale nie bede wklejac.

Wojownicy mają A albo AB.+ i pociąglą głowe.
Ostatnio zmieniony przez Molka Czw Lut 17, 2011 20:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 19:59   

Jany ma jak dla mnie kwadratową twarz.
_________________

 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:01   

rakash napisał/a:
Jany ma jak dla mnie kwadratową twarz.

nie kwadratową, gdyby był troche szczuplejszy było by bardziej widac że jest jest pociagły. Gdzie na innym filmiku widziałam go szczuplejszego.
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:02   

rakash napisał/a:
Wygląd wojownika... czy krew A+?

Typ długogłowy, potężny gość, lekko już cofający się podbródek i jak się wydaje nogi dłuższe od tułowia: to by było na tak. A jeśli Jany dobrze zarządzał Optymalnymi to dodatkowy in plus=przedsiębiorczość Wojowników. A i jeszcze ta elegancja :-D Wojownicy to eleganciki :-D
Ostatnio zmieniony przez RAW0+ Czw Lut 17, 2011 20:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:02   

Robertoss napisał/a:
Przed napisaniem tego posta pytałem się jego jakie proporcje stosował w diecie powiedział że białka ok. 80 gram, węglowodanów też cos koło tego, a tłuszczu, tak wychodziło ok. 150 gram.


To nie o proporcje się rozchodzi, nie tylko o nie, tylko o sposób oróbki termicznej, rakotwórcze substancje w smalczyku i skwareczkach, monotonię żywieniową - np 5 żółtek obligatoryjnie, co specyficznie działa na błony komórkowe jelita, nasila apopteozę, co zwiększa prawdopodobieństwo nowotworu również.
Nie znam się na tym, piszę jeno to, co już było na forum i o czym mówi się w środowisku od pewnego czasu.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:03   

Może najpierw określmy co jest co.

http://wizaz.pl/Makijaz/A.../twarz-pociagla
_________________

 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:05   

http://www.youtube.com/wa...125E5A03A40D29F
tutaj jest równiez.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:06   

zenon napisał/a:
Robertoss napisał/a:
Przed napisaniem tego posta pytałem się jego jakie proporcje stosował w diecie powiedział że białka ok. 80 gram, węglowodanów też cos koło tego, a tłuszczu, tak wychodziło ok. 150 gram.


To nie o proporcje się rozchodzi, nie tylko o nie, tylko o sposób oróbki termicznej, rakotwórcze substancje w smalczyku i skwareczkach, monotonię żywieniową - np 5 żółtek obligatoryjnie, co specyficznie działa na błony komórkowe jelita, nasila apopteozę, co zwiększa prawdopodobieństwo nowotworu również.
Nie znam się na tym, piszę jeno to, co już było na forum i o czym mówi się w środowisku od pewnego czasu.


O właśnie. To jest chyba najlepszy trop jeżeli chodzi o raka. Nasilona apoptoza niewydolny organizm niedobory niedokrewny - obniżona odporność.

Niezależnie od grupy krwi czy gentyp leczenie raka naturalnymi metodami wygląda tak samo.
_________________

 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:09   

Molka napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=niQtjpUiXDY&playnext=1&list=PLE125E5A03A40D29F
tutaj jest równiez.


No może i ma pociągłą twarz ale czy na pewno tak bardzo?
_________________

 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:10   

rakash napisał/a:
Molka napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=niQtjpUiXDY&playnext=1&list=PLE125E5A03A40D29F
tutaj jest równiez.


No może i ma pociągłą twarz ale czy na pewno tak bardzo?

no nie bardzo.
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:12   

Molka jak bym miał wybierać po wyglądzie to bym go jednoznacznie określił jako Wojownika.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:13   

RAW0+ napisał/a:
Molka jak bym miał wybierać po wyglądzie to bym go jednoznacznie określił jako Wojownika.

Ja tez mam takie odczucia, postawny facet z dlugimi konczynami.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:15   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
Ja unikam czerwonego miecha, dmucham na zimne...

Czerwone mięcho jest "the best", również dla wojowników.
Surowe, dojrzałe ma się rozumieć.

no wiem, tzn. mam nadzieje ze surowe inaczej sie trawi , jesli bede próbowac czerwone to tylko na surowo.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:21   

Molka napisał/a:
no wiem, tzn. mam nadzieje ze surowe inaczej sie trawi , jesli bede próbowac czerwone to tylko na surowo.

No chyba surowe czerwone już jadłaś nie raz - sarnę, jagnięcinę.
Dla badaczy d'Adamo, z tego co pamiętam, wykluczał obrobioną term. koninę i dzika. No ja jadam je tylko na surowo i cholernie je lubię, służą mi.

Co do meritum tematu to sporo już było powiedziane tutaj - http://www.dobradieta.pl/...pic.php?t=17742
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Czw Lut 17, 2011 20:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 20:23   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
no wiem, tzn. mam nadzieje ze surowe inaczej sie trawi , jesli bede próbowac czerwone to tylko na surowo.

No chyba surowe czerwone już jadłaś nie raz - sarnę, jagnięcinę.
Dla badaczy d'Adamo, z tego co pamiętam, wykluczał obrobioną term. koninę i dzika. No je jadam tylko na surowo i cholernie je lubię, służą mi.

jadłam, teraz zrobiłam przerwe , nie zamówiłam z natury.pl czerwonego tylko kurczaka, mam jeszcze dosc sporo tego kurczaka, jak go zjem to wowczas zastanowie sie co dalej.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 21:01   

Być może jest pewne powiązanie między grupami krwi czy tymi genotypami a chorobami, jednak w rzeczy samej to wszystko zależy od wielu czynników. I mam wrażenie że jednak choroba nie wybiera, każdy organizm jest śmiertelny. W sytuacji kiedy się go przeładuje nawet wodą skończy źle.
I myślę ze jak wziąć statystyki to na dany rodzaj chorób cierpią zarówno ci z grupami A,B,0,AB i + i -.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Czw Lut 17, 2011 21:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 52
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 21:28   

Prosze Panstwa !
Nowotwory, to chyba w dzisiejszych czasach najbardziej smiertelne choroby, oczywiscie po chorobach wiencowych.
Mozna dlugo sie rozwodzic nad tym, czy komus DO przyspieszyla rozwoj choroby czy tez spowolnila - tak na prawde przeciwnicy mowia, ze DO wpedza w nowotwory, a my Optymalni myslimy inaczej - nikt tego nie udowodni w tej chwili.
Mozna wysmiewac, obrazac, szyzic itp , tylko po co?
Znam wielu nazywajacych siebie optymalnymi, ktorych tzw DO nie ma nic wspolnego ze zrodlem. Ludzie tacy po przeczytaniu ksiazki lub co gorsza jakiejs blizej , niewiadomego pochodzenia publikacji staraja sie odzywiac optymalnie i na takiej wlasnie edukacji poprzestaja.
Nauka wlasciwego zywienia i umiejetnosc sluchania organizmu , to wielka sztuka i nie mozna tego osiagnac w taki sposob - jesli ktos robi bledy, to w zaleznosci od wytrzymalosci organizmu moze pociagnac jakis czas, ale to i tak wjdzie - nie za rok to za 5 , ale wyjdzie.
A tak nawiasem mowiac, proporcje podane przez autora tego watku, pasuja do LC i nie maja nic wspolnego z DO - jesli oponenci potrafia to prosze przeliczyc i wyciagnac wnioski.
Pozdrawiam.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3047
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 21:36   

RAW0+ napisał/a:
Molka jak bym miał wybierać po wyglądzie to bym go jednoznacznie określił jako Wojownika.

Biedny ten prezes jest.
Pewnie czeka jego eksumacja, aby go pomierzyc i zaszufladkowac.
Jak on smial umrzec bez zostawienia pomiarow swoich czlonkow.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 17, 2011 21:46   

rakash napisał/a:

myślę ze jak wziąć statystyki to na dany rodzaj chorób cierpią zarówno ci z grupami A,B,0,AB i + i -.


widzę że całkiem was pogięło z tymi wydumkami

pytanie
dlaczego wcześniej nie notowano takiej częstotliwości występowania raka ?
czy nie jest to powodowane zmianą sposobu odżywiania i jakością żywności,
a nie genotypami?
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3047
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 22:20   Re: PONAD 14 LAT NA DIECIE OPTYMALNEJ I RAK...

Robertoss napisał/a:
. Dodam jeszcze że znajmoy ma 52 lata i naprawdę wygląda zdrowo. Obecnie czeka na dalsze badania. Nie chce przesądzać czy to od diety czy nie, bo na tym się dobrze nie znam. Przed napisaniem tego posta pytałem się jego jakie proporcje stosował w diecie powiedział że białka ok. 80 gram, węglowodanów też cos koło tego, a tłuszczu, tak wychodziło ok. 150 gram. Jak powiedziałem nic nie chce przesądzać gdyż na raka chorują ludzie też stosujący inne diety, jak i również ludzie jedzący tradycyjnie, nie mniej jedna znajomy jak sam mówi, spodziewał się trochę więcej po tym żywieniu. Znajomy nie zna się na komputerze ani na Internecie, pisze to jakby w jego imieniu jeżeli będzie miał jakieś zapytania, to również napiszę. Jeszcze raz podkreślam nie jest moim celem wywoływanie jakiejkolwiek burzy czy kłótni, po prostu napisałem jak jest.

Dziwny jest ten facet. Ma 52 lata i nie zna sie na komputerze, a zywienie optymalne zaczal w wieku 38 lat. Co go sklonilo do rozpoczecia ZO w tak mlodym wieku?
Moze ten facet istnieje tylko w wyobrazni Robertossa?
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 22:46   

Kangur napisał/a:
Dziwny jest ten facet. Ma 52 lata i nie zna sie na komputerze, a zywienie optymalne zaczal w wieku 38 lat. Co go sklonilo do rozpoczecia ZO w tak mlodym wieku?
Moze ten facet istnieje tylko w wyobrazni Robertossa?

A Robertoss tylko w wyobraźni ...
Serio, (pomijając zasadność wniosków o częstszym występowaniu raczyska przewodu pokarmowego na ZO), -- sami starzy wyjadacze żółtków, podgardlów, zaprawieni w forumowych bojach, a wystarczy jeden anonimowy post jakiegoś klona, i ... "jadymy".

Swoją drogą, Polska ma jedne z najwyższych statystyk raka żołądka na świecie.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 23:54   

co nie, i jak taktownie pisze o swoim koledze "...obecnie jeszcze żyje...." ...
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pią Lut 18, 2011 00:21   

_flo napisał/a:
sami starzy wyjadacze żółtków, podgardlów,
zaprawieni w forumowych bojach,
a wystarczy jeden anonimowy post jakiegoś klona, i ... "jadymy".

Swoją drogą, Polska ma jedne z najwyższych statystyk raka żołądka na świecie.

Bo Polska to "zielona wyspa" jest! :viva: :hihi:

A wracajac do "zoltkow i podgarlow"
to zamiast robic odpowiednia PLATNA "profilaktyke",
to "parafinie" wola "darmochowe" czakry-szmakry
i pomiary "sufmiarkom"! :hihi:
.
 
     
Jaro


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 258
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 01:18   

BSM + immunostymulatory typu TransferFactor Plus i powinien z tego wyjść. Rak jelita grubego nie jest aż taki groźny, jeśli się go "nie prześpi". Kuracja miesięczna jest rzędu 1200 zł, ale warto. Wiem bo sam stosowałem... Reszta GOOGLE, powodzenia!
P.S. A to czy będzie Ta Osoba jadła 5 czy 10 g B, T, W to na obecnym stanie zdrowia ma marginalne znaczenie, ale nie dla oszołoma. Oszołom dietetyczny będzie doszukiwał się całego zła choroby w BTW i również szukał tam lekarstwa. No cóż, jak ktoś lubi...
 
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1048
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 08:26   

Znowu ten sam temat wielokrotnie wałkowany na forum. Tak dieta optymalna sprzyja rakowi, bo blokuje infekcje. Powtarzałem to wielokrotnie i mamy tylko kolejne potwierdzenia. Myślenie nie boli, trzeba wyciągać tylko wnioski. Teraz widzę, że forum brnie w jakieś nowe głupoty typu wojownicy, nauczyciele, jednemu szkodzi jedzenie mięsa innemu marchewki. Wszystkie badania pokazują, że wiele warzyw ma działanie antyrakotwórcze, ale kto by w to tutaj uwierzył?
Ostatnio zmieniony przez Piotrx Pią Lut 18, 2011 08:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 08:49   

Piotrx napisał/a:
Wszystkie badania pokazują, że wiele warzyw ma działanie antyrakotwórcze, ale kto by w to tutaj uwierzył?

Gdyby tak było to roślinożercy nie mieliby raka. A część z nich też ma.
Warzywa są dla mnie w większości niejadalne.
O wiele smaczniejsze są owoce.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 08:55   

Podejrzewam że takich przypadków wśród optymalnych jest zdecydowanie więcej, ale nie o wszystkich wiemy, swego czasy doktor Ponomarenko pisał to nawet w książce że uczestniczył w spotkaniach z optymalnymi i pojawiły się nowotwory, jest to napisane w jego książce sprawdźcie, a tu mamy kolejny tego przykład. Pamiętam że w czasach kiedy jeszcze Optymalnik prowadził Tomek Trojanowski, były tam listy o raku jelita grubego wśród optymalnych, były swego czasu nawet na tej stronie. W dodatku jak czytam niektóre wypowiedzi, to aż mnie ściska, ludzie czy wy naprawdę nie potraficie czytać? JAKI RAK PRZEWODU POKARMOWEGO? Robertoss pisze wyraźnie RAK JELITA GRUBEGO. Jedyny Jaro który rozumie co czyta. Poza tym ja bym wcale nie bagatelizował, że pisał to jakiś klon, bo tekst jest napisany rozsądnie i nawet pada zdanie że chory jest zaskoczony i mu się nie dziwie, ponad 14 lat żywienia nie zahamowało procesu nowotworowego, więc mamy kolejnego optymalnego z weterańskim stażem i po raz kolejny, myślącym powinno dać to wiele do myślenia. Pisze myślącym gdyż optymalnym znowu to nic nie da do myślenia co widać już po postach. Ten przypadek wytrąca argumenty zarówno zwolennikom jak i przeciwnikowm optymalnych. Przeciwnicy nie mogą zganiać już na jakąś złotą proporcje, bo te proporcje nie są żadną złotą proporcją, natomiast z postu też wynika że optymalny nie zaczął żywienia w momencie zachorowania na raka, tylko znacznie wcześniej.
Robertoss pytanie do Ciebie: Co konkretnie spożywał chory? Czy brał jakieś leki, suplementy? Czy był narażony na jakieś toksyny, trucizny np. w pracy? Jak teraz się odżywia? Jakie są rokowania? Jak zamierza się leczyć? To są bardzo ważne pytania szczególnie na tym forum
A nie tak dawno temu napisałem takie zdanie: "Cóż wszystkim życze zdrowia, ale sporo optymalnych podzieli ich losy" długo nie trzeba było czekać pisałem to w tej wypowiedzi http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#162601
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 09:24   

brajan30 napisał/a:
Ten przypadek wytrąca argumenty zarówno zwolennikom jak i przeciwnikowm optymalnych. Przeciwnicy nie mogą zganiać już na jakąś złotą proporcje, bo te proporcje nie są żadną złotą proporcją

No to, że nie jest to złota proporcja to fakt.
Ale daj mi każdą proporcję, a ja zafunduję takiej osobie bardzo statyczny tryb życia i prawdopodobieństwo wystąpienia raka, osteoporozy, itd. urośnie do góry wyraźnie.
Oczywiście tych elementów sprzyjających jest jeszcze wiele, w tym to, o czym trąbimy czyli złe odchorowywanie.
Każdy redukcjonizm jest zły.
Jeśli ktoś liczy na to, że - będę jadł to i to i o resztę nie muszę dbać - to może się srogo przeliczyć.
brajan30 napisał/a:
Robertoss pytanie do Ciebie: Co konkretnie spożywał chory? Czy brał jakieś leki, suplementy? Czy był narażony na jakieś toksyny, trucizny np. w pracy? Jak teraz się odżywia? Jakie są rokowania? Jak zamierza się leczyć? To są bardzo ważne pytania szczególnie na tym forum

Natomiast te pytania, które zadałeś są niezwykle istotne.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Lut 18, 2011 09:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1914
Skąd: everywhere
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 09:41   

mhm napisał/a:
ludzie trudno wam przyjac, ze biologia jest bardziej skompikowana niz BTW i jest mnostwo znakow zapytania w calej medycynie, a co dopiero w onkologii. na raka moze zachorowac kazdy i dzis jest co najmniej kilkanascie teorii nt. genezy tej choroby, to pokazuje jak wielka zagadka sa nowotwory. znajomemu autora szczerze wspolczuje


O! ładnie powiedziane.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 10:55   

Hannibal napisał/a:
O wiele smaczniejsze są owoce.

Zalezy dla kogo, dla mnie np wprost przeciwnie.

Hannibal napisał/a:
Warzywa są dla mnie w większości niejadalne.

Wspolczuje niezaleznie od tego co odpowiesz a wiem co odpowiesz. Smutne zycie bez smakow.
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 10:58   

brajan30 napisał/a:
W dodatku jak czytam niektóre wypowiedzi, to aż mnie ściska, ludzie czy wy naprawdę nie potraficie czytać? JAKI RAK PRZEWODU POKARMOWEGO? Robertoss pisze wyraźnie RAK JELITA GRUBEGO.

No co ty, nie dawaj się ściskać, to niezdrowo..
http://pl.wikipedia.org/w...3.B3d_pokarmowy
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:04   

zyon napisał/a:
Wspolczuje niezaleznie od tego co odpowiesz a wiem co odpowiesz. Smutne zycie bez smakow.

Jak zawsze po swojemu napisałeś, mega-tendencyjnie :D
Otóż moje życie ma cholernie dużo świetnych smaków.
Różnica między nami jest taka, że ja Ci nie zakładam etykiety - "bezsmakowiec", bo uznaję, że masz inne preferencje ode mnie. Ty natomiast podług siebie oceniasz - to, co Tobie smakuje musi i mi koniecznie smakować.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Lut 18, 2011 11:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:21   

_flo napisał/a:
brajan30 napisał/a:
W dodatku jak czytam niektóre wypowiedzi, to aż mnie ściska, ludzie czy wy naprawdę nie potraficie czytać? JAKI RAK PRZEWODU POKARMOWEGO? Robertoss pisze wyraźnie RAK JELITA GRUBEGO.

No co ty, nie dawaj się ściskać, to niezdrowo..
http://pl.wikipedia.org/w...3.B3d_pokarmowy

Zgoda, ale przecież mamy dokładnie sprecyzowaną część tego przewodu, jelito grube. Pan Jany miał raka żołądka, Morgano dwunastnicy, Pan Kijewski raka żołądka. Chodziło mi o precyzyjne określenie, narządu zaatkowanego przez raka. W tym przypadku lekarz też nie powie że jest rak przewodu pokarmowego, tylko rak jelita grubego.
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Pią Lut 18, 2011 11:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:29   

Hannibal napisał/a:
zyon napisał/a:
Wspolczuje niezaleznie od tego co odpowiesz a wiem co odpowiesz. Smutne zycie bez smakow.

Jak zawsze po swojemu napisałeś, mega-tendencyjnie :D
Otóż moje życie ma cholernie dużo świetnych smaków.
Różnica między nami jest taka, że ja Ci nie zakładam etykiety - "bezsmakowiec", bo uznaję, że masz inne preferencje ode mnie. Ty natomiast podług siebie oceniasz - to, co Tobie smakuje musi i mi koniecznie smakować.

Alez wcale nie tendencyjnie, tylko tak jak jest naprawde :) tendencyjnie to jest napisac, ze warzywa sa o wiele smaczniejsze. A prawda jest taka, ze to wlasnie warzywa i przyprawy, czyli suszone warzywa, oferuja najwiecej smakow. Zreszta nacje, ktore stosuja ich najwiecej cierpia na o wiele mniej chorob, np w inidach gdzie curry i kurkuma sa powszechne wiele chorob nie wystepuje. Poza tym samo mieso mozna przyprawic na 100 sposobow a wp1erdalanie caly czas tego samego ( bo np galka oczna to ciagle tylko galka oczna), to jakiz to wachlarz smakow jest...

Poza tym to np w ogole nie wyobrazam sobie ze jakikolwiek owoc moze miec lepszy smak niz np zielona papryka. No i tak poza poza tym to preferencje maja malo wspolnego ze smakiem, to efekt wmowienia sobie czegos a nie sprobowania.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pią Lut 18, 2011 11:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:37   

ali napisał/a:
rakash napisał/a:

myślę ze jak wziąć statystyki to na dany rodzaj chorób cierpią zarówno ci z grupami A,B,0,AB i + i -.


widzę że całkiem was pogięło z tymi wydumkami

pytanie
dlaczego wcześniej nie notowano takiej częstotliwości występowania raka ?
czy nie jest to powodowane zmianą sposobu odżywiania i jakością żywności,
a nie genotypami?


To też.

W przeszłości jednak bywało różnie. W zależności od sytuacji.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pią Lut 18, 2011 11:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:37   

_flo napisał/a:
Kangur napisał/a:
Dziwny jest ten facet. Ma 52 lata i nie zna sie na komputerze, a zywienie optymalne zaczal w wieku 38 lat. Co go sklonilo do rozpoczecia ZO w tak mlodym wieku?
Moze ten facet istnieje tylko w wyobrazni Robertossa?

A Robertoss tylko w wyobraźni ...
Serio, (pomijając zasadność wniosków o częstszym występowaniu raczyska przewodu pokarmowego na ZO), -- sami starzy wyjadacze żółtków, podgardlów, zaprawieni w forumowych bojach, a wystarczy jeden anonimowy post jakiegoś klona, i ... "jadymy".

Swoją drogą, Polska ma jedne z najwyższych statystyk raka żołądka na świecie.


Molka wywołała ducha Janego. A w dyskusji o jego osobie było że zażywał silne leki. To się aż samo ciśnie na myśli, wiedząc czym są tak naprawdę te wszystkie piguły.

W Polsce łyka się najwięcej różnych tabletek na bóle. Nigdzie chyba jak w Polsce tak zwana służba zdrowia ma arogancki stosunek do pacjenta.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pią Lut 18, 2011 11:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:43   

zenon napisał/a:
nasila apopteozę, co zwiększa prawdopodobieństwo nowotworu również.

Apoptoza jest wskazana jej brak byłby problemem, według mojego stanu wiedzy.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:47   

Hannibal napisał/a:
brajan30 napisał/a:
Ten przypadek wytrąca argumenty zarówno zwolennikom jak i przeciwnikowm optymalnych. Przeciwnicy nie mogą zganiać już na jakąś złotą proporcje, bo te proporcje nie są żadną złotą proporcją

No to, że nie jest to złota proporcja to fakt.
Ale daj mi każdą proporcję, a ja zafunduję takiej osobie bardzo statyczny tryb życia i prawdopodobieństwo wystąpienia raka, osteoporozy, itd. urośnie do góry wyraźnie.
Oczywiście tych elementów sprzyjających jest jeszcze wiele, w tym to, o czym trąbimy czyli złe odchorowywanie.
Każdy redukcjonizm jest zły.
Jeśli ktoś liczy na to, że - będę jadł to i to i o resztę nie muszę dbać - to może się srogo przeliczyć.


Właśnie w tym wszystkim trzeba brać pod uwagę te pozostałe czynniki. A szczególnie może właśnie u osób które stosują specjalne odzywianie. TAk jak to już na forum dowodził JW ludzie zdrowi jednak nie łapią się żadnych diet, dopiero kiedy coś zaczyna szwankować.
_________________

 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:52   

Mariusz_ napisał/a:
zenon napisał/a:
nasila apopteozę, co zwiększa prawdopodobieństwo nowotworu również.

Apoptoza jest wskazana jej brak byłby problemem, według mojego stanu wiedzy.

Jak najbardziej jest wskazana, tylko jeżeli organizm nie może wydalić martwych komórek, wówczas trawią je bakterie które wydalają toksyny, a dalej wiadomo co.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:53   

Jaro napisał/a:
BSM + immunostymulatory typu TransferFactor Plus i powinien z tego wyjść. Rak jelita grubego nie jest aż taki groźny, jeśli się go "nie prześpi". Kuracja miesięczna jest rzędu 1200 zł, ale warto. Wiem bo sam stosowałem... Reszta GOOGLE, powodzenia!
P.S. A to czy będzie Ta Osoba jadła 5 czy 10 g B, T, W to na obecnym stanie zdrowia ma marginalne znaczenie, ale nie dla oszołoma. Oszołom dietetyczny będzie doszukiwał się całego zła choroby w BTW i również szukał tam lekarstwa. No cóż, jak ktoś lubi...


A w jaki sposób nie przespać? Czy mógłbyś cokolwiek na ten temat napisać?
_________________

 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 11:56   

rakash napisał/a:
ludzie zdrowi jednak nie łapią się żadnych diet,

Z tym się zgodzę, przecież już sama nazwa "dieta" to jest coś na czas choroby, dla zdrowego człowieka nie żadne "diety" tylko zasady zdrowego żywienia.
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 12:04   

brajan30 napisał/a:
Jak najbardziej jest wskazana, tylko jeżeli organizm nie może wydalić martwych komórek, wówczas trawią je bakterie które wydalają toksyny

A to co opisujesz to jest apoptoza czy może nerkoza? Trzymajmy się definicji
Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Pią Lut 18, 2011 12:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 12:20   

Mariusz_ napisał/a:
brajan30 napisał/a:
Jak najbardziej jest wskazana, tylko jeżeli organizm nie może wydalić martwych komórek, wówczas trawią je bakterie które wydalają toksyny

A to co opisujesz to jest apoptoza czy może nerkoza? Trzymajmy się definicji

Mówie o apoptozie, czyli tzw. zaplanowanej śmierci komórki, w przypadku choroby nowotworowej bierze się DETOX+ który nasila ten proces, ale trzeba uważnie organizm obserwować w takim przypadku.
 
     
Jaro


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 258
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 12:48   

Nie prześpi - tzn, nie dopuści się do zaawansowanych zmian rozrostowych i przerzutów. Gdy rak jest jest "w powijakach" - to oczywiste, że szanse są większe.
 
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 12:52   

http://forum.dr-kwasniews...25285#msg125285
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 13:11   

No to Wojtek niedźwiedzią przysługę zrobił swojemu mistrzowi.
Nie spodziewałem się, że będzie kopać leżącego :what:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
panoramix 

Wiek: 36
Dołączył: 09 Wrz 2009
Posty: 6
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 14:45   

Hannibal napisał/a:
No to Wojtek niedźwiedzią przysługę zrobił swojemu mistrzowi.

Tak, puścił paskudnego bąka :razz:
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 18:20   

Jaro napisał/a:
Nie prześpi - tzn, nie dopuści się do zaawansowanych zmian rozrostowych i przerzutów. Gdy rak jest jest "w powijakach" - to oczywiste, że szanse są większe.


To oczywiste. Ale jak, skąd to wiadomo że się tego raka ma?
_________________

 
     
Robertoss

Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 21
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 18:24   

Na początku podziękuję tym którzy się zainteresowali choroba mojego kolegi. Życie jak życie wiadomo są dobrzy i życzliwi ludzie jak i zwykłe podłe kanalie, przepraszam za użycie tego słowa ale jak nazwać taką osobę która chorego człowieka na raka próbuje nazwać klonem?
Jestem ciekawy jak taka osoba czuła by się gdyby ona zachorowała na raka, a ktoś na nią by wypisywał że jest klonem? Kangurze pytasz dlaczego mój kolega zaczął się żywić optymalnie w wieku 38 lat? A ja Ciebie zapytam dlaczego Ty się żywisz optymalnie? Czy nie dlatego aby być zdrowym i w przyszłości uniknąć tak strasznej choroby jaką jest rak?. Nie oczekuje odpowiedzi, bo z ludźmi takimi jak Ty i ten który nazwał klonem chorego nie będę dyskutował, bo nie warto. Jak Ciebie nie dziwi to że ktoś po czternastu latach żywienia optymalnego zachorował na raka, to po co się tak żywisz. Z tego co tu widzę twoje miejsce jest na forum Doktora Kwaśniewskiego, w towarzystwie wzajemnej adoracji.
Dziękuję Jaro za pomocna pewno poszukam o tym, wydrukuje i dam koledze. Dziękuje Brajanowi, Molce, Hanibalowi, Piotroxowi i innym za zainteresowanie się i już po kolei odpowiadam na pytania.
Kolega ma 52 lata, z wyglądu zdrowy, chorować nigdy nie chorował na jakieś ciężkie choroby, nie palił papierosów, z tego co wiem bo znam go dobrze miał w przeszłości zapalenia płuc, oskrzeli, leczył to normalnie, fakt jak miał przeziębienia czy jakiś kaszel to od razy coś brał, miał bezproblemowy dostęp do antybiotyków, bo zna lekarza. Wiadomo jak dziś jest trzeba być zdrowym i jak sam mówił on zawsze musi być zdrowy i nie gardził lekami.
Grupę krwi ma zerówkę, jadał wszystko tylko w proporcjach, jajka, mięso, chleb, ziemniaki warzywa, mówiąc krótko, nie robił jakieś selekcji i specjalnie nie zabiegał o żywność ekologiczną, pił kawę, herbatę, nie słodził jej. Na pewno nie jadał tak że tylko opierał się na żółtkach i mięsie, dietę miał różnie zbilansowaną, ale pilnował proporcji. Pamiętam jak zawsze się z nim spotykałem to tylko temat diety optymalnej i nic więcej, to od niego wiem że rak żywi się glukozą, bo tak wyczytał w książkach. Czy był narażony na toksyny? Pracował w drukarni, więc może i był. Obecnie jest po dalszych badaniach, które miał wczoraj, na sto procent nowotwór złośliwy, raczej czeka go operacja, zapomniałem się zapytać czy ma przeżuty i jakie są rokowania, jak się dowiem to napiszę. Jeszcze raz podkreślam, nie jest moim celem mącenie, tylko pisanie jak to jest u mojego kolegi. Dzisiaj dałem mu wydruk z forum, tej dyskusji i z dyskusji o Panu Janym, kolega był wręcz trochę zszokowany że tacy ludzie odchodzą na raka, ale też kazał podziękować tym wszystkim którzy zainteresowali się jego przypadkiem i prosi o jakieś wskazówki, szczególnie Hanibala, Brajana, Molki, Piotroxa. Obiecał że niebawem zaopatrzy się w komputer, Internet i rozpocznie naukę korzystania z osiągnięć techniki.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 18:28   

Ciekawe.

Zapalenie płuc. Antybiotyki. A zapytaj go jeszcze jakie to było zapalenie płuc, czy mokre czy suche?
_________________

 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 18:48   

Robertoss napisał/a:
Grupę krwi ma zerówkę

To wyklucza, że jest Wojownikiem. Dobra, już uciekam :x
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 18:56   

RAW0+ napisał/a:
Robertoss napisał/a:
Grupę krwi ma zerówkę

To wyklucza, że jest Wojownikiem. Dobra, już uciekam :x


Coś tu nie pasuje z tym odżywianiem Geno.
_________________

 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 18:59   

rakash napisał/a:
RAW0+ napisał/a:
Robertoss napisał/a:
Grupę krwi ma zerówkę

To wyklucza, że jest Wojownikiem. Dobra, już uciekam :x


Coś tu nie pasuje z tym odżywianiem Geno.

Nie tylko Wojownicy chorują na nowotwory, w przypadku Wojowników dodatkowym czynnikiem jest obrobione czerwone mięso, ale przyczyny są różnorakie.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 18:59   

Hm, myśle że jadanie żywniosci mało ekologicznej mogło miec znaczenie, kiedys sobie tak pomyślałam, że ludzie na diecie optymalnej czy low carb powinni w szczególnosci zwracac uwage na pochodzenie produktów żywnosciowych z uwagi na to, że jedzą tego mięsa czy jaj więcej niż przeciętny Kowalski, w związku z powyższym jadając wędliny marketowe, narażają się na większe ilosci konserwantów.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 18:59   

Cytat:
prosi o jakieś wskazówki

Wskazówka jest lekarzem medycyny, posiada stronę internetową, telefon, doświadczenie, certyfikat lekarza diety optymalnej z tym, że z dużą praktyką i dostosowywaniem do poważnych stanów chorobowych. Miałem do czynienia w potrzebie, polecam.

Trzeba się przygotować na radykalne ograniczenie węglowodanów tak do 20 / 30 g na dobę, zero słownie zero naprawdę zero produktów zbożowych i mlecznych, np. kropelka śmietanki do kawy jest wykluczona.

Powodzenia.
:-)

http://www.dobradieta.pl/...wprofile&u=1839

a moje trzy grosze są np tutaj:
http://www.dobradieta.pl/...ighlight=#97684
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:02   

Molka napisał/a:
Hm, myśle że jadanie żywniosci mało ekologicznej mogło miec znaczenie, kiedys sobie tak pomyślałam, że ludzie na diecie optymalnej czy low carb powinni w szczególnosci zwracac uwage na pochodzenie produktów żywnosciowych z uwagi na to, że jedzą tego mięsa czy jaj więcej niż przeciętny Kowalski, w związku z powyższym jadając wędliny marketowe, narażają się na większe ilosci konserwantów.


Molka gubisz się ze strachu. a jedzenie nieekologiczne dostaniesz w sklepie z żywnością ekologiczną.

Ja bym na pierwszym miejscu stawiał prędzej już to czego się czepiają MiTy, psychika. A raczej to co oni tak trochę zbyt naukowo próbują nieudolnie przez to wskazać. Ogólnie rzecz biorąc stres który powoduje nadmierny drenaż organizmu. Podobnie pokarmy oczyszczone i konserwowane. Też. Ale jak człowiek się rusza, działa, ćwiczy, to te konserwanty nie powinny tak bardzo znowu szkodzić.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pią Lut 18, 2011 19:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1914
Skąd: everywhere
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:04   

Robertoss napisał/a:
Pamiętam jak zawsze się z nim spotykałem to tylko temat diety optymalnej i nic więcej, to od niego wiem że rak żywi się glukozą, bo tak wyczytał w książkach.


To źle wyczytał. Sorry ale musiałem to sprostować żeby nie rozsiewać bzdur bo jeszcze ktoś to weźmie na serio a potem jak już zachoruje na raka to będzie się dziwił. Jeszcze lepiej, ktoś może pomyśleć tak jak Twój kolega że nie jedzenie węglowodanów lub dieta niskoeglowodanowa jest jakimś cudownym panaceum na nowotwory.

Nie wiem co bym robił na miejscu Twojego kolegi i nie chce wiedzieć ale jedyne co mogę polecić od siebie to książka "Antyrak" i protokół w niej zawarty. Dodatkowo pewnie mikstura dr. Budwig ma sens (oraz jej dieta).

Jak to jest złośliwe to można zrobić dożylne askorbinian sodu według tych instrukcji
http://www.orthomed.com/civprep.htm. Radze wynająć prywatną pielęgniarkę do tych zabiegów i upewnić się jak to będzie działać z chemoterapią i protokołem Budwig (ale pytać lekarza nie zaangażowanego w leczenie kolegi, dobrego onkologa).

Szczerze życze koledze dojścia do zdrowia i fachowej opieki.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:07   

Adam319 napisał/a:
Cytat:
prosi o jakieś wskazówki

Wskazówka jest lekarzem medycyny, posiada stronę internetową, telefon, doświadczenie, certyfikat lekarza diety optymalnej z tym, że z dużą praktyką i dostosowywaniem do poważnych stanów chorobowych. Miałem do czynienia w potrzebie, polecam.

Trzeba się przygotować na radykalne ograniczenie węglowodanów tak do 20 / 30 g na dobę, zero słownie zero naprawdę zero produktów zbożowych i mlecznych, np. kropelka śmietanki do kawy jest wykluczona.

Powodzenia.
:-)

http://www.dobradieta.pl/...wprofile&u=1839

a moje trzy grosze są np tutaj:
http://www.dobradieta.pl/...ighlight=#97684


A spaliny w powietrzu?

Proponuję wynieść się za miast do lasu albo może jeszcze lepiej w góry.
_________________

 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:09   

rakash napisał/a:

Molka gubisz się ze strachu. a jedzenie nieekologiczne dostaniesz w sklepie z żywnością ekologiczną.
Ja bym na pierwszym miejscu stawiał prędzej już to czego się czepiają MiTy, psychika.

ale przynajmniej starac sie zminimalizowac to ryzyko nie kupując gotowych wedlin, kupic kawałek mięsa i samemu przyrządzic, czy jaja od baby a nie marketowe, przeciez istnieją jakies sposoby.... zreszta gdy ktos ma do czynienia z dobrym mięsem na co dzien od razu wyczuje różnice.
Ostatnio zmieniony przez Molka Pią Lut 18, 2011 21:08, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:11   

Byc moze to o czym wspominał Waldi, takie skupianie sie na tym raku, strach przed nim moze podswiadomie wywinac figla.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:17   

Molka napisał/a:
Byc moze to o czym wspominał Waldi, takie skupianie sie na tym raku, strach przed nim moze podswiadomie wywinac figla.


No to jest takie trochę naiwne myślenie. Chociaż takie podejście które paraliżuje i wpływa na nas tak właśnie jak stres ma znaczenie z pewnością. Jest niewłaściwie i prowadzi do degeneracji.

Trzeba brać pod uwagę to co pisał Kwaśniewski o układzie wegetatywnym. Przy silnych impulsach i długotrwałej stymulacji to w zależności od ustroju wpływa mniej lub bardziej negatywnie. Można nawet mówić o zakwaszaniu, na co organizm potrzebuje wydatkować dużo substancji odżywczych, a co jest przecież niczym innym właśnie jak tym o czym się sporo mówi. Rak to bankructwo, i właśnie wszystko to co sprawia że organizm nie ma się już jak bronić ale musi przecież żyć jest niczym innym jak bankrucwtem.

Dlatego z pewnością wszystko co wzmacnia organizm jest dobre. Ale w naturze wcale nie jest tak że każdy patogen zaraz miał powodować raka. Nie po to mamy system odpornościowy i te wszystkie mechanizmy.

Duże znaczenie jednak mają takie działania jak niewłaściwie leczenie objawowe. Czyli kiedy np. mamy wrzody żołądka to leczymy je antybiotykami lub innymi aspirynami i paracetamolami, usypiamy w ten sposób obronę pozwalając na to aby dochodziło do asymilacji patologii w organizmie.

Na każdym poziomie unikanie odpowiedzialności powoduje obniżenie siły - odporności. To tak jak ze Spartanami, którzy nie chcieli słabych i chorych dzieci, nie chcieli brać odpowiedzialności i ponosić konsekwencji, dzięki czemu mogli się uczyć, a co jest naturalną drogą.



Na przykład ja ostatnio zacząłem rejestrować że mimo wielu pozytywnych efektów świadomego odzywiania zaczynam mieć problemy ze stawami. Sztywność, przy ćwiczeniu strzelanie (przeskakiwanie). Martwiło mnie to, a kiedy zobaczyłem że mocz mam kwaśny było dla mnie prawie jasne że coś jest nie tak. Żołądek nadkwaśny nie jest, raczej powiedziałbym że trawienie to mam takie sobie. Jelita też nie fermentują, to akurat przerabiałem. A jednak skądś to zakwaszenie się bierze. Specjalnie dużo białka nie jadam, ale jednak zbyt mało jadałem ostatnio zwłaszcza porą zimową warzyw, za to zdarza mi się zjeść jakieś ciasto. Szczególnie jak jest okazja poza domem. Do tego pewnie doszedł też niski poziom witamin. Pewnie C, D. No a przy mojej kondycji w miarę szybko dało to efekty. Nie wiem jak ludzie postępują, ale przywołany przez ciebie tutaj śp. Jany borykał się właśnie z dolegliwościami tego typu. A jak już wspominałem od wieków chińczycy określali to kolejnym etapem choroby która w efekcie prowadzi do nowotworów.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pią Lut 18, 2011 19:32, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:24   

gudrii napisał/a:
ktoś może pomyśleć tak jak Twój kolega że nie jedzenie węglowodanów lub dieta niskoeglowodanowa jest jakimś cudownym panaceum na nowotwory.


Rozróżniamy następujące "niejedzenia węglowodanów":

>150g na dobę
100 > 150g na dobę
50 > 100g na dobę
30 > 50g na dobę
10 > 30g na dobę
< 10 g na dobę

Między każdą z tych wartości występuje przepaść w funkcjonowaniu metabolizmu, są ludzie jedzący tylko mięso, podroby i czystą wodę, nawet herbata jest tam uważana za potrawę roślinną, jakoś nowotworów tam nie widać. To tak gwoli sprostowania.
:-)

p.s. To tak dla kontrastu z "niskowęglowodanówką" z miska kaszy i słoikiem miodu dziennie.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:25   

rakash napisał/a:


Duże znaczenie jednak mają takie działania jak niewłaściwie leczenie objawowe. Czyli kiedy np. mamy wrzody żołądka to leczymy je antybiotykami lub innymi aspirynami i paracetamolami, usypiamy w ten sposób obronę pozwalając na to aby dochodziło do asymilacji patologii w organizmie.


Wrzód to klasyka jesli chodzi o psychosomatyke.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:28   

Molka napisał/a:
rakash napisał/a:


Duże znaczenie jednak mają takie działania jak niewłaściwie leczenie objawowe. Czyli kiedy np. mamy wrzody żołądka to leczymy je antybiotykami lub innymi aspirynami i paracetamolami, usypiamy w ten sposób obronę pozwalając na to aby dochodziło do asymilacji patologii w organizmie.


Wrzód to klasyka jesli chodzi o psychosomatyke.


Mówisz. A jednak ludzie mają wrzody nawet o tym nie wiedząc i odżywiając się bardzo średnio. To raczej u tych dobrze odżywionych wrzody dają o sobie znać. Zresztą one nie są wcale takie trudne do leczenia.

Już dawno zauwazyłem pewne prawidłowości. I z pewnością lepiej nie chorować i wrzodów nie mieć, a także nie mieć stresu patologicznego. Tylko że ludzie doświadczali w historii różnych cięzkich stresów i jakoś nie koniecznie mieli problemy z wrzodami. A raczej może mieli tylko że nie działali na nie objawowo.
Jak to mawiano "zanim gruby schudnie to chudy umrze".
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Pią Lut 18, 2011 19:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:48   

Adam319 napisał/a:
Między każdą z tych wartości występuje przepaść w funkcjonowaniu metabolizmu, są ludzie jedzący tylko mięso, podroby i czystą wodę, nawet herbata jest tam uważana za potrawę roślinną, jakoś nowotworów tam nie widać. To tak gwoli sprostowania.
:-)

Masz rację, jest przepaść.
Tyle, że funkcjonowanie organizmu przy bardzo niskich ilościach węgli (np. 20-30 g) jest gorsze niż przy większych. O wiele więcej roboty ma organizm do wykonania. A poza tym łatwo o niedobory.
Ludzie to nie "obligate carnivores", tak jak koty. Porównaj sobie ich metabolizm do naszego - przepaść.
Zero-carb sprzyja pewnym raczyskom u ludzi. Była o tym mowa w odpowiednim temacie.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Lut 18, 2011 19:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 19:58   

Cytat:
RAK OKRĘŻNICY - wraz z rakiem odbytnicy należy do częstszych nowotworów złośliwych człowieka.
Objawy
• krwawienie z odbytnicy,
• ból brzucha,
• zmiana nawyków defekacyjnych i/lub znana kształtu, wielkości i koloru stolca- zwłaszcza stopniowo rosnąca skłonność do zaparć i czarne stolce,
• ostre zaparcie: ból kolkowy, rosnące wzdęcie, niemożność oddania stolca lub gazów
• utrata masy ciała,
• jadłowstręt.
Krótko o raku okrężnicy
Dziewięć na dziesięć osób, u których wcześniej zdiagnozowano raka okrężnicy, przeżywa co najmniej pięć lat po rozpoznaniu. Jeśli jednak rak rozprzestrzeni się do sąsiednich narządów lub węzłów chłonnych, odsetek przeżyć pięcioletnich spada do 65%. Osoby, u których przerzuty dotarły do narządów odległych, takich jak wątroba czy płuca, mają już tylko 8% szans na przeżycie pięciu lub więcej lat.
Objawy pojawiają się stopniowo i zależą od lokalizacji raka, jego wielkości, rodzaju i powikłań Często pierwsze sygnały ze strony raka okrężnicy pojawiają się wtedy, gdy zaczyna on uciskać sąsiadujące narządy, takie jak pęcherz moczowy lub żołądek albo kiedy dochodzi do perforacji jelit i zapalenia otrzewnej. Objawy mogą być różne, w zależności od umiejscowienia guza:
Prawa strona: poprzez ścianę brzucha można niekiedy wyczuć wyraźne zgrubienie; w wyniku anemii, będącej rezultatem utajonego krwotoku, pacjent czuje się zmęczony i osłabiony. Zmiana zwyczajów defekacyjnych jest objawem typowym dla stadium późnego choroby.
Lewa strona: Zmiana zwyczajów związanych z wypróżnieniem jest bardziej oczywista i może polegać na przemiennym pojawianiu się zaparcia lub rozwolnienia, a także krwawych stolców.
Odbyt: głównym objawem są stolce z krwią.
Rokowania zależą od stopnia rozprzestrzeniania choroby, umiejscowienia w obrębie brzucha, stopnia infiltracji powłok brzusznych oraz tego, czy przerzuty są miejscowe, czy dotarły już do odległych narządów. U pacjentów, u których rak jest ograniczony do śluzówki, przeżycie pięcioletnie sięga 70%. Przy przerzutach do węzłów chłonnych szanse pięcioletniego przeżycia znacznie spadają i wynoszą zaledwie 30%.
Od polipu do raka
Grupa krwi A i AB powinna być uważana za czynnik ryzyka zachorowania na raka okrężnicy i odbytu.
Liczba antygenów grupowych wytwarzanych w tkankach okrężnicy jest najwyższa w jej górnych partiach (jelito ślepe) i maleje stopniowo w miarę posuwania się w stronę odbytu (esico-odbytnica), gdzie nie ma ich niemal wcale. W raku okrężnicy obserwuje się zjawisko odwrotne. Komórki górnej części okrężnicy tracą dotychczasową zdolność wytwarzania antygenów grupy AB0, natomiast zaczynają je wytwarzać komórki części zbliżonej do odbytu. Zdolność do naśladowania markerów na komórkach, która normalnie jest używana przez układ odpornościowy do oceny, czy dana komórka jest zdrowa, czy zmieniona, jest znakomitym sposobem na oszukanie odpowiedzi immunologicznej. Na przykład okazało się, że ekspresja antygenów grupowych pozostaje w ścisłej korelacji ze skutecznością komórek „naturalnych zabójców".
Im większa liczba antygenów grupy krwi na komórce rakowej, tym mniejsza agresywność komórek „naturalnych zabójców", których zadaniem jest ją zniszczyć.
Komórki rakowe często wytwarzają antygeny, które normalnie są produkowane jedynie w czasie rozwoju płodu, a w życiu samodzielnym ich ekspresja zostaje zahamowana. Zdarza się jednak również na odwrót: kiedy komórki zaczynają tracić genetyczną kontrolę nad sobą, mogą też tracić zdolność do wytwarzania antygenów, które normalnie występują w komórkach zdrowych.
Ponieważ proces wytwarzania antygenów jest nieodłącznie związany ze zdolnością komórek do przylegania do komórek sąsiednich, jest prawdopodobne, że pojawienie się (lub zniknięcie) antygenów na powierzchni komórek okrężnicy wpływa na zdolność nowotworu do rozprzestrzeniania. Istnieją nawet doniesienia, że komórki raka okrężnicy i odbytnicy potrafią wytwarzać antygeny innych grup krwi niż grupa krwi gospodarza. Najwięcej doniesień dotyczy w tym wypadku wytwarzania antygenu B u chorych na raka okrężnicy należących do grupy A lub 0. Co więcej, w jednym z przypadków stwierdzenie nieuzasadnionego występowania antygenu B doprowadziło do zdiagnozowania nierozpoznanego wcześniej raka.
Komórki rakowe esico-okrężnicy, a więc obszaru, w którym do rozwoju raka dochodzi najczęściej, wytwarzają dużą liczbę antygenów A, nawet u osób, które mają inną grupę krwi. Wydaje się też, że liczba antygenów grupy A może być skorelowana ze skłonnościami do rozprzestrzeniania, czyli do dawania przerzutów.
Grupy krwi i antygeny nowotworowe
W trakcie leczenia raka okrężnicy lekarze często monitorują antygen nowotworowy CEA. Jak większość antygenów nowotworowych CEA jest glikoproteiną, czyli należy do tej samej klasy cząsteczek co antygeny grup krwi. Wydaje się, że ekspresja antygenu grupy krwi A jest nieodłącznie związana z syntezą CEA.
W 1987 roku badano ekspresję antygenów grupy krwi w odniesieniu do wytwarzania CEA w komórkach ludzkiego raka okrężnicy u osób o różnych grupach krwi z układu AB0. Wszystkie komórki rakowe wytwarzały antygeny A i B, niezależnie od grupy krwi pacjenta. Jednakże w komórkach rakowych osób z grupą krwi 0 ekspresja antygenów A i B była niższa, za to wytwarzanie CEA większe. Komórki rakowe pacjentów z grupą krwi A charakteryzowały się słabym lub niezauważalnym wytwarzaniem antygenów A i B.
W roku 1995 w „Journal of Celi Biochemistry" ukazało się doniesienie o „zmienionej ekspresji substancji grupowych układu AB0 jako częstej cesze komórek ludzkiego raka okrężnicy", jednakże podkreślono, że mechanizm oddziaływania tych zmian strukturalnych na właściwości komórek nie jest jasny.
Pewne indukowane chemicznie nowotwory okrężnicy u szczurów mają cechy upodobniające je do raka okrężnicy u człowieka, a tym samym stanowią potencjalnie przydatny model do przewidywania rozwoju choroby ludzkiej. Używając przeciwciał wytworzonych w toku chemicznej indukcji nowotworów, badacze stwierdzili, że te same przeciwciała reagowały z determinantą antygenową (miejsce przyłączenia), która powstaje w liniach komórek pobranych od osób z grupą krwi A, a która nie pojawia się w hodowli komórek z grupy krwi B. Badacze zasugerowali, że „swoiste lektyny grupy krwi A mogą być użytecznym narzędziem dla wczesnej detekcji raka okrężnicy".
Ciekawe, że antygeny A wytwarzane przez komórki raka w dolnej części okrężnicy są płodową odmianą komórek, normalnie niespotykaną w organizmach dorosłych. W trakcie badań odkryto w komórkach raka okrężnicy cztery warianty antygenu A, jednakże tylko jeden z nich znany był z komórek osobników dorosłych; pozostałe trzy spotykane były jedynie w komórkach tkanek płodowych. Jest to istotne, bowiem jednym z ważniejszych zadań antygenów grupowych w rozwijającym się płodzie jest kształtowanie architektury tkanek i narządów płodu poprzez działanie jako miejsce przyczepienia lub
odczepienia komórek. Powstaje pytanie, czy pojawienie się owych „płodowych" antygenów jest odpowiedzialne za wykształcenie się w komórkach rakowych zdolności do oderwania od miejsca powstania i rozprzestrzeniania po organizmie? Odpowiedzi na to pytanie mogą udzielić jedynie kolejne badania.
Istnieje dziwny, choć udokumentowany związek między ekspresją antygenów grupowych w komórkach nowotworów, zarówno łagodnych, jak złośliwych, tarczycy i dolnej części okrężnicy. Osoby z grupą krwi A i historią rodzinną nowotworów tarczycy, złośliwych i łagodnych, mogą być szczególnie zagrożone ze strony raka okrężnicy.
Grupy krwi i antygen Tn
Komórki złośliwego raka okrężnicy wytwarzają marker zwany antygenem nowotworowym T (od nazwiska Thomsena-Friedenreicha). W zdrowych komórkach wydzielanie tego antygenu jest zahamowane i pojawia się on tylko w komórkach, któ-re skłaniają się ku złośliwości. Znalezienie go w tkankach zdrowych jest mało prawdopodobne, bowiem organizm człowieka wytwarza przeciw niemu przeciwciała. Jeszcze mniej prawdopodobne jest znalezienie w zdrowej komórce antygen u Tn, który jest prekursorem T.
Zasadniczo przyjmuje się, że uporządkowana ekspresja antygenów T na powierzchni komórki rakowej oznacza zazwyczaj nowotwór raczej o dobrych rokowaniach. Bez względu na raka i na tkankę, jeśli na powierzchni komórki rakowej przeważają antygeny Tn, oznacza to silnie inwazyjnego raka, o dużych skłonnościach do przerzutów. Poza rakiem okrężnicy Tn występuje też we WRZODZIEJĄCYM ZAPALENIU OKRĘŻNICY, co wyjaśnia, dla- czego wrzodziejące zapalenie okrężnicy jest czynnikiem ryzyka dla rozwoju raka okrężnicy.
Antygen T i antygen Tn wykazują strukturalne podobieństwo do antygenu A (nawet jeśli ten po - chodzi od antygenu M). Nie dziwi zatem, że odpowiedź immunologiczna przeciwciał jest u osób z grupą krwi A słabsza niż w innych grupach. W rzeczy samej, antygeny T i Tn, a także A,
są z punktu widzenia immunologii dość podobne ponieważ zakończone są tym samym cukrem (N-acetylogalaktozamina), a zatem układ odpornościowy osoby z grupą krwi A może się względem nich łatwo pomylić. Odkrycia te doprowadziły badaczy do wniosku, że antygen Tn jest, ogólnie rzecz biorąc, antygenem A-podobnym. Postawić można następującą hipotezę: przy słabej działalności przeciwciał anty-T i anty-Tn, a także z racji skłonności układu odpornościowego osób z grupą krwi A do niereagowania na atak antygenów Tn, posiadanie grupy krwi A może być immunologiczną ułomnością, przeszkadzającą w zwalczaniu komórek noszących antygeny nowotworowe T i Tn.
Antynowotworowa terapia raka okrężnicy
Wszystkie grupy krwi:
Niech badania będą częścią obserwacji twego stanu zdrowia. Istnieją trzy rodzaje takich badań: badanie na utajoną krew w stolcu, wziernikowanie esicy i wziernikowanie okrężnicy.
Krew w stolcu może być objawem raka. W niektórych przypadkach jej przyczyną mogą być hemoroidy. Zdarza się jednak również, że rakowi okrężnicy nie towarzyszy krwawienie.
Wziernikowanie esicy, dające pogląd na stan dolnej części (ok. 1/3) okrężnicy, może nie wykryć raka położonego wyżej. „The New England Journal of Mcdicine" przedstawił wyniki dwóch dużych badań, z których wynikało, że w 5000 próbie pacjentów wziernikowanie esicy nie wykazało wielu stanów przedrakowych.
W wypadku raka okrężnicy najskuteczniejszym badaniem jest wziernikowanie okrężnicy. Jest to badanie całej okrężnicy, ok. półtora metra długości, za pomocą cienkiej, elastycznej i podświetlonej rurki, w poszukiwaniu skupiska zmienionych komórek, które mogłyby się przekształcić w raka.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:03   

Ja nawet nie chce tego czytac. :faint:
 
     
Robertoss

Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 21
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:08   

Dziękuję za dotychczasowe porady, oczywiście w imieniu chorego. Jeśli chodzi o te zapalenie płuc to raz chyba w przeciągu życia na to zachorował, oczywiście bywał przeziębiony, ale on zawsze mówił że msi być zdrowy bo nie ma czasu na jakieś leżenie w łóżku, tylko antybiotyk i sprawa załatwiona. Ja go nawet dawniej ostrzegałem że antybiotyk to tylko jak trzeba, a nawet żeby z takimi zwykłymi nie przesadzać które są ogólnie dostępne. Zbyt często to nie chorował, ale wiem że jak już miał jakąś infekcje to tak robił. Jego tekst to: mam najlepsze żywienie i ono naprawi to co antybiotyk popsuje, pilnować węglowodanów i taka gadka z nim była. Temat tylko dieta optymalna. Mówię, jak mu dałem wydruk z forum, to się lekko zdziwił, nie raz go namawiałem żeby nauczył się kompa bo na forum są ciekawe dyskusje i jak zwykle odpowiedź: wszystko jest w książkach, dyskusje mi nie potrzebne, one są dla tych co nie czytają książek. Już mu teraz tego nie wypominam, bo co to da. Tyle na razie, wszystko to co piszecie wydrukuje i dam koledze, gdyż to on sam musi podjąć decyzję. A swoja drogą ktoś tutaj podał linka na forum Doktora Kwaśniewskiego, widzę że tam wręcz wyśmiewają się z chorego, a nawet próbują sugerować że pisze ktoś z nich. Szkoda gadać jak pisałem są różni ludzie, trochę dziwię się że administrator forum Kwaśniewskiego dopuszcza do takich zachowań, gdyż sam Doktor pisze w książkach wiele razy o szacunku dla człowieka, i dla chorego.
Ostatnio zmieniony przez Robertoss Pią Lut 18, 2011 20:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:08   

No co??? Chciałem dobrze 8/ :what:
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:13   

Hannibal napisał/a:
Adam319 napisał/a:
Między każdą z tych wartości występuje przepaść w funkcjonowaniu metabolizmu, są ludzie jedzący tylko mięso, podroby i czystą wodę, nawet herbata jest tam uważana za potrawę roślinną, jakoś nowotworów tam nie widać. To tak gwoli sprostowania.
:-)

Masz rację, jest przepaść.
Tyle, że funkcjonowanie organizmu przy bardzo niskich ilościach węgli (np. 20-30 g) jest gorsze niż przy większych. O wiele więcej roboty ma organizm do wykonania. A poza tym łatwo o niedobory.
Ludzie to nie "obligate carnivores", tak jak koty. Porównaj sobie ich metabolizm do naszego - przepaść.
Zero-carb sprzyja pewnym raczyskom u ludzi. Była o tym mowa w odpowiednim temacie.

Jakie to szczęście, że nie znajduję znaków zapytania, bo nawet bym Ci nie próbował odebrać słoiczka z miodem - taki okrutny nie jestem. Ale psu byś chyba miodu nie dał, choć już długo towarzyszy człowiekowi i "przystosował" się do jego jedzenia i może towarzyszyć w niedoli. Była już zresztą na ten temat mowa w odpowiednim temacie.
:-)
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:20   

Molka napisał/a:

ale przynajmniej starac sie zminimalizowac to ryzyko nie kupując gotowych wedlin, kupic kawałek mięsa i samemu przyrządzic, czy jaja od baby a nie marketowe, przeciez istnieją jakies sposoby.... zreszta gdy ktos ma do czynienia z dobrym mięsem na co dzien od razu wyczuje różnice.


No i jak tak się będziesz skupiać na tym jedzeniu to właśnie będzie niedobrze. Owszem należy jadać rozsądnie, ale nie wariować.
_________________

 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:22   

Robertoss zakładam iz nie jestes Wojtkiem z za miedzy, zakładam dlatego iz staram sie w pierwszej kolejnosci dostrzegac dobre strony w drugiej osobie, dlatego tez odniosłam sie w jakis sposób do tego co napisales.
Jesli nawet zakladajac fikcyjnie ( nie czuj sie urazony, zakladam hipotetycznie) bylbys Wojtkiem z za miedzy, to takim pisaniem szkody nam nie czynisz, :-) w końcu taki przypadek mógl miec miejsce w realu prawda? Wiec nasza dyskusja na ten temat i tak nie zginie, mogą skorzystac inni znajdujący się w podobnej sytuacji.
Chce zakladac iz nie jestes trolem z tego wzgledu iz chodzi o powaznie chorego czlowieka, jesli z gory zalozyłabym ze trolujesz, Twój znajomy nie mial by szans, na jakiekolwiek porady, jesli jest inaczej, to mówi sie trudno, byc moze inni skorzystają. My tutaj nie jestesmy jasnowidzami, raczej na starcie nikogo nie chcemy kasowac. Chyba ze od poczatku użytkownik odkrywa karty "siejąc kapuche".
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:25   

RAW0+ napisał/a:
No co??? Chciałem dobrze 8/ :what:

wiem ze Twoje intencje nie byly złe, ale ja z zasady nie czytam takich rewelacji, wystarczy że czasem przez przypadek wpadnie mi w ucho z radia czy tv. Zresztą ja dokładnie wiem jakie są objawy, tym bardziej nie chce tego więcej. :hihi:
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3047
Skąd: Australia
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:30   

Robertoss napisał/a:
Dziękuję za dotychczasowe porady, oczywiście w imieniu chorego. Jeśli chodzi o te zapalenie płuc to raz chyba w przeciągu życia na to zachorował, oczywiście bywał przeziębiony, ale on zawsze mówił że msi być zdrowy bo nie ma czasu na jakieś leżenie w łóżku, tylko antybiotyk i sprawa załatwiona. Ja go nawet dawniej ostrzegałem że antybiotyk to tylko jak trzeba, a nawet żeby z takimi zwykłymi nie przesadzać które są ogólnie dostępne. Zbyt często to nie chorował, ale wiem że jak już miał jakąś infekcje to tak robił. Jego tekst to: mam najlepsze żywienie i ono naprawi to co antybiotyk popsuje, pilnować węglowodanów i taka gadka z nim była. Temat tylko dieta optymalna. Mówię, jak mu dałem wydruk z forum, to się lekko zdziwił, nie raz go namawiałem żeby nauczył się kompa bo na forum są ciekawe dyskusje i jak zwykle odpowiedź: wszystko jest w książkach, dyskusje mi nie potrzebne, one są dla tych co nie czytają książek. Już mu teraz tego nie wypominam, bo co to da. Tyle na razie, wszystko to co piszecie wydrukuje i dam koledze, gdyż to on sam musi podjąć decyzję. A swoja drogą ktoś tutaj podał linka na forum Doktora Kwaśniewskiego, widzę że tam wręcz wyśmiewają się z chorego, a nawet próbują sugerować że pisze ktoś z nich. Szkoda gadać jak pisałem są różni ludzie, trochę dziwię się że administrator forum Kwaśniewskiego dopuszcza do takich zachowań, gdyż sam Doktor pisze w książkach wiele razy o szacunku dla człowieka, i dla chorego.

Cytat:
http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?t=18305 - a siem sandboxy dały złapać i podpuścić.
Następny wątek będzie "40 lat na diecie optymalnej i zdrowy..." na chyba, że mnie przybanują...

A koledze moglbys pomoc w nauce na komputerze, aby jescze zdazyl cos tu osobiscie napisac na tym forum.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:46   

Robertoss napisał/a:
(...)A swoja drogą ktoś tutaj podał linka na forum Doktora Kwaśniewskiego, widzę że tam wręcz wyśmiewają się z chorego, a nawet próbują sugerować że pisze ktoś z nich. Szkoda gadać jak pisałem są różni ludzie, trochę dziwię się że administrator forum Kwaśniewskiego dopuszcza do takich zachowań, gdyż sam Doktor pisze w książkach wiele razy o szacunku dla człowieka, i dla chorego.


Molka, przeczytaj, pomyśl, poszukaj w internecie, Robertoss pisze jak poważny gość i tak należy go traktować, a między-forumowe piekiełko zostawić smakoszom intryg.
:-/
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 20:53   

Adam319 napisał/a:


Molka, przeczytaj, pomyśl, poszukaj w internecie, Robertoss pisze jak poważny gość i tak należy go traktować, a między-forumowe piekiełko zostawić smakoszom intryg.
:-/

Adam a Ty czytaj ze zrozumieniem to co ja napisalam. Nie skreslam Robertoss, napisalam tylko jakie mam zdanie na ten temat gdyby zalozyc hipotetycznie.
Ostatnio zmieniony przez Molka Pią Lut 18, 2011 21:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Robertoss

Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 21
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 21:00   

Nie mam pretensji do nikogo, od samego początku piszę tu w imieniu chorego kolegii i nie jestem żadnym Wojtkiem. Jak kolega nauczy sie komputera i internetu już sam będzie pisał. Jak już pisałem są rózni ludzie, co widac na forum Doktora Kwaśniewskiego, potrafią sobie robić żarty z chorego, zamiast cokolwiek pomóc, doradzić.
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pią Lut 18, 2011 22:39   

Adam319 napisał/a:
Robertoss napisał/a:
(...)A swoja drogą ktoś tutaj podał linka na forum Doktora Kwaśniewskiego, widzę że tam wręcz wyśmiewają się z chorego, a nawet próbują sugerować że pisze ktoś z nich. Szkoda gadać jak pisałem są różni ludzie, trochę dziwię się że administrator forum Kwaśniewskiego dopuszcza do takich zachowań, gdyż sam Doktor pisze w książkach wiele razy o szacunku dla człowieka, i dla chorego.


Molka, przeczytaj, pomyśl, poszukaj w internecie, Robertoss pisze jak poważny gość i tak należy go traktować, a między-forumowe piekiełko zostawić smakoszom intryg.
:-/


eeeeeeeeeeeeeeeee tam.

Ja doleję oliwy do ognia.
"nie znam się na tej diecie"
vs
"doktor kwaśniewski pisze w swoich książkach".... powtórzymy jeszcze raz, nie, że " doktor Kwaśniewski pisze w swojej książce"" tylko "w książkach" co oznacza conajmniej dwie książki.

Czyli ktoś, kto nie wie nic o diecie:
a/ pierwsze o co pyta chorego kolegę to o proporcje
b/ wie co "pisze" w "książkach"

nom, to moja rola odegrana, miłej zabawy :papa:
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Sob Lut 19, 2011 00:00   Re: PONAD 14 LAT NA DIECIE OPTYMALNEJ I RAK...

Robertoss napisał/a:
Długo myślałem czy o tym napisać na forum, bo czytając to forum widać że niektórzy rękami i nogami bronią dietę optymalną, sam osobiście nie mam wyrobionego zdania na ten temat, choć trochę czytałem o tym. Chciałem też napisać na forum Doktora Kwaśniewskiego ale tam, jest chyba forum zamknięte dla nowych użytkowników. Przejdę do sedna sprawy mój znajomy jest na diecie optymalnej ponad 14 lat i ostatnio zachorował na raka jelita grubego, obecnie jeszcze żyje, pół miesiąca temu zdiagnozowano u niego raka. Dodam jeszcze że znajmoy ma 52 lata i naprawdę wygląda zdrowo. Obecnie czeka na dalsze badania. Nie chce przesądzać czy to od diety czy nie, bo na tym się dobrze nie znam. Przed napisaniem tego posta pytałem się jego jakie proporcje stosował w diecie powiedział że białka ok. 80 gram, węglowodanów też coś koło tego, a tłuszczu, tak wychodziło ok. 150 gram. Jak powiedziałem nic nie chce przesądzać gdyż na raka chorują ludzie też stosujący inne diety, jak i również ludzie jedzący tradycyjnie, nie mniej jedna znajomy jak sam mówi, spodziewał się trochę więcej po tym żywieniu...

Niestety, rak może dopaść każdego na każdym żywieniu. Ponadto, opisywany sposób żywienia nie jest dietą optymalną. Z tego nic nie wynika. Niektóre sposoby żywienia bardziej sprzyjają powstawaniu raka, niż inne. Na pewno ortodoksyjne ŻO nie chroni przed rakiem.
JW
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Sob Lut 19, 2011 01:35   

brajan30 napisał/a:

Podejrzewam że takich przypadków wśród optymalnych jest zdecydowanie więcej, ale nie o wszystkich wiemy,


nie wiemy a kitujemy????
brajan30 napisał/a:
Jedyny Jaro który rozumie co czyta

tylko biedak nie wiedział dlaczego DO mu "szkodzi", nie używki
brajan30 napisał/a:
się nie dziwie, ponad 14 lat żywienia nie zahamowało procesu nowotworowego, więc mamy kolejnego optymalnego z weterańskim stażem i po raz kolejny, myślącym powinno dać to wiele do myślenia. Pisze myślącym gdyż optymalnym znowu to nic nie da do myślenia co widać już po postach. Ten przypadek wytrąca argumenty zarówno zwolennikom jak i przeciwnikowm optymalnych. Przeciwnicy nie mogą zganiać już na jakąś złotą proporcje, bo te proporcje nie są żadną złotą proporcją, natomiast z postu też wynika że optymalny nie zaczął żywienia w momencie zachorowania na raka, tylko znacznie wcześniej.


ja się wcale nie zdziwiłem ze Jaro coś złapał, tak samo jak inni niby wieloletni opty
diabeł tkwi w szczegółach, dlatego to od myślenia nikogo nie zwalnia
Jaro napisał/a:
BSM + immunostymulatory typu TransferFactor Plus i powinien z tego wyjść


BSM tobie było tylko potrzebne
jemu zapewne nie
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Lut 19, 2011 05:43   

Molka napisał/a:
(...) Adam a Ty czytaj ze zrozumieniem to co ja napisałam. (...)

Hipotetycznie można założyć, że dałaś się podpuścić, wprawdzie ostrożnie ale jednak.
:shock:

EDIT:
A mój wcześniejszy post miał na celu nie tyle hipotetyczne dziobanie molderki co wsparcie Robertossa. :hug:
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Sob Lut 19, 2011 05:51, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1048
Wysłany: Sob Lut 19, 2011 09:10   

Robertoss napisał/a:
Dzisiaj dałem mu wydruk z forum, tej dyskusji i z dyskusji o Panu Janym, kolega był wręcz trochę zszokowany że tacy ludzie odchodzą na raka, ale też kazał podziękować tym wszystkim którzy zainteresowali się jego przypadkiem i prosi o jakieś wskazówki, szczególnie Hanibala, Brajana, Molki, Piotroxa. Obiecał że niebawem zaopatrzy się w komputer, Internet i rozpocznie naukę korzystania z osiągnięć techniki.


Nie mam żadnego doświadczenia z chorymi na raka, dlatego ciężko coś doradzać. Gdybym miał raka zainteresowałbym się dietą Gersona opartą na sokach warzywnych, owocowych, oleju lnianym, bez mięsa, oczyszczaniem przez ranę Askara, do tego detox, pestki owoców.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Sob Lut 19, 2011 16:20   

biały rak ( to co nazywa się kandydozą?)– powoduje sklerozę
potem powstaje tzw.szary rak - artretyzm
w miarę czasu powstaje, tzw. czarny rak ( Ederleinazakładał, że tak naprawdę istnieją tylko dwa gatunki drobnoustrojów, które są przyczyną wszystkich schorzeń: kropidlak czarny (Aspergillus niger) i pleśniak groniasty (Mucor racemosus) ? ) - nowotwór.

http://www.youtube.com/watch?v=WZ5qPwS7FPw

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Niestety, rak może dopaść każdego na każdym żywieniu. Ponadto, opisywany sposób żywienia nie jest dietą optymalną. Z tego nic nie wynika. Niektóre sposoby żywienia bardziej sprzyjają powstawaniu raka, niż inne. Na pewno ortodoksyjne ŻO nie chroni przed rakiem.
JW


Trochę racji ma medycyna mówiąc za Pasteurem że przyczyną chorób są drobnoustroje, ale też rację mają naturaliści którzy, analogicznie, za Bechampem czy Bernardem twierdzą że przyczyną jest środowisko wewnętrzne organizmu.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Nie Lut 20, 2011 17:59, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 11:16   Re: PONAD 14 LAT NA DIECIE OPTYMALNEJ I RAK...

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ponadto, opisywany sposób żywienia nie jest dietą optymalną. Z tego nic nie wynika. Niektóre sposoby żywienia bardziej sprzyjają powstawaniu raka, niż inne. Na pewno ortodoksyjne ŻO nie chroni przed rakiem.
JW

Panie Witoldzie
Opisywany sposób żywienia, na pewno nie jest ortodoksyjnym ŻO. Wiemy że chory żywił się wg. proporcji B-80, T-150, W ok. 80. Więc nie ma tu mowy o jakiejś złotej proporcji, czy o 30 gramach białka, czy o jakimś zaniżeniu białka. Poza tym wiemy że chory nie opierał sie tylko na żółtkach i mięscie ale miał żywienie zbilansowane, o czym pisze Robertss. A przecież takie proporcje stosuje nie jeden, który właśnie mówi że nie jest ortodoksem. Nawet Hannibal ocenił te proporcje jako "całkiem przyzwoite".
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 11:32   Re: PONAD 14 LAT NA DIECIE OPTYMALNEJ I RAK...

brajan30 napisał/a:
(...)Poza tym wiemy że chory nie opierał sie tylko na żółtkach i mięscie ale miał żywienie zbilansowane(...)

Piszesz zbilansowane - myślisz urozmaicone ze względu na skład i pochodzenie.
:-)
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 11:37   Re: PONAD 14 LAT NA DIECIE OPTYMALNEJ I RAK...

Adam319 napisał/a:
brajan30 napisał/a:
(...)Poza tym wiemy że chory nie opierał sie tylko na żółtkach i mięscie ale miał żywienie zbilansowane(...)

Piszesz zbilansowane - myślisz urozmaicone ze względu na skład i pochodzenie.
:-)

Roberts napisał że o pochodzenie specjalnie nie zabiegał, natomiast skład miał zbilansowany.
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Nie Lut 20, 2011 11:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 11:45   

http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2544897
Cytat:
zbilansować
1. «sporządzić bilans»
2. «zrównoważyć pozycje w bilansie»
3. «zestawić i porównać coś z czymś»


Nie wiem o co Ci chodzi z tą zbilansowaną dietą, bo ja raczej słyszę "wszystkiego po trochu na wszelki wypadek byle bez przesady", "lepiej więcej niż niedobory" to raczej tak trochę po omacku jest. Dieta jest zbilansowana wtedy gdy zapewnia oczekiwaną sprawność, zero chorób i wagę należną, ot tak oceniając po owocach.
:-)
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 11:54   

Adam319 napisał/a:
Nie wiem o co Ci chodzi z tą zbilansowaną dietą, bo ja raczej słyszę "wszystkiego po trochu na wszelki wypadek byle bez przesady", "lepiej więcej niż niedobory" to raczej tak trochę po omacku jest. Dieta jest zbilansowana wtedy gdy zapewnia oczekiwaną sprawność, zero chorób i wagę należną, ot tak oceniając po owocach.
:-)

Chłopie zacytowałem Robertsa cytuję go:
"Na pewno nie jadał tak że tylko opierał się na żółtkach i mięsie, dietę miał różnie zbilansowaną, ale pilnował proporcji"
I tyle.
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 12:44   

Robertoss napisał/a:
Dzisiaj dałem mu wydruk z forum, tej dyskusji i z dyskusji o Panu Janym, kolega był wręcz trochę zszokowany że tacy ludzie odchodzą na raka, ale też kazał podziękować tym wszystkim którzy zainteresowali się jego przypadkiem i prosi o jakieś wskazówki, szczególnie Hanibala, Brajana, Molki, Piotroxa.


Robertss, skoro mnie wywołałeś do odpowiedzi, napiszę co ja sądzę. Żywienie jakie by nie był to jest zdecydowanie za mało, na warunki w jakich żyjemy. Sam słusznie zauważyłeś że ponad 14 lat diety optymalniej nie zapobiegło ani nie zahamowało rozwoju choroby nowotworowej, a wiadomo choroba nowotworowa to nie złamanie ręki czy nogi tylko rozwija się ona, miesiącami, latami i jest sporo czasu aby ten proces zahamować, a jak ktoś stawia tylko i wyłącznie na jedzenie, lub jakieś diety, no to mamy to co mamy.

Nie tak dawno mieliśmy śmierć twórcy diety rozdzielnej więcej tutaj: http://www.dobradieta.pl/...pic.php?t=17781 parę lat wcześniej mieliśmy śmierć Dr. Atkinsa, jedni mówią że w wyniku upadku, inni twierdzą w momencie śmierci, stwierdzono jakieś inne choroby, mniejsza z tym.

Człowiek zdrowy powinien odżywiać się wg. Zasad zdrowego żywienia, a dieta jest na czas choroby czy danego schorzenia. Często na tym forum są dyskusje na temat Masajów, Hunzów, czy Eskimosów, przecież żaden z nich nie bawi się w żadne proporcje, z pewnością nikt z nich nie widział jakiejkolwiek książki o żywieniu, oni mają zdrową nieskażoną żywność i jadają tak jak nakazuje im własny organizm, bez jakichkolwiek dziwactw, nie mają co kilka metrów kiosków z jakimiś Gripexami czy innymi ogłupiaczami, i oczywiście mają czyste środowisko, czego niestety my nie mamy i tym samym w naszych warunkach postawienie tylko na żywienie kończy się niestety porażką.

Widzę że jak sam piszesz sporo drukujesz koledze, więc nie będę się rozpisywał, bo już o tym pisałem, w wątku rak po latach żywienia optymalnego znajdziesz moje wypowiedzi. Tylko po krótce: Kolega, sporo sobie pomógł żeby zachorować na tego raka, można powiedzieć że sporo robił w tym kierunku aby na niego zachorować (antybiotyki, leki na przeziebienie)

Poczytaj tutaj jak to działa:
http://www.bioslone.pl/is.../kaszel-i-katar
http://www.bioslone.pl/is...ob-infekcyjnych
http://www.bioslone.pl/is...anizmu-z-toksyn
Kolega niech wykluczy ze swojego menu gluten, jest to cholerna lektyna, która tylko i wyłącznie szkodzi jest tu też opisane o żywieniu zgodnie z grupą krwi, ale jest opisane błędne podejście Adampo :
http://www.bioslone.pl/przyczyna-chorob/lektyny
Tutaj poczytaj jak powstaje rak:
http://www.bioslone.pl/przyczyna-chorob/rak
A tutaj właśnie o jelitach i o błonniku, który Dr. Kwaśniewski uważa za niepotrzebny:
http://www.bioslone.pl/pr...alnosc-jelitowa
http://www.bioslone.pl/obalanie-mitow/mit-blonnika
Jeśli chodzi o żywienie, na pewno wyrzucić gluten, jeśli to możliwe, spożywać żywność jak najmniej przetworzoną, do żywienia wprowadzić koktajle błonnikowe, które będą oczyszczać przewód pokarmowy i jelita. Poczytaj też o metodzie NIA, Ashkara, jeśli kolega zdecyduje się na operacje, to po operacji ta metoda działa najlepiej, wg. Mnie już teraz powinien ją zacząć, terapia Gersona też dobrze działa ale jest bardzo kosztowna i samemu trudno ją ogarnąć. Mam nadzieje że na bierząco będziesz nas informował co z kolegą.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3047
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 12:54   

brajan30 napisał/a:

.....bla, bla, bla.....


Luuuudzie WojtekS z sasiedniego forum zakpil z was, a wy daliscie sie wciagnac w ta zabawe jak sandboxes. Czy to sa skutki picia Mo?
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 13:08   

brajan30 napisał/a:


Poczytaj tutaj jak to działa:
http://www.bioslone.pl/is.../kaszel-i-katar
http://www.bioslone.pl/is...ob-infekcyjnych
http://www.bioslone.pl/is...anizmu-z-toksyn
Kolega niech wykluczy ze swojego menu gluten, jest to cholerna lektyna, która tylko i wyłącznie szkodzi jest tu też opisane o żywieniu zgodnie z grupą krwi, ale jest opisane błędne podejście Adampo :
http://www.bioslone.pl/przyczyna-chorob/lektyny
Tutaj poczytaj jak powstaje rak:
http://www.bioslone.pl/przyczyna-chorob/rak
A tutaj właśnie o jelitach i o błonniku, który Dr. Kwaśniewski uważa za niepotrzebny:
http://www.bioslone.pl/pr...alnosc-jelitowa
http://www.bioslone.pl/obalanie-mitow/mit-blonnika
Jeśli chodzi o żywienie, na pewno wyrzucić gluten, jeśli to możliwe, spożywać żywność jak najmniej przetworzoną, do żywienia wprowadzić koktajle błonnikowe, które będą oczyszczać przewód pokarmowy i jelita. Poczytaj też o metodzie NIA, Ashkara, jeśli kolega zdecyduje się na operacje, to po operacji ta metoda działa najlepiej, wg. Mnie już teraz powinien ją zacząć, terapia Gersona też dobrze działa ale jest bardzo kosztowna i samemu trudno ją ogarnąć. Mam nadzieje że na bierząco będziesz nas informował co z kolegą.


Fajne to bioslone, naprawdę:
Cytat:

Dla równowagi warto podać przykład Francuzów, którzy tradycyjnie jedzą pieczywo białe (ani im w głowie razowiec), na dodatek jedzą tłusto (ale z dużą ilością surowych warzyw) i nie chorują na choroby cywilizacyjne - nadwagę, cukrzycę, miażdżycę...


A więc francuzi nie chorują...

http://www.youtube.com/watch?v=Dtaf9rJxX_E
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Nie Lut 20, 2011 13:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 13:09   

Kangur napisał/a:
Luuuudzie WojtekS z sasiedniego forum zakpil z was, a wy daliscie sie wciagnac w ta zabawe jak sandboxes. Czy to sa skutki picia Mo?

To nie jest żaden Wojtek, z Robertsem pisze od kilku dni na prv i moge stwierdzić na 100% że nie jest to żaden klon, a Wojtek podpuścił takich jak Ty i całe środowisko betonowe za miedzą. Gratuluje Kangur takich kompanów którzy Ciebie oszukują.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Nie Lut 20, 2011 14:56   

Ja bym zawsze zwracał uwagę na woreczek żółciowy. Nie będę się rozpisywać dlaczego, ale są ku temu przesłanki. Również takie metody jak Gersona mówią o działaniu na woreczek żółciowy.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Nie Lut 20, 2011 14:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lut 22, 2011 20:49   

Kangur napisał/a:
brajan30 napisał/a:

.....bla, bla, bla.....


Luuuudzie WojtekS z sasiedniego forum zakpil z was, a wy daliscie sie wciagnac w ta zabawe jak sandboxes. Czy to sa skutki picia Mo?

Temat jest jak najbardziej aktualny! :viva:

Czy to ma jakies znaczenie, ze Wojtek w ten sposob "zagail"? 8-)

Fakty sa takie, ze "na-szmalcowani" umieraja czesto na RAKA JELITA! 8-)

BTW
Gdyby nie glupota i pazernosc, to zainwestowaliby
w DOBREGO LEKARZA i BADANIA a wtedy
"opadajace wieko trumny" zostalo by skutecznie podtrzymane! 8-)
.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Śro Lut 23, 2011 09:26   

Co to sa wlasciwie te sandboxes? Niby czlowiek siedzi w necie ale widac jakis zacofany. To jakies lokalno-folklorystyczne slowo czy cos w ten desen? Czy moze dziadek kangur przemyca jakies aborygenskie slangi?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Śro Lut 23, 2011 09:58   

zyon napisał/a:
Co to sa wlasciwie te sandboxes? Niby czlowiek siedzi w necie ale widac jakis zacofany. To jakies lokalno-folklorystyczne slowo czy cos w ten desen? Czy moze dziadek kangur przemyca jakies aborygenskie slangi?

Są dwa fora jedno zamknięte to miejsce blisko źródła golden proporcjum, gdzie by się zapiać:EDIT:zapisać :-) trzeba wysać:EDIT:wysłać list motywacyjny mailem "przez wachlowanie i kadzenie do zdrowia wiecznego" a drugie to wolne, piaskownica, gdzie można się pobawić, ale gdzie i kot czasami nas*a.
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Śro Lut 23, 2011 10:13, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Śro Lut 23, 2011 10:06   

Hmm, to wielce wysublimowane, widac sama elita intelektualna tam przesiaduje. Pogratulowac.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Śro Lut 23, 2011 10:24   

A w temacie wątku,
jak można na niskowęglowodanówce chorować?

http://tiny.pl/hdh5k
Cytat:
Kuchnia Optymalna

Pączki wyśmienite
19-02-2004
T.K.

Składniki:
- 1 kg maki mąki pszennej typ 500
- 0,5kg żółtek
- 0,5 l śmietany 30%
- 0,2 kg masła
- 0,08 kg drożdży
- 0,06 kg cukru
- 0,5 kg powideł śliwkowych lub innego nadzienia wg uznania
- 0,2 kg cukru pudru do posypania
- 2 kg smalcu do smażenia.
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Śro Lut 23, 2011 10:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Czw Lut 24, 2011 17:23   

Zależy, kto ile zje lol czy się porusza w formie
x
y
z
Na głupotę nie ma mocnych.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 25, 2011 11:40   

Eskimosi nie choruja Hunzowie nie choruja. Frnacuzi nie choruja. Polacy tez nie choruja.

To tylko ludzie choruja.
_________________

 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Pią Lut 25, 2011 13:05   

Pradawne ludy nie choruja. Zapewne dlatego, ze juz od dawna nie zyja.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 41 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 1943
Wysłany: Pią Lut 25, 2011 13:11   

zyon napisał/a:
Pradawne ludy nie choruja. Zapewne dlatego, ze juz od dawna nie zyja.

:hah:
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Lut 25, 2011 13:49   

Na tym filmie o ile pamiętam mowa jest o milionach osób i czarnym rynku lekarstw. Owszem są to ludzie uzależnieni przez wprowadzanie w błąd co do zdrowia przez medycynę i można uznać że nie są chorzy fizycznie tylko psychicznie. Nic bardziej mylnego choroby fizyczne są chorobami psychicznymi. Natomiast to co się nazywa psychiką

jednak ich problemy skądś się wzięły. Ostatnio umarł Montignac, francuz chyba, przynajmniej obywatel Francji (chyba że się mylę).
_________________

 
     
fallax 

Dołączył: 07 Kwi 2010
Posty: 4
Wysłany: Pon Mar 21, 2011 14:19   

Czytając ten temat zastanawiam się nad powiązaniem dwóch pojęć: ewolucji i raka.
Łączącym oba jest mutacja. Może pozytywnym efektem mutacji jest ewolucja a negatywnym rak?
Może zmiana środowiska zewnętrznego powoduje przyspieszenie ewolucji? Jednak nie zawsze wszystko się udaje i skutkiem ubocznym jest rak. Może tym można wytłumaczyć zwiększoną liczbę zachorowań na raka w ostatnich 50 latach?
Może eskimosi nie chorowali na rak, bo ich środowisko nie ulegało zmianie i ewolucja była bardzo powolna?

pozd
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Pon Mar 21, 2011 23:14   

Molka napisał/a:
52 lata młody facet. :razz: no i raczysko przewodu pokarmowego.... kurcze wszyscy optymalni o których mowa była ostatnio, zmarli na raka przewodu pokarmowego. Cos musi byc nie tak.

Tak, jak u Japończyków, niedobór witamin z grupy B. Przynajmniej to jedno jest udowodnioną od 80 lat przyczyną raka układu pokarmowego i małej odporności na kancerogeny. Oprócz ewidentnych kancerogenów i niedoborów witaminowych reszta przyczyn, to szum informacyjny.
JW
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pon Mar 21, 2011 23:24   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Oprócz ewidentnych kancerogenów i niedoborów witaminowych reszta przyczyn, to szum informacyjny.
JW

Strzał w dziesiątkę Panie Witoldzie! Równowaga w organiźmie usuwająca na bierząco kancerogeny + zasady zdrowego żywienia. :pada:
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Wto Mar 22, 2011 00:54   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Molka napisał/a:
52 lata młody facet. no i raczysko przewodu pokarmowego.... kurcze wszyscy optymalni o których mowa była ostatnio, zmarli na raka przewodu pokarmowego. Cos musi byc nie tak.

Tak, jak u Japończyków, niedobór witamin z grupy B. Przynajmniej to jedno jest udowodnioną od 80 lat przyczyną raka układu pokarmowego i małej odporności na kancerogeny. Oprócz ewidentnych kancerogenów i niedoborów witaminowych reszta przyczyn, to szum informacyjny.
JW


ok
tylko skąd te braki kiedy podstawą odżywiania na ŻO są żółtka i mięso?

brajan30 napisał/a:

Strzał w dziesiątkę Panie Witoldzie! Równowaga w organiźmie usuwająca na bierząco kancerogeny + zasady zdrowego żywienia.


klakier
strzelasz kulą wpłot

twoje "zdrowe odżywianie" na suplementach??????????????
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 22, 2011 06:57   

ali napisał/a:
tylko skąd te braki kiedy podstawą odżywiania na ŻO są żółtka i mięso?

