I jedzenie na surowo sie zaczeło w pełnym zakresie. Dziś 1 dzień tylko na surowo .Wypiłęm 200ml kubek pełny 4 jaj na surowo. Wcinam teraz sobie 500g marchwi co jasne na surowo .
W sumie to czuje sie lekko po tym co juz pisałem w temacie enzymy.A załozyłem nowy bo nie chciałęm na temacie enzymy wciąż smiecić włąsnymi odczuciami doświadczeniami i wrażeniami.
Robert jeszcze jedno. Dziś 2 dniową pierś z kurczaka wziałem i pojawił sie dziwny zapach którego wczesniej nie było. Pomyslałem zepsuło sie ...2 dni to swoje robi choć w lodówce było.
Poszedłem do sklepu wziałem nastepną pierś z kurczaka sprzedawczyni powiedziała ze to dzisiejsza jak spytałem biore to to i taki sam dziwny zapch przy czym troche słabszy. Tamta zdaje mi sie pierś na początku nie miała takiego dziwnego zapachu.Myślisz że sobie jaja robi i leci w niepowiem co i mi starą wcisneła?
Nie wiem czy mięso powinno miec taki zapach? Troiche nieprzyjemny jest bo sam do końca nie wiem.Po zjaraniu na patelni wiadomo nawet w zepsutym nic niewyczujesz.
Co sądzisz? Pewnie masz doświadczenie w tej kwestii
Po spróbowaniu jednego i drugiego da sie zjeść włąściwie i po obmyciu tak tego nie czuć... będe badał dalej tą sprawe i kupował w róznych sklepach by dojść jakie są fakty.
Ile może surowe mięso leżeć w lodówce zanim sie zepsuje? Mniej więcej.
Jedną z dawno poznanych substancji szkodliwych dla człowieka jest awidyna zawarta w surowym białku jaj,która potrafi unieczynnić H (biotynę),zawarta w żółtku. (str.152"Dieta Niskowęglowadonowa" W.Ponomarenko)
23stopnie Celsjusza na dworzu a mi w bluzie i długich spodniach chłodno...
Podobna opcja jak na głodówce na poczatku gdy sie nic nie je wiec tez nic ciepłego tak i teraz nie jem nic ciepłego
Obaliłem jeszcze 150g tej piersi . Czyli narazie 4 jajka na surowo i 150g piersi z kurczaka jesli chodzi o pozywienie z białkiem. I nie czuć ocieżenie i to jest naprawde fajne żadnego zatrucia NIC! Czuje sie lepiej niż po termicznej obórbce.O wiele lepiej .Jeśli coś w tym jest a na to wygląda BARDZO to niesamowite że to takiegmu uległo zapomnieniu i aż do takiego marginesu zeszła taka dieta (surowa)
Przesadziłęm z węglowodanami sie rozpedziłem i policzyłem a tu juz 150 poczło wiec dzis juz nie jem wcale a jutro sie przypilnuje bardziej.
Dziś pierwsza wołowinka na surowo. Cieżej to wchodzi niz piers piers to taka gładka a to to bardziej jak guma choć nie ma tragedii i nawet dobre. Uważam za komicznie śmieszne że jeszcze pare dni temu brzydziłem sie jeść w ten sposób
To nic takiego i to ma nawet swoje smaki i jest dobre:)
Wyczytałęm o jajach ciekawą rzecz u nas 28 dni w Ameryce 2 dni "świeże" czyżbyśmy mieli lepsze jaja ? na pewno to niezłę jaja z tą normą miesiac swieze...
Temat
Jaja w polskich sklepach raczej nieświeże
Krystyna Naszkowska
2005-09-05, ostatnia aktualizacja 2005-09-04 18:12
Połowa jaj kupowanych w polskich sklepach nie nadaje się do spożycia. Reszta nadaje się do zjedzenia, ale świeżymi trudno je nazwać
Amerykańskie jaja mają dwudniowy termin przydatności do spożycia. Według norm Unii Europejskiej kurze jajo jest świeże przez 28 dni.
Prof. Adam Mazanowski z bydgoskiej Akademii Techniczno-Rolniczej i krakowskiego Instytutu Zootechniki, nasz największy specjalista od jaj, alarmuje: na 10 jaj kupowanych w sklepie jedno jest zepsute, a cztery już zaczynają się psuć. Pozostałe pięć jaj nadaje się do spożycia, ale ze świeżością nie mają niczego wspólnego - ostrzega profesor, bo są "przesiąknięte zapachem gnijącego pomiotu kurzego".
28 dni świeżości
W Polsce za świeże uznaje się jajo mające nie więcej niż 28 dni, zgodnie z unijną normą. Ale według ekspertów taka norma to kpina, bo już po czterech dniach jajo zaczyna zmieniać smak, zapach, wygląd i wartość odżywczą.
Ważny jest też sposób przechowywania: jajo wymaga dość niskiej temperatury (8-13 stopni) i przewiewu. Przez porowatą skorupkę chłonie jak gąbka wszystkie zapachy, więc nie powinno leżeć np. obok mięsa czy ryb. Najlepszym miejscem byłaby przewiewna i chłodna spiżarnia, a nie lodówka. - Kiedyś na wsiach jaja w lecie przechowywano w chłodnych i przewiewnych paleniskach kaflowych pieców - mówi prof. Juliusz Książkiewicz z Instytutu Zootechniki w Krakowie.
Amerykanie uważają, że świeżość jajo zachowuje tylko przez dwa dni. Producenci zbierają więc jaja co 2-3 godziny, natychmiast składają w magazynach i jeszcze tego samego dnia wywożą do sklepu. Jeśli nie zostaną sprzedane w ciągu dwóch dni zostają przecenione jako mniej świeże.
A w Polsce? Nawet najlepsi hodowcy zbierają jaja najwyżej raz dziennie, a do sklepów wywożą raz w tygodniu. Termin przydatności - 28 dni od zapakowania. Możemy więc kupić jajo, które wedle norm amerykańskich powinno być już pięciokrotnie przecenione, a przecież zwykle przez tydzień czy dwa trzymamy je w lodówce.
- Niemcy mają takie same unijne normy, a znacznie lepsze jaja. Trzeba walczyć o większą higienę w kurnikach, wprowadzać lepszą karmę dla kur, lepsze rasy ptaków i szybciej sprzedawać jaja - mów prof. Mazanowski.
Na rynku pojawiły się już "siedmiodniówki", czyli jaja klasy ekstra. Są droższe o ok. 10 proc. od zwykłych. Producent musi je dostarczyć szybciej do sklepu. Jaja są przeceniane, jeżeli sklep w ciągu tygodnia ich nie sprzeda. - Jeśli konsumenci będą szukać dobrych świeżych jaj, to producenci będą musieli je dostarczać - cieszy się prof. Mazanowski.
Niezatapialne jaja
Eksperci radzą by kupować jaja w dniu spożycia i w żadnym razie nie kupować na zapas. Jedni eksperci polecają sklepy (tu mamy datę na opakowaniu), inni radzą kupować na targu "u baby", bo tylko tu możemy trafić na jaja naprawdę świeże (ale dostawca musi być sprawdzony).
Prof. Julisz Książkiewcz radzi, by jaju najpierw dobrze się przyjrzeć. Najpierw skorupce - świeże ma skorupkę błyszczącą. Potem w domu włóżmy jajo na chwilę do zimnej wody - jeśli wypływa, to zły znak. Jajo poprzez swoją porowatą skorupę paruje i komora powietrzna wewnątrz zwiększa się z czasem. Świeże jajo zachowuje trójwarstwowość - zwarte żółtko, gęste białko wokół niego i najbardziej na zewnątrz białko rzadkie. Jeśli po rozbiciu żółtko rozlewa się na białko, to lepiej zrezygnujmy z jajecznicy.
Trochawe gorzej z tłuszczem jest bo zapominam wciaż o nim .Jak sie słabiej poczuje to dopiero wtedy mnie nachodzi na masło tak że biore łyche i wcinam po prostu masło .Na smażeniu głownie to zawsze sie wrzucało na patelnie i ok tutaj musze wyrobić sobie nawyk pamiętania.
Pomógł: 12 razy Wiek: 25 Dołączył: 25 Sty 2006 Posty: 4700 Skąd: z nienacka
Wysłany: Pią Lip 13, 2007 17:45
A moze warto jesc po prostu tlustsze mieso?
Bo z tego co widze wybierasz najbardziej chude trociny jakie sa dostepne a tluszcze jesz osobno, to troche bez sensu..
_________________ Czas otwiera oczy, a gdy juz sie na nie przejrzy - okazuje sie, ze swiat ma czarne barwy, i nosi imie PoLoNiA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach