Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Witold Jarmolowicz
Wto Sty 01, 2013 11:08
Dieta optymalna
Autor Wiadomość
1bubcia36

Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 26
Skąd: BYDGOSZCZ
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 08:08   Dieta optymalna

Witam byłam na diecie ŻO zaczęłam ja w lutym zeszłego roku,nawet kupiłam sobie książke o niełączeniu pokarmów,od pani doktor tu doradzającej.schudłam 5okg,i chociarz juz nie chce chudnąć,a na diecie nie jestem juz od sierpnia ubiegłego roku!!!to niestety nadal chudne,pewnie pisząc to tutaj na tym forum wyda sie to śmieszne bo nie mam juz problemów z wagą,ale mam bardzo poważne problemy z jelitami(Zespół Jelita Drażliwego),i z szkliwem nazębnym(musiałam usunąć 4 zęby),włosy wypadły mi w połowie (skutkiem ZO).po cichu wchodzi sie w Bulimie!Nikt tez tutaj nie mówi o problemie ze skórą!!! bo ja od roku staram sie by cos na to poradzić!!!!żadne kremy,żadne balsamy!nawet siłownia na którą chodziłam by zredukować nadmiar skóry ONA SIE NIE WCIĄGA NIE PRZY DUŻYCH UTRATACH WAGI.CZY POWIEDZIAŁ TU KTOŚ KIEDYŚ (bo ja nie kojarze)ŻE UTRATA WAGI NA POCZĄTKU JEST POZORNA! BO TRACI SIE TYLKO WODĘ,A O NADMIARZE SKÓRY W MIEJSCU GDZIE BYŁ KIEDYŚ BIUST TEŻ SIE NIE MÓWI,NIE MA BIUSTU JEST FLAKTeraz wiem że żeby schudnąć wystarczy jeść to co sie jadło tylko trzeba to rozłożyć na kilka posiłków,musi ich być 5,6 w ciągu dnia.BYŁAM NA ŻO ROK,GDYBYM WIEDZIAŁA JAKIE TO PONIESIE ZE SOBĄ SKUTKI TO JUŻ WÓWCZAS PROSIŁABYM BOGA O ROZUM BY W TO BAGNO NIE WCHODZIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!WIEM ŻE POSYPIĄ SIE KRYTYCZNE OPINIE TEŻ TAK ROBIŁAM,KRZYCZAŁAM NA WSZYSTKICH KTÓRZY NIE WIERZYLI W ŻO,BO PRZECIEŻ TAK TRZEBA!TRZEBA WIERZYĆ ŚLEPO ZE TO ZDROWE!!!A TO WSZYSTKO MAMY TAM W GŁOWACH WYSTARCZY UWIERZYĆ,JESTEM NIEJEDNYM PRZYKŁADEM ŻE TO WSZYSTKO TO JEDNO WIELKIE SZKODZENIE SAMEMU SOBIE!!!JEŚLI TYM URATUJE CHOCIARZ 1 OSOBE TO WARTO.BO ŻYCIE MAMY TYLKO JEDNO,WYSTARCZY TROCHR RUCHU I PODZIELENIE POSIŁKU NA KILKA PORCJI.
_________________
NA ŻO OD 2 M-CY
Ostatnio zmieniony przez Molka Pią Wrz 23, 2011 22:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 08:16   

bubcia -
to napisz, co jadłaś ostatnimi czasy, że tak źle się czujesz
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 08:57   Re: napoje!!!!! i dieta

1bubcia36 napisał/a:
Witam byłam na diecie ŻO zaczęłam ja w lutym zeszłego roku,nawet kupiłam sobie książke o niełączeniu pokarmów,od pani doktor tu doradzającej.schudłam 5okg,i chociarz juz nie chce chudnąć,a na diecie nie jestem juz od sierpnia ubiegłego roku!!!to niestety nadal chudne,pewnie pisząc to tutaj na tym forum wyda sie to śmieszne bo nie mam juz problemów z wagą,ale mam bardzo poważne problemy z jelitami(Zespół Jelita Drażliwego),i z szkliwem nazębnym(musiałam usunąć 4 zęby),włosy wypadły mi w połowie (skutkiem ZO).po cichu wchodzi sie w Bulimie!Nikt tez tutaj nie mówi o problemie ze skórą!!! bo ja od roku staram sie by cos na to poradzić!!!!żadne kremy,żadne balsamy!nawet siłownia na którą chodziłam by zredukować nadmiar skóry ONA SIE NIE WCIĄGA NIE PRZY DUŻYCH UTRATACH WAGI.CZY POWIEDZIAŁ TU KTOŚ KIEDYŚ (bo ja nie kojarze)ŻE UTRATA WAGI NA POCZĄTKU JEST POZORNA! BO TRACI SIE TYLKO WODĘ,A O NADMIARZE SKÓRY W MIEJSCU GDZIE BYŁ KIEDYŚ BIUST TEŻ SIE NIE MÓWI,NIE MA BIUSTU JEST FLAKTeraz wiem że żeby schudnąć wystarczy jeść to co sie jadło tylko trzeba to rozłożyć na kilka posiłków,musi ich być 5,6 w ciągu dnia.BYŁAM NA ŻO ROK,GDYBYM WIEDZIAŁA JAKIE TO PONIESIE ZE SOBĄ SKUTKI TO JUŻ WÓWCZAS PROSIŁABYM BOGA O ROZUM BY W TO BAGNO NIE WCHODZIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!WIEM ŻE POSYPIĄ SIE KRYTYCZNE OPINIE TEŻ TAK ROBIŁAM,KRZYCZAŁAM NA WSZYSTKICH KTÓRZY NIE WIERZYLI W ŻO,BO PRZECIEŻ TAK TRZEBA!TRZEBA WIERZYĆ ŚLEPO ZE TO ZDROWE!!!A TO WSZYSTKO MAMY TAM W GŁOWACH WYSTARCZY UWIERZYĆ,JESTEM NIEJEDNYM PRZYKŁADEM ŻE TO WSZYSTKO TO JEDNO WIELKIE SZKODZENIE SAMEMU SOBIE!!!JEŚLI TYM URATUJE CHOCIARZ 1 OSOBE TO WARTO.BO ŻYCIE MAMY TYLKO JEDNO,WYSTARCZY TROCHR RUCHU I PODZIELENIE POSIŁKU NA KILKA PORCJI.


Ibubcia wcale nie musisz wysłuchiwac kazań ale sama nie Twórz teorii że przez swoją nieudolnośc w stosowaniu czegos co zastosowałaś chyba nie dla tego ze ktos Ciebie do tego namawiał.
Jeżeli Twoje przekonanie mówi że wystarczy jeśc normalnie tylko posiłki rozdzielic na 5 do 6 razy dziennie, to ja się Ciebie zapytam co Ty uważasz za normalne żywienie.Jeżeli zastosowałaś w swoim menu złe
składniki i proporcje to tak mogło byc że efekty były odwrotne do oczekiwanych.Aby coś robic dobrze należy zawsze skonsultowac to z lekarzem Optymalnym.A jakie jest reraz Twoje menu to bardzo mnie to ciekawi.
 
 
1bubcia36

Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 26
Skąd: BYDGOSZCZ
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 11:07   napoje i dieta

Nim zaczęłam diete ŻO to prze pół roku czytałam,uczyłam sie stosunku BTW,mam książki Kwaśniewskiego,miedzy innymi tę z przepisami!!!kupiłam nawet wagę na której ważyłam produkty!!!chodziłam na spotkania Optymalnych!!!Na tych spotkaniach zawsze jest lekarz i dietetyk(oczywiście ŻO)i to oni ważąc mnie i mierząc mój wzrost ustalili moje BTW,a ja miałam i mam pojecie o stosunku białka, tłuszczu i węglowodanów.W małym palcu mam indeks glikemiczny produktów który jest na tej stronie!!! a jeśli chodzi o komentarze ze strony ludzi będących na ŻO to coś na ten temat WIEM,też rękoma i nogami BRONIŁAM ŚWIĘTOŚCI ICH ZASAD I MĄDROŚCI ŻO BO TAK TRZEBA!.Ja jestem teraz osobą mądrzejszą o jeszcze jedno niestety DURNE doświadczenie.Ale jak sie człowiek sam nie przekona to nie zrozumie,w wygłaszaniu WASZYCH MĄDROŚCI OBYŚCIE NIE ZASZKODZILI NASTEPNEJ OSOBIE :( Zastanów sie dlaczego Wasze jelita produkują taką mała ilość kału????i jakie są tego skutki popytaj lekarza od jelit!Ja w każdym bądz razie ŻAŁUJE
_________________
NA ŻO OD 2 M-CY
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 11:32   

no właśnie - to, że ktoś nabawił się problemów zdrowotnych na DO nie oznacza, że popełnia błędy
wmawianie tego każdemu, kto śmie dopuścić się rzeczowej krytyki jest bardzo nieuczciwe!
ze swej strony mogę polecić Ci Raw Paleo Diet, gdzie proporcje sama sobie ustalasz w zależności od tego, czego Twój organizm potrzebuje (w pewnych ramach oczywiście, takich jak np. że węgli ma być tak do ok. 10%, a głównym źródłem energii mają był tłuszcze zwierzęce; resztę kombinuj sama)
punktem wyjścia jest Vonderplanitz - nie oznacza, że masz stosować się do jego zaleceń w 100%; np. jeśli mleczne Ci nie służą (nawet te najlepsze fermentowane niepasteryzowane od kóz, owiec, bawołów, etc.) to je odstaw
soków warzywnych wcale nie trzeba pić, ale jeśli Ci służą to pij
źródło węgli to owoce (najlepiej typu "berries", czyli jagody, borówki, maliny, truskawki, agrest, czarne i czerwone porzeczki, jeżyny, malinojeżyny, poziomki, etc.) oraz surowy, niefiltrowany, nieprzetworzony miód (taki, który nie został poddany obróbce termicznej bo opuszczeniu ula) - węgli najlepiej do ok. 10%
z produktów mięsnych najlepiej dużo podrobów (wątróbka, nerki, śledziona, grasica, tarczyca, trzustka, móżdżek, język, etc.), różnorakie mięsa, owoce morza, ryby, skorupiaki
jajka - od zdrowych "free-range", "grass-fed"
najlepiej spożywać same żółtka
zwierzęta mają być z gospodarstw ekologicznych, żywione trawą i zielskami, a nie zbożami
z tłuszczy - łój, szpik kostny, olej kokosowy, masło, oliwa z oliwek
przypominam oczywiście, że wszystko jest na surowo, czyli w swej naturalnej postaci, zawierające enzymy, pożyteczne bakterie oraz bez dodatkowych toksyn powstających przy obróbce termicznej
jest to żywienie lekkostrawne, skondensowane pod względem energetycznym jak i odżywczym, no i wpływające pozytywnie na zdrowie
 
 
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 826
Skąd: warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 13:09   

W dalszym ciągu stwierdzam, że każdy człowiek to indywidualista, nawet grupa krwi stwarza warunki do innego odżywiania. Są tu zdania podzielone, czasami ktoś jest sarkastyczny. Po mimo tego, jak wyżej napisałam, zrób badania na obecność jadu, czy wirusa, nie daj się zeżreć. To co się dzieje z Tobą, to zbyt inwazyjne. Życzę zdrowia.
_________________
marzena kiwi
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 13:16   

to, o czym ja napisałem w żadnym stopniu nie podważa indywidualizmu jednostki ludzkiej
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 13:45   Re: napoje i dieta

1bubcia36 napisał/a:
!.Ja jestem teraz osobą mądrzejszą o jeszcze jedno niestety DURNE doświadczenie.Ale jak sie człowiek sam nie przekona to nie zrozumie,w wygłaszaniu WASZYCH MĄDROŚCI OBYŚCIE NIE ZASZKODZILI NASTEPNEJ OSOBIE :( Zastanów sie dlaczego Wasze jelita produkują taką mała ilość kału????i jakie są tego skutki popytaj lekarza od jelit!Ja w każdym bądz razie ŻAŁUJE


Jeżeli Ty swoją mądrością wystawiasz wnioski na temat DO na podstawie ilości kału to powiem Tobie że różne bzdety już słyszałem ale ,tego że dobra dieta jest taka w której ilośc kału przewyższa to co się zje jest dobre. To życzę DUŻYCH KUPEK Iwszystkiego najlepszego w jej stosowaniu ,a zapewne tego juz żałowac nie będziesz musiała.Poraz pierwszy udało mi się usłyszec taką opinię ,zawsze próbowano zarzucac że mózg cierpi na DO a tu widzę że z mózgu do d...py już dochodzi.Żałuję tylko że w takie bzdety wdają się wpóścic Ci co stosując inne diety o tym samym modelu w postaci sporzywaniu tych samych produktów tylko dowolnie dają wiarę takim bzdetą.

A dla Ciebie Ibubcia podam przykładowy jednodobowy jadłospis w którym proporcje będą jak w diecie Optymalnej a kupki napewno zrobisz dużo.
1 śniadanie
2 jaja całe i 200gr marchewki
drugie śniadanie
jedna kromka chleba z 100gr boczku i sałata dwa liście
obiad
pół kilograma ziemniaków 150gr karkówki
jeżeli nie będziesz głodna to to może Tobie wystarczyc ale jeżeli jeszcze będzie mało to na kolację
możesz dodac sałatkę optymalną z ziemniakami ,.Zapewniiam Ciebie że kupka będzie obfita a i z proporcjami daleko nie odbiegniesz.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 14:03   

Jurku, ale jest część osób, którym nie służą obrobione termicznie produkty, które to zaleca Kwaśniewski!
 
 
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 826
Skąd: warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 14:06   

Jurek1946, ona cierpi na inne schorzenie, Ty na inne. To jest tak jak z różnicą zdań.
_________________
marzena kiwi
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 14:06   

Hannibal napisał/a:
to, o czym ja napisałem w żadnym stopniu nie podważa indywidualizmu jednostki ludzkiej


Hanibal ale jednak zapomniałeś napisac jaką Ona z tego uzyska ilośc kału bo słyszysz że Ona o to pyta.Czyżbyś też uważał że ilośc kału równa się Twierdzeniu że dieta jest dobra właśnie w szczególności do jej przypadłości jaką jest jelito wrażliwe,Ona musi zrozumiec a nie byc oszukiwana.Z ta chorobą dzisiaj ludzie idą do ziemi a ONA JAKIMŚ CUDEM NIEWIEM OD KOGO DOWIEDZIAŁA SIĘ ŻE W JEJ JELITACJH ma zalegac dużo g...na i to będzie dopiero dobra dieta,która dobrowadzi ją właśnie w krutkim czasie do zdrowia.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 14:13   

kiwi4 napisał/a:
Jurek1946, ona cierpi na inne schorzenie, Ty na inne. To jest tak jak z różnicą zdań.


Kiwi ale zapewniam Ciebie że i w jej jak i w moim przypadku czym mniej g...na tym lepiej ważne aby swoje menu opierac nie na ilości odchodów a najlepszych artykułów które wymienił Hanibal i z nimi ja również się zgadzam.Jelito wrażliwe wymaga dużych znajomości w stosowaniu diety jak również o wyborze artykułów do niej.Jej napewno się wydawało że już wie wszystko,a praktycznie nic nie wiedziała,ja już 7 lat na DO i cały czas coś nowego się dowiaduje,ale jeszcze nigdy nie słyszałem podobnych bzdur dotyczących Kału.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 14:15   

co do kału to prawda, że im mniej tym lepiej
mniej jest wtedy, gdy jemy mocno skondensowane produkty, a nie takie, które rozpychają żołądek
 
 
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 826
Skąd: warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 14:33   

Tak, podpisuję się pod tym. To g.. to jedno wielkie nieporozumienie, ważna jest gęstość g... i jego kolor. Wtedy wiemy również jak pracuje wątroba. Z jelit trzeba wymiatać złogi, jeżeli chcemy być zdrowi. Nie znamy badań, nie wiemy, czy robiła badania na obecność intruzów jelitowych bądz wątrobowych to już byłoby cięższe.
_________________
marzena kiwi
 
 
Rossignol

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Lut 2008
Posty: 307
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 17:05   

dobra Hanibal
suerowe mieso ok ale ....
mam cholera watpliwosc chodzi o pasozyty ...
tasiemce i włośnie spiralne ...

wiem ze mieso powinno byc badane ale czasem niestety nie jest ...
moja nauczycielka od biologi kiedys kupila mieso w jedym z supermarketow no i patrzy hmmm dziwne przypominala jej to jajo tasiemca wyslala mieso do swojego znajomego weterynarza i potwierdzil ze byla to larwa tasiemca ...

Jak sie przed tym uchronic ?? bo latw wlosnia spiralnego nie dojzysz golym okiem ... a nie rajcuja mnie larwy miedzy moimi włóknami miesniowymi ;/
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 17:31   

pasożyty nie są problemem - była już o tym nie raz mowa
tak samo salmonella, czy e coli

RawPaleoGuy -
"Hi Brison,
Here are my answers to your questions:-

1) Yes, I am saying that you need to eat fully-raw meat. Eating cooked meat is a problem as cooking always creates toxins, and it forces the body to store those toxins in the fat cells, which is part of the reason why it's so dififcult to lose weight on a cooked-food diet, without resulting health problems. Having said that, if you ate very, very lightly-cooked organic meat on a cooked-Palaeolithic Diet(ie free from all additives, so no smoked meats)), you would not get anywhere near as much in the way of health benefits as with fully-raw meat, but you'll do much better with it than on the usual junk food diet.

2) I have carefully checked the archives of all the Yahoo! Raw Meat Diet lists I mentioned over the years(where there are 1000s of members), and no one has ever encountered health problems with parasites on a raw-meat diet, myself included, even after several years on the diet. Aajonus Vonderplanitz has pointed out that parasites are only a problem for cooked-food-eaters - this is because these parasites attack only dead tissue,which is highly prevalent in those who eat cooked-food.On an all-raw food diet, any parasites ingested work together with the body in symbiosis, getting rid of toxic wastes, and quickly leave the body at the other end after a short while, soemthing which doesn't happen on cooked-food diets with all their toxins. Aajonus Vonderplanitz's 2nd book "The Recipe for Living Without Disease" explains in full as to why the modern pathological fear of bacteria/parasites is unsubstantiated, and gives examples of scientific studies showing how wrong the medical authorities are. In one scientific study, one scientist gave several human volunteers the eggs from some intestinal worms(which normally live in pigs) - these volunteers had had crippling intestinal troubles such as Irritable Bowel Syndrom etc. Within a few days after ingesting these eggs, almost all of the volunteers had felt their bowel problems severely reduced, and begged to eat more of these eggs.Incidentally, there has been a huge rise in intestinal and bowel problems from animals living in zoos, as their cages are increasingly kept antiseptically clean for fear of germs and parasites, whereas in the wild they would naturally be exposed to those in a healthful way.

A good example of this is that our bodies are designed to live with parasites. One nurse once told me that it was a good idea to give blood every now and then, since, as our bodies expect us to live with parasites in a natural way, our bodies deliberately overproduce iron in our blood to take that into account, - therefore,since having too much iron in the blood can be harmful to one's health, the idea was that giving blood was the best way to lower the iron count effectively, in the absence of natural parasites.

3) You should just ignore the absurd scare-stories in the media about parasites in raw pork and salmonella in eggs, leat alone bacteria in organ-meats - they are completely baseless. For example, one other scientific study mentioned in the book showed that a high proportion of homes actually have salmonella all around them without experiencing symptoms(c.28% of homes, I believe), not to mention the fact that so-called "harmful" bacteria such as salmonella/E Coli etc. all live naturally in the human body without any problems, yet medical researchers are quick to blame them with no good reason - in fact recently researchers have actually found that E Coli can be useful for killing cancer cells, without harming normal tissue(mentioned in New Scientist magazine).
It's not bacteria/parasites which are the problem, the problem lies in the processing of food which creates toxins whether through cooking or additives.
The best thing I can suggest you to do is to read Aajonus Vonderplanitz's book "Recipe for Living Without Disease" from cover to cover at least 5 times.Most of us, before going in for this diet, have been so conditioned to believe that we will die instantly of bacterial poisoning etc. if we eat raw food, that we can't psychologically accept any such idea at first, even with some real scientific evidence- that is why it's recommended to read the book so many times - The irony is that many primitive peoples, such as the Eskimoes, have ate raw meat for countless millenia with great bonuses to their health - and even modern people, such as the French eat raw meat in the form of steak tartare every day. Some peoples have even thrived on aged raw meat(for example, the Chinese used to age eggs for 25 years before eating them (actually, they called them "century eggs"), because they found that this bacteria-rich food helped their health considerably."
źródło: http://en.allexperts.com/...imal-Diet-1.htm

Tak jak ciągle ściemnia się na temat szkodliwości tłuszczy tak i ściemnia się na temat patogenów i posożytów
"Gleba jest wszystkim, zarazek niczym" - to podstawa
Natomiast mocno zalecane jest kupno mięsa i podrobów od zwierząt "free-range" oraz "grass-fed"
 
 
1bubcia36

Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 26
Skąd: BYDGOSZCZ
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 17:41   dieta a napoje

Jurek 1946 jeśli uważnie czytałeś moją wypowiedż to bądz łaskaw zauważyc ze pisałam o moich problemach zdrowotnych.Jesteś wulgarny a ponoć OPTYMALNI to mili ludzie?!poza Twoim wyjątkiem!Ale sądze ze jesteś NISKIEGO WZROSTU Z TEGO TEŻ POWODU MASZ ROZUM BLISKO ,WIĘĆ CO MOŻESZ WIEDZIEĆ NA JAKIKOLWIE TEMAT?NIC!!!
HANIBALL Twoje rady cenne DZIEKUJE
KIWI dziekuje i Tobie
jeśli jeszcze o kimś zapomniałam to DZIEKUJE :)
_________________
NA ŻO OD 2 M-CY
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1899
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 18:08   

Hannibal a czy masz moze jakies dane na temat spozywania surowego miesa organic ale z marketow?gdzies kiedys czytalem cos Aajonusa na ten temat ale nie wiem gdzie to posialem...
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 18:27   

gudrii napisał/a:
Hannibal a czy masz moze jakies dane na temat spozywania surowego miesa organic ale z marketow?gdzies kiedys czytalem cos Aajonusa na ten temat ale nie wiem gdzie to posialem...

ale o jakie Ci dane chodzi? chodzi Ci o częstość spożywania takiego mięsa?
pamiętaj, że "organic" to jeszcze za mało - w UK czy USA jest wiele gospodarstw typu "organic", ale zwierzęta wcale nie są żywione trawą i zielskiem, ale zbożem
dlatego najtrudniej znaleźć w obecnych czasach wieprzowinę od świń "grass-fed", a łatwo jagnięcinę od baranów wypasanych na łąkach
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 18:45   Re: dieta a napoje

1bubcia36 napisał/a:
Jurek 1946 jeśli uważnie czytałeś moją wypowiedż to bądz łaskaw zauważyc ze pisałam o moich problemach zdrowotnych.Jesteś wulgarny a ponoć OPTYMALNI to mili ludzie?!poza Twoim wyjątkiem!Ale sądze ze jesteś NISKIEGO WZROSTU Z TEGO TEŻ POWODU MASZ ROZUM BLISKO ,WIĘĆ CO MOŻESZ WIEDZIEĆ NA JAKIKOLWIE TEMAT?NIC!!!
HANIBALL Twoje rady cenne DZIEKUJE
KIWI dziekuje i Tobie
jeśli jeszcze o kimś zapomniałam to DZIEKUJE :)


Bardzo przepraszam ale ja Ciebie napewno nie obrażałe w przeciwieństwie do tego co Ty w tym poście piszesz.Ja zanegowałem tylko to,że nie ilością odchodów dietę się określa, tylko jej zrozumieniem i dobrym stosowaniem.Podziękowałaś Hanibalowi i Kiwi ,ale czyżbyś nie zauważyła,że oni mają podobne zdanie jak ja co do określenia diety po wielkości kupki.Piszę grzecznie a Ty Sama o tych ilościach kupki pisałaś.Wypowiadasz się na temat DO. na tym forum jak byś nie mogła tego skonsultowac u żródła u samego dr.Kwaśniewskiego.Jak nie wiesz podaje stronę gdzie ten temat też otworzyłem tam możesz też o twoim problemie przeczytac.www.dr-kwasniewski.pl i otwórz forum
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1899
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 19:55   

Hannibal chodzi mi wlasnie o jakosc takiego "organic" miesa,zakladajac ze jest z paszonych trawa np:krow,interesuje mnie czy dodaja tam jakis konserwantow czy nie,cos mi sie obilo o uszy ze te tacki plastikowe i styropianowe na ktorych jest mieso reaguja z nim i wchlania ono toksyny.
Z tym miesem oreganic to jest tez tak ze pasza krowy kukurydza czy innym badziewiem ktore jest "organic" i dlatego mieso ma juz etykiete organic :D
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 847
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 22:07   

Jurek, kiedyś słyszałem jak jakiś młody człowiek pytał dr Jana Kwaśniewskiego o dietę optymalną w kontekście trenowania sztuk walki, na co doktor odparł, żeby sobie dał spokój z tym sportem, ponieważ jak już wszyscy przejdą na żywienie optymalne, te umiejętności nie będą potrzebne. A to dlatego, że wtedy wszyscy będą żyli w pokoju i nie będzie żadnych konfliktów. O kulturze wypowiedzi nic nie wspomiał, ale pewnie jakiegoś związku możnaby się dopatrywać. Zatem coś mi się tutaj nie zgadza. Albo doktor się pomylił, albo ty jesz coś innego niż piszesz. Albo ja już sam nie wiem.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 07:11   

molar napisał/a:
Jurek, kiedyś słyszałem jak jakiś młody człowiek pytał dr Jana Kwaśniewskiego o dietę optymalną w kontekście trenowania sztuk walki, na co doktor odparł, żeby sobie dał spokój z tym sportem, ponieważ jak już wszyscy przejdą na żywienie optymalne, te umiejętności nie będą potrzebne. A to dlatego, że wtedy wszyscy będą żyli w pokoju i nie będzie żadnych konfliktów. O kulturze wypowiedzi nic nie wspomiał, ale pewnie jakiegoś związku możnaby się dopatrywać. Zatem coś mi się tutaj nie zgadza. Albo doktor się pomylił, albo ty jesz coś innego niż piszesz. Albo ja już sam nie wiem.


Molar wiedziałem że taka będzie Twoja reakcja,ale ja zapewniam Ciebie
że nie musisz czuc się urażony czymś czego nie rozumiesz,ale napewno
mozesz sprawdzic kto i kogo obraża podaje to w jednym poście abys nie musiał szukac tego po tych dwóch stronach.
To jest odpowiedż Ibubci na moją odpowiedż dla niej:
Wysłany: Sro Lip 02, 2008 5:41 pm Temat postu: dieta a napoje

--------------------------------------------------------------------------------

Jurek 1946 jeśli uważnie czytałeś moją wypowiedż to bądz łaskaw zauważyc ze pisałam o moich problemach zdrowotnych. ""Jesteś wulgarny a ponoć OPTYMALNI to mili ludzie?!poza Twoim wyjątkiem!Ale sądze ze jesteś NISKIEGO WZROSTU Z TEGO TEŻ POWODU MASZ ROZUM BLISKO ,WIĘĆ CO MOŻESZ WIEDZIEĆ NA JAKIKOLWIE TEMAT?NIC!!! ""
HANIBALL Twoje rady cenne DZIEKUJE
KIWI dziekuje i Tobie
jeśli jeszcze o kimś zapomniałam to DZIEKUJE

Molar a teraz cały mói post:


--------------------------------------------------------------------------------

1bubcia36 napisał:
!.Ja jestem teraz osobą mądrzejszą o jeszcze jedno niestety DURNE doświadczenie.Ale jak sie człowiek sam nie przekona to nie zrozumie,w wygłaszaniu WASZYCH MĄDROŚCI OBYŚCIE NIE ZASZKODZILI NASTEPNEJ OSOBIE Zastanów sie dlaczego Wasze jelita produkują taką mała ilość kału????i jakie są tego skutki popytaj lekarza od jelit!Ja w każdym bądz razie ŻAŁUJE


Jeżeli Ty swoją mądrością wystawiasz wnioski na temat DO na podstawie ilości kału to powiem Tobie że różne bzdety już słyszałem ale ,tego że dobra dieta jest taka w której ilośc kału przewyższa to co się zje jest dobre. To życzę DUŻYCH KUPEK Iwszystkiego najlepszego w jej stosowaniu ,a zapewne tego juz żałowac nie będziesz musiała.Poraz pierwszy udało mi się usłyszec taką opinię ,zawsze próbowano zarzucac że mózg cierpi na DO a tu widzę że z mózgu do d...py już dochodzi.Żałuję tylko że w takie bzdety wdają się wpóścic Ci co stosując inne diety o tym samym modelu w postaci sporzywaniu tych samych produktów tylko dowolnie dają wiarę takim bzdetą.

A dla Ciebie Ibubcia podam przykładowy jednodobowy jadłospis w którym proporcje będą jak w diecie Optymalnej a kupki napewno zrobisz dużo.
1 śniadanie
2 jaja całe i 200gr marchewki
drugie śniadanie
jedna kromka chleba z 100gr boczku i sałata dwa liście
obiad
pół kilograma ziemniaków 150gr karkówki
jeżeli nie będziesz głodna to to może Tobie wystarczyc ale jeżeli jeszcze będzie mało to na kolację
możesz dodac sałatkę optymalną z ziemniakami ,.Zapewniiam Ciebie że kupka będzie obfita a i z proporcjami daleko nie odbiegniesz.

Molar czy potrafisz byc obiektywny i przyznac sie do tego że poprostu jesteś uczulony NA TO CO JA NAPISZĘ nie zwracając uwagi na te epitety które lecą z drugiej strony.To tylko dla Ciebie zaznaczyłem w cudzysłowi i to podwójnym kto kogo niby obraza.Podam dla Ciebie mój wzrost bo może też jak w Twoim przykładzie z dr Kwaśniewskim,jest całe sedno ja mam 172 cm wzrostu myślę że jest to norma u nas w kraju.W DOWODZIE OSOBISTYM JESZCZE TYM STARYM NAPISANO "wysoki"
A Ty uległeś sugesti Ibubci że jestem podły bo mały wzrostem
A zapewniam Ciebie że otrzymała Ona odemnie merytoryczną odpowiedż
że jest bardzo chora i powinna już dawno nie kąbinowac tylko iśc do lekarza nie będę pisał jakiego,bo jest to bez znaczenia jej jelito jak pisze jest bardzo chore ,i znam tą chorobę bo miałem ją w rodzinie o tym gdzieś pisałem.Ojciec mojej synowej nie chciał słuchac i dzisiaj jest w ziemi,synowa posłuchała i nie uwierzyła że Ona jest też stracona bo jej ojciec na tą chorobę się przekręcił,posłuchała i wygrała i z dobrym skutkiem już 4 lata z ŻO żyje w zgodzie,ale o chorobie nie zapomniała wie że może życ do samego końca na niej a ma również i inne wyjście posłuchac kogoś kto ma inną alternatywę.

Jeżeli nie kierują Tobą inne pobudki jak uprzedzenie do DO.To zauważ
że dostawała i inne odpowiedzi które potwierdziły moją opinię.O tym że nie wielkośc kupki ma w tym kontekście znaczenie.


_________________
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1899
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 08:27   

jedzenie tylko obrobionych termicznie produktow to najwiekszy blad jaki mozna zrobic,pomijajac straty wit,min i enzymow,powstajace toksyny,zabijanie bakteri po spozyciu czegos takiego dochodzi do leukocytozy:

"Leukocytoza potrawienna



Wzrost białych ciałek krwi w krwioobiegu wskazuje na patologię. Leukocyty to pierwsza linia obrony ustroju przeciwko trującym substancjom. Typowe poziomy leukocytów we krwi to 6000/mm3. Po podwojeniu ww. poziomu lub 3-4 krotny wzrost wskazuje na chorobę nawet gdy zewnętrznie się to nie ujawnia.



Dr. Kouchakoff ze Szwajcarii przeprowadził ponad 300 szczegółowych eksperymentów, które potwierdziły patogeniczną naturę pokarmów termicznie zniszczonych lub w inny sposób przetworzonych. Pożywienie podgrzewane w przedziale od 49-88oC, zakres uważany raczej za podgrzewanie, a nie gotowanie niszczy wszystkie (bez wyjątku) enzymy, nawet w tym zakresie temperatur pokarm powoduje leukocytozę potrawienną. Leukocytoza to termin używany dla opisu zwiększonych wartości białych ciałek krwi.





Pokarmy surowe nie wywołują leukocytozy



W ciągu krótkiego okresu czasu po konsumpcji termicznie obrabianego pożywienia nawet w takich temperaturach następował potrójny wzrost zawartości leukocytów u pacjentów Dr. Kouchakoffa. Kiedy w odpowiedniej ilości dodano surową żywność do ww. ogrzewanych posiłków (zakres od 49oC do 88oC) nie powodowało to leukocytozy. Natomiast potraktowanie pożywienia temperaturą powyżej 88oC w takim przypadku nawet dodatek surowej żywności nie zapobiegał leukocytozie.



Występuje natomiast brak nadmiernej produkcji leukocytów podczas konsumowania surowego pokarmu w przeciwieństwie do stałej walki z odpadami powstałymi po termicznej obróbce pożywienia; to wszystko prowadzi do wyczerpywania się energii układu immunologicznego, przedwczesnego zapadania na choroby zwyrodnieniowe oraz do przedwczesnej śmierci.



Białe ciałka krwi a układ immunologiczny



Spontaniczne namnażanie się leukocytów normalnie ma miejsce natychmiast po infekcji lub truciźnie ponieważ białe ciałka krwi to ‘jednostki walczące krwi’. Ciało ludzkie zawiera setki mechanizmów obronnych włączając w to leukocyty, limfocyty, komórki plazmy, monocyty, bazofile, netrofile, eosinofile, granulocyty. Wszystko po to, aby oczyścić układ krążenia z toksycznych substancji. Ww. jednostki stanowią system oczyszczający ustroju przeciwko wszelkiego rodzaju siejącym spustoszenie truciznom.



Białe ciałka krwi patrolują układ krążenia oraz bronią go przed wnikaniem obcych, potencjalnie szkodliwych substancji absorbowanych lub wstrzykiwanych do ustroju. Białe ciałka to sanitariusze utrzymujący czystość tkanek, limfy, oraz innych płynów ustrojowych. Trucizny, bakterie, grzyby, wirusy, odpadki obumarłych komórek, zbędne metabolity, odpady obróbki termicznej pokarmów oraz inne obce substancje wchodzące do krwi wszystko ww. zostaje przez leukocyty otoczone i wchłonięte (fagocytoza). Białe ciałka nie tolerują niczego wykraczającego ponad normę w krążeniu. Część odpadowej materii ulega ponownemu zużytkowaniu jako źródło pokarmu, szczególnie materiał organiczny. Ale zbyt wysokie zawartości odpadów i toksyn, t.j. ilości przerastające możliwości leukocytów osłabiają system immunologiczny.



Podczas pobierania lekarstw, ziółek, suplementacji odżywczych, rekreacyjnych narkotyków, nieorganicznych minerałów oraz termicznie obrabianej żywności wszystko to wywołuje leukocytozę. Nienormalne narastanie poziomu leukocytów to efekt nadmiernego wytwarzania i wydzielania leukocytów przez gruczoły limfatyczne oraz szpik kostny, są to miejsca magazynowania leukocytów dla potrzeb ustrojowych t.j. uwalnianych w razie zwiększających się zawartości obcych ciał w ustroju.



W tym procesie leukocyty wypełniają ‘misję samobójczą’ same poświęcają się, ulegają zniszczeniu, aby chronić cały ustrój. Po konsumpcji pokarmów termicznie przerobionych lub spożyciu niektórych lekarstw, ziółek poziomy białych ciałek krwi mogą sięgać 12 000 - 20 000 leukocytów / mm3. Po oczyszczeniu ustroju poziom spada do ok. 4300-7000 leukocytów / mm3.



Normalne poziomy leukocytów to przedział 4300-7000 / mm3 co jest w kontraście z ustrojem zawierającym trucizny, ww. poziomy są szczególnie wysokie u osób spożywających przysłowiowe śmieci pokarmowe w postaci termicznie obrabianych pokarmów, słodyczy, napojów kola, herbatki, kawki, tytoniu, i innych artykułów faszerowanych konserwantami; to wszystko powoduje nadmierne uwalnianie się leukocytów do krwi. Ww. zjawisko powtarza się w dzień w dzień, 24 godziny na dobę, przez tygodnie, miesiące i lata; po latach stopniowo ma miejsce obniżona odporność na choroby oraz postępujące drenowanie ustrojowe wynikiem czego są choroby zwyrodnieniowe.



W przeciwieństwie do ludzi konsumujących dietę z czystego, dobrze przepalającego się paliwa tj. surowe, świeże owoce, warzywa, podkiełkowane orzechy i inne nasiona, u tych osób poziomy białych ciałek krwi są poniżej 4300 /mm3, a na dodatek są błędnie odbierane jako niedoczynność układu immunologicznego!? A prawda jest zupełnie inna: osoby które cierpią na rzeczywisty zespół niewydolności odpornościowej np. AIDS; takie osoby mają zmniejszone możliwości do wytwarzania białych ciałek krwi co jest spowodowane zmasowanymi transfuzjami oraz pobieraniem wyniszczających leków.



Zdrowy ustrój jest oszczędny i korzysta z dostępnych zasobów wg. ściśle określonych potrzeb. Nasz ustrój jest bardzo ekonomiczny, nie utrzumuje zbędnych struktur poza tymi, których potrzebuje. Zdrowi osobnicy, to ci, u których krwioobiegu znajdują się mniejsze poziomy białych ciałek krwi (osobniczo specyficzna cecha). Pozostałe są utrzymywane w rezerwie w szpiku kostnym, kapilarach, węzłach chłonnych itd. używane są jedynie w miarę potrzeby.



Spożywanie surowego, ożywionego pokarmu wzmacnia nasz system immunologiczny, ww. pożywienie zapobiega nadmiernemu korzystaniu z żelaznych rezerw ustrojowych. Nadwyrężanie tego systemu jakie ma miejsce przy ‘typowym’ stylu życia stopniowo drenuje cały ustrój poprzez nadmierne zaangażowanie się w walkę przeciwko truciznom. Przeciętny Amerykanin sam się, lub jest podtruwany ok. 20-40 razy dziennie. Każdy kto nie oszczędza własnego ustroju rozwija wolno lecz stopniowo choroby zwyrodnieniowe.



Surowe pokarmy wymagają zaledwie 24-36 godzin do absorbcji i metabolizowania w przeciwieństwie do 40-100 godzin przypadających na pokarmy termicznie zniszczone. Jedząc w nadmiarze pożywki termicznie zniszczone powodujemy wzrost zagrożenia gnicia w przewodzie pokarmowym, a wraz z tym rozmaitych chorób. Podczas konsumpcji termicznie zniszczonych węglowodanów, białek oraz tłuszczów konsumujemy przy okazji substancje karcinogenne towarzyszące ww. obróbce."

potem nie ma sie co dziwic ze organizm winiszczany latami-bo jedzenie obrobionego termicznie jedzenia smialo nazwe powolnym SAMOBOJSTWEM jak z papierosami,ze organizm taki nie moze sie uchronic przed chorobami i jestem bardzo ciekaw jak dr.Kwasniewski odpowiedzialby na to... 8)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 08:29   

Witam!
Dokładnie tak opisywałem schorzenia powodowane przez dietę optymalną
w cyklu Optimal Story trzy lata temu w Optymalniku.

Trzeba było samodzielnie czytać, a nie wierzyć w brednie produkowane przez totumfackich Kwaśniewskiego, że wszyscy sprzysięgli się zniszczyć cudowną proporcję dającą zdrowie, rozum i kontakt z Kosmitami.
Myślałem, że wystarczy opisać i zakończyć sprawę, myślałem, że każdy wyciągnie wnioski i zacznie posługiwać się Formułą 4eS.
Jak widać nie wystarczy, cwaniacy nadal wpychają ludzi w choroby.

Nie wiem, ile razy jeszcze trzeba będzie powtarzać:

Złota proporcja B:T:W = 1:3:0,8 stosowana przez kilka lat jest dla większości SZKODLIWA i prowadzi do degeneracji tkanek!


Chwilowa poprawa organizmu i czynności mózgu po miesiącach, najdalej po 10 latach zamienia się w swoje przeciwieństwo.
Następuje osłabienie, utrata mięśni, degradacja układu pokarmowego i innych narządów, zaburzenie funkcjonowania mózgu, wzrost ciśnienia.

Nawet tu, na tym forum pisałem o tym wielokrotnie.

Proszę się nie martwić, te zmiany są odwracalne, jeżeli w porę zmniejszy
się tłuszcze i zwiększy rozsądnie białko.

Pozdrawiam
Witold Jarmołowicz



 
 
Jaro


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 257
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 08:50   

Bubcia, nie przejmuj się optybetonem, oni zawsze uznają że jesteś głupsza niż ustawa przewiduje, że problemy zdrowotne, które dały o sobie znać podczas oralnych praktyk tłuszczowych są wyłącznie dowodem na łamanie świętych zasad ustalonych przez Guru. To tylko i wyłącznie Twoja wina! Nie nadajesz się do jedzenia smalcu i tyle, więc nie bluźnij na ichniejszego mistrza i zasady, które uświęcił. ;)
A serio - moim zdaniem, DO- jest nie dla wszystkich, sporo ludzi się wyleczyło dzięki niej i będą tego systemu zażarcie bronić, czemu nie należy się specjalnie dziwić. Szkoda jednak, że nie widzą Ci ludzie niemałej populacji, u której niestety dieta kwaśniewskiego wyrządziła duże szkody. Ja stosowałem przeszło 5 lat ten system, nieustannie potwierdzałem swoje proporcje i skład diety u chyba wszystkich w Polsce smalcowych lekarzy - mój reżim żywieniowy był niemal wzorcowy i nie budził żadnych wątpliwości z Ich strony. Jednak z roku na rok moja kondycja zdrowotna i intelektualna upadała. Nabawiłem się okropnych problemów ze skórą, włosami, pamięcią, odorem z japy powalającym na przeszło metr, lichuśką potencją i wiele by jeszcze ciekawych dolegliwości wymieniać. W którymś numerze Optymalnika był wydrukowany mój list, w którym opisałem swoją historię nieudanej adaptacji do diety kwaśniewskiego. Wreszcie z radością w 2005 roku rozstałem się z tym maniactwem żywieniowym i przeszedłem na zdecydowanie racjonalniejszą alternatywę jaką jest dieta dr Lutza. W szybkim czasie wróciłem do sił i pełni zdrowia stosując się do jej prostych i logicznych zasad. Polecam! Aktualnie nie stosuję żadnej konkretnej diety, ale utrzymuję określone "parametry" podaży BTW żeby zachować zdrowie i mieć zapewnione "zaplecze anaboliczne". Poczytaj sobie moje stare posty na tym forum, jak pisałem o swoich problemach zdrowotnych, które były w prostej linii efektem DO-. Jeśli nadal stosujesz się do zasad tego dziwactwa żywieniowego, to odejdź ot tego jak najszybciej, na rzecz innej niskowęglowodanowej rozsądnej alternatywy, a jest ich nieco... Pozdr!
 
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 08:53   

Jaro - z tego co pamiętam, to przeszedłeś jakiś czas temu na wysokowęglowe żarcie, nie? :]
Chwaliłeś się, jaki masz teraz świetny cholesterol, HDL/LDL powyżej 1
mylę się?
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 08:59   

Cytat:
[quote="Witold Jarmolowicz]

Złota proporcja B:T:W = 1:3:0,8 stosowana przez kilka lat jest dla większości SZKODLIWA i prowadzi do degeneracji tkanek!


Chwilowa poprawa organizmu i czynności mózgu po miesiącach, najdalej po 10 latach zamienia się w swoje przeciwieństwo.
Następuje osłabienie, utrata mięśni, degradacja układu pokarmowego i innych narządów, zaburzenie funkcjonowania mózgu, wzrost ciśnienia.

Nawet tu, na tym forum pisałem o tym wielokrotnie.

Proszę się nie martwić, te zmiany są odwracalne, jeżeli w porę zmniejszy
się tłuszcze i zwiększy rozsądnie białko.

Pozdrawiam
Witold Jarmołowicz

[/size]


Panie Witoldzie jak widzę Kwaśniewski ze swoimi proporcjami to w/g Pana pomyłka i zabójstwo dla ludzi.chorych
A Pan wymyślił nowe swoje proporcje trochę mniej tłuszczu jak u Kwaśniewskiego i zwiększenie rozsądnie Białka.To jest złota zasada 4es
Tylko powiem Panu że ja to rozumię,i wiem że tak właśnie jest i u Kwaśniewskiego.Ale niech Pan spróbuje to wytłumaczyc tym ,którzy dzięki Pana biadoleniu rozumieją że dieta w której ilośc wydalanego kału jest mała jest zła a jak się nar...nie pełną muszlkę to jest zdrowe.
Niech Pan również zauważy że Ci co tak myślą są bardzo chorzy i ulegają Pańskim sugestią,myślę że z wielką szkodą dla własnego organizmu.
W/G mNIE TO NIE WYSTARCZY STWIERDZENIE ŻE BIAŁKA MA BYC TROCHĘ WIĘCEJ,BO TROCHĘ TO NIC NIE MÓWI.
Wiem że dobrze Pan zna zasady DO i Dobrze też wie że jest tam miejsce gdzie ilośc białka jest określona proporcjami.z których wyrażnie wynika że jeden tego białka może potrzebowac 30gr a inny nawet 100
ale jest to wszystko zrozumiałe dla tych co to zrozumieli a nie chcę Pana podejżewac o to że Pan nie zrozumiał ,myślę że ta różnica leży całkiem gdzie indziej.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 09:00   

W kwestii jelita drażliwego.

To wstęp do poważniejszych chorób po latach.
Z naszych doświadczeń wynika, że należy unikać stresu oraz unikać roślin zawierających dużo błonnika, glutenu oraz czasem unikać przetworów mlecznych.

Należy jeść kilka ciepłych posiłków w spokoju, w miarę zrównoważonych.
Musi być dostateczna ilość białka rzędu 60-90g zależnie od masy ciała oraz niewiele więcej tłuszczu, absolutnie nie wolno stosować proporcji
B:T=1:3, ona nawet zdrowemu w końcu zaszkodzi. Węglowodany na ilość około 100-150g.
Wszystko w postaci lekko strawnej, tzn. gotowane lub lekko podpieczone, nie smażone, bez ostrych przypraw, jak najmniej surowizny. Być może tylko surowe mięso jest dozwolone, tego nie sprawdzaliśmy.
Reszta: indeksy, rotacje itp. to szczegóły.

To nie teoria, sprawdziliśmy, że to działa. Mięśnie i stawy regenerują się po dwóch latach.
Będzie dobrze.

Pozdrawiam
Witold Jarmołowicz
Ostatnio zmieniony przez Witold Jarmolowicz Czw Lip 03, 2008 10:10, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1899
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 09:05   

Kwasniewsi jest slaby,jak by tak zmodyfikowac ta diete np:tylko surowe warzywa,zadnych chlebow i ciastek(optymalnych),dodac wiecej bialka to mozna by stosowac DO przez cale zycie,a tak to jest jedynie dieta okresowa na ograniczony czas.(pomijajac to wszystko ze mieso jest obrabiane termicznie)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 09:25   

gudrii napisał/a:
Kwasniewsi jest slaby,jak by tak zmodyfikowac ta diete np:tylko surowe warzywa,zadnych chlebow i ciastek(optymalnych),dodac wiecej bialka to mozna by stosowac DO przez cale zycie,a tak to jest jedynie dieta okresowa na ograniczony czas.(pomijajac to wszystko ze mieso jest obrabiane termicznie)


Gudril jesteś wielki a po co to wtedy DO nazywac przecież wegetariani
właśnie takie menu mają.
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1899
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 09:34   

no ale z miesem!musi byc mieso i jajca(zoltka)czyli owoce(z runa lesnego),tluszcz zwierzecy i zieleniny,wszystko na SUROWO,bo nawet zakladajac ze w tluszczu zwierzat organic zbieraja sie toksyny( i tak jest) to lepiej jesc je na surowo niz obrobic termicznie bo wtedy ilosc toksyn sie podwoi lub potroi.Osobiscie to lubie vegetarianskie menu z tym ze brak tam miesa i za duzo owocow i soji 8)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 09:42   

gudrii napisał/a:
no ale z miesem!musi byc mieso i jajca(zoltka)czyli owoce(z runa lesnego),tluszcz zwierzecy i zieleniny,wszystko na SUROWO,bo nawet zakladajac ze w tluszczu zwierzat organic zbieraja sie toksyny( i tak jest) to lepiej jesc je na surowo niz obrobic termicznie bo wtedy ilosc toksyn sie podwoi lub potroi.Osobiscie to lubie vegetarianskie menu z tym ze brak tam miesa i za duzo owocow i soji 8)


Właśnie dlatego nie powinieneś myślec o DO .Przecież nigdzie nie spotkałem aby Kwaśniewski mówił i przymuszał do jej stosowania
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 09:43   

no właśnie
a ilość tłuszczu i białka to już każdy sam powinien sobie dopracować - tak było kiedyś w naturze i tak powinno być teraz
jak komuś pasuje 4 razy więcej tłuszczu niż białka i to mu służy to niech tak się żywi; a innemu tyle samo białka co tłuszczu - to samo
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 09:56   

Panie Jerzy!
Jeżeli ktoś przestrzega proporcji B:T=1:3
to żeby stawał na głowie, to w jego menu będzie za mało białka.
A na żywieniu niskowęglowodanowym potrzeba produktów białkowych więcej, niż na żywieniu tradycyjnym. Dlaczego?
To elementarne. W tłuszczach nie ma żadnych składników mineralnych ani witamin z grupy B. Jeżeli ograniczamy pieczywo i mięso, to tych składników tragicznie brakuje.
Odwrotnie, w mięsie i chlebie są nie tylko składniki rozpuszczalne w wodzie, ale również w tłuszczach.
Dlatego żywienie optymalne wymaga większej ilości białka, a nie mniejszej, jak twierdzi dr Kwaśniewski. To nie jest kwestia niewielkiej różnicy, tylko zasadniczej.
Po przebudowie organizmu należy zwiększyć spożycie białka, a nie zmniejszyć, jak twierdzi dr Kwaśniewski. To też nie jest kwestia niewielkiej różnicy, tylko zasadniczej.
Różnica pomiędzy zmniejszaniem a zwiększaniem, to nie szczegół, ale różnica podstawowa.
Pan sam ciągle lansuje proporcję nie mniejszą niż B:T=1:2,5 a często więcej.
Ja tutaj piszę wielokrotnie, że rozsądna ilość tłuszczu to B:T=1:1,5 a na pewno nie więcej niż 1:2.
To, co ja zalecam, wyprowadza człowieka ze stanu ketonurii. Dieta Kwaśniewskiego, którą Pan ciągle przemyca na forum, utrzymuje permanentną ketonurię na poziomie 1-3 krzyżyków.
Więc nie są to różnice kosmetyczne, ale podstawowe.

Teoria doszukiwania się ukrytych motywów u osób krytykujących dra Kwaśniewskiego jest mi znana od podszewki. Z upodobaniem rozpowszechniają ją Jaworzno i Poznań, żeby stwarzać stwarzać atmosferę oblężonej sekty. Trojanowscy zamierzali z końcem 2007 roku zamknąć Optymalnik i te strony. Gdybym tego nie kupił, nie byłoby forum ani gazety.

Niedobór białka w pożywieniu owocuje słabością tkanek, czego najlepszym przykładem pęknięte płuco. Popch jest przewlekłą chorobą spowodowaną głównie paleniem i nadmiarem enzymu elastazy, niszczącej elastynę w płucach, ale niedobór białka znakomicie utrudnia regenerację i sprzyja łatwości powstawania urazów. O czym nie kto inny, ale mistrz Kwaśniewski pisał.

Powtarzam więc prosto i krótko
Dieta optymalna w takiej formie, w jakiej przedstawił ją dr Kwaśniewski w swoich książkach jest szkodliwa na dłuższą metę dla większości.

Jeżeli ktoś chce sobie zniszczyć organizm, ma pełne prawo do tego, tylko powinien otrzymać na ten temat rzetelną informację. Nikt nie zmusza do diety optymalnej, ale wszyscy propagujący twierdzą, że jest to najlepszy sposób odżywiania. Nikt nie zmusza do palenia, każdy ma swobodę wyboru zdrowia lub choroby, ale w przypadku papierosów jest ostrzegany o negatywnych skutkach palenia.
W przypadku diety optymalnej nie tylko osoby nie są ostrzegane, ale wręcz dr Kwaśniewski twierdzi, a za nim wszyscy doradcy, że DO nigdy nie szkodzi. A to jest kłamstwo, wpuszczające ludzi w choroby.


Rozszerzanie DO na inne sposoby żywienia niskowęglowodanowego jest nieuprawnione, ponieważ sam autor wielokrotnie i to do dzisiaj, uznawał,
że podstawą jest proporcja B:T=2,5-3,5 i więcej. I zdecydowanie odcinał się od prób naprawy tej proporcji.

Pan się otrząśnie z autorytetu, Panie Jerzy, zanim pęknie Panu drugie płuco.

Pozdrawiam
Witold Jarmołowicz
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1899
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 10:12   

Cytat:
Właśnie dlatego nie powinieneś myślec o DO .Przecież nigdzie nie spotkałem aby Kwaśniewski mówił i przymuszał do jej stosowania

ja mowie generalnie o obrobce termicznej zywnosci,a to ze Kwasniewski uwaza ze jest ona pozyteczna to blad z jego strony...dlatego powiedzialem ze DO na dluzsza mete nie bedzie dobre.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 10:31   

tak gwoli prawdy również Lutz popiera obróbkę termiczną
wiele osób zostało wpuszczone w bambuko o wielkiej szkodliwości patogenów występujących w surowych produktach
ale są i tacy, którzy od początku wiedzieli, co jest dobre - u Westona, czy u Mercoli
trzeba wybierać to, co najlepsze z różnych teorii, a wtedy sukces będzie maksymalny :)
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 10:42   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Panie Jerzy!
Jeżeli ktoś przestrzega proporcji B:T=1:3
to żeby stawał na głowie, to w jego menu będzie za mało białka.
A na żywieniu niskowęglowodanowym potrzeba produktów białkowych więcej, niż na żywieniu tradycyjnym. Dlaczego?
To elementarne. W tłuszczach nie ma żadnych składników mineralnych ani witamin z grupy B. Jeżeli ograniczamy pieczywo i mięso, to tych składników tragicznie brakuje.
Odwrotnie, w mięsie i chlebie są nie tylko składniki rozpuszczalne w wodzie, ale również w tłuszczach.
Dlatego żywienie optymalne wymaga większej ilości białka, a nie mniejszej, jak twierdzi dr Kwaśniewski. To nie jest kwestia niewielkiej różnicy, tylko zasadniczej.
Po przebudowie organizmu należy zwiększyć spożycie białka, a nie zmniejszyć, jak twierdzi dr Kwaśniewski. To też nie jest kwestia niewielkiej różnicy, tylko zasadniczej.
Różnica pomiędzy zmniejszaniem a zwiększaniem, to nie szczegół, ale różnica podstawowa.
Pan sam ciągle lansuje proporcję nie mniejszą niż B:T=1:2,5 a często więcej.
Ja tutaj piszę wielokrotnie, że rozsądna ilość tłuszczu to B:T=1:1,5 a na pewno nie więcej niż 1:2.
To, co ja zalecam, wyprowadza człowieka ze stanu ketonurii. Dieta Kwaśniewskiego, którą Pan ciągle przemyca na forum, utrzymuje permanentną ketonurię na poziomie 1-3 krzyżyków.
Więc nie są to różnice kosmetyczne, ale podstawowe.

Teoria doszukiwania się ukrytych motywów u osób krytykujących dra Kwaśniewskiego jest mi znana od podszewki. Z upodobaniem rozpowszechniają ją Jaworzno i Poznań, żeby stwarzać stwarzać atmosferę oblężonej sekty. Trojanowscy zamierzali z końcem 2007 roku zamknąć Optymalnik i te strony. Gdybym tego nie kupił, nie byłoby forum ani gazety.

Niedobór białka w pożywieniu owocuje słabością tkanek, czego najlepszym przykładem pęknięte płuco. Popch jest przewlekłą chorobą spowodowaną głównie paleniem i nadmiarem enzymu elastazy, niszczącej elastynę w płucach, ale niedobór białka znakomicie utrudnia regenerację i sprzyja łatwości powstawania urazów. O czym nie kto inny, ale mistrz Kwaśniewski pisał.

Powtarzam więc prosto i krótko
Dieta optymalna w takiej formie, w jakiej przedstawił ją dr Kwaśniewski w swoich książkach jest szkodliwa na dłuższą metę dla większości.

Jeżeli ktoś chce sobie zniszczyć organizm, ma pełne prawo do tego, tylko powinien otrzymać na ten temat rzetelną informację. Nikt nie zmusza do diety optymalnej, ale wszyscy propagujący twierdzą, że jest to najlepszy sposób odżywiania. Nikt nie zmusza do palenia, każdy ma swobodę wyboru zdrowia lub choroby, ale w przypadku papierosów jest ostrzegany o negatywnych skutkach palenia.
W przypadku diety optymalnej nie tylko osoby nie są ostrzegane, ale wręcz dr Kwaśniewski twierdzi, a za nim wszyscy doradcy, że DO nigdy nie szkodzi. A to jest kłamstwo, wpuszczające ludzi w choroby.


Rozszerzanie DO na inne sposoby żywienia niskowęglowodanowego jest nieuprawnione, ponieważ sam autor wielokrotnie i to do dzisiaj, uznawał,
że podstawą jest proporcja B:T=2,5-3,5 i więcej. I zdecydowanie odcinał się od prób naprawy tej proporcji.

Pan się otrząśnie z autorytetu, Panie Jerzy, zanim pęknie Panu drugie płuco.

Pozdrawiam
Witold Jarmołowicz


Panie Witoldzie jak już pisałem wiele razy jestem na DO. już siedem lat
podam Panu to co ja wyedukowałem i wyczytałem w opracowaniach Kwaśniewskiego.Pisze On wyrażnie że ludzie chorzy,ciężko pracujący,mają zjadac Białka więcej nawet do 100gr na dobę a w niektórych przypadkach nawet do 130gr i to jest wszystko dobrze warto wtedy też pamiętac aby Tłuszcz w/g proporcji stosowac mniej czyli 1,5-2gr jak się ma nadwagę a 2-5 -3,5 jeżeli ma się niedowagę.PROSZĘ WOBEC TEGO POWIEDZIEC CO JA NIBY ŻLE ZROZUMIAŁEM.
JA STOSUJĘ U SIEBIE B-80GR T-160-200 W-OGRANICZYŁEM DO 30GR
MOJE PARAMETRY PAN ZNA 172 WZROSTU 80KG WAGA I Powtórze to jeszcze raz moja choroba powstała w/g med .kon. od Palenia papierosów,oraz od bardzo szkodliwych warunków pracy byłem spawaczem ale wykonywałem remonty kotłów nawet w czasie ich ruchu.
Przykro mi że nawet mnie inwalidę bierze Pan do swoich rozgrywek,twierdząc że moje płuco pękło przez DO.Jężeli ne wie Pan
jak postępuje moja choroba,nie tylko u mnie to powiem Panu tak ja zastosowałem DO. 7 lat temu i jeszcze żyje,ale ci co zemną razem leżeliw szpitalu i byli nawet w lepszej kondycji niż ja już dawno odeszli Dlatego przykro mi słuchac jak któś chce powiedziec że ja stosując więcej jeszcze białka jak te80gr miałbym szansę na odbudowe tych płuc.
Ja naprawdę widzę dzisiaj szansę ale Ona nazywa się "Komórki macierzyste i gdyby tylko była taka możliwośc to poddał bym się wszczepieniu tych komórek.Jeżeli Pan uważa że ja powinienem zastosowac więcej białka to będę wdzięczny posłuchac jak mam tego dokonac.Nadmienię że zjadam jaja,masło ser śmietanę,mięso a z wegli to na przemian albo pomidor ,sałata ze śmietanką,kalafior czarna porzeczka,jagody truskawki oczywiście z wyliczeniem do 30gr na dobę.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 10:45   Obrabiac wstępnie czy nie obrabiac

Cytat:
[quote="Hannibal"]tak gwoli prawdy również Lutz popiera obróbkę termiczną
wiele osób zostało wpuszczone w bambuko o wielkiej szkodliwości patogenów występujących w surowych produktach
ale są i tacy, którzy od początku wiedzieli, co jest dobre - u Westona, czy u Mercoli
trzeba wybierać to, co najlepsze z różnych teorii, a wtedy sukces będzie maksymalny


Hanibal wstawiam link myślę że jak ten film obejżysz to może ten temat pociągniemy.Proponuje wszystkim co go jeszcze nie oglądali .
http://video.google.com/v...532827703250596
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 11:23   Re: Obrabiac wstępnie czy nie obrabiac

jurek 1946 napisał/a:
Hanibal wstawiam link myślę że jak ten film obejżysz to może ten temat pociągniemy.Proponuje wszystkim co go jeszcze nie oglądali .http://video.google.com/videoplay?docid=-5383532827703250596

zgadzam się z niektórymi postulatami tu wyrażonymi
- obróbka termiczna nie niszczy pasożytów
- liczy się przede wszystkim odporność
Jeśli nie dostarczamy naszemu organizmowi najlepszej jakości cegiełek to pasożyty będą dla nas szkodliwe
dlatego tak ważne jest, aby spożywać surowe mięso, podroby, tłuszcze, jajka - nie zniszczone białko, tłuszcze, witaminy, minerały, enzymy i pożyteczne bakterie, brak toksyn powstałych podczas obróbki cieplnej
podobnie jest z salmonellą czy e coli, które zamieszkują większość organizmów ludzi
candida to samo (przerost jest tylko zły)
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 11:35   Re: Obrabiac wstępnie czy nie obrabiac

Hannibal napisał/a:
jurek 1946 napisał/a:
Hanibal wstawiam link myślę że jak ten film obejżysz to może ten temat pociągniemy.Proponuje wszystkim co go jeszcze nie oglądali .http://video.google.com/videoplay?docid=-5383532827703250596

zgadzam się z niektórymi postulatami tu wyrażonymi
- obróbka termiczna nie niszczy pasożytów
- liczy się przede wszystkim odporność
Jeśli nie dostarczamy naszemu organizmowi najlepszej jakości cegiełek to pasożyty będą dla nas szkodliwe
dlatego tak ważne jest, aby spożywać surowe mięso, podroby, tłuszcze, jajka - nie zniszczone białko, tłuszcze, witaminy, minerały, enzymy i pożyteczne bakterie, brak toksyn powstałych podczas obróbki cieplnej
podobnie jest z salmonellą czy e coli, które zamieszkują większość organizmów ludzi
candida to samo (przerost jest tylko zły)


Zgadza się nie niszczy. Ale chodzi w tym że dalej jest powiedziane że nie niszczy jajeczek ,same pasożyty napewno Zniszczy tylko jezeli one pozostawią po sobie jaja to ich właśnie obróbka cieplna nie potrafi zniszczyc ja tak to zrozumiałem.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 11:41   

ale to i tak jest akurat bez znaczenia, czy obróbka cieplna niszczy czy nie niszczy pasożytów
pasożyty mogą dotrzeć do naszego organizmu na tysiące różnych sposobów
u Mercoli też jest o tym mowa - liczy się odporność naszego organizmu, dostarczanie mu enzymów i pożytecznych bakterii i eliminacja toksyn - to właśnie umożliwia surowe mięso, podroby, tłuszcze, jajka, miód, owoce, czy nabiał
na końcu tej audycji jest trafna uwaga - można się oczyścić lewatywą, ale i tak za parę minut znów będziemy mieli pasożyta
tak jak z Candidą - nie należy z nią walczyć (bo ona jest potrzebna; przerost jest tylko zły), tylko zadbać o dobry stan organizmu, dobrą "glebę", równowagę
jeszcze raz powtórzę - "gleba jest wszystkim, zarazek niczym"
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 12:03   

Pasożyty atakują tylko nieżywe tkanki organizmu, a tych jest sporo na termicznie obrobionym żywieniu. Na surowym żywieniu pasożyty działają w symbiozie z organizmem - usuwają toksyny i inne badziewie i zaraz potem opuszczają organizm. Jeśli spożywamy żywność obrobioną termicznie to pasożyty raczej szybko nie opuszczą naszego organizmu, gdyż z każdym pokarmem do organizmu będą docierać nowe toksyny.
W pewnym badaniu badacze dali ochotnikom jajeczka z jelitowych robaków (takich, które normalnie żyją u świń)
Owi ochotnicy mieli wcześniej spore problemy z jelitami - IBS, jakieś ciągłe bóle
Po paru dniach konsumpcji tych jajeczek osoby te odczuły wyraźną poprawę.
I druga obserwacja - zaobserwowano spory wzrost problemów układu pokarmowego u zwierząt w ZOO - powodem jest to, że w klatkach zachowywana jest niezwykła czystość z obawy przed robakami i pasożytami
w warunkach naturalnych nic takiego nie a miejsca i zwierzęta nie mają takich problemów
to tak pokrótce przetłumaczone z ang. słowa RPG, które zamieściłem parę postów wcześniej
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 12:14   

Cytat:
Pisze On wyrażnie że ludzie chorzy,ciężko pracujący,mają zjadac Białka więcej nawet do 100gr na dobę a w niektórych przypadkach nawet do 130gr i to jest wszystko dobrze warto wtedy też pamiętac aby Tłuszcz w/g proporcji stosowac mniej czyli 1,5-2gr jak się ma nadwagę a 2-5 -3,5 jeżeli ma się niedowagę.PROSZĘ WOBEC TEGO POWIEDZIEC CO JA NIBY ŻLE ZROZUMIAŁEM.
JA STOSUJĘ U SIEBIE B-80GR T-160-200 W-OGRANICZYŁEM DO 30GR


Po pierwsze wszem i wobec dr głosi, że jego dieta jest niskobiałkowa i wysokotłuszczowa, czym różni się od wszystkich innych diet.
Po drugie, proszę podać skąd wziął Pan ten cytat.
Po trzecie, nie raz, ale wielokrotnie dr głosił, że najważniejsza jest proporcja B:T=1:3 a tłuszcz nigdy nie szkodzi i to jest istotą diety.

Cytat:
Tłuszcz w/g proporcji stosowac mniej czyli 1,5-2gr jak się ma nadwagę a 2-5 -3,5 jeżeli ma się niedowagę


W jaki sposób człowiek, który ma niedowagę, zregeneruje swoje mięśnie i stawy, jeżeli będzie jadł dużo tłuszczu? Suma energii, czy nam się to podoba, czy nie, jest mniej więcej stała u danego człowieka. Jak będzie jadł dużo tłuszczu, to zje mniej białka, zgodnie zresztą z cytowaną proporcją.
Jeżeli zje mniej białka, to jeszcze bardziej się wycieńczy. Podając ten przykład, sam Pan ukazuje absurdy ŻO.

Proszę czytać dokładnie, co napisałem. Nie stwierdziłem, że niedobór białka zniszczył Panu płuca. Wyraźnie napisałem, że spowodowało to palenie papierosów i wady enzymatyczne.
Natomiast niedobór białka przyspieszył rozwój choroby lub utrudnił wyzdrowienie.



Pozdrawiam
JW
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 13:28   

Cytat:
Ale niech Pan spróbuje to wytłumaczyc tym ,którzy dzięki Pana biadoleniu rozumieją że dieta w której ilośc wydalanego kału jest mała jest zła a jak się nar...nie pełną muszlkę to jest zdrowe.


Panie Jerzy, przecież ja w ogóle nie poruszałem tematu wypróżnień.
To forumowicze rozpatrują wszystkie za i przeciw.

Z punktu widzenia techniki mniejsza ilość wydalanych odpadów oznacza lepsze wykorzystanie surowca. To chyba oczywiste.
Natomiast podobnie jak w technice odpady muszą mieć określone własności, żeby nie zablokowały procesu technologicznego.
Podobnie wśród zwierząt istnieje jakaś tam określona granica zatężania odchodów, powyżej której zaburza to proces technologiczny w jelitach i zaczyna się zaparcie. Odwrotnie, nadmierne rozcieńczenie odpadów oznacza biegunkę i też jest niekorzystne.
Jednym słowem umiar i rozsądek.
Żywienie się bezbłonnikowo, samym mięsem, nie oznacza zaparć, a wprost przeciwnie, łagodne wypróżnienia a przy nadmiarze mięsa biegunkę.
Nie jest to wszakże proste, ponieważ duża ilość błonnika też ułatwia wypróżnienia, tylko powoduje powiększenie brzucha, częste wzdęcia i nie jest specjalnie korzystne dla człowieka. Pisałem tutaj już o tym, więc nie wiem, skąd opinia, że jestem fanem dużej ilości odpadu technologii trawienia.
Pozdrawiam
JW
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 13:44   

Mimo wszystko z tymi pasożytami sprawa nie jest jasna do końca.
Taka filarioza Bancrofta np. gdzie mnożące się w układzie limfatycznym nicienie doprowadzają do słoniowatości nóg. Na zdjęciach te opuchnięte nogi wyglądają przerażająco. I poza masażami nie ma na to lekarstwa.
Czy to wynik małej odporności z niedożywienia, czy jednak każdy może się zarazić i nie zwalczyć pasożyta ?
Albo bilharzioza?
A wirusy wścieklizny? Bytują w organizmach drapieżników i w silnym stresie, w okresach głodu uaktywniają się.

Pozdrawiam
JW
 
 
Jaro


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 07 Lut 2005
Posty: 257
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 15:11   

Hannibal napisał/a:
Jaro - z tego co pamiętam, to przeszedłeś jakiś czas temu na wysokowęglowe żarcie, nie? :]
Chwaliłeś się, jaki masz teraz świetny cholesterol, HDL/LDL powyżej 1
mylę się?


http://img59.imageshack.u...ia040607or1.jpg
 
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 15:36   

jak dla mnie taki cholesterol jest za niski - wolałbym mieć ok. 300 8)
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 17:38   

Cytat:
[quote="Witold Jarmolowicz"]

Po pierwsze wszem i wobec dr głosi, że jego dieta jest niskobiałkowa i wysokotłuszczowa, czym różni się od wszystkich innych diet.
Po drugie, proszę podać skąd wziął Pan ten cytat.
Po trzecie, nie raz, ale wielokrotnie dr głosił, że najważniejsza jest proporcja B:T=1:3 a tłuszcz nigdy nie szkodzi i to jest istotą diety.


Panie Witoldzie Pyta Pan to odpowiem tylko to bedzie znaczyc że nigdy Pan dokładnie nie czytał Kwaśniewskiego.cyt.
Książka Kucharska dr Kwaśniewski str 11 temat Życie to Białko Jakie Białko takie ŻYCIE.
Jest to streszczenie tego co jest w książce dr. Kwaśniewskiego "TłusteŻycie"

Przepiszę ten urywek."Inaczej jest gdy żywienie optymalne rozpoczyna człowiek wyniszczonychorobą,z anemią i niedoborem albumin we krwi,z zanikami mięśni.We wszystkich chorobach,których przyczyna leży w odżywianiu się głownymi składnikami weglowodanowymi,tzn pochodzenia roślinnego(wyjaśnienie tych spraw znajduje się w mojej książce pt."Tłuste Życie")występują niedobory wartościowego białka brakuje także chorym wartoścowej energii.W początkowym okresie żywienia optymalnego tj przez okołło miesiąc u osób młodych i około 3 miesiące u starszych,należy zwiększyc spożycie białka do 100 a nawet
130gr na dobę.Podobnie należy postępowac w przypadku osób chorych od dawna na gościec przewlekłypostępujący, z niedoborami wagi i dużymi zmianami zniekształcającymi stawów Na ogół zachodzi też potrzeba zwiększenia sporzycia białka w chorobach tkanek i narządów z zasady słabiej odżywionych,takich jak skóra,naczynia krwionośne,kości,chrząstki,przez długi czas nie dożywionych.Dostosowując rodzaj spożywanego białka tzn. jego skład chemiczny do składu chemicznego białek narządów i tkanek szczegulnie uszkodzonych choroba ,można znacznie przyspieszyc ustępowanie zmian chorobowych"
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 17:41   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Mimo wszystko z tymi pasożytami sprawa nie jest jasna do końca.
Taka filarioza Bancrofta np. gdzie mnożące się w układzie limfatycznym nicienie doprowadzają do słoniowatości nóg. Na zdjęciach te opuchnięte nogi wyglądają przerażająco. I poza masażami nie ma na to lekarstwa.
Czy to wynik małej odporności z niedożywienia, czy jednak każdy może się zarazić i nie zwalczyć pasożyta ?
Albo bilharzioza?
A wirusy wścieklizny? Bytują w organizmach drapieżników i w silnym stresie, w okresach głodu uaktywniają się.

nie znam się tak szczegółowo na rodzajach pasożytów, więc też szczegółowo Panu nie odpowiem
napisałem ogólnie jak to jest i jak do tego trzeba podchodzić
chodzi Panu o to, że np. przy ugryzieniu przez skorpiona należy podać antidotum, a nie polegać na sile organizmu? całkowita zgoda
w końcu nie jesteśmy nieśmiertelni i jak zjemy kilo sromotników to nawet pancerny organizm tego nie przetrzyma
tak jak często to powtarzam - ważna jest równowaga, więc nie chodzi o to, żeby pić wodę ze zlewni MPO
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 17:52   

Jurku -
no dobrze, tak jest w szczególnych przypadkach
ale dla ludzi zdrowych lub takich, którzy nie mają jakichś poważniejszych problemów ze zdrowiem lansowana jest proporcja 1:3:0,8 czy coś koło tego
ja uważam, że taka proporcja może być czasem w porządku i może być ok dla pewnych osób; sam pewnie czasem jem 3 razy więcej tłuszczu niż białka, ale raczej wtedy, gdy muszę uzupełnić większe straty energetyczne, a białka ok. 50 g w posiłku staram się nie przekraczać
ogólnie nie liczę wszystkiego, bo to sztuczne; szacuję np. węgle na oko, ale tak poza tym staram się jeść wg apetytu
czasem wychodzi 2 razy więcej tłuszczu niż białka, czasem 1,5 raza, czasem 2,5 raza a czasem może nawet i 3,5 raza
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 18:51   

Hannibal napisał/a:
Jurku -
no dobrze, tak jest w szczególnych przypadkach
ale dla ludzi zdrowych lub takich, którzy nie mają jakichś poważniejszych problemów ze zdrowiem lansowana jest proporcja 1:3:0,8 czy coś koło tego
ja uważam, że taka proporcja może być czasem w porządku i może być ok dla pewnych osób; sam pewnie czasem jem 3 razy więcej tłuszczu niż białka, ale raczej wtedy, gdy muszę uzupełnić większe straty energetyczne, a białka ok. 50 g w posiłku staram się nie przekraczać
ogólnie nie liczę wszystkiego, bo to sztuczne; szacuję np. węgle na oko, ale tak poza tym staram się jeść wg apetytu
czasem wychodzi 2 razy więcej tłuszczu niż białka, czasem 1,5 raza, czasem 2,5 raza a czasem może nawet i 3,5 raza


Przecież o to pytał Pan Witold to mu odpowiedziałem gdzie o tym jest napisane.A jezeli mówisz ze to dotyczy ludzi chorych a nie zdrowych to tez mogę odpowiedziec że Kwaśniewski pisze i naprawdę nie będe już szukał że jeżeli zdrowy mlody człowiek który dba o swoje mięśnielub wyczynowo trenuje to też musi zjadac więcej Białka ważne jest przy tym aby wiedział jednocześnie i brał to pod rozwagę że z ponad 150 gr białka organizm sam przetworzy na wegle 58gr. Dlatego jest też określone że te 48gr lepiej podac W GOTOWYCH WĘGLACH po co ORGANIZM MA SIĘ Z TYM JESZCZE MĘCZYC.Hanibal wiem że Twoje żywienie składnikami
i jakością pokarmów oraz proporcjami wcale się niczym ni różni od DO tyle ze Ty jesz to na surowo.I nie musisz miec żadnych rygorów tyle zjadasz ile potrafisz spalic,jest to w/g mnie zrozumiałe.A TO ŻE POTRAFSZ DBAC O CZYSTOŚC TEGO CO ZJADASZ TO O TYM TEŻ DO mówi.WAŻNE CZY WSZYSCY SIĘ DO TEGO STOSUJĄ A TO JUŻ INNA BAJKA.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 07:49   

Tylko, że to jest jeden cytat i zastrzeżenie, że taka ilość jest dopuszczalna przez pierwszy miesiąc lub w ciężkich degeneracyjnych chorobach.
To tak, jak u Lenina, cytat można znaleźć na każdą okoliczność. Tylko, że i tam i tu praktyka jest inna.
Cytatów takich jak Pan przedstawił o potrzebie zwiększania białka ja też mogę jeszcze kilka znaleźć.
Tylko, że wg tego cytatu, jest to ilość przejściowa. Zdrowi ludzie powinni tego białka znacznie mniej zjadać. I WŁAŚNIE ZDROWI LUDZIE TĄ PROPORCJĄ DLA ZDROWEJ WIĘKSZOŚCI ZNISZCZYLI SOBIE ORGANIZM.

Panie Jerzy!
Proszę mi wykazać, że poniższe zalecenia nie są podstawą ŻO
że ta dieta jest zupełnie inna. Inaczej będziemy przerzucać się wyrywkowymi cytatami.
1. Podstawą diety jest proporcja B:T:W=1 : 2,5 do 3,5 : 0,3 do 0,8
2.Po przebudowie która trwa 3 tyg. do 3 miesięcy należy ZMNIEJSZYĆ białko.
3. Na ŻO wystarcza MNIEJ białka niż na żywieniu wysokowęglowodanowym.
4. W tłuszczach zwierzęcych są wszystkie niezbędne witaminy i enzymy.

Proszę napisać, ile białka, tłuszczu i węglowodanów jadał Pan przez pierwsze pięć lat ŻO.
Pozdrawiam
JW
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 09:18   

Panie Witoldzie, ale nie można twierdzić, że maksymalnie można spożywać do 2 razy więcej tłuszczu niż białka
Innuici, z którymi przebywał Stephansson spożywali energetycznie 85% tłuszczu i 15% białka, co daje wagowo proporcję 2,5 do 1 (tłuszczu do białka oczywiście)
ale to było przy bardzo niskim spożyciu węgli, coś w okolicach 10 g na dobę
jeśli zwiększamy węgle do ok. 70 g to automatycznie mniej białka można jeść i przez to proporcja wzrasta
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 10:53   

Witold Jarmolowicz napisał/a:


Panie Jerzy!
Proszę mi wykazać, że poniższe zalecenia nie są podstawą ŻO
że ta dieta jest zupełnie inna. Inaczej będziemy przerzucać się wyrywkowymi cytatami.
1. Podstawą diety jest proporcja B:T:W=1 : 2,5 do 3,5 : 0,3 do 0,8
2.Po przebudowie która trwa 3 tyg. do 3 miesięcy należy ZMNIEJSZYĆ białko.
3. Na ŻO wystarcza MNIEJ białka niż na żywieniu wysokowęglowodanowym.
4. W tłuszczach zwierzęcych są wszystkie niezbędne witaminy i enzymy.

Proszę napisać, ile białka, tłuszczu i węglowodanów jadał Pan przez pierwsze pięć lat ŻO.
Pozdrawiam
JW


Panie Witoldzie odpowiem szczerze.
Ad.1
proporcje odpowiadą DO -ALE NALEŻY TEŻ DODAC że równocześnie z rozpoczęciem DO,PRZEZ OKRES PRZYSTOSOWAWCZY CAŁY CZAS UCZYMY SIĘ JAK LICZYC I W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI MUSIMY WIEDZIEC ŻE NALEŻY DO TYCH PROPORCJI DOBRAC ILOŚC nie wspomnę o zalecanych i zaabronionych art.żyw.A WIĘC ILOŚC NALEŻY WYLICZYC Z PROSTEDO WYkRESU OD WZROSTU NALEŻY ODJĄC 100 I TO JEST WAGA NALEŻNA.kTÓRA BĘDZIE SŁUŻYC DO OKREŚLENIA ILOŚCI BIAŁKA PO PRZESTROJENIU ORGANIZMU-NIEZAPOMINAJĄC ŻE JEST TO WYZNACZNIK DLA WSZYSTKICH,ALE JEŻELI KTOŚ CJĘŻKO PRACUJE,INTENSYWNIE CWICZY JEST CHORY ,MA NADWAGĘ LUB NIEDOWAGĘ TO TEŻ MUSI PAMIĘTAC ŻE ZWIĘKSZYC MA BIAŁKO. A TŁUSZCZ STOSOWAC W/G PROPORCJI CHYBA ŻE MA SIĘ NADWAGĘ TO SIĘ ZMNIEJSZA do 2 lub nawet do 1,5. LUDZIĄ CAŁKOWICIE ZDROWYM i myślę że o takich Panu chodzi, powinno wystarczyc wyliczenie w stosunku do wzrostu 0,8 na 1kg/wn.
rESZTE WSZYSTKIE PUNKTY PANA WYLICZANKI SĄ ZGODNE Z PRAWAMI DO.
A teraz odpowiedż na Pana pytanie jakie parametry ja stosowałem przez pierwsze 5 lat nie jest to żadną tajemnicą,zjadałem w/g proporcji czyli mój wzrost 172cm czyli 70kg w/n i to x 0,8 dawało mi 56gr Białka
A TERAZ MOŻNA TO SPRAWDZIC W ARCHIWUM I NA TYM I NA FORUM DR. KWAŚNIEWSKIEGO PISAŁEM ŻE JESTEM CAŁY CZAS GŁODNY I TRWAŁO TO DO CZASU ZANIM SAM NIE DOCZYTAŁEM SIĘ TEGO CO w książkach kwaśniewskiego jest napisane a co przedstawiłem powyżej
Jeżeli się nie mylę to Od Pana wtedy też dostałem odpowiedz ze mam zwiększyc Białko.Dzisiaj w moim menu stosuję najlepsze możliwe do uzyskania B T W. W ILOŚCI B-70-80GR T-120-140 W- 30-50 Jestem syty nie prowadzę żadnych głodówek.Resztę to Pan dobrze wie że ja jestem ciężko chory człowiek ale mam tą satysfakcję że zaczynając te żywienie byłem już jedną nogą na tamtym świecie ,jeżeli ze mna rozmawiacie zawsze powinniście o tym Pamiętac ,bo jak ja o tym wspomnę to dostaje zawsze odpór że ja się użalam,ja miałem postawioną diagnoze przez med. konwencjonalną i kazano mi się zapoznac z postępem utraty pluc z każdym rokiem,ja dobrze wiem że nie ma na dzisiaj żadnej siły chyba że boska która mogła by zatrzymac
postęp mojej choroby.Ale 7 lat temu po wizycie u dr. Kwaśniewskiego dostałem odpowiedż ,która brzmi do dnia dzisiejszego w moich uszach.Pierwsze co powiedział to czy ja uważam że On jest cudotwórcą,potem opowiedział kawał o mojej wadze a musi Pan wiedziec że miałem prawie 120kg Następnie zapytał czy juz zastosowałem jego Dietę Optymalną i dlaczego.Powiedział wiesz że jesteś ciężko chory ja rzeczywiście nie mogę oddac tobie twoich utraconych płuc ale mogę ciebie zapewnic że ty nie masz innej alternatywy jak tylko dalej stosowac się do założen DO i nie zrażac się że nawet ta waga nie będzie spadac w ciągu jednego lub dwuch miesięcy i tak rzeczywiście jest do dzisiaj jest okres że waga ładnie spoada a jest że sie zatrzymuje na dłuższy okres ale stopniowo dochodze do W/N JESZCZE tylko ok 10kg albo to brzmi lepiej już zgubiłem ponad 38kg wiem że trwa to długo ale ja cały czas jestem na lekach rozszerzających i na sterydach,raz wieksze dawki a raz bardzo małe ale odejśc od sterydów nie mogę.
Panie Witoldzie czy moje wynurzenia dały panu jakiś pogląd na DO Którą ja stosuję,zapomniałem powiedziec że cały czas czytam mam wszystkie opracowania DO Mam również chęc poznawania tego co robi dzisiaj Hanibal ale niestety nie mam szans bo nie znam angielskiego On jest chyba studentem i nie ma zbyt wiele czasu aby jeszcze komys to tłumaczyc.MAM WSZYSTKIE NR. OPTYMALNYCH OD 5LAT. A OD kilku miesięcy mam również wydania optymalnika w e-wydaniu.optymalnych też mam w e-wydaniu.Tu też moje pytanie czy nie było by można zastosowac w optymalniku podobnych metod ściągania jak w Optymalnych czyli szybka zapłata sms.em i natychmiastowe pobranie.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 11:01   

Istotnie, nie można stwierdzić, ale tylko w bardzo szczególnych przypadkach, np. mrozu, bardzo ciężkiej pracy fizycznej, ostrej niewydolności nerek lub krótkotrwałego przejadania się tłuszczami.

Ponadto to już naprawdę najwyższa proporcja tłuszczu do białka B:T=1:2,5, jaką kiedykolwiek spotkano u ludzi żywiących się naturalnie.
Zakładając oczywiście, że badacze nie ulegli kolejnemu złudzeniu.


Ze wszystkich prac wynika, że Eskimosi jedli tego białka bardzo dużo
250-330g dziennie, a rekordzista spożywał 600g tzn, 3 kg mięsa.
Przyjmując tylko 240g, to tłuszczu byłoby 600g, energetycznie 6360kcal.
Raczej mało prawdopodobne, żeby mikrusy zużywały tyle energii.
Z relacji Farleya Moweta wynika, że uznawali oni za właściwą proporcję mięsa do słoniny jak 3:1 czyli B:T=2, ale nie zawsze udawało im się zdobyć tyle tłuszczu, co bilans pogarszało.


Proszę zauważyć, że typowa DO dla zdrowych przestrojonych ludzi, których jest większość, zaczyna się powyżej tej proporcji i wynosi B:T=2,5 do 3,5 i więcej, do 5-7, taki jest bowiem wydźwięk opowieści dra o kapłanach egipskich i starozakonnych.

Łatwo tutaj o złudzenie, czego przykładem my wszyscy naciągający na siłę zasady odrębnej od wszystkiego DO, jako sposób żywienia taki sam, jak Atkinsa, Lutza, Innuitów itp.
A to nieprawda, ponieważ sam twórca stwierdza, że jego dieta różni się i to zdecydowanie od Atkinsa czy Lutza tym, że jest niskobiałkowa i wysokotłuszczowa.
Trzeba to przyjąć i nie zakładać, że wiemy lepiej, co autor miał na myśli, bo wyjdzie, że dr Kwaśniewski nie zna zasad DO.

Pozdrawiam
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 11:16   

Witold Jarmolowicz napisał/a:


Łatwo tutaj o złudzenie, czego przykładem my wszyscy naciągający na siłę zasady odrębnej od wszystkiego DO, jako sposób żywienia taki sam, jak Atkinsa, Lutza, Innuitów itp.
A to nieprawda, ponieważ sam twórca stwierdza, że jego dieta różni się i to zdecydowanie od Atkinsa czy Lutza tym, że jest niskobiałkowa i wysokotłuszczowa.
Trzeba to przyjąć i nie zakładać, że wiemy lepiej, co autor miał na myśli, bo wyjdzie, że dr Kwaśniewski nie zna zasad DO.

Pozdrawiam
JW


Mozna i tak to ujmowac ale chyba nie ma Pan żadnych złudzeń że tak jest że każda z tych Diet jest inna chociaż wszystkie są niskoweglowodanowe.Podobnie jak Pana 4es
A DO najlepiej interpretowac tak jak ją opracował jej Twórca i przyjąc że
jego największym dziełem są właśnie proporcje.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 11:56   

Panie Jerzy, zapytałem się niejako pro forma, ponieważ swego czasu wszyscy żywili się podobnie.
Jeżeli człowiek planuje schudnięcie, to spala własne tkanki i czerpie z nich białko oraz tłuszcze. Dlatego osoby chudnące mogą białka mniej jeść.
Przed Panem jeszcze 10kg i mniej więcej rok chudnięcia, kiedy to organizm może otrzymywać mniej białka, niż wydala.
A po schudnięciu co dalej?
Zmniejszy Pan, czy zwiększy spożycie białka?
Postąpi Pan wg zaleceń dr Kwaśniewskiego, czy dokładnie odwrotnie, wg tego, co ja zalecam? Już wyszedł Pan poza DO, ponieważ proporcja B:T=2 jest dla odchudzających się, a Pan w miarę utraty wagi zmniejszał ją z 3 do 2, czyli dokładnie odwrotnie do zaleceń DO.
Pozdrawiam
JW
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 13:17   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ze wszystkich prac wynika, że Eskimosi jedli tego białka bardzo dużo 250-330g dziennie, a rekordzista spożywał 600g tzn, 3 kg mięsa. Przyjmując tylko 240g, to tłuszczu byłoby 600g, energetycznie 6360kcal.
Raczej mało prawdopodobne, żeby mikrusy zużywały tyle energii.
Z relacji Farleya Moweta wynika, że uznawali oni za właściwą proporcję mięsa do słoniny jak 3:1 czyli B:T=2, ale nie zawsze udawało im się zdobyć tyle tłuszczu, co bilans pogarszało. (...)

ja mówiłem konkretnie o Innuitach z rejonów północnej Kanady - oni byli dobrze zbadani przez Stephanssona
Stephannson dokładnie o tym mówił, że białka było energetycznie 15-20%, a tłuszczu 80-85%; ale przy spożyciu bardzo małej ilości węgli - ok. 10 g (głównie z podrobów, a w sezonie z jakichś jagód czy mchu)
to sie ma nijak jak podobno żywili się jakieś inne ludy Północy
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 13:20   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Panie Jerzy, zapytałem się niejako pro forma, ponieważ swego czasu wszyscy żywili się podobnie.
Jeżeli człowiek planuje schudnięcie, to spala własne tkanki i czerpie z nich białko oraz tłuszcze. Dlatego osoby chudnące mogą białka mniej jeść.
Przed Panem jeszcze 10kg i mniej więcej rok chudnięcia, kiedy to organizm może otrzymywać mniej białka, niż wydala.
A po schudnięciu co dalej?
Zmniejszy Pan, czy zwiększy spożycie białka?
Postąpi Pan wg zaleceń dr Kwaśniewskiego, czy dokładnie odwrotnie, wg tego, co ja zalecam? Już wyszedł Pan poza DO, ponieważ proporcja B:T=2 jest dla odchudzających się, a Pan w miarę utraty wagi zmniejszał ją z 3 do 2, czyli dokładnie odwrotnie do zaleceń DO.
Pozdrawiam
JW


Panie Witoldzie oczywiście trzy a nawet więcej niż trzy stosowałem długo
ale to z innego powodu ja poprostu już po przestrojeniu nie potrafiłem sie najeśc ja byłem cały czas głodny,jak stopniowo zwiększałem tłuszcz głod mijał ale waga się utrzymywała nie spadała.Następnie zmniejszyłem tłuszcz do 2 x ale wtedy by nie czuc głodu dodawałem więcej białek aż doszłem do tego co dzisiaj B-OK 70-80 JEST DLA MNIE IDEALNIE PISANE CO PRAWDA NIE SPADAM Z WAGI ALE TEŻ NIE JESTEM GŁODNY.wiem że było by inaczej gdyby nie te sterydy które biorę,ale mam nadzieję że ta waga zacznie spadac wtedy poprzez modernizacje spróbuję zmniejszyc trochę Białko albo pozostac już tak na nim.Do czasu osiągnięcia wagi swojej i aby móc zacząc chodzic dla odbudowy mięśni.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 13:48   

No właśnie, sterydy.
Powodują przyspieszony katabolizm - rozpad białek i odkładanie tkanki tłuszczowej, szczególnie w górnej części tułowia i twarzy, która staje się jak Księżyc w pełni, blada i okrągła. Zwiększają apetyt, szczególnie na węglowodany. Po przedawkowaniu pojawiają się mimowolne drżenia mięśni. Oczywiście nasilenie tych objawów zależy od szczegółów zastosowanej terapii.

Więc Pan sam w końcu intuicyjnie zwiększył białko.
Zastosował Pan to, co ja nazwałem Formuła 4eS.

Jak Pan widzi, żaden autorytet nie pomoże, jeżeli człowiek sam
nie zatroszczy się o swoje zdrowie. Przecież działanie sterydów jest dokładnie znane i opisywane w podręcznikach lekarskich i dziwnym jest,
że przez 7 lat żaden specjalista nie zwrócił na to uwagi.

Pozdrawiam
JW
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 17:14   

Witajcie. 8)

Ja tez jestem na Diecie Optymalnej. Zaczęło się to od candidy, dolegliwości żołądkowych i diety "niskowęglowodanowej" (i niestety niemal beztłuszczowej) Dr Janusa. Na tym żywieniu podleczyłem się nieco ale dozwolona była tylko oliwa i tran, jadłem 5 x dziennie ryby, kasze i gigantyczne surówki (wagowo tyle samo co mięsa). Czułem sie zawsze głodny i zły. Cały dzień schodził mi na gotowaniu i jedzeniu. :sad:

Przełomem było to co przeczytałem u Westona Pricea o tłuszczach nasyconych (ich mi brakowało!). To było tak logiczne i tak inne od tego co nam się wpaja zewsząd, że aż zacząłem szukać z ciekawości czegoś po polsku na temat. No i nic, cisza... aż znalazłem - Kwaśniewskiego właśnie. Czy osoba aktywna fizycznie i umysłowo może jeść 3 małe posiłki i być syta i zadowolona? Może. :)

Więc na diecie opty zostałem. Aczkolwiek proporcje sobie zmieniałem najróżniej. Ustaliło się to jakoś naturalnie, że przy wadzę 77 kg mój organizm najlepiej funkcjonuje gdy jem B:80 T:160 W:30-50g

Co sądzicie o takich proporcjach?
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 17:28   

Witaj
Czy przypadkiem nie jesteś Capricornem z forum Mattiego? :]
Proporcje jak najbardziej ok, ale jeśli to miałby być Kwaśniewski to podpada to pod wersję odchudzającą (proporcja 1:2 między białkiem a tłuszczem)
mi to pasuje na Innuickie żywienie, szczególnie gdy jest tak mało węgli (ok. 30 g)
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 18:22   

Tamto forum się zdezintegrowało więc co miałem robić, przyczłapałem tu. 8)
 
 
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 18:24   

Cytat:
Proporcje jak najbardziej ok, ale jeśli to miałby być Kwaśniewski to podpada to pod wersję odchudzającą (proporcja 1:2 między białkiem a tłuszczem)


to dziwne bo ja nabieram wagi na tych proporcjach :)
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 19:05   

Waldek B napisał/a:
to dziwne bo ja nabieram wagi na tych proporcjach :)

to kolejny dowód, że nie trzeba jeść 3,5 raza więcej tłuszczu niż białka albo wzorem izraelskich kapłanów 6 razy :D
ja to nie wiem, ile dokładnie wszystkiego jem, bo po prostu tego nie liczę
dawniej się w to bawiłem; teraz przyszedł czas na naturalne życie
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 21:19   

Hannibal napisał/a:
Waldek B napisał/a:
to dziwne bo ja nabieram wagi na tych proporcjach :)

to kolejny dowód, że nie trzeba jeść 3,5 raza więcej tłuszczu niż białka albo wzorem izraelskich kapłanów 6 razy :D
ja to nie wiem, ile dokładnie wszystkiego jem, bo po prostu tego nie liczę
dawniej się w to bawiłem; teraz przyszedł czas na naturalne życie


Hannibal robisz to nie licząc bo swoje lekcje już przerobiłeś i zapoznałeś się z tematem.Teraz robisz to intuicyjnie wiesz najważniejsza tajemnice co masz jeśc,jakie to mają być artykuły poznałeś.Ale jak podliczysz swój dzień tylko dla kontroli to zobaczysz ze nie odbiegasz daleko od tego co jest Tobie pisane przy tych treningach i wysiłku,a te Twoje proporcje już To pisałem niczym nie odbiegają od ZAŁOŻEŃ JAKIE I U Kwaśniewskiego JEST NAPISANE .Ja widzę tylko różnicę że ty jesz na surowo a Kwaśniewski zaleca obróbkę .Nieraz widziałem jak pisałeś ze tez miałeś potrzebę zastosowania tłuszczu 4x tyle i ja w tym nie widzę nic złego.Powiem tylko jedno że nie dla każdego tak musi byc.Jak zobaczysz w to co napisał Waldek to zauważysz że On podaje że sam sobie zmodernizował jadłospis teraz zauważa że tyje.Powinien jeszcze raz przeanalizować i oczywiście w takim przypadku na DO Kwaśniewski zaleca zmniejszenie tłuszczu do 2x a nawet 1,5gr.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 21:32   

zgadza się, najpierw trzeba było liczyć, coby nabrać odpowiednich nawyków
4 razy tyle tłuszczu co białka to naprawdę niewiele razy w ciągu życia się zdarzyło; normalnie jem jakoś od 2 do 3 razy więcej tłuszczu niż białka
czytałem dzisiaj na forum Kwaśniewskiego w temacie założonym przez Mattiego, jak mnie broniłeś; dzięki, ale sam widzisz, że jak ktoś nie ma dobrej woli poznania nowego to nic z nim nie zrobisz
moje żywienie nie tylko różni się od ŻO tym, że jem na surowo, ale również tym, że jem jednak inne produkty - nawet jeśli chodzi o podroby to nie jem wieprzowych, lecz cielęce i jagnięce
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 00:22   

jurek1946 napisał:
Cytat:
Ale 7 lat temu po wizycie u dr. Kwaśniewskiego dostałem odpowiedż ,która brzmi do dnia dzisiejszego w moich uszach.Pierwsze co powiedział to czy ja uważam że On jest cudotwórcą,potem opowiedział kawał o mojej wadze a musi Pan wiedziec że miałem prawie 120kg Następnie zapytał czy juz zastosowałem jego Dietę Optymalną i dlaczego.Powiedział wiesz że jesteś ciężko chory ja rzeczywiście nie mogę oddac tobie twoich utraconych płuc ale mogę ciebie zapewnic że ty nie masz innej alternatywy jak tylko dalej stosowac się do założen DO i nie zrażac się że nawet ta waga nie będzie spadac w ciągu jednego lub dwuch miesięcy i tak rzeczywiście jest do dzisiaj jest okres że waga ładnie spoada a jest że sie zatrzymuje na dłuższy okres ale stopniowo dochodze do W/N JESZCZE tylko ok 10kg albo to brzmi lepiej już zgubiłem ponad 38kg wiem że trwa to długo ale ja cały czas jestem na lekach rozszerzających i na sterydach,raz wieksze dawki a raz bardzo małe ale odejśc od sterydów nie mogę.


Sterydy robią w organizmie następujące rzeczy:

Kortyzon
Działanie i zastosowanie. Hormon z grupy glikokortykosteroidów, obecnie otrzymywany syntetycznie w postaci octanu. Działa przeciwzapalnie, hamując uwalnianie prostaglandyn, działa też przeciwalergicznie i przeciwreumatycznie. Przyspiesza rozpad białek i utrudnia ich syntezę, zwiększa zawartość glukozy w krwi, zwiększa zapasy glikogenu w wątrobie i w mięśniach. Zwiększa stężenie N niebiałkowego w krwi i zawartość N w moczu. Ponadto hamuje wytwarzanie przeciwciał, utrudnia tworzenie wysięków i przesięków. Hamuje czasowo nadmierne podziały komórkowe w chorobach szpiku i tkanki limfoidalnej. Zwiększa wydzielanie pepsyny i kwasu solnego w żołądku. Podawany przez czas dłuższy hamuje wytwarzanie kortykotropiny w przysadce, co prowadzi do zaniku kory nadnerczy i zmniejszenia stężenia Zn w krwi. Wpływa także na przemianę mineralną, zatrzymując w ustroju Na, a pozbawiając go K i Ca.
Stosowany w niewydolności nadnerczy (w chorobie Addisona), ostrym reumatoidalnym zapaleniu stawów, liszaju rumieniowatym, stanach alergicznych (dychawica oskrzelowa, uczulenie na leki, reakcje po przetoczeniu krwi), złuszczającym zapaleniu skóry, stanach zapalnych gałki ocznej, białaczce, półpaścu uogólnionym, dnie, zapaleniu kręgów, leczeniu twardziny skóry.
U chorych w podeszłym wieku powoduje zwiększenie stężenia 17-hydroksykortykosteroidów w osoczu, tkankach i innych płynach ustrojowych, zwiększa możliwość występowania psychoz, choroby wrzodowej i cukrzycy.
Działanie uboczne. Podczas leczenia mogą wystąpić zaburzenia równowagi elektrolitowej (zwiększenie stężenia Na, a zmniejszenie K), u dzieci prowadzi to często do drgawek, u dorosłych zaś do nadciśnienia tętniczego, niedomogi serca i hipokalemii; zatrzymanie płynu w ustroju z obrzękami i otyłością, osłabienie mięśni, osteoporoza, owrzodzenie żołądka i dwunastnicy, „steroidowa cukrzyca", zapalenie trzustki. Obserwuje się też zmiany skórne — trądzik posteroidowy, rozstępy skórne, pogorszenie się ziarninowania i epitalizacji; posteroidową miopatię i osteopatię, posteroidową naczyniową plamicę, posteroidowe zmniejszenie odporności; wpływ na układ nerwowy — ból głowy, nudności, wymioty, bezsenność; pobudzenie neurowegetatywne — zaburzenia rytmu serca, poty; zaburzenia psychiczne — objawy maniakalne, zespoły psychonerwicowe, rzadziej depresyjne; zaburzenia endokrynologiczne — „twarz księżycowata", opóźnienie wzrostu u dzieci, zaburzenia miesiączkowania, impotencja, posteroidowa niedoczynność kory nadnerczy; jałową martwicę główek kości ramiennej lub udowej, ujemny bilans azotowy, ponadto jaskra i zaćma. Długotrwale leczenie wiąże się ze zwiększeniem ryzyka powikłań zakrzepowo-zatorowych, zaniku skóry, rozszerzenia naczyń włosowatych, nasilenia działania aterogennego, prowadzi do zaburzeń krwiotwórczych. Przez cały czas leczenia stosuje się środki zobojętniające dla uniknięcia stanów zapalnych przewodu pokarmowego.

------------------------------------------------------------------------------------
Czy to tak trudno było zajrzeć do własnego podręcznika i przeczytać, że "leki" które Pan bierze powodują zatrzymanie wody i obrzęki [płuc zapewne też] oraz zwiększają katabolizm białek i dlatego trzeba zwiększyć spożycie białka? (Niskie spożycie białka sprzyja również obrzękom) Ujemny bilans azotowy również wymaga zwiększenia spożycia białka.

Gdzie przez te siedem lat byli ci wszyscy specjaliści? Optymalni i nieoptymalni?

Aż się prosi książka Jerzego Maslanky "Od lekarza do grabarza"

Pozdrawiam
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 01:30   

Witold Jarmolowicz napisał/a:


------------------------------------------------------------------------------------
Czy to tak trudno było zajrzeć do własnego podręcznika i przeczytać, że "leki" które Pan bierze powodują zatrzymanie wody i obrzęki [płuc zapewne też] oraz zwiększają katabolizm białek i dlatego trzeba zwiększyć spożycie białka? (Niskie spożycie białka sprzyja również obrzękom) Ujemny bilans azotowy również wymaga zwiększenia spożycia białka.

Gdzie przez te siedem lat byli ci wszyscy specjaliści? Optymalni i nieoptymalni?

Aż się prosi książka Jerzego Maślanki "Od lekarza do grabarza"

Pozdrawiam
JW


Panie Witoldzie Bardzo dziękuję za kłopot ale ja o tym pisałem że ja cały czas jestem na lekach rozszerzających i na sterydach,raz większe dawki a raz bardzo małe ale odejść od sterydów nie mogę. [/quote]

Chyba że ma Pan inne zdanie i da mi Pan alternatywę aby stopniowo odejść od sterydów.
Od Wczoraj poddałem się wytycznym do diety Pani Ewy Bednarczyk Witoszek,powiedziała że jak będę przez tydzień czasu stosował się do jej zaleceń to po tygodniu zmienię zdanie i doznam Cudu więc przez tydzień a może i dłużej stosuję się do jej zaleceń.Jednak dziękuję za tą radę.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 09:14   

Ja nie mówię, że ma Pan odstawić leki, tylko piszę o tym, że nikt, włącznie z Mistrzem nie ustalił diety, która powinna przeciwdziałać skutkom ubocznym tych leków. Już nawet nie choroby, ale chociaż tych leków.
A nawet wprost przeciwnie, te 50g białka, nie przez rok, ale przez 7 lat zalecane i nie wymyślone przecież przez Pana, znakomicie przyczyniły się do nasilenia skutków ubocznych powodowanych przez leki.

W cuda za bardzo bym nie wierzył, bo od kilkunastu lat stado certyfikowanych lekarzy obiecywało cuda, zaniżając bezmyślnie białko a w zamian propagując dziwaczne zasady w rodzaju jednego posiłku na dzień, płukanie nosa olejem, dokładne czytanie ksiąg objawionych, głodówki cykliczne i naprzemienne, lewatywy z kawy, tak, jakby nie było przyjemniej kawę wprowadzić do układu trawiennego drugim końcem, od jamy gębowej. Gdyby to czynił Kaszpirowski, to bym zrozumiał, ale oni byli po po studiach państwowych z licencją na "leczenie".

Pozdrawiam
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 13:09   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Ja nie mówię, że ma Pan odstawić leki, tylko piszę o tym, że nikt, włącznie z Mistrzem nie ustalił diety, która powinna przeciwdziałać skutkom ubocznym tych leków. Już nawet nie choroby, ale chociaż tych leków.
A nawet wprost przeciwnie, te 50g białka, nie przez rok, ale przez 7 lat zalecane i nie wymyślone przecież przez Pana, znakomicie przyczyniły się do nasilenia skutków ubocznych powodowanych przez leki.

W cuda za bardzo bym nie wierzył, bo od kilkunastu lat stado certyfikowanych lekarzy obiecywało cuda, zaniżając bezmyślnie białko a w zamian propagując dziwaczne zasady w rodzaju jednego posiłku na dzień, płukanie nosa olejem, dokładne czytanie ksiąg objawionych, głodówki cykliczne i naprzemienne, lewatywy z kawy, tak, jakby nie było przyjemniej kawę wprowadzić do układu trawiennego drugim końcem, od jamy gębowej. Gdyby to czynił Kaszpirowski, to bym zrozumiał, ale oni byli po po studiach państwowych z licencją na "leczenie".

Pozdrawiam
JW


Panie Witoldzie ja nigdy nie poddawałem się żadnym czarownikom a Pani dr.Ewa Bednarczyk Witaszek jest lekarzem z certyfikatem dr Kwaśniewskiego i dodatkowo sama prowadzi swoje spostrzezenia.Wydała własną książkę pt. Dieta Optymalna.Jest bardzo dużo Optymalnych którzy dzięki jej radą wyzdrowieli.jeżeli mogę zauważyc to w jej diagnozie należy zachowac rotacje ,i mleczne i zborzowe wszystko w/g jej podpowiedzi.
Na Forum www.jkwaśniewski.pl może Pan śledzić ten temat gdzie mam wytyczne jak mam stosować do przez te 7 dni i powiem Panu że robię to skrupulatnie,bo ja nie mam innego wyjścia a jeżeli Ona rzeczywiście osiągnie tymi radami że ja odczuję te 7 dni to myślę że nikt mnie nie przekona będę stosował się do jej zaleceń i później.Temat wątku zakwaszenie organizmu.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 14:15   

Panie Jerzy,
Nie mówimy, co się dzieje w ostatnich siedmiu dniach, bo to jeszcze długo nie będzie miało większego wpływu na zdrowie,
Z poświęceniem godnym lepszej sprawy
usiłuje Pan zbagatelizować permanentne niedożywianie i szamańskie praktyki poprzednich siedmiu lat.
Pozdrawiam
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1063
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 19:01   

Hannibal napisał/a:
zgadza się, najpierw trzeba było liczyć, coby nabrać odpowiednich nawyków
4 razy tyle tłuszczu co białka to naprawdę niewiele razy w ciągu życia się zdarzyło; normalnie jem jakoś od 2 do 3 razy więcej tłuszczu niż białka
czytałem dzisiaj na forum Kwaśniewskiego w temacie założonym przez Mattiego, jak mnie broniłeś; dzięki, ale sam widzisz, że jak ktoś nie ma dobrej woli poznania nowego to nic z nim nie zrobisz
moje żywienie nie tylko różni się od ŻO tym, że jem na surowo, ale również tym, że jem jednak inne produkty - nawet jeśli chodzi o podroby to nie jem wieprzowych, lecz cielęce i jagnięce


Hannibal widzę że zauważyłeś że poprzez polemikę każdy Mozę wyciągnąć dla siebie jakieś prawdy .Jak tylko przeczytałem ten post na Forum Kwaśniewskiego ,to wyprostowałem TO CO JEST ZMORĄ NA RÓŻNYCH forach a mianowicie najzagorzalsi przeciwnicy zazwyczaj nie mają nic do powiedzenia ,i tak krok [po kroczku wyprowadziłem go
z jego opinii o ŻYWIENIU NA Surowo zaprosiłem na końcu,na te forum po naukę a potem wysilać się na krytykę,
Dobrze wiem że szukasz pokarmów nieskażonych i czystych ale ogólne założenie na DO też o tym mówi gorzej jest z ze stosowaniem,ja również jadam i jagnięcinę wołowinkę ,podroby i z wieprzowiny i z wołowiny nie jadam tylko sadła jakoś mi nie podchodzi.Jak uda się dostać królika to też kupuję i przyrzadzam sobie ucztę ale cały czas w prawidłach DO.
Jem jak już pisałem 50-70gr B i dwa razy tyle tłuszczu nieraz też i z wyliczeń wychodzi że z tłuszczem przeholowałem ale ja naprawdę tłuszcze lubię.Jestem bez ruchu a więc tego białka jak na mnie nie jest wcale tak mało a jest to jednak w/g Kwaśniewskiego ,bo on też określa że ludzie starzy schorowani powinni zwiększyć T .
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7231
Wysłany: Nie Lut 08, 2009 18:43   

No, za płotem się podziało. Jako, że pisać tam nie mogę, a nade wszystko - NIE CHCĘ - zdecydowałem, że w tym miejscu, pełnym otwartych umysłów, uda się rozwinąć losy pewnej świeżo upieczonej sprzeczności.
Do rzeczy. Pewien tamtejszy bufoniasty forumowicz, kreujący się na pierwszego doradcę "że ho ho", umieścił swego rodzaju NOVUM w postaci cytatu z Kwaśniewskiego, w którym - uwaga - rewolucja !
Jak się okazuje, co stoi w sprzeczności z wcześniejszymi, obecnymi we wszystkich znanych książkach pana Jana, twierdzeniami - organizm człowieka na LC a la Kwaśniewscy, mimo tego, że nie zjada nadmiaru białka i pochłania rzeczone ilości ww, TO I TAK pozyskuje z prawidłowej ilości białka węglowodany! Czy wszyscy już widzą, co to oznacza ?
Primo - że Jego Wysokość wiruje wciąż między sprzecznościami, których już nie jest w stanie kontrolować.
Secundo - że DO nie wyleczy raka, gdyż ten scukrzy sobie potrzebną mu ilość białek jak nie z każdej ilości podawanego cukru, to z mięśni. Nie ma rady Panie i Panowie ! Trzeba szperać dalej.

Oto cytat:
Cytat:
Białko z żółtek i podrobów ma najwyższą wartość biologiczną i wystarcza, jeśli człowiek o wadze 70 kg zje go 40-50 g.Z tego białka też powstają węglowodany w ilości 23-29 g, co łącznie z węglowodanami spożytymi wilości 0,8 g/kg należnej wagi ciała to też około 80 węglowodanów.


Jak wszyscy pamiętamy, Jego Wysokość twierdzi, że właściwa ilość białka zostanie spożytkowana na cele mu należne - budulcowe itd. Natomiast DOPIERO w przypadku przekroczenia podaży białka, zostanie jego nadmiar przekonwertowany na węgle. I co ? Powyższy cytat z jednej z odpowiedzi na listy, umieszczonej za płotem - znowu czyni zagwozdkę dla tamtejszych wiernych.
Co Wy na to ?

T.
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Nie Lut 08, 2009 20:57   

M i T napisał/a:

Co Wy na to ?
T.

A co ma być?Przecież to jasne,ze nie ma ludzi nieomylnych i wszechwiedzących ,ale "owczarnia" i tak tego nie zrozumie i dalej bedzie myslała,ze złapała pana Boga za nogę.
Wkrótce pewnie i tak znajdzie się jakies "wyjasnienie" ,ktore "owieczki" łykną i dalej beda wierzyli,ze dieta doprowadzi ich do niesmiertelnosci,ze dzieki diecie optymalnej można posiąść wszelką wiedzę,ktora dla zwykłego śmiertelnika jest niedostępna i takie tam ,ktorych już nawet nie chce mi się czytać, dlatego tam nie zaglądam.
Ponadto działalność tej organizacji przypomina mi działalność organizacji(sekty) świadków jehowy-niemalże identyko-oni tez posiedli wszelką wiedzę.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Nie Lut 08, 2009 23:49   

No cóż! Odsyłam do moich artykułów sprzed kilku lat.
Jak widać repetitio est mater studiorum.
Uparcie powtarzam pewne fundamentalne zasady i wygląda na to, że powoli przedzierają się przez zwoje mózgowe ortodoksów.
Może w końcu i Mistrz też zweryfikuje swoją wiedzę.
JW
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Pon Lut 09, 2009 00:11   

A swoją drogą w zły czas zaczęli tę rewolucję.

Właśnie prof. Pilis przekazał mi wyniki swoich ostatnio opublikowanych badań, których konkluzja jest taka, że DO w przeciągu 4-5 lat nie powoduje zagrożenia chorobami niedokrwiennymi serca.
Jakieś 4 lata temu zainspirowałem profesora i przez długi czas prowadził badania DO. Jeszcze nigdy nie było tak długich badań stricte naukowych.
Badane były osoby żywiące się rzeczywiście ortodoksyjnie
kobiety, sztuk 17, B:T:W = 41,5 : 137,9 : 63,2
mężczyźni, sztuk 14, B:T:W=53,9 : 179,0 : 63,1
Podałem dokładne wartości z publikacji, którą mam przed sobą.
Oczywiście wartości są średnie w gramach, tam był rozrzut około 20%.

I co teraz zrobi zbłąkana owieczka? Będzie musiała kornie beczeć o przebaczenie i pokutę.
Pozdrawiam
JW
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Lut 09, 2009 09:32   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Właśnie prof. Pilis przekazał mi wyniki swoich ostatnio opublikowanych badań, których konkluzja jest taka, że DO w przeciągu 4-5 lat nie powoduje
JW

To o niczym nie świadczy.Absolutnie o niczym.
Równie dobrze mozna wybrac osoby zywiace się korytkowo i w przeciągu 4-5 lat zywienie to również nie spowoduje zagrozenia chorobami niedokrwiennymi serca,ba! sa osoby osiemdziesiecio i dziewięćdziesiecio letnie i tez nie mają oznak chorób niedokrwiennych serca i jak wyjasnic ten fenomen?
Wiec nie ma co beczec nad 31 "owcami" ,ktore raptem pare lat zajadają "podgardle".
Nie ma diety cud.Na zdrowie wpływa wiele czynników,nie same proporcje BTW.
Ostatnio zmieniony przez Iga Pon Lut 09, 2009 10:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Lut 09, 2009 10:04   

Witold Jarmolowicz napisał/a:

Właśnie prof. Pilis przekazał mi wyniki swoich ostatnio opublikowanych badań, których konkluzja jest taka, że DO w przeciągu 4-5 lat nie powoduje zagrożenia chorobami niedokrwiennymi serca.
Jakieś 4 lata temu zainspirowałem profesora i przez długi czas prowadził badania DO.
JW

4 lata to jest długi czas? Dla kogoś ,kto ma przekroczyć setkę,to wcale nie długi czas,a "mgnienie".
Gdyby ich było trzystu jak u Franka Millera,a badania trwałyby połowe czasu zakładanego przeżycia,to wówczas moglibyśmy sobie "beczeć" ,ale w takim układzie? to szkoda nawet wspominac o tym,tymbardziej ,ze za kolejne 5 lat,czy 10 jakis trup z szafy moze wypaść ;(
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Pon Lut 09, 2009 11:36   

Oczywiście, że to przełamuje tylko stereotyp produkowany powszechnie przez lekarzy, którzy straszą zawałem i marskością wątroby na DO.
Akurat o tym wiadomo, że DO w tym zakresie nie jest zazwyczaj szkodliwa.
To ciekawy przyczynek socjologiczny: strach i przerażenie.
Znajomi lekarze na hasło, że ktoś jest na DO, mają autentyczne przerażenie we wzroku. Natomiast kardiolodzy, w przeciwieństwie do spokojnych naczyniowców, na hasło DO pienią się ze wściekłości jak duże piwo.
Spotykałem osoby, które reagowały przerażeniem na słowo homeopatia.
Są osoby tak uzależnione od Mistrza, że przeraża je, gdy odbierają mój telefon.
W innych środowiskach też nie jest lepiej. Zawsze znajdzie się jakiś cwaniaczek, który manipuluje, uzależnia ludzi, sączy przerażenie i najczęściej przy tym wymachuje sztandarem dobra ludzkości.

Badania prof. Pilisa nic nie mówią o innych, znanych nam niekorzystnych efektach długoterminowej DO.
Wszakże te wyniki będą tam wykorzystywać do kultywowania ortodoksji.
Pojawią się hymny dziękczynne i intencje świetliste, że po raz kolejny Twórca miał rację.
No i zbuntowane owieczki będą musiały odbeczeć swoje herezje.
O ile w ogóle pozwolą im pozostać w owczarni w charakterze podnóżka Pasterza.

JW
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7231
Wysłany: Pon Lut 09, 2009 22:33   

W zasadzie to można rzec - po co się czepiać tonących ? I jeszcze wytykać im sprzeczności ?
Denerwująca jest jednak buta, pycha i brak umiejętności przyznania się do ewidentnego błędu. Bo wbrew wcześniejszym buńczucznym założeniom o hamującym wpływie autorytetów, które bardzo mi się podobały - teraz zza płotu dochodzi kwik zażynanej logiki. I byłoby pięknie, gdyby logice mordy butami nie gnieść, ale nawoływania zza grobu są skutecznie tłumione przez beczenie owieczek.
Prosta sprawa. Za płotem też myślą - temu nie zaprzeczam. Zapytano słusznie, jak to jest, że I TAK wytworzą się ww z białka ? W odpowiedzi natomiast była tylko i wyłącznie bezczelność. I lezienie w zaparte. Byle się zaprzeć jak muł i zasłonić biochemiczną terminologią niczym zakurzoną kurtyną w stuletnim teatrze. Z dystansu roztacza się krajobraz beznadziei. Nasuwają się tylko skojarzebnia z kultem jednostki, ze zjawiskiem "baranów Obamy" itp. Ale czemu, do licha, próbuje się mimochodem, cichaczem, psim swędem robić korekty w teorii, zamiast wprost i otwarcie powiedzieć, że - nosz, k...a mać, pomyliłem się, to nauka, rozwijamy się, następuje progres, nie jesteśmy omnipotentni i nie wyszliśmy z mao-edukacji !! Ale nie, trzeba banować, blokować, iść w zaparte i pisać, że nie było żadnych 30 gr białka. A było, psiakrew, gwoli ścisłości !
By już nie toczyć jadu, zakończę smutną refleksją. A o tym, że nader często w dół wykopany pod kimś, wpada się tak sprytnie, że mimo złamanych kończyn i ran, wciąż się próbuje stać niczym rorot i żałośnie pomrukiwać, że moje mojsze jest i tak.

T.

ps: To nie gwałtowny wyraz złośliwości. To jedynie sygnalizacja problemu, dla dobra jednostek, które miast patrzyć, co mruczą bebechy, z kalkulatorem w ręce na siłę żrą, by dobić...by wywalczyć na dobę to złoto. Tą wspaniałą, jedyną, niepowtarzalną, nie znającą korekty, w kamieniu wyrżniętą wiedzę o Świętej Trójcy BTW.
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lut 10, 2009 09:42   

O ludzka naiwnosci.
2+2 bedzie równe 6 wtedy i tylko wtedy,gdy są z tego korzyści szczególnie materialne,wszak wiadomo,ze trzeba z czegoś żyć i nic nie poradzi ten,ktory pisze oczywistą prawdę,ze 2+2=4 .
Jak to dobrze,ze człowiek nie musi się użerać z żadną organizacją :)
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 12:04   

W Optymalniku przeczytałam ; "...Pułapka prostego zastąpienia węglowodanów tłuszczami polega na tym ,ze w tłuszczach nie ma składników rozpuszczalnych w wodzie.Analiza wartosci odżywczych jadlospisu o profilu 60:180:50 pokazuje,ze brakuje w nim nie tylko witamin z grupy B,ale również potasu i magnezu...Tłuszcze zawierają tylko witaminy rozpuszczalne w tłuszczach i nic ponad to.Jeżeli zminiejszymy węglowodany i nie zwiększymy białka,to braknie bardzo ważnych elementów z potasem i magnezem włącznie".

Teraz rozumiem dlaczego niektórzy optymalni skarżą sie na skurcze łydek itp.
"Znawcy" zawsze radzili zwiekszyc weglowodany .
Przypominam sobie też,ze komuś tam pisałam(już dawno),ze byc moze ma za mało potasu i magnezu,no ale gdzież mi tam do "rozswietlonych umysłów" :) ,a tu jednak okazuje się ,ze wiedziałam,gdzie "biją dzwony" :)

PS.Swoją drogą ,bardzo ciekawy art.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 19, 2009 12:20   

nie raz to już pisałem, ale nie mogę się z Panem Witoldem do końca pod tym względem zgodzić
oczywiście, można krytykować ilości 60:180:50, ponieważ dla niektórych jest tu za mało białka, czy za mało węgli
ale nie można twierdzić, że takie ilości implikują niedobory wit. z grupy B, potasu, czy magnezu
to wszystko zależy od tego, jak ułożymy sobie jadłospis
możemy przecież wykorzystać "pulę węglową" na takie produkty jak awokado (4 g węgli przyswajalnych i 600 mg potasu!), czy pomidory (2,5 g węgli przyswajalnych i 280 mg potasu)
mamy też ziemniaki (jak ktoś je je) - porcja 20 dag ma ponad 800 mg potasu i 50 magnezu
jak komuś zależy na dużych dawkach magnezu (co wg mnie nie jest potrzebne) mamy przecież różnorakie orzechy i pestki dyni
no i przede wszystkim baranie/jagnięce podroby, żółtka i mamy substancji odżywczych od pytona 8)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 12:28   

Ja nie wiem ,jak sobie układają jadłospis optymalni (czy jest zróżnicowany,czy jedzą non stop jedno i to samo) ,ale wiem,ze niektórzy z nich skarzyli się (czy sie skarżą dalej, tego nie wiem) na skurcze łydek.

Ponadto dla mnie te informacje ,które przeczytałam są całkiem logiczne.
Oczywiście nie jestem taka,ze uprę sie czegos i koniec-zdanie zawsze mogę zmienic ,kiedy mnie oczywiscie cos przekona :)
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 12:31   

Hannibal napisał/a:

jak komuś zależy na dużych dawkach magnezu (co wg mnie nie jest potrzebne)

Ależ tutaj nie chodzi o duże ilosci magnezu,czy czegokolwiek (nawet tłuszczu) ,tylko o to,zeby było jak w sam raz (ani za dużo,ani za mało) :)
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 19, 2009 12:32   

skarżą się, bo ich jadłospisy są niewłaściwe, a nie konieczne dlatego, że proporcje są złe
powyżej czarno na białym dałem propozycje, jak w łatwy sposób można wywindować potas, magnez, etc.
Iga napisał/a:
Ależ tutaj nie chodzi o duże ilosci magnezu,czy czegokolwiek (nawet tłuszczu) ,tylko o to,zeby było jak w sam raz (ani za dużo,ani za mało) :)

ale Ty nie jesteś w stanie policzyć, ile będzie akuratnie, bo RDA robiono na wysokowęglowodanowcach
ale dzięki tym produktom, które wymieniłem możesz sobie korygować dietę nie zmieniając głównych założeń proporcji i sprawdzać, kiedy czujesz się najlepiej
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 12:41   

Napisałam,ze te informacje zawarte w artykule są dla mnie całkiem logiczne,co nie znaczy,ze mam im "bić pokłony",tak jak niektórzy robią to wobec "złotej proporcji"-mam umysł otwarty na nowe informacje -bez przeginek i religijnych fascynacji :)
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 19, 2009 12:47   

czyli to też jest wg Ciebie logiczne -
"Analiza wartosci odżywczych jadlospisu o profilu 60:180:50 pokazuje,ze brakuje w nim nie tylko witamin z grupy B,ale również potasu i magnezu."
?? :o
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 12:51   

Hannibal.Całokształ jest logiczny,a nie wyrwane z kontekstu zdanie.
Tu nie chodzi o ZDANIA :)
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 19, 2009 12:56   

to wytłumacz mi, co tutaj zmienia kontekst?
ja rozumiem, że w tłuszczach nie ma wit. rozp. w wodzie i to jest dla mnie logiczne; ale zacytowany przeze mnie fragment już taki nie jest
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 13:05   

Wiesz co Hannibal? Masz jakis dzień do zaczepek i łapania za słówka -ja zacytowałam ten fragment art. ,bo przypomniały mi się niektóre osoby ,ktore skarzyły się na skurcze łydek-i to wszystko,a Ty nie wiadomo co myslisz.Moze faktycznie jest tak,ze nie miały urozmaiconego jadłospisu-ja tego nie wykluczam ,nie wykluczam też tego,ze "zlota" proporcja, nie jest cała "złota",bo może być tylko "pozłacana" - kazdy kij ma dwa końce.
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 13:18   

Iga napisał/a:
...przypomniały mi się niektóre osoby ,ktore skarzyły się na skurcze łydek...


Tak faktycznie to te skurcze lydek mogly
byc stymulowane jeszcze innymi czynnikami,
ktore pojawily sie przy "bezmyslnym" majsterkowaniu metabolicznym. 8)

Rowniez niewykluczona jest "psychoza" zwiazana
z weglowodanami. Ile to razy mozna bylo "uslyszec"
o "strasznych" objawach po zjedzeniu cukierka, ciasteczka
czy "mleczka" 8) ;D :hah:

No istny "horror" sie wtedy dzial!!! 8) ;D :hah:
Czy to nie mogly byc objawy "psychozy weglowodanowej" ??? 8)
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lut 19, 2009 13:19   

ja się nie czepiam dla czepiania tylko chcę, żeby tak kwestia była wyjaśniona, bo nowicjusz przyjdzie, powiedzą mu, że przy takich proporcjach musi mieć niedobory witamin i on w to uwierzy na słowo
mój przekaz jest jasny - można mieć niedobory przy proporcji 1:3:0,8 i można je mieć przy proporcji 1:1,5:1 - wszystko zależy od tego, czy będziemy z głową układać jadłospis czy nie
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 13:23   

grizzly napisał/a:

Czy to nie mogly byc objawy "psychozy weglowodanowej" ??? 8)

Znajomy lekarz powiedział mi ;" medycyna uczy pokory-bo wszystko jest możliwe" - no.... tak powiedział :) ,także "psychozy węglowodanowej" też wykluczyc nie można :)
 
 
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 13:27   

Hannibal napisał/a:
ja się nie czepiam dla czepiania tylko chcę, żeby tak kwestia była wyjaśniona, bo nowicjusz przyjdzie, powiedzą mu, że przy takich proporcjach musi mieć niedobory witamin i on w to uwierzy na słowo
mój przekaz jest jasny - można mieć niedobory przy proporcji 1:3:0,8 i można je mieć przy proporcji 1:1,5:1 - wszystko zależy od tego, czy będziemy z głową układać jadłospis czy nie

Hannibal, dla ścisłości niedobory mozemy również mieć przy "najcudowniej" ułożonym jadłospisie-takze nie "histeryzuj" z powodu jednego fragmentu artykułu :)
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Czw Lut 19, 2009 13:32   

M i T napisał/a:
W zasadzie to można rzec - po co się czepiać tonących ? I jeszcze wytykać im sprzeczności ?
Denerwująca jest jednak buta, pycha i brak umiejętności przyznania się do ewidentnego błędu. Bo wbrew wcześniejszym buńczucznym założeniom o hamującym wpływie autorytetów, które bardzo mi się podobały - teraz zza płotu dochodzi kwik zażynanej logiki.


Każdy myślący się na to dał złapać, nieprawdaż? To jest pięta achillesowa jajogłowych, wiara w rozum z neocortex pochodzący. Tymczasem rządzi międzymózgowie, układ limbiczny, instynkt, archetypy, wrażenia podprogowe, wpojone w dzieciństwie nieświadome struktury czynnościowe itd. Jednym słowem inteligencja emocjonalna.

Całkiem niedawno spotkałem człowieka, który powrócił z USA.
Tam w Chicago jak dzieci bezkrytycznie wielbią Mistrza i się obrażają na każdą krytyczną analizę i w ogóle wszystko, co plackiem nie leży przed świątynią mądrości. Do dziś kamieniem milowym obrazy jest, że Trojanowski kiedyś zdjęcie Mistrza bez peruki pokazał. Czego już, znaczy tej obrazy, zupełnie nie rozumiem, bo publiczna ekspozycja łysiny szkodzi tylko politykom. Ludziom deklarującym posługiwanie się rozumem nie tylko w niczym nie przeszkadza, ale poniekąd uwiarygodnia umiejętności wedle ludowego porzekadła: na mądrej głowie włos się nie trzyma.
Zważywszy na trwałość tej obrazy o łysinę i neurotyczną sztywność poglądów, widzę wyraźnie, jak paru cwaniaków inteligentnych inaczej, czyli emocjonalnie, trzyma w garści poczciwych emigrantów.

Więc ten człowiek pierwsze swe kroki do Mistrza skierował. I tam osobiście poznał, jakimi drogami rozum chadza.

No dobra, wystarczy.
JW
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6228
Wysłany: Czw Lut 19, 2009 13:45   

grizzly napisał/a:
Iga napisał/a:
...przypomniały mi się niektóre osoby ,ktore skarzyły się na skurcze łydek...


Tak faktycznie to te skurcze lydek mogly
byc stymulowane jeszcze innymi czynnikami,
ktore pojawily sie przy "bezmyslnym" majsterkowaniu metabolicznym. 8)

Równiez niewykluczona jest "psychoza" zwiazana
z weglowodanami. Ile to razy mozna bylo "uslyszec"
o "strasznych" objawach po zjedzeniu cukierka, ciasteczka
czy "mleczka" 8) ;D :hah:

No istny "horror" sie wtedy dzial!!! 8) ;D :hah:
Czy to nie mogly byc objawy "psychozy weglowodanowej" ??? 8)


Osobiście poznałem człowieka, którego list kiedyś wydrukowali.
Bardzo rozsądny, bez żadnych fanatyzmów. A jednak, tak jak opisywał, pewnego razu po zjedzeniu dużego jabłka poczuł się bardzo źle, w końcu zmorzył go przemożny sen. Nikt do dzisiaj nie wie, dlaczego. Więc to się zdarza.
Co nie znaczy, że trzeba wpadać w panikę, jak w szpitalu podadzą kroplówkę z glukozą.
Przebywanie w szpitalu w ogóle grozi śmiercią lub kalectwem. Konsyliarze doskonale wiedzą, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niedokładnie przebadani, więc w szpitalu zawsze znajdą coś do leczenia.
Ta jedna mała kroplówka jest nieistotna.
JW
 
 
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Czw Lut 19, 2009 14:11   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
...Przebywanie w szpitalu w ogóle grozi śmiercią lub kalectwem. Konsyliarze doskonale wiedzą, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niedokładnie przebadani, więc w szpitalu zawsze znajdą coś do leczenia...


Swiete slowa Panie Dzieju!!! 8) :hah:

Najlepiej o tym mozna sie przekonac(majac ubezpieczenie)
i np. "zemglec na ulicy" w USA!!! 8) :hah:

Rachunek na 50 do 100 tys $ "jak w banku"
za "szybka diagnostyke" w ciagu 1-2 dni. 8) :hah:
Ostatnio zmieniony przez grizzly Pią Cze 26, 2009 14:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2016 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved