Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Molka
Pon Gru 24, 2012 13:21
Kolejny wieloletni optymalny chory na raka
Autor Wiadomość
korniszonek

Dołączył: 22 Paź 2012
Posty: 20
Wysłany: Pią Mar 15, 2013 23:13   

COOLER, padłeś ofiarą tych 20-30g ?
 
     
zbynek

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Mar 2005
Posty: 467
Wysłany: Pią Mar 15, 2013 23:15   

O WARTOŚCI BIOLOGICZNEJ POKARMU

http://tiny.pl/h8hpq
--------
A to poniżej na pamięć ... :hah:

W żywieniu optymalnym dla osób szczupłych proporcje między głównymi składnikami odżywczymi wynoszą: B:T:W jak 1:3,5:0,8, co w przeliczeniu na procentową podaż energii z głównych składników odżywczych wynosi B:T:W jak 10:82:8 proc.
Żywienie optymalne 3,5 g tłuszczu
B:T:W jak 50:176:40 g

W diecie dla otyłych, którzy chcą tracić na wadze powoli, w żywieniu optymalnym przy proporcjach B:T:W jak 1:2,5:0,8 ilość energii dostarczonej w głównych składnikach odżywczych wyrażona w procentach wynosi 12,5:77,5:10.
Żywienie optymalne 2,5 g tłuszczu
B:T:W jak 62:166:50 g
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 09:53   

korniszonek napisał/a:
COOLER, padłeś ofiarą tych 20-30g ?

A mało masz ich? ja w przeciwieństwie do Ciebie nie myślę tylko o sobie, ale też o innych którzy będąc zdrowi zastosowali dietę optymalną zgodną z tym co pisze doktor i stracili zdrowie, oczywiście Tobie to nie przeszkadza bo obrona ideologii ważniejsza, jesteś kolejną osobą która widzi problem, a udaje że go nie ma. Co powiesz tym co padli ofiarą 20 – 30 gram? że są nieudacznikami tak jak ten bezczelny side ich nazwał, przecież sami lekarze optymalni na podstawie książek doktora zalecają też to, a doktora rozumiem poklepiesz po plecach i powiesz że dobrze napisał o tych 20-30 gramach białka.
Zbynek doktor tak pisał, ale dalej pisał że pod dostosowaniu organizmu białka nie trzeba więcej niż 20 – 30 g.
http://www.dobradieta.pl/...p=225669#225669
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 11:25   

150cm/100kg
napisał/a:
Przed przejściem na dietę optymalną ważyłam 116 kg przy wzroście 150 cm, obecnie ważę 100 kg.

zbynek napisał/a:
B:T:W jak 62:166:50 g

@zbynek
A to, wirtualnie odchudzasz
górnika dołowego 190cm wzrostu,
czy kanapowca pospolitego 150cm wzrostu,
czy wszystko jedno.
:P :oops:

Bo
B:T:W 62:166:50

razy pięć dziewiątych równa się:

B:T:W 35:90:30

Witaminy i minerały jest zdrowo,
bez witamin i minerałów nawet żółtko zaszkodzi.
:-x

35g białka to 13 żółtek, za mało na jedne dzień?
oto szczegóły: http://nutritiondata.self...ecipe/2811393/2
:faint:
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Mar 16, 2013 11:36, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
zbynek

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Mar 2005
Posty: 467
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 11:49   

Ważną rzeczą jest określenie sobie właściwej ilości białka, tłuszczu i węglowodanów. Do tego potrzebny jest wzrost. Jest to logiczne. Wiadomo, że osoba mająca 2m wzrostu nie będzie jadła tyle samo co ta, która ma 150cm. Powiedzmy, że ktoś ma 160 cm wzrostu. Po odjęciu 100 zostaje nam 60 i to nas interesuje. 60 to waga należna (WN), przy czym ze względu na różną budowę kości od wagi należnej dopuszczalne jest +/- 10-15% odchylenia. Waga należna to nie jest waga idealna dla nas tylko dla naszego ciała. Osoby "za chude" przybierają masy mięśniowej, a osoby za grube chudną. Nie da się niczego oszukać. Gdy już się schudnie, to taka waga powinna się utrzymywać do końca życia (mowa tu o osobie dorosłej) i jest to prawdziwa waga należna. Obliczając białko mnożymy WN i 0,5, co daje 30g białka (przy białku wartościowym) Jest to dolna granica. Na dobę powinno się spożywać od 30-50g (osoby wyższe jeszcze więcej oczywiście!). Przy rozpoczęciu ŻO następuje przestrajanie i przebudowa organizmu, która w zależności od wieku trwa przez ok. miesiąc u młodych i ok. 3 miesięcy u starszych. Wtedy spożycie białka zwiększa się nawet do 100 ,czy 130g na dobę (około 1-1,2g na kg WN). Ilość tłuszczów powinna być przynajmniej 2-krotnie większa od ilości białka, tak, żeby na 1g białka przypadało 2,5-4g tłuszczu. Przy wysiłku fizycznym powinno go być więcej, a gdy osoba chce schudnąć, należy go ograniczyć do 1 : 2 (stosunek białka do tłuszczu). Na chłopski rozum, jeśli zjemy 40g B to tłuszczu powinniśmy zjeść co najmniej 100g, bo 100 : 40 = 2,5 , a 2,5 to nasza dolna granica (jeśli się nie chcemy odchudzać). Ilość węglowodanów obliczamy mnożąc WN i 0,8 czyli 60 x 0,8 = 48g W (około 50g). Jak widać jest ich zdecydowanie mniej niż tłuszczu. Coraz więcej ludzi decyduje się na ten model żywienie, ale i tak (na razie) wciąż jest więcej osób, które wolą zjeść 500g W i nie przejmować się niczym do czasu ...
Dieta sportowca będzie zależała przede wszystkim od wydatku energetycznego (intensywny trening 7-10 kcal/min., czyli ok. 1 g tłuszczu /min., który przy określonym obciążeniu wysiłkowym jest względnie stały dla osób o tej samej masie ciała).

Białko 0,8-1,2-1,5g/kg/dzień
- wielkość zapotrzebowania na białko zależy od trzech czynników: jakości białka, wartości kalorycznej posiłków (im więcej jedzenia tym więcej potrzeba białka, żeby to strawić) i aktywności fizycznej. Powinno być to białko z jajek (całych lub żółtek), kolagenowe. Raz w tygodniu podroby, białko mięśniowe z karkówki, golonki, tłustych wędlin wieprzowych, serów

http://kulturystyka.com.pl/archiwum/an/87
 
     
korniszonek

Dołączył: 22 Paź 2012
Posty: 20
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 12:39   

COOLER napisał/a:
ale też o innych którzy będąc zdrowi zastosowali dietę optymalną zgodną z tym co pisze doktor

nie zgodzę się z tym, że Ci ludzie stosowali się do zaleceń dr
dr pisze, żeby jeść do syta, że niedojadanie jest wręcz zabójcze

nigdzie w książkach dr nie jest napisane, żeby bezwzględnie trzymać się tych 20-30g., jest za to napisane, że po przebudowie i tylko w wypadku zjadania wartościowego białka można jego ilość obniżyć do 30g
jednocześnie dr pisze, że każdy jest inny- i trzeba to uwzględnić- czyli dr zaleca wykazać się elastycznością a nie ortodoksyjnym trzymaniem się jednej liczby
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 15:32   

korniszonek napisał/a:
jest za to napisane, że po przebudowie i tylko w wypadku zjadania wartościowego białka można jego ilość obniżyć do 30g

I to jest całkowita bzdura, bo nawet najlepszego wartościowego białka jeśli będziesz zjadał po przebudowie 20-30 gram to następuje rujnowanie zdrowia, dodaj do tego straszenie przebiałczeniem, pianie glorii dla tłuszczu i efekty masz w listach, zdrowych ludzi którzy na diecie zrujnowali sobie zdrowie a może i stracili już życie.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 16:44   

Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Mar 16, 2013 16:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
korniszonek

Dołączył: 22 Paź 2012
Posty: 20
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 20:29   

COOLER napisał/a:
korniszonek napisał/a:
jest za to napisane, że po przebudowie i tylko w wypadku zjadania wartościowego białka można jego ilość obniżyć do 30g

I to jest całkowita bzdura, bo nawet najlepszego wartościowego białka jeśli będziesz zjadał po przebudowie 20-30 gram to następuje rujnowanie zdrowia, dodaj do tego straszenie przebiałczeniem, pianie glorii dla tłuszczu i efekty masz w listach, zdrowych ludzi którzy na diecie zrujnowali sobie zdrowie a może i stracili już życie.


Z tego co piszesz wynika, że masz niedobre doświadczenia z dietą dr. Konkretnie, jest/był problem z zaniżoną wartością białka. Bardzo Ci współczuję, i rozumiem, że w tej sytuacji chcesz ostrzec innych.
Ja jednak po lekturze prac dr, nigdzie nie trafiłam na restrykcyjny przymus trzymania się tej ilości 20-30g.
Tu widzę zbieżność dr i Twoich poglądów w tej sprawie.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 21:00   

vvv napisał/a:
Obrazek

Nie dziwota jak multum z nich ćpa w większości wysokowęglowodanowe żarcie, na dodatek marnej jakości. Nawet jak zjedzą jakąś bułę z marnym mięsem to białka wychodzi niewiele.
Jak się spojrzy na grupę osób zamożniejszych, którzy dbają o zdrowie to widać tam o wiele więcej wartościowych produktów białkowych.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 21:09   

COOLER napisał/a:
bezczelny side ich nazwal

Zgodnie ze słownikiem j. polskiego slowo nieudacznik odnosi się do osoby, której na ogol nic się nie udaje i calkiem trafnie okresla tu osoby, ktorym nie udalo się wlasciwie wcielic zasady DO.

ps. Przeczytaj swoje 1sze posty, spojrz w lustro to zobaczysz przykład bezczelnego goscia.
Ostatnio zmieniony przez side Sob Mar 16, 2013 21:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 21:17   

vvv napisał/a:

Uwazaj, bo cappo di cibo tutti capi czuwa :D
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 21:44   

korniszonek napisał/a:
Ja jednak po lekturze prac dr, nigdzie nie trafiłam na restrykcyjny przymus trzymania się tej ilości 20-30g.

O czym Ty piszesz? Podobnie jak poprzednicy udajesz że nie widzisz problemu książka doktora „Tłuste życie” strona 86 „„ile białka potrzebuje człowiek, który już dostosował organizm w pełni do żywienia optymalnego? Potrzebuje go niewiele 20- 30 g na dobę”
dodaj do tego straszenie przebiałczeniem i uwielbianie bezgraniczne nieszkodliwości tłuszczu.
Doktor powinien umieć po ludzku przyznać się do błędu, zwłaszcza że wypisywanie takich rzeczy kosztuje ludzi zdrowie i życie na co są dowody. Ty się zachowujesz dokładnie jak doktor. Nie rób z lekarzy optymalnych idiotów oni też korzystali z książek doktora i co zalecają:
http://www.dobradieta.pl/...p=225651#225651
http://www.dobradieta.pl/...p=225091#225091
a tu masz proporcje które ustawiał sam lekarz optymalny: http://www.dobradieta.pl/...p=224570#224570
Jak mało to zapytaj, Administratora ile on ludzi musiał wyciągać z chorób poprzez wypisywanie takich rzeczy przez doktora.
 
     
korniszonek

Dołączył: 22 Paź 2012
Posty: 20
Wysłany: Sob Mar 16, 2013 22:06   

COOLER napisał/a:
korniszonek napisał/a:
Ja jednak po lekturze prac dr, nigdzie nie trafiłam na restrykcyjny przymus trzymania się tej ilości 20-30g.

O czym Ty piszesz? Podobnie jak poprzednicy udajesz że nie widzisz problemu książka doktora „Tłuste życie” strona 86 „„ile białka potrzebuje człowiek, który już dostosował organizm w pełni do żywienia optymalnego? Potrzebuje go niewiele 20- 30 g na dobę”
dodaj do tego straszenie przebiałczeniem i uwielbianie bezgraniczne nieszkodliwości tłuszczu.
Doktor powinien umieć po ludzku przyznać się do błędu, zwłaszcza że wypisywanie takich rzeczy kosztuje ludzi zdrowie i życie na co są dowody. Ty się zachowujesz dokładnie jak doktor. Nie rób z lekarzy optymalnych idiotów oni też korzystali z książek doktora i co zalecają:
http://www.dobradieta.pl/...p=225651#225651
http://www.dobradieta.pl/...p=225091#225091
a tu masz proporcje które ustawiał sam lekarz optymalny: http://www.dobradieta.pl/...p=224570#224570
Jak mało to zapytaj, Administratora ile on ludzi musiał wyciągać z chorób poprzez wypisywanie takich rzeczy przez doktora.


No ja nie wiem, cytowany przez Ciebie lekarz napisał ok. 30g., czyli około a nie zdecydowanie.

"Tłustego życia" akurat nie czytałam, ale we wszystkich pozostałych pozycjach nigdzie nie spotkałam: jedzcie 20-30g. białka i ani się ważcie więcej.
 
     
zbynek

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Mar 2005
Posty: 467
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 10:45   

W sprawie bezpiecznej normy spożywanej ilości białka na ŻO, wiarygodna informacja z forum - /toan@q4.pl/

Cytat:
Zainteresowanym podaję: nie ma pojęcia "przebiałczenie", a bezpieczną normą spożycia białka* dla zdrowej, dorosłej osoby, na Żywieniu Optymalnym jest około 0,8g/kg nmc/D.
U dzieci i młodzieży w zależności od wieku - od 1g/nmc/D do 3,5g/nmc/D.
Przy czym to ostatnie obowiązuje do około 3rż.
U kobiet w ciąży 0-3 m-c - 1g/nmc/D, 4-9 m-c -1,5-2g/nmc/D u kobiet karmiących - około 2g/nmc/D.
Dla dorosłych młodych osób bezpieczną granicą spożycia białka jest około 1g/nmc/D. Przekroczenie tej granicy przyspiesza metabolizm i jest szkodliwe dla zdrowia na dłuższą metę.
Są to wartości średnie i mogą odbiegać od osobniczego zapotrzebowania dobowego na białko.
U osób chorych w zależności od jednostki chorobowej zaleca się różne ilości białka, ale od normowania są fachowcy.

* parametry białka wzorca.

http://forum.dr-kwasniews...?topic=3884.140
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 11:37   

korniszonek napisał/a:
No ja nie wiem, cytowany przez Ciebie lekarz napisał ok. 30g., czyli około a nie zdecydowanie. "Tłustego życia" akurat nie czytałam,

Więc przeczytaj wszystkie książki doktora i dopiero później zabieraj głos a nie sugerujesz komuś że to kogoś interpretacja i z lekarzy optymalnych robisz idiotów.
No więc nawet takie zalecanie obniżenia białka do około 30g białka, nawet najlepszego po latach powoduje pogorszenie stanu zdrowia i choroby i jak sama widzisz doktor powinien mieć cywilną odwagę przyznać się do błędu, zwłaszcza że wypisywanie takich rzeczy powoduje ze zdrowych chorych. Tu masz kolejny list i znowu zalecanie obniżenia białka przez lekarza optymalnego tym razem do 40-50g. Co dla chłopa przy 180 cm wzrostu źle się skończy.

Szanowny Panie Doktorze!
Proszę o pomoc. Zacząłem stosować żywienie optymalne około miesiąc temu. Mam 42 lata, 180 cm wzrostu, ważę 94 kg, po rozpoczęciu żywienia po ok. 2 tygodniach czułem się bardzo dobrze. Im dłużej stosuję żywienie optymalne, tym czuję się coraz gorzej, mam zawroty głowy, bardzo mi puchną nogi w kostkach. Fakt - wcześniej też trochę puchły, ale mniej. Mam siedzący charakter pracy, mało się ruszam, lecz wieczorem pół godziny ćwiczę na orbitreku (przyrząd do biegania na balkonie). W Centrum w Warszawie powiedziano mi, że przez pierwsze dwa miesiące mam kontrolować tylko węglowodany, tzn. zjadać ich na dobę maksymalnie do 80 g, a tłuszcze i białko w dowolnej ilości. Moja dieta dzienna to: śniadanie ok. 7:00 - dwa żółtka + 1 jajko całe usmażone na maśle lub boczku, do tego 1/2 pomidora średniej wielkości, mała kromka chleba z masłem - ok. 20-30 g, kubek 0,5 l herbaty zielonej lub czarnej. W ciągu dnia 2-3 herbaty. Obiad ok. 17:00-18:00 - 150 g boczku lub wątróbki, lub bigosu optymalnego, 2-3 ziemniaki, herbata. Około 21:00 szklanka piwa lub kawałek arbuza, lub 2-3 plasterki szynki. Proszę powiedzieć, co robię źle? Przez miesiąc schudłem tylko 4 kilogramy. Co się stanie jak wypiję większą ilość alkoholu - wódki czystej czy kilka piw? Jaki ma to wpływ na dietę? Jaki ma wpływ na organizm, gdy np. jestem na przyjęciu i raz na dwa tygodnie złamię zasady diety? Piję też dziurawiec, czasami szałwię. Mam kamień w woreczku żółciowym, trochę nadciśnienie, biorę rano po przebudzeniu 1/2 tabletki CONCOR - 4 mg. W trakcie śniadania ACARD - 1 tabletkę i po śniadaniu 1/2 tabletki CARDURA - 4 mg, ciśnienie mam 120 na 80, puls 60 uderzeń na minutę, czasami 100 na 60, a puls spada do 50 i wtedy czuję się okropnie. Zastanawiam się, czy muszę brać te tabletki? Jeżeli Państwo znajdą czas, to proszę o uwagi i odpowiedź.

Pozdrawiam, Marek A.

Tu masz odpowiedź lekarza optymalnego:
Panie Marku!
Rozpoczynając żywienie optymalne musimy sobie wyliczyć wagę należną i odpowiednio do tego wyliczyć ilości spożywanych białek, tłuszczów i węglowodanów, które będą zawarte w przygotowywanych codziennie posiłkach. Nie mam zbyt wielu danych na Pana temat, ale z tego co wiem, wynika, że przez pierwsze 3 miesiące musiałby Pan zjadać ok. 80 g białka, 160 g tłuszczu i 60 g węglowodanów. Po 3 miesiącach należy ograniczyć ilość spożywanego białka do ok. 45-50 g.
http://www.optymalni.pl/listy.php?id=61
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 12:27   

COOLER napisał/a:
ilość spożywanego białka (...) ok. 45-50 g.

http://nutritiondata.self...ecipe/2815028/2
18 żółtek to 49g białka, kto uważa, że to mało,
niech zjada 3 dni pod rząd żółtka z jaj gotowanych na twardo

9 żółtek o 08:00
i
9 żółtek o 18:00

"normalnie" na 180cm, wystarcza 9 żółtek raz dziennie ( w dniu żółtkowym ), przecież nie codziennie, a dojeść objętościowo można, a nawet trzeba warzywami z tłuszczem niemlecznym, tak by uzupełnić jak wynika z linka powyżej:
C, E, K, Thiamin, Niacin, Magnesium, Potassium, Copper, Manganese

Generalnie widzę chleb z masłem, piwo i tabletki, taka dbałość o witaminy i minerały powoduje bladość, słabość i opuchliznę. :o

List z 2003r. ciekawe czy gość wyszedł na prostą.
 
     
korniszonek

Dołączył: 22 Paź 2012
Posty: 20
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 13:45   

COOLER napisał/a:
Więc przeczytaj wszystkie książki doktora i dopiero później zabieraj głos a nie sugerujesz komuś że to kogoś interpretacja i z lekarzy optymalnych robisz idiotów.


Być może masz rację i doktor gdzieś napisał, że nie wolno przekraczać 20-30 g. białka. Ale ja się nigdzie na to nie natknęłam, mógłbyś mi podać, w której konkretnie pracy dr pisze, że nie wolno przekraczać 20-30g. białka?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 13:51   

vvv napisał/a:
18 żółtek to 49g białka, kto uważa, że to mało,
niech zjada 3 dni pod rząd żółtka z jaj gotowanych na twardo

Wiadomo, że to dużo, za dużo, tyle że nie białka, lecz żółtek, o czym doskonale wiesz.
Analogicznie można byłoby retorycznie pytać, czy 2 kilo kapusty kiszonej dziennie to mało jeśli ktoś by krytykował 30 g węgli (przyswajalnych) jako ilość zbyt małą.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 13:55   

korniszonek napisał/a:
nie wolno przekraczać 20-30g. białka?

Nie to, że nie wolno, ale że jest to ilość optymalna dla osoby po przebudowie.
Tak samo przyzwalanie na gigantyczne proporcje tłuszczu do białka, podając jako wzór jakichś kapłanów, co jadali go 5-6 razy więcej aniżeli białka.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 14:20   

klaster40 napisał/a:
A czemu to kapłan miałby jeść więcej tłuszczu?


Bo mu się należy. W końcu jest duchownym.Teraz jeżdżą Maybachami wtedy żarli tłuszcz.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Nie Mar 17, 2013 14:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 14:29   

jerzyk napisał/a:
wtedy żarli tłuszcz.

I umierali dość wcześnie na różnorakie choroby z powodu tego obżarstwa.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 16:03   

COOLER napisał/a:
korniszonek napisał/a:
Ja jednak po lekturze prac dr, nigdzie nie trafiłam na restrykcyjny przymus trzymania się tej ilości 20-30g.

O czym Ty piszesz? Podobnie jak poprzednicy udajesz że nie widzisz problemu książka doktora „Tłuste życie” strona 86 „„ile białka potrzebuje człowiek, który już dostosował organizm w pełni do żywienia optymalnego? Potrzebuje go niewiele 20- 30 g na dobę”


COOLER napisał/a:
korniszonek napisał/a:
No ja nie wiem, cytowany przez Ciebie lekarz napisał ok. 30g., czyli około a nie zdecydowanie. "Tłustego życia" akurat nie czytałam,

Więc przeczytaj wszystkie książki doktora i dopiero później zabieraj głos a nie sugerujesz komuś że to kogoś interpretacja i z lekarzy optymalnych robisz idiotów.

No nie wiem kto tu z kogo robi idiotow.

Jan Kwasniewski w Tłustym Zyciu napisał/a:
Po przystosowaniu się do diety optymalnej zapotrzebowanie na białko obniża się i wystarczy wówczas 30-50 gramów białka na dobę dla człowieka o wadze 70 kg.
Potrzeba go mniej, gdy jest to białko o najwyższej wartości biologicznej (z żółtek, wątróbki, nerek) i więcej, gdy jest to białko mniej wartościowe (z ryb, brojlerów, sera, mięsa, orzechów, migdałów).
Proporcje między głównymi składnikami spożywczymi należy traktować tylko orientacyjnie, gdyż zmieniają się one w zależności od jakości białka i tłuszczów oraz od wielu czynników środowiskowych, takich jak: ciepło, zimno, praca fizyczna, umysłowa, stresy, wiek, choroby i inne czynniki.
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 687
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 16:23   

Hannibal napisał/a:
Tak samo przyzwalanie na gigantyczne proporcje tłuszczu do białka, podając jako wzór jakichś kapłanów, co jadali go 5-6 razy więcej aniżeli białka.


Hanni, wzor jest jeden i wynosi B:T=1:2,5-3,5 ale jak masz apetyt i takie zapotrzebowanie to nic nie stoi na przeszkodzie abys zjadl go wiecej.

Czy uwazasz, ze w tym dziennym menu jest tluszczu duzo za duzo, bo jest go az 3xB ?

Omlet z:
4 zoltka
50g sera zoltego
30g masla
50g papryki

smietanka 250ml 30%

100g indyka
20g masla
150g warzyw

40g kaszy gryczanej
20g masla
Ostatnio zmieniony przez side Nie Mar 17, 2013 16:32, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 19:57   

Hannibal napisał/a:
Tak samo przyzwalanie na gigantyczne proporcje tłuszczu do białka, podając jako wzór jakichś kapłanów, co jadali go 5-6 razy więcej aniżeli białka.

Dokładnie i wypisywanie że optymalni nie wymuszają pierwszeństwa na skrzyżowaniu.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 19:59   

A tu znowu lekarz optymalny korzystając z pomysłów doktora zaleca obniżenie białka:
Szanowny Panie Doktorze!
Mam 49 lat, 158 cm wzrostu, ważę 75 kg. Mam krępą budowę ciała, prowadzę raczej siedzący tryb życia. Mam żylaki podudzi, bóle kręgosłupa lędżwiowego i szyjnego, bóle głowy. Rozpoczęłam drugi miesiąc żywienia optymalnego ale bez żadnych większych rezultatów. Stosuję podane przez dietetyka z portalu internetowego wartości BTW: B-49-55, T-82-111, W-36-41. Do jadłospisów stosuję przepisy z książek J.Kwaśniewskiego. Dla zwiększenia efektów odchudzania jem 2 posiłki dziennie. Dzienną porcję węglowodanów zjadam przed zaśnięciem, w środku tygodnia stosuję 1-dniowy post (tylko same płyny-kawa,herbata,woda niegazowana). Efekty są na razie słabe. Rozpoczynając dietę ważyłam 76kg. Po pierwszym tygodniu waga spadła o 1 kg, w drugim nic, w trzecim kilogram w dół a w czwartym kilogram do góry. I tak zostałałam z moimi 75 kilogramami. Ogólnie czuję się dobrze. Czasami jestem trochę osłabiona, głodna i zła, szczególnie wtedy gdy czytam pozytywne opinie innych optymalnych. Proszę mi napisać co robię żle? Bardzo proszę o radę i wskazówki, ewentualnie przykładowy jadłospis. Z góry bardzo dziękuję.

Pani Jadwigo,
Proporcje i ilości BTW powinny wyglądać w pierwszych 3 miesiącach u Pani następująco : Białko - 55-60g, tłuszcz - 120-130g i węglowodanów ok. 45g na dobę. (wyliczona z internetu ilość węglowodanów była za mała i mogła być powodem bólów głowy i złego samopoczucia). Po trzech miesiącach proszę pamiętać, aby białko zjadać w ilości ok. 35-40/dobę.
http://www.optymalni.pl/listy.php?id=54
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 21:19   

Hannibal napisał/a:
vvv napisał/a:
18 żółtek to 49g białka, kto uważa, że to mało,
niech zjada 3 dni pod rząd żółtka z jaj gotowanych na twardo

Wiadomo, że to dużo, za dużo, tyle że nie białka, lecz żółtek, o czym doskonale wiesz. (...)
Biochemicznie czego w samych żółtka jest za dużo?, bo nie kumam, czy to tylko takie wrażenie intuicyjno-kolorystyczno-estetyczne jest, żółtego za dużo?

Jak dla mnie to żółtka do syta, a następnego dnia już inne białko do syta, może fasolka szparagowa, następnego dnia wieprzowina, potem dzień na warzywach niskobiałkowych (wieprzowina nadal jest w jelitach, jak nie jak tak), potem dzień rybny, potem dzień śmietanowy ....

Dziwne, ale odniosłem wrażenie że jak masz świeżą sarenkę to jesz w danym dniu sarenkę, nie dbając o jaja na śniadanie i serek na kolację, ale to tylko moje wrażenie.

Jak jaja to jaja, a jak nie to nie, kompozycje mnie nie przekonują, się inaczej trawią, z inną szybkością i na styku występuje albo zakładka, albo przerwa, kompozycja zjedzona nie w kolejnych posiłkach a w formie mieszanki np. jaja na boczku trawiona zawiera przerwy i zakładki w całej objętości. IMHO.

Cytat:
Wiadomo, (...) o czym doskonale wiesz.
Pstryczek erystyczek się to chyba aktualnie nazywa. IMHO.
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Mar 17, 2013 21:32, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
korniszonek

Dołączył: 22 Paź 2012
Posty: 20
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 21:32   

COOLER, prosiłam Cię, żebyś mi powiedział gdzie dr zalecił trzymanie się sztywnej ilości białek, bo teraz nie wiem, może coś źle robie...
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Mar 17, 2013 21:40   

JK napisał/a:
W jednej z poprzednich publikacji sformułowałem następujące prawo życia: „organizm nie powinien robić nic ponad to, co robić musi; mądrością jest postępować z nim tak, aby musiał robić możliwie mało”. Zatem spożycie białka powinno być możliwie małe: dla zdrowego człowieka na diecie optymalnej wystarcza 30-50 gramów na dobę, jeżeli jest to białko o wysokiej wartości biologicznej.
Na DO nie można się rozchorować z powodu za małej ilości białka, bo ta ilość białka 30-50g jest przeznaczona dla zdrowych, w dniu kiedy zdrowy zaczyna być odrobinkę, odrobinkę mniej zdrowy z powodu niedoboru białka należy zwiększyć ilość białka by powrócić do pełni zdrowia i znowu jeść mniej białka, taki cwany automat, tylko łosie ślepo i/lub uparcie brną w nadmiary czy niedobory.

To też jest pstryczek erystyczek. IMHO.
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Mar 17, 2013 21:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1082
Wysłany: Wto Mar 19, 2013 14:23   

jerzyk napisał/a:
klaster40 napisał/a:
A czemu to kapłan miałby jeść więcej tłuszczu?


Bo mu się należy. W końcu jest duchownym.Teraz jeżdżą Maybachami wtedy żarli tłuszcz.


To podaj nazwiska tych co jeżdżą maybachami
Ostatnio zmieniony przez Piotrx Wto Mar 19, 2013 14:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Wto Mar 19, 2013 16:59   

nie jestem kapusiem,sam się domyśl.
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
 
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Czw Mar 21, 2013 09:34   

A tu optymalny ze stażem ośmioletnim i po latach zdrowie się sypie trzeba wracać do leków. Doktor tak się chwali w książkach że tysiące wyleczył z tego i owego, ciekawe jak zdrowie tych tysiąców wyleczonych wyglądało po latach? Dawniej nie było internetu więc nie było informacji zwrotnej dziś mamy informację zwrotną i możemy poznać drugą stronę medalu.

Szanowny Panie Doktorze,
zwracam się do Pana w sprawie dotyczącej problemu kardiologicznego. Jednak zanim przejdę do szczegółów mojego pytania, chciałbym zapoznać Pana z dotychczasowym przebiegiem mojego żywienia optymalnego oraz uzyskanymi efektami.
Żywienie optymalne stosuję od ośmiu lat. Pierwszym dostrzegalnym efektem tego żywienia był spadek wagi ciała ze 145 kilogramów do 90 kg. Nadmieniam, że konsekwencją nadwagi były: cukrzyca, choroba wieńcowa, nadciśnienie oraz uszkodzone biodro (utykałem na prawą nogę). Dzięki zastosowaniu żywienia optymalnego powyższe dolegliwości przestały mi dokuczać, z wyjątkiem biodra, gdyż ubytek chrząstki kostnej był bardzo duży, w związku z czym, lekarze zalecali przeprowadzenie zabiegu polegającego na wszczepienu implantu w biodro. Nie zgodziłem się na operację, gdyż postanowiłem leczyć się dietą zwiększając spożywanie żółtek do 10 dziennie. Ponadto wprowadziłem do jadlospisu produkty zawierające kolagen (chrząstki, nóżki, flaki i salcesony). W konsekwencji, po około miesiącu znacznie obniżył się poziom bólu, a po roku pomimo nie poddania się operacji dostrzegam znaczną poprawę funkcjonowania biodra z minimalnym tylko ograniczeniem ruchu nogi, co nie wpływana na szczęście na moją zdolność do pracy (pracuję fizycznie, prowadzę firmę hydrauliczną).
Jednak jak zaznaczyłem na wstępie, zwracam się do Pana z problemem kardiologicznym. Około rok temu trafiłem do szpitala ze zdiagnozowanym migotaniem przedsionków serca. Lekarze stwierdzili, że migotanie to było konsekwencją pojawienia się wody w osierdziu. Leczenie trwawało około 3 miesięcy i miało doprowadzić do osuszenia osierdzia, co zostało osiągnięte. Jednak nie obeszło się bez powikłań. Dostrzegłem wzrost ciśnienia i, co najbardziej mnie niepokoi ? spadek temperatury ciała, niekiedy nawet do 33 stopni. Temperarura ciała w ciągu dnia waha się w przedziale od 33 do 36 stopni. Cisnienie oraz podwyższone tentno unormowały się po zastosowaniu leku Bisocart (od 0,5 do jednej tabletki dziennie) oraz tabletek na rozrzedzenie krwi. Obecnie, ciśnienie zazwyczaj wynosi około 120/70 natomiast tętno ? 70-75. Oznacza to, że żywienie optymalne oraz stosowanie środków farmakologicznych osiągnęło efekt, jednak nadal pozostaje nierozwiązana kwestia obniżonej temperatury ciała oraz chwilowych nadmiernych potliwości, które prowadzą
Z góry dziękuję za Pańską odpowiedź.
Leszek, 58 lat. Ławsk
http://www.optymalni.pl/infopage.php?id=174
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pią Mar 22, 2013 09:07   

klaster40 napisał/a:
No dobrze ale moje pytanie dotyczyło czegoś innego. Co ma akurat kapłan do tego, że jadł dużo tłuszczu do tego jakie są optymalne ilości białka dla człowieka po przebudowie?
Kapłani to zły wzór, a te 20-30g białka to chyba dobry?
Tego zestawienia nie rozumiem.
To proste. Autorowi postu chodziło o wyartykułowanie, że teksty twórcy DO noszą znamiona wypowiedzi przywódcy sekty, merytorycznie są niespójne i odwołują się do wiedzy dostępnej tylko wtajemniczonym.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pią Mar 22, 2013 09:15   

COOLER napisał/a:
...Około rok temu trafiłem do szpitala ze zdiagnozowanym migotaniem przedsionków serca. Lekarze stwierdzili, że migotanie to było konsekwencją pojawienia się wody w osierdziu.[/b] Leczenie trwawało około 3 miesięcy i miało doprowadzić do osuszenia osierdzia, co zostało osiągnięte...
Z góry dziękuję za Pańską odpowiedź.
Leszek, 58 lat. Ławsk
http://www.optymalni.pl/infopage.php?id=174
Wprawdzie nie do nas, ale odpowiemy. Było za mało warzyw, za dużo tłuszczu. Certyfikowane doktory powinny to wiedzieć.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Sob Mar 23, 2013 08:29   

Dokładnie tak to ujmował sam autor. No i teraz wyznawcy czekają na objawienie od Kosmitów. Stąd takie wypieranie ze świadomości faktów świadczących o niespójności zaleceń Doktora. Przecież wiedza objawiona musi być doskonała, bez zmazy i skazy.
Klasyczna dynamika urojeń, opornych na jakąkolwiek merytoryczną perswazję, do znudzenia opisana w podręcznikach.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Sob Mar 23, 2013 15:12   

Żeby kompetentnie wyrobić sobie opinię, trzeba przeczytać to, co napisał sam autor. Inaczej będzie jak z Leninem, który pasował do wszystkiego, z demokracją i Ewangelią włącznie.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Sob Mar 23, 2013 15:29   

klaster40 napisał/a:
Tyle, że w takich książkach o odżywianiu powinno być to wytłumaczone "jak krowie na rowie", bo to masy będą czytać.
Proszę pokazać mi chociaż jedną z tysięcy książek o prawidłowym odżywianiu, która jednocześnie byłaby spójna, zgodna z podstawową wiedzą fizjologiczną, chłopskim rozumem i nie zawierała udziwnień oraz nonsensów.
Najbliżej ideału był ś.p. dr Lutz, także Atkins. Aczkolwiek brakuje tam aspektu nietolerancji pokarmowych. Było jeszcze kilku zapomnianych autorów i to wszystko.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Mar 23, 2013 16:42   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
i nie zawierała udziwnień oraz nonsensów.

Taka książkę to chyba każdy sam sobie musi pisać i aktualizować ją zgodnie ze zmianą poziomu świadomości.

Oto przykłady udziwnień i nonsensów,
a może nie:

- B17
- miedź
- D3
- srebro
- złoto
- jeden dzień, jedno źródło białka
- co najmniej 18h przerwa w jedzeniu 7 razy w tygodniu
- zero,zero nasion traw
- produkty mleczne (tylko niskobiałkowe) 1 raz w tygodniu
- żurawina przeciwzapalnie profilaktycznie i leczniczo

Jak np. słyszę o jedzeniu jedzenia o odpowiednim kolorze to nie czuję się atakowany udziwnieniem, tylko staram się zrozumieć co oznacza dany kolor produktu, co zawiera.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6842
Wysłany: Sob Mar 23, 2013 19:53   

klaster40 napisał/a:


Jedni przestrzegają bo rak, inni, że im więcej tym lepiej. Jedni i drudzy mają jakieś argumenty lub dowody.

No tak, jesli wyroby nafaszerowane chemią, ..mieso i wyroby wedliniarskie ze sklepu to rak. :]
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Mar 24, 2013 06:27   

Surowa weganka (raw vegan) lat 70,
jej rodzina młodo wymarła na raka,
a ona młodo wygląda.

Zwłaszcza brutalnie to wygląda
w porównaniu z reporterką przeprowadzającą wywiad.

https://www.youtube.com/watch?v=qTWC2xIIsRs
http://www.annettelarkins.com/
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Mar 24, 2013 06:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Mar 25, 2013 09:18   

klaster40 napisał/a:
Pisał, że 8 niezbędnych aminokwasów występujących jednocześnie w jednej roślinie można znaleźć tylko w produktach zwierzęcych, co jest nie prawdą.
To proszę wymienić rośliny uprawne, używane powszechnie jako podstawa żywienia, które zawierają wszystkie 8 aminokwasów egzogennych w dostatecznej ilości, bez niedoborów.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Mar 25, 2013 09:20   

klaster40 napisał/a:
Atkins z tego co wiem stawia na duże ilości białka i ukierunkowuje dietę dla ludzi chcących się odchudzić. A więc nie jest to dieta dla wszystkich. Tyle o nim wiem :)
To żałośnie mało, żeby dyskutować.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Mar 25, 2013 09:36   

vvv napisał/a:
Jak np. słyszę o jedzeniu jedzenia o odpowiednim kolorze to nie czuję się atakowany udziwnieniem, tylko staram się zrozumieć co oznacza dany kolor produktu, co zawiera.
Kolor jedzenia sam w sobie o niczym nie świadczy.
Zielony - dużo chlorofilu i magnezu ale także gnijące mięso
Czerwony - przeciwrakowy likopen w pomidorach ale i żelazo w mięsie.
Biały - wapń w nabiale, wszakże także biała śmierć w cukrze i soli.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Mar 25, 2013 09:55   

klaster40 napisał/a:
Tutaj coś w temacie IGF-1
http://www.ncbi.nlm.nih.g...les/PMC2673798/
http://www.sciencedaily.c...80924151018.htm

Cytat:
Reduced function mutations in the insulin/IGF-I signaling pathway increase maximal lifespan and health span in many species. Calorie restriction (CR) decreases serum IGF-1 concentration by ~40%, protects against cancer and slows aging in rodents.

Problem polega na tym, że powszechnie badacze restrykcje kaloryczne utożsamiają ze zmniejszeniem spożycia węglowodanów, wręcz jest to synonim. W rzeczywistości są to zupełnie niezależne parametry, stąd taki mętlik w łepetynach.
Istotne jest obniżenie poziomu insuliny, które można osiągnąć głodzeniem, albo znacznie przyjemniej żywieniem niskowęglowodanowym. Rzeczywiście, z badań prof. Pilisa wyszło, że niskowęglowodanowcy mają o połowę niższy poziom insuliny, co jest oczywiste na chłopski rozum i nie do ogarnięcia przez naukowców motających się w gąszczu restrykcji kalorycznych.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Wto Mar 26, 2013 09:10   

klaster40 napisał/a:
Owszem za mało by wchodzić w szczegóły, ale skrajności mnie interesują (dużo białka vs jak najmniej) Atkins jest za dużą ilością. Pan jak wnioskuję, również.
Czyli co do badań, to jest jak kiedyś z cholesterolem itp.?
Przecież do pioruna tłumaczyłem, że nie jestem, Atkins zresztą też nie.
Skrajna jest dieta Dukana i Kwaśniewskiego, tam proszę szukać udziwnień.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Wto Mar 26, 2013 09:12   

klaster40 napisał/a:
Dobrze, ale Lutz nie napisał, że zawierają ich za mało, tylko, że nie występują na raz wszystkie osiem w żadnej roślinie.
I co z tego? Kwashiorkor niszczy człowieka niezależnie od nazewnictwa i kazuistyki.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pią Kwi 05, 2013 11:53   

Kolejny list i znowu lekarz optymalny oczywiście na podstawie książek doktora, zaleca facetowi przy 170 wzrostu pracującemu fizycznie 40-45 gram białka.

Szanowny Panie Doktorze!
Zwracam się z uprzejmą prośbą o poradę. We wrześniu 2001 roku mój mąż zachorował na ostre martwiczo-krwotoczne zapalenie trzustki ze wszystkimi możliwymi komplikacjami. Ma usuniętą część trzustki, śledzionę i część jelita grubego. Przed ostatnią operacją mąż zaczął leczyć się u lekarza homeopaty. Brał też Kreon 10000. Stan zdrowia męża zaczął się szybko poprawiać. Stosowaliśmy dietę lekkostrawną według zaleceń lekarza ze szpitala. W lutym 2003 r mąż wrócił do pracy. W kwietniu 2003 r zastosowaliśmy dietę dra Mularczyka z książki "Dieta bez wyrzeczeń". Od lipca zastosowaliśmy żywienie optymalne i mąż odstawił wszystkie leki. Niestety, robiliśmy to nieprawidłowo, czyli na oko. Mąż pił dużo soków owocowych i warzywnych. Starałam się utrzymać węglowodany i białka w granicach 50 g, tłuszcze 160-180 g. Niestety, często przekraczaliśmy ilość białek i węglowodanów, szczególnie w okresie świąt i sylwestra. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że jest to takie ważne. Problemy zaczęły się, kiedy mąż zrobił badania okresowe. Okazało się, że ma bardzo wysoki cholesterol i trójglicerydy. Mąż jest od dwóch miesięcy na zwolnieniu lekarskim. Lekarz nie dopuści go do pracy, dopóki nie będzie miał prawidłowych wyników. Mąż pracuje jako ustawiacz na bocznicy kolejowej. Od kilku dni zaczęłam bardzo dokładnie wszystko ważyć. Staram się teraz utrzymać węglowodany i białka w granicach 40 g. Mąż też zaczął brać leki: Lipanthyl 267m i Hepatil. Bardzo proszę o radę, jak prawidłowo ustawić mu dietę, jak długo bez szkody dla zdrowia może stosować leki i czy dobrze zrobił, odstawiając Kreon. Mąż pali papierosy powyżej 20 sztuk dziennie. Ma 170 cm wzrostu i waży 82 kg. Na żywieniu optymalnym schudł tylko 4 kg. Poza tym, mąż ma duże obawy, czy żywienie optymalne nie spowoduje nawrotu choroby, czym straszy go lekarz. Bardzo proszę o szybką odpowiedź. Załączam wyniki przed dietą i aktualne.

Z poważaniem,
Elżbieta N.

Odpowiedź lekarza optymalnego:
W jego przypadku, biorąc pod uwagę próby żywienia optymalnego, można skłonić się do ustalenia ilości BTW na poziomie 40-45 g białka, 180 g tłuszczu i ok. 50 g węglowodanów na najbliższy okres.
http://www.optymalni.pl/listy.php?id=46
Ostatnio zmieniony przez COOLER Pią Kwi 05, 2013 11:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Sob Kwi 06, 2013 10:06   

Szanowny Panie Doktorze!
Mój przypadek jest błahy w porównaniu z innymi chorobami, ale mam takie zapytanie: Jestem na diecie optymalnej 4 lata. Mam 52 lata. W dniu 03.10.2004 dostałem silnego bólu w okolicy wątroby z towarzyszącą żółtaczką. Był to czwarty atak w ciągu dwóch miesięcy. Okazało się, że są to kamienie cholesterolowe w przewodach żółciowych i w pęcherzyku żółciowym. Poddałem się bezkolizyjnemu zabiegowi usunięcia kamieni w przewodach żółciowych, ale pozostały jeszcze złogi cholesterolowe w pęcherzyku żółciowym. Lekarz postanowił, że trzeba usunąć pęcherzyk żółciowy operacyjnie. Czy w tym moim przypadku jest to konieczne? Czy można zastosować jakąś korektę do mojej diety optymalnej, żeby kamienie mogły same opuścić pęcherzyk żółciowy? Z góry bardzo dziękuję za ustosunkowanie się do mojej prośby.
Janusz D.
http://www.optymalni.pl/listy.php?id=23

Warto dodać co doktor Kwaśniewski pisze o kamieniach: „Przy żywieniu optymalnym kamieni w woreczku czy nerkach być nie może. Gdy są muszą się rozpuścić. W zależności od składu rozpuszczają się szybciej lub wolniej”
Ostatnio zmieniony przez COOLER Sob Kwi 06, 2013 10:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Nie Kwi 07, 2013 09:24   

COOLER napisał/a:
Od lipca zastosowaliśmy żywienie optymalne i mąż odstawił wszystkie leki. Niestety, robiliśmy to nieprawidłowo, czyli na oko. Mąż pił dużo soków owocowych i warzywnych. Starałam się utrzymać węglowodany i białka w granicach 50 g, tłuszcze 160-180 g. Niestety, często przekraczaliśmy ilość białek i węglowodanów, szczególnie w okresie świąt i sylwestra. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że jest to takie ważne. ... Mąż też zaczął brać leki: Lipanthyl 267m i Hepatil. Bardzo proszę o radę, jak prawidłowo ustawić mu dietę, jak długo bez szkody dla zdrowia może stosować leki i czy dobrze zrobił, odstawiając Kreon. Mąż pali papierosy powyżej 20 sztuk dziennie. Ma 170 cm wzrostu i waży 82 kg. Na żywieniu optymalnym schudł tylko 4 kg.

Mają to na własne życzenie. Wszystko byłoby lepsze od tego, co stosowali nie czytając ze zrozumieniem, nawet ortodoksja optymalna byłaby zdrowsza. A tak, teraz specjaliści wszystkich opcji zniszczą mu zdrowie do reszty, a już na pewno Lipanthyl skorelowany z niedoborami białka doprowadzi do zniszczenia tkanki mięśniowej. Nie wiem, co robi ustawiacz, ale zapewne ta praca wymaga sprawnych mięśni.
I wreszcie, fibraty (Lipanthyl) powodują raka wątroby. Palenie zwiększa ryzyko raka płuc już nie o setki, ale o tysiące procent. Typowe przerzuty następują do wątroby właśnie.
Wreszcie, wysoki cholesterol, a szczególnie triglicerydy, to nie jest jakieś fatum wymagające leczenia, tylko skutek spożywania dużej ilości węglowodanów i alkoholu przy małej ilości białka.
Niedobory białka uniemożliwiają regenerację wątroby, powodują jej stłuszczenie i sprzyjają powstawaniu złogów miażdżycowych. Jedyne, co można w tej sytuacji zrobić, to ubezpieczyć się na wysoką sumę, dopóki firmy ubezpieczeniowe chcą jeszcze gadać z klientem.
A było czytać samodzielnie, ze zrozumieniem.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Nie Kwi 07, 2013 09:53   

klaster40 napisał/a:
Pan to zinterpretował inaczej, bo wierzy w nieomylność Lutza plus to co podpowiada nabyta wiedza. Ok. Mi teraz pozostaje uwierzyć na słowo w taką a nie inną interpretację.
Ja nie wierzę w nic, do czego nie można przyłożyć miary logiki. Lutz jest jednym z najmądrzejszych dietetyków, ale nie jedynym. W swojej pracy nie uwzględnił ogromnego obszaru nietolerancji pokarmowych, otwarta jest też nadal granica bezpiecznego spożycia węglowodanów, czy 72g czy 100, czy 150.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Nie Kwi 07, 2013 10:27   

Szanowny Panie Doktorze,
Mam 54 lata. Na Ż.O. jestem od 6 lat. 28 lat choruje na RSZ, dokuczają
mi tez inne choroby. Żywienie optymalne pomogło mi w leczeniu
owrzodzenia dwunastnicy, migrenach, dolegliwościach
krążeniowo-sercowych. Na RZS przyjmuję Movalis ( innych leków organizm nie tolerował, wcześniej przez 11 lat Solganal ). Dwa razy do roku, na wiosnę i na jesień z powodu dolegliwości żołądkowych (bóle głodowe) Controloc. Jeżeli chodzi o RZS poprawa jest mała. Brałam 5 serii prądów selektywnych. Obecnie trzy razy do roku poddaję się zabiegom fizykoterapeutrycznym . Jadam ok. 35 g białka, 100 g tłuszczu i 50-60 g węglowodanów. Ważę 52 kg. Gdybym chciała zwiększyć węglowodany, wtedy gorzej będę się czuła. W ubiegłym roku na zlecenie reumatologa zrobiłam badania densytom. kręgosłupa. Okazało się, że mam zaawansowaną osteoporozę. Przez 2,5 roku na początku Ż.O. codziennie jadłam zupy kolagenowe, obecnie zupy jadam dwa razy w tygodniu. Przez ostatni rok przyjmowałam łyżeczkę mielonych skorupek jaj. Jadam trzy żółtka dziennie, salceson. Sterydy dostawałam tylko odstawowo. Bilans wapnia mam prawidłowy. Nie palę, nie piję, kawy również. Unikam jedzenia produktów zawierających szczawiany. Nie dostrzegam u siebie dolegliwości tarczycowych. Mimo to w ciągu roku osteoporoza pogłębiła się. Wskaźnik wzrósł z 3,5 na 3,8.
Z poważaniem
Jolanta L.
http://www.optymalni.pl/infopage.php?id=115

Przypominam co doktor Kwaśniewski pisze o osteporozie:
„Leczeniem przyczynowym w osteporozie jest żywienie optymalne. Osteporoza jest chorobą, której przy żywieniu optymalnym być nie może.”
 
     
seanor

Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 249
Wysłany: Sob Kwi 13, 2013 11:04   Re: Kolejny wieloletni optymalny chory na raka

brajan30 napisał/a:
Witam
Kolejna osoba stosująca dietę optymalną zachorowała na raka, tym razem ostra białaczka szpikowa (mielonocytowa M4). Jak sobie poczytacie to optymalny wieloletni o czym pisze Kristan, że zna tą osobę.
To bodajże szósta czy siódma osoba stosująca dietę optymalną przez wiele lat, o której wiemy, pytanie o ilu nie wiemy?
Cały czas pozostaje pytanie dlaczego dieta optymalna (która wg. twórcy "uniemożliwia zachorowanie na raka"), przez lata jej stosowania nie powstrzymała rozwoju choroby nowotworowej?
http://forum.dr-kwasniews...?topic=1767.520



Nic do ukrycia - http://jedzoptymalnie.pl/index1.php
Autor w obu newsach - CZY CUD SIĘ SPEŁNIŁ oraz POKOCHAŁA ZYCIE nie pozostawia żadnych złudzeń , ani żadnych domysłów.
Jasno wyłożona "kawa na ławę" daje pełna świadomość dokonanych doświadczeń życiowych w ostatnim kilkunastoletnim okresie ich życia.
Brawo Pani KRYSTYNO - brawo Stanisławie
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Kwi 21, 2013 19:00   Re: Kolejny wieloletni optymalny chory na raka

seanor napisał/a:
Nic do ukrycia - http://jedzoptymalnie.pl/index1.php
Autor w obu newsach - CZY CUD SIĘ SPEŁNIŁ oraz POKOCHAŁA ZYCIE nie pozostawia żadnych złudzeń , ani żadnych domysłów.
Jasno wyłożona "kawa na ławę" daje pełna świadomość dokonanych doświadczeń życiowych w ostatnim kilkunastoletnim okresie ich życia.
Brawo Pani KRYSTYNO - brawo Stanisławie

No właśnie ten przykład doskonale pokazuje jak dieta optymalna w żaden sposób nie zadziałała, prewencyjnie, przyczynowo i profilaktycznie przeciwko rakowi.
 
     
seanor

Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 249
Wysłany: Nie Kwi 21, 2013 19:48   

brajan , inne fora internetowe głoszą , ze na ciebie szkoda czasu , ze jesteś niereformowalny , ze przed tobą jeszcze kilka beczek posolonej słoniny i kilkanascie antałów okowity. Moze wtedy coś z ciebie urosnie...
Szkoda , że czytasz i nie kumasz. Zrób to jeszcze raz i jeszcze raz i...jeszcze raz , a moze jeszcze raz!
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Kwi 21, 2013 20:40   

To raczej Ty przeczytaj ze zrozumieniem, kobieta wieloletnia optymalna zachorowała na raka i gdzie tu perwencyjne działanie diety optymalnej w raku? Prościej nie potrafię.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Kwi 22, 2013 10:35   

maniek669 napisał/a:
Panie Witoldzie jedno pytanie, zmiany neurologiczne jak to Pan nazwał, z czego wynikają z Pana opinii? Bo u doc. Ponomarenko miażdżyca nie pozostawia wątpliwości. Czy jest Pan w stanie w sposób logiczny uargumentować wpływ tłustego jedzenia na układ nerwowy?
Ogólnie tłustego żywienia, nie. Natomiast wpływ tłustego żywienia ściśle wg zaleceń DO, tak. Tłuszcze utrudniają wchłanianie składników rozpuszczalnych w wodzie, których to składników i tak jest mało w klasycznej DO. Miażdżycę powoduje niskie spożycie metioniny i wysokie tłuszczów. Niskie spożycie tryptofanu sprzyja depresji, dezorientacji, drażliwości, upośledzeniu krytycyzmu i funkcji intelektualnych. Mózg wykazuje szczególnie intensywny obrót metaboliczny waliny, więc jej niskie spożycie musi generalnie upośledzać pracę mózgu. Niedobory potasu naruszają optymalną równowagę elektrolitów, co nie jest obojętne dla mózgu uwięzionego w sztywnej mózgoczaszce. Ortodoksyjne, sekciarskie eliminowanie sodu również narusza tę równowagę. Klasyczna DO jest lekko ketogenna i powoduje niechęć do picia płynów. Znaczna hiponatremia i odwodnienie może prowadzić ostatecznie do demielinizacji komórek nerwowych. Stan ostry nie dotyczy optymalnych bezpośrednio, wszakże stan wieloletniej lekkiej hiponatremii i lekkiego odwodnienia musi budzić obawy.
Szczegółowo opisywałem schorzenia powodowane przez DO w Poradniku Dobrego Zdrowia. Tu gdzieś na forum są te publikacje.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Czw Maj 09, 2013 21:16   

I najnowszy list chorego optymalnego 4 letniego, napisany w tym miesiącu:

Szanowny Panie Doktorze,
Zwracam się do Pana z prośbą o konsultację i poradę. Przesyłam mój jadłospis z 7 dni. Jem wg zasad ŻO od VIII 2009, po tym, gdy dopadł mnie I zawał. Leczenie koronaroplastyką choroby niedokrwiennej serca - zawał mięśnia sercowego bez uniesienia odc. ST. Nadciśnienie tętnicze. Stan po udarze mózgu. Ponieważ 5 lat wcześniej doznałem niedokrwiennego udaru i się ze skutków owego dość dokładnie wyciągnąłem, nie poddałem się poszpitalnym zaleceniom kardiologa, by prowadzić pasywny tryb życia. Do pracy (biurowej oraz we własnym małym gospodarstwie) wróciłem. Szukając ratunku i informacji poza akademicką medycyną, naczytałem się o diecie dr. Kwaśniewskiego. Dla pewności, że ją dobrze rozumiem, pojechałem do Arkadii w Jastrzębiej Górze na tygodniowy pobyt i szkolenie. W tym czasie została zdiagnozowana cukrzyca typ 2. Metformax i coś na obniżenie cholesterolu (nie pamiętam). Do zasad DO stosowałem się dość ściśle, a po pół roku pojechałem do Poznania, do lekarza optymalnego, dla konsultacji. W tym czasie opanowałem cukrzycę dietą, więc odstawiłem Metformax, nadciśnienie znikło, więc też lek na to odstawiłem. Wyeliminowałem również produkty z mleka krowiego ze względu na to, że nie mogłem sobie dać rady z wyrównaniem cukrzycy. Kozie twarogi są ok. Zrobiłem to na własną rękę, ponieważ moi lekarze są przeciwni zasadom ŻO. I dalej było nieźle ze mną, do kwietnia 2011, kiedy to w szpitalu, po godzinie od zakończenia badania koronarograficznego, dostałem II zawału. Choroba niedokrwienna serca - zawał mięśnia sercowego z uniesieniem odc. ST. Stan po zawale mięśnia sercowego. Cukrzyca typu 2. Stan po udarze niedokrwiennym mózgu. Znowu leczenie stentami, w domu ciąg dalszy żywienia optymalnego. Po pół roku leczenia chemicznego oraz rehabilitacji kontrolowanym wysiłkiem, wysiłkowa sprawność krążeniowa została zmierzona na MET 10,2. Późnym latem 2011 na palcach i dłoniach skóra tak ścieniała, że popękała. Pomoc klasycznych specjalistów nic nie dała. Poczytałem dr. Kwaśniewskiego i w rezultacie zmniejszyłem ilość białka do 50 g/d zachowując proporcję. Dłonie się zaleczyły, choć nie na trwałe. Co jakiś czas drobne spękania i złuszczenia się pokazują. Ponownie pojechałem do optymalnego lekarza do Poznania, zostałem skierowany na prądy selektywne S. Zabiegi przyjąłem bez kłopotów. Ale w listopadzie 2012 pojawiły się kłopoty krążeniowe. Lekarz kardiochirurg w szpitalu od razu chciał koronarografii i koronaroplastyki. Nie zgodziłem się, bo nie było markerów zawałowych w badanej krwi, więc mnie ze szpitala wywalił, a lekarz rodzinny dał zwolnienie, tym razem na 3 miesiące. Poczytałem dr. Kwaśniewskiego i w rezultacie na te 3 miesiące zmniejszyłem ilość białka do 35 g/d. Stan mojego samopoczucia się poprawił na tyle, że na usilne staranie zostałem dopuszczony do pracy. Leczenie chemiczne - jak zalecone po szpitalu po II zawale (Nebivol, Prestarium, Plavix, Polokard) - z tą zmianą zapisaną przez lekarza rodzinnego, że dodatkowo Diuver, Hygroton, Digosin. Obecnie teoretycznie jem B ok. 50-60 g/d w proporcji 1/3/0,6. Różnie to bywa. W tych dniach pojawił się nowy kłopot - zdiagnozowana ostroga piętowa. Pisze Pan, w odpowiedzi na list chorego o stanie zapalnym przyczepów ścięgien, rozcięgien i mięśni, co do leczenia przyczynowego podając, iż powodem są niedostatki kolagenu, a więc znowu białko. Proszę ocenić załączony jadłospis, w kontekście niedokrwienności serca, cukrzycy, udaru i tej ostrogi w pięcie w tle. Panie Doktorze, mam 64 lata, 180 cm wzrostu i ok. 100 kg wagi. Od przestawienia się na ŻO, straciłem około 18 kg, i od roku utrata wagi się zahamowała. Mam marzenia. Moim celem jest zmniejszenie grubości warstwy złogów cholesterolowych do jak najniższego poziomu. To pozwoli planować życie - obecnie o to trudno. Jak i czym to zmierzyć, że złogi cienieją lub grubieją? Jest gdzieś w kraju jakiś odpowiedni sprzęt i ludzie, którzy to robią? Czytając Pana odpowiedzi na listy, kilka książek dr. Kwaśniewskiego, prawie wszystkie posty na jego forum, jak też na forum p. Jarmołowicza, na kilku innych forach, czytając miesięcznik 'Optymalni", widzę, że jest jeszcze wiele do nauczenia się, jak na przykład posty, które są podpisywane 'Baca", poruszające wpływ rodzaju pożywienia na sterowanie układami sympatycznym i parasympatycznym. Nie jestem lekarzem, a nie mam dostępu do lekarza optymalnego specjalisty kardiologa. Dlatego zwracam się o pomoc. Z czegoś trzeba żyć, więc proszę podać nr konta, na jakie mam wpłacić należność i w jakiej wysokości.
Pozdrawiam,
Ryszard W.
http://www.optymalni.org....azeta&idart=897
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Sob Maj 11, 2013 13:14   

Wyczerpująco przyczyny miażdżycy i sposoby zapobiegania jej opisałem w Poradnikach Dobrego Zdrowia 2009/08 i 2009/09, egzemplarze archiwalne po 5,00 zł za sztukę. Za darmo dodam, że pojawiła się nowa dla nas, a starodawna, terapia kwasem alfa liponowym.
Certyfikowani szamani od przebiałczenia też powinni przeczytać te Poradniki.
Zresztą czytali, tylko czytali z urzędowym obrzydzeniem.
JW
PS. Prądy PS stosowane na serce powodują wielomiesięczną arytmię. Szamani powinni to wiedzieć.
Najprostszym sposobem oceny postępów miażdżycy jest zastosowanie przyrządu analizującego falę tętna w całym organizmie. W przeciwieństwie do tej paramedycznej metody, ultrasonografia, tomografia, rezonans wykrywają złogi miażdżycowe precyzyjnie, ale w konkretnym miejscu. Tak precyzyjnie, że jak jest zlecenie na badanie tętnic mózgowych, to już odpływów żylnych nie zbadają i można wykitować na zawał mózgu mając drożne tętnice mózgowe.
No co? Skoro jest zawał serca, powinien być zawał mózgu, bo to dokładnie to samo i w pierwszym słowie odróżnia od udaru krwotocznego.
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Sob Maj 11, 2013 16:29   

Do Pana Ryszarda W. którego list przytacza Cooler, polecam odstawić dietę Kwaśniewskiego i zapoznać się z osiągnięciami dr. Ewy Dąbrowskiej mającej bardzo poważne osiągnięcia w leczeniu stanów przed i po zawałowych.Na zachętę proszę przesłuchać wykład Pani doktor:

http://www.youtube.com/watch?v=tFlQXgbi2ns.
http://www.youtube.com/watch?v=yJn4bf0chxc
_________________
Jeśli potrzebujesz przyjaciela , kup sobie psa/G.Gekko
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Sob Maj 11, 2013 16:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 15:33   

Ryszard W napisał/a:
Czytając też na forum p. Jarmołowicza,

Skoro piszesz że czytasz to forum więc coś dodam od siebie, daj sobie spokój z dietą Kwaśniewskiego, bo sam widzisz jakie masz efekty, kiedy nawet dietę masz ustawioną przez owych fachowców tej diety.
Poczytaj o diecie Budwig i elementach terapii Gersona,, nie chodzi o całą terapię ale o pewne elementy bardzo dobrze współpracujące z tym co piszę poniżej.
Na starym forum Ashkara były osobom którym metoda NIA pomogła w miażdżycy, jest to nawet dobrze wytłumaczalne oczyszczająca limfa oczyszcza krew, a ta z kolei oczyszcza receptory komórek które są zablokowane przez różne badziewie, cholesterol itp., oczyszczane są również ścianki tętnic. Oczyszczanie tętnic będzie następowało poprzez wątrobę, więc trzeba również zwrócić na nią uwagę (ostropest plamisty, zioło karczocha), jeśli są kamienie rozważyć trzeba będzie płukanie wątroby, najlepszy wariant wg. Mortiza, druga droga oczyszczania będzie następowała poprzez układ limfatyczny właśnie metodę NIA, więc trzeba pomyśleć o działaniach zwiększających przepływ limfy (więcej masz na nowym forum Ashkara, o diecie też, musisz się tam zalogować http://www.lekarstwonaraka.com.pl/forum/)
Z tego co obserwuję, (a metodę NIA obserwuję od czterech lat), ludzie stosujący ten zabieg mają frakcje cholesterolowe ustabilizowane, HDL bardzo rośnie, trójgliceryd obniża się i co ważniejsze również spada CRP. O kwasie alfa liponowym można pomyśleć w późniejszym terminie. To tyle w skrócie ode mnie.
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1082
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 21:08   

jerzyk napisał/a:
Do Pana Ryszarda W. którego list przytacza Cooler, polecam odstawić dietę Kwaśniewskiego i zapoznać się z osiągnięciami dr. Ewy Dąbrowskiej mającej bardzo poważne osiągnięcia w leczeniu stanów przed i po zawałowych.Na zachętę proszę przesłuchać wykład Pani doktor:

http://www.youtube.com/watch?v=tFlQXgbi2ns.
http://www.youtube.com/watch?v=yJn4bf0chxc


Bóg dał nam mięso do odżywiania, tutaj kłamie zdecydowanie.
Ostatnio zmieniony przez Piotrx Nie Maj 12, 2013 21:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 21:40   

Patriarcha Abraham raczej był mięsożerny. To co, łamał nakazy Wszechmogącego?
JW
 
     
dario_ronin
[Usunięty]

Wysłany: Nie Maj 12, 2013 21:52   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
nakazy Wszechmogącego
wszechmocnego ;)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Nie Maj 12, 2013 22:12   

Zawsze mi się wydawało, że w tekstach liturgicznych brzmiało to: "Wszechmogący, wieczny Boże". No, ale nie jestem teologiem, nie znam ani słowa po aramejsku czy hebrajsku.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pon Maj 20, 2013 21:22   

Kolejny list optymalnego na diecie zgodnej z biochemią. Doktor obiecywał ustępowanie nadciśnienia po kilkunastu dniach.

Żywię się optymalnie od dwóch lat. Od pięciu lat borykam się z nadciśnieniem - to właśnie było główną przyczyną przejścia na ŻO. Pierwszym i jedynym niestety skutkiem diety było zredukowanie masy ciała z 90 kg na 80 kg. Tyle nadal ważę przy wzroście 180cm. Nadciśnienie pozostało i nadal biorę tabletki Micardis 40mg i Ipress long 5mg. Co gorsza, od kilku miesięcy czuję 'huczenie' w uszach oraz bóle z tyłu głowy. Ciśnienie mam cały czas 130/80. Przy próbie odstawienia tabletek lub nawet zmniejszenia dawki ciśnienie drastycznie wzrasta. Pół roku temu miałem też atak dny moczanowej i musiałem brać Miluryt. To był już drugi atak. Trzy tygodnie temu miałem USG jamy brzusznej - wszystko w porządku poza tym że wątroba jest stłuszczona. Pojawiły się już bóle wątroby i zacząłem brać Essentiale Forte. Pierwsze USG (2005 rok) tego nie wykazało. Po alkohol sięgam sporadycznie i nie przesadzam z nim, więc nie to jest przyczyną. Spuchła mi też noga, po USG okazało się, że zrobiła mi się torbiel w stawie podkolanowym. Lekarz proponuje zabieg usunięcia tej torbieli. zaczyna mi też puchnąć prawa ręka. Teraz trochę o moim jadłospisie. Codziennie jadam 40-50g białka, tłuszcz 150-170g, węglowodany 60-70g. Zjadam 4, 5 żółtek dziennie, salceson, śmietana, boczek, podgardle, ziemniaki, pomidory, ogórki kiszone, kapusta kiszona, orzechy, pestki dyni, oraz placki optymalne, chleb optymalny, lody, sernik - wszystko oczywiście zgodnie z przepisami optymalnymi. Od czasu do czasu gotuję zupy oraz przygotowuję galaretę z nóżek raz w tygodniu zjadam wątróbkę, raz móżdżek. Kilka razy w tygodniu pływam a w ciepłe dni spędzam po parę godzin na rowerze. Bardzo proszę o jakąś wskazówkę. Nie chcę rezygnować z diety, ale przez ten czas przybyło mi dolegliwości i leków i nie wiem czym to jest spowodowane. Wiem, że na nadciśnienie prądy mogłyby pomóc ale co z torbielą? Mam 38 lat i pracuję umysłowo.
Jarosław F.
http://www.optymalni.pl/infopage.php?id=158
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Wto Maj 21, 2013 09:53   

Wg norm proponowanych przez IŻŻ, które już są nielitościwie zaniżone, średnie zapotrzebowanie dorosłych facetów na białko krajowej racji pokarmowej wynosi EAR= 0,73 g na kg, czyli w tym wypadku EAR =0,73x80= 58g.
Zalecane spożycie białka krajowej racji pokarmowej wg RDA wynosi 0,9g na kg , czyli w tym wypadku 0,9x80= 72g.
Te normy dotyczą żywienia wysokowęglowodanowego. Żywienie niskowęglowodanowe wymaga jeszcze większych ilości białka, a nie mniejszych, jak twierdzi Doktor.
To na co facet liczy? Na cud? Że jest wyjątkowy i mieści się z zapotrzebowaniem na białko poniżej dwóch odchyleń standardowych w dół? Szansę na to ma jak 1/40. A dotychczasowa dynamika procesów chorobowych nie wskazuje na taki happy end.
JW

PS. Facet zapodał, że spożywa do 2000 kcal. Znaczy, wziął dane z Kosmosu, bo przy opisanym trybie życia i masie ciała 80kg musiałby dalej chudnąć. Cuda to tylko na papierze się zdarzają.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 10:09   

A tu mamy optymalnego z 13 letnim stażem, który po 13 latach diety doprawił się miażdżycy i choroby wieńcowej. Proszę zwrócić uwage jakią ilośc białka ustawił panu Stanisławowi lekarz optymalny. Jak widać straszenie przebiałczeniem zrobiło swoje, no ale dieta zgodna z biochemią.

Pan Stanisław żywienie optymalne stosuje od 13 lat, Dzięki temu żywieniu pozbył się wielu chorób, łącznie z chorobą wieńcową serca oraz różnych innych dolegliwości. Ta dobra passa Pana Stanisława trwała do połowy 2011 roku.

Przez lata nie brałem żadnych leków i suplementów, nie miałem przez te wszystkie lata grypy i innych niedogodności związanych ze swoim zdrowiem. Byłem sprawny fizycznie, prawie codziennie przechodziłem w różnym tempie odległości od 5- 6 kilometrów i nie męczyłem się wcale. Czułem się sprawny i zdrowy.

W miesiącu wrześniu 2011 roku najpierw przy umiarkowanym wysiłku oraz przy normalnym chodzeniu zaczynałem odczuwać pieczenie za mostkiem o różnym natężeniu. Początkowo sądziłem, że to nadkwasota, a czasem pojawiające się bóle w lewym boku określiłem, jako nerwobóle. Jednak z każdym dniem podczas spaceru, czy załatwianiu bieżących spraw w mieście i to wolnym krokiem po przejściu jednego kilometra, a czasem mniej odczuwałem pieczenie i ból za mostkiem.

Wizyta u lekarza kardiologa Ewy Tymczyńskiej w Katowicach i wykonane różne badania nie pozostawiały złudzeń- powrót choroby wieńcowej serca.
Wykonane badania: Echo serca, USG Dopplera kończyn dolnych i tętnic szyjnych i tomografii komputerowej klatki piersiowej wykazały między innymi zwapnienia w ścianach łuku aorty, liczne zwapnienie blaszki miażdżycowe w ścianach tętnic kończyn dolnych oraz w tętnicach szyjnych, w których zwężenie wynosi 50- 60 %.
Badanie echokardiograficzne Holtera wykazało m.in. arytmię serca. Już w 2008 i 2009 roku badania USG jamy brzusznej wykazały zmiany miażdżycowe w aorcie brzusznej i liczne rozsiane zwapnione blaszki miażdżycowe brzusznego odcinka aorty oraz tętnic biodrowych wspólnych. Zaś badania USG w 2011 roku wykazały powiększenie grubości aorty brzusznej do 20 mm ( norma 15 mm ) na odcinku długości 55mm.

W książkach dr Kwaśniewski pisze „serce jest zdrowe wówczas, gdy organizm jest optymalnie zaopatrzony w główne składniki odżywcze, witaminy i mikroelementy, a wszystko występuje w optymalnych ilościach i proporcjach”. Ja przecież przestrzegałem zasad stosowania ŻO. Czy jednak powodem choroby jest stosowanie diety ? Lekarz kardiolog dr Ewa Tymczyńska zaleciła prądy selektywne oraz przepisała niezbędne leki. Ja natomiast, aby się upewnić czy rzeczywiście żywię się optymalnie wykonałem obliczenia średnio dobowe z siedmiu dni spożywanych produktów. Obliczenia wykonałem na podstawie tabel prof. H. Kunachowicz.
Człowiek stary, u którego białko ma za zadanie tylko utrzymać stan istniejący może wynosić 0, 5 g białka wagi należnej. Ja stosowałem 0, 6 g białka, lekarz uznał dla mnie jako człowieka w podeszłym wieku ( a było to 13 lat temu ) za wystarczające. Obecnie mam 85 lat, ale nigdy nie czułem się stary. Lata nie zawsze są wyznacznikiem starości.
http://www.optymalni-kato...owie-czlowieka/
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 11:33   

Widzę, że potrzebna łopatologia.
Normy żywienia człowieka proponowane przez IŻŻ, które już są zaniżane, wynoszą
EAR - Estimated Average Requirements, w wolnym tłumaczeniu: przewidywane średnie zapotrzebowanie dla mężczyzn powyżej 19 roku życia na białko wzorcowe
wynosi 0,66 g na kg masy ciała.
Białko wzorcowe znaczy, że ma ono wartość odżywczą 100%. Średnia wartość odżywcza białka w pożywieniu jest mniejsza, więc trzeba go spożywać więcej: 0,73g/kg

Średnie znaczy, że połowa mężczyzn ma zapotrzebowanie mniejsze, a druga połowa większe. (Do niedowartościowanych mędrków: zostawmy na boku rozważania o skośności i modalności rozkładu Gaussa oraz różnicach pomiędzy średnią, medianą i dominantą. Współcześni statystycy doszli do wniosku, że te różnice nie są tak istotne, jak dawniej sądzono. A już na pewno nie są istotne tutaj)
Istotne jest, że co drugi mężczyzna będzie miał za mało białka, jeżeli ściśle będzie się kierował wskaźnikiem średnim EAR=0,73g/kg
Bezpieczny poziom to wartość średnia plus dwukrotne odchylenia standardowe
RDA= EAR +2SD(EAR), co zapewnia, że norma obejmie 97,5% populacji mężczyzn >19 roku życia.
W konkretnych liczbach SD wynosi 10% średniej, więc bezpieczny poziom spożycia białka to RDA=1,2EAR=0,88 w zaokrągleniu 0,9
I pamiętajmy, że nadal 2,5% populacji będzie niedożywione spożywając 0,9g/kg białka. Oni muszą jeść jeszcze więcej białka. Przecież to przedszkole studiów medycznych. Rozkład Gaussa dotyczy prawie wszystkiego w naszym makroświecie, a skuteczności leczenia w pierwszym rzędzie.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 11:55   

Prądy selektywne zastosowane na naczynia wieńcowe spowodują silną arytmię. Będą poważne problemy.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 12:12   

Cytat:
Skąd nagle miażdżyca?
wiek 85 lat,
LDL- 169,6 mg/dl,
glukoza 121mg/dl
Cytat:
Nie bierzemy pod uwagę do obliczeń witamin i składników mineralnych, gdyż dr Kwaśniewski skwitował to jednym zdaniem „ człowiek nie potrzebuje żadnych witamin ”.Potrzebuje enzymów ( maszyn ), w których skład wchodzą również witaminy. Spożywając tłuszcze o o wysokiej wartości biologicznej ważnych gotowych związków których sam nie musi wytwarzać. Wysoka wartość biologiczna spożywanych tłuszczów zmniejsza zatem zapotrzebowanie na białko, witaminy i sole mineralne ( ż. o. wyd II str 16 ). Z związku z tym twierdzeniem przestaliśmy zawracać sobie głowę witaminami, makro i mikroelementami. Czy rzeczywiście jest to słuszne w obecnym czasie ?
Cytat:
zwiększyłem ilość spożywanych żółtek z 4 szt do 6-7 szt. na dobę

http://www.optymalni-kato...owie-czlowieka/
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 22, 2013 12:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 12:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Normy żywienia człowieka proponowane przez IŻŻ, które już są zaniżane, wynoszą
EAR - Estimated Average Requirements, w wolnym tłumaczeniu: przewidywane średnie zapotrzebowanie dla mężczyzn powyżej 19 roku życia na białko wzorcowe
wynosi 0,66 g na kg masy ciała. I pamiętajmy, że nadal 2,5% populacji będzie niedożywione spożywając 0,9g/kg białka. Oni muszą jeść jeszcze więcej białka.

Analogicznie licząc wychodzą należne węglowodany ≈2g/kg nmc i nadal 2,5% populacji ma niebezpieczne spadki poziomu cukru we krwi (po wstrzykniętej insulinie).
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Maj 22, 2013 13:03, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 21
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 17:02   

vvv napisał/a:
Cytat:
Skąd nagle miażdżyca?
wiek 85 lat,
LDL- 169,6 mg/dl,
glukoza 121mg/dl


Dlaczego cofa się miażdżyca Wyniki z ostatnich badań z listopada 2011 roku
HDL- 69,3 mg/ dl, odbiera metalowe blaszki :)
TG- 58,6 mg/dl, nie ma z czego produkować blaszek
glukoza 121mg/dl, a może jest ? heheh
OB- 3mm he he
LDL- 169,6 mg/dl kto się łapie na darmowy transport cholesterolu :)
waga należna 78 kg, wzrost 178 cm, wiek 85 lat.

http://velsensor.com/ptbo/Lancet_Stout_pg_467.pdf
http://dieta.tvtom.pl/mia...statnich-badan/ etc
Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Śro Maj 22, 2013 17:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 18:29   

Zdziwiłbym się,
gdyby z takim cukrem na czczo w tym wieku nie było objawowej miażdżycy,
cukrzyca = miażdżyca.
Cukrzyca występuje wtedy gdy zmniejszenie poziomu cukru we krwi poprawia zdrowie.

link napisał/a:
Gdy przeprowadzono badania osób, których wiek przekroczył 100 lat, były w tej grupie osoby pijące i nie pijące, palące i niepalące, z wysokim i niskim cholesterolem, spokojni i wybuchowi, ćwiczący i nieruchawi. Wśród tych czynników nie odkryto istotnych różnic z pozostałą częścią społeczeństwa. Wszyscy oni mieli jednak pewne cechy wspólne zdecydowanie odróżniające ich od innych. Były to: wyjątkowo niski cukier, wyjątkowo niskie trójglicerydy i względnie niski poziom insuliny. (...) Podstawowy mechanizm niekorzystnego oddziaływania krążącego we krwi cukru to nieenzymatyczne przyłączanie się do różnych cząsteczek białkowych i zmienianie ich właściwości. Proces ten nazywamy nieenzymatyczną glikozylacją. Określenie „nieenzymatyczna” oznacza, że proces ten zachodzi samoistnie, bez specjalnych przyspieszaczy reakcji chemicznej, jakimi są enzymy. Oznacza więc, że podstawowym parametrem wyznaczającym szybkość zachodzenia tej reakcji w danej chwili jest aktualne stężenie glukozy (fruktozy, galaktozy) we krwi. Im wyższe jest to stężenie, tym szybciej zachodzi reakcja.

Optymalni (200gT 70gW) mają wyjątkowo wysoki poziom cukru we krwi,
zresztą to akurat łatwo zmierzyć.

Długowieczni mają tak:

 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 20:44   

A który cukier? Mierzony pięć lat temu, czy obecnie? Bo teraz z takiej samej zawartości glukozy we krwi otrzymujemy inną wartość pomiaru, niż dawniej.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 20:50   

vvv napisał/a:
Analogicznie licząc wychodzą należne węglowodany ≈2g/kg nmc i nadal 2,5% populacji ma niebezpieczne spadki poziomu cukru we krwi (po wstrzykniętej insulinie).
Sęk w tym, że nie można analogicznie liczyć zapotrzebowania na białka, tłuszcze i węglowodany. Skądinąd to Doktor się upierał przy absurdalnym stwierdzeniu, że to węglowodany należy spożywać w ilości 0,8g na kg masy ciała, a nie białka.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 23:10   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
nie można analogicznie liczyć
Miałem na myśli (myślnik) analogicznie licząc na ... IŻIŻ.
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 21
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Śro Maj 22, 2013 23:20   

watroba nie ma wolnego,bo i po co lol
- stężenie glukozy ok. 65 - 70mg/dl (3,6 - 3,9 mmol/l) →reakcja- zwiększone wydzielanie adrenaliny, glukagonu, hormonu
wzrostu, kortyzonu i innych czynników neuroendokrynnych;
i jak tam osrodkowe zmeczenie dajeta rade, GLUT1-2.:d
Taka 'hipoglikemia' musi powodowac fajne piki insuliny po podaniu glukozy? Insuliny nigdy za duzo ;-)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Czw Maj 23, 2013 08:18   

IŻŻ myślnikuje, że węglowodany powinny stanowić co najmniej 60% energii, tłuszcze nie więcej niż 30%. Czasem wyduszą z siebie, że udział energetyczny białka powinien wynosić 15%. Reszta jest prostym mnożeniem masy ciała przez współczynniki, co każdy może sobie sam zrobić na kartce papieru.
Z kolei zalecane normy minerałów i witamin są zawyżone i nie da się ich wszystkich jednocześnie osiągnąć, bo człowiek musiałby się obżerać, żeby dostarczyć wszystkie zalecane składniki.
JW
 
     
seanor

Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 249
Wysłany: Pią Maj 24, 2013 17:04   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Prądy selektywne zastosowane na naczynia wieńcowe spowodują silną arytmię. Będą poważne problemy.
JW


Fakt - Pentapulsem naprawisz "awarię".
Znam ci ja takie przypadki
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Sob Maj 25, 2013 11:26   

Kolejni optymalni i jak widać straszenie przebiałczeniem okazuje się skuteczne i chwalenie bezgranicznie nieszkodliwości tłuszczu również, w końcu to dieta zgodna z biochemią:

Dzień Dobry!
Piszę do Waszego oddziału bo już nie wiem do kogo się zwrócić. Może ktoś od Was coś by mi doradził, lub wie kto mógłby mi poradzić. Bardzo bym był wdzięczny. Chodzi mi o ciała ketonowe. Nie mogę się ich pozbyć. Nie mam się już do kogo zwrócić. Czuję się jak na pustyni. Już kończy mi się cierpliwość. Byłem w Ustroniu na nauce żywienia w listopadzie tego roku przez 10 dni. Wziąłem prądy PS na nerwice i nic. Byłem u kilku lekarzy i nic. Nie wiem już co robić. Moja cierpliwość już się kończy. Czuję się jak na pustyni. Mam 41 lat, wzrost 175cm, waga przed „ŻO” 72kg, po roku „ŻO” 68kg. Mieszkam w Bytomiu. Na „ŻO” jestem od czerwca 2000r. W 1996r stwierdzono u mnie cukrzycę typu 1. Na początku brałem insulinę, ale miałem niedocukrzenia i przeszedłem na tabletki. Po przejściu na „ŻO” cukier się unormował od zaraz. Ale mam problemy z ciałami ketonowymi. Od początku„ŻO” wystąpiły i utrzymują się do teraz, od 1-3 plusów. Zwiększenie węglowodanów do 100 i powyżej nie likwidują tych ciał. Według zaleceń Dr Kwaśniewskiego, chorujący na cukrzycę człowiek, może w spoczynku spalać około 2,5g tłuszczu na 1kg wagi ciała, własnego i podawanego w pożywieniu bez wydalania ciał ketonowych w moczu. U mnie tak nie jest. A poza tym nie czuję tego przypływu energii, tej lekkości, o której tak entuzjastycznie wypowiadają się optymalni. Utrzymuję takie proporcje:
B 35-60g T 160-200g W 40-60 i powyżej. Ostatnie wyniki: chol cał.231 HDL.38 mg LDL.150mg TG 117mg. Chyba jestem jakimś wyjątkowym przypadkiem. Chcę już zrezygnować z tego żywienia. Uprzejmie proszę o odpowiedź, jeżeli ktoś znajdzie chwile czasu. Łącze pozdrowienia Marian.
http://opty.org/gazeta-op...sty-z-internetu

a w tym przypadku jeszcze lepiej:

Zwracam się do Pana z problemem, który przedstawiłem już innym doradcom, ale widać nie zawsze starcza wiedzy bo nic dalej nie wiem. Problemem moim i mojej połowicy jest wiecznie "obłożony" język i nieświeży zapach z ust. Pani Waszak stwierdziła, że proporcje i skład diety jest prawidłowy. DO stosuję drugi rok i poza tym mam tylko problemy z większym niż zwykle wypadaniem włosów. Jeżeli może Pan udzielić jakiejś sensownej odpowiedzi to bardzo proszę. Moje dane : wiek 49, wzrost 182, B-40-45. T-do woli, W-do70.
Pozdrawiam D.F.
http://opty.org/gazeta-op...sty-z-internetu
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Maj 25, 2013 14:29   

vvv napisał/a:
Długowieczni mają tak:
20g węglowodanów
23 godziny przed pomiarem:

  napisał/a:
20g węglowodanów
+
jedna trzecia, średniego, zielonkawego banana
20 godzin przed pomiarem:

I dobrze, mechanizm zaskoczył
i zbił cukier do 82mg%,
nie ma co tego mechanizmu nadużywać.

Optymalnie wyregulowana cukrzyca
100 do 140 mg%
bardzo niemile widziana,
z takim cukrem widzimy i tworzymy scukrzony świat.
8/ :shoot:

Ilość cukru w 5 litrach krwi vs stężenie mg/dL

3,3g 66mg/dL
3,5g 70mg/dL
4,0g 80mg/dL

:medit:

5,0g 100mg/dL
6,0g 120mg/dL
7,0g 140mg/dl

:keep:

10g 200mg/dL
15g 300mg/dL
25g 500mg/dL
50g 999mg/dL

:faint:

Dla umysłów humanistycznych:
krew człowieka zawiera 40 g soli
krew człowieka zawiera   4 g cukru
Ostatnio zmieniony przez vvv Sob Maj 25, 2013 14:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 21
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Sob Maj 25, 2013 16:32   

vvv napisał/a:

Długowieczni mają tak:





Wiadomo wiadomo,a poznacie ich po kolorowym, powtarzającym się jednoosobowym dialogu :hihi:

Zakres 2,94-7,34mmol/l

Ostatnio zmieniony przez Mariusz_ Sob Maj 25, 2013 16:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Sob Maj 25, 2013 17:36   

A może zakres stężenia glukozy we krwi ma lepszą i gorszą połowę
66 do 85 - lepsza połowa
86 do 105 - gorsza połowa

a już na pewno z punktu widzenia
nieenzymatycznej glikozylacji białek.
link

Trudno nie zauważyć "postępu" norm medycznych
zwłaszcza w w dziedzinie cukrzycy i nowotworów.

link napisał/a:
66 do 105mg%
link napisał/a:
Przy żywieniu optymalnym najkorzystniejszy poziom cukru wynosi
od 110 do 140mg%.
Poziom ten jest dość stały, a różnice są niewielkie.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Nie Maj 26, 2013 09:36   

Mariusz_ napisał/a:
Zakres 2,94-7,34mmol/lObrazek
Są to fajne dane, tylko bez opisu nie wiadomo, o co chodzi.
Cytat:
Abstract
It is well known that physiological changes in the neuroendocrine system may be related to the process of aging. To assess neuroendocrine status in aging humans we studied a group of 155 women including 78 extremely old women (centenarians) aged 100–115 years, 21 early elderly women aged 64–67 years, 21 postmenopausal women aged 50–60 years and 35 younger women aged 20–50 years.
Our data revealed several differences in the neuroendocrine and metabolic status of centenarians, compared with other age groups, including the lowest serum concentrations of leptin, insulin and T3, and the highest values for prolactin. We failed to find any significant differences in TSH and cortisol levels. On the other hand, LH and FSH levels were comparable with those in the elderly and postmenopausal groups, but they were significantly higher than in younger subjects. GH concentrations in centenarians were lower than in younger women. NPY values were highest in the elderly group and lowest in young subjects.
We conclude that the neuroendocrine status in centenarians is markedly different from that found in early elderly or young women.
Dla naszej dyskusji z tych skądinąd ciekawych danych niewiele wynika. Jaka jest przyczyna niskiego poziomu insuliny u stulatek? Ani słowa nie ma o tym, jak z profilem hormonalnym jest skorelowana terapia hormonalna. Równie dobrze można by też zbadać korelację profilu hormonalnego ze stosowaniem prezerwatywy. I głowę daję, że też by coś wyszło ciekawego.
JW
 
     
Siła Magnum

Dołączył: 30 Sty 2011
Posty: 132
Skąd: Poland
Wysłany: Sob Cze 15, 2013 15:23   

Długowieczni nie piją tłuszczy , tylko wpi**dalają cukry złożone !

Dieta HC z Okinawy "przecięta" z dietą zgodną z grupą krwii i dietą 5-ciu przemian powinna cofnąć raka, tylko szybko czytać o nich i wdrożyć, zeby nie było za pózno.

Pozdrawiam
_________________
Jeśli to nie medycyna chinska, to cie nie wyleczy.
Ostatnio zmieniony przez Siła Magnum Sob Cze 15, 2013 15:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Sob Cze 15, 2013 19:41   

Skoro już jesteśmy w Japonii, to przypomnijmy, że właśnie dieta japońska powodowała dziesięciokrotnie częstsze zachorowania na raka układu pokarmowego, niż niezdrowa dieta europejska. Podobnie było w Chinach, 3-4 razy częściej niż w Europie.
JW
 
     
Siła Magnum

Dołączył: 30 Sty 2011
Posty: 132
Skąd: Poland
Wysłany: Nie Cze 16, 2013 10:46   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Skoro już jesteśmy w Japonii, to przypomnijmy, że właśnie dieta japońska powodowała dziesięciokrotnie częstsze zachorowania na raka układu pokarmowego, niż niezdrowa dieta europejska. Podobnie było w Chinach, 3-4 razy częściej niż w Europie.
JW


hahaha , znawco, Dieta Japońska, a dieta z Okinawy to dwie różne diety. Na Okinawie nie solą jak po... i mają zoptymalizowane minerały. W Japonii (poza kilkoma rejonami jak Okinawa i jeszcze kilka innych rejonów) spożycie soli jest 5-6 krotnie większe niż w Europie. To są zupełnie dwie różne diety. Nie wspominam o spożyciu i zależnościach BTW pomiędzy tymi dietami.
To pierwsze i ostatnie ostrzeżenie. Proszę nie używać wulgaryzmów.
JW
_________________
Jeśli to nie medycyna chinska, to cie nie wyleczy.
Ostatnio zmieniony przez Witold Jarmolowicz Nie Cze 16, 2013 15:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Nie Cze 16, 2013 15:30   

Proszę się wyrażać bez wulgaryzmów, i pisać ortograficznie, tak jak Pani uczyła w szkole.
Dieta pięciu przemian ani dieta grup krwi nie pochodzą z Okinawy.
A sama Okinawa to najbardziej zamerykanizowana część Japonii dzięki bazom wojskowym, więc nie wiem, czy godna naśladowania.
JW
 
     
Adramel

Dołączył: 23 Sty 2013
Posty: 3
Wysłany: Nie Lip 07, 2013 10:44   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wg norm proponowanych przez IŻŻ, które już są nielitościwie zaniżone, średnie zapotrzebowanie dorosłych facetów na białko krajowej racji pokarmowej wynosi EAR= 0,73 g na kg, czyli w tym wypadku EAR =0,73x80= 58g.
Zalecane spożycie białka krajowej racji pokarmowej wg RDA wynosi 0,9g na kg , czyli w tym wypadku 0,9x80= 72g.

http://medycynawet.edu.pl...-1375-1378-2008
"Spożycie 14 g białek serwatkowych pokrywa dzienne zapotrzebowanie osoby dorosłej na aminokwasy. Jest to ilość równoważna 23 g kazeiny lub 17 g białka jaja kurzego (20)."

20.Leman J.: Białka serwatkowe jako czynnik alergii pokarmowej u ludzi. Przegl.Mlecz. 2001, 2, 82-85.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Nie Lip 07, 2013 10:59   

Adramel napisał/a:
20.Leman J.: Białka serwatkowe jako czynnik alergii pokarmowej u ludzi. Przegl.Mlecz. 2001, 2, 82-85.
Szkoda, że treść jest niedostępna.
JW
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Czw Lip 11, 2013 21:38   frrr

[quote="Witold Jarmolowicz"]
Proszę się wyrażać bez wulgaryzmów, i pisać ortograficznie, tak jak Pani uczyła w szkole.
Dieta pięciu przemian ani dieta grup krwi nie pochodzą z Okinawy.
A sama Okinawa to najbardziej zamerykanizowana część Japonii dzięki bazom wojskowym, więc nie wiem, czy godna naśladowania.
JW[/quo

Jaka ortografia to i taka wiedza.
Ostatnio zmieniony przez koffin Czw Lip 11, 2013 21:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
geniu

Dołączył: 12 Lip 2013
Posty: 1
Wysłany: Pią Lip 12, 2013 09:54   Re: frrr

[quote="koffin"]
Witold Jarmolowicz napisał/a:

Proszę się wyrażać bez wulgaryzmów, i pisać ortograficznie, tak jak Pani uczyła w szkole.
Dieta pięciu przemian ani dieta grup krwi nie pochodzą z Okinawy.
A sama Okinawa to najbardziej zamerykanizowana część Japonii dzięki bazom wojskowym, więc nie wiem, czy godna naśladowania.
JW[/quo

Jaka ortografia to i taka wiedza.

dokładnie...
_________________
stawo stojaki reklamowe
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pon Lip 15, 2013 10:24   

Szanowny Panie Doktorze,
Mam 73 lata i razem mężem stosujemy żywienie optymalne od 9 lat. Dietę rozpoczęliśmy z powodu cukrzycy męża, która szybko ustąpiła i do dzisiaj nie bierze on insuliny. Generalnie czujemy się dobrze i nie bierzemy żadnych leków. Ja też wyleczyłam się z bólów kręgosłupa i schudłam, odstawiłam też leki na serce, więc myślę, że dobrze stosujemy dietę. Od kilku miesięcy pojawił się jednak wstydliwy problem. Już wcześniej miałam problemy z utrzymaniem moczu, ale one same zniknęły. Teraz zauważyłam, że zdarza mi się czasem popuszczać jak kicham, albo robię coś ciężkiego. Nie było tego przez prawie 9 lat, a teraz powraca. Nie wiem czemu tak się dzieje. Badanie moczu wyszło dobrze i lekarz nie stwierdził zapalenia pęcherza. Doktor Kwaśniewski pisze, że to nietrzymanie moczu można leczyć prądami. Proszę o poradę, bo problem narasta. Wiem, że nie jest to jakaś ciężka choroba, ale czuję się z tym bardzo nieprzyjemnie.
Krystyna W.
http://www.optymalni.org....azeta&idart=928

A doktor Kwaśniewski pisze w listach
"Najszybciej niedotrzymanie moczu ustępuje u kobiet stosujących żywienie optymalne i nie wraca, gdy stosują żywienie optymalne"
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Wto Lip 16, 2013 08:42   

Tu akurat nie czepiajmy się. Z wiekiem u kobiet to się zdarza. Może właśnie prądy i ćwiczenia fizyczne mięśnia Kegla pomogą.
JW
 
     
Adramel

Dołączył: 23 Sty 2013
Posty: 3
Wysłany: Nie Lip 28, 2013 15:24   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Adramel napisał/a:
20.Leman J.: Białka serwatkowe jako czynnik alergii pokarmowej u ludzi. Przegl.Mlecz. 2001, 2, 82-85.
Szkoda, że treść jest niedostępna.
JW

Jak niedostępna? Dostępna. Po prawej jest "full text PDF"
http://medycynawet.edu.pl...81213751378.pdf
 
     
Adramel

Dołączył: 23 Sty 2013
Posty: 3
Wysłany: Pon Lip 29, 2013 15:02   

Sorki, chodziło o treść źródła. Faktycznie, ta jest niedostępna w internecie.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pon Wrz 09, 2013 09:08   

Tutaj optymalny z siedmioletną karierą, lekarz jakoś tłumaczy, tylko pytanie dlaczego takie coś zaistniało u żywiącego się siedem lat na najzdrowszej diecie świata zgodnej z biochemią:

Szanowna Pani Redaktor,
Nazywam się Józef Wierzgoń, abonuję miesięcznik 'Optymalni" już parę lat. Mieszkam w Republice Czeskiej w Karwinie - 16 km na północ od Czeskiego Cieszyna i Cieszyna (Karviná ma 63 000 mieszkańców). Pocztę z Polski odbieram regularnie w Macierzy Ziemi Cieszyńskiej na ulicy Stalmacha 14 w Cieszynie. Żywienie optymalne stosuję od 7 lat. Pomimo swoich 70 lat czuję się zdrowo i nie mam specjalnych dolegliwości. Jednak od blisko roku zaczęły mi jakoś słabnąć nogi, po godzinnym chodzeniu boleć w kolanach lub łydkach. Poszedłem do lekarza neurologa, który stwierdził u mnie w nogach neuropatię - chorobę nerwów obwodowych w nogach. Nie mam zapalenia nerwów, dokuczliwych boleści nóg, drętwienia, mam czymś te nerwy uszkodzone, co zaburza przewodzenie informacji ruchowych i czuciowych w kończynach dolnych i powoduje wrażenie ich osłabienia. Neurolog nie znalazł przyczyn mojego zachorowania - nie mam cukrzycy, nie uwielbiam alkoholu. Stan na razie się nie pogarsza, pobrałem na zlecenie neurologa 10 ampułek (iniekcje roztworu Milgamma N). Od czerwca mam co kwartał pobrać 1 ampułkę i przyjść na kontrolę w maju przyszłego roku. W kwietniowym numerze Optymalni z bieżącego roku w artykule pt. 'Najczęstsze błędy w Żywieniu Optymalnym" pani dr Agata Płowecka w zakończeniu pisze: Optymalni pacjenci zgłaszający się do lekarza z rozmaitymi dolegliwościami rzadko dbają o dobrą jakość białka, a szczególnie o różnorodność spożywanych podrobów. Np. móżdżek na optymalnych stołach gości rzadko, co jest błędem, gdyż zawiera największe zasoby bezcennych dla funkcjonowania układu nerwowego składników - szczególnie w schorzeniach takich jak nerwice, zaniki i uszkodzenia nerwów. Od miesiąca jem codziennie móżdżek (trzeba go zamawiać, bo w rzeźniach nikt móżdżku nie kupuje. Na razie nie odczuwam jakiejś szczególnej poprawy w mojej neuropatii. Ale będę jadł móżdżek dalej. A może potrzebne są jeszcze prądy selektywne? Przepraszam, że o tym wszystkim piszę do Pani, do miesięcznika. Chętnie bym się poradził pani dr Agaty Płoweckiej, której artykuły wprost pochłaniam i cenię bardzo wysoko. Czy można się z panią Płowecką skontaktować - np. drogą e-mailową? A może by Pani mogła jej przekazać moją prośbę - czy oprócz móżdżku stosować jeszcze coś innego, włączenie prądów selektywnych?
Za odpowiedź serdecznie dziękuję.
Z poważaniem,
Józef Wierzgoń

Szanowny Panie Józefie!
Prądy selektywne są bezcenną metodą uzupełniającą efekty lecznicze i korzyści dla zdrowia, jakie przynosi żywienie optymalne. Ich działanie polega na porządkowaniu pola elektromagnetycznego organizmu i usuwaniu jego zaburzeń. Wszelkie występujące objawy chorobowe, jak bóle kończyn, drętwienie, migreny, szumy w uszach, obrzęki są niczym innym jak zaburzeniem pola elektromagnetycznego organizmu. Wiedziała o tym od tysiącleci medycyna Dalekiego Wschodu, która nierównowagę dwóch sił sterujących organizmem jing i jang porządkowała stosowaniem akupunktury. Te dwa kierunki - yin i yang - to nic innego jak działanie dwóch różniących się od siebie układów nerwowych w organizmie: jest to układ sympatyczny i parasympatyczny. Co to takiego? W organizmie człowieka istnieją dwa układy nerwowe: ośrodkowy i obwodowy. Układ nerwowy ośrodkowy jest tym, co sprawia, że myślimy i wykonujemy celowe działania, np. zginamy palec. Naczelnym ośrodkiem układu nerwowego ośrodkowego jest kora mózgowa. Odpowiada on za wszystkie działania, z których zdajemy sobie sprawę. Układ nerwowy obwodowy steruje wszystkimi czynnościami organizmu, z których nie zdajemy sobie sprawy i na co dzień o nich nie myślimy, tzn. są to wszystkie czynności fizjologiczne organizmu: praca jelit, akcja serca, skurcze mięśni gładkich, regulacja ciśnienia tętniczego krwi i wiele innych. Działanie układu parasympatycznego i sympatycznego jest przeciwstawne, tzn. jeżeli jeden zwęża naczynia krwionośne, to drugi rozszerza, jeśli jeden przyspiesza pracę jelit to drugi zwalnia.
(…)
Lek. Agata Płowecka
Przewodnicząca Komisji Zdrowia OSO
http://www.optymalni.org....azeta&idart=952
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Wrz 09, 2013 12:01   

COOLER napisał/a:
Pomimo swoich 70 lat czuję się zdrowo
http://wiadomosci.gazeta...._specjalna.html
Reuters 08.09.2013 21:51
napisał/a:
107-letni mężczyzna zginął w strzelaninie z jednostką specjalną policji SWAT.

COOLER napisał/a:
Nie mam zapalenia nerwów
Brak zapalenia jest dyskusyjny, nerwy się rozpadają, niestety klasyk na ŻO, może jeden człowiek na 10 000 000 wie jak ten proces zahamować, a jeden na 100 000 000 jak ten proces odwrócić, gospodarka jonami metali jest kiepska, jeszcze do tego rtęć, brak witamin i jakieś stany zapalne z nietolerancji i jest bigos w nerwach, jednemu pada bardziej na nogi, drugiemu bardziej na głowę.

Tutaj są niezłe wskazówki:

:?
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Wrz 09, 2013 12:05, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
wacław

Dołączył: 16 Mar 2005
Posty: 111
Wysłany: Pon Wrz 09, 2013 19:48   

COOLER!

Józek spod Cieszyna, prawdopodobnie udaje DO,
ma początki miażdżycy, tylko o tym nie wie.
Praktycznie, po za biadoleniem nie podała żadnych
szczegółów o jego sposobie żywienia, badań krwi,
szczególnie trójglicerydów... Pusty temat.
_________________
pozdrawiam
Wacław
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 08:01   

Pojedyncze przypadki niczego nie udowadniają ani niczego nie obalają.
Proporcja B:T:W=1:3:0,8 jest miażdżycorodna z samej definicji, ponieważ energetyczny udział białka wynosi mniej, niż 12%. W diecie z dużą ilością tłuszczu białko powinno stanowić co najmniej 15% energetycznie licząc, a jeszcze lepiej ze 20%.
To jest żałosne, że do dziś, w dobie Internetu, autor nie pofatygował się sprawdzić i zmodyfikować tę proporcję. Wystarczyło przepisać adresy cytowanych prac naukowych z Poradnika do przeglądarki. To prace z lat czterdziestych, powinny być podstawą wiedzy.
JW
 
     
wacław

Dołączył: 16 Mar 2005
Posty: 111
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 08:16   

Panie Witoldzie!
Myli się Pan. Przykro mi jest to napisać;
- nie zna pan DO. Nic pan nie przeczytał.
To samo kilka dni temu napisał na swoim blogu
Tomasz Kwaśniewski.
Wszystko zależy od wieku człowieka , jakości białka,
stanu zdrowia. Z tłuszczu cholesterolu nie da się
wyprodukować w ustroju człowieka. Jest możliwe tylko
z węglowodanów i białka.
Przy proporcji 1 : 3 : 0,8 powstanie miażdżycy jest niemożliwe,
b. mało prawdopodobne
_________________
pozdrawiam
Wacław
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 09:08   

wacław napisał/a:
Z tłuszczu cholesterolu nie da się
wyprodukować w ustroju człowieka. Jest możliwe tylko
z węglowodanów i białka.
Przy proporcji 1 : 3 : 0,8 powstanie miażdżycy jest niemożliwe,
b. mało prawdopodobne
Odsyłam do podręczników. Cholesterol jest tak ważny dla zwierząt, że może być wyprodukowany przez wszystkie komórki jądrzaste ze wszystkich składników pożywienia, natomiast jeden atom tlenu w cząsteczce cholesterolu pochodzi z tlenu atmosferycznego.
JW
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 09:09   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pojedyncze przypadki niczego nie udowadniają ani niczego nie obalają.
Proporcja B:T:W=1:3:0,8 jest miażdżycorodna z samej definicji, ponieważ energetyczny udział białka wynosi mniej, niż 12%. W diecie z dużą ilością tłuszczu białko powinno stanowić co najmniej 15% energetycznie licząc, a jeszcze lepiej ze 20%.


ciekawe, co by na to powiedział nasz szanowny gość doc.Dangel? Czyżby stosując dietę ketogeniczną- wysokotłuszczową fundował swoim małym pacjentom miażdżycę?

Panie docencie bardzo prosimy o mały komentarz czy na diecie Kwaśniewskiego i proporcji 1:3:0,8 ludzie chorują na miażdżycę?

pozdrawiam
 
     
Fatatalna

Dołączył: 10 Wrz 2013
Posty: 3
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 10:38   

Właśnie, przydało by się więcej opinii co do osób narażonych na problemy z miażdżycą
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 11:02   

wacław napisał/a:
Panie Witoldzie!
Myli się Pan. Przykro mi jest to napisać;
- nie zna pan DO. Nic pan nie przeczytał.
To samo kilka dni temu napisał na swoim blogu
Tomasz Kwaśniewski.

Słuchaj się dalej tego pana, a skompromitujesz się jak maniek669 wpuszczony przez niego w maliny z austriackim fizjologiem http://www.dobradieta.pl/...p=223071#223071 :D
A jeśli pijesz do pana Witolda jakoby on nic nie przeczytał to pomyśl logicznie skoro ktoś coś krytykuje to musiał przeczytać, żeby to coś krytykować. Ładnie to opisał doktor Ponomarenko nawet Kopernik musiał znać teorię poprzednika aby ją zakwestionować.
wacław napisał/a:
Przy proporcji 1 : 3 : 0,8 powstanie miażdżycy jest niemożliwe,
b. mało prawdopodobne
Tak oczywiście: :hah: :hah: :hah:
http://www.dobradieta.pl/...p=224508#224508
http://www.dobradieta.pl/...p=142631#142631
http://www.dobradieta.pl/...p=224570#224570
http://www.dobradieta.pl/...p=226742#226742
http://www.dobradieta.pl/...p=226987#226987
A tutaj nawet Zyjon kwestionuje dietę optymalną, a pamiętaj Zyjon zna biochemię nawet potrafi jej wycinki wklejać na forum :hah: :hah: :hah: http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#138763
Ostatnio zmieniony przez COOLER Wto Wrz 10, 2013 11:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 12:08   

Fatatalna napisał/a:
Właśnie, przydało by się więcej opinii co do osób narażonych na problemy z miażdżycą
Przecież tu są setki postów na temat miażdżycy. Wiele podaje piśmiennictwo źródłowe. Wystarczy poszukać.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 12:25   

maniek669 napisał/a:
czy na diecie Kwaśniewskiego i proporcji 1:3:0,8 ludzie chorują na miażdżycę?

wiki napisał/a:
Patogeneza miażdżycy:
przewlekłą odpowiedź ścian naczyń o charakterze zapalnym, zapoczątkowaną uszkodzeniem śródbłonka. Istotne są w niej następujące procesy:
* Przewlekłe uszkodzenie śródbłonka - którego rezultatem jest jego dysfunkcja, prowadząca do zwiększonej przepuszczalności i przylegania leukocytów, a także sprzyjająca zakrzepicy.
* Przedostawanie się lipoprotein, głównie frakcji LDL zawierającej dużo cholesterolu, w obręb ścian naczyń.
* Modyfikacja lipoprotein w obrębie zmiany wskutek ich utleniania.
* Przyleganie monocytów krwi (oraz innych leukocytów) do śródbłonka, po którym następuje ich migracja do błony wewnętrznej i transformacja w makrofagi i komórki piankowate.
* Przyleganie płytek krwi
* Uwalnianie przez aktywowane płytki, makrofagi lub komórki naczyń czynników powodujących migrację komórek mięśni gładkich z błony środkowej do błony wewnętrznej
* Proliferacja komórek mięśniowych gładkich w błonie wewnętrznej i produkcja macierzy pozakomórkowej, co prowadzi do odkładania kolagenu i proteogikanów.
* Wzmożone gromadzenie lipidów zarówno w komórkach (makrofagi i komórki mięśni gładkich), jak i pozakomórkowo.


Więc mamy do czynienia z zapaleniem, wiedza o przyczynach zapaleń jest znikoma (trudno powiedzieć gdzie bardziej czy w ŻO czy w NFZ medycynie), aż dziwne, że nie szczepią przeciw miażdżycy.

Proporcja ma tyle wspólnego, że może być prozapalna, przez promocję niewłaściwej ilości witamin, minerałów i promocję niepromującej gojenia mieszanki białek,
z żółtkami corannymi na boczku na czele, potem produkty mleczne, pogląd, że pieczywo czy prawie dowolny przetworzony fys w małej ilości nie zaszkodzi byle proporcja była.
:faint:
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Wrz 10, 2013 12:32, w całości zmieniany 7 razy  
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 12:48   

vvv napisał/a:
maniek669 napisał/a:
czy na diecie Kwaśniewskiego i proporcji 1:3:0,8 ludzie chorują na miażdżycę?

wiki napisał/a:
Patogeneza miażdżycy:
przewlekłą odpowiedź ścian naczyń o charakterze zapalnym, zapoczątkowaną uszkodzeniem śródbłonka. Istotne są w niej następujące procesy:
* Przewlekłe uszkodzenie śródbłonka - którego rezultatem jest jego dysfunkcja, prowadząca do zwiększonej przepuszczalności i przylegania leukocytów, a także sprzyjająca zakrzepicy.
* Przedostawanie się lipoprotein, głównie frakcji LDL zawierającej dużo cholesterolu, w obręb ścian naczyń.
* Modyfikacja lipoprotein w obrębie zmiany wskutek ich utleniania.
* Przyleganie monocytów krwi (oraz innych leukocytów) do śródbłonka, po którym następuje ich migracja do błony wewnętrznej i transformacja w makrofagi i komórki piankowate.
* Przyleganie płytek krwi
* Uwalnianie przez aktywowane płytki, makrofagi lub komórki naczyń czynników powodujących migrację komórek mięśni gładkich z błony środkowej do błony wewnętrznej
* Proliferacja komórek mięśniowych gładkich w błonie wewnętrznej i produkcja macierzy pozakomórkowej, co prowadzi do odkładania kolagenu i proteogikanów.
* Wzmożone gromadzenie lipidów zarówno w komórkach (makrofagi i komórki mięśni gładkich), jak i pozakomórkowo.


Więc mamy do czynienia z zapaleniem, wiedza o przyczynach zapaleń jest znikoma (trudno powiedzieć gdzie bardziej czy w ŻO czy w NFZ medycynie), aż dziwne, że nie szczepią przeciw miażdżycy.

Proporcja ma tyle wspólnego, że może być prozapalna, przez promocję niewłaściwej ilości witamin, minerałów i promocję niepromującej gojenia mieszanki białek,
z żółtkami corannymi na boczku na czele, potem produkty mleczne, pogląd, że pieczywo czy prawie dowolny przetworzony fys w małej ilości nie zaszkodzi byle proporcja była.
:faint:


Fajnie, że Ty wszystko wiesz, lepiej niż "ŻO czy NFZ medycyna" :D Raki, miażdżyca, choroby neurologiczne, co to dla Ciebie ;D

Zamiast dr Kwaśniewskiego, trzeba Ciebie do nagrody Nobla podać - poopowiadasz o witaminach, miedzi, B17, rotacjach itd.itp. - i już masz Nobla i dużą bańkę dolarów :D

vvv napisał/a:
wiki napisał/a:
Patogeneza miażdżycy:

PS.
a jak cytujesz to cytuj dokładnie:
wiki napisał/a:
Hipoteza rozwoju miażdżycy traktuje ją jako przewlekłą odpowiedź ścian naczyń o charakterze zapalnym, zapoczątkowaną uszkodzeniem śródbłonka.



więc to tylko hipoteza, i jeszcze z wiki ściągnięta :hah:
A ja czytałem profesora kardiochirurgii z Niemiec, który jest pewny, że miażdżyca powstaje od zapalenia spowodowanego olejami roślinnymi. I co Ty na taką hipotezę?
Ostatnio zmieniony przez maniek669 Wto Wrz 10, 2013 12:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 13:08   

maniek669 napisał/a:
miażdżyca powstaje od zapalenia spowodowanego olejami roślinnymi.
Zapalenie jest wtedy kiedy proces bodziec - reakcja rozciąga się w czasie, czyli coś jakby hamował, hamował i hamował, ale z górki i coraz szybciej jechał więc jednak dobił.

Fajny podział:
bluźnierstwo, absurd, nieprawda, hipoteza, udowodnione naukowo, uznana prawda, dogmat, nagrodzić, ukarać, zabronić, przekonać, nakazać

Fajniejszy podział:
idea, punkt widzenia, zgodny z obserwacją, niezgodny z obserwacją, do wykorzystania, bez intencji wykorzystania.

I koniecznie należy wszystkim wkoło udowadniać za wszelką cenę, że ma się rację, to jak rozmnażanie własnego umysłu, maczo intelektualny, jeśli grupa przyzna mi rację za moje błędy można będzie winić świadomość grupową.

Jak Cię moje pisanie nie inspiruje, a denerwuje, znaczy taki podjąłeś wybór i ja to szanu ję
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Wrz 10, 2013 13:14, w całości zmieniany 6 razy  
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 14:07   

vvv napisał/a:
maniek669 napisał/a:
miażdżyca powstaje od zapalenia spowodowanego olejami roślinnymi.
Zapalenie jest wtedy kiedy proces bodziec - reakcja rozciąga się w czasie, czyli coś jakby hamował, hamował i hamował, ale z górki i coraz szybciej jechał więc jednak dobił.

Fajny podział:
bluźnierstwo, absurd, nieprawda, hipoteza, udowodnione naukowo, uznana prawda, dogmat, nagrodzić, ukarać, zabronić, przekonać, nakazać

Fajniejszy podział:
idea, punkt widzenia, zgodny z obserwacją, niezgodny z obserwacją, do wykorzystania, bez intencji wykorzystania.

I koniecznie należy wszystkim wkoło udowadniać za wszelką cenę, że ma się rację, to jak rozmnażanie własnego umysłu, maczo intelektualny, jeśli grupa przyzna mi rację za moje błędy można będzie winić świadomość grupową.

Jak Cię moje pisanie nie inspiruje, a denerwuje, znaczy taki podjąłeś wybór i ja to szanu ję
8)


nie no bez urazy, nic osobistego, to bardziej Ty tak jedziesz trochę, z tymi żółtkami i podgardlami, jakbym ja i inni optymalni i zbliżeni do nich nic innego nie jedli, coś ala Yarosh1980... To raczej nie jest inspirujące, tym bardziej, że nie znam smaku podgardla ;)
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 14:24   

maniek669 napisał/a:
jedziesz trochę, z tymi żółtkami

maniek669 napisał/a:
jakbym ja i inni optymalni i zbliżeni do nich nic innego nie jedli
Tu nie chodzi o to że nic innego, tylko, że codziennie żółtka, jeśli dają objawy nietolerancji to jedyna metoda by to sprawdzić, to je odstawić, to je odstawić, to je odstawić na np. dwa tygodnie i odczuć różnicę np. o samym tłustym mięsie, rybach, wodzie i warzywach, bez miligrama nabiału (jaj to chyba nabiał (w EU też). Proporcje można wtedy zachować, a zmianę odczuć i przypisać ją fazie Księży ca bo przecież żółtka codziennie i kawa ze śmietanką i mały sucharek i masło i śmietanka szkodzić nie mogą? Zrobić sobie sitko z jelit można jednym posiłkiem, likwidacja stanu zapalnego potem trochę trwa, gdy stan zapalny podtrzymuje się nietolerowanym produktem trwa i trwa i trwa.
8)
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 14:32   

maniek669 napisał/a:
Ty wszystko wiesz, lepiej
Jedyne kryterium lepiej, gorzej jest takie, że albo obserwacja potwierdza, albo obserwacja nie potwierdza, jeśli np. stulatek jada tylko sery owcze i popija to wodą i wódką i chodzi po górach to znaczy, że mu taka dieta służy, jeśli 70latek na żółtkach na boczku popitych kawą ze śmietanką doznaje rozpadu układu nerwowego, to znaczy, że mu jego dieta nie służy, proste.

Jeśli dieta nie ma kluczowego znaczenia to należy zmienić forum.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Wrz 10, 2013 14:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 15:19   

vvv napisał/a:
maniek669 napisał/a:
Ty wszystko wiesz, lepiej
Jedyne kryterium lepiej, gorzej jest takie, że albo obserwacja potwierdza, albo obserwacja nie potwierdza, jeśli np. stulatek jada tylko sery owcze i popija to wodą i wódką i chodzi po górach to znaczy, że mu taka dieta służy, jeśli 70latek na żółtkach na boczku popitych kawą ze śmietanką doznaje rozpadu układu nerwowego, to znaczy, że mu jego dieta nie służy, proste.

Jeśli dieta nie ma kluczowego znaczenia to należy zmienić forum.
8)


nie wiem jak Ty, ale ja za małolata jeździłem do dziadków na wieś, i tam dziwnym trafem w prawie każdej chałupie żył staruszek tak około 90 lat. Najczęściej, jeżeli to był mężczyzna to albo palił, albo lubił wypić, albo i to i to.

Podstawą żywienia, zwłaszcza w zimie była słonina marynowana, jaja, mleko krowie (jak już to najtłustsza część - chude mleko oddawali do skupu po zebraniu śmietany).Chleba raczej nie dużo, z jednego prostego powodu - to była kolonia i do sklepu 5km. I jakoś tak mi trochę blisko diety wysokotłuszczowej, połączonej z dużą dawką ciężkiej pracy i surowych, wzmacniających odporność warunków . Bez bajerów typu miedź, B17, dawkowanie witamin i minerałów. I bez nadmiernej ilości białka! Raczej za mało niż za dużo!

I żyli do 90-ki - co ważne względnie sprawni - najczęściej posiadali wielką życiową mądrość i świeżość mózgu - w przeciwieństwie do dzisiejszych starszych, zdemencjowanych ludzi.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Wrz 10, 2013 15:37   

maniek669 napisał/a:
I żyli do 90-ki - co ważne względnie sprawni - najczęściej posiadali wielką życiową mądrość i świeżość mózgu - w przeciwieństwie do dzisiejszych starszych, zdemencjowanych ludzi.

Brak chemii spożywczej w jedzeniu i piciu, dostatek wartości vitaminowo-mineralnych ze zwierząt i roślin z własnego gospodarstwa, dużo mniej lekarstw lub wcale, dużo mniej szczepień bądź wcale, mało wizyt u dentysty amalgamatowego i mało pasty do zębów i wody wodociągowej z fluorem, dużo więcej ruchu, dużo mniej promieniowania elektro-magnetycznego.

Mały przykład, lubię gatunkowy tłuszcz kokosowy i służy mi, na próbę kupiłem promocję z lidla "coconut milk". Zawierało podejrzanie mało tłuszczu i przypominało konsystencjją nie smalec śmietanę, a "ptasie mleczko", czytam, a tam w składzie sól sodowa karboksymetylo-celulozy zwana gumą celulozową czyli E466, smak jak dla mnie chemiczny, właśnie taki szczegóły wykańczają jelita i powodują różnicę pomiędzy tym co było "kokos z palmy", a tym co jest "kokos z puszki", to się tyczy wszystkiego, mleka, jajka, chleba, teraz człowiek musi lawirować i neutralizować zjadany fys, tu prosta nieprzetworzona żywność i dbałość o witaminy i minerały pomaga.

Tą naturalną zawartość w żywności i witamin i minerałów cywilizacja przetwórczo-farmaceutyczna zastąpiła fysem chemicznym i co tu się dziwić, wystarczy popatrzeć na bardziej zaawansowanych amerykanów jak wyglądają na ulicy, astma, cukrzyca, miażdżyca, nerwica, zbaranienie.
:(
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Wrz 10, 2013 15:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Śro Wrz 11, 2013 08:38   

maniek669 napisał/a:
I żyli do 90-ki - co ważne względnie sprawni - najczęściej posiadali wielką życiową mądrość i świeżość mózgu - w przeciwieństwie do dzisiejszych starszych, zdemencjowanych ludzi.
To była twarda walka o przeżycie i trochę loterii.
Na każdego zdrowego silnego człowieka, który dojrzał i też wychował swoje dzieci, przypadało czworo sióstr i braci którzy wcześniej wymarli bezpotomnie. 1/3 wymierała już w pierwszym roku życia.
Przy tak silnym ciśnieniu selekcyjnym, gdzie przeżywało tylko jedno z pięciorga urodzonych dzieci, dziecko, które dożyło 90-tki, siłą rzeczy było zdrowe i odporne na wszystkie przeciwności losu.
Taka jest cena zdrowia ludzi starych: twarda selekcja jednego z pięciu. Jeżeli w jakimś biednym regionie znajdujemy wielu 90-latków, pamiętajmy o tym, jakim kosztem zostało to osiągnięte. Dziś takiej selekcji nie ma.

Młodsi nie pamiętają, ale pół wieku temu dosyć często można było spotkać staruszki zgięte wpół przez choroby reumatyczne. Dziś tego się nie widuje. To z kolei był skutek ubogiego żywienia chlebem i mlekiem. Itd.

Więc ten romantyczny złoty wiek zdrowia był okrutny dla trochę słabszych.
JW
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1941
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Wrz 11, 2013 11:11   

Ja to rozumiem tak. Stan zapalny jest sposobem na usuniecie uszkodzeń, zanieczyszczeń itp. i jest potrzebny jak tlen. Branie środków na zmniejszenie stanu zapalnego w przypadku zwykłej grypy lub anginy jest moim zdaniem działaniem na szkodę (fakt przynosi ulgę ale "bałagan" zostaje. Tak samo jest z za szybkim zbijaniem gorączki kiedy nie ma takiej potrzeby...).

Przewlekły stan zapalny jest problemem bo oznacza że czynnik wywołujący to zapalenie nie został zneutralizowany, wydalony itd. i w końcu powstanie choroba autoimmunologiczna. Przewlekły stan zapalny może być spowodowany tym że z jakichś powodów układ odpornościowy nie może dokończyć naprawy, bo coś mu stale w tym przeszkadza...

Naltrekson nadregulowuje odpowiedź układu immunologicznego przez krótkoterminowe blokowanie receptorów opioidowych. No i działa on w wielu chorobach autoimmunologicznych. Czyli czasowo blokujemy receptory kuracją LDN co powoduje że odpowiedź immunologiczna jest efektywniejsza.

No i jak każdy wie, lub wiedzieć powinien, notoryczne przejadanie się powoduje wzmożoną aktywność receptorów opioidowych (ekspresja genów) co może prowadzić do podregulowania ich aktywności, co z kolei może upośledzać układ odpornościowy. Tym samym prowadzić do niemożności zakończenia "działań naprawczych." Do tego dochodzą jeszcze brak odpoczynku, relaksu itd.

Dlatego osobiście uważam że proporcje BTW itp nie mają większego znaczenia. Tylko krótkoterminowe sztywne ustalenie BTW może przynieść pozytywy. Szczególnie kiedy PIERWSZY raz delikwent przechodzi z typowej śmieciowej diet ww na solidny LC. No i zły dobór pokarmów prowadzi do obrzarstwa a potem uzależnienia od przejadania się.

Jest taki lekarz który pomaga ludziom odstawić insulinę zalecając im surową dietę (na YT można zobaczyć). Co ciekawe, surowe pożywienie wydaje się nie mieć takiego wpływu na układ hormonalny jak obrobione.

http://www.lowdosenaltrex..._does_LDN_work_

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2867562

http://www.sciencedaily.c...90727102024.htm
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
Ostatnio zmieniony przez gudrii Śro Wrz 11, 2013 11:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Śro Wrz 11, 2013 15:55   

gudrii napisał/a:
Dlatego osobiście uważam że proporcje BTW itp nie mają większego znaczenia.
Mają, ponieważ na żywieniu niskowęglowodanowym, nawet obrobionym termicznie, poziom insuliny jest średnio dwukrotnie niższy, niższy u wysokowęglowodanowców.
Po drugie, jedząc surowe zmieniamy proporcje BTW. Tak się dzieje zawsze przy jakiejś zmianie dietetycznej, a naukowcy drążący jakiś fragment, nie zauważają tego.
Po trzecie, podstawową przyczyną głodu jest hiperinsulinemia. Patologicznie można utyć tylko wtenczas, gdy trzustka wydziela patologicznie dużą ilość insuliny. Bez tego nikt nie utyje, nawet, żeby się obżerał. Co najwyżej dostanie biegunki.
No, ale to jest dawno zbadane, więc dziś nikt nie dostanie grantu na badanie zależności pomiędzy insuliną i otyłością. Trzeba wymyślać inne przyczyny. Każdy chce żyć, profesor też.
JW
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1082
Wysłany: Śro Wrz 11, 2013 17:25   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Przy tak silnym ciśnieniu selekcyjnym, gdzie przeżywało tylko jedno z pięciorga urodzonych dzieci, dziecko, które dożyło 90-tki, siłą rzeczy było zdrowe i odporne na wszystkie przeciwności losu.
JW


Tutaj Pan przesadza. Umierały dzieci rzeczywiście w wyniku biedy głównie ale o tym by 20% przeżywało to już chyba bujda.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Wrz 11, 2013 21:39   

Piotrx napisał/a:
Pan przesadza
http://genealodzy.pl/name...e-sid-120.phtml
Cytat:
Długość życia w XVIII i XIX wieku w parafii Górzno
(...)(...)
tabela
(...)(...)
Najczęstszymi powodami zgonów w XVIII i XIX wieku były: Starość ( przy średniej 30 lat życia), wodogłowie, gorączka, paraliż, wypadek oraz epidemie (ospa, tyfus, cholera).

8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Wrz 11, 2013 21:43, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 03:17   

Piotrx napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:

Przy tak silnym ciśnieniu selekcyjnym, gdzie przeżywało tylko jedno z pięciorga urodzonych dzieci, dziecko, które dożyło 90-tki, siłą rzeczy było zdrowe i odporne na wszystkie przeciwności losu.
JW

Tutaj Pan przesadza. Umierały dzieci rzeczywiście w wyniku biedy głównie ale o tym by 20% przeżywało to już chyba bujda.
Jeżeli opanował Pan tabliczkę mnożenia w szkołach, to rachunek jest prosty. Średni przyrost naturalny (pzwiększanie się liczby ludności z każdym pokoleniem) od czasów Mojżesza wynosi średnio 3%. czyli prawie tyle, co nic. Tzn., że para rodziców skutecznie płodziła następną parę rodziców i prawie nic więcej.
A przecież całkiem niedawno kobieta rodziła po dziesięcioro dzieci. Z tych 10-ciu musiało wymrzeć ośmioro bezpotomnie, skoro przyrost naturalny wahał się około zera, bo 3/100 to prawie zero. Nie wiem, po co tłumaczę taką oczywistą oczywistość.
JW
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1082
Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 07:47   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Piotrx napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:

Przy tak silnym ciśnieniu selekcyjnym, gdzie przeżywało tylko jedno z pięciorga urodzonych dzieci, dziecko, które dożyło 90-tki, siłą rzeczy było zdrowe i odporne na wszystkie przeciwności losu.
JW

Tutaj Pan przesadza. Umierały dzieci rzeczywiście w wyniku biedy głównie ale o tym by 20% przeżywało to już chyba bujda.
Jeżeli opanował Pan tabliczkę mnożenia w szkołach, to rachunek jest prosty. Średni przyrost naturalny (pzwiększanie się liczby ludności z każdym pokoleniem) od czasów Mojżesza wynosi średnio 3%. czyli prawie tyle, co nic. Tzn., że para rodziców skutecznie płodziła następną parę rodziców i prawie nic więcej.
A przecież całkiem niedawno kobieta rodziła po dziesięcioro dzieci. Z tych 10-ciu musiało wymrzeć ośmioro bezpotomnie, skoro przyrost naturalny wahał się około zera, bo 3/100 to prawie zero. Nie wiem, po co tłumaczę taką oczywistą oczywistość.
JW


maniek669 opowiadał o swoich dziadkach i myślałem, że Pana komentarz odnosi się do ostatniego pokolenia, bo tak sugerowałby kontekst jego wypowiedzi. A Pan wyskakuje mi tu z Mojżeszem.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1941
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 09:06   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
gudrii napisał/a:
Dlatego osobiście uważam że proporcje BTW itp nie mają większego znaczenia.
Mają, ponieważ na żywieniu niskowęglowodanowym, nawet obrobionym termicznie, poziom insuliny jest średnio dwukrotnie niższy, niższy u wysokowęglowodanowców.

Ma Pan na myśli tutaj ilość ww w diecie? Jeżeli tak to ja się jak najbardziej zgadzam. Mniej ww = lepiej. Ale ja mam na myśli proporcje BTW. Więc uściślę bo może źle się wypowiedziałem. Proporcje BTW nabierają większego znaczenia przy przekroczeniu zapotrzebowania kalorycznego. Poniżej lub na równi moim zdaniem nie mają znaczenia (przy założeniu że dieta pokrywa zapotrzebowanie na wszystkie mikro i makro skł. i nie jest śmieciowa).

Zakładając że regularny zdrowy facet, średnio aktywny o wadze 80kg je sobie 2000-2400kcal i jest to pożywienie dobrej jakości, dostarczające wszystkie mikro i makro składniki ( w tym i tłuszcz!), może on sobie jeść w jakiejkolwiek proporcji BTW chce a i tak nie będzie się przeżerał i tył. Nie dlatego że je mało ww (bo przecież może jest on na wysoko węglowodanowym) ale dlatego że dostarcza organizmowi wszystko czego on potrzebuje i przez co jest usatysfakcjonowany. Jeżeli nie dostarcza, zacznie jeść więcej i z reguły będzie jadł więcej ww no bo przecież nauczono nas że tłuszcz jest be, warzywa to od święta a ciemne bułki, soczki i jogurt są najzdrowsze... Tym samym zacznie powoli się uzależniać od ww.

Moim zdaniem to właśnie "high" spowodowany hormonami szczęścia powoduje że ludzie obżerają się węglowodanami i to jest podstawowa przyczyna przejadania się ww, szczególnie prostymi ww. Dalej za tym idzie zwiększona produkcja insuliny i degeneracja się zaczyna.

Proporcja BTW jako narzędzie do leczenia jak najbardziej, ale nie koniecznie jako sposób na utrzymanie wagi lub odchudzanie. Dla mnie kalorie i jakość diety są tutaj na pierwszym miejscu.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1941
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 09:14   

Piotrx napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:

Przy tak silnym ciśnieniu selekcyjnym, gdzie przeżywało tylko jedno z pięciorga urodzonych dzieci, dziecko, które dożyło 90-tki, siłą rzeczy było zdrowe i odporne na wszystkie przeciwności losu.
JW


Tutaj Pan przesadza. Umierały dzieci rzeczywiście w wyniku biedy głównie ale o tym by 20% przeżywało to już chyba bujda.

20% dożyło! a nie przeżyło!
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 09:33   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
A przecież całkiem niedawno kobieta rodziła po dziesięcioro dzieci. Z tych 10-ciu musiało wymrzeć ośmioro bezpotomnie, skoro przyrost naturalny wahał się około zera, bo 3/100 to prawie zero. Nie wiem, po co tłumaczę taką oczywistą oczywistość.
JW


wymrzeć bezpotomnie = nie przeżyć :faint:
(znam sporo ludzi którzy "nie przeżyli", a żyją, w tym w bliskiej rodzinie dwie kobiety aktualnie 90 letnie, pierwsza powtórnie niezamężna wdowa i druga niezamężna nigdy)


http://alehistoria.blox.p...NEJ-POLSCE.html napisał/a:
Warto w tym miejscu zadać sobie pytanie, jak duże były polskie rodziny? Ile dzieci miała przeciętna rodzina? Odpowiedzi na te pytania nie są proste. Liczba dzieci zależała od wielu czynników: wieku rodziców, ich zdrowia i płodności, statusu materialnego i społecznego rodziców, czasu zawarcia i długości trwania związku itp. Przyjmuje się, że dzieci rodziło się dużo, ale też dużo ich umierało. Do pierwszego roku życia umierało 35% noworodków, a do 5 roku życia ponad 55%. Do lat sprawnych dorastało zaledwie około 35% wszystkich narodzonych dzieci. Duża umieralność wynikała z warunków bytowych i higienicznych, zbyt bliskiego pokrewieństwa rodziców itp. czynników. Najwięcej dzieci umierało w rodzinach biednych. Duże znaczenie miał też wiek matki. Pierwsze ciąże bardzo młodych matek kończyły się najczęściej poronieniem, a te dzieci, które się urodziły, szybko umierały. Najmniej umierało dzieci matek w wieku 26-35 lat. W Europie zachodniej śmiertelność dzieci była trochę mniejsza niż w Polsce: 20-30% niemowląt umierało w pierwszym roku życia, a do 15 roku życia dożywało około 75% dzieci. Do wieku dorosłego dożywało około 50% urodzonych.

Przyjmuje się, że staropolska rodzina miała około 4-5 dzieci. W średniowieczu kobieta mogła rodzić od 15 do około 45 roku życia (przeciętna długość życia kobiety wynosiła około 35 lat). Przerwy pomiędzy porodami wynosiły średnio 2,5 roku, ale przy kolejnych porodach wydłużały się do 4 lat. Teoretycznie więc, kobieta mogła urodzić 15 dzieci, z czego 5 dożywało wieku dorosłego. To teoria. W praktyce, przeciętne małżeństwo miało 9 dzieci, z czego lat sprawnych dożywało czworo z nich. Zdarzały się też rodziny wielodzietne (10-12 dzieci). Interesujące jest to, że więcej rodziło się chłopców, ale też i więcej ich umierało w początkach życia (na 100 dziewczynek rodziło się 105 chłopców). Przyjmuje się, że w średniowiecznej Polsce, w przeciętnej rodzinie, do wieku dojrzałego (16-20 lat) dożywała trójka dzieci. Rodzina wiejska miała więcej dzieci niż rodzina miejska (na wsi były lepsze warunki życia: lepsze wyżywienie, mniejsze zagrożenie zarazami). Rodzina chłopska liczyła więc 4-5 dorosłych dzieci (33% wszystkich przypadków), czasami 6 i więcej (20-25% przypadków). Rodzina rycerska, szlachecka to 4-5 dzieci, rodzina miejska to 2-3 dzieci. W Europie zachodniej proporcje te były inne: rodzina wiejska miała około 4 dzieci, a rodzina w mieście 4-5 dzieci. W XVI-XVIII wieku w Polsce, rodzina na wsi miała średnio nadal 4-5 dzieci, a rodzina szlachecka 3,5 do 4 dzieci. W miastach rodziny miały najczęściej 2-4 dzieci. Od drugiej połowy XVIII wieku średnia liczba dzieci w polskiej rodzinie spadła do 3-4.

Tyle informacji na temat dzieci i rodzin w dawnej Polsce dostarczają nam źródła.


(wiki)
Ludność Polski za pradziadków:

1846 11,107 mln
1911 22,110 mln
1921 27,177 mln
1931 32,107 mln
1938 34,849 mln

Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Wrz 12, 2013 09:35, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1082
Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 12:10   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

A przecież całkiem niedawno kobieta rodziła po dziesięcioro dzieci. Z tych 10-ciu musiało wymrzeć ośmioro bezpotomnie, skoro przyrost naturalny wahał się około zera, bo 3/100 to prawie zero. Nie wiem, po co tłumaczę taką oczywistą oczywistość.
JW


vvv napisał/a:


(wiki)
Ludność Polski za pradziadków:

1846 11,107 mln
1911 22,110 mln
1921 27,177 mln
1931 32,107 mln
1938 34,849 mln



Gdzie tu ten przyrost zerowy a w między czasie były epidemie i wojny?
Ostatnio zmieniony przez Piotrx Czw Wrz 12, 2013 12:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 13:35   

gudrii napisał/a:

Ma Pan na myśli tutaj ilość ww w diecie? Jeżeli tak to ja się jak najbardziej zgadzam. Mniej ww = lepiej. Ale ja mam na myśli proporcje BTW.
Jeżeli się je czegoś mniej, to w zamian trzeba zjadać czegoś innego więcej i proporcja się zmienia. Właśnie ta proporcja zmienia proporcje pomiędzy intensywnością szlaków metabolicznych, co oczywiste, bo inaczej się metabolizuje białko, inaczej tłuszcze, inaczej węglowodany, aczkolwiek część szlaków jest wspólna. Zmiana powoduje zmianę profilu hormonalnego, co też oczywiste. A zmiana profilu hormonalnego musi powodować zmianę preferencji smakowych. Jeżeli proporcja jest właściwa, chudniemy bez bólu i wyrzeczeń, bo nie mamy ochoty na przejadanie się.
No i oczywiście musi być odpowiednia ilość wszystkiego we właściwej proporcji. Najdoskonalsza proporcja nic nie da, jeżeli będziemy jedli za mało.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 13:37   

Piotrx napisał/a:
Gdzie tu ten przyrost zerowy a w między czasie były epidemie i wojny?
Proszę wziąć kraje, które nie zmieniały swoich granic i które ominęły kataklizmy wojenne. I proszę wziąć nie okres krótkiej eksplozji demograficznej, ale ostatni tysiąc lat.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Czw Wrz 12, 2013 16:13   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
I proszę wziąć nie okres krótkiej eksplozji demograficznej,
ale ostatni tysiąc lat.


Ale, ale, zagajenie dotyczyło pradziadków, a nie Mieszka I.

maniek669 napisał/a:
ale ja za małolata jeździłem do dziadków na wieś, i tam dziwnym trafem w prawie każdej chałupie żył staruszek tak około 90 lat. Najczęściej, jeżeli to był mężczyzna to albo palił, albo lubił wypić, albo i to i to.

Podstawą żywienia, zwłaszcza w zimie była słonina marynowana, jaja, mleko krowie (jak już to najtłustsza część - chude mleko oddawali do skupu po zebraniu śmietany).Chleba raczej nie dużo, z jednego prostego powodu - to była kolonia i do sklepu 5km. I jakoś tak mi trochę blisko diety wysokotłuszczowej, połączonej z dużą dawką ciężkiej pracy i surowych, wzmacniających odporność warunków . Bez bajerów typu miedź, B17, dawkowanie witamin i minerałów. I bez nadmiernej ilości białka! Raczej za mało niż za dużo!

I żyli do 90-ki - co ważne względnie sprawni - najczęściej posiadali wielką życiową mądrość i świeżość mózgu - w przeciwieństwie do dzisiejszych starszych, zdemencjowanych ludzi.


Cytat:
Najdoskonalsza proporcja nic nie da, jeżeli będziemy jedli za mało.

Najdoskonalsza proporcja nic nie da, jeżeli będziemy jedli za dużo.
Ostatnio zmieniony przez vvv Czw Wrz 12, 2013 16:16, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pią Wrz 13, 2013 16:21   

vvv napisał/a:
Ale, ale, zagajenie dotyczyło pradziadków, a nie Mieszka I.
Zagajenie tak, ale odpowiedź nie. Nie jesteśmy w sądzie. Bez tego co napisałem nie da się zrozumieć, dlaczego przeżywało tylko co piąte dziecko wśród przeważającej większości pokoleń naszych przodków. Człowiek rozumuje liniowo i kompletnie nie potrafi pojąć intuicyjnie, na czym polega postęp geometryczny.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Wrz 13, 2013 18:25   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Bez tego co napisałem nie da się zrozumieć, dlaczego przeżywało tylko co piąte dziecko
Pozwolę sobie przypomnieć, że mam w rodzinie dwie żywe, około 90letnie panie, obie bezdzietne i jakoś w swej prostoliniowości umysłu mam opory uznać, że one nie przeżyły, na pewno przeżyły średnią.
8)
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Wrz 16, 2013 14:00   

vvv napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Bez tego co napisałem nie da się zrozumieć, dlaczego przeżywało tylko co piąte dziecko
Pozwolę sobie przypomnieć, że mam w rodzinie dwie żywe, około 90letnie panie, obie bezdzietne i jakoś w swej prostoliniowości umysłu mam opory uznać, że one nie przeżyły, na pewno przeżyły średnią. 8)
Przeżyły średnią, ale bezpotomnie, czyli z punktu widzenia przetrwania gatunku tak, jakby nie przeżyły. Mówimy o rzeczywistym przyroście naturalnym.

To inaczej. Pierwsza para rodzicielska pojawiła się około 100 tysięcy lat temu. Zakładając, że pokolenia wymieniają się na nowe co 25 lat, jaki był średni przyrost naturalny każdego pokolenia, żeby od jednej pary namnożyło się przez 100 tysięcy lat 7 miliardów ludzi.
O ile procent więcej dzieci przeżywało, niż było w pokoleniu ich rodziców?
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Wrz 18, 2013 12:06   

Optymalny żywiący się optymalnie 8 lat, najlepsza jest odpowiedź lekarza, chory pisze że 8 lat jest na diecie optymalnej i zachorował na dnę moczową, a lekarz optymalny mu odpowiada Żywienie optymalne jest leczeniem przyczynowym w tej chorobie :hah:

Szanowna Pani Doktor,
Zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc. Od 8 lat jestem na diecie optymalnej i wszystko było dobrze. Obecnie zachorowałem na bardzo bolesną dnę moczanową, puchną mi nogi. Lekarz zalecił mi cztery lekarstwa i przestrzegł, bym nie jadł mięsa. Chciałbym wiedzieć, jaka była przyczyna choroby, mimo że od 8 lat nie zmieniłem sposobu odżywiania. Dokładnie proporcji nie dotrzymuję, albo coś widocznie było źle? Na co mam zwrócić uwagę przy dalszym odżywianiu się optymalnie i czy mięso było powodem choroby. Z poważaniem Jozef N. Tychy.

Szanowny Panie Józefie,
Pyta Pan o przyczynę choroby. Przyczyną dny moczanowej mogą być: niektóre choroby: łuszczyca, choroba nerek, choroby tarczycy i inne; przyjmowane leki: cytostatyki, witamina B12, napromienianie; korytkowy model żywienia, czyli nadmierne spożywanie potraw mięsnych z dużą ilością węglowodanów, a szczególnie fruktozy. Żywienie optymalne jest leczeniem przyczynowym w tej chorobie. W przypadkach dolegliwości bólowych, towarzyszących dnie moczanowej w żywieniu optymalnym należy ograniczyć na okres występowania objawów choroby spożywanie podrobów, mięsa, kakao, a zwiększyć ilość jajek, sera i masła. Po ustąpieniu choroby można stosować normalne zasady żywienia optymalnego. Łączę pozdrowienia i życzę ustąpienia choroby. Janina Kluczyńska lekarz optymalny
http://www.optymalni.nazw...ta.php?idart=51
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pon Paź 07, 2013 21:06   

Optymalny zachowuje zasadę złotej proporcji i cuda wychodzą:

Drodzy Państwo, Mam 58 lat. Żywienie optymalne rozpocząłem w listopadzie 2001 r. Przypadkowo trafiłem w księgarni na książkę 'Dieta Optymalna". Po jej lekturze natychmiast zacząłem się żywić optymalnie – zawsze lubiłem tłuste jedzenie, ale po ukończeniu 40 lat lekarze zalecili mi inny model żywienia. Przez pierwszy miesiąc, dopóki stosowałem żo – tak jak zrozumiałem z lektury, było idealnie. Niestety po konsultacji z dr. J.W. (zalecił mi proporcje B-35, T-150-170, W-40-45) zaczęły się problemy. Schudłem w okresie 2 miesięcy z 85 kg do 69 kg przy wzroście 178 cm. Stale byłem głodny. Jestem od urodzenia bardzo nerwowy. Od 1997 r. chorowałem na nadciśnienie 170/110 – prądy selektywne na oczy i kark pomogły, i przez 2 lata nie brałem leków. Pomogły również prądy na żołądek (od 1994 r. rzadkie stolce, hemoroidy) i bóle brzucha. Przez 1,5 roku ważyłem i dokładnie stosowałem zalecane mi proporcje, lecz ogólnie byłem słaby i głodny. Jeszcze 5-krotnie konsultowałem się z panem dr. J.W., ale recepty nie było – kazał mi wierzyć, że będzie dobrze. Od urodzenia byłem człowiekiem chorym: 2-krotnie zapalenie płuc, 3-4 razy w roku angina lub oskrzela, problemy gastryczne, bóle w krzyżu, kamica nerkowa, czasem przez kilka dni nie mogłem się ruszać, brałem różne tabletki i zastrzyki. W 1968 r. usunięto mi wyrostek (przez kolkę nerkową – zrozumiałem to później). W 2002 r. pobyt w Arkadii 'Polania" – prądy selektywne na kręgosłup – żadnej poprawy. W lutym 2003 r. poszedłem na konsultację do dr E.C. Jeszcze bardziej kazała mi ograniczyć białko (B-30), wliczając w to nawet białka z warzyw – było coraz gorzej. Słaby i głodny, ale ponieważ tłuste jedzenie zawsze lubiłem, więc szukałem dalej.
(...)
Zbigniew Zareba Jelenia Góra
http://www.optymalni.nazw...ta.php?idart=53
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Paź 07, 2013 21:19   

COOLER napisał/a:
Niestety po konsultacji z dr. J.W. (zalecił mi proporcje B-35, T-150-170, W-40-45) zaczęły się problemy. Schudłem w okresie 2 miesięcy z 85 kg do 69 kg przy wzroście 178 cm. Stale byłem głodny.
Chwila, chodzi o jakiegoś konowała sygnowanego J.W. Niestety, to jest podobne do mojego skrótu JW
Nie mam nic wspólnego z taką szarlatanerią niskobiałkową.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Paź 09, 2013 21:49   

I następny optymalny na najzdrowszej diecie zgodnej z biochemią ostrzega innych:

Jestem na diecie optymalnej już dziewięć lat. Cały czas czułem się dobrze i nie chodziłem do lekarzy. W tym roku, w lutym, poczułem się bardzo źle i musiałem udać się do przychodni. Ciągły ból głowy, wielomocz (oddawałem więcej moczu niż wypijałem płynów) oraz szybka utrata wagi. Okazało się, że mam we krwi (w surowicy) tylko 123 mmol/l sodu. Doświadczona lekarka kliniczna poinformowała mnie, że jest to poziom zagrażający życiu i trzeba jak najszybciej ten sód uzupełnić. Zacząłem jeść solone orzeszki ziemne, chipsy, sałatki śledziowe i sód stopniowo wzrastał. Kolejno: 130, 132, 135, a obecnie mam 140. Czuję się dobrze. Bardzo proszę, żeby na ten temat wypowiedzieli się lekarze optymalni. Czy w końcu solić potrawy, czy nie solić. Może zrobiłem błąd, że jadłem za mało warzyw, ale przez osiem lat nie kontrolowałem elektrolitów i czułem się dobrze. Nie wiem również, czemu dieta nie wyleczyła mi jaskry. W 2003 roku wziąłem serię prądów selektywnych przeciw jaskrze i ciśnienie śródgałkowe spadło do poziomu 15-17. Przez sześć lat nic - chodziłem do okulistów i wydawało mi się, że jaskrę mam z głowy. Teraz, od dwóch lat, leczę jaskrę, gdyż ciśnienie wzrosło do ponad 30 i mam duże ubytki pola widzenia. Po zabiegu laserowym i przy ciągłym stosowaniu kropli do oczu ciśnienie wynosi 11-15.
Obydwa problemy: sodu i jaskry poruszam, żeby ostrzec optymalnych - w oparciu o moje przykre doświadczenia. Pewnie jednak trzeba co jakiś czas badać krew i sprawdzać ciśnienie śródgałkowe, żeby na czas zareagować.
Andrzej Leszczyński
http://www.optymalni.nazw...a.php?idart=621
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Czw Paź 10, 2013 20:50   

COOLER napisał/a:
Ciągły ból głowy, wielomocz (oddawałem więcej moczu niż wypijałem płynów) oraz szybka utrata wagi. Okazało się, że mam we krwi (w surowicy) tylko 123 mmol/l sodu. Doświadczona lekarka kliniczna poinformowała mnie, że jest to poziom zagrażający życiu i trzeba jak najszybciej ten sód uzupełnić.


Równowaga osmotyczna o odkwaszanie
Cytat:
Skoro sód jest tak ważny, dlaczego obecnie zaleca się ograniczenie soli?
Z bardzo prostej przyczyny. Współczesne pieczywa, wędliny, przetwory, zawierają znaczny dodatek soli, kilkakrotnie za duży w stosunku do naszych potrzeb. Stąd ta krucjata przeciwko soleniu. Natomiast w niedosalanym, naturalnym pożywieniu, nawet pochodzenia zwierzęcego, soli jest zawsze mało, a w roślinach prawie w ogóle jej nie ma.
Uwaga! To oznacza, że obecnie większość ludzi musi ograniczać spożycie soli, ale osoby żywiące się w jakiś szczególny sposób, mogą być z kolei narażone na niedobór soli i poważne choroby z tym związane.


Jakie to są przypadki? Przede wszystkim diety czysto roślinne, bez sklepowego pieczywa, ponieważ rośliny zawierają dużo potasu i bardzo mało sodu. Ale nie tylko. Również dieta ketogenna, bądź zbliżona do niej dieta optymalna, jeżeli bazują na czysto naturalnych produktach bez dodatku soli, także mogą powodować niedobór sodu, tym bardziej, że duża ilość tłuszczu utrudnia przyswajanie wszystkich minerałów. Osoby na dietach ketogennych nie odczuwają pragnienia i mało piją, co trochę kompensuje niedostatek soli kuchennej, ale ułatwia tworzenie kamieni nerkowych. Natomiast osoby skrupulatnie eliminujące sól, pijące duże ilości wody i przebywające w wysokiej temperaturze mogą się nabawić poważnych kłopotów zdrowotnych. Dotyczy to osób zupełnie zdrowych, które dogmatycznym żywieniem, obojętne czy wegetariańskim, czy wysokotłuszczowym, mogą w skrajnym przypadku doprowadzić do niedoborów sodu. Potem, podczas zbyt szybkiego uzupełniania tych niedoborów może nastąpić uszkodzenie mózgu poprzez tzw. osmotyczny zespół demielinizacyjny. Dlatego tego typu skrajnych diet nie powinno się nagle zmieniać, ale wprowadzać zmiany stopniowo, na przestrzeni kilkunastu dni. Tym bardziej osoby chore, zażywające leki obniżające poziom sodu, mogą doprowadzić do takich schorzeń. Dotyczy to szczególnie leków odwadniających na nadciśnienie, ale także niektórych leków psychotropowych, przeciwcholesterolowych, antydepresantów, leków stosowanych w parkinsonizmie a nawet zwykłej aspiryny i leków pokrewnych.

JW
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 21
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Nie Paź 13, 2013 13:49   

side napisał/a:
maniek669 napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
A to w ogóle można przeżyć na takim żywieniu?
B: 35 g, T: 150-190 g, W:60-70 g
Tyle białka spożywa duże niemowlę.
JW


...o które białko Panu chodzi?

Protein Ratings FOOD PROTEIN RATING
Eggs (whole) 100
Eggs (whites) 88
Chicken / Turkey 79
Fish 70
Lean Beef 69
Cow's Milk 60
Unpolished Rice 59
Brown Rice 57
White Rice 56
Peanuts 55
Peas 55
Whole Wheat 49
Soy beans 47
Whole-grain Wheat 44
Peanuts 43
Corn 36
Dry Beans 34
White Potato 34


może o te z White Potato, bo chyba nie o te z Eggs (whole)? :faint:

nie rozróżnia Pan sprawy podstawowej, i robi Pan zamęt w głowach naiwniaków... a to sugeruje, że albo Pan celowo pomija najistotniejsze aspekty, albo nie jest Pan w stanie zrozumieć podstawowych pojęć... jak wartość biologiczna, co tak czy siak, źle o Panu świadczy.

Widzisz maniek, na tym forum musisz szczekac jak gospodarz pozwala.
Bierz przykład z powiewającego tu ducha Włodzimierza Ponomarenki, który codziennie lepi tu listy biednych nieudacznikow nie potrafiących skorzystac z prostych zasad DO.
Człowiek, ktory ich nie rozumie i nie potrafi ich zastosowac, zawsze będzie plul pod wiatr na autora diety.
Poza tym, dzieki działaniom przedstawicieli lobby farmaceutycznego i innych dyletantow, DO jest medialnie niepopularna, wiec taki dietetyk czy lekarz nie może/chce/umie postępować inaczej, aby nie stracic swoich klientow-pacjentow, bo lopata przecie machac nie umie ;D

+1

I coś ode mnie ku pokrzepieniu serc :hihi: :oops: 8)

Cytat:

O boże żółtka (jajka) i śmietan(k)a rulezz :D :lol:
http://www.professionalmu...g-nutrition.pdf

http://www.sportowiec.org/steve-davis

Co na to JW-23 (aka Witold Jarmolowicz) i słynne
Cytat:
Dieta Kwaśniewskiego odchudza.
trzeba jeść więcej węglowodanów, co najmniej 150g
Dr Kwaśniewski sztywno zaleca 0,8g węglowodanów na każdy kg masy należnej. Nie białka, ale węglowodanów!!!

To znacznie za mało, żeby nie chudnąć.
  :twisted:

Z Polska będzie kolejny Mr Olimpia, będzie to optymalny kulturysta  :lol: :twisted: A wtedy już Lachy będą rządzić światem  :lol: 8)


http://forum.dr-kwasniews...47103#msg247103
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Nie Paź 13, 2013 15:08   

Mariusz_ napisał/a:
Dieta Kwaśniewskiego odchudza.
trzeba jeść więcej węglowodanów, co najmniej 150g
Dr Kwaśniewski sztywno zaleca 0,8g węglowodanów na każdy kg masy należnej. Nie białka, ale węglowodanów!!!

Edukuj się u Naczelnego biochemika netu Zyjona i go poczytaj: :hah: :hah: :hah:

Nie popadaj w skrajnosci i nir rob organizmowi rewolucji, dieta optymalna kwasniewskiego to tez nie jest super dieta, wystarczy popatrzec na to jak pan kwasniewski wyglada a zdrowo nie wyglada. Juz lepiej zastosuj 4S autora tejze strony, o wiele zdrowsze i rozsadniejsze podejscie a przynajmniej logiczne i podparte naukowo a nie bredniami o muchach tse-tse w raju.
http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#138763

Tak czy siak guru Kwasniewski zaleca zdecydowanie za malo a "garsc" to dosc nienaukowe podejscie w wypadku tak "naukowego" czlowieka, ktory inne proporcje wylicza niemal z waga aptekarska, suwmiarka i mikroskopem.
http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#139555

Hoho coz za osiagniecie, jestem pelen szacunku i uznania. Zapewne do diety Kwasniewskiego sklonilo cie zrujnowane zdrowie jak wiekszosc "entuzjastow" jego diety. Ksiazki Kwasniewskiego rowniez czytam od poczatku jak sie ukazuja ale bynajmniej nie zainteresowalem sie nimi z tego powodu. W kazdym razie aby twierdzi , ze blonnik jest zbedny to nie wiem co trzeba czytac przez 12 lat, pewnie komiksy.
http://www.dobradieta.pl/...p=142635#142635

No prosze Budwig 40 lat siemieniem lnianym leczyla (ze skutkiem) ludzi z raka a wystarczy ze Kwasniewski powiedzial , i juz jest szkodliwe. Prorocy to maja dobrze, nic nie musza udowadniac, ciemny tlumek wyznawcow i tak lyknie bez popity
http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#142007
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 21
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
  Wysłany: Nie Paź 13, 2013 15:12   

Spoko, spoko nie pozwolimy umrzeć naszej darmowej optymalnej reklamie w wuwuwu. 8)
Tak trzymać żołnierzu, order za zasługi już się "grzeje" :-x :hah:
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Nie Paź 13, 2013 15:39   

Mariusz_ napisał/a:
Spoko, spoko nie pozwolimy umrzeć naszej darmowej optymalnej reklamie w wuwuwu. 8)
Tak trzymać żołnierzu, order za zasługi już się "grzeje" :-x :hah:

Orderu póki co odmówili przyznać doktorowi, może Zyjonowi przyznają złote usta :hah: a wiesz że sportach siłowych daleko Ci do doktora?
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Nie Paź 13, 2013 15:48   

COOLER napisał/a:
Mariusz_ napisał/a:
Spoko, spoko nie pozwolimy umrzeć naszej darmowej optymalnej reklamie w wuwuwu. 8)
Tak trzymać żołnierzu, order za zasługi już się "grzeje" :-x :hah:

Orderu póki co odmówili przyznać doktorowi, może Zyjonowi przyznają złote usta :hah: a wiesz że sportach siłowych daleko Ci do doktora?


:D :D :D

DARMOWA REKLAMA DIETY OPTYMALNEJ przez idiotę coolera!! ;D ;D ;D

aż Ci piana idzie z mordy, ale to na nic - wychodzi odwrotnie niż byś chciał :hah: :hah: :hah: :hah: :hah:

ps. ale bez reklamy dr Kwaśniewskiego to forum zdechłoby w parę tygodni, więc rozumiem

ps1. jak by ktoś chciał poczytać jak zmądrzał reklamowany tu Zyjon to daję linka:
http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php




coolesiu, nie zapominaj o linku - jak reklamujesz to tak, żeby ludzie nie musieli za dużo szukać ;D ;D ;D
Ostatnio zmieniony przez maniek669 Nie Paź 13, 2013 15:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Nie Paź 13, 2013 15:59   

maniek669 napisał/a:
ps. ale bez reklamy dr Kwaśniewskiego to forum zdechłoby w parę tygodni, więc rozumiem
Raczej bez poprzedników i pionierów doktor by nie zaistniał pisał to też Zyjon: :hah:

Jedz Tlusz i Chudnij, Mackarness napisal w 1959. Lutz i Taller tez gdzies w tych okolicach a Ponomarenko napisal nawet, ze Kwasniewski na samym poczatku w zasadzie zaproponowal to co napisal Taller a potem jedynie zmodyfikowal. Z jakim skutkiem wiadomo. Ale przecietny tepakus pospolitus tego nie zrozumie.
http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#143101

Czyli wg. Zyjona jesteś "tepakus pospolitus" :hah: :hah: :hah:
Ostatnio zmieniony przez COOLER Nie Paź 13, 2013 16:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Paź 13, 2013 17:21   

maniek669 napisał/a:
(...) w parę tygodni, więc rozumiem
Takie pogorszenie wzroku w parę tygodni, a trzeba pamiętać że oczy to czubek góry lodowej zdrowia organizmu.
Ketooczy to nie kocieoczy
:keep:
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Nie Paź 13, 2013 22:10   

vvv napisał/a:
maniek669 napisał/a:
(...) w parę tygodni, więc rozumiem
Takie pogorszenie wzroku w parę tygodni, a trzeba pamiętać że oczy to czubek góry lodowej zdrowia organizmu.
Ketooczy to nie kocieoczy
:keep:


mistrzu, swoje farmazony na to przyjęciu rodzinnym opowiadaj, a co do mojego wzroku, to byłem po roku stosowania ŻO u okulisty - wzrok super ekstra, śladów miażdżycy zupełny brak - pomimo nader starannego badania uprzedzonej o stosowaniu ŻO okulistki

a dużymi literami to napisałem dla Ciebie i Tobie podobnych "kombinatorów"...
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Paź 14, 2013 00:25   

maniek669 napisał/a:
nader starannego badania uprzedzonej o stosowaniu ŻO okulistki
Chodzisz po lekarzach i ich uprzedzasz, potem się dziwić, że lekarze są uprzedzeni. Zawsze dodaj, że masz cukier poranny 66 to lekarz się zapyta ile jednostek insuliny bierzesz, a ty mu wyjaśnisz, że jesz minimalne ilości białka i węglowodanów i maksymalne ilości tłuszczu bo wydaje Ci się, że o to chodzi w diecie Kwaśniewskiego, i że w zasadzie $rash na badania i chcesz, żeby zbadano Cię dokładnie i że doskonale widzisz, ale piszesz wielkimi literami bo wydaje Ci się, że inni niedowidzą, a i żeby Ci nikt nie podskakiwał bo dzięki diecie świat leży u Twoich stóp. I jaki to jest zespół - może ketoegotismus fatimus. ;(
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 09:54   

maniek669 napisał/a:
co do mojego wzroku, to byłem po roku stosowania ŻO u okulisty - wzrok super ekstra, śladów miażdżycy zupełny brak - pomimo nader starannego badania uprzedzonej o stosowaniu ŻO okulistki
To się nazywa zaufanie do diety optymalnej, że trzeba się badać, na wzrok i miażdżycę, widać że nauki Zyjona przestrzegającego przed szkodliwością diety optymalnej nie poszły na marne, zwłaszcza że twórca najlepszej diety świata zgodnej z biochemią sam nosi okulary. To już powinieneś wstąpić do dermatologa i przebadać stan włosów, bo może już perukę nosisz i o tym nie wiesz. :hah: :hah: :hah:
Ostatnio zmieniony przez COOLER Wto Paź 15, 2013 09:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 10:21   

vvv napisał/a:
maniek669 napisał/a:
nader starannego badania uprzedzonej o stosowaniu ŻO okulistki
Chodzisz po lekarzach i ich uprzedzasz, potem się dziwić, że lekarze są uprzedzeni. Zawsze dodaj, że masz cukier poranny 66 to lekarz się zapyta ile jednostek insuliny bierzesz, a ty mu wyjaśnisz, że jesz minimalne ilości białka i węglowodanów i maksymalne ilości tłuszczu bo wydaje Ci się, że o to chodzi w diecie Kwaśniewskiego, i że w zasadzie $rash na badania i chcesz, żeby zbadano Cię dokładnie i że doskonale widzisz, ale piszesz wielkimi literami bo wydaje Ci się, że inni niedowidzą, a i żeby Ci nikt nie podskakiwał bo dzięki diecie świat leży u Twoich stóp. I jaki to jest zespół - może ketoegotismus fatimus. ;(


:evil: :evil:

wujek o czym Ty do mnie gadasz? Weź se babę znajdź i zajmij się czymś pożytecznym, bo miotasz się jak - od jednej do drugiej strony. Tak się Wam pop.ier.dzieliło wszystko, że ona je płatki migdała, a Ty jakieś pestki wyjadasz. :shock:

Mam Ci przypomnieć o czym pisałeś na drkwaśniewskiforum.pl jeszcze parę lat temu i jakie miałeś zdanie nt. Pana Jarmałowicza? Odwróciło się nieszczęśnikowi o 180 stopni ;( Ile razy Ci się jeszcze odwróci?

ps. a grubą lekarkę uprzedziłem po to, żeby mieć bardzo staranne badanie, a nie z chęci uzewnętrzniania się

COOLER napisał/a:
To się nazywa zaufanie do diety optymalnej

oczywiście, jak się naczytałem takich deklów jak Ty to wolałem pójść i sprawdzić dla pewności - teraz już nie mam żadnych wątpliwości
Ostatnio zmieniony przez maniek669 Wto Paź 15, 2013 10:25, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 10:40   

maniek669 napisał/a:
oczywiście, jak się naczytałem takich deklów jak Ty to wolałem pójść i sprawdzić dla pewności - teraz już nie mam żadnych wątpliwości
A to fajnie że bardziej zawierzyłeś moim postom niż temu co głosi Doktor, więc musisz się badać co rok, bo jak widać są ludzie stosujący dietę optymalną przez 10 lat, jeżdżący co roku do Arkadii prowadzonej przez lekarzy optymalnych certyfikowanych przez samego doktora i nadal mają miażdżycę. ;(
A później się im wmawia to co pisał biochemik Zyjon o diecie optymalnej:

"Bo zawsze jest jakies "znowu. A to za pozno, a to zle proporcje, a to w domu podjadal jak nikt nie widzial, to cos innego. No jest na samym poczatku jak i w cytowanych wyzej postach. No i sktutki tez przewidziano, tzn. reakcje "optymalnych" - "pod dywan " i udawac ze sie nic nie stalo.." - autor Zyon
http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#139788
 
     
Mariusz_ 
[Usunięty]

Pomógł: 12 razy
Wiek: 21
Dołączył: 16 Sie 2010
Posty: 2808
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 12:11   

COOLER napisał/a:
maniek669 napisał/a:
oczywiście, jak się naczytałem takich deklów jak Ty to wolałem pójść i sprawdzić dla pewności - teraz już nie mam żadnych wątpliwości
A do Arkadii prowadzonej przez lekarzy optymalnych certyfikowanych przez samego doktora i nadal mają miażdżycę. ;(
A później się im wmawia to co pisał biochemik Zyjon o diecie optymalnej:


Biochemik Mariusz naucza, czytać i zapamiętać dobre dzieci :D

Powstający w wyniku glikolizy pirogronian jest transportowany do mitochondriów ,gdzie ulega oksydacyjnej dekarboksylacji poprzez dehydrogenazę pirogronianową. reszta acetylowa jest transportowana ponownie do przedziału cytosolowego w formie cytrynianu, który w cytosolu ulega rozszczepieniu przez lipazę cytrynianową z odtworzeniem acetylo-CoA i szczawiooctanu. Acetylo-CoA jest wykorzystywany do syntezy kwasów tłuszczowych. Nieprzerwane przemieszczanie reszty acetylowej z mitochondriów do cytosolu w formie cytrynianu wymaga odtwarzania mitochondrialnego szczawiooctanu ze szczawiooctanu cytosolowego produkowanego w reakcji katalizowanej przez liazę cytrynianową. Regeneracja mitochondrialnego szczawioooctanu się za pośrednictwem dehydrogenazy jabłczanowej i dehydrogenazy dekarboksylującej. Powstający w wyniku tych reakcji pirogronian jest transportowany do mitochondriów i przekształcony w szczawiooctan w reakcji katalizowanej przez karboksylazę pirogronianową . W cyklu pirogronian-cytrynian-jabłczan zostaje przeniesiona jednostka dwuwęglowa z mitochondriów do cytosolu, a NADH wytwarzany w czasie glikolizy zostaje przekształcony w NADPH, który jest wymagany jako równoważniki redukujące w procesie syntezy kwasów tłusczowych. Wytworzony w ten sposób NADPH zabezpiecza w 50% ilość NADPH wymaganego do syntezy kwasów tłuszczowych. Taka sama ilość NADPH jest dostarczana przez cykl heksozomonofosforanowy (pentozowy)

Etapami odpowiedzialnymi za efektywne przekształcanie glukozy w kwasy tłuszczowe są
1 transport glukozy z krwi do komórek tkanki tluszczowej
2 aktywnośc dehydrogenazy pirogronianowej,hamowanej zwiększonym poziomem kwasów tłuszczowych
3 aktywność karboksylazy acetylo-CoA, aktywowana przez cytrynian

Tak więc,KWASY TŁUSZCZOWE są inhibitorami procesu syntezy kwasów tłuszczowych na zasadzie sprzężenia zwrotnego już na etapie mitochondrialnym, powodując zahamowanie dehydrogenzay pirogronianowej. Podczas syntezy kw tłuszczowych z glukozy jest zahamowana lipoliza, prawdopodobnie na skutek podniesionego poziomuinsuliny. Syntezowane kw tłuszczowe sa wykorzystywane w prcesie wytwarzania triglicerydów,stanowiący główny materiał zapasowy u zwierząt.

Synteza kwasów tłuszcowych jest ściśle związana z metabolizmem glukozy. Palmitylo-CoA i inne długołańcuhcowe acylowe pochodne CoA są skutecznymi inhibitorami aktywności syntetazy kw tłuszczowych, działającym na zasadzie inhibicji przez działanie zwrotne. U zwierząt karmionych pożywieniem o wsokiej zawartośći cukrów ,zawartość enzymów kompleksu znacznie wzrasta. Obserwacje te wskazują ,ze enyzmy kompleksu syntetazy kwasów tłuszczowych są enzymami ADAPTACYJNYMI.

:hah:

Chciałbym tu zaznaczyć, że mój poziom cukru wynosi 110mg% i nie potrzebuje 5-6 edycji posta, aby go napisać jak ciotka adamiakowa (poziom cukru na czczo 66mg%-czyli głodówka). Na chwilę obecną widać u ciotki poprawę, to zapewne przez dodanie do menu skoncentrowanego pokarmu dla cieląt :D :hihi: 8) bez kukurydzy 8/
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 12:42   

Mariusz_ napisał/a:
Biochemik Mariusz naucza, czytać i zapamiętać dobre dzieci :D

Biołchełmik Mariusz niech się zapozna z pracami naukowymi z prof.dr.hab Zyjona Ds. biochemiji internetowej. Profesor Zyjon też potrafi zrobić kopiuje wklej i edukuj się do niego http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#138763
Pomimo takiego awaru daleko Ci do osiągnięć doktora w sportach siłowych musisz proporcje poprawić najlepiej w konsultacji z Zyjonem.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 12:53   

maniek669
http://www.dobradieta.pl/...p=229595#229595
napisał/a:
ja tam żadnych krzyżyków nie mam, cukier rano 66 - chyba git, nie?
maniek669
http://www.dobradieta.pl/...p=229604#229604
napisał/a:
ja tam się nie znam, ale Ty mi pewnie powiesz co robię nie tak, że cukier na czczo mam 66?
Mariusz_
http://www.dobradieta.pl/...p=229708#229708
napisał/a:
poziom cukru na czczo 66mg% - czyli głodówka

No to się chłopcy dogadali, przy niewielkiej mojej pomocy.
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Paź 15, 2013 12:58, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 15:53   

vvv napisał/a:
maniek669
http://www.dobradieta.pl/...p=229595#229595
napisał/a:
ja tam żadnych krzyżyków nie mam, cukier rano 66 - chyba git, nie?
maniek669
http://www.dobradieta.pl/...p=229604#229604
napisał/a:
ja tam się nie znam, ale Ty mi pewnie powiesz co robię nie tak, że cukier na czczo mam 66?
Mariusz_
http://www.dobradieta.pl/...p=229708#229708
napisał/a:
poziom cukru na czczo 66mg% - czyli głodówka

No to się chłopcy dogadali, przy niewielkiej mojej pomocy.
8)


Adasiu, pobiegaj sobie po 10-20 km dziennie, to zobaczysz czy Ci cukier wzrośnie czy zmaleje.


A nie zapomniałem, męska ciocia brzydzi się wysiłkiem fizycznym i mięśniami, chociaż sam pokazuje zdjęcia, jak to niby przypakowany jest. :evil: :evil:

Dobra, koniec tej jałowej dyskusji z jajogłowym, jeszcze raz znajdź sobię babę i zajmij się czymś pożytecznym, bo Twoje kombinacje z głodówkami, cukrami, pestkami, miedziami i innymi prowadzą Cię na manowce tak jak i . Jest u Was uderzające podobieństwo, od zmian nastroju, zdania, diety, nicków, po widoczne braki psychiczne i emocjonalne. Albo idź na dobrą wódkę, z dobrym kumplem, bo wyraźnie Ci tego brakuje.

pozdrawiam serdecznie, zdrówka


COOLER napisał/a:
Pomimo takiego awaru daleko Ci do osiągnięć doktora w sportach siłowych musisz proporcje poprawić najlepiej w konsultacji z Zyjonem.


Ty przynajmniej jesteś pożyteczny, bo potrafisz rozśmieszyć swoją głupotą ;D ;D ;D
Ostatnio zmieniony przez maniek669 Wto Paź 15, 2013 15:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 16:49   

maniek669 napisał/a:
Ty przynajmniej jesteś pożyteczny, bo potrafisz rozśmieszyć swoją głupotą ;D ;D ;D

Raczej nie głupotą, skoro by to były głupoty to byś się tak mocno nie zmartwił i byś nie pobiegł badać się na miażdżycę, to też pokazuje jak ufasz diecie optymalnej. Ale masz rację lepiej sprawdzać niż zawierzyć i wylądować jak Ci wszyscy którzy zmarli na raka, będąc na diecie optymalnej zgodnej z biochemią, Harpera i Zyjona, która miała uniemożliwiać zachorowanie na raka :hah: :hah: :hah:
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 20:07   

COOLER napisał/a:
maniek669 napisał/a:
Ty przynajmniej jesteś pożyteczny, bo potrafisz rozśmieszyć swoją głupotą ;D ;D ;D

Raczej nie głupotą, skoro by to były głupoty to byś się tak mocno nie zmartwił i byś nie pobiegł badać się na miażdżycę, to też pokazuje jak ufasz diecie optymalnej. Ale masz rację lepiej sprawdzać niż zawierzyć i wylądować jak Ci wszyscy którzy zmarli na raka, będąc na diecie optymalnej zgodnej z biochemią, Harpera i Zyjona, która miała uniemożliwiać zachorowanie na raka :hah: :hah: :hah:


nie pochlebiaj sobie, brałem pod uwagę raczej opinie "autorytetów" i np. opinie dwunastu czy iluśtam profesorów co to stwierdzili, że DO i ŻO jest wybitnie miażdżycorodna :hah: :hah: :hah:

Jak to mówi dr Kwaśniewski - "człowiek nie powinien wierzyć nikomu", jest też takie powiedzonko, że "kontrola najwyższą formą zaufania". Na dzień dzisiejszy nie mam powodów, żeby zawierzać, tylko wiedzieć, bo wszystko co napisał dr Kwaśniewski w moim przypadku sprawdziło się w 100%. W moim i nie tylko moim...

A jak będę miał jakieś objawy negatywne, występujące z powodu ŻO- będę pierwszym, który o tym powie na publicznym forum.
Ostatnio zmieniony przez maniek669 Wto Paź 15, 2013 20:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 20:34   

maniek669 napisał/a:
A jak będę miał jakieś objawy negatywne, występujące z powodu ŻO- będę pierwszym, który o tym powie na publicznym forum.

Już powiedziałeś, cukier we krwi typu 66,9mg% to nie jest pozytywny objaw, probem w tym, że centrala ŻO się Ciebie wyprze, bo taki cukier na prawidłowo stosowanym ŻO nie ma prawa wystąpić. I taki jest mechanizm - co złego toniemy.
^^
Ot przykład pierwszy z brzegu.


wiki napisał/a:
Objawy hipoglikemii:
Hipoglikemia reaktywna - to według U.S. National Institute of Health spadek poziomu glukozy poniżej 70mg/dl z występowaniem objawów oraz ich ustąpieniu wraz ze spożyciem wysoko-węglowodanowego posiłku. Diagnostyka polega na wykonaniu testu obciążenia glukozą (3, 5 lub 6-godzinnego).

* Drżenie, niepokój , nerwowość
* Kołatanie serca
* Nadmierne pocenie się , uczucie gorąca
* Zimne ręce i stopy
* Rozszerzenie źrenic
* Uczucie drętwienia
* Zlewne poty
* Głód
* Nudności , wymioty , dyskomfort w jamie brzusznej
* Ból głowy
* Nieprawidłowy stan umysłowy, zaburzenia koncentracji
* Niespecyficzne wahania nastroju, stany depresyjne, płacz bez powodu, bezsenność
* Drażliwość, agresja, wściekłość
* Zmiany osobowości, labilność emocjonalna
* Zmęczenie , osłabienie, apatia, senność
* Splątanie, zaburzenia pamięci , zawroty głowy
* Niewyraźne widzenie, podwójne widzenie
* Trudności z mówieniem, zaburzenia mowy
* Zaburzenia koordynacji, czasami mylone z " pijaństwem "
* Ataki paniki, fobie
* Omdlenia
* Ogromne łaknienie słodyczy


Więcej białka w jedzeniu może pokryć niedobór węglowodanów w jedzeniu, ale to tym bardziej jest sprzeczne z ŻO. Weźże się dopytaj na forumobok, tam są całe wątki o bieganiu i kulturystyce i wszyscy tam mają cukier poranny powyżej 100.

Z życzeniami zdrowia i spokoju,
VVV
8)
Ostatnio zmieniony przez vvv Wto Paź 15, 2013 20:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
maniek669

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 11 Lut 2012
Posty: 459
Wysłany: Wto Paź 15, 2013 21:12   

vvv napisał/a:
maniek669 napisał/a:
A jak będę miał jakieś objawy negatywne, występujące z powodu ŻO- będę pierwszym, który o tym powie na publicznym forum.

Już powiedziałeś, cukier we krwi typu 66,9mg% to nie jest pozytywny objaw, probem w tym, że centrala ŻO się Ciebie wyprze, bo taki cukier na prawidłowo stosowanym ŻO nie ma prawa wystąpić. I taki jest mechanizm - co złego toniemy.
^^
Ot przykład pierwszy z brzegu.


wiki napisał/a:
Objawy hipoglikemii:
Hipoglikemia reaktywna - to według U.S. National Institute of Health spadek poziomu glukozy poniżej 70mg/dl z występowaniem objawów oraz ich ustąpieniu wraz ze spożyciem wysoko-węglowodanowego posiłku. Diagnostyka polega na wykonaniu testu obciążenia glukozą (3, 5 lub 6-godzinnego).

* Drżenie, niepokój , nerwowość
* Kołatanie serca
* Nadmierne pocenie się , uczucie gorąca
* Zimne ręce i stopy
* Rozszerzenie źrenic
* Uczucie drętwienia
* Zlewne poty
* Głód
* Nudności , wymioty , dyskomfort w jamie brzusznej
* Ból głowy
* Nieprawidłowy stan umysłowy, zaburzenia koncentracji
* Niespecyficzne wahania nastroju, stany depresyjne, płacz bez powodu, bezsenność
* Drażliwość, agresja, wściekłość
* Zmiany osobowości, labilność emocjonalna
* Zmęczenie , osłabienie, apatia, senność
* Splątanie, zaburzenia pamięci , zawroty głowy
* Niewyraźne widzenie, podwójne widzenie
* Trudności z mówieniem, zaburzenia mowy
* Zaburzenia koordynacji, czasami mylone z " pijaństwem "
* Ataki paniki, fobie
* Omdlenia
* Ogromne łaknienie słodyczy


Więcej białka w jedzeniu może pokryć niedobór węglowodanów w jedzeniu, ale to tym bardziej jest sprzeczne z ŻO. Weźże się dopytaj na forumobok, tam są całe wątki o bieganiu i kulturystyce i wszyscy tam mają cukier poranny powyżej 100.

Z życzeniami zdrowia i spokoju,
VVV
8)


ok dziękuję bardzo cenne informacje, ale dziś rano miałem 89. Jeszcze tylko kilka pasków mi zostało (glukometr dostałem za darmo od zaprzyjaźnionej farmaceutki i mam tylko 10 pasków), jak je wykorzystam glukometr do śmieci i nie będę miał niepotrzebnych zmartwień. Następnym razem sobie zmierzę cukier jak będę widział podwójnie albo bełkotał.

również pozdrawiam
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Paź 30, 2013 11:01   

I na forum zootechników też są cudowne efekty diety optymalnej zgodnej z biochemią:

Dzień dobry!
Przed zastosowaniem DO przeczytałem książki, przypomniałem sobie podstawy biochemii kupiłem wagę analityczną, zrobiłem podstawowe badania krwi i moczu, sprawdziłem marker CEA.Ważyłem 106kg,wzrost 180 cm, wiek 53 lata. Wyniki badań pokazały tylko negatywny cholesterol bo 228 ale ten zawsze miałem podwyższony.
Po dwóch latach stosowania diety zaczął mi się podnosić poziom kreatyniny w moczu. Cholesterol spadł do 180. Pojawiły się stopniowo kłopoty z wypróżnianiem się. Brałem do obiadu suszoną śliwkę i spoko. Potem już dwie nie pomagały. Aż zauważyłem lekkie krwawienie. Badanie markera CEA wykazało jego obecność najpierw 0,002 a potem dalszy wzrost. Przez zbyt tłuste jedzenie i brak błonnika dorobiłem się polipów w jelicie grubym a potem ich przekształcenia /2 z 5-ciu/ w gruczolakoraki. Wagę straciłem do 88kg ale to przez utratę krwi. Moja opinia o diecie optymalnej jest negatywna. Mogę poprzeć ją w części. Można wyeliminować wszystkie potrawy mączne ale trzeba jeść mnóstwo warzyw i owoców nie można pozbawić się błonnika i doprowadzać do zastojów w jelitach. Proszę róbcie badania krwi i jeszcze raz badania jeżeli już jesteście na tej diecie i porównujcie ich wyniki. Pozdrawiam.
OLAF
http://forum.dr-kwasniews...g25402#msg25402
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pią Lis 08, 2013 10:10   

Jak widać straszenie przez doktora przebiałczeniem ciągle jest na topie i zbiera swoje odpowiednie żniwo, i nie jest to żaden list archiwalny tylko z listopadowego numeru miesięcznika "Optymalni".

Dzień dobry,
Zwracam się do Pana z prośbą o radę. Okulista stwierdził u mnie zespół rzekomego złuszczenia nabłonka torebki soczewkowej, PEX - genetyczne ubytki włókien, zespół suchego oka, lekkie zmętnienie soczewki w lewym oku. Ciśnienie w oku lewym 20.09.2013 było 25, w prawym 15, kąt widzenia bez zmian, prawidłowy. Po podaniu prądów PS na gałki oczne (transcerebralnie), 8 zabiegów po 15 minut, miałam wizytę u okulisty i ponowne badanie: ciśnienie oko lewe 31, prawe 11. Okulista zalecił krople Cosopt (skład: Dorzolamidum + Timololum) 2 x dziennie.
Żywienie Optymalne stosuję 17 lat.
Wzrost 162cm, waga 64 kg, wiek 64 lata. Obecnie: Białko: 35-40 g (5 żółtek, 100 g mięsa i 50 g sera białego), Tłuszcz: ok. 120 g głównie masło, Węglowodany: 40-60 g: warzywa, mąka tylko w plackach optymalnych, sporadycznie owoce. Od 40 lat palę papierosy 10 -15 szt. dziennie. Moja gorąca prośba o radę: co powinnam robić, czy kontynuować zabiegi , czy tylko na jedno oko i czy zastosować krople czy też poczekać. Ogólny przebadany stan zdrowia bez problemów.
Z poważaniem,
Lucyna
http://www.optymalni.org....azeta&idart=977

A doktor Kwaśniewski o paleniu papierosów pisał:
"Optymalni przeważnie nie palą, lub palą bardzo mało, u nich palenie nie wpływa na skład diety, nie powoduje istotnych szkód"
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Sob Lis 09, 2013 08:25   

Dr Kwaśniewski sam palił, dlatego tak liberalnie odnosi się do palenia.
JW
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Nie Lis 17, 2013 22:51   Jak sie żywic

Forumowicze, napiszcie jak sie żywic bo ja już sam nie wiem jak jeść, czy ten tluszcz szkodzi? 1. Czy jadać kasze jaglana/gryczana. 2. Czy smalec gęsi lepszy od wieprzowego.
3. Czy wieprzowinę jeść z umiarem bo przecież jest wszystkożerna, niekoszerna i podatna na bakterie, wirusy. 4. Czy kurczak/indyk jest trochę lepszy od tej wieprzowiny? Karmiony soja? Kupuje mięso w małej masarni, nie w hipermarketach ale mam dostęp do indyka, kurczaka, wieprzowiny, dobrej jakosci boczku bez syfów ale nie wiadomo czym karmiony jest wieprz.
Ostatnio zmieniony przez koffin Nie Lis 17, 2013 22:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Lis 18, 2013 08:00   

Jeść różnorodnie, bez wpadania w histerie. Tłuszcz szkodzi w nadmiarze albo jedzony razem z dużą ilością węglowodanów. Szkodzi każda ortodoksja, beztłuszczowa również.
http://www.dobradieta.pl/...p=229546#229546
Dieta chińska, to właśnie dieta tłusta, z wieprzowiną. Jak z biedy jedli chudo, to chorowali na raka żołądka.
JW
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
  Wysłany: Pon Lis 18, 2013 11:25   Odpowiedz

Wielkie dzięki,

Chorowali na raka zołądka, w takim razie to smarowidło(tłuszcz) musi być :)
Jedni mówią że najlepsza to sól celtycka(morska) a inni że jodowana. Ktoś na forum pisał o soli himalajskiej : http://www.dobradieta.pl/...pic.php?t=22688
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 23:06   

Na forum zootechników i techników weterynarii napisano:

Witam.

Na ŻO jestem (a raczej próbuję być i coś mi nie wychodzi - w końcu, gdybym był, to bym nie pisał tego posta ) od około 8 lat i przez ostatnie miesiące czuję się coraz gorzej - bolą mnie stawy, krzyże, wysycha mi skóra - nie jestem w stanie robić ćwiczeń fizycznych takich jak pompki, czy przysiady.
Nie wiem, co robić, proszę o pomoc
Ważę 97 kilo, mam 194cm wzrostu i 23 lata.

Moim ulubionym posiłkiem na śniadanie jest omlet z dżemem. Później różnie. Od nie dawna staram się unikać cukru (z różnym skutkiem) często jadam warzywa na patelnie.
Proporcje BTW 70/210/70 - choć zdarza mi się przekroczyć. Z tego, co pamiętam, to te problemy ze stawami zaczęły się jak zacząłem pić dużo śmietanek (chyba).

Ostatnio jadłem omlety, placki ziemniaczane, wędliny optymalne i warzywa na patelnię, ewentualnie jakieś mięso. W ostatnich 2 tygodniach zdarzało mi się też jeść jakieś czekolady i kebaby w cieście.

Zainteresowania - głównie czytanie książek i modyfikowanie gier komputerowych. Poza tym trochę rysowanie.

Stan psychiczny - depresja, ewentualnie nerwica - powód - ogólna nieciekawość rzeczywistości i działania panujących obecnie komuchów (zarówno polskich katokomuchów jaki eurokomuchów z EU).
http://forum.dr-kwasniews...g15524#msg15524
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Wto Lis 19, 2013 23:13   

I TopOrOwy na takie wpisy pozwala, koniec świata, przecież to wygląda zbyt prawdziwie by mogło być prawdziwe, oby gość miał solidne prywatne IP, a nie jakąś neostradę.
:-x
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Lis 20, 2013 11:38   

vvv napisał/a:
I TopOrOwy na takie wpisy pozwala, koniec świata, przecież to wygląda zbyt prawdziwie by mogło być prawdziwe, oby gość miał solidne prywatne IP, a nie jakąś neostradę.
:-x

Może takie przypadki to są już te jedne z lepszych, i dlatego technik weterynarii je dopuszcza. :hah: Z tego co kumam dawniej Kangur coś tu bazgrał, że ta ich "Złota Księga" została wymalowana przez jakiegoś nawiedzonego oszołoma optymalnego. :hah:
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Śro Lis 20, 2013 16:44   

COOLER napisał/a:
Na forum zootechników i techników weterynarii napisano:
Witam.
Na ŻO jestem (a raczej próbuję być i coś mi nie wychodzi - w końcu, gdybym był, to bym nie pisał tego posta ) od około 8 lat i przez ostatnie miesiące czuję się coraz gorzej - bolą mnie stawy, krzyże, wysycha mi skóra - nie jestem w stanie robić ćwiczeń fizycznych takich jak pompki, czy przysiady.
Nie wiem, co robić, proszę o pomoc
Ważę 97 kilo, mam 194cm wzrostu i 23 lata...
...Proporcje BTW 70/210/70 - choć zdarza mi się przekroczyć...
...Stan psychiczny - depresja, ewentualnie nerwica - powód - ogólna nieciekawość rzeczywistości...

No proszę, to już osiem lat minęło, jak pisałem:
http://www.dobradieta.pl/...p=229548#229548
Cytat:

...Głód wyzwalany niedoborem białek był zaspokajany nadmierną ilością tłuszczów zwierzęcych, zgodnie z dogmatem o ich całkowitej nieszkodliwości. Stres biologiczny spowodowany niedoborami białka i węglowodanów oraz nadmiarami tłuszczu sam w sobie podnosił ciśnienie, wyzwalał lęki, drażliwość, agresję, zawroty głowy, palpitacje serca, zaburzenia układu trawiennego, rozchwianie emocjonalne, „ciężki umysł”, niemożność skupienia się na wykonywanej pracy itp. Jednym słowem wywoływał objawy neurastenii...

...Po kilku latach dogmatycznego, niskobiałkowego żywienia mięśnie były coraz bardziej zwiotczałe, pojawiały się palpitacje serca. Nieuchronnie zaczynało chrupać w stawach, chrząstki ulegały degradacji. Szczególnie osoby starsze z niepokojem obserwowały rozwój osteoporozy, utratę masy mięśniowej, degradację mięśni gładkich. Powodowało to komplikacje trawienne i osłabienie układu sercowo-naczyniowego. Ćwiczenia fizyczne przyspieszały tylko degradację organizmu, zwiększając zapotrzebowanie na białko. Czasem współwystępowało otłuszczenie. U innych osób pojawiały się widoczne gołym okiem objawy neurologiczne, zapominanie, trudności w formułowaniu wypowiedzi, niestabilność emocjonalna, sztywna mimika z utrudnioną wymową. Z powodu narastającej ociężałości umysłowej, osoby intensywnie pracujące wracały do standardowego żywienia. Powracały wówczas w dwójnasób wszystkie poprzednie choroby...

...W przypadku nadmiernego zaniżania spożycia białek pojawiały się kolejno: obniżenie nastroju, drażliwość, depresja, tzw. „ciężki umysł”, osłabienie fizyczne, zmiany skórne, ziemista cera, zawroty głowy, łamliwość paznokci, wypadanie włosów, wiotczenie mięśni ruchowych. Potem organizm zaczynał tracić mięśnie gładkie. Degradacji ulegały jelita, naczynia krwionośne, moczowody itp. Przewężone i twardniejące naczynia sprzyjały nadciśnieniu, niewydolności układu moczowego...

Nic się nie zmieniło. Zupełnie, jak w medycynie akademickiej.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Lis 20, 2013 17:34   

Ma Pan rację, chłop prawie 100kg, rzeczywiście białko obniżył o połowę, tak jak zlecał Doktor, więc wszystko zgodnie odbyło się z zaleceniami Doktora, przynajmniej się nie „przebiałczył”, a raczej „odbiałczył” takimi zaleceniami. Chory wierności ideologii dochował kosztem swojego zdrowia, a być może nawet i życia. To się nazywa poświęcenie.
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Śro Lis 20, 2013 17:52   hi

Witold Jarmolowicz napisał/a:
COOLER napisał/a:
Na forum zootechników i techników weterynarii napisano:
Witam.
Na ŻO jestem (a raczej próbuję być i coś mi nie wychodzi - w końcu, gdybym był, to bym nie pisał tego posta ) od około 8 lat i przez ostatnie miesiące czuję się coraz gorzej - bolą mnie stawy, krzyże, wysycha mi skóra - nie jestem w stanie robić ćwiczeń fizycznych takich jak pompki, czy przysiady.
Nie wiem, co robić, proszę o pomoc
Ważę 97 kilo, mam 194cm wzrostu i 23 lata...
...Proporcje BTW 70/210/70 - choć zdarza mi się przekroczyć...
...Stan psychiczny - depresja, ewentualnie nerwica - powód - ogólna nieciekawość rzeczywistości...

No proszę, to już osiem lat minęło, jak pisałem:
http://www.dobradieta.pl/...p=229548#229548
Cytat:

...Głód wyzwalany niedoborem białek był zaspokajany nadmierną ilością tłuszczów zwierzęcych, zgodnie z dogmatem o ich całkowitej nieszkodliwości. Stres biologiczny spowodowany niedoborami białka i węglowodanów oraz nadmiarami tłuszczu sam w sobie podnosił ciśnienie, wyzwalał lęki, drażliwość, agresję, zawroty głowy, palpitacje serca, zaburzenia układu trawiennego, rozchwianie emocjonalne, „ciężki umysł”, niemożność skupienia się na wykonywanej pracy itp. Jednym słowem wywoływał objawy neurastenii...

...Po kilku latach dogmatycznego, niskobiałkowego żywienia mięśnie były coraz bardziej zwiotczałe, pojawiały się palpitacje serca. Nieuchronnie zaczynało chrupać w stawach, chrząstki ulegały degradacji. Szczególnie osoby starsze z niepokojem obserwowały rozwój osteoporozy, utratę masy mięśniowej, degradację mięśni gładkich. Powodowało to komplikacje trawienne i osłabienie układu sercowo-naczyniowego. Ćwiczenia fizyczne przyspieszały tylko degradację organizmu, zwiększając zapotrzebowanie na białko. Czasem współwystępowało otłuszczenie. U innych osób pojawiały się widoczne gołym okiem objawy neurologiczne, zapominanie, trudności w formułowaniu wypowiedzi, niestabilność emocjonalna, sztywna mimika z utrudnioną wymową. Z powodu narastającej ociężałości umysłowej, osoby intensywnie pracujące wracały do standardowego żywienia. Powracały wówczas w dwójnasób wszystkie poprzednie choroby...

...W przypadku nadmiernego zaniżania spożycia białek pojawiały się kolejno: obniżenie nastroju, drażliwość, depresja, tzw. „ciężki umysł”, osłabienie fizyczne, zmiany skórne, ziemista cera, zawroty głowy, łamliwość paznokci, wypadanie włosów, wiotczenie mięśni ruchowych. Potem organizm zaczynał tracić mięśnie gładkie. Degradacji ulegały jelita, naczynia krwionośne, moczowody itp. Przewężone i twardniejące naczynia sprzyjały nadciśnieniu, niewydolności układu moczowego...

Nic się nie zmieniło. Zupełnie, jak w medycynie akademickiej.
JW




Madra słowa, nikt Pana nie słuchał :D . W takim razie posiłek powinien być zrównoważony: mniej więcej: więcej miesa od tłuszczu?, trochę węglowodanów złożonych, (warzywa) błonnika, ale ugotowanego? ponieważ nie mamy czterech żołądków. Np: kapusta surowa cienko pokrojona raz na jakiś czas nie zaszkodzi? Cebulę, czosnek, chrzan powinno się jadać surowy, ponieważ po obróbce traci ważne właściwości?
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Lis 20, 2013 22:30   

COOLER napisał/a:
dawniej
Wiesz, że przytoczony post jest stary, sprzed 6 lat, niekoniecznie każdy sięgnął do źródła by to sprawdzić, źródło jest skażone kulturyzmem więc trzeba mieć masohumor by tam zajrzeć, ja przykładowo mam wycięte tamto forum na firewallu. :viva:
Ostatnio zmieniony przez vvv Śro Lis 20, 2013 22:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Lis 20, 2013 23:10   

vvv napisał/a:
COOLER napisał/a:
dawniej
Wiesz, że przytoczony post jest stary, sprzed 6 lat
Owszem że wiem, ale rozumiem że takie przypadki należy przykryć peruką, :hah: bo minęło 6 lat. Czyli po optymalnemu, pomimo tego że problem istnieje. Na szczęście ja nie przykrywam peruką takich przypadków i data nie jest istotna, liczy się problem cały czas istniejący.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 79
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3094
Skąd: Australia
Wysłany: Śro Lis 20, 2013 23:20   

COOLER napisał/a:
Na szczęście ja nie przykrywam peruką takich przypadków i data nie jest istotna, liczy się problem cały czas istniejący.

Cale szzcescie, drogi zbawicielu, kabel od pralki jest najskuteczniejszym narzedziem w (wy)leczeniu chorob.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Lis 20, 2013 23:34   

Kangur napisał/a:
Cale szzcescie, drogi zbawicielu, kabel od pralki jest najskuteczniejszym narzedziem w (wy)leczeniu chorob.
Łoj chyba nie, bo importujesz rosyjskie preparaty do czyszczenia WC, :hah: a guru ciągle włosy nie odrastają.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Śro Lis 20, 2013 23:42   

vvv napisał/a:
(...)źródło jest skażone kulturyzmem(...)
Skoro już wszyscy są to spieszę wyjaśnić na czym polega kult U, kult U polega na zapartej wierze, że Uberproporcjum wystarczy, a wszystko co inne od diabła pochodzi. ;)
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Czw Gru 12, 2013 18:10   

Na forum zootechników napisano:

Witam wszystkich serdecznie!
Jestem nowy na tym forum,ale mam tak wiele z Wami wspólnego...
Na ŻO jestem od 9 lat, żywienie zaczynałem jako 15 letni chłopak,ale uwierzcie-książki dr Kwaśniewskiego niesamowicie mnie pochłonęły- i zacząłem żywić się zgodnie z jego zaleceniami. Oczywiście mając 15 lat popełniałem błędów żywieniowych sporo (to normalne w tym wieku), ale pomimo tego odczułem na sobie wiele pozytywnych skutków takiego stylu życia: 1. astma oskrzelowa nie wraca się do dnia dzisiejszego 2. alergie minęły całkowicie (a byłem uczulony na wszystko) 3. no i trądzik (jak to bywa w tym wieku) minął bez problemowo itp. Ogólnie było dobrze.
A teraz chciałbym zadać pytanie, na które sam sobie nie potrafię w żaden sposób odpowiedzieć...
Wszystko zaczęło się psuć przeszło rok temu...Byłem u neurologa (kilka wizyt) w związku z tym co mnie spotkało a mianowicie dostałem skurczu przepony (trudno było mi oddychać) i wszystkich mięśni ciała uczucie jak przy drętwieniu z mrowieniem i byłem nawet bliski zemdlenia,a serce waliło mi jak młot przy tym płytkim oddechu).Musiało interweniować pogotowie - dożylnie podali mi coś na uspokojenie i pomogło,ale od tamtej pory jestem znerwicowany, brak energii, szybko się męczę i dosłownie są takie dni w które bym tylko spał. Neurolog faszerował mnie lekami ogłupiającymi na lęk,depresje,uspakajające itp. bo wydał swoją diagnozę że jestem nerwowy...Leki chwilowo pomagały,ale na krótko. Do tej pory nie potrafię się pozbierać, nadal czuję przy silnym napięciach mrowienie w rękach,drętwienie i mrowienia w policzkach,podbródku,a przy tym dosłowną pustkę w głowie i momentalnie nachodzi uczucie zmęczenia. To przeszkadza mi nawet w studiowaniu - nie chodzę na zajęcia (wolę ich unikać bo czuję się nie raz tak kiepsko,że zdaje mi się iż wykorkuje), unikam życia towarzyskiego, bo ni stąd ni zowąd przyjdzie "to" dziwne napięcie i jestem pogrzebany...
To jest mój problem z którym nie umiem sobie poradzić. Byłem u lekarza pierwszego kontaktu,który stwierdził w dodatku że mam tzw. syndrom jelita nadwrażliwego (wzięło się to właśnie z mojej nerwowej natury) i rzeczywiście problemy z trawieniem się uwidoczniły... Ale ja nie wierzę, i nie uwierzę że to co mnie spotkało jest nieuleczalne - zbyt długo jestem na ŻO by w to wątpić, a raczej wiem że muszę gdzieś popełniać jakieś błędy żywieniowe-tylko gdzie? I o to was proszę- o radę- może spotkaliście się z kimś takim (lub podobnym) jak ja? Pozdrawiam wszystkich forumowiczów - PS: ŻO to wspaniała sprawa, tylko co ja robie źle???
http://forum.dr-kwasniews...g15202#msg15202


I Drugi wieloletni optymalny: (dla wyjaśnienia ten wpis jest z 2007 roku więc jest to optymalny z 12-letnim stażem)

POMOCY POTRZEBUJE POMOCY. WITAM wszystki od 1995r jestem na DO w 1994r nowotwór struny głosowej i krtani + naświetlania od 4 lat atakuje mnie miażdżyca kończyn dolnych nic mi nie pomaga jem 2 posilki dziennie zaznaczam że wybralem kilkanascie zabiegow prądami selektywnymi to znaczy na centralny uklad nerwowy ,na serce i oczywiście na kończyny dolne podaje wyniki badań z 21,11,2007r CHOLESTEROL CAłKOWITY 584, HDL53.O, TRóJGLICERYDY446, CHOLESTEROL LDL442, ALBUMINA 46,9 ,TSH 1.40 GLUKOZA 91 OB 7 OKULISTA BADANIE DNA OCZU W GRANICACH NORMY [BADANIE kału w badanej probce kału nie sznaleziono cyst lamblii i jaj pasożytow .
WYNIKI Z 2007,10,03 JESZCZE GORSZY CHOLESTEROL CALKOWITY 677
HDL71.4 TRóJGLICERYDY 630. WYNIKI Z 2007.0718. CHOLESTEROL CALKOWITY 523 HDL46.1 TRóJGLICERYDY 420GLUKOZA 86 AIAT8, AspAT16 , to moze jeszcze podam wyniki z 2006,02,07 CHOLESTEROL CAłKOWITY 390 HDL 45.6 TRÓJGLICERYDY 223 GLUKOZA 80 , MORFOLOGIA, LEUKOCYTY 10,3 ERYTROCYTY4,97 HEMOGLOBINA 15,7 HEMATOKRYT46,1 MCH 31,6 MCHC 34,1 PłYTKI KRWI 248, MCV92,8, LIMFOCYTY 19,2 INNE[ EO,BAZO, MONO 6,7, NEUTROFILE 74,1, LIMFOCYTY 2 ,INNE[EO, BAZO,MONO 0,7 NEUTROFILE 7,6 RDW-CV14,3 PDW11,5 MPV10,2 P-LCR27,2 OB 5 [MOCZ] PRZEJRZYSTY, SLOMKOWY GLUKOZA NIEOBECNA ,BILIRUBINA NIEOBECNA KETONY 1+ PH 6,5 CIęZAR WłAśCIWY 1.025, BIAłKO śLAD ,UROBILINOGEN,AZOTYNY NIEOBECNE,LEUKOCYTY 0-1, ERYTROCYTY WYLUGOWANE 4-6.S
http://forum.dr-kwasniews...g33530#msg33530
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pią Gru 13, 2013 09:37   

To tak, jak objawy porfirii. Nasilają się przy niskim spożyciu węglowodanów.
W każdym razie spotykaliśmy ortodoksów, którzy mieli takie zaburzenia.
Na pewno coś robił źle, bo triglicerydy na prawidłowym żywieniu spadają poniżej 100, a on miał poziom miażdżycowy 223 mg%
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pią Gru 13, 2013 09:51   

Dokładnie, nie tyle jest to miażdżyca, co bardzo zaawansowana miażdżyca, którą dieta optymalna miała leczyć przyczynowo wg. Doktora Kwaśniewskiego. Doktor Pala zapewniał że nawet najgorsza miażdżyca ustępuje w ciągu trzech lat, ten gościu na diecie był 12 lat więc miażdżyca powinna już „4 razy mu ustąpić” a gościu jest na granicy życia, i układ krążenia prawie niewydolny.
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Pią Gru 13, 2013 13:49   dieta bzdeta

Setki diet, każdy czyta, wierzy że dieta tłusta jest najlepsza, większość informacji na internecie służy do prania mózgu, ludzie wierzą w to i póżniej chorują. Najlepiej się zapytać kogoś kto ma pojęcie i się upewnić. Wiadomo już przeciez że jedzenie tłuszczu łyżkami doprowadzi do miażdzyc, nerwic itd. 8/
Kolorowymi gazetkami można sobie podetrzeć miękki tyłe*** 8)
Ostatnio zmieniony przez koffin Pią Gru 13, 2013 13:55, w całości zmieniany 6 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pią Gru 13, 2013 14:02   Re: dieta bzdeta

koffin napisał/a:
Setki diet, każdy czyta, wierzy że dieta tłusta jest najlepsza, większość informacji na internecie służy do prania mózgu, ludzie wierzą w to i póżniej chorują. Najlepiej się zapytać kogoś kto ma pojęcie i się upewnić.
Trzeba korzystać z fachowej literatury pisanej zgodnie z z wytycznymi naukowymi, a nie wierzyć w tak poważnych sprawach jak zdrowie i życie książkom napisanym bez bibliografii, i na dodatek z fragmentami o zjawiskach ze świata paranormalnego. Tak postępują ludzie pokroju Kangura, a później jeszcze brednie wszystkim wciskają, że nauka jest w błędzie, bo on przeczytał fragmenty książki i odkrył prawdę nieznaną o pH krwi 6,9. :shock:
 
     
koffin

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 482
Wysłany: Pią Gru 13, 2013 14:20   hey

Otóż pH krwi powinno wynosić 7,35 - 7,41 jeżeli spadnie poniżej tych wskaźników powoduje to stan chorobowy. Wiec kangur lubi odczyn 6.9
Ostatnio zmieniony przez koffin Pią Gru 13, 2013 14:24, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pon Gru 30, 2013 20:50   

Na forum zootechników kolejne cuda jakie robi dieta optymalna i porady doradców zgodne z bredniami:

Choroba oczu - AMD, czyli: zwyrodnienie plamki
Mam problem jeszcze nie poruszany na forum. Jako leader w tym temacie liczę na zwiększoną uwage i pomoc.. chociaż optymalni nie powinni chorowac na tego typu choroby. Skąd to sie wzięło u mnie? po 10 latach ŻO?
Przez dziesięć lat nie mozna uniknąć błędów, chociażby z powodu zmieniających sie wartości BTW w pokarmach podczas ich obróbki termicznej...
No i stało się, ale nie wiem z jakiego powodu.. może ze starości (70.)ale co to za starość..... według kalendarza mam te 70. ale... tak na prawdę to dobiegam 50.
Żadnych innych chorób, przeziębień dolegliwości wiekowych... można powiedzieć, jest doskonale.. no, może czasem coś strzyknie w stawie, szczególnie gdy sobie przypomnę - ile mam już lat.
pozdrawiam
diariusz
Ciekaw jestem czy prądy selektywne cos tu poradzą?
http://forum.dr-kwasniews...g39532#msg39532


Szukam pomocy dla pewnej pani ktora od 10 lat stosuje ZO. 3 tygdonie temu miala przez 4 dni okolo 39 stopni goraczki. Od tego czasu jej cisnienie skacze. Rozmawia z ludzmi i nagle robi sie jej zimno trzesie sie bezwlad w nogach zaczyna zaciskac gardlo . Jak mierzy cisnienie jest ono bardzo wysokie. Tak dzieje sie w dzien i w nocy. Ona ma 162 cm i wazy 56 kg ( do niedawna wazyla 61) . Teraz chudnie i nie wiem czemu.
Byla juz u pulmologa wszyskto ok tarczyca ok. serce ok. Przed 2 laty miala operacje na aorty. Obydwie byly zacisniete. Nie zapchane a zacisniete. Lekarze przypuszczali ze to przez naswietlenia kobaltem po raku . W styczniu miala sprawdzane zyly byly ok.
Ma bole kregoslupa szyjnego. Strasznie bola ja ramiona. Mowi ze jej po prostu przeszkadzaja. Jak cisnienie wzrasta serce bije jak zwariowane i czuje jak krew sie przlewa.
Czy ktos wie moze co by to moglo byc. Ona tluszczu nie liczy. Bialka zjada okolo 30-40 gr na dzien a wegli 40 maximum 50 gram.
Mowi ze to i tak za duzo dla niej bo nie potrafi tyle zjesc.
NIe wiem jak jej pomoc. Nie spi po nocach bo ciagle te skoki cisnienia i dusznosci.
Jak mierzy ciala ketonowe w moczu to nie ma zadnych krzyzykow.
Moze ktos wie co by to moglo byc. Ona jest zalamana. Przemeczona bo juz 3 tydzien nie spi.
Prosze o jakies rady dla niej
http://forum.dr-kwasniews...g64270#msg64270


Dzien dobry!
Nadal, ze juz ktorys miesiac jestem na ZO, to mam pare pytan:

1. Lekarz wyliczyl mi proporcje: 45-50 :110- 125: 50- 55 (mam 162 wzrostu, waze okolo 52-53 kg i mam 19 lat), ale moje dziennie spozycie wynosi o wiele wiecej niz te proporcje.. np dzisiaj bylo 72 : 234,7 : 70. Czy to normalne i czy to moze mi zaszkodzic? Czy powinnam sie ograniczyc do zalecanych proporcji czy moge np. jesc ile chce (byle nie przekraczac 100 g weglowodanow) ale obliczac proporcje?

2. Od zeszlego roku meczy mnie katar i nie wiem jak mam sie go pozbyc- mam zaczac jesc wgl. proporcji lekarza?

3. Mam czesto podkrazone oczy, chcociaz w ksiazce jest napisane, ze optymalnym potrzebne jest jedynie 5- 7 godzin snu, a ja po 7 godzinach mam podkrazone oczy... co moge na to poradzic?

Z gory Wam dziekuje, wiem, ze mozecie mi pomoc!
http://forum.dr-kwasniews...15204#msg115204

i wypowiedź Zeto555:
„jestes jeszcze mloda wiec potrzebujesz troche wiecej energi do zycia. Proporcje masz super . Ten katar to faktycznie moze byc duzo bialek, ale nie musi tak byc.
Napisz co jadasz na codzien. A moze warrto zrobic badania krwi. Cholesterole, trojglicerydy, cukier”
http://forum.dr-kwasniews...15211#msg115211
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Sob Sty 04, 2014 11:24   

Na forum zootechników ciąg dalszy przebiałczeń i cudów:

Przez dziesięć lat stosuję żywienie optymalne z dobrym skutkiem, chociaż nie posługuję się dokładnymi wyliczeniami. Głównie dbam o to, aby ilość białka i cukrów była mniej wiecej na tym samym poziomie i zawsze poniżej 70g i to mi sie udaje na codzień.
Jestem szczupłym 70. latkiem po zawale (10lat temu) w doskonałej kondycji fizycznej i intelektualnej; to właśnie po zastosowaniu ŻO zacząłem publikować rózne prace (artykuły i felietony) - jednym słowem: sukces.
Mam jednak problem z oczami. Według diagnozy okulisty, zaczyna się u mnie proces tworzenia się zaćmy.
Chciałbym prosić o kilka słów na temat leczenia chorób oczu za pomocą diety optymalnej (bo jak mówimy o leczeniu, to myślimy o diecie i przestrzegamy skrupulatnie kalkulacji, z ołówkiem w ręku, natomiast - gdy mówimy ogólnie o utrzymywaniu dobrej kondycji zdrowotnej, to myślimy o żywieniu optymalnym i przestrzegamy ogólnej zasady, nieprawdaż?)
Ciekawi mnie niezmiernie, czy bywają przypadki "cofnięcia" sie zaćmy na skutek stosowania diety opty, a więc - czy istnieje możliwość uniknięcia operacji.
W moim przypadku zaćma jest w stadium początkowym.
Zastanawiam się skąd się napatoczyła zacma, skoro żywienie optymalne stosuje od 10 lat i nawet jeżeli nie zawsze rachunki wychodza stricte w/g zasad Doktora - to przeciez nie powinienem chorować na chorobe źle odzywiających się. Skoro jestem zdrowy a chorowałem na powazną chorobę wiencową- to znaczy, że odżywiałem się w miarę dobrze. Zawał miałem 10 lat temu i jest ok. Jestem zdrowy To skąd ta zacma? jak pisze dr Kwasniewski - zaćma starcza nie dotyka optymalnych. Widocznie mam pecha!
pozdrawam
darek
http://forum.dr-kwasniews...g36858#msg36858


Witam.
Na ŻO jestem (a raczej próbuję być i coś mi nie wychodzi - w końcu, gdybym był, to bym nie pisał tego posta ) od około 8 lat i przez ostatnie miesiące czuję się coraz gorzej - bolą mnie stawy, krzyże, wysycha mi skóra - nie jestem w stanie robić ćwiczeń fizycznych takich jak pompki, czy przysiady.
Nie wiem, co robić, proszę o pomoc ...
http://forum.dr-kwasniews...g15524#msg15524

I fajna dyskusja optymalnych:
Jak kiedyś miałem ranki na dłoniach to zadzwoniłem do Arkadii w Jastrzębiej Górze i dowiedziałem się, że to przebiałczenie. Jak zmniejszyłem białko to przeszło.
http://forum.dr-kwasniews...g16026#msg16026

ja i to juz bralam pod lupe,jem ok. 20g-30g bialka zwierzecego,jezeli zjadam mniej ,to wracaja inne choroby.
To zadne przebialczenie
,to na pewno nazywa sie inaczej ,
jak wytlumaczyc fakt,ze ludzie jedzacy 100g bialka i wiecej nic takiego nie maja??????
http://forum.dr-kwasniews...g16029#msg16029


To najniższa granica białka. Ja zjadam 35-40g i jest ok. Ile przy tym jesz węgli? Jakoś nie potrafię ustalić sobie granicy ( wagę i wzrost mamy podobne).
http://forum.dr-kwasniews...g16145#msg16145


Znane są przypadki zatorów i zawałów na diecie optymalnej. Moja lekarka miała kilka zatorów (wiadomo mi o dwóch przypadkach)) u swoich pacjentów optymalnych z wysokim cholesterolem. Druga znajoma edokrynolog miała wuja, który po pól roku stosowania diety umarł na zawał. Obydwie pomimo dobrego stosunku do diety, bardzo przestrzegają przed jej stosowaniem w przypadku podniesionego cholesterolu i bynajmniej nie chodzi tu o miażdzycę. Poziom 300mg,% nie wydaje mi się wysoki, ale proszę mnie nie słuchać, bo się na tym nie znam.
http://forum.dr-kwasniews...g66722#msg66722

I tak jak piszemy tu na forum najlepszy wywód regionalnej szefowej śrutującej B17:
„Majka, na każdej diecie się umiera, nie ma ludzi nieśmiertelnych.”
http://forum.dr-kwasniews...g66732#msg66732
Ostatnio zmieniony przez COOLER Sob Sty 04, 2014 11:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Sob Sty 04, 2014 16:16   

COOLER napisał/a:
Na forum zootechników kolejne cuda jakie robi dieta optymalna i porady doradców
No dobrze, wypuścił mnie Pan, ale trudno rzeczywiście patrzeć bezczynie, jak sobie ortodoksi niszczą zdrowie w najlepszej wierze. Co prawda, to są stare teksty, ale do dzisiaj spotyka się takich chorych.
Jest wiele schorzeń, na które nic nie pomoże, nawet najlepsza dieta, wszakże są pewne elementarne zasady, które dają jakąś szansę. Nie buńczuczną pewność, ale przynajmniej szansę.
Cytat:
Jestem zdrowy To skąd ta zaćma?
Zaćma jest powodowana przez zaburzony metabolizm galaktozy, fruktozy i sorbitolu, szczególnie w cukrzycy.
Cytat:
Teraz chudnie i nie wiem czemu. Byla juz u pulmologa wszyskto ok tarczyca ok. serce ok. Przed 2 laty miala operacje na aorty. Obydwie byly zacisniete. Nie zapchane a zacisniete. ... Ma bole kregoslupa szyjnego. Strasznie bola ja ramiona. Mowi ze jej po prostu przeszkadzaja. Jak cisnienie wzrasta serce bije jak zwariowane i czuje jak krew sie przlewa. ...Ona tluszczu nie liczy. Bialka zjada okolo 30-40 gr na dzien a wegli 40 maximum 50 gram. Mówi ze to i tak za duzo dla niej bo nie potrafi tyle zjeść. ...Nie wiem jak jej pomoc. Nie spi po nocach bo ciagle te skoki cisnienia i duszności.

Niedobór białka powoduje czasem miażdżycę, a czasem właśnie przewężanie naczyń krwionośnych, moczowodów itp. Skórki wieprzowe nie pomogą, ma być białko wartościowe. Podobnie niedobór białka powoduje degenerację stawów. Przy zbyt niskim spożyciu białka, węglowodanów i soli mineralnych z jednoczesnym zawyżeniem tłuszczów, serce się tłucze, a przy okazji następuje w końcu drastyczna utrata masy ciała. Zastosowanie PS nasili niebezpiecznie tę arytmię. Bóle mięśni ramion są spowodowane m.in. przez niewłaściwe ilości soli mineralnych i degenerację mięśni z powodu niedoboru białka i węglowodanów. Podobnie było z przewężeniem aorty. Dodatkowo przewężone aorty upośledzają ukrwienie mięśni i bóle.
Cytat:
Teraz chudnie i nie wiem czemu...Mówi ze to i tak za duzo dla niej bo nie potrafi tyle zjeść.
To już dzwonek ostrzegawczy, jak w anoreksji. Z powodu niedożywienia osłabiony organizm powoli daje za wygraną.
Cytat:
Mam czesto podkrazone oczy, chcociaz w ksiazce jest napisane, ze optymalnym potrzebne jest jedynie 5- 7 godzin snu, a ja po 7 godzinach mam podkrazone oczy... co moge na to poradzic?
Wyraźnie niewłaściwe żywienie powodujące zaburzenia jelitowe.
Cytat:
przez ostatnie miesiące czuję się coraz gorzej - bolą mnie stawy, krzyże, wysycha mi skóra - nie jestem w stanie robić ćwiczeń fizycznych takich jak pompki, czy przysiady.
Niedobór właściwego białka, za dużo przetworów mlecznych i pszenicznych, niewłaściwe sole mineralne, odkwaszanie się węglanem sodu, suplementowanie się diabli wiedzą czym lub olejami.
Cytat:
Znane są przypadki zatorów i zawałów na diecie optymalnej.
Udział energetyczny białka poniżej 20%, a już katastrofą jest poniżej 15%

Puenta wg A. Mickiewicza, który kiedyś napisał bajkę o chłopcach rzucających kamieniami w żaby.
"Chłopcy, przestańcie, bo źle się bawicie.
Dla Was to zabawa, nam chodzi o życie."

JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Sob Sty 04, 2014 20:40   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
No dobrze, wypuścił mnie Pan, ale trudno rzeczywiście patrzeć bezczynie, jak sobie ortodoksi niszczą zdrowie w najlepszej wierze. Co prawda, to są stare teksty, ale do dzisiaj spotyka się takich chorych.
Dokładnie, a tym bardziej że sam Doktor nigdy nie raczył skomentować takich przypadków, jednocześnie zapewniając że jego dieta leczy te choroby przyczynowo. Jestem tego samego zdania, i to nie ma różnicy czy to pochodzi sprzed lat, zwłaszcza że twórca diety optymalnej, nigdy nie skorygował bredni powodujących choroby na tej diecie, a ludzi którym dieta optymalna szkodzi cały czas się spotyka. Z drugiej strony każdy ma prawo stosować dietę jaką uzna za właściwą, ale każdy ma prawo do rzetelnej informacji jak wygląda druga strona diety optymalnej, a tego optymalni nie mówią, na to mają cyniczne wytłumaczenie „na coś trzeba umrzeć”.
 
     
seanor

Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 249
Wysłany: Nie Sty 05, 2014 12:45   

Nie przeżyła - https://www.memento.com.p...75b7fe16fa58af3
Po dwunastu latach , D.O. nie była w stanie uchronić tej wspaniałej kobiety , choć przedłużyła jej życie.
Jeszcze raz wyrazy ogromnego współczucia Panie Stanisławie.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Sty 05, 2014 13:20   

Krystyna Stanisław
Kristan

Sam początek roku to zawsze nasilenie zjawiska, że ciało już nie może sprostać wymogom duszy, trzeba to zaakceptować wiedząc, że ponowne spotkanie jest nieuniknione, życie jest wieczne, a ciała ludzkie wręcz przeciwnie.

Moje szczere i proste wyrazy wsparcia w trudnej chwili.
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1774
Wysłany: Nie Sty 05, 2014 15:12   

co do zaćmy - u mojej matki 60% , u mojej matki też tarczycy:

Generalnie ona jest ok w badaniach ale warto jak lekarz milczy wiedzieć,że jak zapomni lekarz albo z innych powodów.... jak zapłacimy dodatkowo 52 zł bo tego nie dają nawet lekarzy specjaliści od tarczycy czasem i sprawdzimy sobie poziom czego?

.....ABR TSH



bo właśnie taką informację dostała moja matka od Pani dr., która krygując się powiedziała niesmiało: No wie, Pani jeszcze warto to zbadać ale dzisiaj nie mam czasu. A poza tym czemu tak wcześnie po leczeniu ?

mimo,że moja matka przeszła już cały jeden proces w szpitalu i mogłaby to mieć w pakiecie i bez pytań czemu tak wcześnie, co to każdy ma nawrót po takim samym czasie? co by to móc sprawdzić kontrolnie a tu blada twarz... co by się nie wyrażać gorzej
więc

Możemy tak szukać aż do śmierci czy nam coś jest bo lekarz powie część, nie każdy, ale niektórzy tak i generalnie kasa jest przed ich oczami i NFZ co zaklepie a co wykopie.

A moja matka gorzej się po prostu czuła i wyszło szybciej.
Potwierdzam,że nadmiar węglowodanów przy już występującej chorobie każdej zaćmy, tarczycy pogarsza jej stan szybciej w szczególności owoce i brak apetytyu na białko co się nakręca: węgle i tłuszcz, brak apetytu na białko, ochota na słodycze i tak w kółko:)

Przerobiłam z matką ostatnio jej dietę i co je i prosto wytłumaczyłam , może pomoże i dotrze do niej

Bo leczyć się kolejny raz w szpitalu nie prowadzi do niczego.
A zaćmę na NFZ można zoperować dopiero przy chyba 95% utraty, więc życze powodzenia. Mniejsze ubytki własna kasa.


dziewczyna fajnie pisze o tarczycy, :) , ileś tekstów w tym temacie

inne tematy też,

http://www.tlustezycie.pl...c-tarczycy.html

fajnie składa wiedzę, na sobie przerabia dietę paleo lub podobnie :)
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Nie Sty 05, 2014 17:23   

seanor napisał/a:
Nie przeżyła - https://www.memento.com.p...75b7fe16fa58af3
Po dwunastu latach , D.O. nie była w stanie uchronić tej wspaniałej kobiety , choć przedłużyła jej życie.
Jeszcze raz wyrazy ogromnego współczucia Panie Stanisławie.

W takim razie wyrazy współczucia dla Rodziny i Męża tej Pani, czyli Kristiana. Z drugiej strony kolejny raz okazuje się że potwierdzają się obietnice bez pokrycia, odnośnie perwencyjnej roli diety optymalnej w tej chorobie jak i innych.
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Sty 05, 2014 17:47   

COOLER napisał/a:
W takim razie wyrazy współczucia dla Rodziny i Męża tej Pani
http://www.jedzoptymalnie.pl/kulinaria.php?id=309
napisał/a:
Większość z Państwa wie ,że słowo KRISTAN , to kombinacja naszych imion - Krystyny/żony/ i Stanisława, mojej skromnej osoby. Tak to kiedyś wykombinowaliśmy , rozpoczynając przygodę z dz. gosp.
Tak też pozostanie na zawsze.
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1774
Wysłany: Nie Sty 05, 2014 17:56   

vvv napisał/a:
COOLER napisał/a:
W takim razie wyrazy współczucia dla Rodziny i Męża tej Pani
http://www.jedzoptymalnie.pl/kulinaria.php?id=309
napisał/a:
Większość z Państwa wie ,że słowo KRISTAN , to kombinacja naszych imion - Krystyny/żony/ i Stanisława, mojej skromnej osoby. Tak to kiedyś wykombinowaliśmy , rozpoczynając przygodę z dz. gosp.
Tak też pozostanie na zawsze.


Nie zrozumiałam o co Wam chodzi.

Tak KRYSTAN a nie kryst i an

Wyrazy współczucia Panie Stanisławie.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
seanor

Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 249
Wysłany: Pon Sty 06, 2014 11:30   

Będę na pogrzebie-wspomnę o D.D.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Sty 06, 2014 14:08   

COOLER napisał/a:
Na forum zootechników ciąg dalszy przebiałczeń i cudów:
http://forum.dr-kwasniews...g66732#msg66732

Jednak tam jakieś światełko się czasem przebija przez umysły zamulone dogmatami. Zaczynają się zastanawiać, dlaczego serce się tłucze na tłuszczu. I chociaż odpowiedź nie pada, czy tachykardia jest dobrym objawem, to niektórzy zaczynają myśleć.
A przede wszystkim czytają tutaj informacje o wpływie DO na zdrowie. I może niektórych da się uratować.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pon Sty 06, 2014 14:11   

seanor napisał/a:
Będę na pogrzebie-wspomnę o D.D.
Żeby tylko nie zlinczowali. Fanatyzm to straszna, bezrozumna siła kierowana cwaniactwem wodzów i ich przybocznych.

Składam wyrazy współczucia dla rodziny.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pon Sty 06, 2014 14:48   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
COOLER napisał/a:
Na forum zootechników ciąg dalszy przebiałczeń i cudów:
http://forum.dr-kwasniews...g66732#msg66732

Jednak tam jakieś światełko się czasem przebija przez umysły zamulone dogmatami. Zaczynają się zastanawiać, dlaczego serce się tłucze na tłuszczu. I chociaż odpowiedź nie pada, czy tachykardia jest dobrym objawem, to niektórzy zaczynają myśleć.
A przede wszystkim czytają tutaj informacje o wpływie DO na zdrowie. I może niektórych da się uratować.
JW
Akurat osoby dyskutujące na tamtym forum i ich zdrowie najmniej mię interesuje, gdyż są tam i osoby pokroju Zyona czyli zwykłych oszustów który na jednym forum pisze jedne prawdy, następnie idzie na drugie forum „zakłada perukę” i przeczy temu co tu pisał, uprzednio pisząc tu że to co on pisze ma poparcie w biochemii. Czyli jakby nie patrzeć jest to świadome wprowadzanie ludzi w błąd.
Najbardziej szkoda ludzi którzy szukając zdrowia, naczytają się książek Doktora z obietnicami nie lada Świętego Mikołaja (wszyscy o nim słyszeli ale nikt go nie widział) w których sporo sprzeczności, i zaleceń niszczących zdrowie, o czym wielu się przekonało. Na szczęście sa bardzo mądre książki Lutza, Ponomarenki no i 4s.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6842
Wysłany: Pon Sty 06, 2014 16:05   

Gavroche czy zyon na diecie optymalnej na pewno nie są. Zresztą tego nie ukrywali.
np. takie proporcje

Gavroche pisał
Cytat:
B:300 T:400 W:120
Tez żyje ;D

czy takie
Cytat:
180-200 B i 250-300 T, a węgle daję do każdego z trzech posiłków po ~ 30.
bynajmniej z dietą optymalną nie mają zbyt wiele wspólnego.

Zyon pisał
Cytat:
przyuwazylem, ze jak przytne tluszcze to szybciej idzie wycinka, bialko do wegli tak 2:1 do smalcu tez 2:1 i szybciej spalam fata

Nie chce mi się szukac, ale takich tekstów to by pewnie na setki znalazł...

Zresztą cwiczac siłowo ciężko byłoby zjadac 200, 300 g białka i 3 czy 4 razy tyle fatu, to oczywiste, gdyby nawet chcieli byc na dicie optymalnej, nie byli by w stanie. :hihi:

Prawde powiedziawszy to troche śmieszy mnie to wszystko.. Każdy może pisac na jakim tylko forum zechce , żyjemy w wolnym kraju, tylko po co odstawiac szopke. :keep:
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 48
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Sty 06, 2014 16:15   

Molka napisał/a:
Prawdę powiedziawszy to trochę śmieszy mnie to wszystko..
Greczynka Zorbka przez Ciebie przemawia. :?
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Pon Sty 06, 2014 16:30   

Molka napisał/a:
Prawde powiedziawszy to troche śmieszy mnie to wszystko.. Każdy może pisac na jakim tylko forum zechce , żyjemy w wolnym kraju, tylko po co odstawiac szopke. :keep:
Rzeczywiście śmieszne, niejednokrotnie pokazałem zakłamanie użytkownika Zyona, piszącego tu co innego, a na drugim forum przecząco na ten temat co tu pisał. Rzeczywiście każdy może pisać na jakim forum zechce. Problem w tym że jeśli ktoś udaje „wielkiego biochemika” podpierającego się znajomością biochemii i w jednym miejscu pisze że coś jest niebezpieczne dla zdrowia, a wchodząc na drugie foro pisze że ta sama rzecz jest bezpieczna dla zdrowia, to raz taki ktoś jest niewiarygodny, a dwa może mieć to poważne konsekwencje dla ludzi którzy do tego się zastosują. Bo widać że taka osoba jest zwykłym oszustem i manipulatorem. Zupełnie co innego, gdyby taka osoba pisała nieświadomie nieprawdę.
Ostatnio zmieniony przez COOLER Pon Sty 06, 2014 16:33, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Wto Sty 07, 2014 14:18   

Witam,
Panie Doktorze, jestem na diecie optymalnej od 15 lat. Do tej pory czułam się dobrze i wyniki też były bardzo dobre. Teraz mam 52 lata i cierpną mi dłonie, szczególnie dokuczliwe jest to nocą. Po badaniach okazało się, że mam cieśnie nadgarstkowe. Lekarz twierdzi, że konieczny jest zabieg. Jednak ja postanowiłam poradzić się jeszcze lekarza optymalnego. Proszę mi powiedzieć czy jest jakaś szansa wykorzystania w tej sytuacji prądów selektywnych, a jeżeli tak to jakich? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Z poważaniem
Anastazja

Szanowna Pani,
Zespół cieśni nadgarstka jest najczęściej spotykaną mononeuropatią uciskową w praktyce lekarskiej. Objawy są następstwem stopniowego uszkadzania włókien nerwu pośrodkowego, który przebiega w kanale nadgarstka. Jest to nerw, który odpowiada za czucie w trzech pierwszych palcach ręki licząc od kciuka i połowy czwartego, tak więc objawy nigdy nie dotyczą palca piątego. Kanał nadgarstka jest ograniczony od strony grzbietowej ręki ośmioma kośćmi nadgarstka, a od strony dłoniowej troczkiem zginaczy – więzadłem poprzecznym nadgarstka. Dolegliwości pojawiają się, gdy dochodzi do zwiększonego ciśnienia właśnie w tym przedziale. Sama nazwa mówi już o tym, że nie jest to jednolita choroba, tylko zespół przyczyn, które wywołują określone dolegliwości. Przyczyn może być wiele i nie zawsze są one łatwe do ustalenia. Ciśnienie w kanale nadgarstka wzrasta albo z powodu zwiększenia się jego objętości, albo z powodu ucisku zewnętrznego. Zespół cieśni nadgarstka najczęściej dotyczy pacjentów płci żeńskiej, czynnikami predysponującymi są także zmiany pourazowe – następstwo złamania okolicy nadgarstka, guzy (gangliony, włókniaki, tłuszczaki) – zniekształcające światło kanału nadgarstka, czasem są to choroby układowe – RZS czy cukrzyca, ale tych ostatnich nie bierzemy pod uwagę w Pani przypadku. Dolegliwości są praktycznie jednakowe bez względu na przyczynę, ponieważ są spowodowane uciskiem na nerw. Objawy są najczęściej obustronne, ale w ręce dominującej uszkodzenie nerwu pośrodkowego jest zwykle bardziej nasilone.
(…)
lek. Przemysław Pala
konsultant medyczny Arkadii Lido w Jastrzębiej Górze
http://optymalni.org.pl/i...zeta&idart=1009

Dodam tylko od siebie, że ten lekarz tak doradzający i od razu wykluczający pewne jednostki chorobowe bez jakichkolwiek badań postępuje "bardzo odważnie", ja bym się nie odważył na tak odważną diagnozę z góry coś wykluczającą, zwłaszcza że są już osoby które stosowały dietę optymalna i zachorowały na RZS.
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1082
Wysłany: Wto Sty 07, 2014 15:19   

COOLER napisał/a:
Molka napisał/a:
Prawde powiedziawszy to troche śmieszy mnie to wszystko.. Każdy może pisac na jakim tylko forum zechce , żyjemy w wolnym kraju, tylko po co odstawiac szopke. :keep:
Rzeczywiście śmieszne, niejednokrotnie pokazałem zakłamanie użytkownika Zyona, piszącego tu co innego, a na drugim forum przecząco na ten temat co tu pisał. Rzeczywiście każdy może pisać na jakim forum zechce. Problem w tym że jeśli ktoś udaje „wielkiego biochemika” podpierającego się znajomością biochemii i w jednym miejscu pisze że coś jest niebezpieczne dla zdrowia, a wchodząc na drugie foro pisze że ta sama rzecz jest bezpieczna dla zdrowia, to raz taki ktoś jest niewiarygodny, a dwa może mieć to poważne konsekwencje dla ludzi którzy do tego się zastosują. Bo widać że taka osoba jest zwykłym oszustem i manipulatorem. Zupełnie co innego, gdyby taka osoba pisała nieświadomie nieprawdę.


Na Zyonie od razu się poznałem. Próbował tylko błyszczeć na forum, ale niewiele było w tym merytoryki i logicznego myślenia.
 
     
seanor

Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 249
Wysłany: Wto Sty 07, 2014 15:34   

To ta https://www.memento.com.p...75b7fe16fa58af3 kobieta zlikwidowała mi chromanie przystankowe.
Panie Staszku może Pan na mnie liczyć.
Ogromna strata-niepowetowany żal-łza sama ciśnie się na licu , mimo tak sędziwego wieku.
Trzymaj się przyjacielu.
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Sty 08, 2014 19:33   

Na forum zootechników znowu idzie sporo ciekawych rzeczy wyczytać i ciekawe zalecenia Doktora Kwaśniewskiego:

Dlaczego niektórzy na DO chorują? Jak to możliwe?
Sam bardzo dobrze znam jeden przykład. Osoba 5 lat temu rozpoczęła DO, pozbyła się wielu chorób, dostała wyższej odporności i energii. Odżywia się nadal całkowicie wg zaleceń dr JK. Jednak coś było nie tak, zachorowała ciężko na reumatyzm mimo stosowania DO. Chorowała do niedawna. Nie wyleczyła tego dietą!! Oczywiście dieta bardzo przyśpieszyła leczenie, lecz przyczyna leżała całkowicie gdzie indziej. Doszliśmy do takich samych wniosków. Sam nawet stwierdziłem później, że dr JK nie mówi o alkalizacji, ponieważ mieszka w Ciechocinku!!! Przed chwilą odnalazłem ten wywiad. Gdyby tylko dr JK o tym wspomniał, wiele osób nie miałoby żadnych chorób na DO......
Proszę wszystkich, by zainteresowali się tym tematem - jest tak ważny dla zdrowia, jak samo ŻO....
PS. nasz przykład z reumatyzmem wykazywał straszne zakwaszenie od urodzenia i od roku przechodzi intensywną alkalizację.
http://forum.dr-kwasniews...g67006#msg67006

Witam wszystkich!
Od dawna (ponad 8 lat) stosuję ŻO, ale liczyłam ilości zjadanego BTW tylko na początku. Ponieważ czułam się dobrze, sądziłam że dobrze się odżywiam i nie muszę już liczyć. Mam 162cm i ważę 59kg Problem pojawił się gdy urodziłam drugie dziecko i miałam dwa do wykarmienia. Starsze, córeczka ma już prawie 3 lata (jest prawie wyłącznie na moim mleku, zjada dziennie dodatkowo jedną lub dwie parówki),waży 14,5kg a młodsze, synek ma teraz 2,5 miesiąca waży ok 5kg. No i nie liczenie zemściło się na mnie, bo za mało jadłam, albo w nieodpowiednich proporcjach i ostatecznie wylądowałam w szpitalu. Stwierdzono u mnie kwasicę i hipoglikemię (glukoza była na poziomie 38). Oczywiście podawano mi glukozę (roztwór 10%).
Nie wiem jak teraz mam jeść, tzn. w jakich ilościach zjadać białko, tłuszcz i węglowodany? Ketony w moczu ciągle się pojawiają, rano są na poziomie +, ++, a czasem +++. Mam niski poziom cukru na czczo - dziś to było 63, a wczoraj 64. Dziś godzinę po posiłku wzrósł do 74. Aktualnie spożywam B: 60 - 70 (żółtka, kaszanka, salceson, śmietanka) T: 250 - 380 (głównie smalec) i W: 120 (ziemniaki, buraki, marchew, gorzka czekolada). Sądziłam, że podniesienie ilości węglowodanów pomoże w likwidacji ketonów, ale na razie nie bardzo to działa. Natknęłam się na informację, że jak jest za dużo tłuszczu to też mogą być ketony, więc dziś spróbuje zjeść go mniej i zobaczę co będzie rano.
Ogólnie samopoczucie mam dobre, dokuczają mi trochę zawroty głowy, ale to pewnie przez niski poziom cukru i nieostrość widzenia - najgorsza jest rano, a w ciągu dnia jest trochę lepiej.
Bardzo proszę o pomoc. Chciałabym wrócić do zdrowia i odsunąć daleko od siebie groźbę szpitala.
http://forum.dr-kwasniews...39930#msg139930


Jak widać tłuszczu optymalna nie załuje, ale sam Doktor Kwaśniewski pisał że można go zjadać tyle, oto wypowiedź Doktora:

„Dobrze jest, zwłaszcza w początkowym okresie diety, zwiększyć spożycie produktów zawierających gotowe "części zamienne" dla mózgu oraz produktów zawierających gotowe źródła energii dla mózgu. Można jeść móżdżek około 10-15 dag/tydzień, żółtka, szpik, wątrobę i nerki. Po 3 miesiącach należy zwiększyć spożycie tłuszczów do 5-6g na 1g białka. Białka potrzeba tym mniej, czym to białko posiada wyższą wartość biologiczną.
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=671
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 08, 2014 20:29   

Cooler to dość przygnębiająca lektura. Matka dwójki małych dzieci miotająca się pomiędzy tym wszystkim. Mam córkę w tym samym wieku co starsze dziecko tej kobiety. Obiecałem sobie że nie będę tu pisał wulgaryzmów ale muszę to napisać. Ta renia z forum kwaśniewskiego to debilka. Mózgożer w jej głowie już dawno zdechł z głodu. Wybaczcie ale po tym co przeczytałem skończyło mi ciśnienie.
_________________
Incurably Himself
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Sty 08, 2014 20:41   

Niestety optymalni mają takich „szefów” na jakich zasługują, dodać trzeba że to też manipulatorka niezła, okłamująca ludzi jakoby Lutz przeszedł na dietę optymalną.
Lutz to wiadomo prawdziwy naukowiec i nigdy by nie zalecił komuś zjadać 5-6 g tłuszczu, na każdy spożyty gram białka.
Doktor Kwaśniewski pomimo że takie głupoty zaleca, tego też nigdzie nie udowadnia naukowo, ale jak zwykle w swoim stylu odwołuje się do religii i Kapłanów Izraelskich w swojej książce, żenada totalna. Jak można na takich „podstawach” takie bzdury ludziom zalecać?
Ostatnio zmieniony przez COOLER Śro Sty 08, 2014 20:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 08, 2014 21:35   

Prolaktyna sprawia że wytwarzanie pokarmu jest dla organizmu priorytetem. Jeśli karmiąca kobietą nie dostaje z pożywieniem tego czego potrzebuje żeby mleko było wartościowe pobierze to z jej organizmu, z mięśni, z kości z innych tkanek. Krew mnie zalewa kiedy o tym myślę.
Jadła 2 kostki smalcu dziennie. Jak administrator tamtego forum mógł na to nie zareagować.
Kobieta karmiąca dwójkę dzieci powinna jeść tyle mięsa co ciężko pracujący fizycznie mężczyzna, 100 gram masła i tyle samo węgli. Ona miała wyniszczony organizm. To było kilka lat temu. Jak się teraz czuje nie wiadomo.
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Śro Sty 08, 2014 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Śro Sty 08, 2014 23:03   

Grzegorz Rec napisał/a:
Jadła 2 kostki smalcu dziennie. Jak administrator tamtego forum mógł na to nie zareagować.
Bo jeśli jego Ojciec zaleca duże ilości tłuszczu to synek zapewne przymknie oko, choć przy odrastaniu włosów wyłamał się i napisał co innego: http://www.dobradieta.pl/...p=230500#230500
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 12:24   

Dzięki ci Cooler za te dary które zsyłasz. Tego co można przeczytać na forum kwaśniewskiego nie przebije żaden kabaret świata. Lekarka pisze że cienkie włosy są oznaką dobrego stanu kręgosłupa szyjnego. Ktoś wysunął tam teorię o tym że jeśli trawa schnie od góry to analogicznie głowa łysieje od czubka. Jest więc pytanie co rośnie optymalnym na głowach ? Żywienie optymalne leczy przyczynowo łysienie. Ciekawe czy usuwa też przyczynowo słomę wystającą z butów. Zastanawiają się też czy nie zastosować zasad żywienia zwierzątek futerkowych żeby nie łysieć. Kto wie czy nie wprowadzą tego w praktyce a wtedy optymalne panie będą miały niespodziankę w postaci gęstego i lśniącego futerka a depilacja miejsc intymnych będzie możliwa tylko przy użyciu maczety.
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Czw Sty 09, 2014 12:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 12:39   

Grzegorz Rec napisał/a:
Jest więc pytanie co rośnie optymalnym na głowach ? Żywienie optymalne leczy przyczynowo łysienie.
Rosną im na głowach peruki, zapewne aby uwiarygodnić to co piszą o odrastaniu włosów na diecie optymalnej. :hah:
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 14:04   

Zalecanie kobiecie karmiącej dwójkę dzieci B: 60 - 70 (żółtka, kaszanka, salceson, śmietanka) T: 250 - 380 (głównie smalec) i W: 120
takich ilości pożywienia to szarlataneria najwyższej miary. Zauważmy, że kobieta dopiero teraz podniosła węglowodany do 120g, tzn. że przedtem było jeszcze mniej.

Naprawdę trzeba być bezmózgim, żeby nie wiedzieć, że kobieta musi dla dwojga dzieci wytworzyć co najmniej 1,5 litra mleka w którym musi oddać dzieciom około 20g białka, 65g tłuszczu i 105g laktozy. I musi tych produktów zjeść więcej, bo nigdy sprawność nie jest 100%. Dla siebie potrzebuje co najmniej 80g węglowodanów i ze 70g białka. Daje to razem minimalną ilość białka 90g oraz 180g węglowodanów. Minimalną, dolną granicę, do której ona jeszcze nie doszła, pomimo, że zaczyna zwiększać spożycie. To na Boga, co ona przedtem jadła i kto jej tak doradził?
I jak się czuła? Każda karmiąca kobieta wie, że niewielkie zaburzenia procesu karmienia natychmiast aż biją w dekiel i pojawia się gorączka, dreszcze.
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 14:25   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zalecanie kobiecie karmiącej dwójkę dzieci B: 60 - 70 (żółtka, kaszanka, salceson, śmietanka) T: 250 - 380 (głównie smalec) i W: 120
takich ilości pożywienia to szarlataneria najwyższej miary.
Naprawdę trzeba być bezmózgim, żeby nie wiedzieć, że kobieta musi dla dwojga dzieci wytworzyć co najmniej 1,5 litra mleka w którym musi oddać dzieciom około 20g białka, 65g tłuszczu i 105g laktozy. I musi tych produktów zjeść więcej, bo nigdy sprawność nie jest 100%. Dla siebie potrzebuje co najmniej 80g węglowodanów i ze 70g białka. Daje to razem minimalną ilość białka 90g oraz 180g węglowodanów. Minimalną, dolną granicę, do której ona jeszcze nie doszła, pomimo, że zaczyna zwiększać spożycie.
Dokładnie, albo i nieco więcej jeśli organizm zgłosi na to zapotrzebowanie (kłania się 4s, Lutz, Ponomarenko, bez tego ani rusz). Natomiast ta kobieta spożywała 380 gram tłuszczu, to prawie dwie kostki masła, takiej energii nie przerobi nawet facet pracujący ciężko fizycznie. Ale co się dziwić ludziom skoro Doktor Kwaśniewski zaleca białka mniej, a tłuszczu 5-6 gram, na każdy gram białka. Jestem ciekaw na podstawie jakich danych naukowych Doktor to zaleca bo tego już nie napisał.
Ostatnio zmieniony przez COOLER Czw Sty 09, 2014 14:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 17:06   

Wczoraj w telewizorni regionalnej oglądałem program medyczny. Okazuje się że na poważnie bierze się pod lupę problem równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie. Pierwsze wyniki wykazały że większą skłonność do tycia wykazują ci bardziej zakwaszeni. Nie wiem kto pierwszy wyszedł z tą kwestią Kwaśniewski czy Ponomarenko ale stawiał bym na to że to Ponomarenko pierwszy zauważył problem utrzymania równowagi kwasowo-zasadowej. Wstępne wyniki potwierdzają także to o czym pisał Ponomarenko że kwaśny organizm to kiepskie samopoczucie i brak energii. Niestety nie podawali kto i gdzie te badania robił. Zapewne wcześniej też były robione podobne badania ale pierwszy raz widziałem o tym dłuższy program w mediach. Wcześniej były to zdawkowe informacje.
Nie są to więc wieści pocieszające dla ludzi którzy próbują się zakwasić. Lubię rosję ale są tam ludzie którzy wychodzą z różnymi dziwnymi pomysłami na nieśmiertelność. Jednym z nich miało być mauzoleum lenina. Za oceanem też nie jest lepiej bo walt disney też leży w ciekłym azocie do dzisiaj. Dwie różne skrajne postaci i dwie różne motywacje ale efekt w obu przypadkach tak samo niepoważny.
_________________
Incurably Himself
Ostatnio zmieniony przez Grzegorz Rec Czw Sty 09, 2014 17:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 17:43   

Grzegorz Rec napisał/a:
Wczoraj w telewizorni regionalnej oglądałem program medyczny. Okazuje się że na poważnie bierze się pod lupę problem równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie. Pierwsze wyniki wykazały że większą skłonność do tycia wykazują ci bardziej zakwaszeni. Nie wiem kto pierwszy wyszedł z tą kwestią Kwaśniewski czy Ponomarenko ale stawiał bym na to że to Ponomarenko pierwszy zauważył problem utrzymania równowagi kwasowo-zasadowej.
To prawda, Ponomarenko obszernie opisał problem równowagi kwasowo-zasadowej, jednocześnie napisał że nauka póki co podchodzi do tego problemu dosyć luźno, jak widać już pomału zaczyna dostrzegać jakie to ważne, również pan Witold obszernie tą kwestię opisał.
Doktor Kwaśniewski całkowicie zbagatelizował kwestię równowagi kwasowo-zasadowej, a ludziom którzy mieli problem z ketonami w moczu zazwyczaj zalecał zwiększyć węglowodany o 20g, co i tak pomagało tyle co kadzidło umarłemu, bo przede wszystkim należało zmniejszyć tłuszcz. Ponomarenko fajnie to opisał że bez zmniejszenia tłuszczu nawet spożywając 100g węglowodanów w moczu będą ketony.
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 18:06   

To że nawet przy 100 gramach węgli występują ciała ketonowe świadczy o tym że organizm broni się tak samo przed nadmiarem tłuszczu jak przed nadmiarem węglowodanów. Oznacza to że choroby autoimmunologiczne występują także u ludzi stosujących dietę wysokotłuszczową. To ciekawe. Tyle że na DO obiektem autoagresji musiała by być wątroba a także trzustka a nic mi o tym nie wiadomo. Najgorzej wychodzi na DO serce i ogólnie układ krążenia.
_________________
Incurably Himself
 
     
Grzegorz Rec 

Dołączył: 18 Lis 2013
Posty: 1852
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 18:42   

Być może się mylę ale na to wygląda że organizm nie mogąc poradzić sobie z nadmiarem tłuszczu wytwarza z niego ciała ketonowe. Tylko że prostszym sposobem było by nie wchłonięcie nadmiaru tłuszczu przez jelita. Czy organizm może zablokować wchłanianie nadmiaru tłuszczu ? U niektórych pewnie tak ale u wielu wchłania się tyle ile zjedzą.
_________________
Incurably Himself
 
     
gusia_29 

Wiek: 42
Dołączyła: 03 Gru 2013
Posty: 382
Wysłany: Czw Sty 09, 2014 20:29   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zalecanie kobiecie karmiącej dwójkę dzieci B: 60 - 70 (żółtka, kaszanka, salceson, śmietanka) T: 250 - 380 (głównie smalec) i W: 120
takich ilości pożywienia to szarlataneria najwyższej miary. Zauważmy, że kobieta dopiero teraz podniosła węglowodany do 120g, tzn. że przedtem było jeszcze mniej.

Naprawdę trzeba być bezmózgim, żeby nie wiedzieć, że kobieta musi dla dwojga dzieci wytworzyć co najmniej 1,5 litra mleka w którym musi oddać dzieciom około 20g białka, 65g tłuszczu i 105g laktozy. I musi tych produktów zjeść więcej, bo nigdy sprawność nie jest 100%. Dla siebie potrzebuje co najmniej 80g węglowodanów i ze 70g białka. Daje to razem minimalną ilość białka 90g oraz 180g węglowodanów. Minimalną, dolną granicę, do której ona jeszcze nie doszła, pomimo, że zaczyna zwiększać spożycie. To na Boga, co ona przedtem jadła i kto jej tak doradził?
I jak się czuła? Każda karmiąca kobieta wie, że niewielkie zaburzenia procesu karmienia natychmiast aż biją w dekiel i pojawia się gorączka, dreszcze.
JW



Może jestem i czepialska, ale jedna sprawa nie daje mi spokoju. Mam dwójkę dzieci i dość sporo czytałam o karmieniu piersią i zawsze, kiedy czytałam o mamach karmiących długo były to kobiety bardzo dbające o dietę maluszków, Mam pisze również, że bardzo dbała o swoją dietę, ale z tego co piszę jedyną rzeczą jaką je jej dziecko oprócz mleka są parówki?? I tu moje czepialstwo jaka mama dbająca o swoją dietę i dziecka daje mu tylko parówki, nie mięsko gotowane z kurczaka czy królika słyszałam, że nie uczula tylko parówki?? Znam jeden przypadek kiedy mama tylko karmiła piersią, nie dbała o dietę i robiła to ze względów ekonomicznych. Ale tu mama podkreśla że dba o dietę............ czy ja jestem czepialska??
_________________
Myslovitz - Nienawiść
 
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 7597
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 09:30   

To pytanie do matki, dlaczego ze wszystkich możliwych produktów daje dziecku parówki, które dziś są produkowane z odpadów mięsnych i białka sojowego.
JW
 
     
gusia_29 

Wiek: 42
Dołączyła: 03 Gru 2013
Posty: 382
Wysłany: Pią Sty 10, 2014 12:17   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To pytanie do matki, dlaczego ze wszystkich możliwych produktów daje dziecku parówki, które dziś są produkowane z odpadów mięsnych i białka sojowego.
JW



Co jest w parówkach to ja wiem, widziałm niejednokrotnie. Widziałam też próby zrobiecnia parowek bez grama mięsa. Zresztą i tak "mięsa" jest tyle co kot naplakał, a o jakości nie wspomnę.

Co do matki to tylko taka moja refleksja i zdziwienie.
_________________
Myslovitz - Nienawiść
 
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 850
Wysłany: Sob Sty 11, 2014 22:57   

Na forum zootechników napisano:

Cześć! Jestem Alona. Na diecie optymalnej jestem 2 lata wraz z mężem. Po przeczytaniu książek Dr.Kwaśniewskiego w lutym 2003 roku zaczęliśmy z mężem stosować żywienie optymalne. W ramach nauki prawidłowego stosowania tego odżywiania po pół roku od rozpoczęcia jego stosowania odbyliśmy pobyt w ośrodku żywienia optymalnego w Jastrzębiej Górze. Skorygowaliśmy swoje błędy, i po tym czasie stosujemy żywienie prawidłowo, o czym świadczą wyniki badań kontrolnych (brak ciał ketonowych, niskie trójglicerydy, duży dobry cholesterol). Mimo to obserwuję powrót starych dolegliwości sprzed lat, jak naprzykład: stan zapalny śluzówki jelit, dyskopatia, czy obecnie - infekcja wirusowa gardła i oskrzeli. Jestem ciekawa, czy u innych optymalnych również zdarza się nawrót starych chorób, i czym to jest spowodowane. Dlaczego pomimo prawidłowego odżywiania nadal często się przeziębiam i choruję na grypę? Jak sobie radzicie z podobnymi problemami? Będę wdzięczna za odpowiedź. Alona.
To po jaką cholerę dietetycy w ośrodku żywienia optymalnego w Jastrzębiej Górze i nie tylko, ale również w Krakowie i Bielsku-Białej, gdzie byliśmy z mężem, i lekarze optymalni też obliczają nam wskazane ilości zjadanych dziennie białek, tłuszczy i węglowodanów w celu osiągnięcia i utrzymania wagi należnej. Ja w/g tych zaleceń nie powinnam przekraczać dziennie 30-35g białka, 100-120 g tłuszczu i 60-65g węglowodanów. Ponieważ nadmiar tych ilości, nawet z zachowaniem "złotej proporcji" już nie stanowi "Dietę optymalną" lecz jakąś inną. Ponieważ każdy nadmiar szkodi.
Co Mama na to?
Pozdrawiam, Alona.
http://forum.dr-kwasniews...msg1006#msg1006
http://forum.dr-kwasniews...msg2219#msg2219


Witam!
To mój pierwszy post na tym forum.
Z DO zetknąłem się kilka lat temu. BARDZO mi się podoba, co prawda na razie jej nie stosuję (nie mogę rodziny przekonać) ale zamierzam to zrobić w niedalekiej przyszłości.
W zasadzie przeczytałem tyle, że nie mam jakichś większych wątpliwości jednak ostatnio mój szef w rozmowie na temat DO podał mi przykład, który mnie trochę przestraszył.
Konkretnie: jego znajomy (ja też go znałem, uczył mnie - profesor na Pol. Śl., lat na moje oko tak z 65) stosował DO przez trzy lata. Z bardzo dobrym skutkiem: schudł, nie chorował, miał bardzo dużo energii, ogólnie był bardzo zadowolony. Niestety po trzech latach zmarł z powodu wyniszczenia wątroby... Dokładnie nie wiem co to oznacza ale brzmi strasznie.
Co Wy na to?
Pozdrawiam.
http://forum.dr-kwasniews...g32063#msg32063

Jestem na ŻO od 15 grudnia 2007. Mam 42 lata, waga początkowa 61 kg wzrost 167.
Od 3 miesięcy schudłam 7 kg choć to wogóle nie było moim zamiarem.
Ciągle chudnę. Jem 45-50 białka tłuszczu 120-130, węglowodanów do 50 BTW 1-2,7-0,8-1.
Korzystam z kalkulatora.

Czuję się dobrze ale denerwuje się z powodu spadku wagi. Nie chcę dalej chudnąć. Już wyglądam źle.
Co robić?? Pomóżcie bardzo proszę...

http://forum.dr-kwasniews...g40681#msg40681