Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Poznaj moje chamskie serce
Autor Wiadomość
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Lis 22, 2015 06:27   Poznaj moje chamskie serce

admin napisał:
Cytat:
Szkoda, że żadnych przykładów kolejnych "ofiar" nie ma, ale trudno!
 
Kangur ci adminie zawsze od serca pomoże w kłopocie.
Masz tu obrazki z 10/11/2015 do obejrzenia. Oceń sam, czy Kangur jest ofiarą czy beneficjentem 14-tu lat na ŻO.

http://s12.postimg.org/yg...angura_001.jpg]

P.S.
Panie Witoldze.
Jak przez pół roku nie będzie żadnego postu od Kangura na tym forum, to niech ku uciesze klowna Grizzlego wstawi pan w mój awatar świeczkę. Niech się niedźwiedź ucieszy, że jego przepowiednia się spełniła.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Nie Lis 22, 2015 09:42   Re: Poznaj moje chamskie serce

Kangur napisał/a:
admin napisał:
Cytat:
Szkoda, że żadnych przykładów kolejnych "ofiar" nie ma, ale trudno!
 
I jak ja się teraz wytłumaczę, że chodzi o innego admina z innego forum? :)
A coś bliżej na temat Pańskiego zdrowia? Wcześniej były większe przewężenia, czy mniejsze? DO pogorszyła, czy polepszyła przepływy?
JW
 
     
gruby

Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 153
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Nie Lis 22, 2015 23:35   Re: Poznaj moje chamskie serce

Kangur napisał/a:

P.S.
Panie Witoldze.
Jak przez pół roku nie będzie żadnego postu od Kangura na tym forum, to niech ku uciesze klowna Grizzlego wstawi pan w mój awatar świeczkę. Niech się niedźwiedź ucieszy, że jego przepowiednia się spełniła.


Janie
msiek będzie zawiedziony że nie będzie miał komu wciskać badania włosów łonowych i soczków Noni
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Pon Lis 23, 2015 11:39   Re: Poznaj moje chamskie serce

Witold Jarmolowicz napisał/a:
 
A coś bliżej na temat Pańskiego zdrowia?

Stosując skale zdrowia używaną w wojsku: Ja się kwalifukuje do kategorii C.D.D.
Inne kategorie to : A, B, C, D
Moja kategoria zdrowia aktualnie jest: Całkiem Do D

Witold Jarmolowicz napisał/a:
 
Wcześniej były większe przewężenia, czy mniejsze? DO pogorszyła, czy polepszyła przepływy?
JW

Wcześniej w 2002 roku miałem przeprowadzone badani echa serca (metoda Dopplera) i nie było żadnych zwężeń ani rozszerzę naczyń krwionośnych i serce było normalnej wielkości, a teraz jest powiększona lewa komora serca.
Wniosek jest oczywisty:
Żywienie Optymalne nie może ani zapobiegać ani usuwać miażdżycy, jak wielokrotnie twierdzi autor tej diety.
W czasie tworzenia (pisania) diety wiedza na ten temat była bardzo ograniczona. Teraz natomiast po przeanalizowaniu istniejącej wiedzy można się zastanawiać nad przyczyna tej choroby. Pytanie tylko jest, czy wszechwiedzący syn-bufon pozwoli ojcu dopracować swoje dzieło.
Niech pozwoli ojcu poprawić siekierką, to co heblował przez wiele lat, albo niech syn to zrobi sam. Ma duże doświadczenie w posługiwaniu się siekierką.
Po przeczytaniu sporej ilości literatury i badan laboratoryjnych, sugeruje aby się zastanowić i zweryfikować obecność produktów mlecznych w Żywieniu Optymalnym i uwzględnić mineralizacje wody w diecie. Na Kujawach woda gruntowa jest z małą zawartością wapnia.

P.S.
I niech mi ktoś nie sugeruje, że popełniałem błędy w stosowaniu produktów jadalnych wymienianych jako priorytety w książkach doctora.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Lis 23, 2015 12:11   Re: Poznaj moje chamskie serce

Kangur napisał/a:
(...)błędy w stosowaniu produktów jadalnych wymienianych jako priorytety w książkach doctora. (...)
Dokładny, z dokładnością odrobiny śmietanki do kawy, spisany jadłospis z trzech kolejnych dni rzuciłby może nieco światła, na to co może u Ciebie wspierać miażdżyce i nadciśnienie.
:/
 
     
gruby

Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 153
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Pon Lis 23, 2015 21:28   Re: Poznaj moje chamskie serce

[quote="Kangur"]
Witold Jarmolowicz napisał/a:
 
P.S.
I niech mi ktoś nie sugeruje, że popełniałem błędy w stosowaniu produktów jadalnych wymienianych jako priorytety w książkach doctora.



Janie
nie obraź się
powiem prosto,
nie
zapytam tylko, kto stosował te różne ruskie wynalazki?

ps.
tak na marginesie.
ponoć w gospodarce "wapiennej " niepoślednią rolę odgrywa magnez

mnie po 15 latach nie pogorszyło się, i żaden syf już we krwi nie pływa.
bradykardii też nie widzą,
nadciśnienie jak było to jest
Ostatnio zmieniony przez gruby Pon Lis 23, 2015 21:45, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
ew.rokita

Dołączył: 14 Gru 2013
Posty: 4
Wysłany: Pon Lis 23, 2015 21:31   

Kangurze, podaj swój wzrost i wagę, jesteś chudy, czy gruby?
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Wto Lis 24, 2015 10:18   Re: Poznaj moje chamskie serce

Kangur napisał/a:
Po przeczytaniu sporej ilości literatury i badan laboratoryjnych, sugeruje aby się zastanowić i zweryfikować obecność produktów mlecznych w Żywieniu Optymalnym i uwzględnić mineralizacje wody w diecie. Na Kujawach woda gruntowa jest z małą zawartością wapnia.
To dobrze, wapń w diecie jest znacznie przeszacowany, w zasadzie dorosłemu wystarcza 400-500 mg. Może raczej chodzi o niedobór krzemu. W miękkiej wodzie wszystkiego jest mało. Co więcej, krzem występuje głównie w pokarmach roślinnych (!)
http://www.dobradieta.pl/...p=249562#249562
Cytat:
http://www.ncbi.nlm.nih.g...PMC3546016/#B17
17 Bowen HJM, Peggs A. Determination of the silicon content of food. J Sci Food Agric. 1984;35:1225–1229. doi: 10.1002/jsfa.2740351114. http://dx.doi.org/10.1002%2Fjsfa.2740351114
Generally, silicon is abundantly present in foods derived from plants such as: cereals, oats, barley, white wheat flour, and polished rice. In contrast, silicon levels are lower in animal foods including meat or dairy products. Furthermore, silicon is present in drinking waters, mineral waters, and in beer as well
JW
 
     
COOLER 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 18 Sty 2013
Posty: 847
Wysłany: Wto Lis 24, 2015 21:19   

gruby napisał/a:
i co ? pare lat na ŻO ma sprawić cud cudów w krótkim czasie nikt nikomu na ŻO nie obiecywał,
Doktor Kwaśniewski pisze że jeśli jest miażdżyca to na diecie optymalnej się cofa bo cofać się musi, natomiast Doktor Pala twierdzi że w ciągu najpóźniej trzech lat ustępują najcięższe przypadki miażdżycy.
gruby napisał/a:
przypadki cofania się miażdżycy były tu też przedstawiane,
Tutaj nawet lekarze optymalni przyznają że zdarzają się nawroty miażdżycy u stosujących dietę optymalną i są one niewytłumaczalne.:
http://www.dobradieta.pl/...p=242005#242005
http://www.dobradieta.pl/...p=244766#244766

a poniżej więcej przykładów:
http://www.dobradieta.pl/...p=142631#142631
http://www.dobradieta.pl/...p=224581#224581
http://www.dobradieta.pl/...p=225781#225781
http://www.dobradieta.pl/...p=226742#226742
http://www.dobradieta.pl/...p=226987#226987
http://www.dobradieta.pl/...p=246937#246937
http://www.dobradieta.pl/...p=227003#227003
A ilu nie zdążyło już nic napisać i nigdy nie napisze bo uwierzyli w brednie?
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Lis 26, 2015 22:54   

Pod pojęciem uwzględnienia zawartości minerałów w wodzie rozumiem zawartość wszystkich potrzebnych i szkodliwych minerałów.
Wieźmy dla przykładu województwo Świętokrzyskie i Kujawsko Pomorskie.
Teraz porównajmy ile wapnia dostarcza się w wodzie pitnej organizmowi na Kujawach i w okolicach Kielc.

Na Kujawach
www.wios.bydgoszcz.pl/web...podziemnych.pdf


W Kielcach woda generalnie jest średnio twarda, w zależności od źródła z jakiego jest pozyskiwana, waha się od 202 do 300 CaCO3 mg/l.
blogkokoszki.eu/poradnik-kokoszki/woda-ze-zrodelka-swietego-franciszka-w-swietej-katarzynie-do-plukania-wlosow-id212.html

Teraz porównajmy zawartość wapnia dla rodziny Kwaśniewskich żyjących na Kujawach, używających wodę ze studni o zawartości wapnia 11,7 mg/l i rodzinę Kowalskich używających wodę ze "zdrowego" źródełka.
Rodzina Kwaśniewskich może spokojnie żyć na diecie optymalnej spożywając produkty mleczne. Kwaśniewski może zjeść pajdę sera i popić śmietanką a nadmiar wapnia może tylko wystarczyć na odkładanie się kamienia na zębach. Podobnie jest w Jakucji gdzie wody pitne maja zawartość wapnia w granicach 10 mg/l, a całkowita mineralizacja jest w granicach 50 mg/l. Tam nie ma ani wodociągów, ani hydroforni czy stacji uzdatniania wody. Trucizn do "uzdatniania" wody tam nie znają.

Rodzina Kowalskich natomiast będzie ciężko chorować z powodu przewapnienia. U Kowalskiego wapnia może wystarczyć: dla Alzheimera, kamieni żółciowych. kamieni nerkowych, dla tworzenia się blaszek cholesterolowych itd.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Lis 27, 2015 08:02   

Kangur to pewnie wie, ale nie tylko Kangur czyta co Kangur pisze, więc wyłuszczę.

http://www.matemaks.pl/mediana.html
Cytat:
Jeżeli mamy wyznaczyć medianę jakiegoś zbioru liczb, to musimy najpierw wypisać te liczby w kolejności niemalejącej, a następnie wybrać liczbę środkową (w przypadku gdy mamy nieparzystą liczbę liczb w zbiorze). Jeżeli mamy parzystą liczbę liczb w zbiorze, to mediana jest równa średniej arytmetycznej dwóch środkowych liczb.

Jeśli więc mamy trzy badania wody z tej samej okolicy i wyniki są następujące:
11.7 ; 95.2 ; 221.4
to mediana wynosi 95.2

Jeśli jest to 336 badań to sprawa się nieco komplikuje,
ale odchylenie standardowe przekonuje,
że większość pomiarów zawiera się w granicach od 65 do 125

http://www.tomkii.net/tech/twardosc_wody.html
Twardość wody wodociągowej (CaCO3) w ostatnim badaniu w Katowicach wynosiła 91mg/l.
Ile to będzie w przeliczeniu na wapń?

Odpowiedź 36mg Ca+2/l.

CaCO3 - masa cząsteczki:
wapń 40
węgiel 12
tlen 3*16=48
---------------
Razem: 100
8)

Ku uważności - przykład wody butelkowej:

http://www.malopolankazdr...iwosci-wody.png


Czyli 105.9mg/l Ca2+ (wapnia) w przeliczeniu na węglan wapnia to będzie 265 mg CaCO3. Twardość całkowita uwzględnia jeszcze magnez więc będzie jeszcze większa.
:shock:
Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Lis 27, 2015 08:22, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Pią Lis 27, 2015 10:28   

Są trzy parametry rozkładu normalnego Gaussa, średnia arytmetyczna, dominanta i mediana.
Wg współczesnych poglądów, nie należy przykładać nadmiernej uwagi do rozróżniania tej trójcy, ponieważ w dużym zbiorze wszystkie trzy wartości są zbliżone i wystarczy średnia arytmetyczna.
Zbiór, w którym te trzy wartości się różnią, odbiega od rozkładu normalnego i nazywa się skośnym. Np. rozkład wieku osób w przedszkolu ma dwie dominanty, dla dzieci i dla wychowawczyń, i nie spełnia kryteriów rozkładu Gaussa.
W przypadku pomiarów jakiejś spójnej wielkości fizycznej makroświata, np. zasolenia wód Bałtyku, wyniki pomiarów dosyć dobrze spełniają kryteria rozkładu Gaussa i wystarczy średnia arytmetyczna. Pod warunkiem, że dokonano co najmniej n=30 pomiarów. W przypadku mniejszej liczby wprowadza się poprawkę Bessela i SD oblicza dzieląc przez n-1, a nie przez n.
JW
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pią Lis 27, 2015 11:15   

Brałem dane,
jakie

Kangur podaje wybierając przykładowo
z 336 pomiarów wartość najmniejszą,

stąd mój głos w kwestii technicznej.
8)

Kangur napisał/a:

Ilość oznaczeń 336
mediana 95.2
min 11.7
max 221.4
odchylenie stand. 30.3

używających wodę ze studni o zawartości wapnia 11,7 mg/l i rodzinę Kowalskich używających wodę ze "zdrowego" źródełka.

Ostatnio zmieniony przez vvv Pią Lis 27, 2015 11:17, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Nie Lis 29, 2015 04:02   

http://forum.dr-kwasniews...01252#msg401252


Przecież pisałem, ze wiedza doktora jest oparta na starych badaniach. Kangur nie potrzebuje zdezaktualizowanych danych z lamusa, które mi tu dajesz.
Kangur jest w stanie poczytać i zrozumieć aktualne badania i na ich podstawie wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Poczytaj te poniższe stwierdzenia i przeanalizuj, jak Ci synapsy pozwolą.


Cytat:
молекулы коллагена образуют молекулярный комплекс с ионами кальция посредством ван-дер-ваальсовых взаимодействий между ионами кальция и атомами кислорода пролина, включенного в состав аминокислотного фрагмента Gly-Pro-Ala

…. na skutek oddziaływania van der Waalsa miedzy jonami wapnia i atomami tlenu z proliny, która jest włączona w zestaw aminokwasowego fragmentu Gly-Pro-Ala, molekuły kolagenu tworzą molekularny kompleks……….
Źródło: Prace doktorskie z fizyki, matematyki i chemii:
http://fizmathim.com/issl...a#ixzz3sp8Zc9LX



Cytat:
Атерокальциноз — завершающая стадия морфогенеза атеросклероза, хотя отложение извести начинается уже в стадии атероматоза и даже липосклероза. Известь откладывается в атероматозные массы, в фиброзную ткань, в межуточное вещество между эластическими волокнами. При значительных отложениях извести в покрышке бляшки образуются плотные и ломкие пластинки. Обызвествлению бляшек способствует эластолиз. В связи с деструкцией эластических мембран происходит накопление аспарагиновой и глутаминовой кислот. Ионы кальция связываются со свободными карбоксильными группами этих кислот и осаждаются в виде фосфата кальция.


Arteriokalcinoza - końcowy etap morfogenezy miażdżycy, choć osadzanie się wapnia zaczyna się już na wcześniejszych etapach miażdżycy, a nawet podczas lipo-sklerozy. Wapń osadza się w masie miażdżycowej tkanki włóknistej i w substancji śródmiąższowej pomiędzy elastycznymi włóknami. Przy większych złogach wapnia w pokrywce blaszki tworzą się zwarte i kruche płytki. Zwapnianiu blaszek sprzyja enzymatyczny rozkład elastycznych włókien. Ze względu na zniszczenie elastyczności membrany następuje gromadzenie się kwasu asparaginowego i kwasu glutaminowego. Jony wapnia wiążą się z wolnymi grupami karboksylowymi tych kwasów i wytrącają się w postaci fosforanu wapnia.

Źródło: http://www.cardiogenes.dp...pathology/2.php

Jak Ci synapsy nie pozwoliły wyciągnąć właściwego wniosku, to zadam Ci dodatkowe pytanie:
Jak nie będzie w organizmie nadmiaru wapnia, czy powstanie miażdżyca?
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Nie Lis 29, 2015 08:11   

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK2015/

Zwapnienie jest pomyślane jako czasowa łata, by nie ciekło, coś jak strup na ranie, problem w tym, że gdy czynnik uszkadzający nie ustępuje, zwapnienie nie ustępuje tylko narasta i zamiast raczej uszczelniać raczej zatyka.

Wypada zapytać co powoduje stan zapalny, a w zasadzie przewagę procesów zapalnych nad gojeniem. Pewnie jakieś świństwo co wywołuje reakcję immunologiczną, co go w ogóle we krwi nie powinno być lub jest go zdecydowanie za dużo.

W zasadzie dla uproszczenia, co mogłoby powodować niegojące się owrzodzenie na skórze, powiedzmy ręki, może stały kontakt ze związkiem chemicznym na który jest wrażliwość, lub jakimś białkiem na które układ immunologiczny jest przewrażliwiony (alergenem).

W artykule jest to coś określane jako IA (Injurious Agent).
:|

Coś po polskiemu:

http://biotechnologia.pl/...h-szyjnych,9657
Cytat:
(...)
KOMÓRKI UKŁADU ODPORNOŚCIOWEGO BIORĄCE UDZIAŁ W PROCESIE MIAŻDŻYCOWYM

Obecne w płytkach miażdżycowych komórki UO, które wydzielają czynniki wzrostu i cytokiny, odpowiedzialne są za rozwój płytek. Badania z ostatnich lat wskazują na znaczącą rolę w rozwoju miażdżycy, następujących komórek UO: monocyty, makrofagi, komórki tuczne, granulocyty, limfocyty T i B, komórki dendrytyczne i komórki progenitorowe. Ostatni typ komórek charakteryzuje się zdolnością do różnicowania w różnego rodzaju komórki [65, 66]. Jak wynika z najnowszych badań, populacje leukocytów, kumulujące się w różnych stadiach rozwoju płytek miażdżycowych, przyczyniają się do ich tworzenia [66].
Miażdżyca tętnic jest przewlekłym zapaleniem, stąd też kluczowym jest poznanie udziału komórek UO w przebiegu miażdżycy [65].
(...)

:|
Ostatnio zmieniony przez vvv Nie Lis 29, 2015 08:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Nie Lis 29, 2015 10:59   

vvv napisał/a:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK2015/

Zwapnienie jest pomyślane jako czasowa łata, by nie ciekło, coś jak strup na ranie, problem w tym, że gdy czynnik uszkadzający nie ustępuje, zwapnienie nie ustępuje tylko narasta i zamiast raczej uszczelniać raczej zatyka.

Wypada zapytać co powoduje stan zapalny, a w zasadzie przewagę procesów zapalnych nad gojeniem. Pewnie jakieś świństwo co wywołuje reakcję immunologiczną, co go w ogóle we krwi nie powinno być lub jest go zdecydowanie za dużo.


Jesteś z Biosłone, a podstaw nie znasz. Panowie, kręcicie się, kręcicie i jeszcze raz kręcicie. Miażdżyca nie bierze się z jakiś nadmiarów węglowodanów, jecie mało węglowodanów a i tak macie miażdżycę. Pan Józef. S, już dawno napisał o przyczynie miażdżycy, zwapnieniach, wolnych rodnikach i toksynach. To wolne rodniki i toksyny uszkadzają nabłonek, a organizm stara się go załatać. W tym artykule Pan Józef nie wymienia toksyn ale w książce też o nich pisze:

"Miażdżyca tętnic rozpoczyna się od uszkodzenia cienkiej błonki wyściełającej je od wewnątrz. Pomyślicie sobie: – przecież we krwi nie krążą ani ostre, ani nawet twarde elementy, które by mogły tę błonkę uszkodzić... wolne rodniki. To fakt. Wewnętrznej błonki wyściełającej wnętrze tętnic nie uszkadzają ostre czy twarde elementy, lecz zbudowane z ledwie kilku atomów wolne rodniki tlenowe

Organizm nie znosi prowizorek, nad które przekłada rozwiązania radykalne, toteż jeśli uniemożliwi mu się zregenerowanie uszkodzenia, wdraża wariant B, którym jest wapnienie. W większości miejsc ciała zwapnienia patologicznych struktur zdają egzamin, ale nie we wszystkich, a już w ścianach tętnic są one szczególnie niekorzystne, chociaż trudno orzec, czy lepsze byłyby łaty na łatach grożące pęknięciem i wylewem. W każdym razie organizm wybiera zwapnianie, w którym to procesie miękki cholesterol w komórkach piankowatych zostaje zastąpiony twardym wapniem, wskutek czego powstaje trwała struktura – blaszka miażdżycowa.

Jeszcze kilka lat temu sądziłem, że zmiany miażdżycowe można co najwyżej powstrzymać, ale leczyć to już nie da rady. Wszak to twardy wapń, więc nie można usunąć go z organizmu. Tak myślałem, jednak fakty kazały mi zmienić zdanie i obecnie jestem przekonany, że wyleczyć miażdżycę jednak się da. Nie wiem, czy do końca, a jeśli nie, to w jakim zakresie, ale wszystko wskazuje na to, że jest możliwe nie tylko zatrzymanie procesu wapnienia tętnic, ale także odwrócenie go, czyli zainicjowanie procesu odwapniania. Nie mam na poparcie tej tezy wyników badań naukowych, ale dla mnie wystarczające są dowody w postaci ustępowania specyficznych objawów zaawansowanej miażdżycy tętnic, którymi są: ▪ wzrost ciśnienia skurczowego krwi, w porównaniu do tegoż ciśnienia sprzed kilku lat ▪ zadyszka przechodząca w zamostkowy ból po niewielkim wysiłku – podbiegnięciu do autobusu, wejściu po schodach ▪ bóle łydek podczas biegu, marszu bądź spaceru, które ustępują po przystanięciu ▪ zaburzenia koncentracji i pamięci.

Kuracja, o której piszę, ujawniła się jako efekt uboczny oczyszczania stawów koktajlem cytrynowym. Do pierwszego doniesienia nie przywiązałem wagi, ale przypadkiem (których, jak wiadomo, nie ma) wnet pojawiły się kolejne. Tego już nie mogłem zbagatelizować, toteż przyjrzałem się sprawie wnikliwie. Wnioski, do jakich doszedłem, wydają się nader oczywiste – skoro koktajl potrafi rozpuścić złogi w trudnodostępnych stawach, to dlaczego nie miałby po drodze rozpuścić złogów na ścianach tętnic?"

http://portal.bioslone.pl/miazdzyca
 
     
gruby

Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 153
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Nie Lis 29, 2015 12:52   

Kangur,

Janie
powtórzę
zwróć uwagę na magnez

http://www.ptmag.pl/pl/32...krol_zycia.html
 
     
vvv
^^^


Pomógł: 12 razy
Wiek: 46
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3503
Wysłany: Pon Lis 30, 2015 11:39   

Kangur napisał/a:
co jadłem
A gdybyś tak się zmobilizował i spisał dokładnie swój jadłospis z kilku kolejnych dni, można by wspólnie rozważać co zmienić by powiększyć światło w tętnicach i wygoić zastawki w żyłach, a nie tylko czytać gorzkie żale jak to nadużywanie najlepszych produktów zamienia Kangura w skamielinę od środka.

Z płytkami to jest generalnie przerąbane, bo trzeba być jednocześnie super-zdecydowanym i super-delikatnym, by się powoli rozpuszczały, a nie obrywały w kawałkach. Sporo zielonego na tłusto-kwaśno-ostro, nieco białka, innego niż występowało w ostatnim tygodniu i tak kroczek po kroczku ku wygojeniu i odwapnieniu.

Masz tu wielką przychylność na forum, warto podjąć wysiłek zmiany jadłospisu, nie ma co się za Jurkiem spieszyć.
8/
Ostatnio zmieniony przez vvv Pon Lis 30, 2015 11:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
gruby

Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 153
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Wto Gru 01, 2015 22:49   

vvv, vvv,

nic nie poradzisz
Kangur przecie prócz tego, cały czas walczy z grzybicą
Ostatnio zmieniony przez gruby Wto Gru 01, 2015 23:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Śro Gru 09, 2015 00:26   

Kangur napisał/a:
Jak nie będzie w organizmie nadmiaru wapnia, czy powstanie miażdżyca?
A może jednak potrzebny krzem, który poprawia elastyczność?
JW
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Śro Gru 09, 2015 06:40   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Kangur napisał/a:
Jak nie będzie w organizmie nadmiaru wapnia, czy powstanie miażdżyca?
A może jednak potrzebny krzem, który poprawia elastyczność?
JW

W Jakucji rzeka Indygirka ma następującą chemiczną mineralizacje mg/litr:
Na –0, Са – 10, Mg – 2, HCO3 – 30, Cl – 1, SO4 – 7, razem 50 mg/litr, a pH = 6,6.
Dr Kwaśniewski podaje jako przykład długowiecznych Jakucję.
Nie ma w tej wodzie ani miligrama krzemu.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Śro Gru 09, 2015 09:57   

Kangur napisał/a:
Dr Kwaśniewski podaje jako przykład długowiecznych Jakucję.
Nie ma w tej wodzie ani miligrama krzemu.
Dziś laboratoria podają kilkadziesiąt parametrów wody, ale nawet dziś nie ma wśród nich ani pikograma krzemu. Po prostu nie mierzą tego. http://www.pwik.czest.pl/ujecie-wody-wierzchowisko

Z tą długowiecznością Jakutów, to też mit.
Cytat:
Wacław Sieroszewski
12 lat w kraju Jakutów
Warszawa 1900

Był czas kiedy zabijano starców. Skoro kto pozwolił ojcom umrzeć własną śmiercią. to wyśmiewali się ze „psie czarny, coś oddał ojca na zjedzenie złemu!- mówiono” (Bajagan. uł., 185 r.). "Niegdyś synowie zabijali rodziców. Zwabią ich do lasu nad głęboki, umyślnie wykopany dół, zepchną i żywcem zakopią. Czasami starcy jeszcze na tyle byli mocni że wyskakiwali z dołu i uciekali; wtedy w pogoń puszczano za nimi strzały"... (Nam. uł', 1890 r.) "Takich niekiedy silnych zabijać chcieli, że gdy ci przerażeni, domyśliwszy się o co chodzi, chowali się w chlewach, chwytając oburącz słup w lub ławy, to trzeba było psuć budynki, aby ich wywlec stamtąd”... (Nam. uł., 1891 r.)..Dawniej starców grzebano żywcem. Ubierano ich w najlepszą odzież, wyprowadzano do lasu, gdzie był zawczasu wykopany dół i spychano na dół. Zabijano nieraz takich czerstwych, że wyskakiwali i uciekali. Wówczas strzelano do nich z łuków. Niekiedy stara matka wylękła, chowała się do chlewu, chwytała się za słupy i kołki. Musieli ją stamtąd synowie wojownicy przemocą wywłóczyć do lasu i zrzucać przez, kolana głową do dołu' (Nam. Uł., r891 r.).

Jakuci obchodzą się z dziatwą własną i cudzą dość dobrze. Mimo to dzieci strasznie dużo umiera. Szczególniej w pierwszych latach: "Mrą te nasze niemowlęta jak muchy... Daremnie tylko męczą się jakuckie kobiety" przyznają dobrodusznie Jakuci (Nam., uł. 1888 r.). Według F. Kohna na 1000 dzieci umiera chłopców 605, a dziewczynek 510. Największa śmiertelność przypada na pierwsze miesiące (27%) oraz 9-12 miesiąc (16%); do 5 lat umiera 88%
od 5 do 10-(9,4%); od 11 do 12-(2,4%).

JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Śro Gru 09, 2015 10:06   

Kangur napisał/a:
Nie ma w tej wodzie ani miligrama krzemu.

Therapeutic and biological effects of ortho-silicic acid and certain ortho-silicic acid-releasing compounds
http://www.ncbi.nlm.nih.g...les/PMC3546016/
JW
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Gru 10, 2015 17:00   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Z tą długowiecznością Jakutów, to też mit.

Ciężki był również los ludzi starszych, niedołężnych i utraciwszych zdolność do pracy. Niewiele o nich dbano, źle karmiono i ubierano, czasami nawet pozostawali żebrakami.
Pomimo ze wielu obserwatorów zaobserwowało miłość Jakutów do dzieci, sytuacja dzieci też była nie do pozazdroszczenia. Płodność Jakutów była bardzo wysoka. W większości rodzin rodziło się od 5 do 10 dzieci, często aż do 20 lub nawet wiecej. Jednakże z powodu złych warunków życia, złego odżywianie i pielęgnacji, śmiertelność niemowląt była bardzo wysoka. Oprócz własnych dzieci w wielu, zwłaszcza małodzietnych rodzinach, często były przyjmowane obce dzieci, które często były kupowane od biednych.
Nowo narodzone dzieci były myte przy kominku i nacierane śmietaną; później ostatnia operacja była przeprowadzana dość często. Matka karmiła piersią przez długi czas, czasami nawet do 4-5 lat. Oprócz tego dziecko było karmione krowim mlekiem. Podłużną jakucką kołyskę robiono z zakrzywionych deseczek z wyżłobieniem w dolnej części do odprowadzania moczu. Zawinięte niemowlę przywiązywało się paskami i pozostawiano tak na długi czas nie wyjmując go z kołyski. Młodsze dzieci zazwyczaj czołgały się na klepisku ze zwierzętami, półnagie lub całkowicie nagie, pozostawione same sobie bez opieki. Często uwiązane do słupa na długim pasku aby się nie mogło dostać do ognia. Od najmłodszych lat dzieci z ubogich rodzin stopniowo przyzwyczaja się do pracy; zbieranie drewna na opał w lesie, opieka nad małymi zwierzętami, itp. Dziewczyny przyzwyczajano do prac domowych. Dzieci tojonów (książąt jakuckich) otrzymywały lepszą opiekę; ich pieszczono i zabawiano.
Źródło:
http://lib7.com/narody-si...ja-jakutov.html
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Sty 25, 2016 18:26   Re: Poznaj moje chamskie serce

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Kangur napisał/a:
Po przeczytaniu sporej ilości literatury i badan laboratoryjnych, sugeruje aby się zastanowić i zweryfikować obecność produktów mlecznych w Żywieniu Optymalnym i uwzględnić mineralizacje wody w diecie. Na Kujawach woda gruntowa jest z małą zawartością wapnia.
To dobrze, wapń w diecie jest znacznie przeszacowany, w zasadzie dorosłemu wystarcza 400-500 mg. Może raczej chodzi o niedobór krzemu. W miękkiej wodzie wszystkiego jest mało. Co więcej, krzem występuje głównie w pokarmach roślinnych (!) JW


Problem w tym że krzem nie jest prawie w ogóle przyswajany w obecności tłuszczu. Dlatego spożywanie produktów roślinnych z dużą zawartością krzemu, wraz z tłuszczem jest pozbawione sensu. Najmocniej wchłanianie krzemu ograniczają tłuszcze nasycone. Wypada więc zrobić odstępstwo i zjeść jeden posiłek dziennie z niewielką ilością tłuszczu ale za to zasobny z krzem. Nic się nikomu nie stanie jeśli na LC będzie przez jakiś czas jadł jeden posiłek z małą zawartością tłuszczu. Obawy przed odejściem od proporcji są irracjonalne. To nic innego jak magiczny rytuał.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Wto Sty 26, 2016 17:00   

Gregory Chaos napisał/a:

Kangur prawdopodobnie już nie żyje. Jeśli zaś żyje może sam opowie lub zaprotestuje przeciwko roztrząsaniu na forum tego tematu.

Kangur właśnie się wyspał po pracy w ogrodzie i przykicał do kompa.
W ogrodzie najpierw trzeba było obniżyć pH ziemi, bo była mocno zasadowa pH >8.
Robiłem to siarczanami cynku, żelaza i uryny. Czas pokaże czy skutecznie.
Zasadziłem flance pomidorów i zasiałem wykiełkowane uprzednio nasiona ogórków. Zamiast spożywania tabletek potasu, ktory jest wypłukiwany z organizmu przy zażywaniu diuretyku, spożywam ogórki i pomidory.
O konieczności zażywania diuretyku napiszę później.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Wto Sty 26, 2016 18:17   

Oprócz wypłukiwania potasu typowe diuretyki podnoszą poziom glukozy i kwasu moczowego.
JW
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Sty 26, 2016 22:41   

Kangur napisał/a:
Gregory Chaos napisał/a:

Kangur prawdopodobnie już nie żyje. Jeśli zaś żyje może sam opowie lub zaprotestuje przeciwko roztrząsaniu na forum tego tematu.

Kangur właśnie się wyspał po pracy w ogrodzie i przykicał do kompa.
W ogrodzie najpierw trzeba było obniżyć pH ziemi, bo była mocno zasadowa pH >8.
Robiłem to siarczanami cynku, żelaza i uryny. Czas pokaże czy skutecznie.
Zasadziłem flance pomidorów i zasiałem wykiełkowane uprzednio nasiona ogórków. Zamiast spożywania tabletek potasu, ktory jest wypłukiwany z organizmu przy zażywaniu diuretyku, spożywam ogórki i pomidory.
O konieczności zażywania diuretyku napiszę później.

"Konieczność zażywania diuretyku" brzmi interesująco, hehe. Zapewne chodzi Ci o większą większą ilość moczu do nawożenia gleby. Jednak prościej jest zbierać mocz od sąsiadów. Brak wtedy skutków ubocznych w postaci hipokalemii.
Czeka Cię regularne badanie na poziom potasu, które można sobie darować, ponieważ nie są miarodajne. Po rozpadzie krwinek jony potasu przenikają do osocza.
Warto oprócz potasu uzupełniać także magnez. Myślę że 100 milligramów Mg++ czy jak kto woli 2+, da lepszy efekt.
Do nawożenia sam mocz wystarczy. Zamiast 1:5 można rozcieńczać 1:10 mniej diuretyków zużyjesz. Od syntetycznych diuretyków lepsze jest ziele pokrzywy albo piwo, ale to australijskie smakuje chyba jak mocz, hehe.
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Wto Sty 26, 2016 22:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Śro Sty 27, 2016 00:12   

Gregory Chaos napisał/a:

"Konieczność zażywania diuretyku" brzmi interesująco, hehe. Zapewne chodzi Ci o większą większą ilość moczu do nawożenia gleby. Jednak prościej jest zbierać mocz od sąsiadów. Brak wtedy skutków ubocznych w postaci hipokalemii.
Czeka Cię regularne badanie na poziom potasu, które można sobie darować, ponieważ nie są miarodajne. Po rozpadzie krwinek jony potasu przenikają do osocza.
Warto oprócz potasu uzupełniać także magnez. Myślę że 100 milligramów Mg++ czy jak kto woli 2+, da lepszy efekt.
Do nawożenia sam mocz wystarczy. Zamiast 1:5 można rozcieńczać 1:10 mniej diuretyków zużyjesz. Od syntetycznych diuretyków lepsze jest ziele pokrzywy albo piwo, ale to australijskie smakuje chyba jak mocz, hehe.


Pożartowałeś sobie.
Zacytuję Ci tylko jeden z punktów z raportu "nuclear imaging echocardiology report":
Cytat:
There is a trivial pericardial effusion. There are bilateral pleural effusion present.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Śro Sty 27, 2016 00:12   

A nie lepiej zamiast diuretyków zwiększyć właśnie spożycie potasu?
http://www.dobradieta.pl/...p=250104#250104
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Śro Sty 27, 2016 00:38   

http://www.dobradieta.pl/...p=249508#249508
Cytat:
In addition, the elevation of endogenous estrogen as a result of supplementation suggests a protective role for B in atherosclerosis.

Nie doszliśmy jeszcze do roli boru w ochronie przed miażdżycą.

No i klasyczna rola metioniny:
http://www.dobradieta.pl/...p=230312#230312
JW
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Śro Sty 27, 2016 13:34   

Kangur napisał/a:
There is a trivial pericardial effusion. There are bilateral pleural effusion present.


Nie wiem czy ten post, był po to, aby wyrazić zdziwienie, rozczarowanie etc.
Wysięk do osierdzia i opłucnej to konsekwencja niewydolnego serca. To trochę tak jakby ktoś był zdziwiony że gorączka jest konsekwencją grypy.

Chcesz diuretykami ściągnąć płyn z osierdzia i opłucnej? To tak nie działa. Od częstego sikania nadmiar płynu z tych miejsc nie zejdzie. Chyba że założysz dren, jeden koniec rurki do opłucnej a drugi do pęcherza. ;)

Faktem jest że sytuacja nie jest wesoła. Trzeba wzmocnić układ sercowo-naczyniowy, ale łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.
Za mało danych. Nie ma punktu zaczepienia.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Czw Sty 28, 2016 11:52   

Gregory Chaos napisał/a:
Chcesz diuretykami ściągnąć płyn z osierdzia i opłucnej? To tak nie działa. Od częstego sikania nadmiar płynu z tych miejsc nie zejdzie.
Niezupełnie. Jeżeli odwodnienie doprowadzi do hipertonii osocza, czyli zagęszczenia elektrolitów, to woda będzie migrować z obrzękniętych tkanek do osocza, a stamtąd do nerek.
JW
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Sty 28, 2016 18:18   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Gregory Chaos napisał/a:
Chcesz diuretykami ściągnąć płyn z osierdzia i opłucnej? To tak nie działa. Od częstego sikania nadmiar płynu z tych miejsc nie zejdzie.
Niezupełnie. Jeżeli odwodnienie doprowadzi do hipertonii osocza, czyli zagęszczenia elektrolitów, to woda będzie migrować z obrzękniętych tkanek do osocza, a stamtąd do nerek.
JW

Kontrolne RTG klatki piersiowej wykazało, ze taki proces następuje. Wysięk się zmniejsza. Dzieje się to na skutek zjawiska osmozy. Wysięk powstał na skutek odwróconej osmozy (RO). Spowodowała go Candida w układzie trawiennym. Miażdżycę wykryto przypadkiem. O tym napiszę później.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
g69 

Wiek: 49
Dołączył: 27 Lis 2013
Posty: 331
Wysłany: Pią Sty 29, 2016 17:57   

Rozbawiły mnie te Kangury:
https://www.youtube.com/watch?v=V_j2RWeNcSY
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Sty 31, 2016 17:50   

wafel napisał/a:
vvv napisał/a:
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK2015/

Zwapnienie jest pomyślane jako czasowa łata, by nie ciekło, coś jak strup na ranie, problem w tym, że gdy czynnik uszkadzający nie ustępuje, zwapnienie nie ustępuje tylko narasta i zamiast raczej uszczelniać raczej zatyka.

Wypada zapytać co powoduje stan zapalny, a w zasadzie przewagę procesów zapalnych nad gojeniem. Pewnie jakieś świństwo co wywołuje reakcję immunologiczną, co go w ogóle we krwi nie powinno być lub jest go zdecydowanie za dużo.


Jesteś z Biosłone, a podstaw nie znasz. Panowie, kręcicie się, kręcicie i jeszcze raz kręcicie. Miażdżyca nie bierze się z jakiś nadmiarów węglowodanów, jecie mało węglowodanów a i tak macie miażdżycę. Pan Józef. S, już dawno napisał o przyczynie miażdżycy, zwapnieniach, wolnych rodnikach i toksynach. To wolne rodniki i toksyny uszkadzają nabłonek, a organizm stara się go załatać. W tym artykule Pan Józef nie wymienia toksyn ale w książce też o nich pisze:

"Miażdżyca tętnic rozpoczyna się od uszkodzenia cienkiej błonki wyściełającej je od wewnątrz. Pomyślicie sobie: – przecież we krwi nie krążą ani ostre, ani nawet twarde elementy, które by mogły tę błonkę uszkodzić... wolne rodniki. To fakt. Wewnętrznej błonki wyściełającej wnętrze tętnic nie uszkadzają ostre czy twarde elementy, lecz zbudowane z ledwie kilku atomów wolne rodniki tlenowe

Organizm nie znosi prowizorek, nad które przekłada rozwiązania radykalne, toteż jeśli uniemożliwi mu się zregenerowanie uszkodzenia, wdraża wariant B, którym jest wapnienie. W większości miejsc ciała zwapnienia patologicznych struktur zdają egzamin, ale nie we wszystkich, a już w ścianach tętnic są one szczególnie niekorzystne, chociaż trudno orzec, czy lepsze byłyby łaty na łatach grożące pęknięciem i wylewem. W każdym razie organizm wybiera zwapnianie, w którym to procesie miękki cholesterol w komórkach piankowatych zostaje zastąpiony twardym wapniem, wskutek czego powstaje trwała struktura – blaszka miażdżycowa.

Jeszcze kilka lat temu sądziłem, że zmiany miażdżycowe można co najwyżej powstrzymać, ale leczyć to już nie da rady. Wszak to twardy wapń, więc nie można usunąć go z organizmu. Tak myślałem, jednak fakty kazały mi zmienić zdanie i obecnie jestem przekonany, że wyleczyć miażdżycę jednak się da. Nie wiem, czy do końca, a jeśli nie, to w jakim zakresie, ale wszystko wskazuje na to, że jest możliwe nie tylko zatrzymanie procesu wapnienia tętnic, ale także odwrócenie go, czyli zainicjowanie procesu odwapniania. Nie mam na poparcie tej tezy wyników badań naukowych, ale dla mnie wystarczające są dowody w postaci ustępowania specyficznych objawów zaawansowanej miażdżycy tętnic, którymi są: ▪ wzrost ciśnienia skurczowego krwi, w porównaniu do tegoż ciśnienia sprzed kilku lat ▪ zadyszka przechodząca w zamostkowy ból po niewielkim wysiłku – podbiegnięciu do autobusu, wejściu po schodach ▪ bóle łydek podczas biegu, marszu bądź spaceru, które ustępują po przystanięciu ▪ zaburzenia koncentracji i pamięci.

Kuracja, o której piszę, ujawniła się jako efekt uboczny oczyszczania stawów koktajlem cytrynowym. Do pierwszego doniesienia nie przywiązałem wagi, ale przypadkiem (których, jak wiadomo, nie ma) wnet pojawiły się kolejne. Tego już nie mogłem zbagatelizować, toteż przyjrzałem się sprawie wnikliwie. Wnioski, do jakich doszedłem, wydają się nader oczywiste – skoro koktajl potrafi rozpuścić złogi w trudnodostępnych stawach, to dlaczego nie miałby po drodze rozpuścić złogów na ścianach tętnic?"

http://portal.bioslone.pl/miazdzyca


Nawet lubię poczytać czasem artykuły autorstwa Józefa S, ponieważ niektóre trzymają się kupy. Nie wiem czy ten się trzyma, ponieważ w soku z cytryny nie ma nic co po zmetabolizowaniu mogłoby rozpuścić blaszkę miażdżycową.
Jednak mniejsza o to. Ostatnio zaskoczył mnie takim dziełem.
"Internauci swoją wiedzę czerpią z reklamówek, a potem powielają ją w Internecie, nie może zatem dziwić, że Internet to śmietnik z piętrzącymi się zwałami śmieci, wśród których, owszem, można znaleźć czasami coś wartościowego, pod warunkiem wszak, że wie się, czego się szuka. Niestety, większość społeczeństwa tego nie wie, więc łykają wszelkie śmieci jak leci: bezkrytycznie – bo tak „pisze”. Tym sposobem najgłupsze nawet głupawki zaczynają żyć własnym życiem jako prawda objawiona. Prekursorem tej socjotechniki jest Joseph Goebbels, który wyraził ją następująco: Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Dotyczy to wielu dziedzin, ale zwłaszcza zdrowia, co należy rozumieć jako leczenie chorób, czyli że ze zdrowiem nie ma nic wspólnego, a jeśli już, to jest jego absolutnym zaprzeczeniem. To jest niejako fundamentalna głupawka, na podstawie której tworzona, tak: tworzona jest lawina zaśmiecających Internet głupawek. Gawiedź łapczywie to pochłania, niczym przetrawioną papkę, i... przyswaja.

Aliści przyswajanie (asymilacja) to nie to samo, co wchłanianie, wchłanianie bowiem to przenikanie przez nabłonek jelitowy pewnych substancji, co nie znaczy bynajmniej, że wszystkie one są organizmowi potrzebne, czyli że organizm przyswaja wszystko to, co zostanie wchłonięte. Weźmy na przykład antybiotyki – czy organizm je przyswaja? W żadnym wypadku! Natychmiast, gdy tylko pojawią się w krwiobiegu, rozpoczyna się proces ich wydalania.Z tego właśnie względu zaleca się podawać je co pewien, ściśle ustalony, czas, żeby utrzymać w krwiobiegu wymagane stężenie antybiotyków. Jedne substancje wydalane są przez nerki, inne przez przewód pokarmowy. Antybiotyki wydalane są w tym drugim wariancie, z tego też względu antybiotyki w zastrzyku niszczą bakterie jelitowe tak samo skutecznie, jak podane doustnie. Podobnie jest z wszystkimi innymi lekami, które organizm wydala natychmiast, bez względu na to, ile ich pojawi się w krwiobiegu.

Ponadto organizm nie przyswaja wszelkich nadmiarów, za wyjątkiem glukozy, którą, w normalnych warunkach, organizm przyswaja zawsze i w każdej ilości, podobnie jak głupi przyswaja wszystko i w każdej ilości."

Po czym mistrz kończy swój wywód tym że organizm nie przyswaja żadnych nadmiarów.
Niestety zaprzecza sam sobie, ponieważ swojego czasu twierdził że nadmiary nieorganicznych minerałów odkładają się tu i ówdzie. Ale pójdźmy dalej. Skoro nadmiar się nie przyswaja to po co mikstura, która ma chronić przed wchłanianiem nadmiaru? Ni cholery nie wiem o co biega. To przyswaja się ten nadmiar czy nie? Skoro się odkłada w kościach to się jednak przyswaja.

Zaporą dla niektórych toksyn jest biofilm, tworzony przez symbionty, a to co się szkodliwego mimo tej zapory wchłonie, jest usuwane przez układ odpornościowy. Taka jest jego rola. Substancje nieprzyswajalne przez ludzki organizm są obecne w każdej żywności, nawet tej, która jest bardziej naturalna od natury. Ni ma takich mikstur ani innych sposobów, które by przed wchłanianiem tych związków ochroniły. Od ich usuwania jest druga linia obrony w postaci układu odpornościowego.

Po co z prostych pojęć jakimi są wchłanianie i przyswajanie robić takie epokowe dzieło? Mało brakowało aby wkomponował tam jeszcze Kopernika i napisał coś o gwiazdach.
Poza tym wielki minus za zaprzeczenie samemu sobie, co się mistrzowi często zdarza.
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Nie Sty 31, 2016 17:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Nie Lut 07, 2016 17:12   

Gregory Chaos napisał/a:
Skoro nadmiar się nie przyswaja to po co mikstura, która ma chronić przed wchłanianiem nadmiaru? Ni cholery nie wiem o co biega. Zaporą dla niektórych toksyn jest biofilm, tworzony przez symbionty, a to co się szkodliwego mimo tej zapory wchłonie, jest usuwane przez układ odpornościowy. Taka jest jego rola. Substancje nieprzyswajalne przez ludzki organizm są obecne w każdej żywności, nawet tej, która jest bardziej naturalna od natury. Ni ma takich mikstur ani innych sposobów, które by przed wchłanianiem tych związków ochroniły. Od ich usuwania jest druga linia obrony w postaci układu odpornościowego.
Mikstura ma nie chronić przed nadmiarem wchłaniania, nie czytałeś dokładnie pana Sł-oneckiego. Mikstura goi nadżerki w jelicie grubym, jelito powinno być szczelne jeśli jest szczelne to toksyny nie wnikają do organizmu.

Gregory Chaos napisał/a:
Poza tym wielki minus za zaprzeczenie samemu sobie, co się mistrzowi często zdarza.
Nie przeczy tylko trzeba czytać ze zrozumieniem i większą uwagą. Kangur wiele dobrych lat stosował dietę z małą podażą węglowodanów, a mimo tego rozwinęła się u niego miażdżyca. Sporo osób będąc na modelu żywienia Kangura również zachorowało na miażdżycę, zatem trudno tu mówić aby węglowodany były głównym powodem miażdżycy. Pan Sł-onecki ma zupełną rację to wolne rodniki i toksyny powodują miażdżycę.
 
     
gruby

Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 153
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Nie Lut 07, 2016 17:38   

wafel napisał/a:

. Kangur wiele dobrych lat stosował dietę z małą podażą węglowodanów, a mimo tego rozwinęła się u niego miażdżyca. Sporo osób będąc na modelu żywienia Kangura również zachorowało na miażdżycę, zatem trudno tu mówić aby węglowodany były głównym powodem miażdżycy. Pan Sł-onecki ma zupełną rację to wolne rodniki i toksyny powodują miażdżycę.

strzelasz ślepakami.
miksturki nie zawsze pomagają.
Kangur nabawił się grzybicy i wielu innych przypadłości, zanim przeszedł na żywienie optymalne, mogło to powodować nieprzyswajanie magnezu który odpowiedzialny jest za prawidłowy metabolizm wapnia, i zamiast w gnatach odkładał się w tętnicach.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Lut 07, 2016 17:55   

wafel napisał/a:
Gregory Chaos napisał/a:
Skoro nadmiar się nie przyswaja to po co mikstura, która ma chronić przed wchłanianiem nadmiaru? Ni cholery nie wiem o co biega. Zaporą dla niektórych toksyn jest biofilm, tworzony przez symbionty, a to co się szkodliwego mimo tej zapory wchłonie, jest usuwane przez układ odpornościowy. Taka jest jego rola. Substancje nieprzyswajalne przez ludzki organizm są obecne w każdej żywności, nawet tej, która jest bardziej naturalna od natury. Ni ma takich mikstur ani innych sposobów, które by przed wchłanianiem tych związków ochroniły. Od ich usuwania jest druga linia obrony w postaci układu odpornościowego.
Mikstura ma nie chronić przed nadmiarem wchłaniania, nie czytałeś dokładnie pana Sł-oneckiego. Mikstura goi nadżerki w jelicie grubym, jelito powinno być szczelne jeśli jest szczelne to toksyny nie wnikają do organizmu.

Gregory Chaos napisał/a:
Poza tym wielki minus za zaprzeczenie samemu sobie, co się mistrzowi często zdarza.
Nie przeczy tylko trzeba czytać ze zrozumieniem i większą uwagą. Kangur wiele dobrych lat stosował dietę z małą podażą węglowodanów, a mimo tego rozwinęła się u niego miażdżyca. Sporo osób będąc na modelu żywienia Kangura również zachorowało na miażdżycę, zatem trudno tu mówić aby węglowodany były głównym powodem miażdżycy. Pan Sł-onecki ma zupełną rację to wolne rodniki i toksyny powodują miażdżycę.


Zamieściłeś ten fragment mojej wypowiedzi, w której w sposób humorystyczny napisałem o miksturze, a wcześniej napisałem o tym co mistrz mówił o nadmiarze tzw nieorganicznych minerałów w tym wapnia, który odkłada się w kościach i innych miejscach. W jego wypowiedzi, którą zacytowałem pisze on wyraźnie że żadne nadmiary się nie wchłaniają, a skoro się nie wchłaniają to nie mogą się tu i tam odkładać. Powiem więcej, jego wcześniejsza teoria o niedoborze z nadmiaru bierze w łeb.
O tym co leczy mikstura nie chcę się wypowiadać bo nie wiem co leczy. Podobno leczy wszystkie choroby świata, tyle wiem.

Co do Kangura to ani ty ani ja ani nikt inny nie wie jaka była przyczyna miażdżycy w jego przypadku.

Obie sprawy są z gatunku opowieści z mchu i paproci.


Wchłanianie minerałów odbywa się na zasadzie synergii bądź antagonizmów pomiędzy nimi a także witaminami. Pod tym względem dieta pasterzy jest fatalna ponieważ jest w niej przede wszystkim za dużo wapnia i miedzi, natomiast w diecie myśliwych i zbieraczy minerały są w takich proporcjach że nadmiar wapnia nikomu nie grozi, nie ma też nadmiaru miedzi, który ogranicza wchłanianie cynku itd.
A tak w ogóle to mało ciekawy temat hehe.
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Nie Lut 07, 2016 18:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Nie Lut 07, 2016 19:29   

Gregory Chaos napisał/a:
O tym co leczy mikstura nie chcę się wypowiadać bo nie wiem co leczy. Podobno leczy wszystkie choroby świata, tyle wiem.
Mikstura ma goić nadżerki w jelicie grubym bo jelito grube powinno być szczelne. Jeżeli nadżerki są w jelicie to toksyny które powinny być wydalone z masą kałową dostają się do organizmu, powstaje toksemia i choroby. Mikstura goi nadżerki i toksyny nie przedostają się do organizmu. Proste jak budowa cepa.

Gregory Chaos napisał/a:
Co do Kangura to ani ty ani ja ani nikt inny nie wie jaka była przyczyna miażdżycy w jego przypadku.
Ale teoria jakby nadmiar węglowodanów miał być przyczyną miażdżycy legła w gruzach. Pan S-łonecki ma rację upatrując przyczyny w wolnych rodnikach i toksemii.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Lut 07, 2016 20:24   

wafel napisał/a:
Mikstura ma goić nadżerki w jelicie grubym bo jelito grube powinno być szczelne. Jeżeli nadżerki są w jelicie to toksyny które powinny być wydalone z masą kałową dostają się do organizmu, powstaje toksemia i choroby. Mikstura goi nadżerki i toksyny nie przedostają się do organizmu. Proste jak budowa cepa.

teoria jakby nadmiar węglowodanów miał być przyczyną miażdżycy legła w gruzach. Pan S-łonecki ma rację upatrując przyczyny w wolnych rodnikach i toksemii.


Skoro tak twierdzisz... W takim razie przyczyna wszystkich chorób odkryta, lekarstwo na wszystkie choroby też.
Cieszę się że zanosi się na Nobla z medycyny dla Polaka. Teraz to już kwestia kilku miesięcy do upadku wszystkich koncernów farmaceutycznych, zamknięcia szpitali itd. Jednym słowem - pozamiatane.
Nie zamierzam z tym polemizować. To za wielka sprawa dla mnie. Będę tylko patrzył jak na moich oczach rodzi się nowa epoka bez chorób.
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Nie Lut 07, 2016 20:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 00:13   

Poza wadami genetycznymi główną przyczyną miażdżycy jest niedobór metioniny w pożywieniu, szczególnie przy jednoczesnym spożywaniu tłuszczów i węglowodanów.
Oprócz tego brak różnych mikroskładników, jak chociażby boru, krzemu itp.
Ponadto przewlekły stres i wiele leków, np. przeciwzakrzepowych, warfaryna, klopidogrel a nawet aspiryna, NLPZ, sterydy, wapń.
JW
 
     
gruby

Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 153
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 00:22   

wafel napisał/a:

Ale teoria jakby nadmiar węglowodanów miał być przyczyną miażdżycy legła w gruzach. Pan S-łonecki ma rację upatrując przyczyny w wolnych rodnikach i toksemii.


nadmiar węglowodanów jest przyczyną odkładania tłuszczu na zapas i cukrzycy,
cukrzyca może zaś powodować inne powikłania.
insulina w nadmiarze jest toksyczna.
fermentujące węglowodany wraz z błonnikiem mogą też być przyczyną uszkodzenia błony śluzowej lub upośledzenia wchłaniania potrzebnych odżywek
gdzieś spotkał inne teorie??
 
     
g69 

Wiek: 49
Dołączył: 27 Lis 2013
Posty: 331
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 06:22   

Mój angielski,być słaby,ale ponoć w latach 40-tych dr Kempner opublikował wyniki swoich badań, w których stosując „dietę ryżową” (składała się z białego ryżu, cukru, owoców i soków, zero soli, zero tłuszczu) ludzie nie tylko koncertowo chudli, ale pozbywali się przy okazji cukrzycy typu drugiego albo nadciśnienia, miażdżycy i innych chorób insulinozależnych.
https://www.drmcdougall.c...-the-rice-diet/
Czy jest na to jakieś logiczne wytłumaczenie?
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 09:00   

g69 napisał/a:
https://www.drmcdougall.com/2013/12/31/walter-kempner-md-founder-of-the-rice-diet/
Czy jest na to jakieś logiczne wytłumaczenie?
To klasyczna dieta dla osób z niewydolnością nerek, gdzie rzeczywiście trzeba ograniczać maksymalnie białko. Inną odmianą jest dieta ziemniaczana, takoż niedoborowa, bo w niej trzeba dodawać jeszcze metioninę. Takie diety, jak widać, trzeba uzupełniać suplementami.
Cytat:
*Supplementary vitamins are added in the following amounts: vitamin A 5,000 units, vitamin D 1,000 units, thiamine chloride 5 mg, riboflavin 5 mg, niacinamide 25 mg, calcium pantothenate 2 mg. (However, none of the Rice Diet patients during five months of treatment showed any signs (epithelial, neural or metabolic) to make one suspect any vitamin deficiency...
The nutrient breakdown is about 2,000 to 2,400 calories per day (depending on the patient’s body weight): 95% carbohydrate, 4 to 5% protein (20 to 25 grams), 2 to 3% fat (rice is relatively high in the essential fat linoleic acid), 140 milligrams of calcium, and 150 milligrams of sodium daily. For more rapid and effective weight loss, the calories are restricted.


Wreszcie średnio osoby chudły po 64kg, co samo w sobie poprawia zdrowie. Te osoby miały ogromne zapasy własnego białka i tłuszczu do wykorzystania i spalenia, więc mogły się żywić niedoborowo.
Cytat:
Reducing Massive Obesity: In one article the results of 106 massively obese patients treated as outpatients with the Rice Diet, exercise, and motivational enhancement under daily supervision were reported. The average weight loss was 63.9 kg (141 pounds). Normal weight was achieved by 43 of the patients.

W ciągu roku osoby średnio chudły po 64kg, co daje 178 g na dobę najwyższej jakości białka i tłuszczu zwierzęcego oraz 1400 kcal. To tak, jakby do tego chudego ryżu zjadały jeszcze solidną porcję boczku i karkówki.
Tylko, że tak nie można się żywić do końca życia, bo po kilku latach chudnięcia zabraknie zapasów własnego białka.
JW
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 09:03   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Poza wadami genetycznymi główną przyczyną miażdżycy jest niedobór metioniny w pożywieniu, szczególnie przy jednoczesnym spożywaniu tłuszczów i węglowodanów.
Oprócz tego brak różnych mikroskładników, jak chociażby boru, krzemu itp.
Ponadto przewlekły stres i wiele leków, np. przeciwzakrzepowych, warfaryna, klopidogrel a nawet aspiryna, NLPZ, sterydy, wapń.
JW
No ale Kangur był na modelu żywienia gdzie podstawą były żółtka czyli główne źródło metioniny, zatem w jego przypadku trudno mówić o jej niedoborze. Na śmieciowy żywieniu Kangur nie był zatem trudno mówić o jakiś niedoborach. Nawet z pana wypowiedzi jasno wynika że węglowodany nie są główną przyczyną miażdżycy, u Kangura to się sprawdziło, ale przecież wiadomo że nie tylko u niego ale u wielu ludzi stosujących niskie podaże węglowodanów miażdżyca również wystąpiła. Stres owszem nasila produkcję wolnych rodników, natomiast leki nasilają toksemię czyli potwierdzenie przyczyn o których pisze pan S-łonecki.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 10:24   

wafel napisał/a:
No ale Kangur był na modelu żywienia gdzie podstawą były żółtka czyli główne źródło metioniny, zatem w jego przypadku trudno mówić o jej niedoborze. Na śmieciowy żywieniu Kangur nie był zatem trudno mówić o jakiś niedoborach.
Trudno powiedzieć, jakie to było żywienie, bo przypomnijmy, modna była walka z przebiałczeniem i zakaz suplementacji. A jak widać, diety niskobiałkowe, niedoborowe, wymagają suplementów.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 13:32   Re: Poznaj moje chamskie serce

Kangur napisał/a:
Masz tu obrazki z 10/11/2015 do obejrzenia. Oceń sam, czy Kangur jest ofiarą czy beneficjentem 14-tu lat na ŻO.
http://s12.postimg.org/yg...angura_001.jpg]
P.S.
Panie Witoldze.
Jak przez pół roku nie będzie żadnego postu od Kangura na tym forum, to niech ku uciesze klowna Grizzlego wstawi pan w mój awatar świeczkę. Niech się niedźwiedź ucieszy, że jego przepowiednia się spełniła.
Do tego leki przeciwzakrzepowe, warfaryna, klopidogrel, stosowane po wstawieniu stentów, powodują właśnie kalcyfikację tkanek miękkich, jeżeli nie przyjmuje się wit. K2MK7.
JW
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 14:47   

wafel napisał/a:
węglowodany nie są główną przyczyną miażdżycy, u Kangura to się sprawdziło, ale przecież wiadomo że nie tylko u niego ale u wielu ludzi stosujących niskie podaże węglowodanów miażdżyca również wystąpiła. Stres owszem nasila produkcję wolnych rodników, natomiast leki nasilają toksemię czyli potwierdzenie przyczyn o których pisze pan S-łonecki.


Czynników przyczyniających się do miażdżycy jest dużo więcej. Twierdzenie że wystarczy tylko ograniczyć węglowodany lub pić miksturę i odżywiać się według czyjegoś widzimisię a uniknie się chorób to kłamstwo.
Dieta to tylko jeden z elementów, tak jak wolne rodniki to tylko jeden z czynników. Teoria o wolnych rodnikach i toksynach, jako przyczynie wszystkich chorób, jest o tyle niewiarygodna, że są to akurat te czynniki, z którymi organizm najłatwiej sobie radzi, dlatego że w toku ewolucji wypracował dobrą linię obrony. Oprócz związków egzogennych, które neutralizują toksyny i wolne rodniki, ma także do dyspozycji związki endogenne, które doskonale radzą sobie z wieloma toksynami i z wolnymi rodnikami.

To co jest czynnikiem dużo istotniejszym niż dieta i mikstury to ruch.
Było już na tym forum o witaminie D, K, krzemie, wapniu itd. Wszystko to jest istotne w tworzeniu się miażdżycy lub osteoporozy ale jeśli kości nie będą poddawane obciążeniom to szkielet będzie się odwapniał,tak jak dzieje się to w przypadku przebywaniu w stanie nieważkości. Zasada jest taka sama.Powstawanie miażdżycy także jest zależne od braku ruchu. To że ktoś je tak jak myśliwi-zbieracze nie oznacza że tak jak oni, będzie wolny od miażdżycy i osteoporozy.Tzw polowanie uporczywe, polegające na ściganiu zwierząt, aż będą na tyle zmęczone, że nie będą mieć siły uciekać, zapoczątkowało rozwój człowieka. Trzeba było rozwinąć strategię grupowego, pościgu, umiejętność tropienia, komunikacji w grupie, wytwarzania narzędzi i broni. Kiedy prosta broń pozwalała zranić zwierzę na choćby małą odległość to pościg był krótszy, bo ranne zwierzę szybciej padało. Mężczyźni polowali a kobiety, dzieci i starcy zajmowali się zbieractwem. Kiedy człowiek nie rusza się intensywnie to nie tylko kości ma kruche ale synteza kolagenu jest mizerna, w związku z tym wszystko w czym jest tkanka łączna jest słabsze. Nie ma w organizmie układu, który nie ulegałby usprawnieniu pod wpływem ruchu i nie ma też takiego,który z powodu braku ruchu nie podlegałby degeneracji. Czynników przeciwzapalnych u myśliwych-zbieraczy jest mnóstwo. Oprócz tych powszechnie znanych jak hormony, mieli także pod dostatkiem słońca, a w związku z tym witaminy D, która wśród witamin ma najsilniejsze działanie przeciwzapalne. Intensywny wysiłek stymulował wydzielanie endorfin, enkefalin, czyli opiatów endogennych, które mają silne działanie przeciwzapalne, nie mające przy tym żadnych skutków ubocznych. Nie było więc stanów zapalnych, które w wielu przypadkach są przyczyną między innymi miażdżycy. Tych czynników jest dużo więcej. Jednak w wielu miejscach na Świecie, w tym i w Polsce, są magicy, którzy uroją sobie że znaleźli jedną czy dwie przyczyny wszystkich chorób świata i zawsze znajdą się tacy, którzy w to uwierzą. Przyczyna tego jest bardzo prosta. Na zdrowie składa się wiele elementów. Ludzie na ogół są leniwi i jeśli powiesz im że jednym z nich jest ruch to pójdą tam gdzie ktoś im obieca łatwiejszą drogę do celu. Po co się trudzić uprawiając sport jeśli można wypić miksturę albo jeść w określonych proporcjach i to wszystko załatwi. Głupich nie sieją, oni się sami rodzą.

Oglądnij sobie kilku filmów z ludźmi związanymi z Weston Price, którzy na każdym kroku podkreślają jak ważne jest to że oprócz diety trzeba się rozwijać pod wieloma względami. Są tam wywiady z ludźmi mocno po siedemdziesiątce, którzy intensywnie uprawiają sport, podczas wywiadu wypowiadają się na wiele różnych tematów, co świadczy o tym że mają dużą wiedzę z wielu dziedzin. A weź pogoń dużo młodszego miszcza przez 20 minut po wsi, chociaż z intensywnością 70 procent maksymalnej. Już po dziesięciu minutach tak by mu język wisiał ze musiałby uważać żeby go sobie nie przydepnąć.
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Pon Lut 08, 2016 15:01, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 15:24   

Gregory Chaos napisał/a:
Czynników przyczyniających się do miażdżycy jest dużo więcej. Twierdzenie że wystarczy tylko ograniczyć węglowodany lub pić miksturę i odżywiać się według czyjegoś widzimisię a uniknie się chorób to kłamstwo.
Nie ujednolicaj, ja nie słyszałem aby ktokolwiek pijący miksturę zachorował na miażdżycę, natomiast ludzie którzy ograniczyli węglowodany (podobno nawet tak biochemia nakazuje) i tak zachorowali na miażdżycę. Więc jednych i drugich nie wrzucaj do jednego worka. Jeżeli stosujący miksturę zachoruje na miażdżycę będzie można tak robić, na dzień dzisiejszy takiej osoby nie ma.
Gregory Chaos napisał/a:
Teoria o wolnych rodnikach i toksynach, jako przyczynie wszystkich chorób, jest o tyle niewiarygodna, że są to akurat te czynniki, z którymi organizm najłatwiej sobie radzi, dlatego że w toku ewolucji wypracował dobrą linię obrony. Oprócz związków egzogennych, które neutralizują toksyny i wolne rodniki, ma także do dyspozycji związki endogenne, które doskonale radzą sobie z wieloma toksynami i z wolnymi rodnikami.
A właśnie że jest wiarygodna i to wiarygodniejsza niż ta o węglowodanach która jak widać się nie sprawdza. A w toku ewolucji nie mieliśmy tyle chemii w żywności, środowisku, powietrzu i wodzie, nie stosowano nawozów, środków ochrony roślin, antybiotyków u zwierząt, pasz udoskonalanych chemicznie, nie było takiej emisji spalin samochodowych i lotniczych, jak dziś to wszystko to chemia i toksyny których przed laty nie było na taką skalę. Organizm ludzki tego nie wytrzymuje jak słusznie pisze pan S-łonecki. W końcu nie było tak silnego promieniowana elektromagnetycznego jak mamy dziś: telefony komórkowe, satelitarne, masowy rozwój sieci Wi-Fi praktycznie w każdym domu, mikrofalówki, GPS, wszystkie urządzenia sa praktycznie na pilota, nawet pralki, rozwój energetyki, a będzie jeszcze gorzej bo już trwają badania nad przesyłaniem zdalnie prądu, można mnożyć. To wszystko sprzyja produkcji wolnych rodników. Pan S-łonecki dobrze pisze że nasze organizmy tego nie wytrzymują dlatego chorują.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 753
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 16:32   

wafel napisał/a:
A w toku ewolucji nie mieliśmy tyle chemii w żywności, środowisku, powietrzu i wodzie, nie stosowano nawozów, środków ochrony roślin, antybiotyków u zwierząt, pasz udoskonalanych chemicznie, nie było takiej emisji spalin samochodowych i lotniczych, jak dziś to wszystko to chemia i toksyny których przed laty nie było na taką skalę. W końcu nie było tak silnego promieniowana elektromagnetycznego jak mamy dziś

A tam oj tam, stresujesz się o takie bzdety. To że ludzie są dziś cherlawi i chorowici to tylko ich wina, ich lenistwa, braku ruchu. No i tego że wpierniczają przetworzone, rafinowane jedzenie. Gdyby cała ta chemia w żywności i powietrzu oraz fale elektromagnetyczne występowały w środowisku człowieka pierwotnego goniącego za zwierzyną, to wcale by nie spowodowała że stałby się tak słaby i niedołężny jak ludzie dzisiaj.
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Pon Lut 08, 2016 16:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 16:52   

yarosh1980 napisał/a:
wafel napisał/a:
A w toku ewolucji nie mieliśmy tyle chemii w żywności, środowisku, powietrzu i wodzie, nie stosowano nawozów, środków ochrony roślin, antybiotyków u zwierząt, pasz udoskonalanych chemicznie, nie było takiej emisji spalin samochodowych i lotniczych, jak dziś to wszystko to chemia i toksyny których przed laty nie było na taką skalę. W końcu nie było tak silnego promieniowana elektromagnetycznego jak mamy dziś

A tam oj tam, stresujesz się o takie bzdety. To że ludzie są dziś cherlawi i chorowici to tylko ich wina, ich lenistwa, braku ruchu. No i tego że wpierniczają przetworzone, rafinowane jedzenie. Gdyby cała ta chemia w żywności i powietrzu oraz fale elektromagnetyczne występowały w środowisku człowieka pierwotnego goniącego za zwierzyną, to wcale by nie spowodowała że stałby się tak słaby i niedołężny jak ludzie dzisiaj.


Nic dodać nic ująć. Lenistwo i chodzenie na skróty jest tego przyczyną. Na silnym organizmie nie robi to wielkiego wrażenia.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 17:02   

wafel napisał/a:
ja nie słyszałem aby ktokolwiek pijący miksturę zachorował na miażdżycę, natomiast ludzie którzy ograniczyli węglowodany (podobno nawet tak biochemia nakazuje) i tak zachorowali na miażdżycę. Więc jednych i drugich nie wrzucaj do jednego worka. Jeżeli stosujący miksturę zachoruje na miażdżycę będzie można tak robić, na dzień dzisiejszy takiej osoby nie ma.


To ja jestem w gorszej sytuacji, ponieważ nie słyszałem także, aby ktokolwiek od mikstury ozdrowiał.
Taka dyskusja jest bez sensu, ponieważ nikt nie jest w stanie wykazać wpływu mikstury na miażdżycę. Mnie to ogólnie mało interesuje. Jednym dowodem na jakieś działanie mikstury jest forum a tam każdy kto ma do niego nieograniczony dostęp może napisać co chce podając się za kogo chce. To nie jest żaden dowód na cokolwiek. Napisać na forum można wszystko. Jeśli więc chcesz mi tu cokolwiek udowadniać na podstawie wpisów na tamtym forum to daruj sobie. To jest jedna ze spraw z rodzaju nierozstrzygalnych ze względu na brak jakichkolwiek dowodów.

Podając na tym forum przypadki wyleczenia poddaję także odnośnik do strony, na której ktoś przedstawia się z imienia i nazwiska, zamieszcza wyniki badań itd. Rzadko bo rzadko ale udaje mi się znaleźć udokumentowane przypadki wyleczenia jakiejś poważnej choroby z pomocą LC lub LCKD.
Forum jest po to aby wymieniać się poglądami a nie po to żeby coś komuś udowadniać.


Co się zaś tyczy wpływu zbyt dużej ilości węglowodanów na zdrowie człowieka, to sprawa jest wyjątkowo prosta. Nie jesteśmy przystosowani do dużej ilości węglowodanów. Świadczy o tym fakt, jak szybko ludzkie komórki uodparniają się na działanie insuliny. To w konsekwencji prowadzi do cukrzycy, a z badań epidemiologicznych, które przeprowadzono na setkach tysięcy cukrzyków, wynika jasno że wysoka glikemia to szybki rozwój miażdżycy oraz wysokie ryzyko nowotworów.
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Pon Lut 08, 2016 17:22, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 18:46   

Gregory Chaos napisał/a:
To ja jestem w gorszej sytuacji, ponieważ nie słyszałem także, aby ktokolwiek od mikstury ozdrowiał.
Taka dyskusja jest bez sensu, ponieważ nikt nie jest w stanie wykazać wpływu mikstury na miażdżycę. Mnie to ogólnie mało interesuje.
A ja słyszałem tutaj jest sporo przypadków kiedy mikstura pomogła wypowiedzi raczej są wiarygodne, a nie sfabrykowane i do ludzi można dotrzeć bez problemu są na forum: http://www.bioslone.pl/pl..._samym_soba.pdf
Gregory Chaos napisał/a:

Co się zaś tyczy wpływu zbyt dużej ilości węglowodanów na zdrowie człowieka, to sprawa jest wyjątkowo prosta. Nie jesteśmy przystosowani do dużej ilości węglowodanów. Świadczy o tym fakt, jak szybko ludzkie komórki uodparniają się na działanie insuliny. To w konsekwencji prowadzi do cukrzycy, a z badań epidemiologicznych, które przeprowadzono na setkach tysięcy cukrzyków, wynika jasno że wysoka glikemia to szybki rozwój miażdżycy oraz wysokie ryzyko nowotworów.
Ale nie dyskutujemy o cukrzycy, Kangur nie ma cukrzycy tylko miażdżycę. Dyskutujemy o tym że mała podaż węglowodanów w diecie nie uchroniła przed miażdżycą i teoria nie potwierdziła się pomimo setek czy tysięcy badań. I ile warte są badania to też pokazuje tak jak pisze pan S-łonecki. I już znasz nawet osoby które zachorowały na miażdżycę nawet nie spożywając dużo węglowodanów.
Ostatnio zmieniony przez wafel Pon Lut 08, 2016 18:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 37
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 753
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 18:50   

Gregory Chaos napisał/a:
Nic dodać nic ująć. Lenistwo i chodzenie na skróty jest tego przyczyną. Na silnym organizmie nie robi to wielkiego wrażenia.

Dokładnie. Zwykłe zwalanie własnej winy (próżność) na zmiany środowiskowe i metody pozyskiwania żywności. To właśnie wygodnictwo niszczy ludzkość w aspekcie zdrowotnym. Dziś ludzie wsiadają w samochód żeby pojechać do sklepu oddalonego o 100 metrów od domu. Tragedia. Ludzie używają wind, bo nie chce im się wchodzić po schodach. Niedługo windy przestaną im wystarczać i wybudują wszędzie ruchome chodniki prowadzące do wind i innych miejsc. Będą się przemieszczać na podłogowych taśmociągach żeby nie męczyć się chodzeniem. Gdybym miał dostać za darmo samochód albo skuter do używania z możliwością darmowego tankowania, to bym tego nie wziął. Pozostałbym przy rowerze i cieszył się kondycją i zdrowiem.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 19:42   

wafel napisał/a:
Gregory Chaos napisał/a:
To ja jestem w gorszej sytuacji, ponieważ nie słyszałem także, aby ktokolwiek od mikstury ozdrowiał.
Taka dyskusja jest bez sensu, ponieważ nikt nie jest w stanie wykazać wpływu mikstury na miażdżycę. Mnie to ogólnie mało interesuje.
A ja słyszałem tutaj jest sporo przypadków kiedy mikstura pomogła wypowiedzi raczej są wiarygodne, a nie sfabrykowane i do ludzi można dotrzeć bez problemu są na forum: http://www.bioslone.pl/pl..._samym_soba.pdf

Ale nie dyskutujemy o cukrzycy, Kangur nie ma cukrzycy tylko miażdżycę. Dyskutujemy o tym że mała podaż węglowodanów w diecie nie uchroniła przed miażdżycą i teoria nie potwierdziła się pomimo setek czy tysięcy badań. I ile warte są badania to też pokazuje tak jak pisze pan S-łonecki. I już znasz nawet osoby które zachorowały na miażdżycę nawet nie spożywając dużo węglowodanów.


To może inaczej... Mikstura działa na zasadzie efektu placebo.
Jeśli zbiorę grupę osób bez miażdżycy i powiem żeby jedli 50 gramów gorzkiej czekolady, to oznacza że 50 gramów gorzkiej czekolady zjadane codziennie chroni przed miażdżycą?

Kangur nie ma cukrzycy a mimo to ma miażdżycę. Może to dlatego napisałem że czynników, które mogą przyczynić się do miażdżycy jest wiele i twierdzenie że zna się tą jedną właściwą przyczynę lub dwie właściwe przyczyny jest zwykłym zrozumialstwem wynikającym z ignorancji?
Ludzie chorowali na miażdżycę kiedy jeszcze nie było chemii w żywności i całej tej reszty, którą opisujesz jako szkodliwą. Co było wtedy przyczyną? Krasnoludki szczające do jadła?
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Pon Lut 08, 2016 21:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3679
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 19:53   

Gregory Chaos napisał/a:
Nic dodać nic ująć.
czy
GłupiecRec , Wafel i Yarosh to jedna osoba w trzech osobach ?
czy trzy w jednej ?
'dyskusja' przypomina rozmowy pensjonariuszy domu bez klamek :evil:
_________________
The Truth is still out there.
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 20:03   

Gregory Chaos napisał/a:
To może inaczej... Mikstura działa na zasadzie efektu placebo.
Jeśli zbiorę grupę osób bez miażdżycy i powiem żeby jedli 50 gramów gorzkiej czekolady, to oznacza że 50 gramów gorzkiej czekolady zjadane codziennie chroni przed miażdżycą?
Możesz zbierać ludzi i robić co z nimi chcesz twoja sprawa. Jak widzisz nie potrafisz znaleźć nawet jednej osoby która stosowała miksturę i zachorowała na miażdżycę. To pokazuje że pan S-łonecki trafnie określił przyczyny choroby, a mikstura goi jelito grube i toksyny nie przedostają się do organizmu. Proste.
Gregory Chaos napisał/a:
Kangur nie ma cukrzycy a mimo to ma miażdżycę. Może to dlatego napisałem że czynników, które mogą przyczynić się do cukrzycy jest wiele i twierdzenie że zna się tą jedną właściwą przyczynę lub dwie właściwe przyczyny jest zwykłym zrozumialstwem wynikającym z ignorancji?
Ludzie chorowali na miażdżycę kiedy jeszcze nie było chemii w żywności i całej tej reszty, którą opisujesz jako szkodliwą. Co było wtedy przyczyną? Krasnoludki szczające do jadła?
Zachorowania następują wraz ze wzrostem żywności przetworzonej i zatruciem środowiska. Dziś mamy więcej chorych niż dawniej i tendencja wzrasta pan S-łonecki dokładnie to opisuje. Dawniejsze przypadki należałoby prześledzić gdzie kto był bardzo narażony na czynniki toksyczne ze względu wykonywaną pracę, czy miejsce zamieszkania też proste. I nie potrzeba setek milionów badań nałukowych które jak widać nie potwierdziły się w praktyce.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 20:24   

wafel napisał/a:
Jak widzisz nie potrafisz znaleźć nawet jednej osoby która stosowała miksturę i zachorowała na miażdżycę.


Cholera. Faktycznie nie znalazłem i chyba wiem dlaczego. Dlatego że nigdy nie szukałem.

Nie wiem także czy chodzi o to że ludzie, którzy nie mieli i nie mają miażdżycy twierdzą że jej nie mają bo piją miksturę czy też się z niej wyleczyli. To jest jednak różnica.
Teraz kwestia druga. Jeśli ktoś jadł syf a potem zaczął jeść wartościowe produkty to w mniejszym lub większym stopniu jego stan ulegnie poprawie, ale takich stron gdzie zaleca się tego typu zmiany jest tysiące.
Każda z tych stron przekonała jakaś liczbę osób do zmiany sposobu żywienia i o co tu robić wielkie halo.

Ja nie szukam świętego Graala, ja poznaję, uczę się. Mam głęboko w tyle to że ktoś twierdzi że jego prawda jest prawdziwsza od innych prawd. Nie zamierzam nic nikomu udowadniać i nie chcę żeby mnie coś udowadniano. Mnie interesuje wymiana poglądów, doświadczeń, spostrzeżeń, interesują mnie ciekawe zagadnienia związane nie tylko ze zdrowiem ale i wszystkim innym.
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Pon Lut 08, 2016 20:39, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
gruby

Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 153
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 22:21   

Gregory Chaos,
ja też chyba zostałem "uleczony" z miażdżycy
wcześniej po przejściu na ŻO w tętnicach pływały blaszki miażdżycowe teraz ich nie stwierdzono.
poza lekkim zgrubieniem ścian tętnic wszystko gra.


muszę waflowi przypomnieć że w pełni udokumentowane przypadki ustąpienia miażdżycy były też na DO
 
     
dario_ronin 
Dariusz Olesik


Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 3679
Skąd: Częstochowa/UK
Wysłany: Pon Lut 08, 2016 22:42   

Gregory Chaos napisał/a:
Mnie interesuje wymiana poglądów, doświadczeń, spostrzeżeń, interesują mnie ciekawe zagadnienia związane nie tylko ze zdrowiem ale i wszystkim innym.
dobre piguły dostałeś :evil:
_________________
The Truth is still out there.
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Wto Lut 09, 2016 13:56   

Gregory Chaos napisał/a:
Cholera. Faktycznie nie znalazłem i chyba wiem dlaczego. Dlatego że nigdy nie szukałem.
Nie wiem także czy chodzi o to że ludzie, którzy nie mieli i nie mają miażdżycy twierdzą że jej nie mają bo piją miksturę czy też się z niej wyleczyli. To jest jednak różnica.
A no to szukaj tych którzy nie mieli miażdżycy, zaczęli pić miksturę i zachorowali na miażdżycę. Póki co, jak widać można bez problemu znaleźć tych co nie mieli miażdżycy, ograniczyli węglowodany, a pomimo tego zachorowali na miażdżycę nie mając cukrzycy. To pokazuje ile warte są badania nałukowe jak słusznie pisze pan S-łonecki. Przyczyną miażdżycy są wolne rodniki i toksyny.
 
     
gruby

Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 153
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Wto Lut 09, 2016 18:38   

wafel napisał/a:

A no to szukaj tych którzy nie mieli miażdżycy, zaczęli pić miksturę i zachorowali na miażdżycę. Póki co, jak widać można bez problemu znaleźć tych co nie mieli miażdżycy, ograniczyli węglowodany, a pomimo tego zachorowali na miażdżycę nie mając cukrzycy. To pokazuje ile warte są badania nałukowe jak słusznie pisze pan S-łonecki. Przyczyną miażdżycy są wolne rodniki i toksyny.


ile masz udowodnionych przypadków ustąpienia miażdżycy tylko po miksturze?
zero!!!!
nie dociera,
zawsze zaleca też zmianę diety.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Lut 09, 2016 21:35   

gruby napisał/a:

zawsze zaleca też zmianę diety.

Ale większość nie kojarzy prostych zależności.
Zawsze fascynowało mnie to jak prosto można ogłupić niektórych ludzi.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Lut 09, 2016 21:42   

wafel napisał/a:
jak widać można bez problemu znaleźć tych co nie mieli miażdżycy, ograniczyli węglowodany, a pomimo tego zachorowali na miażdżycę nie mając cukrzycy. To pokazuje ile warte są badania nałukowe jak słusznie pisze pan S-łonecki. Przyczyną miażdżycy są wolne rodniki i toksyny.


Pisałeś niedawno żeby nie generalizować, a sam wrzucasz do jednego worka wszystkich tych, którzy żywią się niskowęglowodanowo.
Problem w tym że o ile u wielu optymalnych miażdżyca istotnie wystąpiła, to w innych krajach jest mnóstwo ludzi, którzy stosują ten typ żywienia i nie mają śladu miażdżycy. Diabeł tkwi w szczegółach.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Wto Lut 09, 2016 21:48   

wafel napisał/a:
A no to szukaj tych którzy nie mieli miażdżycy, zaczęli pić miksturę i zachorowali na miażdżycę. Póki co, jak widać można bez problemu znaleźć tych co nie mieli miażdżycy, ograniczyli węglowodany, a pomimo tego zachorowali na miażdżycę nie mając cukrzycy.


A to powiem więcej. Znam ludzi sędziwych, którzy ani nie piją mikstury ani nie są na diecie niskowęglowodanowej i nie mają miażdżycy. Niektórzy z nich lubią się czasem napić, niektórzy palą. Nawet nie słyszeli o Miszczu czy Kwaśniewskim a nie mają miażdżycy.
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Śro Lut 10, 2016 00:40   

Gregory Chaos napisał/a:
Pisałeś niedawno żeby nie generalizować, a sam wrzucasz do jednego worka wszystkich tych, którzy żywią się niskowęglowodanowo.
Problem w tym że o ile u wielu optymalnych miażdżyca istotnie wystąpiła, to w innych krajach jest mnóstwo ludzi, którzy stosują ten typ żywienia i nie mają śladu miażdżycy. Diabeł tkwi w szczegółach.
Widzę że masz ogromne problemy żeby znaleźć choć jedną osobę która piła miksturę i zachorowała na miażdżycę, to pokazuje że teoria pana S-łoneckiego idealnie sprawdza się w praktyce jako profilaktyka, czego nie można powiedzieć o ludziach ograniczających węglowodany. Nie generalizuje, i nie twierdze że każdy stosujący dietę niskowęglowodanową będzie miał miażdżycę. Pisze o tym że ludzie zjadający nawet niskie ilości węglowodanów mają miażdżycę nie mając nawet przy tym cukrzycy. Przeczy to nawet tonom badań nałukowych które widać ile są warte, a na które się powoływałeś. Również tu rację ma pan S-łonecki pisząc o badaniach nałukowych. A skoro podajesz tu że nawet optymalni zachorowali na miażdżycę to tym bardziej jeszcze gorzej dla tej teorii.
Gregory Chaos napisał/a:
A to powiem więcej. Znam ludzi sędziwych, którzy ani nie piją mikstury ani nie są na diecie niskowęglowodanowej i nie mają miażdżycy. Niektórzy z nich lubią się czasem napić, niektórzy palą. Nawet nie słyszeli o Miszczu czy Kwaśniewskim a nie mają miażdżycy.
Czyli sam już widzisz że są osoby które nie ograniczają węglowodanów i nie mają miażdżycy i dożywają sędziwego wieku. Ale żeby było sprawiedliwie zapewne one też nie piją mikstury. Takie przykłady należałoby przeanalizować dokładnie, w jakim środowisku się wychowywały, jakie żywienie jedzą czy przetworzone chemicznie z dodatkami sztucznymi, czy takiego unikają, czy piją napoje z dodatkami i barwnikami chemicznymi, w jakich warunkach pracowali, na jakie czynniki byli narażeni lub nie byli, czy brali leki powodujące toksemię organizmu, czy byli narażeni na stres generujący wolne rodniki. I odpowiedź byłaby prosta.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Śro Lut 10, 2016 09:48   

wafel napisał/a:
są osoby które nie ograniczają węglowodanów i nie mają miażdżycy i dożywają sędziwego wieku. Ale żeby było sprawiedliwie zapewne one też nie piją mikstury.

Niesamowite. Są osoby, które nie piją mikstury ani nie są na diecie optymalnej a nie mają miażdżycy mimo podeszłego wieku.
I co z tego wynika?

wafel napisał/a:
Takie przykłady należałoby przeanalizować dokładnie, w jakim środowisku się wychowywały, jakie żywienie jedzą czy przetworzone chemicznie z dodatkami sztucznymi, czy takiego unikają, czy piją napoje z dodatkami i barwnikami chemicznymi, w jakich warunkach pracowali, na jakie czynniki byli narażeni lub nie byli, czy brali leki powodujące toksemię organizmu, czy byli narażeni na stres generujący wolne rodniki. I odpowiedź byłaby prosta.

A po co to robić? Przecie to co proponujesz to nic innego jak badania naukowe, które uważasz za bezwartościowe.
Zaprzeczenie samemu sobie to twoje hobby?
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Śro Lut 10, 2016 10:46   

Gregory Chaos napisał/a:
Niesamowite. Są osoby, które nie piją mikstury ani nie są na diecie optymalnej a nie mają miażdżycy mimo podeszłego wieku.
I co z tego wynika?
Owszem że takie są, nigdzie nie napisałem że takich nie ma, świadczy to o tym że takie osoby były w całym swoim życiu narażone na mniejszą toksemię i mniejszą produkcję wolnych rodników proste.
Gregory Chaos napisał/a:

A po co to robić? Przecie to co proponujesz to nic innego jak badania naukowe, które uważasz za bezwartościowe.
Zaprzeczenie samemu sobie to twoje hobby?
Setki badań nałukowych niepotwierdzających się w praktyce są mi nie potrzebne, a skoro napisałeś że znasz sędziwych ludzi nie stosujących diety i nie pijących mikstury to owszem są tacy ludzie i jakby prześledzić to co napisałem powyżej również by wyszło że takie osoby były mniej narażone na toksemię oraz wolne rodniki. Też proste, i nie potrzeba setek ton badań nałukowych hamerykańskich żeby poznać odpowiedź.
Ale nie odbiegaj od istoty, i znajdź jedną chociaż osobę pijącą miksturę która zachorowała na miażdżycę wysil się. Pan S-łonecki trafnie określił przyczyny miażdżycy wskazując na toksemię i wolne rodniki. Jego profilaktyka sprawdza się idealnie, czego nie można powiedzieć o osobach ograniczających węglowodany bo i tak chorują na miażdżycę. Też proste jak barszcz.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Śro Lut 10, 2016 11:19   

wafel napisał/a:
Gregory Chaos napisał/a:
Niesamowite. Są osoby, które nie piją mikstury ani nie są na diecie optymalnej a nie mają miażdżycy mimo podeszłego wieku.
I co z tego wynika?
Owszem że takie są, nigdzie nie napisałem że takich nie ma, świadczy to o tym że takie osoby były w całym swoim życiu narażone na mniejszą toksemię i mniejszą produkcję wolnych rodników proste.

Nie proste, ponieważ według twojej teorii to stres jest przyczyną powstawania wolnych rodników, a jeśli są to osoby wiekowe, to przeżyły drugą wojnę światową, okres stalinizmu, śmierć bliskich, szary komunizm, żywiły się owocami i warzywami, w które walono taką ilość środków ochrony roślin że dziś to jest pikuś. Wiem bo obserwowałem to od dziecka. Za komuny normy ilości tego typu środków to była abstrakcja.
Żadna z twoich teorii nie trzyma się kupy.
wafel napisał/a:
Setki badań nałukowych niepotwierdzających się w praktyce są mi nie potrzebne, a skoro napisałeś że znasz sędziwych ludzi nie stosujących diety i nie pijących mikstury to owszem są tacy ludzie i jakby prześledzić to co napisałem powyżej również by wyszło że takie osoby były mniej narażone na toksemię oraz wolne rodniki. Też proste, i nie potrzeba setek ton badań nałukowych hamerykańskich żeby poznać odpowiedź.

Sam mówiłeś o tym że trzebaby zebrać dane na ten temat i przeanalizować. Zbieranie danych i analiza to badania naukowe. Według ciebie są bezużyteczne. Toksemia i rodniki - jak wyżej.
wafel napisał/a:
Ale nie odbiegaj od istoty, i znajdź jedną chociaż osobę pijącą miksturę która zachorowała na miażdżycę wysil się.

Nie ma takich danych. Szukanie ich przypomina próbę narobienia w stringi.
Z tego co wiem, to kiedyś było tak że jeśli osoby które zgłaszały jakieś choroby, które mimo metod biosłone występowały to był z tym cyrk. Otwierano forum, zamykano, usuwano wpisy, wyśmiewano, grożono itd.
Teraz po prostu jest ścisła kontrola forum i każdego pilnują żeby ktoś coś nie chlapnął.
Jeśli jesteś stamtąd to dobrze wiesz że to funkcjonuje na takiej zasadzie jak w Korei Północnej. Jeśli zaś tego nie wiesz to zbyt bystry nie jesteś.

W Polsce zgony ludzi 80+ spowodowane chorobami układu krążenia to 47 procent z hakiem. Kolejne 35% zgonów ma inne przyczyny. 15% to ta reszta żyjąca bardzo długo, która umiera ze starości. W tej grupie zapewne nie ma ani jednej osoby, która pije miksturę. Nie piją mikstury bo są zdrowi, w związku z tym nie interesowali się miksturami i innymi cudami na kiju.
Ostatnio zmieniony przez Gregory Chaos Śro Lut 10, 2016 11:39, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Śro Lut 10, 2016 12:50   

Gregory Chaos napisał/a:
szary komunizm, żywiły się owocami i warzywami, w które walono taką ilość środków ochrony roślin że dziś to jest pikuś. Wiem bo obserwowałem to od dziecka.
To są normalnie żarty. W ostatnich 30-stu latach ilość nawozów i chemicznych środków ochrony roślin w rolnictwie, ogrodnictwie i sadownictwie wzrosła wielokrotnie. Za komuny był spory problem żeby kupić zwykły worek nawozu, chyba że byłeś dzieckiem dygnitarza partyjnego to miałeś nawozy bez problemu. Dziś w każdym hipermarkecie można znaleźć nawóz i środek chemiczny na działkę nawet w Biedronce.
Gregory Chaos napisał/a:

Nie ma takich danych. Szukanie ich przypomina próbę narobienia w stringi.
Z tego co wiem, to kiedyś było tak że jeśli osoby które zgłaszały jakieś choroby, które mimo metod biosłone występowały to był z tym cyrk. Otwierano forum, zamykano, usuwano wpisy, wyśmiewano, grożono itd.
Teraz po prostu jest ścisła kontrola forum i każdego pilnują żeby ktoś coś nie chlapnął.
Jeśli jesteś stamtąd to dobrze wiesz że to funkcjonuje na takiej zasadzie jak w Korei Północnej. Jeśli zaś tego nie wiesz to zbyt bystry nie jesteś.
Ale nie skacz z kwiatka na kwiatek, wpierw były badania nałukowe nie potwierdzające się w praktyce, później że optymalni też chorują na miażdżycę (co już samo podważa badania nałkowe na które się powoływałeś), później byli jacyś z innych krajów, później jacyś sędziwi których znasz. Brakuje jeszcze Eskimosów, Huzów, Murzynów, Chińczyków i może Karaibczyków. Na co i po co to wszystko komu? Mi to nie potrzebne. A teraz już że forum zamykano, otwierano, ośmieszano, grożono, jakaś kontrola. W końcu będzie że takie osoby były tylko ufoludki je porwały.
Czyli widać można bez problemu znaleźć osoby ograniczające węglowodany a i tak chorujące na miażdżycę, a nie ma ani jednej osoby pijącej miksturę która by zachorował na miażdżycę. Zatem pan S-łonecki trafnie określił jej przyczyny jako toksemia i wolne rodniki i jego profilaktyka doskonale się sprawdza. Proste jak barszcz i nie potrzeba hamerykańskich badań nałukowych.
 
     
gruby

Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 153
Ostrzeżeń:
 1/2/3
Wysłany: Śro Lut 10, 2016 13:33   

wafel napisał/a:

Czyli widać można bez problemu znaleźć osoby ograniczające węglowodany a i tak chorujące na miażdżycę, a nie ma ani jednej osoby pijącej miksturę która by zachorował na miażdżycę. Zatem pan S-łonecki trafnie określił jej przyczyny jako toksemia i wolne rodniki i jego profilaktyka doskonale się sprawdza. Proste jak barszcz i nie potrzeba hamerykańskich badań nałukowych.


przeginasz mocno i mędzisz
nie wiem jakim trzeba być naiwniakiem żeby uwierzyć że admini nie wycinają krytycznych opinii które psułyby im biznes,
stąd zostają tylko sami zdrowi i uleczeni
niech opublikuje wiarygodne dane ilu korzystało z jego miksturki i jakie były efekty,
wtedy się okaże czy kitu nie wciska,
w moderowanym przez siebie necie, może każdą ciemnotę i bzdurę tylko takim jak ty naiwniakom wciskać.
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Śro Lut 10, 2016 15:07   

wafel napisał/a:
Brakuje jeszcze Eskimosów, Huzów, Murzynów, Chińczyków i może Karaibczyków. Na co i po co to wszystko komu? Mi to nie potrzebne. A teraz już że forum zamykano, otwierano, ośmieszano, grożono, jakaś kontrola. W końcu będzie że takie osoby były tylko ufoludki je porwały.


Nie można wykluczyć i tej możliwości, jako że miszcz specjalizuje się także w zjawiskach paranormalnych.

Nie denerwuj się wafelku. Nie tobie pierwszemu wydaje się że odkrył przyczynę wszystkich chorób i nieszczęść tego świata. Przed tobą było wielu i po tobie też jeszcze się pewnie kilku trafi.
To że twoje teorie nie trzymają się kupy, nie ma dla świata żadnego znaczenia. Wszystko będzie się toczyć tak samo jak przed ogłoszeniem przez ciebie tej dobrej nowiny.
 
     
wafel 

Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 35
Wysłany: Śro Lut 10, 2016 15:58   

Gregory Chaos napisał/a:
Nie denerwuj się wafelku. Nie tobie pierwszemu wydaje się że odkrył przyczynę wszystkich chorób i nieszczęść tego świata. Przed tobą było wielu i po tobie też jeszcze się pewnie kilku trafi.
To że twoje teorie nie trzymają się kupy, nie ma dla świata żadnego znaczenia. Wszystko będzie się toczyć tak samo jak przed ogłoszeniem przez ciebie tej dobrej nowiny.
Ależ ja się nie denerwuję. Ty masz ogromne problemy żeby znaleźć choć jedną osobę która stosowała miksturę i zachorowała na miażdżycę. Stąd te twoje ucieczki raz w sędziwych starców, raz do innych krajów, raz w badania nałukowe, później bajki jakoby za komuny stosowano więcej nawozów, i chemii niż obecnie (podczas gdy za komuny brakowało wszystkiego nawet papieru toaletowego) w końcu że niby tacy byli tylko nie ma ich na forum, bo są zastraszani, szantażowani, ciekawe jakie powody będą kolejne.
To nie są moje teorie tylko pana S-łoneckiego które doskonale zdają egzamin jako profilaktyka miażdżycy, zatem słusznie pan S-łonecki określił przyczyny jako toksemię, wolne rodniki i doskonałą stworzył ku temu profilaktykę, czego nie można powiedzieć o tych co ograniczają węglowodany, a mimo tego chorują na miażdżycę, i to wbrew tysiącom o ile nie milionom badań nałukowych hamerykańskich nałukowców.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Śro Lut 10, 2016 18:47   

@ Pani E. Sroczyńska.
Czy Ty Edziu masz płacone, zlecone, polecone aby zaśmiecać ten wątek bełkotem swoich klonów?
Czy robisz to z osobistych pobudek?
Przecież to jest teatr jednego aktora. Czy ty myślisz, że użytkownicy i czytelnicy tego forum o tym nie wiedzą?
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Czw Lut 11, 2016 08:07   

Kangur napisał/a:
@ Pani E. Sroczyńska.
Czy Ty Edziu masz płacone, zlecone, polecone aby zaśmiecać ten wątek bełkotem swoich klonów?
Czy robisz to z osobistych pobudek?
Przecież to jest teatr jednego aktora. Czy ty myślisz, że użytkownicy i czytelnicy tego forum o tym nie wiedzą?


Kangur, twój stan jest przecież bardzo poważny i nie powinieneś się zbytnio emocjonować.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Czw Lut 11, 2016 17:32   

Gregory Chaos napisał/a:

Kangur, twój stan jest przecież bardzo poważny i nie powinieneś się zbytnio emocjonować.

Ty się Kangurem nie przejmuj.
Swoja aktywnością demonstrujesz, ze pod beretem u ciebie ciągle bez zmian.
Łączące się czarne dziury wysyłają fale rollingu.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Gregory Chaos

Dołączył: 22 Sty 2016
Posty: 96
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Czw Lut 11, 2016 21:29   

Kangur napisał/a:
Ty się Kangurem nie przejmuj.

A jest powód do tego żeby się przejmować?
Kangur napisał/a:
Swoja aktywnością demonstrujesz, ze pod beretem u ciebie ciągle bez zmian.
Łączące się czarne dziury wysyłają fale rollingu.

To nie są określenia, których używa ktoś kto ma 72 lata. W związku z tym mam wątpliwości czy jesteś tym za kogo się podajesz. Kangur miał wielką awersję do polskich znaków.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Sob Lut 13, 2016 02:08   

@ Pani E. Sroczyńska.
Brak odpowiedzi na moje pytania dla mnie jest odpowiedzią.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 77
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2980
Skąd: Australia
Wysłany: Wto Lis 29, 2016 20:33   

Cytat:
APOPTOZA W SERCU I MÓZGU
Niedokrwienne ataki serca i udary mózgu
Zablokowanie naczyń krwionośnych dostarczających krew do mięśnia sercowego czy mózgu, prowadzi do śmierci wielu kardiocytów i neuronów
Komórki te umierają przede wszystkim z powodu nekrozy (martwicy) w wyniku:
- zagłodzenia (brak tlenu i glukozy)
- wzrostu poziomu jonów wapnia

Zrodlo:
http://mailgrupowy.pl/sha...niesmiertelne-1

Jaka jest przepaść wiedzy o chorobach miedzy specjalizacjami.
Po operacji serca w szpitalu podawali mleko (oczywiście odtłuszczone) aby uzupełnić wapń.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 40 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6918
Wysłany: Śro Lis 30, 2016 00:21   

Kangur napisał/a:
Jaka jest przepaść wiedzy o chorobach miedzy specjalizacjami.
Po operacji serca w szpitalu podawali mleko (oczywiście odtłuszczone) aby uzupełnić wapń.
Może kiedyś. Teraz dają suchą bułkę i kawałek kurczaka bez tłuszczu. Pewnie liczą na opatrzność boską. Jak wiadomo wierni, którzy chcą coś wydębić od opatrzności, powinni pościć.
JW
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2018 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved