Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Molka
Wto Sty 01, 2013 11:40
Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...
Autor Wiadomość
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Czw Paź 22, 2009 21:43   Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Jeśli chodzi o posiewy z krwi, to w prawidłowo funkcjonującym laboratorium procedura jest ustawiona tak, by do minimum zminimalizować błąd, na czym to polega? krew pobiera się z dwóch wkłuć, jeden z jednej ręki do jednego podłoża i drugi z drugiej ręki do drugiego podłoża, aby uznać wynik za dodatni, wzrost bakterii musi mieć miejsce zarówno z jednego jak i z drugiego podłoża, mało tego musi to być ten sam szczep bakterii np. Eschricha coli z identyczną lekoopornością...jeśli wynik dodatni uzyskujemy z jednego podłoża czyli tylko z jednego z wkłuć wynik jest niemiarodajny i należy bardzo poważnie rozważyć możliwość zanieczyszczenia próby....oczywiście nie bagatelne znaczenie ma również gatunek bakterii, jeśli będzie to biały gronkowiec skórny i na dodatek wyhodowany tylko z jednej próby to sytuacja jest klarowna i bezdyskusyjna- zanieczyszczenie.
w praktyce wygląda o tak, iż jeśli hodujemy bakterie typowo skórne, rosną one prawie zawsze tylko z jednej próby ew. jeśli mam wzrost z dwóch prób to przeważnie są to dwa różne szczepy, natomiast jeśli hodujemy baterie nie skórne tylko np. jelitowe czy z dróg oddechowych wzrost w 99% ma miejsce w dwóch pobranych próbach....więc jak widać o błąd jest niezmiernie ciężko....
gadanie że lekarz nie leczył wg. antybiogramu tylko wg. własnego widzimisie jest śmieszne...logicznie rzecz ujmując wynika z tego że zaordynował pacjentowi antybiotyk na który pacjent był oporny wg. antybiogramu lub antybiotyk który nie był oznaczony w antybiogramie. pierwsza opcja optuje iż bakteria wyhodowana była zanieczyszczeniem( podejrzewam iż pobrano tylko jedną próbę lub wyhodowano bakterie tylko z jednej próby jeśli pobrane były dwie) i lekarz potraktował to jako zanieczyszczenie i słusznie, innymi słowy można powiedzieć, że mimo iż wyhodowano organizm posiew był ujemny. Ponieważ pacjent gorączkował lekarz drogą empiryczna musił wydedukować jaki mogł być to drobnoustrój prześledziwszy całą historie choroby pajenta...i to na jak antybiotyk powinien zdecydować sie lekarz zależy od wielu czynników, jeśli jest to pacjent szpitalny który zagorączkował po dłuższym pobycie w szpitalu panel antybiotyków będzie inny od tego gdzie pacjent do szpitala trafia już zagorączkowany....

Prawda jest taka, iż niejednokrotnie antybiotyki ratują życie...trudno nie podać antybiotyku gdzie mamy do czynienia z ewidentną sepsą a nie daj boże z gronkowcową przy osłabionym organizmie, często antybiotyki ratują życie noworodkom które po przejściu przez kanał rodny zbierają wszystko co mamusia skolonizowała w pochwie, i jesli taka mamusia była mocno skolonizowana streptococcus agalactie to w ciągu paru godzin dochodzi do sepsy i zgonu noworodka, na szczęście istnieje coś takiego jak profilaktyka gdzie każda kobieta w ciąży ma robione przesiewowe badanie w kierunku GBS (Streptococcus gr B agalactie) i jeśli jest nosicielką poddawana jst leczeniu a przed porodem dostaje jeszcze jedną dawkę antybiotyku...przynajmniej tak jest w moim szpitalu...niestety zdarzają się zgony noworodków w Polsce i na świecie z tego właśnie powodu jeśli brak świadomości zagrożenia....
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Paź 22, 2009 22:15   

Otóż sprawa z pomyłką wyglądała następująco;
Moja córka trafiła kilka lat temu do szpitala z powodu uporczywych wymiotów,które występowały podczas anginy.Wymioty spowodowały odwodnienie. Była w trakcie przyjmowania antybiotyku.
Kiedy dostała się na oddział zmieniono antybiotyk doustny na antybiotyk podawany drogą dożylną.
Po trzech dniach gorączka spadła,córkę nawodniono,wyrównano niedobory elektrolitów-ogólnie była w dobrej formie-dochodziła do zdrowia,miała wyjść do domu,jednak na następny dzień gorączka skoczyła do prawie 40 stopni.Później okazało się,że odstawili Biofuroksym ponieważ w posiewie wyszła wspomniana przeze mnie bakteria,która może pojawiać się po operacjach na sercu (z tego co mi mówili lekarze).Lekarz odstawił Biofuroksym,a zamiast tego zaordynował antybiotyk na bakterię,która wyszła w posiewie.Antybiotyk jednak nie działał -mijał tydz.,ponad tydzień,a córka wysoko gorączkowała,a ja odchodziłam od zmysłów.Tłumaczyłam jak tylko mogłam,że przecież już gorączki nie było wtedy kiedy dostała Biofuroksym,dochodziła do zdrowia,a tu nagle "ciach" i znów gorączka,po odstawieniu Biofuroksymu.
Okazało się później,że to była pomyłka-nie było tej bakterii-błąd.
Lekarze zmienili antybiotyk na doustny ,mówiłam,ze córka będzie wymiotowała,ale nie posłuchano mnie-wieczorem rozbolał ją brzuch i zaczęła wymiotować.
Wieczorem poszłam błagać ,dosłownie błagać ze łzami w oczach lekarkę,która była na dyżurze,aby dziecku zmieniła antybiotyk.Lekarka okazała sie być dla mnie cudownym człowiekiem.Wysłuchała wszystkich moich słów,poszła do dziecka,dokładnie zbadała ,zmieniła antybiotyk na bodajże Maxipime o ile dobrze pamiętam ,w nocy kilka razy do niej przychodziła,sprawdzała jak się czuje.Gorączka spadła na drugi dzień.Zamiast paru dni,byłam z córką ponad 2 tyg.

I tak;rozumiem dlaczego lekarze odstawili Biofuroxym na rzecz tego antybiotyku na tę wspomnianą bakterię-bo tak wyszedł wynik-nie mogli zadziałać inaczej-takie są procedury,nie mogli mnie słuchać,ponieważ nie byłam kompetentna,córka przebywała na oddziale,nie mogli mnie posłuchać,bo gdyby coś się stało,to oni mają przechlapane.

Ale to mnie serce bolało,bo widziałam,że już dochodziła do zdrowia,gorączka spadła,przestała wymiotować,a tu nagle znów gorączka po odstawieniu Biofuroxymu.
Dawne dzieje-lepiej żeby się nie powtarzały-bo to był jakiś horror.


Jeśli chodzi o antybiotyki-nie ma co się wygłupiać-kiedy trzeba to trzeba.Uratowały nie jednemu życie.To samo dotyczy szczepień-zdrowy rozsądek przede wszystkim.
Ostatnio zmieniony przez Iga Czw Paź 22, 2009 23:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Paź 22, 2009 22:15   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Molka napisał/a:
Prawda jest taka, iż niejednokrotnie antybiotyki ratują życie...

raz na miliard przypadków - być może
ale jakie wtedy przychody miałby taki GlaxoSmithcline? 100 dolców? :what:
a teraz już rzeczowo - trzeba już mocno zdegenerować swój organizm, doprowadzić do skrajnego niedbalstwa, ażeby zastosowanie antybiotyku miało rzeczywiście sens
jakoś z boreliozy czy gruźlicy można spokojnie wyjść bez udziału tej "pomocy"
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Paź 22, 2009 22:30   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Hannibal napisał/a:
doprowadzić do skrajnego niedbalstwa...

Wiesz Hannibal,ja również byłam taka cwaniara.
Wiesz jak ja się dziwiłam,kiedy dziecko znajomych trafiło do szpitala ,bo się odwodniło?
Łoj,byłam taka zdziwiona,że hoho,byłam strasznie "mundra" i zadawałam sobie pytanie;"jak można doprowadzić do tego,że dziecko się odwodni"??? -no i się dowiedziałam na własnej skórze.
Nie ma rady,dziecko pije łyżeczką co 5 min. ,a po godz. zwymiotuje wszystko to,co wypije po tej łyżeczne.Dajesz dalej pić łyżeczką,ostrożnie,a potem znów wymioty.
Dziecko traci elektrolity , występują już wymioty acetoniczne,stawanie na głowie nic nie pomoże,aceton w moczu zaraz na 4 plusy i z ust czuć również aceton-tak było w przypadku mojej córki,druga córka nie wymiotuje.
Po takich incydentach nigdy więcej nie dziwiłam się,jak można do tego doprowadzić,bo można stawać na głowie,na rzęsach i człowiek jest bezsilny.Teraz nigdy bym się nie odważyła powiedzieć,że to iż dziecko komuś choruje i się odwadnia,albo że bierze antybiotyki ,jest wynikiem niedbalstwa rodziców itd.itp.....innymi słowy już nie jestem taka "mundra cwaniara",bo zycie mnie nauczyło,że można się starać ,dbać o siebie i najbliższych,a i tak może coś wyniknąć po drodze.
Nie ma ludzi o cudownych organizmach,którzy by nigdy nie chorowali,zawsze coś się znajdzie,więc nie cwaniakujmy.Jesli jest konieczność podania antybiotyku w trakcie anginy,to nalezy podać.Kiedyś pisałam o wyleczeniu córki bez antybiotyku z anginy ropnej-z ręką na sercu piszę ,iż nie odwazyłabym się pójść tą drogą jesli chodziłoby o moją starszą córkę-znam je obie i wiem,że starsza ciężej przechodzi takie infekcje,do których dołączają się wymioty.Zresztą w tych czasach takie "sposoby babcine" czasem niewiele dają i człowiek po tyg.,czy dwóch trafia w końcu do przychodni.
To by było na tyle.
 
     
ashkar
[Usunięty]

Wysłany: Pią Paź 23, 2009 02:53   

Igo, wybacz że to napisze ale twoja wina. Ojca i tych lekarzy, a te zabawy antybiotykami tylko córce zaszkodzą.

Owszem pojmuję, sprawa była trudna, niewiadomo co robić, dziecko się męczy i ginie w oczach. Trzeba działać, ale antybiotyki i niewiedzący co robić lekarze to śmiech na sali!

To tak jakby oni dopiero co zaczęli się bawić w leczenie, a gdzie lata praktyki, a gdzie wiedza o funkcjonowaniu organizmu?

Nie chcę namawiać, wyrokować itp. sam przeszedłem w życiu trochę i wiem jak to jest. Teraz z perspektywy czasu też nie byłbym peewien co robić ale ja nie jestem lekarzem, nie mam praktyki! Jednak mimo tego starłbym się poradzić sobie z tym inaczej. A co ważniejsze, jest tak jak napisał Hannibal, to jest wszystko efekt zaniedbań.

Na twoim miejscu zadbałbym o to aby córkę "wyczyścić" i "odbudować" naturalną obronę organizmu bo może się zdarzyć że w przyszłości będzie mieć sporo kłopotów z tymi anginami.

Córka ma wycięte migdałki?

Iga napisał/a:
.
Nie ma ludzi o cudownych organizmach,którzy by nigdy nie chorowali,zawsze coś się znajdzie,więc nie cwaniakujmy.Jesli jest konieczność podania antybiotyku w trakcie anginy,to nalezy podać.Kiedyś pisałam o wyleczeniu córki bez antybiotyku z anginy ropnej-z ręką na sercu piszę ,iż nie odwazyłabym się pójść tą drogą jesli chodziłoby o moją starszą córkę-znam je obie i wiem,że starsza ciężej przechodzi takie infekcje,do których dołączają się wymioty.Zresztą w tych czasach takie "sposoby babcine" czasem niewiele dają i człowiek po tyg.,czy dwóch trafia w końcu do przychodni.
To by było na tyle.


Tu nie chodzi czy sposób był babciny czy dziadciny, ale aby był skuteczny i nie szkodzący. Tak więc nie możesz na ślepo stosować czegoś a potem się dziwić że nie działa, podobnie robią konowały, tylko mają większy arsenał i silniejszą broń. Wszystko co się robi trzeba robić rozumnie.

Iga napisał/a:
Jeśli chodzi o antybiotyki-nie ma co się wygłupiać-kiedy trzeba to trzeba.Uratowały nie jednemu życie.To samo dotyczy szczepień-zdrowy rozsądek przede wszystkim.


Trzeba się nie wygłupiać każdego dnia a nie dopiero jak powstaje problem. Jeżeli zachodzi nagłe niebezpieczeństwo utraty życia to oczywiście że ostatecznie antybiotyk może być jedynym ratunkiem. Ale są też wypadki kiedy antybiotyk żaden już nic nie pomoże kiedy wcześniej organizm został róznymi cudownymi antybiotykami bezmyślnie rozregulowany. Także pamiętaj to jest zawsze coś za coś, nie ma stosowania antybiotyków bez konsekwencji, a jako że zdrowie tak jak życie to proces, ciągłe przemiany, cykle to logiczne jest że podchodząc do zdrowia tak niefrasobiliwe zwiększamy prawdopodobieństwo że w końcu nic nie zablokuje choroby. Trzeba myśleć o zdrowiu i dbać tak aby nie było potrzeby stosowania antybiotyków, a kiedy pojawi się angina czy inna grypa odchorować.

Biedna ta twoja córka. Warto jej ulżyć, najlepiej medycyną odpustową, kiedy już się wzmocni i nabierze sił wtedy zapomni czym są takie trudne anginy i ich "leczenie". Polecam szczerze z dobrego serca metody odpustowe.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 08:44   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Iga napisał/a:
Wiesz Hannibal,ja również byłam taka cwaniara.

ja nie jestem cwaniak
nie tylko potrafię "talk that talk", ale również "walk that walk", czyli poprzez własne postępowanie udowadniam, że można - praktyka udowadnia, ja nic nie muszę tak naprawdę mówić
Iga napisał/a:
Wiesz jak ja się dziwiłam,kiedy dziecko znajomych trafiło do szpitala ,bo się odwodniło?

a jak było żywione?
Iga napisał/a:
Nie ma ludzi o cudownych organizmach,którzy by nigdy nie chorowali,zawsze coś się znajdzie,więc nie cwaniakujmy.

nikt tu nie cwaniakuje
ja też od czasu do czasu zachoruję - 1,5 roku temu zachorowałem, miałem ponad 40 stopni gorączki i żadnych leków, antybiotyków nie brałem
Iga napisał/a:
Jesli jest konieczność podania antybiotyku w trakcie anginy,to nalezy podać.

a kto autorytarnie stwierdzi, że będzie taka konieczność? czy to nie jest przypadkiem umniejszanie znacznie lepszych, naturalniejszych metod? proszę, odpowiedz mi :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 10:07   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Cytat:
, czyli poprzez własne postępowanie udowadniam, że można - praktyka udowadnia, ja nic nie muszę tak naprawdę mówić
a kto autorytarnie stwierdzi, że będzie taka konieczność? czy to nie jest przypadkiem umniejszanie znacznie lepszych, naturalniejszych metod? proszę, odpowiedz mi :) [/quote
]

Hannibal , tak na spokojnie.... przecież niczego nie udowadniasz swoją osobą.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 10:09   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Bruford napisał/a:
Hannibal , tak na spokojnie.... przecież niczego nie udowadniasz swoją osobą.

udowadniam to, że przy chorobach nie potrzebowałem farmeutyków, choć praktycznie każdy lekarz do którego bym poszedł coś by mi zalecił - tylko tyle, a może aż tyle
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 10:13   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Hannibal napisał/a:
Bruford napisał/a:
Hannibal , tak na spokojnie.... przecież niczego nie udowadniasz swoją osobą.

udowadniam to, że przy chorobach nie potrzebowałem farmeutyków, choć praktycznie każdy lekarz to którego bym poszedł coś by mi zalecił - tylko tyle, a może aż tyle


No to tylko tyle.Pytanie może wydawać się głupawe w tym miejscu ale ile Ty masz lat? :-)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 10:22   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Bruford napisał/a:
No to tylko tyle.

a Ty jesteś w stanie na przykładzie swojej osoby więcej dowieść?
Bruford napisał/a:
Pytanie może wydawać się głupawe w tym miejscu ale ile Ty masz lat? :-)

25
pewnie uznasz, że jak jestem młody to tak mogę? otóż jakoś dziwnym trafem wszyscy moi znajomi, również młodsi biorą regularnie te farmaceutyki (również antybiotyki) nawet przy zwykłych przeziębieniach
a mój dziadek do lat 80-ciu nic nigdy nie brał, a na zwolnieniu lekarskim był bodajże raz w swoim życiu
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 10:32   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Hannibal napisał/a:
[25
pewnie uznasz, że jak jestem młody to tak mogę? otóż jakoś dziwnym trafem wszyscy moi znajomi, również młodsi biorą regularnie te farmaceutyki nawet przy zwykłych przeziębieniach
a mój dziadek to lat 80-ciu nic nigdy nie brał, a na zwolnieniu lekarskim był bodajże raz w swoim życiu


Hannibal , tak , tak powiem i będę miał rację. Statystycznie ryzyko ,że w wieku 25 lat zapadniesz na chorobę bezwzględnie wymagającą antybiotyku (ze wskazań życiowych tak to nazwijmy) jest szalenie niskie. Przykład Twojej konkretnej osoby nie przekłada sie ani na małe dzieci ani na osoby po 60-tce dajmy na to.OK , dobrze ,że jesteś zdrowy ale niczego ten przykład nie udowadnia wobec innych grup wiekowych na przykład.Słowem , udowadniasz tylko to ,że stosownie do wieku , jesteś zdrowy, i nic więcej.Przykład Twojego dziadka ,chwalebny zresztą ,też niczego nie udowadnia w wymiarze populacyjnym.
Natomiast , ja sie generalnie zgadzam z pewną oczywistością jaką jest manieryczne nadużywanie antybiotyków przez lekarzy--żeby było śmieszniej stoi to zwykle w opozycji wobec istniejących standardów postępowania medycznego ale tu się składa kilka przyczyn najmniej.

Na podstawie swojej osoby , gdybym użył takiego toru argumentacji jaki wyprowadzasz , mógłbym nawet sięgnąć dalej bo nie pamiętam kiedy w ogóle brałem jakiś antybiotyk a jestem , heh , wyraźnie starszy.Tylko nie tędy droga.Mogę udowodnić w oparciu o swoją pracę gdzie nie ocenia się jednego człowieka tylko , załóżmy, kilka tysięcy.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Paź 23, 2009 11:58   

ashkar napisał/a:

Córka ma wycięte migdałki?

Nie było takiej konieczności.
W wieku trzech lat miała przerośnięty trzeci migdałek,ale nie kwalifikował się do wycięcia.Obecnie w wieku lat 10 migdałka wielkość jest stosowna do wieku.
Po drugie,to opisywany przeze mnie incydent miał msc. kilka lat temu.Obecnie córka nie choruje na anginy.Młodszej ostatnio się przydarzyła,ale wiąże to z jednym wydarzeniem w jej życiu,które mogło spowodować spadek odporności i w efekcie zachorowanie na anginę.

A poza tym niedawno ktoś pisał,ze anginy są takie "dobre",że hoho ,a Pan Witold pisał,że pewne mloda osoba,która nie chorowała w okresie dzieciństwa w wieku (chyba) 23 lat zachorowała na SM.

To w końcu dobre są te anginy,czy nie? ;-)
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Paź 23, 2009 14:25   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Bruford napisał/a:

Na podstawie swojej osoby , gdybym użył takiego toru argumentacji jaki wyprowadzasz , mógłbym nawet sięgnąć dalej bo nie pamiętam kiedy w ogóle brałem jakiś antybiotyk a jestem , heh , wyraźnie starszy...

O właśnie :) Móglbyś na przykład swojemu pacjentowi powiedzieć,że skoro Ty juz dawno nie brałeś antybiotyku ,to pacjent również może się obejść bez niego :)

Przede wszystkim informacja zaczerpnieta z Internetu wcale nie musi być prawdziwa,bo Hannibal może chorować,mieć co drugi dzień biegunki oczyszczające ,brać antybiotyki,a pisać zupełnie coś innego- po prostu to może być jakiś spisek :hihi: .Może pisać prawdę,jak najbardziej ,ale nikt nie musi być taki superman jak On :) .
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 15:48   

Cytat:
To w końcu dobre są te anginy,czy nie?


Są bardzo dobre, tylko trzeba umieć je właściwie odchorować. Tak aby wyszły na zdrowie. Bez antybiotyków, czosnku, naparów, syropków, wziewnych inhalacji, innych leków i paraleków, bez "wzmacniających" rosołków z żółtkami. Głodówka 1-2-3 dni, woda, sen, łóżko. Nic więcej nie trzeba.

Inaczej tylko tamuje się na wiele lat samooczyszczanie organizmu z toksyn i wadliwych tkanek, których bez pomocy drobnoustrojowej infekcji narządy nie dadzą rady się pozbyć z ciała. To tamowanie skutkuje w pózniejszym wieku masą o wiele poważniejszych chorób psychofizycznych "nie wiadomo za jakie grzechy, nie wiadomo skąd i dlaczego".

Potem są wielce filozoficzno-młotkowe domysły "niewolników-pacjentów", że "dopust boży, nie wiadomo co na kogo trafi, taka uroda, szczęście, nieszczęście" itd, a wszystko ludzie sami nagrabili faszerując siebie i dzieci chemikaliami blokującymi naturalny proces oczyszczania.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 16:25   

Cytat:
Kiedyś pisałam o wyleczeniu córki bez antybiotyku z anginy ropnej-z ręką na sercu piszę ,iż nie odwazyłabym się pójść tą drogą jesli chodziłoby o moją starszą córkę-znam je obie i wiem,że starsza ciężej przechodzi takie infekcje


Logiczne jest, iż dzieci bardziej zatoksycznione, o gorszych narządach wewnętrznych, gorszej etyce życiowej znacznie częściej i mocniej przechodzą choroby zakazne. Narządy nie oczyszczają ich organizmów tak skutecznie, jak to ma miejsce u osobników wysokiej wartości biologicznej, więc wirusy i bakterie są tu częściej potrzebne.

Rodzice wraz z konowałami często dochodzą natomiast do chyba zupełnie innych wniosków, a mianowicie: "Dzieciom brak w organizmie... leków i innych antybiotyków. Tu leży przyczyna choroby".

Po nafaszerowaniu osowiałego, zniszczonego dzieciaka chemią i stłumieniu groznie wyglądającego, długiego i brzydkiego (ale zbawiennego!) procesu samooczyszczania, potomek przestaje kaszlec, goraczkować, odpluwać, jęczeć i smarkać. Może już po paru dniach skończyć marudzenie i biec świńskim truchtem do szkoły.

Kolejny błędny wniosek wyciągają "pomocnicy": leki uratowały wyleczyły z "choroby". Nie rozumieją podstaw, czyli czym jest właściwa poważna choroba, a czym objawy samooczyszczania organizmu.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 16:55   

Iga napisał/a:
Otóż sprawa z pomyłką wyglądała następująco;


wg. mnie opcje są następujace....
z moich domysłów wynika ze wyhodowanym organizmem z krwi mógł być Streptococcus zieleniejący najczęściej oporny na większość antybiotyków, z tym że w przypadku tego drobnoustroju istnieje konieczność oznaczania tzw. Mic-ów czyli najmniejszego stężenia antybiotyku który jeszcze hamuje wzrost bakterii, bo może być tak iż w standardowym antybiogramie drobnoustrój może wykazywać wrażliwośc na dany antybiotyk a przy oznaczeniu MIC może okazać się oporny, wiec jeśli nie oznaczono MIC prawdopodobieństwo błędu jest wysokie....włączenie Maxipime czyli 4 generacji cefalosporyn mogło być trafione nawet bez oznaczania MIC ponieważ antybiotyk ten wykazuje bardzo znikomy procent oporności na paciorkowce zieleniejące...
inna opcja jest taka, iż wyhowany drobnoustrój mógł być zanieczyszczeniem a powodem bakteriemii mogła być zupełnie inna bakteria wrazliwa na Maxipine gdyż jest to antybiotyk wrażliwy na większość bakterii...

twierdzenie iż bakteria była a potem jej nie było jest jakąś paranoją....albo jest albo jej nie ma, domyślam się iż lekarze uznali wyhodowany drobnoustrój za zanieczyszczenie ponieważ nie działał po zastosowaniu antybiotyku stąd takie wnioski a przyczyna nie zadziałania leku mogła tkwić w szczegółach o których pisałam wcześniej..

poza tym jeśli chodzi o mikrobiologiczne kwestie, jest to temat dość skomplikowany i nie wystarczy wyhodować bakterię, wypisać wynik a następnie wziąć go do ręki przeczytać antybiogram , zapisac lek i sprawa załatwiona...

tu potrzebny jest mądry lekarz i odpowiednia współpraca z mądrym mikrobiologiem, bez tego dochodzi właśnie do takich sytuacji jakie opisałaś Igo....

u mnie w szpitalu rozwiazane jest to w ten sposób, iz istnieje zespół do zwalczania zakażen szpitalnych w sklad ktorego wchodzi lekarz zakaźnik, mikrobiolog i pielęgniarka epidemiologiczna, ich zadaniem jest czuwanie nad własciwą antybiotykoterapią, istnieją spotkania co kwartalne z zespołem i wszystkimi ordynatorami szpitala gdzie omawiane są kwestie związane z prawidłowym pobieraniem materiałów do badan, z prawidłową antybiotykoterapią, ja osobiście robię co kwartalne zestawienia wyhodowanych patogenów na poszczególnych oddziałach i to ma sens....poza tym u nas żaden lekarz nie włączy antybiotyku bez konsultacji z mikrobiologiem, a lekarz zakaźnik konsultuje wszystkie przypadki gorączek na poszczególnych oddziałach z lekarzami tam pracującymi.....

powiem szczerze iż bardzo dużo zależy od tego jakich dany szpital ma mikrobiologów oraz pielęgniarkę epidemiologiczną, jeśli te osoby działają aktywnie, czynnie wtedy to wszystko ma "ręce i nog" bo od tych osób zależy świadomość lekarzy w kwestiach zakażeń...
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 17:13   Re: Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia...

Iga napisał/a:
Może pisać prawdę,jak najbardziej ,ale nikt nie musi być taki superman jak On :) .

jam żaden superman, Igo :)
staram się tylko przejść przez swoje życie w naturalny i skuteczny pod względem zdrowotnym sposób, a używać nienaturalnych metod tylko tam gdzie jest to konieczne
o jakich szczególnych przypadkach mówię? o wszelkich wypadkach, ciężkich podbramkowych sytuacjach, kiedy to szybka pomoc lekarza specjalisty może się okazać nieodzowna
no ale to nadal nie implikuje antybiotykoterapii!
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 17:22   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
Prawda jest taka, iż niejednokrotnie antybiotyki ratują życie...

raz na miliard przypadków - być może
ale jakie wtedy przychody miałby taki GlaxoSmithcline? 100 dolców? :what:
a teraz już rzeczowo - trzeba już mocno zdegenerować swój organizm, doprowadzić do skrajnego niedbalstwa, ażeby zastosowanie antybiotyku miało rzeczywiście sens
jakoś z boreliozy czy gruźlicy można spokojnie wyjść bez udziału tej "pomocy"


Hani, nie zgadzam się, oczywiście jestem podobnego zdania co dr Bruford iż antybiotyki są nadużywane zwłaszcza przez lekarzy POZ tów....ale twierdzenie iż byc może potrzebny jest raz na miliard to jakaś niedorzeczność jest....

jest mnóstwo przypadków gdzie antybiotyk musi być włączony bez dwóch zdań, np. pacjenci onkologiczni bardzo często po chemioterapii łapią infekcje róg moczowych, infekcje krwi z uwagi na zjechany system immunologiczny, nie podanie antybiotyku w takich przypadkach kończy się zgonem, a ile to mamy bakteryjnych opon mózgowo-rdzeniowych -no nie podaj takiemu antybiotyk, śmierć nieunikniona, a dzieci? ile to seps związanych z pneumococcami diagnozuje się u dzieci, mało tego antybiotyk podany zbyt późno może zakończyć się tragicznie, a ileż to powikłań septycznych mamy po zabiegach operacyjnyh na jamie brzusznej? osłabiony organizm po zabiegu łapie infekcje w piorunującym tempie, a te wszystkie protezy po wszczepieniu protez na stawie biodrowym? częste infekcje gronkowce złocistym? tu podaje się profilaktycznie antybiotyk bo zainfekowana proteza jest równoznaczna z jej wymianą....a ostre pęcherze u ludzi spowodowane najczęsciej Escherichia coli, wysoka gorączka siusianie co 2 minuty w bólu, osłabienie...no nie podaj antybiotyku, może dojść do infekcji wstępującej i odmiedniczkowego czy kłebuszkowego zapalenia nerek, krwiomoczu itd, albo pogrypowe powikłania bakteryjne, organizm osłabiony przez wirusa łatwo nadkaża się bakteriami, no weź ryzykuj zapaleniem płuc....

to wszystko nie jest takie proste jakby się mogło wydawać....gdyby wszyscy ludzie dobrze się odżywiali np.optymalnie czy byli na low carb być moze sytuacja wyglądała by inaczej, ale niestety rzeczywistość jest taka a nie inna...

Hani no z tą gruźlicą i boreliozą nie jest tak różowo, późno wykryta borelioza bez antybiotyków to pewna śmierć nie mówiąc o gruźlicy... :-)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 17:43   

Molko droga, ale Ty właśnie podajesz sytuacje, do których doprowadziła zła konwencjonalna terapia - np. chemioterapia
Ja właśnie mówię, żeby do takich sytuacji nie doprowadzać, a jeśli pojawi się nowotwór to nie korzystać z tej szkodliwej metody, która jak sama zauważyłaś, może implikować konieczność stosowania antybiotyków
jeśli chodzi o sepsy to w ogóle płacz na sali jeśli chodzi o to, do jakiego stanu doprowadza się te dzieci!!!
jeśli chodzi o zapalenie płuc, to nawet jeśli doprowadzi się do takiego stanu to masz przecież skuteczne leczenie askorbinianem sodu podawanym dożylnie w ilościach 200-250 g na dobę
zaawansowana borelioza - na początek po 100 g, a później w zależności od poprawy mniejsze dawki
Poza tym znów przypominam o bakteriofagach, o ich nieocenionej roli
e-coli jest potwornie korzystną rzeczą, a kłopoty z układem moczowym trzeba zawczasu eliminować jedzeniem żurawiny, ale leśnej SUROWEJ, a nie zepsutej temperaturą
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 17:57   

Hannibal napisał/a:
Molko droga, ale Ty właśnie podajesz sytuacje, do których doprowadziła zła konwencjonalna terapia - np. chemioterapia
Ja właśnie mówię, żeby do takich sytuacji się nie doprowadzać, a jeśli pojawi się nowotwór to nie korzystać z tej szkodliwej metody, która jak sama zauważyłaś, może implikować konieczność stosowania antybiotyków
jeśli chodzi o sepsy to w ogóle płacz na sali jeśli chodzi o to, do jakiego stanu doprowadza się te dzieci!!!


no oczywiście Hanieńku że najlepiej nie doprowadzać do takiej sytuacji ale czy Ty czy ja czy każdy inny z tego forum mamy jakiś wpływ na pewne sprawy? życie toczy się dalej, ludzie będą chorować i bedą poddawani chemioterapii , będą chorować na poważne infekcje w związku z powyższym antybiotyki będą musiały być stosowane dla ratowania życia...to błędne koło będzie się nakręcać niestety, zbyt szerokie szafowanie antybiotykami w przypadku infekcji wirusowych będzie osłabiało system immunologiczny ludzi którzy to w następstwie będą zapadać na poważniejsze choroby... :-)
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 18:03   

Cytat:
niestety zdarzają się zgony noworodków w Polsce i na świecie z tego właśnie powodu jeśli brak świadomości zagrożenia....


Tak tylko, że te zgony i powikłania nie następują z braku leków i antybiotyków w organizmie dziecka.

Prawdziwe przyczyny to brak etyki życiowej u "planktonowej" matki, zła dieta, zły stan psychiczny, tryb życia, toksyny, szczepionki zaraz po urodzeniu etc.

Antybiotyk to nie jest żaden lek przyczynowy, a coś w rodzaju zła koniecznego, następnej działki dla zdegenerowanego narkomana, bo bez niej wykorkuje. Może i bywa niezbędny czasem, ale nie tędy droga do zdrowia.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 18:15   

ok, to sobie stosujcie te chore metody, wywołujcie różniaste choroby, a potem stosujcie przeciw nim antybiotyki, których skutki uboczne leczcie kolejnymi farmaceutykami; i tak ad infinitum
ale niech każdy się tak "leczy" z własnej kieszeni, a nie w państwowej służbie zdrowia, która jest finansowana m.in. z moich podatków - to jest prawdziwa tragedia!
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Paź 23, 2009 18:32   

Molka napisał/a:

inna opcja jest taka, iż wyhowany drobnoustrój mógł być zanieczyszczeniem a powodem bakteriemii mogła być zupełnie inna bakteria wrazliwa na Maxipine gdyż jest to antybiotyk wrażliwy na większość bakterii...

Tak właśnie było.

Cytat:
twierdzenie iż bakteria była a potem jej nie było jest jakąś paranoją...

Bakterii nie było w ustroju ,była w próbce krwi z powodów opisanych powyżej w cytacie, dlatego antybiotyk nie działał.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Paź 23, 2009 18:41   

Hannibal napisał/a:
jeśli chodzi o zapalenie płuc, to nawet jeśli doprowadzi się do takiego stanu to masz przecież skuteczne leczenie askorbinianem sodu podawanym dożylnie w ilościach 200-250 g na dobę
zaawansowana borelioza - na początek po 100 g, a później w zależności od poprawy mniejsze dawki

ORDYNAT-ORZEHannibal,a co pan sądzi o szkarlatynie? Leczyć antybiotykiem,czy nie leczyć? 8-)
Lekarze twierdzą,iż szkarlatyna bezwzględnie powinna być leczona antybiotykiem.

Chciałabym,aby Molka wypowiedziała się również na ten temat.Szkarlatyna to taka ciekawa choroba w sumie.

Hannibal napisał/a:

ale niech każdy się tak "leczy" z własnej kieszeni, a nie w państwowej służbie zdrowia, która jest finansowana m.in. z moich podatków - to jest prawdziwa tragedia!

Hohoho .Panie ORDYNAT-ORZE ! Leżał pan po wypadku w szpitalu?Jeśli tak,to leczył się pan z pieniędzy podatników,czyli między innymi za moje pieniądze.
Wypadek z czyjej winy był?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 19:31   

Iga napisał/a:
ORDYNAT-ORZEHannibal,a co pan sądzi o szkarlatynie? Leczyć antybiotykiem,czy nie leczyć? 8-)

http://www.herbs2000.com/...arlet_fever.htm
z tego, co na razie przeczytałem to dobre odżywianie dziecka skutkuje w łagodnym przebiegu szkarlatyny, bez potrzeby uciekania się do farmaceutyków
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 19:41   

Iga napisał/a:
Hohoho .Panie ORDYNAT-ORZE ! Leżał pan po wypadku w szpitalu?Jeśli tak,to leczył się pan z pieniędzy podatników,czyli między innymi za moje pieniądze.
Wypadek z czyjej winy był?

przyznaję - z mojej
ale myślę, że podatki pośrednie, które przez te lata płaciłem jakoś pokryły koszty leczenia
zresztą nigdzie nie napisałem, że ludziom, którzy mieli wypadki nie należy pomagać
nikt nie jest idealny i każdy może coś takiego doświadczyć
ważne, żeby wyciągnąć wnioski i już nigdy nie musieć z takiej pomocy korzystać (no chyba, że to będzie już czyjaś wina)
natomiast w przypadku leczenia antybiotykami i innymi farmaceutykami to nie jest jednorazowe leczenie, po którym pacjent postanawia wziąć zdrowie w swoje ręce
to po prostu wraca raz za razem jak bumerang
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 19:50   

Hm, a ja pierwszy i ostatni raz bralam antybiotyki, jak mialam 23 lata, mialam jakies zapalenie nerek czy cuś w tym rodzaju, i to byla tez najgorsza chorboa, jak w zyciu przeszlam. Na wlasne zyczenie tak jakby, mocno sie o nia "postaralam". Mialam sie tez wtedy szczepic na malarie chyba przed wyjazdem, ale nie moglam wlasnie przez to chorobsko. Nie pamieta dokladnie, mozliwe, ze cos przeinaczam.
No w kazdym razie moja mama odmawiala antybiotykow za kazdym razem, jak mi wciskali, ale tez nigdy nie dzialo sie nic powaznego, ze 3 razy angina, i tyle, nawet ospy nie odchorowalam, to chyba niedobrze.
Ostatnio zmieniony przez _flo Pią Paź 23, 2009 20:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Paź 23, 2009 19:52   

Hannibal napisał/a:

przyznaję - z mojej
ale myślę, że podatki pośrednie, które przez te lata płaciłem jakoś pokryły koszty leczenia

Coś podobnego! To pomyśl,że ludzie którzy leżą w szpitalach również płacili i płacą podatki i nalezy im się opieka!Nie za Twoje leżą,leżą za swoje!
Nie obawiaj sie,moja córka leżała za moje pieniądze i za pieniądze mojego męża,nie za Twoje!
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:05   

Iga napisał/a:
Coś podobnego! To pomyśl,że ludzie którzy leżą w szpitalach również płacili i płacą podatki i nalezy im się opieka!Nie za Twoje leżą,leżą za swoje!
Nie obawiaj sie,moja córka leżała za moje pieniądze i za pieniądze mojego męża,nie za Twoje!

nie obawiam się tego, bo nigdzie tego nie powiedziałem
miałem na myśli marnotrawstwo pieniędzy, wydawanie kasy na coś, co ludziom tak naprawdę nie pomaga; może źle się w tamtym poście wyraziłem - miałem na myśli przede wszystkim system, a nie ludzi, którzy nie muszą się znać na prawidłowym leczeniu, a lekarze leczą ich tak jak leczą...
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:19   

Hannibal napisał/a:
a nie ludzi, którzy nie muszą się znać na prawidłowym leczeniu...

Pewna kobieta "leczy" swoje dziecko kiślem (tak kiślem leczy) ,bo "strzelają" dziecku kości.
Ktoś jej powiedział(jakaś inna mądra kobieta),że na tę dolegliwość właśnie jest dobry kisiel,bo zawiera kolagen :-/ (pewnie sądzą po tym,iż kisiel gęstnieje podczas podgrzewania i ma podobną konsystencje do galarety) -taka to mądrość panuje wśród obywateli-pomijam już fakt,ze kobieta ta nie pójdzie do lekarza,bo lekarzom nie ufa-może ten kisiel wyjdzie dziecku na zdrowie? :hihi:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:23   

_flo napisał/a:
Hm, a ja pierwszy i ostatni raz bralam antybiotyki, jak mialam 23 lata, mialam jakies zapalenie nerek czy cuś w tym rodzaju, i to byla tez najgorsza chorboa, jak w zyciu przeszlam. Na wlasne zyczenie tak jakby, mocno sie o nia "postaralam".

dla takich jak Ty, którzy potrafią się przyznać do jakiegoś zaniedbania nie żal mi ani grosza :hug:
_flo napisał/a:
No w kazdym razie moja mama odmawiala antybiotykow za kazdym razem, jak mi wciskali, ale tez nigdy nie dzialo sie nic powaznego, ze 3 razy angina, i tyle, nawet ospy nie odchorowalam, to chyba niedobrze.

moja mama też najczęściej odmawiała
antybiotyk dostałem na szkarlatynę i na zapalenie płuc; może jeszcze na coś, ale ogólnie byłem leczony w miarę naturalnie, choć niepotrzebnie miałem spędzaną gorączkę powyżej 38,5
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:30   

Iga napisał/a:
Pewna kobieta "leczy" swoje dziecko kiślem (tak kiślem leczy) ,bo "strzelają" dziecku kości.

Robi to na własną odpowiedzialność. Jeśli coś będzie nie tak to będzie wiadomo, do kogo mieć pretensje
Iga napisał/a:
taka to mądrość panuje wśród obywateli-pomijam już fakt,ze kobieta ta nie pójdzie do lekarza,bo lekarzom nie ufa-może ten kisiel wyjdzie dziecku na zdrowie? :hihi:

a może ma powód
mojej babci pierwsze dziecko nie żyje, bo lekarze po urodzeniu dali jakąś trefną sowiecką szczepionkę; potem babcia rodziła już w domu i żadnych farmaceutyków 3 córki nie dostawały
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:34   

Hannibal napisał/a:
dla takich jak Ty, którzy potrafią się przyznać do jakiegoś zaniedbania nie żal mi ani grosza :hug:


to bylo za zagramaniczna walute, wiec 'ani grosza' Ci nie uczknelam Hani :-)
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:36   

Hannibal napisał/a:
ok, to sobie stosujcie te chore metody, wywołujcie różniaste choroby, a potem stosujcie przeciw nim antybiotyki, których skutki uboczne leczcie kolejnymi farmaceutykami; i tak ad infinitum
ale niech każdy się tak "leczy" z własnej kieszeni, a nie w państwowej służbie zdrowia, która jest finansowana m.in. z moich podatków - to jest prawdziwa tragedia!


Hani, tak naprawdę ta cała sytuacja jest bez wyjscia, jaki my mamy na to wszystko wpływ, chce zaznaczyć że tak czy inaczej ludzie choruja i chorowac beda z bledow jakie popełniaja bardziej lub mniej swiadomie i Ty czy ja tego nie zmienimy....wiec cała ta machina bedzie krecic sie nadal...jedyne co mozna zrobic to swiadomie dbac o zdrowie ...

wiesz kiedy ja brałam ostatnio antybiotyk? gdy byłam nastolatką....kazdego pacjenta z którym mam kontakt staram sie uswiadamiac ze antybiotyki to ostatecznosc i ze warto prawidłowo sie odzywiac by system odpornosciowy funkcjonowal tak jak powinien, gdy mówie o odzywianiu to pacjenci "robią wielkie oczy"....wiec sam rozumiesz ze to jakby walka z wiatrakami... :hug:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:38   

ale kropla drąży skałę, więc zawsze to coś da :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:46   

Waldek B napisał/a:


Tak tylko, że te zgony i powikłania nie następują z braku leków i antybiotyków w organizmie dziecka.


no oczywiscie ze pierwotna przyczyna tkwi w innym punkcie...ale skoro doszło juz to takiej a nie innej sytuacji czyli sepsy wyjscia nie ma, trzeba ratowac malca własnie antybiotykiem....takie sa realia, na gdybanie wowczas czasu nie ma, trzeba działac natychmiast.... :-)
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:51   

Kuzyn mojego męża zmarł będąc dzieckiem.Rano dostał gorączki,matka wezwała lekarza,lekarz nie dał antybiotyku,po południu dziecko było martwe.Może gdyby dał antybiotyk dziecko by żyło.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 20:51   

Molka napisał/a:
no oczywiscie ze pierwotna przyczyna tkwi w innym punkcie...ale skoro doszło juz to takiej a nie innej sytuacji czyli sepsy wyjscia nie ma, trzeba ratowac malca własnie antybiotykiem....takie sa realia, na gdybanie wowczas czasu nie ma, trzeba działac natychmiast.... :-)

ale po tym idzie w eter, że aby zapobiegać sepsie nie wolno jeść w żadnym wypadku surowych jajek, mięsa, itd.
no i ludzie jedzą to, co im mówią, że dobre i historia się powtarza
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 21:07   

A co myślicie o tej kocimiętce (Nepeta cataria)?
piszą, że skuteczna przy szkarlatynie
tutaj jest więcej info o tym ziele - http://www.herbs2000.com/herbs/herbs_catnip.htm
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 21:11   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
no oczywiscie ze pierwotna przyczyna tkwi w innym punkcie...ale skoro doszło juz to takiej a nie innej sytuacji czyli sepsy wyjscia nie ma, trzeba ratowac malca własnie antybiotykiem....takie sa realia, na gdybanie wowczas czasu nie ma, trzeba działac natychmiast.... :-)

ale po tym idzie w eter, że aby zapobiegać sepsie nie wolno jeść w żadnym wypadku surowych jajek, mięsa, itd.
no i ludzie jedzą to, co im mówią, że dobre i historia się powtarza

a dlaczego my potrafimy łamać stereotypy? być może dlatego iż dociekamy, analizujemy, wyciągamy wnioski, ten kto wykazuje bierność niczym "plankton" wcześniej czy później zostanie wchłonięty w "piekielną machinę życia" :faint: :razz:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pią Paź 23, 2009 21:15   

Hannibal napisał/a:
A co myślicie o tej kocimiętce

Ja z okresu dzieciństwa przypominam sobie jedno;moje koty dostawały głupawki na punkcie kocimiętki .
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 21:25   

Iga napisał/a:
Hannibal napisał/a:
A co myślicie o tej kocimiętce

Ja z okresu dzieciństwa przypominam sobie jedno;moje koty dostawały głupawki na punkcie kocimiętki .

tutaj można kupić - http://www.magicznemuchom..._nepeta_cataria
należy do psychodelicznych ziół :viva:
można ją palić jak konopie :viva:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 21:34   

Iga napisał/a:


Chciałabym,aby Molka wypowiedziała się również na ten temat.Szkarlatyna to taka ciekawa choroba w sumie.



Ja patrze na choroby zakaźne troche z innego punktu, skrzywienie zawodowe....w pracy na co dzien spotykam sie z tak wieloma przypadkami ciężkich infekcji u dzieci,które nie rzadko śmigają helikopterem do Krakowa w celu ratowania życia, ze na myśl o ciężkiej chorobie zakaźnej zwłaszcza wywołanej paciorkowcem gr A włosy jeżą mi się na skórze, od razu widze powikłania...dzieci to jednak nie to samo co dojrzały system immunologiczny dorosłego....dziecko można stracić w ciągu kilku godzin....czy warto?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 21:40   

Molka napisał/a:
dziecko można stracić w ciągu kilku godzin....czy warto?

oczywiście, że nie warto
dlatego należy dbać o żywienie matki w czasie ciąży, podczas karmienia piersią, a później o żywienie dziecka; no i o całą resztę innych prozdrowotnych elementów
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 21:45   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
dziecko można stracić w ciągu kilku godzin....czy warto?

oczywiście, że nie warto
dlatego należy dbać o żywienie matki w czasie ciąży, podczas karmienia piersią, a później o żywienie dziecka; no i cała reszta innych prozdrowotnych elementów


Hani, tak, tylko co w przypadku gdy twoje zalecenia nie mialy miejsca? ja caly czas mam na mysli realne przypadki...pewnie gdyby matka i pozniej dziecko stosowało twoje wskazówki , szklarlatyna nie miałaby miejsca, wiec i antybiotyk nie byłby konieczny... :hug:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 21:51   

Molka napisał/a:
Hani, tak, tylko co w przypadku gdy twoje zalecenia nie mialy miejsca? ja caly czas mam na mysli realne przypadki...pewnie gdyby matka i pozniej dziecko stosowało twoje wskazówki , szklarlatyna nie miałaby miejsca, wiec i antybiotyk nie byłby konieczny... :hug:

a Nepeta cataria i echinacea? sprawdzałaś in vivo, że nie wystarcza?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 21:55   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
Hani, tak, tylko co w przypadku gdy twoje zalecenia nie mialy miejsca? ja caly czas mam na mysli realne przypadki...pewnie gdyby matka i pozniej dziecko stosowało twoje wskazówki , szklarlatyna nie miałaby miejsca, wiec i antybiotyk nie byłby konieczny... :hug:

a Nepeta cataria i echinacea? sprawdzałaś in vivo, że nie wystarcza?


Hani, nie sprawdzałam, kojarzy mi sie to z zielem uspokajajacym, chyba zamiesciles link na ten temat, musze poczytac. :-(
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 22:01   

Hani, a nie można by dziecku tych ziół podawać zapobiegawczo? homeopatia to o ile się orientuje działa w czasie, zresztą jak wszystkie zioła...
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 22:07   

no zapobiegawczo też
ale my tu już teraz mówimy o przypadku dziecka, które zachorowało na tą nieszczęsną szkarlatynę
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Paź 23, 2009 22:09   

Hannibal napisał/a:
no zapobiegawczo też
ale my tu już teraz mówimy o przypadku dziecka, które zachorowało na tą nieszczęsną szkarlatynę

no tak, gdyby dziecko przechodzilo łagodnie to i owszem ale gdy ciezko to bym sie wahała... :-( :hug:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 06:19   

Molka napisał/a:
no tak, gdyby dziecko przechodzilo łagodnie to i owszem ale gdy ciezko to bym sie wahała... :-( :hug:

jeśli mamy tu do czynienia z jakimś obcym dzieckiem, któremu mamy pomóc to jest ciężka sprawa, bo nie wiemy dokładnie przez co w życiu przeszło, jak się żywiło, itd.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 09:56   

Hannibal napisał/a:
jeśli chodzi o sepsy to w ogóle płacz na sali jeśli chodzi o to, do jakiego stanu doprowadza się te dzieci!!!



Ale konkretnie , kto i jak doprowadza??? Hanni , znów na spokojnie - ile tak naprawdę widziałeś seps? Najpewniej żadnej. A ja widziałem tak sepsy u ludzi schorowanych jak i zaskakujące , u młodych , silnych i zupełnie zdrowych.Więc pytam kto doprowadza i do jakiego stanu ? Różnica zasadza się w jednym miejscu ; Ty uważasz ,że właściwe jedzenie , sen itp to warunki konieczne i wystarczające a ja wiem ,że owszem konieczne ale niestety niewystarczające.Tak się w sumie nieszczęśliwie składa ,że organizm żywy jest ciut bardziej skomplikowany .Można nonszalancko dość głosić ,że antybiotyki to jedynie trucizna lub tym podobne rzeczy ale zastanawia mnie czy stojąc koło młodego człowieka który niebawem "da w piórnik" będziesz zalecał kocimiętkę czy cieciorkę ?
Rozważania o tym ,że angina "jest dobra" zostawię litościwie z boku.Zaznaczę jedynie ,że ich autor najpewniej nie tylko nie widział nigdy poważnych powikłań nieleczonej anginy jak również , last but not least , nigdy nie weźmie realnej odpowiedzialności za nieszczęśliwców którzy go zbyt poważnie potraktowali.[/fade][/list]
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 10:25   

O to właśnie chodzi by każdy brał realną odpowiedzialność za siebie samego, a nie polegał na konowałach.

Swoją drogą ilu konowałów wezmie realną odpowiedzialność za zgony noworodków spowodowane min rtęcią i innymi syfami w szczepionkach? Ilu wezmie odpowiedzilnośc za katastrofalne skutki zalecenia bezcholesterolowych margaryn i 1 jajka na tydzień? Jakoś nie widzę tego chętnego tłumu likorzy "biorących odpowiedzialność".
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 10:54   

Waldek B napisał/a:
Swoją drogą ilu konowałów wezmie realną odpowiedzialność Jakoś nie widzę tego chętnego tłumu likorzy "biorących odpowiedzialność".


A dlaczego mieliby by brać ?? Przecież to konowały , bydlaki i mordercy w białych kitlach.No chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie zakładał ,że ta banda morderców zechce w ogóle brać jakąkolwiek odpowiedzialność za cokolwiek.Ja mówię o ludziach światłych i mądrych , bezinteresownie przeciwstawiających się złowieszczej bandzie kitlowej tj wynalazcach tanich metod wszechleczniczych oraz wszechprofilaktycznych.Wszak po nich należy oczekiwać odpowiedzialnosci ,czyż nie? [/fade]
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:02   

Nie.

Nie należy oczekiwać odpowiedzialności ze strony konowałów ani szarlatanerii, ani ludzi od Westona, ani od Kwaśniewskiego. Każdy ma rozuminie brać sam odpowiedzialność za swoje zdrowie.

Inaczej to będzie jakiś totalny "socjalizm umysłowy" i ludzie jak wieczne niedorozwinięte dzieci, za których ktoś zawsze "bierze odpowiedzialność".
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:03   

Waldek B napisał/a:
Nie.

Nie należy oczekiwać odpowiedzialności ze strony konowałów ani szarlatanerii, anie Westona, ani Kwaśniewskiego. Każdy ma rozuminie brać sam odpowiedzialność za swoje zdrowie.

".



Nie.Nie to mam na myśli. Mam na myśli prostą odpowiedzialność za udzielenie porady.Tylko o taki zakres odpowiedzialności mi chodzi.Udawanie ,że można znać się na wszystkim jest dziecinadą w formie zwykłej.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:21   

Porada to nie jest adopcja każdego, komu się radzi i kto może śpi 9 godzin a może 4, może pali jak smok, a może obżera się słodyczami, może degenerował swój organizm lekami przez 40 lat, a może nie.

Dla mnie dziecinadą w formie zwykłej jest tłumienie oczyszczającej organizm anginy i przeziębień antybiotykami i mówienie, że się komuś pomaga. No chyba, że w degeneracji i w wegetacji.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:26   

Równie dobrze można by wymagać od WHO odpowiedzialności za każdego na piramidzie dietetycznej. Albo odpowiedzialności od Lutza za za tych, którzy na żywieniu niskowęglowodanowym utyli :what: i dorobili się 20 kilo nadwagi. :faint:
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:34   

Waldek B napisał/a:
Równie dobrze można by wymagać od WHO odpowiedzialności za każdego na piramidzie dietetycznej. Albo odpowiedzialności od Lutza za za tych, którzy na żywieniu niskowęglowodanowym utyli :what: i dorobili się 20 kilo nadwagi. :faint:


Ponieważ należy unikać "socjalizmu umysłowego" a porada to nie adopcja zatem nie należy oczekiwać jakiejkolwiek odpowiedzialności od nikogo np mechanika samochodowego czy glazurnika :-D .


Dziecinadą w formie zwykłej jest wypowiadanie się na temat leczenia anginy nie mając zasadniczo o tym żadnego pojęcia ale to tak na marginesie niejako.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:41   

Lepiej nie mieć żadnego pojęcia niż mieć pojęcie konowalskie. Tak na marginesie.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:42   

Imo, odpowiedzialnosc zaczyna sie w momencie, w ktorym sie komus placi za porade. Wtedy mozna tego kogos pociagnac do albo za odpowiedzialnosc. :-]
W kazdym zawodzie chyba tak jest.

Ja na przyklad od darmowych porad nie oczekuje nic, cienia pretensji nie mam, jak sie nie sprawdza.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:45   

Waldek B napisał/a:
Lepiej nie mieć żadnego pojęcia niż mieć pojęcie konowalskie. Tak na marginesie.

Być może tylko jak się nie ma żadnego to co tu gadać.

EEeee , widzisz, :-D , zapomniałem dodać, :-D ,tanie obelgi nie czynią wrażenia.Jak rozumiem , z gęby cholewy nie będziesz robił bo to niehonorne i jak wyrostek sie rozleje 8-) albo , co i nie daj Matko Naturo, cosik innego przestanie działać u Ciebie albo hipotetycznego dziecięcia Twojego to Ty nigdy do żadnego konowała nie pójdziesz , żeby nie wiem co. Co i braci konowalskiej w specjalne poruszenie nie wprawi.
Ostatnio zmieniony przez Bruford Sob Paź 24, 2009 11:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:47   

Bruford napisał/a:
Dziecinadą w formie zwykłej jest wypowiadanie się na temat leczenia anginy nie mając zasadniczo o tym żadnego pojęcia ale to tak na marginesie niejako.


To jest zasadniczo najprawdziwsza prawda, i czesto sie niestety zdarza, ze czytamy porady forumowicza, ktory po prostu naczytal sie przyslowiowych artykulow z onetu.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 11:47   

_flo napisał/a:
Ja na przyklad od darmowych porad nie oczekuje nic, cienia pretensji nie mam, jak sie nie sprawdza.


Zasadniczo tak acz nie zawsze.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 12:06   

Brufordzie, między nami jest taka różnica, że ja nie wiem czy ta kocimiętka wystarczy. Ty natomiast wiesz, że nie i tylko antybiotyk jest konieczny. Otóż jakkolwiek byłbyś świetnym specjalistą lekarzem to na 100% nie sprawdziłeś wszystkich metod, jakie ludzie stosowali od początku świata; stosujesz tylko to, co udało Ci się sprawdzić, ale sprawdziłeś to zapewne krótkoterminowo - pacjent przestał chorować, dobrze się czuje to idzie do domu i reszta tak naprawdę Cię nie interesuje, co jest w sumie zrozumiałe
nie wiesz, co tak naprawdę wyniknie z tego w przyszłości, jakie ślady spustoszenia w organizmie pozostawi antybiotykoterapia w ciągu następnych lat
a zdrowi i silni młodzi ludzie to często tylko pozory, bo wygląd i kondycja fizyczna nie muszą iść w parze z kondycją organizmu; masz przecież sporo bardzo sprawnych fizycznie młodych ludzi, którzy żywią się fast-foodowo; póki co mają potencjał, ale on prędzej czy później się skończy i wtedy wyjdzie, jak źle traktowali przez wcześniejsze lata swój organizm
sepsa to taki papierek lakmusowy - wychodzi to, czego normalnie by się nie zauważyło
a co do tego, że rzeczywistość jest skomplikowana to nie musisz mnie przekonywać, ja o tym doskonale wiem :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 12:21   

Chcialam jeszcze zapodac anegdotke o bezplatnej sluzbie zdrowia, ktora wg mnie jest w wielu przypadkach koszmarna pomylka. Rzecz jest o zagranicznych konowalach, wiec mam nadzieje, ze zaden krajowy swojski lekarz nie poczuje sie urazony.
Mialam ci ja problem natury medycznej lat temu 4, bardzo zreszta "popularny", dotyczacy szerokiej grupy spoleczenstwa, udalam sie z tym problemem do bezplatnej lekarki, ktora kompletnie skonfuzjowana - przy mnie otworzyla strone (www) NHS, i odczytala mi 3 podpunkty, ktore tam znalazla. Potem otworzyla jakis modlitewnik, stamtad sciagnela wpis na recepte, i tyle. Na moje pytanie o jakies skierowanie na badania, uslyszalam, ze nie nie, lepiej poczekac, najpierw recepta, jak nic sie nie zmieni, to wtedy moze moze, ewentualnie...

No ale w sumie nie winie jej za to, nie winie "systemu", spoleczenstwa, bog wie kogo, winie siebie, ze nie potrailam jej sobie wtedy "ustawic", z konowalami trza umiec postepowac.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 12:25   

Hannibal napisał/a:
Brufordzie, między nami jest taka różnica, że ja nie wiem czy ta kocimiętka wystarczy. )


Otóż widzisz , nie wystarczy.Stawiasz zresztą dość nierealne wymagania bo nikt nie mógłby realnie nikomu pomóc jeśli miałby większość życia zajmować się sprawdzaniem wzystkich metod jakie od początku świata wymyślono.Od tego są źródła pisane.Natomiast czy krótkoterminowo , no nie wiem.Sporą pulą osóba zajmuję się od 10 lat.Inna sprawa ,że antybiotyki to ja rzadko mam potrzebę stosowania.Ale wracając do tematu to w sumie niezłe określenie " sepsa jako lakmus" tylko ,że to sięga zaskakująco głęboko i nie o fast-food tu chodzi.Ale masz rację ogólnie rzecz biorąc.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 12:26   

_flo napisał/a:
(www) NHS,.


Jak mówisz o NHS to wszystko jest możliwe :viva:
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Paź 24, 2009 13:16   

_flo napisał/a:
...No ale w sumie nie winie jej za to, nie winie "systemu", spoleczenstwa, bog wie kogo, winie siebie, ze nie potrailam jej sobie wtedy "ustawic", z konowalami trza umiec postepowac...

Wlasnie!!! Tutaj tkwi "haczyk"!!!

Konfidenta "funduszu" nalezy konkretnie "przymusic". 8-)

Sytuacja jest IDENTYCZNA!!! jak ze stosowaniem prawa! 8-)

Udajac sie do "likorza konfidenta" nalezy:
BEZWZGLEDNI!!!
POSIADAC WSPARCIE ADWOKATA NAJLEPSZEGO LEKARZA!!!

Analogicznie rozmowe z "psem" nalezy prowadzic w obecnosci adwokata!

Inaczej "wieko trumny przyspieszy" praktycznie zawsze o 30%- 100%. 8-)
.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Sob Paź 24, 2009 13:28   

Bruford 100% racja! :hug:
Dobrze,że jest ktoś taki jak Ty na forum,chodzi mi o doświadczenie,o realne spojrzenie na problem itp. :)


Swoją drogą ciekawa jestem ,gdyby nagle zakazano używania antybiotyków,szczepionek,gdyby polikwidowano przychodnie lekarskie,polikwidowano szpitale ,a jedynie zostawiono te oddziały,które są akceptowane przez niektórych-czyli chirurgia(zresztą chirurgia bez antybiotyków? :-/
Co by powiedzieli ci mądrzy,gdyby zaczeli umierać ich członkowie rodzin?Czy w obliczu smierci sięgneliby po znienawidzone szczepionki oraz znienawidzone antybiotyki,czy w obliczu smierci prosiliby o pomoc znienawidzonych "morderców" w kitlach?,czy też leczyliby się cieciorką bądź kocimietką,a może suszonym mięsem bądź high meatami?A może zaczęliby nazywać swoich członków rodziny "planktonicznymi"? :-/
Ostatnio zmieniony przez Iga Sob Paź 24, 2009 16:03, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
M_H 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Sie 2008
Posty: 132
Skąd: Gliwice
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 14:05   

Iga napisał/a:
Swoją drogą ciekawa jestem ,gdyby nagle zakazano używania antybiotyków,szczepionek,gdyby polikwidowano przychodnie lekarskie,polikwidowano szpitale ,a jedynie zostawiono te odziały,które są akceptowane przez niektórych-czyli chirurgia(zresztą chirurgia bez antybiotyków? :-/
Co by powiedzieli ci mądrzy,gdyby zaczeli umierać ich członkowie rodzin?Czy w obliczu smierci sięgneliby po znienawidzone szczepionki oraz znienawidzone antybiotyki,czy w obliczu smierci prosiliby o pomoc znienawidzonych "morderców" w kitlach?,czy też leczyliby się cieciorką bądź kocimietką,a może suszonym mięsem bądź high meatami?A może zaczęliby nazywać swoich członków rodziny "planktonicznymi"? :-/


Szanse zaspokojenia tej ciekawości są bardzo marne. Deklaracje złożone tu na forum, gdy sytuacja opisana powyżej jest tylko gdybaniem i nie ma miejsca w rzeczywistości, nie są warte funta kłaków.

Pozytywne w tym wszystkim jest to, że zatrzymujemy się na pierwszym stopniu do piekła i dalej nie idziemy, bo sie nie da :) Kto sie cieszy?
_________________
Maciek
 
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Sob Paź 24, 2009 14:10   

M_H napisał/a:
Deklaracje złożone tu na forum, gdy sytuacja opisana powyżej jest tylko gdybaniem i nie ma miejsca w rzeczywistości, nie są warte funta kłaków.

DOKŁADNIE :) Tymbardziej,że życie codziennie płata niespodzianki :)
Pozdrawiam z Zabrza,a w piątki z Gliwic 8-)
 
     
M_H 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Sie 2008
Posty: 132
Skąd: Gliwice
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 14:41   

No proszę, po sąsiedzku :)

Również pozdrawiam. W moim przypadku z Gliwic, za wyjątkiem dni, w których życie płata mi relokacyjne niespodzianki :)
_________________
Maciek
 
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 16:45   

Bruford napisał/a:
Otóż widzisz , nie wystarczy.

być może, choć chętnie zapoznałbym się z badaniami in vivo, że Nepeta cataria nie działa
ale stawiam oczywiście na pierwszym miejscu żywienie, sen i styl życia
Bruford napisał/a:
Stawiasz zresztą dość nierealne wymagania bo nikt nie mógłby realnie nikomu pomóc jeśli miałby większość życia zajmować się sprawdzaniem wzystkich metod jakie od początku świata wymyślono.Od tego są źródła pisane.

nie wymagam od nikogo, żeby posiadł taką wiedzę
wymagam jedynie tego, żeby nie mówić ze stuprocentową pewnością, ze antybiotyk to jedyna opcja w danej sytuacji
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 16:48   

Iga napisał/a:
Swoją drogą ciekawa jestem ,gdyby nagle zakazano używania antybiotyków,szczepionek,gdyby polikwidowano przychodnie lekarskie,polikwidowano szpitale ,a jedynie zostawiono te oddziały,które są akceptowane przez niektórych-czyli chirurgia(zresztą chirurgia bez antybiotyków? :-/

analogicznie by było gdyby polikwidowano windy i ludzie musieliby w wieżowcach wchodzić po schodach na piechotę - części osób taki wysiłek by zaszkodził
zamiast rewolucji proponuję ewolucję :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Sob Paź 24, 2009 18:12   

Hannibal napisał/a:

wymagam jedynie tego, żeby nie mówić ze stuprocentową pewnością, ze antybiotyk to jedyna opcja w danej sytuacji

Nie rozumiem :-/ Wymagasz,tego żeby ludzie,którzy mają doświadczenie w jakiejś danej sytuacji nie mówili,że antybiotyk to jedyna opcja skoro tak własnie jest?
Wymagasz,abyśmy pisali iż sepsę,albo inną chorobę w której koniecznością jest leczenie antybiotykiem, można z powodzeniem leczyć potencjalną "kocimietką",albo inną "cieciorką"? hmmm dziwne :-/
Zrozum,że niektórzy ludzie mają doświadczenie vide np. Bruford ,a Ty go nie masz.Są ludzie,którzy mają do czynienia z sepsami,czy innymi chorobami ,a Ty nie masz.Nie masz żadnego doświadczenia w leczeniu anginy ropnej u dziecka.
Zdajesz sobie sprawę z tego,że na pozór lekkie schorzenie może przerodzić się w schorzenie ciężkie i zbyt późne podanie antybiotyku może spowodować zgon ? Taką opcję również bierze pod uwagę człowiek odpowiedzialny za czyjeś zdrowie lub życie.
Zdajesz sobie sprawę z tego ,iż pomimo tego,że Twoje dziecko (jesli będziesz je miał) będzie odżywiało się zdrowo w/g Twojego uznania,że będzie chodziło wcześnie spać,to i tak może zachorować?Zdajesz sobie sprawę z tego,że może zdarzyć się tak,iż nie podasz dziecku antybiotyku "bo sam uznasz ,że nie potrzeba",do "konowała" też nie pójdziesz bo uznasz,że jest "głupszy" od Ciebie ,a dziecko będzie wymagało podania antybiotyku i możesz doprowadzić do jego kalectwa bądź zgonu? Wiesz,że takie scenariusze są możliwe? Wiesz,że się zdarzają? I co wtedy? Bedziesz nonszalancko twierdził,iż nie chciałeś dziecka truć antybiotykiem,a leczyć kocimietką i snem?
A moze powiesz,że było "planktonowe"? Albo po matce było "planktonowe"? Bo gdyby było "pierwszoklasowe" ,to "kocimietka" na pewno by zadziałała ,ale to wina tylko i wyłącznie "planktonich" genów,nie Twoja,a wystarczyło podać ten antybiotyk :-/

Podobna sprawa z chemioterapią .
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 21:11   

Iga napisał/a:
Nie rozumiem :-/ Wymagasz,tego żeby ludzie,którzy mają doświadczenie w jakiejś danej sytuacji nie mówili,że antybiotyk to jedyna opcja skoro tak własnie jest?

no ale właśnie nie ma jednoznacznego dowodu, że antybiotyk jest jedyną opcją
proszę mi to matematycznie udowodnić, mogą być skomplikowane formuły!
Iga napisał/a:
Zrozum,że niektórzy ludzie mają doświadczenie vide np. Bruford ,a Ty go nie masz.Są ludzie,którzy mają do czynienia z sepsami,czy innymi chorobami ,a Ty nie masz.Nie masz żadnego doświadczenia w leczeniu anginy ropnej u dziecka.

no nie mam doświadczenia w tej materii, bo to nie mój zawód
natomiast to moje wielkie hobby i jego zaletą jest to, że nie idzie się na żadne kompromisy, jest się w stanie przyjąć coś innego, jeśli okaże się lepsze
w przypadku rzemiosła, zawodu jest się skazanym na duże kompromisy, robi się to, co środowisko pozwala; nie ma tu dużo wolności
Iga napisał/a:
Zdajesz sobie sprawę z tego,że może zdarzyć się tak,iż nie podasz dziecku antybiotyku "bo sam uznasz ,że nie potrzeba",do "konowała" też nie pójdziesz bo uznasz,że jest "głupszy" od Ciebie ,a dziecko będzie wymagało podania antybiotyku i możesz doprowadzić do jego kalectwa bądź zgonu? Wiesz,że takie scenariusze są możliwe? Wiesz,że się zdarzają? I co wtedy? Bedziesz nonszalancko twierdził,iż nie chciałeś dziecka truć antybiotykiem,a leczyć kocimietką i snem?
A moze powiesz,że było "planktonowe"? Albo po matce było "planktonowe"? Bo gdyby było "pierwszoklasowe" ,to "kocimietka" na pewno by zadziałała ,ale to wina tylko i wyłącznie "planktonich" genów,nie Twoja,a wystarczyło podać ten antybiotyk :-/

Będę leczył tak jak uznam to za stosowne. I nikomu nic do tego.
A wieloma konwencjonalnymi metodami to już niejednemu dziecku życie odebrali lub zmarnowali - przyjmij to do wiadomości.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Sob Paź 24, 2009 21:26   

Hannibal napisał/a:

no ale właśnie nie ma jednoznacznego dowodu, że antybiotyk jest jedyną opcją
proszę mi to matematycznie udowodnić, mogą być skomplikowane formuły!

Proszę,nie wykrzykuj prosząc o dowody matematyczne,bo to po prostu śmieszne.
Są sytuacje,gdzie antybiotyk jest jedynym wyjściem,bo jeśli go nie użyjesz,to ktoś może umrzeć-to jest proste jak drut i każdy doświadczony człowiek tak powie.

Cytat:
no nie mam doświadczenia w tej materii...natomiast to moje wielkie hobby

Dlatego wpisy osób (porady medyczne) ,którzy nie mają doswiadczenia ,nie mają praktyki są traktowane z przymrużeniem oka,bo nie wydaje mi się,aby ktośzastosował kocimietke w leczeniu szkarlatyny na ten przykład,tylko dlatego,ze Hannibal pisze,iż antybiotyki to trucizna,a kocimietka już taką nie jest.

Cytat:
Będę leczył tak jak uznam to za stosowne. I nikomu nic do tego.

Jesteś w bardzo wielkim błędzie.Jesli zaszkodziłbyś własnemu dziecku,to wątpię aby ktoś się tym nie zainteresował i nie ważne ,czy Ty byś tego chciał,czy nie.

Cytat:
A wieloma konwencjonalnymi metodami to już niejednemu dziecku życie odebrali lub zmarnowali - przyjmij to do wiadomości.

A myślisz,że tylko konwencjonalnymi metodami? Wiesz co się dzieje w niektórych przypadkach,kiedy angina leczona nie jest metodami konwencjonalnymi,a jedynie niekonwencjonalnymi? Mogą wystąpić powikłania i to calkiem nieciekawe,także nie bierz pod uwagę tylko i wyłacznie metod konwencjonalnych.
Ostatnio zmieniony przez Iga Sob Paź 24, 2009 21:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 21:40   

Iga napisał/a:
Proszę,nie wykrzykuj prosząc o dowody matematyczne,bo to po prostu śmieszne. Są sytuacje,gdzie antybiotyk jest jedynym wyjściem,bo jeśli go nie użyjesz,to ktoś może umrzeć-to jest proste jak drut i każdy doświadczony człowiek tak powie.

no to chyba Ty jesteś śmieszna, bo Twój dowód jest taki, że "tak bo tak"
tak jak dla wielu ludzi jest oczywiste, że od tłuszczu się tyje, bo to dla niech "proste jak drut"
Iga napisał/a:
Dlatego wpisy osób (porady medyczne) ,którzy nie mają doswiadczenia ,nie mają praktyki są traktowane z przymrużeniem oka,bo nie wydaje mi się,aby ktoś zastosował się do Twoich rad i zastosował kocimietke w leczeniu szkarlatyny na ten przykład.

no ciekawe, bo jakoś wiele innych osób myśli podobnie do mnie i wcale nie patrzą na to, co mówię z przymrużeniem oka, ale dopytują mnie się na PW na gg, czy mailowo
Iga napisał/a:
Jesteś w bardzo wielkim błędzie.Jesli zaszkodziłbyś własnemu dziecku,to wątpię aby ktoś się tym nie zainteresował i nie ważne ,czy Ty byś tego chciał,czy nie.

tysiące rodziców permanentnie szkodzi swoim dzieciom, doprowadza do tego, że wyglądają jak duchy i nikt ich za to nie sankcjonuje
a ja swojemu dziecku nie zrobię krzywdy, więc mi tu nic wmawiaj
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Sob Paź 24, 2009 21:45   

Hannibal napisał/a:

a ja swojemu dziecku nie zrobię krzywdy, więc mi tu nic wmawiaj

Hannibal mnie nic do tego ,ja nic tutaj Tobie nie wmawiam ,życie samo weryfikuje postawy ludzi.
Cytat:
A wieloma konwencjonalnymi metodami to już niejednemu dziecku życie odebrali lub zmarnowali - przyjmij to do wiadomości.

A myślisz,że tylko konwencjonalnymi metodami? Wiesz co się dzieje w niektórych przypadkach,kiedy angina ropna,albo szklarlatyna leczona nie jest metodami konwencjonalnymi,a jedynie niekonwencjonalnymi? Mogą wystąpić powikłania i to calkiem nieciekawe,także nie bierz pod uwagę tylko i wyłacznie metod konwencjonalnych jako szkodliwych.Kij ma dwa końce.

Cytat:
no ciekawe, bo jakoś wiele innych osób myśli podobnie do mnie i wcale nie patrzą na to, co mówię z przymrużeniem oka, ale dopytują mnie się na PW na gg, czy mailowo

Ile już wyleczyłeś angin ropnych,seps,szkarlatyn mailowo,czy tam przez gg ?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 21:56   

Iga napisał/a:
A myślisz,że tylko konwencjonalnymi metodami? Wiesz co się dzieje w niektórych przypadkach,kiedy angina ropna,albo szklarlatyna leczona nie jest metodami konwencjonalnymi,a jedynie niekonwencjonalnymi? Mogą wystąpić powikłania i to calkiem nieciekawe,także nie bierz pod uwagę tylko i wyłacznie metod konwencjonalnych jako szkodliwych.Kij ma dwa końce.

ale jak tak nie uważam
mnóstwo metod niekonwencjonalnych to też zwykła szarlataneria
Iga napisał/a:
Ile już wyleczyłeś angin ropnych,seps,szkarlatyn meilowo?

a jak nikogo nie leczyłem mailowo i nie mam takich zamiarów
chodzi o dzielenie się swoimi przemyśleniami, swoją praktyką; ja nic nikomu nie narzucam, często mówię, że nie mam co do pewnych rzeczy stuprocentowanego przekonania
każdy sam musi się leczyć, ja za nikogo tego nie zrobię - tak samo jak z tą zasadą 6 razy N - nikt nigdy nikogo niczego nie nauczył, bo ostatecznie każdy sam to musi zrobić
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 22:01   

WITAM :hug:

Pisałem w tym miejscu czym są współczesne antybiotyki :
http://www.dobradieta.pl/...pic.php?t=15907

Mogę tylko dodać w tym miejscy ,że :" Dodatkowo trzeba podkreślić ,iż antybiotyk Fleminga „wyprodukowany” przez DZIKO ŻYJĄCEGO PĘDZLAKA MA NIEWIELE WSPÓLNEGO ZE WSPÓŁCZEŚNIE STOSOWANYMI ANTYBIOTYKAMI."

oraz :

"Należy pamiętać , że antybiotyk jest METABOLITEM czyli produktem przemiany materii grzybów ( pleśni)."

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 22:07   

krzysztof2 napisał/a:
Dodatkowo trzeba podkreślić ,iż antybiotyk Fleminga „wyprodukowany” przez DZIKO ŻYJĄCEGO PĘDZLAKA MA NIEWIELE WSPÓLNEGO ZE WSPÓŁCZEŚNIE STOSOWANYMI ANTYBIOTYKAMI."

ano właśnie
dobrze pamiętam ten artykuł, który wkleiłeś - te dzisiejsze antybiotyki to jakiś "humbug"
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Sob Paź 24, 2009 22:10   

Hannibal napisał/a:
Iga napisał/a:
Proszę,nie wykrzykuj prosząc o dowody matematyczne,bo to po prostu śmieszne. Są sytuacje,gdzie antybiotyk jest jedynym wyjściem,bo jeśli go nie użyjesz,to ktoś może umrzeć-to jest proste jak drut i każdy doświadczony człowiek tak powie.

no to chyba Ty jesteś śmieszna, bo Twój dowód jest taki, że "tak bo tak"
tak jak dla wielu ludzi jest oczywiste, że od tłuszczu się tyje, bo to dla niech "proste jak drut"

Hannibal,no proszę. No wyobraź sobie sytuację.Przywożą dziecko z bardzo wysoką gorączką,gorączkuje i przestać nie może,OB ,CRP wysokie,zanim zrobią posiewy,to trochę czasu mija,więc najbardziej rozsądnym działaniem jest zastosowanie antybiotykoterapii -antybiotyki o szerokim spektrum działania.No przecież żaden lekarz nie będzie sie bawił w kocimietke na litos boską, w jakąś inną "cieciorke",w picie wody, w sen ,kiedy sytuacja jest powazna.
I to chyba byłoby na tyle,bo cóż tutaj dyskutować.Są po prostu syt. wymagające zastosowanie antybiotykoterapii w 100% koniec,kropka.
Ostatnio zmieniony przez Iga Sob Paź 24, 2009 22:33, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Sob Paź 24, 2009 22:14   

A czy w sporze naturszczyków z akademikami, może dojść do sytuacji szczerej zgody w jakichś istotnych kwestiach merytorycznych?

Tomek
 
     
M_H 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Sie 2008
Posty: 132
Skąd: Gliwice
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 02:34   

M i T napisał/a:
A czy w sporze naturszczyków z akademikami, może dojść do sytuacji szczerej zgody w jakichś istotnych kwestiach merytorycznych?

Tomek


Może jakby sobie uśwadomili w czym się nie zgadzają, mieli by szansę.

Na moje oko zaszło tu kompletne nieporozumienie donośnie określenia "jedyna opcja".

Hannibal rozumie to dosłownie, a Iga jako skrót myślowy "jedyna sensowna decyzja, jaką może podjąć odpowiedzialna osoba, która nie ma wystarczających podstaw do uznania kocimiętki za metodę dostatecznie skuteczną, aby uzależnic od tej skuteczności życie dziecka".
_________________
Maciek
 
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2409
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 04:32   

No nie wiem czy Was pogodzę w tym temacie, ale napiszę tak:

Ciężkie objawy choroby dowodzą, że dany człowiek nie zasługuje na brak kontaktu z antybiotykiem.

Może to niezbyt czytelne, może tak bardziej przyziemnie.

Taki dentysta, niewątpliwie pomaga, ale z drugiej strony zawsze coś tam upiłuje, przewierci, przyszlifuje, po każdej wizycie mamy coraz mniej własnych zębów (chociażby o ułamek grama).

Czy są ludzie, którzy u dentysty się nie pojawią i nie będą mieli objawów stanu zapalnego uzasadniających zaaplikowanie antybiotyku to już sprawa nieco z archiwum X, a już na pewno nie warto pytać lekarza, ani dentysty, bo skąd mają wiedzieć kto nie przyszedł.

Ja się trochę dziwię, że przeciwko antybiotykom zwalczającym infekcje opowiadają się zwolennicy łagodnego, ale jednak chorowania, takie negocjacje pomiędzy systemem odpornościowym a choróbskiem mogą przebiegać różnie. Trzeba czasami jednak schody piaskiem czy nawet solą posypać by się z nimi prawdopodobnie-spektakularnie twarzą lub kręgosłupem nie zetknąć, rozwiązanie to mieć schody w klimacie gdzie lód występuje tylko w lodówce i na lodowisku.
:-)
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1953
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 08:38   

Niestety iga ma racje, jesli chodzi o ratowanie zycia to antybiotyki sa pomocne. Ale nie byly by potrzebne wcale gdyby ludzie mieli wiekasza wiedze jednak to juz inna sprawa. Tak czy owak moje dziecko bedzie zylo w zgodzie z natura a nie lekarzami I farmaceutami I dlatego nie bedzie zagrozenia ze strony zarazkow"
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 09:04   

gudrii napisał/a:
Niestety iga ma racje, jesli chodzi o ratowanie zycia to antybiotyki sa pomocne.

no przecież ja tego nie wykluczyłem
napisałem, że w sytuacjach podbramkowych, ciężkich może to być jedyny ratunek; co nie zmienia tego, co napisałem o nich złego
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 09:49   

WITAM :hug:

Olejek LAWENDOWY ma działanie antyseptyczne silniejsze niż FENOLU , KREZOLU I GWAJAKOLU a lotne wydzieliny ( opary ) o.lawendowego w ciągu 12 godz. NISZCZĄ PNEUMOKOKI I PACIORKOWCE , w stężeniu 4,5%zabija BAKTERIE TYFUSU , 5% GRONKOWCA I DYFTERYTU , 0,2% BAKTERIE GRUŹLICY ,

o. z MIĘTY zabija gronkowce w ciągu 3,5 godz.- przy dawce 0,4% neutralizuje bakcyla gruźlicy ,

o.TYMIANKOWY w ilości ok.0,7 cm sześciennego odkaża - zakażony wcześniej zarazkami bakterii, wirusami i gronkowcami 1 litr bulionu , który staje się sterylny.

Nie wspominam już o możliwościach o. eukaliptusowego czy szałwiowego i wielu innych

Żurawina suszona , soki żurawinowe , sproszkowane owoce , suplementy bardzo skutecznie odkaża drogi moczowe , niszczy nawet gronkowiec złocisty , ma działanie bakteriobójcze względem innych niepożądanych bakterii.

Jest to tylko kilka przykładów ( pobieżnie ) na naszych krajowych surowcach nie wspominając już o możliwościach jakie dają surowce roślinne choćby z Ameryki Południowej czy Australii.

Jakie dają możliwości wyższe stężenia o. ?

Dlaczego w dobie wysokich możliwości technologicznych , olbrzymiej wiedzy fitoterapii nie w drożyć masowej produkcji takich "specyfików"w różnych formach i "nikomu" się jakoś nie spieszy ?

Odpowiedź jedna z możliwych : roślin rosnących dokoła nie można opatentować z wszystkimi konsekwencjami takiego "zabiegu ".

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
Ostatnio zmieniony przez krzysztof2 Nie Paź 25, 2009 16:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 12:51   

'Superbugs' could make antibiotics useless by 2010
http://www.independent.co...010-713423.html

Many life-saving medicines are now of little use as a result of potentially fatal microbes - from intestinal infections to tuberculosis - acquiring genes that make them immune to the most powerful drugs.


Microbial resistance to treatment could bring the world back to a pre-antibiotic age



http://www.dailymail.co.u...s-12-years.html
The Department of Health moved to limit the use of antibiotics in 1999 and says GP prescriptions have dropped by nearly a quarter since.

But Professor McGavock, speaking on BBC Radio Five Live yesterday, said he feared the measures did not go far enough.

The number of NHS prescriptions, including those for antibiotics, rose 16 per cent from 456million to 529million between 1994 and 1999.

In the past the professor has labelled antibiotics 'weak and crude' when compared with the human immune system.

He has also urged GPs to employ a two-day ' observation period' to see if patients improve before antibiotics are prescribed.

The professor claims patients ' spontaneously recover' in up to 85 per cent of cases.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 13:19   

The Awful Truth About Fluoride Containing or Fluoroquinolone Antibiotics
http://articles.mercola.c...ht-Failure.aspx

In Dr. Cohen’s 2001 study, the following reaction rates were documented:

* Nervous system symptoms occurred in 91 percent of patients (pain, tingling and numbness, dizziness, malaise, weakness, headaches, anxiety and panic, loss of memory, psychosis)
* Musculoskeletal symptoms in 73 percent of patients (tendon ruptures, tendonitis, weakness, joint swelling)
* Sensory symptoms in 42 percent of patients (tinnitus, altered visual, olfactory, and auditory function)
* Cardiovascular symptoms in 36 percent of patients (tachycardia, shortness of breath, chest pain, palpitations)
* Skin reactions in 29 percent of patients (rashes, hair loss, sweating, intolerance to heat or cold)
* Gastrointestinal symptoms in 18 percent of patients (nausea, vomiting, diarrhea, abdominal pain)


Cipro, Levaquin, Avelox oraz Floxin nadal są legalnie przepisywane bardzo wielu pacjentom
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 13:33   

O antybiotykach na szkarlatynę -
In the United States during the mid part of the last century there was a dramatic decline in the occurrence and mortality of scarlet fever. This decline in severity began in the 1930s, BEFORE the advent of antibiotics for the treatment of streptococcal disease, and continued up to and including the 1970s. The death rate declined from 72 percent in the pre-antibiotic area to about 7 percent to 27 percent thereafter.
http://articles.mercola.c...ntibiotics.aspx
czyli mamy spadek śmiertelności z 72% do 7% przed erą antybiotykową!
analogia do szczepionek aż sama się narzuca
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 13:40   

Two Out of Three Babies Receive Antibiotics by First Birthday
http://articles.mercola.c...ntibiotics.aspx
komentarz Mercoli -

This is a sad but true article. The medical establishment has convinced American parents that they need to run their babies to the doctor at the first sign of a fever. This does not make sense, as a fever is actually a good thing.

High fevers are especially good as they are far better than any immunization at building an authentic, life-long immune response. When we suppress these fevers with Tylenol we can cause far more harm than good.

To add insult to injury, parents give their children antibiotics that do absolutely nothing for the viral infection and do everything to upset the fragile bacterial microenvironment in their child’s intestine.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Paź 25, 2009 13:57   

W przypadku dziecka słabowitego tym bardziej nie można iść na łatwiznę - w antybiotyki, olejki, kocimiętki i inne badziewia. Przeciwnie, to zdrowszy organizm może sobie łykać od czasu do czasu różne proszki, nie mieć czasu na goraczkę. Słabemu potrzebne jest właśnie chorowanie, obudzenie systemu odpornościowego i podejście mocno holistyczne, nie farmaceutyczne. O tym grzmi cała ajurweda, psychofizjonomika. Człowiek człowiekowi nie równy. Typowi czuciowemu nawet minimalne dawki leków, zupełnie nie odczuwalne (!) dla typów odżywczego/ruchowego szkodzą bardziej niż choroba, na którą są przepisane. Nie można też leczyć samego ciała, jak ktoś tam pisał do "mechanika", "glazurnika", "antybiotyka" aby "brał odpowiedzialność" ale i ciało i psychikę, etykę, duchowość.

Z tego co się orientuję, od tłumiących objawy antybiotyków, olejków, żurawin i kocimiętek (w zasadzie to wszystko jedno czy zatkamy organizm miętką czy antybiotykiem) o wiele gorsze jest wycięcie migdałków. Taki człowiek jest po tym dosłownie kaleką i na naturalne oczyszczenie organizmu nie ma prawie żadnych szans.

Antybiotyk blokuje pozbycie się toksyn z organizmu jednorazowo. Dziecko kiedy dorośnie może zmądrzeć, zbuntować się, odmówić przyjęcia antybiotyków od nadopiekuńczej mamy i w efekcie zacząć wreszcie prawidłowo traktować organizm, nabierać naturalnej odporności. Natomiast wycięcie migdałków. To jest wyrok dożywotni.

Czytałem swego czasu sporo opisów życia osób, którym w dzieciństwie konowały taki zabieg wykonały. "Wzięli sobie za dzieci odpowiedzialność". Te opisy dorosłych już ludzi to po prostu masakra. Niby po zabiegu wszystko było przez parę lat ok, cieszyli się jak głupi do sera, że "przestali chorować" (a raczej organizm całkowicie zaprzestał oczyszczania). Natomiast "im dalej w las" skutki tego wychodziły dramatyczne. Wysiadało im zdrowie na wielu różnorodnych płaszczyznach, od załamań, lęków, depresji, nowotworów, problemów sercowych po inne cuda. A przyczyna wszystkich chorób była oczywiście jedna - toksemia. Nigdy nie pozwolili naturze i organizmowi wykonać tego co najlepiej potrafi.

Hipokrates pisał:

Cytat:
Choroby są procesem pozbywania się toksyn z organizmu. Objawy są naturalną ochroną organizmu. Nazywamy je chorobami, lecz w rzeczywistości leczą choroby. Wszystkie choroby mają jedną przyczynę, choć objawiają się w różny sposób, w zależności od miejsca, w którym występują.


Słonecki kontynuuje:

Cytat:
...rolę w wydalaniu toksyn pełnią także choroby infekcyjne, tylko że ich zakres jest o wiele większy - wielonarządowy albo ogólnoustrojowy. Także i w tym przypadku efektem aktywności zarazków jest wytworzenie ropy, która następnie jest wydalana albo w postaci wykwitów skórnych (miejscowych stanów zapalnych), albo w postaci wydzieliny błony śluzowej, najczęściej dróg oddechowych, ale także przewodu pokarmowego.

Toteż objawów tego procesu samooczyszczania organizmu z toksyn w postaci kataru czy kaszlu nie należy blokować, gdyż nie ma to najmniejszego sensu. Nie jest ważne, czy katar lub kaszel trwa tydzień, dwa, czy też trzy tygodnie. Dopóki wydzieliny dróg oddechowych zawierają wydalinę w postaci ropy to znaczy, że organizm wciąż się oczyszcza, bo taka widać jest potrzeba.

Jednak często spotykamy się z zarzutami względem osób, u których długo utrzymuje się kaszel, w stylu: - Jak ty brzydko kaszlesz! Jak tak możesz? Zrób coś z tym kaszlem! Weź "coś", bo to grozi powikłaniami... (Mówiąc "coś" radzący ma na myśli oczywiście antybiotyk - bez dwóch zdań!). I tym właśnie sposobem możemy wyrządzić sobie krzywdę, albo własnym dzieciom, względem których takie praktyki stosowane są na porządku dziennym. No bo co pozytywnego możemy uzyskać, gdy zablokujemy wydalanie ropy krążącej w krwi i limfie? Przy sprawnej wątrobie możemy liczyć, że organizm sobie jakoś poradzi, wydalając toksyny droga wątrobową, ale gdy wątroba jest przeciążona, co ma zwykle miejsce w przebiegu choroby, to co wtedy? W najlepszym przypadku organizm postara się wydalić krążącą ropę poprzez miejscowe stany zapalne - w postaci wysypek skórnych bądź ropnego zapalenia migdałków. Ale i na te objawy samooczyszczania organizmu medycyna ma sposoby, by je zablokować.

W rezultacie skazujemy swoje ciało na rolę śmietnika wypełnionego ropą i innymi toksynami, które niczym drogocenny skarb staramy się utrzymać łatając wszelkie wentyle bezpieczeństwa, którymi nasz organizm stara się uwolnić z zalegających w nim śmieci. A przecież, jak wiemy od Hipokratesa, to właśnie toksyny są przyczyną wszystkich chorób.


Dziś prawie żaden konował tego nie rozumie. Albo nie musi. Przecież jest tyle leków do sprzedania. :viva:
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 12:21   

Hannibal napisał/a:
Two Out of Three Babies Receive Antibiotics by First Birthday
http://articles.mercola.c...ntibiotics.aspx
komentarz Mercoli -

This is a sad but true article..


Szkoda gadać.Hanni , wszystko co zacytowałeś jest tak naprawdę nie na temat.
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 12:22   

Waldek B napisał/a:
Dziś prawie żaden konował tego nie rozumie. Albo nie musi. Przecież jest tyle leków do sprzedania. :viva:


To fakt.Żaden konował nigdy nie zrozumie jak można wypisywać takie głupoty jak Słonecki.Podobnie trudno będzie konowałom uwierzyć ,że ktos w takie głupoty wierzy.No , ale z drugiej strony jak ktoś do tej pory nie wie ,że to nie konował leki sprzedaje no to niby już trochę bliżej zrozumienia. :viva:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Paź 26, 2009 13:12   

Waldek B napisał/a:
Dziecko kiedy dorośnie może zmądrzeć, zbuntować się, odmówić przyjęcia antybiotyków

O tak! :) A dziecko małe było "głupie" i przyjmowało antybiotyki,a potem może zmądrzeje :)
Tylko ,że małe dziecko to małe dziecko/mały organizm,a dorosły czlowiek,to duży organizm .

Więc Waldku,jakbyś się zachował wobec gorączkującego( temp. 39.5-39.7 st. C,a nawet do i ponad 40st.C) kilkuletniego dziecka ,dajmy na to 3-5 letniego,które ma anginę ropną. ? :)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 14:12   

Bruford napisał/a:
Szkoda gadać.Hanni , wszystko co zacytowałeś jest tak naprawdę nie na temat.

Przepraszam bardzo, to taki temat są te artykuły? O Świętym Mikołaju? :razz:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 14:15   

Hannibal napisał/a:
Bruford napisał/a:
Szkoda gadać.Hanni , wszystko co zacytowałeś jest tak naprawdę nie na temat.

Przepraszam bardzo, to taki temat są te artykuły? O Świętym Mikołaju? :razz:


A jaki jest tytuł wątku????
Albo może inaczej , znasz jakąś chorobę bakteryjną która nieleczona antybiotykiem bywa śmiertelna lub okaleczająca ?
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 660
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 14:16   

Napiszę ciutkę z innej beczki otóż stosował ktoś srebro koloidalne ja i moi bliscy stosują na rany czeraki migdałki itd REWELACJA

a doustnie jam zwolennik czosnku mimo że są i przeciwnicy tego specyfiku
_________________
gg 14 987 97
 
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 14:26   

Bruford napisał/a:
A jaki jest tytuł wątku????

"Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia"
wielu lekarzy stan mocno gorączkującego małego dziecka definiuje jako stan zagrożenia zdrowia, czy nawet życia, ergo daje antybiotyk
moja odpowiedź - kompletny bezsens i krok do zrujnowania organizmu tego małego człowieka
Bruford napisał/a:
Albo może inaczej , znasz jakąś chorobę bakteryjną która nieleczona antybiotykiem bywa śmiertelna lub okaleczająca ?

od początku, czy w sytuacji już podbramkowej?
w pierwsze sytuacji - wątpię
w drugiej - pewno tak
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 14:31   

Hannibal napisał/a:
Bruford napisał/a:
A jaki jest tytuł wątku????

"Antybiotyki koniecznością w stanach zagrożenia życia"
wielu lekarzy stan mocno gorączkującego małego dziecka definiuje jako stan zagrożenia zdrowia, czy nawet życia, ergo daje antybiotyk
moja odpowiedź - kompletny bezsens i krok to zrujnowania organizmu tego małego człowieka
Bruford napisał/a:
Albo może inaczej , znasz jakąś chorobę bakteryjną która nieleczona antybiotykiem bywa śmiertelna lub okaleczająca ?

od początku, czy w sytuacji już podbramkowej?
w pierwsze sytuacji - wątpię
w drugiej - pewno tak


No właśnie. Dwoch gości gada , każdy o czymś innym.Dlatego wśród cytowanych przez Ciebie materiałów znalazł się gość który twierdząc "85% ulega samodzielnemu...." odnosi sie do zjawiska które juz potwierdziłem a które nic z tematem nie ma wspólnego.
Otóż gorączka nigdzie dla medycyny akademickiej nie jest a priori zagrożeniem życia.Rozdawanie antybiotyków o czym już tu pisałem , jest nieuzasadnione wielokroć ale przyczyny tego są różne.Natomiast istnieje szereg chorób wyjściowo stwarzających zagrożenie życia lub grożące kalectwem i tutaj nie stosowanie antybiotyku to prosta droga do katastrofy.I wymienione artykuły nawet jednym słowem się do tych sytuacji nie odnoszą.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 14:36   

A kto pamięta "Szczepienia ukrywane fakty"? Tam było sporo pisane, o tym, że wbrew powszechnej opinii to podawanie antybiotyków doprowadzało częściej do kalectwa niż nie podawanie.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 14:41   

Bruford napisał/a:
Natomiast istnieje szereg chorób wyjściowo stwarzających zagrożenie życia lub grożące kalectwem i tutaj nie stosowanie antybiotyku to prosta droga do katastrofy.I wymienione artykuły nawet jednym słowem się do tych sytuacji nie odnoszą.

no ale właśnie chodzi o to, że jedni lekarze jedne choroby definiują jako zagrożenie życia, a drudzy nie - nie ma tu monolitu poglądów na ten temat
weźmy taką szkarlatynę - uważasz ją za chorobę wymagającą bezwzględnego zastosowania antybiotyku? no bo ja nie
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Paź 26, 2009 14:51   

Hannibal napisał/a:

weźmy taką szkarlatynę - uważasz ją za chorobę wymagającą bezwzględnego zastosowania antybiotyku? no bo ja nie

Nie do mnie,ale zapytam,co mi tam,nie dostanę odpowiedzi jak w przypadku Waldka ,to nie,ale przynajmniej zaryzykuję... :)
Na jakiej podstawie twierdzisz,że "nie"? Masz jakąś praktykę w leczeniu szkarlatyny nie-antybiotykiem? Ile dzieci wyleczyłeś ze szkarlatyny? ,a ile dzieci nie leczonych antybiotykiem doznało powikłań? :)

Zaznaczam ,iż ja nie mam praktyki takiej na dużej grupie chorych,więc tak sobie jedynie pytam ekspertów ;) o ich zdanie :)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:00   

Iga napisał/a:
Na jakiej podstawie twierdzisz,że "nie"? Masz jakąś praktykę w leczeniu szkarlatyny nie-antybiotykiem? Ile dzieci wyleczyłeś ze szkarlatyny? ,a ile dzieci nie leczonych antybiotykiem doznało powikłań? :)

no przecież wiesz, że nie jestem lekarzem, więc te pytania są jak kulą w płot
moją opinię opieram na tym, co przeczytałem w różnych miejscach - chodzi o liczne przypadki bezproblemowych przejść przez ową chorobę bez udziału antybiotyków, a przede wszystkim na moim podejściu, czym jest tak naprawdę choroba bakteryjna czy wirusowa; pisałem o tym już wiele razy w wielu miejscach, Waldek to samo robił, więc chyba nie ma sensu jeszcze raz tego wszystkiego powtarzać
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 660
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:02   

Iga ma racje wszyscy są cwaniaki dopóki sami nie wylądują w szpitalu a lekarz nie powie im paru ostrych słów, a nie życze nikomu by stał nad łóżkiem swojego dziecka w szpitalu , choć sam nie mam dzieci, ale wyobrażam sobie co się wtedy czuje.
Nasza medycyna jaka jest to jest może i wielu zabiła nawet jeśli zabija co drugiego to co 2 dzięki niej przeżywa a wasza dieta nawet co 2giego nie uleczy.

Każdemu z nas wydaje się że po takim czy innym jedzeniu złapał Boga za rękę ale szybko go życie nauczy rozumku

Moja tez wcale nie przeszkadza temu że wiele przeslanek z tego forum p

Medycyna i farmacja kształtowała sie od początku świata i nic tego nie zmieni że jednak ludziom pomaga
_________________
gg 14 987 97
 
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:11   

Cordoba_2004 napisał/a:
Iga ma racje wszyscy są cwaniaki dopóki sami nie wylądują w szpitalu

a co ma piernik do wiatraka?
no ja byłem parę lat temu w szpitalu i doceniam to, co lekarze dla mnie zrobili
ale to nijak ma się do tego, co tutaj pisałem na temat antybiotyków
w zeszłym roku podczas przeziębienia miałem ponad 40 stopni gorączki i nadal twierdziłem, że chcę to zdrowo odchorować, jedynie o wodzie i w ciepłym łóżku; no i się opłacało, bo po tym wszystkim czułem się jak nowo narodzony :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:15   

Iga napisał/a:

Wiec Waldku,jakbys sie zachowal wobec goraczkujacego( temp. 39.5-39.7 st. C,a nawet do i ponad 40st.C) kilkuletniego dziecka ,dajmy na to 3-5 letniego,ktore ma angine ropna. ? :)


Sen, woda, ewentualnie wegiel leczniczy (po dniu glodowki moze sie pojawic biegunka, co jest oczywiscie pozytywem. Wegiel pomaga neutralizowac toksyny).

No i opcjonalnie high meat do syta :viva: :hihi: 8)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:16   

Hannibal napisał/a:
...no przecież wiesz, że nie jestem lekarzem ...
moją opinię opieram na tym, co przeczytałem w różnych miejscach

No,no właśnie nie wiem,nie jestem pewna na 100%,ponieważ piszesz tak ,jakbyś uleczył przynajmniej ze setkę dzieci bez pomocy antybiotyków :)

PS.Ja również przeczytałam w wielu miejscach różne rzeczy i powiem,że nie wszystkie "mąndrości" da się wdrożyć w życie,ale to kazdy sam musi doświaczyć :)
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:17   

Iga napisał/a:
PS.Ja również przeczytałam w wielu miejscach różne rzeczy i powiem,że nie wszystkie "mąndrości" da się wdrożyć w życie,ale to kazdy sam musi doświaczyć :)

ja to wdrażam każdego dnia, Igo - nie idę pod tym względem na żadne kompromisy
dzięki temu korzystam z tego pełną garścią! :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:22   

Hannibal napisał/a:
ja to wdrażam każdego dnia

Tak Hannibal.Ty nie masz żadnego doświadczenia w leczeniu dzieci.Żadnego,a wypowiadsz się tak,jakbyś uleczył ze setkę dzieci,takie czyjeś zachowanie również wdrożyłeś w życie?

Rozumiałabym Twój sposób pisania,jeśli byłbyś człowiekiem doświadczonym w tej dziedzinie.
Jesli faktycznie uleczyłbyś te co najmniej kilkadziesiąt osób swoimi metodami,a nie antybiotykami,a tymczasem pozostaje jedynie nonszalancja.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:29   

Iga napisał/a:
Tak Hannibal.Ty nie masz żadnego doświadczenia w leczeniu dzieci.Żadnego,a wypowiadsz się tak,jakbyś uleczył ze setkę dzieci,takie czyjeś zachowanie również wdrożyłeś w życie?

No nie mam doświadczenia w leczeniu dzieci i nigdzie nie napisałem, że je mam.
Podając trochę bardziej drastyczny przykład - nie ma też doświadczenia w molestowaniu seksualnym dzieci, a mogę z całą stanowczością stwierdzić, że jest to złe
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:31   

Iga napisał/a:
tymczasem pozostaje jedynie nonszalancja.

a traktuj sobie to, jak chcesz - Twoja sprawa i Twój problem
ja się nie ugnę, więc jeśli Ci nie pasuje to, co tu piszę to możesz albo tego nie czytać albo dać mi ingora i będzie po ptokach...
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:41   

Hannibal napisał/a:

a traktuj sobie to, jak chcesz - Twoja sprawa i Twój problem
ja się nie ugnę, więc jeśli Ci nie pasuje to, co tu piszę to możesz albo tego nie czytać albo dać mi ingora i będzie po ptokach...

Twoje całe pisanie tutaj jest właśnie na takim poziomie.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Paź 26, 2009 15:53   

zenon napisał/a:
Iga napisał/a:

Wiec Waldku,jakbys sie zachowal wobec goraczkujacego( temp. 39.5-39.7 st. C,a nawet do i ponad 40st.C) kilkuletniego dziecka ,dajmy na to 3-5 letniego,ktore ma angine ropna. ? :)

Sen, woda, ewentualnie wegiel leczniczy (po dniu glodowki moze sie pojawic biegunka, co jest oczywiscie pozytywem. Wegiel pomaga neutralizowac toksyny).

To ja może napiszę ;

Otóż dziecko to mały organizm i nie nalezy absolutnie porównywać go do organizmu dorosłego człowieka.Porównywanie dziecka do siebie,kiedy jest się "byczkiem" -świadczy właśnie o nonszalancji i braku doświadczenia-"piłem, spałem i mi pomogło" . Przede wszystkim u małego dziecka może dojść do odwodnienia nawet wtedy, jeśli dziecko nie wymiotuje-wystarczy wysoka gorączka.A odwodnienie jest niebezpieczne.Dorosły człowiek nie odwodni się tak szybko,tymbardziej,że dorosły człowiek rozumie/wie,iż pomimo okrutnego bólu gardła,takiego,że nie można nawet śliny przełknąć trzeba pić ,ale Małe Dziecko tego nie rozumie,nie powiesz jemu "pij,bo musisz" i ono będzie pić,a jak się dołączy ból brzuszka ,który może się pojawiac przy anginie,to dziecko tymbardziej nie będzie piło.
Po drugie u małych dzieci często pojawiają się mdłości,bądź wymioty przy anginie,więc tymbardziej nie będzie miało ochoty pić.Nie wypije takiej ilości płynów,jakią wypija kiedy jest zdrowe,a co dopiero mówić o tym,żeby wypiło więcej,bo się poci,bo jest chore.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 16:00   

Iga napisał/a:
Nie wypije takiej ilości płynów,jakią wypija kiedy jest zdrowe,a co dopiero mówić o tym,żeby wypiło więcej,bo się poci,bo jest chore.

w takiej sytuacji zakłada się wenflon i nawadnia się małego pacjenta dożylnie
what's the problem?
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Paź 26, 2009 16:10   

Hannibal napisał/a:

w takiej sytuacji zakłada się wenflon i nawadnia się małego pacjenta dożylnie
what's the problem?

No i znów ta nonszalancja,to wcale nie rozwiązuje sprawy,widzisz nie masz doswiadczenia (sam piszesz),a dalej piszesz o wenflonach,nawadnianiu i wydaje Ci się,że "pstryk" i po sprawie.A tymczasem glukoza,potas itp. sprawy nie roziwązuje w wielu przypadkach.
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 660
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 17:09   

NIestety patrząc obiektywnie Iga ma rację
_________________
gg 14 987 97
 
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Paź 26, 2009 17:25   

Cordoba_2004 napisał/a:
NIestety patrząc obiektywnie Iga ma rację

Fajnie,że tak obiektywnie na to patrzysz :hug:
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 17:28   

Uoczywiscie, ze ma racje, i ma doswiadczenie,.. a z idealizmu sie na szczescie wyrasta, i swiat zyskuje wszystkie odcienie szarosci.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 660
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 18:03   

W momencie wejścia z dzieckiem nawet do gabinetu lekarskiego a już nie mówie do szpitala zmienia się wszystko i znika idealizm i nie ma ....idealizmu......
_________________
gg 14 987 97
 
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Paź 26, 2009 18:10   

Cordoba_2004 napisał/a:
W momencie wejścia z dzieckiem nawet do gabinetu lekarskiego a już nie mówie do szpitala zmienia się wszystko i znika idealizm i nie ma ....idealizmu......

Wiesz co mi się podoba w tym co piszesz?
Nie masz dziecka (jak sam pisałeś) ,a mimo to, potrafisz się świetnie wczuć w sytuację,kiedy choruje dziecko,widzę,że potrafisz sobie to wyobrazić-to mnie się bardzo podoba :) :hug:

PS.Empatia to rzadkość w dziesiejszych czasach.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 20:15   

Iga napisał/a:
No i znów ta nonszalancja,to wcale nie rozwiązuje sprawy,widzisz nie masz doswiadczenia (sam piszesz),a dalej piszesz o wenflonach,nawadnianiu i wydaje Ci się,że "pstryk" i po sprawie.A tymczasem glukoza,potas itp. sprawy nie roziwązuje w wielu przypadkach.

no i znowu te nierozumienie istoty rzeczy
ja odniosłem się tylko do kwestii odwodnienia malca - jeśli nie da rady poić go normalnie to pozostaje nawadnianie dożylne via wenflon
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 21:26   

Hannibal napisał/a:
Iga napisał/a:
Nie wypije takiej ilosci plynow,jakia wypija kiedy jest zdrowe,a co dopiero mowic o tym,zeby wypilo wiecej,bo sie poci,bo jest chore.

w takiej sytuacji zaklada sie wenflon i nawadnia sie malego pacjenta dozylnie....


......wyciagiem z high meata 8)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
Ostatnio zmieniony przez zenon Pon Paź 26, 2009 21:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Pon Paź 26, 2009 21:34   

Iga napisał/a:

PS.Empatia to rzadkosc w dziesiejszych czasach.


Ale to nie jest empatia, tylko litosc.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 10:23   

WITAM :hug:

Wcześniej zostało stwierdzone ,ze "znika idealizm " - jestem innego zdania.

Chodzi o podejście do ludzi w "bieli" i pozwolenie sobie na wciśniecie kitu o potrzebie tego i owego.

Trzeba być świadomym , że Europejska Karta Praw Pacjentów gwarantuje w : "1. Prawo do profilaktyki " - "5. Prawo do wolnego wyboru : "Każda osoba ma prawo wolnego wyboru procedury LECZENIA oraz ŚWIADCZENIODAWCÓW na podstawie rzetelnej informacji."
całość znajduje się tutaj :
http://www.prawapacjenta.eu/index.php?pId=443

Zapytajcie dlaczego większość lekarzy tak szybko zapomniała o Sulfonamidach ( chemioterapeutyki ).

Oczywista sprawa,że drenują "to i owo" .
Tutaj przykładowo możliwości zastosowania - więc po co wpychać antybiotyki ?
http://www.mp.pl/artykuly/?aid=1168&spec=37

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 13:40   

krzysztof2 napisał/a:
Chodzi o podejście do ludzi w "bieli" i pozwolenie sobie na wciśniecie kitu o potrzebie tego i owego.


Czyli sadzisz, ze to wszystko jest spisek, wszyscy lekarze chca dla nas zle, zmowa farmaceutyczno-konowalska, mafiaaa.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 13:57   

Podepne się do tematu i napisze tak Lekarze są po to, aby leczyć( nie wyleczyć!) większosć z nich to niedouczoni bezmózgowcy, których uczą na studiach jak leczyć przy pomocy środków chemicznych. Miałem do czynienia z wieloma lekarzami i zjadełem mnóstwo antybiotyków co doprowadziło moje zdrowie do ruiny. Nawet suplementy diety to szais, który bardziej szkodzi niż pomaga. Jedynie odpowiednie żywienie czyl niskowęglowodanowe oraz picie Mikstury Słoneckiego może doprowadzić nasze zdrowie do równowagi. I jeszcze jedno choroby są procesem pozbywania toksyn z organizmu dlatego każde blokowanie gorączki czy przeziębienia przez różne preparaty prowadzi do nieusunięcia tych toksyn. Nie neguję tutaj jednak niczego nawet antybiotyków, które należy oczywiśćie wykorzystać w odpowiednich sytuacjach np. Stan zagrożenia życia. Jednak ciągłe antybiotykoterapie na, które skazuje się zwłaszcza dzieci doprowadza je oraz ich zdrowie do dysbiozy czyli ruinowania zdrowia. I pół biedy jeżeli ktoś wie o co chodzi, a jeżeli nie? i człowiek popada w błędne koło osłabienia odporności organizmu do tego zasyfione wysokowęglowodanowe jedzenie i życie zmarnowane w poszukiwaniu przyczyny nie mówiąc już o próbach leczenia, które nie przynoszą pożadanego efektu.
Przemysł farmaceutyczny to biznes na drógim miejscu po zbrojeniowym. Dlatego nikomu tam nie zależy na zdrowych ludziach, bo z takich nie ma korzyśći, a leczenie do końca życia oo to właśnie to. Jak wiecie WHO szykuje szczepionki, które zrujnują żdrowie wszystkim, którzy się zaszczepią co spowoduje nie tylko krociowe zyski ze szczepionki, ale i spowoduje, że większość nieświadomych ludzi będzie skazana na leczenie...
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Paź 27, 2009 14:29   

Pioter napisał/a:
Miałem do czynienia z wieloma lekarzami i zjadełem mnóstwo antybiotyków co doprowadziło moje zdrowie do ruiny.

A co doprowadzilo do tego,ze miales kontakt z wieloma lekarzami i zjadales mnostwo antybiotykow?
Jacys inni lekarze ?
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 14:50   

Od małego sporo chorowałem i mialem duży kontakt z lekarzami oraz lekami. Nie ma co liczyć nawet na bakterie kwasu mlekowego(dostępne w kaps.), gdyż one działają doraźnie, a stałe zasiedlenie prawidłową florę bakteryjną po kuracji antybiotykowej przez kapsułki z owymi bakteriami jest niemożliwe, gdyż wyprodukowane w fabrykach przy pomocy odczynników chemicznych kapsułki nie mogą w żadnym razie konkurować z bakteriami żyjącymi w naszych organizmach. Zresztą w kapsułkach mamy kilkaq rodzaji takich bakteri, a w naszym organiźmie jest ich mnóstwo do końca jeszcze nawet nie poznanych i skąd wiadomo jakich nam akurat potrzeba? Do prawidłowej homeostazy bakteryjnej można doprowadzić poprzez odpowiednie odżywianie. Mi się to udało po kilku dobrych latach przez ten czas szukałem metody i wpadałem w pułapki przemysłu lekarskiego oraz farmaceutycznego. Wydałem mnóstwo pieniędzy na lekarzy oraz leki czy szuplementy diety i nic, a nic mi to nie dało wprost przeciwnie coraz gorzej. Dopiero forum Słoneckiego mnie oświeciło i pomogło. Mikstura jest super jednak brakowało mi cały czas kropki nad i. Tą kropką jest dieta niskowęglowodanowa, którą poniekąd stosowałem będąc na forum Słoneckiego jednak ilość węgli przekraczała 200 gr. czasmi mniej, ale było sporo białka i tłuszczu. Gro ludzi taka forma diety odpowiada jednak ja cały czas czułem, że nie służą mi kasze czy nadmiar węgli.
Dzisiaj czuję się znakomicie, gdyż połączyłem metody diety niskowęglowodanowej oraz piję Miksturę oczyszczającą, która ma za zadanie wygoić nadżerki przewodu pokarmowego przez, które do organizmu dostają się toksyny. Należy jednak zrozumieć ideę na jakiej zasadzie to działa. I nie bać sie chorób(infekcji), które tak naprawde są związane z usuwaniem toksyn z organizmu. Nie tak jak robi większość matek, gdy dziecko tylko zakaszle to do lekarza, a lekarz co? no najlepiej antybiotyk i w ten sposób można wpaść w błędne koło z którego niejednokrotnie większość ludzi nie wyjdzie bo poprostu tego nie rozumie. Mi się udalo i cieszę się teraz. Jednak droga była kręta i długa i są jeszcze do tego plusy oczywiśćie. Chociażby to, że trafiłem na forum Słoneckiego, a teraz tutaj. Zawsze zastanawiało mnie czy gdybym nie miał problemów ze zdrowiem trafił bym na to. Pewnie nie, bo mało jest takich osób, które wieżą w coś takiego. Łatwiej jest im żyć jedząc chleb, makarony, góry ziemniaków oraz fast fodów i nie zastanawiają się do czego ich to doprowadzi. Na starość lub nawet znacznie wcześniej stają się zniewieściali i pełni różnego rodzaju chorób.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 16:32   

Piotrek, czy Ty nie masz przypadkiem czegoś wspólnego z Waldkiem? No bo Twoje koleje losu, doświadczenia są bardzo podobne do tych Waldkowych
Pioter napisał/a:
Nie ma co liczyć nawet na bakterie kwasu mlekowego(dostępne w kaps.), gdyż one działają doraźnie, a stałe zasiedlenie prawidłową florę bakteryjną po kuracji antybiotykowej przez kapsułki z owymi bakteriami jest niemożliwe, gdyż wyprodukowane w fabrykach przy pomocy odczynników chemicznych kapsułki nie mogą w żadnym razie konkurować z bakteriami żyjącymi w naszych organizmach.

to prawda
te probiotyki, które są w sprzedaży to są o kant tyłka
jedynie LGG daje jakoś radę
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 17:29   

No widzę Piotrek przeszliśmy podobną drogę. 8-) Z tym, że ja zacząłem proces zdrowienia nie od Słoneckiego, a od Janusa. A on (jak samo nazwisko wskazuje) ma dwie twarze. 8/ Tzn nie będę go tu beształ, trochę głupot wyrzezbił jak każdy zresztą, mimo to część wiedzy okazała się bardzo przydatna.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 17:58   

WITAM :hug:

Co koniecznie zrobić w przypadku zastosowania antybiotyku - koniecznie PRZED rozpoczęciem "kuracji" :

Wymaz z gardła lub nosa , i ANTYBIOGRAM ( przy zapaleniu płuc badanie plwociny ).
Posiew moczu i ANTYBIOGRAM ( gdy liczne bakterie lub bardzo liczne bakterie w moczu )

Wymaz i posiew pokazuje z jakimi bakteriami mamy do czynienia a ANTYBIOGRAM wykaże wrażliwość poszczególnych bakterii na poszczególny "lek": antybiotyk lub sulfonamid lub inne syntetyki ( wówczas nie ma POTRZEBY STOSOWANIA ANTYBIOTYKU , "wystarczy" sulf.: Biseptol - dość już archaiczny )

Zastosowanie antybiotyku przez lekarza w ciemno - przypomina " ruską ruletkę " jeżeli antybiotyk nieadekwatny do bakterii to szkoda dobroczynnej mikroflory jelitowej - i może być to spowodowane tym ,że :

1. Oszczędza na pacjencie i nie zleca dodatkowych badań ,
2. Po prostu jest niedouczony - lecz to jest dość wątpliwe - zdarza się ,
3. Hurtem przepisuje antybiotyki określonej firmy lub firm ( wchodzących w skład kompanii farmaceutycznej x , y oczywiście zgodnie z umową ( taką "cichutką" ) z przedstawicielem farmaceutycznym - ostra konkurencja na rynku

JEŻELI JUŻ KTOŚ ZDECYDUJE SIĘ NA ZASTOSOWANIE CZEGOŚ "MOCNIEJSZEGO " TO POROSTU TRZEBA WYMUSIĆ NA LEKARZU POSIEW , WYMAZ I ANTYBIOGRAM a jeżeli twierdzi ,że nie jest potrzebne to po prostu kłamie ( tylko w przypadku nagłego pogorszenia zdrowia i zagrożenia życia tzw . pilne sprawy - stosuje się antybiot. w "ciemno" ) .
Najlepiej nie wychodzić z gabinetu :-) lub złożyć skargę : administracja szpitala , ew. Rzecznik Praw Pacjenta - jest takowy przy NFZ - NO CHYBA ,ŻE CHCECIE SAMI PŁACIĆ.


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 19:21   

krzysztof2 napisał/a:
WITAM :hug:

Co koniecznie zrobić w przypadku zastosowania antybiotyku - koniecznie PRZED rozpoczęciem "kuracji" :

Wymaz z gardła lub nosa , i ANTYBIOGRAM ( przy zapaleniu płuc badanie plwociny ).
Posiew moczu i ANTYBIOGRAM ( gdy liczne bakterie lub bardzo liczne bakterie w moczu )

Wymaz i posiew pokazuje z jakimi bakteriami mamy do czynienia a ANTYBIOGRAM wykaże wrażliwość poszczególnych bakterii na poszczególny "lek": antybiotyk lub sulfonamid lub inne syntetyki ( wówczas nie ma POTRZEBY STOSOWANIA ANTYBIOTYKU , "wystarczy" sulf.: Biseptol - dość już archaiczny )

Zastosowanie antybiotyku przez lekarza w ciemno - przypomina " ruską ruletkę " jeżeli antybiotyk nieadekwatny do bakterii to szkoda dobroczynnej mikroflory jelitowej - i może być to spowodowane tym ,że :

1. Oszczędza na pacjencie i nie zleca dodatkowych badań ,
2. Po prostu jest niedouczony - lecz to jest dość wątpliwe - zdarza się ,
3. Hurtem przepisuje antybiotyki określonej firmy lub firm ( wchodzących w skład kompanii farmaceutycznej x , y oczywiście zgodnie z umową ( taką "cichutką" ) z przedstawicielem farmaceutycznym - ostra konkurencja na rynku

JEŻELI JUŻ KTOŚ ZDECYDUJE SIĘ NA ZASTOSOWANIE CZEGOŚ "MOCNIEJSZEGO " TO POROSTU TRZEBA WYMUSIĆ NA LEKARZU POSIEW , WYMAZ I ANTYBIOGRAM a jeżeli twierdzi ,że nie jest potrzebne to po prostu kłamie ( tylko w przypadku nagłego pogorszenia zdrowia i zagrożenia życia tzw . pilne sprawy - stosuje się antybiot. w "ciemno" ) .
Najlepiej nie wychodzić z gabinetu :-) lub złożyć skargę : administracja szpitala , ew. Rzecznik Praw Pacjenta - jest takowy przy NFZ - NO CHYBA ,ŻE CHCECIE SAMI PŁACIĆ.


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:


krzysztof2 składam ukłon w Twoją stronę! :hug:
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 19:29   

Nie znam Waldka, ale miło, że mnie rozumiecie tym łatwiej będzie mi działać.
Janus - co by tutaj można powiedzieć? bił kasę na aparatach mora i suplementch diety. A każdy leczony był dla niego następnym statystycznym. Najbardziej szkoda mi dzieci, których leczy przecież mnówstwo. Słonecki go zresztą ostatnio zdyskredytował i podważył wszystkie jego teorie, które były zresztą plagiatem czyli IG, niskowęglowodanowa itd. Wszystko było zerżnięte z neta i sklejone w jedną całość i wszystkie te metody połączył. Nie trzeba było długo czekać na skutki takiej bezmyślności. Niestety też tkwiłem w tej pułapce ponad rok. Na szczęścier wyciągnął mnie z tego dobry przyjaciel z forum bioslone.
Waldek ty już wiesz, że powrót do zdrowia to tylko na low carb. A czy stosujesz jeszcze jakieś inne metody np Miksturę Słoneckiego? Jeżeli nawet nie dziala to napewno nie szkodzi i dobrze się wspomagać. Fajnie, że nie jestem sam i mam do kogo się zwrócić.
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 19:56   

Iga napisał/a:
Pioter napisał/a:
Mialem do czynienia z wieloma lekarzami i zjadelem mnostwo antybiotykow co doprowadzilo moje zdrowie do ruiny.

A co doprowadzilo do tego,ze miales kontakt z wieloma lekarzami i zjadales mnostwo antybiotykow?
Jacys inni lekarze ?


Moze ma kiepska wartosc biologiczna wrodzona? Tak jak na przyklad ja?
Przeciez zywienie przodkow - w szczegolnosci matki ma ogromne znaczenie i wplyw na to jaki potencjal bedzie mial dany czlowiek.

Do tego moga dochodzic inne czynniki typu psychosomaty, zle zywienie, bledy konowalskie itd
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 20:00   

Cytat:
A czy stosujesz jeszcze jakieś inne metody np Miksturę Słoneckiego?


Miksturę już przez 3 lata. 8-)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 20:04   

Waldek B napisał/a:
Cytat:
A czy stosujesz jeszcze jakieś inne metody np Miksturę Słoneckiego?


Miksturę już przez 3 lata. 8-)


waldi serio stosujesz miksture słoneckiego? i powiedz mi, czujesz ze Ci to słuzy? jesli tak, to w jaki sposób to odczuwasz? :-)
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 20:14   

Tez jestem ciekaw opinii praktyka...
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 20:19   

moja kolezanka z pracy pokazała mi dzisiaj ksiazke słoneckiego, ma zamiar rozpoczac kuracje... :viva:
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 20:29   

Ee Waldek 3 lata to spory staż. Jeżeli ktoś by chciał zacząć stosować to musi być przygotowany na różne reakcję organizmu, który poprzez uszczelnienie czyli wygojenie nadżerek zaczyna się oczyszczać. Czyli dobrze jest złapać infekcję i ją poprostu odchorować i wyjdzie nam to na zdrowie. Organizm jest na tyle mądry, że wie kiedy taką infekcję złapać by po jakimś czasie móc nad nia zapanować. Co ciekawe ludzie, którzy nigdy nie chorują nie są tak naprawdę zdrowi mimo, ze się szczycą, że mają dobrą odporność to ja bym się tak na im miejscu nie cieszył. Znam kilka takich przypadków niechorujących przez lata nigdy, którzy umierali w młodym wieku czy to na raka czy inne choroby. Waldi napewno bardzo dobrze rozumie o co chodzi. Czyli Mikstura nie leczy tylko stwarza warunki w organiźmie do samo leczenia. To tak pokrótce.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 20:37   

a co z ludźmi którzy często łapią jakieś infekcje, jesień chłodniejsze dni a ten już smara, kolega chory a ten musowo się zaraża...co sądzić o takim delikwencie? no mi kojarzy się to z kiepską odpornością....to kiedy infekcja świadczy o pozytywnej reakcji organizmu?
ja nie łapię infekcji i co mam się tym martwić? :shock: :-P
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 20:38   

WITAM :hug:

Namiary na miksturę:
http://www.bioslone.pl/mikstura

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 20:41   

krzysztof2 napisał/a:
WITAM :hug:

Namiary na miksturę:
http://www.bioslone.pl/mikstura

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:


krzysiu who are you? zapodajesz tak duzo przeroznych linków, sypiesz nimi jak z rekawa?
Jestes medykiem? lekarzem?
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:02   

Molka napisał/a:


waldi serio stosujesz miksture słoneckiego? i powiedz mi, czujesz ze Ci to słuzy? jesli tak, to w jaki sposób to odczuwasz? :-)


Jeśli masz problemy ze zdrowiem od urodzenia, brałaś dużo leków w dzieciństwie to spróbuj i zobaczysz jak "odczujesz" to "placebo" 8/ :-o :shock:

Moja mama jest na diecie słodyczowo-kartoflakowo-owocowej całe życie. Lat 50, figura nastolatki. Organizm średniego zdrowia, ale z pozoru tego zupełnie nie widać. Przeczytała ostatnio "Słoniowego" i wdrożyła miksturę. Ja swoje, że mogą wystąpić dramatyczne objawy oczyszczania, masakryczne wręcz wyrzucanie toksyn z zatok itd, tak więc lepiej zaczynać od miniaturowych dawek. Się uśmiechnęła do mnie jak bym o wklęsłej Ziemi opowiadał. Tak ją rozłożyła gorączka po zaledwie 2 tyg i wszystko co za nią, że o miksturze na razie nie chce słyszeć. Żartuje, że chciałem się jej pozbyć. :hah:

Takie to "placebo" jest. 8/

Kurcze, warto by nad tym fenomenem jakieś "wiedzowe" badania porobić...
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:04   

To troszkę bardziej skomplikowane Molko. Proces oczyszczania z toksyn trwa dopóty dopóki jest ich dużo w organiźmie. Ty odżywiając się zdrowo, a tak jest zapewne na lowcarb masz napewno czystszy organizm od przeciętnego Kowalskiego, który wcina wszystko co mu podlezie pod łapę. Taki gość jest zawalony na wszystkie strony toksynami i organizm próbuje się ich pozbyć, a pozbywa się ich wpuszczając pod kontrolą wirusy, bakterie oraz nawet pasożyty z którymi we współczesnym świecie walczy się jak z czymś bardzo złym. Może wydawać ci się to trochę dziwne, no bo jak to zarazki są dobre? no tak!
Dam ci przykład biegunki podczas jelitówki. Każde blokowanie biegunek jest czymś złym, gdyż organizm pozbywa się badziewia na zewnątrz w ten sposób. A zażywanie stoperanów itp. wynalazków prowadzi do zatrzymania całego tego gów.. w naszych organizmach i czy to jest takie dobre?
Na początku stosowania Mikstury też czułem się gorzej występowały reakcję oczyszczeniowe byłem zdezorientowany> Ale przezżyłem to i teraz choruję coraz mniej. Nadżerki które powstają w naszym organiźmie są tym większe im gorsze żarcie wcinamy co powoduję szybki wpływ toksyn do naszych organizmów i osłabia je. Czujemy się źle jesteśmy śpiący, ociężali popadamy w różne choroby również psychiczne. Można by było na ten temat pisać i pisać. Nie wiem czy masz ochotę tego słuchać. Ale fajnie wiedzieć o takich rzeczach o jakich zwykłemu Kowalskiemu się nie śniło. Podobnie jest z low carb. Czyli ludzie nie mają pojęcia jak żyć zdrowo i słuchają konowałów obżerając się chipsami jedząc dużo słodyczy, a później ups nadwaga, cisnienie itd.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:08   

Waldek B napisał/a:
Molka napisał/a:


waldi serio stosujesz miksture słoneckiego? i powiedz mi, czujesz ze Ci to słuzy? jesli tak, to w jaki sposób to odczuwasz? :-)


Jeśli masz problemy ze zdrowiem od urodzenia, brałaś dużo leków w dzieciństwie to spróbuj i zobaczysz jak "odczujesz" to "placebo" 8/ :-o :shock:

Moja mama jest na diecie słodyczowo-kartoflakowo-owocowej całe życie. Lat 50, figura nastolatki. Organizm średniego zdrowia, ale z pozoru tego zupełnie nie widać. Przeczytała ostatnio "Słoniowego" i wdrożyła miksturę. Ja swoje, że mogą wystąpić dramatyczne objawy oczyszczania, masakryczne wręcz wyrzucanie toksyn z zatok itd, tak więc lepiej zaczynać od miniaturowych dawek. Się uśmiechnęła do mnie jak bym o wklęsłej Ziemi opowiadał. Tak ją rozłożyła gorączka po zaledwie 2 tyg i wszystko co za nią, że o miksturze na razie nie chce słyszeć. Żartuje, że chciałem się jej pozbyć. :hah:

Takie to "placebo" jest. 8/

Kurcze, warto by nad tym fenomenem jakieś "wiedzowe" badania porobić...


o ku...a , no to faktycznie....ale rozumie ze Ty nie mialeś takiej jazdy...waldi a gdy rozpocznie się od minimalnych dawek to można oczekiwać mniej drastycznej odpowiedzi? biegunki towarzyszą oczyszczaniu? a to nie jest tak ze to ten aloes szoruje kiszeczki ? :-)
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:15   

Pioter napisał/a:
To troszkę bardziej skomplikowane Molko.


Pioter no chce tego słuchać, to jakby ciekawe jest. osobiście boje sie tych wirusów i bakterii którymi organizm próbuje się posłużyć.... :razz: , a skąd wiesz ze te infekcje oczyszczają a nie są np. spowodowane fatalnym wpływem tej kuracji na organizm...?

no nie wiem czy mój organizm jest taki haapy, krótko jestem na diecie optymalnej, w dziecińswie chorowałam , brałam nawet sterydy buu, i inne świństwa typu neogylurytmal który niszczył mi wątrobe.... :-( różne świństwa w postaci leków nie biorę dopiero od 33 roku życia...
Ostatnio zmieniony przez Molka Wto Paź 27, 2009 21:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:18   

Cytat:
ale rozumie ze Ty nie mialeś takiej jazdy...


lepszą 8/

Nie ma biegunek. To małe pocieszenie. Alocit raczej nie "szoruje kiszek", bo jest go ilość absurdalnie minimalna. On ma w teorii goić nadżerki w jelitach. Poczytaj porządnie opis przygotowania mikstury na bioslone i potem wypowiedz się.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:21   

Niektórzy czekają znacznie dłużej na efekty oczyszczeniowe. Mikstuerkę pijemy rano na czczo i conajmniej półgodziny później nic nie jemy i nie pijemy. Oliwa ma za zadanie odsłonięcie nadżerek , Aloes działa na nie gojąco , a dzięki cytrynie pozbywamy się złogów. Jeżeli jednak zamierzasz zastosować MO to dobrze jest wcześniej przeczytać ten link wysłany przez Krzysztofa. Są tam dokładne proporcję oraz jak przygotować. Tak jak pisałem błądziłem bardzo długo i trafiłem wkońcu na Miksturę, a teraz na low carb co jest ukoronowaniem moich poszukiwań :viva: Waldek chyba trafił już tutaj dawno bo widzę, ze jest moderatorem. Ja miksturę piję od 1.5 roku. Z tym , ze bardzo szybko łapie wszystko. Zasady Janusa miałem perfekt, Słoneckiego też. Dieta Słoneckiego jest bardzo podobna do low carb dlatego nie miałem problemu z jej opanowaniem. Do tego gość, który wkręcił mnie do Słoneckiego dawno odżywiał się optymalnie i to dzięki niemu przestałem się bać tłuszczu i białeczka :viva:
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:22   

Waldek B napisał/a:
Cytat:
ale rozumie ze Ty nie mialeś takiej jazdy...


lepszą 8/

Nie ma biegunek. To małe pocieszenie. Alocit raczej nie "szoruje kiszek", bo jest go ilość absurdalnie minimalna. On ma w teorii goić nadżerki w jelitach. Poczytaj porządnie opis przygotowania mikstury na bioslone i potem wypowiedz się.


walduś poczytam obiecuje skarbie :hug: , tylko ciekawa jestem opinii praktykantów...miałeś jazde powiadasz....a długo traw taki stan pogorszenia? i jesli wystąpi gorączka to trzeba leżeć w łóżku czy da się z tym chodzić?
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:23   

Waldek B napisał/a:
Cytat:
ale rozumie ze Ty nie mialeś takiej jazdy...


lepszą 8/

Nie ma biegunek. To małe pocieszenie. Alocit raczej nie "szoruje kiszek", bo jest go ilość absurdalnie minimalna. On ma w teorii goić nadżerki w jelitach. Poczytaj porządnie opis przygotowania mikstury na bioslone i potem wypowiedz się.


To zależy Waldi. Ja np. łapałem jelitówki nie wiem czy to była wina mikstury czy akurat organizm zdecydował się wpuścić takich sprzątaczy, bo akurat tam było pełno śmieci.
Zaglądasz jeszcze Waldi na bioslone? W ciągu 3 lat realia i wiedza tam ewoluowała i różnie odbiera się niektóre zagadnienia.
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:27   

To są zwykłe infekcje jak każdy z nas ma. Należy je poprostu odchorować bez zbędnych lekarstw. Możesz pić Miksturkę i nic się nie będzie działo przez długi okres czasu. Na bioslone są ludzie raczej chorzy. A będąc zdrowym i pijąc Miksturę to super opcja. Jest to tak proste i szybkie w przygotowaniu, że naprawdę warto. Trzeba zrozumieć tylko idee.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:28   

Pioter napisał/a:
Ja miksturę piję od 1.5 roku. Z tym , ze bardzo szybko łapie wszystko.


to znaczy ze chorujesz często na infekcje? i jak przebiegają takie infekcje? wysoką gorączke masz? no jak żyć gdy choruje się często? nie zniechęcają cie te infekcje do stosowania?
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:37   

Nie nie to nie tak. Ostatnią infekcję miałem w zeszłą zimę. Ostatnio też nie mogę nic złapać. :sad: W miksturze zmieniasz środek gojący z aloesu na citrosept oraz oleje( chociaż ja stosuję cały czas z oliwek) To nie jest tak, ze musisz mieć infekcję. Masz je wtedy, gdy organizm się zdecyduje na to. Na początku mogą występować takie reakcje, ale nie muszą. Zależy to również od drożności twoich narządów wydalniczych takich jak wątroba, nerki itp. Ludzie schorowani mogą takich infekcji mieć sporo, ale ludzie dobrze odżywiający się nie muszą mieć ich wcale.
Wyjaśnie to w skrócie wygojone nadżerki to czysty organizm, bo nie dostają się do niego przez nie toksyny. A czysty organizm to silny organizm mogący zajmować się innymi rzeczami niż tylko neutralizacja toksyn dostających się przez nadżerki. Rozumiesz?
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:37   

Zaglądam i czytam bioslone. Uważam, że ewoluowali w dobrym kierunku. z paroma sprawami się oczywiście nie zgadzam, ale to są mało ważne w sumie . Generalnie zawdzięczam wiele tym ludziom.

Cytat:

walduś poczytam obiecuje skarbie :hug: , tylko ciekawa jestem opinii praktykantów...miałeś jazde powiadasz....a długo traw taki stan pogorszenia? i jesli wystąpi gorączka to trzeba leżeć w łóżku czy da się z tym chodzić?


nie rozśmieszaj mnie :hah: wez ksiązkę od koleżanki, bo tak to sobie możemy gawędzić ja o grzybkach, a ty o rybkach :what: :papa:

dobra, nie można chodzić, nie można jeść co najmniej 2 dni, nie można brać żadnych leków, ziół, pije się wodę, leży się tyle dni ile trzeba, czasem wiele razy, na czas oczyszczania na początku przerywa się oczywiście picie mikstury


bardzo podobne objawy masz po wilcacorze, zresztą ktoś z forum to opisywał, jak to było u jego ojca chorego na raka
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 21:46   

Chyba masz rację Waldi. Ciężko komuś szybko wytłumaczyć reguły gry, której nigdy nie widziało się na oczy. To tak jakby wpuścić tutaj wegwtarianina i w dwóch postach opisać mu o co kaman. Też się nie zgadzam z kilkoma szczegółami z bioslone dlatego tutaj trafiłem, ale podobnie jak ty zawdzięczm im wiele. Zresztą jestem tam pod nickiem jako bardzo kontrowersyjna osoba. Mająca duży wpływ na to forum oraz byłe forum Janusa, gdzie również przyczyniłem się do zdemaskowania go. Nie będe zdradzał tego nicku, ale napewno wiele osób wyciągnąłem ze szponów Janusa oszczędzając ich zdrowie oraz kaskę. Oczywiście zupełnie bezinteresownie. Z dobrego serca.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 22:16   

ja miksturę stosowałem parę dni :D
znacznie lepiej mi idzie surowe z hajami
jeśli chodzi o oczyszczenia to można powiedzieć, że jestem na tym forum profesorem 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 22:34   

Czemu tylko pare dni?
Nie wątpie, ze jesteś specjalistą. Zresztą nie jestem na forum tym, żeby wprowadzać jakieś ulepszenia czy picie mikstury. Napisałem jak to wyglądało z mojej strony. I, że nie jest to nic złego. Jeżeli nawet było to placebo jak niektórzy uważają to napewno nie zaszkodzi odrobina oliwy z odrobiną cytryny i aloesu. Widzę Hannibalu, że jesteś tutaj majgany gość i często się udzielasz pisząc sensowne rzeczy dlatego miło mi będzie w pewnym sensie współpracować i uczyć się od ciebie.
Po nicku wnioskuję, że lubisz móżdżek. Hehe najlepszy z jajecznicą no nie? :hah:
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 22:39   

Pioter napisał/a:
Czemu tylko pare dni?

Bo mi się odechciało.
Tak jak napisałem - poszedłem na całość z surowym żywieniem, żeby zrobić mega przyczynowe autoleczenie i poprawę zdrowia
Pioter napisał/a:
Po nicku wnioskuję, że lubisz móżdżek. Hehe najlepszy z jajecznicą no nie? :hah:

nie jadam jajecznicy, nie jadam już praktycznie w ogóle jajek
jadam tylko sam tłuszcz tej ziemi, w tym oczywiście surowy móżdżek cielęcy 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Wto Paź 27, 2009 22:44   

Dla mnie to jak narazie Hardcore :-D . Może muszę się wdrożyć na początek, jak organizm się przestawi na inne paliwo niż węglowodany to myślę, że będzie można spróbować, ale jak narazie jest to niemożliwe.
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Śro Paź 28, 2009 19:17   

q.
_________________
Pachelbel Canon in D
Ostatnio zmieniony przez Neska Czw Paź 27, 2011 00:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Paź 28, 2009 19:47   

JaśniePani, mam na temat postępowania z Twoją małą córeczką odmienne zdanie, ale nie będę znów się na ten temat wypowiadał, bo zaraz mi wypomną, że nie mam dzieci, więc się nie znam. ;)
Natomiast jeśli to był wirus to antybiotyk jest akurat w ogóle nieprzydatny, z czym chyba wszyscy się tu zgodzą.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Czw Paź 29, 2009 19:31   

Lekarka dala mi w kieszen recepte na wypadek rozwoju zapalenia oskrzeli, mam nadzieje, ze nie bedzie potzebna.

Jestem ciekawa co bys zrobil na moim miejscu z malenka, pytam bez ionii, naprawde jestem ciekawa Twoich metod.
Na pewno mialabym inne podejscie, gdyby powiedzmy to bylo nasze dziecko, i juz od poczecia byloby na LC z domieszka raw paleo, no i obowiazkowo karmione piersia.


ps co sadzicie o ALveo?
_________________
Pachelbel Canon in D
Ostatnio zmieniony przez Neska Czw Paź 29, 2009 19:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Pioter 

Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2009
Posty: 299
Wysłany: Czw Paź 29, 2009 20:05   

Wszystkie naturalne metody są o niebo lepsze od faszerowania zwłaszcza dzieci jakimkolwiek chemicznym badziewiem. Są jednak sytuacje nieuniknione zagrażające nawet życiu człowieka wtedy należy wykorzystać te wynalazki człowieka jako mniejsze zło. Bardzo dobrze JaśniePani, że staracie się dziecko wychować naturalymi sposobaami, a dieta LC od małego to coś co zapewni dziecku zdrowie na lata. Można zacząć podawać dziecku jak i sobie Miksturę Słoneckiego ( dla dziecka odpowiednio mniejsze dawki ). Alveo to badziewie podobnie jak cała reszta tych suplementów, które tak naprawdę są lekami tylko pod sprytną przykrywką takiej nazwy, aby można było je sprzedawać bez recepty. Sztuczne witaminy czy inne substancje są produkowane w fabrykach przy pomocy odczynników chemicznych to jak to ma być dobre? Nie warto tego kupować bo po pierwsze są drogie, a po drógie nie wnoszą niczego do naszego zdrowia, pfuu przepraszam wnoszą szkodę.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Paź 29, 2009 22:16   

JaśniePani napisał/a:
Jestem ciekawa co bys zrobil na moim miejscu z malenka, pytam bez ionii, naprawde jestem ciekawa Twoich metod.

na pewno nie dawałbym żadnych tego typu farmaceutyków
to nie jest żadne zagrożenia życia, że trzeba się nimi ratować
tak jak podawałem w tym linku Mercoli - gorączka u malca nawet ponad 39 stopni jest bardzo korzystna, bo to świetna okazja do budowania mocnego organizmu
tak samo świetną okazją jest jedzenie przez dziecka piachu, no ale rodzice wiedzą lepiej i im tego zakazują i "wpierniczają" w nie jakąś koszmarną żywność
co ja bym zrobił przede wszystkim? zacząłbym żywić dziecko od malca jak należy, żeby później nie budzić się z ręką w nocniku
zresztą do żywienia dochodzi szereg innych ważkich elementów
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Czw Paź 29, 2009 22:16   

Pioter napisał/a:
Wszystkie.....


Ja bym radzil ostroznie uzywac kwantyfikatory ogolne.
Bo wystarczy jeden kontrprzyklad i cale zdanie logiczne lezy..

Jedyna generalizacja jaka uznaje to taka, ze wszystkie generalizacje sa do .

A odnosnie tematu..
Jestem zwolennikiem natury, naturyzmu, symbiozy z mikrobami itd, ale widze to tak, ze chorujemy gdy:
1/ organizm jest silny i chce wykorzystac patogeny do oczyszczania sie
2/ organizm jest zbyt slaby by utrzymac w tyzach symbiotyczne - w warunkach normalnych - mikroby.

Nikt mi nie powie, ze SEPSA jest detoksem i ze dziecku z SEPSa nie powinno sie podac antybiotyku.

Inna sprawa to genera takiej patologicznej slabosci organizmu, ktora umozliwia SEPSe.

To powiedzialem ja - ZENON, howgh
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Paź 29, 2009 22:21   

zenon napisał/a:
Nikt mi nie powie, ze SEPSA jest detoksem i ze dziecku z SEPSa nie powinno sie podac antybiotyku.

no jasne, proponuję roczną antybiotykoterapię i później zdrowotną wegetację do końca życia
nie będę mówił o innych, bo nie wypada, więc powiem o sobie - ja bym wolał zejść z tego świata niż później bujać się z całym tym shitowym organizmem
w naturze ładnie to gra - słabe jednostki odpadają; w cywilizacji niby wszyscy przeżywają, a tak naprawdę umiera znacznie znacznie więcej
więc w sumie lepiej, żeby tych kilku naturalnie odeszło niż żeby dziesiątki tysięcy umierały w męczarniach na raki, etc.
to powiedziałem ja, Hannibal
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Czw Paź 29, 2009 22:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Czw Paź 29, 2009 22:58   

Obowiazkiem lekarza jest ratowac zycie i w dalszej kolejnosci poprawiac jego jakosc.

Uwazam, ze przy czyms takim jak sepsa nalezy podac antybiotyk w celu rratowania zycia a potem mozna odbudowac w naturalny sposob odpornosc.

Srednio mi sie czyta takie bezwzgledne opinie zwazywszy na to, ze ja od jakichs 5 lat odzyskuje zdrowie po ruinie i jakos nie mam szczegolnego przekonania czy lepiej byloby dla mnie odpasc te 5 lat temu...

ps.
Nie powinienes juz spac? Zachod slonca ponad 6 godzin temu :P 8)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 06:59   

zenon napisał/a:
Srednio mi sie czyta takie bezwzgledne opinie zwazywszy na to, ze ja od jakichs 5 lat odzyskuje zdrowie po ruinie i jakos nie mam szczegolnego przekonania czy lepiej byloby dla mnie odpasc te 5 lat temu...

bezwzględne opinie też muszą być w dyskusji, coby był pluralizm ;)
a co do meritum - sam będąc lekarzem też był ratował wszystkich bez względu na to, jak są zdegenerowani; to nie ulega wątpliwości
natomiast pewna część samych pacjentów nie chce być już poddawana uporczywej terapii i powinno dać się im wolny wybór przejścia do innego świata
zenon napisał/a:
Nie powinienes juz spac? Zachod slonca ponad 6 godzin temu :P 8)

to prawda, ale wstaję wraz ze wschodem słońca, więc wszystko git :]
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Paź 30, 2009 07:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 07:24   

Słyszałam że malutkie dzieci znacznie lepiej niż dorośli znoszą bardzo wysoką temperaturę ciała, podobnie jak zapalenie płuc. Może lekarze tutaj to ocenią?
Pamiętam jak w dzieciństwie podczas jakiejś choroby ukł. oddechowego miałam temp 40 C i dobrze się czułam.
Rok temu miałam 5-dniową chorobę i temp znów 40 C przez 2 dni. Nie wzięłam leków tylko czosnek i herbatka z prądem i leżenie w łóżku. Ale z duszą na ramieniu mierzyłam temp co godzinę, gotowa wzywać pogotowie. Miałam przed oczyma wizję "ścinania się" białek mózgu powyżej tej temp...
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 08:21   

Magdalinha napisał/a:
Rok temu miałam 5-dniową chorobę i temp znów 40 C przez 2 dni. Nie wzięłam leków tylko czosnek i herbatka z prądem i leżenie w łóżku. Ale z duszą na ramieniu mierzyłam temp co godzinę, gotowa wzywać pogotowie. Miałam przed oczyma wizję "ścinania się" białek mózgu powyżej tej temp...

no ja miałem 1,5 roku temu temp. powyżej 40 stopni, ale po jakimś czasie przestałem mierzyć temp., bo nie miałem już sił
"ścinanie się" białek, denaturacja mają miejsce powyżej 42-43 stopni, więc bez obaw
organizm sam siebie nie unicestwi - podwyższa temperaturę na tyle, ile jest mu to potrzebne;
z drugiej strony osoby z marnym organizmem mogą np. przy zapaleniu płuc nie mieć w ogóle gorączki i to jest wtedy ogromny problem
"Dajcie mi gorączkę a pokażę Wam jak zwalczyć każdą chorobę" - Hipokrates
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Paź 30, 2009 08:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 10:23   

Fragment z książki "Bez antybiotyków" Brigit Rohn

"W ostrych przebiegach infekcji i w przypadku nagłego pojawienia się bardzo silnych objawów zastosowanie antybiotyków jest usprawiedliwione – zakładając oczywiście prawidłowe rozpoznanie choroby. Przykładem, że nie zawsze tak bywa, jest eksperyment celności rozpoznania lekarskiego:

Dziesięciu wykładowców na wydziale medycyny, posiadających prawo uprawiania zawodu lekarza, poproszono o postawienie diagnozy trzystu ośmiu pacjentom uskarżającym się na ból gardła. Lekarze mieli za zadanie oszacować prawdopodobieństwo zakażenia paciorkowcem i wybrać dowolną metodę leczenia. Musieli wydać opinię, nie wspierając się wynikami badań laboratoryjnych – tak,jak to jest w zwyczaju panującym w prywatnej praktyce lekarskiej. Doświadczeni i wysoce wykształceni specjaliści zdecydowali, że 81% przypadków to zakażenie paciorkowcowe. Po wykonaniu posiewu obecność paciorkowców stwierdzono u zaledwie 4,9% chorych.
Najbardziej alarmujące okazało się proponowane leczenie – stu czterech z ogólnej liczby trzystu ośmiu pacjentów zaczęło już brać antybiotyki. Zaledwie ośmiu naprawdę ich potrzebowało. Czyż nie przypomina to „rosyjskiej ruletki” (trafię albo nie trafię)?

Zjawisko to nie wydaje się być ograniczone do pojedynczej grupy lekarzy uczestniczących w eksperymencie. Taka jest zdumiewająca rzeczywistość. Tym bardziej, że jeden z podstawowych podręczników o infekcjach uczy: „Zapalenie krtani i migdałków dotyka corocznie wielu chorych i ma niebagatelny aspekt społeczno-ekonomiczny. Schorzenia te są najczęstszymi powodami wizyt u lekarza. Jednocześnie pozostają niestety jednymi z najgorzej leczonych chorób, głównie z powodu nadmiernego przepisywania antybiotyków. Innym problemem jest świadomość potencjalnych pacjentów. Większość ludzi wierzy, że:

1. Antybiotyki zabijają wirusy 55%

2. Antybiotyki zabijają bakterie 46%

3. Antybiotyki to silniej działająca forma aspiryny 13%

4. Penicylina to nie antybiotyk 15%

5. Antybiotyki należy stosować przy przeziębieniach i grypie 75%

6. Antybiotyki to lekarstwo na nieżyt żołądka i jelit 40%

Odpowiedzi dowodzą braku podstawowej wiedzy dotyczącej antybiotyków. Prawidłowe odpowiedzi powinny brzmieć.

1. Antybiotyki nie zabijają wirusów ani grzybów. (Żaden antybiotyk nie zwalczy infekcji wirusowej).
2. Antybiotyki niszczą bakterie. (Po to właśnie istnieją. Niepokoi fakt, iż prawie połowa ankietowanych nie zdawała sobie z tego sprawy).
3. Antybiotyki zabijają bakterie. (Aspiryna i paracetamol obniża ciepłotę ciała i zwalcza stany zapalne).
4. Penicylina jest jednym z najczęściej stosowanych antybiotyków.
5. Prawie nigdy nie powinno się przyjmować antybiotyków jako lekarstwa przeciw przeziębieniu czy grypie, gdyż oba rodzaje chorób mają podłoże wirusowe. Czasami gdy u chorego na grypę wystąpi powikłanie w formie zapalenia płuc, podaje się antybiotyki.
6. Antybiotyki są właściwym sposobem leczenia infekcji żołądka i jelit tylko wtedy, gdy ma ona podłoże bakteryjne, stwierdzone za pomocą badania kału lub innych testów laboratoryjnych.

Oczywiście od laika nie można wymagać poziomu wiedzy lekarza; niemniej fałszywe pojęcia dotyczące użyteczności jakiegoś typu leczenia czynią z pacjentów potencjalne ofiary niewłaściwej opieki medycznej. Ale gdy chwyciło cię przeziębienie, grypa, boli cię gardło, kaszlesz, masz zatkane zatoki lub infekcję pęcherza? Czeka cię wizyta u lekarza. Wiesz z góry, czego możesz od niego oczekiwać – przepisze ci antybiotyk na następne dziesięć dni. W przy­padku niektórych osób lekarstwo przyniesie rezultaty, choroba minie. U innych jednak objawy pozostaną, co więcej, dołączą do nich niepożądane skutki uboczne zażywania lekarstwa (rnp. osłabienie organizmu czy rozwój grzybicy). U jeszcze innych wynikiem takiego leczenia jest zauważalne pogorszenie stanu zdrowia, być może nawet przejście infekcji w stan przewlekły.

Najmniej szczęścia mają ci, którzy wpadają w niekończący się ciąg zażywania jednego po drugim coraz to nowych rodzajów antybiotyków w celu zniszczenia domniemanych „agresorów".

źródło: http://www.igya.pl/sklep/...rigit_rohn.html
Ostatnio zmieniony przez xvk Pią Paź 30, 2009 10:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 13:46   

zenon napisał/a:


Nikt mi nie powie, ze SEPSA jest detoksem i ze dziecku z SEPSa nie powinno sie podac antybiotyku.


Jest teoria, że sepsa jest detoksem ostatecznym. Tzn natura usuwa pacjenta, aby jego geny nie zaśmiecały przyszłych pokoleń.

Cytat:
ANGINA A SEPSA

Angina jest genetycznym programem leczenia wg określonego scenariusza. Scenariusz jest modyfikowany w zależności od rodzaju zakażenia i jego usytuowania w organizmie. W czasie anginy system limfatyczny określa warunki np. temperatura, kwasowość, ciśnienie, produkuje odpowiednie związki używając do tego różnych narzędzi. System limfatyczny kontroluje ten proces pod warunkiem, że ma wystarczającą podaż odpowiednich składników.

Zarówno w czasie anginy jak i sepsy rozwiązywany jest ten sam problem biologiczny. W sepsie dzieje się to w sposób dramatyczny. Gwałtowność tego procesu jest wielka gdyż wszystkie naraz ogniska komórek zmutowanych genetycznie są rozpoznawane jako komórki quasi nowotworowe. Tak wielka ilość tych komórek w jednym czasie jest bardzo trudna do przepracowania przez system limfatyczny. Człowiek, który ma sepsę, ma zakażenia genetyczne obejmujące cały organizm od mózgu aż po system limfatyczny. Mimo to system limfatyczny podejmuje próbę zniszczenia tego zakażenia pod wpływem jakiegoś impulsu. Ponieważ naczelną zasadą systemu limfatycznego jest czystość genetyczna to dąży do usunięcia tego zakażenia nawet za cenę narażenia życia. To jest być albo nie być dla naszego gatunku.Takim impulsem uruchamiającym system limfatyczny najczęściej jest wirus. Wirus, który doskonale wie, które komórki są genetycznie zakażone, bo tylko do takich może wniknąć. Impulsem do uruchomienia sepsy może być zmiana warunków fizyko-chemicznych pod wpływem dużego wysiłku fizycznego, dotlenienie organizmu, zmiany temperatury w saunie lub kąpieli, zmiana klimatu, ekspozycja na promieniowanie słoneczne.

Mimo gwałtowności tego procesu system limfatyczny stara się ochronić życie osoby dotkniętej sepsą. Jeśli mieliśmy genetyczne zakażenie obejmujące mózg /proces nowotworowy/ to obniża temperaturę, obniża poziom insuliny, aby chronić komórki mózgu. Eliminowane komórki quasi nowotworowe wyprowadza w kierunku kończyn, co daje wybroczyny i martwicę tkanek, ale w miejscu oszczędzającym główne narządy. Jeśli podejmujemy się trudu leczenia naturalnego sepsy musimy wziąć pod uwagę, że system limfatyczny może nie poradzić sobie z problemem. Zabiegi w przypadku sepsy muszą być wykonywane z należytą precyzją przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Szczególnie ważne jest usuwanie bakterii i komórek quasi nowotworowych przy użyciu baniek ciętych, pijawek, okładów czosnkowych. Równie ważne jest usuwanie toksyn z organizmu przez kompresy, wywoływanie pocenia a nawet lewatywy. Wtedy jest szansa na uratowanie chorego.


Mówi się, że etiologia sepsy jest nie znana. Etiologia dla systemu limfatycznego jest jak najbardziej znana. Doskonale wie, jaki rodzaj genetycznego zakażenia wpisał się do naszego DNA, w którym momencie /może od matki, może od ojca/ i w jakim obszarze tkanek. Uważam, że należałoby przeanalizować sposoby leczenia angin i innych zapaleń zarówno u samego chorego jak i u jego przodków.

Sepsa jest rodzajem ostatecznej próby pozbycia się genetycznego zakażenia, głównie z mózgu i serca. Zakażenia genetycznego, które było już na granicy przemiany nowotworowej. Meningokoki zapewne też nie są główną przyczyną sepsy. Sądzę, że pełnią one rolę podobną do paciorkowców hemolizujących, czyli trucicieli komórek quasi nowotworowych. Mózg i serce są w najwyższej kurateli systemu limfatycznego, dlatego tak mało mamy nowotworów mózgu a niewielu nawet słyszało o nowotworach serca. System limfatyczny próbując pokonać groźbę procesu nowotworowego podejmuje decyzję o ujawnieniu problemu i mamy do czynienia z sepsą. Dramatyczny przebieg sepsy świadczy o wielkiej desperacji i determinacji systemu limfatycznego, której celem jest uwolnienie gatunku od genetycznego zakażenia. Dlatego sepsa dotyka często ludzi w okresie dojrzewania, w ostatnim okresie na wyczyszczenie DNA, gdy jeszcze pracuje grasica.

Nie dając możliwości wyczyszczenia naszego DNA łagodniejszymi metodami, zmuszamy system limfatyczny do takich karkołomnych i ryzykownych działań.



Cytat:

Grasica powiększa się do 2 roku życia, pozostaje duża do okresu dojrzewania (waży ok. 25g), po czym zmniejsza się (po 60 roku życia waży nawet mniej niż 0,5g). Jest centralnym (pierwotnym) narządem limfatycznym, kontrolującym rozwój obwodowych (wtórnych) tkanek limfatycznych (węzły chłonne, śledziona) w życiu zarodkowym i okresie dojrzewania, ich kompetencji immunologicznej w okresie poporodowym.

Komórki grasicy wędrują do obwodowych tkanek limfatycznych i zasiedlają je. Po tym procesie układ chłonny może funkcjonować nawet po usunięciu grasicy.

Niezbędna jest dla rozwoju odporności organizmu.

We wrodzonym braku tego narządu układ chłonny jest niewykształcony i istnieje upośledzona immunologiczna odporność komórkowa wraz z całkowitym brakiem gamma-globulin lub zbyt małą ich ilością.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 14:09   

Waldek B napisał/a:
Jest teoria, że sepsa jest detoksem ostatecznym. Tzn natura usuwa pacjenta, aby jego geny nie zaśmiecały przyszłych pokoleń.

tak właśnie podejrzewałem
ciekawy artykuł
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 14:24   

Waldku, skąd cytat? Można gdzieś poczytać więcej takich ciekawych rzeczy?
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 17:01   

q.
_________________
Pachelbel Canon in D
Ostatnio zmieniony przez Neska Czw Paź 27, 2011 00:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
M_H 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Sie 2008
Posty: 132
Skąd: Gliwice
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 17:15   

Bardzo dziękuję za podzielenie się doświadczeniami z miksturą oczyszczającą. Tak się jakoś złożyło, że niedawno trafiłem na bioslone i o niej przeczytałem. Noszę się z zamiarem spróbowania.

Na tamto forum pozaglądałem bardzo pobieżnie i jednym okiem, ale atmosferę sekty zdążyłem wyczuć. Po lekturze kilku postów mistrza nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że już to tutaj czytałem i to nie tylko w formie dosłownego cytatu :)

Pomysł, że organizm sam celowo wpuszcza zarazki w celu oczyszczania nie wydaje mi się kompletnie niedorzeczny, ale przeraża mnie jednakowe traktowanie wszystkich możliwych czynników chorobotwórczych. Hipoteza ma sens dla grypy i może jeszcze paru innych jednostek chorobowych, ale w przypadku niektórych pasożytów, czy bakterii chyba jednak nie trzyma się kupy. Taki wirus jak grypa jest na tyle powszechny, że o infekcji decyduje praktycznie tylko nasza odporność. Mam jednak wrażenie, że są czynniki chorobotwórcze, których organizm nie wpuszcza tak po prostu na zamówienie. Ma z nimi kontakt rzadko i nie wiem czy potrafi nie wpuścić jak kontakt złapie, tylko dlatego, że ich nie potrzebuje. Co ważniejsze, mam obawy czy samodzielnie potrafi się ich tak po prostu pozbyć, jak już nie są mu potrzebne. Szczególnie obawy moje wzbudzają niektóre pasożyty. Naprawdę uważacie, że taka np. bąblowica, to taka kuracja oczyszczająca? Albo słoniowacizna. Jaki to zbawienny wpływ mają larwy glisty psiej lub kociej wałęsające się np. po gałce ocznej albo mózgu? Czy człowiek w ogóle ma odporność pozwalającą mu uniknąć zakażenia bąblowcem w przypadku kontaktu? Pal licho bąblowca. Czy ludzki organizm może zablokować rozwój zwykłej glisty ludzkiej albo tasiemca jeśli nie są mu potrzebne? Uważacie, że zdrowi wągrzycy nie złapią? Jak wyobrażacie sobie życie w symbiozie z krętkami bladymi? Może chęć na nieznajome dziewczynki to tylko taka naturalna reakcja organizmu potrzebującego oczyszczania?

Pozwolę sobie przytoczyć fragment tekstu Mistrza na temat glisty ludzkiej

Mistrz napisał/a:
Po czwarte - nie jest prawdą, że przyczyną zakażenia glistą jest brak higieny; to gadanie durnego do durnego. Dorosła samica glisty ludzkiej każdej doby składa 200 tysięcy jaj, a więc możemy sobie wyobrazić, jaka ilość jaj inwazyjnych znajduje się w powietrzu i w ogóle w rejonach zamieszkałych przez człowieka. Mogą one osiąść wszędzie - na naszym ciele, naczyniach, grzebieniu, a nawet zostać połknięte wraz ze śliną. Ale to nie znaczy, że wszyscy jesteśmy tym pasożytem zakażeni. Do zakażenie dochodzi wyłącznie u osób z kiepska ogólną kondycją organizmu, a jednym z jej objawów są objawy niedoboru, które przypisuje się gliście ludzkiej. Tak właśnie postępuje fabryka chorób, myląc skutek z przyczyną


No właśnie kiepsko z tą moją wyobraźnią. Znaczy jak rozważam glistę psią lub kocią to jak najbardziej tak to widzę i tu moja wyobraźnia działa bujnie. Dlatego też uważam, że tzw. wielbicieli zwierząt, którzy pozwalają swoim pupilom robić na chodnik i nie uważają za stosowne sprzątnąć, należało by rozstrzeliwać na miejscu. Wydaje mi się jednak, że ludzie w dzisiejszych czasach robią raczej do muszli, a ich odchody kończą zwykle w oczyszczalniach ścieków, gdzie z osadami postępuje się wg pewnych wytycznych.

Tak swoją drogą, o ile dobrze pamiętam, toxocary jak już zarażą, to zwykle kończą po jakimś czasie martwe w różnych tkankach. Co to za oczyszczanie?

Nie macie wrażenia, że Mistrz na siłę przegina z powszechnością larw glisty w otoczeniu, żeby wyglądała jak grypa i pasowała do teorii?

Albo taki fragmencik:

Mistrz napisał/a:
Czy zatem jesteśmy całkowicie bezbronni przed zakażeniem larwą glisty? Ależ nie; mamy przecież system odpornościowy. Pierwszą linią obrony przed wniknięciem do jelita cienkiego drobnoustrojów jest kwasowość żołądka. Wprawdzie nie jest ona w stanie zniszczyć larwę glisty zamkniętą w otoczce jaja, ale potrafi poważnie ją osłabić.


Ja już słabo pamiętam co wyczytałem dawno temu na temat glist (i pewnie dobrze, bo ewidentnie mi to czytanie zaszkodziło, jak widać powyżej :) ) ale czy przypadkiem otoczka jaja nie musi zostać strawiona aby larwa mogła się uwolnić i czy kwasy żołądkowe nie pełnią tutaj kluczowej roli?

Mistrz napisał/a:
Ważnym elementem pierwszej linii obrony jest także zachowanie ciągłości nabłonka jelitowego, bez nadżerek i stanów zapalnych będących swoistymi wrotami zakażenia. Drugą linię obrony stanowią białe krwinki, które osłabionej larwie powinny skutecznie uniemożliwić przebicie zdrowej(!) ściany jelita cienkiego, skąd mogłaby przedostać się do naczyń krwionośnych.


Powinny uniemożliwić? Czy ktoś to wykazał?
Właśnie zostałem jednym z Wikipedian Protesters :) http://www.xkcd.com/285/

Żeby nie było wątpliwości ja nie demonizuję glisty ludzkiej. Uważam, że jest to nasz naturalny towarzysz i niewielka inwazja jest pewnie zupełnie normalnym stanem fizjologicznym. Być może nawet niewielka inwazja jest korzystna i u zdrowego człowieka nie powoduje problemów. Boję się jednak takiego bezkrytycznego zakładania, że o inwazji decyduje tylko organizm na podstawie swojego stanu i pasożyty zdrowych się nie imają.. W przypadku glisty to jeszcze jest pikuś. Ale przeciw takiej totalnej beztrosce w przypadku mniej przyjaznych gatunków i ślepej wierze, że co nie potrzebne to organizm nie wpuści, to ja protestuję.

[citation needed] 8-)


zenon napisał/a:

chorujemy gdy:
1/ organizm jest silny i chce wykorzystac patogeny do oczyszczania sie
2/ organizm jest zbyt slaby by utrzymac w tyzach symbiotyczne - w warunkach normalnych - mikroby.


Dopóki nie mam dowodów, że jest inaczej, to uzupełniłbym to o punkt 3

Gdy zetkniemy się z patogenem "lepszym" od nas w walce kto kogo. Zakładanie z góry, że takich nie ma może i ma uzasadnienie w jakichś religiach, ale bez nich z rozsądkiem się kłóci.
_________________
Maciek
 
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 17:16   

JaśniePani napisał/a:
XVK ja to wiem. Jestem jak najdalsza od lekkomyslnego stosowania antybiotyku, tylko po prostu w pierwszym strzale, szoku, jak dziecko ci odlatuje i rzelewa przez rece tracisz kompletnie glowe i sie zamartwiasz.


Nie przyszło mi do głowy, by Cię za cokolwiek krytykować. W takiej sytuacji, przy tak małym dziecku musisz słuchać lekarza. Odpowiedzialność jest ogromna, masz pod opieką całą gromadkę dzieciaczków. To rzeczywiście trudne.
Nie miałam żadnego z moich dzieci w takim stanie, ale na pewno wtedy słuchałabym lekarza, do którego miałabym zaufanie. Trzymaj się :hug:
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 17:54   

Cytat:
Dopóki nie mam dowodów, że jest inaczej, to uzupełniłbym to o punkt 3

Gdy zetkniemy się z patogenem "lepszym" od nas w walce kto kogo. Zakładanie z góry, że takich nie ma może i ma uzasadnienie w jakichś religiach, ale bez nich z rozsądkiem się kłóci.


Zupełnie niepotrzebny jest ten punkt 3. Gdyby było coś lepszego, to imo już by chyba ludzi nie było?

Ale z drugiej strony może ktoś jeszcze wymyśli? Elohim jak się im znudzi eksperyment z małpami?

A może lekarze tworząc super antybiotyki, a pacjenci nadużywając ich już wspólnymi siłami stworzyli zaczątki czegoś takiego, super gronkowiec np?



I żadne konowalskie antybiotriki z aptiki tu nie pomagają, trzeba ciąć dziury, odcinać ręce, nogi... 8/
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Pią Paź 30, 2009 17:57, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 18:54   

jesssu, Waldek, co to jest :-/ :faint:
Ostatnio zmieniony przez _flo Pią Paź 30, 2009 18:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
M_H 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Sie 2008
Posty: 132
Skąd: Gliwice
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 19:03   

Waldek B napisał/a:
Zupełnie niepotrzebny jest ten punkt 3. Gdyby było coś lepszego, to imo już by chyba ludzi nie było?


Niekoniecznie. Nie każdy patogen jest tak wszechobecny i równie łatwy w rozprzestrzenianiu, jak grypa. Jeśłi istnieje patogen, dla którego naturalnym środowiskiem są np. organizmy żyjące zwykle z dala od człowieka i w przypadku którego, do kontaktu z człowiekiem dochodzi przypadkowo i sporadycznie, to nawet gdyby taki kontakt był śmiertelny w 100%, nie musi to oznaczać zagrożenia dla istnienia naszego gatunku.

Określenie "lepszy w walce kto kogo" jest jednak dosyć niefortunne. Mogłem się bardziej postarać :) . Chodziło mi o to, że kontakt prowadzi zawsze do choroby, która niekoniecznie musi kończyć się tragicznie, ale też niekoniecznie musi być dobrodziejstwem. Mam wrażenie, że dla Mistrza każda choroba to tylko konsekwencja toksemii i jest kontrolowaną przez organizm walką z toksemią. Ja sugeruję, że istnienia chorób, które raczej przypominają sytuację, gdy wpadniemy do rzeki i zaatakuje nas krokodyl (co może się skończyć np. tylko utratą nogi), nie można tak pochopnie wykluczać.
_________________
Maciek
 
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 20:05   

_flo napisał/a:
jesssu, Waldek, co to jest :-/ :faint:


Tzw super gronkowiec, którego żadnym istniejącym antybiotykiem nie idzie dziś ruszyć.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3553
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 20:14   

Cytat:
Ja sugeruję, że istnienia chorób, które raczej przypominają sytuację, gdy wpadniemy do rzeki i zaatakuje nas krokodyl (co może się skończyć np. tylko utratą nogi), nie można tak pochopnie wykluczać.


Cejrowski np opisywał jak wrócił z Brazylii i z palca wypoczwarzył mu się motyl. :-o

Albo jest też gatunek ryby pasożytującej w drogach moczowych ssaków. Człowiek nie jest jej naturalnym żywicielem. Czasami nim bywa. 8/

To jest jednak maleńki margines. Bardziej już bym się bał tego super gronkowca co ewoluuje w szpitalach...
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
M_H 


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Sie 2008
Posty: 132
Skąd: Gliwice
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 20:25   

Waldek B napisał/a:
Cejrowski np opisywał jak wrócił z Brazylii i z palca wypoczwarzył mu się motyl.


Widziałem kiedyś film, chyba na Discovery, pokazujący w piękny obrazowy sposób (jak to na Discovery) historię dziewczyny, która znalazła sie w dżungli i musiała sama się stamtąd wydostać. Gdzieś po drodze dopadły ją takie muchy, które składają jaja pod skórę. Rekonstrukcja wydarzeń zrobiona rewelacyjnie :) .
_________________
Maciek
 
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 20:37   

M_H
dobrze, że masz wątpliwości, że nie przyjmujesz wszystkiego na wiarę
w ostatecznym rozrachunku liczy się jednak praktyka
weźmy taką salmonellę - wg "likorzy" powinien przez nią wylądować w szpitalu już setki razy, bo od 2 lat żywię się surowym mięsem, organami, jajkami i zjadłem tego już multum
miałem trochę "oczyszczeń sedesowych" i to by było na tyle
pasożyty są tylko wtedy pożyteczne, gdy właściwe się odżywiamy, gdy dostarczamy organizmowi pełnowartościowych surowych nieprzetworzonych białek, tłuszczy
gdy żywimy się obrobionym term. jedzeniem to dostarczamy organizmowi raz za razem liczne toksyny, które powodują, że pasożyt nigdy się od nas nie odczepi, cały czas będzie nas oczyszczał, a organizm nie nadąży z odbudową (bo brak mu właściwych budulców) po tych zdegenerowanych tkankach, które zjadł ów pasożyt i wtedy może być rzeczywiście ..
z drugiej strony nie chcę powiedzieć, że jak ktoś żywi się właściwie to jest niezniszczalny - oczywiście, że jest, kiedyś i tak umrze
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Paź 30, 2009 20:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 20:42   

jeny chlopaki, ale opowiastki :faint: , to chyba przez to, ze jutro te halołiny wypadaja
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 20:58   

Waldek B napisał/a:
I żadne konowalskie antybiotriki z aptiki tu nie pomagają, trzeba ciąć dziury, odcinać ręce, nogi... 8/

... albo skorzystać z doskonałych czyścicieli w postaci larw
oto jak uratowano zdegenerowaną piętę chorej na cukrzycę pacjentki -
http://www.youtube.com/watch?v=bAY7OKp6D7w
http://www.youtube.com/wa...feature=related
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1953
Skąd: everywhere
Wysłany: Pią Paź 30, 2009 22:41   

O wlasnie hanni mialem te larwy na koncu jezyka... :) co do leczenia dzieci to ja mialem to szczescie ze moj ojciec byl anty do lekarzy antybiotykowcow I pigulkowcow I jak mi cos bylo to wzywal prawdziwa lekarke ktora stosowala banki. Nie mialem podawanych zadnych chemikaliow jako dzieciak I dzieki temu nie chorowalem I teraz tez raczej nie choruje.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Sob Paź 31, 2009 15:39   

nie, no smacznego, akurat jadlam jablko :x tez slyszalam o tej metodzie.

xvk jest lepiej, lekka goraczka w nocy, teraz tylko wszystkie dzieci szczekaja kaszlem :razz:
_________________
Pachelbel Canon in D
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lis 01, 2009 10:51   

"W 1944 r. ChesterJ.Cavallito wyodrębnił z czosnku silną substancję bakteriobójczą,allicynę,która także daje czosnkowi jego zapach.Jednak allicyna okazała się substancją nietrwałą i nie dającą sie zastosować do produkcji leków.Musi być podawana w swym naturalnym opakowaniu,czyli jako surowy czosnek"......"Testy laboratoryjne wykazują,że czosnek zabija lub unieczynnia w hodowlach co najmniej siedemdziesiąt dwa typy bakterii chorobotwórczych,które powodują biegunki,czerwonkę,zatrucie jadem kiełbasianym,grużlicę,zapalenie mózgu i inne grożne choroby."
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Nie Lis 01, 2009 14:41   

czosnek cala moja rodzina uwielbia, teraz my z mezem sie nim zajadamy - sprasowny dodaje do wszystkiego. Z pola bitwy - maluchy lepiej, maja nadal kaszel, malenka obudzila sie dzis cala zaropiala - ropa plynela z noska, oczu, odksztuszala. Maz b chory, ja jakos dziwnie reaguje - moze psychicznie sobie nie pozwalam na chorobe - wiem, ze musze czuwac nad nimi, byc zdrowa, tylko sie poce sie, w nocy wypocilam dwie pizamy, w koncu moglam sie wyspac.

Dzieki Piotr za uwagi o Alveo - pytalam, bo ten preparat stal sie ostatnio modny wsrod znajomych, juz kilka osob mi go zachwala, ze uodparnia, ze na nim chudna, musze troche poczytac o jego ocenie i krytyce. Przegladam tez strone bioslone.pl zaciekawila mnie ta mkstura.
_________________
Pachelbel Canon in D
 
     
xvk 

Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 715
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią Maj 07, 2010 13:32   

Córka ma dzisiaj wyliczony termin porodu, była z ostatnią wizytą u swojej ginekolog. Czuje się bardzo dobrze, całą ciążę nie miała absolutnie żadnych dolegliwości, nawet mdłości.
Przez ostatni miesiąc łykała dicoflor, kupiony przeze mnie.
Dzisiaj szok, wróciła z receptą (niestety zrealizowaną po drodze) na tabletki dopochwowe Natamycyna UNIA, antybiotyk polienowy o silnym działaniu przeciwgrzybiczym, na drożdżaki i rzęsitka pochwowego. Pani doktor wypisując receptę, nie poinformowała, że to antybiotyk, tylko powiedziała, że to lek do stosowania od zaraz, w razie czego, żeby się po porodzie wszystko lepiej goiło :razz:
O co tu chodzi? Tak się dzisiaj zapisuje antybiotyki? Zdrowym osobom ?
Proszę o komentarz, szczególnie osoby mające kontakt ze służbą zdrowia.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 07, 2010 13:50   

xvk napisał/a:
O co tu chodzi? Tak się dzisiaj zapisuje antybiotyki? Zdrowym osobom ?
Proszę o komentarz, szczególnie osoby mające kontakt ze służbą zdrowia.

To pachnie kryminałem :razz:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Pią Maj 07, 2010 14:42   

nie, no skandal. Nie rozumiem zasadnosci tego podejscia 'tak na wszelki wypadek' :shock: I pierwsze slysze, ze krocze i pochwa wyjalowione antybiotykiem beda sie lepiej goic 8/ Ja stosowalam w pologu doplyw swiezego powietrza ( a nie zakleszczanie rany w elastyczne majtki) i oklady z Arniki i Tantuum Rosa.
_________________
Pachelbel Canon in D
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Paź 06, 2010 08:10   

Groźne powikłanie po antybiotyku
http://www.medonet.pl/zdr...tyku,index.html
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sty 10, 2011 13:34   

Cytat:
Giving antibiotics to babies could increase asthma risk

Giving babies antibiotics before they reach six months of age could increase their risk of developing asthma by more than two thirds, claims a new study.


Researchers found infants treated with the drugs faced a 40 per cent rise in the risk of the incurable condition if they were prescribed a single course of treatment in the first few months of life.

But the dangers increased by 70 per cent if they were given a second batch of drugs for hard-to-treat infections.

The findings, by a team of experts at Yale University, are the latest in a series of studies linking the commonly used medicines with childhood asthma.

But experts have been divided over whether the drugs really are to blame, or whether the children studied were already more susceptible to asthma anyway.

In the latest investigation, scientists concluded there is a strong link, even after allowing for other factors that might explain why some children go on to get asthma, such as a family history of the disease.

Around 1.1 million children in the UK suffer with asthma and the country has some of the highest rates of the disease in the world, especially among young teenagers.

Numerous studies have hinted that early use of antibiotics could be partly to blame.

Many young children are given the drugs to get rid of chest infections.

Cynics have argued that these infections may be a sign that asthma has already set in and that antibiotics are not to blame at all.

Others have argued a family history of the disease is more likely to be the cause.

The Yale team studied 1,400 children to see if early antibiotic use led to higher asthma cases by the age of six.

They specifically targeted babies prescribed the drugs before six months of age for infections other than chest-related problems.

They also included children born to parents with no history of asthma themselves.

The results, due to be published in the American Journal of Epidemiology, showed a big increase in risk, even if the children had never had chest infections and did not come from an asthmatic family.

In a report on their findings, the Yale researchers blamed the drugs for upsetting the balance of protective microbes in a baby’s gut which help to ward off illness in the early stages of life.

"Very early microbial exposure, particularly in the intestinal tract, seems necessary for a mature and balanced immune system in childhood.

"Antibiotic use, especially broad spectrum antibiotics, may alter microbial flora in the gut, thereby causing imbalances in the immune system and a poor allergic response."

The research leader Dr Kari Risnes said: "The findings from our study should encourage doctors to avoid unnecessary antibiotic use, especially in low-risk children."

http://www.telegraph.co.u...sthma-risk.html
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Kwi 07, 2011 11:57   

Cytat:
Czy nadchodzi już zmierzch ery antybiotyków?

Wynalezienie i upowszechnienie antybiotyków sprawiło, że udało nam się pokonać wiele groźnych chorób zakaźnych. Teraz największym wyzwaniem jest zjawisko narastającej antybiotykooporności bakterii. A rozmiary tego zjawiska są ogromne. Według szacunków, co roku z powodu infekcji wywołanych bakteriami opornymi na antybiotyki w krajach Unii Europejskiej umiera 25 tys. osób. Nic więc dziwnego, że w tym roku Światowy Dzień Zdrowia będzie poświęcony problemowi rozprzestrzeniania się coraz większej liczby bakterii opornych na leczenie antybiotykami. Stanowi on przecież bardzo poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego.


Nieracjonalna antybiotykoterapia


Jedną z głównych przyczyn narastającej antybiotykooporności bakterii jest nadużywanie i niewłaściwe stosowanie antybiotyków. Z European Surveillance of Antibiotic Consumption, europejskiego programu monitorowania konsumpcji antybiotyków, wynika, że Polska zajmuje pod tym względem jedno z czołowych miejsc w Europie. Potwierdzają to również badania przeprowadzone w październiku 2009 r. przez firmę MillwardBrown SMG/KRC na zlecenie Narodowego Instytutu Leków. W ciągu ostatnich 12 miesięcy przed ich przeprowadzeniem do zażywania antybiotyków przyznało się 37 proc. dorosłych Polaków, a w ciągu ostatnich dwóch lat – 57 proc.! Okazuje się, że leczymy antybiotykami infekcje wirusowe, w których są one nieskuteczne, np. przeziębienie (30 proc. odpowiedzi respondentów), ból gardła (24 proc.), grypę (16 proc.), kaszel (12 proc.). Prawie 60 proc. respondentów było przekonanych, że antybiotyki zabijają wirusy!

Z jednej strony uderza niski poziom wiedzy pacjentów na temat antybiotyków, z drugiej – brak profesjonalizmu ze strony lekarzy, którzy nagminnie przepisują recepty na antybiotyki pacjentom z wirusowym zakażeniem górnych dróg oddechowych. Dlaczego to robią? Ponieważ nie pobierają od nich materiału na posiew lub pobierają go już po rozpoczęciu antybiotykoterapii, kiedy wynik badania może już nie wykazać obecności żywego drobnoustroju będącego przyczyną zakażenia. Zdarza się również, że podczas pobierania materiału do badań popełniane są liczne błędy skutkujące podjęciem niewłaściwej antybiotykoterapii. Dzieje się tak, ponieważ – jak twierdzi prof. Waleria Hryniewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Mikrobiologów i konsultant krajowy w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej – lekarze nie za bardzo interesują się zakażeniami szpitalnymi, antybiotykoterapią, wakcynologią i profilaktyką. Edukacja przed- i podyplomowa w tym zakresie jest niewystarczająca, a zainteresowanie specjalizacją z mikrobiologii lekarskiej bliskie zeru. – Co roku do egzaminu przystępują zaledwie dwie osoby, a potrzeba nam co najmniej siedmiuset – mówi prof. Waleria Hryniewicz.

Kilka lat temu, w ramach Narodowego Programu Ochrony Antybiotyków, opracowano w Polsce program racjonalizacji antybiotykoterapii w podstawowej opiece zdrowotnej. Położono w nim nacisk na edukację pracujących w niej lekarzy oraz podniesienie świadomości pacjentów i rodziców dzieci na temat zasadności stosowania antybiotyków. Najlepsze efekty program przyniósł w województwie opolskim, gdzie w ciągu 2 lat – od 2007 do 2009 r. - zużycie antybiotyków wśród dzieci do 7 lat spadło o 16 proc. Dla Opolszczyzny oznacza to, że 22,5 tys. pacjentów nie sięgnęło po antybiotyk.

Najgroźniejsze szczepy bakterii


Za najgroźniejsze patogeny szpitalne uznaje się obecnie gronkowca złocistego opornego na metycylinę (MRSA), enterokoki oporne na wankomycynę (VRE), wielolekooporne Pseudomonas aeruginosa i Acinetobacter sp. oraz Enterobacteriaceae niosące geny kodujące beta-laktamazy o rozszerzonym spektrum substratowym (ESBL) i karbapenemazy (MBL, KPC).

- Najpoważniejszym problemem ostatnich dwóch lat w Polsce stały się szczepy Klebsiella pneumoniae KPC+, które poza opornością na wszystkie beta-laktamy, w tym karbapenemy zwane często lekami ostatniej szansy, są także niewrażliwe na wiele innych grup antybiotyków. Są wrażliwe jedynie na kolistynę i tigecyklinę, a niekiedy na gentamycynę lub amikacynę, jednak leki te mają ograniczone zastosowanie – podkreślają mikrobiolodzy.

Z problemem Klebsiella pneumoniae KPC+ zmaga się już w Polsce wiele szpitali. Dominują placówki z aglomeracji warszawskiej, gdzie w 2009 r. doszło do epidemii. W 98 proc. odpowiedzialny był za nią hiperepidemiczny klon ST258. Potwierdzono 89 przypadków zakażeń. W 2010 r. dołączyły do nich kolejne. W sumie w Narodowym Instytucie Leków potwierdzono już ponad 200 przypadków zakażeń szczepem KPC+. W niektórych szpitalach zakażenia się powtarzają, bo zdaniem mikrobiologów nie podjęto w nich odpowiednich działań epidemiologicznych.

W przypadku patogenów pozaszpitalnych najbardziej niepokojącym zjawiskiem jest pojawienie się wśród pneumokoków (Streptococcus pneumoniae), które są najczęstszą przyczyną ostrego zapalenia ucha środkowego i zatok, pozaszpitalnego zapalenia płuc, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i zaostrzeń w przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc – oporności na penicylinę, makrolidy oraz tzw. nowe fluorochinolony. Obserwowana jest również narastająca oporność pneumokoków na cefalosporyny III generacji (ceftriakson i cefotaksym), antybiotyki „ostatniej szansy” w leczeniu zakażeń inwazyjnych.

Z danych Polskiego Towarzystwa Mikrobiologów wynika, że na penicylinę opornych jest już 37 proc. pneumokoków izolowanych z zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych u dzieci poniżej 5. roku życia. W co piątym z tych przypadków nieskuteczne są również leki III generacji.

Za rozprzestrzenianie się antybiotykooporności pneumokoków odpowiada 26 międzynarodowych klonów epidemicznych. Wśród nich są dwa polskie, na szczęście mają one tendencję do zanikania. Duży wpływ na wzrost oporności, również w naszym kraju, ma najbardziej znany klon hiszpański ST156 o serotypie 9V. – Dzięki wprowadzeniu w 2000 r. w Stanach Zjednoczonych, a następnie w innych krajach masowych szczepień dzieci w wieku do 2 lat koniugowaną szczepionką siedmiowalentną, nadającą odporność na serotypy 4, 6B, 9V, 14, 18C, 19F i 23F, doszło do znacznego spadku zarówno zapadalności na inwazyjną chorobę pneumokokową, jak i poziomu oporności na antybiotyki – przypomina dr Ewa Sadowy z Narodowego Instytutu Leków. Jednocześnie zaobserwowano jednak dość szybki wzrost poziomu serotypów nieszczepionkowych, m.in. serotypu 1 związanego z ropniem opłucnej i ciężkimi postaciami inwazyjnej choroby pneumokokowej i serotypu 19A, charakteryzującego się wysokim poziomem oporności na antybiotyki.

A przeciwnik jest coraz silniejszy

Z powodu bardzo dynamicznie rozprzestrzeniających się mechanizmów oporności na leki – zarówno tych znanych, jak i tych dopiero się pojawiających – walka z zakażeniami staje się coraz trudniejsza i coraz bardziej skomplikowana. Patogeny izolowane z zakażeń w Polsce wykazują wszystkie typy oporności, czyli na co najmniej 3 grupy terapeutyczne (MDR, multidrug resistance), na jedną grupę terapeutyczną (XDR, extensive resistance), a także na wszystkie dostępne antybiotyki (PDR, pandrug resistance).

Tymczasem firmy farmaceutyczne nie są zainteresowane poszukiwaniem nowych cząsteczek o działaniu przeciwbakteryjnym. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: uzyskują z ich sprzedaży czterokrotnie niższe zyski niż ze sprzedaży leków stosowanych w chorobach przewlekłych. Według ekspertów w ciągu ostatnich 20 lat liczba nowych antybiotyków zarejestrowanych w Stanach Zjednoczonych spadła ponad czterokrotnie. Na dodatek w większości są to modyfikacje starych leków, znanych już od wielu lat.

- Mamy coraz mniej skutecznych leków o dobrych parametrach efektywności i bezpieczeństwa – alarmuje prof. Waleria Hryniewicz. – Oporność eliminuje z terapii antybiotyki o dobrze udokumentowanej badaniami skuteczności i bezpieczeństwie, zwiększając ryzyko niepowodzenia i działań niepożądanych oraz podnosząc koszty leczenia.

Rozmawiała Mariola Marklowska-Dzierżak

http://www.medonet.pl/zdr...ykow,index.html
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Czw Kwi 07, 2011 16:01   

Cytat:
Za najgroźniejsze patogeny szpitalne uznaje się obecnie gronkowca złocistego opornego na metycylinę (MRSA), enterokoki oporne na wankomycynę (VRE), wielolekooporne Pseudomonas aeruginosa i Acinetobacter sp. oraz Enterobacteriaceae niosące geny kodujące beta-laktamazy o rozszerzonym spektrum substratowym (ESBL) i karbapenemazy (MBL, KPC).

to mój elementarz dnia codziennego w pracy... widzę na własne oczy, mogę dotknąc taki szczep, czasem przez nieuwage wsadzic palec do takiego szczepu... :hihi: ale w końcu od czego są procedury i wyrobione nawyki które dzialają podświadomie, mamy tak wyrobione nawyki jeśli chodzi o mycie rąk że np. myśle w danym momencie o zupełnie czymś innym ale wstając od stołu nogi same mnie niosą w kierunku umywalki i czasem nawet nie wiem że myje ręce myśląc o zupełnie czymś innym.... średni w ciągu dnia myje ręce kikadziesiat razy... :viva:
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Pią Kwi 08, 2011 00:49   

qw
_________________
Pachelbel Canon in D
Ostatnio zmieniony przez Neska Czw Paź 27, 2011 21:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 08, 2011 06:57   

Do rąk to używam jakiegoś mydła... czasem ;) , ale do reszty ciała to już od kilku miesięcy nic poza wodą. 8)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Kwi 08, 2011 06:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1256
Wysłany: Pią Kwi 08, 2011 11:14   

Molka napisał/a:
myje ręce myśląc o zupełnie czymś innym.... średni w ciągu dnia myje ręce kikadziesiat razy... :viva:


no to nie ma co się dziwić, że nie łapiesz infekcji, a potem raczysko będzie.
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pią Kwi 08, 2011 15:10   

Piotrx napisał/a:
Molka napisał/a:
myje ręce myśląc o zupełnie czymś innym.... średni w ciągu dnia myje ręce kikadziesiat razy... :viva:


no to nie ma co się dziwić, że nie łapiesz infekcji, a potem raczysko będzie.

Piotr ales wypalił a nie nabił...
no w pracy mojej to mus, jak grzebe w bakteriach to jak moge odejsc od stołu nie myjac rak, mówie o pracy a nie poza pracą.... gdyby ludzie nie łapali infekcji tylko dlatego ze myja rece to było by cudnie, wirusowe infekcje (90%) infekcji to głównie droga kropelkowa czyli poprzez wdech... :>
Ostatnio zmieniony przez Molka Pią Kwi 08, 2011 15:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 80
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3115
Skąd: Australia
Wysłany: Pią Kwi 08, 2011 22:01   

Molka napisał/a:
Piotrx napisał/a:
Molka napisał/a:
myje ręce myśląc o zupełnie czymś innym.... średni w ciągu dnia myje ręce kikadziesiat razy... :viva:


no to nie ma co się dziwić, że nie łapiesz infekcji, a potem raczysko będzie.

Piotr ales wypalił a nie nabił...
no w pracy mojej to mus, jak grzebe w bakteriach to jak moge odejsc od stołu nie myjac rak, mówie o pracy a nie poza pracą.... gdyby ludzie nie łapali infekcji tylko dlatego ze myja rece to było by cudnie, wirusowe infekcje (90%) infekcji to głównie droga kropelkowa czyli poprzez wdech... :>

Zakazenie tymi bakteriami trzeba "zdrowo odchorowywac" a nie myc rece. Swinia sie nie myje i tez zyje.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Pią Kwi 08, 2011 22:54   

chyba zwariowales :P Kangur, nie mowimy tu o nerwicy natrectw tylko specyfice pracy. Tam gdzie pracuje Molka nawet nie tzreba wkladac rak w szczepy, wystarczy dotknac klamki szpitalnej, scian, czegokolwiek, juz nie mowiac o lekarskich rekach :shock:
_________________
Pachelbel Canon in D
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 80
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3115
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Kwi 10, 2011 01:10   

Neska napisał/a:
chyba zwariowales :P Kangur, nie mowimy tu o nerwicy natrectw tylko specyfice pracy. Tam gdzie pracuje Molka nawet nie tzreba wkladac rak w szczepy, wystarczy dotknac klamki szpitalnej, scian, czegokolwiek, juz nie mowiac o lekarskich rekach :shock:

:shock: :shock: :shock:
Nie spodziewalem, ze ty nie zajarzysz o kogo mi chodzi w mojej wypowiedzi.
Chodzi o wyznawcow "zdrowego odchorowywania".
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2853
Wysłany: Nie Kwi 10, 2011 01:19   

coś na temat "zdrowego odchorowywania" ;D

Cytat:
Worldwide approximately 18% of cancers are related to infectious diseases…. Viruses are usual infectious agents that cause cancer but bacteria and parasites may also have an effect.

A virus that can cause cancer is called an oncovirus. These include human papillomavirus (cervical carcinoma), Epstein-Barr virus (B-cell lymphoproliferative disease and nasopharyngeal carcinoma), Kaposi’s sarcoma herpesvirus (Kaposi’s Sarcoma and primary effusion lymphomas), hepatitis B and hepatitis C viruses (hepatocellular carcinoma), and Human T-cell leukemia virus-1 (T-cell leukemias). Bacterial infection may also increase the risk of cancer, as seen in Helicobacter pylori-induced gastric carcinoma.[2] Parasitic infections strongly associated with cancer include Schistosoma haematobium (squamous cell carcinoma of the bladder) and the liver flukes, Opisthorchis viverrini and Clonorchis sinensis (cholangiocarcinoma).[3]


Infekcje wirusowe są uważane za jeden z głównych bezpośrednich czynników wywołujących nowotwór, zaraz za tytoniem.

Dodam, że ta notka jest wyciągnięta z wiki via Paul Jaminet . Żona Paula - Shou-Ching Shih Jaminet, Ph.D. jest biologiem molekularnym, na Harvard Medical School zajmuje się tematem raczysk.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
Ostatnio zmieniony przez _flo Nie Kwi 10, 2011 01:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 80
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 3115
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Kwi 10, 2011 01:53   

_flo napisał/a:
coś na temat "zdrowego odchorowywania" ;D

Cytat:
Worldwide approximately 18% of cancers are related to infectious diseases…. Viruses are usual infectious agents that cause cancer but bacteria and parasites may also have an effect.

A virus that can cause cancer is called an oncovirus. These include human papillomavirus (cervical carcinoma), Epstein-Barr virus (B-cell lymphoproliferative disease and nasopharyngeal carcinoma), Kaposi’s sarcoma herpesvirus (Kaposi’s Sarcoma and primary effusion lymphomas), hepatitis B and hepatitis C viruses (hepatocellular carcinoma), and Human T-cell leukemia virus-1 (T-cell leukemias). Bacterial infection may also increase the risk of cancer, as seen in Helicobacter pylori-induced gastric carcinoma.[2] Parasitic infections strongly associated with cancer include Schistosoma haematobium (squamous cell carcinoma of the bladder) and the liver flukes, Opisthorchis viverrini and Clonorchis sinensis (cholangiocarcinoma).[3]


Infekcje wirusowe są uważane za jeden z głównych bezpośrednich czynników wywołujących nowotwór, zaraz za tytoniem.

Dodam, że ta notka jest wyciągnięta z wiki via Paul Jaminet . Żona Paula - Shou-Ching Shih Jaminet, Ph.D. jest biologiem molekularnym, na Harvard Medical School zajmuje się tematem raczysk.

Czolowi wyznawcy "zdrowego odchorowywania infekcji" (Brian z Piotremx) powinni uzupelnic te dane o DO i koniecznie dopisac, ze Mikstura Sloneckiego zapobiega chorobom raka.
Moze ktos wklei ten link na forum bioslone. Kiedys chcialem sie zarejestrowc na tatmtym forum aby zadac Mistrzowi kilka pytan, ale nie zdalem egzaminu wstepnego, ktory jest prerykwizytem do rejestracji.
Taki Mistrz w Australii bylby ukarany grzywna za prowadzenie takiego biznesu, a w USA popijalby swoja mik-siure za kratkami
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1256
Wysłany: Nie Kwi 10, 2011 08:19   

Molka napisał/a:
Piotrx napisał/a:
Molka napisał/a:
myje ręce myśląc o zupełnie czymś innym.... średni w ciągu dnia myje ręce kikadziesiat razy... :viva:


no to nie ma co się dziwić, że nie łapiesz infekcji, a potem raczysko będzie.

Piotr ales wypalił a nie nabił...
no w pracy mojej to mus, jak grzebe w bakteriach to jak moge odejsc od stołu nie myjac rak, mówie o pracy a nie poza pracą.... gdyby ludzie nie łapali infekcji tylko dlatego ze myja rece to było by cudnie, wirusowe infekcje (90%) infekcji to głównie droga kropelkowa czyli poprzez wdech... :>


Po pierwsze, to tylko w teorii, bo jak pójdziesz do lekarza z chorobą, to w praktyce w 90% dostaniesz antybiotyk, po drugie, posiadanie bakterii ma niewielki związek z chorowaniem i jako lekarz powinnaś to wiedzieć.
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1256
Wysłany: Nie Kwi 10, 2011 08:22   

Kangur napisał/a:
_flo napisał/a:
coś na temat "zdrowego odchorowywania" ;D

Cytat:
Worldwide approximately 18% of cancers are related to infectious diseases…. Viruses are usual infectious agents that cause cancer but bacteria and parasites may also have an effect.

A virus that can cause cancer is called an oncovirus. These include human papillomavirus (cervical carcinoma), Epstein-Barr virus (B-cell lymphoproliferative disease and nasopharyngeal carcinoma), Kaposi’s sarcoma herpesvirus (Kaposi’s Sarcoma and primary effusion lymphomas), hepatitis B and hepatitis C viruses (hepatocellular carcinoma), and Human T-cell leukemia virus-1 (T-cell leukemias). Bacterial infection may also increase the risk of cancer, as seen in Helicobacter pylori-induced gastric carcinoma.[2] Parasitic infections strongly associated with cancer include Schistosoma haematobium (squamous cell carcinoma of the bladder) and the liver flukes, Opisthorchis viverrini and Clonorchis sinensis (cholangiocarcinoma).[3]


Infekcje wirusowe są uważane za jeden z głównych bezpośrednich czynników wywołujących nowotwór, zaraz za tytoniem.

Dodam, że ta notka jest wyciągnięta z wiki via Paul Jaminet . Żona Paula - Shou-Ching Shih Jaminet, Ph.D. jest biologiem molekularnym, na Harvard Medical School zajmuje się tematem raczysk.

Czolowi wyznawcy "zdrowego odchorowywania infekcji" (Brian z Piotremx) powinni uzupelnic te dane o DO i koniecznie dopisac, ze Mikstura Sloneckiego zapobiega chorobom raka.
Moze ktos wklei ten link na forum bioslone. Kiedys chcialem sie zarejestrowc na tatmtym forum aby zadac Mistrzowi kilka pytan, ale nie zdalem egzaminu wstepnego, ktory jest prerykwizytem do rejestracji.
Taki Mistrz w Australii bylby ukarany grzywna za prowadzenie takiego biznesu, a w USA popijalby swoja mik-siure za kratkami


Mogę Ci odpowiedzieć tutaj, bo sprawa jest banalna. Badania medyczne celowo mylą przyczynę ze skutkiem.
 
     
stdt 

Pomógł: 5 razy
Wiek: 30
Dołączył: 01 Lut 2011
Posty: 517
Skąd: Cała Europa.
Wysłany: Nie Kwi 10, 2011 11:01   

Czyli oddawajmy pokłon mistrzowi.
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1331
Wysłany: Pią Kwi 15, 2011 14:34   

Kangur napisał/a:

Nie spodziewalem, ze ty nie zajarzysz o kogo mi chodzi w mojej wypowiedzi.
Chodzi o wyznawcow "zdrowego odchorowywania".


nie, ja juz nie jarze i nie czaje wielu forumowych animozji i w nie nie wchodze, nie mam czasu i nerwow, nie prosciej jest mowic wprost ? bez zlosliwej ironii, zeby poszpanowac na oryginalnosc 8)
_________________
Pachelbel Canon in D
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8033
Wysłany: Sob Kwi 23, 2011 17:35   

To jeszcze uderzmy się w piersi pacjentów. Uczciwie mówiąc, sami chorzy wymuszają na lekarzach przepisywanie antybiotyków i w ogóle wszelkich leków. Lekarz, który przepisuje napar z lipy, a na nadciśnienie zimne kąpiele, zyskuje opinię nieuka, który nic nie umie. Więc w imię czego ma się tak szarpać?
W Sieradzu kiedyś emeryci zorganizowali się, żeby szybko i sprawnie przekazywać sobie informacje o sklepach, gdzie jest najtaniej. W tym wykazali się kreatywnością. Kiedy przychodzi do rozmowy o refinansowaniu leków, wszyscy są przerażeni, co to będzie, gdy im leków zabraknie.
Autentycznie usłyszane: wychodzi emeryt z torbą leków i mówi: na jedzenie może nie być pieniędzy, ale na to (leki) muszą się znaleźć.
Biedacy nie wiedzą, że gdyby jakimś cudem naprawdę leków zabrakło, co najmniej 2/3 z nich odzyskałoby zdrowie. Niestety, koncerny do tego nie dopuszczą.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8033
Wysłany: Sob Kwi 23, 2011 17:44   

A propos, ktoś wie, dlaczego od roku w reklamach leków używają sformułowań typu: jedna tabletka zawiera 200 miligramów substancji czynnej - paracetamolu. Albo czegoś innego. Dlaczego pijarzy wymyślili taki slogan reklamowy?
JW
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1256
Wysłany: Sob Kwi 23, 2011 20:37   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To jeszcze uderzmy się w piersi pacjentów. Uczciwie mówiąc, sami chorzy wymuszają na lekarzach przepisywanie antybiotyków i w ogóle wszelkich leków.


Pełna zgoda. Tylko dlaczego konowały nie mówią prawdy? Nie mają za grosz wstydu i honoru?
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8033
Wysłany: Sob Kwi 23, 2011 21:28   

Jaką prawdę? Przecież tej prawdy nikt nie chce słuchać. Każdy pacjent szuka kwadratowych jaj i magicznych tabletek. Żeby nalać oleju do łepetyny przeciętnego pacjenta, trzeba wielokrotnych spotkań i wielu godzin edukacji, żeby wreszcie dotarło. Do nielicznych.
JW
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 01:23   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jaką prawdę? Przecież tej prawdy nikt nie chce słuchać. Każdy pacjent szuka kwadratowych jaj i magicznych tabletek. Żeby nalać oleju do łepetyny przeciętnego pacjenta, trzeba wielokrotnych spotkań i wielu godzin edukacji, żeby wreszcie dotarło. Do nielicznych.
JW


Odpowiada Pan poważnie na pytanie na poziomie imbecyla???? Gratulacje.
_________________
Those Who Go Beneath the Surface Do So At Their Peril
I think that God in creating Man somewhat overestimated his ability.
"Amerika - ach, was ist Amerika gegen die Straßenbahnlinie Neun, die nach Brösen fuhr..."
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 07:24   

Bruford napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jaką prawdę? Przecież tej prawdy nikt nie chce słuchać. Każdy pacjent szuka kwadratowych jaj i magicznych tabletek. Żeby nalać oleju do łepetyny przeciętnego pacjenta, trzeba wielokrotnych spotkań i wielu godzin edukacji, żeby wreszcie dotarło. Do nielicznych.
JW


Odpowiada Pan poważnie na pytanie zadane na takim poziomie ?? Ciekawym dlaczego.
_________________
Those Who Go Beneath the Surface Do So At Their Peril
I think that God in creating Man somewhat overestimated his ability.
"Amerika - ach, was ist Amerika gegen die Straßenbahnlinie Neun, die nach Brösen fuhr..."
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1256
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 14:55   

Bruford napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jaką prawdę? Przecież tej prawdy nikt nie chce słuchać. Każdy pacjent szuka kwadratowych jaj i magicznych tabletek. Żeby nalać oleju do łepetyny przeciętnego pacjenta, trzeba wielokrotnych spotkań i wielu godzin edukacji, żeby wreszcie dotarło. Do nielicznych.
JW


Odpowiada Pan poważnie na pytanie na poziomie imbecyla???? Gratulacje.


Słoma z butów wychodzi niektórym na forum.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8033
Wysłany: Wto Kwi 26, 2011 15:09   

Bruford napisał/a:
Odpowiada Pan poważnie na pytanie na poziomie imbecyla???? Gratulacje.

Panie Brufordzie,
Nie ma innego sposobu, jak tylko poważna dyskusja. Zostaliśmy wszyscy wprzęgnięci w kołowrót Wielkiej Farmacji, która zmusza lekarzy do stosowania sztywnych schematów leczenia, a pacjentom pijar wbija przekonanie, że tylko chemioterapia i chirurgia przedłużają życie. (Nie tylko cytostatyki są chemioterapią, aspiryna też). Przypuszczalnie jest już za późno i tylko brak funduszy ZUSowskich może nas od tego uwolnić.
JW
 
     
Bruford

Pomógł: 32 razy
Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1739
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Kwi 27, 2011 12:26   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Bruford napisał/a:
Odpowiada Pan poważnie na pytanie na poziomie imbecyla???? Gratulacje.

Panie Brufordzie,
Nie ma innego sposobu, jak tylko poważna dyskusja.JW


Panie Witoldzie , dyskusja jak najbardziej ale proszę mi nie mówić ,że pytanie "retoryczne" z podwójną obraźliwą tezą jest jakąś dyskusją. Takie pytanie jak to, które tu zostało wygenerowane nie służy przecież wyrażeniu jakiejkolwiek myśli czy wątpliwości lecz wyłącznie obrażaniu ludzi ( nie można wykluczyć ,że autor o ich rzeczywistej pracy nie ma pojęcia w ogóle).Możliwość obrażenia innych poprawia niektórym ego , to wszystko.O żadną dyskusję tu nie chodzi.
_________________
Those Who Go Beneath the Surface Do So At Their Peril
I think that God in creating Man somewhat overestimated his ability.
"Amerika - ach, was ist Amerika gegen die Straßenbahnlinie Neun, die nach Brösen fuhr..."
 
     
Piotrx 

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 1256
Wysłany: Śro Kwi 27, 2011 14:40   

Bruford napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Bruford napisał/a:
Odpowiada Pan poważnie na pytanie na poziomie imbecyla???? Gratulacje.

Panie Brufordzie,
Nie ma innego sposobu, jak tylko poważna dyskusja.JW


Takie pytanie jak to, które tu zostało wygenerowane nie służy przecież wyrażeniu jakiejkolwiek myśli czy wątpliwości lecz wyłącznie obrażaniu ludzi


Śmieszny jesteś bruford. Twoje zachowanie potwierdza tylko powszechne opinie o konowałach.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8033
Wysłany: Czw Maj 05, 2011 23:24   

Piotrx napisał/a:
Śmieszny jesteś bruford. Twoje zachowanie potwierdza tylko powszechne opinie o konowałach.
Jakim sposobem? Używanie deprecjonujących epitetów nie jest specjalnością p. Bruforda.
Powszechna opinia o lekarzach jest dokładnie odwrotna. Pacjent widzi w lekarzu wielkiego maga-znachora, który posiada wiedzę nadludzką i wie, jaki lek przepisać. Za nieuka uznawany jest lekarz, który stara się nie szafować pigułkami i skierowaniami do złotorękiego chirurga, który coś tam wytnie, przytnie i naprawi.
Dzisiejszy pacjent tak samo wierzy w magię medycyny, jak tamten w buszu afrykańskim. Tylko, że dzisiaj jest to wiara w dyplom medyczny, a dawniej była wiara w moc bożka. To nie ma nic wspólnego z rozumem i obserwacją skuteczności terapii.
Jak wiadomo, większość tzw. przeziębień jest powodowana przez wirusy, które nie tylko są niewrażliwe na antybiotyki, ale po ich podaniu jeszcze lepiej się namnażają, ponieważ giną symbiotyczne bakterie, co ułatwia ekspansję wirusów.
Kogo bym się nie zapytał, KAŻDY wyleczył się antybiotykiem w trzy dni z "przeziębienia".
Jak żyję, nigdy mi się ta sztuka nie udała. Antybiotyki, sulfonamidy, nawet głupie krople do nosa zawsze mi wydłużały kilkakrotnie czas "przeziębienia".
Więc wiara jest niezbędnym elementem leczenia.
JW
 
     
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 823
Skąd: warszawa
Wysłany: Sob Maj 07, 2011 09:06   

Tak, to racja, że farmacja trzyma w ryzach lekarzy. W rozmowie z Panią Naukowiec, zapytałam, czy Pani podpisała cyrograf ?, odpowiedziała, że tak to można nazwać. Są lekarze , którzy stosują jednocześnie medycynę konwencjonalną i niekonwencjonalną , ale w Polsce jest to jeszcze mały procent lekarzy, co roku jest ich coraz więcej i to jest dobra wiadomość dla chorych. Farmacja ma ogromną kasę , ale jest wiele przypadków skutków uboczny związanych z przyjmowaniem leków. Oprócz tego wiele leków nie działa i co homeopatia itp. to placebo, a farmacja to niby co ?.
_________________
marzena kiwi
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6877
Wysłany: Pon Maj 09, 2011 20:16   

http://www.sfora.pl/Karal...kteriami-a23922
Karaluchy uratują nas przed groźnymi bakteriami
Cytat:
Te paskudne owady produkują silny antybiotyk.

W mózgach karaluchów i szarańczy naukowcy odnaleźli cząsteczki niezwykle silnego antybiotyku, który może pomóc nam leczyć zakażenie bakteriami E.coli i niezwykle groźną lekooporną odmianę gronkowca złocistego - MRSA - informuje "The Daily Telegraph".Najsilniejszą z nich odnaleziono w komórkach mózgu i komórkach nerwowych tych owadów. Jest ona w stanie zabić 90 proc. bakterii MRSA i E.Coli.

Co najważniejsze, substancje te nie czynią żadnych szkód w ludzkich komórkach!

Mamy nadzieję, że dzięki nim uda się opracować skuteczny lek, który upora się z tymi niezwykle groźnymi bakteriami, odpornymi na praktycznie wszystkie dostępne dziś antybiotyki - twierdzi Simon Lee z Nottingham University.

Takie odrażające paskudy a mogą byc przydatne...