No z tego, co sami optymalni mówią to na ŻO nie jedzą dużo mięsa. Tomasz regularnie pisze, że więcej mięsa (ergo białka) to większa szansa na raczysko.
Jak do tego dołączysz malutko węgli to otrzymujesz bardzo często liczne niedobory witamin oraz pierwiastków śladowych (witaminy rozpuszczalne w wodzie, potas, magnez)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Wto Mar 22, 2011 07:10   

Hannibal napisał/a:
ali napisał/a:
tylko skąd te braki kiedy podstawą odżywiania na ŻO są żółtka i mięso?

No z tego, co sami optymalni mówią to na ŻO nie jedzą dużo mięsa. Tomasz regularnie pisze, że więcej mięsa (ergo białka) to większa szansa na raczysko.
Jak do tego dołączysz malutko węgli to otrzymujesz bardzo często liczne niedobory witamin oraz pierwiastków śladowych (witaminy rozpuszczalne w wodzie, potas, magnez)


błędne kółeczko
dajesz więcej, musisz spalić,
inaczej tyjesz
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Mar 22, 2011 07:17   

ali napisał/a:
błędne kółeczko
dajesz więcej, musisz spalić,
inaczej tyjesz

Ja nie mówię o tyciu, ale o dostarczaniu organizmowi odpowiedniej ilości substancji odżywczych.
I tak trzeba spalać w aktywności fizycznej, bo bez niej jest ogólnie lipa, marne samopoczucie, porażka.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Wto Mar 22, 2011 10:27   

Po co siać ferment :P
http://www.ajcn.org/content/90/3/519.abstract
http://www.nutritionandme.../1/1/5/table/T1
http://www.nutritionandme...m/content/1/1/5

Japończycy żywią się wieprzowiną, spożywają dużo jodu, i adekwatna ilosc warzyw i owoco i co najwazniejse nie przejadają się ;)
Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Wto Mar 22, 2011 10:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Wto Mar 22, 2011 19:45   

ali napisał/a:
twoje "zdrowe odżywianie" na suplementach??????????????
Ja i suplementy? :hah: coś ci się pomyliło.
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Wto Mar 22, 2011 19:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Wto Mar 22, 2011 19:59   

ali napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Molka napisał/a:
52 lata młody facet. no i raczysko przewodu pokarmowego.... kurcze wszyscy optymalni o których mowa była ostatnio, zmarli na raka przewodu pokarmowego. Cos musi byc nie tak.

Tak, jak u Japończyków, niedobór witamin z grupy B. Przynajmniej to jedno jest udowodnioną od 80 lat przyczyną raka układu pokarmowego i małej odporności na kancerogeny. Oprócz ewidentnych kancerogenów i niedoborów witaminowych reszta przyczyn, to szum informacyjny.
JW


ok
tylko skąd te braki kiedy podstawą odżywiania na ŻO są żółtka i mięso?

Czyli jeszcze gorzej niż myślałem, gdyż optymalni nie mając nawet niedoborów witaminy B umierają na raka.
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Wto Mar 22, 2011 20:31   

Nie no. To są jakieś herezje. Dlaczego optymalnym miałoby brakować z zasady witamin z grupy B?

ali napisał/a:
Hannibal napisał/a:
ali napisał/a:
tylko skąd te braki kiedy podstawą odżywiania na ŻO są żółtka i mięso?

No z tego, co sami optymalni mówią to na ŻO nie jedzą dużo mięsa. Tomasz regularnie pisze, że więcej mięsa (ergo białka) to większa szansa na raczysko.
Jak do tego dołączysz malutko węgli to otrzymujesz bardzo często liczne niedobory witamin oraz pierwiastków śladowych (witaminy rozpuszczalne w wodzie, potas, magnez)


błędne kółeczko
dajesz więcej, musisz spalić,
inaczej tyjesz


To tez jest duże uproszczenie i nawet można powiedzieć że nie prawda.
_________________

Ostatnio zmieniony przez rakash Wto Mar 22, 2011 20:33, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Śro Mar 23, 2011 21:36   

brajan30 napisał/a:

Ja i suplementy? coś ci się pomyliło

może z Rawo+, podobnie jojczysz
brajan30 napisał/a:

Czyli jeszcze gorzej niż myślałem, gdyż optymalni nie mając nawet niedoborów witaminy B umierają na raka.

znaczy siem
przyczyny inne, niż sobie ubzdurałeś
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 23, 2011 22:06   

Żaróweczka zapaliła mi się dlaczego wieloletni, starsi optymalni chorują na raka przewodu pokarmowego. Dieta jest specyficzna bo ma dużą ilość tłuszczu wedle proporcji i to powoduje regularne oblepianie całego układu pokarmowego tłuszczem przeważnie 2 razy dziennie przez wiele lat. Takie namaszczone rejony znacznie lepiej zatrzymują kancerogeny więc czyste jedzenie jest bardzo ważne. Poza tym tłuszcze zwierzęce są obecnie dodatkowo obciążone zanieczyszczeniami. Takie obosieczne ostrze.
Nie znam biochemi i gastrologii więc nie znam możliwości absorpcji tego tłuszczu przez organizm ale czy przy takim namaszczaniu stare cząsteczki tłuszczy nie lubią utknąć tu i ówdzie? Dlatego tak korzystne jest bieganie, które dosłownie to wypala. A była mowa o metabolicznych śmieciach... Popijanie większych ilości płynów również ma sens.
Zalewanie się tłuszczem może być zabójcze...
Głodówki też tu zaczynają bardzo korzystnie wyglądać.
Ludzie z wolniejszym metabolizmem na DO są zobligowani do intensywnego wysiłku fiz coby odświeżać te namaszczone rejony. Ludzie z szybkim metabolizmem tak nie trawią maksymalnie tłuszczu wręcz mogą go w przyśpieszonym tempie go wydalać. A kto może powiedzieć jak wielu starszych optymalnych biega?
Ale też nie ma co demonizować, Lutz dożył chlubnego wieku na tłustej diecie w której zasadniczo pilnował ściśle tylko W a więc na pewno codziennie sobie nie nakładał stałych dużych ilości T .
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Mar 23, 2011 22:09   

Magdalinha napisał/a:
Ale też nie ma co demonizować, Lutz dożył chlubnego wieku na tłustej diecie w której zasadniczo pilnował ściśle tylko W a więc na pewno codziennie sobie nie nakładał stałych dużych ilości T .

Nie żałował sobie białka, więc automatycznie mniej tłuszczu wychodziło.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 17:29   

jadał średnio 200g tłuszczu?
Ile jadają optymalni 180 średnio?
Jadał do wolo T i B więc na pewno mało tłuszczy spożywał, gdyż takie B nie przyśpiesza PPM-co za tym idzie zapotzrebowania energetycznego. A jak wiemy czerpał energię z B i Ww!
Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Czw Mar 24, 2011 17:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 19:12   

ali napisał/a:

znaczy siem
przyczyny inne, niż sobie ubzdurałeś
Więc jakie inne? spróbuj doradzić choremu
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Czw Mar 24, 2011 19:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1048
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 20:17   

Tu jest częściowe wyjaśnienie dlaczego optymalni chorują na raka jelita:

http://fitness.wp.pl/zdro...ys-polakow.html

Jeśli chodzi o zapobieganie rakowi jelita grubego, dietetyk dr Dariusz Włodarek poleca dietę z dużą ilością błonnika, złożoną głównie z pokarmów nieprzetworzonych, z ograniczoną ilością cukru i tłuszczu.
Ostatnio zmieniony przez Piotrx Czw Mar 24, 2011 20:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3047
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 20:35   

Piotrx napisał/a:
Tu jest częściowe wyjaśnienie dlaczego optymalni chorują na raka jelita:

http://fitness.wp.pl/zdro...ys-polakow.html

Jeśli chodzi o zapobieganie rakowi jelita grubego, dietetyk dr Dariusz Włodarek poleca dietę z dużą ilością błonnika, złożoną głównie z pokarmów nieprzetworzonych, z ograniczoną ilością cukru i tłuszczu.

A ja polecam jedzenie trocin i popijanie mikstura .
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 21:11   

Kangur napisał/a:
A ja polecam jedzenie trocin
Nie dziwię się, optymalnemu tylko to pozostało :hah: :hah: :hah:
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Czw Mar 24, 2011 21:12   

Kangur napisał/a:
A ja polecam jedzenie trocin
Nie dziwię się, każdy wie po sobie, optymalnemu tylko to pozostało :hah: :hah: :hah:
Ostatnio zmieniony przez brajan30 Czw Mar 24, 2011 21:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 14:07   

Błonnik czyli pies, który nie zaszczekał.
http://nowadebata.pl/2011...nie-zaszczekal/

http://nowadebata.pl/?s=b%C5%82onnik
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pią Mar 25, 2011 14:21   

Mariusz_ napisał/a:
Błonnik czyli pies, który nie zaszczekał.
http://nowadebata.pl/2011...nie-zaszczekal/

http://nowadebata.pl/?s=b%C5%82onnik


Mariusz litosci! :hihi:

Mialem cos innego do roboty i teraz
"niekcem" ale "muszem" przeczytac. 8-)
.
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pią Mar 25, 2011 14:22   

brajan30 napisał/a:
Kangur napisał/a:
A ja polecam jedzenie trocin
Nie dziwię się, ...optymalnemu tylko to pozostało.... :hah: :hah: :hah:


:viva: :viva: :viva:
.
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 17:15   

Cytując klasyka Panią Agnieszkę "Ja nic nie muszę" :)

Cytując kolejnego klasyka Pana Marcina "Zawsze jest jakiś wybór, tylko który jest właściwy"

jw Pana Roberta "Macie/mamy przeje****"
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 22:57   

ali napisał/a:
Molka napisał/a:
52 lata młody facet. no i raczysko przewodu pokarmowego.... kurcze wszyscy optymalni o których mowa była ostatnio, zmarli na raka przewodu pokarmowego. Coś musi być nie tak.

Witold Jarmołowicz napisał/a:
Tak, jak u Japończyków, niedobór witamin z grupy B. Przynajmniej to jedno jest udowodnioną od 80 lat przyczyną raka układu pokarmowego i małej odporności na kancerogeny. Oprócz ewidentnych kancerogenów i niedoborów witaminowych reszta przyczyn, to szum informacyjny.
JW

ok, tylko skąd te braki kiedy podstawą odżywiania na ŻO są żółtka i mięso?

Rany, znowu!
JW
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2411
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 23:01   

Trzeba sobie przygotować na pulpicie odsyłacz do adekwatnego postu bo nikt nie zna dnia ani godziny. :-)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 23:05   

Piotrx napisał/a:
Tu jest częściowe wyjaśnienie dlaczego optymalni chorują na raka jelita:
http://fitness.wp.pl/zdro...ys-polakow.html
Jeśli chodzi o zapobieganie rakowi jelita grubego, dietetyk dr Dariusz Włodarek poleca dietę z dużą ilością błonnika, złożoną głównie z pokarmów nieprzetworzonych, z ograniczoną ilością cukru i tłuszczu.

Akurat błonnik, to jest to jest kolejne magiczne pacaneum.
Eskimosi na raka nie chorowali, pomimo, ze jedli głownie czerwone, tłuste mięso.
Natomiast pokrewni im Japończycy, a także częściowo Chińczycy, znacznie częściej niż Europejczycy, chorowali na raka układu pokarmowego, pomimo, że podstawą ich jadłospisu były rośliny zawierające błonnik, którego nie ma zupełnie w mięsie.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 23:20   

rakash napisał/a:
Nie no. To są jakieś herezje. Dlaczego optymalnym miałoby brakować z zasady witamin z grupy B?

Pan też?
JW
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 23:55   

http://web.tiscali.it/iodio/ proszę bardzo
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pią Mar 25, 2011 23:57   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Akurat błonnik, to jest to jest kolejne magiczne pacaneum.
Eskimosi na raka nie chorowali, pomimo, ze jedli głownie czerwone, tłuste mięso.
Natomiast pokrewni im Japończycy, a także częściowo Chińczycy, znacznie częściej niż Europejczycy, chorowali na raka układu pokarmowego, pomimo, że podstawą ich jadłospisu były rośliny zawierające błonnik, którego nie ma zupełnie w mięsie.
JW

Panie Witoldzie
Wszystkie skrajności są szkodliwe, zarówno teoria JK o zbędności błonnika, jak i również teorie o zbawienności błonnika, nie mniej jednak błonnika nie powinno zabraknąć w żywieniu gdyż spełnia on bardzo ważną rolę. Jeśli Pan podaje przykład Eskimosów to trzeba brać pod uwagę jakość żywienia (niezasyfione), bez tego powoływanie się na jakiekolwiek ludy nie ma sensu. Nawet gdybyśmy eskimosa przywieźli do Polski, zbudowali mu iglo, to na naszym żywieniu i w naszych warunkach, długo by nie przetrzymał.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3047
Skąd: Australia
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 00:04   

grizzly napisał/a:
brajan30 napisał/a:
Kangur napisał/a:
A ja polecam jedzenie trocin
Nie dziwię się, ...optymalnemu tylko to pozostało.... :hah: :hah: :hah:


:viva: :viva: :viva:
.

To by byla profanacja trocin bez popijania Mikstura .
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 00:10   

Kangur napisał/a:
grizzly napisał/a:
brajan30 napisał/a:
Kangur napisał/a:
A ja polecam jedzenie trocin
Nie dziwię się, ...optymalnemu tylko to pozostało.... :hah: :hah: :hah:


:viva: :viva: :viva:
.

To by byla profanacja trocin

Jak najbardziej profanacja trocin, bo optymalni ich nie godni :hah: :hah: :hah:
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 00:55   

brajan30 napisał/a:
Nawet gdybyśmy Eskimosa przywieźli do Polski, zbudowali mu iglo, to na naszym żywieniu i w naszych warunkach, długo by nie przetrzymał.

Jest taka stara anegdota z czasów zapyziałego komunizmu.
Z Kazachstanu ucieka zając. Wpadł zziajany między wypasione polskie zające, które go obstąpiły i pytają, po co tak pędzisz?
Bo w Kazachstanie kastrują wielbłądy.
No to co, przecież jesteś zającem?
A zdążyłbym się to wytłumaczyć?

Zastosował Pan tautologię, więc się nie wytłumaczę, że nie jestem wielbłądem. Nie da się udowodnić, że przywieziony do polski Eskimos by przetrzymał albo nie z powodu braku błonnika. To jest antycypacja czegoś, czego nikt nie sprawdził i na tej podstawie udowadnianie, że nastąpiłoby to coś. Tautologia, czyli masło maślane.
JW
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 08:50   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Nie da się udowodnić, że przywieziony do polski Eskimos by przetrzymał albo nie z powodu braku błonnika.

Panie Witoldzie
Odnosząc się do Eskimosa nie miałem na myśli błonnika, tylko jakość żywienia (zasyfienie)
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Sob Mar 26, 2011 09:44   

brajan30 napisał/a:

Odnosząc się do Eskimosa nie miałem na myśli błonnika, tylko jakość żywienia (zasyfienie)


no no bingo!!!!!!!!!!
i tu siem tylko mogę z tobą zgodzić
dodam:
szkodzi zbytnie cudowanie w kuchni i nadmiar żarcia
ps.
Eskimosi i inne pierwotniaki na przednówku głodowali
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 10:11   

Tyle blonnika wystarczy? ;)




 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Mar 26, 2011 11:45   

ali napisał/a:
...dodam:
szkodzi zbytnie cudowanie w kuchni i nadmiar żarcia
ps.
Eskimosi i inne pierwotniaki na przednówku głodowali...

Ali widze, ze cos tam "siem" wie! :viva: :hihi:
.
 
     
Kefa 

Pomogła: 4 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 30 Lis 2010
Posty: 110
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 12:41   

Nie rozumiem tego porównywania nas z Eskimosami. Każda rasa ewoluowała w innych warunkach klimatycznych, do innego rodzaju pożywienia, nasze ciała to historia warunków w jakich żyliśmy. Może Eskimos nie potrzebuje błonnika, ale ja tak.
Równie dobrze można by argumentować, że nadmiar słońca nie ma prawa spowodować u nas oparzeń skóry, bo Murzyni oparzeń nie mają. Albo że regularne zanurzanie rąk w lodowatej wodzie (przy połowie ryb) nie odmrozi mi palców, bo Eskimosom się nie odmrażają (takie przystosowanie, szybka cyrkulacja krwi). Albo może moja wina, że nie radzę sobie z upałem, a Murzyni jak najbardziej tak?
Czy nie tak samo jest z odżywianiem? Eskimosi nie jadają błonnika od tysięcy lat, moi przodkowie go jadali. Dlaczego wzorować się na obcych rasach?
Ostatnio zmieniony przez Kefa Sob Mar 26, 2011 12:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 13:17   

Mariusz_ napisał/a:
Tyle blonnika wystarczy? ;)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mariusz a na takim jednym obrazku no na ile to jest osób?
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Mar 26, 2011 13:37   

Kefa napisał/a:
...Każda rasa ewoluowała w innych warunkach klimatycznych, do innego rodzaju pożywienia, nasze ciała to historia warunków w jakich żyliśmy...

Bardzo sluszne uwagi w calym poscie. 8-)

Miedzy innymi dlatego KONIECZNA!!!
jest stala OPIEKA diagnostyczno-doradcza w celu wykrycia
i naprawienia nieoptymalnego scenariusza! 8-)
.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 13:40   

Równiez post wydał mi sie bardzo logiczny. Zresztą nawiasem mówiąc od dawna miałam podobne zdanie na ten temat. :pada:
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 14:14   

grizzly napisał/a:
Kefa napisał/a:
...Każda rasa ewoluowała w innych warunkach klimatycznych, do innego rodzaju pożywienia, nasze ciała to historia warunków w jakich żyliśmy...

Bardzo sluszne uwagi w calym poscie. 8-)

Miedzy innymi dlatego KONIECZNA!!!
jest stala OPIEKA diagnostyczno-doradcza w celu wykrycia
i naprawienia nieoptymalnego scenariusza! 8-)
.


Oczywiscie, ze tak! 8-) Najlepiej 24h/dobe, aby nie chodzic do lekarza. Najlepiej sie podlaczyc pod odpowiednia aparature bezsporednio sprzezona z pacjentem i kontem bankowycm, zeby nie tracic czasu na paletanie sie po bankach a przeznaczyc czas na diagnozowanie ;)
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Sob Mar 26, 2011 14:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 14:17   

Bo ludzie powinni tyle zarabiac, by móc bez problemów od czasu do czasu przeprowadzic szczegółowa diagnostyke u profesjonalistów, był by wilk syty i owca..
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 14:42   

Kefa napisał/a:
Dlaczego wzorować się na obcych rasach?

Chodzi o to, żeby brać to co dla nas najlepsze od nich. 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Kefa 

Pomogła: 4 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 30 Lis 2010
Posty: 110
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 15:08   

Hannibal napisał/a:
Kefa napisał/a:
Dlaczego wzorować się na obcych rasach?

Chodzi o to, żeby brać to co dla nas najlepsze od nich. 8-)


To, co najlepsze dla nich, niekoniecznie dobre dla mnie 8-) To, co najlepsze dla mnie, muszę zweryfikować na sobie.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 15:10   

Kefa napisał/a:
To, co najlepsze dla nich, niekoniecznie dobre dla mnie 8-) To, co najlepsze dla mnie, muszę zweryfikować na sobie.

Ano właśnie.
Ja nieustannie to robię i od Innuitów można wiele dobrego zapożyczyć.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Sob Mar 26, 2011 20:54   

Kefa napisał/a:

Nie rozumiem tego porównywania nas z Eskimosami. Każda rasa ewoluowała w innych warunkach klimatycznych, do innego rodzaju pożywienia, nasze ciała to historia warunków w jakich żyliśmy. Może Eskimos nie potrzebuje błonnika, ale ja tak

bzdety
jak mnie wiadomo nikt nie ewoluował a się tylko przystosował do warunków
układ pokarmowy maja identyczny

Kefa napisał/a:
Czy nie tak samo jest z odżywianiem? Eskimosi nie jadają błonnika od tysięcy lat, moi przodkowie go jadali. Dlaczego wzorować się na obcych rasach?

z braku laku twoi przodkowie jedli żarcie z błonnikiem aby przeżyc
Eskimosi też mogą jeść błonnik i im nie zaszkodzi
 
     
Kefa 

Pomogła: 4 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 30 Lis 2010
Posty: 110
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 21:28   

ali napisał/a:
z braku laku twoi przodkowie jedli żarcie z błonnikiem aby przeżyc

Dlaczego z braku laku? Generalnie je się po to, aby przeżyć, a jeżeli to, czym się żywili przodkowie, zawierało błonnik, organizmy przystosowały się do niego i zaczynają go potrzebować. Ja potrzebuję. Nie mam pretensji do przodków. A identyczność układów jakichkolwiek nie zakłada identyczności ich funkcjonowania.
ali napisał/a:
Eskimosi też mogą jeść błonnik i im nie zaszkodzi

Skąd wiesz?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 21:38   

Kefa napisał/a:
Skąd wiesz?

Wystarczy przeczytać sobie kilka książek o nich.
Jedli jagody, mchy i porosty. Błonnika było mało, nierzadko wcale, ale jak mieli do zjedzenia jakieś produkty roślinne to je jedli i nie było problemu.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Kefa 

Pomogła: 4 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 30 Lis 2010
Posty: 110
Wysłany: Sob Mar 26, 2011 21:52   

Hannibal napisał/a:
Jedli jagody, mchy i porosty. Błonnika było mało, nierzadko wcale, ale jak mieli do zjedzenia jakieś produkty roślinne to je jedli i nie było problemu.

Ba! No jednak do tych byle jakich roślin z błonnikiem ich ciągnęło, skoro jedli.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 27, 2011 06:07   

Kefa napisał/a:
Ba! No jednak do tych byle jakich roślin z błonnikiem ich ciągnęło, skoro jedli.

Jasne. Mchy i porosty to może mniej, ale jagody to był przysmak. Borówki konserwowano w łoju, o czym możesz sobie przeczytać w świetnej książce "Ammassalik" Roberta Gessaina
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1048
Wysłany: Nie Mar 27, 2011 09:30   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Piotrx napisał/a:
Tu jest częściowe wyjaśnienie dlaczego optymalni chorują na raka jelita:
http://fitness.wp.pl/zdro...ys-polakow.html
Jeśli chodzi o zapobieganie rakowi jelita grubego, dietetyk dr Dariusz Włodarek poleca dietę z dużą ilością błonnika, złożoną głównie z pokarmów nieprzetworzonych, z ograniczoną ilością cukru i tłuszczu.

Akurat błonnik, to jest to jest kolejne magiczne pacaneum.
Eskimosi na raka nie chorowali, pomimo, ze jedli głownie czerwone, tłuste mięso.
Natomiast pokrewni im Japończycy, a także częściowo Chińczycy, znacznie częściej niż Europejczycy, chorowali na raka układu pokarmowego, pomimo, że podstawą ich jadłospisu były rośliny zawierające błonnik, którego nie ma zupełnie w mięsie.
JW


Akurat podał Pan kiepski przykład, bo Eskimosi żyli dużo krócej niż inne nacje, czyli bez tego błonnika to długo się nie pożyje.
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Nie Mar 27, 2011 10:28   

To po ilu latach nie jedzenia błonnika może wystąpić rak? 50.60.70.80.100 co na to Lutz?
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Nie Mar 27, 2011 10:31   

Molka napisał/a:
Mariusz_ napisał/a:
Tyle blonnika wystarczy? ;)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mariusz a na takim jednym obrazku no na ile to jest osób?


Wedle zasady: Należy jeść wtedy, gdy się chce jeść i zjadać tyle, by nie czuć potrzeby dalszego jedzenia., dasz radę policzyć dla ilu to osób :P
Czym prostsze zasady tym gorzej je zrozumieć? ;)
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Nie Mar 27, 2011 10:36   

Piotrx napisał/a:

Akurat podał Pan kiepski przykład, bo Eskimosi żyli dużo krócej niż inne nacje, czyli bez tego błonnika to długo się nie pożyje.

fanzolisz, błędne wnioski
przyczyną krótkiego życia nie był brak błonnika a warunki życia
długo też byś nie pociągnął bez zdobyczy cywilizacyjnych, tracąc z wiekiem sprawność, wzrok i zęby
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1048
Wysłany: Nie Mar 27, 2011 13:09   

ali napisał/a:
Piotrx napisał/a:

Akurat podał Pan kiepski przykład, bo Eskimosi żyli dużo krócej niż inne nacje, czyli bez tego błonnika to długo się nie pożyje.

fanzolisz, błędne wnioski


Ja nie wyciągam wniosków tylko podaję fakty. Podaj inny przypadek ludzi, którzy nie jedli błonnika, żyli w lepszych warunkach i dłużej, a jeżeli nie to sam fanzolisz.
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Nie Mar 27, 2011 15:31   

ali napisał/a:
bzdety
jak mnie wiadomo nikt nie ewoluował a się tylko przystosował do warunków
układ pokarmowy maja identyczny

http://www.nytimes.com/20...&pagewanted=all
Cytat:
Scientists from the Beijing Genomics Institute last month discovered another striking instance of human genetic change. Among Tibetans, they found, a set of genes evolved to cope with low oxygen levels as recently as 3,000 years ago.

U Tybetańczyków na ten przykład, jedyne 3 tysiące lat temu nastąpiła legalna ewolucja, pozwalając im na życie w warunkach niskiego poziomu tlenu!

Cytat:

She found particularly strong signals of selection in populations that live in polar regions, in people who live by foraging, and in people whose diets are rich in roots and tubers. In Eskimo populations, there are signals of selection in genes that help people adapt to cold. Among primitive farming tribes, big eaters of tubers, which contain little folic acid, selection has shaped the genes involved in synthesizing folic acid in the body, Dr. Di Rienzo and colleagues reported in May in the Proceedings of the National Academy of Sciences.

The fewest signals of selection were seen among people who live in the humid tropics, the ecoregion where the ancestral human population evolved. “One could argue that we are adapted to that and that most signals are seen when people adapt to new environments,” Dr. Di Rienzo said in an interview.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
Ostatnio zmieniony przez _flo Nie Mar 27, 2011 15:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Czw Kwi 07, 2011 00:10   

Piotrx napisał/a:
Akurat podał Pan kiepski przykład, bo Eskimosi żyli dużo krócej niż inne nacje, czyli bez tego błonnika to długo się nie pożyje.
No to roślinożerni Japończycy, z konieczności jedli dużo błonnika i żyli krótko, nie mówiąc o tym, że do niedawna przodowali w zachorowalności na cukrzycę II i raka układu pokarmowego.
Masajowie, jadający śladowe ilości błonnika w nasionach i orzechach, reszta, to głównie żywność pochodzenia zwierzęcego, bezbłonnikowa. Stawiani za wzór zdrowia i dzielności. Oczywiście dawni, nie ci, co teraz żłopią colę w dyskotece.
Mongołowie, których opisuje tutaj Molar.

Najbardziej paskudne gazy powstają z wysokobłonnikowej fasoli, grochu, gruszek, śliwek. A zdaje się, że nie jest to stan pożądany?
JW
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Czw Kwi 07, 2011 16:02   

no tak, ale są różne frakcje błonnika.

Pomijanie tego faktu i pisanie o niejadalnych grochu i fasoli jest tendencyjne.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Czw Kwi 07, 2011 21:18   

WITAM :hug:

Witold Jarmolowicz napisał/a:


Najbardziej paskudne gazy powstają z wysokobłonnikowej fasoli, grochu, gruszek, śliwek. A zdaje się, że nie jest to stan pożądany?
JW


Wynika to m.in. nieumiejętności postępowania z nimi.
Oczywiście pewne osoby powinny trzymać z dala od tego typu żywności - zwłaszcza strączkowych .

POLEPSZANIE STRAWIALNOŚCI PODKIEŁKOWANYCH NASION
http://www.surawka.republika.pl/K6.htm
Ukryta siła namoczonych orzechów i ziaren.
http://www.surawka.republika.pl/ArtrawgN34.htm


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Czw Kwi 07, 2011 22:42   

zenon napisał/a:
są różne

glucomannan / konjac
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 07:50   

krzysztof2 napisał/a:
WITAM :hug:
Witold Jarmolowicz napisał/a:

Najbardziej paskudne gazy powstają z wysokobłonnikowej fasoli, grochu, gruszek, śliwek. A zdaje się, że nie jest to stan pożądany?
JW

Wynika to m.in. nieumiejętności postępowania z nimi.

Błonnik to jest błonnik i żadne czary mary nie spowodują, że mikroorganizmy przestaną go fermentować. Wegetarianie na siłę próbują zrobić coś z tym, z czym zrobić się nic nie da. To nie jest kwestia obróbki ale przede wszystkim ilości. Jak się ktoś obje grochem zamiast schabowym, to, z namaczaniem czy bez, będzie gazował. Łyżka grochu tego nie spowoduje, ale miska i owszem.
Natomiast na czysto mięsnym żywieniu, bez węglowodanów i mleka, niezależnie od ilości, gazy ani zaparcia nie występują.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 07:56   

zenon napisał/a:
no tak, ale są różne frakcje błonnika.
Pomijanie tego faktu i pisanie o niejadalnych grochu i fasoli jest tendencyjne.

Są jadalne po ugotowaniu lub skiełkowaniu, ale wzdymają, czego mięso nie robi.
Żeby nie było tendencyjnie, do błonnika dodajmy zatem jeszcze ligniny, chemicelulozy, itd.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 08:01   

ali napisał/a:
Kefa napisał/a:

Nie rozumiem tego porównywania nas z Eskimosami.

jak mnie wiadomo nikt nie ewoluował a się tylko przystosował do warunków
układ pokarmowy maja identyczny
No i kuśkę też, czego najlepszym dowodem, że wszystkie rasy mogą się krzyżować ze sobą i dawać płodne potomstwo. Czego o mułach nie można powiedzieć. :)
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 08:12   

Kefa napisał/a:
Ba! No jednak do tych byle jakich roślin z błonnikiem ich ciągnęło, skoro jedli.
Jasne, że ciągnęło. Tak samo, jak umierające z głodu dzieci abisyńskie "ciągnęło" do jedzenia trawy albo Koreańczyków "ciągnęło" w czasie wojny do objadania liści z drzew. W wielkim głodzie Eskimosów "ciągnęło" też do zjadania własnych odchodów i swoich zmarłych. Jak takich "świntuchów" Norwegowie mogą wpuścić na swoje saloony? To jest wstydliwy problem Norwegów. A przecież ich przodkowie też tak żyli. Możnaby rzec: zapomniał wół jak cielęciem bół.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 08:34   

Kefa napisał/a:
Nie rozumiem tego porównywania nas z Eskimosami. Każda rasa ewoluowała w innych warunkach klimatycznych, do innego rodzaju pożywienia, nasze ciała to historia warunków w jakich żyliśmy. Może Eskimos nie potrzebuje błonnika, ale ja tak.
Dlaczego ciągle o tych Eskimosach. Bo to jest skrajność odwrotna do tego, co się zaleca. I nie da się nic ściemnić. Tradycyjni Eskimosi jadali głównie czerwone, tłuste mięso, a reszta, to były skromne dodatki. Każdy o tym wie. W przeciwieństwie do Eskimosów, Masajów, Samburu, Sikhów, żywienie reszty świata jest na siłę przez "naukowców" przedstawiane inaczej, niż w rzeczywistości i stworzono już ogromną mitologię na potrzeby farmacji oraz FAO.
Np. pijarzy tłumaczą odchudzające działanie diety tajskiej tym, że jest tam dużo ostrych przypraw, przyspieszających spalanie. W rzeczywistości dieta tajska jest niskowęglowodanowa, oparta o tłuszcz i białko, a przynajmniej taki jest jej ideał.

Skoro więc twierdzi się, że raka powoduje czerwone mięso i niedobór błonnika, miażdżycę tłuszcze nasycone, cukrzycę tłuste jedzenie w ogóle, a Eskimosi jedząc dokładnie odwrotnie, na żadną z tych chorób praktycznie nie chorują, oznacza to, że tabuny naukowców kłamią i naciągają wyniki swoich badań. Nie to jest przyczyną epidemii chorób cywilizacyjnych.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Wto Kwi 12, 2011 08:42   

Molka napisał/a:
Bo ludzie powinni tyle zarabiac, by móc bez problemów od czasu do czasu przeprowadzic szczegółowa diagnostyke u profesjonalistów, był by wilk syty i owca..
Ze statystyk WHO wynika, że zwiększanie nakładów na służbę zdrowia w biednych krajach szybko wydłuża okres przeżycia. Jednak w bogatych krajach zwiększanie nakładów powyżej 3 tys. dolarów per capita wyraźnie zaczyna skracać życie. :viva:
JW
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1048
Wysłany: Pią Kwi 15, 2011 06:54   

Jesz owoce i warzywa? To dobrze. Uchronią Cię przed rakiem. Bowiem pektyny zawarte większości warzyw i owoców zapobiegają nowotworom.
dieta człowieka pierwotnego zawierała aż 50-60 g błonnika dziennie i tyle mniej więcej zawiera dieta współczesnych „dzikich” plemion. Przy tym ludy te, wolne były i są od chorób nowotworowych. Dieta współczesnego człowieka to niewielki procent tej liczby. Specjaliści szacują, że obecnie spożywamy zaledwie 10-15 g błonnika.

http://fitness.wp.pl/mult...rie/art613.html
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 15, 2011 07:14   

Piotrx napisał/a:
dieta człowieka pierwotnego zawierała aż 50-60 g błonnika dziennie i tyle mniej więcej zawiera dieta współczesnych „dzikich” plemion.

U tradycyjnych Innuitów, Masajów i Sambury na pewno nie.
Nie każdy dobrze funkcjonuje przy takich ilościach błonnika - zła praca przewodu pokarmowego, wzdęcia, gazy, etc.
Pektyny z owoców są rzeczywiście dobre, zdrowe, ale umiar jest potrzebny.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Kwi 15, 2011 10:17   

Po pierwsze na jedzeniu bezbłonnikowym GAZY WYSTĘPUJĄ. Po drugie przy strączkowcach GAZY mogą NIEWYSTĘPOWAĆ. Albo przy strączkowych gazów może być mniej niż przy bezbłonnikowym jedzeniu.

TO nie jest żadna teoria tylko PRAKTYKA..
_________________

 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Pią Kwi 15, 2011 10:39   

Wczoraj chcialem sobie zrobic "orzechowy dzien", od rana same orzechy. Kupilem sobie pistacjowych, pekan, nerkowca, brqazylijskiego, wytrzymalem do poludnia, bo mnie ssalo okrutnie. Ale co sie dzialo "od strony wydechu" to jakis horror, mysle, ze spora butle bym nabil metanem. :o Nie wiem czy to bialko czy blonnik.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pią Kwi 15, 2011 10:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Pią Kwi 15, 2011 16:58   

rakash napisał/a:
Po pierwsze na jedzeniu bezbłonnikowym GAZY WYSTĘPUJĄ. Po drugie przy strączkowcach GAZY mogą NIEWYSTĘPOWAĆ. Albo przy strączkowych gazów może być mniej niż przy bezbłonnikowym jedzeniu.
TO nie jest żadna teoria tylko PRAKTYKA..

Konkretnie, na jakim bezbłonnikowym nie występują gazy.
JW
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Pią Kwi 15, 2011 22:48   

Piotrx napisał/a:

dieta człowieka pierwotnego zawierała aż 50-60 g błonnika dziennie i tyle mniej więcej zawiera dieta współczesnych „dzikich” plemion


większych bzdur nie słyszałem
dzikusy zepchnięte przez "cywilizowanych" hreczkosiejów z tradycyjnych terenów łowieckich z braku laku muszą trawe żreć aby przeżyć
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Pon Kwi 18, 2011 13:35   

ali napisał/a:
Piotrx napisał/a:
dieta człowieka pierwotnego zawierała aż 50-60 g błonnika dziennie i tyle mniej więcej zawiera dieta współczesnych „dzikich” plemion
większych bzdur nie słyszałem dzikusy zepchnięte przez "cywilizowanych" hreczkosiejów z tradycyjnych terenów łowieckich z braku laku muszą trawe żreć aby przeżyć
Ma Pan rację, tylko niepotrzebnie się Pan wpienił.
JW
 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Pon Kwi 18, 2011 22:13   

Cytat:

Ma Pan rację, tylko niepotrzebnie się Pan wpienił.
JW

Jak długo można tolerować tych "wykształconych" nieuków?
Brak zdrowego krycytyzmu do wtłaczanych informacji stało się już patologiczne
u większości młodych i jedynym na to lekarstwem jest zrównanie ich z glebą.
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 21:37   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Natomiast na czysto mięsnym żywieniu, bez węglowodanów i mleka, niezależnie od ilości, gazy ani zaparcia nie występują.



Absolutnie się z tym nie zgadzam.

Niech pan weźmie sobie słoik, wsadzi doń kawałek mięska, proszę go mocno zakręcić i trzymać w temperaturze pokojowej.

Zaręczam, że po kilku dniach zebrane wewnątrz słoja gazy będą niemalże same odkręcały go od środka, a przy otwieraniu będzie aż pykało.

Powyższy eksperyment dowodzi, że z białka potencjalnie też mogą powstać gazy - w procesie gnilnym.

Mogę podrzucić panu na jakiś czas mojego psa. Ma już prawie 20 lat.
Całe życie był karmiony głównie surowym mięsem. Ma w nawyku łykanie kawałów mięsa w całości - jak wiele innych psów.
Gdy da mu się mięso z zupy, rozdrobnione - pochłania je w 15-20 sekund, też je łykając.
I gwarantuję panu, że po takim mięsku z zupy gazuje, że aż miło.
Tak jak napisałem - jestem w stanie dostarczyć żywy (jeszcze) dowód empiryczny.


Moje zdanie jest takie, że jeżeli przekroczy się pewną osobniczą dawkę białka, którą dany organizm jest w stanie przerobić, lub jeśli osoba ma kłopoty z trawieniem 0 typu zbyt niskie stężenie HCl w żołolu - gazy po białku mogą również występować, szczególnie, jeśli się przyszmalcuje.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 22:17   

zenon napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Natomiast na czysto mięsnym żywieniu, bez węglowodanów i mleka, niezależnie od ilości, gazy ani zaparcia nie występują.

Absolutnie się z tym nie zgadzam.

Pozdrawiam. :)
JW
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 22:28   

Zenek, podpinam się pod Twój post. Sprawdziłem to na sobie swego czasu. Dokładnie tak właśnie jest, że gazy i tak mogą powstać: poprzez lekkie nawet przebiałczenie, z najzwyklejszego w świecie stresu lub nałykania się powietrza podczas jedzenia.
Generalnie, nie wystąpiły prawie w ogóle podczas restrykcyjnego ŻO, co nie znaczy, że to jakaś wytyczna dla zasadności długotrwałego jego stosowania. Tu trzeba Kwaśniewskiemu przyznać rację: na złotej proporcji traciłem mięśnie i energię, ale zdecydowanie nie było wzdęć (pomijając jakiś mocny stres, wtedy to se można diety posłać w kosmos, bo tracą jakiekolwiek efektywne zastosowanie), żaden bąk nie zalegał w jelitach, a kał był w zasadzie ledwo wyczuwalny.

Tomek
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 22:45   

Myślę, że na każdejj diecie gdzie je się po prostu mało - ilościowo i kalorycznie - byłby taki efekt.
DO jest ponadto ubogoresztkowa.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 22:49   

Zenek, ciekawa myśl. Niezwykle precyzyjne nasycenie apetytu - może to jest to? Może faktycznie mniejsza kaloryczność potraw i ich - posiłków - dobry bilans, dają uczucie "czystości we wnętrzu"?

Tomek
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 23:30   

No i gdy organizm ma deficyt energii lub ledwo na styk, to nie może sobie pozwolić na marnotrawstwo, i wykorzysta każdą molekułę z pokarmu.

Tak samo przy sporcie trawienie jest lepsze, choć w tym przypadku dochodzi również efekt stymulowania perystaltyki jelit poprzez ruch całego ciała.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
ruszczka 

Dołączyła: 29 Cze 2010
Posty: 67
Wysłany: Wto Kwi 19, 2011 23:41   

zenon napisał/a:
Mogę podrzucić panu na jakiś czas mojego psa. Ma już prawie 20 lat.
Całe życie był karmiony głównie surowym mięsem. Ma w nawyku łykanie kawałów mięsa w całości - jak wiele innych psów.
Gdy da mu się mięso z zupy, rozdrobnione - pochłania je w 15-20 sekund, też je łykając.
I gwarantuję panu, że po takim mięsku z zupy gazuje, że aż miło.
A może to kwestia obróbki termicznej lub nie, tego mięsa? Z własnego doświadczenia z własnymi psami wiem jedno - po podaniu psom surowizny z kością (drób, niewielkie ssaki) nie dzieje się dokładnie nic, po podaniu kości z mięsem, ale obrobionych termicznie (pieczonych, gotowanych) normą są zaparcia. Stąd ta schiza wśród vetów, że psom nie wolno podawać kości z kurczaka, bo szkodzą, przebijają jelita i tak dalej. Owszem, nie wolno, ale ugotowanych czy upieczonych, bo taka kość zmienia strukturę i jednak potrafi być szkodliwa. Po surowych nie dzieje się nic. Wielu psiarzy wręcz "wraca" do korzeni i stosuje tzw. BARF.

Pies to psowaty. Wilkowi czy lisowi (też psowaty) nikt upolowanego ptaszka czy zajączka nie gotuje ;)
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 34
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Śro Kwi 20, 2011 00:16   

ruszczka napisał/a:
A może to kwestia obróbki termicznej lub nie, tego mięsa?


No tak, o tym piszę.
Ale sądzę, że jakby mój pies dokładnie pogryzł gotowane mięsko to trawiłoby mu się ok.


Dla mnie ta teoria jest logiczna i zgodna z moim doświadczeniem:
http://dobradieta.pl/foru...p=143896#143896
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1048
Wysłany: Śro Kwi 20, 2011 06:36   

Cytat:

Rak piersi - co jeść by się przed nim ustrzec
Są sposoby, by się przed nim ustrzec. Choćby odpowiednia dieta. ...
Bez wątpienia dieta antyrakowa powinna być uboga w tłuszcze. Tłuszcz powoduje tworzenie wolnych rodników, które uszkadzają komórki i DNA, podnosi poziom estrogenów oraz prolaktyny. Kobiety chore na nowotwór piersi mają podwyższony poziom obu hormonów. Ponadto komórki nowotworowe do swojego rozwoju potrzebują cholesterolu, dlatego dieta bezcholesterolowa będzie hamowała rozwój guzów. Nie obędzie się też bez ograniczenia cukru i soli.


http://fitness.wp.pl/mult...rie/art617.html
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Czw Kwi 21, 2011 09:29   

M i T napisał/a:
Zenek, ciekawa myśl. Niezwykle precyzyjne nasycenie apetytu - może to jest to? Może faktycznie mniejsza kaloryczność potraw i ich - posiłków - dobry bilans, dają uczucie "czystości we wnętrzu"?
Tomek
Mniejsza kaloryczność potraw, to więcej wypełniacza, czyli fermentującego błonnika. Chyba, że w ogóle wszystkiego mniej jeść, ale to coś zupełnie innego niż potrawy niskokaloryczne.
W przypadku niedożywienia rzeczywiście może wzdymać. To przypadek wydętych brzuchów dzieci z kwashiorkorem, które już nie trawią niczego.
JW
 
     
rakash 
We called it war!


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2799
Wysłany: Pią Kwi 22, 2011 10:20   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
rakash napisał/a:
Po pierwsze na jedzeniu bezbłonnikowym GAZY WYSTĘPUJĄ. Po drugie przy strączkowcach GAZY mogą NIEWYSTĘPOWAĆ. Albo przy strączkowych gazów może być mniej niż przy bezbłonnikowym jedzeniu.
TO nie jest żadna teoria tylko PRAKTYKA..

Konkretnie, na jakim bezbłonnikowym nie występują gazy.
JW


Właśnie na jakim.
_________________

 
     
ali
[Usunięty]

Wysłany: Nie Maj 01, 2011 16:29   

Molka napisał/a:
Jak to dobrze RAWO ze Bóg Cie tutaj zesłał.


rakash napisał/a:

Ale chyba za chwilę zjawią się hieny.


Molka napisał/a:
Ja unikam czerwonego miecha, dmucham na zimne... jem ryby, jaja, białe mieso drobiowe


śmieszna jesteś
dmuchaj sobie ile chcesz
na razie jesteś za młoda aby wylazły skutki
jak będziesz jadła ryby, białe mięso drobiowe i jaja z przemysłowej hodowli
to szybciej się załatwisz niż jedzący czerwone mięcho
pochodzące z naturalnego wypasu


ps. moje "wyścigowe fruwające kury" też mają czerwone mięso
Ostatnio zmieniony przez ali Nie Maj 01, 2011 16:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Robertoss

Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 21
Wysłany: Pon Maj 23, 2011 16:03   

Witam Państwa
Na początku chcę serdeczne wszystkim podziękować, którzy zainteresowali się moją chorobą i udzielili mi bardzo pomocnych rad.
Jak już przedstawił mnie mój kolega Roberts, mam 52 lata i myślałem że zdołam uciec przed nowinkami technicznymi typu komputer i internet, tak samo teraz pospiesznie uczę się tych wynalazków idzie opornie ale myślę że z czasem opanuję, gdyż mam już swój komputer i co najważniejsze chęci.
Dietę optymalną rozpoczynałem ponad 14 lat temu jako całkiem zdrowy człowiek, po przeczytaniu książek i jak każdy chciałem żyć zdrowo nie chorować i tym samym ustrzec się przed tak groźną chorobą jaką jest rak, niestety wyszło inaczej, ale i tak mam sporo szczęścia że żyję, tak powiedział mi lekarz operujący mnie, o czym napiszę.
Tak jak już wcześniej napisał mój kolega żywiłem się optymalnie od ponad 14 lat, moje proporcje były następujące: białko 80 gram, tłuszczu gdzieś 150 gram, węglowodanów 80 gram, proporcji pilnowałem, aby nie przekraczać, oczywiście żywienie było raczej dobrze dobrane, dominowało mięso, jajka, żółtka, sery, nie szalałem z warzywami i owocami, piłem kawę, herbatę, nie paliłem i za alkoholem też nie przepadałem.
Często miałem przeziębienia, ale nie miałem czasu chorować więc brałem leki, różne suplementy, żeby być szybko zdrowym, teraz już wiem że był to ogromny błąd.
I trwało to do momentu aż coś dziwnego zaczęło się ze mną dziać.
Zacząłem nagle tracić wagę, pomimo jedzenia więcej, zaczęły się wzdęcia, bóle brzucha i stolce z krwią jasnoczerwoną, co już mnie bardzo przeraziło. Ogólnie odczuwałem zmęczenie. Poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu i właściwie już po jego reakcji spodziewałem się najgorszego, przeszedłem badanie krwi utajonej w stolcu, badanie poziomu żelaza, bardzo nieprzyjemne badanie kolonoskopowe z biopsją, które obserwuje lekarz na monitorze, lekarz pytał czy miałem też krew w moczu. I w tym momencie lekarz już postawił diagnozę ze znakiem zapytania że może to być nowotwór, nie muszę Państwa przekonywać co to oznacza dla człowieka, tym bardziej dla mnie który stosował dietę która miała go niby przed tym uchronić.
Pozostało u mnie nurtujące pytanie czy zdążę, lekarz stwierdził że jeśli nie ma w moczu krwi, to jest to wersja optymistyczna, oczywiście pytał się o dziedziczność, ale w rodzinie nikt nie chorował na żadnego raka, a tym bardziej na raka jelita grubego.
Lekarz zaproponował leczenie operacyjne, gdyż stwierdził że w takim przypadku jest one najbardziej uzasadnione, jednocześnie sam zacząłem szukać jakiś innych sposobów i tu bardzo pomógł mi kolega który na moją prośbę, a w zasadzie to mnie uświadomił że istnieje coś takiego jak forum diety na której ja jestem i w moim imieniu napisał ten temat za co mu jeszcze raz dziękuję serdecznie.
Wiem że sporo osób robiło sobie ze mnie żarty, drwiny, że to jakaś prowokacja, ktoś kogoś podpuszcza, cóż jak widać są i ludzie którym czyjaś choroba sprawia radość i dobrą zabawę, świadczy to tylko i wyłącznie o takich ludziach.
Obecnie jestem już po zabiegu operacyjnym, na który bardzo długo nie mogłem się zdecydować, poszedłem nawet prywatnie do lekarza, już nie nawet po jakieś badania bo było oczywiste że to rak, chciałem tylko porozmawiać jakie są szanse że bez opercji wyjdę z tego, lekarz oczywiście też zalecał operację i jak sam zaznaczył jest diagnoza a
wybór należy do pana, nie ma przymusu leczenia, a skoro pan przyszedł do mnie po poradę to ja ją udzielam zgodnie z wiedzą współczesnej medycyny. Generalnie fajny lekarz oby więcej takich.
Jak już napisałem jestem po operacji i po kolejnej wizycie kontrolnej u swojego lekarza który jest przekonany że powinienem się poddać chemioterapii lub radioterapii, zagrożenia mojego życia nie ma, ale może być nawrót i niby powinienem się temu poddać.
Po ciężkich przemyśleniach i bojach z rodziną, zdecydowałem się na rezygnację z tych zabiegów, gdyż sporo przeczytałem o drugiej stronie tych zabiegów, i co się z ludźmi dzieje po tych zabiegach. Powoli poznaję internet i już sporo czytałem o radioterapii i chemioterapii, a decyzję podjąłem sam osobiście ważąc argumenty za i przeciw.
Obecnie bardzo chcę podziękować Panu Brajanowi, Hannibalowi, Rakahsowi, Jarowi, Piotrowi, Pani Molce, gdyż wasze wypowiedzi sporo mi pomogły.
Obecnie odrzuciłem całkowicie gluten na co zwrócił uwagę Pan Brajan, cały czas czytam to forum i strony które mi podaliście. Bardzo przemawia do mnie to co pisze Pan Józef , a by żywienie w raku oprzeć o żółtka i koktajle błonnikowe, już to stosuję, jak również jestem po przeczytaniu jego książek.
Stosuję również mieszanki ziołowe na oczyszczanie dróg moczowych. Pije tylko wodę, kupowaną z butelek szklanych, do diety wprowadziłem więcej warzyw, ale przede wszystkim uważam że w mojej diecie zabrakło jednak błonnika, który przeczyszcza jelita, też o tym poczytałem sporo w internecie. Również jestem po przeczytaniu książki doktora Ashkara, długo się nad tym nie zastanawiałem i mam dwie rany na nogach, wypływa spora ilość ropy i bardzo brudna krew, a jakąś wydzieliną, tak jakby z jakimiś tkankami czy czymś takim, bólu trochę jest ale byłem przygotowany na to, wypływy są tak duże że trzy razy dziennie muszę zmieniać opatrunek. Zastanawiam się nad kuracją detoxem+.
Tutaj pytanie do Pana Brajana, co Pan robił jak pojawiały się małe
swędzące strupki dokoła rany?
Jak już wcześniej napisałem jestem po pierwszej wizycie u swojego lekarza, wyniki mam wręcz wzorowe i sam lekarz się temu dziwi. Odebrałem też badanie histopatologiczne potwierdzające obecność raka. Nie wiem na jakiej podstawie, ale lekarz stwierdził, że niewiele brakowało a doszłoby do przerzutów, choć wątroba nie była powiększona.
Powiedziałem swojemu lekarzowi o metodzie Pana Ashkara, i sądziłem że wyśmieje mnie, a tu się zdziwiłem, powiedział że metodę zna, wie że wielu pomogła, ale ona sam nie może jej zalecać, gdyż nie jest to w zgodzie ze standardami medycyny i co najwyżej jak ktoś chce może sam ją stosować. To mnie bardziej utwierdziło o słuszności obranej drogi.
To by było na tyle drodzy Państwo, jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję, jeśli macie Państwo jakieś pytania lub dalsze wskazówki to proszę tu pisać w miarę możliwości będę odpowiadał. Na pewno nie będą to odpowiedzi natychmiastowe, gdyż obecny tekst który napisałem zajął mi prawie trzy dni, cały czas się uczę internetu i komputera.
Pozdrawiam Państwa Stanisław.K.
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pon Maj 23, 2011 17:38   

Moge zadac kilka pytan?
1. Czy 80g:150g:80g 1:1,86:1 (taka Lutzowska i dobrodietowa ta proporcja) stosowal Pan wedle zasady czy sie stoi czy sie lezy?
2.Z Pana musi byc kawal chlopa 180-190 cm raczej nie za bardzo aktywny fizycznie? Vide proporcja chyba, ze jest Pan aktywny umyslowo?
3. 80g Ww w czym Pan zjadal ze zabraklo blonika? Co jadal Pan jako Ww?
4. Moglby Pan podac 4 najwazniejsze wedlug Pana zasady podane przez dr Kwasniewskiego?
Nie obrazi sie Pan za to,ze powiem spradzam? ;-) to dla potomnych
5 Jak wygladala 'sprawa ze stresem' wraz z niepokojacymi objawami rosl zapewne?
6 Jako bialko na pierwszym miejscy wymienil Pan mieso. Zolteczka bywaly czesto np w deserach,nalesnikach.lodach (zoltka cholina dziala antyestrogenowo+ duzo energi)? Lubuje sie Pan w podrobach? Czy raczej mieso i wedliny,
Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Pon Maj 23, 2011 17:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Pon Maj 23, 2011 19:24   

Robertoss życzę ci powrotu do pełni zdrowia. Mam pytanie jak teraz będziesz jadł, czy dalej optymalnie czy zmienisz rodzaj diety?
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pon Maj 23, 2011 20:18   

Robertoss , również życzę Ci dużo, dużo zdrowia.
Nie zaniedbuj błonnika, np.w malinach jest go dużo ok 7 g błonnika w 100g produktu, czy daktyle prawie 9 g na 100 g produktu, żurawina prawie 5g w 100 g.

Musisz zadbac o dostarczenie dużej ilości pektyn znajdujących się w owocach, jest to rodzaj błonnika rozpuszczalnego, najlepszego ...DZIAŁAJĄ ANTYNOWOTWOROWO!
Cytat:
Najnowsze badania przeprowadzone przez prof. Vic’a Morris z Institute of Food Research dowodzą , że fragment pektyny zawartej w owocach hamuje galectin 3 (Gal3) proteinę, która przyczynia się do postępu choroby, we wszystkich stadiach rozwoju nowotworu.

Galectin3 jest odpowiedzialne za przyklejanie się komórek do siebie, co sprzyja tworzeniu ognisk choroby i przerzutom nowotworowym.

Większość wniosków o antyrakowym wpływie żywności płynie z badań populacyjnych. Badania prof. Morris’a, sprawdzają mechanizmy działania pektyny na poziomie molekularnym, dowodząc słuszności tezy, że owoce i warzywach zmniejszają ryzyko zachorowania na nowotwór.

Bioaktywna pektyna, dzięki zdolności żelującej, jest często stosowanym środkiem spożywczym do zagęszczania np. dżemów i galaretek.

Prof. Morris zaleca jednak, by spożywać przede wszystkim różnorodne owoce, warzywa i produkty spożywcze bogate w błonnik.

Pektyny to węglowodany złożone występujące w ścianach komórkowych wielu roślin. Owocami bogatymi w pektyny są jabłka, śliwki, agrest i porzeczki . Z warzyw wymienić można marchew i buraki. Bardzo bogate w pektyny są skórki owoców cytrusowych. W ich suchej masie, aż 50% to pektyny.

Dodatkowym walorem dietetycznym pektyn jest właściwość pęcznienia w żołądku dzięki czemu pokarm zwiększa swoją objętość i daje uczucie sytości.

Źródło:
Institute of Food Research
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3047
Skąd: Australia
Wysłany: Pon Maj 23, 2011 21:21   

Cytat:
Bardzo proszę Administratorów o wyrzucanie takich idiotycznych wypowiedzi jak Kangur. Mamy tutaj ewidentną wypowiedź chorej osoby która opisuje wszystko z detalami, walczy o zdrowie, a taki stary 70-letni warchoł niewychowany jak Kangur, tylko szkodzi takiej osobie, która jeszcze bronić się sama nie może bo dobrze internetu nie zna.

Dziekuje ci Mistrzu za ten wspanialy post. Ale i tak Cie kocham. :hug:
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
zeto555 

Pomógł: 3 razy
Wiek: 52
Dołączył: 09 Mar 2010
Posty: 1035
Skąd: podlasie
Wysłany: Wto Maj 24, 2011 09:35   

Wlasnie w takich przypadkach widac jak ludzie stosuja DO , a raczej wydaje im sie, ze stosuja DO.
Jak napisal Mariusz, te proporcje to czysty Lutz i porady ludzi z LC .
Druga sprawa - przeziebianie sie na DO wystepuje niezwykle rzadko wiec albo ten przyklad jest naciągany, albo komus sie wydaje, ze to jest DO.
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Wto Maj 24, 2011 09:40   

zeto555 napisał/a:
Wlasnie w takich przypadkach widac jak ludzie stosuja DO , a raczej wydaje im sie, ze stosuja DO.

No a ci co poumierali Morgano, p.Jany i inni też nie stosowali DO?
W ten sposób każdemu można zarzucić, że sam sobie jest winien bo nie stosował rygorystycznej wersji DO.
Ja myślę,że za raka odpowiedzialne są nie tylko dieta ale i inne czynniki,a sama dieta ma może 10% wpływu.Znacznie większy wpływ na zdrowie,długość życia mają np:komórki macierzyste,zresztą przeczytajcie sami ten artykuł
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Wto Maj 24, 2011 10:08, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Śro Maj 25, 2011 13:13   

komórki macierzyste--> mleko matki--->dieta matki tak? Wszystko to co dobre i złe gdzieś musi brać początek. Jajko czy kura? :)
 
     
Robertoss

Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 21
Wysłany: Czw Maj 26, 2011 15:25   

Witam Państwa
Taj jak napisałem będę się starał odpowiadać w miarę swoich możliwości i umiejętności, jednocześnie dziękuję po raz kolejny osobą życzliwym mi.
Do Pana Mariusza
Mam 183 wzrostu, waga 78 kilogramów, jadałem określając można powiedzieć na oko, ale starałem się nie przekraczać tych wartości białka i węglowodanów o których napisałem, jeśli chodzi o aktywność fizyczną, to nie będę ukrywał moja szczupła sylwetka nie bardzo moblilizowała mnie do jakiś biegów, czy aktywności fizycznej, myślę że w pracy zawodowej miałem wystarczająco ruchu, jak to dziś bywa człowiek nie ma czasu chorować, a przeziębienia zaczęły się u mnie w ciągu kilku ostatnich lat i radziłem sobie z tym różnymi lekami w tym również antybiotykami. Jak bliżej przeanalizowałem swoje jedzenie to mogło w nim zabraknąć błonnika, gdyż warzyw bardzo mało jadałem a owoców jeszcze mniej, dominowało mięso, jajka, sery twarogi. Stres wydaje mi się jak każdy w dzisiejszych czasach, ale aż tak dużego stresu to nie miałem. Żółtka spożywałem w jajecznicy na boczku najczęściej, lodów i słodyczy specjalnie ni jadałem może coś wyjątkowo się zdarzało, ale bardzo rzadko. Jadałem podroby mięso i wędliny też, była to zwykła żywność ze sklepu taką jaką kupują zwykli ludzie.
Do Pana Jerzyka
Dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia, zadał bardzo poważne pytanie, jak będę teraz jadł i czy będę stosował dietę optymalną? Nie winiłbym samej diety za swoją chorobę, na raka jelita grubego rocznie zapada tysiące ludzi nie stosujący diety optymalnej, nie mniej jednak pozostaje małe ale, każdy z nas stosuje dietę optymalną właśnie dlatego żeby być zdrowym i ustrzec się przed poważnymi chorobami, w moim przypadku pozostaje mały niedosyt, myślę że mnie rozumiecie, każdy by czuł coś takiego. Obecnie stosuję dietę opartą na żółtkach którą zaleca w raku Pan , na swoich stronach, pije koktajle błonnikowe z dodatkiem warzyw, piję wodę tylko kupioną w butelkach szklanych, stosuję mieszanki ziołowe na oczyszczenie dróg moczowych, rozważam zastosowanie detoxu+, ale chyba jeszcze za wcześniej. Powiem tak, na pewno nie pozostanę na diecie optymalnej w takiej wersji jaką stosowałem, cały czas szukam i już teraz zastanawiam się jak będę jadł za parę miesięcy. Obecnie czytam książkę Pana Lutza i chyba najbliżej będzie mi do tego co on pisze, ale cały czas się uczę. Czytam to forum i widzę że sporo ludzi chwali Pana Lutza. Ostatnio zacząłem też czytać strony lekarzy specjalizujących się w medycynie chińskiej, cos bardzo ciekawego.
Do Pani Molki
Również dziękuję za miłe słowa i za informacje o błonniku rozpuszczalnym. Póki co stosuję błonnik z warzyw w koktajlach błonnikowych, ale stopniowo będę wprowadzał to co Pani napisała, szczególnie o pektynach.
Podzielę się z Państwem jeszcze takimi osobistymi przeżyciami psychicznymi. Jak usłyszałem słowo rak, to tak jakby czas stanął w miejscu, całe życie przeleciało przed oczami i niepewność, czy się zdąży czy się nie zdąży? Czy zacząć stopniowo się żegnać z najbliższymi widząc łzy w oczach bliskich, czy podjąć walkę zrobić dobrą minę do złej gry? W moim przypadku może łatwiej było podjąć drugą opcję, gdyż po badaniach i operacji okazało się że są duże szanse na wyleczenie, choć jak sam zastrzegł lekarz niewiele brakowało a przerzuty by się zaczęły. Pozytywne myślenie czyli sfera duchowa jest bardzo ważna, podobnie jak modlitwa.
To by było na tyle, piszcie drodzy Państwo, zadawajcie pytania, wskazówki, dzięki temu może dojdziemy co u mnie mogło spowodować tą straszną chorobę jaką jest rak, jak i również może to pomóc innym osobom być może uniknąć tego co mnie spotkało.
Pozdrawiam Państwa Stanisław.K.
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Czw Maj 26, 2011 15:59   

Molka napisał/a:
jest to rodzaj błonnika rozpuszczalnego, najlepszego ...


wiesz coś więcej o tym rodzaju błonnika? ale tak konkretnie, w krótkich żołnierskich słowach :P
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Czw Maj 26, 2011 16:47   

Robertoss napisał/a:
Jak bliżej przeanalizowałem swoje jedzenie to mogło w nim zabraknąć błonnika, gdyż warzyw bardzo mało jadałem a owoców jeszcze mniej, dominowało mięso, jajka, sery twarogi

Jeszcze raz skąd brało się 80g Ww z próżni? Jadał Pan kilogram twarogu dziennie to i tak tylko 30 g Ww nie licząc tych z B :) +400g warzyw (40g)


Robertoss napisał/a:
Powiem tak, na pewno nie pozostanę na diecie optymalnej
g
A był Pan kiedyś na niej w ogóle? :)

Robertoss napisał/a:
jadałem określając można powiedzieć na oko,

A kto Panu kazał ważyć (chyba, że był Pan na coś chory)! Zasady się kłaniają!

Robertoss napisał/a:
jeśli chodzi o aktywność fizyczną, to nie będę ukrywał moja szczupła sylwetka nie bardzo moblilizowała mnie do jakiś biegów

Gdyby ważył Pan 90 kg to by Pana zmobilizowało? A czy energia jej przypływ determinuje chęć do wysiłku?

Robertoss napisał/a:
myślę że w pracy zawodowej miałem wystarczająco ruchu

Macha Pan łopatą czy wykłada łopatologię?

Nie odpowiedział Pan na najważniejsze pytanie 4 lol :)
To dla Potomnych tych zza miedzy i tu :D

Wie Pan przy raku ogranicza się to czym żywi się rak :)Ja bym dołożył jeszcze 40g Ww dla poprawniejszego funkcjonowania mózgu, aby było 120g. (patrząc na zrozumienie 10 "przykazań")
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 78
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3047
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Maj 26, 2011 19:28   

Mariusz_ napisał/a:

Wie Pan przy raku ogranicza się to czym żywi się rak :)Ja bym dołożył jeszcze 40g Ww dla poprawniejszego funkcjonowania mózgu, aby było 120g. (patrząc na zrozumienie 10 "przykazań")

Czy ktos juz wie jak glukoza zasila neurony w mozgu?
Wedlug ostatnich odkryc dowoz glukozy do mozgu konczy sie w astrocytach. Astrocyty nie sa polaczone z neuronami. Bariera krew/mozg.
http://www.msnbc.msn.com/...cience-science/
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Czw Maj 26, 2011 19:50   

Maad napisał/a:
Molka napisał/a:
jest to rodzaj błonnika rozpuszczalnego, najlepszego ...


wiesz coś więcej o tym rodzaju błonnika? ale tak konkretnie, w krótkich żołnierskich słowach :P

Maad nie wiem więcej niż Ty.
Błonnik nierozpuszczalny to głównie celuloza, nie jest trawiony w jelicie cienkim, dlatego przechodzi dalej do jelita grubego i tam zajmują się nim bakterie. Ten nierozpuszczalny ma tę zalete że wymiata z jelita resztki i pobudza perystaltyke przez co masy kałowe zalegają krócej. Znajduje się on w pełnych ziarnach zbóż, natomiast ma tę wade, że może drażnic przez co nie polecany jest przy jelicie drażliwym czy wrzodziejącym.

Błonnik rozpuszczalny to głównie pektyny, ma tę zalete, że zwiększa objętosc mas kałowych przez co łatwiej przechodzą przez jelita i łatwiej dochodzi do wypróżnienia,ten błonnik również tworzy bardziej miękki stolec przez co łatwiej się wykupciac. Po za tym daje uczucie sytości przez co nie objadamy się za dużo,stabilizuje poziom cukru we krwi , nie ma nagłych spadków i wzrostów cukru co objawia się międzyinnymi uczuciem głodu niedługo po zjedzeniu pokarmu. Po za tym pochłania nadmiar cholesterolu, żółci i toksyn przez co stabilizuje poziom lipoprotein w krwi. Głównie ten rodzaj błonnika zapobiega nowotworom jelita grubego. Jednym słowem jest cholernie ważny.
Płatki owsiane nie są dobrym źródłem błonnika bo zawierają fityniany a te zmniejszają wchłanianie witamin i minerałów.
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Czw Maj 26, 2011 20:46   

jak pelny zoladek/brzuch dzieki blonnikowi moze swiadczyc o najedzeniu?
A gdzie prawo minimum

www.nowadebata.pl/2011/01...nie-zaszczekal/
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 11:20   

Mariusz_ napisał/a:
A gdzie prawo minimum

Co to za prawo
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1048
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 13:30   

Molka napisał/a:
Robertoss , również życzę Ci dużo, dużo zdrowia.
Nie zaniedbuj błonnika, np.w malinach jest go dużo ok 7 g błonnika w 100g produktu, czy daktyle prawie 9 g na 100 g produktu, żurawina prawie 5g w 100 g.

Musisz zadbac o dostarczenie dużej ilości pektyn znajdujących się w owocach, jest to rodzaj błonnika rozpuszczalnego, najlepszego ...DZIAŁAJĄ ANTYNOWOTWOROWO!


owoce raczej nie, chyba chodzi o pestki owoców. Chociaż zależy jaki owoc. W sezonie codziennie wypijam jeden koktajl błonnikowy z jagód i żurawiny. Zdrowe i smaczne.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 35
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 15:10   

Piotrx napisał/a:
owoce raczej nie, chyba chodzi o pestki owoców.

Ale pestki wielu owoców są ich nieodłączną częścią składową - np. malutkie w jagodach, malinach, porzeczkach, agreście, truskawkach, borówkach, jeżynach, czy winogronach.
Nawet większe w jabłkach i gruszkach każdy normalny człowiek zjada.
A te czarne w papajach - no to sam zdrowotny cymes! 8)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6840
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 16:27   

Multi-Fiber - błonnik pokarmowy
http://www.klinika-zdrowia.com/nowy/gl/21.php
Cytat:
Preparat ten to doskonale źródło naturalnego błonnika. Tabletki słodzone są miodem i fruktozą, a wspaniały smak zawdzięcza dodatkowi soku jabłkowego i pomarańczowego. Dziesięć rodzajów błonnika, wchodzących w skład tego preparatu, wchodzi z cytryny, marchwi, soi, kukurydzy, owsa, jęczmienia, akacji, łusek nasion psyllium, gumy guar, a także owoców aceroli. Dobroczynne działanie tego preparatu odczują szczególnie te osoby, które nie spożywają odpowiedniej ilości produktów pełnoziarnistych, świeżych owoców i warzyw. Każda tabletka preparatu dostarcza organizmowi 565 mg rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego błonnika. Błonnik zapewnia prawidłowe funkcjonowanie układu pokarmowego. Jego działanie na jelita porównywane jest do szczotki, która wymiata wszystkie zalegające resztki.

Błonnik to te części roślin, których organizm człowieka nie trawi i w niewiele zmienionej postaci wydala. Z tego powodu od błonnika się nie tyje. Jest to bardzo dobra informacja dla osób, które mają problemy z utrzymaniem prawidłowej wagi ciała, które chcą lub muszą ze względów zdrowotnych schudnąć. Lecz nawet nie to powoduje, że błonnik jest niezbędny w codziennej diecie. Coraz bardziej wydłuża się lista chorób, do rozwoju których może przyczynić się brak lub niedobór błonnika w diecie.

Może to prowadzić do następujących chorób:

· próchnica zębów,
· choroba wieńcowa,
· cukrzyca, otyłość,
· rak jelita grubego,
· rak przewodu pokarmowego,
· żylaki odbytu,

Jednym ze sposobów zmniejszenia ryzyka zawału serca jest obniżenie poziomu złego cholesterolu w krwi. Błonnik ma tę zdolność poprzez wiązanie kwasów żółciowych w jelicie grubym. Badania naukowe dowiodły również, że dieta bogata w błonnik zapobiega:

· nowotworom piersi,
· kamicy żółciowej.

Najwięcej błonnika zawierają: otręby pszenne, kukurydziane, groch, soja, natka pietruszki, wszelkie warzywa kapustne, chleb żytni, razowy z pełnego ziarna, pieczywo typu graham, płatki kukurydziane i owsiane, kasza gryczana i kasza jęczmienna, porzeczki czar­ne, czerwone, maliny i agrest.

W codziennej naszej diecie jest zaledwie 7-8 g błonnika, a powinno być 30-40 g. Jest to sygnał, aby zmienić żywieniowe przyzwyczajenia lub zacząć przyjmować dodatkowo suplementy pokarmowe.
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Pią Maj 27, 2011 19:53   

zyon napisał/a:
Co to za prawo

http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_minimum_Liebiga

Cytat:
w niektórych syndromach metabolicznych na to wszystko może nałożyć się prawo minimum, które ma postać - jesz tyle, aż zaspokoisz zapotrzebowanie na składnik (głównie mikroelementy) występujący w minimum. Czyli musisz jeść, więcej niż to wynika z zapotrzebowania na GSO. I musi to skutkować kolejnymi kłopotami zdrowotnymi.


Dlatego niektórym starcza 50g białka a innym braknie i 80,100g ect?
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Maj 29, 2011 14:11   

Robertoss napisał/a:
Zastanawiam się nad kuracją detoxem+.
Tutaj pytanie do Pana Brajana, co Pan robił jak pojawiały się małe
swędzące strupki dokoła rany?

Detox+ póki co niech Pan sobie odpuści, po tym co Pan pisze o wydobywaniu się z rany trzeba odczekać, jeśli pojai się czystsza limfa wtedy można stopniowo wdrażać detox+.
Swędzące ranki powstają na skutek wypływającej ropy i brudnej limfy z rany, które drażnią i uszkadzają skórę, Pan na pewno smarował jeszcze spirytusem dokoła rany, co jeszcze bardziej ją zniszczyło i nasiliło powstawanie ranek swędzących.
Zamiast spirytusu niech Pan smaruje dokoła rany sokiem z aloesu, ranki znikną a skóra poprawi swój wygląd, jak Pan zmienia opatrunek to niech rana będzie odkryta na 5-10 minut trochę powietrza i światło też pomoże skórze.
Tutaj niech Pan poczyta o aktualnym przypadku, gościa który był w sytuacji beznadziejnej, niewiele brakowało a lekarze wysłaliby faceta na inny świat, warto poczytać ten świeży przypadek:
http://www.bioslone.pl/fo...p?topic=20384.0
http://www.bioslone.pl/fo...34727#msg134727
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Pon Maj 30, 2011 11:55   

Brajan, cholernie lubie czosnek i mam na niego dosc czesto ochote. Wg ciebie czosnek to zlo czy dobro? Slucham organizmu w koncu a on mi mowi: zjedz troche czosnku
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pon Maj 30, 2011 11:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Robertoss

Dołączył: 17 Lut 2011
Posty: 21
Wysłany: Wto Maj 31, 2011 17:28   

Witam Państwa
Dziękuję Państwu za wpisy które sporo wyjaśniają i są bardzo pomocne.
Do Pana Mariusza
Prosiłbym Panie Mariuszu o dyskusję rzeczową, a nie taką że tak powiem nauczycielsko-gimnazjalną, jak Pan napisał: podaj cztery najważniejsze zasady, czy, podstawy się kłaniają. Myślę że taka rozmowa to niezbyt dobry kierunek, Doktor wielokrotnie zwracał uwagę na wiele bardzo ważnych rzeczy, niż tylko cztery, bardzo ważne są proporcje, nie przekraczać białka bo przebiałczenie jest złe dla organizmu, zbyt dużo węglowodanów też jest groźne bo to powoduje miażdżycę i węglowodanem odżywia się rak.
Granic białka i węglowodanów pilnowałem, a tłuszczu więcej nie dałem rady zjadać. Na diecie optymalnej byłem ponad 14 lat, tak że laikiem nie jestem.
Pyta Pan skąd wziąłem 80 gram węglowodanów, głównie były to makaron, chleb, ziemniaki, czasami jakieś jabłko, ale proporcje były zachowane. Pracy nie mam ciężkiej fizycznie, ale trochę biegania jest.
Pyta Pan czy byłem kiedyś na innej diecie? 14 lat temu jadałem jak większość ludzi tradycyjnie, jednak po lekturze Doktora postanowiłem jeść optymalnie, aby być zdrowy w przyszłości czyli w pewnym sensie zastosować profilaktykę. Z pewnością Pan też stosuje dietę optymalną aby być zdrowym i nie zachorować na raka, tak samo i ja robiłem a wyszło inaczej.
Do Pani Molki i Pana Hannibala
Dziękuję za szczegółowe wytłumaczenie działania błonnika nierozpuszczalnego, też o tym sporo czytałem i doszedłem do wniosku że zabrakło mi błonnika w diecie, który czyści jelita, a na diecie optymalnej może go brakować. Obecnie piję koktajle błonnikowe na bazie warzyw, czuje się zdecydowanie lepiej i jestem coraz bardziej przekonany że tego mogło mi brakować, gluten wyrzuciłem całkowicie, gdyż on blokuje jelita, też o tym sporo jest napisanego. Niebawem wprowadzę więcej, produktów bogatych w pektyny.
Do Pana Brajana30
Dziękuję Panu za odpowiedź na mój problem, zastosuje Pana wskazówki i poinformuję o efektach, dziękuję również za podanie tej strony, wszystko przeczytałem, fajnie że uratowano człowieka który chorował na raka, Pana też w tym duża zasługa, o czym pisze na forum Pan Zibi. Widać tam jak leki by go dobiły gdyby cały czas stosował się do zaleceń lekarzy. Ja też zrezygnowałem z radioterapii i chemioterapii, gdyż wiem jak bardzo te zabiegi niszczą człowieka i resztki jego zdrowia.
Generalnie to co piszą na tamtych stronach do mnie przemawia, i mając chyba wcześniej ich wiedzę na raka bym nie zachorował, tamtemu choremu bardzo pomogła metoda Pana Ashkara i mi też ona bardzo pomaga o czym już pisałem.
W przyszłym tygodniu wybieram się na badania do Centrum Onkologii, o wynikach poinformuję Państwa.
Jak już napisałem po ciężkich bojach z rodziną i też ze sobą zrezygnowałem z radioterapii i chemioterapii, gdyż uznałem że to tylko zniszczy mi zdrowie, a zagrożenia mojego życia jako takiego już nie ma, oczywiście lekarz twierdzi że chemioterapia może zapobiec nawrotowi choroby, ale ja postanowiłem leczyć przyczynę a nie skutek jak to proponuje lekarz.
Jeszcze raz dziękuję Państwu za wszystkie wpisy i proszę o więcej, z Państwem jest o wiele łatwiej, to tak jakby dodatkowy zastrzyk nadziei życia, ale sam sobie też jestem winien że pomimo 52 lat, ciągle uciekałem przed poznaniem internetu i wiele przez to straciłem.
Szanowni Państwo taka moja prośba, jeśli potraficie proszę tu pisać na temat, w innym wypadku proszę założyć sobie inne tematy.
Pozdrawiam Państwa Stanisław.K.
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 20
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Wto Maj 31, 2011 18:34   

Robertoss napisał/a:
nie przekraczać białka bo przebiałczenie jest złe dla organizmu, zbyt dużo węglowodanów też jest groźne bo to powoduje miażdżycę i węglowodanem odżywia się rak.

A pisał również,że do życia potrzebna jest energia-> tłuszcze? Jakie czynniki "okradają" organizm z energii? Czy do walki z rakiem potrzebna jest energia?

2 w 1 Czyli do syta według....? A Pan dalej o jakiś granicach dobrego smaku chyba? Gramatura paru zdrowym osobom już zaszkodziła. A na dodatek "ten" Kwaśniewski nie zabrania pić mleka :shock:

A co tam skorzystam z gotowców :)

Robertoss napisał/a:
Pyta Pan skąd wziąłem 80 gram węglowodanów, głównie były to makaron, chleb, ziemniaki, czasami jakieś jabłko, ale proporcje były zachowane.


Cytat:
5. Węglowodany staramy się zjadać w postaci skrobi, tj. w ziemniakach i warzywach.

W diecie optymalnej dopuszcza się pewne ilości cukrów prostych, np. w lodach i kremach, ale tylko własnej produkcji, opartych na żółtkach i śmietanie, gdyż tłuszcz spożyty razem z nimi znacznie zwalnia proces wchłaniania tych cukrów do krwi. Ale zawsze trzeba zachować właściwą proporcję w stosunku do białka i tłuszczu.


Cytat:
Przytoczę cztery pryncypia Żywienia Optymalnego, dla zdrowych osób:

1. "Generalną zasadą Żywienia Optymalnego jest zachowanie właściwych proporcji (BTW) między tymi składnikami. Jako ogólną zasadę można przyjąć: 1 : 2,5-3,5 : 0,5. Oznacza to, że na 1 gram spożytego białka powinno przypadać w diecie 2,5 do 3,5 grama tłuszczu i 0,5 grama węglowodanów."
komentarz - proporcja dotyczy doby, ale lepiej jest, aby jeść w początkowym okresie potrawy pełnoporcjowe - tzn takie w których zachowana jest podana proporcja, starając się, aby produkty z których się dana potrawa składa, były o najwyższej wartości biologicznej.

2. "Należy jeść wtedy, gdy się chce jeść i zjadać tyle, by nie czuć potrzeby dalszego jedzenia."
komentarz - nie wolno się przejadać. Nie należy się przejmować nawet, gdy zjadamy np: w upale połowę zapotrzebowania na białko, tłuszcz i węglowodany i nie wolno się "głodzić', gdy po solidnym wysiłku fizycznym zjemy więcej niż zaleca proporcja. A więc jednego dnia możemy zjeść np: 50g białka, a drugiego 100g - zależnie od zapotrzebowania organizmu, a nie od "zasady przymusu" jedzenia 1g białka/1kg wagi należnej. To samo tyczy T,W przy zachowaniu proporcji.

3. "Życie bez ruchu nie jest życiem. Starajmy się ruszać w każdym wieku, dostosowując rodzaj i wielkość wysiłku do możliwości naszego organizmu."
komentarz - wątroba, mięśnie, skóra po wysiłku wytwarzają bardzo dużo związków energetycznych (głównie ATP), które pozwalają na prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu, dostarczając energię dla narządów uprzywilejowanych (mózg, serce, nerki). CIEKAWOSTKA - w zdrowym mózgu i sercu nie ma enzymów do spalania cukru w szlaku heksozowym, a więc te narządy nie są w stanie czerpać energii ze spalania cukru we własnych komórkach! Narządy te dostają gotowe "akumulatory", co potwierdzają doświadczenia Hockerts’a i Lamprechta - http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=142

4. "Na koniec - nie wolno zapominać, że każdy człowiek jest inny i inny jest jego organizm. Nikt nie jest w stanie przewidzieć wszystkich reakcji organizmu. Po przejściu na Żywienie Optymalne trzeba obserwować swój organizm i w razie potrzeby przychodzić mu z pomocą, mając cały czas świadomość, że pewne objawy niekorzystne — jeśli w ogóle się pojawią — spowodowane są nie dietą jako taką, ale błędami, które na początku możemy popełniać lub dotychczasowym stanem naszego zdrowia."

Tekst jest chyba zrozumiały i nie wymaga więcej komentarza?.

PS
Brak ruchu i obżarstwo powoduje gnuśnienie na ciele i umyśle prowadząc do szybkiej degeneracji


A jaką Pan proporcję stosował i o jakiej wspomina dr Kwaśniewski?? To "Kwaśniewski", DO, ŻO-dieta są winne moim dolegliwością. "Ja" i otaczający świat nie ma z tym nic wspólnego.

Na chwilę obecną mój pies osiągnął 16 lat, przeszedł na ZO razem ze mną :) . Miał problemy z sercem (dostawał tabletki). Jak na swój wiej 16*7=112 lat całkiem żwawy z niego zwierzak. Jada do syta zbilansowany posiłek, mój-nasz posiłek (żóltka, masło, sery, śmietanki, warzywa-lubi gotowaną marchewkę i seler <każdy jest inny?> hehe, nie tyka karmy, chyba że nic innego nie dostał ) :)

Osobiście wolę wrócić do podstaw niż szukać pomocy na forach. Czytać, czytać aż się zrozumie. Nie jest to trudne. :)
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&cat=4
Po pomoc wolałbym pójść do lekarza, lekarza optymalnego, OSBO- kolejność dowolna. Ważne, aby było skuteczne i na mój portfel :)

Proszę nie odbierać tego co pisze jako ataku. Nie przyjmuję do wiadomości jedynie informacji na styl szkodzi mi x,y,z stosuję aż zejdę z tego świata, ponieważ człowiek x,y,z obiecał mi wyzdrowienie. Każdy ma wolną wolę, może dokonać wyboru.
Cytując klasyka Panią Agnieszkę: "Ja nic nie muszę, ja chcę" :D
 
     
FidoDido 

Dołączył: 06 Cze 2011
Posty: 17
Wysłany: Czw Cze 09, 2011 17:38   

nie zagłębiałem się w ten temat przeczytałem tylko pierwsza wypowiedz na 1 stronie.
Szukanie powodów raka w rozłożeniu makroskładników w diecie to błąd...
można tylko współczuć, może witamina b17 ?
http://www.goldenline.pl/...-walce-z-rakiem
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 07:21   

zyon napisał/a:
Mariusz_ napisał/a:
A gdzie prawo minimum

Co to za prawo?
To jest podstawowe prawo obowiązujące WSZYSTKIE byty we Wszechświecie: każdy twór dąży do osiągnięcia najniższych możliwych stanów energetycznych.
Proszę sobie przypomnieć, Pani musiała o tym mówić na lekcji fizyki.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7405
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 08:23   

Panie Mariuszu!
Człowiek ciężko choruje i nie miejsce tu na utarczki słowne. Raczej niech się Pan skoncentruje na rzeczywistej pomocy, zamiast promowania swoich wyobrażeń o tym, na czym polega dieta optymalna.

Nie da się ukryć, że w ostatnich latach zmarło kilku znanych optymalnych na raka układu pokarmowego właśnie. Pytanie: czy jest to przypadek, czy może jednak DO sprzyja powstawaniu takiego raka?
Nawiedzeni wegetarianie upatrują przyczyny w mięsie w ogóle, a w czerwonym mięsie w szczególności. To nie może być prawda, ponieważ Eskimosi żywiący się głównie czerwonym mięsem na raka praktycznie nie chorowali.
Jeżeli czerwone mięso rzeczywiście jest rakotwórcze, to wyłącznie w połączeniu z jakimiś innymi, nieznanymi nauce czynnikami.
Proszę w tym miejscu nie zaczynać młócenia piany o tym, że rak ginie w żółtku, a żywi się cukrem, bo sprawa jest poważna i dotyczy wszystkich. Po kilkunastu latach wiemy, że cukrzyca jest banalna do wyleczenia, ale nadal nie wiemy, co chroni przed rakiem i co go leczy.
Na pewno w 100% prawdziwy jest truizm, że poszczególne osoby różnią się i wymagają różnego żywienia i różnych terapii.
Podsumujmy z naukowych badań, co na pewno sprzyja rozwojowi raka:
1. Wrodzone predyspozycje
2. Obecność kancerogenów w pożywieniu i środowisku
a) związki aromatyczne, pierścieniowe, zarówno w przemyśle chemicznym, dymie tytoniowym, jak i powstające podczas smażenia, grilowania itp.
b) różne inne związki chemiczne, jak np. żółcień masłowa
c) azotany redukowane do azotynów przez bakterie jelitowe (90% azotanów dostarczają warzywa)
d) toksyny wytwarzane przez bakterie jelitowe, szczególnie przy spożywaniu dużej ilości białka
e) powstawanie dużej ilości wolnych rodników, głównie z tłuszczów wielonienasyconych, z żelaza w reakcji Fentona
f) wirusy
g) promieniowanie jonizujące
h) czynniki psychiczne
3. Nieobecność lub zbyt mała ilość środków zwiększających odporność.

Rak pojawia się wówczas, gdy nasilenie czynników kancerogennych przekracza możliwości obronne organizmu.
Kolejnym truizmem jest stwierdzenie, że należy zatem unikać kancerogenów i zwiększać siły obronne. Niestety, diabeł siedzi w szczegółach, a nauka z upodobaniem te szczegóły mota. Może jakoś uda się to wszystko usystematyzować.
JW
 
     
Maad


Pomógł: 18 razy
Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 1172
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 08:53   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jeżeli czerwone mięso rzeczywiście jest rakotwórcze, to wyłącznie w połączeniu z jakimiś innymi, nieznanymi nauce czynnikami.


ja stawiam na procesy gnilne, wynikłe z utrudnionego trawienia pepsyną mięsa obrobionego termicznie .... ale chyba już kiedyś o tym pisałem :D
_________________
Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne, powoduje tycie albo ... jest po angielsku.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8514
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 13:16   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

d) toksyny wytwarzane przez bakterie jelitowe, szczególnie przy spożywaniu dużej ilości białka
Tylko co to jest ta "duza ilosc"? Czy chodzi o sama liczbe gram, procent, czy stosunek B do T? Kulturysci pochlaniaja bialko w olbrzymich ilosciach, rak powinien byc plaga w tych srodowiskach.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1048
Wysłany: Sob Cze 11, 2011 10:57   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Podsumujmy z naukowych badań, co na pewno sprzyja rozwojowi raka:
f) wirusy


Skąd ta informacja? To chyba wirusy chronią przed nowotworami usuwając zdegenerowane komórki.
Ostatnio zmieniony przez Piotrx Sob Cze 11, 2011 10:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Cze 11, 2011 11:09   

[quote="Piotrx"]...Skąd ta informacja?
To chyba wirusy chronią przed nowotworami usuwając zdegenerowane komórki...[/quote]
...............................................................................................................................



Litosci!!! :-)

Piotrx czy ty zartujesz, czy na powaznie?

Jesli na powaznie to proponuje wizyte u ........... . :-)

Wiem, wiem co mozesz napisac, ale taka prawda jest.............
.