Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Biblioterapia
Autor Wiadomość
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 03, 2026 22:28   Biblioterapia

Panowie, poszło o jeden most za daleko, więc wymazuję.
Wróćmy do niepodważalnych konkretów biblijnych, którym żaden teolog nie zaprzeczy.
Cytat:
Księga Rodzaju 1,29
I rzekł Bóg: ”Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem.

Pierwsi ludzie byli więc zaprojektowani jako weganie. Ale okazali się felerni i Wszechmogący wytopił wszystkich z wyjątkiem rodziny Noego. Noemu zaś oznajmił:
Cytat:
Księga Rodzaju 9,01
Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: ”Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię…
Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia.

Potem jeszcze uszczegółowił, których zwierząt nie należy jadać, ale ogólnie dopiero druga wersja człowieka od Noego okazała się dobra. Człowieka mięsożernego.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 03, 2026 23:16   

Po czym wpada Izajasz ze swoim poematem mesjańskim i...
Cytat:
Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii (Iz 11,6-8).

...pozamiatane.

Pandy ze stuprocentowych drapieżników stały się wege, to i lew może.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Sty 04, 2026 11:24   

Ale weganizm zawojuje świat dopiero, kiedy po raz drugi pojawi się Mesjasz i rozsądzi sprawiedliwie ludzi.
Cytat:
(Iz 11,01) I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni.
...Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek;
raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok.
Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego...
...Lew też jak wół będzie jadał słomę...

Na razie jeszcze czekamy na Sąd Ostateczny i słomę dla lwów, a tu weganizm już ekspanduje, wbrew woli Wszechmogącego, który jasno Noemu obwieścił i do dziś tego nie unieważnił:
Cytat:
(Rdz 9,03) Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm...
Czy zatem wojujący weganie są forpocztą Sądu Ostatecznego, czy może wysłannikami czeluści piekielnych, którzy sprzeciwiają się wyrokom boskim? :-x
JW
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Nie Sty 04, 2026 12:33   

Wojujacy weganie to oksymoron. Weganizm to uposledzenie umyslowie i fizyczne jednoczesnie.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 04, 2026 14:11   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ale weganizm zawojuje świat dopiero, kiedy po raz drugi pojawi się Mesjasz i rozsądzi sprawiedliwie ludzi.
Cytat:
(Iz 11,01) I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni.
...Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek;
raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok.
Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego...
...Lew też jak wół będzie jadał słomę...

Na razie jeszcze czekamy na Sąd Ostateczny i słomę dla lwów, a tu weganizm już ekspanduje, wbrew woli Wszechmogącego, który jasno Noemu obwieścił i do dziś tego nie unieważnił:
Cytat:
(Rdz 9,03) Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm...
Czy zatem wojujący weganie są forpocztą Sądu Ostatecznego, czy może wysłannikami czeluści piekielnych, którzy sprzeciwiają się wyrokom boskim? :-x
JW


Tym sposobem można gładko przejść do Opowieści z Narnii.

Teoretycznie w rozjechanej przez mesjasza piramidzie troficznej była by szansa na przeżycie tylko roślinożerców i części wszystkożerców.
Wszystkie drapieżniki skazane byłby by na wymarcie.
Czyli, że epoka mesjańska, to w rzeczywistości szóste wielkie wymieranie.

Nic tam nie ma o organizmach morskich. Mniemam więc, że drapieżne ryby ssaki i morskie będę wolne od tej głupawki.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Sty 04, 2026 14:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 04, 2026 14:35   

Dietetycy proponują zasady zdrowego odżywiania. Natomiast Biblia jest instrukcją życia w ekosystemie. Zbieżna z odkryciami nauki.Aby w ekosystemie negatywnymi myślami, słowami, uczynkami etc... Nie czynić destrukcji - źródło wszelkich dramatów, cierpień i śmierci, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 2156

Wysłany: Nie Sty 04, 2026 15:34   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pierwsi ludzie byli więc zaprojektowani jako weganie.

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Potem jeszcze uszczegółowił, których zwierząt nie należy jadać, ale ogólnie dopiero druga wersja człowieka od Noego okazała się dobra. Człowieka mięsożernego.

To nie tak. W Raju ludzie mieli ciała czystko somatyczne w swej funkcjonalności. To oznacza, że ciała te nie odczuwały bólu, pragnienia, łaknienia, pożądania. Ból, pragnienie, łaknienie, pożądanie pojawiły się dopiero wtedy gdy Bóg sporządził pierwszym ludziom ciało zmysłowe zwierzęce (czyli takie jak posiadają zwierzęta w środowisku poza Rajem gdyż wszystkie zwierzęta uciekły w popłochu z Raju pod wpływem atmosfery grzechu Adama i Ewy i przekleństwa węża). Uczynił to w tym celu aby nie spalili się oni ze wstydu za grzech, który popełnili (ciało zmysłowe, tkankowe to taki trochę głupi Jaś aby w jako takiej kondycji fizycznej człowiek mógł dokonywać wyborów moralnych aby przejść test nadawania się lub nie do życia wiecznego, który trwa do śmierci fizycznej ciała zmysłowego sarx). Stąd to powiedzenie "spalić się ze wstydu". Wtedy to pierwszy raz dla człowieka została złożona ofiara ze zwierzęcia (prawdopodobnie z barana dla Adama i owcy dla Ewy). Hebrajskie słowo "sporządził" עָשָׂה znaczy dosłownie stworzyć nową formę z czegoś istniejącego, a więc nie było to przyodzianie człowieka w skóry tak jak to sobie dzisiaj wyobrażamy. Był to tak jakby przeszczep ciała zwierzęcego zmysłowego sarx na ciało somatyczne soma.
Cytat:
Rdz 3:21 BT5 "Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich."

Dlatego w Nowym Testamencie jest rozróżnienie ciała tkankowego (gr. σάρξ, sarx) i somatycznego soma (gr. σῶμα) czyli organizm jako zintegrowana całość lub osoba)
Sarx dosłowne (fizyczne): Miękka tkanka organizmów żywych (ludzi i zwierząt), która pokrywa kości a teologicznie w pismach św. Pawła często oznacza „grzeszną naturę” lub doczesną sferę człowieka, która sprzeciwia się Duchowi.
Święty Paweł używał pojęcia soma do opisania nie tylko fizycznego ciała człowieka, ale także koncepcji "Ciała Chrystusa" (wspólnoty Kościoła).
Według Biblii człowiek zaczął jeść mięso po zakończeniu potopu, kiedy to Bóg pobłogosławił Noego i jego synów dlatego że słońce zaczęło operować bez filtrów w postaci obłoków pary, które wcześniej opadły na ziemię w postaci potopu. Dlatego przed Potopem człowiek tak długo żył. Po prostu słońce powoduje oksydację (utlenianie) głównie poprzez emitowanie promieniowania ultrafioletowego (UV), które dostarcza energii niezbędnej do inicjowania niszczycielskich reakcji chemicznych. Dlatego według Biblii, Noe żył po potopie jeszcze 350 lat, a zmarł w wieku 950 lat, co oznacza, że przeżył potop w wieku 600 lat i spędził resztę życia w nowym świecie, zakładając winnicę. Jego syn Sem miał 100 lat w momencie potopu i przeżył jeszcze 500 lat a więc żył 600 lat. O wieku jego braci Chama i Jafeta Biblia nie wspomina. W każdym razie po Potopie długość życia człowieka zaczęła systematycznie się skracać. Tak wychwalany okres kredowy z olbrzymimi zasobami wapnia trwał w okresie przedpotopowym. Wtedy wystarczyło jeść rośliny bogate w wapń. Słońce prowadzi do spadków wapnia w roślinach, głównie przez intensywne parowanie w wysokich temperaturach, które utrudnia transport wapnia do owoców i młodych tkanek, kierując wodę do liści, a także przez bezpośrednie uszkodzenia (oparzenia) spowodowane kroplami wody działającymi jak soczewki. W mięsie zwierząt wapń lepiej się utrwala i przechowuje.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 04, 2026 17:02   

RAW0+ napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pierwsi ludzie byli więc zaprojektowani jako weganie.

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Potem jeszcze uszczegółowił, których zwierząt nie należy jadać, ale ogólnie dopiero druga wersja człowieka od Noego okazała się dobra. Człowieka mięsożernego.

To nie tak. W Raju ludzie mieli ciała czystko somatyczne w swej funkcjonalności. To oznacza, że ciała te nie odczuwały bólu, pragnienia, łaknienia, pożądania. Ból, pragnienie, łaknienie, pożądanie pojawiły się dopiero wtedy gdy Bóg sporządził pierwszym ludziom ciało zmysłowe zwierzęce (czyli takie jak posiadają zwierzęta w środowisku poza Rajem gdyż wszystkie zwierzęta uciekły w popłochu z Raju pod wpływem atmosfery grzechu Adama i Ewy i przekleństwa węża). Uczynił to w tym celu aby nie spalili się oni ze wstydu za grzech, który popełnili (ciało zmysłowe, tkankowe to taki trochę głupi Jaś aby w jako takiej kondycji fizycznej człowiek mógł dokonywać wyborów moralnych aby przejść test nadawania się lub nie do życia wiecznego, który trwa do śmierci fizycznej ciała zmysłowego sarx). Stąd to powiedzenie "spalić się ze wstydu". Wtedy to pierwszy raz dla człowieka została złożona ofiara ze zwierzęcia (prawdopodobnie z barana dla Adama i owcy dla Ewy). Hebrajskie słowo "sporządził" עָשָׂה znaczy dosłownie stworzyć nową formę z czegoś istniejącego, a więc nie było to przyodzianie człowieka w skóry tak jak to sobie dzisiaj wyobrażamy. Był to tak jakby przeszczep ciała zwierzęcego zmysłowego sarx na ciało somatyczne soma.
Cytat:
Rdz 3:21 BT5 "Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich."

Dlatego w Nowym Testamencie jest rozróżnienie ciała tkankowego (gr. σάρξ, sarx) i somatycznego soma (gr. σῶμα) czyli organizm jako zintegrowana całość lub osoba)
Sarx dosłowne (fizyczne): Miękka tkanka organizmów żywych (ludzi i zwierząt), która pokrywa kości a teologicznie w pismach św. Pawła często oznacza „grzeszną naturę” lub doczesną sferę człowieka, która sprzeciwia się Duchowi.
Święty Paweł używał pojęcia soma do opisania nie tylko fizycznego ciała człowieka, ale także koncepcji "Ciała Chrystusa" (wspólnoty Kościoła).
Według Biblii człowiek zaczął jeść mięso po zakończeniu potopu, kiedy to Bóg pobłogosławił Noego i jego synów dlatego że słońce zaczęło operować bez filtrów w postaci obłoków pary, które wcześniej opadły na ziemię w postaci potopu. Dlatego przed Potopem człowiek tak długo żył. Po prostu słońce powoduje oksydację (utlenianie) głównie poprzez emitowanie promieniowania ultrafioletowego (UV), które dostarcza energii niezbędnej do inicjowania niszczycielskich reakcji chemicznych. Dlatego według Biblii, Noe żył po potopie jeszcze 350 lat, a zmarł w wieku 950 lat, co oznacza, że przeżył potop w wieku 600 lat i spędził resztę życia w nowym świecie, zakładając winnicę. Jego syn Sem miał 100 lat w momencie potopu i przeżył jeszcze 500 lat a więc żył 600 lat. O wieku jego braci Chama i Jafeta Biblia nie wspomina. W każdym razie po Potopie długość życia człowieka zaczęła systematycznie się skracać. Tak wychwalany okres kredowy z olbrzymimi zasobami wapnia trwał w okresie przedpotopowym. Wtedy wystarczyło jeść rośliny bogate w wapń. Słońce prowadzi do spadków wapnia w roślinach, głównie przez intensywne parowanie w wysokich temperaturach, które utrudnia transport wapnia do owoców i młodych tkanek, kierując wodę do liści, a także przez bezpośrednie uszkodzenia (oparzenia) spowodowane kroplami wody działającymi jak soczewki. W mięsie zwierząt wapń lepiej się utrwala i przechowuje.

Pomijając ten bełkot, z którego wynika, że mesjasz zstąpi z niebios z workiem wapna dla każdego, a biblijny eden był umiejscowiony w jurze krakowsko-częstochowskiej.

Tu idzie o "soma".
Słowo "soma" oznacza ciało, zarówno w znaczeniu fizycznym, chemicznym, biologicznym, biochemicznym, fizykochemicznym...

Rawo, takie idiotyzmy to możesz sobie opowiadać dzieciom w przedszkolu.
Chociaż teraz nawet dzieci w przedszkolu potrafią wpisać w google hasło żeby sprawdzić znaczenie jakiegoś słowa.
Podobno kilkadziesiąt lat zajmujesz się dietetyką i nie znasz znaczenia słów soma czy psyche?
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Nie Sty 04, 2026 17:26   

Ja bym generalnie nie mieszal Starego Testamentu z Nowym, bo nowy to zwykla zydowska manipulacja i niewiele w nim jest prawdy, poszczegolne ewangelie sie roznia miedzy soba a nawet stoja w sprzecznosci na temat tego co ktory apostol widzial a co slyszal. Poza tym wiele z nich po prostu zostalo wykluczone z kanonu na podstawie widzimisie roznych hierarchow a wszystko pod katem utrzymania wladzy kosciola. Ale rozumiem (choc nie pochwalam), ze Rawo na etapie calciumfilii chce polaczyc swoj swiatopoglad zywieniowy z duchowym.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 04, 2026 18:10   

zyon napisał/a:
Ja bym generalnie nie mieszal Starego Testamentu z Nowym, bo nowy to zwykla zydowska manipulacja i niewiele w nim jest prawdy, poszczegolne ewangelie sie roznia miedzy soba a nawet stoja w sprzecznosci na temat tego co ktory apostol widzial a co slyszal. Poza tym wiele z nich po prostu zostalo wykluczone z kanonu na podstawie widzimisie roznych hierarchow a wszystko pod katem utrzymania wladzy kosciola. Ale rozumiem (choc nie pochwalam), ze Rawo na etapie calciumfilii chce polaczyc swoj swiatopoglad zywieniowy z duchowym.


Tu nawet nie o interpretację jako taką idzie, tylko o kwestie podstawowych znaczeń słów.
W grece soma to po prostu ciało jako całość, a sarks to po prostu jakaś cześć ciała.
Cytat:
jeśli prawa twoja ręka jest powodem skandalu, odetnij ją i odrzuć od siebie: lepiej bowiem tobie, aby zginął jeden członek twój, a nie całe ciało twoje do gehenny poszłoby. (Mt 5,30)
Jeśli onanista upierdzieli sobie rękę, to reszta ciała jest zbawiona.
Łatwo było wtedy poznać, kogo rodzice przyłapali na trzepaniu kapucyna.
Cytat:
Et si dextra manus tua scandalizat te, abscide eam, et proiice abs te: expedit enim tibi ut pereat unum membrorum tuorum, quam totum corpus tuum eat in gehennam.

Podobnie w łacinie, gdzie "totum corpus" oznacza "całe ciało", mimo, że samo "corpus" też oznacza "ciało", ale że "manus" trzeba sobie odjąć, to dodano to dla podkreślenia ciała jako całości.
W języku polskim także używa się tego zamienne. Mówi się korpus, albo sam korpus. W konikach policyjnych widnieje czasem, że znaleziono sam korpus.
Natomiast greckie "sarks, sarx" oznacza jakaś cześć ciała, po prostu.
Można sobie wyobrazić wspomnianego wyżej onanistę, który urodził się bez rąk i swój cel osiąga posługując się nogą. Wtedy sarks oznaczać będzie nogę.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 04, 2026 18:53   

Jest zima, proszę dokarmiać zwierzęta i ptaki zamiast dywagować, które w ekosystemie czynią destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 04, 2026 22:30   

prwadępiszący napisał/a:
Jest zima, proszę dokarmiać zwierzęta i ptaki zamiast dywagować, które w ekosystemie czynią destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.

Ptaki są przystosowane do zimy. Takie zimy jak teraz, to dla nich wakacje na Majorce.

Zmień w końcu nick, bo ktoś może pomyśleć, że to nie błąd tylko czeska pisownia.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Sty 04, 2026 22:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 12:04   

Strix aluco napisał/a:
prwadępiszący napisał/a:
Jest zima, proszę dokarmiać zwierzęta i ptaki zamiast dywagować, które w ekosystemie czynią destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.

Ptaki są przystosowane do zimy. Takie zimy jak teraz, to dla nich wakacje na Majorce.

Zmień w końcu nick, bo ktoś może pomyśleć, że to nie błąd tylko czeska pisownia.

Za brak troski o ekosystem, na pewno poniesie się konsekwencje. 70% populacji bezpowrotnie wyginęło, dane z 1974 roku. Dlatego troszczmy się, aby nie wyginęły, te które pozostały. Czynisz zło, które na pewno do ciebie wróci.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 12:26   

prwadępiszący napisał/a:

Za brak troski o ekosystem, na pewno poniesie się konsekwencje. 70% populacji bezpowrotnie wyginęło, dane z 1974 roku. Dlatego troszczmy się, aby nie wyginęły, te które pozostały. Czynisz zło, które na pewno do ciebie wróci.


Ty się nie boj. Jest jeszcze u mnie dwa granaty w świątecznym ubraniu.

Z badań archeologicznych wynika jedna prawidłowość - każdy gatunek ma określony czas egzystencji.
Bez względu na to czy ma dobrą passę czy złą.
Dla ssaków lądowych ten czas jest krótszy niż morskich. Dla dinozaurów ten czas był dłuższy itd.
Jeśli sami się nie załatwimy, to i tak zostanie nam milion, max 2 miliony lat.
Dla wszechświata to jak pierdnięcie.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Sty 05, 2026 12:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 16:49   

@Strix aluco
Zwierzęta i rośliny żyją w symbiozie. W ekosystemie nie czynią destrukcji. Dlatego mamy się o nie troszczyć, aby żyły długo i w dobrobycie. Natomiast człowiek jest konsumentem i negatywnymi zachowaniami w ekosystemie czyni destrukcje - źródło wszelkich dramatów, cierpień i śmierci, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 17:32   

prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Zwierzęta i rośliny żyją w symbiozie. W ekosystemie nie czynią destrukcji. Dlatego mamy się o nie troszczyć, aby żyły długo i w dobrobycie. Natomiast człowiek jest konsumentem i negatywnymi zachowaniami w ekosystemie czyni destrukcje - źródło wszelkich dramatów, cierpień i śmierci, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.

Jest jedno rozwiązanie. Wyeliminować ludzi, a Ziemia się odrodzi.
Na pocieszenie Ci powiem, że wszystko zmierza w tym kierunku. :evil:
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 18:47   

Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Zwierzęta i rośliny żyją w symbiozie. W ekosystemie nie czynią destrukcji. Dlatego mamy się o nie troszczyć, aby żyły długo i w dobrobycie. Natomiast człowiek jest konsumentem i negatywnymi zachowaniami w ekosystemie czyni destrukcje - źródło wszelkich dramatów, cierpień i śmierci, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.

Jest jedno rozwiązanie. Wyeliminować ludzi, a Ziemia się odrodzi.
Na pocieszenie Ci powiem, że wszystko zmierza w tym kierunku. :evil:

Skoro Biblia jest instrukcją życia w ekosystemie. Dlatego zgodnie z instrukcją należy uświadamiać, aby nie ponieśli konsekwencji.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 20:22   

Czynic sobie ziemie poddana i nie przejmowac sie niczym. Jak zepsujemy to wroca i naprawia. nie ma za co. :papa:
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 20:22   

prawdępiszący napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Zwierzęta i rośliny żyją w symbiozie. W ekosystemie nie czynią destrukcji. Dlatego mamy się o nie troszczyć, aby żyły długo i w dobrobycie. Natomiast człowiek jest konsumentem i negatywnymi zachowaniami w ekosystemie czyni destrukcje - źródło wszelkich dramatów, cierpień i śmierci, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.

Jest jedno rozwiązanie. Wyeliminować ludzi, a Ziemia się odrodzi.
Na pocieszenie Ci powiem, że wszystko zmierza w tym kierunku. :evil:

Skoro Biblia jest instrukcją życia w ekosystemie. Dlatego zgodnie z instrukcją należy uświadamiać, aby nie ponieśli konsekwencji.


Ach. Oświeciłeś mnie.
Czyli wszystkie te akty ludobójstwa opisane w starym testamencie, to nie ludobójstwa.
To służyło utrzymaniu równowagi w ekosystemie.
Stalin, Pol Pot, Hitler, Mao to byli ekolodzy.
Teraz już jestem spokojny. Putin ocali naszą planetę.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 20:42   

@Strix aluco
W ekosystemie czynili destrukcje: negatywnymi myślami, słowami, uczynkami, bałwochwalstwem, składaniem ofiar z własnych dzieci dla bożków kananejskich etc... Dlatego ponosili śmiertelne konsekwencje lub szli do niewoli.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 21:21   

prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
W ekosystemie czynili destrukcje: negatywnymi myślami, słowami, uczynkami, bałwochwalstwem, składaniem ofiar z własnych dzieci dla bożków kananejskich etc... Dlatego ponosili śmiertelne konsekwencje lub szli do niewoli.

A to nie. Ja tylko czasem popełniam grzech pożądania żony bliźniego swego.
To też zaburza homeostazę w ekosystemie?
Chociaż może tak, bo jeśli nie tylko myślą ale też uczynkiem, to powoduje ocieplenie klimatu.

Ale przynajmniej nie miotam nasienia na ziemię.
To się jakoś równoważy?
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 21:54   

Strix aluco napisał/a:
Czyli wszystkie te akty ludobójstwa opisane w starym testamencie, to nie ludobójstwa

Kroniki dziejow sa pelne "ludobojstw", choc to dosc dziwna nazwa, ludzkosc od zarania dziejow toczy wojny i notorycznie dokonuje ludobojstw. Natura ludzka jest ciagle taka sama, wiec skad to zdziwienie? Rozumiem, ze to tak w kontrze do fanatyczenia adwersarza?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 22:43   

zyon napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Czyli wszystkie te akty ludobójstwa opisane w starym testamencie, to nie ludobójstwa

Kroniki dziejow sa pelne "ludobojstw", choc to dosc dziwna nazwa, ludzkosc od zarania dziejow toczy wojny i notorycznie dokonuje ludobojstw. Natura ludzka jest ciagle taka sama, wiec skad to zdziwienie? Rozumiem, ze to tak w kontrze do fanatyczenia adwersarza?

Nie widzę tam żadnego adwersarza tylko jajcarza.
Chociaż nudny, bo wszystko na jedno kopyto. Dlatego bez wsparcia Admina wątek umrze śmiercią naturalną nim Księżyc sześć razy okrąży Ziemię.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 23:11   

Ja sie nie mam zamiaru wtracac, bo interesuje mnie inny punkt widzenia. Fanatycy beda bredzic swoje probujac dopasowac Pismo do swoich zyciowych urojen. Tylko, ze Stary i Nowy Testament to sa dwie rozne sprawy, ktore niestety laduja w jednej szufladzie.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 05, 2026 23:43   

zyon napisał/a:
Ja sie nie mam zamiaru wtracac, bo interesuje mnie inny punkt widzenia. Fanatycy beda bredzic swoje probujac dopasowac Pismo do swoich zyciowych urojen. Tylko, ze Stary i Nowy Testament to sa dwie rozne sprawy, ktore niestety laduja w jednej szufladzie.

Z kolei inni fanatycy nie czytają co piszą inni, a jak czytają, to mają problem ze zrozumieniem tego co czytają.

Piszący prawdę to jajcarz. Podchodzę do tego tak jak i on.
Jeśli liczysz na jakieś spektakularne potyczki słowne, to idź do Muska na X.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 10:14   

zyon napisał/a:
Ja sie nie mam zamiaru wtracac, bo interesuje mnie inny punkt widzenia. Fanatycy beda bredzic swoje probujac dopasowac Pismo do swoich zyciowych urojen. Tylko, ze Stary i Nowy Testament to sa dwie rozne sprawy, ktore niestety laduja w jednej szufladzie.

Fanatyzm jest wiarą na słowo honoru bez mocnej podbudowy w odkryciach nauki. Natomiast Biblia instrukcja życia w ekosystemie. Zbieżna jest z odkryciami nauki.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 11:00   

No to wspieram wątek.
Z grubsza rzecz biorąc, Biblia opisuje ewolucję człowieka i reszty świata.
Zostawiając Kosmos na boku, bo tam jeszcze wiele rzeczy do odkrycia, ewolucja człowieka zaczęła się od rajskich puszczy podzwrotnikowych, gdzie naczelne żywiły się głównie owocami, tak, jak to nakazał Wszechmogący Adamowi w raju.
Cytat:
Rdz 2,15 Pan Bóg wział zatem człowieka i umiescił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał
go i dogladał.
Rdz 2,16 A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: ”Z wszelkiego drzewa tego
ogrodu mozesz spozywac według upodobania;

Mniej więcej 5 mln lat temu nastąpiło wygnanie z raju. Na skutek zmian klimatycznych rajskie puszcze skurczyły się a teren zaczął stepowieć. Ze wspólnego małpiego przodka jedna gałąź pozostała w puszczy i wyewoluowała w szympansy a druga gałąź podjęła trud przystosowania się do trudnych i niebezpiecznych warunków życia na sawannie.
Cytat:
Rdz 3,16 Do niewiasty powiedział: ”Obarcze cie niezmiernie wielkim trudem twej brzemiennosci,
w bólu bedziesz rodziła dzieci, ku twemu mezowi bedziesz kierowała
swe pragnienia, on zas bedzie panował nad toba”.
Rdz 3,17 Do mezczyzny zas [Bóg] rzekł: ”Poniewaz posłuchałes swej zony i zjadłes z
drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie bedziesz z niego jesc -
przekleta niech bedzie ziemia z twego powodu: w trudzie bedziesz zdobywał
od niej pozywienie dla siebie po wszystkie dni twego zycia.
Rdz 3,18 Ciern i oset bedzie ci ona rodziła, a przeciez pokarmem twym sa płody roli.
Rdz 3,19 W pocie wiec oblicza twego bedziesz musiał zdobywac pozywienie, póki nie
wrócisz do ziemi, z której zostałes wziety; bo prochem jestes i w proch sie
obrócisz!

Wreszcie Wszechmogący ułaskawił Noego, zawarł przymierze i dla niego przeznaczył żywienie mięsne, bo na sawannie owoców było mało a zdobywanie pożywienia trudne.
Wcześniejsze potomstwo Adama i Ewy uznał za nieudane i wytępił je zsyłając potop.
Jak wiemy, pierwsze hominidy nie przetrwały a i Neandertalczycy wyginęli.
Również wiemy, że Ziemię spotykały kosmiczne katastrofy.
JW
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 12:07   

prawdępiszący napisał/a:
zyon napisał/a:
Ja sie nie mam zamiaru wtracac, bo interesuje mnie inny punkt widzenia. Fanatycy beda bredzic swoje probujac dopasowac Pismo do swoich zyciowych urojen. Tylko, ze Stary i Nowy Testament to sa dwie rozne sprawy, ktore niestety laduja w jednej szufladzie.

Fanatyzm jest wiarą na słowo honoru bez mocnej podbudowy w odkryciach nauki. Natomiast Biblia instrukcja życia w ekosystemie. Zbieżna jest z odkryciami nauki.

Jezeli juz to zazwyczaj zbieznosc okresla sie na podstawie czegos mlodszego do starszego, wiec jezeli juz to "odkrycia nauki" sa zbiezne z Biblia ale to tez nie jest do konca prawda, bo Biblia to jest calosc a Stary Testamen i Nowy Testament to sa dwa odrebne pisma. Zadnej nauki w Nowym Testamencie nie ma.
Zas co do tej "instrukcji", to w takim razie ta "instrukcja" jest mocno niekompletna, tak jakbys kupil lodowke z instrukcja, w ktorej brakuje co 2 strony i do tego masz ja w jezyku wloskim.
Tzw "ojcowie kosciola" w ramach swojego widzimisie, z reguly kierowanego interesem instytucji zwanej Kosciolem powyrzucali z kanonu rozne ewangelie zezby baranom (czytaj: wiernym) nie przychodzily do glowy samodzielne mysli, chocby KSiega Henocha gdzie jest akurat ta "nauka". Do tego dochodzi rola polityczna Kosciola, ktory wprowadzil takie absurdy jak dogmaty, spowiedz uszna, swieci itp aby robic na tym polityke. Wiekszosc wiernych nie ma pojecia co jest w Biblii.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 12:27   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
No to wspieram wątek.
Z grubsza rzecz biorąc, Biblia opisuje ewolucję człowieka i reszty świata.
Zostawiając Kosmos na boku, bo tam jeszcze wiele rzeczy do odkrycia, ewolucja człowieka zaczęła się od rajskich puszczy podzwrotnikowych, gdzie naczelne żywiły się głównie owocami, tak, jak to nakazał Wszechmogący Adamowi w raju.
Cytat:
Rdz 2,15 Pan Bóg wział zatem człowieka i umiescił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał
go i dogladał.
Rdz 2,16 A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: ”Z wszelkiego drzewa tego
ogrodu mozesz spozywac według upodobania;

Mniej więcej 5 mln lat temu nastąpiło wygnanie z raju. Na skutek zmian klimatycznych rajskie puszcze skurczyły się a teren zaczął stepowieć. Ze wspólnego małpiego przodka jedna gałąź pozostała w puszczy i wyewoluowała w szympansy a druga gałąź podjęła trud przystosowania się do trudnych i niebezpiecznych warunków życia na sawannie.
Cytat:
Rdz 3,16 Do niewiasty powiedział: ”Obarcze cie niezmiernie wielkim trudem twej brzemiennosci,
w bólu bedziesz rodziła dzieci, ku twemu mezowi bedziesz kierowała
swe pragnienia, on zas bedzie panował nad toba”.
Rdz 3,17 Do mezczyzny zas [Bóg] rzekł: ”Poniewaz posłuchałes swej zony i zjadłes z
drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie bedziesz z niego jesc -
przekleta niech bedzie ziemia z twego powodu: w trudzie bedziesz zdobywał
od niej pozywienie dla siebie po wszystkie dni twego zycia.
Rdz 3,18 Ciern i oset bedzie ci ona rodziła, a przeciez pokarmem twym sa płody roli.
Rdz 3,19 W pocie wiec oblicza twego bedziesz musiał zdobywac pozywienie, póki nie
wrócisz do ziemi, z której zostałes wziety; bo prochem jestes i w proch sie
obrócisz!

Wreszcie Wszechmogący ułaskawił Noego, zawarł przymierze i dla niego przeznaczył żywienie mięsne, bo na sawannie owoców było mało a zdobywanie pożywienia trudne.
Wcześniejsze potomstwo Adama i Ewy uznał za nieudane i wytępił je zsyłając potop.
Jak wiemy, pierwsze hominidy nie przetrwały a i Neandertalczycy wyginęli.
Również wiemy, że Ziemię spotykały kosmiczne katastrofy.
JW

Przekazy ustne, oraz obrazkowe i pisemne są obecne u wszystkich rdzennych mieszkańców wszystkich kontynentów.
Jest to szczególnie widoczne w mitach rdzennych mieszkańców obu Ameryk. No może też w Indiach, bo jest mnóstwo zapisów w sanskrycie.
Brakowało mi tylko Australii w tej układance.
https://www.scientificame...r-10-000-years/
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 13:26   

@zyon
Krk jest instytucją religijną. Natomiast Biblia jest instrukcją życia w ekosystemie. Jezus Zbawiciel wzorem człowieka dla człowieka. Aby negatywnymi myślami, słowami, uczynkami etc... W ekosystemie nie czynić destrukcji, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 13:50   

Cos ci sie poplatalo. Stary Testament nigdy nie pretendowal do bycia swieta ksiega, to kronika dziejow. To, ze banda sprytnych ludzi zrobila z tego "swieta ksiege" i z tego zyje juz ponad 2000 lat to inna sprawa. To tzw Kult Cargo.
Nowy Testament to juz cos innego, to pismo typu Koran z gotowa implementacja systemu religijnego i kultu. To dwie rozne sprawy. Natomiast zadne z nich nie jest zadna instrukcja, jezeli zas jest to sodomitow nalezaloby palic ogniem z nieba. W Starym Testamencie nie ma zadnych instrukcji, sa tylko opisy zdarzen, tak jak w Wedach, Gilgameszu i innych pismach, ktore zreszta czesto pisza o tych samych wydarzeniach tylko innym jezykiem.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 16:31   

@zyon
Jak według ciebie, zaistniał świat materialny, nazwany umownie? Brak odpowiedzi będzie dowodem, że według Biblii instrukcji życia w ekosystemie. Stworzonego przez Boga Wszechmogącego etc..
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 16:49   

Swiat powstal wczesniej niz Biblia, wiec logicznym jest, ze nie mogl powstac wg wskazowek Biblii, bo Biblia zostala spisana dopiero po powstaniu swiata a nie na odwrot.
Co do tego jak powstal to odpowiadam: nie wiem, bo jakbym wiedzial to bylbym najmadrzejszym czlowiekiem na forum i na ziemi a na razie najmadrzejszy jest Grzegorz. Jego pytaj
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 17:16   

@zyon
Na początku Bóg Wszechmogący twórczą myślą stworzył wirową formę energii. I rzekł: słowa, dźwięki, wibracje - nośniki zamieszczonej informacji. Zamieszczone w wirowej formie energii, stając się rodzajami zamieszczonych informacji nazwanych umownie materią. I do stworzonego ekosystemu dołączył Biblie - instrukcje życia w ekosystemie.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 17:35   

prawdępiszący napisał/a:
@zyon
Jak według ciebie, zaistniał świat materialny, nazwany umownie? Brak odpowiedzi będzie dowodem, że według Biblii instrukcji życia w ekosystemie. Stworzonego przez Boga Wszechmogącego etc..

Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?
Pytanie Leibniza.
Zyona nie pytaj, bo się obraził i zablokował mu się obszar mózgu w którym tryska krynica wiedzy.

Po co zadajesz takie pytania, jeśli Biblia to nie jest podręcznik do Fizyki?
Jesteś wielką pustką. Pomiędzy tą pustką są tylko jądra atomów naładowane dodatnio, które przyciągają ujemnie naładowane elektrony. Gdyby nie odpychanie elektronów to mógłbyś sobie pogrzebać w mózgu bez wiertarki i skalpela.
Innymi słowy nie istnieje nic. A jeszcze biorąc pod uwagę to, że nie znamy fizycznych właściwości ciemnej materii, to umownie nazywamy ją antymaterią.

Podobają mi się twoje posty w stylu Barbary Santany. ;)
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Sty 06, 2026 17:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 17:35   

prawdępiszący napisał/a:
@zyon
Na początku Bóg Wszechmogący twórczą myślą stworzył wirową formę energii. I rzekł: słowa, dźwięki, wibracje - nośniki zamieszczonej informacji. Zamieszczone w wirowej formie energii, stając się rodzajami zamieszczonych informacji nazwanych umownie materią. I do stworzonego ekosystemu dołączył Biblie - instrukcje życia w ekosystemie.

Dosc pokretna teoria, chcesz powiedziec, ze Bog dolaczyl Biblie na poczatku swiata? To w takim razie kiedy zaszly zdarzenia opisane w Biblii, jeszcze zanim powstal swiat? Nie ma w tym logiki. Biblia powstawal pozniej niz wydarzenia opisane w niej, tak jak nie da sie pisac ksiazki o historii wydarzen, ktore jeszcze nie nastapily. Czy widzisz ten brak logiki w twoim rozumowaniu?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Wto Sty 06, 2026 17:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 19:41   

Na początku było słowo a słowo stało się ciałem.
Jeżeli już, to nie były to żadne dźwięki czy pismo, tylko bezosobowe, bezdźwięczne prawa fizyki, które wybuchły w pustce i zmaterializowały się w postaci straszliwie gęstej zupy materii. Tak energetycznej, że myślące stworzenie spłonęłoby nie w ułamku sekundy ale w ułamku pikosekundy. (Piko- 10 do minus dwunastej potęgi)
Wielkość Wszechświata do wielkości Ziemi ma się tak, jak wielkość Ziemi do kawałka atomu wodoru. To na prawdę nadmierne zadufanie Ziemian, że Istota Najwyższa stworzyła to wszystko specjalnie dla ludzi i opiekuje się osobiście każdym egzemplarzem homo sapiens sapiens. To kompletne niedocenianie i lekceważenie wszechmocy boskiej.
To tak, jakby Trump najechał Wenezuelę dla ułamka protonu w głębi Atlantyku. :shoot:
JW
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Wto Sty 06, 2026 20:04   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To na prawdę nadmierne zadufanie Ziemian, że Istota Najwyższa stworzyła to wszystko specjalnie dla ludzi i opiekuje się osobiście każdym egzemplarzem homo sapiens sapiens

A tego akurat nikt nie mowi i nie powiedzial, jezeli juz to ta Istota Najwyzsza strzworzyla wszystkie swiaty dla wszystkich istot zamieszkujace wszystkie swiaty.

Co do Trumpa to obawialem sie, ze zawita tu wczesniej czy pozniej, zawital wczesniej. Boje sie wlaczyc telewizje, bo tam teraz jeden temat.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 10:12   

Jak nie, jak tak.
Wszyscy wierzący gorąco wierzą, że Pan Bóg i boski anioł stróż osobiście opiekują się danym delikwentem a po śmierci sprawiedliwie osądzą i poślą do piekła albo nieba.
Przecież to podstawowy kanon wiary. Bez takiej transakcji z Wszechmogącym pies z kulawą nogą nie chodziłby na msze, na których obecność jest obowiązkowa, żeby dostać się do nieba.
Przecież to podstawa wiary. W zasadzie jedyna, bo nikt (prawie) Biblii nie czyta a nawet nie wymieni 10 przykazań.
Nikt nawet nie wie, że smalec można jeść w postny piątek. ;D
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 10:51   

prawdępiszący napisał/a:
@zyon
Na początku Bóg Wszechmogący twórczą myślą stworzył wirową formę energii. I rzekł: słowa, dźwięki, wibracje - nośniki zamieszczonej informacji. Zamieszczone w wirowej formie energii, stając się rodzajami zamieszczonych informacji nazwanych umownie materią. I do stworzonego ekosystemu dołączył Biblie - instrukcje życia w ekosystemie.

Pozornie to bełkot, ale to opis równoważności masy i energii. E=mc². Wzór na funkcjonowanie wszechświata. Tzn masę można zamienić na energię i vice versa.
Gdyby Albert Einstein miał udar, po którym doznał by afazji nominalnej i ekstazy religijnej, to mógłby ten wzór tak opisać.
Masz w portfelu monetę, np 50 groszy. Z masy tejże monety można uzyskać energię bomb które zniszczyły Hiroshimę i Nagasaki. Tzn:
Masa monety * prędkość światła w próżni do kwadratu.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 11:12   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Nikt nawet nie wie, że smalec można jeść w postny piątek. ;D
JW

Jedzenie smalcu w wielki piątek, nie jest częścią boskiego planu.
Po prostu znalazł Pan lukę w dietetycznych nakazach KK.
Będzie się Pan smażył w piekle. :evil:
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Sty 07, 2026 11:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 12:28   

Cytat:
Jak nie, jak tak.
Wszyscy wierzący gorąco wierzą, że Pan Bóg i boski anioł stróż osobiście opiekują się danym delikwentem a po śmierci sprawiedliwie osądzą i poślą do piekła albo nieba.

E tam, zaklada pan od razu, ze kwestie wiary to kwestie wylacznie katolicyzmu, gdy nie jest on nawet dominujaca religia na swiecie. To tak samo jak Grzegorz zaklada a priori, ze jak ktos chodzi na silownie to na pewno trenuje kulturystyke.
Mozna dyskutowac stereotypami i utartymi schematami ale nie jest to nawet bliskie prawdy.
A podobno teraz (slyszalem do znajomego katolika), ze juz w piatek mozna jesc mieso i tluste, bo jakis biskup ponoc pozwolil. Laskawie
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 13:46   

Ten smalec, to tylko taki spektakularny przykład na to, że katolicy, szczególnie fanatyczni, nie znają zasad swojej wiary. Rozwijając temat, emeryci nie wiedzą, że ich też post nie dotyczy i posłusznie w piątki poszczą ze szkodą dla więdnącego organizmu.
Ba, proszę spróbować powiedzieć wierzącym, że Chrystus, Matka Boska i Apostołowie byli Żydami. Parasolki pójdą w ruch.
Pamiętam święte oburzenie włościan, kiedy JP II pojechał do Jerozolimy. Cytat: "jak on mógł spotykać się z Żydami, przecież oni Jezusa zamordowali".
Jacy Żydzi!!! Namiestnik rzymski Piłat miał tam zrobić porządek i wytępić wszelkie ruchy narodowowyzwoleńcze. Tak potężny urzędnik cesarski nie zawracał sobie głowy konsultowaniem się z autochtonami, tylko uśmiercał pierwszych z brzegu, żeby zaprowadzić ład.
I w końcu Rzymianie zdławili aspiracje żydowskie pozbawiając ich państwa na dwa tysiące lat.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 14:40   

zyon napisał/a:
Cytat:
Jak nie, jak tak.
Wszyscy wierzący gorąco wierzą, że Pan Bóg i boski anioł stróż osobiście opiekują się danym delikwentem a po śmierci sprawiedliwie osądzą i poślą do piekła albo nieba.

E tam, zaklada pan od razu, ze kwestie wiary to kwestie wylacznie katolicyzmu, gdy nie jest on nawet dominujaca religia na swiecie. To tak samo jak Grzegorz zaklada a priori, ze jak ktos chodzi na silownie to na pewno trenuje kulturystyke.
Mozna dyskutowac stereotypami i utartymi schematami ale nie jest to nawet bliskie prawdy.
A podobno teraz (slyszalem do znajomego katolika), ze juz w piatek mozna jesc mieso i tluste, bo jakis biskup ponoc pozwolil. Laskawie


Jeśli ktoś tylko ćwiczy na siłowni, to oczywiste, że nie czyni go to kulturystą.
Ale jeśli zazdrości innemu użytkownikowi forum naturalnie niskiej tkanki tłuszczowej, jara go waskularyzacja itp to jest kilka możliwości. Albo jest chirurgiem naczyniowym, albo gejem lub kryptogejem, albo interesuje go kulturystyka.
Chirurgiem naczyniowym nie jesteś. Zostają więc dwie możliwości.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 14:57   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ten smalec, to tylko taki spektakularny przykład na to, że katolicy, szczególnie fanatyczni, nie znają zasad swojej wiary. Rozwijając temat, emeryci nie wiedzą, że ich też post nie dotyczy i posłusznie w piątki poszczą ze szkodą dla więdnącego organizmu.
Ba, proszę spróbować powiedzieć wierzącym, że Chrystus, Matka Boska i Apostołowie byli Żydami. Parasolki pójdą w ruch.
Pamiętam święte oburzenie włościan, kiedy JP II pojechał do Jerozolimy. Cytat: "jak on mógł spotykać się z Żydami, przecież oni Jezusa zamordowali".
Jacy Żydzi!!! Namiestnik rzymski Piłat miał tam zrobić porządek i wytępić wszelkie ruchy narodowowyzwoleńcze. Tak potężny urzędnik cesarski nie zawracał sobie głowy konsultowaniem się z autochtonami, tylko uśmiercał pierwszych z brzegu, żeby zaprowadzić ład.
I w końcu Rzymianie zdławili aspiracje żydowskie pozbawiając ich państwa na dwa tysiące lat.
JW

I to jest właśnie ciekawe.
Kult człowieka umierającego za ludzkość mógł powstać gdziekolwiek, np w Szkocji okupowanej przez Anglików, w kraju Basków, Irlandii.

Sprytnym zabiegiem było ustanowienie przez Żydów, że Żydem jest ten, który zrodził się z żydowskiej matki.
W ten sposób powiększali oni zasoby ludzkie szybciej niż inni.
Bez względu na to kto był ojcem, to dziecko z automatu było Żydem.

Panie, to jest temat "biblioterapia", a Pan notorycznie i z premedytacją kopiesz dołki po prawdęobjawionąpiszącym. :evil:
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 16:04   

Strix aluco napisał/a:
I to jest właśnie ciekawe.
Kult człowieka umierającego za ludzkość mógł powstać gdziekolwiek, np w Szkocji okupowanej przez Anglików, w kraju Basków, Irlandii.
Sprytnym zabiegiem było ustanowienie przez Żydów, że Żydem jest ten, który zrodził się z żydowskiej matki.
W ten sposób powiększali oni zasoby ludzkie szybciej niż inni.
Bez względu na to kto był ojcem, to dziecko z automatu było Żydem.
Panie, to jest temat "biblioterapia", a Pan notorycznie i z premedytacją kopiesz dołki po prawdęobjawionąpiszącym. :evil:
Poświęcanie się za ludzkość, a nawet cały Wszechświat mieli Aztekowie wyrywając bijące serca swoim pięknym młodzieńcom. Szło to w tysiące ofiar. Chociaż sami uważali ten rytuał za obrzydliwy, to jednocześnie czuli się zmuszeni go odprawiać, żeby cały Wszechświat nie runął.
Co do trwałości narodu żydowskiego, sądzę, że spoiwem jest przymierze Boga z Noem, którego widomym i obowiązkowym znakiem jest obrzezanie, którego nie da się cofnąć, tak, jak można dokonać słownej deklaracji przynależności do jakiejś religii, a potem sobie zadeklarować coś innego.
Co do Biblii, jeżeli szukamy w niej prawdy, to szukajmy rzetelnie, nie wybiórczo. Tutaj chciałbym zacytować fragment, tylko dla szaleńczo odważnych heteroseksualnych facetów:
Cytat:
Rdz 3,16 Do niewiasty powiedział: ”Obarczę cie niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała
swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”.
No, panowie, który teraz pójdzie do żony i zacytuje te boskie słowa o panowaniu? ;D
Jak biblioterapia, to biblioterapia. Traktujmy te słowa pisane pod natchnieniem Ducha Świętego poważnie.
JW
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 17:23   

Strix aluco napisał/a:
Jeśli ktoś tylko ćwiczy na siłowni, to oczywiste, że nie czyni go to kulturystą.
Ale jeśli zazdrości innemu użytkownikowi forum naturalnie niskiej tkanki tłuszczowej, jara go waskularyzacja itp

Wasku...co? mozesz powtorzyc? Nie znam takiego slowa. To pewnie jakies kulturystyczne slowo a ja o kulturystyce nie mam pojecia. Natomiast o silowni wspomnialem w temacie weganizmu, napisalem jedynie, ze "weganie sa poswmiewiskiem na silowni", na co odpalil sie niczym wariat niejaki Grzegorz, ze kulturystyka to zloooo i ogolnie zaczal wyzywac mnie od kulturystow. Na co ja grzecznie wyjasnilem Grzegorzowi, ze na silowni cwicza sztangisci, trojboisci, dwuboisci, crossfitowcy itp...
Nie bylo tam nic o waloryzacji...stoj, walinusukuluzyla....eeee nie znam tego slowa. Nie bylo tez o zazdroszczeniu niczego nikomu, jedynie w glowie Grzegorza to wszystko sie wyobrazilo, bo dla niego silownia=kuturystyka. Polecam sprawdzic te rozmowe.
Strix aluco napisał/a:
Albo jest chirurgiem naczyniowym, albo gejem lub kryptogejem, albo interesuje go kulturystyka.
Chirurgiem naczyniowym nie jesteś. Zostają więc dwie możliwości.

Ty nie jestes z pewnoscia Sherlockiem Holmesem a i do Watsona ci daleko. Jak rozkminisz, ze silownia to nie to samo co kulturystyka to zostaniesz na poczatek asystentem Watsona., ok?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 17:33   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
tylko taki spektakularny przykład na to, że katolicy, szczególnie fanatyczni, nie znają zasad swojej wiary.

Alez to oczywiste, kosciol zrobil wiele, zeby przywrocic stan sprzed stuleci gdy plebs byl nieczytaty i musial wierzyc w jedyne sluszne slowo plebana. Nie widze tu sprzecznosci a dodatkowo nigdzie w Biblii nie ma slowa, ze w piatek nie wolno jesc smalcu ni boczku.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ba, proszę spróbować powiedzieć wierzącym, że Chrystus, Matka Boska i Apostołowie byli Żydami. Parasolki pójdą w ruch.

A tu akurat nieraz widzialem i uczestniczylem w rozmowa na racjonalista.pl czy wiara.pl o tym, ze w rodowodzie Maryi jest conajmniej 3 a prawdopodobnie 4 poganki nie zydowki (Tamar, Rachab, Rut, Batszeba) co przy dziedziczeniu pochodzenia po kadzieli jest pdoobno watpliwe. Choc o zydostwie Maryi wspomina bodajze Lukasz ale tam bylo duzo niejasnosci, bo przeciez chyba Batszeba majac meza splodzila sobie potomka z Dawitem itp. To kwestia do rozkminiania w temacie Biblioterapii akuratna.

W kazdym radzie antropocentryzacja swiata jest z regulu zwiazana z katolikocentryzacja kregu rozmowcow. Ze wzgledow kulturowo-spoleczno-religijnych zaklada pan, ze przecietny Kowalski to katolik (choc statystycznie duzo na to wskazuje), tak samo jak Nergal podarl Biblie, bo tylko katolikow sie nie boi.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 18:57   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
I to jest właśnie ciekawe.
Kult człowieka umierającego za ludzkość mógł powstać gdziekolwiek, np w Szkocji okupowanej przez Anglików, w kraju Basków, Irlandii.
Sprytnym zabiegiem było ustanowienie przez Żydów, że Żydem jest ten, który zrodził się z żydowskiej matki.
W ten sposób powiększali oni zasoby ludzkie szybciej niż inni.
Bez względu na to kto był ojcem, to dziecko z automatu było Żydem.
Panie, to jest temat "biblioterapia", a Pan notorycznie i z premedytacją kopiesz dołki po prawdęobjawionąpiszącym. :evil:
Poświęcanie się za ludzkość, a nawet cały Wszechświat mieli Aztekowie wyrywając bijące serca swoim pięknym młodzieńcom. Szło to w tysiące ofiar. Chociaż sami uważali ten rytuał za obrzydliwy, to jednocześnie czuli się zmuszeni go odprawiać, żeby cały Wszechświat nie runął.
E tam. Raz na jakiś czas kogoś na szczycie piramidy zaciukali.
Impreza się rozkręciła kiedy do zabawy dołączył Hernan Cortes.
Jak na ironię Montezuma nie ubił na dzień dobry Hernana, bo według azteckiej legendy największe bóstwo w panteonie Azteków czyli Quetzalcoatl, miał jasną skórę. Wziął więc Cortesa za Pierzastego Węża. Z kolei Cortes nie ubił Montezumy, bo kiedy już można było się w miarę komunikować, to przedstawiono mu aztecką opowieść o stworzeniu ludzi. Tzn Quetzalcoatl miał wroga w postaci jakieś innego bóstwa i kumpla kojota. Quetzalcoatl z kojotem zeszli do siedziby wroga. Takie ichnie Shambala i podpieprzyli jedną z kości praludzi. Po drodze kojot upuścił kość, która pękła na dwie części. Pierzasty wąż pokropił kości własną krwią i kości zmieniły się w dwoje ludzkich bliźniąt, które dały początek ludzkości.
Cortesowi kojarzyło się to oczywiście ze stworzeniem Ewy z żebra Adama i uznał Azteków za braci w wierze.
Potem Hernanowi znudziło się chędożenie azteckich dziewek, picie egzotycznych małmazyj. Zapragnął sławy w Europie kiedy powróci ze złotem Azteków do domu i zaczęło się mordowanie się nawzajem.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Co do trwałości narodu żydowskiego, sądzę, że spoiwem jest przymierze Boga z Noem, którego widomym i obowiązkowym znakiem jest obrzezanie, którego nie da się cofnąć, tak, jak można dokonać słownej deklaracji przynależności do jakiejś religii, a potem sobie zadeklarować coś innego.
Bycie Żydem z automatu, jeśli matka jest Żydówką, to prawo ustanowione w starożytności i wtedy miało praktyczne zastosowania.
A że nie zostało zniesione, to dziś wiele platynowych blondynek z niebieskimi oczami deklaruje żydowskie pochodzenie. Przodują w tym gwiazdy Hollywood. https://feelfreetraveler.pl/dzien-matki-czyli-kto-jest-zydem/
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Co do Biblii, jeżeli szukamy w niej prawdy, to szukajmy rzetelnie, nie wybiórczo. Tutaj chciałbym zacytować fragment, tylko dla szaleńczo odważnych heteroseksualnych facetów:
Cytat:
Rdz 3,16 Do niewiasty powiedział: ”Obarczę cie niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała
swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”.
No, panowie, który teraz pójdzie do żony i zacytuje te boskie słowa o panowaniu? ;D
Jak biblioterapia, to biblioterapia. Traktujmy te słowa pisane pod natchnieniem Ducha Świętego poważnie.
JW
Nie wiem czy jestem godzien. ;D
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Sty 07, 2026 19:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 21:30   

Bycie Żydem po matce zapewnia przynależność do narodu żydowskiego.
Na wszelki wypadek jednak Wszechmogący ustalił przymierze z Noem i trwałe oznakowanie mężczyzn żydowskich. Można domniemywać, po to, żeby kobiety się nie myliły i wybierały mężów z narodu wybranego. I piętno obrzezania jest skuteczne i funkcjonuje do dziś, przez tysiące lat, nawet u ateistów żydowskich.
A Polak przestaje Polakiem być już w pierwszym pokoleniu, jak Dzierżyński czy Dostojewski.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 07, 2026 23:19   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Bycie Żydem po matce zapewnia przynależność do narodu żydowskiego.
Na wszelki wypadek jednak Wszechmogący ustalił przymierze z Noem i trwałe oznakowanie mężczyzn żydowskich. Można domniemywać, po to, żeby kobiety się nie myliły i wybierały mężów z narodu wybranego. I piętno obrzezania jest skuteczne i funkcjonuje do dziś, przez tysiące lat, nawet u ateistów żydowskich.
A Polak przestaje Polakiem być już w pierwszym pokoleniu, jak Dzierżyński czy Dostojewski.
JW
Oczywiście tak. Jeśli oprzemy się tylko na Biblii.
Tylko że oni nie są w ciemię bici, żeby tak postępować.
To niewielka nacja. Nakazy religijne żeby łączyć się w pary w obrębie swojej nacji, powodowały dużą ilość i dużą częstotliwość chorób genetycznych.
Do dziś Aszkenazyjczycy, czy jak kto woli Żydzi aszkenazyjscy są rekordzistami na tym polu. Z 11 chorób neurodegeneracyjnych 8 często występuje u Żydów. Choroba Taya-Sachsa jest nazywana aszkenazyjską klątwą.
Pisze o tym Steve Jones "Bóg, geny i przeznaczenie".
Niestety nie mam już tej książki. Wyszukałem w jakimś archiwum akademickim fragment z angielskiej wersji "The Language of the genes"
Cytat:
Before Queen Victoria, the genetic disease haemophilia (a failure of the blood to clot) had never been seen in the British royal family. Several of her descendants have suffered from it. The biochemical mistake probably took place in the august testicles of her father, Edward, Duke of Kent. The haemophilia gene is on the X chromosome, so that to be a haemophiliac a male needs to inherit just one copy of the gene while a female needs two. The disease is hence much more common among boys. This was known to the Jews three thousand years ago. A mother was allowed not to circumcise her son if his older brother had bled badly at the operation and, more remarkably, if her sister's sons had the same problem.

Biblia biblią, a oni już 3000 lat temu wiedzieli co mają robić, żeby nie zamienić się w zdegenerowaną genetyczne rasę.
Nie bez przyczyny stanowią 0.3% populacji ludzkości, a zgarnęli 30% wszystkich nagród nobla.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Sty 07, 2026 23:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Czw Sty 08, 2026 10:02   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Na wszelki wypadek jednak Wszechmogący ustalił przymierze z Noem i trwałe oznakowanie mężczyzn żydowskich.

To z Abrahamem a nie Noem to Bog ustalil z tego co pamietam. „Służ Mi i bądź nieskazitelny” (Rdz 17,1)
Teoretycznie obrzezany murzyn to jednajk nie bedzie ten z narodu wybranego.
Tak czy siak, z tym pochodzeniem od dawna sa niejasnosci, zydzi do dzis nie uwazaja Jezusa za mesjasza
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 08, 2026 11:39   

Sorry, istotnie Bóg ustanowił przymierze z Abramem, któremu nakazał obrzezanie i zmianę imienia na Abraham. Natomiast znakiem przymierza Boga z Noem była tęcza.
Jednak od czasu Abrahama, ojca narodów, obrzezanie wielokrotnie pojawia się w Biblii, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie. Jest bardzo rygorystycznie traktowanym obowiązkiem i świadectwem przynależności do narodu wybranego. Stąd taka spoistość tego narodu, pomimo rozproszenia po świecie na wszystkie krainy, posługiwania się różnymi językami i występującego nierzadko ateizmu.
Cytat:
Rdz 17,09 Potem Bóg rzekł do Abrahama: ”Ty zas, a po tobie twoje potomstwo przez
wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mna.
Rdz 17,10 Przymierze, które bedziecie zachowywali miedzy Mna a wami, czyli twoim
przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mezczyzni maja byc
obrzezani;
Rdz 17,11 bedziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mna.
Rdz 17,12 Z pokolenia w pokolenie kazde wasze dziecko płci meskiej, gdy bedzie miało
osiem dni, ma byc obrzezane - sługa urodzony w waszym domu lub nabyty
za pieniadze - kazdy obcy, który nie jest potomkiem twoim -
Rdz 17,13 ma byc obrzezany; obrzezany ma byc sługa urodzony w domu twoim lub
nabyty za pieniadze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, bedzie przymierzem
na zawsze.
Rdz 17,14 Nieobrzezany, czyli mezczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka,
taki człowiek niechaj bedzie usuniety ze społecznosci twojej; zerwał on bowiem
przymierze ze Mna
”.
No i przymierze obrzezania okazało się wiecznotrwałe, a co najmniej trwa pięć tysięcy lat.
Cytat:
kazdy obcy, który nie jest potomkiem twoim -
Rdz 17,13 ma byc obrzezany;
Czyli obcy też przyłączał się do narodu wybranego poprzez obrzezanie. Jeżeli był niewolnikiem, to przymusowo.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 08, 2026 12:47   

Izaak, syn Abrahama spłodził Ezawa i Jakuba. To ten Ezaw, który prawo starszeństwa sprzedał Jakubowi za miskę soczewicy. I ten Jakub, któremu przyśniła się drabina pańska.
Jakub miał wiele żon i dzieci. Jedna z jego córek została porwana:
Cytat:
Rdz 34,01 Pewnego razu Dina, córka Jakuba, która urodziła mu Lea wyszła, aby popatrzec
na kobiety tego kraju.
Rdz 34,02 A gdy ja zobaczył Sychem, syn Chamora Chiwwity, ksiecia tego kraju, porwał
ja i połozywszy sie z nia, zadał jej gwałt.
Rdz 34,03 I całym sercem pokochał Dine, córke Jakuba, i czule do niej przemawiał.

Pokochał ją i chciał się z nią ożenić. Jej bracia, synowie Jakuba postawili warunek:
Cytat:
Rdz 34,13 Wtedy synowie Jakuba, odpowiadajac podstepnie Sychemowi i jego ojcu
Chamorowi - mówili tak dlatego, ze zhanbił ich siostre Dine -
Rdz 34,14 rzekli do nich: ”Nie mozemy uczynic tego, bysmy mieli wydac nasza siostre
za człowieka nieobrzezanego, bo byłoby to dla nas hanba.
Rdz 34,15 Tylko pod tym warunkiem zgodzimy sie na wasza prosbe, jesli staniecie sie
takimi jak my: kazdy z waszych mezczyzn zostanie obrzezany.
Rdz 34,16 Wtedy tylko damy wam nasze córki i córki wasze bedziemy brali sobie za
zony, zamieszkamy razem z wami i staniemy sie jednym ludem.

A potem:
Cytat:
...Kazdy zatem mezczyzna, który był tam, poddał sie obrzezaniu.
Rdz 34,25 A gdy na trzeci dzien doznawali wielkiego bólu, dwaj synowie Jakuba, Symeon
i Lewi, bracia Diny, porwawszy za miecze, wtargneli do miasta, które
niczego nie podejrzewało, i wymordowali wszystkich mezczyzn.

Wszechmogący znowu ratował Jakuba i jego rodzinę, którzy musieli uciekać przed zemstą za tę zbrodnię. Na koniec zmienił mu imię:
Cytat:
Rdz 35,09 Bóg ukazał sie jeszcze Jakubowi po jego powrocie z Paddan-Aram i błogosławiac mu
Rdz 35,10 powiedział do niego: ”Imie twe jest Jakub, ale odtad nie beda cie zwac Jakubem,
lecz bedziesz miał imie Izrael”. I tak otrzymał imie Izrael.
Rdz 35,11 Po czym Bóg rzekł do niego: ”Ja jestem Bóg wszechmocny. Badz płodny i
rozmnazaj sie. Niechaj powstanie z ciebie naród i wiele narodów, i niechaj
królowie zrodza sie z ciebie.
Rdz 35,12 Kraj, który dałem Abrahamowi i Izaakowi, daje tobie; i twemu przyszłemu
potomstwu dam ten kraj”.
Stąd synowie Izraela, wśród których nieustannie przewija się motyw obrzezania.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 08, 2026 13:02   

Cytat:
...każdy z waszych mężczyzn zostanie obrzezany.
Rdz 34,16 Wtedy tylko damy wam nasze córki i córki wasze będziemy brali sobie za
żony, zamieszkamy razem z wami i staniemy się jednym ludem.
Jednym słowem, niekoniecznie to kobiety przenosiły pokrewieństwo w narodzie żydowskim, ale wystarczało, że mężczyzna był obrzezany. Nie musiał być Żydem. Tak samo żona Żyda nie musiała być Żydówką. W obu wypadkach stawali się jednym ludem. W przenośni, potomkami Jakuba, synami Izraela.
JW
 
     
marcin458 

Dołączył: 15 Paź 2016
Posty: 1862
Wysłany: Czw Sty 08, 2026 16:35   

Pisze Pan dużo o obrzezaniu.
Z perspektywy duchowych Mistrzów których studiuje jest to naprawde sprawa któroś rzędna mniej ważna.
Mistrzowie uczą że liczy sie by być po prostu dobrym człwowiekiem mieć czyste dobre serce.
Z ich perspektywy to jest ważniejsze by podobać sie Bogu.
Pozdrawiam
Marcin
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Czw Sty 08, 2026 18:32   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
...każdy z waszych mężczyzn zostanie obrzezany.
Rdz 34,16 Wtedy tylko damy wam nasze córki i córki wasze będziemy brali sobie za
żony, zamieszkamy razem z wami i staniemy się jednym ludem.
Jednym słowem, niekoniecznie to kobiety przenosiły pokrewieństwo w narodzie żydowskim, ale wystarczało, że mężczyzna był obrzezany. Nie musiał być Żydem. Tak samo żona Żyda nie musiała być Żydówką. W obu wypadkach stawali się jednym ludem. W przenośni, potomkami Jakuba, synami Izraela.
JW

To juz lekkie naginanie, nikt z powodu obciecia napletka nie stanie sie automatycznie zydem.
Nie bez powodu chlubia sie tym dziedziczeniem po kadzieli. Chinczyk, Murzyn czy Indianin po obrzezaniu nie bedzie jednak przedstawicielem narodu wybranego. Bo w takim razie po co dlubanie w genealogii Maryi i Jozefa? Zreszta sam fakt przymierza z Bogiem tez nie oznaczal, ze cos sie zmienia, to byl swoisty Rytual Przejscia, w islamie tez jest to praktykowane a Izrael jest otoczony islamskimi panstwami, ktore niekoniecznie czuja braterstwo beznapletkowe z ludem wybranym.

Mialem dzis napisac, ze ten rok sie zaczal calkiem fajnie, bo nie bylo belkotu marcina, ale cos mnie tknelo i przeleciala taka mysl "nie chwal dnia przed zachodem slonca"
No i masz ci los. To bylo wspaniale 8 dni tego roku na forum.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 08, 2026 19:20   

Pokrewieństwo stricte genetyczne a poczucie tożsamości narodowej czy kulturowej, to różne sprawy. Najbardziej polscy twórcy sztuki w większości pochodzą z kresów wschodnich a nie z Wielkopolski. Cała etniczna litewska elita uległa spolonizowaniu i dała rdzennej Polsce wybitnych polskich obywateli.
Na południu Bułgarzy wywodzą się z zesłowianizowanych Turków.
Obie Ameryki przejęły kultury i tożsamości białych najeźdźców.
Itd.
Natomiast tożsamość Żydów wzmacniana jest obrzezaniem, którego nie da się zmienić, tak, jak można zmienić obywatelstwo, paszport mowę i obyczaje.
JW
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Pią Sty 09, 2026 10:26   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pokrewieństwo stricte genetyczne a poczucie tożsamości narodowej czy kulturowej, to różne sprawy.

Ale nie sprowadzajmy uciecia kawalka skorki do przynaleznosci, w wielu krajach swiata jest ro wytkonywana z wielu roznych powodow, chocby z powodow higienicznych. O przynaleznosci do narodu zydowskiego decyduje dzisiaj bycie wyznawca judaizmu, bo nawer prof Shlomo Sand w ksiazce "Jak wynaleziono narod zydowski" pisze o tym, ze wspolczesni Izraelici nie maja nic wspolnego z legendarnymi semitami.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 09, 2026 14:27   

marcin458 napisał/a:
Pisze Pan dużo o obrzezaniu.
Z perspektywy duchowych Mistrzów których studiuje jest to naprawde sprawa któroś rzędna mniej ważna.
Mistrzowie uczą że liczy sie by być po prostu dobrym człwowiekiem mieć czyste dobre serce.
Z ich perspektywy to jest ważniejsze by podobać sie Bogu.
Pozdrawiam
Marcin


Może u kosmicznych miszczów liczy się czyste serce.
Biorąc pod uwagę treść Biblii to Bóg bardziej ceni sobie tych co mają obrzezane fajfusy.
Na złego konia postawiłeś. :evil:
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Sty 09, 2026 15:26   

To postawmy pytanie odwrotne: czy można być Żydem bez obrzezania?
Nie wydaje mi się.
Natomiast czy wiara jest do tego potrzebna? Nie.
Przecież wielu Żydów było twórcami i wyznawcami ateistycznych ideologii. Oczywiście nie tylko oni. Przedstawiciele wszystkich narodów europejskich mieli duże osiągnięcia na polu ateizmu, ale teraz mówimy tu o judaizmie.

Wiele społeczności wymyślało sposoby na modyfikowanie swojego ciała. Kobiety, ale czasem i mężczyźni, stosują makijaż, obcinanie i golenie włosów albo ich zapuszczanie. Zgoda, to można łatwo zmieniać.
Trwałe są już tatuaże, dziary grypsery, proste tatuaże czarnej Afryki w postaci blizn itp. Brutalne i bezsensowne obrzezanie kobiet.
W Ameryce Południowej piłowano zęby, czerniono je, wstawiano w nie klejnoty. Uwaga: nie klejnoty rodzinne ale prawdziwe minerały. ;D
W Japonii okaleczano kobiety, żeby miały małe stopy. W Ameryce formowano czaszki niemowląt, żeby miały odpowiedni kształt cofniętego czoła. Europejczycy dawniej ściskali gorsetem talie kobiet. Niedawno była moda na obrzynanie małych palców u stóp, żeby wkładać małe buty, jak w bajce o Kopciuszku. Jest moda na wstawianie silikonów w tyłki lub w cycki. Jest moda na ostrzykiwanie ust, żeby je powiększyć. Zabieg trzeba regularnie powtarzać i to jest już nieodwracalne.

Ale to wszystko zanikło lub zanika, natomiast obrzezanie trwa. Dlaczego?
Wydaje się, że narządy do seksu są tak ważne, że ich modyfikacja budzi silne emocje tożsamościowe, tak, jak kolor skóry. Koloru nie da się zmienić, ale fajfusa można sobie obrać.
No i utrata napletka to niewielka strata, dyskretna, nie naruszająca funkcjonalności organizmu.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 09, 2026 20:54   

Pewnie nawet rabini się w tym gubią.
Rozważanie wszystkich możliwych kombinacji na temat tego, kiedy jest się Żydem a kiedy nie jest, to już nie byłaby biblioterapia tylko sadomasochizm. ;D
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Pią Sty 09, 2026 22:08   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To postawmy pytanie odwrotne: czy można być Żydem bez obrzezania?
Nie wydaje mi się.
Natomiast czy wiara jest do tego potrzebna? Nie. Przecież wielu Żydów było twórcami i wyznawcami ateistycznych ideologii. Oczywiście nie tylko oni. Przedstawiciele wszystkich narodów europejskich mieli duże osiągnięcia na polu ateizmu, ale teraz mówimy tu o judaizmie.

To juz temat na rozkminy ale na przyklad: Noah Harrari jest niewatpliwie zydem i izraelczykiem. Jest ateista, pedalem i weganinem. Dlaczego jest zydem? Bo jego matka byla zydowka i wyznawala judaizm. On jest ateista wiec nie jest judaista i prawdopodobnie przymierze Boga z Abrahamem go guzik obchodzi. Nie ma dzieci z wiadomych wzgledow ale jakby mial to pewnie by ich nie obrzezal, bo jest ateista. Zatem czy jeego dzieci to byliby pelnoprawni zydzi czy nie?
Nawet Pawel Szydlowski ten od tlumaczenia Biblii i historycznych pism zydowskich opierajac sie na Biblii a zna ja jak malo kto twierdzi, ze zydzi to nie rasa a religia, bo dokonujac konwersji na judaizm jest sie zydem.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 10, 2026 10:08   

zyon napisał/a:
To juz temat na rozkminy ale na przyklad: Noah Harrari jest niewatpliwie zydem i izraelczykiem. Jest ateista, gejem i weganinem. Dlaczego jest zydem? Bo jego matka byla zydowka i wyznawala judaizm. On jest ateista wiec nie jest judaista i prawdopodobnie przymierze Boga z Abrahamem go guzik obchodzi. Nie ma dzieci z wiadomych wzgledow ale jakby mial to pewnie by ich nie obrzezal, bo jest ateista. Zatem czy jeego dzieci to byliby pelnoprawni zydzi czy nie?
Bez żartów, imputowanie komuś, że się zachowa w przyszłości tak a nie inaczej i na tej podstawie udowadnianie racji to czysta demagogia.
A gdyby Noah Harrari był obrzezanym synem katoliczki i Żyda, to byłby uznawany za Żyda przez społeczność żydowską, czy nie?
Ja twierdzę, że niezależnie od izraelskich tradycyjnych praw uznających pochodzenie w linii matki, obrzezanie jest tym spoiwem, które utrzymuje przez tysiące lat tożsamość narodu żydowskiego. Widomym i nieusuwalnym znakiem.

Wreszcie, katolik może dokonać apostazji i przejść na judaizm. Musi się obrzezać, czy nie?

PS. Rozumiem, że Android utrudnia stosowanie polskich liter, ale zachowujmy szacunek dla wszystkich nacji i przynajmniej używajmy wielkich liter tak, jak to jest powszechnie przyjęte w języku polskim.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 10, 2026 10:46   

Ciekawe koncepcje przedstawia prof. Norman Finkelstein. Tak kontrowersyjne, że został deportowany z Izraela. Jak wiadomo, na początku naszej ery naród żydowski ostatecznie przegrał walkę o swoją suwerenność, eksterminowany zarówno przez Rzymian, Egipcjan jak i sąsiednie plemiona arabskie. Rozproszył się po całym świecie, zachowując odrębną tożsamość w grupach Żydów aszkenazyjskich oraz sefardyjskich, którzy jednak znacznie różnią się od protoplastów i od siebie.
Prof. Finkelstein zadaje pytanie, gdzie zatem są rodowici Żydzi, ci, którzy żyli w dawnej Jerozolimie. I odpowiada: nigdzie stamtąd nie wyemigrowali. Pozostali na miejscu i dziś są to Palestyńczycy. Sic!
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 10, 2026 11:43   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ciekawe koncepcje przedstawia prof. Norman Finkelstein. Tak kontrowersyjne, że został deportowany z Izraela. Jak wiadomo, na początku naszej ery naród żydowski ostatecznie przegrał walkę o swoją suwerenność, eksterminowany zarówno przez Rzymian, Egipcjan jak i sąsiednie plemiona arabskie. Rozproszył się po całym świecie, zachowując odrębną tożsamość w grupach Żydów aszkenazyjskich oraz sefardyjskich, którzy jednak znacznie różnią się od protoplastów i od siebie.
Prof. Finkelstein zadaje pytanie, gdzie zatem są rodowici Żydzi, ci, którzy żyli w dawnej Jerozolimie. I odpowiada: nigdzie stamtąd nie wyemigrowali. Pozostali na miejscu i dziś są to Palestyńczycy. Sic!
JW


To jest tylko częściowo prawda. Pewnie dlatego go deportowali.
Większość dzisiejszych Palestyńczyków to Semici. Jednak Semita to szerokie pojęcie.
W mniejszej części Palestyńczycy to potomkowie Filistynów, którzy byli wielokrotnie podbijani, więc pewnie to jakaś dziesiąta woda po kisielu.
https://delet.jhi.pl/pl/psj?articleId=16936

To trochę jakby twierdzić że mieszkańcy Normandii są Skandynawami, bo część Wikingów tam została i nie wyemigrowała.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 10, 2026 18:30   

Panie Witoldzie, będzie Pan konwertował na Judaizm? Pytam pół żartem pół serio.
Nie wiem czy nomen omen skórka warta wyprawki.
Samo obrzezanie pewnie nie wystarczy. Za to mają więcej fajnych książek. Można poszaleć z interpretacją Tanach jako całości, bo Tora daje takie możliwości.
Plus Talmud i Kabała na dokładkę. W myśl zasady - dla każdego coś miłego.
KK ma uboższą ofertę.
Może gdyby nie kasowali na siłę pogańskich świąt i wierzeń, to by było podobnie, ale byli zachłanni.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 10, 2026 19:25   

Pół żartem, pół serio, czy ja tutaj się prezentuję jako głęboko wierzący? :-x
W najlepszym wypadku można mi przykleić etykietkę agnostyka.
To nie ja wrzuciłem tutaj temat Biblioterapia, ale skoro już jest, to można podyskutować. Poważnie i z szacunkiem, prezentując różne punkty widzenia. Tym bardziej, że w Polsce w zasadzie Biblia jest nieznana, szczególnie Stary Testament, a nawet 10 przykazań.
Gdyby prawicowcy znali boskie przykazania, to nie rzucaliby tylu agresywnych oszczerstw, kalumnii na pozostałych Polaków.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 10, 2026 19:32   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pół żartem, pół serio, czy ja tutaj się prezentuję jako głęboko wierzący? :-x
W najlepszym wypadku można mi przykleić etykietkę agnostyka.
To nie ja wrzuciłem tutaj temat Biblioterapia, ale skoro już jest, to można podyskutować. Poważnie i z szacunkiem, prezentując różne punkty widzenia. Tym bardziej, że w Polsce w zasadzie Biblia jest nieznana, szczególnie Stary Testament, a nawet 10 przykazań.
Gdyby prawicowcy znali boskie przykazania, to nie rzucaliby tylu agresywnych oszczerstw, kalumnii na pozostałych Polaków.
JW

Trudno powiedzieć czy agnostyk zagłębia Biblię w takim stopniu jak Pan. Pewnie ogranicza się do jakiegoś minimum, które powoduje, że staje się agnostykiem.
Chyba, że aplikuje Pan sobie co jakiś czas dawkę przypominającą, żeby ciągle być wątpiącym. :evil:
PS każdy ma inny próg tolerancji na prawdy objawione. U Pana jest on dużo wyższy niż u mnie.
Tyle że ja jestem ateistą. Kiedyś oprócz niskiego progu tolerancji na cuda na kiju miałem też krótki lont. Pewnie dlatego, że nie byłem do końca pewny, czy śmierć to koniec wszystkiego, bo tak bym wolał. :evil:
Teraz mam tak, że będzie co ma być.
Mniema że w piekle mają dobrą kawę i cygara, a i towarzystwo bardziej dla mnie odpowiednie. :evil:
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Sty 10, 2026 19:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 10, 2026 20:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Gdyby prawicowcy znali boskie przykazania, to nie rzucaliby tylu agresywnych oszczerstw, kalumnii na pozostałych Polaków.
JW

Przecież to żadna prawica. To wilki w owczej skórze, czyli socjaliści przebrani za prawicowców.
Lepiej znają dzieła Marksa, Lenina i po tym co robili z mediami można powiedzieć że i Goebbelsa pilnie studiowali.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Sob Sty 10, 2026 21:21   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
PS. Rozumiem, że Android utrudnia stosowanie polskich liter, ale zachowujmy szacunek dla wszystkich nacji i przynajmniej używajmy wielkich liter tak, jak to jest powszechnie przyjęte w języku polskim.

No tutaj mamy niezly zamet, bo w zaleznosci od tego co kto pisze w uznaniu wlasnej racji to wyglada to tak
Cytat:
Poprawna pisownia zależy od kontekstu: Żyd (wielką literą) odnosi się do członka narodu żydowskiego, podczas gdy żyd (małą literą) określa wyznawcę judaizmu, choć wielu uważa, że zawsze należy pisać Żyd, ponieważ naród i religia są ze sobą nierozerwalnie związane, i dlatego nawet konwertyta jest uznawany za członka narodu. W dawniejszych czasach mała litera była stosowana częściej, zwłaszcza w historycznych kontekstach.



Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ciekawe koncepcje przedstawia prof. Norman Finkelstein. Tak kontrowersyjne, że został deportowany z Izraela. Jak wiadomo, na początku naszej ery naród żydowski ostatecznie przegrał walkę o swoją suwerenność, eksterminowany zarówno przez Rzymian, Egipcjan jak i sąsiednie plemiona arabskie. Rozproszył się po całym świecie, zachowując odrębną tożsamość w grupach Żydów aszkenazyjskich oraz sefardyjskich, którzy jednak znacznie różnią się od protoplastów i od siebie.
Prof. Finkelstein zadaje pytanie, gdzie zatem są rodowici Żydzi, ci, którzy żyli w dawnej Jerozolimie. I odpowiada: nigdzie stamtąd nie wyemigrowali. Pozostali na miejscu i dziś są to Palestyńczycy. Sic!
JW

To jest akurat ciekawy punkt widzenia, cenie sobie ksiazki Normana Finkelsteina i szczerze polecam ksiazki profesora Shlomo Sanda, ktory przeciez tez jest zydem i profesorem historii na uniwersytecie w Tel Avivie.
Ale przede wszystkim polecam ksiazke czy nawet wyklady Pawla Szydlowskiego, autora "Tajemnic Pisma Swietego". Dziwnym trafem sposrod swoich filmow usunal ten jeden pt. "O tym, że żydzi nie są Izraelitami, nie są narodem i nie mają nic wspólnego z Izraelitami. "
Ale sa inne, w ktorych twierdzi on, ze zydzi sa religia a nie narodem. Facet zna Biblie na wyrywki i ciezko mu nie przyznac racji, bo podpiera sie biblijnymi cytatami non stop.
https://www.youtube.com/w...iCWA6Rw&t=2268s

https://www.youtube.com/w...1QcIO3dQ-Q&t=2s
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Sob Sty 10, 2026 21:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Sob Sty 10, 2026 21:30   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Tym bardziej, że w Polsce w zasadzie Biblia jest nieznana, szczególnie Stary Testament, a nawet 10 przykazań.

Oczywiscie, mozna np porozmawiac co robi starozytna Lechia w Starym Testamencie i co to za mityczna kraina?
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Gdyby prawicowcy znali boskie przykazania, to nie rzucaliby tylu agresywnych oszczerstw, kalumnii na pozostałych Polaków.

Tylko kim sa prawicowcy? Przypominjam, ze Stary Testament jest bardzo krwawy i bezkompromisowy, tam nie ma polcieni ani zadnej szarosci, wszystko jest czarno biale i zerojedynkowe i niezwykle klarowne. Wiec moze jednak dobrze, ze ci "prawicowcy" kimkolwiek oni sa nie znaja do konca tych przykazan, bo gawiedz mialaby ubaw a batozenie to bylaby jedna z lagodniejszych form represji.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Sty 11, 2026 08:38   

Myślę, że wiemy o kim mowa, przywołując obraz agresywnych prawicowców, do których śmiało można też zaliczyć staruszki tłukące parasolkami reporterów w obliczu Jasnogórskiej Mateczki i ich mentora. I wielu innych, którzy zaczynają od obelżywych słów a kończą na pałowaniu bezbronnych manifestujących kobiet. Sami określają siebie jako prawica i nie ma co rozkminiać, że mają typowe lewicowe poglądy na gospodarkę a przy okazji doją państwową kasę pod szczytnymi hasłami odzyskiwania suwerenności i naprawiania zrujnowanego państwa.

W 10 przykazaniach nie ma nic o batożeniu, natomiast Jahwe wyraźnie nakazał nie kłamać, nie zabijać, nie cudzołożyć, nie kraść.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 11, 2026 14:31   

No i po biblioterapii. :evil:
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Nie Sty 11, 2026 19:00   

:evil:
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 12, 2026 20:03   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
To nie ja wrzuciłem tutaj temat Biblioterapia, ale skoro już jest, to można podyskutować. Poważnie i z szacunkiem, prezentując różne punkty widzenia.
JW

Gorzej, że nie tylko ja zauważyłem, że w tekstach świętych ksiąg każdy widzi to co chce zobaczyć.
Inni doszli do podobnych wniosków już dawno temu.

"Nikt nie wierzy, że tekst Biblii znaczy to, co Biblia mówi; każdy człowiek uważa, że tekst Biblii mówi to, co on uważa, że mówi." – George Bernard Shaw
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Sty 12, 2026 20:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 12, 2026 20:08   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W 10 przykazaniach nie ma nic o batożeniu, natomiast Jahwe wyraźnie nakazał nie kłamać, nie zabijać, nie cudzołożyć, nie kraść.
JW


Cholera. Dlaczego kiedy starożytni coś powiedzieli, to był to strzał w dziesiątkę.
Cytat:
Religia jest przez pospólstwo uznawana za prawdziwą, przez mędrców za fałszywą a przez władców za użyteczną. – Seneka Młodszy
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Sty 12, 2026 23:07   

Strix aluco napisał/a:
Gorzej, że nie tylko ja zauważyłem, że w tekstach świętych ksiąg każdy widzi to co chce zobaczyć.
Inni doszli do podobnych wniosków już dawno temu.
Nie tylko w tekstach świętych ksiąg. Wedle guru Kurskiego, ciemny lud wszystko łyka. Właśnie to co chce łykać i gotów mordować, gdy mu się pokazuje inną perspektywę.
A przynajmniej batożyć parasolkami. ;D
W zasadzie dokładnie to opisał Aldous Huxley w "Nowym wspaniałym świecie"
Nihil novi sub sole.
Jakaś influencerka nie wiedziała kto jest premierem, co to strefa euro ani czy jesteśmy w Schengen. Jako influencerka ma oczywiście ambicje, żeby przewodzić młodym siksom w Internecie. Zdaje się, że 80% nastolatek widzi swoją karierę życiową, jako influencerki.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Sty 13, 2026 11:38   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Gorzej, że nie tylko ja zauważyłem, że w tekstach świętych ksiąg każdy widzi to co chce zobaczyć.
Inni doszli do podobnych wniosków już dawno temu.
Nie tylko w tekstach świętych ksiąg. Wedle guru Kurskiego, ciemny lud wszystko łyka. Właśnie to co chce łykać i gotów mordować, gdy mu się pokazuje inną perspektywę.
A przynajmniej batożyć parasolkami. ;D
W zasadzie dokładnie to opisał Aldous Huxley w "Nowym wspaniałym świecie"
Nihil novi sub sole.
Jakaś influencerka nie wiedziała kto jest premierem, co to strefa euro ani czy jesteśmy w Schengen. Jako influencerka ma oczywiście ambicje, żeby przewodzić młodym siksom w Internecie. Zdaje się, że 80% nastolatek widzi swoją karierę życiową, jako influencerki.
JW

To tak jak z memem o filmie "Idiokracja".
Oglądany 20 lat temu - śmieszna komedia.
15 lat temu - śmieszy trochę mniej.
5 lat temu - trochę przypomina rzeczywistość.
Oglądanu dzisiaj przypomina serwisy informacyjne.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Sty 13, 2026 12:26   

Cytat:
Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli
Polscy katolicy pieczołowicie powtarzają ten akapit. Jakby zapytał o co chodzi, gdzie tych Polaków zaniosło do Egiptu, to może niektórzy skojarzyliby z Mojżeszem, ale niechętnie, półgębkiem, bo to przecież Żyd był, a Wszechmogący osobiście się z nim kontaktował i sprawował opiekę nad tym niepolskim narodem wybranym.
A tam w Egipcie dyskryminowali Żydów, więc Mojżesz od Pana dostał zadanie wyprowadzenia swojego narodu. Faraon, jak to każdy władca absolutny długo się opierał plagom, zanim wypuścił naród wybrany z domu niewoli. Tych plag zesłanych przez Wszechmogącego było wiele.
Kolejno, zaczęło się skromnie:
Cytat:
Wj 7,09 ”Jesli faraon powie wam tak: ”Uczyncie cud na wasza korzysc”, wtedy powiesz Aaronowi:Wez laske i rzuc ja przed faraonem, a przemieni sie w weza”.

Na skutek głupoty faraona, musiała nastąpić eskalacja cudów i plag:
Cytat:
Wj 7,20 Mojzesz i Aaron uczynili tak, jak nakazał Pan. Aaron podniósł laske i uderzył
nia wody Nilu na oczach faraona i sług jego. Woda Nilu zamieniła sie w krew.
Wj 7,21 Ryby rzeki wygineły, a Nil zaczał wydawac przykra won, tak ze Egipcjanie nie mogli pic wody z Nilu. Krew była w całym kraju egipskim.

I następnie:
Cytat:
Wj 8,02 Aaron wyciagnał reke swoja na wody Egiptu, wyszły żaby, i pokryły ziemie
egipska
Rzecz jasna, gdy wyginęły, pojawił się okropny smród zgnilizny.
Cytat:
Wj 8,13 I uczynili tak: Aaron wyciagnał reke swoja i laske i uderzył proch ziemi. Komary pokryły ziemie i bydło, cały proch ziemi w kraju egipskim zamienił sie w komary.
Tutaj już egipscy czarownicy uznali wyższość Mojżesza, że jest w tym palec boży i wymiękli. Nadal jednak serce faraona było zatwardziałe.
Cytat:
Wj 8,20 I uczynił tak Pan, i sprowadził mnóstwo much do domu faraona, do domów sług jego i na cała ziemie egipska. Kraj został zniszczony przez muchy.
Cytat:
Wj 9,06 I nazajutrz Pan uczynił to, ze wygineło wszelkie bydło Egipcjan, a z bydła Izraelitów nic nie zgineło.
Cytat:
Wj 9,10 Wzieli wiec sadzy z pieca i staneli przed faraonem, a Mojzesz rzucił ja ku niebu i powstały wrzody i pryszcze na ludziach i zwierzetach.
Nawet ta broń biologiczna nie zmiękczyła serca faraona.
Cytat:
Wj 9,25 I spadł grad na cała ziemie egipska, na wszystko, co było na polu. Grad zniszczył ludzi, zwierzeta i wszelka trawe polna oraz złamał kazde drzewo na polu.
Wj 9,26 Tylko w ziemi Goszen, gdzie byli Izraelici, nie było gradu.
Cytat:
Wj 10,14 Szarancza przyleciała na cała ziemie egipska i opusciła sie na cały kraj egipski tak licznie, ze tyle szaranczy nie było dotad ani nie bedzie nigdy.
Cytat:
Wj 10,22 Wyciagnał Mojzesz reke do nieba i nastała ciemność gęsta w całej ziemi egipskiej przez trzy dni.
To stąd te ciemności egipskie!
Cytat:
Wj 12,29 O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, az do pierworodnego tego, który był zamkniety w wiezieniu, a takze wszelkie pierworodne z bydła.
I dopiero wtenczas faraon zezwolił Żydom na wyjście z ziemi egipskiej, z domu niewoli. W sumie tych plag egipskich było dziesięć.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Sty 13, 2026 18:52   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli
Polscy katolicy pieczołowicie powtarzają ten akapit. Jakby zapytał o co chodzi, gdzie tych Polaków zaniosło do Egiptu, to może niektórzy skojarzyliby z Mojżeszem, ale niechętnie, półgębkiem, bo to przecież Żyd był, a Wszechmogący osobiście się z nim kontaktował i sprawował opiekę nad tym niepolskim narodem wybranym.
A tam w Egipcie dyskryminowali Żydów, więc Mojżesz od Pana dostał zadanie wyprowadzenia swojego narodu. Faraon, jak to każdy władca absolutny długo się opierał plagom, zanim wypuścił naród wybrany z domu niewoli. Tych plag zesłanych przez Wszechmogącego było wiele.
Kolejno, zaczęło się skromnie:
Cytat:
Wj 7,09 ”Jesli faraon powie wam tak: ”Uczyncie cud na wasza korzysc”, wtedy powiesz Aaronowi:Wez laske i rzuc ja przed faraonem, a przemieni sie w weza”.

Na skutek głupoty faraona, musiała nastąpić eskalacja cudów i plag:
Cytat:
Wj 7,20 Mojzesz i Aaron uczynili tak, jak nakazał Pan. Aaron podniósł laske i uderzył
nia wody Nilu na oczach faraona i sług jego. Woda Nilu zamieniła sie w krew.
Wj 7,21 Ryby rzeki wygineły, a Nil zaczał wydawac przykra won, tak ze Egipcjanie nie mogli pic wody z Nilu. Krew była w całym kraju egipskim.

I następnie:
Cytat:
Wj 8,02 Aaron wyciagnał reke swoja na wody Egiptu, wyszły żaby, i pokryły ziemie
egipska
Rzecz jasna, gdy wyginęły, pojawił się okropny smród zgnilizny.
Cytat:
Wj 8,13 I uczynili tak: Aaron wyciagnał reke swoja i laske i uderzył proch ziemi. Komary pokryły ziemie i bydło, cały proch ziemi w kraju egipskim zamienił sie w komary.
Tutaj już egipscy czarownicy uznali wyższość Mojżesza, że jest w tym palec boży i wymiękli. Nadal jednak serce faraona było zatwardziałe.
Cytat:
Wj 8,20 I uczynił tak Pan, i sprowadził mnóstwo much do domu faraona, do domów sług jego i na cała ziemie egipska. Kraj został zniszczony przez muchy.
Cytat:
Wj 9,06 I nazajutrz Pan uczynił to, ze wygineło wszelkie bydło Egipcjan, a z bydła Izraelitów nic nie zgineło.
Cytat:
Wj 9,10 Wzieli wiec sadzy z pieca i staneli przed faraonem, a Mojzesz rzucił ja ku niebu i powstały wrzody i pryszcze na ludziach i zwierzetach.
Nawet ta broń biologiczna nie zmiękczyła serca faraona.
Cytat:
Wj 9,25 I spadł grad na cała ziemie egipska, na wszystko, co było na polu. Grad zniszczył ludzi, zwierzeta i wszelka trawe polna oraz złamał kazde drzewo na polu.
Wj 9,26 Tylko w ziemi Goszen, gdzie byli Izraelici, nie było gradu.
Cytat:
Wj 10,14 Szarancza przyleciała na cała ziemie egipska i opusciła sie na cały kraj egipski tak licznie, ze tyle szaranczy nie było dotad ani nie bedzie nigdy.
Cytat:
Wj 10,22 Wyciagnał Mojzesz reke do nieba i nastała ciemność gęsta w całej ziemi egipskiej przez trzy dni.
To stąd te ciemności egipskie!
Cytat:
Wj 12,29 O północy Pan pozabijał wszystko pierworodne Egiptu: od pierworodnego syna faraona, który siedzi na swym tronie, az do pierworodnego tego, który był zamkniety w wiezieniu, a takze wszelkie pierworodne z bydła.
I dopiero wtenczas faraon zezwolił Żydom na wyjście z ziemi egipskiej, z domu niewoli. W sumie tych plag egipskich było dziesięć.
JW

Wszechmogący nie mógł po prostu uśpić Egipcjan na kilka dni, żeby się Izraelici spakowali i oddalili na bezpieczną odległość?
Przecież to jest pisane z perspektywy ludzkiej natury. Bajdurzenia małego mściwego człowieczka, a nie jakieś boskie zamysły.
Z biologicznego punktu widzenia, każde z tych zdarzeń jest następstwem poprzedniego.
Sinice w Nilu -> żaby wychodzą na ląd i zdychają -> muchy roznoszą choroby, śmierć pierworodnych.
Wybuch wulkanu zaciemnienie. Zapewne trwało dłużej niż 3 dni.
Opisywane jako "ciemność którą można dotknąć". Czyli pył wulkaniczny.

To mogły być oczywiście zdarzenia czasowo bardzo odległe od siebie.
Zebrane do kupy na potrzeby bajeczki opisanej w Biblii.
Żadne egipskie zapiski nie mówią o dużej ilość Izraelitów więzionych przez któregoś z faraonów.
Nie wiem ile podają źródła biblijne. Chyba 600 000. Trzeba by odjąć 2 lub nawet 3 zera. Wtedy daje to wiarygodną ilość Izraelitów pracujących w Egipcie z własnej i nieprzymuszonej woli, którzy przybyli do Egiptu za chlebem. Siłą rzeczy nie stanowili żadnej znaczącej siły i nie zagrażali w żaden sposób jakiemukolwiek władcy Egiptu.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Sty 13, 2026 18:56, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Sty 13, 2026 19:32   

Generalnie, tekstów biblijnych nie można traktować dosłownie i taka jest wykładnia Kościoła. Jak dyplomowani rabini to traktują, nie wiem.
Doszukiwanie się w 10 plagach rzeczywistych zdarzeń mija się z celem, natomiast można analizować to od strony psychologicznej, jako projekcje rozrastające się na bazie jakiegoś antycznego wydarzenia.
Z tym, że antropolodzy badający mity plemion pierwotnych zaobserwowali, że występuje w nich skracanie czasu. Tzn. człowiek opowiadający jakieś mitologiczne zdarzenie, które działo się wiele lat temu skraca czas i twierdzi, że uczestniczył w nim jego ojciec albo dziadek, pomimo, że np. wybuch wulkanu albo przybycie Kolumba miało miejsce przed kilkuset laty, wiele pokoleń wcześniej.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Sty 13, 2026 22:06   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Generalnie, tekstów biblijnych nie można traktować dosłownie i taka jest wykładnia Kościoła. Jak dyplomowani rabini to traktują, nie wiem.
Doszukiwanie się w 10 plagach rzeczywistych zdarzeń mija się z celem, natomiast można analizować to od strony psychologicznej, jako projekcje rozrastające się na bazie jakiegoś antycznego wydarzenia.
Z tym, że antropolodzy badający mity plemion pierwotnych zaobserwowali, że występuje w nich skracanie czasu. Tzn. człowiek opowiadający jakieś mitologiczne zdarzenie, które działo się wiele lat temu skraca czas i twierdzi, że uczestniczył w nim jego ojciec albo dziadek, pomimo, że np. wybuch wulkanu albo przybycie Kolumba miało miejsce przed kilkuset laty, wiele pokoleń wcześniej.
JW


No i już mnie Pan tak zdenerwował. To co będzie dalej.
Jak nie traktować Biblii dosłownie?
Jeśli nie potraktujemy tego dosłownie i przyjmiemy, że istotne jest znaczenie symboliczne, to znaczy, że zrównamy Biblię z baśniami Jana Christiana Andersena itp, z których płynie jakiś morał, przekaz.
Tak się nie godzi. ;)

Tak. Istnieje takie zjawisko i nie tylko w mitach plemion pierwotnych.
Nie chodzi jednak o celowe umieszczenie tych wydarzeń w bliższym opowiadającemu czasie.
Wynika to z błędów w przekazie ustnym. Z czasem do wielokrotnie powtarzanych opowieści wkradają się błędy, czasem nawet ktoś pokusi się o własną interpretację, albo doda swoje tzw fałszywe wspomnienia, będąc święcie przekonany, że są prawdziwe.
PS pamięta Pan zapewne jak Mateusz Morawiecki twierdził, że walczył z komuną.
Albo ta scena z filmu "Rozmowy kontrolowane" kiedy jakaś informacja przekazywana z ust do ust zmieniała się jak w kalejdoskopie i w sumie wyszło że aresztowali papieża.

Ale Biblia ma inne zadania niż mity animistów. Biblia ma: 1. Wzbudzać bojaźń bożą u owieczek. 2. Scalać owieczki we wspólnotę.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Sty 13, 2026 22:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Sty 13, 2026 22:59   

A jak inaczej traktować te 7 dni tworzenia świata? Przecież wszyscy włącznie z papieżem wiedzą, że to symbolika.
Zagłębiając się w teksty widać wyraźnie paralelę do ewolucji człowieka od roślinożernych naczelnych, Adama i Ewy w raju, poprzez mięsożerne małpy sawannowe, które wygnane z rajskiej puszczy z powodu katastrofy klimatycznej przeszły jak Noe na mięso, nie rezygnując z roślin wyszukiwanych i uprawianych w trudzie i znoju. Bulwy nie jest tak łatwo znaleźć jak owoce na drzewie. No i polować też nie łatwo, zwierzyna skubana ucieka i broni się. Wreszcie przyjęcie postawy wyprostowanej, niezbędnej na sawannie, utrudnia utrzymanie ciąży i powoduje znojny poród. Do tego doprowadziły zmiany klimatyczne a ludzie dorobili do tego wyjaśnienie, że przyczyną było nieposłuszeństwo ludzi i gniew Boga.
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 14, 2026 15:14   

[b]@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco[/b]
Biblia jest wielogatunkowym arcydziełem literackim. Instrukcją życia w ekosystemie. Zbieżna z odkryciami nauki. Jak według was zaistniał świat materialny, nazwany umownie. I oczywiście z dołączoną instrukcją życia w ekosystemie, jaką jest Biblia.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 14, 2026 17:21   

prawdępiszący napisał/a:
[b]@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco[/b]
Biblia jest wielogatunkowym arcydziełem literackim. Instrukcją życia w ekosystemie. Zbieżna z odkryciami nauki. Jak według was zaistniał świat materialny, nazwany umownie. I oczywiście z dołączoną instrukcją życia w ekosystemie, jaką jest Biblia.


Też zauważyłeś, że to komedio-dramat?
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Sty 14, 2026 18:42   

Wszechmogący przekazał też wiele praktycznych rad.
Kiedy Mojżesz wyprowadzał naród wybrany z niewoli egipskiej, po tych 10 plagach zesłanych na Egipcjan dostali jeszcze radę:
Cytat:
Wj 11,02 Oznajmij to ludowi, azeby kazdy mezczyzna u sasiada swego i kazda kobieta u sasiadki swej wypozyczyli przedmioty srebrne i złote”...
Wj 12,35 Synowie Izraela uczynili według tego, jak im nakazał Mojzesz, i wypozyczali od Egipcjan przedmioty srebrne i złote oraz szaty.
Wj 12,36 Pan wzbudził zyczliwosc Egipcjan dla Izraelitów, i pozyczyli im. I w ten sposób [Izraelici] złupili Egipcjan.
Znękani Egipcjanie z wdzięcznością obdarzyli bogactwem odchodzący naród mojżeszowy.
Po wyzwoleniu w Częstochowie na pomniku wdzięczności Armii Sowieckiej nieznani sprawcy powiesili budzik i rower z napisem:
Cytat:
Bierzcie budziki i rowery i idźcie do jasnej cholery.

Współplemieńcy biblijnego Mojżesza wiedzieli, że wychodzą. Najważniejsze, to mieć wcześniej informację, tak samo, jak dziś.
Dziś Trump bredząc, wiedział wcześniej i tak motał swoimi deklaracjami i reakcjami giełdy, że powiększył swój majątek o 70%.
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 15, 2026 09:50   

@ Strix aluco
Komedio-dramat, to też jeden z gatunków literackiego arcydzieła biblijnego.
@Witold Jarmolowicz
Nie jesteś obiektywnym, bo za 400 lat niewolniczej przymusowej pracy ze stosowaniem przemocy i śmierci. Otrzymali to co sobie wyprosili o sąsiadki. W ekosystemie brakiem obiektywizmu uczyniłeś destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 15, 2026 12:55   

Z ciekawości zajrzałem do KRS, kto prowadzi portal salon24 na którym prawdępiszący założył sobie blog o tematyce biblijnej pod nickiem Lajla. Dodajmy od razu, że tam blogi o różnej tematyce prowadzi wielu blogerów.
To spółka o nazwie Web Content Media sp. z o. o. przekształcona w 2021 r. ze spółki komandytowej WEB CONTENT HUB. Ta spółka wypączkowała ze spółki akcyjnej "SALON24.PL", ta zaś powstała ze spółki z o.o. "SALON24.PL". We wszystkich podmiotach przewijają się rodziny państwa Janke i Krawczyk.
Co to ma wspólnego z blogerem prawdępiszący i Lajla?
W zasadzie nic, chyba że właściciele internetowego portalu salon24 zapuszczają w internecie sztuczną inteligencję żeby się wyżej pozycjonować.
Jak ktoś ma czas i ochotę, może sobie śledzić dalej prawne powiązania.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Sty 15, 2026 16:12   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Z ciekawości zajrzałem do KRS, kto prowadzi portal salon24 na którym prawdępiszący założył sobie blog o tematyce biblijnej pod nickiem Lajla. Dodajmy od razu, że tam blogi o różnej tematyce prowadzi wielu blogerów.
To spółka o nazwie Web Content Media sp. z o. o. przekształcona w 2021 r. ze spółki komandytowej WEB CONTENT HUB. Ta spółka wypączkowała ze spółki akcyjnej "SALON24.PL", ta zaś powstała ze spółki z o.o. "SALON24.PL". We wszystkich podmiotach przewijają się rodziny państwa Janke i Krawczyk.
Co to ma wspólnego z blogerem prawdępiszący i Lajla?
W zasadzie nic, chyba że właściciele internetowego portalu salon24 zapuszczają w internecie sztuczną inteligencję żeby się wyżej pozycjonować.
Jak ktoś ma czas i ochotę, może sobie śledzić dalej prawne powiązania.
JW


Czyli lubi przebieranki. Tam nosi spódniczkę, a tu spodnie.
To dopiero destrukcja w ekosystemie. :evil:
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 15, 2026 16:21   

Odpinając się od dnia powszedniego i wchodząc w otchłań czasu trzeba sobie jasno powiedzieć, że historia rodu ludzkiego zaczyna się od Noego i jego arki, bo pozostałych ludzi Pan wytopił. Tak więc Noe spłodził Sema, Jafeta i Chama.
Sem był praojcem wszystkich Hebrajczyków. Kolejne pokolenia jego synów spłodziły takich mężów, jak Arpachszad > Szelach > Eber > Peleg > Reu > Serug > Nachor > Terach > Abram.
Abram na rozkaz Pana wywędrował z Mezopotamii poprzez Syrię, Palestynę do Egiptu. Potem wrócił do Palestyny. Za żonę miał piękną ale bezpłodną Saraj. Gdy się zestarzeli, Pan nakazał im zmianę imion na Abraham i Sara oraz uczynił, że Sara stała się brzemienną i urodziła Izaaka.
Po śmierci Sary:
Cytat:
Rdz 25,01 Abraham poslubił jeszcze druga kobiete, imieniem Ketura.
Rdz 25,02 Ona to urodziła mu Zimrana, Jokszana, Medana, Midiana, Jiszbaka i Szuacha

Cytat:
Rdz 25,05 Abraham cała swa majetnosc oddał Izaakowi, synów zas, których miał z zon drugorzednych, obdarował...
Abram miał jeszcze syna Izmaela z niewolnicą Hagar.
Syn Abrahama Izaak z kolei:
Cytat:
Rdz 25,21 Izaak modlił sie do Pana za swa zone, gdyz była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, zona Izaaka, stała sie brzemienna.
Urodziła Ezawa i Jakuba. Ezaw sprzedał starszeństwo Jakubowi za miskę soczewicy.
Gdy Jakub z Beer-Szeby wędrował do Charanu po drodze w miejscowości Betel miał proroczy sen z tą słynną drabiną:
Cytat:
Rdz 28,13 A oto Pan stał na jej szczycie i mówił: ”Ja jestem Pan, Bóg Abrahama i Bóg Izaaka. Ziemie, na której lezysz, oddaje tobie i twemu potomstwu.
Rdz 28,14 A potomstwo twe bedzie tak liczne jak proch ziemi,

Później Jakub został nazwany Izrael i tak dalej występował jako dwojga imion Jakub Izrael.
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 15, 2026 18:47   

@Witold Jarmolowicz
Wersetów nie przepisuj tylko wyjaśniaj ich znaczenie. Analogicznie do mojej twórczości. Proszę tłumaczenie rozpocząć od (Wj 7, 10-12)
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Sty 15, 2026 22:22   

Zamiast wybrać jakieś ciekawe fragmenty, to smęcicie.
To gruba książka. Jest z czego wybierać.

Cytat:
Ewangelia wg św. Mateusza
Rozdział 14


KSZTAŁTOWANIE APOSTOŁÓW W GALILEI I NA POGRANICZU

Ścięcie Jana Chrzciciela

14

1 W owym czasie doszła do uszu tetrarchys Heroda wieść o Jezusie. 2 I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają». 3 Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wtrącić do więzienia, z powodu Herodiady, żony brata jego, Filipa . 4 Jan bowiem upominał go: «Nie wolno ci jej trzymać». 5 Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

6 Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła wobec gości córka Herodiady i spodobała się Herodowi. 7 Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. 8 A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: «Daj mi tu – rzekła – na misie głowę Jana Chrzciciela!» 9 Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. 10 Posławszy więc [kata], kazał ściąć Jana w więzieniu. 11 Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczynie, a ona zaniosła ją swojej matce. 12 Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.


W przypisach jest, że to była impreza u Heroda Antypasa. Syna Heroda Wielkiego.
A ta dziewczyna, która tańczyła, tzn córka Herodiady, to Salome.

I co? Można ciekawe fragmenty wyszukać, które działają na wyobraźnię?
Co to za taniec musiał być, że się Antypas zgodził na wszystko.
Pewnie dziewczyny z klubu ze striptizem dostały by rumieńców gdyby to zobaczyły.

Jan Chrzciciel podpadł Herodiadzie, bo chciał mieszać w jej małżeństwie. Przypłacił to głową, bo to mamuśka namówiła córkę, żeby zażądała głowy Jana Chrzciciela.
Jest impreza, jest egzekucja, momenty też były bo taniec Salome musiał być mega.

A potem to już nudy. Jezus chleb rozmnażał, chodził po wodzie i takie tam.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Czw Sty 15, 2026 22:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Sty 16, 2026 11:00   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Wersetów nie przepisuj tylko wyjaśniaj ich znaczenie. Analogicznie do mojej twórczości. Proszę tłumaczenie rozpocząć od (Wj 7, 10-12)
Tłumaczenie świętych tekstów należy do teologów, rabinów oraz imamów. Zważywszy na tysiącletnie tradycje, to świetny biznes dający chleb interpretującym, ich żonom, dzieciom itd. Jak to polski lud prosty zauważył: "Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie."
Nie jestem teologiem i nigdy nie czułem do tego powołania. Pewnie dlatego, że bliższa mi jest mentalność ś.p. Janusza Głowackiego a nie Jego Ekscelencji... No i nie przepadam za chłopakami w alkowie. Chyba, że była tęga popijawa i wszyscy padli gdzie popadnie. ;D
Cytat:
Wj 7,10 Mojzesz i Aaron przybyli do faraona i uczynili tak, jak nakazał Pan. I rzucił
Aaron laske swoja przed faraonem i sługami jego, i zamieniła sie w weza.
Wj 7,11 Faraon wówczas kazał przywołac medrców i czarowników, a wrózbici egipscy uczynili to samo dzieki swej tajemnej wiedzy.
Wj 7,12 I rzucił kazdy z nich laske, i zamieniły sie w weze. Jednak laska Aarona połkneła ich laski.
Jako progeniturze wszystkich naczelnych, węże nam się źle kojarzą, więc laski zamieniły się w węże, ale Mojżeszowe były górą.
Poza dowartościowaniem się narodu wybranego nic tu nie ma.
Tekst ugruntowuje przekonanie, że Bóg wspomagający Mojżesza i Aarona jest silniejszy, niż egipscy czarownicy. Takie przekonanie jest potrzebne zawsze narodom uciśnionym, które nie mają szans wybicia się na niepodległość.
Np. kiedyś za komuny w PRL-u ludzie przekazywali sobie informację o cudzie, który polegał na tym, że na obrazkach Pani Jasnogórskiej, na jej obliczu słynne ślady cięcia szablą znacznie się powiększyły. Skala zjawiska była taka, że uwiarygodniała cud, bowiem każdy obrazek w każdym domu naocznie wykazywał takie cechy. Było to w czasach, kiedy komuna powoli chyliła się ku upadkowi i zaistniało zapotrzebowanie społeczne na nadzieję wyjścia z domu komunistycznej niewoli.

Kurczę, może jednak trzeba było zostać teologiem, w końcu to nie przeszkadza, żeby mieć dzieci. :P
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 16, 2026 11:52   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Cytat:
Wj 7,10 Mojzesz i Aaron przybyli do faraona i uczynili tak, jak nakazał Pan. I rzucił
Aaron laske swoja przed faraonem i sługami jego, i zamieniła sie w weza.
Wj 7,11 Faraon wówczas kazał przywołac medrców i czarowników, a wrózbici egipscy uczynili to samo dzieki swej tajemnej wiedzy.
Wj 7,12 I rzucił kazdy z nich laske, i zamieniły sie w weze. Jednak laska Aarona połkneła ich laski.

Poza dowartościowaniem się narodu wybranego nic tu nie ma.
JW


To coś jak te opowieści z czasów udziału ZSRR w II WŚ.
Poszedł Wania na pułk czołgów z trzema granatami. Wania wrócił, pułk czołgów rozwalony i mu jeszcze dwa granaty zostały.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Sty 16, 2026 12:37   

Tam było 10 plag, które Pan za pośrednictwem Mojżesza i Aarona zesłał na Egipcjan, żeby wreszcie faraon wypuścił naród wybrany z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Przed eksodusem Pan polecił pożyczyć od Egipcjan złotą i srebrną zastawę oraz przygotować w niej przaśne ciasto na pieczywo. Dał surowe przykazanie, żeby ciasto nie było zakwaszone ani żeby w domu nie było nic kwaśnego przez 7 dni.
Na pamiątkę tego wyjścia z domu niewoli ustanowiono Święto Przaśników.
Po co taka dyskryminacja kwasu, trudno powiedzieć. To czysty symbolizm niemający uzasadnienia poza uwikłaniem wyznawców w neurotyczne rytuały. Odkwaszające?
Ostatecznie Żydzi wyszli po 430 latach niewoli zabierając kosztowne zastawy Egipcjanom.
Pytanie, czy im się to należało po 430 latach niewolniczej pracy.
Cóż, to kwestia do dyskusji.
Dziś Afroamerykanie za lata niewolnictwa mogliby pozabierać traderom z Wall Street ekspresy do kawy.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 16, 2026 13:17   

prawdępiszący napisał/a:
@ Strix aluco
Komedio-dramat, to też jeden z gatunków literackiego arcydzieła biblijnego.


Za prawdę powiadam ci, że bardziej komedia.
Cytat:
Ewangelia wg św. Jana


Uzdrowienie niewidomego od urodzenia

91 przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. 2 Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice?» 3 Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże.


To nie był przypadek, że grupa Monty Pythona wybrała tematy biblijne, żeby obśmiać to w filmie "Żywot Briana".

Wszechmogący miał tyle możliwości żeby pokazać swoją moc, ale wybrał tak głupi i niedorzeczny sposób, że na kilkadziesiąt lat skazał jakiegoś faceta na ślepotę, żeby którego dnia Jezus przypadkowo przechadzący z tragarzami go uzdrowił. ;D
Kiedy się nad tym chwilę zastanowić, to trudno nie parsknąć śmiechem.
To tylko świadczy o tym, że jeśli już jakieś owieczki czytają Biblię, to robią to bezrefleksyjnie.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Sty 16, 2026 13:53   

Jeżeli przyjmiemy dosłownie, to oczywiście ta ślepota jest nie do przyjęcia. Natomiast można to rozwijać symbolicznie albo na kanwie jakiegoś zdarzenia gdy źle widzący dostał okular (były już wtenczas) albo miał histeryczną ślepotę, którą wiara uzdrowiła.
Takie opowieści się rozrastają.
W latach 60-tych w Częstochowie wszyscy byli zbulwersowani, że w szkole podstawowej uczniowie pobili chłopaka na śmierć a potem go upchnęli do jakiejś szafy. Akurat po latach miałem okazję rozmawiać z uczniem z tamtej szkoły. Jeden chłopak kopnął drugiego, ten zjechał po schodach i w kolejnych wersjach opowieści doszło do zabójstwa. :-x
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 16, 2026 14:54   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jeżeli przyjmiemy dosłownie, to oczywiście ta ślepota jest nie do przyjęcia. Natomiast można to rozwijać symbolicznie albo na kanwie jakiegoś zdarzenia gdy źle widzący dostał okular (były już wtenczas) albo miał histeryczną ślepotę, którą wiara uzdrowiła.
Takie opowieści się rozrastają.
W latach 60-tych w Częstochowie wszyscy byli zbulwersowani, że w szkole podstawowej uczniowie pobili chłopaka na śmierć a potem go upchnęli do jakiejś szafy. Akurat po latach miałem okazję rozmawiać z uczniem z tamtej szkoły. Jeden chłopak kopnął drugiego, ten zjechał po schodach i w kolejnych wersjach opowieści doszło do zabójstwa. :-x
JW


Świetnie to zobrazował Bareja w filmie "Rozmowy kontrolowane"
https://youtu.be/MJ3GQKXSYHY?si=Lo-7iR4GaHBcgXui
Zapewne jakaś cześć Biblii powstała na tej samej zasadzie.
Wymienił Pan też inne możliwości. W zasadzie dużą część spektrum.
W filmie "Maverick", którego gra Mel Gibson, główny bohater wynajmuje kilku meneli do scenki w której ma on wszystkich na raz pokonać w walce na pięści. Reputacja zabijaki miała mu pomagać w grze w pokera na pieniądze.
Oczywiście nie chcę tu sugerować, że Biblia opiera się w jakiejś części na tandetnych sztuczkach. Jest to tylko jedna z możliwych opcji.
Słusznie Pan zauważył, że mogła to być histeria.
Pewnie jakaś inna część, to grzybki psylocybinowe, sporysz w źle przechowywanym zbożu, lub wspomniana już w innym temacie padaczka skroniowa, lub cokolwiek innego co wpływa na pracę płata czołowego np sarkoidoza, twardzina układówa i wiele innych.

Co zaś idzie np o ewidentnie symboliczną "śmierć" i powrót do "żywych".
Cytat:
Łk, 15, 11-32
Syn marnotrawny
23 Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i weselić się, 24 ponieważ ten syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się weselić.
W tym przypadku nawet jeśli ktoś jest mało rozgarnięty, a zna kontekst, to kuma, że to śmierć i powrót do żywych w sensie metaforycznym.
Jednak takich kawałków w Biblii jest mniej niż rzeczy które mniej lub bardziej obrażają ludzką inteligencję.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 16, 2026 17:02   

@Strix aluco, @Witold Jarmolowicz
Jesteście biegli w negowaniu i manipulowaniu wersetami biblijnymi, za które na pewno poniesie się konsekwencje. Zamiast biegłym być w w tłumaczeniu wersetów biblijnych.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 16, 2026 20:31   

prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco, @Witold Jarmolowicz
Jesteście biegli w negowaniu i manipulowaniu wersetami biblijnymi
W końcu ktoś kto to zauważył i docenił!
prawdępiszący napisał/a:
za które na pewno poniesie się konsekwencje.
Ja tylko wykonywałem rozkazy.
prawdępiszący napisał/a:
Zamiast biegłym być w w tłumaczeniu wersetów biblijnych.
Jestem biegły w negowaniu i manipulowaniu wersetami biblijnymi. Nie mogę być dobry we wszystkim.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Sty 16, 2026 20:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 17, 2026 12:05   

Cytat:
Lb 11,6
ETAPY MARSZU NA PUSTYNI
Narzekanie ludu
11,6 Tymczasem tu giniemy*, pozbawieni tego wszystkiego. Oczy nasze nie widzą nic poza manną».
Przypisy
11,6 - Dosł.: "gardło nasze jest suche".

Typowy zjazd po psychodelikach (suchość gardła) i opis uzależnienia (oczy nasze nie widzą nic poza manną).
Wcześniej zbierali po jednym omerze na głowę. Potem zbliżał się szabas i zbierali po dwa omery na głowę.
Dali w palnik dwa razy mocniej i takie były skutki.
Omer to jednostka miary.

Cytat:
Lecz teraz nasza dusza wyschła: nie ma już nic, poza tą manną, przed naszymi oczyma (Lb 11:6 [BKJ]). A manna była jak nasiona Kolendry, a jej kolor jak kolor bdelium (Lb 11:7 [BKJ]). A ludzie chodzili i ją zbierali, i mielili w młynkach, lub tłukli w moździerzu i piekli ją na patelniach; i robili z niej ciasta: a jej smak był jak smak świeżego oleju (Lb 11:8 [BKJ]). A gdy w nocy na obóz opadła rosa, opadła na niego manna (Lb 11:9 [BKJ]).

Biblii Króla Jakuba [BKJ]

A to druga wersja BJK opisuje już bardziej szczegółowo zabawę z grzybkami psylocybinowymi.
Suszone wyglądają jak ziarna kolendry i mają kolor bdelium, czyli żywicy z commiphora africana.
Dlatego tłukli je w moździerzu i dodawali do ciasta.
Coś jak teraz ciasteczka z marihuaną.
Świeże mają oleisty smak, a suszone mają podły smak. Dlatego dodawali je do ciasta. Raczej nie jedli placków z samych suszonych grzybków.
Kiedy opadała rosa, to opadała też manna. Ciepło, wilgoć i ciemność.
Każdy grzybiarz wie, że w takich warunkach grzyby pojawiają się w ciągu jednego dnia.
To było plemię pasterskie.
Musieli się zatrzymać na dłużej.
Na glebie nawiezionej odchodami zwierząt rozwinęła się grzybnia i przez kilka tygodni codziennie "manna spadała z nieba".
I co? Można się bawić bez alkoholu?
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Sty 17, 2026 12:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 17, 2026 19:56   

No to będę teraz biegłym do bólu w w tłumaczeniu wersetów biblijnych. Żaden teolog nie ma pojęcia o co szło z tymi przepiórkami. Lud szemrał, że ciągle tylko manna i manna a oni chcieliby mięsa pojeść.
Cytat:
Lb 11,18 Ludowi zas powiedz: Oczysccie sie na jutro, a bedziecie jesc mieso. Marzekaliscie przed Panem i wołaliscie: Kto nam da mieso, abysmy jedli? O, jak nam
dobrze było w Egipcie! Teraz da wam Pan mieso do jedzenia.
Lb 11,19 Bedziecie je spozywac nie tylko przez jeden dzien albo dwa, albo piec czy dziesiec lub dwadziescia, lecz przez cały miesiac, az wam przez nozdrza wyjdzie i przejmie was wstretem;
odrzuciliscie bowiem Pana, który jest posrodku was, i narzekaliscie przed Nim mówiac: Dlaczego wyszlismy z Egiptu?”
Wkurzony na niewdzięczność ludu Wszechmogący postanowił ich zarzucić mięsem. Znał doskonale mechanizm rabbit starvation jak wynika z Jego słów. Jedzenie dużej ilości mięsa z małą ilością tłuszczu dostarcza nadmiar białka i w skrajnym wypadku może prowadzić do śmierci.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 18, 2026 08:38   

Część z nich zabiło to, co zabiło ptaki. Raczej nie ptasia grypa. Coś co nie leczone uśmierca szybciej i wykazuje się wyższą śmiertelnością. Jedną z najbardziej prawdopodobnych opcji jest ornitoza (papuzica), lub koturnizm https://en.wikipedia.org/wiki/Coturnismhttps://en.wikipedia.org/wiki/Coturnism
Jednak opisy są zbyt ogólnikowe.
Za to widać że starsi ususzyli dla siebie więcej grzybków i nie podzielili się z Mojżeszem.


Cytat:
Lb, 11, 24-35

Siedemdziesięciu starszych otrzymuje natchnienie prorockie
24 I wyszedł Mojżesz, by oznajmić ludowi słowa Pana. Następnie zwołał siedemdziesięciu starszych ludu i ustawił ich wokół namiotu. 25 A Pan zstąpił w obłoku i mówił z nim. Wziął z ducha, który był w nim, i przekazał go owym siedemdziesięciu starszym. A gdy spoczął na nich duch, wpadli w uniesienie prorockie. Nie powtórzyło się to jednak.

26 Dwóch mężów pozostało w obozie. Jeden nazywał się Eldad, a drugi Medad. Na nich też zstąpił duch, bo należeli do wezwanych, tylko nie przyszli do namiotu. Wpadli więc w obozie w uniesienie prorockie. 27 Przybiegł młodzieniec i doniósł Mojżeszowi: «Eldad i Medad wpadli w obozie w uniesienie prorockie». 28 Jozue, syn Nuna, który od młodości swojej był w służbie Mojżesza, zabrał głos i rzekł: «Mojżeszu, panie mój, zabroń im!» 29 Ale Mojżesz odparł: «Czyż zazdrosny jesteś o mnie? Oby tak cały lud Pana prorokował, oby mu dał Pan swego ducha!» 30 Po czym udał się Mojżesz razem ze starszymi z powrotem do obozu. 31 Podniósł się wiatr zesłany przez Pana i przyniósł od morza przepiórki, i zrzucił na obóz z obu jego stron na dzień drogi, i pokryły ziemię na dwa łokcie wysoko. 32 Ludzie byli na nogach przez cały dzień, przez noc i następny dzień i zbierali przepiórki. Kto mało zebrał, przyniósł najmniej dziesięć chomerów. I rozłożyli je wokół obozu. 33 Mięso jeszcze było między ich zębami, jeszcze nie przeżute, gdy już zapalił się gniew Pana przeciw ludowi i uderzył go Pan wielką plagą. 34 Dlatego też nazwano to miejsce Kibrot-Hattaawa, bo tam pochowano ludzi, których opanowało pożądanie. 35 Z Kibrot-Hattaawa ruszył lud do Chaserot i tam rozbili obóz.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Sty 18, 2026 09:07, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Sty 18, 2026 11:15   

Jeżeli traktujemy święte pisma jako ważne, objawione i prawdziwe, to trudno nie zauważyć, że Bóg miłosierny często płonął gniewem i zsyłał na ludzi śmiertelne plagi i katastrofy kosmiczne z błahych powodów.
Cytat:
Lb 11,01 Lecz lud zaczał szemrac przeciw Panu narzekajac, ze jest mu źle. Gdy to usłyszał Pan, zapłonał gniewem. Zapalił sie przeciw nim ogien Pana i zniszczył ostatnia czesc obozu.
Lb 11,02 Lud wołał do Mojzesza, a on wstawił sie do Pana i wygasł ogien.
Tym razem najpierw rozgniewany Bóg zesłał ogień a potem nadal rozgniewany przysłał stado chudych przepiórek, z których nadmiar białka powodował chorobliwy rabbit starvation.
Cytat:
Lb 11,33 Mieso jeszcze było miedzy ich zebami, jeszcze nie przezute, gdy juz zapalił sie gniew Pana przeciw ludowi i uderzył go Pan wielka plaga.
Lb 11,34 Dlatego tez nazwano to miejsce Kibrot-Hattaawa, bo tam pochowano ludzi, których opanowało pozadanie.

קברות-התאווה - Kibrot-Hattaawa znaczy Cmentarze pożądania. Zauważmy, że przeżuwających mięso w nadmiarze dopadło właśnie rabbit starvation. Ze względu na warunki życia choroba znana jest doskonale ludom północy ale południowcy nie wiedzieli, czym grozi spożywanie nadmiaru białka.
Można to usprawiedliwić tym, że Izraelici narzekali i wybrzydzali na mannę, jednak zsyłanie ognia i chorób na biadolących nie świadczy o miłosierdziu. Pan wielokrotnie wzbudzał swój gniew i doświadczał naród wybrany. Wielokrotnie też w Biblii jest akcentowanie obrzezania, jako prawowiernego spoiwa narodu.
JW
  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 18, 2026 14:38   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
No to będę teraz biegłym do bólu w w tłumaczeniu wersetów biblijnych. Żaden teolog nie ma pojęcia o co szło z tymi przepiórkami. Lud szemrał, że ciągle tylko manna i manna a oni chcieliby mięsa pojeść.
Cytat:
Lb 11,18 Ludowi zas powiedz: Oczysccie sie na jutro, a bedziecie jesc mieso. Marzekaliscie przed Panem i wołaliscie: Kto nam da mieso, abysmy jedli? O, jak nam
dobrze było w Egipcie! Teraz da wam Pan mieso do jedzenia.
Lb 11,19 Bedziecie je spozywac nie tylko przez jeden dzien albo dwa, albo piec czy dziesiec lub dwadziescia, lecz przez cały miesiac, az wam przez nozdrza wyjdzie i przejmie was wstretem;
odrzuciliscie bowiem Pana, który jest posrodku was, i narzekaliscie przed Nim mówiac: Dlaczego wyszlismy z Egiptu?”
Wkurzony na niewdzięczność ludu Wszechmogący postanowił ich zarzucić mięsem. Znał doskonale mechanizm rabbit starvation jak wynika z Jego słów. Jedzenie dużej ilości mięsa z małą ilością tłuszczu dostarcza nadmiar białka i w skrajnym wypadku może prowadzić do śmierci.
JW


Zatrucie białkiem to jedna z prawdopodobnych przyczyn.
Jest tylko kwestia różnych interpretacji co do tego, czy jedli przepiórki na tyle długo żeby wywołać objawy rabbit starvation.
Jedne interpretacje mogą sugerować, że jedli je długo, nawet kilka tygodni, a inne, że zaraza dosięgnęła ich zanim jeszcze zdążyli się rozsmakować w przepiórczym mięsie.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Sty 18, 2026 17:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Sty 18, 2026 17:49   

Strix aluco napisał/a:
Zatrucie białkiem to jedna z prawdopodobnych przyczyn.
Jest tylko kwestia różnych interpretacji co do tego, czy jedli przepiórki na tyle długo żeby wywołać objawy rabbit starvation.
Jedne interpretacje mogą sugerować, że jedli je długo, nawet kilka tygodni, a inne, że zaraza dosięgnęła ich zanim jeszcze zdążyli się rozsmakować w przepiórczym mięsie.
Jasne, możliwe były różne przyczyny włącznie ze zwykłą projekcją spisujących te dzieje lub powielających święte teksty. Ale szczegółowe rozkminianie, kto powiedział, co powiedział, jak należy rozumieć słowa Jahwe to już domena skrupulatnych rabinów w jesziwie. :papa:
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 18, 2026 19:34   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
możliwe były różne przyczyny włącznie ze zwykłą projekcją spisujących te dzieje lub powielających święte teksty. Ale szczegółowe rozkminianie, kto powiedział, co powiedział, jak należy rozumieć słowa Jahwe to już domena skrupulatnych rabinów w jesziwie. :papa:
JW


Na dobrą sprawę, trudno się dopatrywać w tych tekstach tego, że pisali je fantaści. Pomory ptactwa nie były rzadkością. Teraz zresztą też się zdarzają. Jedyne co można uznać za konfabulacje to ilość owych przepiórek.
Zakładając w dobrej wierze, że było to zjawisko naturalne i uwzględniając liczebność tego gatunku z czasów kiedy nie urządzano na nie masowych polowań, to ilość która spadła wokół obozu Izraelitów, była ilością która odpowiadała ilości tych ptaków zamieszkujących wtedy całą Europę i pewnie kawałek Azji.
Ale też nie można wykluczyć, że w Biblii opisano przepiórki, ze względu na wykwintny smak ich mięsa.
Jakby chciano podkreślić, że Bóg nie daje swojemu narodowi wybranemu byle czego.

PS w przypadku zdarzeń globalnych, takich jak potop opisany w Biblii, jest dużo łatwiej. W przypadku zjawisk lokalnych, których świadkiem było tylko jedno koczownicze plemię, w zasadzie mogli napisać wszystko i powiedzieć, że tak właśnie było.
W czasach ich pobytu w Egipcie można to skonfrontować z zapisami Egipcjan i powiedzieć gdzie Izraelici fantazjują.
Gdzieś w którejś z książek, spotkałem się z opinią, że Egipcjanie ukrywali fakt, że Izraelici byli tam niewolnikami.
Tylko po co mieli by to robić, skoro o innych nacjach czy rasach przybywających do Egiptu za chlebem, pisali bez krempacji.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Sty 18, 2026 20:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Sty 19, 2026 09:39   

U podstaw tego biblijnego wydarzenia z przepiórkami leży wiosenna migracja przepiórek z miejsc zimowania do miejsc lęgowych, która odbywa się w maju, czyli w drugim miesiącu wędrówki narodu wybranego Półwyspie Synaj. Tamtędy przelatują ptaki z Europy Wschodniej, Turcji itd.
https://migrationatlas.org/node/1678
Ptaki lecą zazwyczaj w dużych stadach i po drodze muszą gdzieś odpoczywać. Przepiórki lecą nocą i niewątpliwie rano są zmęczone.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 19, 2026 10:21   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
U podstaw tego biblijnego wydarzenia z przepiórkami leży wiosenna migracja przepiórek z miejsc zimowania do miejsc lęgowych, która odbywa się w maju, czyli w drugim miesiącu wędrówki narodu wybranego Półwyspie Synaj. Tamtędy przelatują ptaki z Europy Wschodniej, Turcji itd.
https://migrationatlas.org/node/1678
Ptaki lecą zazwyczaj w dużych stadach i po drodze muszą gdzieś odpoczywać. Przepiórki lecą nocą i niewątpliwie rano są zmęczone.
JW

A co z ilością. Podobno Jahwe zasypał Izraelitów warstwą przepiórek grubą na dwa łokcie. W Egipcie łokieć to 52,5 cm. Warstwa ta ciągnęła się na odległość jednego dnia marszu. Średnia to 30 km.
Nawet gdyby przepiórki były wielkości Boeinga 747, to nie pokryły by tej powierzchni i objętości.
Poza tym w tamte rejony migruje tylko część z przepiórek z Europy.
No chyba że to był suport przed rozmnożeniem ryb przez Jezusa i Bogu rozmnożył przepiórki.

Jest jeszcze sprawa zapachu, który został opisany. Tzn ziemia pod zebranymi z niej przepiórkami bardzo brzydko pachniała.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Sty 19, 2026 10:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Sty 19, 2026 11:12   

Nie przypadkiem przytoczyłem historię ucznia rzekomo zabitego przez kolegów.
Zdarzenia w opowieściach przekazywanych z ust do ust zmieniają swoje rozmiary, rozrastają się albo maleją. Czas skraca się albo wydłuża.
Obejście wokoło Półwyspu Synaj z Egiptu do Ziemi Obiecanej to jakieś 1000 km, zależnie od rozumienia, co znaczą te miejsca. Można przyjąć, że to trasa od Kairu do Morza Martwego wokoło półwyspu. Idąc po 25 km dziennie można przejść tę trasę w 40 dni, które mogły się rozrosnąć do 40 lat. Zapewne szli dłużej, może 40 tygodni lub 40 miesięcy czyli 3 lata. Z jakiegoś powodu liczba 40 była ważna dla Izraelitów (synów Izraela czyli Jakuba), ponieważ Mojżesz pobierał nauki od Jahwe na Górze Synaj przez 40 dni. Po drodze też się zatrzymywali, żeby odprawiać modły, budować Arkę Przymierza kunsztownie ozdobioną, walczyć z innymi plemionami, więc na pewno trwało to dłużej, niż 40 dni ale niekoniecznie 40 lat.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Sty 19, 2026 11:19   

Strix aluco napisał/a:
A co z ilością. Podobno Jahwe zasypał Izraelitów warstwą przepiórek grubą na dwa łokcie. W Egipcie łokieć to 52,5 cm. Warstwa ta ciągnęła się na odległość jednego dnia marszu. Średnia to 30 km.
Jest jeszcze sprawa zapachu, który został opisany. Tzn ziemia pod zebranymi z niej przepiórkami bardzo brzydko pachniała.
Analogicznie do innych ustnych przekazów, wielkości się rozrastają, stado zmęczonych przepiórek urosło do warstwy pół metra. Jak to ptaki, pozostawiły swoje odchody, niektóre padły i gniły, więc ziemia capiła.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Sty 19, 2026 11:26   

Panie Grzegorzu, musimy tutaj podziękować Prawdę Piszącemu za wspaniały temat, który poruszył. Biblioterapia doskonale stymuluje procesy kognitywne, odmładza zgrzybiałych staruchów, przywraca naszą dziecięcą ciekawość świata.
Dziękujemy! :hug:
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 19, 2026 12:43   

Przyłączam się do laudacji na cześć prawdępiszącego.
Co prawda nie mogę się wczuć w warstwę duchową tych rozważań, bo wrodzony sceptycyzm mi na to nie pozwala.
Wejście w buty prawdępiszącego wymagało by to pewnie ingerencji fizycznej w płat skroniowy, albo obrzezania, czyli w dwa strategiczne organy u mężczyzn, a tego ani dla dobra nauki ani dla zbawienia duszy bym nie zrobił.
I bez tego zastanawiam się teraz, czy mi nie odbiło, że zagłębiłem się w tematy biblijne. Widać abstynencja od alkoholu źle na mnie działa.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 19, 2026 13:18   

A tak to wygląda od strony historycznej, bazującej na odkryciach archeologicznych.
Cytat:
Krzysztof Kęciek

Kanaan i narodziny Izraela

Zbudowali prosty mur na wysokość do 8 m. Nie wiem, jak dokonali tego bez mechanicznego sprzętu. Nie sądzę, aby dziś inżynierowie potrafili wznieść taką konstrukcję bez prądu elektrycznego - archeolog Ronny Reich nie kryje zachwytu. Wraz z kolegami z Izraelskiego Urzędu Starożytności odkrył ogromny mur z ociosanych głazów o masie 4-5 ton każdy. Budowlę odnaleziono w tzw. Mieście Dawida, miejscu wykopalisk znajdującym się poza Starym Miastem we wschodniej Jerozolimie, na stokach doliny Silwan. Mur ma 24 m długości, z pewnością jednak ciągnie się znacznie dalej w kierunku zachodnim, nie został bowiem odsłonięty w całości. Prace archeologiczne trzeba było zakończyć, ponieważ z powodu kryzysu finansowego przeznaczone na nie środki zostały zredukowane. Komunikat urzędu głosi: "Mamy do czynienia z gigantyczną fortyfikacją, zarówno ze względu na jej rozmiary, jak i grubość murów oraz rozmiar kamieni użytych do budowy".

Fortyfikacje te ochraniały źródło wody, jedyne w Jerozolimie. Łączyły wieżę zbudowaną przy źródle z twierdzą znajdującą się na szczycie wzgórza. Ronny Reich, profesor uniwersytetu w Hajfie, jest zdania, że gigantyczny mur miał chronić miasto przed atakami żądnych łupów nomadów z pustyni.

Naukowcy podkreślają, że to pierwsza monumentalna starożytna struktura odkryta w Jerozolimie, która pochodzi z czasów przedherodiańskich (zmarły w IV w. p.n.e. monarcha Herod Wielki wzniósł w swej stolicy liczne wspaniałe budowle). Odsłonięte mury nie są jednak świadectwem chwały potężnego (przynajmniej według ksiąg biblijnych) królestwa Dawida i Salomona (X w. p.n.e.). Pochodzą z około 1700 r. p.n.e., zbudowane więc zostały nie przez Izraelitów, lecz Kananejczyków. Archeolodzy są zdumieni, że już w tym czasie Kananejczycy zamieszkujący Jerozolimę mieli rozwiniętą organizację społeczną oraz znaczne zasoby materialne, umożliwiające stworzenie tak imponującej budowli.

W starożytności Kanaanem nazywano obszar dzisiejszego Izraela, terytoriów palestyńskich, Libanu, a także niekiedy części Syrii. Ziemie te zamieszkiwał lud semicki, który stworzył liczne miasta-państwa.

Kananejczykami byli także Fenicjanie (ta ostatnia nazwa została nadana im przez Greków). Jeszcze na przełomie IV i V w. n.e., kiedy święty Augustyn, biskup Hippony w dawnej kartagińskiej Afryce, zapytał okolicznych mieszkańców, jakim są ludem, odpowiedzieli mu: "Jesteśmy Kananejczykami" (Kartagina została założona przez Tyryjczyków, a więc Fenicjan).

Nie wiadomo dokładnie, co znaczy nazwa Kananejczycy. Być może Kolorowi Ludzie (od twarzy ogorzałych na słońcu albo purpury do barwienia szat, którą uzyskiwali ze ślimaków murex). Istnieje także mniej pochlebna dla tego ludu hipoteza, zgodnie z którą Kananejczyk znaczy pochylony lub upokorzony. Jak się wydaje, Kolorowi Ludzie nie cieszyli się u sąsiadów dobrą sławą. W inskrypcjach egipskich spotykane są określenia w rodzaju "rabusie i Kananejczycy". Znana jest też egipska stela z wyrzeźbioną głową Kananejczyka oraz spisanym przekleństwem, rzuconym na miasta kananejskie.

W ruinach Mari, sumeryjskiego miasta nad środkowym Eufratem, znaleziono list na glinianej tabliczce, którego autor skarżył się z powodu "złodziei i Kinahhu (Kananejczyków) siejących zamęt w mieście Rahisum". Dokument ten pochodzi z XVIII w. p.n.e., tak więc już wtedy istniał lud Kananejczyków - i był groźny dla postronnych.

Jak świadczą odkryte właśnie w Jerozolimie fortyfikacje, przynajmniej niektóre ośrodki kananejskie wcześnie stały się bogate i potężne. Wydaje się, że przede wszystkim z Kanaanu przybyli Azjaci, którzy około 1675 r. p.n.e. zbrojnie opanowali Dolny Egipt i założyli stolicę w Awaris, we wschodniej delcie Nilu. Egipski kronikarz nazwał ich Hyksosami, co znaczy Władcy obcych krajów.

Dopiero w połowie XVI w. p.n.e. po zaciekłych walkach Egipcjanie przepędzili intruzów z powrotem do Kanaanu. Stopniowo faraonowie przejęli zwierzchnictwo nad tą krainą, wymuszali też na miastach kananejskich wysoki trybut. Egipskie panowanie nad Kanaanem nie było jednak stabilne. Jak dowodzą dokumenty zwane listami z Amarny (około 1350 r. p.n.e.), faraon Achetaton, zajęty ustanawianiem kultu swego boga Atona, niemal utracił kontrolę nad krajem Kolorowych Ludzi. Kananejscy władcy błagali władcę Egiptu o pomoc przeciwko sprzymierzonym z państwem Mittani wojowniczym rozbójnikom i grabieżcom zwanym Habiru (wcześniej próbowano utożsamiać Habiru z Hebrajczykami, ale obecnie taka interpretacja ma już niewielu zwolenników).

Według świadectwa Biblii, Bóg obiecał oddać Izraelitom właśnie Kanaan, ziemię mlekiem i miodem płynącą. Jak opowiada Księga Wyjścia, Izraelici prowadzeni przez Mojżesza wyrwali się z egipskiej niewoli i przez 40 lat wędrowali po pustyni. W końcu pod wodzą Jozuego przeszli przez Jordan i zdobywali miasta kananejskie. Opowieści biblijne, spisane setki lat po tych domniemanych wydarzeniach, wielokrotnie modelowane i przepracowywane, nie są jednak źródłami zasługującymi na zaufanie. Istnieją nawet naukowcy, tzw. minimaliści biblijni, jak prof. Thomas Thompson z uniwersytetu w Kopenhadze, którzy twierdzą, że "tradycja Izraela o jego początkach jest nieistotna dla napisania takiej historii".

Minimaliści zwracają uwagę, że nie ma żadnych archeologicznych dowodów pobytu Izraelitów w Egipcie, który to pobyt jakoby trwał kilka wieków, ani też ich 40-letnich wędrówek po półwyspie Synaj. Nie ma pewności, że wyjście z Egiptu rzeczywiście nastąpiło. Księga Jozuego opowiada, jak ten izraelski wódz opanował Kanaan ogniem i mieczem, zdobył Jerycho i zmasakrował mieszkańców.

"Lud wzniósł okrzyk wojenny i zagrano na trąbach. Skoro tylko usłyszał lud dźwięk trąb, wzniósł gromki okrzyk wojenny i mury rozpadły się na miejscu. A lud wpadł do miasta, każdy wprost przed siebie, i tak zajęli miasto. I na mocy klątwy przeznaczyli na (zabicie) ostrzem miecza wszystko, co było w mieście; mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starszych, woły, owce i osły" (Joz 6,21). Potem Izraelici podstępem wzięli miasto Aj i pokonali koalicję pięciu królów amoryckich. Archeologia natomiast nie potwierdza tych opowieści. Naukowcy nie odnaleźli śladów obcej inwazji w Kanaanie. Jeśli najazd Jozuego rzeczywiście nastąpił, stało się to (w dużym przybliżeniu) około 1200 r. p.n.e. Jerycho legło w gruzach jakieś 350 lat wcześniej, zniszczone przez trzęsienie ziemi. Zdobycie miasta Aj nastąpiło tylko w umyśle biblijnego autora, który chciał wyjaśnić nazwę tej miejscowości, oznaczającą ruinę. Ponadto starotestamentowa Księga Sędziów, uważana za starsze i bardziej wiarygodne źródło niż Księga Jozuego, przekazuje inny obraz przejęcia przez Izraelitów Kanaanu. Według jej opowieści, był to proces długotrwały. Poszczególne plemiona izraelskie osiedlały się samodzielnie, niekiedy walczyły, częściej zajmowały terytorium drogą pokojowej infiltracji.

Te fakty skłoniły niektórych naukowców do wysunięcia elektryzującej hipotezy: nie było inwazji militarnej zza Jordanu, przynajmniej nie na znaczącą skalę. Izrael wykształcił się w etnicznym tyglu Kanaanu. Izraelici początkowo byli Kananejczykami, mówili tym samym językiem, czcili te same bóstwa, z których najważniejszymi byli El, Baal oraz bogini płodności Asztarte (Aszera). Archeolodzy wykazali, że w XI w. p.n.e. słabo zaludnione dotąd wyżyny środkowego Kanaanu stały się miejscem intensywnego osadnictwa. Osiedlali się tu rolnicy, znający tarasową uprawę pól i wykuwający cysterny na wodę deszczową. Ludność ta nie była jednak kulturowo różna od mieszkańców "miejskich", nadbrzeżnych równin Kanaanu. Według jednej z teorii, ciemiężeni kananejscy wieśniacy zbuntowali się przeciw swym panom z miast i uciekli w góry. Bardziej prawdopodobny jest inny rozwój wypadków. Około 1200 r. rozpoczął się okres niepokojów i migracji. Potężne związki plemienne, zwane przez Egipcjan Ludami Morza, wyruszyły z basenu Morza Egejskiego i pociągnęły na południe. Zdruzgotały królestwo Hetytów w Azji Mniejszej, prowadziły mordercze walki z państwem faraonów. Niektórzy uciekający przed Ludami Morza Hetyci i Aramejczycy znaleźli schronienie w Kanaanie. Należący do Ludów Morza Filistyni, pochodzący z Cypru, Krety lub Karii, zdobyli nadbrzeżne równiny Kanaanu. To przed nimi zbiegli na wyżyny Kananejczycy, do których dołączyli Hetyci i uciekinierzy z innych plemion. Czy była wśród nich jakaś grupa przybyszów z Egiptu? Jeżeli nawet, to nie odegrała większej roli.

Klany na wyżynach powoli, także dzięki stopniowemu przyjmowaniu kultu jedynego boga Jahwe, stały się Izraelitami. Wiadomo, że jeden z biblijnych bohaterów, Gedeon, miał także kananejskie imię Jerubaal i wziął sobie za konkubinę Kananejkę. Filistyni przywieźli ze sobą świnie, więc Kananejczycy-Izraelici, aby dać wyraz odrębności wobec najeźdźców, wprowadzili rytualny zakaz spożywania wieprzowiny.

Autorzy biblijni niechętnie mówili o kananejskich korzeniach swego ludu, ponieważ w okresie późniejszym wśród Izraelitów nasiliła się niechęć do obcych. Ale jeszcze po upływie wielu stuleci prorok Ezechiel (VI w. p.n.e.) w ostrych słowach piętnował dumną ze swej ekskluzywności Jerozolimę: "Z pochodzenia swego i urodzenia swego jesteś z ziemi Kanaan. Ojcem twym był Amoryta, a matką - Hetytka" (Ez 16,3).



Stela faraona

Najstarsze świadectwo istnienia Izraela to pochodząca z Teb słynna stela z czarnego granitu, na której faraon Merneptah polecił ok. 1207 r. p.n.e. uwiecznić swe zwycięstwa. Inskrypcja głosi m.in.:

Kanaan splądrowany, spotkały go wszystkie nieszczęścia

Aszkelon pokonany, Gezer zdobyty,

Jenoam przestał istnieć.

Izrael spustoszony i nie ma już nasienia.

Wśród naukowców trwa dyskusja, czy Izrael ze steli to lud znany z opowieści o wyjściu z Egiptu, czy też grupa etniczna istniejąca w Kanaanie na długo przed wyjściem (jeśli jest ono wydarzeniem historycznym) i panowaniem Merneptaha. Gosta Ahlstrom, profesor języków i cywilizacji Bliskiego Wschodu na uniwersytecie w Chicago, uważał, że w inskrypcji Kanaan i Izrael oznaczają dwie główne części Palestyny: "Skoro w szerszym znaczeniu nazwa Kanaan odnosiła się do kulturowo wyżej rozwiniętych miejskich obszarów kraju, nazwa Izrael obejmuje pozostałe słabo zaludnione tereny górskie", pisał Ahlstrom. Niewykluczone, że szczep kananejski znany jako Izrael (czy nazwa ta zawiera imię boga El?) żył w tej krainie jeszcze przed inwazją Ludów Morza i wokół niego skupili się uchodźcy z różnych ludów.

http://niniwa22.cba.pl/ka...iny_izraela.htm
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 19, 2026 14:23   

Panie Witoldzie. W innych tematach Pana inicjały na końcu każdego posta mogą nie budzić skojarzeń u postronnego obserwatora, ale w tematach religijnych wyglądają jak Jehovah's Witnesses, co może wprowadzać destrukcję w ekosystemie, za którą może Pan ponieść konsekwencje. ;)
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Sty 20, 2026 09:25   

Nic na to nie poradzę, że od kilkudziesięciu lat używam takich inicjałów. Odwrotna kolejność WJ jest nieporęczna.
Kiedyś zadzwoniła do mnie młoda adeptka Świadków Jehowy. Ponieważ wiem, jak ciężką harówą jest praca marketingowa z ludźmi, więc grzecznie z nią porozmawiałem, wysłuchałem i przedstawiłem swoje zdanie w kwestii teologicznej wpływu Boga na historię świata i życie ludzi. Dziewczyna była pełna nadziei, że zarzuciła przynętę, bo przeciętna statystyka jest frustrująca, jeden telefon na kilkaset nietrafionych. Zapytała, czy może jeszcze kiedyś zadzwonić, na co się zgodziłem...
Ale już nie zadzwoniła, widocznie starsi w wierze bracia to jej wyperswadowali. :sad:
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Sty 20, 2026 11:49   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Nic na to nie poradzę, że od kilkudziesięciu lat używam takich inicjałów. Odwrotna kolejność WJ jest nieporęczna.
Kiedyś zadzwoniła do mnie młoda adeptka Świadków Jehowy. Ponieważ wiem, jak ciężką harówą jest praca marketingowa z ludźmi, więc grzecznie z nią porozmawiałem, wysłuchałem i przedstawiłem swoje zdanie w kwestii teologicznej wpływu Boga na historię świata i życie ludzi. Dziewczyna była pełna nadziei, że zarzuciła przynętę, bo przeciętna statystyka jest frustrująca, jeden telefon na kilkaset nietrafionych. Zapytała, czy może jeszcze kiedyś zadzwonić, na co się zgodziłem...
Ale już nie zadzwoniła, widocznie starsi w wierze bracia to jej wyperswadowali. :sad:
JW

Przez 20 lat mieszkałem drzwi w drzwi z rodziną która była ŚJ. Ci akurat byli sympatyczni i nigdy nie narzucali się nikomu ze swoją wiarą. Po drugie mieli piękną córkę którą znałem od dziecka i kiedy z etapu piaskownicy weszliśmy w wiek dojrzewania, to różne myśli chodziły po głowie. Jednak imperatywy biologiczne przegrały walkę z rozsądkiem. :)
Jako ludzie mieli bardzo zdrowe zasady moralne. Wolni od używek, zawiści itp. Jednak jako członkowie takiej a nie innej organizacji byli w jakiś sposób wyautowani z życia społecznego. Ale punktem stycznym był tu brak uwielbienia dla KK. :evil:
Znałem też kilku innych ŚJ. Tu już bywało różnie, ale to też tylko ludzie.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Sty 22, 2026 10:35   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Panie Grzegorzu, musimy tutaj podziękować Prawdę Piszącemu za wspaniały temat, który poruszył. Biblioterapia doskonale stymuluje procesy kognitywne, odmładza zgrzybiałych staruchów, przywraca naszą dziecięcą ciekawość świata.
Dziękujemy! :hug:
JW


Panie Witoldzie. A jakieś ogólne przemyślenia na temat tego wszystkiego, co zostało tu opisane, to Pan ma?
Moje i być może nie tylko są takie, że Biblia przedstawia Jehowę jako kogoś na poziomie intelektualnym i emocjonalnym pastuszka żyjącego w okresie między kilka a kilkanaście tysięcy lat p.n.e na Bliskim wschodzie.
Czy taka wizja jest dla Pana satysfakcjonująca?
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Czw Sty 22, 2026 11:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 22, 2026 11:57   

Wszystkie formy słowa obrzezanie pojawiają się w Biblii 144 razy w tym 70 razy w Nowym Testamencie pomimo, że Nowy Testament to tylko 1/4 Biblii. Natomiast w Koranie ani razu, więc widać, że obrzezanie dla Żydów jest bardzo istotne.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 22, 2026 12:22   

Strix aluco napisał/a:
Panie Witoldzie. A jakieś ogólne przemyślenia na temat tego wszystkiego, co zostało tu opisane, to Pan ma?
Moje i być może nie tylko są takie, że Biblia przedstawia Jehowę jako kogoś na poziomie intelektualnym i emocjonalnym pastuszka żyjącego w okresie między kilka a kilkanaście tysięcy lat p.n.e na Bliskim wschodzie.
Czy taka wizja jest dla Pana satysfakcjonująca?
Kiedyś o tym pisałem. Jahwe kierował swoje słowa do pasterzy na Bliskim Wschodzie, więc forma i treść były odpowiednio zbliżone do ich mentalności. Bez cudownej ingerencji w ich proste umysły te teksty musiały być łatwe do zrozumienia. To nie mogły być równania Schrödingera ani nawet prawa Euklidesa. To był prosty obraz świata w którym Bóg przemawia, nakazuje, zarządza, sprawuje opiekę nad swoimi dziećmi. Dzieci zaś, jak to progenitura naczelnych, wykazywały wszystkie cechy szympansiej psychiki, solidarność społeczną, miłość ale również agresję, zabójstwa itd. Skoro w swojej łaskawości Bóg dał ludziom wolną wolę, bez wykorzystywania swojej ingerencji w umysły, to musiał przystosować treści i formę Biblii do ich mentalności.
I żebyśmy za bardzo nie urośli w dumę. Dziś mentalność szympansia święci triumfy, nawet bardziej niż za cara. Nic się w kwestii psychiki nie zmieniło, pomimo, że mamy waterklozety i Teleskop Hubble'a.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Sty 22, 2026 12:40   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Panie Witoldzie. A jakieś ogólne przemyślenia na temat tego wszystkiego, co zostało tu opisane, to Pan ma?
Moje i być może nie tylko są takie, że Biblia przedstawia Jehowę jako kogoś na poziomie intelektualnym i emocjonalnym pastuszka żyjącego w okresie między kilka a kilkanaście tysięcy lat p.n.e na Bliskim wschodzie.
Czy taka wizja jest dla Pana satysfakcjonująca?
Kiedyś o tym pisałem. Jahwe kierował swoje słowa do pasterzy na Bliskim Wschodzie, więc forma i treść były odpowiednio zbliżone do ich mentalności. Bez cudownej ingerencji w ich proste umysły te teksty musiały być łatwe do zrozumienia. To nie mogły być równania Schrödingera ani nawet prawa Euklidesa. To był prosty obraz świata w którym Bóg przemawia, nakazuje, zarządza, sprawuje opiekę nad swoimi dziećmi. Dzieci zaś, jak to progenitura naczelnych, wykazywały wszystkie cechy szympansiej psychiki, solidarność społeczną, miłość ale również agresję, zabójstwa itd. Skoro w swojej łaskawości Bóg dał ludziom wolną wolę, bez wykorzystywania swojej ingerencji w umysły, to musiał przystosować treści i formę Biblii do ich mentalności.
I żebyśmy za bardzo nie urośli w dumę. Dziś mentalność szympansia święci triumfy, nawet bardziej niż za cara. Nic się w kwestii psychiki nie zmieniło, pomimo, że mamy waterklozety i Teleskop Hubble'a.
JW


To co prawda kłóci się z tym, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Oczywiście chodzi o podobieństwo umysłu a nie ciała.
Asekuracyjnie obdarzył go też wolną wolą, żeby wytłumaczyć to, że wychodzi z człowieka wspomniane przez Pana szympansie dziedzictwo.
Sprytnie. ;)
Wolna wola odróżnia ludzi od Boga i Bogu jest kryty. ;)
Wychodzi na to że Jahwe to taki Nikoś Dyzma w panteonie bóstw stworzonych w ludzkich umysłach na przestrzeni wieków.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 22, 2026 12:48   

Strix aluco napisał/a:
To co prawda kłóci się z tym, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. Oczywiście chodzi o podobieństwo umysłu a nie ciała.
Tak, to niestety jest podstawowa dychotomia w Biblii.
Może to tęsknota antycznych bliskowschodnich pasterzy za niedoścignioną mądrością.
Jak wykazał nasz Stańczyk, najsprawiedliwiej na świecie został rozdzielony rozum, bo nikt nie narzeka na jego brak.
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 22, 2026 16:58   

@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco
Jak według was zaistniał świat materialny, umownie nazwany? Proszę o szczegóły jak na blogu, adres w profilu.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 22, 2026 18:39   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco
Jak według was zaistniał świat materialny, umownie nazwany? Proszę o szczegóły jak na blogu, adres w profilu.
W szczegółach, to tylko można zacytować Mistrza, reszta to młócenie teologicznej piany.
Cytat:
Nad zrębem planety,
Pośród gwiezdnej nocy,
Szereg alefów w nieskończoność pełznie.
I nieskończoność unieskończoniona
Zamiera w sobie, przez siebie zdradzona.
Kłęby Tytanów i rogate widma
Sypią gwiazd roje
W wydarte otchłanie.
Myśl w własne wątpia zapuściła szpony
I gryzie siebie w swej własnej otchłani,
Lecz myśl ta czyja? Samo się nie myśli?
Tak jak grzmi samo i samo się błyska.
Punkt się rozprężył w n-wymiarów przestrzeń
I przestrzeń klapła
Jak przekłuty balon.
Dech wyszedł cały. Tak nicość dyszy
Sama własną pustką
I każde coś gnębi w czasie, który stanął.
Hop! Szklankę piwa!
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Sty 22, 2026 20:51   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wszystkie formy słowa obrzezanie pojawiają się w Biblii 144 razy w tym 70 razy w Nowym Testamencie pomimo, że Nowy Testament to tylko 1/4 Biblii. Natomiast w Koranie ani razu, więc widać, że obrzezanie dla Żydów jest bardzo istotne.
JW


https://www.cirp.org/library/history/dunsmuir1/

https://www.newscientist....s/#.UlsGBRbVkqY

https://www.cirp.org/library/general/wallerstein/

https://youtu.be/CATqwSgVcJs?si=0vTgqU7yFZtrALzU

Miłej lektury i słuchania. ;) .
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Sty 22, 2026 21:12   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco
Jak według was zaistniał świat materialny, umownie nazwany? Proszę o szczegóły jak na blogu, adres w profilu.

To co piszesz na blogu, to mix Biblii z serią filmów o Transformersach. ;D

Materia powstaje cyklicznie z energii punktu zerowego. Nie mam za bardzo pomysłu jak ci to wytłumaczyć.
Wszechświat rozszerza się z coraz większą prędkością, aż entropia osiągnie maksimum. Doskonała próżnia, zero absolutne w sensie zarówno temperatury jak i cząstek elementarnych.
Ale... energia nie znika w myśl zasady zachowania energii.
Po każdym wielkim wybuchu następuje wielka implozja. I wszystko zaczyna się od nowa.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 23, 2026 09:24   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco
Jak według was zaistniał świat materialny, umownie nazwany? Proszę o szczegóły jak na blogu, adres w profilu.
W szczegółach, to tylko można zacytować Mistrza, reszta to młócenie teologicznej piany.
Cytat:
Nad zrębem planety,
Pośród gwiezdnej nocy,
Szereg alefów w nieskończoność pełznie.
I nieskończoność unieskończoniona
Zamiera w sobie, przez siebie zdradzona.
Kłęby Tytanów i rogate widma
Sypią gwiazd roje
W wydarte otchłanie.
Myśl w własne wątpia zapuściła szpony
I gryzie siebie w swej własnej otchłani,
Lecz myśl ta czyja? Samo się nie myśli?
Tak jak grzmi samo i samo się błyska.
Punkt się rozprężył w n-wymiarów przestrzeń
I przestrzeń klapła
Jak przekłuty balon.
Dech wyszedł cały. Tak nicość dyszy
Sama własną pustką
I każde coś gnębi w czasie, który stanął.
Hop! Szklankę piwa!


W ogóle nie rozumiem takiego postrzegania wszechświata, jakie prezentuje Witkacy.
Jakieś mroczne, pesymistyczne.
Mentalnie jestem na przeciwległym biegunie. Dla mnie to wszystkie jest sensowne, piękne, tajemnicze a zarazem logiczne. https://www.urania.edu.pl...bba-w-2023-roku
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Sty 23, 2026 10:27   

Pesymistyczne postrzeganie czy nie, faktem jest, że
Cytat:
Punkt się rozprężył w n-wymiarów przestrzeń
I przestrzeń klapła
Jak przekłuty balon.

Powstało coś z niczego, nie wiadomo dlaczego i po co, na jakiej zasadzie, a na koniec wyewoluowało do świadomości. A do tego nie sposób udowodnić, że na prawdę istniejemy.
Teolodzy całego świata za dutki wiernego ludu produkują eschatologiczne rozważania wiodąc próżniaczy żywot.
Zabójca Caravagio zostawił przynajmniej po sobie wiekopomne dzieła, które swoim pięknem poruszają do dziś. A jaki pożytek ma człowiek z rakiem trzustki na szpitalnym łożu z dyskusji:
Cytat:
Akwinata zwraca też uwagę, że semi-ariański błąd macedonianizmu – nauki Macedoniusza, na który odpowiedzią był Symbol konstantynopolitański, polegał właśnie na tym, że poprzez nieuznanie boskości Ducha Świętego zaciemniał on prawdę o boskości Chrystusa:
Ponieważ Macedoniusz powiedział, że Duch Święty jest stworzeniem, odebrał Synowi władzę tchnienia (spirandi) Boskiej Osoby

Kurna, którego katolika to obchodzi, nie wspominając już o buddystach albo mahometanach. Przeciętniak nawet nie wie, co to ten Symbol konstantynopolitański, chociaż klepie go na każdej mszy.
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 23, 2026 10:43   

@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco
Brak szczegółów...
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Sty 23, 2026 11:02   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco
Brak szczegółów...
Takie pytania może zadawać AI.
No przecież trudno jaśniej napisać, że nie wiadomo dlaczego i jakim sposobem powstał świat z niczego i nasza świadomość. Nie wiadomo nawet, czy na prawdę istniejemy.
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 23, 2026 11:16   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco
Brak szczegółów...
Takie pytania może zadawać AI.
No przecież trudno jaśniej...
JW

Czyli utrata kontaktu z rzeczywistością.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 23, 2026 13:06   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco
Brak szczegółów...
Takie pytania może zadawać AI.
No przecież trudno jaśniej napisać, że nie wiadomo dlaczego i jakim sposobem powstał świat z niczego i nasza świadomość. Nie wiadomo nawet, czy na prawdę istniejemy.
JW


Panie Witoldzie. Layla może mieć rację.
Takie tematy w niesprzyjających spokojowi umysłu warunkach mogą w niektórych przypadkach ryć banie.
Proszę przeczytać czym jest Depersonalization-Derealization Disorder, DDD lub DPDR. Jeśli zauważa Pan jakieś objawy Zespołu DD, to trzeba odpocząć.
Weekend jest. Można się napić, obejrzeć coś odmóżdzającego itp.

Ze swojej strony kończę ten temat.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 10:23   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz, @Strix aluco
Jak według was zaistniał świat materialny, umownie nazwany? Proszę o szczegóły jak na blogu, adres w profilu.
Proszę bardzo, podeprzyjmy się Wikipedią.
Voila!
Cytat:
Twierdzili oni, że Duch Święty nie jest hypostazą Trójcy Świętej. Zwani są też, od ich duchowego przywódcy Maratoniusza z Nikomedii, maratonianami i pneumatomachami. Początek swój wzięła od Macedoniusza, biskupa Konstantynopola w latach 342-359, jej duchowymi przywódcami byli biskupi Maratoniusz z Nikomedii, Eustacjusz z Sebaste, Eleuzjusz z Kyzykos, Sabin i prezbiter Eutropiusz. Po próbach rekoncyliacji nauki zostały potępione przez Sobór konstantynopolitański I w 381, po czym cesarz Teodozjusz I Wielki wypędził macedonian z Konstantynopola, poddając ich następnie różnym represjom. Wskutek tego oraz w wyniku wewnętrznych podziałów, nauka zanikła w ciągu jednego pokolenia.
Jedni uważali, że Duch Święty był bogiem, drudzy dowodzili, że był stworzony przez Jahwe. Nawet w tak prostej kwestii nie ma zgodności, czy Duch Święty istniał równolegle z pozostałymi osobami boskimi, czy dopiero zaistniał w świecie materialnym po Big Bangu. Zwyciężyła opcja Trójcy Św. i:
Cytat:
cesarz Teodozjusz I Wielki wypędził macedonian z Konstantynopola, poddając ich następnie różnym represjom.
Równie dobrze mogła zwyciężyć opcja macedonian, ale widać nie mieli dostatecznej ilości dutków za pazuchą.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 12:03   

Kurczę, wciągnąłem się. To Apokalipsa Św. Jana.
Cytat:
Ap 12,01 Potem wielki znak sie ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słonce i ksiezyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.

To Unia Europejska ze swoja flagą 12 gwiazd. Poród Unii nie był łatwy.
Cytat:
Ap 12,02 A jest brzemienna. I woła cierpiac bóle i meki rodzenia.
Ap 12,04... I stanał Smok przed majaca rodzic Niewiasta, azeby skoro porodzi, pozrec jej dziecie.
Ap 12,05 I porodziła Syna - Mezczyzne, który wszystkie narody bedzie pasł rózga zelazna. I zostało porwane jej Dziecie do Boga i do Jego tronu.
A to Putin i jego przyjaciele, wrogowie Niewiasty.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 17:49   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
A jaki pożytek ma człowiek z rakiem trzustki na szpitalnym łożu z dyskusji

Jeśli wierzy, to przyniesie mu jakiegoś rodzaju ulgę. Może nawet pogodzi się z nieuchronnym końcem.
Sceptyków mojego pokroju jest bardzo niewielu. Większość ma wdrukowany antropomoficzny obraz boskiej istoty, która zawiaduje wszystkimi i wszystkim.
Jeśli ktoś ma naturalne inklinacje do bycia wierzącym, to nim po prostu będzie. Jeśli ktoś owe inklinacje ma w kierunku przeciwnym, to po prostu będzie ateistą.
Cała reszta, czyli agnostycy, walczący teiści czy ateiści, to ci, którzy potrzebują stymulować się różnymi rzeczami, które mogą umocnić ich w wierze lub niewierze. Dawkins brandzluje się teorią ewolucji, obrońcy wiary próbami jej obalania.
Paradoksalnie działają tu te same motywy i mechanizmy co kilka wieków temu.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 17:53   

@Witold Jarmolowicz
Proszę przestać dywagować, skoro informacja o Duchu Świętym jest na blogu... Zamiast troszczyć się o ekosystem i dokarmiać zwierzęta i ptaki oraz adoptować pieska, a nawet dwa ze schroniska. Aby również być prospołecznym.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 19:47   

A w księdze Daniela pochwała weganizmu:
Cytat:
Dn 1,12 ”Poddaj sługi twoje dziesieciodniowej próbie: niech nam daja jarzyny do jedzenia i wode do picia.
Dn 1,13 Wtedy zobaczysz, jak my wygladamy, a jak wygladaja młodziency jedzacy potrawy królewskie i postapisz ze swoimi sługami według tego, co widziałes”.
Dn 1,14 Przystał na to zadanie i poddał ich dziesieciodniowej próbie.
Dn 1,15 A po upływie dziesieciu dni wyglad ich był lepszy i zdrowszy niz innych młodzienców, którzy spozywali potrawy królewskie.
. Można domniemywać, że potrawy królewskie nie składały się z samych jarzyn ale były mięsne. :?
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 20:09   

Strix aluco napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
A jaki pożytek ma człowiek z rakiem trzustki na szpitalnym łożu z dyskusji

Jeśli wierzy, to przyniesie mu jakiegoś rodzaju ulgę. Może nawet pogodzi się z nieuchronnym końcem.
Ale do spokoju ducha niepotrzebna jest teologia, a nawet wprost przeciwnie. Dywagacje pneumatomachów o Duchu Św. tylko niepotrzebnie mogą zasiać u cierpiącego ziarno niepokoju, że może tamten świat wygląda inaczej lub nie istnieje. Po co nieborakowi to wiedzieć. Umierający potrzebuje pewności, że tam jest tak prosto, jak go katecheta uczył. Powiedziałbym, że to wręcz nieludzki brak empatii takie snucie teologicznych wywodów w obliczu śmierci.
Jeszcze całkiem niedawno teolodzy straszyli wiecznym ogniem piekielnym, który będzie udziałem nie tam jakichś zbrodniarzy ale przeważającej większości ludzi. Jak to się miało do miłosiernego Boga? Wychodzi na to, że Bóg był miłosierny dla teologów a okrutny dla reszty ludzkości.
Vide "Zmory" Emila Zegadłowicza.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 20:45   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Proszę przestać dywagować, skoro informacja o Duchu Świętym jest na blogu... Zamiast troszczyć się o ekosystem i dokarmiać zwierzęta i ptaki oraz adoptować pieska, a nawet dwa ze schroniska. Aby również być prospołecznym.


To co proponujesz jest dla ekosystemu wielce niekorzystne.
Dokarmianie jakichkolwiek dzikich stworzeń jest wbrew naturze.
Bardzo szkodliwa dla ekosystemu jest też duża ilość zwierzątek domowych typu pieski czy kotki.
Istnieje już cały przemysł produkujący karmy dla domowych zwierzątek, który powoduje destrukcję w ekosystemie.
Najlepsze dla ekosystemu byłoby nie mnożyć bytów bez potrzeby i usypiać bezdomne zwierzęta.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 20:55   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Witold Jarmolowicz napisał/a:
A jaki pożytek ma człowiek z rakiem trzustki na szpitalnym łożu z dyskusji

Jeśli wierzy, to przyniesie mu jakiegoś rodzaju ulgę. Może nawet pogodzi się z nieuchronnym końcem.
Ale do spokoju ducha niepotrzebna jest teologia, a nawet wprost przeciwnie. Dywagacje pneumatomachów o Duchu Św. tylko niepotrzebnie mogą zasiać u cierpiącego ziarno niepokoju, że może tamten świat wygląda inaczej lub nie istnieje. Po co nieborakowi to wiedzieć. Umierający potrzebuje pewności, że tam jest tak prosto, jak go katecheta uczył. Powiedziałbym, że to wręcz nieludzki brak empatii takie snucie teologicznych wywodów w obliczu śmierci.
Jeszcze całkiem niedawno teolodzy straszyli wiecznym ogniem piekielnym, który będzie udziałem nie tam jakichś zbrodniarzy ale przeważającej większości ludzi. Jak to się miało do miłosiernego Boga? Wychodzi na to, że Bóg był miłosierny dla teologów a okrutny dla reszty ludzkości.
Vide "Zmory" Emila Zegadłowicza.
JW


Zapewne jest tak jak Pan pisze. To mniej więcej miałem na myśli, ale nie sprecyzowałem.
Nie chodziło mi o przedstawianie terminalnie choremu eschatologicznych wizji.
Chodziło mi raczej o szeroko rozumiane wsparcie duchowe.

Już dość długo jestem na tym forum i na przestrzeni lat Pana poglądy ewoluowały z dość mocnej wiary do umiarkowanego agnostycyzmu. Teraz jest w tym jakby nuta gnostycyzmu i tęsknoty do poszukiwań demiurga.
Zatoczył Pan niemal pełne koło.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 21:06   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
A w księdze Daniela pochwała weganizmu:
Cytat:
Dn 1,12 ”Poddaj sługi twoje dziesieciodniowej próbie: niech nam daja jarzyny do jedzenia i wode do picia.
Dn 1,13 Wtedy zobaczysz, jak my wygladamy, a jak wygladaja młodziency jedzacy potrawy królewskie i postapisz ze swoimi sługami według tego, co widziałes”.
Dn 1,14 Przystał na to zadanie i poddał ich dziesieciodniowej próbie.
Dn 1,15 A po upływie dziesieciu dni wyglad ich był lepszy i zdrowszy niz innych młodzienców, którzy spozywali potrawy królewskie.
. Można domniemywać, że potrawy królewskie nie składały się z samych jarzyn ale były mięsne. :?
JW


Biblijna piramida żywieniowa jest dość zmienna. Instynktownie wyczuwali wartości odżywcze.
Cytat:
Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? (Łk 11, 11-12)

Chociaż kłóci się to nieco z zalecenia pewnego doktora, bo według żywienia optymalnego, mięso węża było by lepsze od ryby. Jajko wypada w Biblii nie najgorzej, więc pewne elementy diety optymalnej da się zauważyć.
Gdyby chodziło o węża jajożera, to była by kumulacja.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 11:57   

Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Proszę przestać dywagować, skoro informacja o Duchu Świętym jest na blogu... Zamiast troszczyć się o ekosystem i dokarmiać zwierzęta i ptaki oraz adoptować pieska, a nawet dwa ze schroniska. Aby również być prospołecznym.


To co proponujesz jest dla ekosystemu wielce niekorzystne.
Dokarmianie jakichkolwiek dzikich stworzeń jest wbrew naturze.
Bardzo szkodliwa dla ekosystemu jest też duża ilość zwierzątek domowych typu pieski czy kotki.
Istnieje już cały przemysł produkujący karmy dla domowych zwierzątek, który powoduje destrukcję w ekosystemie.
Najlepsze dla ekosystemu byłoby nie mnożyć bytów bez potrzeby i usypiać bezdomne zwierzęta.


Jest ustawa o ochronie zwierząt. Dokarmianie zimą gdy nie mają pożywienia. 70% populacji wyginęło bezpowrotnie. Ratujmy te, które jeszcze pozostały, to jest naszym obowiązkiem i odpowiedzialnością za ekosystem.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 13:01   

prawdępiszący napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Proszę przestać dywagować, skoro informacja o Duchu Świętym jest na blogu... Zamiast troszczyć się o ekosystem i dokarmiać zwierzęta i ptaki oraz adoptować pieska, a nawet dwa ze schroniska. Aby również być prospołecznym.


To co proponujesz jest dla ekosystemu wielce niekorzystne.
Dokarmianie jakichkolwiek dzikich stworzeń jest wbrew naturze.
Bardzo szkodliwa dla ekosystemu jest też duża ilość zwierzątek domowych typu pieski czy kotki.
Istnieje już cały przemysł produkujący karmy dla domowych zwierzątek, który powoduje destrukcję w ekosystemie.
Najlepsze dla ekosystemu byłoby nie mnożyć bytów bez potrzeby i usypiać bezdomne zwierzęta.


Jest ustawa o ochronie zwierząt. Dokarmianie zimą gdy nie mają pożywienia. 70% populacji wyginęło bezpowrotnie. Ratujmy te, które jeszcze pozostały, to jest naszym obowiązkiem i odpowiedzialnością za ekosystem.

Między 99 a 99,99% gatunków żyjących na Ziemi od początku powstania na niej życia, wyginęło.
W trakcie tzw wielkich wymierań i w czasie pomiędzy nimi.
Obecnie jesteśmy w początkowej fazie szóstego wielkiego wymierania i nic nie jest w stanie temu zapobiec, tak jak nie było w stanie zapobiec poprzednim wielkim wymieraniom.
Jest to naturalny cykl i żadna ingerencja człowieka nie jest w stanie tego zmienić. Co najwyżej można ten proces przyśpieszyć, ale nie spowolnić.
Źle pojmowana ekologia ryje beret. Podobnie jest z naginaniem treści zawartych w Biblii do swojej wizji świata.
Połączone ryją banie kilkakrotnie bardziej niż oddzielone od siebie.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 13:43   

@Strix aluco
Ekosystem jest źródłem wszelkiego życia. Troska o ekosystem jest naszym obowiązkiem i odpowiedzialnością. Za brak troski, agitację i pomówienia, na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 14:01   

prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Ekosystem jest źródłem wszelkiego życia. Troska o ekosystem jest naszym obowiązkiem i odpowiedzialnością. Za brak troski, agitację i pomówienia, na pewno poniesie się konsekwencje.

Ty chcesz ekosystemu sterowanego odgórnie jak gospodarka Białorusi.
To by się nie udało, tak jak nie udało się na Białorusi.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 14:31   

Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Ekosystem jest źródłem wszelkiego życia. Troska o ekosystem jest naszym obowiązkiem i odpowiedzialnością. Za brak troski, agitację i pomówienia, na pewno poniesie się konsekwencje.

Ty chcesz ekosystemu sterowanego odgórnie jak gospodarka Białorusi.
To by się nie udało, tak jak nie udało się na Białorusi.

Zamiast troszczyć się o ekosystem. To kwestionuje systemy polityczne, które w ekosystemie również czynią destrukcje (Rzym 13, 1-2)
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 14:59   

prawdępiszący napisał/a:
Zamiast troszczyć się o ekosystem. To kwestionuje systemy polityczne, które w ekosystemie również czynią destrukcje (Rzym 13, 1-2)

No to sprawdźmy, co pisał Apostoł Paweł do Rzymian.
Cytat:
Rz 13,01 Kazdy niech bedzie poddany władzom, sprawujacym rzady nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które sa, zostały ustanowione przez Boga.
Rz 13,02 Kto wiec przeciwstawia sie władzy - przeciwstawia sie porzadkowi Bozemu. Ci zas, którzy sie przeciwstawili, sciagna na siebie wyrok potepienia.
Rz 13,03 Albowiem rzadzacy nie sa postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bac sie władzy? Czyn dobrze, a otrzymasz od niej pochwałe.
Rz 13,04 Jest ona bowiem dla ciebie narzedziem Boga, [prowadzacym] ku dobremu. Jezeli jednak czynisz zle, lekaj sie, bo nie na prózno nosi miecz. Jest bowiem narzedziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni zle.

Niewątpliwie Trump z Putinem są narzędziem Boga, który upoważnił Szatana do przysłania ich na ziemski padół. W zasadzie obaj pasują do przepowiedni. :shoot:
Cytat:
Ap 12,05 I porodziła Syna - Mezczyzne, który wszystkie narody bedzie pasł rózga zelazna.

JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 16:57   

@Witold Jarmolowicz
Zamiast troszczyć się o ekosystem oraz być prospołecznym. To świadomie i z premedytacją według (Rz 13, 1-4) Czyni zło oskarżając i pomawiając innych, które w ekosystemie czynią destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 10:41   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Zamiast troszczyć się o ekosystem oraz być prospołecznym. To świadomie i z premedytacją według (Rz 13, 1-4) Czyni zło oskarżając i pomawiając innych, które w ekosystemie czynią destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
Jakie konsekwencje? :hihi:
Hitler nie poniósł żadnych konsekwencji, Stalin nie poniósł żadnych konsekwencji, Putin wraca na salony, Trump zostanie ułaskawiony jako neurologicznie zdemenciały socjopata.
Tylko Rudolf Heß poniósł odpowiedzialność bo odsiedział dożywocie w Spandau. Paradoksalnie był jedynym, który próbował się dogadać z Brytyjczykami żeby ograniczyć zbrodnicze szaleństwa Hitlera. Poza nielicznymi, większość zbrodniarzy hitlerowskich znalazła cichą przystań u Amerykanów i Sowietów.
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 11:26   

@Witold Jarmolowicz
Konsekwencje poniesie się w tunelu twoich uczynków, za czynienie w ekosystemie negatywnymi myślami, słowami, uczynkami, pomówieniami, oskarżeniami etc... Destrukcji - źródło wszelkich dramatów, cierpień i śmierci, gdyby nie były ponoszone konsekwencje byłoby skrajnie niesprawiedliwe.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 13:36   

Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Ekosystem jest źródłem wszelkiego życia. Troska o ekosystem jest naszym obowiązkiem i odpowiedzialnością. Za brak troski, agitację i pomówienia, na pewno poniesie się konsekwencje.

Ty chcesz ekosystemu sterowanego odgórnie jak gospodarka Białorusi.
To by się nie udało, tak jak nie udało się na Białorusi.
Panie Grzegorzu, będziemy dalej gadać z tym automatem AI czy mam zakończyć te bóle teologiczne?
Trochę szkoda, bo temat się rozwinął.

Może pytanie do Prawdę Piszącego biblioterapeuty:
Jak rozumieć to, że południowoafrykański zabójca Janusz Waluś dostał rozgrzeszenie na Jasnej Górze?
Pal sześć konotacje polityczne, i to że Braun witał go jak bohatera, ale co na to etyka biblijna?
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 13:51   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Ekosystem jest źródłem wszelkiego życia. Troska o ekosystem jest naszym obowiązkiem i odpowiedzialnością. Za brak troski, agitację i pomówienia, na pewno poniesie się konsekwencje.

Ty chcesz ekosystemu sterowanego odgórnie jak gospodarka Białorusi.
To by się nie udało, tak jak nie udało się na Białorusi.
Panie Grzegorzu, będziemy dalej gadać z tym automatem AI czy mam zakończyć te bóle teologiczne?
Trochę szkoda, bo temat się rozwinął.

Może pytanie do Prawdę Piszącego biblioterapeuty:
Jak rozumieć to, że południowoafrykański zabójca Janusz Waluś dostał rozgrzeszenie na Jasnej Górze?
Pal sześć konotacje polityczne, i to że Braun witał go jak bohatera, ale co na to etyka biblijna?
JW


Jeśli chodzi o prawdępiszącego, to rozmawiam z nim dla rozrywki. Do dyskusji nic nie wniósł, w przeciwieństwie do reszty, która się wypowiada.
Nie ma co zamykać wątku. Tak jak Pan napisał, temat jest rozwojowy.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 14:00   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Można domniemywać, że potrawy królewskie nie składały się z samych jarzyn ale były mięsne. :?
JW

Można tak domniemywać jeśli uzna się że to o szkodliwość mięsa chodzi.
Zapewne po części chodzi o mięso.
Potrawy królewskie popijano obficie winem. To był chyba najbardziej szkodliwy aspekt potraw królewskich.
Nie brakowało też miodu.

W którejś z ksiąg było zastrzeżenia typu "jeśli znajdziesz miód, to zjedz go tylko tyle, aby go nie zwrócić".
Mogło to świadczyć o tym, że miodu jedzono ponad miarę.

Znalazłem
Cytat:
Znalazłeś miód – tyle zjedz, ile trzeba, byś się objadłszy nie zwrócił. (Prz 25, 16)

Jan Chrzciciel żywił się głównie miodem i szarańczą. Może to oznaczać, że miód był dość łatwo dostępny i jedzono go dużo.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Sty 26, 2026 14:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 15:26   

@Witold Jarmolowicz
Jezus Zbawiciel jest wzorem człowieka dla człowieka, który powiedział: Według (Jan 8, 7-11)
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 16:42   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Jezus Zbawiciel jest wzorem człowieka dla człowieka, który powiedział: Według (Jan 8, 7-11)
Co więc powiedział Jezus?
Cytat:
J... 8,10 Wówczas Jezus podniósłszy sie rzekł do niej: ”Kobieto, gdziez oni sa? Nikt
cie nie potepił?”
J 8,11 A ona odrzekła: ”Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: ”I Ja ciebie nie potepiam.
- Idz, a od tej chwili juz nie grzesz!”.
No właśnie, "Idź, a od tej chwili już nie grzesz!" Warunkiem wybaczenia jest skrucha winowajcy, a Waluś żadnej skruchy nie okazuje.

Wreszcie, skoro cytujemy Biblię, to wg Księgi Wyjścia Jahwe na Górze Synaj ogłosił:
Cytat:
Wj 21,14 Jesli zas ktos posunałby sie do tego, ze blizniego zabiłby podstepnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarac smiercia.

Mówimy o zabójstwie z premedytacją a nie o pozamałżeńskim bzykaniu.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 17:27   

Tak w ogóle Pan Bóg przestrzegał równouprawnienia płci, o czym zdaje się pobożni faceci ze wszystkich religii zapominają.
Cytat:
Kpl 20,10 Ktokolwiek cudzołozy z zona blizniego, bedzie ukarany smiercia i cudzołoznik, i cudzołoznica.
Panowie, nie ma tłumaczenia jak onegdaj Lepper, że on to do niczego nie zmuszał. Gdyby teraz Jahwe zstąpił na ziemię, to połowa prawicowych polityków by wyginęła. ;D
O pozostałych opcjach politycznych nie wspominam, bo oni się Bogiem nie zasłaniają.
Ale jak ktoś ma Boga na sztandarach to powinien przynajmniej 10 przykazań przestrzegać.
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 17:58   

@Witold Jarmolowicz
Skrucha - nawrócenie, nie jest jednorazowym aktem, to jest długotrwały proces.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 21:30   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Skrucha - nawrócenie, nie jest jednorazowym aktem, to jest długotrwały proces.


Nawet gdyby to miał być bardzo długotrwały proces, to Waluś miał na to 33 lata.
Mało tego, że nie wyraził skruchy, to był i nadal jest mocno zawiedziony, że oprócz grupki oszołomów uważany jest za zwykłego mordercę, a nie bohatera, który miał wpłynąć na Historię RPA, a może i świata.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Sty 27, 2026 07:47   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Skrucha - nawrócenie, nie jest jednorazowym aktem, to jest długotrwały proces.
Nie róbmy sobie jaj. Podstawowym elementem odpuszczenia grzechów jest żal za grzechy. Jest tam taka formułka na koniec spowiedzi: "Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję, postanawiam się poprawić..." Zachęcam wątpiących, żeby na koniec spowiedzi stwierdzili: "Za grzechy nie żałuję i się nie poprawię" Dostaną rozgrzeszenie czy nie?

Wychodzi na to, że gość nie pamiętał, że zabił Chrisa Haniego albo spowiednik przespał całą spowiedź.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Sty 27, 2026 11:09   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Poza nielicznymi, większość zbrodniarzy hitlerowskich znalazła cichą przystań u Amerykanów i Sowietów.
JW

Chyba przeczytał Pan "Operację Paperclip". :) .
Wielu z nich wstąpiło do NSDAP a nawet SS, mimo że nie musieli.
Wielu zrobiło kariery w powojennych Niemczech: https://www.dw.com/pl/pow...tami/a-18830385
Widocznie była to część boskiego planu. ;)
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Sty 27, 2026 12:02   

Strix aluco napisał/a:
Widocznie była to część boskiego planu. ;)
Jak się tak zastanowić na zimno, to gdyby Hitler nie rozpętał wojny w 1939 i poczekał, to po paru latach miałby już bombę atomową. Wtenczas nikt by go nie powstrzymał. Zapewne uratował nas właśnie boski plan przyspieszający hitlerowską wojnę. :-x
No i odrobina odpowiedzialności niemieckich naukowców, którzy opóźniali prace nad tą bombą.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Sty 27, 2026 13:07   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Widocznie była to część boskiego planu. ;)
Jak się tak zastanowić na zimno, to gdyby Hitler nie rozpętał wojny w 1939 i poczekał, to po paru latach miałby już bombę atomową. Wtenczas nikt by go nie powstrzymał. Zapewne uratował nas właśnie boski plan przyspieszający hitlerowską wojnę. :-x
No i odrobina odpowiedzialności niemieckich naukowców, którzy opóźniali prace nad tą bombą.
JW


Nawet rozmawialiśmy o tym, ale w innym temacie. Dlatego nie skojarzyłem tego wtedy z boskim planem. ;)
Zgadza się. Niektórzy naukowcy sabotowali program atomowy III Rzeszy i dlatego naziści nie zdążyli rozwinąć skrzydeł.
Jest świetna książka "Bomba Atomowa Hitlera" autorstwa Marka Walkera. Mogę się mylić, bo czytałem ją dość dawno, ale chyba Werner Heisenberg wierząc w zwycięstwo Hitlera namawiał innych naukowców do przyśpieszenia prac nad bombą atomową.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Sty 27, 2026 14:53   

Chwila przerwy na pieśń religijną.
https://youtu.be/Pq6VAye0XNA
Na pielgrzymkach można śpiewać. Najlepiej poza terenem zabudowanym.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 08:12   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Panie Witoldzie. A jakieś ogólne przemyślenia na temat tego wszystkiego, co zostało tu opisane, to Pan ma?
Moje i być może nie tylko są takie, że Biblia przedstawia Jehowę jako kogoś na poziomie intelektualnym i emocjonalnym pastuszka żyjącego w okresie między kilka a kilkanaście tysięcy lat p.n.e na Bliskim wschodzie.
Czy taka wizja jest dla Pana satysfakcjonująca?
Kiedyś o tym pisałem. Jahwe kierował swoje słowa do pasterzy na Bliskim Wschodzie, więc forma i treść były odpowiednio zbliżone do ich mentalności. Bez cudownej ingerencji w ich proste umysły te teksty musiały być łatwe do zrozumienia. To nie mogły być równania Schrödingera ani nawet prawa Euklidesa. To był prosty obraz świata w którym Bóg przemawia, nakazuje, zarządza, sprawuje opiekę nad swoimi dziećmi. Dzieci zaś, jak to progenitura naczelnych, wykazywały wszystkie cechy szympansiej psychiki, solidarność społeczną, miłość ale również agresję, zabójstwa itd. Skoro w swojej łaskawości Bóg dał ludziom wolną wolę, bez wykorzystywania swojej ingerencji w umysły, to musiał przystosować treści i formę Biblii do ich mentalności.
I żebyśmy za bardzo nie urośli w dumę. Dziś mentalność szympansia święci triumfy, nawet bardziej niż za cara. Nic się w kwestii psychiki nie zmieniło, pomimo, że mamy waterklozety i Teleskop Hubble'a.
JW


Pewnie nie tylko mnie to nie przekonuje.
Dużo wcześniej animiści przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie treści nazwijmy je religijno-kosmologiczne, niemal zbieżne z tym co mówi nauka.
Australijscy Aborygeni w tzw czasie wielkiego snu mają i teorię ewolucji (wszystko co żyło i żyje ma wspólnego przodka), brak przyszłości i przeszłości, tylko tu i teraz (teoria względności Einsteina). Czas wielkiego snu to w zasadzie opis punktu zerowego, kiedy z niczego powstał wszechświat.
Kosmogonia animistów jest ogólnie bardziej sensowna niż to co mówi na ten temat Biblia, która w dość infantylny sposób opisuje stworzenie świata.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Sty 28, 2026 08:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 10:53   

A tu dla odmiany obowiązek uczestniczenia we mszy w dawnej Rzplitej.
https://www.youtube.com/watch?v=NBhqO7lvUDA
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 10:57   

@Witold Jarmolowicz
Bóg Wszechmogący etc..., stworzył ekosystem. Dołączył Biblie - instrukcje życia w ekosystemie. Natomiast wolna wola, to agitacja do w ekosystemie czynienia destrukcji, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 11:20   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Bóg Wszechmogący etc..., stworzył ekosystem. Dołączył Biblie - instrukcje życia w ekosystemie. Natomiast wolna wola, to agitacja do w ekosystemie czynienia destrukcji, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
Zaraz, przecież to Jahwe stworzył człowieka i obdarzył wolną wolą. Sprzeciwianie się wolnej woli człowieka to sprzeciwianie się wyrokom boskim. :-x
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 11:42   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Bóg Wszechmogący etc..., stworzył ekosystem. Dołączył Biblie - instrukcje życia w ekosystemie. Natomiast wolna wola, to agitacja do w ekosystemie czynienia destrukcji, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
Zaraz, przecież to Jahwe stworzył człowieka i obdarzył wolną wolą. Sprzeciwianie się wolnej woli człowieka to sprzeciwianie się wyrokom boskim. :-x
JW

Jhwh jest tetragramem, czyli Jestem, który Jestem. Natomiast Pan jest Bogiem Wszechmogącym, Wszechwiedzącym, Wszechsłyszącym, Wiekuistym etc... (Wj 3, 13 -15) wersety tłumaczone na blogu.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 15:25   

prawdępiszący napisał/a:
Pan jest Bogiem Wszechmogącym, Wszechwiedzącym, Wszechsłyszącym, Wiekuistym etc... (Wj 3, 13 -15)

Ale nie radzi sobie z dokarmianiem przez zimę ptaków.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 17:02   

Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
Pan jest Bogiem Wszechmogącym, Wszechwiedzącym, Wszechsłyszącym, Wiekuistym etc... (Wj 3, 13 -15)

Ale nie radzi sobie z dokarmianiem przez zimę ptaków.

Bóg Wszechmogący etc..., stworzył ludzi świadomych, że stworzone rośliny, zwierzęta i ptaki będą żyć w symbiozie, służąc człowiekowi. Natomiast ludzie są konsumentami, w ekosystemie czynią destrukcje. Dlatego nieświadomi nie troszczą się o ekosystem,bo gdyby nie było ptaków, które odżywiają się szkodnikami, to byłby problem, ze zdrowiem i plonami. Natomiast gołębie są niezwykle pożyteczne, bo odżywiają się nasionami chwastów.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 17:13   

prawdępiszący napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
Pan jest Bogiem Wszechmogącym, Wszechwiedzącym, Wszechsłyszącym, Wiekuistym etc... (Wj 3, 13 -15)

Ale nie radzi sobie z dokarmianiem przez zimę ptaków.

Bóg Wszechmogący etc..., stworzył ludzi świadomych, że stworzone rośliny, zwierzęta i ptaki będą żyć w symbiozie, służąc człowiekowi. Natomiast ludzie są konsumentami, w ekosystemie czynią destrukcje. Dlatego nieświadomi nie troszczą się o ekosystem,bo gdyby nie było ptaków, które odżywiają się szkodnikami, to byłby problem, ze zdrowiem i plonami. Natomiast gołębie są niezwykle pożyteczne, bo odżywiają się nasionami chwastów.

To po co stworzył szkodniki? Po to żeby stworzyć ptaki, które walczą ze szkodnikami, które to ptaki ludzie muszą w zimie dokarmiać, ale nie dokarmiają, bo dał im wolną wolę i mają wyrąbane na ptaszki?
Socjalizm też walczył z problemami, które sam stwarzał.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 17:16   

prawdępiszący napisał/a:
Jhwh jest tetragramem, czyli Jestem, który Jestem. Natomiast Pan jest Bogiem Wszechmogącym, Wszechwiedzącym, Wszechsłyszącym, Wiekuistym etc... (Wj 3, 13 -15) wersety tłumaczone na blogu.
Ludwik XIV był też nazywany Królem Słońce, z racji pochodzenia był też Kapetyngiem, ale to nie zmienia faktu, że był jedną i tą samą osobą niezależnie od imienia, którym go określamy.
Cytat:
Wj 6,02 Bóg rozmawiał z Mojzeszem i powiedział mu: ”Jam jest Jahwe.
Wj 6,03 Ja objawiłem sie Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmocny, ale imienia mego, Jahwe, nie objawiłem im.
Mówienie, że "Jhwh jest tetragramem," to dzielenie włosa na czworo charakterystyczne dla badaczy Talmudu albo kabalistów. Liternictwo języka hebrajskiego nie zawierało samogłosek, dlatego w zapisie słowo Jahwe jest zredukowane do Jhwh, który sobie można dowolnie interpretować i egzagerować się pojęciem tetragramu wzorem kabalistów.
W Księdze Wyjścia wyraźnie Bóg mówi o sobie, że objawił się jako Bóg Wszechmocny który na imię ma Jahwe. Jahwe, nie inaczej!
Chrześcijanom, pomimo, że uznają Biblię za świętą księgę pisaną pod natchnieniem Ducha Świętego, jakoś przez gardło nie chce przejść, że Bóg miał na imię Jahwe. :(
JW

PS. No właśnie, zapytajcie się katolika, jak Bóg Wszechmogący miał na imię, to nikt nie odpowie prawidłowo.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 18:15   

@Stix aluco
To jest bioróżnorodność w ekosystemie. Natomiast nadmiar szkodników jest brakiem równowagi w ekosystemie.
@Witold Jarmolowicz
Boga Wszechmogącego ograniczenie do tetragramu jest bluźnierstwem, które w ekosystemie czyni destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Sty 28, 2026 21:27   

prawdępiszący napisał/a:
@Stix aluco
To jest bioróżnorodność w ekosystemie. Natomiast nadmiar szkodników jest brakiem równowagi w ekosystemie.

https://youtu.be/UTPlKwkryEk?si=VD7XAVcpRXnyWOZN
Też jestem fanem entropii, podobnie jak George Carlin. Podobnie jak on, myślę, że jesteśmy częścią czegoś, czego nigdy do końca nie pojmiemy.
Dlatego trzeba żyć tu i teraz. Odkrywać to co da się pojąć rozumem.
A te wszystkie rzekomo święte księgi traktować jak każde inne bajki. Mieć do tego maksymalny dystans.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 08:30   

Strix aluco napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Stix aluco
To jest bioróżnorodność w ekosystemie. Natomiast nadmiar szkodników jest brakiem równowagi w ekosystemie.

https://youtu.be/UTPlKwkryEk?si=VD7XAVcpRXnyWOZN
Też jestem fanem entropii, podobnie jak George Carlin. Podobnie jak on, myślę, że jesteśmy częścią czegoś, czego nigdy do końca nie pojmiemy.
Dlatego trzeba żyć tu i teraz. Odkrywać to co da się pojąć rozumem.
A te wszystkie rzekomo święte księgi traktować jak każde inne bajki. Mieć do tego maksymalny dystans.
Panie Grzegorzu, ma Pan rację.
Dajemy się jednak wpuszczać w dyskusje z automatem, który wypisuje jakieś kocopały będące mieszaniną teologii i ekologii wg internetowej reguły kopiuj i wklej.
JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 10:02   

@Strix aluco
Biblia jest tylko i wyłącznie Księgą Świętą, czyli bez ludzi nauki, filozofii, wierzeń w dogmaty, doktryny, tradycje etc... Biblia jest również instrukcją życia w ekosystemie.

@Witold Jarmolowicz
Proszę pomówienia uzasadnić. Brak uzasadnienia jest pod paragrafem.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 10:23   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Dajemy się jednak wpuszczać w dyskusje z automatem, który wypisuje jakieś kocopały będące mieszaniną teologii i ekologii wg internetowej reguły kopiuj i wklej.
JW

Dlatego też nieco automatycznie mu bądź jej odpowiadam. Przy okazji odświeżam sobie niektóre informacje.
Jego czy jej blog to istotnie jakiś wielotematyczny mix, w którym próżno szukać sensu.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Czw Sty 29, 2026 10:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 10:37   

prawdępiszący napisał/a:

Proszę pomówienia uzasadnić. Brak uzasadnienia jest pod paragrafem.


To się nie kwalifikuje jako pomówienie. Domniemanie że ten bełkot jest tworem AI jest uzasadnione.
Poza tym jako anonim nie masz żadnych praw. Musiał byś/musiała byś ujawnić swoje dane osobowe.
Jednak każdy sąd z automatu odrzucił by taki pozew.
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 11:49   

@Strix aluco
Piszesz o sobie, wskazując innych. Bo bełkot to jest z twojej strony, oraz naginanie paragrafów.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 12:46   

prawdępiszący napisał/a:
Bóg Wszechmogący etc..., stworzył ludzi świadomych, że stworzone rośliny, zwierzęta i ptaki będą żyć w symbiozie, służąc człowiekowi. Natomiast ludzie są konsumentami, w ekosystemie czynią destrukcje. Dlatego nieświadomi nie troszczą się o ekosystem,bo gdyby nie było ptaków, które odżywiają się szkodnikami, to byłby problem, ze zdrowiem i plonami. Natomiast gołębie są niezwykle pożyteczne, bo odżywiają się nasionami chwastów.
He, he! Parki otaczające klasztor były siedliskiem tysięcy gawronów. Podczas uroczystych mszy przed Szczytem Jasnogórskim (nie na żadnych błoniach ale przed Szczytem! Tak od wieków nazywało się to miejsce.) tysiące wiernych co pewien czas robiło dużo hałasu klaszcząc. To stymulowało wszystkie gawrony do poderwania się w górę i manifestowania swojego niepokoju głośnym krakaniem. Coś tak, jak teraz podrywanie myśliwców, gdy nadlatują jakieś balony z Białorusi.
Co oczywiste, to rozpraszało uwagę rozmodlonych wiernych.
Ni stąd, ni zowąd w latach 2000 jednego dnia wszystkie tysiące gawronów padło. Prokurator nawet rozpoczął śledztwo ale nic nie stwierdził. Na pewno gawronów nie załatwiły emerytki z parasolkami. ;D
JW

PS. Nomen omen, prezydentem Częstochowy był wówczas Tadeusz Wrona związany z tzw. środowiskami prawicowymi.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 14:15   

Wracając do Biblii. Oprócz wielu różnych przydomków oraz imienia Jahwe, Pan Bóg miał na imię Zazdrosny oraz Jestem
Cytat:
Wj 34,14 Nie bedziesz oddawał pokłonu bogu obcemu, bo Pan ma na imię Zazdrosny: jest Bogiem zazdrosnym.
Nie tylko był zazdrosny ale także tak miał na imię.

Cytat:
Wj 3,14 Odpowiedział Bóg Mojzeszowi: ”JESTEM, KTÓRY JESTEM”. I dodał: ”Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was”.
Wj 3,15 Mówił dalej Bóg do Mojzesza: ”Tak powiesz Izraelitom: ”JESTEM, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imie moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia.

JW
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 14:55   

@Witold Jarmolowic
Na blogu (Wj 3, 14-15) są wyjaśnione. Boga Wszechmogącego etc..., ograniczasz do umownego tetragramu. W ekosystemie bluźnierstwem czynisz destrukcje. Natomiast użyte słowo "zazdrosny" dotyczyło obrzydliwego bałwochwalstwa. Aby Izrael się opamiętał, i nie poniósł konsekwencji.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 17:05   

prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Piszesz o sobie, wskazując innych. Bo bełkot to jest z twojej strony, oraz naginanie paragrafów.



To jest bełkot. Nieudolnie połączyłeś teksty z Biblii z bajdurzeniem a la Däniken. Masz 4 śledzących twoją twórczość na blogu. Tzn że w przestworzach Internetu znalazło się 4 ludzi, którzy też nie biorą leków, a powinni.

Biblia nie może być poradnikiem na temat tego jak żyć w ekosystemie. Z prostej przyczyny. Jest ona napisana przez rolników i pastuszków. Kain i Abel to rolnik i pasterz. Obaj utracili wiedzę na temat tego jak żyć w zgodzie z naturą, którą posiadali łowcy-zbieracze.
Rolnicy i pasterze to początek degeneracji psychicznej i fizycznej ludzi, którzy zdecydowali się na zmianę trybu życia z łowiecko-zbierackiego na rolnictwo i pasterstwo. Cała Biblia jest zapisem tejże degeneracji.
Jest dział Archeologii, który nazywa się Archeologia Wojny. Jasno wykazuje, że neolit to gwałtowny wzrost przemocy. Wojny oraz inne rodzaje przemocy zorganizowanej narodziły się w neolicie. Pierwsze masowe groby z urazami świadczącymi o tym wszystkim pochodzą z tego okresu.
Pierwsze groby w których odnajdywano zamordowanych nie tylko mężczyzn, ale też kobiety, dzieci i starców pochodzą z neolitu.
Groby z paleolitu to mężczyźni którzy zginęli w incydentalnych potyczkach.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Czw Sty 29, 2026 17:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 17:32   

@Strix aluco
Biblia jest instrukcją życia w ekosystemie oraz wielogatunkowym arcydziełem literackim, którą pod dyktando Ducha Świętego, czyli doskonałej myśli Boga Wszechmogącego etc... Spisali prorocy, aby ludzie w ekosystemie nie czynili destrukcji, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
marcin458 

Dołączył: 15 Paź 2016
Posty: 1862
Wysłany: Czw Sty 29, 2026 18:36   

Prawdępiszący pisząc o tych konsekwencjach i powrocie w pewnym sensie to jest to bardzo zbieżne z naukami buddyjskimi i hinduistycznymi o karmie. U chrześcijan mówi sie że dobro i zło wraca lub że za grzechy czy dobre czyny otrzymamy nagrodę lub karę.
Prawo karmiczne wszechświata mówi że za każdy czyn otrzymamy zapłatę nawet za złe myśli bo one też istnieją jako forma energii i czynią czasami szkodę innym bytom.
Za wysyłanie miłości czy nienawiści drugiemu bytowi także możemy wyrządzić szkode.
A za czyny nawet bardziej wobec innego człowieka czeka nas zapłata.

Czy wierzysz w prawo karmiczne wszechświata nauczane głównie w buddyźmie i hinduiźmie?
Mniej znani Ascended Masters też o tym uczą.

Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Czw Sty 29, 2026 18:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 30, 2026 12:52   

Nieodżałowany profesor Jerzy Vetulani
https://vetulani.wordpress.com/2012/07/06/jakie-ziola-palili-ci-napruci-winem/

Tu można pobrać książkę Johna Marco Allegro. Chyba na legalu...
https://www.semanticschol...6bb154d6eb19ee8

...ale jest też dużo ciekawych artykułów. Choćby taki.
https://www.semanticschol...f1bf75c20608bd9

Fragment książki John Marco Allegro "The Sacred Mushroom and The Cross"
Zajebista.

Cytat:
Żadnej religii starożytnego Bliskiego Wschodu nie można badać w izolacji. Wszystkie wywodzą się z pierwszych pytań człowieka o pochodzenie życia i o to, jak zapewnić sobie przetrwanie. Zawsze był on boleśnie świadomy swojej niewystarczalności. Niezależnie od tego, jak bardzo rozwijał się technicznie, wytwarzając ubrania, schronienie, oszczędzając zapasy żywności i wody itd., siły natury zawsze były od niego silniejsze. Wiatry zrywały jego schronienie, słońce wysuszało jego plony, dzikie zwierzęta polowały na jego zwierzęta: zawsze był w defensywie w przegranej bitwie. Z tego poczucia zależności i frustracji narodziła się religia. Człowiek musiał w jakiś sposób nawiązać kontakt ze źródłem płodności świata, a następnie utrzymywać z nim właściwe relacje. Z biegiem czasu zgromadził zasób empirycznej wiedzy o rytuałach, które on lub jego przedstawiciele mogli odprawiać, lub o słowach do recytacji, które uważano za mające największy wpływ na to bóstwo płodności. Początkowo były one w dużej mierze naśladowcze. Jeśli deszcz na pustyni był źródłem życia, to wilgoć z nieba musiała być jedynie obfitszym rodzajem plemników. Jeśli męski narząd wytryskiwał ten cenny płyn i dawał życie kobiecie, to ponad niebem źródłem nasienia natury musiał być potężny penis, tak jak ziemia, która wydała jego potomstwo, była macicą. Wynikało z tego, że aby doprowadzić niebiańskiego fallusa do pełnego orgazmu, mężczyzna musiał go stymulować środkami seksualnymi, śpiewem, tańcem, pokazami orgiastycznymi, a przede wszystkim samym aktem kopulacyjnym. Niezależnie od tego, jak bardzo człowiek rozwijał się w panowaniu nad otaczającym go światem, pozostawała ogromna przepaść między tym, czego pragnął w danym momencie, a tym, co mógł osiągnąć o własnych siłach. Zawsze istniała jakaś nieprzebyta góra, jakaś gałąź wiedzy, która pozostawała nieprzenikniona, jakaś choroba, na którą nie było lekarstwa. Wydawało mu się, że skoro udało mu się mozolnie dojść do wiedzy i zręczności tak wysoko ponad zwierzętami, to w jakiś tajemniczy sposób jego myśliciele i rzemieślnicy musieli czerpać ze źródła mądrości nie mniej realnego niż deszcz, który użyźniał ziemię. Niebiański penis był zatem nie tylko źródłem życiodajnego nasienia, ale i źródłem wiedzy. Nasieniem Boga było Słowo Boże. Marzeniem człowieka jest stać się Bogiem. Wtedy byłby wszechmocny; nie bałby się już śniegów zimą ani słońca latem, ani suszy, która zabijała jego bydło i sprawiała, że ​​brzuchy jego dzieci groteskowo puchły. Penis na niebie wzniósłby się i wytrysnąłby żywotnym sokiem na rozkaz człowieka, a ziemia poniżej otworzyłaby swój srom i nosiłaby w sobie młode, tak jak tego człowiek potrzebował. Przede wszystkim człowiek poznawałby sekrety wszechświata nie fragmentarycznie, boleśnie, metodą prób i fatalnych błędów, lecz poprzez nagłe, cudowne oświecenie z wnętrza. Lecz Bóg jest zazdrosny o swoją moc i wiedzę. Nie znosi rywali w miejscach niebiańskich. Jeśli w swoim miłosierdziu pozwoli zaledwie garstce wybranych śmiertelników dzielić swoją boskość, to tylko na ulotną chwilę. W bardzo szczególnych okolicznościach pozwoli ludziom wznieść się na tron ​​niebios i ujrzeć piękno i chwałę wszechwiedzy i wszechmocy. Dla tych, którzy są tak uprzywilejowani, nie wydawało się, by istniało większe lub bardziej wartościowe doświadczenie. Kolory są jaśniejsze, dźwięki bardziej przenikliwe, każde doznanie spotęgowane, każda siła natury wyolbrzymiona.
Dla takiego przebłysku nieba umarli ludzie. W pogoni za tym celem narodziły się wielkie religie, jaśniały niczym latarnia morska dla ludzi wciąż zmagających się w nierównej walce z naturą, a następnie również umarły, stłumione własnymi próbami utrwalenia, skodyfikowania i ewangelizacji mistycznej wizji. Naszym obecnym celem jest wykazanie, że judaizm i chrześcijaństwo są właśnie takimi kultowymi wyrazami tego niekończącego się dążenia człowieka do odkrycia natychmiastowej mocy i wiedzy. Przyjmując pierwszą tezę, że siły witalne natury są kontrolowane przez pozaziemską inteligencję, religie te są logicznym rozwinięciem starszych, prymitywniejszych kultów płodności. Wraz z postępem techniki, celem rytuałów religijnych stało się nie tyle wpływanie na pogodę i plony, co osiągnięcie mądrości i wiedzy o przyszłości. Słowo, które przenikało przez wargi sromowe łona ziemi, stało się dla mistyka mniej ważne niż Logos, który – jak wierzył – jego religia pozwalała mu pojąć i napełniać go boską wszechwiedzą. Lecz źródłem była ta sama życiodajna siła wszechświata, a praktyki kultowe niewiele się różniły. Aby zebrać plony, rolnik kopulował z żoną na polach. Aby znaleźć narkotyk, który posłałby jego duszę do siódmego nieba i z powrotem, wtajemniczeni w misteria religijne kazali swoim kapłankom uwieść boga i wciągnąć go w swoje objęcia, tak jak kobieta fascynowała penisa partnera, doprowadzając go do erekcji. Droga do Boga i ulotny widok nieba prowadziły bowiem przez rośliny obficiej obdarzone nasieniem Boga niż jakiekolwiek inne. Były to zioła-narkotyki, których uprawa i stosowanie były gromadzone przez wieki obserwacji i niebezpiecznych eksperymentów. Ci, którzy posiedli tę tajemną mądrość roślin, byli wybrańcami swego boga; tylko im udzielił przywileju wstępu do niebiańskiego tronu. A jeśli zazdrościł swojej mocy, nie mniej zazdrośni byli ci, którzy służyli mu w misteriach kultowych. Ich ewangelia nie była ewangelią, którą można by głosić z dachów: Raj był tylko dla nielicznych uprzywilejowanych. Zaklęcia i rytuały, za pomocą których wyczarowywali swoje rośliny lecznicze, oraz szczegóły przygotowań fizycznych i psychicznych, którym poddawano się przed spożyciem ich boga, były sekretami kultu, do których dostęp miał tylko wtajemniczony, związany bojaźliwymi przysięgami. Bardzo rzadko, i to tylko w pilnych celach praktycznych, sekrety te były kiedykolwiek spisywane. Zazwyczaj były przekazywane od kapłana do wtajemniczonego ustnie; ich dokładny przekaz zależał od wyćwiczonej pamięci ludzi oddanych nauce i recytacji ich „pism”. Lecz jeśli z jakiegoś drastycznego powodu, takiego jak zakłócenie ich ośrodków kultowych przez wojnę lub prześladowania, zaszła konieczność spisania drogocennych nazw ziół, sposobu ich użycia i towarzyszących im zaklęć, to były one w jakiejś ezoterycznej formie zrozumiałej jedynie dla członków ich rozproszonych społeczności.
Taką właśnie okazją, jak sądzimy, było powstanie żydowskie w AD 66. Prawdopodobnie zainicjowane przez członków sekty, którzy pod wpływem narkotyków wywołali szaleństwo, by uwierzyć, że Bóg powołał ich do panowania nad światem w Jego imieniu, sprowokowali potęgę Rzymu do szybkich i straszliwych działań. Jerozolima została spustoszona, jej świątynia zniszczona. Judaizm uległ rozpadowi, a jego lud zmuszony był szukać schronienia w społecznościach już istniejących wokół wybrzeży Morza Śródziemnego. Kulty misteryjne zostały pozbawione centralnego źródła autorytetu, a wielu ich kapłanów zginęło w nieudanym powstaniu lub zostało wypędzonych na pustynię. Sekrety, aby nie zostały utracone na zawsze, musiały zostać spisane, a jednak, jeśli zostaną odnalezione, dokumenty nie mogły niczego ujawnić ani zdradzić tych, którzy wciąż ośmielali się sprzeciwiać rzymskim władzom i kontynuować swoje praktyki religijne. Środki przekazywania informacji były pod ręką i istniały od tysięcy lat. Ludowe podania starożytnych od najdawniejszych czasów zawierały mity oparte na personifikacjach roślin i drzew. Obdarzono je ludzkimi zdolnościami i cechami, a ich imiona i cechy fizyczne nadano bohaterom i bohaterkom opowieści. Niektóre z nich były jedynie opowieściami snutymi dla rozrywki, inne były politycznymi przypowieściami, jak bajka Jotama o drzewach ze Starego Testamentu, a jeszcze inne służyły do ​​zapamiętywania i przekazywania terapeutycznych przekazów ludowych. Nazwy roślin były tworzone, by stanowić podstawę opowieści, dzięki którym identyfikowano, ubierano i zmuszano do odgrywania ról fantastyczne stworzenia. Oto zatem środek literacki służący szerzeniu wiedzy tajemnej wśród wiernych. Opowiedziano historię rabina o imieniu Jezus i obdarzono go mocą i imionami magicznego narkotyku. Sprawiono, by żył przed strasznymi wydarzeniami, które zakłóciły ich życie, głosząc miłość między ludźmi, obejmującą nawet znienawidzonych Rzymian. W ten sposób, czytając taką opowieść, gdyby wpadła w ręce Rzymian, nawet ich śmiertelni wrogowie mogliby dać się zwieść i nie zgłębiać działalności komórek kultów misteryjnych na ich terytoriach. Podstęp się nie powiódł. Chrześcijanie, znienawidzeni i pogardzani, zostali wyprowadzeni i zabici tysiącami. Kult niemal upadł. To, co ostatecznie zajęło jego miejsce, było parodią autentyczności, kpiną z mocy, która mogła wznieść ludzi do nieba i dać im przebłysk Boga, za który z radością umierali. Historia rabina ukrzyżowanego z poduszczenia Żydów stała się historycznym kołkiem, na którym zbudowano autorytet nowego kultu. To, co zaczęło się jako mistyfikacja, stało się pułapką nawet dla tych, którzy uważali się za duchowych spadkobierców religii misteryjnej i przyjęli miano „chrześcijan”. Przede wszystkim zapomnieli lub wyrzucili z kultu i ze swoich wspomnień jedną naczelną tajemnicę, od której zależało całe ich religijne i ekstatyczne doświadczenie: imiona i tożsamość źródła narkotyku, klucza do nieba – świętego grzyba.
Grzyb znany dziś jako Amanita muscaria, czyli muchomor czerwony, znany był od zarania dziejów. Pod skórką jego charakterystycznego, czerwono-biało-nakrapianego kapelusza kryje się silna trucizna halucynogenna. Jego religijne zastosowanie wśród niektórych ludów syberyjskich i innych było przedmiotem badań w ostatnich latach, a jego pobudzające i depresyjne działanie zostało zbadane klinicznie. Należą do nich: stymulacja zmysłów, dzięki której osoba postrzega przedmioty znacznie większe lub znacznie mniejsze niż są w rzeczywistości, znaczne wzmocnienie kolorów i dźwięków oraz ogólne poczucie mocy, zarówno fizycznej, jak i psychicznej, wykraczające poza normalny zakres ludzkiego doświadczenia. Grzyb zawsze był tajemnicą. Starożytnych zastanawiał sposób, w jaki rośnie bez nasienia, szybkość, z jaką pojawia się po deszczu, oraz jego równie szybkie znikanie. Zrodzony z volvy, czyli „jajka”, wygląda jak mały penis, unoszący się niczym ludzki organ podniecony seksualnie, a gdy szeroko rozpostarł swój baldachim, dawni botanicy widzieli w nim fallusa dźwigającego „brzemię” kobiecego krocza. Każdy aspekt istnienia grzyba był pełen aluzji seksualnych, a w jego fallicznej formie starożytni widzieli replikę samego boga płodności. Był „synem bożym”, a jego narkotyk stanowił czystszą formę plemników boga niż ta, którą można znaleźć w jakiejkolwiek innej formie żywej materii. Był to w istocie sam Bóg, objawiony na ziemi. Dla mistyków był to dany przez Boga sposób na wejście do nieba; Bóg zstąpił w ciele, aby wskazać drogę do siebie, a samo zerwanie tak cennego ziela wiązało się z każdym momentem z niebezpieczeństwem. Czas – przed wschodem słońca, słowa, które miały zostać wypowiedziane – imię anioła stróża były kluczowe dla operacji, ale potrzeba było czegoś więcej. Potrzebna była jakaś forma substytucji, aby dokonać zadośćuczynienia za ziemię pozbawioną potomstwa. Święta Roślina, jak ją nazywano, miała jednak boską naturę i tylko bóg mógł dokonać niezbędnej ofiary. Aby odkupić Syna, Ojciec musiał zapłacić nawet „cenę odkupienia”. Wszystkie te określenia odnoszą się do świętego grzyba, podobnie jak do Jezusa w teologii chrześcijańskiej.

Może było więc tak, że obrzezanie miało upodobnić penisa do grzyba.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Sty 30, 2026 14:04   

prawdępiszący napisał/a:
Biblia jest instrukcją życia w ekosystemie oraz wielogatunkowym arcydziełem literackim, którą pod dyktando Ducha Świętego, czyli doskonałej myśli Boga Wszechmogącego etc... Spisali prorocy, aby ludzie w ekosystemie nie czynili destrukcji, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.

Cytat:
Wj 34,11 Przestrzegaj tego, co Ja dzisiaj tobie rozkazuje, a Ja wypedze przed toba Amoryte, Kananejczyka, Chetyte, Peryzzyte, Chiwwite i Jebusyte.
Wj 34,12 Strzez sie zawierania przymierza z mieszkancami kraju, do którego idziesz, aby sie nie stali sidłem posród was.
Wj 34,13 Natomiast zburzcie ich ołtarze, skruszcie czczone przez nich stele i wyrabcie aszery.
Wj 34,14 Nie bedziesz oddawał pokłonu bogu obcemu, bo Pan ma na imie Zazdrosny: jest Bogiem zazdrosnym.
Nie jestem pewien, czy to instrukcja życia w ekosystemie. Biblia 749 razy powtarza słowo zabijanie. Część to oczywiście zabijanie zwierząt ofiarnych ale jest też wiele tekstów nakazujących zabijanie innych ludzi z takich czy owakich plemion. Np.:
Cytat:
Joz 8,25 Ogółem poległych tego dnia, mezczyzn i kobiet, było dwanascie tysiecy, czyli
wszyscy mieszkancy Aj.
Joz 8,26 Jozue zas nie cofnał reki, w której trzymał oszczep, dopóki nie zgładzono, na skutek obłozenia klatwa, wszystkich mieszkanców Aj.
Joz 8,27 Tylko bydło i łupy z tego miasta rozdzielili miedzy siebie Izraelici zgodnie z poleceniem Pana, danym Jozuemu.
Joz 8,28 A Jozue spalił Aj i uczynił z niego rumowisko na wieki, pustkowie az do dnia dzisiejszego.
Joz 8,29 Króla Aj powiesił na drzewie aż do wieczora.
Znaczy, Jozue powiesił króla Aj na drzewie nie po to, żeby go przesuszyć ale żeby utrupić. ;(
No i widać, że chodziło o złupienie mieszkańców Aj. Bydła Izraelczycy przezornie nie zabijali. Wykazali się większą empatią w stosunku do zwierząt niż do ludzi.
To gdzie tu jest instrukcja życia w ekosystemie, w którym ludzie nie czynią destrukcji? Chyba, że przyjmiemy iż 12 tys. ludzi zostało miłosiernie pozbawionych życia dla ich dobra, żeby poszli do Nieba od razu i nie męczyli się przez kilkadziesiąt lat na ziemskim padole.
Jedyny komentarz tutaj, to: ;D
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 30, 2026 16:19   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wracając do Biblii. Oprócz wielu różnych przydomków oraz imienia Jahwe, Pan Bóg miał na imię Zazdrosny oraz Jestem
Cytat:
Wj 34,14 Nie bedziesz oddawał pokłonu bogu obcemu, bo Pan ma na imię Zazdrosny: jest Bogiem zazdrosnym.
Nie tylko był zazdrosny ale także tak miał na imię.

Cytat:
Wj 3,14 Odpowiedział Bóg Mojzeszowi: ”JESTEM, KTÓRY JESTEM”. I dodał: ”Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was”.
Wj 3,15 Mówił dalej Bóg do Mojzesza: ”Tak powiesz Izraelitom: ”JESTEM, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imie moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia.

JW

Judaizm wyewoluował z politeizmu około 600 lat p.n.e.
Odbywało się to etapami:
Politeizm (wielobóstwo): Wiara w wielu bogów i boginie, tworzących panteon.
Henoteizm: Forma przejściowa; uznawanie istnienia wielu bóstw, ale wywyższanie jednego z nich jako głównego.
Monolatria (monolatryzm): Wiara w istnienie wielu bogów, lecz kult ogranicza się wyłącznie do jednego, wybranego bóstwa.
Monoteizm (jedynobóstwo): Wiara w istnienie tylko jednego Boga, wykluczająca istnienie innych istot boskich.
Jednak tylko chasydyzm jest monoteistyczny. Cała reszta to puszczanie oka w stronę form pośrednich i robienie w bambus gojów.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Sty 30, 2026 16:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Pią Sty 30, 2026 17:24   

@Witold Jarmolowicz
Czyli jesteś zwolennikiem mordowania własnych dzieci. Kananejczycy za mordowanie swoich dzieci, ponosili konsekwencje (2 Król 16, 3)
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Sty 30, 2026 23:21   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowic
Na blogu (Wj 3, 14-15) są wyjaśnione. Boga Wszechmogącego etc..., ograniczasz do umownego tetragramu. W ekosystemie bluźnierstwem czynisz destrukcje. Natomiast użyte słowo "zazdrosny" dotyczyło obrzydliwego bałwochwalstwa. Aby Izrael się opamiętał, i nie poniósł konsekwencji.


Jak mówił klasyk - srali muchy, będzie wiosna.


Poczytałem trochę źródeł pozabiblijnych. Z której strony by się za to nie zabrać, wychodzi to tak jak w filmie dokumentalnym "zeitgeist".
Judaizm był początkowo religią politeistyczną. Można pominąć mitologię sumeryjską. Gilgamesz był po prostu pierwowzorem greckiego Heraklesa vel rzymskiego Herkulesa.
Ale sumeryjski An (Anu), który był najwyższym bóstwem w mitologii Sumerów, był pierwowzorem El, który był najwyższym bogiem w teogonii starożytnych Kananejczyków. W Pwt 32,8-9 Izraelici utożsamiali Jahwe z synem Ela Elyona, który podzielił narody między swoich synów. Jahwe był jednym z synów. Źródło: Theo-logos https://share.google/ANEFurghL4M2L0Fvb

W liczbie mnogiej Elohim.
Co to więc za monoteizm?
Końcówka -im jest enklityczna, więc daje pole do interpretacji, ale księga Hioba nie pozostawia wątpliwości:
Cytat:
Księga Hioba
Druga rozmowa szatana z Bogiem
2,1 Pewnego dnia, gdy synowie Boży1 udawali się, by stawić się przed Panem, poszedł i szatan z nimi, by stanąć przed Panem. 2 I rzekł Pan do szatana: «Skąd przychodzisz?» Szatan odpowiedział Panu: «Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej».

Jahwe był więc pomniejszym bóstwem. Konkretnie bogiem burz, tak jak grecki Zeus czy rzymski Jowisz, albo słowiański Perun.
A że hebrajczycy początkowo dzielili się naczelnym bóstwem El z aramejczykami, ale nie za bardzo się z nimi lubili, to chcieli się od nich odróżnić i mieć swoje główne i jedyne bóstwo. Wybrali Jahwe. Dlaczego? A uj wie. Tak se upierdzielili w głowach, po prostu.
Może zebrała się rada starszych. Najarali się mirrą i tak zdecydowali.
Jahwe miał najfajniejsze moce: błyskawice, grzmoty, wichury. Wybrali najfajniejszego pokemona.
Na podobnej zasadzie chcieli się odróżnić od innych tym, że zakazali jeść wieprzowiny.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Sty 30, 2026 23:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 09:50   

prawdępiszący napisał/a:
@Witold Jarmolowicz
Czyli jesteś zwolennikiem mordowania własnych dzieci. Kananejczycy za mordowanie swoich dzieci, ponosili konsekwencje (2 Król 16, 3)
Panie Prawdę Piszący. Proszę nie używać @, bo tutaj jest zwykłe forum a nie blogi narcyzowatego Muska. Nie znamy się osobiście i ja mam taką zasadę, powszechnie akceptowaną w języku polskim, że osoby obce nie spoufalają się. Nie do przyjęcia jest niesymetryczna sytuacja, kiedy ja jestem człowiekiem znanym z imienia i nazwiska a całkowicie anonimowe osoby używają wobec mnie II os. l. poj.
Może Panu Prezydentowi w dyskusji z leśnym ruchadłem taka forma odpowiada, mnie nie.
JW

PS. Kananejczycy nie ponieśli żadnej kary za mordowanie dzieci, ale zostali napadnięci i złupieni, dla szmalu. Izraelczycy swoich dzieci nie mordowali ale Jozue z wyroku Boga nakazał zabicie 12 tys. dorosłych mężczyzn, kobiet i małych dzieci. An bloc.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 10:01   

Strix aluco napisał/a:
Na podobnej zasadzie chcieli się odróżnić od innych tym, że zakazali jeść wieprzowiny.
To ciekawe, dlaczego Żydzi i Muzułmanie mają zakaz jedzenia wieprzowiny. Tak nakazał Wszechmogący, ale dlaczego?
Rozumiem, że Hindusi nie jedzą wołowiny, bo krowy były dla nich cennym źródłem nabiału i nawozu, ale dlaczego tamci nie jedzą wieprzowiny? Tłumaczenie, że świnia przenosi zarazki jest trochę naciągane ex post, z pozycji naszej wiedzy o antyseptyce.
Tak samo maklerzy giełdowi tłumaczą, co było przyczyną krachu, ale wcześniej żaden go nie przewidział. :D
JW
 
     
marcin458 

Dołączył: 15 Paź 2016
Posty: 1862
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 11:37   

Też tak właśnie sie dziwiłem że obca osoba na start używa formy na ty...
 
     
prawdępiszący 

Dołączył: 27 Lis 2025
Posty: 41
Skąd: zachodnia Polska
Ostrzeżeń:
 3/2/3
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 11:59   

@Strix aluco
Świadomie i z premedytacją negujesz, manipulujesz i agitujesz. Aby mity i legendy były konkurencją dla Biblii - instrukcji życia w ekosystemie. Zbieżnej z odkryciami nauki. Natomiast mity i legendy wymyślone są przez nieświadomych ludzi, bez zbieżności z odkryciami nauki.
@Witold Jarmolowicz
Mam teraz pewność, że jesteś zwolennikiem składania ofiar ze swoich dzieci oraz negowaniem, manipulowaniem rzeczywistych i rzetelnych faktów biblijnych, które w ekosystemie czynią destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 12:15   

prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Świadomie i z premedytacją negujesz, manipulujesz i agitujesz. Aby mity i legendy były konkurencją dla Biblii - instrukcji życia w ekosystemie. Zbieżnej z odkryciami nauki. Natomiast mity i legendy wymyślone są przez nieświadomych ludzi, bez zbieżności z odkryciami nauki.
@Witold Jarmolowicz
Mam teraz pewność, że jesteś zwolennikiem składania ofiar ze swoich dzieci oraz negowaniem, manipulowaniem rzeczywistych i rzetelnych faktów biblijnych, które w ekosystemie czynią destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
Dobra.
Panie Grzegorzu,
mamy teraz pewność na bank że to jakiś automat i to uruchomiony za darmochę, bo durnowaty, bez finezji.
Czas na ban bo nie będziemy spierać się z głupim komputerem. :shoot:
Temat ciekawy, więc zostaje.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 12:42   

Cytat:
2 Krl 17,16 Odrzucili wszystkie polecenia Pana, Boga swego, i ulali sobie posagi - dwa cielce. Zrobili sobie aszere i oddawali pokłon całemu wojsku niebieskiemu, i słuzyli Baalowi.
2 Krl 17,17 Przeprowadzali synów swoich i córki przez ogień. Uprawiali wrózbiarstwo i czarnoksiestwo. Oddali sie czynieniu tego, co jest złe w oczach Pana, drazniac Go.
2 Krl 17,18 Wtedy Pan zapłonał gwałtownym gniewem przeciw Izraelowi i odrzucił go od swego oblicza. Pozostało tylko samo pokolenie Judy.
Potem Pan Bóg odrzucił całe potomstwo Izraela, poniżył je i wydał je w moc łupieżców, ponieważ pokolenie Judy też grzeszyło wbrew ostrzeżeniom boskim.
Jak się tak bliżej przyjrzeć, to dzieci Izraela ciągłe popadały w grzech i Pan Bóg musiał ich przywoływać permanentnie do porządku zsyłając na nich różne plagi. Historia Ludu Wybranego nie nadaje się do szkółki niedzielnej. Naprawdę trzeba mozolnych wygibasów teologicznych, żeby krwawe i niemoralne historie jakoś przystosować dla małych dzieci.

Jest tu ciekawy fragment: "Przeprowadzali synów swoich i córki przez ogień."
Zauważmy, że przeprowadzali, nie wrzucali do ognia! Bolesław Prus w swojej powieści Faraon ustami kapłana tłumaczy, że było to symboliczne pożeranie sierot przez posąg Baala a potem te sieroty po przejściu tej swoistej inicjacji były brane na wychowanie w ichniejszych domach dziecka.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 13:53   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Na podobnej zasadzie chcieli się odróżnić od innych tym, że zakazali jeść wieprzowiny.
To ciekawe, dlaczego Żydzi i Muzułmanie mają zakaz jedzenia wieprzowiny. Tak nakazał Wszechmogący, ale dlaczego?
Rozumiem, że Hindusi nie jedzą wołowiny, bo krowy były dla nich cennym źródłem nabiału i nawozu, ale dlaczego tamci nie jedzą wieprzowiny? Tłumaczenie, że świnia przenosi zarazki jest trochę naciągane ex post, z pozycji naszej wiedzy o antyseptyce.
Tak samo maklerzy giełdowi tłumaczą, co było przyczyną krachu, ale wcześniej żaden go nie przewidział. :D
JW


Ło Panie. Temat na poemat. Trzeba by się wesprzeć w większości na zapisach historycznych i częściowo na biblijnych.
Znowu wyjdzie z tego coś a la zeitgeist.
Wyjdę na antysemitę i islamofoba.
Hebrajski blitzkrieg przeciwko ludom Kanaanu można między bajki włożyć: https://mariuszrosik.pl/poczatki-izraela-biblia-i-archeologia-o-zasiedlaniu-kanaanu/
Co najwyżej zasiedlali ruiny a w najlepszym wypadku pustostany Kanaanu.
Jak wiadomo z zapisów historycznych Hebrajczyków, którzy uciekli z Egiptu nie było 600 tysięcy.
Ani technologicznie ani liczebnie nie przewyższali ludów Kanaanu, przez który przebiegły wtedy główne szlaki handlowe między Mezopotamią a Egiptem.
Filistyni i reszta zamieszkująca te tereny to byli wojownicy, ludzie morza, którzy znali się na obróbce żelaza.
Kilka czy nawet kilkanaście tysięcy Hebrajczyków przeciwko zbrojnym Filistynom. To by było jak w początkowej fazie operacji Barbarossa, gdzie radziecka piechota, w której co dziesiąty miał karabin jednostrzałowy walczyła przeciw wojskom pancernym III Rzeszy.
Błąkali się po terenach pustynnych, górzystych, gdzie była nieurodzajna gleba i mało wody.
Do hodowli świń i bydła potrzeba dużych ilości wody i paszy. Hebrajczycy mieli mniej wymagające kozy, trochę owiec i co się tam jeszcze mogło uchować na tych terenach które zajmowali. Przywódcy duchowi Hebrajczyków musieli wymyślić jakaś bajeczkę żeby udobruchać swój lud i wyjaśnić dlaczego Kananeńczycy obżerają się wieprzowiną i wołowiną, więc wymyślili bajeczkę o nieczystych świniach itp. A przy okazji karmili ich opowieściami o tym, że już za chwileczkę, już za momencik cały Kanaan będzie ich, bo Jahwe im to obiecuje.
I tak to trwało nie 40 lat a pewnie o wiele dłużej.
Co niektórzy po jakimś czasie mieli tego dość i próbowali asymilować się z Kananejczykami. Ale że zgodnie ze swoimi nakazami religijnymi próbowali na różne oszukańcze sposoby bogacić się kosztem innych ludów Kannanu, to różnie się to kończyło. Albo szubienica, albo wypad na pustynię czy w góry do swoich.

A skąd w Islamie zakaz jedzenia wieprzowiny? Ano stąd, że Islam wywodzi się z Judaizmu i z niego wyrósł.
Początkowo relacje Izraelitów z wyznawcami Mahometa były dobre, potem kiedy wyznawców Islamu przybywało i rośli w siłę, to Izraelici, którzy nie uznawali Mahometa stali się wrogami. Widać to w zapisach Koranu, jak ewoluował stosunek Mahometan do Żydów.
Początkowo były to dwie religie, które wyrosły z tego samego korzenia, więc Mahometanie siłą rzeczy przejęli od Izraelitów niektóre nakazy, jak między innymi zakaz jedzenia wieprzowiny.
Obie były religiami monoteistycznymi, jednoczącymi się w walce z politeistami.
Potem Islam rósł w siłę. Izraelici widząc, że wyhodowali na swoim łonie coś co im realnie zagraża, skumali się przeciwko Mahometanom nawet z politeistami np Kurajszytami, ale było już po ptokach.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Sty 31, 2026 13:58, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 14:26   

prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Świadomie i z premedytacją negujesz, manipulujesz i agitujesz. Aby mity i legendy były konkurencją dla Biblii - instrukcji życia w ekosystemie. Zbieżnej z odkryciami nauki. Natomiast mity i legendy wymyślone są przez nieświadomych ludzi, bez zbieżności z odkryciami nauki.

Jak nie, jak tak.
Samson jest perfidnie zerżnięty z Gilgamesza z którego także skorzystano w mitologii greckiej i rzymskiej. To taki hebrajski odpowiednik Heraklesa vel Herkulesa.
No może Goliat mógł być postacią historyczną. Z opisów można wywnioskować, że cierpiał na gigantyzm. A że był nieco bardziej umięśniony niż przeciętna osoba z gigantyzmem, to był to gigantyzm z cechami akromegalii.
Takie schorzenie powoduje miopatię, a gruczolak uciska też nerwy wzrokowe i powoduje ograniczone pole widzenia.
To tłumaczy dlaczego Dawid mógł go łatwo pokonać.
Ubrany w zbroję ledwo mógł utrzymać się na nogach. Wystarczyło podejść go z boku albo z tyłu i pchnąć, a sam się przewrócił, łamiąc przy tym kości, które w tym schorzeniu też są osłabione.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 14:39   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
prawdępiszący napisał/a:
@Strix aluco
Świadomie i z premedytacją negujesz, manipulujesz i agitujesz. Aby mity i legendy były konkurencją dla Biblii - instrukcji życia w ekosystemie. Zbieżnej z odkryciami nauki. Natomiast mity i legendy wymyślone są przez nieświadomych ludzi, bez zbieżności z odkryciami nauki.
@Witold Jarmolowicz
Mam teraz pewność, że jesteś zwolennikiem składania ofiar ze swoich dzieci oraz negowaniem, manipulowaniem rzeczywistych i rzetelnych faktów biblijnych, które w ekosystemie czynią destrukcje, za którą na pewno poniesie się konsekwencje.
Dobra.
Panie Grzegorzu,
mamy teraz pewność na bank że to jakiś automat i to uruchomiony za darmochę, bo durnowaty, bez finezji.
Czas na ban bo nie będziemy spierać się z głupim komputerem. :shoot:
Temat ciekawy, więc zostaje.
JW

Moim zdaniem był nieszkodliwy.
Jeśli to nie AI to zrobi z siebie męczennika z z Pana Heroda. Wirtualnie go Pan ukrzyżował.
Może też być niepełnosprawny intelektualnie. Wtedy ban to dyskryminacja.
Poza tym fajnie jeśli w wiosce jest jeden głupek. Kiedyś w każdej taki był.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Sty 31, 2026 16:15   

Goliat niekoniecznie musiał cierpieć na gigantyzm.
W dzisiejszych czasach facet 215 cm jest zdrowy i dobry na koszykarza.
W społeczeństwach pierwotnych średni wzrost był 130-160 cm i takie niskie osoby musiały postrzegać kogoś o wzroście 215 cm jako wielkoluda. A nie można wykluczyć, że czasem trafiali się ludzi o takim wzroście, skoro średnia człowieka z Cro-Magnon to 180 cm.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 01, 2026 01:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Goliat niekoniecznie musiał cierpieć na gigantyzm.
W dzisiejszych czasach facet 215 cm jest zdrowy i dobry na koszykarza.
W społeczeństwach pierwotnych średni wzrost był 130-160 cm i takie niskie osoby musiały postrzegać kogoś o wzroście 215 cm jako wielkoluda. A nie można wykluczyć, że czasem trafiali się ludzi o takim wzroście, skoro średnia człowieka z Cro-Magnon to 180 cm.
JW


Wzrost podany przez Pana jest bliższy realiom. To przejaw wyjątkowej racjonalności. Nie wiem czy mam się z tego cieszyć, czy smucić.
Nie o taką biblioterapię walczyłem. ;)

A teraz do rzeczy. Widzę że naukowcy zajęli się tym tematem bardziej szczegółowo. Łącznie z polidaktylią opisaną w Biblii, oraz krewnych Goliata, którzy podobno też do mikrych nie należeli: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4113151/
A to rzeczowa analiza wielu tekstów na temat walki Dawida z Goliatem, oraz okoliczności i osób temu towarzyszących: https://isthatinthebible.wordpress.com/2014/08/02/the-men-who-killed-goliath-unraveling-the-layers-of-tradition-behind-a-timeless-tale-of-heroism/
Osobiście też traktuję to jak inne ludowe legendy. Jak choćby te o Robin Hoodzie, Sindbadzie żeglarzu, Czy Sandokanie zwanym Tygrysem z Malezji.

Teraz nieco konkretów.
Miasto Gat, (które rzekomo było rodzinnym miastem Goliata), zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi: https://www.israelnationalnews.com/news/138843
Ziemie Lewantu, to obszar aktywny sejsmicznie, gdyby ktoś nie wiedział.
Znaleziono tam budynek z kolumnami, który jako jedyny z budynków pięciu państw-miast Filistei pasuje do opisu budynku zaburzonego przez Samsona.
Jak widać nie zburzył go Samson z pomocą Jahwe, ale grecki Hefajstos. Ewentualnie rzymski Wulkan.

I tym sposobem można sprytnie przejść z ziemi greckiej i włoskiej do kanaeńskiej.
Kanaan od mniej więcej trzynastu wieków p.n.e zasiedlali Filistyni, czyli ludzie morza, pochodzący z południowej Europy. Epoka brązu i żelaza.
Mimo że na bliskim wschodzie epoka żelaza zaczęła się wcześniej, to Izraelici byli w tej kwestii sto lat za Murzynami. Dlatego bali się Filistynów, którzy wytapiali żelazo i robili z niego między innymi broń: miecze, włócznie z metalowymi grotami, topory, zbroje.
Izraelici mieli proce, drewniane włócznie i scyzoryki z brązu, oraz skorzane zbroje z elementami z brązu.
Budowali stele kamienne, nie obrobione żelaznym narzędziami, bo nie mieli żelaza. Dlatego Judaizm zakazuje tworzenia wizerunków Boga oraz kultu przedmiotów rzeźbionych.
Tak to wyglądało:

Region
Zasiedlenie (lat temu)
Rolnictwo
Epoka brązu
Epoka żelaza

Bliski Wschód
2 mln
8000 p.n.e.
4000 p.n.e.
1500 p.n.e.

Chiny
2 mln
3500 p.n.e.
1800 p.n.e.
700 p.n.e.

Etiopia
Kilka mln
3000 p.n.e.
-
pocz. n.e.

Grecja
1 mln
6700 p.n.e.
3100 p.n.e.
1200 p.n.e.

Indie
2 mln (?)
5000 p.n.e.
2500 p.n.e. (metale)
800 p.n.e.

Indochiny
2 mln
9000 p.n.e.
1500 p.n.e.
500 p.n.e.

Italia
1 mln
4200 p.n.e.
1500 p.n.e.
800 p.n.e.

Meksyk
15 (35) tys.
7000 p.n.e.
1000 p.n.e.
1 połowa XVI w. (wprowadzone przez Europejczyków)

Peru
15 (35) tys.
6000 p.n.e.
1000 p.n.e.
1 połowa XVI w. (wprowadzone przez Europejczyków)

Polska
0,5 mln
4500 p.n.e.
1850 p.n.e.
800 p.n.e.

Skandynawia (Finlandia)
9 tys.
2500 p.n.e.
1300 p.n.e.
pocz. n.e.

Wielka Brytania
0,5 mln
4200 p.n.e.
1800 p.n.e.
750 p.n.e.
To co było poza zasięgiem Izraelitów, to było zakazane przez Jahwe i już.
Jak w socjalizmie. Na zachodzie mieli wszystko, ale to zgniły zachód był.
Albo można ewentualnie wymordować tych co mają i im to odebrać. Albo podstępem im to jakoś odebrać.

Teraz o Filistynach.
Egipcjanie opisywali ich jako ludzi wysokiego wzrostu (między 175 a 190 cm, a czasem więcej).
Mieszkańcy Filistei byli zwykle o głowę wyżsi od Izraelitów. Średnia wzrostu Izraelitów w tamtych czasach, to 160 cm (155-165).
Bo to byli Helleńczycy/Hellenowie, oraz ludność z terenów poddanych hellenizacji. W tym Bałkanów, których ludność charakteryzowała się i do dziś charakteryzuje bardzo wysokim wzrostem.
Stąd Filistyńskie Pentapolis. Z greckiego 5 miast: https://www.israelintheir...tine-pentapolis
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Lut 01, 2026 01:23, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 01, 2026 10:15   

Cytat:
Polska
zasiedlenie 0,5 mln, rolnictwo 4500 p.n.e. epoka brązu 1850 p.n.e. epoka żelaza 800 p.n.e.
Proszę, pół miliona lat temu Polacy zasiedlili odwieczne ziemie piastowskie, dawniej niż Pithecanthropus. Nie będzie nam Niemiec pluł w twarz i dzieci germanił. :evil:
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 01, 2026 11:39   

Dlaczego w Biblii ciągle powtarza się liczba 40? 40 lat, 40 dni.
W języku hebrajskim liczba 40 jest reprezentowana przez literę מם wymawiane jako m, np. Menachem. Przy czym ma inne znaczenie na początku i na końcu słowa. Pomijając te szczegóły, litera m znacząca jednocześnie 40 wyewoluowała ze starokananejskiego znaku /\/\/\ oznaczającego wodę i w niektórych regionach jest też tak rozumiana do dziś jako obraz fali na wodzie. Być może, ponieważ właśnie woda była szczególnie ważnym elementem życia na suchych terenach Kanaanu, tak często powtarza się liczba 40. Poza tym pierwotni twórcy tego pisma, Fenicjanie byli narodem żeglarzy. Ze starokananejskiego pisma rozwinął się fenicki alfabet a potem hebrajski. Na potrzeby naszej amatorskiej dyskusji można przyjąć, że ziemię kanaanejską pierwotnie zasiedlili Fenicjanie, Filistyni a potem Jahwe umieścił tam Ziemię Obiecaną przeznaczoną dla Ludu Wybranego, który wywędrował z Babilonu szukając miejsca do życia.
JW
Ostatnio zmieniony przez Witold Jarmolowicz Nie Lut 01, 2026 13:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 01, 2026 12:53   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
Polska
zasiedlenie 0,5 mln, rolnictwo 4500 p.n.e. epoka brązu 1850 p.n.e. epoka żelaza 800 p.n.e.
Proszę, pół miliona lat temu Polacy zasiedlili odwieczne ziemie piastowskie, dawniej niż Pithecanthropus. Nie będzie nam Niemiec pluł w twarz i dzieci germanił. :evil:
JW


To jeszcze przed wielką Lechią było. :evil:
Angole też niech nie podskakują, bo Homo heidelbergensis zaludnił Europę środkową około 50 tys lat wcześniej niż wyspy brytyjskie. Pewnie tyle trwały próby przepłynięcia kanału la Manche. :evil:
A może był wtedy zamarznięty. Tezeba by sprawdzić, jak to wyglądało w plejstocenie. :evil:
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 01, 2026 14:37   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Dlaczego w Biblii ciągle powtarza się liczba 40? 40 lat, 40 dni.
W języku hebrajskim liczba 40 jest reprezentowana przez literę מם wymawiane jako m, np. Menachem. Przy czym ma inne znaczenie na początku i na końcu słowa. Pomijając te szczegóły, litera m znacząca jednocześnie 40 wyewoluowała ze starokananejskiego znaku /\/\/\ oznaczającego wodę i w niektórych regionach jest też tak rozumiana do dziś jako obraz fali na wodzie. Być może, ponieważ właśnie woda była szczególnie ważnym elementem życia na suchych terenach Kanaanu, tak często powtarza się liczba 40. Poza tym pierwotni twórcy tego pisma, Fenicjanie byli narodem żeglarzy. Ze starokananejskiego pisma rozwinął się fenicki alfabet a potem hebrajski. Na potrzeby naszej amatorskiej dyskusji można przyjąć, że ziemię kanaanejską pierwotnie zasiedlili Fenicjanie, Filistyni a potem Jahwe umieścił tam Ziemię Obiecaną przeznaczoną dla Ludu Wybranego, który wywędrował z Babilonu szukając miejsca do życia.
JW


Hehe. без водки не разберёшь.
W złej książce Pan szukał. Zeszło by Panu dłużej niż wędrówka ludu możeszowego przez pustynię.
W Torze i kabale trzeba szukać.

10 sefirot x 4 światy = 40. Liczba wszystkich etapów poznania.
https://www.13petals.org/...nd-four-worlds/

Widać wyraźną analogię do celtyckiego drzewa życia i hinduskich czakramów/czakr. https://www.mayimachronim...hs-of-creation/

https://www.chabad.org/li...Four-Worlds.htm

A tu ciekawostka: https://www.hidabroot.com/article/17484

Reszta cyfr, liczb, które wydają się tajemnjcze, wynika pośrednio z tego co powyżej.

PS Mickiewiczowskie: "A imię jego 40 i 4", to najprawdopodobniej błędna interpretacja tekstów kabalistycznych, a Mickiewicz miał kompleks mesjasza.
https://culture.pl/pl/artykul/mickiewicz-a-imie-jego-czterdziesci-i-cztery

Tak czułem, że coś z Adasiem było nie tak.
Jak czyjeś dzieła są obowiązkową lekturą w podstawówce, to nie może być normalny.
Na szczęście w ósmej klasie odkryłem "Trzynastą Księgę Pana Tadeusza" i "Baśń o królewnie i trzech braciach", autorstwa Aleksandra Fredry i to zrównoważyło traumę spowodowaną czytaniem dzieł Mickiewicza.
Uniknąłem stresu pourazowego.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Lut 01, 2026 14:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Nie Lut 01, 2026 15:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Goliat niekoniecznie musiał cierpieć na gigantyzm.
W dzisiejszych czasach facet 215 cm jest zdrowy i dobry na koszykarza.

W jaki sposob 6 lokci (prawdopodobnie egipskich)i i jedna piedz dalo panu 215? Chyba zgubil pan metr.
Zeby nie bylo za wesolo prosze sprawdzic w tymze samym miejscu Pisma wzrost Dawida i reakcje Goliata przed przystapieniem do walki.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 02, 2026 13:02   

Liczby przez autorów Biblii były traktowane dosyć swobodnie, żeby nie powiedzieć z dyńki, jak np. te 600 tysięcy pielgrzymów mojżeszowych. Podobnie należy przyjmować wszelkie jednostki miar i wag. Ludzie pierwotni raczej byli niscy, łokieć takiego mógł wynosić 30-40 cm, zależnie czy mierzono od łokcia do końca palców czy do nasady kciuka jak przy zwijaniu sznura.
Sztuczna AI podaje, że Goliat miał 2,7 do 3,5 metra. Inne źródła określają krótki łokieć egipski jako 38 cm. I tak dalej można snuć rozważania bez żadnej możliwości weryfikacji i równie dobrze przyjąć 35 cm. Bardziej precyzyjna jest piędź jako 20-25 cm. Tak więc Goliat mógł mieć wysokość 35x6+20=230cm co jeszcze jest do przyjęcia, nie mówiąc o tym, że równie dobrze mógł mieć 5 łokci wzrostu a liczba 6 pasowała narratorowi. Zawsze dobrze jest powiększać moc pokonanego przeciwnika, co widać na przykładzie relacji z każdej dzisiejszej wojny. Komu zresztą chciało się mierzyć Goliata na łokcie, skoro zwycięzca obciął mu głowę.
Dlatego równie dobrze Goliat mógł mieć 215 cm wzrostu, co jeszcze było realne i na mikrusach izraelskich musiało robić wrażenie.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 02, 2026 13:38   

Żyjemy już 35 lat bez komuny. Król Dawid panował niewiele dłużej, 40 lat a żył w sumie 70. Najpierw pokonał Goliata, co skłoniło armię Filistynów do ucieczki ale to dopiero początek. W kolejnych wojnach walczył z sąsiednimi plemionami zawsze jako lojalny sługa króla Saula. Niestety Saul zaczął mu zazdrościć chwały i obawiać się go, więc zaplanował zabójstwo Dawida. Po wielu walkach Saul zmarł, Dawid został królem i nadal Księgi Samuela i Księgi Królewskie pełne są opisów nieustających walk i bezlitosnych rzezi, jak te na początku, przez 40 lat jego rządów.
Cytat:
1 Sm 22,19 Uderzył tez [Saul] ostrzem miecza na miasto kapłanskie Nob: [pozabijał] ostrzem miecza mezczyzn i kobiety, dzieci i niemowleta, woły, osły i owce.

Cytat:
1 Sm 18,27 powstał Dawid i wyruszył ze swym wojskiem, i zabił dwustu mezczyzn sposród Filistynów. Dawid przyniósł z nich potem napletki w dokładnej liczbie królowi, aby stac sie zieciem króla. Wtedy Saul oddał mu córke swa Mikal za zone.
A my kojarzymy tylko, że zabił Goliata i przed śmiercią ogrzewała go swoim ciałem piękna Szunemitka Abiszag. Zazwyczaj nie pamiętamy nawet, że synem Dawida był Salomon.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 02, 2026 19:06   

Cytat:
1 Krn 18,1-22,19
DAWID KRÓLEM
Zwycięstwa Dawida*
18
1 Po tych wydarzeniach Dawid pobił Filistynów i zmusił ich do uległości; odebrał też z rąk Filistynów Gat i miejscowości przynależne. 2 Potem pobił Moabitów i stali się Moabici niewolnikami Dawida, płacącymi daninę. 3 Dawid pobił też Hadadezera, króla Soby i Chamat*, kiedy wyprawił się, aby utrwalić swą władzę nad rzeką Eufratem. 4 Wziął mu też Dawid tysiąc rydwanów, siedem tysięcy jeźdźców i dwadzieścia tysięcy pieszych. Poprzecinał też Dawid ścięgna skokowe wszystkim koniom zaprzęgowym, zostawiając z nich tylko do stu rydwanów. 5 Kiedy Aramejczycy z Damaszku przybyli na odsiecz królowi Soby, Hadadezerowi, Dawid pobił dwadzieścia dwa tysiące ludzi spośród Aramejczyków. 6 Potem umieścił Dawid załogi w Aramie damasceńskim, i Aramejczycy stali się poddanymi Dawida płacącymi daninę. Tak Pan udzielał Dawidowi zwycięstwa we wszystkim, co zamierzył. 7 Dawid zabrał złote uzbrojenie, jakie mieli słudzy Hadadezera, i przeniósł je do Jerozolimy. 8 Z miast Hadadezera, Tibchat i Kun, zabrał też Dawid bardzo wiele brązu, z którego Salomon uczynił "morze" brązowe, kolumny i naczynia brązowe. 9 Gdy usłyszał Tou, król Chamat, że Dawid rozbił całe wojsko Hadadezera, króla Soby, 10 posłał swego syna Hadorama do króla Dawida, aby go pozdrowić i powinszować mu, że walcząc z Hadadezerem pokonał go, bo Hadadezer prowadził wojnę z Tou. [Posłał] także wszelkiego rodzaju naczynia złote, srebrne i brązowe. 11 Król Dawid poświęcił je również Panu wraz ze srebrem i złotem, które pobrał ze wszystkich narodów: z Edomu, Moabu, od Ammonitów, Filistynów i Amalekitów. 12 Abiszaj, syn Serui, pobił osiemnaście tysięcy Edomitów w Dolinie Soli. 13 Umieścił on załogi w Edomie, a wszyscy Edomici stali się niewolnikami Dawida. Tak Pan udzielał Dawidowi zwycięstwa we wszystkim, co zamierzył.
Współpracownicy Dawida
14 Dawid panował nad całym Izraelem, wykonując sąd i sprawiedliwość nad całym swoim ludem. 15 Joab, syn Serui, był nad wojskiem; Joszafat, syn Achiluda, był pełnomocnikiem; 16 Sadok, syn Achituba, i Abimelek, syn Abiatara, byli kapłanami; Szawsza był pisarzem; 17 Benajasz, syn Jojady, był nad Keretytami i Peletytami; synowie zaś Dawida byli pierwszymi przybocznymi króla.
Wojna z Ammonitami i Aramejczykami*
19
1 Potem umarł Nachasz, król Ammonitów, a syn jego został w jego miejsce królem. 2 Wtedy Dawid pomyślał sobie: «Okażę życzliwość dla Chanuna, syna Nachasza, tak jak jego ojciec okazał życzliwość dla mnie». Wyprawił więc Dawid posłów, aby go pocieszyć po stracie ojca. Gdy słudzy Dawida przybyli do Chanuna w kraju Ammonitów, aby go pocieszyć, 3 książęta ammoniccy odezwali się do Chanuna: «Może sądzisz, że Dawid przez cześć dla twego ojca przysłał do ciebie pocieszycieli? Czyż raczej nie dla rozpoznania, wyszpiegowania, a potem zabrania* kraju przybyli słudzy jego do ciebie?» 4 Chanun więc pochwyciwszy sługi Dawida ogolił ich, obciął im szaty do połowy, aż do pośladków* i odesłał ich. 5 Wtedy udali się niektórzy i oznajmili Dawidowi o tych ludziach, a on wyprawił na ich spotkanie posłów, bo ci ludzie zostali bardzo znieważeni. Polecił im król: «Zostańcie w Jerychu, aż wam brody odrosną, a potem wrócicie». 6 Gdy Ammonici spostrzegli, że Dawid znienawidził ich, posłał Chanun wraz z Ammonitami tysiąc talentów srebra, aby za nie nająć rydwany i jeźdźców z Aram-Naharaim i od Aramejczyków z Maaki i z Soby. 7 I najęli sobie trzydzieści dwa tysiące rydwanów oraz króla Maaki z jego ludźmi, którzy przyszli i rozłożyli się obozem pod Medebą; zgromadzili się też i Ammonici ze swoich miast i przybyli, aby walczyć. 8 A usłyszawszy o tym Dawid wyprawił Joaba wraz z całym wojskiem - ludźmi walecznymi. 9 Ammonici wystąpili i uszykowali się do bitwy u wejścia do miasta, a sprzymierzeni królowie zajęli stanowiska osobno, w polu. 10 Gdy Joab spostrzegł, że walka zagraża mu z przodu i od tyłu, dobrał sobie ludzi spośród wszystkich najdzielniejszych w Izraelu i w szyku bojowym ustawił naprzeciw Aramejczyków. 11 Pozostałych zaś ludzi powierzył w ręce swego brata, Abiszaja, aby ich ustawił w szyku naprzeciw Ammonitów. 12 I rzekł: «Jeśli Aramejczycy będą mieli przewagę nade mną, ty przyjdziesz mi na pomoc; jeśli zaś Ammonici będą mieli przewagę nad tobą, ja ci przyjdę na pomoc. 13 Odwagi! Okażmy męstwo [w walce] za nasz naród i za miasta Boga naszego! A niech Pan uczyni to, co Mu się wyda słuszne!» 14 Zbliżył się Joab i lud, który był z nim, do Aramejczyków, aby walczyć, lecz oni uciekli przed nim. 15 Ammonici widząc, że Aramejczycy uciekli, również i sami uciekli przed jego bratem Abiszajem, i wycofali się do miasta. Joab więc wrócił do Jerozolimy. 16 Lecz kiedy Aramejczycy ujrzeli, że zostali pobici przez Izraela, wyprawili posłów, aby sprowadzić Aramejczyków, którzy byli po drugiej stronie Rzeki na czele z dowódcą wojska Hadadezera, Szofakiem. 17 Dawid, gdy go o tym powiadomiono, zebrał wszystkich Izraelitów, a przeprawiwszy się przez Jordan, szedł ku nim i zajął stanowiska naprzeciwko. Dawid skierował szyki do walki przeciw Aramejczykom. I walczyli z nim. 18 Lecz Aramejczycy uciekli przed Izraelitami; a Dawid zabił spośród Aramejczyków siedem tysięcy walczących na rydwanach i czterdzieści tysięcy pieszych; zginął też dowódca wojska, Szofak. 19 Widząc więc poddani Hadadezera, że zostali pokonani przez Izraelitów, zawarli pokój z Dawidem i stali się jego poddanymi. Aramejczycy nie chcieli odtąd iść na pomoc Ammonitom.
Zwycięskie wyprawy na Ammonitów. Wojna z Filistynami
20
1 Z początkiem roku, w czasie gdy królowie zwykli wychodzić na wojnę, Joab poprowadził siły zbrojne i spustoszył kraj Ammonitów. Potem poszedł i obległ Rabba. Dawid natomiast pozostał w Jerozolimie. Joab zdobył Rabba i zburzył je*. 2 * Dawid zabrał koronę z głowy ich króla*, a waga jej wynosiła talent złota; były też w niej drogie kamienie. Włożono ją na głowę Dawida. I wywiózł on z miasta łup bardzo wielki. 3 Lud zaś, jaki się w nim znajdował, kazał wyprowadzić i przydzielić do pracy przy piłach, żelaznych kilofach i siekierach*. Tak postąpił Dawid ze wszystkimi miastami Ammonitów. Potem wrócił Dawid i cały lud do Jerozolimy. 4 * Następnie doszło do wojny z Filistynami w Gezer. Wtedy to Sibbekaj Chuszatyta zabił Sippaja, potomka Refaitów, i zostali pobici. 5 I była znowu wojna z Filistynami, podczas której Elchanan, syn Jaira, zabił Lachmiego, brata Goliata z Gat, a drzewce jego włóczni było jak wał tkacki. 6 Była jeszcze inna bitwa w Gat, gdzie znalazł się człowiek wysokiego wzrostu, który miał dwadzieścia cztery palce, sześć u każdej ręki i sześć u każdej stopy; ten również był z Refaitów. 7 Urągał on Izraelowi i zabił go Jonatan, syn Szimei, brata Dawida. 8 Ci byli potomkami Refaitów w Gat: padli oni z ręki Dawida i z ręki jego sług.
Spis ludności i jego następstwa*
21
1 Powstał szatan* przeciwko Izraelowi i pobudził Dawida, żeby policzył Izraela. 2 Rzekł więc Dawid do Joaba i do książąt ludu: «Idźcie, a policzcie Izraela od Beer-Szeby aż do Dan i donieście mi, abym znał ich liczbę». 3 Lecz Joab odpowiedział: «Niech Pan przysporzy stokroć więcej ludu swego, niżeli go jest! Lecz, o panie mój, królu, czyż oni wszyscy nie są poddanymi mego pana? Dlaczegóż pan mój tego się domaga? Czemu ma się stać przyczyną przewinienia Izraela?» 4 Jednakże rozkaz króla przemógł Joaba. Poszedł więc Joab, a obszedłszy całego Izraela, przybył do Jerozolimy. 5 Joab przekazał Dawidowi liczbę policzonego ludu. Cały Izrael liczył milion i sto tysięcy mężczyzn dobywających miecza; w Judzie zaś czterysta siedemdziesiąt tysięcy mężczyzn dobywających miecza*. 6 Wśród nich Joab nie policzył Lewiego i Beniamina, ponieważ rozkaz króla był przykry dla Joaba. 7 I nie podobała się ta rzecz Bogu, więc ukarał Izraela. 8 I rzekł Dawid do Boga: «Zgrzeszyłem bardzo tym, czego dokonałem. Lecz teraz daruj łaskawie winę swego sługi, bo postąpiłem bardzo nierozsądnie». 9 I odezwał się Pan do Gada, "Widzącego" Dawidowego, tymi słowami: 10 «Idź i oświadcz Dawidowi te słowa: To mówi Pan: Przedkładam ci trzy rzeczy, wybierz sobie jedną z nich, a spełnię ci ją». 11 Gad przyszedł do Dawida i rzekł do niego: «To mówi Pan: Wybierz sobie: 12 albo trzy lata głodu, albo trzy miesiące porażek od twoich wrogów, podczas gdy miecz nieprzyjaciół twoich będzie cię ścigał, albo też trzy dni miecza Pańskiego i zarazy w kraju, przy czym Anioł Pański będzie szerzył spustoszenie we wszystkich granicach Izraela. A teraz rozważ, co mam odpowiedzieć Temu, który mnie posłał». 13 I rzekł Dawid do Gada: «Jestem w wielkiej rozterce. Niech wpadnę raczej w ręce Pana, bo wielkie jest Jego miłosierdzie, ale w ręce człowieka niech nie wpadnę». 14 Zesłał więc Pan zarazę na Izraela i padło z Izraela siedemdziesiąt tysięcy ludzi. 15 I posłał Bóg Anioła do Jerozolimy, aby ją wyniszczyć, lecz gdy ten dokonywał zniszczenia, wejrzał Pan i ulitował się nad nieszczęściem i rzekł do Anioła-niszczyciela: «Wystarczy! Cofnij twą rękę!» Stał wtedy Anioł Pański blisko klepiska Ornana* Jebusyty. 16 Dawid, podniósłszy oczy, ujrzał Anioła Pańskiego, stojącego między ziemią i niebem, a w ręku jego - miecz wyciągnięty nad Jerozolimą. Dawid więc i starszyzna obleczeni w wory padli na twarze. 17 I rzekł Dawid do Boga: «Czyż to nie ja rozkazałem policzyć naród? To ja zgrzeszyłem, to ja zawiniłem, a te owce cóż uczyniły? Panie, Boże mój, niechaj Twoja ręka obróci się na mnie i na dom mojego ojca, a nie na Twój lud, aby go wytracić!» 18 Wtedy Anioł Pański rzekł do Gada, aby oznajmił Dawidowi, że Dawid powinien iść i wznieść ołtarz Panu na klepisku Ornana Jebusyty. 19 Dawid więc poszedł na słowo Gada, który przemawiał w imieniu Pana. 20 Ornan obrócił się i ujrzał Anioła, on i czterej synowie jego i ukryli się; Ornan młócił wtedy pszenicę. 21 Gdy Dawid przyszedł do Ornana, Ornan obejrzał się i ujrzał Dawida, a wyszedłszy z klepiska, oddał pokłon Dawidowi twarzą do ziemi. 22 Wtedy Dawid rzekł do Ornana: «Odstąp mi obszar tego klepiska, a zbuduję na nim ołtarz Panu; odstąp mi je za pełną cenę, aby plaga przestała się srożyć nad ludem». 23 Rzekł Ornan do Dawida: «Weź, a niech uczyni król, pan mój, co mu się wyda słuszne. Spójrz! Oddaję woły na całopalenie, sanie młockarskie* jako drwa, pszenicę na ofiarę z pokarmów, wszystko to daję». 24 Król Dawid rzekł do Ornana: «Nie! Muszę bowiem kupić to za pieniądze, albowiem tego, co do ciebie należy, nie wezmę dla Pana i nie złożę ofiar całopalnych, które otrzymam za darmo». 25 Dał więc Dawid Ornanowi za pole sześćset syklów złota. 26 Następnie zbudował ołtarz Panu i złożył ofiary całopalne i ofiary biesiadne. Wzywał Pana, który go wysłuchał, zsyłając ogień z nieba na ołtarz całopalenia*. 27 Nakazał więc Pan Aniołowi, by schował swój miecz do pochwy. 28 W tym czasie Dawid widząc, że Pan wysłuchał go na klepisku Jebusyty Ornana, zaraz złożył tam ofiary. 29 Przybytek zaś Pański, który Mojżesz zbudował na pustyni, i ołtarz całopalenia, znajdował się wtedy na wyżynie w Gibeonie, 30 ale Dawid nie śmiał tam iść, aby radzić się Boga, ponieważ lękał się miecza Anioła Pańskiego.
Przygotowania do budowy świątyni
22
1 I rzekł Dawid: «Oto jest dom Pana Boga i oto jest ołtarz ofiar całopalnych dla Izraela»*. 2 Dawid nakazał zebrać cudzoziemców* przebywających w kraju izraelskim i wyznaczył kamieniarzy do obrabiania kamieni ciosowych na budowę domu Bożego. 3 Przygotował też Dawid bardzo wiele żelaza na gwoździe, na drzwi w bramach i na spojenia oraz niezliczoną wagę brązu, 4 drzewa też cedrowego w obfitości, bo Sydończycy i Tyryjczycy nawieźli Dawidowi wielką ilość drzew cedrowych. 5 Potem rzekł Dawid: «Mój syn, Salomon, jest mądry i wątły, a dom, jaki ma być zbudowany dla Pana, ma się wyróżniać okazałością, sławą i wspaniałością wobec wszystkich krajów; ja więc muszę poczynić przygotowania dla niego». I wiele przygotował Dawid przed swoją śmiercią. 6 Potem zawołał syna swego, Salomona, i nakazał mu zbudować świątynię dla Pana, Boga Izraela. 7 Tak przemówił Dawid do Salomona: «Synu mój, ja sam zamierzałem zbudować świątynię dla imienia Pana, Boga mego. 8 Ale Pan skierował do mnie takie słowa: "Przelałeś wiele krwi, prowadząc wielkie wojny, dlatego nie zbudujesz domu imieniu memu, albowiem zbyt wiele krwi wylałeś na ziemię wobec Mnie*. 9 Oto urodzi ci się syn, będzie on mężem pokoju, bo udzielę mu pokoju ze wszystkimi wrogami jego wokoło; będzie miał bowiem na imię Salomon* i za dni jego dam Izraelowi pokój i odpoczynek. 10 On to zbuduje dom dla imienia mego, on też będzie dla Mnie synem, a Ja będę dla niego ojcem i tron jego królowania nad Izraelem utwierdzę na wieki"*. 11 Teraz, synu mój, niechaj Pan będzie z tobą, aby ci się powodziło i abyś zbudował dom Panu, Bogu twemu, jak On zapowiedział o tobie. 12 Oby tylko Pan użyczył ci roztropności i rozsądku, gdy cię postawi nad Izraelem, abyś przestrzegał prawa Pana, Boga twego. 13 Wtedy będzie ci się powodziło, gdy będziesz strzegł wypełniania praw i nakazów, które Pan dał Mojżeszowi dla Izraela. Bądź mężny i mocny, nie bój się ani nie lękaj! 14 Oto w trudzie przygotowałem na dom Pański: złota sto tysięcy talentów, a srebra milion talentów*, brązu zaś i żelaza bez wagi, albowiem takie jest ich mnóstwo; przygotowałem też drzewo i kamienie, a ty możesz do tego jeszcze dodać. 15 Masz też u siebie mnóstwo pracowników: murarzy, kamieniarzy, cieśli i wszelkiego rodzaju rzemieślników do wszystkich prac: 16 w złocie, srebrze, brązie i żelazie. Wstań więc i działaj, a Pan niech będzie z tobą!» 17 Nakazał też Dawid wszystkim książętom Izraela, aby pomagali jego synowi, Salomonowi, mówiąc: 18 «Czyż Pan, Bóg wasz, nie jest z wami? Czyż nie użyczył wam pokoju dokoła? Wydał przecież w moje ręce mieszkańców kraju, a kraj został poddany Panu i Jego narodowi. 19 A teraz oddajcie serce wasze i duszę waszą na służbę Panu, Bogu waszemu: stańcie do budowy świątyni Pana Boga, abyście mogli przenieść Arkę Przymierza Pańskiego i święte naczynia Boże do domu zbudowanego imieniu Pańskiemu».


← 1 Krn 17
1 Krn 23 →

Przypisy
18,1 - (1 Krn 18, 1-17) - Por. 2 Sm 8,1-18 wraz z przypisami.
18,3 - Inni: "Soby [leżącej] za Chamat"; dosł.: "w Chamat".
19,1 - Por. 2 Sm 10,1-19.
19,3 - Tekst skażony, popr. wg 2 Sm 10,3. Inni inaczej popr. lub tłumaczą.
19,4 - Inni tłum.: "aż do pasa".
20,1 - Por. 2 Sm 11,1; 2 Sm 12,26-31.
20,2 - Por. 2 Sm 12,30n wraz z przypisem.; - "Króla" - inni zmieniają 2 samogłoski i popr. na "Milkoma": wówczas waga korony staje się bardziej prawdopodobna.
20,3 - Tłum. przypuszczalne.
20,4 - Por. 2 Sm 21,18-22.
21,1 - Por. 2 Sm 24,1-25.
21,1 - Autor precyzując teologicznie bliższą przyczynę faktu przypisuje szatanowi to, co 2 Sm 24,1 odnosi do Boga jako pierwszej przyczyny wszystkich rzeczy.
21,5 - Inne liczby podaje 2 Sm 24,9. Por. 1 Krn 27,24: już sam autor mógł uważać te liczby za nie odpowiadające rzeczywistości.
21,15 - W 2 Sm 24,16 imię to brzmi" "Aureuna".
21,23 - Zob. Iz 28,27n.
21,26 - Por. 1 Krl 18,38
22,1 - Jest to już ołtarz stały w odróżnieniu od ołtarza dawniejszego, prowizorycznego.
22,2 - są to Kananejczycy (Wj 12,48n), prozelici (2 Krn 30,25), Żydzi z zagranicy (Ezd 1,4), obce ludy (Iz 60,10). Por. 1 Krl 5,31n.
22,8 - Por. 1 Krn 28,3; Rdz 9,4-6; Kpł 17,11.14.
22,9 - Hebr.: szalom = pokój.
22,10 - Por. 1 Krn 17,11-14.
22,14 - Suma tutaj podana jest zapewne wyolbrzymiona. Przypuszczalnie chodzi tu o sykle, nie o talenty.


Nawet ilość zaniżona 3000 razy, to 1100 kg złota i 11000 kg srebra.
Talent to nieco ponad 34 kg, a sykl 0,011 kg.
Ale to już ujdzie, mimo że to też fantazje.
To jak w skeczu kabaretu Tey.
Zależy dla kogo ten wywiad.
https://youtu.be/eKjPokAP7wQ?si=Q_egwKwloCWnjQq5&t=173
To pokazuje z jakim dystansem trzeba to wszystko traktować.


Izraelici z tamtego czasu bardzo przypominali panstwo polskie za rządów PiS. Wszyscy naokoło byli wrogami, propaganda jak za PiSu, 27:1.
Dostawali regularny wpierdziel z każdej strony: Moabici, Ammonici, Aramejczycy z Damaszku, Filistyni.
W Babilonie zboczeńcy, Moabici kazirodcze związki, Asyryjczycy, Egipcjanie to samo.
Tylko Izraelczycy super.

I tak w kółko. Jak nie wpierdziel od Babilończyków, to od Greków. Jak nie od Greków, to od Rzymian.
I to oczywiście nie tylko kara za grzechy. Jahwe to robił, żeby poszli między innych i nieśli kaganek oświaty.
Ja pierdziu. https://www.chabad.org/li...wish-People.htm
Wszyscy naokoło trochę ze sobą walczyli, ale głównie współpracowali gospodarczo, budowali imperia.
Tylko Izraelitom nic nie pasowało.

Znów trochę faktów historycznych dla odmiany. https://historykon.pl/starozytny-izrael-w-biblii-prawda-czy-mit/

Nowożytna historia Żydów nie lepsza. Gdzie poszli to mącili i znów był wpierdziel i wygnanie.
Przypadek? Nie sądzę.

Zapomniałem.
Najbardziej mnie rozbawił fragment z tym, jak Dawid ściągnął pokonanemu królowi koronę, której waga wynosiła 1 talent, czyli ponad 34 kg. Z takim czymś na głowie nie można było wykonywać gwałtownych ruchów, bo łeb urwany. ;D
Mieli fantazję ci co to pisali.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Lut 02, 2026 19:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 02, 2026 21:21   

Liczba 600 występuje wielokrotnie w Biblii jako liczność różnych wojsk, darów, lat życia itd.
Natomiast dokładna liczba 666 występuje tylko kilka razy.
Cytat:
1 Krl 10,14 Waga złota, które co rok dostarczano Salomonowi, wynosiła szescset szescdziesiat szesc talentów złota,

Cytat:
2 Krn 9,13 Waga złota, które co rok dostarczano Salomonowi, wynosiła szescset szescdziesiat szesc talentów złota,
Miał więc z czego Salomon robić tarcze, tron, posągi, zastawę stołową skoro corocznie dostawał 23 tony złota. Pisarze uznali to za tak ważne, że ten remanent salomonowy przedstawili w Pierwszej Księdze Królewskiej a potem identyczny w Drugiej Księdze Kronik.
W Księdze Ezdrasza spisano mężów izraelskich, którzy powrócili z niewoli Nabuchodonozora np.:
Cytat:
Ezd 2,13 synów Adonikama - szescset szescdziesieciu szesciu;
Księga Nehemiasza podaje z kolei
Cytat:
Ne 7,18 synów Adonikama - szescset szescdziesieciu siedmiu;
Może się jeszcze ktoś tam urodził pomiędzy spisaniem jednej księgi a drugiej.
I ostatni raz diabelska liczba występuje w Apokalipsie:
Cytat:
Ap 13,18 Tu jest [potrzebna] madrosc. Kto ma rozum, niech liczbe Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: szescset szescdziesiat szesc.

JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 02, 2026 23:47   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Liczba 600 występuje wielokrotnie w Biblii jako liczność różnych wojsk, darów, lat życia itd.
Natomiast dokładna liczba 666 występuje tylko kilka razy.
Cytat:
1 Krl 10,14 Waga złota, które co rok dostarczano Salomonowi, wynosiła szescset szescdziesiat szesc talentów złota,

Cytat:
2 Krn 9,13 Waga złota, które co rok dostarczano Salomonowi, wynosiła szescset szescdziesiat szesc talentów złota,
Miał więc z czego Salomon robić tarcze, tron, posągi, zastawę stołową skoro corocznie dostawał 23 tony złota. Pisarze uznali to za tak ważne, że ten remanent salomonowy przedstawili w Pierwszej Księdze Królewskiej a potem identyczny w Drugiej Księdze Kronik.
W Księdze Ezdrasza spisano mężów izraelskich, którzy powrócili z niewoli Nabuchodonozora np.:
Cytat:
Ezd 2,13 synów Adonikama - szescset szescdziesieciu szesciu;
Księga Nehemiasza podaje z kolei
Cytat:
Ne 7,18 synów Adonikama - szescset szescdziesieciu siedmiu;
Może się jeszcze ktoś tam urodził pomiędzy spisaniem jednej księgi a drugiej.
I ostatni raz diabelska liczba występuje w Apokalipsie:
Cytat:
Ap 13,18 Tu jest [potrzebna] madrosc. Kto ma rozum, niech liczbe Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: szescset szescdziesiat szesc.

JW


Wychodzi na to, że cały ówczesny świat zajął się kopaniem złota i dostarczaniem go Salomonowi.
Indianie przepływali ocean w canoe żeby oddać mu złoto za friko i posłuchać jego mądrości. Aborygeni na tratwach przepływali do Chin. Po czym pieszo pokonywali Himalaje, żeby oddać złoto Salomonowi.
Z każdego zakątka świata przybywali.
To prawda. Tyle że zakazana i nie wolno o tym mówić. ;D

Musiało tak być, bo w tym czasie Egipt z podległą mu Nubią wydobywał mniej niż tonę złota rocznie.
Z czego tylko część była puszczana w obieg. Reszta zostawała w Egipcie.
Dopiero za czasów Imperium Rzymskiego wydobycie złota w Egipcie i jego prowincjach wzrosło dziesięciokrotnie. Ale wtedy to już było po ptokach.
Zresztą wcześniej też było po ptokach, bo nie było żadnego króla Salomona.
A to, że po wszystkich coś zostało i archeologia to odkrywa, a po Izraelitach z Biblii i tych wszystkich cudach na kiju nie ma śladu, to na pewno sprawka szatana.
Nie przypuszczałem, że cała Biblia to jedna wielka ściema. Zakładałem że może chociaż w kilku procentach nie jest bajeczką dla niezbyt lotnych umysłów.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 03, 2026 09:39   

Strix aluco napisał/a:
Nie przypuszczałem, że cała Biblia to jedna wielka ściema. Zakładałem że może chociaż w kilku procentach nie jest bajeczką dla niezbyt lotnych umysłów.
No nie, jak pisał Prawdę Piszący Biblia to instrukcja, jak żyć w ekosystemie. Całkiem słusznie. Jest w niej zaszyta historia człowieka, jego ewolucji. Pierwotnie w Raju Adam i Ewa, jak wszystkie naczelne, mieli się żywić owocami. Potem nastąpiła kosmiczna katastrofa, potop, meteor lub zmiany klimatyczne i rajskie drzewa puszczy podzwrotnikowej zostały zniszczone. Trzeba było przyjąć wyprostowaną pozycję i ruszyć na sawannę, gdzie w trudzie i znoju trzeba było polować na zwierzęta i wykopywać bulwiaste warzywa. Człowiek utracił siłę mięśni i zdolność poruszania się w koronach drzew. Zyskał za to większy mózg dzięki zakazanemu owocowi. Dostępu do rajskiej puszczy broniły pozostałe naczelne z którymi nie miał szans konkurować. Pozostało jednak dziedzictwo agresywnego szympansiego mózgu, co prowokowało nieustanne walki wszystkich ze wszystkimi. Tak, jak goryle zagryzają małe gorylątka, tak samo Saul zabijał wszystko, co się rusza.
Cytat:
1 Sm 22,19 Uderzył tez [Saul] ostrzem miecza na miasto kapłanskie Nob: [pozabijał] ostrzem miecza mężczyzn i kobiety, dzieci i niemowlęta, woły, osły i owce.
Król Saul, któremu służył Dawid, jak widać wpadł w szał zabijania i wybił nawet pożyteczną gadzinę zamiast ją przyjąć na swoje gumno. :keep:
Sam Dawid jest symbolem pokornego sługi, pomimo, że jego pan, Saul permanentnie próbował go zabić, ale Dawid wierzył, że Saul jest nietykalnym pomazańcem bożym. To nauka dla wiernych, żeby pokornie poddawać się władzy, która ma boży placet.
Dawida przed śmiercią ogrzewała swoim ciałem piękna Szunemitka Abiszag, ale Dawid był tak stary, że:
Cytat:
1 Krl 1,04 Dziewczyna ta była nadzwyczaj piekna. Choc miała staranie o króla i obsługiwała go, król sie do niej nie zblizył.
Na starość metabolizm spowalnia i Dawid marzł, pomimo nakrywania kocami i przebywania w sumie w ciepłym klimacie. I jeżeli Szunemitka obsługiwała go podając basen, to istotnie nic z tej amicyi nie wyszło.

Zazwyczaj żony żyją dłużej niż mężowie, więc Panowie, na starość nie szukajcie przygód. Marzniecie, to termofor do łóżka i radio z Torunia, inaczej łomot pewny. Nie każdy może być Łapickim albo Kondratem. ;D
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 03, 2026 10:29   

Cytat:
Księga Jeremiasza
Jr 3,16 A gdy sie rozmnozycie i wydacie liczne potomstwo na ziemi w tamtych dniach - wyrocznia Pana - nikt nie bedzie juz mówił: ”Arka Przymierza Panskiego!” Nikt juz nie bedzie o niej myslał ani jej wspominał, odczuwał jej braku, ani tez nie uczyni nowej.
Jr 3,17 Wtamtych czasach Jerozolima bedzie sie nazywała Tronem Pana. Zgromadza sie w niej wszystkie narody w imie Pana i nie beda juz postepowały według zatwardziałosci swych przewrotnych serc.
Poszukiwanie zaginionej arki jest bez sensu, skoro Bóg zdecydował, że ona zniknie.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 03, 2026 10:57   

W Księdze Powtórzonego Prawa Mojżesz wieszczył przekazując słowa Pana:
Cytat:
Pwt 32,05 Zgrzeszyły przeciw Niemu ”Nie-Jego-Dzieci”, lecz ich zwyrodnienie, pokolenie zwichniete, nieprawe.
Pwt 32,06 Wiec tak odpłacac chcesz Panu, ludu głupi, niemadry? Czy nie On twym ojcem, twym stwórca? Wszak On cie uczynił, umocnił.
Pwt 32,13 Na wyzyny swiata go wyprowadził i zywił bogactwami pola. Pozwolił mu miód wysysac ze skały i oliwe z najtwardszej opoki.
Pwt 32,14 Śmietanę od krów, a mleko od owiec [jesc] wraz z łojem baranków, baranów, synów Baszanu, i kozłów, razem z najczystszą pszenicą. Krew piłeś winogron - mocne wino.
Pwt 32,15 Utył Jeszurun i wierzga - grubyś, tłusty, otyły. Boga, Stwórce swego porzucił, zelżył Skałę, swoje ocalenie.
A tutaj z kolei przestroga przed patologiczną otyłością Jeszuruna oraz pochwała tłustego pożywienia. Mleko krów jest chudsze, więc należało odciągać wartościową śmietanę, natomiast mleko owiec jest tłustsze, więc do niego centryfuga była niepotrzebna. Do tego cenny łój, co prawda z capa, to chyba cuchnął, ale o gustach się nie dyskutuje. Baszan to obecne urodzajne wzgórza Golan, dobre miejsce dla hodowli rogacizny, więc zapewne synowie Baszanu to hodowane tam krowy i buhaje.
To wyraźne propagowanie sposobu tłustego życia w ekosystemie.
Prawdę Piszący - brawo!
Jest też rozgraniczenie pomiędzy bezalkoholowym sokiem z winogron a mocnym winem - krwią winogron. Analizując święte teksty należy pamiętać o tej różnicy, czy był to młody moszcz winny czy mocna krew z winogron. Jeszurun zaś, to nie konkretna postać ale symbol Izraelitów. Coś tak, jak u nas Lech.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 03, 2026 13:28   

Nie odmówię sobie. Głęboko wierzące panie, szczególnie te uzbrojone w parasolki, powinny częściej czytać swoją świętą księgę. :pada:
Cytat:
Pierwsza Księga Samuela.
1 Sm 25,40 Słudzy Dawida udali się więc do Abigail do Karmelu i odezwali się do niej w ten sposób: ”Dawid wysłał nas do ciebie, aby cię wziąć za swoja żonę”.
1 Sm 25,41 Ona wstała, oddała pokłon twarzą do ziemi i rzekła: ”Oto służebnica twoja jest niewolnicą gotową umyć nogi sług mojego pana”.
To nie apokryf ale uznany kanon biblijny pisany pod natchnieniem Ducha Św.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Lut 03, 2026 14:39   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Nie przypuszczałem, że cała Biblia to jedna wielka ściema. Zakładałem że może chociaż w kilku procentach nie jest bajeczką dla niezbyt lotnych umysłów.
No nie, jak pisał Prawdę Piszący Biblia to instrukcja, jak żyć w ekosystemie. Całkiem słusznie. Jest w niej zaszyta historia człowieka, jego ewolucji. Pierwotnie w Raju Adam i Ewa, jak wszystkie naczelne, mieli się żywić owocami. Potem nastąpiła kosmiczna katastrofa, potop, meteor lub zmiany klimatyczne i rajskie drzewa puszczy podzwrotnikowej zostały zniszczone. Trzeba było przyjąć wyprostowaną pozycję i ruszyć na sawannę, gdzie w trudzie i znoju trzeba było polować na zwierzęta i wykopywać bulwiaste warzywa. Człowiek utracił siłę mięśni i zdolność poruszania się w koronach drzew. Zyskał za to większy mózg dzięki zakazanemu owocowi. Dostępu do rajskiej puszczy broniły pozostałe naczelne z którymi nie miał szans konkurować. Pozostało jednak dziedzictwo agresywnego szympansiego mózgu, co prowokowało nieustanne walki wszystkich ze wszystkimi.
JW


To jest Pana subiektywna interpretacja.
W dużej mierze wynika z tego, że zajmuje się Pan dietetyką i że zarówno u Lutza jak i Kwaśniewskiego są odniesienia do biblijnych tekstów.
Z tym, że Lutz zacytował kilka zdań, a Kwaśniewski totalnie odleciał w jakąś dietetyczną mitologię.
To się Panu trochę udzieliło i nie wbijam tu Panu szpilki, ale stwierdzam fakty.

Gdy patrzy na to ktoś obiektywny, np: mitolog, religioznawca, antropolog kultury, etnolog; to od razu zauważą, że Biblia to w większości zbieranina tego co już było. Trochę zmieniona, podkoloryzowana. Reszta to jakieś wymyślone historie. Jak np ta o Salomonie, Goliacie i wiele innych.

Mojżesz płynący rzeką w koszyku?
A to zbieg okoliczności:
Cytat:
Jego matka nie mogła ujawnić swojej ciąży ani zatrzymać dziecka, więc umieściła je w koszu, który następnie wpuściła do rzeki Eufrat. Zapieczętowała kosz smołą, a woda zaniosła go bezpiecznie do miejsca, gdzie później został znaleziony przez człowieka o imieniu Akki, który był ogrodnikiem Ur-Zababy, króla sumeryjskiego miasta Kisz.
Z tym że Sargon to postać historyczna. https://www.worldhistory....rgonie-z-akadu/

Żeby było śmieszniej, jest i wersja japońska:
Cytat:
Jeden z bohaterów japońskiego folkloru, Momotaro, podobno został zesłany z nieba na Ziemię w gigantycznej brzoskwini, którą starsza kobieta znalazła spływającą rzeką.
i to w miejscu które wyjaśnia także symbolikę między innymi zakazanego owocu. https://www.encyclopedia....fruit-mythology

Drzewo poznania dobra i zła, czasem po prostu drzewo poznania, to nic innego jak drzewo życia. https://www.britannica.co...f-life-religion

Co symbolizował wąż? A różnie, ale widać, że to inspiracją dla biblijnego węża były wcześniejsze wierzenia. https://www.ebsco.com/res...ological-symbol
Jak Pan widzi, częściej był kojarzony pozytywnie niż negatywnie.

I tak by można bardzo długo.
Tyle, że tytuł tematu to biblioterapia, a wyszła mi z tego demolka tekstów biblijnych.
Nie było to moją intencją. Wcześniej czytałem wybiórczo jakieś dłuższe fragmenty starego i nowego testamentu, jeśli w artykułach pojawiał się jakiś odnośnik do wybranego fragmentu Biblii.
Dopiero na potrzeby tej dyskusji przeczytałem nieco więcej i reakcja była typu - o ja pie..... .
1500 stron. Nie ma bata, że ci, co to pisali nie byli non-stop naspawani ziołem i grzybkami.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Lut 03, 2026 14:42, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Lut 03, 2026 20:07   

Panie Witoldzie. Skończyły mi się pomysły na biblioterapię. To skutek tego, że zakręciłem się przez kilka ostatnich tygodni na hipotezach różnych form życia we wszechświecie, które mogą być oparte na innych pierwiastkach, a nie tylko na węglu, na różnych rozpuszczalnikach jak metan, ciekły wodór itp.
Śledzę w sieci różne dyskusje, publikacje na ten temat. Są tak ludzie z taką wyobraźnią, że czacha dymi.

Temat pastuszków wycinających się w pień od piętnastu stuleci, to przy tym mało ciekawe zagadnienie.
Zapewne zakończy się tak, że Iran dorwie się w końcu do broni jądrowej i z Izraela zostanie dziura w ziemi.
Kiedy już wykończą Izraelitów, to swoim zwyczajem skoczą sobie nawzajem do gardeł i będą się mordować.
Tam jest taki klimat.
Uwielbiam historię starożytnych cywilizacji, ale historia Izraela mi zwisa i powiewa, bo nic ciekawego sobą nie reprezentowali ani nie reprezentują. Mentalnie to te same pastuszki co czternaście wieków temu.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 09:19   

Cóż, nie ja wrzuciłem tu temat biblioterapia ale jakiś mało wyrafinowany automat. Nawet dziecko czytając tekst źródłowy zauważyłoby, że roi się od zabójstw, tortur, oszustw, złodziejstwa, cudzołóstwa a miłosierny ale i popędliwy Wszechmogący co i rusz zsyła plagi na swój lud za karę ale także np. zapłonął gniewem i poraził nieboraka, który starał się podtrzymać przewracającą się Arkę Przymierza. Szukając w tym jakiegoś sensu trudno nie odnosić tego do historii Kosmosu, ewolucji i metabolizmu. Można podejść antropologicznie i porównywać mitologię różnych społeczeństw jeżeli się ma takie zacięcie. I wiadomo, że wszystkie religie i wszystkie mitologie nawzajem się przenikały. Można przeprowadzić psychoanalizę. Czytając oryginalny tekst można też zauważyć, że teolodzy robili wielkie wygibasy, żeby przerobić świętą księgę surowego Jahwe na historię miłości i poświęcenia dla szkółki niedzielnej. Można też dołożyć trochę humoru.
Byłoby wspaniale, gdyby minister obdarowujący garnkami Koło Gospodyń Wiejskich ubrał komżę ministranta i przeczytał gospodyniom pełnym werwy Słowo Boże o Abigaile:
Cytat:
Pierwsza Księga Samuela.
1 Sm 25,40 Słudzy Dawida udali się więc do Abigail do Karmelu i odezwali się do niej w ten sposób: ”Dawid wysłał nas do ciebie, aby cię wziąć za swoja żonę”.
1 Sm 25,41 Ona wstała, oddała pokłon twarzą do ziemi i rzekła: ”Oto służebnica twoja jest niewolnicą gotową umyć nogi sług mojego pana”.
;D
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 09:58   

To teraz z innej beczki.

https://mlodytechnik.pl/technika/31180-fizyka-ze-szczypta-egzotyki-tylko-ze-egzotyki-coraz-wiecej-w-fizyce-gabinet-frapujacych-osobliwosci
Jeżeli informacja posiada masę, to także teoria pól morfogenetycznych Aleksandra Gurwitscha, których teorię rozwinął Rupert Sheldrake, może mieć sens.
Na początku była informacja.
Jawna parafraza "na początku było słowo" i powód dla teistów do brandzlowania się kreacjonistycznymi wizjami stworzenia wszechświata.

Fajnie, bo nadal wiem, że nic nie wiem. :evil:
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 10:06   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cóż, nie ja wrzuciłem tu temat biblioterapia ale jakiś mało wyrafinowany automat. Nawet dziecko czytając tekst źródłowy zauważyłoby, że roi się od zabójstw, tortur, oszustw, złodziejstwa, cudzołóstwa a miłosierny ale i popędliwy Wszechmogący co i rusz zsyła plagi na swój lud za karę ale także np. zapłonął gniewem i poraził nieboraka, który starał się podtrzymać przewracającą się Arkę Przymierza. Szukając w tym jakiegoś sensu trudno nie odnosić tego do historii Kosmosu, ewolucji i metabolizmu. Można podejść antropologicznie i porównywać mitologię różnych społeczeństw jeżeli się ma takie zacięcie. I wiadomo, że wszystkie religie i wszystkie mitologie nawzajem się przenikały. Można przeprowadzić psychoanalizę. Czytając oryginalny tekst można też zauważyć, że teolodzy robili wielkie wygibasy, żeby przerobić świętą księgę surowego Jahwe na historię miłości i poświęcenia dla szkółki niedzielnej. Można też dołożyć trochę humoru.
Byłoby wspaniale, gdyby minister obdarowujący garnkami Koło Gospodyń Wiejskich ubrał komżę ministranta i przeczytał gospodyniom pełnym werwy Słowo Boże o Abigaile:
Cytat:
Pierwsza Księga Samuela.
1 Sm 25,40 Słudzy Dawida udali się więc do Abigail do Karmelu i odezwali się do niej w ten sposób: ”Dawid wysłał nas do ciebie, aby cię wziąć za swoja żonę”.
1 Sm 25,41 Ona wstała, oddała pokłon twarzą do ziemi i rzekła: ”Oto służebnica twoja jest niewolnicą gotową umyć nogi sług mojego pana”.
;D
JW


Ów minister przebywa obecnie na wygnaniu i nie wiadomo czy kiedyś powróci do ziemi obiecanej.
Nawet dojście do władzy Jarosława tego nie gwarantuje. :evil:
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 10:11   

Strix aluco napisał/a:
I tak by można bardzo długo.
Tyle, że tytuł tematu to biblioterapia, a wyszła mi z tego demolka tekstów biblijnych.
Nie było to moją intencją. Wcześniej czytałem wybiórczo jakieś dłuższe fragmenty starego i nowego testamentu, jeśli w artykułach pojawiał się jakiś odnośnik do wybranego fragmentu Biblii.
Dopiero na potrzeby tej dyskusji przeczytałem nieco więcej i reakcja była typu - o ja pie..... .
1500 stron.
To potwierdza, że katolicy nie wiedzą w co wierzą. Katolicy, bo przecież Pan też chodził na lekcje religii, zanim został Pan ateuszem. :viva:
I katolicy i ateiści nie znają zasad wiary. Nie wiem, jak z kardynałami, podobno też nie wszyscy są wierzący. ;D
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 11:05   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
I tak by można bardzo długo.
Tyle, że tytuł tematu to biblioterapia, a wyszła mi z tego demolka tekstów biblijnych.
Nie było to moją intencją. Wcześniej czytałem wybiórczo jakieś dłuższe fragmenty starego i nowego testamentu, jeśli w artykułach pojawiał się jakiś odnośnik do wybranego fragmentu Biblii.
Dopiero na potrzeby tej dyskusji przeczytałem nieco więcej i reakcja była typu - o ja pie..... .
1500 stron.
To potwierdza, że katolicy nie wiedzą w co wierzą. Katolicy, bo przecież Pan też chodził na lekcje religii, zanim został Pan ateuszem. :viva:
I katolicy i ateiści nie znają zasad wiary. Nie wiem, jak z kardynałami, podobno też nie wszyscy są wierzący. ;D
JW

A to nie tak. Ateistą byłem gwoli ścisłości od zawsze. Tyle że między 9 a 10 rokiem życia przestałem brać udział we wszelkich obrzędach, które zwyczajowo odprawiają ludzie religijni.
Wcześniej nie czułem bluesa chrześcijaństwa. Nie pociągała mnie też żadna inna wiara.
Ciekawiły mnie jeno teorie animistów, ale one wynikały ze zjawisk natury i praw którymi się owa natura rządzi.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 11:13   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
I katolicy i ateiści nie znają zasad wiary. Nie wiem, jak z kardynałami, podobno też nie wszyscy są wierzący. ;D
JW


Ze statystyk wynika, że ponad 40 procent współczesnych Żydów, to ateiści.
Mało kto zna fakt, że obecnie ludzie nie wyznający żadnej wiary to więcej niż 1/8 ludzkości. Około półtora miliarda. To niewiele mniej niż liczba katolików. Z tym że znaczna część katolików tylko deklaruje, że nimi są.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 11:14   

Żywienie mamy już opanowane, spróbujmy dla odmiany od strony psychoanalizy.
W Starym Testamencie, który, przypomnijmy, jest wspólny dla chrześcijan i Żydów, a także częściowo dla muzułmanów, więc w Starym Testamencie nie ma piekła, jest Szeol, trochę podobny do Hadesu. Dusze zmarłych trafiają do Szeolu, gdzie nic się nie dzieje i dusze tam wegetują bezmyślnie. To nie jest piekło kabaretu Neo Nówka, gdzie Lucjan zdrowo popija.
Czasem Bóg zsyła tam za grzechy jeszcze żyjących, których uśmierca i wrzuca do Otchłani.
W Starym Testamencie jest też Niebo, gdzie urzęduje Pan Bóg z aniołami. Czasem zaprasza tam niektórych ważnych śmiertelników, a chyba nawet niektórych odsyła z powrotem na Ziemię. Nie doczytałem, po co to Niebo, Szeol i co z Sądem Ostatecznym.

Nowy Testament zdecydowanie poprawia tę przyjazną nieboszczykom wizję. Jak wiadomo, człowiek i wszystkie zwierzęta silniej odczuwają zagrożenie niż przyjazne otoczenie. Ewangeliści bezpłciowy Szeol zamienili na piekło gorejące. Zgodnie z teorią odruchów Pawłowa lub zasadą kija i marchewki dołożyli Niebo, miejsce nieziemskiej szczęśliwości aczkolwiek też bezpłciowej. W przeciwieństwie do Starego, autorzy Nowego Testamentu kompulsywnie unikają tematów płciowych i przedstawiają je jako nieczyste.
Gdyby zapytać katolika, czym jest Grzech Pierworodny, z którym rodzi się każdy człowiek, to co odpowie? Zacznie coś dukać bez sensu i dojdzie wstydliwie do wniosku, że to ma jakiś związek z tym, no, ten, tego... ;D
Nowy Testament wpaja wierzącym poczucie winy i wstyd, przede wszystkim w dziedzinie seksu. Współżycie płciowe chociaż nie jest, kojarzy się jednak z Grzechem Pierworodnym, bo przecież Maryja, jedyna w historii świata była czysta i poczęła bez grzechu Syna.
W średniowieczu pruderyjni teolodzy tworzyli apokryficzne teksty o dziewictwie Maryi, w których opisywali tak szczegółowo anatomię Matki Bożej po porodzie, że ja tutaj się nie odważę ich zacytować, bo byłby to o jeden most za daleko. Chodziło o uzasadnienie za wszelką cenę, że Matka Boża była i przed i po porodzie dziewicą.
Do tego potem doszedł celibat kapłanów.
Nic więc dziwnego, że wśród chrześcijan rozpowszechniły się nerwice seksualne, szczególnie wśród Anglosasów i Freud miał świetne pole do obserwacji.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 11:34   

Pisząc powyższe zdałem sobie sprawę, że w osobie Matki Bożej teolodzy powiązali Grzech Pierworodny z bezgrzesznym Niepokalanym Poczęciem. Matka Boża jako jedyna na świecie urodziła się jako nie obarczona Grzechem Pierworodnym, potem zaś niepokalanie czyli bezgrzesznie poczęła i urodziła Syna. Czyli współżycie płciowe kala człowieka i każdy człowiek rodzi się grzeszny, bo w grzechu w wyniku seksu został poczęty. Teolodzy zgrabnie zawiązali węzeł i wpoili świadome i podświadome przekonanie o grzeszności seksu, który już Jahwe w rajskim ogrodzie potępił, chociaż wcale tak nie było.
Teolodzy podali też na tacy wyjście z tej grzesznej matni. Certyfikowany kapłan udzielał małżeństwa i dawał placet na seks, ale jedynie ten służący prokreacji. Stosunek przerywany ani seks oralny nie są do dziś dozwolone o prezerwatywie nie wspominając.
Ciekawe, że teolodzy byli tacy pruderyjni już w średniowieczu. Przecież celibat wprowadzano znacznie później, dopiero w latach 1200-1500. Wcześniej mogli bzykać swobodnie bez grzechu i nie było freudowskiego stłumienia popędu.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 12:49   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Żywienie mamy już opanowane, spróbujmy dla odmiany od strony psychoanalizy.
W Starym Testamencie, który, przypomnijmy, jest wspólny dla chrześcijan i Żydów, a także częściowo dla muzułmanów, więc w Starym Testamencie nie ma piekła, jest Szeol, trochę podobny do Hadesu. Dusze zmarłych trafiają do Szeolu, gdzie nic się nie dzieje i dusze tam wegetują bezmyślnie. To nie jest piekło kabaretu Neo Nówka, gdzie Lucjan zdrowo popija.
Czasem Bóg zsyła tam za grzechy jeszcze żyjących, których uśmierca i wrzuca do Otchłani.
W Starym Testamencie jest też Niebo, gdzie urzęduje Pan Bóg z aniołami. Czasem zaprasza tam niektórych ważnych śmiertelników, a chyba nawet niektórych odsyła z powrotem na Ziemię. Nie doczytałem, po co to Niebo, Szeol i co z Sądem Ostatecznym.

Nowy Testament zdecydowanie poprawia tę przyjazną nieboszczykom wizję. Jak wiadomo, człowiek i wszystkie zwierzęta silniej odczuwają zagrożenie niż przyjazne otoczenie. Ewangeliści bezpłciowy Szeol zamienili na piekło gorejące. Zgodnie z teorią odruchów Pawłowa lub zasadą kija i marchewki dołożyli Niebo, miejsce nieziemskiej szczęśliwości aczkolwiek też bezpłciowej. W przeciwieństwie do Starego, autorzy Nowego Testamentu kompulsywnie unikają tematów płciowych i przedstawiają je jako nieczyste.
Jak to i w reszcie przypadków z Biblii jest, tak i tu jest pierwowzór, którym jest kraina Shambala. W sanskrycie Śambhala.
Ze względu na mnogość późniejszych interpretacji, jest zarówno niebem do którego trafia się po śmierci, jak i czyścem lub piekłem. Pierwotnie jednak była odpowiednikiem nieba w którym zamieszkiwali bogowie i miejscem gdzie zstąpi ichni mesjasz.
https://explorersweb.com/exploration-mysteries-shambhala/
Biblia to przy tym bajki Brzechwy. Tam są dopiero jazdy. Od starożytnych Indii do Hitlera i Sovietów. A to pewnie nie koniec, bo nie wiadomo co odbije Trumpowi.
Widać więc, że filmy z serii o Indianie Jonesie nie są w całości wytworem wyobraźni twórców scenariuszy.
Założyciele Ahnenerbe mieli nieźle zryte dyńki. Mogło być nawet tak, że bywało ciekawiej niż w filmach o Indianie. https://studybuddhism.com/pl/studia-zaawansowane/historia-i-kultura/szambala/obce-znieksztalcone-wersje-mitu-szambali

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Gdyby zapytać katolika, czym jest Grzech Pierworodny, z którym rodzi się każdy człowiek, to co odpowie? Zacznie coś dukać bez sensu i dojdzie wstydliwie do wniosku, że to ma jakiś związek z tym, no, ten, tego...
Nowy Testament wpaja wierzącym poczucie winy i wstyd, przede wszystkim w dziedzinie seksu. Współżycie płciowe chociaż nie jest, kojarzy się jednak z Grzechem Pierworodnym, bo przecież Maryja, jedyna w historii świata była czysta i poczęła bez grzechu Syna.
W średniowieczu pruderyjni teolodzy tworzyli apokryficzne teksty o dziewictwie Maryi, w których opisywali tak szczegółowo anatomię Matki Bożej po porodzie, że ja tutaj się nie odważę ich zacytować, bo byłby to o jeden most za daleko. Chodziło o uzasadnienie za wszelką cenę, że Matka Boża była i przed i po porodzie dziewicą.
Do tego potem doszedł celibat kapłanów.
Nic więc dziwnego, że wśród chrześcijan rozpowszechniły się nerwice seksualne, szczególnie wśród Anglosasów i Freud miał świetne pole do obserwacji.
JW
Typowa sekciarska metoda kontroli populacji owieczek, które muszą się rozmnażać żeby pracować na swoich guru.
Biblia to w zasadzie opis ciągu takich zdarzeń. Od Mojrzesza po kolejnych watażków, którzy za pomocą religijnych nakazów tworzą sekty z których żyją, czerpią zyski. Nic szczególnego.
Co do przypadków partenogenezy (dzieworództwa) wśród ludzi, z którego narodził się jakiś mędrzec, król, półbóg itp, to przed Maryją było takich przypadków kilka. Na długo przed powstaniem Biblii cyklicznie rodziły się w ten sposób postacie łudząco przypominające postać Jezusa. Od dalekiego wschodu, poprzez środkowym i bliski wschód, mitologie usiane są mędrcami zrodzonymi z dziewicy.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 13:08   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ciekawe, że teolodzy byli tacy pruderyjni już w średniowieczu. Przecież celibat wprowadzano znacznie później, dopiero w latach 1200-1500. Wcześniej mogli bzykać swobodnie bez grzechu i nie było freudowskiego stłumienia popędu.
JW


https://wiadomosci.onet.pl/swiat/papiez-sykstus-iv-zalozyl-dom-publiczny-i-pobieral-haracz-od-prostytutek/1bnfcdt

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2020/09/25/pornokracja-najbardziej-wstydliwy-okres-w-dziejach-watykanu/

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2020/01/24/pius-v-postrach-burdeli/

Bunga bunga ma we Włoszech długą tradycję.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 19:18   

Wkradła się tutaj pewna niejasność.
Niepokalane Poczęcie to poczęcie Maryi przez kobietę i mężczyznę ale od chwili poczęcia Maryja, jako jedyna w historii ludzkości nie była obarczona grzechem pierworodnym. Grzech pierworodny to grzech nieposłuszeństwa Adama i Ewy, którzy zjedli zakazany owoc. Teraz każdy się rodzi skażony tym grzechem. Na gruncie teologii to jest bez sensu, natomiast na gruncie ewolucji hominidów jak najbardziej sens ma.
Dogmat o Niepokalanym Poczęciu został ogłoszony dopiero w 1854 r.
Natomiast Chrystus został poczęty bez udziału mężczyzny przez zwiastowanie za sprawą Ducha Św. Cokolwiek by to nie znaczyło.
Ponieważ Maryja nie była ochrzczona więc teolodzy musieli ją jakoś uświęcić i wymyślili Niepokalane Poczęcie oraz świętość od chwili poczęcia zwykłym aktem małżeńskim. Matka Boga nie mogła być zwykłą śmiertelniczką. Szanujmy teologów, rozwikłanie tego dylematu zajęło im ponad 1800 lat
JW
  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 20:29   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Chrystus został poczęty bez udziału mężczyzny przez zwiastowanie za sprawą Ducha Św. Cokolwiek by to nie znaczyło.
JW


Podobno było tak, że Józef wracał z roboty wcześniej i słyszał z daleka jak Maria krzyczy głośno "o boże! o boże!"
Uznał, że skoro tak żarliwie się modli, to nie będzie jej przeszkadzał i poszedł na piwo.
A po dziewięciu miesiącach urodził się Jezus.
Potem ludzie na mieście gadali, ale Józef to olewał. Zaufanie to podstawa związku.

Co do tego poczęcia przez zwiastowanie ducha, to nie znam. Różne rzeczy się w necie oglądało, ale takie salto to może gdzieś w darknecie.
Widać mam za małą wyobraźnię.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 20:40   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

W średniowieczu pruderyjni teolodzy tworzyli apokryficzne teksty o dziewictwie Maryi, w których opisywali tak szczegółowo anatomię Matki Bożej po porodzie, że ja tutaj się nie odważę ich zacytować, bo byłby to o jeden most za daleko. Chodziło o uzasadnienie za wszelką cenę, że Matka Boża była i przed i po porodzie dziewicą.
Do tego potem doszedł celibat kapłanów.
Nic więc dziwnego, że wśród chrześcijan rozpowszechniły się nerwice seksualne, szczególnie wśród Anglosasów i Freud miał świetne pole do obserwacji.
JW

Nerwica eklezjalna, mimo że rzadko, to występuje wszędzie tam, gdzie dotarła chrześcijańska propaganda (mowa oczywiście o XXI wieku) i była głoszona co najmniej przez dwa pokolenia.
Dlatego jak Pan już kilka razy wspomniał, wyspy szczęśliwe były wolne od tego typu nerwic.

W średniowieczu było prościej. Jeśli przez nerwicę eklezjalną małżeństwo nie mogło być skonsumowane, to było unieważniane. Ewentualnie ktoś doniósł na sąsiadkę, że to przez jej czary bo jest wiedźmą i palili sąsiadkę na stosie. To nie pomagało, więc uznawali że to wola boska.
To były ciekawe czasy.
A Zugmusiowi F. to się wszystko z bzykaniem kojarzyło. Ludzie wpadali z deszczu pod rynnę. ;D
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Lut 04, 2026 20:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 04, 2026 21:57   

https://www.salon24.pl/u/...oczatki-religii
Cytat:
W starożytności kapłanki księżyca często były określane jako "dziewice" [13]. Oznaczało to, że "dziewica" nie była zamężna, nie należała do żadnego mężczyzny, była niezależna. Bogini Isis, podobnie jak boginie Isztar, Diana i Astarte, była nazywana "dziewicą", co nie musiało jednak oznaczać seksualnej cnoty, lecz seksualną niezależność. Należy dodać, że wielu znanych bogów, bohaterów i sławnych ludzi starożytności było określanych jako urodzeni przez "dziewice", bądź symbolicznie jako synowie "Wielkiej Matki": np. Marduk, Gilgamesz, Budda, Dionizos, Horus i Jezus. Gdy Hebrajczycy początkowo użyli słowo "dziewica" w języku aramejskim, wówczas to oznaczało "dziewczyna" lub "młoda kobieta", bez żadnych konotacji do seksualnej czystości. Jednakże późniejsi tłumacze oczywiście nie mogli nazwać "Dziewicy Marii" w rozumieniu "kobiety seksualnie niezależnej" i wprowadzili określenie dziewicy jako seksualnie cnotliwej, nietkniętej [13]


Cytat:
"Egipcjanie często grupowali bogów związanych z danym miastem lub regionem w postaci rodzinnej trójcy (triady: ojciec, matka i syn). Na przykład w mieście Abydos byli to Ozyrys, Izyda i Horus. W takiej triadzie matka była często określana jako "matka-dziewica", a później w chrześcijańskiej "Trójcy Świętej" została zastąpiona przez "Ducha Świętego" [14]."


Cytat:
Takich porównań jest w książce [4] więcej. Autor wskazuje, że żydowski tłumacz, niewątpliwie korzystający z egipskiego tekstu (...) umiejętnie retuszował "Nauki Amenemope", mogących wskazać na rzeczywiste pochodzenie pouczeń. (...) Normy moralne i prawne Egiptu niewiele się różniły od tych, które głosiły święte księgi żydowskie i wszystkie Dziesięcioro Przykazań, z wyjątkiem pierwszego, odnajdujemy w egipskich naukach. (...)
Chociaż oficjalna teologia judaistyczna potępiała egipską religię i kulturę, właśnie ta kultura i religia za pośrednictwem dzieł literatury religijnej wywarła wielki wpływ na kształtowanie się judaizmu. (...) staroegipscy kapłani wciąż przemawiają ustami Mojżesza, a nawet sam Jahwe ze świętych ksiąg "Starego Testamentu".
Podobnie wiele elementów religii egipskiej znajdujemy później w religii chrześcijańskiej.


Świetny tekst. Nic dodać nic ująć i nie trzeba niczego więcej tłumaczyć.
Chrześcijaństwo, to po prostu mitologia egipska po tuningu.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Lut 06, 2026 10:20   

Każdy język mówiony jest żywy, zmienia swoją strukturę i znaczenia. Coś, co było przed laty oczywiste dziś jest niezrozumiałe. I tak jesteśmy w lepszej sytuacji niż Anglicy, którzy swoich tekstów sprzed kilkuset lat nie zrozumieją. My mamy trochę inne znaczenia dawnych słów ale nadal trafiają do nas poematy Kochanowskiego.
Całkiem niedawno słowo dziewica miało nieco inne znaczenie, jak w Świteziance Mickiewicza:
Cytat:
Jakiż to chłopiec piękny i młody,
Jaka to obok dziewica,
Dzisiaj powiedzielibyśmy dziewczyna. Słowo dziewica nabrało kontekstu w pewnym sensie fizjologicznego i pejoratywnego a nawet funkcjonowało przez pewien czas jako półdziewica czyli kobieta oddająca się pełnym igraszkom erotycznym ale bez naruszenia hymenu, żeby przyszły mąż się cieszył nienaruszoną połowicą.
Podobnie, lekceważące słowo dziewka kuchenna zmieniło się na pogardliwą dziwkę czyli kobietę świadczącą usługi seksualne. Chodzi zdecydowanie o kobietę, ponieważ analogicznego mężczyznę określamy z przymiotnikiem, jako męska dziwka lub dawniej z francuskiego żigolo.

Trudno zatem powiedzieć, co mieli na myśli autorzy sprzed 5 tys. lat skoro w języku polskim na przestrzeni 200 lat słowo dziewica zmieniło konotacje z pozytywnie neutralnej na fizjologicznie negatywną.

Znacznie bardziej krętą drogę przebyło słowo matka.
Puenta kolejnej bajki Mickiewicza:
Cytat:
Wilk odszedł, klnąc Bebe i mać jej z ruska brzydko.
przypomina, że dawniej matka to była mać lub maciora. Dziś mać pozostała w znanym przekleństwie a maciora dotyczy tylko samicy świni domowej. W angielskim funkcjonuje motherfucker tłumaczone bezmyślnie i mechanicznie jako matkojebca co w języku polskim budzi najbardziej obrzydliwe skojarzenia i powinno być tłumaczone jako skurwysyn lub łagodniej: skurwiel. Można też bardziej po słowiańsku son of bitch - sukinsyn. Szkoda, że piękne słowo swołocz już jest odległe jako angielskie scum. :sad:
Pozostało też dalekie echo w słowie macierz, jako synonimu ojczyzny do której Polacy powracają z obczyzny. Mamy więc ojcowską ojczyznę i macierzyńską macierz. Zauważmy, że maciora jest też powszechna w przymiotniku macierzyński. Podobnie mają Niemcy: Vaterland i Heimat.
Dziś nawet słowo matka jest odczuwane jako zbyt mocne określenie i raczej użyjemy słowa mama. To hołd dla trudu rodzicielki, bo nikt dorosły o ojcu nie mówi tata.
Nie ma jak u mamy, jak śpiewał bard Młynarski.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Lut 06, 2026 12:10   

Panie Witoldzie, to nie chodzi o zmiany jednych wyrazów na inne wyrazy bliskoznaczne.
Chodzi o to, że: judaizm, islam i chrześcijaństwo, to po prostu przeróbka egipskiej mitologii.
Oznacza to, że praktykując chrześcijaństwo, w rzeczywistości klepie się mantry do egipskich bóstw.
Mitologia egipska narodziła się z jeszcze starszych wierzeń z terenów dzisiejszych Indii, z którymi młody jeszcze Egipt łączyły szlaki handlowe.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Lut 06, 2026 17:18   

Jasne, ma Pan rację, na przestrzeni tysięcy lat i kontaktów międzykulturowych mity przenikały i mieszały się. Tutaj jest ogromne pole do popisu dla antropologów, żeby śledzić jakimi drogami poszczególne bóstwa i bohaterowie wędrowali przez poszczególne religie. Opowieści o dziecku analogicznym do Mojżesza można odnaleźć na całym świecie, Mojżesz, Abraham i wielu innych proroków jest wspólnych dla judaizmu, chrześcijaństwa oraz islamu, pomimo, że wyznawcy nienawidzą się wzajemnie.
Natomiast ja zwróciłem uwagę na to, że nasz odbiór Biblii Tysiąclecia, bo z takiej korzystamy, niekoniecznie jest zgodny z intencją archaicznych autorów, również dlatego, że polska wersja jest uwspółcześnionym tłumaczeniem ze staro-hebrajskiego, aramejskiego, greckiego i łacińskiego tekstu.
Możemy próbować sięgać do Biblii Poznańskiej, Biblii Jerozolimskiej lub Biblii Wujka albo Septuaginty i Wulgaty, w końcu mamy tłumacza Google. :)
Może to byłoby ciekawe ale na pierwszy rzut oka, bardzo się nie różnią.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Lut 06, 2026 18:40   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jasne, ma Pan rację, na przestrzeni tysięcy lat i kontaktów międzykulturowych mity przenikały i mieszały się. Tutaj jest ogromne pole do popisu dla antropologów, żeby śledzić jakimi drogami poszczególne bóstwa i bohaterowie wędrowali przez poszczególne religie.
JW


Wystarczy geneza poszczególnych mitologii, religii. https://www.ulc.org/about/religion-history

Mimo, że pewnie chodzi Panu tylko o obszar tzw Lewantu tj. od Indii przez Chiny, po Mezopotamię i Egipt, to zebranie informacji o tym jak przebiegała ewolucja poszczególnych postaci, to by była jakaś masakra.
Komu by się chciało poświęcać na to lata swojego wolnego czasu.
Wystarczy ułożyć w porządku chronologicznym pierwsze cywilizacje i porównać zapisy o pierwszych bóstwach.
Nie było tego dużo:
Dolina Indusu była pierwsza.
Mezopotamia wzdłuż Tygrysy i Eufratu, druga.
Egipt delta Nilu trzeci.
Dolina Gangesu i Brahmaputry, czwarta.
Żółta Rzeka, piąta. Mimo że chińska kolebka cywilizacji jest najmłodsza z pozostałych, to jej plusem jest ciągłość. Podczas gdy z innymi różnie bywało.

Pewnie byłby problem na starcie. Tzn czy pierwszym bogiem pierwszej cywilizacji było słońce, czy był to ogień.
Stawiał bym na słońce czczone początkowo przez Hindusów, ale zaratusztrianizm mógł iść łeb w łeb, a tam bogiem był ogień.


PS być może pomyliłem kolejność i dolina Gangesu i Brahmaputry była zalążkiem cywilizacji wcześniej niż delta Nilu. Ale mi się już nie chce szukać i korygować. W każdym razie różnica nie jest duża. A może jest duża. Nie pamiętam. Skleroza.

PS2 Kolebka zaratusztrianizmu to tereny współczesnego Iranu.
Ciekawostką jest to, że bogowie słowiańscy to skutek przenikania się kultury słowiańskiej i bliskiego wschodu.
Jak znajdę to wrzucę, bo to ciekawe.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Lut 06, 2026 18:58, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Lut 06, 2026 20:10   

https://www.polskieradio....tologii-slowian
Trochę wkurzające jest to, że niby profesory, a jeden drugiemu notorycznie wchodzi w słowo. Żenada.

Co do mojego wcześniejszego wywodu o tym, że nie wiadomo czy pierwszym bóstwem było słońce czy ogień.
To chyba ogólnie było po prostu światło. Może chodziło też o ciepło. Czyli światło i ciepło, czyli to co daje życie.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 08, 2026 10:53   

Strix aluco napisał/a:
Co do mojego wcześniejszego wywodu o tym, że nie wiadomo czy pierwszym bóstwem było słońce czy ogień.
To chyba ogólnie było po prostu światło. Może chodziło też o ciepło. Czyli światło i ciepło, czyli to co daje życie.
To zależy, gdzie żyli wyznawcy. Erich Fromm swego czasu zauważył, że archetypy różnią się zależnie od warunków w jakich przyszło żyć. W krajach południowych słońce jest niszczącą siłą, której trzeba się obawiać a woda jest życiodajna i ciągle jej brakuje. W krainach północnych odwrotnie, woda występuje powszechnie i często są dewastujące powodzie, natomiast mieszkańcy tęsknią za słońcem. Nawet dziś można obserwować, jak Holendrzy siedzący w kawiarenkach, gdy tylko pojawi się słońce wystawiają do niego spragnione twarze.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 08, 2026 12:08   

Fragment książki "Dieta optymalna" autorstwa Jana Kwaśniewskiego.
Tu są jeszcze lepsze jazdy niż w Biblii.

Biblia nie wspomina o tym, że kapłani manny nie jedli, ale tak było. Wojownicy również nie jedli jej, bo nie mogliby być wartościowymi wojownikami, takimi, że 10 mogło gonić 100 wojowników nieprzyjacielskich, a pięciuset aż 10 tysięcy. To była wiedza tajna. Do Ziemi Obiecanej Żydzi weszli z bardzo sprawnym narodowym mózgiem (kapłani), z najlepszą na świecie armią i bardzo licznym i posłusznym narodem.
Czy manna nadaje się dla człowieka? „Od tej manny nasi ojcowie stali się baranami, które kto chciał, jak chciał i gdzie chciał – pędził. Lepiej zdychać z głodu, niż żreć tą żółtą mąkę" – napisano w księgach.
Doświadczenie wykazało, że manna nie nadaje się dla bogów i nie nadaje się dla ludzi. Prosty organizm, jakim jest chlorella nie może wytwarzać wszystkich potrzebnych dla organizmu ludzkiego czy boskiego, składników.


Cytat:
Biblia nie wspomina o tym, że kapłani manny nie jedli, ale tak było.
Oczywiście, że tak było. Jak Kwaśniewski tak mówi, to tak było i nie musi podawać żadnych źródeł.
Cytat:
Wojownicy również nie jedli jej, bo nie mogliby być wartościowymi wojownikami, takimi, że 10 mogło gonić 100 wojowników nieprzyjacielskich, a pięciuset aż 10 tysięcy.
O cie florek. Z taką armią to mogli w rok podbić Egipt, Mezopotamię i jeszcze z pół świata.
Cytat:
To była wiedza tajna.
No a jakże by inaczej.
Cytat:
Do Ziemi Obiecanej Żydzi weszli z bardzo sprawnym narodowym mózgiem (kapłani), z najlepszą na świecie armią i bardzo licznym i posłusznym narodem.
Cały ten wątek pokazuje, że z Egiptu wyszły mało rozgarnięte pastuszki i takimi cały czas pozostali.
Cytat:
„Od tej manny nasi ojcowie stali się baranami, które kto chciał, jak chciał i gdzie chciał – pędził. Lepiej zdychać z głodu, niż żreć tą żółtą mąkę" – napisano w księgach.
W których księgach? Gdzie są jakieś przypisy, bibliografia?
Cytat:
Doświadczenie wykazało, że manna nie nadaje się dla bogów i nie nadaje się dla ludzi. Prosty organizm, jakim jest chlorella nie może wytwarzać wszystkich potrzebnych dla organizmu ludzkiego czy boskiego, składników.
Jakie doświadczenia? To też wiedza tajemna?
Skąd ta chlorella? To akurat wiem. Z książki Arnolda Mostowicza: "O tych, co z kosmosu...
Spór o paleoastronautykę". Wydana w 1987 roku. Kilka lat przed "Dietą optymalną".
Ale jak się kogoś cytuje, to wypada podać źródło. No ale przecież to nie cytaty. To przecież teorie genialnego autora diety optymalnej.

No to fragment książki Arnolda Mostowicza:
Cytat:
Rozdział IV
Deus est machina?

Książka której treść postaram się zreferować czytelnikom w niniejszym rozdziale, jest jedną z najciekawszych pozycji poświęconych problematyce paleoastronautycznej. Jest też jedną z najlepiej i najsolidniej opracowanych. Jej autorami są Anglicy Rodney Dale i George Sassoon. Ukazała się ona w roku 1978, a jej tytuł brzmi: „The Manna Machine” - czyli „Maszyna do (produkowania) manny”.
Kim są panowie Dale i Sassoon? Rzecz to, jak zawsze w takich wypadkach, nader istotna (fot. 43 i 44).
Rodney Dale studiował w Queen College w Cambridge nauki przyrodnicze. Przerwał jednak te studia, by poświęcić się innej specjalności, a mianowicie konstrukcji maszyn. W 1963 roku utworzył wraz z Sassoonem jedno z pierwszych w Anglii przedsiębiorstw zajmujących się planami rozwoju rynku. W firmie tej Rodney Dale jako inżynier specjalista zajmował się projektowaniem maszyn oraz kształceniem kadr. Od 1976 roku poświęcił się wyłącznie pracy edytorskiej.
George Sassoon również studiował w Cambridge nauki przyrodnicze. Po ich ukończeniu poświęcił się, podobnie jak Dale, konstrukcji i projektowaniu maszyn. W założonym wraz z Dale'em przedsiębiorstwie zajmował się projektowaniem maszyn elektrotechnicznych. George Sassoon jest równocześnie lingwistą oraz autorem szeregu prac z zakresu rozwoju techniki, które ukazywały się w wielu poważnych pismach specjalistycznych Wielkiej Brytanii.
Tyle, jeśli idzie o prezentację autorów. Teraz kilka słów o ich książce, która jest próbą naukowego uzasadnienia tezy, iż biblijna manna była po prostu produktem wytwarzanym przez maszynę.
Skomplikowaną, bo skomplikowaną, ale będącą przecież wytworem techniki, a nie cudu.
Dodajmy zresztą, że nie tylko nazwiska obydwu autorów zapewniają, iż hipoteza, której sens zawarty jest w tytule książki ma charakter jak najbardziej racjonalistyczny i par excellence naukowy. Zanim bowiem książka Sassoona i Dale'a ukazała się na półkach księgarskich Europy i Stanów Zjednoczonych, jej podstawowe tezy obydwaj autorzy zawarli w artykule, który na wiosnę 1976 r. pojawił się na łamach jednego z najpoważniejszych czasopism naukowych na świecie - „New Scientist”. Artykuł drukowany na trzech kolumnach nosił tyuł, który zapożyczyliśmy do niniejszego rozdziału „Deus est machina?” („Czy Bóg jest maszyną?”) i wywołał tak wielkie poruszenie, że zastanawiano się, czy aby nie jest to dowcip primaaprilisowy. W każdym razie i ranga pisma, i autorytet fachowy autorów spowodowały, że nie można było sprawy zbyć, jak to się zwykło było robić, wzruszeniem ramion. Skoro zaś problemu wyśmiać nie było można, nad całą sprawą świat nauki przeszedł właściwie do porządku dziennego... Normalka...
Książka Sassoona i Dale'a nie ogranicza się zresztą do udowodnienia zawartej w niej hipotezy, ale jest także analizą szeregu nakazów i zakazów religijnych czy obyczajowych zawartych w Biblii, a będących, jak twierdzą autorzy, następstwem tego kapitalnego i brzemiennego w konsekwencje faktu, jakim było otrzymanie przez Żydów uciekających z niewoli egipskiej skomplikowanej maszyny, która dostarczała im przez czterdzieści lat racjonowaną żywność.


W tamtych czasach była wolna amerykanka. Można było wziąć trochę z Lutza, trochę z Mostowicza, trochę z innych i napisać że się to samemu wymyśliło.

Nie wiem czy Arnold Mostowicz czytał wypociny Kwaśniewskiego. Nawet jeśli czytał, to widać nie ruszało go to, że Kwaśniewski nie raczył podać źródła.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Lut 08, 2026 12:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 08, 2026 13:23   

A tu inny fragment książki Arnolda Mostowicza: "O tych, co z kosmosu..."

Cytat:
Biblia jest nie tylko świętą księgą Żydów, ale także ich historią. Historycy wykazali, że opowieść o opuszczeniu przez lud Izraela Egiptu dotyczy autentycznych wydarzeń, które miały miejsce około 3300 lat temu. Wprawdzie Biblia (Exodus, 12, 37) wspomina o tym, że opuściło Egipt sześćset tysięcy Żydów, ale tu wtrącają się fachowcy i obliczają, że w rzeczywistości uciekło z niewoli egipskiej sześćset rodzin. (W języku hebrajskim pojęcia „tysiąc” i „rodzina” wyraża to samo słowo). Następnie relacja biblijna opisuje perypetie czterdziestoletniej wędrówki przez pustynię oraz, co nas tu specjalnie interesuje, wszystkie wydarzenia związane z manną. Przypomnijmy raz jeszcze: substancja ta, według Biblii, spadać miała z nieba, posiadała konsystencję grudkowatą, smak miodu i była racjonowana. Dokładnie: jeden omer na rodzinę. A omer (lub gomer) jest to miara objętości wynosząca ok. 3,634 litra. (Biblia mówi o omerze „na głowę”. Należy to rozumieć chyba jako omer na głowę rodziny czyli na rodzinę w ogóle. Trudno sobie bowiem wyobrazić, że każdy z wędrujących przez pustynię - każdy, to znaczy dzieci również - zjadał blisko cztery kilo manny dziennie, czyli około sześć i pół tysiąca kalorii)!
Biblia ponadto podaje, że w sobotę rano manny nie było, natomiast w piątek zbierający otrzymywali rację podwójną. (Gdyby, notabene, manna była wyschniętym sokiem tamaryszku lub zwykłym porostem, to jak wytłumaczyć ów niezwykły fakt, że w sobotę przyroda dostosowywała się do zakazów religijnych i wstrzymywała dostawę swoich płodów?).
Piszą Sassoon i Dale:
„W sumie jest to wszystko dosyć dziwne. Najpierw mamy opis jakiejś postaci Pana, który wywiódł lud Izraela z Egiptu i kazał mu (po co? - A.M.) przez czterdzieści lat wędrować po pustyni. Następnie dowiadujemy się o mannie spadającej regularnie z nieba, która to manna towarzyszyła wędrującym po pustyni krok za krokiem, utrzymując jednocześnie jakże precyzyjny plan dostaw dziennych i tygodniowych.”
Wracając jeszcze do prób identyfikowania manny z sokiem tamaryszku względnie z krusznicą, trzeba tu wspomnieć o innych argumentach przemawiających zdecydowanie przeciwko tej interpretacji (przyjętej, o ile mi wiadomo, przez niektórych teologów). Po pierwsze - ani tamaryszku, ani krusznicy nie ma na pustyni Synaj w takiej ilości, by można było je zbierać regularnie, dzień w dzień i to w ilości mogącej zaspokoić głód trzech tysięcy ludzi (oblicza się, że rodzina składała się przeciętnie z pięciu osób). Zresztą porosty rosną dosyć wolno - roczny ich przyrost wynosi kilka milimetrów. Po drugie zaś - Biblia ani słowem nie wspomina o tym, że mannę można było zbierać z jakichś drzew czy krzaków. Po trzecie - manna miała, zgodnie z Biblią, również smak chleba, a nie samego cukru, jak to miałoby miejsce z sokiem tamaryszku.
Podobnych wątpliwości jest zresztą znacznie więcej. O jeszcze jednej pozwolę sobie wspomnieć. Co to znaczy, że każda rodzina otrzymywała jeden omer dziennie? Znaczy to, jak to już było powiedziane, że chodzi tu o racjonowanie. Czy można mówić, że jakiś produkt jest racjonowany, reglamentowany, jeśli można go zbierać, jeśli natura go dostarcza w stanie gotowym do spożycia? Jakże łatwo w takim wypadku naruszyć ów przydział jednego omeru na rodzinę; a jak wiemy, podopieczni Mojżesza nie należeli do najbardziej zdyscyplinowanych. Mimo to wśród wielu zakazów czy upomnień, o których mowa w Biblii, nie ma ani jednego, który by przestrzegał przed zbieraniem większej ilości manny czy, powiedzmy, przed jedzeniem w trakcie zbierania. Nie, o żadnym takim, jakże ludzkim wykroczeniu Biblia nie wspomina.
Natomiast gdyby manna była dostarczana przedstawicielowi każdej rodziny w postaci „żelaznego” przydziału, wszelkie podobne nadużycie było niemożliwe.
Zohar czyli Kabała Stary Testament nie jest, jak wiadomo, jedynym źródłem do poznania historii Żydów tego okresu, jak też nie jest jedynym zbiorem dotyczącym religijnego prawodawstwa żydowskiego. Nie mówiąc już o dziełach ściśle historycznych, jak, na przykład, Józefa Flawiusza „Starożytności żydowskie”, wiele komentarzy do wydarzeń historycznych, jak i komentarzy religijno-doktrynalnych zawiera Talmud, którego ostateczna redakcja zakończona została ok. 200 roku naszej ery. W Talmudzie spisane są, przekazywane ustnie przez setki lat, komentarze do Biblii. Lecz nie wszystkie te uzupełnienia przekazywane z pokolenia na pokolenie zostały w ostatecznej redakcji Talmudu uwzględnione i uwiecznione. Wiele z nich pozostało nie spisanych, dlatego przede wszystkim, że uznawane były za wyjątkowo tajne, a może nawet za zbyt niebezpieczne (z punktu widzenia doktrynalnego), aby je raz na zawsze spisać. Przekazywano je więc tylko ustnie. Aby zaś przekazać je bez błędu, uczono się ich na pamięć, aż dopiero w 1290 roku ta część komentarzy do Biblii została również utrwalona. Ukazała się pod nazwą „Księgi Zohar” (fot. 45) (zohar znaczy blask). Autorem spisanego tekstu „Zoharu” jest Żyd hiszpański Mozes de Leon. I właśnie ta księga, będąca podstawowym dziełem „Kabały” (kabala to po hebrajsku - tradycja), stanowiąca przekazywaną początkowo tylko ustnie interpretację prawa mozaistycznego, a także wykładnię pewnych faktów czy wydarzeń zawartych w Biblii, stała się punktem wyjścia dla fascynującej hipotezy Sassoona i Dale'a.


https://lubimyczytac.pl/ksiazka/78968/o-tych-co-z-kosmosu-spor-o-paleoastronautyke-t-1-2


600 rodzin, a 600 tysięcy, to jednak spora różnica. Nawet jeśli były to wielopokoleniowe i wielodzietne rodziny. :evil:
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 08, 2026 13:23   

Zważywszy, że nasłonecznienie Synaju jest bardzo duże można domniemywać, że niepotrzebny był żaden generator jądrowy ale wystarczyła energia słoneczna! Potrzebna też była woda i składniki mineralne, żeby chlorella mogła się mnożyć i to moim zdaniem było wąskie gardło. No i potrzebny był pojemnik, który lud wybrany taszczył po pustyni. Nic dziwnego, że ich wędrówka do Ziemi Obiecanej trwała 40 lat a dziennie przechodzili 40 metrów.
Ilu ludzi mogło się wyżywić z produkowanej codziennie chlorelli? Kilkunastu, w najlepszym wypadku kilkudziesięciu.
Chyba, że każda grupa dźwigała swój pojemnik z wyżerką, których to pojemników były tysiące. :razz:
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 08, 2026 16:04   

Świetny temat nam się otworzył. :viva:
Czy Żydzi mogli się żywić glonami jednocześnie przemieszczając się codziennie o 40 metrów?
Właśnie bez prawa Hessa tego nie razbieriosz.
Idąc na łatwiznę AI, średnie roczne nasłonecznienie na Synaju 2500 kWh/m.kw. co daje 7 kWh na dzień. Maksymalna wydajność fotosyntezy to 10% masy z otrzymanej energii przy optymalnych warunkach temperatury, stężenia CO2, światła.
10% energii z tych 7 kWh to 0,7 kWh czyli 2500 kJ lub 600 kcal z węglowodanów, głównie prostych. W tym upale, dla mało ruchliwego człowieka (40 m na dobę) potrzeba jakieś 1800 kcal, czyli energii 21 kWh dla produkcji zielonej z 3 metrów kwadratowych tzn. 1,7x1,7 metra. To jest teoretycznie minimalna powierzchnia! W realu będzie gorzej.

A nie można użyć reaktora jądrowego? Można, tyle, że nie chcemy glonów smażyć ale rozmnażać w optymalnej temperaturze i naświetleniu czyli nadal pozostajemy przy wymiarach tacy 1,7x1,7 m dla jednej osoby. Zysk jest ten, że można tace umieścić jedna nad drugą i doprowadzać do nich światło światłowodami. Zawyżona sprawność żarówek LED niech będzie 20%, co oznacza, że reaktor powinien na człowieka wytworzyć 5 razy więcej energii niż potrzebne 21 kWh czyli 100 kWh. Niech będzie, że rośliny są naświetlane przez 10 godzin, bo muszą też mieć fazę ciemną. Żeby uzyskać 100 kWh w ciągu 10 godzin, potrzebny jest generator o mocy 10 kW na człowieka czyli 0,01 MW.
Przy sześciuset tysiącach Żydów uciekających z Egiptu daje to moc zainstalowaną 6000 MW, więcej niż elektrownia Bełchatów i powierzchnię tacek 1'800'000 m.kw. czyli 180 hektarów lub 1,3x1,3 km.
Nawet, jeżeli pomyliłem się dziesięciokrotnie w tych obliczeniach, to szacun dla Mojżesza i Jahwe!
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 08, 2026 18:13   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Świetny temat nam się otworzył. :viva:
Czy Żydzi mogli się żywić glonami jednocześnie przemieszczając się codziennie o 40 metrów?
Właśnie bez prawa Hessa tego nie razbieriosz.
Idąc na łatwiznę AI, średnie roczne nasłonecznienie na Synaju 2500 kWh/m.kw. co daje 7 kWh na dzień. Maksymalna wydajność fotosyntezy to 10% masy z otrzymanej energii przy optymalnych warunkach temperatury, stężenia CO2, światła.
10% energii z tych 7 kWh to 0,7 kWh czyli 2500 kJ lub 600 kcal z węglowodanów, głównie prostych. W tym upale, dla mało ruchliwego człowieka (40 m na dobę) potrzeba jakieś 1800 kcal, czyli energii 21 kWh dla produkcji zielonej z 3 metrów kwadratowych tzn. 1,7x1,7 metra. To jest teoretycznie minimalna powierzchnia! W realu będzie gorzej.

A nie można użyć reaktora jądrowego? Można, tyle, że nie chcemy glonów smażyć ale rozmnażać w optymalnej temperaturze i naświetleniu czyli nadal pozostajemy przy wymiarach tacy 1,7x1,7 m dla jednej osoby. Zysk jest ten, że można tace umieścić jedna nad drugą i doprowadzać do nich światło światłowodami. Zawyżona sprawność żarówek LED niech będzie 20%, co oznacza, że reaktor powinien na człowieka wytworzyć 5 razy więcej energii niż potrzebne 21 kWh czyli 100 kWh. Niech będzie, że rośliny są naświetlane przez 10 godzin, bo muszą też mieć fazę ciemną. Żeby uzyskać 100 kWh w ciągu 10 godzin, potrzebny jest generator o mocy 10 kW na człowieka czyli 0,01 MW.
Przy sześciuset tysiącach Żydów uciekających z Egiptu daje to moc zainstalowaną 6000 MW, więcej niż elektrownia Bełchatów i powierzchnię tacek 1'800'000 m.kw. czyli 180 hektarów lub 1,3x1,3 km.
Nawet, jeżeli pomyliłem się dziesięciokrotnie w tych obliczeniach, to szacun dla Mojżesza i Jahwe!
JW


Mógł Pan stukrotnie zawyżyć liczbę Izraelitów. Nie było ich nawet 10 tys. Prawdopodobnie było to od 3 do 6 tysięcy.
Trzeba pamiętać, że ludność Egiptu to było wtedy tyle ile liczy obecnie większe europejskie miasto. Około 3 miliony. Semici stanowili kilka procent, a kilka procent z tych kilku procent to byli hebrajczycy. Było to więc w porywach do kilku tysięcy.
I nie byli niewolnikami, bo to bajki. Niewolnikami w Egipcie byli tylko jeńcy wojenni. I to byli takimi niewolnikami w umownym tego słowa znaczeniu. Hajtali się z Egipcjankami i w ogóle jaja jak berety.
Kiedyś wrzucę fajne rzeczy na ten temat.

Acha. Wydajnym źródeł ciepła mogły być wklęsłe zwierciadła skupiające promienie słoneczne.
Egipcjanie używali zwierciadeł z polerowanych płyt miedzi, brązu, srebra, złota. Były jednak małe i w związku z tym to mało prawdopodobne. Takie zwierciadła odbijają 40% światła. Współczesne zwierciadła o średnicy bodajże 10 metrów odbijają ponad 90% i można uzyskać z nich 50 kW. I to tylko Francuzi od drugiej połowy lat 60., się tym bawią.

PS jeśli uciekli jacyś hebrajczycy w czasach tzw Nowego Państwa, to uciekła tylko część.
Badania genetyczne o dużym zasięgu, przeprowadzone ostatnimi czasy, wykazały, że 4% ludności obecnego Egiptu to hebrajczycy. To pewnie ci, co uznali Mojżesza za oszołoma i zostali. Z czasem przekazali swoje geny dalej i po tysiącach lat zrobiło się 4%.

A tu o tej rzekomo strasznej egipskiej niewoli https://scienceinpoland.pl/en/news/news%2C29410%2Cegyptologist-life-slaves-egypt-was-not-hard-we-think.html
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Lut 08, 2026 18:54, w całości zmieniany 4 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 09, 2026 09:34   

Liczyłem tak szczegółowo, żeby pokazać absurdalność biblijnych liczb oraz pomysłów, że był to reaktor jądrowy.
To także nie mogły być lustra słoneczne, bo żadna roślina nie zniosła by skupionych w jednym miejscu promieni słonecznych. Wszak nie budujemy pieca hutniczego. I bez luster natężenie promieniowania słonecznego na Synaju jest za silne dla roślin. Tam są pustynie. Synaj to nie Kamczatka.
Rośliny i glony potrzebują dużej powierzchni, żeby pobierać energię słoneczną i nie ulec spaleniu.
Plenna kukurydza daje po 100 dniach plon 60 T masy z hektara. Przeliczając to na dni i metry kwadratowe wychodzi, że z metra kw. uzyskujemy po 100 dniach 6 kg masy czyli 60 g na dzień.
Przyjęliśmy, że chlorella z m.kw. daje 600 kcal czyli 150 g masy, bo są to głównie węglowodany.

Rząd wielkości jest podobny, nie ma grubego błędu.
Każdy uciekający z Egiptu dla siebie, żony i dzieci, czworga osób, musiałby codziennie obsługiwać coś w rodzaju szczelnego inspektu z wodą i chlorellą o wymiarach co najmniej 3 na 3 metry. Przydałyby się kółka, żeby to codziennie przesuwać o 40 metrów.
Waga inspektu o powierzchni 10 m.kw. dla warstwy wody 10 cm to jedna tona. W palącym słońcu Synaju tak cienka warstwa wody zagotowałaby się po jednym dniu.
No i potrzebny jest nadmuch powietrza z dwutlenkiem węgla do wody oraz dosypywanie minerałów, żeby glony miały z czego budować. Nadmuch powietrza z kolei spowodowałby szybkie odparowanie wody. A nadmuch świeżego CO2 musi być.
Jedyne wyjście, to umieszczenie inspektów w morzu, ale jak zatrzymać jednokomórkowe glony w siatce inspektu, żeby nie zwiały w sinią dal? :-x
Nawet nasza rozwinięta technologia nie poradziłaby sobie z takimi problemami.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 09, 2026 11:13   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Liczyłem tak szczegółowo, żeby pokazać absurdalność biblijnych liczb oraz pomysłów, że był to reaktor jądrowy.
To także nie mogły być lustra słoneczne, bo żadna roślina nie zniosła by skupionych w jednym miejscu promieni słonecznych. Wszak nie budujemy pieca hutniczego. I bez luster natężenie promieniowania słonecznego na Synaju jest za silne dla roślin. Tam są pustynie. Synaj to nie Kamczatka.
Rośliny i glony potrzebują dużej powierzchni, żeby pobierać energię słoneczną i nie ulec spaleniu.
Plenna kukurydza daje po 100 dniach plon 60 T masy z hektara. Przeliczając to na dni i metry kwadratowe wychodzi, że z metra kw. uzyskujemy po 100 dniach 6 kg masy czyli 60 g na dzień.
Przyjęliśmy, że chlorella z m.kw. daje 600 kcal czyli 150 g masy, bo są to głównie węglowodany.

Rząd wielkości jest podobny, nie ma grubego błędu.
Każdy uciekający z Egiptu dla siebie, żony i dzieci, czworga osób, musiałby codziennie obsługiwać coś w rodzaju szczelnego inspektu z wodą i chlorellą o wymiarach co najmniej 3 na 3 metry. Przydałyby się kółka, żeby to codziennie przesuwać o 40 metrów.
Waga inspektu o powierzchni 10 m.kw. dla warstwy wody 10 cm to jedna tona. W palącym słońcu Synaju tak cienka warstwa wody zagotowałaby się po jednym dniu.
No i potrzebny jest nadmuch powietrza z dwutlenkiem węgla do wody oraz dosypywanie minerałów, żeby glony miały z czego budować. Nadmuch powietrza z kolei spowodowałby szybkie odparowanie wody. A nadmuch świeżego CO2 musi być.
Jedyne wyjście, to umieszczenie inspektów w morzu, ale jak zatrzymać jednokomórkowe glony w siatce inspektu, żeby nie zwiały w sinią dal? :-x
Nawet nasza rozwinięta technologia nie poradziłaby sobie z takimi problemami.
JW

"The manna machine" to druga połowa lat 70. To był jeszcze czas kiedy tematy związane z kosmosem i kosmitami żarły. Początek końca zaczął się gdzieś w czasie emisji ostatniej serii Z Archiwum X.

Mimo to książka Arnolda Mostowicza ciekawa. To po prostu mniej lub bardziej naukowa analiza paleoastronautycznych teorii. Książka bardzo podobna do "Odwiedziny z nieba. Czy Däniken miał rację" autorstwa Igora Witkowskiego.

Może i nie wytrzymują próby czasu, ale mimo, że teorie Dänikena wielokrotnie zmasakrowano, to ciągle powstają nowe. :evil:
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 09, 2026 14:04   

Co do Dänikena, to masakrowały go profesory. Podobny los spotykał Schliemanna.
Profesory nie lubią, gdy włącza się amator.
Prof. Banach z wielką dezynwolturą dyskredytował autorów diet niskowęglowodanowych, z tym, że nie raczył sprawdzić, że omawiany autor wcale nie propagował Lcarb. No, ale Prof. jest światowym konsultantem od statyn.
Itd.
Jeżeli już, to mnie zastanawia, jaką technologią budowano piramidy wielkie i dlaczego potem następne piramidy skarlały.
Podobnie opowieści, że ropa naftowa pochodzi ze szczątków zwierząt są wzięte z Księżyca, tak samo, jak te biblijne 600 tysięcy czy reaktor jądrowy.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 09, 2026 16:50   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jeżeli już, to mnie zastanawia, jaką technologią budowano piramidy wielkie i dlaczego potem następne piramidy skarlały.
Podobnie opowieści, że ropa naftowa pochodzi ze szczątków zwierząt są wzięte z Księżyca, tak samo, jak te biblijne 600 tysięcy czy reaktor jądrowy.
JW


Też wolę temat piramid. Piramidy nie karlały. Wielkie piramidy nie były pierwsze. Najpierw metodą prób i błędów budowano mniejsze piramidy. Dopiero potem, z czasem budowano coraz większe. Po większych znów budowano mniejsze, ale za to do wierzchnich warstw używano granitu, a nie tylko piaskowca i wapienia.
Suma summarum taka elewacja z granitu na małej piramidzie robiła większe wrażenie niż taka z piaskowca i wapienia. Ponadto w czasach kiedy budowano mniejsze piramidy, budowano także całą infrastrukturę. Tzm świątynie i inne budynki. Bardzo okazałe.
Budowa dużych piramid pochłaniała tyle funduszy, rąk do pracy i czasu, że stawiano tylko "gołe" piramidy.
Znaleziska z małych piramid, które powstały po wielkich, świadczą o tym, że chowano w nich kobiety.
Zapewne spoczywały w nich matki, żony i kochanki faraonów.

Na temat możliwych technologii, jakimi budowano piramidy, napisano już bardzo wiele. Nie była do tego potrzebna interwencja kosmitów. Tym bardziej, że wyliczenia mówią, że każda piramida powstawała ponad 30 lat, a nie jak wcześniej sądzono, że 20.
No i nie było to 100 tysięcy niewolników, ale kilkadziesiąt tysięcy dobrze opłacanych wykwalifikowanych pracowników, bo kto bogatemu zabroni.
Ponadto struktura wielu bloków w dużych piramidach nie odpowiada naturalnej strukturze piaskowca czy wapienia. Może to oznaczać, że robiono prefabrykaty. Tzn taszczyli po rampach tylko piasek, wodę, spoiwo i materiał na szalunki.
PS oprócz korytarzy prowadzących do komór w piramidach, są też puste przestrzenie wypełnione piachem, gruzem. Nie jest tak że to jest lity ostrosłup wypełniony w całości blokami skalnym. Tam gdzie nie trzeba było, to ich nie dawano. Trochę tak jak budowano za Gierka w Polsce.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Lut 09, 2026 17:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 09, 2026 19:33   

Nie chodzi o kosmitów, ale przedsięwzięcia o tak ogromnej skali nigdzie nie miały miejsca, może poza piramidami schodkowymi w Ameryce. Każda cywilizacja w fazie rozwoju wymyśla coraz bardziej skomplikowane technologie do czasu swojego upadku. Nowsze jest zawsze lepsze, tak, jak lokomotywy, samochody i samoloty w naszych czasach. Tymczasem po trzech wielkich piramidach nastąpił regres, pomimo istnienia egipskiego państwa. A to nie była wspólnota plemienna ulepszająca ziemianki. Kaplica Sykstyńska jest wspaniale przyzdobiona, ale wieże w Kuala Lumpur, pomimo, że mniej zdobne, są triumfem konstrukcyjnym i technologicznym, bo póki co obecna cywilizacja nadal się rozwija. Wynalezienie łuku gotyckiego z przyporami umożliwiło budowę strzelistych kościołów górujących konstrukcyjnie nad romańskimi.
W starożytnym Egipcie takiej kontynuacji nie ma. Jest wiele innych artefaktów z różnych miejsc świata, co do których profesorowie dają wymijające odpowiedzi albo wręcz fałszują rzeczywistość.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 09, 2026 19:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Nie chodzi o kosmitów, ale przedsięwzięcia o tak ogromnej skali nigdzie nie miały miejsca, może poza piramidami schodkowymi w Ameryce. Każda cywilizacja w fazie rozwoju wymyśla coraz bardziej skomplikowane technologie do czasu swojego upadku. Nowsze jest zawsze lepsze, tak, jak lokomotywy, samochody i samoloty w naszych czasach. Tymczasem po trzech wielkich piramidach nastąpił regres, pomimo istnienia egipskiego państwa. A to nie była wspólnota plemienna ulepszająca ziemianki. Kaplica Sykstyńska jest wspaniale przyzdobiona, ale wieże w Kuala Lumpur, pomimo, że mniej zdobne, są triumfem konstrukcyjnym i technologicznym, bo póki co obecna cywilizacja nadal się rozwija. Wynalezienie łuku gotyckiego z przyporami umożliwiło budowę strzelistych kościołów górujących konstrukcyjnie nad romańskimi.
W starożytnym Egipcie takiej kontynuacji nie ma. Jest wiele innych artefaktów z różnych miejsc świata, co do których profesorowie dają wymijające odpowiedzi albo wręcz fałszują rzeczywistość.
JW

I słusznie, bo mnie też o kosmitów nie chodzi. Nie mam nic do Danikena, tym bardziej, że on tylko spopularyzował paleoastronautykę. Prekursorami, twórcami tego pojęcia, byli: Nikołaj Fiodorow (1829–1903), Konstantin Ciołkowski (1857–1935), Nikola Tesla (1856– 1943). Wydaje mi się, że to właściwa kolejność.

Co do wymienionego przez Pana okresu historycznego i miejsc. To co Pan wymienił, to budowle powstające wolniej niż piramidy. Np Świątynia Zeusa powstawała setki lat. To samo piramidy Ameryki Południowej.
Podobnie jest z wieloma starożytnymi budowlami na Dalekim Wschodzie.
Świątynia Pumapunku też nie powstała w kilka lat. Trochę się naszlifowali tych kamieni.
Było to jednak wykonalne w tamtych czasach bez udziału "kosmitów". Dysponując dużą ilością czasu, oczywiście.
Bloki skalne w Pumapunku są na gładko oszlifowane z jednej strony. Korzystali dokładnie z tej samej metody co kamieniarze budujący egipskie piramidy
Tzn sznurek z pionem murarskim wskazywał nierówności które trzeba zeszlifować aby uzyskać gładką powierzchnię.
Mając dużo czasu np kilkaset lat, można doszlifować nawet duże bloki kamienne tak, że będą do siebie pasować niemal idealnie.

Co do regresu w starożytnym Egipcie, to mogło by się tak wydawać, że to regres. Jednak nic z tych rzeczy.
Przejście z tzw Starego do Nowego Państwa, to było coś w rodzaju reformy. Taka pieriestrojka, gdzie ustrój stawał się bardziej demokratyczny. Oczywiście demokratyczny w ich znaczeniu.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Lut 09, 2026 20:12, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 09, 2026 21:19   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jest wiele innych artefaktów z różnych miejsc świata, co do których profesorowie dają wymijające odpowiedzi albo wręcz fałszują rzeczywistość.
JW


Chodzi Panu np o ten młotek z London w Teksasie ze skamieniałym trzonkiem?

https://elkcreekresort.net/examples-of-quick-petrification/

https://adventistbiblicalresearch.org/articles/petrification-of-wood-how-long-does-it-take

Trochę namieszało to niektórym w głowach. Do tego stopnia, że niektórzy zaczęli twierdzić, że ludzie żyli na Ziemi pospołu z dinozaurami.
Gdyby tak było, to odnajdywano by chociaż sporadycznie skamieniałe ludzkie kości wraz z kośćmi dinozaurów.
Nic takiego się jednak nie wydarzyło.
Znajduje się czasem skamieniałe szkielety dinozaurów, a w bliższej lub dalszej odległości od nich kości ofiar drapieżnych dinozaurów. Pech chce, że są tam różne zwierzątka, ale nigdy nie znaleziono szkielety człowieka upolowanego przez dinozaura, albo na odwrót.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Lut 10, 2026 07:33   

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2022/09/25/biblijne-miasta-grzechu/

Cytat:
Ziggurat Babel
Mieszkańcy Mezopotamii nie znali podobnej opowieści, ale przekaz biblijny w celach propagandowo-religijnych mógł nadać taki odcień politeistycznym świątyniom krainy półksiężyca. Zwłaszcza że w ówczesnych warunkach były to budowle naprawdę imponujące. W roli mitycznej wieży Babel obsadza się więc ziggurat rozbudowany na cześć boga Marduka za czasów króla Babilonu Nabuchodonozora II. Było to jedno z najważniejszych sanktuariów państwa babilońskiego, a zarazem najbardziej okazała budowla stolicy.

Ośmiostopniowy ziggurat E-temenanki (łączący niebo ze światem podziemnym) wznosił się prawdopodobnie na wysokość aż 100 metrów. Na szczycie znajdowała się kaplica ze złotym stołem i łożem z kości słoniowej. Ponoć opiekę nad tym miejscem pełniły tylko kobiety. Niższe piętra piramidy miały różne kolory i poświęcone były innym bóstwom.
Czy ziggurat E-temenanki był wieżą Babel?

Budowla z pewnością oszałamiała potęgą, idealnie więc nadaje się do roli biblijnej wieży. Problem w tym, że w ostatniej formie powstała znacznie później, niż zdaje się wskazywać święta księga. Nabuchodonozor panował w Babilonie w VI wieku p.n.e. Nic nie wiadomo też o zagadkowym zniszczeniu wieży. Owszem, po upadku Babilonii częściowo zburzył ją król perski Kserkses I. Ostatecznie została rozebrana przez Aleksandra Wielkiego w IV wieku p.n.e.

Historycy uważają jednak, że ziggurat mógł stać w Babilonie długo przed czasami Nabuchodonozora II. Mógł być częściowo burzony i rozbudowywany. Być może symbol pychy zagościł na kartach Biblii po doświadczeniach niewoli babilońskiej – zapewne przymuszanego do prac przy odbudowie monumentalnej świątyni. Jedno jest pewne: po raz kolejny okazuje się, że biblijny trop okazuje się zaskakująco trafny.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 10, 2026 08:55   

Strix aluco napisał/a:
Co do wymienionego przez Pana okresu historycznego i miejsc. To co Pan wymienił, to budowle powstające wolniej niż piramidy. Np Świątynia Zeusa powstawała setki lat. To samo piramidy Ameryki Południowej.
Podobnie jest z wieloma starożytnymi budowlami na Dalekim Wschodzie.
Świątynia Pumapunku też nie powstała w kilka lat. Trochę się naszlifowali tych kamieni.
Było to jednak wykonalne w tamtych czasach bez udziału "kosmitów". Dysponując dużą ilością czasu, oczywiście.
Bloki skalne w Pumapunku są na gładko oszlifowane z jednej strony. Korzystali dokładnie z tej samej metody co kamieniarze budujący egipskie piramidy
Tzn sznurek z pionem murarskim wskazywał nierówności które trzeba zeszlifować aby uzyskać gładką powierzchnię.
Mając dużo czasu np kilkaset lat, można doszlifować nawet duże bloki kamienne tak, że będą do siebie pasować niemal idealnie.
No właśnie, profesory pomijają milczeniem albo niepewnie coś dukają o technologii obróbki kamieni i szybkości, z jaką zbudowano wielkie piramidy. Przy budowie Cheopsa zmitrężyli 20 lat. Komuna padła 35 lat temu a Pałac Kultury stoi do dziś nie zburzony. ;D Żadnej elektrowni jądrowej też się nie udało zbudować.

Próbował Pan kiedyś podkuwać beton młotkiem i meslem? :keep:
Beton jest słabszy od granitu czy nawet wapienia ale bez młotowiertarki i gumówki to zajęcie nużące nad wyraz. A oni nie mieli nawet stali zbrojeniowej AIII, żeby zakuć ten mesel.
To jak te kamienie obrabiali narzędziami z brązu,
niech mi profesorki powiedzą i pokażą? :shoot:
No i jak pionem murarskim połapali skośne ściany i tunele?
Znowu zapytam, murował Pan kiedyś schody, żeby miały właściwy skos, poziom i pion wyrównane do posadzek na sąsiednich piętrach? Jak Egipcjanie bez laserów trafili w piramidion ostrosłupa na środku obszaru 230x230 m i wys. 140 m?
JW
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Wto Lut 10, 2026 10:17   

Nie murowal i nie ma o tym bladego pojecia. Jezeli ktos nie jest inzynierem to tego nigdy nie zrozumie i bedzie bajal co mu AI na palce przyniesie. Na zajeciach z m.in Projektowania Konstrukcji czy Wytrzymalosci Materialow takie tematy czesto sie przewijaly i wtedy spora czesc wspolczesnych wzorow nie ma zastosowania a studenci sie setnie bawili zadajac pytania, ktore prowadzacego wprowadzaly w niemale zaklopotanie.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 10, 2026 12:23   

Jednym ze sposobów na zbudowanie piramidy jest wykorzystanie śluz wodnych, jak niżej.
https://www.secretofthepy...of-the-pyramids
Budowa piramidy -obliczenia
Autor udowadnia, że z pomocą śluz wodnych możliwa byłoby ułożenie piramidy z kamieni przez 20 kilka tys. ludzi w ciągu dwóch lat nieprzerwanej pracy.
Skalkulował, że przelanie 6 ton wody wiadrem z pomocą żurawia przez kolejną śluzę zajmowało 4 minuty. Być może jest to realne. Ale raczej nierealne jest ociosanie 2,5 tonowego bloku w takim czasie, wrzucenie go na łódź, wyładowanie i ustawienie we właściwym miejscu.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Lut 10, 2026 13:24   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Próbował Pan kiedyś podkuwać beton młotkiem i meslem?
Wielokrotnie
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Beton jest słabszy od granitu czy nawet wapienia ale bez młotowiertarki i gumówki to zajęcie nużące nad wyraz.
Jeśli się tłucze w przecinak byle tłuc, to tak istotnie jest.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
A oni nie mieli nawet stali zbrojeniowej AIII, żeby zakuć ten mesel.
Ponieważ nie łupali granitu wbijając metalowe kliny we wcześniej wywiercone otwory.
Wiercili otwory wiertłami z hartowanego brązu, wbijali kliny z suchego drewna, które następnie polewali wodą. Ciśnienie rozłupywało bloki granitu. Rzadko cięli bloki piłami z brązu czy miedzi. Te rzekomo tajemnicze niedokończone cięcia, to nie lasery kosmitów, tylko ślady po piłach linowych.
Witold Jarmolowicz napisał/a:

To jak te kamienie obrabiali narzędziami z brązu, niech mi profesorki powiedzą i pokażą?
To niech profesorki pokażą, bo ja żadnego z nich nie znam.
Granit, piaskowiec, wapień obrabiali materiałami ściernymi i młotkami z brązu i kamienia. Dłuta z brązu o których Pan mówi, to narzędzia służącego do obróbki drewna. Do wykonywania np płaskorzeźb używano kawałków kamieni o twardości wyższej niż granit. Do niwelowania większych nierówności także. Tysiące takich kamieni znaleziono wokół miejsc gdzie obrabiano bloki skalne.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
No i jak pionem murarskim połapali skośne ściany i tunele?
Gdzieś tak napisałem, że za pomocą pionu to robili?
Witold Jarmolowicz napisał/a:

Znowu zapytam, murował Pan kiedyś schody, żeby miały właściwy skos, poziom i pion wyrównane do posadzek na sąsiednich piętrach?
Nigdy nie murowałem schodów. Może dlatego, że schodów się nie muruje.
Kilka razy robiłem szalunki pod schody.
Do obliczenia kąta nachylenia i wymiaru stopnia i podstopnicy służą dwa proste wzory. Tylko co to ma wspólnego z piramidami?
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jak Egipcjanie bez laserów trafili w piramidion ostrosłupa na środku obszaru 230x230 m i wys. 140 m?
JW
Twierdzi Pan, że najpierw zrobili piramidion, a potem dopasowali do niego całą resztę?
Przyznam, że jest to jedno z najbardziej nielogicznych rzeczy jakie czytałem.
Ale jeśli ma Pan jakieś logiczne uzasadnienie tego, że najpierw robili czubek piramidy, a potem dopasowywali do niego całą resztę, a nie na odwrót, to chętnie się z tą teorią zapoznam.
Ogólnie z pańskiej wypowiedzi wynika, że starożytni to były tępaki, co potrzebowali kosmitów do tego żeby prawidłowo obliczyć kąt nachylenia ściany.
Uprzedzając inne kwestie, (bo kończy mi się urlop i nie za bardzo będzie czas ten temat ciągnąć), takie jak np transport dużych bloków skalnych. Można tu przytoczyć przykład obelisku Mussoliniego. 250 ton, choć inne źródła podają 300. Transportowane dokładnie takimi samymi metodami jak w starożytności. https://youtu.be/uvr49BLmufA?si=wk8Rf2IlEOPq8IUG

Oczywiście że nie znamy i być może nie poznamy odpowiedzi na niektóre pytania.
Jedną z sensownych hipotez jest to, że nie budowano już wielkich piramid, bo w pobliżu paskowyżu Giza zaczęło już brakować materiału na kolejną wielką piramidę. Bo w brew miejskim legendom, większość budulca na wielkie piramidy pochodziła z kamieniołomów oddalonych o kilkaset metrów od piramid.
Nie wiadomo też czy poszczególne piramidy budowano 30 lat czy może dużo dłużej.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Lut 10, 2026 13:46, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Lut 10, 2026 13:54   

zyon napisał/a:
Nie murowal i nie ma o tym bladego pojecia. Jezeli ktos nie jest inzynierem to tego nigdy nie zrozumie i bedzie bajal co mu AI na palce przyniesie. Na zajeciach z m.in Projektowania Konstrukcji czy Wytrzymalosci Materialow takie tematy czesto sie przewijaly i wtedy spora czesc wspolczesnych wzorow nie ma zastosowania a studenci sie setnie bawili zadajac pytania, ktore prowadzacego wprowadzaly w niemale zaklopotanie.


Dawaj przykłady tego gdzie w egipskich piramidach "współczesne wzory" nie mają zastosowania.
Pośmiejmy się. ;D
Jakie elementy piramid łamią prawa fizyki? Gdzie coś w nich przekracza wytrzymałość materiałów? Co jest takiego niezwykłego w konstrukcji piramid że nie mają w nich zastosowanie "współczesne wzory"?
Konkrety proszę. Wal śmiało. ;D
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Lut 10, 2026 17:11   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ale raczej nierealne jest ociosanie 2,5 tonowego bloku w takim czasie, wrzucenie go na łódź, wyładowanie i ustawienie we właściwym miejscu.
JW

Jakoś dziwnie Pan sobie wyobraża to "ociosywanie" kamiennych bloków.

Tu ma Pan "starożytnego kosmitę" łupiącego bloki skalne. Ma młotek i kilka klinów. Jak widać na filmie, nie męczy go to za bardzo. Nie wali młotem jak dzięcioł. Kilkadziesiąt uderzeń i po ptokach. Wie jak wykorzystywać naturalną łupliwość skał. Dlatego się nie narobi.
Teraz niech Pan sobie wyobrazi kilka tysięcy takich starożytnych kosmitów.
Niechby pracowali po 300 dni w roku przez 30 kilka lat. Reszta z kilkudziesięciu tysięcy zajmuje się szlifowaniem, transportem itd.
Są dobrze opłacani i odżywieni.
Mając na to 10 000 dni roboczych to z palcem w nosie zbudowali by piramidę.
Nawet jeśli używali klinów z brązu i drewnianych klinów polewanych wodą.
Dysponowali zwierzętami pociągowymi. Wołam i osłami. Wielbłądów i koni nie używano wtedy jako zwierząt transportujących materiały budowlane.
Część rolnictwa Egiptu funkcjonowała po to żeby dostarczać żywności budowniczym piramid. To było bardzo dobrze zorganizowane przedsięwzięcie.
https://youtu.be/PmFp0MaAUTM?si=Ikz3CMK6M3eXUgXU
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Lut 10, 2026 19:47   

Żeby nie było, że tak wypisuję bzdury wyssane z palca.
To mit, że cała piramida jest zbudowana z dopasowanych do siebie bloków kamiennych.
Tylko wierzchnia warstwa taka jest.
Reszta jak widać na załączonym obrazku.
https://www.reddit.com/r/...n_these_stones/

Drugim mitem jest to, że budulec na piramidy był transportowany z daleka.
https://aeraweb.org/great-pyramid-quarry/

Paradoksalnie, to że wierzchnia warstwa piramidy składa się z dopasowanych do siebie bloków, przyczyniła się do tego, że piramidy się sypią.
Póki fasada była obłożona białym piaskowcem, które odbijały promienie słońca, to było ok.
Kiedy rozszabrowali tą warstwę, to w dzień słońce niemiłosiernie nagrzewało całą konstrukcję, co powodowało rozszerzanie się bloków skalnych, a w nocy się kurczyły.
To plus erozja, sprawiło, że dziś piramidy wyglądają jak wyglądają.
Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, po co robi się dylatacje na dużych betonowych powierzchniach narażonych na zmienną temperaturę.

Jeszcze słów kilka o Sfinksie.
https://youtu.be/vqzYJinI8HU?si=Tp1ZqmQLyMpOkCgk

I to chyba cała tajemnica wiary.
Idźcie, ofiary skończone.

Pewnie że fajne są te wszystkie teorie o tym jak to starożytni kosmici przylecieli i zbudowali piramidy. Uj wie po co, ale zbudowali.
To tak jak w tych memach o tym, że jakaś cywilizacja, która rozwinęła technologię do tego stopnia, że mogą podróżować między galaktykami, przylatuje tu po to, żeby zrobić kręgi w zbożu, albo wyciąć krowie kawałek mięsa i polecieć w pizdu dalej.
Ale jeśli czytają to, co niektórzy piszą w necie, to nie dziwne, że nie mają ochoty kontaktować się z ludźmi. :evil:
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Lut 10, 2026 19:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 18, 2026 11:37   

To było do przewidzenia, że wątek oparty na religiach, mitologiach i szurskich teoriach, umrze śmiercią naturalną.
Nie da się w obecnych czasach bazować na niewiedzy innych, tak jak to bywało jeszcze kilkadziesiąt lat temu.
Ale to pocieszające, bo to oznacza postęp.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Lut 19, 2026 17:30   

Wracając do biblioterapii, bo taki jest temat.
Dlaczego w Biblii o piramidach wspomina się tylko raz i to w kontekście budowy ich przez Żyda?
Inne starożytne budowle, pomniki, stele, bóstwa występują często.
Cytat:
1 Mch 13,25 Szymon rozkazał zabrac kosci swego brata Jonatana i pochowac go w Modin,
miescie swych ojców.
1 Mch 13,26 Cały Izrael okazywał po nim wielki zal i opłakiwał go przez długi czas.
1 Mch 13,27 Szymon zas na grobie swego ojca i swych braci wybudował pomnik tak wysoki,
ze z daleka mozna go było zobaczyc - pomnik, który z jednej i drugiej
strony był wyłozony ciosowymi kamieniami.
1 Mch 13,28 Ponadto zas wystawił siedem piramid, jedna obok drugiej: dla ojca, dla matki
i dla czterech braci.
1 Mch 13,29 Wokoło nich jako ozdobe wybudował wysokie kolumny, a na kolumnach na
wieczna pamiatke umiescił zbroje, obok zas zbroi wyryto okrety, tak zeby
mogli je zobaczyc ci, którzy beda płyneli po morzu.
 
     
RAW0+ 

Pomógł: 42 razy
Dołączył: 11 Wrz 2009
Posty: 2156

Wysłany: Czw Lut 19, 2026 18:46   

Bo w starożytności Izraelici prawowierni nie stawiali budowli wg wzoru z Egiptu. To co zrobił Szymon było modną apoteozą jego rodu. Już Strabon określał niektóre piramidy jako 7 cud świata. Wtedy już panowało takie przekonanie. Szymon po prostu bałwochwalczo czcił swój ród nie zważając na przykazania i Chwałę Boga.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Lut 19, 2026 19:02   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wracając do biblioterapii, bo taki jest temat.
Dlaczego w Biblii o piramidach wspomina się tylko raz i to w kontekście budowy ich przez Żyda?
Inne starożytne budowle, pomniki, stele, bóstwa występują często.
Cytat:
1 Mch 13,25 Szymon rozkazał zabrac kosci swego brata Jonatana i pochowac go w Modin,
miescie swych ojców.
1 Mch 13,26 Cały Izrael okazywał po nim wielki zal i opłakiwał go przez długi czas.
1 Mch 13,27 Szymon zas na grobie swego ojca i swych braci wybudował pomnik tak wysoki,
ze z daleka mozna go było zobaczyc - pomnik, który z jednej i drugiej
strony był wyłozony ciosowymi kamieniami.
1 Mch 13,28 Ponadto zas wystawił siedem piramid, jedna obok drugiej: dla ojca, dla matki
i dla czterech braci.
1 Mch 13,29 Wokoło nich jako ozdobe wybudował wysokie kolumny, a na kolumnach na
wieczna pamiatke umiescił zbroje, obok zas zbroi wyryto okrety, tak zeby
mogli je zobaczyc ci, którzy beda płyneli po morzu.


Przez Żyda, to już całkowicie oderwane od rzeczywistości.
Pierwsze wzmianki historyczne o Hebrajczykach jako protoplastach Izraelczyków, pochodzą z XIII w p.n.e.
Piramidy zbudowano w latach 2650–2500 p.n.e.
O Żydach można mówić od czasów zarządzania Judeą przez Cesarstwo Rzymskie, kiedy Rzymianie nazwali ich Judejczykami.
Gdzie tu sens, gdzie logika?
Kiedy Hebrajczycy wychodzili z jaskiń i organizowali się w pierwsze koczownicze grupy, to piramidy stały już 1200 lat.
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Pią Lut 20, 2026 09:17   

RAW0+ napisał/a:
Bo w starożytności Izraelici prawowierni nie stawiali budowli wg wzoru z Egiptu. To co zrobił Szymon było modną apoteozą jego rodu. Już Strabon określał niektóre piramidy jako 7 cud świata. Wtedy już panowało takie przekonanie. Szymon po prostu bałwochwalczo czcił swój ród nie zważając na przykazania i Chwałę Boga.

Zydowki starozytny historyk Jozef Flawiusz tez o nich wspominal
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Lut 20, 2026 14:20   

Nie chodzi o to, że Żydzi stawiali piramidy, bo nieustannie wędrując nie zostawili po sobie żadnych trwałych budowli, podobnie zresztą jak dawni Słowianie.
Chodzi mi o to, że Biblia ani razu nie wspomina o istniejących już wówczas piramidach egipskich, pomimo, że pojęcie piramidy Naród Wybrany znał, skoro jeden jedyny raz Biblia opisuje jak Szymon zbudował siedem piramid grobowych dla swoich bliskich. Oczywiście małych, dziś byśmy je nazwali piramidkami.
Natomiast o faraonie Biblia wspomina 281 razy a o egipskich piramidach ani razu, pomimo, że są tam szczegółowe opisy budowli, miast, osiągnięć technicznych z wielu innych krain na Bliskim Wschodzie. W przeciwieństwie do jakiejś steli czy posągu, piramid trudno nie zauważyć albo przynajmniej nie słyszeć o nich.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Lut 20, 2026 15:03   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Nie chodzi o to, że Żydzi stawiali piramidy, bo nieustannie wędrując nie zostawili po sobie żadnych trwałych budowli, podobnie zresztą jak dawni Słowianie.
Chodzi mi o to, że Biblia ani razu nie wspomina o istniejących już wówczas piramidach egipskich, pomimo, że pojęcie piramidy Naród Wybrany znał, skoro jeden jedyny raz Biblia opisuje jak Szymon zbudował siedem piramid grobowych dla swoich bliskich. Oczywiście małych, dziś byśmy je nazwali piramidkami.
Natomiast o faraonie Biblia wspomina 281 razy a o egipskich piramidach ani razu, pomimo, że są tam szczegółowe opisy budowli, miast, osiągnięć technicznych z wielu innych krain na Bliskim Wschodzie. W przeciwieństwie do jakiejś steli czy posągu, piramid trudno nie zauważyć albo przynajmniej nie słyszeć o nich.
JW


Można tylko snuć domysły dlaczego nie wspomniano ani razu o piramidach. Może kompleksy, a może jakaś inna przyczyna.
Dlaczego nie wspomniano w Biblii ani razu? Ano dlatego, że w przytoczonym przez Pana cytacie, jest mowa o piramidach widocznych z morza. Piramidy w Gizie nie są widoczne z poziomu morza Śródziemnego.
Trudno bez obliczeń podać nawet w przybliżeniu jaką wysokość musiały by mieć piramidy umiejscowione w okolicach Gizy, ażeby były widoczne z poziomu MŚ.
Jest tam mowa o jakichś piramidkach budowanych bardzo blisko wybrzeża.
https://michalszczepaniak.com/uncategorized/piramidy-w-jerozolimie-mowia-wieki/

Summa summarum, to co Pan zacytował, to bujna wyobraźnia autorów tekstów biblijnych. Tak zresztą jak i cała Biblia.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Lut 20, 2026 15:40   

W sumie Stary Testament to rodzaj diariusza, w którym nieustanne wędrówki, walki i mało chwalebne czyny przeplecione są eschatologią, etycznymi pouczeniami, kontaktami z Bogiem a całość bezsprzecznie nosi piętno projekcji autorów. Autorów, bo ktoś to spisał i nie ograniczamy się do Pięcioksięgu Mojżeszowego.
Możemy współczuć obecnym teologom, że muszą jakoś wywracać się na drugą stronę i dostosowywać pierwotną prymitywną mentalność do dzisiejszego świata.
Gdyby biblijni prorocy żyli dziś, oj dałyby im popalić dziewczyny z #MeToo. :D
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Lut 20, 2026 19:30   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W sumie Stary Testament to rodzaj diariusza, w którym nieustanne wędrówki, walki i mało chwalebne czyny przeplecione są eschatologią, etycznymi pouczeniami, kontaktami z Bogiem a całość bezsprzecznie nosi piętno projekcji autorów. Autorów, bo ktoś to spisał i nie ograniczamy się do Pięcioksięgu Mojżeszowego.
Możemy współczuć obecnym teologom, że muszą jakoś wywracać się na drugą stronę i dostosowywać pierwotną prymitywną mentalność do dzisiejszego świata.
Gdyby biblijni prorocy żyli dziś, oj dałyby im popalić dziewczyny z #MeToo. :D
JW


Z ciekawości sprawdzałem tylko w Torze.
Tora nie wspomina o egipskich piramidach. Załadowałem sobie elektroniczną wersję i szukałem za pomocą wbudowanej w aplikację wyszukiwarki.

To prawda, że trudno się wczuć w mentalność tamtych czasów i ludzi.
No może Filistyni byli spoko. Nie dość że piraci, to zbudowali w tamtych czasach coś w rodzaju ichniego Las Vegas.
I było jedyni nieobrzezani w tamtym regionie. :evil:

Zdaję sobie sprawę, że te moje do bólu racjonalne argumenty mogą być wkürwiające, bo to w końcu jest temat duchowości.

Może wyjściem było by rozszerzenie tematu o Ramajane, Mahabharate i inne podobne. Tam są te vimany - starożytne machiny latające, wojny atomowe itp. Można rozwinąć skrzydła interpretacji. ;)
Że o tantrze, kanasutrze nie wspomnę. :evil:
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Lut 20, 2026 23:11   

Ja drążę różne tematy, bo zadufani w sobie antropolodzy przez ostatnie stulecia naprodukowali mnóstwo bzdur na temat człowieka i kurczowo się tych swoich paradygmatów trzymali.
Nie ma powodu, żeby teraz już byli mądrzy i we wszystkim mieli rację.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Lut 21, 2026 09:12   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ja drążę różne tematy, bo zadufani w sobie antropolodzy przez ostatnie stulecia naprodukowali mnóstwo bzdur na temat człowieka i kurczowo się tych swoich paradygmatów trzymali.
Nie ma powodu, żeby teraz już byli mądrzy i we wszystkim mieli rację.
JW



Oczywiście, że wiedza antropologów, archeologów jest więcej niż niepełna.
To nie znaczy, że trzeba brnąć w teorie spiskowe, albo co gorsza, całkowicie przeczące logice.
Z jednej strony zastanawia się Pan nad prawdziwoścą tego co opisane w Biblii, a z drugiej twierdzi, że po Izraelitach prawie nic nie zostało, bo byli koczownikami, tak jak dawni Słowianie, którzy nie tworzyli rzeczy z trwałych materiałów.
Jest to całkowite zaprzeczenie tego co w Biblii. Tzn pobłąkali się trochę po pustyni, ale potem, to już podbijali wszystkich naokoło i budowali potężne królestwa, miasta, w których nawet spluwaczki były z czystego złota, a mądrość i odwaga żydowskich królów była taka, że to się w pale nie mieści.

Biblia, to jeden wielki opis leczenia żydowskich kompleksów snami o potędze.
W tamtych czasach nie byli zbyt inteligentni. W dodatku przy innych nacjach z tamtego regionu i czasu byli fizycznie najsłabsi.
Było tak od zawsze. W Egipcie wykonywali prace nie wymagające ani bystrego intelektu, ani siły fizycznej.
Byli pracownikami pralni, służącymi itp.
Raporty komisji poborowych z czasów zaborów Polski odnotowują, że młodzi mężczyźni pochodzenia semickiego w większości nie nadają się do służby wojskowej, że względu na wzrost niższy od przeciętnego i wątłą budowę.
Wybili się intelektualnie przez miksowanie się z inteligentnymi jednostkami innych ras. To dlatego żydowscy nobliści nie mają zbyt semickich rysów.
Judaizm w zasadzie nie jest religią, a kultem gromadzenia bogactwa za wszelką cenę. Jest to promowanie ludzi genetycznie pozbawionych empatii. Machiavellistów, psychopatów, narcyzów, którzy nie cofną się przed niczym jeśli mogą na tym zarobić.
To dlatego zwykle Żydzi są w tym lepsi od innych. To jednak nadal wymaga tego, żeby funkcjonować w dość hermetycznej społeczności. A to z kolei powoduje, że Żydzi są jedną z nacji, u której choroby dziedziczne występują najczęściej. Mimo że część Żydów nie jest już wątłą rasą, to ogólnie nadal są trochę poniżej średniej i raczej są kojarzeni ze środowiskami artystycznymi niż np ze sportem.
Hebrajczycy w badaniach wykazali się wysoką wyobraźnią artystyczną, przestrzenią. Ale kiedy zaczęto badać Azjatów, to okazało się, że biją oni Semitów na głowę w kwestii niemal wszystkich rodzajów wyobraźni.

.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Lut 21, 2026 10:19   

Ocenianie różnych społeczności, narodów, ras wymaga wyważania opinii i słów, tak, żeby nie popaść w samozadowolenie jak ten narcyzowaty Trump, który coraz bardziej eksponuje neurologiczne zmiany i zwykłe chamstwo. Gdyby tak się zachowywał w knajpie z piwem, już dawno dostałby po mordzie.
To taki mój test na przyzwoitość: jeżeli zachowasz się w knajpie z piwem jak w swoim życiu i nie dostaniesz po mordzie, to jesteś człowiekiem przyzwoitym.
Cieszę się, że mniej lub bardziej spełniamy pozytywnie to kryterium.

To oczywiste, że wielodzietne słabo odżywione rodziny żydowskie rodziły małe słabe potomstwo. Podobnie było z Chińczykami. Jak widać, obecnie i Żydzi i Chińczycy są wysocy, dobrze zbudowani. Jak pisaliśmy, ludzie zamożni żyją dłużej i są dorodni. A rodzina z dwojgiem dzieci jest bardziej zamożna niż ta która musi dochody rozkładać na 8-mio osobową progeniturę i oczywiście rodziców.

Biblijne teksty, to ciekawy w sumie melanż kosmogonii, eschatologii, zdarzeń rzeczywistych i wymyślonych przez autorów poszukujących jakiegoś sensu i sprawiedliwości na tym ziemskim padole. Mityczne postacie i zdarzenia przeplecione są opowieściami o historycznych władcach prowadzących często prawdziwe wojny.

Szczegółowe śledzenie i wiązanie zdarzeń biblijnych z rzeczywistą historią jest bardzo żmudne, bo tych biblijnych zdarzeń było mnóstwo i zostawmy to biblioznawcom.
Jest jednak wiele spraw, które są ciekawe i co więcej, katolikom raczej nieznane. I to jest najbardziej interesujące. 8)
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Sob Lut 21, 2026 12:25   

Cytat:
1 Krn 13,09 Gdy przybyli na klepisko Kidona, Uzza wyciagnał reke, aby podtrzymac Arke, poniewaz woły szarpneły.
1 Krn 13,10 Gniew Bozy zapłonał przeciwko Uzzie i poraził go za to, ze dotknał reka Arki, i umarł tam przed Bogiem.
W sumie miłosierny Bóg często płonął gniewem, czasem z byle powodu a czasem, bo Lud sprzeniewierzał się jego rozkazom. W Biblii 47 razy zapłonął gniewem i zabijał.
Słusznym gniewem płonęli i zabijali także wyznawcy Jahwe.
Matatiasz zgodnie z poleceniem Pana protestował przeciwko składaniu danin miejscowym władcom.
Cytat:
1 Mch 2,24 Gdy zobaczył to Matatiasz, zapłonał gorliwoscia i zadrzały mu nerki, i zawrzał gniewem, który był słuszny. Pobiegł wiec i zabił tamtego obok ołtarza.
1 Mch 2,25 Zabił wtedy takze królewskiego urzednika, który zmuszał do składania ofiar, ołtarz zas rozwalił.

Ciekawi mnie, dlaczego z gniewu zadrżały mu nerki?
Może miał nerkę wędrującą?
A mówiąc poważnie, autor w II w. p.n.e. wiedział, że hormony stresu są wytwarzane przez nadnercza. :shock:
Starożytni coś tam jednak wiedzieli.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Lut 21, 2026 13:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
1 Krn 13,09 Gdy przybyli na klepisko Kidona, Uzza wyciagnał reke, aby podtrzymac Arke, poniewaz woły szarpneły.
1 Krn 13,10 Gniew Bozy zapłonał przeciwko Uzzie i poraził go za to, ze dotknał reka Arki, i umarł tam przed Bogiem.
W sumie miłosierny Bóg często płonął gniewem, czasem z byle powodu a czasem, bo Lud sprzeniewierzał się jego rozkazom. W Biblii 47 razy zapłonął gniewem i zabijał.
Słusznym gniewem płonęli i zabijali także wyznawcy Jahwe.
Matatiasz zgodnie z poleceniem Pana protestował przeciwko składaniu danin miejscowym władcom.
Cytat:
1 Mch 2,24 Gdy zobaczył to Matatiasz, zapłonał gorliwoscia i zadrzały mu nerki, i zawrzał gniewem, który był słuszny. Pobiegł wiec i zabił tamtego obok ołtarza.
1 Mch 2,25 Zabił wtedy takze królewskiego urzednika, który zmuszał do składania ofiar, ołtarz zas rozwalił.

Ciekawi mnie, dlaczego z gniewu zadrżały mu nerki?
Może miał nerkę wędrującą?
A mówiąc poważnie, autor w II w. p.n.e. wiedział, że hormony stresu są wytwarzane przez nadnercza. :shock:
Starożytni coś tam jednak wiedzieli.
JW

Raczej nie znali funkcji nadnerczy. Ale tak rodzą się legendy o starożytnych kosmitach. ;)

Licentia poetica twórców Biblii, jak i tych co ją tłumaczyli.
Podobnie jak ze słowem "tysiąc", które w hebrajskim oznacza też rodzinę, więc od tłumacza zależało, czy z Egiptu uciekło 600 rodzin, czy sześćset tysięcy.
Cytat:
Hebrajskie słowo kilyot ma jednak również inne znaczenie i w naszych angielskich Bibliach jest najczęściej tłumaczone jako „serce/wnętrze/umysł”.

https://voice.dts.edu/digitalarticle/god-wants-your-kidney/
Skutkiem tego, kiedy ktoś w Biblii napisał o ranie sięgającej wnętrza, to jeden napisał, że to rana nerek, inny, że to głęboko zraniona dusza, inny znów, że serce, umysł itd. itp.
A "uczeni w piśmie" siedzą, skrobią się po beretkach i zastanawiają się co to może znaczyć. ;D

Tak więc mogły mu drżeć nerki, albo mógł się trząść wewnętrznie, albo dusza mu się trzęsła, albo serce.
Dla każdego coś miłego.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Sob Lut 21, 2026 14:04   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ocenianie różnych społeczności, narodów, ras wymaga wyważania opinii i słów, tak, żeby nie popaść w samozadowolenie jak ten narcyzowaty Trump, który coraz bardziej eksponuje neurologiczne zmiany i zwykłe chamstwo. Gdyby tak się zachowywał w knajpie z piwem, już dawno dostałby po mordzie.
To taki mój test na przyzwoitość: jeżeli zachowasz się w knajpie z piwem jak w swoim życiu i nie dostaniesz po mordzie, to jesteś człowiekiem przyzwoitym.
Cieszę się, że mniej lub bardziej spełniamy pozytywnie to kryterium.
To może Pan, bo ja tak nie do końca mogę to o sobie powiedzieć.
Kiedy się w to nie zagłębiałem, to mnie Żydzi ani grzali ani ziębili.
Teraz mam obawy, że gdybym brnął głębiej w historię tej nacji, to mógłbym popaść w lekki antysemityzm.
Zresztą samo zjawisko antysemityzmu jest ciekawe, a nikt o tym w tym temacie nie wspomniał.
Przecież nie wziął się z powietrza.
Dlaczego nie było żadnego wygnania czy pogromu np Tatarów, Hindusów, Chińczyków, a Żydzi od starożytności doświadczyli bodajże kilkunastu wielkich wygnań z różnych zakątków świata i wielu pogromów?
Obiektywnie patrząc, można znaleźć mnóstwo przyczyn, których lud Izraela nie chce przyjąć do wiadomości i nawet pacyfikując Palesteńczyków ustawiają się w roli ofiary.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
To oczywiste, że wielodzietne słabo odżywione rodziny żydowskie rodziły małe słabe potomstwo. Podobnie było z Chińczykami. Jak widać, obecnie i Żydzi i Chińczycy są wysocy, dobrze zbudowani. Jak pisaliśmy, ludzie zamożni żyją dłużej i są dorodni. A rodzina z dwojgiem dzieci jest bardziej zamożna niż ta która musi dochody rozkładać na 8-mio osobową progeniturę i oczywiście rodziców.
Irlandczycy czy Włosi czy inne nacje zaludniające USA były w początkach tego państwa wielodzietne. Ale to Żydzi są do dziś postrzegani w USA jako słabsi fizycznie. Pewnie stereotyp, albo i nie.
Harrison Ford ma żydowskie pochodzenie, ale jest miksem, bo ma też przodków Germańskich i Anglosaskich. No może Jeff Goldblum jest takim typem pomiędzy.
Ale większość Żydów jest kojarzona z bardziej rdzennymi Semitami jak Woody Allen, czy raczej mali i chudzi ortodoksi zamieszkujący USA.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Biblijne teksty, to ciekawy w sumie melanż kosmogonii, eschatologii, zdarzeń rzeczywistych i wymyślonych przez autorów poszukujących jakiegoś sensu i sprawiedliwości na tym ziemskim padole.
Ludzie nie dostają to na co zasługują, ale to co im się przydarza. Żydzi w Biblii po prostu uważają, że są lepsi od innych i to im się wszystko należy.
Każdy region świata ma taką nację, która uważa się za naród wybrany.
W Europie to Polska, w Azji to Japonia itp. Gwoli wyjaśnienia. Japończycy są w Azji postrzegani jak Polacy w Europie, czyli niezbyt dobrze.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Mityczne postacie i zdarzenia przeplecione są opowieściami o historycznych władcach prowadzących często prawdziwe wojny.
Rzeczywistość przeplata się z magią.
To urocze, ale w takim razie Biblia powinna być sprzedawana tak jak inne powieści fantasy, bo np. Robert E. Howard pisząc swoje baśnie trzymał się ram historycznych, historii świata, geografii, historii człowieka, np. grup etnicznych, ras, kultur, cywilizacji.
Kiedy pacholęciem będąc czytałem Conana, to byłem święcie przekonany, że wspomniani tam Piktowie to lud w stu procentach wymyślony przez Howarda. Tymczasem tak nie jest.
Witold Jarmolowicz napisał/a:
Szczegółowe śledzenie i wiązanie zdarzeń biblijnych z rzeczywistą historią jest bardzo żmudne, bo tych biblijnych zdarzeń było mnóstwo i zostawmy to biblioznawcom.
Jest jednak wiele spraw, które są ciekawe i co więcej, katolikom raczej nieznane. I to jest najbardziej interesujące. 8)
JW
Wierzenia przedchrześcijańskie miały sens, bo były dostosowane do regionu, klimatu, mentalności ludzi, którzy dane tereny zamieszkiwali.
Przejęcie np przez Słowian bajdurzenia bliskowschodnich pastuszków, jako prawdę objawioną, czyli "swoją" religię, to dla mnie jakaś niepojęta aberracja umysłu.
No może przesadziłem. Rozumiem to, że chrześcijaństwo przenikało świat dlatego, że decydowały o tym czynniki polityczne, ekonomiczne, czasem narzucano je ogniem i mieczem.
Ale teraz mamy XXI wiek i rzadko ktoś z tego stada owiec zatrzyma się na chwilę i powie - kuźwa, coś w tym wszystkim jest nie tak.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Lut 21, 2026 14:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 09:02   

Zachowajmy jednak trochę knajpianego taktu i nie eksponujmy swojego ego. Wystarczająco politycy jątrzą.
No i zostawmy tych kosmitów na boku.
Mózg każdego zwierzęcia, ludzki również, steruje całym organizmem i dokładnie wie, co się dzieje w każdym narządzie i tkance, włącznie z gruczołami.
Litościwa ewolucja chroni naszą świadomość przed zalewem zbędnych informacji ale mózg jest doskonale zorientowany we wszystkich metabolicznych szczegółach.
Mózg czasem przesyła nam niektóre dane na zasadzie intuicji lub marzeń sennych, żebyśmy głupole ubogacili swoją wiedzą i nie zachowywali się durnowato, w sposób szkodliwy dla organizmu.

Biblia o nerkach wspomina 29 razy, częściowo w kontekście ich funkcji u ludzi a częściowo w kontekście ofiar całopalnych, gdzie nerki są poświęcane Bogu razem z okalającym je tłuszczem.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 10:12   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zachowajmy jednak trochę knajpianego taktu i nie eksponujmy swojego ego. Wystarczająco politycy jątrzą.
No i zostawmy tych kosmitów na boku.
Mózg każdego zwierzęcia, ludzki również, steruje całym organizmem i dokładnie wie, co się dzieje w każdym narządzie i tkance, włącznie z gruczołami.
Litościwa ewolucja chroni naszą świadomość przed zalewem zbędnych informacji ale mózg jest doskonale zorientowany we wszystkich metabolicznych szczegółach.
Mózg czasem przesyła nam niektóre dane na zasadzie intuicji lub marzeń sennych, żebyśmy głupole ubogacili swoją wiedzą i nie zachowywali się durnowato, w sposób szkodliwy dla organizmu.

Biblia o nerkach wspomina 29 razy, częściowo w kontekście ich funkcji u ludzi a częściowo w kontekście ofiar całopalnych, gdzie nerki są poświęcane Bogu razem z okalającym je tłuszczem.
JW



Cytat:
Nerki, czyli sumienie

Nie jest jednak prawdą, jak myśli dziś wielu chrześcijan, że w historii ludzkości refleksja na temat sumienia pojawiła się po raz pierwszy na kartach Starego Testamentu[2]. W Biblii Hebrajskiej nie ma bowiem takiego pojęcia. Jednak w różnych biblijnych tekstach można znaleźć odpowiedniki tego, co nazywamy dziś badaniem, niepokojem czy wyrzutami sumienia. Bibliści w tym kontekście często przywołują następujący passus z Księgi Jeremiasza: „Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne – któż je zgłębi? Ja, Pan, badam serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków” (Jr 17,9-10).

Język Biblii, jak wiadomo, opiera się w dużym stopniu na materialnych konkretach, a nie konceptualnych dywagacjach. W starotestamentowej wizji człowieka serce pojmowane jest jako narząd, dzięki któremu mogą działać wszelkie funkcje życiowe. Jednocześnie autorzy biblijni widzą w nim siedzibę rozsądku czy rozumu. Z tego powodu określają serce jako „mądre” (por. 1Krl 3,12) bądź „głupie” ( por. Prz 22,15). Serce jednak bywa także opisywane jako siedlisko uczuć i emocji (por. Ps 25,17; Iz 7,2; Za 10,7). Jest ono też przedstawiane jako miejsce podejmowania decyzji (por. 2 Sm 7,3; Jr 23,20), także decyzji o charakterze moralnym. W takich przedstawieniach przyjmuje ono postać oskarżyciela, który czyni grzesznikom wyrzuty z powodu ich występków.
Podobną funkcję pełnią w Biblii Hebrajskiej nerki. Był to dla Izraelitów narząd trudno dostępny w tym sensie, że gdy np. zabijali zwierzęta, w przygotowaniu mięsa do spożycia lub złożenia ofiary nerki wydobywano ze zwierzęcych ciał jako ostatnie. Z tego pewnie powodu uznano je w człowieku za symbol najtajniejszego miejsca, w którym objawiają się najintymniejsze w nim myśli i uczucia (por. Ps 139,13). Nic dziwnego, że autorzy biblijni zestawiają czasem nerki z sercem. Psalmista wyznaje Bogu: „Gdy się trapiło moje serce, a w nerkach odczuwałem ból dotkliwy, byłem nierozumny i nie pojmowałem: byłem przed Tobą jak juczne zwierzę” (Ps 73,21-22).

Wspomniany w powyższym fragmencie „dotkliwy ból nerek” to zdaniem biblistów opisowe określenie tego, co obecnie najczęściej nazywamy „wyrzutami sumienia”[3]. Oto dlaczego wedle Jeremiasza Bóg „doświadcza nerki” (Jr 17,10), by możliwa była sprawiedliwa odpłata za dobre i złe czyny człowieka. „Ból nerek” oznacza uświadomienie sobie własnej grzeszności w obliczu Boga-Sędziego. Do strapionego serca i obolałych nerek wielokrotnie będą nawiązywać w dziejach Kościoła chrześcijańscy piewcy sumienia. Rzadko jednak mieli oni świadomość (podobnie jak wielu współczesnych chrześcijan), że owo pojęcie nie w Biblii Hebrajskiej ma swe źródło.

Z tego samego powodu, w religiach dalekowschodnich okolice nerek są postrzegane podobnie i być może stamtąd się to wywodzi, ponieważ wpływ wierzeń dalekowschodnich na wierzenia bliskowschodnie jest niezaprzeczalny.
W hinduizmie czy buddyzmie to tam jest siedlisko duszy, energii życiowej i innych cudów na kiju.
Oczywiście można założyć, że znali funkcję nerek wraz z nadnerczami. Albo, że nerki Hebrajczyków z tamtych czasów były wyjątkowo wrażliwe i stres dawał objawy psychosomatyczne w postaci bólu nerek itp., ale brnie się wtedy w opary absurdu. Co wcale nie znaczy, że twierdzenie o nerkach jako siedlisku duszy uznaję za madrzejszą. Jest równie głupia jak reszta podobnych bzdur z Biblii.

https://wiez.pl/2024/01/05/krotka-historia-sumienia/
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 11:24   

Nieistotne, które fragmenty swojej wiary Żydzi wzięli z innych kultur, bowiem oczywistym jest, że religie czerpały od siebie nawzajem. Tak, jak dziś Amerykanie zamienili europejskie smutne Święto Zmarłych na wesołe Halloween. Wystarczyło kilkadziesiąt lat na transpozycję zwyczaju.

To, że serce jest siedliskiem emocji wynika z prostej obserwacji, że w stresie serce bije szybciej i mocniej. My wiemy, że to jest zwiększanie przepływu krwi dla wysiłku fizycznego.
Natomiast wszystkie kultury pierwotne z tego powodu upatrywały w sercu siedliska emocji.

Interesujące jest, jak postrzegane były inne narządy. Nieważne, czy pierwsi byli Babilończycy, Hindusi, Egipcjanie, Żydzi. Jak wiemy, echa tych kultur możemy odnaleźć w Biblii.
W tym fragmencie Księgi Kapłańskiej Mojżesz przygotował żertwę i potem spalił ją. Tam jest mnóstwo podobnych tekstów o ofiarach, więc weźmy ten jeden fragment.
Cytat:
Kpl 8,25 Potem wział tłuszcz, ogon i cały tłuszcz, który jest na wnetrznosciach wraz
z płatem tłuszczu, który okrywa watrobe, a takze obie nerki z ich tłuszczem i prawa łopatke.
Kpl 8,26 Z kosza chlebów przasnych, który stoi przed Panem, wział jeden chleb przasny,
jeden placek przyrzadzony z oliwa i jeden podpłomyk. Umiescił je na kawałkach tłuszczu i na prawej łopatce.
Dlaczego Jahwe cenił tak tłuszcz i akurat te części ciała? Tłuszcz zapewne dlatego, że dobrze się pali w przeciwieństwie do mięsa. Do chleba Mojżesz dodał oliwę, być może z tego samego powodu.
Lud Wybrany wędrował 40 lat po pustynnych terenach.
To skąd oni mieli oliwę? Drzewo oliwne rodzi owoce dopiero po 16 latach od zasadzenia.
Pszenicę trzeba zasiać i poczekać na plony. W rejonach pustynnych to się raczej nie uda.
Widzimy także, że Mojżesz wziął prawą łopatkę, czyli już wówczas prawica była uznawana za szlachetną, nawet u zwierząt.
Jest tu też zbędna redundacja, chleb przaśny, placek i podpłomyk to to samo czyli upieczone ciasto z mąki i wody. Izraelici znali też zwykły chleb wyrośnięty na zakwasie, skoro podkreślali, że ma być chleb przaśny. Skąd zatem to nabożne podejście do niesmacznego w sumie chleba przaśnego? Żydzi mają nawet Święto Przaśników.

Proszę, trzy zdania, a ile treści!
Może minąłem się z powołaniem. ;D
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 12:38   Re: Biblioterapia

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Panowie, poszło o jeden most za daleko, więc wymazuję.
Wróćmy do niepodważalnych konkretów biblijnych, którym żaden teolog nie zaprzeczy.
Cytat:
Księga Rodzaju 1,29
I rzekł Bóg: ”Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem.

Pierwsi ludzie byli więc zaprojektowani jako weganie. Ale okazali się felerni i Wszechmogący wytopił wszystkich z wyjątkiem rodziny Noego. Noemu zaś oznajmił:
Cytat:
Księga Rodzaju 9,01
Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: ”Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię…
Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia.

Potem jeszcze uszczegółowił, których zwierząt nie należy jadać, ale ogólnie dopiero druga wersja człowieka od Noego okazała się dobra. Człowieka mięsożernego.
JW


Szybki powrót do początku tematu.

Fragment książki "Against The Grain" - Jamesa C. Scotta.
Świetna.
Chyba od czasów "Bogactwo i nędza narodów" Davida Landesa, nie czytałem nic lepszego.
No może "Strzelby, zarazki i stal" Jareda Diamonda, można od biedy do tego zestawu dokoptować.

Jest też polska wersja "Against the grain". Tytuł to "Jak udomowiono człowieka".


Cytat:
Many Native American peoples were confined to reservations only after military defeat. Others exploited the historical opportunities afforded by contact with Europeans to increase their mobility—the Sioux and Comanche became horseback hunters, traders, and raiders, and the Navajo became sheepherders. Most peoples practicing mobile subsistence—pastoralism, gathering, hunting, seafaring, and even nomadic agriculture—while eagerly adapting to modern trade, fiercely resisted permanent settlement. At least, we have no reason to assume that sedentary life can be interpreted as a universal aspiration in human history. The basic narrative of sedentary life and agriculture long outlived the mythology that originally underpinned it. From Thomas Hobbes to John Locke, Giambattista Vico, Lewis Henry Morgan, Friedrich Engels, Herbert Spencer, Oswald Spengler, and even Darwinian accounts of social evolution in general, the progression from hunting and gathering to nomadism, agriculture (and from band to village, town, and city) was established doctrine. Such views almost mimicked Julius Caesar's evolutionary pattern from household to clan, tribe, people to state (a people living by law), with Rome at the top and the Celts and then the Germans trailing behind. Although they differ in detail, such descriptions record the march of civilization transmitted through most pedagogical routines and imprinted on the minds of schoolchildren worldwide. The transition from one subsistence mode to the next is perceived as sharp and final. No one, once exposed to agricultural techniques, would dream of becoming a nomad or forager. Each step is assumed to represent an epochal leap in human prosperity: more leisure time, better nutrition, longer life expectancy, and finally, a sedentary lifestyle that fostered the development of housekeeping and the development of civilization. Eradicating this narrative from the world's imagination is nearly impossible; the twelve-step recovery program necessary to achieve this goal defies all imagination. Nevertheless, I offer a small beginning. It turns out that much of what we might call the standard narrative had to be abandoned when confronted with mounting archaeological evidence. Contrary to earlier assumptions, hunters and gatherers—even today, in their marginal refuges—resemble nothing like the starving, day-from-starvation desperadoes of folklore. Hunters and gatherers have never fared so well—in terms of diet, health, and leisure. Farmers, on the other hand, have never fared so poorly—in terms of diet, health, and leisure. The current craze for "Paleolithic" diets reflects the penetration of this archaeological knowledge into popular culture. The transition from hunting and gathering to agriculture—a slow, unstable, reversible, and sometimes incomplete change—carried at least as many costs as benefits. Thus, while planting crops seemed a crucial step toward a utopian present in the standard narrative, it may not have seemed so to those experiencing it for the first time: a fact, some scholars argue, is reflected in the biblical story of Adam and Eve's expulsion from the Garden of Eden.


Wiele rdzennych ludów amerykańskich zostało zamkniętych w rezerwatach dopiero po porażce militarnej. Inni wykorzystali historyczne możliwości, jakie dał kontakt z Europejczykami, aby zwiększyć swoją mobilność – Siuksowie i Komancze stali się myśliwymi konnymi, handlarzami i rabusiami, a Nawahowie – pasterzami owiec. Większość ludów praktykujących mobilne formy utrzymania – pasterstwo, zbieractwo, łowiectwo, zbieractwo morskie, a nawet wędrowne rolnictwo – jednocześnie ochoczo adaptując się do współczesnego handlu, zaciekle walczyła z trwałym osadnictwem. Przynajmniej nie mamy żadnych podstaw, by przypuszczać, że osiadły tryb życia można odczytać w historii ludzkości jako uniwersalne dążenie. Podstawowa narracja osiadłego trybu życia i rolnictwa przetrwała długo mitologię, która pierwotnie stanowiła jej podstawę. Od Thomasa Hobbesa do Johna Locke'a, Giambattisty Vico, Lewisa Henry'ego Morgana, Friedricha Engelsa, Herberta Spencera, Oswalda Spenglera, aż po darwinowskie opisy ewolucji społecznej w ogólności, sekwencja postępu od łowiectwa i zbieractwa do koczownictwa, rolnictwa (oraz od bandy do wsi, miast i metropolii) była ustaloną doktryną. Takie poglądy niemal naśladowały ewolucyjny schemat Juliusza Cezara od gospodarstw domowych do rodów, plemion, ludów do państwa (ludu żyjącego według praw), w którym Rzym był na szczycie, a Celtowie, a następnie Germanie znajdowali się z tyłu. Choć różnią się szczegółami, takie opisy rejestrują marsz cywilizacji przekazywany przez większość rutyn pedagogicznych i wdrukowany w umysły uczennic i uczniów na całym świecie. Przejście od jednego sposobu utrzymania do następnego jest postrzegane jako ostre i ostateczne. Nikt, komu raz pokazano techniki rolnicze, nie marzyłby o pozostaniu koczownikiem lub zbieraczem. Zakłada się, że każdy krok stanowi epokowy skok w dobrobycie ludzkości: więcej wolnego czasu, lepsze odżywianie, dłuższa oczekiwana długość życia i wreszcie osiadły tryb życia, który sprzyjał rozwojowi sztuki gospodarstwa domowego i rozwojowi cywilizacji. Wyrugowanie tej narracji z wyobraźni świata jest niemal niemożliwe; dwunastostopniowy program zdrowienia, niezbędny do osiągnięcia tego celu, przekracza wszelkie wyobrażenia. Niemniej jednak stawiam tu mały początek. Okazuje się, że większość tego, co moglibyśmy nazwać standardową narracją, musiała zostać porzucona po konfrontacji z narastającymi dowodami archeologicznymi. Wbrew wcześniejszym założeniom, myśliwi i zbieracze – nawet dzisiaj, w zamieszkiwanych przez siebie marginalnych azylach – w niczym nie przypominają wygłodniałych, o jeden dzień od śmierci głodowej desperatów z folkloru. Myśliwi i zbieracze nigdy nie prezentowali się tak dobrze – pod względem diety, zdrowia i czasu wolnego. Rolnicy natomiast nigdy nie prezentowali się tak źle – pod względem diety, zdrowia i czasu wolnego. Obecna moda na diety „paleolityczne” odzwierciedla przenikanie tej wiedzy archeologicznej do kultury popularnej. Przejście od łowiectwa i zbieractwa do rolnictwa – zmiana powolna, niestabilna, odwracalna, a czasem niepełna – niosło ze sobą co najmniej tyle samo kosztów, co korzyści. Zatem, choć w standardowej narracji sadzenie roślin wydawało się kluczowym krokiem w kierunku utopijnej teraźniejszości, nie mogło tak wyglądać dla tych, którzy doświadczyli go po raz pierwszy: fakt ten, zdaniem niektórych badaczy, znajduje odzwierciedlenie w biblijnej historii wygnania Adama i Ewy z Ogrodu Eden.

W antropologii słowo "banda" oznacza grupę koczowników i nie oznacza grupy przestępczej.
Nie wiedzieć dlaczego w języku angielskim to słowo zachowało pierwotne znaczenie, a w języku polskim ma jakieś kryminalne konotacje.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 13:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Nieistotne, które fragmenty swojej wiary Żydzi wzięli z innych kultur, bowiem oczywistym jest, że religie czerpały od siebie nawzajem. Tak, jak dziś Amerykanie zamienili europejskie smutne Święto Zmarłych na wesołe Halloween. Wystarczyło kilkadziesiąt lat na transpozycję zwyczaju.

To, że serce jest siedliskiem emocji wynika z prostej obserwacji, że w stresie serce bije szybciej i mocniej. My wiemy, że to jest zwiększanie przepływu krwi dla wysiłku fizycznego.
Natomiast wszystkie kultury pierwotne z tego powodu upatrywały w sercu siedliska emocji.

Interesujące jest, jak postrzegane były inne narządy. Nieważne, czy pierwsi byli Babilończycy, Hindusi, Egipcjanie, Żydzi. Jak wiemy, echa tych kultur możemy odnaleźć w Biblii.
W tym fragmencie Księgi Kapłańskiej Mojżesz przygotował żertwę i potem spalił ją. Tam jest mnóstwo podobnych tekstów o ofiarach, więc weźmy ten jeden fragment.
Cytat:
Kpl 8,25 Potem wział tłuszcz, ogon i cały tłuszcz, który jest na wnetrznosciach wraz
z płatem tłuszczu, który okrywa watrobe, a takze obie nerki z ich tłuszczem i prawa łopatke.
Kpl 8,26 Z kosza chlebów przasnych, który stoi przed Panem, wział jeden chleb przasny,
jeden placek przyrzadzony z oliwa i jeden podpłomyk. Umiescił je na kawałkach tłuszczu i na prawej łopatce.
Dlaczego Jahwe cenił tak tłuszcz i akurat te części ciała? Tłuszcz zapewne dlatego, że dobrze się pali w przeciwieństwie do mięsa. Do chleba Mojżesz dodał oliwę, być może z tego samego powodu.
Lud Wybrany wędrował 40 lat po pustynnych terenach.
To skąd oni mieli oliwę? Drzewo oliwne rodzi owoce dopiero po 16 latach od zasadzenia.
Pszenicę trzeba zasiać i poczekać na plony. W rejonach pustynnych to się raczej nie uda.
Widzimy także, że Mojżesz wziął prawą łopatkę, czyli już wówczas prawica była uznawana za szlachetną, nawet u zwierząt.
Jest tu też zbędna redundacja, chleb przaśny, placek i podpłomyk to to samo czyli upieczone ciasto z mąki i wody. Izraelici znali też zwykły chleb wyrośnięty na zakwasie, skoro podkreślali, że ma być chleb przaśny. Skąd zatem to nabożne podejście do niesmacznego w sumie chleba przaśnego? Żydzi mają nawet Święto Przaśników.

Proszę, trzy zdania, a ile treści!
Może minąłem się z powołaniem. ;D
JW



W sprawie tłuszczu potrafi Pan myśleć jak chemik czy fizyk i podać logiczne uzasadnienie, a z nerkami kombinuje.

Praworęczność jest cechą dominującą, więc najpierw zwyczajowo, a potem religijnie była uznawana za jedną właściwą opcję. Dominująca prawa strona jest też cechą innych zwierząt.
Jeśli ma Pan psa lub kota, to na pewno to zauważył.
Leworęczni mieli przechlapane jeszcze kilkadziesiąt lat temu.
Jako oburęczny pewnie spłonął bym na stosie, gdybym żył w średniowieczu.

Co do powołania, to się nie wypowiadam.
Nie wiem czy na tym etapie można mówić o takich rzeczach. KK może zaproponować Panu zostanie diakonem.
Proponował bym jednak coś ciekawszego. Mógłby Pan być np. przewodnikiem wycieczek po ziemi świętej.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 17:08   

Dlaczego nie mamy kombinować?
Serce jest tysiąc razy wspominane w Biblii, jako synonim uczuć, pozytywnych lub negatywnych oraz jako narząd lub pokarm.
Jakie pozostałe narządy występują w Biblii?
Ponad wszystko tkanka tłuszczowa ale także nerki, żołądek, łopatka, mostek, szczęka (oczywiście nie sztuczna :D ), ogon, nogi, biodro, brzuch, nozdrza, oczy, mięśnie, głowa, paszcza, twarz, szyja, zęby, jelita, wnętrzności, skóra.
Najwięcej szczegółów podaje Księga Kapłańska.
Część żertwy mogli spożyć kapłani.
Są tam ciekawe zakazy i nakazy.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 17:09   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Dlaczego Jahwe cenił tak tłuszcz i akurat te części ciała? Tłuszcz zapewne dlatego, że dobrze się pali w przeciwieństwie do mięsa. Do chleba Mojżesz dodał oliwę, być może z tego samego powodu.

Radujmy się bracia i siostry, bo po raz pierwszy ktoś to logicznie wyjaśnił.
Tak. Bo tłuszcz się dobrze pali, a nie dlatego, że to jakaś boska proporcja, jak to sobie wydumał Kwaśniewski.

Trochę śmieszno, trochę straszno, jak się pomyśli o tym, jak dzieła Kwaśniewskiego zryły dyńke tylu ludziom.
Chociaż moim skromnym zdaniem, każdy kto poddał się optymalnej propagandzie, miał lub ma do tego predyspozycje, tzn jest podatny na sugestię, manipulację i nie ma za bardzo predyspozycji do samodzielnego myślenia. Mała ilość białka jeszcze to pogłębia.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 17:16   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Dlaczego nie mamy kombinować?
Serce jest tysiąc razy wspominane w Biblii, jako synonim uczuć, pozytywnych lub negatywnych oraz jako narząd lub pokarm.
Jakie pozostałe narządy występują w Biblii?
Ponad wszystko tkanka tłuszczowa ale także nerki, żołądek, łopatka, mostek, szczęka (oczywiście nie sztuczna :D ), ogon, nogi, biodro, brzuch, nozdrza, oczy, mięśnie, głowa, paszcza, twarz, szyja, zęby, jelita, wnętrzności, skóra.
Najwięcej szczegółów podaje Księga Kapłańska.
Część żertwy mogli spożyć kapłani.
Są tam ciekawe zakazy i nakazy.
JW


Zapewne zmierza Pan w stronę słynnej proporcji kspłanów, czyli 7 gramów tłuszczu na 1 gram białka.
Trzeba by wziąć pod uwagę to, że tam zwierzątka hodowlane mają dużo mniejszy procent tkanki tłuszczowej niż te hodowane w naszym klimacie.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 17:17   

Szczerze mówiąc, nie bardzo mi się widzi, żeby biedni ludzie ot tak sobie palili wartościowe pożywienie i to w dużych ilościach. Ostatecznie może palili jakieś niesmaczne resztki.
To nie byli zbuntowani piraci na Wyspie Skarbów Stevensona.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 17:25   

Strix aluco napisał/a:
Zapewne zmierza Pan w stronę słynnej proporcji kspłanów, czyli 7 gramów tłuszczu na 1 gram białka.
Trzeba by wziąć pod uwagę to, że tam zwierzątka hodowlane mają dużo mniejszy procent tkanki tłuszczowej niż te hodowane w naszym klimacie.
Nie, to jest bzdura sprzeczna z metabolizmem i szkoda czasu na rozkminianie tego. Po prostu prześledziłem Biblię pod kątem żertwy, anatomii i fizjologii, bo to daje jakieś pojęcie o ówczesnej wiedzy i zwyczajach.
Szukając w tekście np. słowa wątroba można dalej dowiedzieć się, jak oni tę wątrobę postrzegali i do czego im służyła.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 18:02   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Szczerze mówiąc, nie bardzo mi się widzi, żeby biedni ludzie ot tak sobie palili wartościowe pożywienie i to w dużych ilościach. Ostatecznie może palili jakieś niesmaczne resztki.
To nie byli zbuntowani piraci na Wyspie Skarbów Stevensona.
JW


Cytat:
Księga Umarłch Rozdział LXXII.

Dajcie mi ofiary grobowe, to jest kadzidło i wonne oleje oraz rzeczy wszelkiego rodzaju piękne i czyste, w których żyje Bóg.


Innymi słowy - każdy orze jak może. A że Hebrajczycy przejęli wierzenia od Egipcjan, a nie mieli "wonnych olejów, kadzideł, ani wszelkiego rodzaju rzeczy pięknych i czystych, w których mieszka Bóg, to palili co mieli i co im się wydawało odpowiednie.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Lut 22, 2026 18:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Lut 22, 2026 18:08   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Zapewne zmierza Pan w stronę słynnej proporcji kspłanów, czyli 7 gramów tłuszczu na 1 gram białka.
Trzeba by wziąć pod uwagę to, że tam zwierzątka hodowlane mają dużo mniejszy procent tkanki tłuszczowej niż te hodowane w naszym klimacie.
Nie, to jest bzdura sprzeczna z metabolizmem i szkoda czasu na rozkminianie tego. Po prostu prześledziłem Biblię pod kątem żertwy, anatomii i fizjologii, bo to daje jakieś pojęcie o ówczesnej wiedzy i zwyczajach.
Szukając w tekście np. słowa wątroba można dalej dowiedzieć się, jak oni tę wątrobę postrzegali i do czego im służyła.
JW


Egipcjanie też podczas mumifikacji w sposób bezceremonialny usuwali mózg, tak jakby był odpadem, ale jeśli mumifikowany miał kiedyś zostać wskrzeszony, to inne organy zostawały poddawane zakonserwowaniu w dzbanach. Tzn wątroba, nerki, serce.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 08:58   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
prześledziłem Biblię pod kątem żertwy, anatomii i fizjologii, bo to daje jakieś pojęcie o ówczesnej wiedzy i zwyczajach.
Szukając w tekście np. słowa wątroba można dalej dowiedzieć się, jak oni tę wątrobę postrzegali i do czego im służyła.
JW

To może być ciekawe, jeśli ktoś lubi akurat tą księgę.

Jürgen Thorwald w książce "Dawna Medycyna", opisuje stan wiedzy z zakresu anatomii, fizjologii, między innymi z tego regionu i czasu.
Można porównać to co w Biblii i to co u Thorwalda, co dało by pełniejszy obraz.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 09:47   

Strix aluco napisał/a:
Egipcjanie też podczas mumifikacji w sposób bezceremonialny usuwali mózg, tak jakby był odpadem, ale jeśli mumifikowany miał kiedyś zostać wskrzeszony, to inne organy zostawały poddawane zakonserwowaniu w dzbanach. Tzn wątroba, nerki, serce.
Как всегда, практика ебёт теорию. :viva:
Mózg się łatwo psuje, więc musieli go wyciągać z czaszki przez nos, żeby nie naruszyć kości i pięknego oblicza. Musieli zatem olać ten organ i zapewne nie wiedzieli nawet, do czego służy ta jajecznica. Do mumifikacji używali 3% roztworu węglanu sodu. Ciekawe, że tak niewiele wystarczało.

W Biblii serce występuje tysiąc razy a mózg ani razu. Umysł też nie był zbyt ceniony, bo Biblia wspomina o nim tylko 33 razy, natomiast synonim - dusza 365 razy.
JW
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 09:51   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W sumie miłosierny Bóg często płonął gniewem, czasem z byle powodu a czasem, bo Lud sprzeniewierzał się jego rozkazom. W Biblii 47 razy zapłonął gniewem i zabijał.
Słusznym gniewem płonęli i zabijali także wyznawcy Jahwe.

Tylko ktory Bog? Przeciez w Biblii sa ich dziesiatki, Elohim w koncu to liczba mnoga, wiec przypisywanie tych wszystkich czynow jednej oso bie to przyklad typowo katolickiego pomieszania z poplataniem
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 11:12   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Egipcjanie też podczas mumifikacji w sposób bezceremonialny usuwali mózg, tak jakby był odpadem, ale jeśli mumifikowany miał kiedyś zostać wskrzeszony, to inne organy zostawały poddawane zakonserwowaniu w dzbanach. Tzn wątroba, nerki, serce.
Как всегда, практика ебёт теорию. :viva:
Mózg się łatwo psuje, więc musieli go wyciągać z czaszki przez nos, żeby nie naruszyć kości i pięknego oblicza. Musieli zatem olać ten organ i zapewne nie wiedzieli nawet, do czego służy ta jajecznica. Do mumifikacji używali 3% roztworu węglanu sodu. Ciekawe, że tak niewiele wystarczało.

W Biblii serce występuje tysiąc razy a mózg ani razu. Umysł też nie był zbyt ceniony, bo Biblia wspomina o nim tylko 33 razy, natomiast synonim - dusza 365 razy.
JW


Hihi. Dlatego próżno szuka Pan znajomości fizjologii u starożytnych Hebrajczyków.
Egipcjanie mieli swojego boga mądrości Thota, ale nie przypisali mu konkretnego organu, bo tak jak Pan pisze, nie znali funkcji mózgu.

Serce było siedzibą duszy i prawdopodobnie też mądrości. Pewnie łącznie z nerkami.

To o czym Pan pisał wcześniej o tym, że Jahwe zagląda w serca i nerki, jest zapożyczeniem z egipskiego Sądu Ozyrysa, podczas którego odbywa się ważenie serca.

Ofiary całopalne, czyli te w całości poświęcone bogom, jak i te gdzie nie spala się ofiary, to były powszechnie praktyki od Mezopotamii po Egipt.
Różnica jest tylko taka, że w Egipcie bogów było wielu i mieli bardziej ludzki wymiar.
U Hebrajczyków Bóg był jeden, a rolę odbiorców tych nie spalonych ofiar przejmowali kapłani.
W Egipcie takie nie spalone ofiary nazywano karmieniem bogów.
Pewnie też było tak, że to kapłani egipscy utylizowali te ofiary w swoich przewodach pokarmowych, mimo że oficjalnie zjadali to bogowie.

Jeśli ktoś szuka w Biblii ukrytej wiedzy z zakresu nauk przyrodniczych, to się bardzo rozczaruje.
Jeśli już, to są to historyjki z morałem.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Lut 23, 2026 11:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 11:43   

Wspominając opisy Malinowskiego, który badał Trobriandczyków, oni tam nie marnowali żywności, ale skrupulatnie wg rodzinnych algorytmów obdarzali się nawzajem ściśle określonymi ilościowo i jakościowo darami. Małżeństwo dwóch osób heteroseksualnych nie polegało na hucznych uroczystościach ale wpisaniu się w mozaikę klanowych zależności ekonomicznych. Homoseksualizmu nie znali a opowieści o nim uważali za obrzydliwe. Dlatego, o ile nie mieli uroczystych a właściwie żadnych ślubów, to rozwód nastręczał poważne problemy, bo trzeba było wyplątać się z pajęczyny rodzinnych więzów ekonomicznych i pooddawać to co ludzkie ludziom, bogów w to nie mieszając.
Głównym źródłem zamożności były ziemniaki yam a na wybrzeżu ryby. I to zapasy tego ziemniaka były skrupulatnie dzielone i rozliczane nawzajem pomiędzy bliższą i dalszą rodziną.
Tak, żeby bilans wyszedł na zero. :pada:
W ostatecznym rachunku cwaniakom groziły reperkusje społeczne.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 13:01   

Idąc po wszystkich częściach ciała, jądra wspominane są tylko trzy razy i to w kontekście ich zgniatania. :shock:
Cytat:
Pwt 23,02 Nikt, kto ma zgniecione jadra lub odciety członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana.
Wyraźnie prawosławni skopcy nie doczytali Biblii

Cytat:
Kpl 22,24 Zwierzecia, które ma jadra zgniecione, starte, wyrwane albo wyciete, nie bedziecie składac w ofierze Panu i nie bedziecie takich rzeczy robic w waszym kraju
Strasznie się tam pastwili nad tymi jądrami.

No i Jahwe wyraźnie brzydził się niepełnosprawnymi.
Cytat:
Kpl 21,18 Zaden człowiek, który ma skaze, nie moze sie zblizac - ani niewidomy, ani chromy, ani majacy zniekształcona twarz, ani kaleka,
Kpl 21,19 ani ten, który ma złamana noge albo reke,
Kpl 21,20 ani garbaty, ani niedorozwiniety, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na swierzb, ani okryty liszajami, ani ten, kto ma zgniecione jadra.

JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 13:40   

W XVIII wieku w Rosji rozwinęła się sekta skopców. Byli skopcy zwyczajni, którzy sobie odcinali jądra i skopcy carscy, którzy wycinali wszystko. Analogicznie, kobiety wycinały sobie piersi albo i wszystko na dole, jak w Afryce.
Nastąpiło u nich skojarzenie grzechu pierworodnego z seksem, chociaż w Biblii nic takiego nie powiedziano. Wzięli to z wypowiedzi Jezusa, który też nic takiego nie zalecał:
Cytat:
Mt 19,12 Bo sa niezdatni do małzenstwa, którzy z łona matki takimi sie urodzili; i sa
niezdatni do małzenstwa, których ludzie takimi uczynili; a sa i tacy bezzenni,
którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezzenni. Kto moze pojac,
niech pojmuje!”
Pal sześć skopców, ale generalnie chrześcijaństwo zaczęło miłosierdzie boskie wywracać na drugą stronę eksponując ognie piekielne, potępienie grzeszności, którą zaczęto łączyć z seksem. Grzech pierworodny jakoś tak w świadomości splótł się z bzykaniem. A już na pewno bzykanie stało się grzeszne a co najmniej podejrzane. Powstała dziwaczna antynomia. Z jednej strony chrześcijaństwo wpaja czystość duchową, a z drugiej strony na chwałę Pana, wielbiące go osoby nie myły się i nie zmieniały odzieży.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 14:35   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Do mumifikacji używali 3% roztworu węglanu sodu. Ciekawe, że tak niewiele wystarczało.
JW

W pustynnym klimacie mumifikacja często następowała w sposób naturalny. Rodzi się więc pytanie, czy obrzędy religijne były inspirowane naturalną mumifikacją. Pewnie tak, bo działo się to tam, gdzie klimat sprzyja temu zjawisku. W Europie to torfowiska, w Ameryce Południowej i Bliskim Wschodzie pustynie.
Na pustyni Atakama znajdywane są mumie starsze niż egipskie.
Początkowo minerałami wydobywanymi z jezior w dolinie Nilu konserwowano żywność. Widocznie uznali że zmarłych też można tak zakonserwować.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Lut 23, 2026 17:26, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 15:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W ostatecznym rachunku cwaniakom groziły reperkusje społeczne.
JW


O tym też już chyba rozmawialiśmy w innym temacie, a konkretnie temacie psychopatii.
U rdzennych ludów odsetek socjopatów był wielokrotne niższy niż u kolonizatorów.
Wynikało to z tego, że od współpracy wszystkich członków społeczności zależało przetrwanie.
Często były to brutalne metody eliminacji cwaniaków. Takie jakie opisywała Martha Stout w książce "Socjopaci są wśród nas". Jeśli wśród Inuitów zdarzał się psychopata, który działał na szkodę plemienia, to zwabiano go nad przepaść i pomagano z niej spaść.
I komu to przeszkadzało?
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 15:07   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Idąc po wszystkich częściach ciała, jądra wspominane są tylko trzy razy i to w kontekście ich zgniatania. :shock:
Cytat:
Pwt 23,02 Nikt, kto ma zgniecione jadra lub odciety członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana.
Wyraźnie prawosławni skopcy nie doczytali Biblii

Cytat:
Kpl 22,24 Zwierzecia, które ma jadra zgniecione, starte, wyrwane albo wyciete, nie bedziecie składac w ofierze Panu i nie bedziecie takich rzeczy robic w waszym kraju
Strasznie się tam pastwili nad tymi jądrami.

No i Jahwe wyraźnie brzydził się niepełnosprawnymi.
Cytat:
Kpl 21,18 Zaden człowiek, który ma skaze, nie moze sie zblizac - ani niewidomy, ani chromy, ani majacy zniekształcona twarz, ani kaleka,
Kpl 21,19 ani ten, który ma złamana noge albo reke,
Kpl 21,20 ani garbaty, ani niedorozwiniety, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na swierzb, ani okryty liszajami, ani ten, kto ma zgniecione jadra.

JW

Trudno za Panem nadążyć, bo produkuje Pan mnóstwo podtematów.
Tutaj zahacza Pan o eugenikę.
W końcu dojdziemy do inkwizycji.

To jest dowód, że początki eugeniki to neolit. W paleolicie nie dyskryminowano kalekich.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 17:43   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wspominając opisy Malinowskiego, który badał Trobriandczyków, oni tam nie marnowali żywności, ale skrupulatnie wg rodzinnych algorytmów obdarzali się nawzajem ściśle określonymi ilościowo i jakościowo darami. Małżeństwo dwóch osób heteroseksualnych nie polegało na hucznych uroczystościach ale wpisaniu się w mozaikę klanowych zależności ekonomicznych. Homoseksualizmu nie znali a opowieści o nim uważali za obrzydliwe.
JW


I znów można wrócić do spraw bytowych. Tam gdzie życie jest ciężkie i wymaga pracy całej społeczności, to związki heteryków, z których rodzą się dzieci, jest podstawą.
Nie ma tam miejsca ani czasu na parady równości.
Nie przyniosło by im to żadnych wymiernych korzyści.
Bogate społeczności mogą sobie pozwolić na takie fanaberie jak kampanie na rzecz równości mniejszości seksualnych itp.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 18:08   

Staram się trochę stymulować procesy kognitywne, żebyśmy nie porośli mchem.
Rolling stones do not grow moss. Mick Jagger też mchem nie porósł a nawet jak biblijny patriarcha spłodził potomka w sędziwym wieku. :hug:
Wydawałoby się, że Biblia to taka stara, szacowna i nieczytana księga, a tu proszę. Jak powiedział kiedyś prof. Bardini, w Biblii wszystko jest.

Tutaj mamy przykazy kompulsywnej czystości seksualnej. Jak to się ma do chrześcijańskich zasad? Przecież to święta księga chrześcijan, 10 przykazań z niej pochodzi, więc co z resztą przykazań z Księgi Kapłańskiej, które Bóg przekazał Mojżeszowi?
Zasięgnąłem opinii u pewnej wiekowej staruszki, jak oni robili (a raczej nie robili ;) ), żeby nie mieć za dużo dzieci, bo po II Wojnie Światowej dzietność spadła do 1-2 sztuk progenitury. Z zawoalowanego opisu zrozumiałem, że rozpowszechnił się stosunek przerywany.
A tutaj w Biblii mamy, że jest to niemile widziane, aczkolwiek pozytywem jest nakaz kąpieli.

Cytat:
Kpl 15,16 Jezeli z mezczyzny wypłynie nasienie, to wykapie całe ciało w wodzie i bedzie nieczysty az do wieczora.
Kpl 15,17 Kazde ubranie, kazda skóra, na która wyleje sie nasienie, bedzie wymyta woda i nieczysta az do wieczora.
Kpl 15,18 Jezeli mezczyzna obcuje z kobieta wylewajac nasienie, to oboje wykapia sie w wodzie i beda nieczysci az do wieczora.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 18:16   

A tutaj proszę, podstawowe zasady aseptyki, które były wyśmiewane przez lekarzy do czasów Semmelweisa. To pokazuje czarno na białym, że chrześcijańskie doktory nie czytały swojej Świętej Księgi.
Cytat:
Kpl 15,01 Nastepnie powiedział Pan do Mojzesza i Aarona:
Kpl 15,02 ”Mówcie do Izraelitów i powiedzcie im: Jezeli jaki człowiek cierpi na wycieki ze swego ciała, to jego wyciek jest nieczysty.
Kpl 15,04 Kazde łózko, na którym spoczywał chory na wycieki, jest nieczyste. Kazdy przedmiot, na którym siedział, jest nieczysty.
Kpl 15,05 Kazdy, kto sie dotknie jego łózka, wypierze ubranie, wykapie sie w wodzie i bedzie nieczysty az do wieczora.
Kpl 15,06 Ten, kto usiadł na przedmiocie, na którym siedział chory na wycieki, wypierze ubranie, wykapie sie w wodzie i bedzie nieczysty az do wieczora.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 19:28   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Staram się trochę stymulować procesy kognitywne, żebyśmy nie porośli mchem.
Rolling stones do not grow moss. Mick Jagger też mchem nie porósł a nawet jak biblijny patriarcha spłodził potomka w sędziwym wieku. :hug:
Wydawałoby się, że Biblia to taka stara, szacowna i nieczytana księga, a tu proszę. Jak powiedział kiedyś prof. Bardini, w Biblii wszystko jest.

Tutaj mamy przykazy kompulsywnej czystości seksualnej. Jak to się ma do chrześcijańskich zasad? Przecież to święta księga chrześcijan, 10 przykazań z niej pochodzi, więc co z resztą przykazań z Księgi Kapłańskiej, które Bóg przekazał Mojżeszowi?
Zasięgnąłem opinii u pewnej wiekowej staruszki, jak oni robili (a raczej nie robili ;) ), żeby nie mieć za dużo dzieci, bo po II Wojnie Światowej dzietność spadła do 1-2 sztuk progenitury. Z zawoalowanego opisu zrozumiałem, że rozpowszechnił się stosunek przerywany.
A tutaj w Biblii mamy, że jest to niemile widziane, aczkolwiek pozytywem jest nakaz kąpieli.

Cytat:
Kpl 15,16 Jezeli z mezczyzny wypłynie nasienie, to wykapie całe ciało w wodzie i bedzie nieczysty az do wieczora.
Kpl 15,17 Kazde ubranie, kazda skóra, na która wyleje sie nasienie, bedzie wymyta woda i nieczysta az do wieczora.
Kpl 15,18 Jezeli mezczyzna obcuje z kobieta wylewajac nasienie, to oboje wykapia sie w wodzie i beda nieczysci az do wieczora.


Więc jeśli ktoś zastanawia się nad tym - skąd w chrześcijaństwie, judaizmie i islamie tak niezrozumiałe dla każdego normalnego człowieka podejście do seksualności, to odpowiedź brzmi - ze świętych ksiąg.

I tak to trwało. W zasadzie do końca XVIII wieku.

Cytat:
Do podniebnych lotów wiedźmy używały magicznej maści. Jej receptura ocalała dzięki włoskiemu lekarzowi Janowi Baptyście della Porta, który pod koniec XVI wieku ryzykując życie spisał ją w blasku inkwizycyjnych stosów. Trzy wieki później i tysiąc kilometrów dalej we wsi Töppendorf, która dziś jest częścią Olszanicy, urodził się człowiek, który odtworzył czarodziejskie smarowidło z zapisków della Porty. Wtarł maść w swoje ciało i – jak zapewnia – odleciał na sabat czarownic. Nazywał się Will-Erich Peuckert. Był etnologiem, jednym z najwybitniejszych badaczy europejskich tradycji ludoznawczych, jacy kiedykolwiek chodzili po Ziemi.

Od średniowiecza wśród prostego ludu krążyły powtarzane ze zgrozą opowieści o sabatach, na których czarownice spółkują z szatanem. Nigdy nie brakowało takich, którzy widzieli je, jak leciały ściskając udami kije od mioteł. Nie tylko same wiedźmy, ale też przedmioty posmarowane ich magiczną maścią unosiły się w powietrze. W „Mistrzu i Małgorzacie” Michaiła Bułhakowa lata nawet zamieniony w wieprza ponurak Mikołaj Iwanowicz. Natasza, służąca Małgorzaty, wtarła mu odrobinę diabelskiego specyfiku w czoło, naga wskoczyła na świński grzbiet i pognała za swą panią na bal u szatana. Oburzony takim traktowaniem Mikołaj Iwanowicz prosił później Behemota, aby „w celu okazania żonie” wydano mu zaświadczenie, gdzie spędził noc. „Zaświadcza się niniejszym, że okaziciel niniejszego zaświadczenia, Mikołaj Iwanowicz, spędził wyżej wymienioną noc na balu u szatana gdzie został zaangażowany jako środek lokomocji… otwórz, Hella, nawias, a w nawiasie napisz “wieprz”.” – podyktował potulnie Behemot.

Wiele mil w powietrzu

A co się dzieje z twardo stąpającym po ziemi naukowcem po posmarowaniu jego czoła i pach maścią czarownic? Odpowiedź przynosi wydane w Stuttgardzie dzieło „Die Hexen und ihre Welt” autorstwa hiszpańskiego antropologa Julio Caro Baroja. Will-Erich Peuckert dopisał do niego wstęp i jeden rozdział, w którym wspomina szalony eksperyment. Poddał się mu się razem z przyjacielem w 1927 roku, najprawdopodobniej podczas studiów we Wrocławiu. „Śniliśmy dzikie sny” – zapisał Peuckert. – „Przed moimi oczami tańczyły potwornie zniekształcone ludzkie twarze. Nagle poczułem, że lecę wiele mil w powietrzu. Wielokrotnie wznosiłem się i opadałem. W końcowej fazie miałem wizję orgiastycznej uczty pełnej groteskowego wyuzdania”.

Maść do latania

Sen o locie trwał 20 godzin. Peuckert i jego przyjaciel omal nie przypłacili eksperymentu życiem. Obudzili się odwodnieni, z wyschniętymi ustami. I bólem głowy jak po całonocnym pijaństwie, choć do przyrządzenia maści do latania nie używa się alkoholu. Jeśli naukowcy postępowali zgodnie z recepturą della Porty, to do kociołka z rozgrzanym tłuszczem wrzucili raczej sprowadzany z Chin iaogulan, odwar z pestek brzoskwini, silnie trujący szalej, sok krzewu maniokowego, „treść laurową, której odrobina wpuszczona do ucha lub na język zabija jak piorun”, korzeń halucynogennego bielunia-dziędzierzawy, jad żmii, krew nietoperza i końską spermę. Stop! Trzy ostatnie składniki pewnie sobie darowali, bo w odróżnieniu od silnych ziołowych środków psychoaktywnych to wyłącznie dodatek „dla smaku” – ma siać grozę, robić wrażenie czarnej magii i w ten sposób odstręczać przypadkowe osoby od używania maści.

https://24legnica.pl/jak-etnolog-z-garnczar-polecial-na-sabat-czarownic/

To było do przewidzenia, że nie unikniemy tematu inkwizycji.
Czarownice które zginęły na stosie lub od tortur, to nie te które opisywały w zeznaniach loty na miotle, ale te których opowieści miały podtekst seksualny, tak jak jest to opisane w artykule powyżej.
Wywar z kilku ziół zmieszany z łojem i można się poczuć jak pilot F-16 z zamiłowaniem do perwersyjnego seksu.

PS Protestanci byli mniej wyrozumiali i palili na stosie także za latanie na miotle.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 19:39   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
A tutaj proszę, podstawowe zasady aseptyki, które były wyśmiewane przez lekarzy do czasów Semmelweisa. To pokazuje czarno na białym, że chrześcijańskie doktory nie czytały swojej Świętej Księgi.
Cytat:
Kpl 15,01 Nastepnie powiedział Pan do Mojzesza i Aarona:
Kpl 15,02 ”Mówcie do Izraelitów i powiedzcie im: Jezeli jaki człowiek cierpi na wycieki ze swego ciała, to jego wyciek jest nieczysty.
Kpl 15,04 Kazde łózko, na którym spoczywał chory na wycieki, jest nieczyste. Kazdy przedmiot, na którym siedział, jest nieczysty.
Kpl 15,05 Kazdy, kto sie dotknie jego łózka, wypierze ubranie, wykapie sie w wodzie i bedzie nieczysty az do wieczora.
Kpl 15,06 Ten, kto usiadł na przedmiocie, na którym siedział chory na wycieki, wypierze ubranie, wykapie sie w wodzie i bedzie nieczysty az do wieczora.


Można to i tak interpretować. Tzn jako znajomość tego jak przenoszą się choroby zakaźne.

Zakonnice też nie czytały, bo jeszcze w XIX wieku pełniąc rolę pielęgniarek w szpitalach, przemieszczały się swobodnie między oddziałami zakaźnymi a innymi oddziałami.
Doprowadzało to do rozpaczy świecki personel.
Rządziła nimi zwykle siostra wielokrotnie przełożona, która była święcie przekonana, że siostry ani nie przenoszą zarazków, ani same nie zachorują, bo chroni je Bóg.

To stąd tradycja mówienia do pielęgniarki "siostro".
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 19:50   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Staram się trochę stymulować procesy kognitywne, żebyśmy nie porośli mchem.
Rolling stones do not grow moss. Mick Jagger też mchem nie porósł a nawet jak biblijny patriarcha spłodził potomka w sędziwym wieku. :hug:
Wydawałoby się, że Biblia to taka stara, szacowna i nieczytana księga, a tu proszę. Jak powiedział kiedyś prof. Bardini, w Biblii wszystko jest.


Żeby zastymulować procesy kognitywne, zawsze mogę jako ripostę do słów Bardiniego, zacytować Józefa Stalina: „Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus”.

Chińczycy nie będą się bawić w prawo do swobody wyznania. Buddyzm jeszcze jakoś tolerują, ale reszta im nie leży.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 19:52   

Strix aluco napisał/a:
Rządziła nimi zwykle siostra wielokrotnie przełożona, która była święcie przekonana, że siostry ani nie przenoszą zarazków, ani same nie zachorują, bo chroni je Bóg.
Polscy kapłani jeszcze w 2020 podając komunię lekceważyli zasady aseptyki, a wręcz twierdzili, że komunia leczy wszystko z Covidem włącznie.
JW
 
     
marcin458 

Dołączył: 15 Paź 2016
Posty: 1862
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 20:09   

Jestem zaskoczony jak dużo Pan wie o Biblii a sądziłem wcześniej że jest Pan materialistą i ateistą. Widocznie sie myliłem. Pozytywnie zaskoczony bo znajomość świętych duchowych ksiąg to duża zaleta. Studiuje duchowe nauki od ponad 20 lat i na dobre mi wyszło. Duchowość zmienia na lepsze.
Pozdrawiam
Marcin
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pon Lut 23, 2026 20:16   

marcin458 napisał/a:
Jestem zaskoczony jak dużo Pan wie o Biblii a sądziłem wcześniej że jest Pan materialistą i ateistą. Widocznie sie myliłem. Pozytywnie zaskoczony bo znajomość świętych duchowych ksiąg to duża zaleta. Studiuje duchowe nauki od ponad 20 lat i na dobre mi wyszło. Duchowość zmienia na lepsze.
Pozdrawiam
Marcin
Dziękuję, chodziło się na lekcje religii. Tylko, że na tych lekcjach o niczym takim nie było. Biblii, której oryginał pieczołowicie cytujemy, nie czytał żaden chrześcijanin a nawet żaden ksiądz. Tutaj potrzebny jest oryginał pdf, w którym można komputerowo poszukać interesujących nas słów i treści a potem je kognitywnie przetwarzać. No i ja się wciągnąłem. Tutaj jest wszystko czarno na białym i nie da się słów natchnionych przekręcić.
PrawdęPiszący nas zmobilizował, zapewne odwrotnie do jego zamysłu, ale darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. :papa:
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Lut 24, 2026 10:27   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Starożytni coś tam jednak wiedzieli.
JW


Tu jest jakby dwa w jednym. Odpowiedź na to jaki był stan wiedzy starożytnych o fizjologii i sposobu mumifikacji.
Trzeba czytać coś więcej niż Biblię. ;)
Fragment książki "Dawna medycyna" Jurgena Thorwalda.

Cytat:
Największe misterium Egiptu, balsamowanie zmarłych, pozwoliło w czasach nowożytnych na zdumiewająco głęboki wgląd w medyczny świat starego kraju nad Nilem. Herodot, historyk i geograf wiele podróżujący, opisał to w następujących słowach: „Jeśli w jakimś domu w Egipcie umiera człowiek – naturalnie taki, który za życia coś znaczył – to wszystkie kobiety w tym domu smarują sobie głowy i twarz gliną; pozostawiają zmarłego w domu, same zaś, podkasane i z obnażonymi piersiami, przebiegają przez miasto bijąc się w piersi; to samo czynią wszystkie kobiety spokrewnione ze zmarłym. Również mężczyźni, podkasani, biją się w piersi na znak żałoby. Gdy to się skończy, zanoszą ciało do zabalsamowania. Tą sztuką zajmują się odpowiedni ludzie znający się na tym. Gdy dostarczy im się zwłoki, wtedy pokazują krewnym drewniane wzory zwłok odpowiednio pomalowane i opisują najlepsze sposoby balsamowania – wzdragam się podać ich nazw; następnie pokazują drugi, tańszy i pośledniejszy sposób, a w końcu trzeci, najtańszy. Następnie pytają, jaki sposób balsamowania ma być zastosowany. Krewni wytargowawszy cenę odchodzą. Balsamujący pozostają ze zwłokami. Najstaranniejszy i najdroższy sposób zabalsamowania zwłok jest następujący: najpierw, za pomocą zakrzywionego żelaza, wprowadzonego przez nozdrza, częściowo usuwają mózg wyciągając, a częściowo wypłukując go przez wlewanie leków. Następnie ostrym etiopskim nożem kamiennym otwierają jamę brzuszną i wyjmują wszystkie trzewia. Oczyszczają je i płuczą w winie palmowym przesypując roztartymi wonnościami. Potem wypełniają jamę brzuszną czystą roztartą mirrą, liśćmi kasji oraz innymi wonnościami z domieszką kadzidła i zwłoki zaszywają. Następnie na nie dłużej niż 70 dni wkładają zwłoki do ługu sodowego. Po upływie 70 dni myją je i owijają całe ciało paskami najlepszego płótna z Byssos, powlekając wszystko gumą, którą Egipcjanie często się posługują zamiast kleju. Wtedy krewni znów przejmują zwłoki i sporządzają drewnianą trumnę w kształcie człowieka, do której wkładają zwłoki i przechowują w komorze grobowej, gdzie stoją oparte o ścianę. Tak postępują ze zwłokami balsamowanymi za najwyższą cenę. Gdy jednak krewni wybierają średnią cenę, obawiając się zbyt dużych kosztów, wtedy ze zwłokami postępuje się następująco: strzykawki do wlewów napełniają olejkiem cedrowym i wypełniają nim podbrzusze zmarłego, bez jego nacinania i bez wyjmowania żołądka i trzewi; wstrzyknięcie następuje w okolicach pośladków, lecz tak, aby wlew nie wypłynął na zewnątrz; następnie pozostawiają zwłoki przez przewidzianą liczbę dni w ługu sodowym. Ostatniego dnia usuwają wpuszczony poprzednio olej cedrowy, który ma takie działanie, że razem z nim wydala się żołądek i jelita. Mięśnie są przez ług sodowy do tego stopnia rozpuszczone, że ze zwłok pozostaje tylko skóra i kości. W takim stanie zwracają zwłoki krewnym, nic więcej już nie robiąc. Trzeci sposób balsamowania, który wybierają najbiedniejsi, jest następujący: oczyszczają jamę brzuszną olejem przeczyszczającym i solą zwłoki [...] przez 70 dni; potem oddają je krewnym”.
Niezliczone mumie, ukryte przez tysiąclecia w grobowcach, piramidach, grobach królewskich albo w zwykłej suchej ziemi, świadczą o tym, iż sprawozdania Herodota z późnego okresu historii kraju nad Nilem odnoszą się do całej, dającej się ogarnąć, historii Egiptu. Mimo wszelkich przemian egipskiej religii utrzymało się zasadnicze wyobrażenie o tym, że dla nowego życia po śmierci ważna jest nie tylko troska o mieszkanie i ubranie, lecz także o zachowanie powłoki cielesnej po to, by siły życiowe mogły powrócić do tego ciała, do którego kiedyś należały.
Nikt nie wie, kto wymyślił technikę balsamowania. Prawdopodobnie musiały ją poprzedzić długie eksperymenty na zwłokach niewolników i jeńców.
Można przypuszczać, że w najdawniejszych czasach Egipcjanie próbowali zwłoki po prostu suszyć w gorącym piasku albo w takich komorach jak te, które znaleziono w Tebach – były to pomieszczenia sztucznie ogrzewane, w których zwłoki ułożone w stos sięgały aż do sufitu. Kiedy wynaleziono sposób suszenia za pomocą ługu sodowego i uznano konieczność usuwania miękkich części z brzucha i czaszki, które umieszczano w urnach zwanych kanopami, kapłani i balsamujący pozostali wierni tej metodzie przez tysiąclecia. Nie zawsze pobierano z martwego ciała te same narządy. Aż do początku Nowego Państwa, około 1567 r. p.n.e., pozostawiano serce na swoim miejscu, usuwając tylko naczynia.
Za czasów Nowego Państwa często wyjmowano i serce. Wiara w sąd pośmiertny, przed którym zmarły miał odpowiadać, wywoływała bowiem lęk, że jego własne serce wypowiedziałoby się przed sądem przeciwko niemu. W innych epokach usuwano mięśnie rąk i nóg, a skórę wypychano strzępami papirusu nasączonymi żywicą, by członkom nadać naturalny wygląd. Wszystkie jednak usunięte narządy, zmieszane z mirrą i sodą oczyszczoną, umieszczano w mniej lub bardziej ozdobnych kanopach i wkładano wraz ze zmarłym do grobu.
Mumia kapłanki boga Amona, księżniczki Nsithanebaszru, tak i tysiące innych mumii ukazują nam z przerażającą wiernością twarze ludzi starego egipskiego świata. Dają one również nieme świadectwo ówczesnych chorób. Pierwsi historycy medycyny zajmujący się Egiptem uważali, że ludzie balsamujący zwłoki w kraju nad Nilem byli, z racji swego zawodu, niejako zmuszeni do odgrywania roli pierwszych anatomów w historii medycyny. Jak się jeszcze przekonamy, nie jest to zupełnie zgodne z prawdą. Jednakże twórcy sztuki balsamowania i ich pomocnicy umożliwili potomnym uświadomienie sobie, do jakiego stopnia ludy Egiptu napiętnowane były chorobami i jakie były możliwości ich leczenia lub choćby ulżenia cierpieniom.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Lut 24, 2026 10:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 24, 2026 16:08   

W ramach biblioterapii nie mówiliśmy jeszcze o tym:
Cytat:
Kpl 2,03 Wszystko, co pozostanie z ofiary pokarmowej, bedzie nalezało do Aarona i jego synów. To jest najswietsza czesc z ofiar spalanych dla Pana.
Nie do końca jasno powiedziane jest, co pozostało z ofiary pokarmowej. W każdym razie kapłani nie mieli źle dostając najświętszą część z ofiar.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 24, 2026 16:13   

Pisałem już o tym, ale tu jest właściwe miejsce.
Cytat:
Prz 6,01 Gdy za blizniego reczyłes, mój synu, gdy za obcego reka swiadczyłes -
Prz 6,02 słowami swych ust sie zwiazałes, mowa warg własnych jestes schwytany.
Prz 6,03 Uwolnij sie, uczyn to, synu, bos dostał sie w rece blizniego: idz, biegnij i na
blizniego nalegaj;
Prz 6,04 oczom swym zamknac sie nie daj, powiekom nie dozwól odpoczac;
Prz 6,05 jak gazela wyrwij sie z reki, jak ptaszek z potrzasku ptasznika.

Cytat:
Prz 11,15 Kto za drugiego ręczy, w zło wpadnie, kto poręczac nie lubi - bezpieczny.
Proszę, 3 tys. lat temu wiedzieli, że żyrowanie jest niebezpieczne. :shock:
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 24, 2026 17:40   

Cytat:
Lb 5,07 Maja wyznac grzech popełniony i oddac dobro nieprawnie zabrane z dodaniem piatej czesci temu, wobec kogo zawinili.
Lb 5,08 A jesli on nie ma krewnego, któremu mozna by zwrócic, zwrot nalezny Panu przejdzie na kapłana, z wyjatkiem barana ofiarowanego na ofiare przebłagalna, przez która dokona tamten na nim obrzedu przebłagania.
Lb 5,09 Wszystkie zas swiete dary, które przynosza kapłanowi Izraelici, nalezec beda do niego.
Lb 5,10 Swiete dary kazdego Izraelity beda nalezały do kapłana. Cokolwiek ktos da kapłanowi, stanie sie jego własnoscia”.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Wto Lut 24, 2026 17:40   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W ramach biblioterapii nie mówiliśmy jeszcze o tym:
Cytat:
Kpl 2,03 Wszystko, co pozostanie z ofiary pokarmowej, bedzie nalezało do Aarona i jego synów. To jest najswietsza czesc z ofiar spalanych dla Pana.
Nie do końca jasno powiedziane jest, co pozostało z ofiary pokarmowej. W każdym razie kapłani nie mieli źle dostając najświętszą część z ofiar.
JW


Świadczy to o tym, że kapłani żyli z naiwnych i tak jest do dzisiaj.

Ale jest jeszcze różnica. W zasadzie przepaść kulturowa, pomiędzy Egipcjanami a Izraelitami.
Tzn. Ofiarą Egipcjan były wonne olejki, kadzidła, wyroby rzemieślników, artystów. U Hebrajczyków przypominało to bardziej słowiańskie dożynki. Mowa o nieco późniejszych wierzeniach Słowian.
Wcześniej Słowianie składali ofiary z wrogów wziętych do niewoli. Dokładnie tak, jak to drzewiej bywało u ludów zamieszkujących Amerykę środkową i południową.
Swoją drogą ciekawe, że na ten sam pomysł wpadli na kilku różnych kontynentach.
Chyba nawet kilku świętych, którzy poszli głosić słowo boże wśród wyznających starą wiarę, skończyło jako ofiary złożone słowiańskim bóstwom.
Święty Wojciech tak został podzielony na wiele fragmentów, ale było wielu innych, którzy skończyli podobnie.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Lut 24, 2026 18:03   

Jahwe zezwolił na rozwody.
Cytat:
Pwt 24,01 Jesli mezczyzna poslubi kobiete i zostanie jej mezem, lecz nie bedzie jej darzył zyczliwoscia, gdyz znalazł u niej cos odrazajacego, napisze jej list rozwodowy, wreczy go jej, potem odesle ja od siebie.

Potem Jezus to skorygował.
Cytat:
Mt 19,06 A tak juz nie sa dwoje, lecz jedno ciało. Co wiec Bóg złaczył, niech człowiek nie rozdziela”.
Mt 19,07 Odparli Mu: ”Czemu wiec Mojzesz polecił dac jej list rozwodowy i odprawic ja?”
Mt 19,08 Odpowiedział im: ”Przez wzglad na zatwardziałosc serc waszych pozwolił wam Mojzesz oddalac wasze zony; lecz od poczatku tak nie było.

JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 25, 2026 10:34   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jahwe zezwolił na rozwody.
Cytat:
Pwt 24,01 Jesli mezczyzna poslubi kobiete i zostanie jej mezem, lecz nie bedzie jej darzył zyczliwoscia, gdyz znalazł u niej cos odrazajacego, napisze jej list rozwodowy, wreczy go jej, potem odesle ja od siebie.

Potem Jezus to skorygował.
Cytat:
Mt 19,06 A tak juz nie sa dwoje, lecz jedno ciało. Co wiec Bóg złaczył, niech człowiek nie rozdziela”.
Mt 19,07 Odparli Mu: ”Czemu wiec Mojzesz polecił dac jej list rozwodowy i odprawic ja?”
Mt 19,08 Odpowiedział im: ”Przez wzglad na zatwardziałosc serc waszych pozwolił wam Mojzesz oddalac wasze zony; lecz od poczatku tak nie było.

JW


Jest Pan prawdziwym Polakiem. Prawdziwy Polak musi mieć cara, batiuszkę, którzy mówią jak ma żyć prawdziwy Polak, co jeść, z kim może się bzykać. Słowem - musi czuć bat nad sobą, musi wyznawać jakąś religię.
Inaczej jego życie nie ma sensu, bo przecież tak było od zawsze. To jak to tak teraz być wolnym i decydować o samym sobie. To nienormalne.
Tak to mogą sobie robić Czesi, Skandynawowie, Kanadyjczycy, Australijczycy, ale nie Polacy.

To dlatego szuka Pan na siłę sensu w tekstach biblijnych i teoriach spiskowych.

Ten temat ma już 310 postów. To jak 310 stron średniej grubości ksiazki.
A Pan chce w każdym wersie z osobna szukać sensu. Każdy wers Biblii można interpretować na co najmniej kilka sposobów. Pod warunkiem, że tłumacz prawidło odczytał sens, bo inaczej całą zabawę z interpretacjami trzeba zaczynać od nowa. :evil:
Jeśli ktoś ma bardzo dużo wolnego czasu i się nudzi, to być może go taka zabawa wciągnie.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Lut 25, 2026 10:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Lut 25, 2026 13:31   

Rozumiem, że znowu poniósł Pana polemiczny temperament.
Zgodnie z reporterską regułą bezstronności, ja przynajmniej staram się analizować biblijne teksty nie deklarując swojego przywiązania do takiej czy innej opcji. I nawet trochę obawiam się, żeby mnie jakiś moherowy ninja nie wygrzmocił parasolką. :hihi:
Analiza tych tekstów pozwala też na zrozumienie chrześcijańskiej oraz żydowskiej mentalności i wykrycie fałszywych stereotypów. A to jest to, co lubię najbardziej. I to jest to, co wzburza wątrobę i nerki fanatycznych wyznawców dowolnej idei z optymalizacją włącznie.
JW

PS. Forum zawiera ponad 200'000 postów, więc najstarsza księga Polaków chyba zasługuje na kilkaset postów.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Śro Lut 25, 2026 13:56   

Temat rozwodów oraz poligamii jest bardzo ważny w chrześcijaństwie i właściwie wszystkich religiach, zapewnia bowiem stabilność społeczną.
U ludzi skuteczne wychowanie progenitury trwa około 20 lat a kobieta w ciąży, połogu i macierzyństwie wymaga znacznie większej opieki społecznej niż inne gatunki stworzeń. Dlatego, gdzie byśmy nie spojrzeli, wszystkie stabilne społeczności przyzwalają na swobodne kontakty seksualne do czasu ukonstytuowania się monogamicznego związku mężczyzny i kobiety. Związku, bowiem nie wszędzie jest to pompatyczne małżeństwo, ale wszędzie przeważa monogamia.
Wszędzie za wyjątkiem VIPów, bo kto bogatemu zabroni? :papa:
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 25, 2026 14:08   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Rozumiem, że znowu poniósł Pana polemiczny temperament.
Zgodnie z reporterską regułą bezstronności, ja przynajmniej staram się analizować biblijne teksty nie deklarując swojego przywiązania do takiej czy innej opcji. I nawet trochę obawiam się, żeby mnie jakiś moherowy ninja nie wygrzmocił parasolką. :hihi:
Analiza tych tekstów pozwala też na zrozumienie chrześcijańskiej oraz żydowskiej mentalności i wykrycie fałszywych stereotypów. A to jest to, co lubię najbardziej. I to jest to, co wzburza wątrobę i nerki fanatycznych wyznawców dowolnej idei z optymalizacją włącznie.
JW

PS. Forum zawiera ponad 200'000 postów, więc najstarsza księga Polaków chyba zasługuje na kilkaset postów.


To nie polemika. To było stwierdzenie faktu.

Nic nie kreuje większej ilości fałszywych stereotypów, niż religie. Może nie wszystkie, ale judaizm, islam i chrześcijaństwo na pewno.

To nie jest księga Polaków. Nie jest to też religia Duńczyków czy Hiszpanów.
Zostaje im to narzucone. Nikt ich nie pyta o to czy chcą być ochrzczeni.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 25, 2026 14:21   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Temat rozwodów oraz poligamii jest bardzo ważny w chrześcijaństwie i właściwie wszystkich religiach, zapewnia bowiem stabilność społeczną.
U ludzi skuteczne wychowanie progenitury trwa około 20 lat a kobieta w ciąży, połogu i macierzyństwie wymaga znacznie większej opieki społecznej niż inne gatunki stworzeń. Dlatego, gdzie byśmy nie spojrzeli, wszystkie stabilne społeczności przyzwalają na swobodne kontakty seksualne do czasu ukonstytuowania się monogamicznego związku mężczyzny i kobiety. Związku, bowiem nie wszędzie jest to pompatyczne małżeństwo, ale wszędzie przeważa monogamia.
Wszędzie za wyjątkiem VIPów, bo kto bogatemu zabroni? :papa:
JW


Kierowanie się świętymi księgami w kwestiach związków, to nie jest najlepszy pomysł. Miliony kobiet zmarnowały w ten sposób życie, bo trwały w związkach z psychopatami, alkoholikami, despotami, bo ze względów religijnych nie wypada odejść. No bo co ludzie powiedzą.
Biblia i inne "święte księgi" jest wytworem cwaniaczków o fanatycznie patriarchalnych poglądach. Często wręcz mizoginów, albo socjopatów traktujących kobiety przedmiotowo, instrumentalnie.


Cytowałem tu kiedyś w rozmowie z Darkiem "mądrości" Syracha. Proszę sobie wyszukać i skonfrontować to z realnym życiem w XXI wieku w Europie.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Lut 25, 2026 14:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Śro Lut 25, 2026 16:20   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Rozumiem, że znowu poniósł Pana polemiczny temperament.


To była ironia, ale nie przepadam za emotikonami. Używam, ale rzadko. Wolę myśleć, że rozmówcy są na tyle inteligentni, że wyłapią ironię. ;)
Jest pytanie do Pana: "Początek grzechu przez kobietę i przez nią też wszyscy umieramy". Czy to można jakoś inaczej zinterpretować, tak żeby rozmyć oczywisty, bardzo negatywny przekaz tej "mądrości" Syracha?
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Lut 25, 2026 16:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Lut 26, 2026 10:24   

Zaskakująco dużo w 51 rozdziałach Księgi Mądrości Syracha jest aktualnych kwestii. Ot, pierwsza z brzegu mi się nawinęła:
Cytat:
Syr 19,11 Głupi z powodu słowa usłyszanego czuc bedzie bolesci jak rodzaca z powodu dzieciecia.
Wypisz, wymaluj, prawaki z Trumpem na czele.

Jeżeli chodzi o kobiety, Syrach daje wiele różnych wskazań, zarówno in plus jak i in minus.
Cytat:
Syr 25,16 Wolałbym mieszkac z lwem i smokiem, niz mieszkac z zona przewrotna.
Słusznie. Znana jest historia adwokata, nad którym żona się znęcała, przypalała go żelazkiem a on adwokat przed sądem nawet nie mógł się obronić.
Z drugiej strony:
Cytat:
Syr 25,22 Złem jest, bezwstydem i wielka hanba, jesli zona utrzymuje swego meza.
Słusznie. Znaczy: chłopy, bierzcie się do roboty, nie bądźcie żigolakami.

Cytat:
Syr 25,24 Poczatek grzechu przez kobiete i przez nia tez wszyscy umieramy.
To nawiązanie do Księgi Rodzaju, stworzenia świata i grzechu pierworodnego Ewy. Księga Rodzaju jest starsza o jakieś 800 lat niż Mądrości Syracha, więc Syrach bezkrytycznie po prostu cytuje Świętą Księgę i fragment o tym, że po zjedzeniu zakazanego owocu Pan Bóg skrócił czas życia ludzi do 120 lat i wygonił z raju. Mówiliśmy o tym, że to jest nawiązanie do ewolucji hominidów. Być może to brzemienne przodkinie kobiet znękane skakaniem wśród innych naczelnych po drzewach, jako pierwsze wskazały kierunek - sawanna i pogoniły tam swoich leniwych partnerów. :keep:
Syrach podaje też wiele pozytywów, nie jest tępym mizoginem.
Cytat:
Syr 26,01 Szczesliwy maz, który ma dobra zone, liczba dni jego bedzie podwójna.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Lut 26, 2026 11:01   

Księga Syracha rozwlekle powtarza się, ale można tam znaleźć wiele perełek. Szkoda, że dziś ci z Chrystusem na sztandarach nie czytają swojej Najświętszej Księgi.
Cytat:
Syr 4,27 Nie płaszcz sie przed człowiekiem głupim i nie kieruj sie wzgledem na osobe władcy.

Cytat:
Syr 4,30 Nie badz jak lew we własnym domu: nie podejrzewaj domowników z urojonych przyczyn.
Syr 4,31 Nie miej reki wydłuzonej do brania, a do dawania - skróconej.

Cytat:
Syr 5,10 Twardo stój przy swym przekonaniu i jedno miej tylko słowo!
Syr 5,11 Badz skory do słuchania, a odpowiadaj po namysle!

Cytat:
Syr 8,03 Nie sprzeczaj sie z człowiekiem gadatliwym i nie dorzucaj drew do jego ognia!
Syr 8,04 Unikaj poufałosci z prostakiem, aby twoi przodkowie nie byli znieważani.

Cytat:
Syr 8,12 Nie pozyczaj człowiekowi mozniejszemu od siebie, a jeslibys pozyczył, uwazaj to za stracone!
Syr 8,13 Nie ręcz ponad swoja możliwosc, a jeśliś poreczył, troszcz się jako płatnik!

Ciągle Biblia przestrzega przed żyrowaniem.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Lut 26, 2026 11:06   

No comment.
Cytat:
Syr 10,02 Jaki władca ludu, tacy i jego ministrowie, jaki władca miasta, tacy i jego
mieszkancy.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Czw Lut 26, 2026 14:36   

Cytat:
Syr 11,29 Nie wprowadzaj do domu swego kazdego człowieka, róznorodne sa bowiem podstepy oszusta.
Syr 11,30 Jak złowiona kuropatwa w klatce, tak serce pysznego: jak szpieg wypatruje on słabe strony,
Syr 11,31 podajac dobre rzeczy za złe, przygotowuje zasadzke i najlepszym twym zaletom przygania.
Syr 11,32 Przez iskre wegiel napełnia sie ogniem, a człowiek niegodziwy czyha na krew.
Tutaj z kolei Syrach ostrzega przed psychopatami.
Było kiedyś takie badanie, gdzie zdeklarowanym kryminalistom pokazywano wizerunki różnych osób i oni bezbłędnie wyłapywali osoby podatne na uleganie przestępstwom.
 
     
marcin458 

Dołączył: 15 Paź 2016
Posty: 1862
Wysłany: Czw Lut 26, 2026 14:56   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
No comment.
Cytat:
Syr 10,02 Jaki władca ludu, tacy i jego ministrowie, jaki władca miasta, tacy i jego
mieszkancy.


Jest to zgodne z naukami o karmie. Źli ludzie przyciągną złego władce żeby im wypłacił rządzeniem i prawami za złe czyny i taki władca będzie zły. Za to lepsze narody z lepszymi ludźmi i czynami przyciągną lepszy rząd czy króla który będzie proporcjonalnie lepszy dla ludzi.
Nie ma przypadku. Na przykład ludzie narzekają że nie podoba im sie jakaś ekonomia i jest za biedna i nie mają żadnego wpływu że tak jest . To nieprawda jest to efekt poziomu ludzi i ich karmy. Także ludzie z gorszą karmą rodzą sie w biedniejszych gorszych narodach a ci z lepszą w lepszych bogatszych narodach. Dodam jak pisałem w sąsiednim "Ekonomia wzrasta przez podnoszenie sie poziomu świadomości" temacie że poziom ekonomii zależny jest od poziomu świadomości czyli inaczej mówią poziomu ludzi. Narody na wyższych poziomach mają wyższą lepszą bogatszą ekonomie a ludzie na niższym poziomie sa biedniejsi.

By Ascended Masters teachings about karma and economy :) .

Pozdrawiam
Marcin
Ostatnio zmieniony przez marcin458 Czw Lut 26, 2026 14:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Lut 26, 2026 22:03   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
Syr 11,29 Nie wprowadzaj do domu swego kazdego człowieka, róznorodne sa bowiem podstepy oszusta.
Syr 11,30 Jak złowiona kuropatwa w klatce, tak serce pysznego: jak szpieg wypatruje on słabe strony,
Syr 11,31 podajac dobre rzeczy za złe, przygotowuje zasadzke i najlepszym twym zaletom przygania.
Syr 11,32 Przez iskre wegiel napełnia sie ogniem, a człowiek niegodziwy czyha na krew.
Tutaj z kolei Syrach ostrzega przed psychopatami.
Było kiedyś takie badanie, gdzie zdeklarowanym kryminalistom pokazywano wizerunki różnych osób i oni bezbłędnie wyłapywali osoby podatne na uleganie przestępstwom.

Psychopaci mają zdolność wyczuwania potencjalnie łatwej ofiary.
Jednak nie każdy makiawelista jest psychopatą.
Sam Niccolo Machiavelli, od którego nazwiska wywodzi się nazwa tego zjawiska, psychopatą nie był.
Często jest to reakcja obronna na sytuację w środowisku w jakim się żyje. Trzeba nauczyć się manipulować, lub bronić przed manipulacją, żeby przetrwać.
Biblia jest pełna takich przykładów.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Czw Lut 26, 2026 22:20   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zaskakująco dużo w 51 rozdziałach Księgi Mądrości Syracha jest aktualnych kwestii. Ot, pierwsza z brzegu mi się nawinęła:
Cytat:
Syr 19,11 Głupi z powodu słowa usłyszanego czuc bedzie bolesci jak rodzaca z powodu dzieciecia.
Wypisz, wymaluj, prawaki z Trumpem na czele.

Jeżeli chodzi o kobiety, Syrach daje wiele różnych wskazań, zarówno in plus jak i in minus.
Cytat:
Syr 25,16 Wolałbym mieszkac z lwem i smokiem, niz mieszkac z zona przewrotna.
Słusznie. Znana jest historia adwokata, nad którym żona się znęcała, przypalała go żelazkiem a on adwokat przed sądem nawet nie mógł się obronić.
Z drugiej strony:
Cytat:
Syr 25,22 Złem jest, bezwstydem i wielka hanba, jesli zona utrzymuje swego meza.
Słusznie. Znaczy: chłopy, bierzcie się do roboty, nie bądźcie żigolakami.

Cytat:
Syr 25,24 Poczatek grzechu przez kobiete i przez nia tez wszyscy umieramy.
To nawiązanie do Księgi Rodzaju, stworzenia świata i grzechu pierworodnego Ewy. Księga Rodzaju jest starsza o jakieś 800 lat niż Mądrości Syracha, więc Syrach bezkrytycznie po prostu cytuje Świętą Księgę i fragment o tym, że po zjedzeniu zakazanego owocu Pan Bóg skrócił czas życia ludzi do 120 lat i wygonił z raju. Mówiliśmy o tym, że to jest nawiązanie do ewolucji hominidów. Być może to brzemienne przodkinie kobiet znękane skakaniem wśród innych naczelnych po drzewach, jako pierwsze wskazały kierunek - sawanna i pogoniły tam swoich leniwych partnerów. :keep:
Syrach podaje też wiele pozytywów, nie jest tępym mizoginem.
Cytat:
Syr 26,01 Szczesliwy maz, który ma dobra zone, liczba dni jego bedzie podwójna.
JW


Cóż to za mędrzec z tego Syracha, jeśli cytuje bezrefleksyjnie słowa o tym, że ktoś sobie wcześniej wydumał, że wszystkie nieszczęścia tego świata są przez kobiety?

W do bólu patriarchalnej Biblii właściwy obrazek kobiety, to posłuszna pod każdym względem żona i matka, która poddaje się tym wszystkim religijnym prawom, które wymyślili faceci. A jakże by mogło być inaczej.
Można było zapożyczyć od Egipcjan wierzenia, ale trzeba było zmienić obraz kobiet na patriarchalną modłę. Inaczej by się im w głowach przewracało jak Egipcjankom. Przecież taka Kleopatra to normalnie degeneratka.
Baby do garów i rodzenia dzieci. A jak któraś podskoczy, to na każdą taką okazję jest biblijny paragraf.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Lut 27, 2026 09:25   

Wielkie religie są patriarchalne i już, takie są. Można drążyć, dlaczego ale trzeba by sięgnąć do historii Indian oraz innych ludów.
Człowiek żyjący w jakiejś grupie przesiąka mentalnością i paradygmatami tej grupy. Nie chodzi o koniunkturalny serwilizm otoczenia Trumpa ale o to, że następuje internalizacja, przyswojenie mentalne zasad grupy. Po pewnym czasie nasz umysł przyjmuje i uznaje za swoje reguły i poglądy, które na początku były obce.
Tysiąc lat internalizacji Pięcioksięgu Mojżeszowego musiało wywrzeć wpływ na Syracha, a 2 tys. lat Ewangelii przeorało świadomość chrześcijan.
Można teraz się zastanawiać, dlaczego dziś zwyciężyła mentalność anglosaska a hiszpańska, włoska, francuska odeszły w cień pomimo, że oni też łupili kolonie.
Niektórzy socjolodzy upatrują anglosaskiej przewagi w tym, że Anglicy od dawna mieli uporządkowane prawnie sprawy własności, co pozwoliło na rozwój i skuteczną ekspansję.
JW
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Pią Lut 27, 2026 10:44   

Zostawmy te patriarchalno - feministyczne jeremiady.

Co widział Ezechiel?
Co by to być mogło, te cheruby, koła, tarszisz, chwała Pańska, galgal?
Cytat:
Ez 10,09 I patrzyłem, a oto przy boku cherubów znajdowały sie cztery koła: po jednym kole obok kazdego cheruba, a koła te z wygladu miały połysk jakby tarsziszu.
Ez 10,10 Wygladały zas tak, jakby kazde z czterech miało ten sam kształt, jakby jedno koło znajdowało sie w drugim.
Ez 10,11 A gdy sie posuwały, posuwały sie w czterech swoich kierunkach; nie odwracały sie, gdy sie posuwały, ale posuwały sie w tym kierunku, dokad prowadziła je głowa, posuwały sie za nia i nie odwracały sie, gdy sie posuwały.
Ez 10,12 Ich całe ciało - plecy, rece, skrzydła i koła u wszystkich czterech - było wypełnione dokoła oczami.
Ez 10,13 Słyszałem, ze kołom została nadana nazwa galgal.
Ez 10,14 Kazda istota miała po cztery oblicza: pierwsze było obliczem wołu, drugie obliczem człowieka, trzecie obliczem lwa, a czwarte obliczem orła.
Ez 10,15 A cheruby sie podniosły; była to ta sama istota, która widziałem nad rzeka Kebar.
Ez 10,16 Gdy cheruby chodziły, poruszały sie takze przy ich boku koła; a gdy cheruby podnosiły swe skrzydła, aby sie uniesc z ziemi, koła nie odrywały sie od ich boku.
Ez 10,17 A gdy cheruby sie zatrzymywały, takze one sie zatrzymywały, a gdy sie podnosiły, to podnosiły sie takze i one razem z nimi, poniewaz był w nich duch istoty zywej.
Ez 10,18 A chwała Panska odeszła od progu swiatyni i zatrzymała sie nad cherubami.

JW
Ostatnio zmieniony przez Witold Jarmolowicz Pią Lut 27, 2026 10:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Lut 27, 2026 14:01   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zostawmy te patriarchalno - feministyczne jeremiady.

Co widział Ezechiel?
Co by to być mogło, te cheruby, koła, tarszisz, chwała Pańska, galgal?
Cytat:
Ez 10,09 I patrzyłem, a oto przy boku cherubów znajdowały sie cztery koła: po jednym kole obok kazdego cheruba, a koła te z wygladu miały połysk jakby tarsziszu.
Ez 10,10 Wygladały zas tak, jakby kazde z czterech miało ten sam kształt, jakby jedno koło znajdowało sie w drugim.
Ez 10,11 A gdy sie posuwały, posuwały sie w czterech swoich kierunkach; nie odwracały sie, gdy sie posuwały, ale posuwały sie w tym kierunku, dokad prowadziła je głowa, posuwały sie za nia i nie odwracały sie, gdy sie posuwały.
Ez 10,12 Ich całe ciało - plecy, rece, skrzydła i koła u wszystkich czterech - było wypełnione dokoła oczami.
Ez 10,13 Słyszałem, ze kołom została nadana nazwa galgal.
Ez 10,14 Kazda istota miała po cztery oblicza: pierwsze było obliczem wołu, drugie obliczem człowieka, trzecie obliczem lwa, a czwarte obliczem orła.
Ez 10,15 A cheruby sie podniosły; była to ta sama istota, która widziałem nad rzeka Kebar.
Ez 10,16 Gdy cheruby chodziły, poruszały sie takze przy ich boku koła; a gdy cheruby podnosiły swe skrzydła, aby sie uniesc z ziemi, koła nie odrywały sie od ich boku.
Ez 10,17 A gdy cheruby sie zatrzymywały, takze one sie zatrzymywały, a gdy sie podnosiły, to podnosiły sie takze i one razem z nimi, poniewaz był w nich duch istoty zywej.
Ez 10,18 A chwała Panska odeszła od progu swiatyni i zatrzymała sie nad cherubami.

JW


Na podstawie opisu nie da się określić tego, pod wpływem czego był ten osobnik.
Może ibogaina, może psylocybina, może skopolamina. A może był po prostu chory psychicznie.
Niektóre szczegóły wskazują na enteogeny, więc to mogły być grzyby.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Lut 27, 2026 20:39   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Analiza tych tekstów pozwala też na zrozumienie chrześcijańskiej oraz żydowskiej mentalności i wykrycie fałszywych stereotypów. A to jest to, co lubię najbardziej. I to jest to, co wzburza wątrobę i nerki fanatycznych wyznawców dowolnej idei z optymalizacją włącznie.
JW

Sęk w tym, że Biblia nie jest dla Żydów wiarygodna. To Talmud jest dla nich najistotniejszy. W nim są odpowiedzi jak właściwe interpretować tekst Biblii.
Oni zdają sobie sprawę z tego, że ten tekst był zmieniany wiele razy.
To Talmud był inspiracją dla niektórych doktryn zawartych w Koranie.
Na przykład "uświęcone kłamstwo" jest elementem wspólnym dla obu ksiąg, ale takich podobieństw jest więcej.
Z drugiej strony cieszy mnie to, że nie pleciemy teraz o dietach, chorobach.
To oznacza, że jesteśmy zdrowi na ciele i skupiamy się na sprawach psyche.
Może faktycznie minął się Pan z powołaniem i zmiana tytułu forum z Dobra Dieta, na Dobra Nowina, to nie jest zły pomysł. ;)
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Lut 27, 2026 20:47   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Wielkie religie są patriarchalne i już, takie są. Można drążyć, dlaczego ale trzeba by sięgnąć do historii Indian oraz innych ludów.
Człowiek żyjący w jakiejś grupie przesiąka mentalnością i paradygmatami tej grupy. Nie chodzi o koniunkturalny serwilizm otoczenia Trumpa ale o to, że następuje internalizacja, przyswojenie mentalne zasad grupy. Po pewnym czasie nasz umysł przyjmuje i uznaje za swoje reguły i poglądy, które na początku były obce.
Tysiąc lat internalizacji Pięcioksięgu Mojżeszowego musiało wywrzeć wpływ na Syracha, a 2 tys. lat Ewangelii przeorało świadomość chrześcijan.
Można teraz się zastanawiać, dlaczego dziś zwyciężyła mentalność anglosaska a hiszpańska, włoska, francuska odeszły w cień pomimo, że oni też łupili kolonie.
Niektórzy socjolodzy upatrują anglosaskiej przewagi w tym, że Anglicy od dawna mieli uporządkowane prawnie sprawy własności, co pozwoliło na rozwój i skuteczną ekspansję.
JW


Wzorem pokojowego gatunku są szympansy bonobo. Panuje u nich demokracja ze wskazaniem na matriarchat. Od ich większych krewniaków dzieli ich rzeka Kongo. Szympans zwyczajny jest bardzo agresywny, żyjący w systemie patriarchalnym. Z obserwacji wynika, że jest też bardziej "uduchowiony" niż bonobo.
Szympans karłowaty, czyli bonobo, to ateista. Gatunek ten rozwiązuje potencjalne spory, czy inne problemy przez seks.
Nasuwa się tu analogia do dwóch plemion słowiańskich: Polaków i Czechów.
Czesi to jeden z najbardziej zlaicyzowanych narodów na świecie i jednocześnie jedna z najbardziej pokojowo nastawionych nacji (mimo że produkują świetną broń).
Przypomina mi to dowcip z dawnych czasów, że Polacy walczyli z komuną częściej chodząc do kościoła, a Czesi walczyli z nią częściej uprawiając seks.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Lut 27, 2026 20:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Sob Lut 28, 2026 12:00   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zostawmy te patriarchalno - feministyczne jeremiady.

Co widział Ezechiel?
Co by to być mogło, te cheruby, koła, tarszisz, chwała Pańska, galgal?
Cytat:
Ez 10,09 I patrzyłem, a oto przy boku cherubów znajdowały sie cztery koła: po jednym kole obok kazdego cheruba, a koła te z wygladu miały połysk jakby tarsziszu.
Ez 10,10 Wygladały zas tak, jakby kazde z czterech miało ten sam kształt, jakby jedno koło znajdowało sie w drugim.
Ez 10,11 A gdy sie posuwały, posuwały sie w czterech swoich kierunkach; nie odwracały sie, gdy sie posuwały, ale posuwały sie w tym kierunku, dokad prowadziła je głowa, posuwały sie za nia i nie odwracały sie, gdy sie posuwały.
Ez 10,12 Ich całe ciało - plecy, rece, skrzydła i koła u wszystkich czterech - było wypełnione dokoła oczami.
Ez 10,13 Słyszałem, ze kołom została nadana nazwa galgal.
Ez 10,14 Kazda istota miała po cztery oblicza: pierwsze było obliczem wołu, drugie obliczem człowieka, trzecie obliczem lwa, a czwarte obliczem orła.
Ez 10,15 A cheruby sie podniosły; była to ta sama istota, która widziałem nad rzeka Kebar.
Ez 10,16 Gdy cheruby chodziły, poruszały sie takze przy ich boku koła; a gdy cheruby podnosiły swe skrzydła, aby sie uniesc z ziemi, koła nie odrywały sie od ich boku.
Ez 10,17 A gdy cheruby sie zatrzymywały, takze one sie zatrzymywały, a gdy sie podnosiły, to podnosiły sie takze i one razem z nimi, poniewaz był w nich duch istoty zywej.
Ez 10,18 A chwała Panska odeszła od progu swiatyni i zatrzymała sie nad cherubami.

JW

Niech pan sprobuje spojrzec na to okiem inzyniera odrzucajac ograniczenia owczesnego jezyka oraz biorac pod uwage wielokrotne tlumaczenia i niescisloasci z nich wynikajace.
Polecam tez Henocha, nie wiem czy jest w cyfrowej wersji ale nie jest to dlugie i warto przeczytac.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Sob Lut 28, 2026 12:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Nie Mar 01, 2026 10:47   

Trochę wypuściłem, bo konstrukcję kół próbował dawno temu rozszyfrować Josef Blumrich, inżynier NASA. Jeżeli jednak były to koła w kołach, coś podobnego do mocowania żyroskopu, to napęd musiał być taki, jak w samolotach, śmigłowy lub odrzutowy, bo w antygrawitację chyba nie wierzymy.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Mar 01, 2026 12:22   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Trochę wypuściłem, bo konstrukcję kół próbował dawno temu rozszyfrować Josef Blumrich, inżynier NASA. Jeżeli jednak były to koła w kołach, coś podobnego do mocowania żyroskopu, to napęd musiał być taki, jak w samolotach, śmigłowy lub odrzutowy, bo w antygrawitację chyba nie wierzymy.
JW


Te psychodeliczne, surrealistyczne wizje cybernetycznego obiektu, składają się z tego, co znane było wtedy obserwatorowi, tzn. ciało ludzi, zwierząt lub ich fragmenty, oraz jedyny techniczny szczegół, czyli koło.
Pierwsze informacje pisemne lub obrazkowe o używaniu koła w tamtym regionie, pochodzą z szóstego wieku p.n.e. z Mezopotamii, więc mózg kogoś, kto widział jak działa koło, mógł po zażyciu różnych substancji, generować takie wizje.
Opisy hinduskich viman są bardziej techniczne, naukowe, ale latający dywan to ta sama kategoria.
Czasem są to narkotyczne wizje, czasem kwestia bujnej wyobraźni, a czasem fałszowanie historii wynikające z kompleksów, o czym świetnie pisze Krzysztof Iwanek w tym artykule:
https://www.national-geog...rawde-istnialy/

Podobna sytuacja mogła być z Eliaszem.
W Mezopotamii mieli rydwany. Czasem bogato zdobione jakimiś fikuśnymi elementami skrzydeł itp. Były to często zaprzęgi wielokonne. Poruszały się z dużą prędkością, błyszczały w słońcu. Więc jak taki Eliasz widział to na żywo, a potem przyćpał, to mózg tworzył takie wizje.
Albo mógło to wynikać z kompleksów
Tzn. w Babilonie mają rydwany, ale my mamy takie nieziemskie rydwany.
Nic nowego. Wielka Lechia zrodziła się w umysłach niektórych ludzi z tego samego powodu.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Nie Mar 01, 2026 12:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9608
Wysłany: Nie Mar 01, 2026 12:38   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Trochę wypuściłem, bo konstrukcję kół próbował dawno temu rozszyfrować Josef Blumrich, inżynier NASA. Jeżeli jednak były to koła w kołach, coś podobnego do mocowania żyroskopu, to napęd musiał być taki, jak w samolotach, śmigłowy lub odrzutowy, bo w antygrawitację chyba nie wierzymy.
JW

Wiara to chyba ostatnia rzecz jaka tutaj powinna miec miejsce. Jest pare ksiazek na te tematy, gdzie inzynierowie zapalency mozolnie przedzierajac sie przez niedoskonalosci i zawilosci tlumaczenia zrekonstruowalo na przyklad pojazdy, ktorymi prorok Eliasz i Henoch zostali zabrani do nieba. I wygladaly one zaskakujaco wspolczesnie i "kosmicznie". Zreszta cala ksiega Henocha roi sie od genetycznych zapisow, a w jednej z ksiazek spotkalem teorie i analize tego, ze kod genetyczny Henocha po prostu mogl zostac przepisany w postac niefizyczna. Brzmi to dosc dziwnie ale intrygujaco.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Mar 01, 2026 14:11   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
A tutaj proszę, podstawowe zasady aseptyki, które były wyśmiewane przez lekarzy do czasów Semmelweisa. To pokazuje czarno na białym, że chrześcijańskie doktory nie czytały swojej Świętej Księgi.
Cytat:
Kpl 15,01 Nastepnie powiedział Pan do Mojzesza i Aarona:
Kpl 15,02 ”Mówcie do Izraelitów i powiedzcie im: Jezeli jaki człowiek cierpi na wycieki ze swego ciała, to jego wyciek jest nieczysty.
Kpl 15,04 Kazde łózko, na którym spoczywał chory na wycieki, jest nieczyste. Kazdy przedmiot, na którym siedział, jest nieczysty.
Kpl 15,05 Kazdy, kto sie dotknie jego łózka, wypierze ubranie, wykapie sie w wodzie i bedzie nieczysty az do wieczora.
Kpl 15,06 Ten, kto usiadł na przedmiocie, na którym siedział chory na wycieki, wypierze ubranie, wykapie sie w wodzie i bedzie nieczysty az do wieczora.


Cytat:
Doskonały przykład tego, jak potężna może być moc naszej podświadomości, przedstawili badacze Bo Zhong z Uniwersytetu w Toronto i Katie Likenquist z Northwestern w artykule opublikowanym w 2006 r. w czasopiśmie Science. Przeprowadzili badanie, w którym poproszono ludzi, aby przypomnieli sobie straszny grzech ze swojej przeszłości, coś, co zrobili w sposób nieetyczny. Naukowcy poprosili uczestników, aby opisali, jakie uczucia wywołało w nich to wspomnienie. Następnie połowie uczestników dano możliwość umycia rąk. Pod koniec badania zapytano ludzi, czy byliby skłonni wziąć udział w ankiecie kontrolnej, bezpłatnie, jako przysługę dla zdesperowanego studenta. Ci, którzy nie myli rąk, zgodzili się pomóc w 74% przypadków, ale ci, którzy myli ręce, zgodzili się tylko w 41% przypadków. Zdaniem badaczy, jedna grupa nieświadomie zmyła swoje poczucie winy i czuła mniejszą potrzebę pokuty.
Ludzie w rzeczywistości nie zmywali swoich emocji, ani też świadomie nie czuli, że to zrobili. Sprzątanie ma znaczenie wykraczające poza unikanie zarazków. Zdaniem Zhonga i Liljenquista w większości kultur ludzkich pojęcia czystości i niewinności są używane w omówieniu stanów fizycznych i moralnych jako przeciwieństwo pojęć brudu i nieczystości. Czynność mycia jest częścią wielu rytuałów religijnych i metaforycznych zwrotów używanych w języku potocznym. Często zdarza się też nazywać tchórzliwe czyny brudnymi lub obrażać ludzi, nazywając ich szumowinami. Używasz tego samego wyrażenia, gdy czujesz obrzydzenie z powodu czyjegoś zachowania i gdy widzisz coś obrzydliwego. Uczestnicy badania nieświadomie wiązali czynność mycia rąk ze wszystkimi powiązanymi z nią skojarzeniami, więc skojarzenia te wpłynęły na ich zachowanie.

David McRaney - "You Are Not So Smart".
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Mar 01, 2026 15:08   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Trochę wypuściłem (...) napęd musiał być taki, jak w samolotach, śmigłowy lub odrzutowy, bo w antygrawitację chyba nie wierzymy.
JW

Ciąg pionowy wytwarzany przez napęd śmigłowy w warunkach pustynnych, powodował by taki efekt: https://youtube.com/shorts/ndLNEnPhtU8?si=7pvHn0H1wB1-rwGV
Odrzutowy powodował by jeszcze większe tumany kurzu.
Nie było by widać ani tych cherubinów, ani chwały pańskiej, ani świątyni, gdyby obiekt utrzymywał się nisko nad ziemią przez dłuższy czas.
Chyba, że chwilę wcześniej przeszła na tym terenem jakaś duża ulewa. ;)
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Nie Mar 01, 2026 16:14   

Cytat:
Każdy fundamentalizm ma źródła religijne albo nieuchronnie nabiera charakteru religijnego.
Jeżeli zaakceptujemy tezę, którą przedstawiłem w poprzednim rozdziale, nasunie się pytanie, czy religia jako taka, już u swych źródeł, a więc ze swej istoty jest fundamentalistyczna, czy – nawet w prapoczątkach, sławionych jako doskonałe i nieskazitelne – z góry nie wytycza konsekwentnie i nieodwołalnie torów swego fundamentalistycznego rozwoju.
Odpowiedź na to pytanie wynika już z pewnego centralnego i niewątpliwego punktu widzenia, cechującego wszystkie religie monoteistyczne. Żadna z nich: ani judaizm, ani chrześcijaństwo, ani islam, nie może pozwolić sobie na zaoferowanie swoim wyznawcom w kwestiach podstawowych czegoś hipotetycznego, podważalnego, nieostatecznego, przypuszczalnego, możliwego czy prawdopodobnego.
Żadna z nich nie może proponować tylko i wyłącznie hipotez, nie zobowiązując ludzi całkowicie do wiary w jej niewzruszone obietnice zbawienia, albo nie powstrzymując ich groźbami nieszczęścia od zboczenia z właściwej ścieżki. Dlatego religie monoteistyczne nie dopuszczają żadnego „może” albo „mogłoby (tak) być” w odniesieniu do swych fundamentalnych prawd wiary. „Bóg jest”, a „jego niezależna wola decyduje suwerennie o szczęściu i nieszczęściu ludzi”. „Bóg zbawia” oraz „Bóg sądzi i potępia” – oto zdecydowanie apodyktyczne, nie uznające ograniczeń ani żadnego „ale”, zasadnicze dogmaty religii monoteistycznych. Wszystkie one są z tego punktu widzenia fundamentalistyczne, żadna bowiem nie uznaje hipotetycznego charakteru prawdy i ludzkiego poznania, lecz daje ostateczny przepis na osiągnięcie zbawienia, szczęścia, który wyznawcy muszą zaakceptować wyłącznie poprzez niewzruszoną wiarę, bez jakichkolwiek pytań i wątpliwości. Dlatego też wszystkie religie monoteistyczne głoszą, że ich sedno stanowi absolutna prawda i nieomylność, nawet jeśli jedynie religia rzymskokatolicka zawarowała sobie prawo do obdarzania każdego ze swych żyjących, najwyższych guru explicite atrybutem nieomylności.
Zwłaszcza najważniejsze przykazania religii monoteistycznych przybierają formę absolutnej powinności i przymusu, co sprawia, że wszelkie powątpiewanie jawi się jako grzech, występek i bluźnierstwo. Również tutaj Kościół papieski posuwa się dalej niż inne.
Takie zakazy jak zakaz „sztucznej” regulacji urodzin albo usuwania ciąży, które nawet w rozumieniu katolików nie należą do nakazów, przykazań, czy bodaj zaleceń przekazanych w Objawieniu Jezusa Chrystusa, papież autorytarnie ogłasza nieomylnymi prawdami, decydującymi o zbawieniu lub zgubie człowieka.

Z Rzymu dochodzą wieści, że nosi się on ponoć z zamiarem zdogmatyzowania całej tej sprawy. Jak bowiem inaczej mógłby wejść do historii jako „Wielki Papież”, gdyby nie doprowadził do proklamowania przynajmniej jednego dogmatu? A więc „prorok z Polski” z pewnością nawarzy jeszcze i tego piwa!

W przeciwieństwie do monoteizmu, politeistyczne, panteistyczne, mistyczne czy ateistyczne religie mogą pozwolić sobie na to, by być zdecydowanie mniej kategoryczne i głosić swoje zasady w hipotetycznej, nie fundamentalistycznej, nie normatywno-dogmatycznej i autorytarnej formie. W wielobóstwie już sama wielość bogów powoduje relatywizację rozkazów, nakazów i zakazów tego czy innego boga. W religiach panteistycznych właśnie totalność i uniwersalność rzeczywistości poza przypadkowymi zjawiskami jest całkowicie boska, tak że każdy i wszystko wewnątrz tej rzeczywistości partycypuje w boskości. Tym samym, w odróżnieniu od monoteizmu, nie istnieje tu żadna najwyższa instancja, która wszelką boskość nosi wyłącznie w sobie i może wypowiadać się oraz decydować o wszystkim. We wszechogarniającej „demokracji wszelkiego bytu” (Max Scheler) wszystkie elementy rzeczywistości są z sobą powiązane, tak że imperatywy kategoryczne pochodzące z którejkolwiek jej części składowej są nieuprawnione. Wszelka mistyka, również monoteistyczna, skłania się – czego dowodzi wielu mistyków chrześcijańskich i islamskich – ku panteizmowi, ku zespoleniu się z boskim vis-a-vis, bez względu na to, czy jest ono pojmowane bardziej personalistycznie, czy raczej kosmicznie. „Ja i Ojciec jesteśmy jedno”, czytamy nawet w „mistycznej” ewangelii św. Jana. Nie ma w niej miejsca na rozkazy i jednostronne, absolutne oświadczenia Boga Ojca, chociaż czwarta ewangelia nie jest pod tym względem konsekwentna (całościowe ujęcie mistycznej religijności i spirytualności przedstawiam w mojej książce Mystik und Yernunft [Mistyka i rozum]). Logiczne więc jest to, że religie monoteistyczne prześladowały wielu swoich mistyków jako odszczepieńców. Ich herezja, niebezpieczna dla tych z gruntu fundamentalistycznych systemów wyznaniowych, widoczna jest np. u Mistrza Eckharta. Jego zdaniem najwyższa doskonałość wszystkich sił człowieka skupia się „...w najwyższej sile, która zwie się rozumem. Nie może on nigdy zaznać spoczynku. Nie dąży do Boga, o ile ów jest Duchem Świętym, ani też, o ile ów jest Synem; ucieka od Syna. Nie pragnie również Boga, o ile ów jest Bogiem. Dlaczego? Ponieważ jako taki ma jeszcze imię. Pragnie on czegoś szlachetniejszego, czegoś lepszego niż Bóg... Pragnie go jako źródła, z którego tryska dobro; pragnie go jako krynicy, żyły, z której wypływa dobro...”

Jak jednak ma się rzecz z religiami ateistycznymi? Czy takie w ogóle istnieją? Wielka, znacząca religia, buddyzm, była w pierwotnej postaci na wskroś ateistyczna. Budda bowiem po swym fundamentalnym doświadczeniu oświecenia oznajmia, że Bóg, bóstwa, duchy, demony etc. należą do świata zjawisk i złudzeń, błędów i iluzji (do „Maya”) i że człowiek zostawia je za sobą w drodze ku nirwanie. Zgodnie z tym Budda zwraca się również przeciw wszystkiemu, co w religii fundamentalistyczne, doktrynalne, normatywne, i sławi rozum oraz zwątpienie. W Anguttara Nikaya mówi: „Twoje wątpliwości są uzasadnione, synu Kęsy. Posłuchaj mojej wskazówki: nie wierz niczemu, co znasz tylko ze słyszenia; nie wierz przekazom, ponieważ są one stare i przeszły przez wiele pokoleń, zanim dotarły do nas; nie wierz niczemu, co niesie plotka, ani dlatego, że ludzie dużo o tym mówią; nie wierz z tej tylko przyczyny, że pokazują ci zapisane świadectwo jakiegoś starego mędrca; nigdy nie wierz w coś jedynie dlatego, że przemawiają za tym domysły albo że długoletnie przyzwyczajenie skłania cię do przyjmowania czegoś za prawdę, nie wierz wyłącznie autorytetowi twoich nauczycieli i duchownych. Co zgodnie z twym doświadczeniem i dociekaniem odpowiada twojemu rozumowi i służy twemu własnemu dobru i szczęściu, jak też wszystkich innych istot, to bierz za prawdę i żyj według niej.”

HUBERTUS MYNAREK
"ZAKAZ MYŚLENIA - FUNDAMENTALIZM W CHRZEŚCIJAŃSTWIE I ISLAMIE".
Książka wydana roku pańskiego 1996.
Karol Wojtyła alias Jan Paweł II w Polsce był krytykowany co najwyżej przez tygodnik NIE Jerzego Urbana.
Jeszcze 15 lat później Doda została skazana przez świecki sąd za "obrazę uczuć religijnych", za to, że powiedziała w jednym z wywiadów, że twórcy Biblii byli pod wpływem alkoholu i narkotyków.
3 lata wcześniej posłowie klubu PiS modlili się w Sejmie w intencji opadów deszczu, z czego śmiali się nawet w Afryce.
Nie pamiętam w którym roku PiS wyszedł z inicjatywą "modlitwy do granic", jednocześnie sprowadzając do Polski największą liczbę imigrantów od czasów upadku komunizmu.
Ciemny lud wszystko kupi.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1244
Wysłany: Pią Mar 06, 2026 18:13   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
1 Krn 13,09 Gdy przybyli na klepisko Kidona, Uzza wyciagnał reke, aby podtrzymac Arke, poniewaz woły szarpneły.
1 Krn 13,10 Gniew Bozy zapłonał przeciwko Uzzie i poraził go za to, ze dotknał reka Arki, i umarł tam przed Bogiem.
W sumie miłosierny Bóg często płonął gniewem, czasem z byle powodu a czasem, bo Lud sprzeniewierzał się jego rozkazom. W Biblii 47 razy zapłonął gniewem i zabijał.
Słusznym gniewem płonęli i zabijali także wyznawcy Jahwe.
JW


Cytat:

ROZDZIAŁ 11
Gniew Boga
Oglądałem dokument o Aleksandrze Wielkim, kiedy zacząłem się zastanawiać, dlaczego był tak podziwiany przez swoich zwolenników i co uczyniło go tak „wielkim”. Czy to liczba imperiów i królestw, które obalił, czy liczba miast, które oblegał, czy liczba ludzi, którzy wspierali go w jego dążeniu do inwazji na cały świat? Czy możliwe, że był bardziej obawiany niż podziwiany? Wydaje się, że jest jeszcze bardziej podziwiany przez historyków i ogół społeczeństwa niż w 333 r. p.n.e. W encyklopediach jest określany jako zdobywca Imperium Perskiego i prawdopodobnie największy przywódca wojskowy wszech czasów. Zainspirował wiele powieści i filmów, w których był wzorem do naśladowania dla uosobienia mężczyzny z krwi i kości, silnego i niezłomnego, zdeterminowanego, dążącego do niemożliwego i odnoszącego sukcesy w obliczu nieprzezwyciężalnych przeciwności. Zasadniczo uosabia rodzaj bohatera z książek, który nie istnieje na Ziemi dzisiaj. Głęboki myśliciel, strateg i wielki przywódca ludzi. W krótkim czasie dwunastu lat Aleksander podbił praktycznie cały znany świat, maszerując z armią liczącą 40 000 ludzi z zachodu na wschód; najeżdżając miasta i wsie jedno po drugim, często zabijając wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci lub ratując kobiety i dzieci, ale sprzedając ich w niewolę. Splądrował bogactwa miast, skarbce królewskie i zabrał wszystkie ich łupy. Po zdobyciu miast często palił je doszczętnie.
Ci, którzy mu posłuszni, zostali nagrodzeni niewypowiedzianymi skarbami, podczas gdy ci, którzy mu się sprzeciwili, zostali brutalnie zamordowani. Jeńcy wojenni zostali uwolnieni lub zamordowani, wszystko w zależności od jego nastroju w danym dniu. Szacuje się, że w tym czasie globalna populacja wynosiła około 100 milionów, a większość z nich ostatecznie znalazła się pod rządami Aleksandra Wielkiego. Wiadomo również, że ten wielki przywódca ludzi zabił swojego ojca Filipa II, wielu członków swojej armii, którzy nie zgadzali się z jego osądem, a nawet swojego bliskiego przyjaciela i powiernika, którego rada była sprzeczna z radą wielkiego Aleksandra. Ten człowiek posunął się tak daleko, że ogłosił się „bogiem”, wierząc, że jest ponad zwykłymi śmiertelnikami i jest synem wielkiego Zeusa, boga bogów.
Skąd bierze się ten potencjał przemocy, ucisku i kary? Czy po prostu naśladujemy coś lub kogoś z minionych dni? Kogoś, kto odegrał kluczową rolę w kontrolowaniu lat kształtowania po naszym stworzeniu? Jeśli spojrzysz na historię ludzkości aż do czasów Adama, Kaina i Abla, to jest to jedna długa, przerażająca opowieść o zdradzie, morderstwie, wojnie, ucisku, gwałcie i grabieży, zazdrości, zawiści, chciwości i ciągłym niewypowiedzianym horrorze zadanym przez człowieka swoim bliźnim. Ale upływ czasu ma dziwny sposób na wygładzenie strasznych prawd przeszłości. Czas ma zdolność do pewnego stopnia legitymizacji horrorów popełnionych w minionych dniach. Podręczniki historyczne mają tendencję do gloryfikowania niektórych czynów dawnych przywódców, gdy w rzeczywistości powinni być potępieni przez późniejsze pokolenia. Aleksander był tylko jednym z takich „wielkich” bohaterów wojennych z odległej przeszłości. Było wielu innych i większość z nich jest czczona jako wielcy przywódcy historyczni, na zawsze wyryci w naszej pamięci. Prawda była taka, że byli po prostu nienasyconymi, żądnymi władzy bandytami, którzy wykorzystywali swoje wpływy i bogactwo, aby gromadzić coraz więcej.
Attyla Hun to kolejny wielki przywódca przeszłości, którego historycy opisują nieco inaczej. Dlaczego? Ponieważ nie miał imperium, zanim zaczął najeżdżać i rządzić innymi królestwami? Ponieważ jego plemię było opisywane jako koczownicze? On po prostu robił to, co wszyscy inni królowie, rozszerzając swoje terytorium siłą. Tak historyk o nazwisku Rit Nosotro pisze o Attyli.
„Attyla Hun znany był jako bezwzględny barbarzyńca, dziki i nieokrzesany. Zniszczenia, jakie wyrządził swoim wrogom i terror, jaki w nich zaszczepił za życia, sprawiły, że stał się znany jako „Bicz Boga”. Podczas gdy większość ludzi postrzega Attylę jako po prostu okrutnego wojownika, jego mniej znana strona pokazuje nam, że był również wielkim królem, posiadającym wielkie zdolności przywódcze i umiejętności zarządzania. Attyla Hun urodził się około 406 r. n.e. w rządzącej rodzinie Hunów, a jego wuj był królem. Chociaż niewiele wiemy o dzieciństwie Attyli poza tym, że nauczył się jeździć konno, strzelać z łuku i walczyć wręcz w bardzo młodym wieku. Pod koniec nastoletnich lat przewodził Hunom w bezlitosnej bitwie z ich wrogami, Wizygotami. Splądrował liczne miasta, powodując całkowite spustoszenie. Nikt nie mógł mu dorównać w bitwie, a w wieku trzydziestu lat był przywódcą Hunów.
Przed czasami Attyli Hunowie byli koczowniczym, barbarzyńskim plemieniem. Przybyli z Azji i po raz pierwszy dotarli na peryferie Cesarstwa Rzymskiego pod koniec IV wieku. Hunowie pokonali barbarzyńskich Ostrogotów i wyparli Wizygotów. Wschodnie Cesarstwo Rzymskie było zagrożone przez tych okrutnych Hunów do 418 roku, kiedy Rzym i Hunowie wynegocjowali warunki pokoju. Aby zapewnić pokój, ważne osoby, takie jak młody Attyla, były wymieniane jako zakładnicy między Rzymianami a Hunami. Podczas dwuletniego pobytu Attyli w Rzymie, był on zachwycony wielkością Imperium. Po powrocie do domu przysiągł, że pewnego dnia wróci do Rzymu nie jako zakładnik, ale jako zdobywca.
Dlaczego Attyla jest postrzegany jako bezwzględny barbarzyńca, podczas gdy Aleksander był „wielki”, a Rzymianie byli imperialni i „cywilizowani”? To prawie tak, jakbyśmy legitymizowali ich indywidualne prawa do podboju innych, opierając się na ich statusie społeczno-ekonomicznym. Ponieważ Aleksander był królem bogatego imperium, które pozwolono mu najechać i zniszczyć. Ale ponieważ Attyla był przywódcą podrzędnej grupy bandytów, nie powinien posiadać takich przywilejów. Więc co sprawia, że w XXI wieku jesteśmy tak oczarowani tymi wojowniczymi bohaterami przeszłości? Czy nie mamy takich bohaterów we współczesnym świecie? Albo jak długo musimy czekać, aż niektórzy z bardziej niedawnych potencjalnych kandydatów do statusu „wielkiego przywódcy wojskowego” zostaną tak uznani i odznaczeni? Aleksander podbił świat w imieniu Macedonii, podczas gdy Juliusz Cezar podbił świat około 300 lat później w imieniu Imperium Rzymskiego. Historie wojenne trwają. Ale nadal są „wielkimi” przywódcami przeszłości. Niedawno mieliśmy wspaniałego przywódcę wojskowego, który próbował podbić świat i w trakcie tego procesu był bardzo blisko zrobienia tego. Miał pełne fanatyczne poparcie swojego ludu, tak jak Aleksander; wszyscy jego zwolennicy wierzyli, że powinni podbić świat; podziwiali go jako wspaniałego przywódcę ludzi; wspaniałego stratega i kogoś, za kim pójdą do końca świata w bitwie. Zmobilizował swoją dobrze wyszkoloną i dobrze wyposażoną armię, zabijając wielu w imię swojego imperium, zniszczył miasta i wsie jako część swojego planu ekspansji, zajął nowe ziemie i kraje, ogłaszając je częścią nowego imperium. Grabił bogactwa i dostatki jako część swoich zwycięstw i w zależności od nastroju eliminował każdego, kto stanął mu na drodze, nawet bliskich przyjaciół i sojuszników. Rodzaj człowieka, którego podręczniki historii często chwalą jako „wspaniałego przywódcę ludzi”.
Ale tym wielkim przywódcą był Adolf Hitler, a nasze podręczniki historii nie były dla niego tak łaskawe, jak dla Aleksandra i Rzymian. Jaka jest więc różnica między Adolfem Hitlerem, Aleksandrem, Attylą Hunem i Juliuszem Cezarem? Ile czasu musi minąć, zanim historycy zaczną zaliczać Hitlera do tej samej czczonej grupy wielkich przywódców wojskowych z przeszłości? A może to wizualne przypomnienie o okropnościach wojny wykluczy Hitlera z tej „wielkiej” grupy przywódców? Z pewnością wydaje się, że czas łagodzi cios, podczas gdy bardziej współcześni dyktatorzy zostali uchwyceni na filmie, który w jednej chwili burzy romantyczne postrzeganie wojny.
W innych rozdziałach badaliśmy DNA, nasz genom i jego zdolność do kontrolowania wszystkich naszych cech emocjonalnych i fizycznych. Podnosimy argument, że jesteśmy niewolnikami naszego DNA. A gdy cofamy nasz krytyczny umysł do wydarzeń, które ukształtowały naszą historię, wszystko, co widzimy, to przemoc, konflikt i zniszczenie. To tak, jakby ludzkość po prostu nie mogła uciec przed uściskiem swojego agresywnego zachowania. Po raz kolejny muszę ci przypomnieć, że agresywny gen działa „głęboko i silnie” w naszych ciałach i musimy zacząć identyfikować ten wzorzec zachowania ludzkości, abyśmy mogli zacząć go rozumieć. Psychologia mumbo-jumbo nigdzie nas nie zaprowadzi. Surowa rzeczywistość jest osadzona w naszym genomie. Nasza skłonność do okrucieństwa i przemocy została nieświadomie wpojona nam przez naszego stwórcę w momencie stworzenia. A ponieważ zostaliśmy stworzeni „na obraz naszego stwórcy”, musi to z pewnością oznaczać, że odziedziczyliśmy coś więcej niż tylko jego cechy fizyczne. Istnieje wyraźne prawdopodobieństwo, że gdybyśmy zostali stworzeni jako eksperymenty genetyczne, lub jak ja nas nazwałem, „gatunek niewolników”, inne cechy genetyczne, takie jak temperament, a nawet nasz potencjał do przemocy, zostałyby nam przeniesione. Z badań genetycznych już odkryliśmy, że większość naszego genomu jest w jakiś sposób wyłączona. Może to oznaczać, że „stwórca” stworzył potencjalną nierównowagę genetyczną, celowo wyłączając pewne geny i pozwalając innym pozostać głównym programem, który nas kontroluje. Tak więc, ekstrapolując, jeśli mamy w sobie części naszego stwórcy, z pewnością musi to oznaczać, że taki „stwórca” musi mieć w swoim genomie osadzony gen przemocy? Czy to dlatego istnieje tak wiele przerażających opowieści o brutalności „boga” wobec człowieka w całej starożytnej historii? Czy ten bóg mógł być jedynie zaawansowaną istotą, jedynie wykazującą swoje neo-ludzkie cechy zazdrości, zemsty, odwetu, kary i innych bardzo normalnych cech typowych dla gatunku ludzkiego? Czy jest w ogóle możliwe, że Bóg z dużym „B” mógł zachowywać się w tak barbarzyński ludzki sposób?
Gniew Boga powinien być naprawdę nazywany gniewem człowieka. Jak to możliwe, że Bóg, stwórca wszechświata i wszystkiego, co się w nim znajduje, mógł celowo stworzyć tak nienawistne i brutalne stworzenie, jakim jest człowiek? I po stworzeniu nas w ten niepokojący sposób, na swoje podobieństwo, Bóg miłości i Bóg przebaczenia, zamienił się w boga odwetu, kary, zemsty, ale także boga nagrody, jeśli dostał to, czego chciał. A przede wszystkim chciał mnóstwa rzeczy materialnych, takich jak złoto, srebro, szafran, różnorodne jedzenie, specjalne przysługi, a nawet prosił swoich pielgrzymów, aby poszli na wojnę w jego imieniu, niszcząc mężczyzn, kobiety i zwierzęta. Biblia jest pełna tego rodzaju historii, które są zbyt bliskie, by można je było uznać za wygodne dla materialistycznych i obsesyjnych pragnień istot śmiertelnych, i nie przystają dobroczynnemu Bogu, który żyje w duchu, wypełniając każdą szczelinę wszechświata.
Oto interesujące porównanie między brutalnością współczesnych dyktatorów a zemstą i brutalnością boga. Zauważ, że używam słowa „bóg” zamiast „Bóg”, ponieważ zaczynamy odkrywać, że istnieje ogromna różnica między nimi, która umykała prostemu człowiekowi przez tysiąclecia.

Fragment książki autorstwa Michaela Tellingera - "Slave Species of god".
Chyba jako jedyny z autorów książki z gatunku paleoastronautyki i pokrewnych, wzbudza u mnie mieszane odczucia.
O ile czytając książki Danikena, trudno jest nie ironizować z jego opowieści, to kiedy czytałem Tellingera, nie było mi do śmiechu.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Mar 06, 2026 18:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9800
Wysłany: Wto Mar 10, 2026 16:26   

Uczciwszy uszy, to ojciec Aleksandra, Filip był strategiem i przygotował zwycięstwa Aleksandra.
Aleksander nie był aż takim wojownikiem, poszedł za ciosem.
JW
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2026 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved