Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak to jest z tym mlekiem???
Autor Wiadomość
brajan30

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 13 Lis 2005
Posty: 1020
Wysłany: Pią Wrz 12, 2008 20:11   Jak to jest z tym mlekiem???

Witam
Ciekawe jak to jest z tym mlekiem krowim, szkodzi czy nie szkodzi? Oczywiście mleko pasteryzowane UHT, jest złe i tu nie ma o czym dyskutowac.
Natomiast jeśli idzie o mleko od krowy która jest chodowana w gospodarstwie ekologicznym na pastwisku, nie jest ono ani pasteryzowane, ani "ulepszane" w inny sposób, to czy takie mleko, nazwijmy je naturalne, też szkodzi człowiekowi czy nie?
Na onecie znalazłem wypowiedź lekarza który mówi że mleko nie jest dla ludzi (wypowiedź w poniższym linku).
Jan Kwaśniewski wiadomo twierdzi że mleko nie jest dla ludzi, również doktor Głowacki tak twierdzi, Lekarka doktor Ewa Bednarczyk, zaleca rotowanie produktów mlecznych (czyli też nie jest ono takie zdrowe), natomiast doktor Ponomarenko pisał że wręcz jest ono doskonałe dla człowieka, również Instytut Żywienia twierdzi podobnie. Doktor Lutz chyba się nie wypowiadał odnosnie mleka z tego co pamiętam.

Panie Witoldzie może Pan by napisał jakiś obszerny artykuł w Optymalniku odnośnie mleka? tak jak Pan napisał super o wątrobie w trzech odcinkach.
Z tego co pamiętam jak czytałem to Pana Żona chyba też pisała że mleka nie należy pic.
http://uwaga.onet.pl/1506986,archiwum.html
Pozdrawiam
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Wrz 12, 2008 20:17   

zdecydowanej większości osób szkodzi
przetwory są lepsze i część osób je dobrze toleruje
można robić kefiry z koziego mleka; można robić tłuste sery
no i można robić najlepszy jeśli chodzi o nabiał produkt - masło niepasteryzowane
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8052
Wysłany: Pią Wrz 12, 2008 23:46   

W telegraficznym skrócie.
Mleko krowie musi szkodzić osobom, które przed ukończeniem 1-go roku życia były dokarmiane sztucznie. Czyli zdecydowanej większości obecnie żyjących Europejczyków.
W niemowlęctwie jelita są przepuszczalne a żołądek ma odczyn zasadowy, żeby pokarm kobiecy i białka w nim zawarte łatwo się wchłaniały bez denaturacji. Każde inne mleko niż kobiece, zawiera obce gatunkowo białka i MUSI kłaść podwaliny pod reakcje alergiczne i nietolerancje pokarmowe m.in. dlatego, że układ immunologiczny niemowlęcia powinien w tym okresie uczyć się intensywnie reakcji na obce białka, antygeny itd. żeby w dorosłym życiu skutecznie reagować na infekcje. A nie mógłby później się uczyć? Mógłby, ale w niemowlęctwie jest wspierany i chroniony przez mleko matki. Tzn. byłby chroniony, gdyby nie szmal przetwórstwa żywności i ogłupianie współczesnych matek.
Jednym słowem, mlekiem krowim mogą się żywić osoby, które nie były dokarmiane w niemowlęctwie.
Przykład Murzynów Samburu pokazuje, że rzeczywiście można się żywić i zachować zdrowie na samym mleku krowim.
Większości nas to niestety nie obejmuje. Co nie znaczy, że musimy ortodoksyjnie unikać przetworów mlecznych. To trzeba sprawdzić indywidualnie, wg Formuły 4eS.
Pozdrawiam
JW
 
 
mm4

Dołączył: 20 Lip 2008
Posty: 226
Wysłany: Sob Wrz 13, 2008 20:42   

Krótko bez wykładu: złe z powodów 1pasteryzacja 2laktoza 3kazeina .Jeśli ktoś zna inne to prosze o podanie z ciekawością sie zapoznam.
 
 
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 823
Skąd: warszawa
Wysłany: Śro Wrz 17, 2008 19:39   

Czytałam artykuł, czy ktoś widział, żeby inne zwierze piło mleko innego zwierza, no chyba, że kot, człowiek. Reklamowane wapno...... to śmieszne.
_________________
marzena kiwi
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Wrz 17, 2008 21:04   

no dobra, ale sporo zdrowych ludów spożywa mleczne
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Paź 28, 2008 10:35   

czytałem, że dr Ewa Bednarczyk-Witoszek nie zaleca całkowitego odrzucenia produktów mlecznych; chętnie bym poznał argumenty za tym stojące
uważam, że mleczne można spokojnie wykluczyć z jadłospisu, bo nie zawierają niczego, coby nie zawierały pozostałe produkty
sam spożywam tylko niepasteryzowane masło krowie i ono mi służy
pozostałe mleczne spożywam sporadycznie, w małych ilościach i tak jest ok
niektórzy zapytają się o wapń - skąd brać większe ilości?
otóż fakty są takie, że wiele zdrowych ludów jadło małe ilości wapnia - nawet 200 mg, a miały super zdrowe kości i zęby
a takie ilości można bez problemu uzbierać z mięsa, podrobów, ryb, jajek, masła oraz wody wysokozmineralizowanej
 
 
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7106
Wysłany: Pią Mar 12, 2010 21:59   

Ostatnio w innym wątku pojawiły się wzmianki o mleku kobiecym. No to proszę, jest już coś dla dorosłych koneserów :what: :

http://www.portalspozywcz...leka,29269.html

Cytat:

Amerykański kucharz przyrządził ser z kobiecego mleka
TVN24 10-03-2010, 11:05

Skoro można jeść ser z mleka krowy, owcy czy kozy to dlaczego nie można jeść sera z kobiecego mleka? Nowojorski kucharz Daniel Angerer postawił sobie to pytanie. I odpowiedział na nie jednoznacznie - kobiece mleko to też mleko - informuje serwis tvn24.pl.

Amerykański kucharz z kobiecego mleka zrobił sery i twarożki, czym Angerer chwalił się na swoim blogu.

Mimo sukcesu kucharz nie zdecydował się na serwowanie swojej oryginalnej receptury we własnej restauracji. Ryzyko jest zbyt duże, bo jak ostrzegają lekarze, w kobiecym mleku może gnieździć się zbyt dużo niebezpiecznych związków. Ryzyko zarażenia żółtaczką czy HIV jest zbyt duże.

Na razie więc Angerer ogranicza się do serwowania ludzkiego sera tylko znajomym i eksploatuje tylko swoją partnerkę.


Marishka
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Pią Mar 12, 2010 22:47   

M i T napisał/a:
...Ostatnio w innym wątku pojawiły się wzmianki o mleku kobiecym. No to proszę, jest już coś dla dorosłych koneserów...
Mleko jak mleko, ale "organy"
na "surowo" i w "sosie wlasnym" to bylby dopiero "cymes" :hah: :hihi:
.
 
     
easy russian 


Pomógł: 7 razy
Wiek: 57
Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 100
Wysłany: Pią Lut 25, 2011 20:34   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W telegraficznym skrócie.
Mleko krowie musi szkodzić osobom, które przed ukończeniem 1-go roku życia były dokarmiane sztucznie. Czyli zdecydowanej większości obecnie żyjących Europejczyków.
W niemowlęctwie jelita są przepuszczalne a żołądek ma odczyn zasadowy, żeby pokarm kobiecy i białka w nim zawarte łatwo się wchłaniały bez denaturacji. Każde inne mleko niż kobiece, zawiera obce gatunkowo białka i MUSI kłaść podwaliny pod reakcje alergiczne i nietolerancje pokarmowe m.in. dlatego, że układ immunologiczny niemowlęcia powinien w tym okresie uczyć się intensywnie reakcji na obce białka, antygeny itd. żeby w dorosłym życiu skutecznie reagować na infekcje. A nie mógłby później się uczyć? Mógłby, ale w niemowlęctwie jest wspierany i chroniony przez mleko matki. Tzn. byłby chroniony, gdyby nie szmal przetwórstwa żywności i ogłupianie współczesnych matek.
Jednym słowem, mlekiem krowim mogą się żywić osoby, które nie były dokarmiane w niemowlęctwie.
........................................................
JW

dzięki za przekierowanie do tego tematu- bardzo mnie zastanowiła wypowiedź. Dodatkowy jeden klocek do pewnej układanki , te przepuszczalne jelita u niemowlaków-to logiczne. Czytam sobie tak powyższe któryś raz .
Miałem wiele lat temu alergię , którą ostatecznie sam sobie sklasyfikowałem ( gdy "lekarze" orzekli ,że jest nieuleczalna ;) ) jako "syndrom nieszczelnego jelita " - chyba taka nazwa występuje tu i ówdzie . To miało sens - powiązane z tym najprawdopodobniej przerosty grzybów candida albicians w jelitach . Dodatkowo łączyłem to z jakąś kuracją antybiotykową jakiej "znafcy" poddali mnie w dzieciństwie .
Z powyższego tekstu pana Jarmołowicza ciekawi wniosek o dokarmianiu w dzieciństwie. Nie wiem jak tam było konkretnie bo tu jakaś rodzinna tajemnica , ale chyba tego cyca za dużo nie było (pozwalam sobie na ironie wobec pracowników tak zwanej służby zdrowia gdyż moja rodzicielka sama do tej grupy należy -co prawda farmacja ale daje to dodatkowe możliwości wglądu w środowisko ) .
Faktycznie w wieku dziecięcym mama prowadziła jakąś diete eliminacyjną odkrywając ostatecznie ,że jestem uczulony na żółtka kurze - no mniejsza z tym .
Chcę jeszcze napisać ,że jedna z babć mieszkająca na wsi karmiła nas z bratem normalnie krowim mlekiem (krowa od sąsiada ) i żadnych sensacji nie było . Mleka ze sklepu faktycznie jakoś nigdy nie lubiłem choć w czasach mojego dzieciństwa ( jeszcze wtedy szklane litrowe butle ) było zdecydowanie lepsze niż to teraz po przeróżnych obróbkach .

Dziś nie jadam mięsa natomiast sporo mała i żółty ser ( twarogu nie - strasznie zakwasza ) . Wspomniane masło i ser wyłącznie jednego producenta - dążę do tego by mieć własną krowę i samemu robić z mleka co mi potrzeba.
_________________
istnieje tylko jedno dobro- WIEDZA , ...i tylko jedno zło -IGNOROWANIE WIEDZY.
Ostatnio zmieniony przez easy russian Pią Lut 25, 2011 20:38, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
barb

Pomógł: 11 razy
Dołączył: 27 Mar 2009
Posty: 252
Wysłany: Pią Lut 25, 2011 21:07   

Jak komuś nie pasi to zawsze może doić łowce lub koze :-)
 
     
easy russian 


Pomógł: 7 razy
Wiek: 57
Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 100
Wysłany: Pią Lut 25, 2011 21:46   

barb napisał/a:
Jak komuś nie pasi to zawsze może doić łowce lub koze :-)
ja mam i ten temat nieco spraktykowany (chowałem sie w miescie ale od 10 lat mieszkam z wyboru na wsi ) .
Miałem kozy . Mleko jest inne ( wschodnie szkoły twierdzą ,że jest "yang "-czyli bardziej z energia męską . Coś jest na rzeczy . ) ...ale myslę,że głównie chodzi o to co powiada jeden z prelegentów tłumaczonych przeze mnie filmików/ wykładów ; zwierzę ma być kochane i żywione naturalnie . Krowa będąca po części członkiem rodziny ( jak nasze psy czy koty ) jest w pewnym sensie "drugą matką" - jej mleko na pewno nie zaszkodzi . Dojona ręcznie masowana . Zwierzę też lubi by do niego pogadać ( wszak i kwiaty lepiej rosną ) . Wszystko wtedy jest na swoim miejscu .
Miałem jedną z kóz kupioną od takich spokojnych ludzi - była miła i łagodna . Inne ( 4 lata temu miałem ich w pewnym momencie 7 ) to wariatki . Z kozą wbrew pozorom jest bardzo dużo pracy . Do tego zwierzę raczej nierozumne i " niewyuczalne "- zwykły szkodnik nawet domowych sprzętów. Krowa toi zwierzę spokojne i łagodne. "Jesteś tym co jesz" - mleko kozie też daje takie "wojownicze" energie . Na dziś po rozmaitych eksperymentach życiowych preferuję zdecydowanie mleko krowie ( zahaczyłeś temat owiec - wart jakiejś analizy , nie mam praktyki . Sądząc jednak po temperamencie naszych górali sytuacja może być podobna do opisywanej przeze mnie z kozami ;) )
_________________
istnieje tylko jedno dobro- WIEDZA , ...i tylko jedno zło -IGNOROWANIE WIEDZY.
Ostatnio zmieniony przez easy russian Pią Lut 25, 2011 21:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2021 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved