Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Molka
Wto Sty 01, 2013 11:53
Soki warzywne na surowo
Autor Wiadomość
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sty 10, 2008 15:37   Soki warzywne na surowo

Robert napisał/a:
(...) Soki robię w sokowirówce. (...)

Vonderplanitz i inni zalecają używanie sokowirówek typu "twin-gear"; natomiast "centrifugal juicers" oraz "masticating juicers" wytwarzają soki podobno mniej zdrowe i bardziej podatne na utlenianie i psucie
jakiej Ty, Robercie, używasz sokowirówki i jaki jest twoje zdanie na ten temat?

fragment artykułu na temat sokirówek -
"Some Guidelines on Juicers
It has long been acknowledged that the method of juice extraction greatly affects juice quality. As noted above, methods which involve excessive heating, grinding, or mastication tend to rapidly accellerate ROS processes, and therefore, degradation. Regarding consumer juicers the consensus, along with some good anecdotal evidence, seems to strongly indicate that centrifugal juicers generally yield juice with the greatest oxidative damage, followed by masticating juicers (such as the Champion and the crushing stage of some Norwalk juicers), which tend to produce a juice with significantly less oxidative damage. However, the twin-gear juicers, such as the Green Star (until recently this was called the Green Life) and the Angel seem to produce the least heating and least exposure to oxygen, yielding the highest quality juices. When the current author switched from a masticating juicer to a Green Life (now named Green Star) twin-gear juicer in late 2000 at the urging of Aajonus Vonderplanitz and several long-time RVAFers, he noticed a significant improvement in the quality of the juice yield compared to the Champion.

A number of persons in the raw foods world have come up with guidelines for the quailty of each class of juicer, and, while there is some variance, most seem to agree that:

* the juice from a centrifugal juicer must be consumed almost immediately after juicing to take advantage of nutrients before serious oxidative damage can progressively damage nutrients; such oxidation, when severe, often yields a brownish color in the juice
* the juice from a masticating juicer may be refrigerated and stored for up to 24 hours, while maintaining an acceptable nutrient quality
* the juice from a twin-gear juicer may be stored under refrigeration for up to at least three days, while maintaining an acceptable nutrient quality. Indeed, Aajonus Vonderplanitz reports that he has commissioned studies which have shown that after 78 hours (3 days and 6 hours) the nutrients in the juice from a Green Life juicer still retained at least 82% of their original potency.

Therefore, many "serious" devotees of juicing seem to end up using twin-gear juicers in order to yield higher juice quality and the ability to juice vegetables in quantity and then store the juice in 8-ounce or 16-ounce tightly sealed containers (see below) under refrigeration for a few (3+) days, while still maintaining high nutrient quality. Recently, a fair number of raw foodists who eat raw vegetable and animal diets (RVAF diets), including this author, have been adding small amounts of a proprietary hydride (H-, also known as the H- ion) donor antioxidant ( MegaHydrin™ ), marketed as a nutritional antioxidant, to the raw juice before storage to decrease oxidative damage over time and to increase useful storage lifetime of the juice. The H- ion is a powerful, primitive, primal and primordial antioxidant which has been present in much raw drinking water and found as well in all raw vegetation and raw animal foods .

I used a Champion for the past 13 years until I purchased the Green Life (nw named Green Star) after I went on the RVAF diet. The quality of juice from a Green Life is far better than from a Champion, and further, the Champions tend to bind up with parsley and celery -- a real pain in the butt! However, the quality of the juice from a Champions is admittedly far better than that from most centrifugal juicers, due to lower oxidative damage from heating and aeration.

The Green Star (formerly the Green Life) lists for about $500, but the "street price", via large vendors who sell juicers on the Web, is about $380 plus shipping. Do NOT let a vendor talk you into buying a "Green Power" (by the same company) rather than the Green Life. Green Power is not the same; not as sturdy, although it costs a bit more."
źródło: http://www.rawpaleodiet.org/juicing-basic-1.html (tu jest właśnie cały artykuł o sokach warzywnych)
 
 
berta85

Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 120
Wysłany: Wto Lut 05, 2008 16:04   

pyszny przepis na sok z marchewki jabluszek i selera.wszystko zmiksowac i posypac cynamonem nieslodzonym:)pyszota
 
 
Robi

Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 104
Wysłany: Sob Mar 22, 2008 15:53   

Czytając to forum mam wrazenie ze wiekszosc chce sie zywic jak najbardziej naturalnie i w jak najbardziej zblizony sposob do ludów pierwotnych a czy ludy pierwotne robiły sobie soki warzywne a tym bardziej w sokowirówkach?
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 31
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5695
Skąd: z nienacka
Wysłany: Sob Mar 22, 2008 16:39   

Pewnie raczej nie.

Cel jest taki by zywienie bylo jak najzdrowsze.
zeby z warzyw pobrac to co najlepsze trzeba je albo dokladnie pogryzc, albo mozna zrobic sobie sok.

W ten sposob mamy z roslin to co najlepsze, a zbedny blonnik wywala sie od razu nie obciazajac ukladu trawiennego.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Robi

Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 104
Wysłany: Sob Mar 22, 2008 18:52   

Blonnik zbędny????? Zawsze zastanawialem sie czemu wielu niskoweglowodanowcow twierdzi iz blonnik jest zbedny niestrawny i do niczego nie potrzebny. Swego czasu szukalem wiec jakichkolwiek badań zeby potwierdzic te pogloski i szczerze mowiac nie znalazlem ani jednego badania twierdzacego ze blonnik ma niekorzystne lub zadne dzialanie w organizmie czyli jest zbedny. Chcialbym jakos roztrzygnac te kwestie czemu blonnik jest zbedny skoro ma udowodnione szerokie korzystne dzialanie?
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 31
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5695
Skąd: z nienacka
Wysłany: Sob Mar 22, 2008 19:32   

Blonnik w wiekszych ilosciach jest zbedny.
Po co mam jesc cos czego nie trawie.

Co do tych dowodow zbawiennych wlasciwosci blonnika to znowu mamy tu prawdopodobienstwo warunkowe.
Blonnik jest przydatny a nawet korzystnie jest go jesc pod warunkiem wysokiej podazy weglowodanow.

Nie slyszalem o badaniach nad blonnikiem w kontekscie low carbo.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Robi

Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 104
Wysłany: Sob Mar 22, 2008 22:43   

Ale z tego co wiem to blonnik ma dzialanie uniwersalne bez wzgledu na rodzaj diety.

Nastepnie nie wiem jakie korzysci daje blonnik przy podazy weglowodanow ktorych nie daje przy podazy innych makroskladnikow.

Stwierdzenie ze blonnik jest niestrawny tez jest bledny bo tylko jedna frakcja blonnika jest niestrawna druga jest trawiona przez bakterie jelitowe z korzyscia dla nich a takze dla nas, poza tym to ze nie jest trawiony nie znaczy ze nie wplywa korzystnie na organizm.

Jedna z tych korzysci jest np poprawa wchlanialnosci, choc powszechna opinia uznaje ze ja pogarsza, z jednej strony to prawda choć w bardzo niewielkim stopniu, to z drugiej nie, poniewaz frakcja niestrawna poprawia wydzielanie sokow trawiennych i zwiększa ukrwienie jelit.

Ponadto chce zauwazyc iz soki unieczynniaja bardzo wazna funkcje trawienia a mianowicie żucie, tak naprawde to ono jest jednym z najwazniejszych promotorow wydzielania skow trawiennych a zwlaszcza w pierwszej fazie podazy pokarmu.

Tak naprawde to uwazam iz blonnik posiada funkcje ktore sa istotniejsze przy diecie low carb np przy duzym spozyciu tluszczy i cholesterolu wydzielane jest duzo kwasow zolciowych ktore wg wielu doniesien przy kontakcie z nablonkiem jelita są rakotworcze blonnik w duzej mierze zapobiega kancerogennemu ich dzialaniu na nablonek.
 
 
Abhilasha 

Wiek: 31
Dołączyła: 14 Lip 2008
Posty: 362
Skąd: Poznań / Londyn
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 18:45   

jakie warzywa uzywacie do robienia sokow?
czytalam gdzies tam ze z zielonych czesci roslin...szczerze nie wyobrazam sobie robic sok z salaty ;/ ile tego by trzeba bylo na szklanke soku...pewnie kilka glowek.
moze mozna takie zielsko jak na rynku odcinaja takie przykladowo od marchwi zielsko?
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 19:32   

bo to tylko twin-gearami możesz takie soki robić; zwykłymi to szkoda zachodu
2 tys. zł i możesz brać się za porządne soki :]
 
 
plej_tssz 

Pomógł: 10 razy
Wiek: 29
Dołączył: 07 Paź 2008
Posty: 896
Wysłany: Pon Gru 28, 2009 06:28   

Abhilasha napisał/a:
jakie warzywa uzywacie do robienia sokow?
czytalam gdzies tam ze z zielonych czesci roslin...szczerze nie wyobrazam sobie


http://www.jedzdobrze.pl/...botwinka_surowa


Generalnie na w Intermediate fasting chodzi o to by do wieczora pić odżywcze płyny.
Jeśli ktoś ma ochotę na sok to można go zastąpić tego typu płynną odżywką z liści buraków.
Proponowałbym na wstępie zmiksowanie owej zieleniny na surowo po czym odciśniecie z niej przez płótno lniane i rozcieńczenie odżywczego soczku z jakąś dobrą wodą mineralną.

Pozdrawiam
_________________
ggggggggggrrrrrrrrrrrddddddddddyyyyyyyyykkkka
 
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 36
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 811
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Śro Sty 04, 2012 17:45   

Dokonałem super odkrycia. Jak wiadomo, po starciu marchwi w sokowirówce powstaje pulpa, i wiecie że w tej pulpie jest jeszcze dużo soku? Można to sprawdzić ściskając w dłoni, będzie pryskać:) Ja najpierw przepuszczam 1 kg marchwi przez sokowirówkę i uzyskuję około 300 g soku. Następnie wyjmuję ze sokowirówki pulpę po startej marchwi i wyciskam ją w ręcznej wyciskarce do warzyw i owoców (ja mam Healthy Juicer firmy Lexen) i uzyskuję z tej pulpy około 200 g soku. Czyli w sumie z 1 kg marchwi uzyskuję 500 g soku:) Oba soki są różne w smaku - ten ze sokowirówki ma smak jakby gazowany, sztuczny i cierpki, a ten z wyciskarki ma smak naturalny i łagodny, i jest słodszy. No i sok z wyciskarki jest na pewno trwalszy, bo nie jest "tleniony" jak ten ze sokowirówki. Na końcu oba soki zawsze łączę ze sobą, żeby nie robiły mi różnicy w smaku.
 
     
draq

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Sty 2012
Posty: 38
Wysłany: Nie Sty 29, 2012 16:21   

Jeżeli ktoś jest cierpliwy i podejmie się wyzwania, to może przez jakiś czas zamiast wyciskania soku porządnie przeżuć pokarm, wyssać sok i pozostałe "trociny" wypluć. Efekt lepszy niż wyciskanie soku i mniej zachodu :) . Jeżeli ktoś jest chętny, to prosiłbym po ok miesiącu spisać relacje.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 36
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 811
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Nie Sty 29, 2012 18:33   

draq napisał/a:
Efekt lepszy niż wyciskanie soku i mniej zachodu

no to po co są wyciskarki skoro sok można w ustach zrobić?
 
     
draq

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Sty 2012
Posty: 38
Wysłany: Nie Sty 29, 2012 23:47   

yarosh1980 napisał/a:
no to po co są wyciskarki skoro sok można w ustach zrobić?

Zapewne po to, by zrobić sobie sok i wypić go. No chyba, że ktoś znajdzie inne zastosowanie dla niej.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 36
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 811
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Sty 30, 2012 00:08   

draq napisał/a:
Zapewne po to, by zrobić sobie sok

A więc ludzie są głupi że kupują wyciskarki, skoro mogą sobie zrobić samemu sok w ustach tak jak radziłeś?
 
     
draq

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 28 Sty 2012
Posty: 38
Wysłany: Pon Sty 30, 2012 11:02   

Nie uważam tak. Zależy kto ma jaki cel. Jeżeli ktoś chce wypić sobie sok, to co w tym jest głupiego, by użył narzędzia, które mu w tym pomorze? Jeżeli ktoś wierzy, że potrzebuje witamin -ogólnie substancji odżywczych itp. zawartych w soku i chce maksymalnie wykorzystać moc drzemiącą w owocu/warzywie, to zalecałbym porządne przeżucie i wtedy połknięcie soku. W tym momencie osoba nie potrzebująca błonnika, poczuje że miąższ jest zbędny i wypluje go. Jeżeli jest na odwrót, to po wyssaniu soku pojawi się potrzeba połknięcia zawartości jamy ustnej. Wiele ludzi i w tym kiedyś ja, jest przewrażliwionych na punkcie wydobywania soku, zachowania składników itp. Z mojego doświadczenia na moim przykładzie widzę ,że najkorzystniej jest nienaruszone pożywienie włożyć do ust i użyć narzędzia, które dane jest nam za darmo-zębów i śliny. Jeżeli komuś służy wyciskanie soku i picie go, to widocznie to jest dla niego najlepsze-nie ma w tym nic głupiego. Dla mnie osobiście dostarczanie dużej ilości soku naraz jedynie obciąży organizm, który nie wykorzysta w 100% zawartych w nim witamin. Kiedyś piłem w dużych ilościach sok z pszenicy, bo wierzyłem w informacje na temat jego cudownych właściwości. Któregoś razu, gdy wyhodowałem trawę pszeniczną, to po prostu nie chciało mi się zrobić z niej soku-za dużo było z tym roboty. Zerwałem zatem trochę trawy i zacząłem rzuć. Sok który wydobywał się z miąższu był smaczniejszy i w ciągu dnia jeszcze kilka razy żułem tą trawę w momencie, gdy czułem taką potrzebę. Zaobserwowałem lepszy efekt, gdy jadłem tą pszenice co jakiś czas w małych ilościach, niż gdy jednorazowo w ciągu dnia wypiłem dużą ilość soku. Doprowadzanie organizmu do głodu witaminowego, a następnie zasilanie go przesadną ilością witamin może nie dać oczekiwanego rezultatu. Nie uważam także,że coś się powinno, a czegoś nie powinno. Zachęcam jedynie osobom, które chcą odżywiać się zgodnie z potrzebami własnego organizmu, by w ten organizm się wsłuchały. Czasami robię sobie sok w sokowirówce, bo po prostu mi smakuje. Gryzienie kilku marchewek przez pół godziny nie sprawiłoby mi przyjemności. Pozdrawiam.
 
     
yarosh1980 

Pomógł: 8 razy
Wiek: 36
Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 811
Ostrzeżeń:
 7/2/3
Wysłany: Pon Sty 30, 2012 12:03   

draq napisał/a:
Jeżeli ktoś wierzy, że potrzebuje witamin -ogólnie substancji odżywczych itp. zawartych w soku i chce maksymalnie wykorzystać moc drzemiącą w owocu/warzywie, to zalecałbym porządne przeżucie i wtedy połknięcie soku.

Aha czyli o to ci chodzi, że wyciskarka zniszczy substancje odżywcze w soku? To jedna z przyczyn dla której wolisz wyciskanie w zębach? Ja tam wątpię żeby wartości znikały w ręcznej maszynce. Może sokowirówka coś tam uszkodzi, ale druga połowa soku jest już z wyciskarki, i to bez kontaktu z metalem.
draq napisał/a:
Doprowadzanie organizmu do głodu witaminowego, a następnie zasilanie go przesadną ilością witamin może nie dać oczekiwanego rezultatu.

Czy porcja soku wypita jednorazowo doprowadza go głodu witaminowego? Czy organizm już po kilku godzinach traci wszystkie przyjęte witaminy że musi pić sok co 3 godziny? Sądzę że szklanka soku z marchwi czy innego warzywa zapewnia dzienną porcję witamin na cały dzień i nie następuje głód witaminowy. I mówię o codziennym piciu soku, a nie raz na kilka dni.
draq napisał/a:
Jeżeli komuś służy wyciskanie soku i picie go, to widocznie to jest dla niego najlepsze-nie ma w tym nic głupiego.

Mi właśnie służy:) Gdy nie poprzedzałem jadłospisu wypiciem soku, to miałem mało energii i byłem zamulony, a pijąc przed śniadaniem pół litra soku z marchwi czuję się zawsze rześko i mam z posiłków więcej energii przez cały dzień.
Co do smaku - sok ze sokowirówki jest niedobry, sok z pulpy marchewkowej wyciśnięty ręczną wyciskarką jest pyszny, a sok z całych marchewek wyciśnięty ręczną wyciskarką jest ohydny.
draq napisał/a:
Dla mnie osobiście dostarczanie dużej ilości soku naraz jedynie obciąży organizm, który nie wykorzysta w 100% zawartych w nim witamin

No to możesz zawsze wypić małą ilość soku z maszyny, a resztę wypijać co kilka godzin. Chyba że jak mówiłeś na początku, dla ciebie więcej roboty stanowi maszynowe wyciskanie niż zębowe; ja tam wolę maszynką;)
Ostatnio zmieniony przez yarosh1980 Pon Sty 30, 2012 12:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8115
Wysłany: Pią Mar 02, 2012 13:26   

Adamu, gdzies kiedys wklejales linke o tym, ze jedzenie surowej marchwi albo picie niepasteryzowanego soku marchwiowego prowadzi do robaczycy. Tylko nie moge namierzyc tego, mozesz pomoc?
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
rene 

Wiek: 38
Dołączyła: 03 Cze 2010
Posty: 10
Skąd: śląsk
Wysłany: Pią Mar 02, 2012 19:32   sok

Jestes pewien, ze od soku i marchwi robi sie robaczyca? Ja wszedzie czytam, ze wlasnie marchwi nie lubia pasozyty i polecaja pic na robaczyce. To jak to jest z ta marchwia?
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 8115
Wysłany: Pią Mar 02, 2012 21:08   

No wszedzie to podobno wroga propaganda jest, wszedzie pisza, ze cholesterol to zlo, ze zboza to dobro, ze tluszcze zwierzece to zlo, ze margaryna benecol dobra.......ja bym temu wszedziu nie wierzyl zbytnio na slowo, bo to jakies ciemne interesy sa.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
rene 

Wiek: 38
Dołączyła: 03 Cze 2010
Posty: 10
Skąd: śląsk
Wysłany: Pią Mar 02, 2012 21:20   

To prawda, to bardzo interesujace. Wobec tego rowniez czekam na linka.
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 675
Wysłany: Pią Mar 02, 2012 23:47   

No, ja popijalem niemal caly rok z przerwami swiezo wyciskany sok z marchwi, buraka i ogorka w ilosci 0,3-5L dziennie. Lykalem z reguly na czczo + czasami wieczorem. A bylo to po przejsciu z koryta na rozdzielna diete HC, na ktorej to bylem ok rok czasu.
Przez 12 dni wlewalem tez w siebie sok z 200 cytryn :P
Oprocz pozytywow w postaci wiekszej energii, lepszego samopoczucia i symptomow oczyszczenia organizmu niczego zlego nie zauwazylem.
No moze tylko (lub az) niewielki zanik miesni i wczesniej niespotykany spadek wagi .... No ale to raczej zasluga diety, a nie sokow. Widoczne 20-30g chudego bialka dziennie to za malo jak na moje potrzeby. Miazdzaca przewaga tluszczy roslinnych w diecie tez mi widocznie nie sluzy.
Bedac teraz na bezboznej LC, sokow warzywnych nie pijam. Czasami tylko wycisne grejpfruta.
Do mies dorzuce troche warzyw i styka. Jajecznica obowiazkowo na pomidorach. Taką lubie.
Ostatnio zmieniony przez side Pią Mar 02, 2012 23:49, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Adam319 
We are all One


Pomógł: 43 razy
Dołączył: 16 Sie 2009
Posty: 2457
Skąd: tiny.pl/hpb9n tiny.pl/hlhmn
Wysłany: Sob Mar 03, 2012 01:40   

side napisał/a:
Przez 12 dni wlewalem tez w siebie sok z 200 cytryn :P

http://www.ilewazy.pl/cytryna

Przyjmę 60g soku z jedne cytryny razy 200 = 12 litrów,
czyli litr dziennie.

Ile masz własnych zębów?
:-/

EDIT:
http://www.youtube.com/watch?v=aHiFEJ71VN4
Przykładowo ta oto pani sugeruje sok z jednej cytryny dziennie,
czyli 60g/dzień a nie 1000g/dzień.
czyli sok z jedne cytryny dziennie, a nie z siedemnastu.
:-)
Ostatnio zmieniony przez Adam319 Sob Mar 03, 2012 01:47, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
side 

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Lis 2011
Posty: 675
Wysłany: Sob Mar 03, 2012 08:24   

Adam319 napisał/a:
Ile masz własnych zębów?

wiecej niż miałem :P
wiem ze sok z cytryny lubi rozpuszczac szkliwo, ale na to potrzeba zdecydowanie wiecej czasu. Można tez go pic przez słomkę lub po wybiciu przeplukac jame ustna. Można tez używać paste do zębów, która zawiera olejek z gozdzika, który utwardza szkliwo.
 
     
Kangur

Pomógł: 34 razy
Wiek: 75
Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 2968
Skąd: Australia
Wysłany: Sob Mar 03, 2012 08:46   

side napisał/a:
Adam319 napisał/a:
Ile masz własnych zębów?

wiecej niż miałem :P

Czyli jestes na etapie wypadania mleczakow. Innymi slowy zaczniesz dorastac do doroslych.
_________________
Odkwaszać czy zakwaszać?
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1159
14 W czasie posiłku powiedział do niej Booz: «Podejdź tu i jedz chleb, maczając swój kawałek w kwaśnej polewce».
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2017 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved