Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Hannibal
Sob Gru 22, 2012 16:07
Naturalne bieganie
Autor Wiadomość
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 06, 2009 18:11   Naturalne bieganie

Naturalne bieganie człowieka to … boso i tu stopy inaczej pracują niż w nowoczesnych butach z amortyzacją i różnymi innymi bajerami. Przede wszystkim bosy biegacz odbija się z śródstopia a nie z pięty co powoduje inne skutki dla organizmu. Zgrabnie jest to opisane:

"Najczęściej spotykanym błędem jest "twarde" opadanie na piętę, niekiedy wręcz blokowanie stopą biegu. Może to doprowadzić do kontuzji, od odbicia pięty po pęknięcie kości przy gwałtowniej wykonanym ruchu. "Twarde" bieganie na piętach odbija się też niekorzystnie na całości organizmu, który z każdym krokiem doznaje wstrząsu, zostaje jakby uderzony. Jeżeli w dodatku biegamy po twardym podłożu, może to również spowodować bardzo przykre bóle kości, tzw. "ostrogę" kości pięty lub szczególnie nieprzyjemne bóle tzw. okostnej podudzia. Dodajmy do tego szybsze zużywanie się chrząstek międzykostnych, torebek stawowych, wreszcie całkiem prozaiczne zaburzenia pracy żołądka i innych organów wewnętrznych. Twardy, ciężki bieg na piętach nie dostarcza również satysfakcji biegającemu, gdyż taki zapewnia tylko bieg lekki, amortyzowany odpowiednią pracą stóp."
Wojciech Lipoński "Jak biegać po zdrowie" 1985

I tu jest wyjaśnienie wewnętrznych trzęsionek Igi i Tomka w trakcie biegania ;) .

Gordon Pirie dokładnie opisał zasady prawidłowego biegania w książce "RUNNING FAST AND INJURY FREE", która jest dostępna w wersji anglojęzycznej do ściągnięcia za darmo ze strony www.gordonpirie.com.
Autor tej książki był zdobywcą srebrnego medalu na olimpiadzie w Melbourne w 1956r. oraz ustanowił 5 rekordów świata. W ciągu 45 lat biegania przebiegł ponad 270 000 mil (w tym ponad połowę na twardych nawierzchniach) bez większej kontuzji co jak pisze jest związane z odpowiednią techniką biegu oraz prawidłowym doborem butów. Dalej m.in. o tym, że za jego czasów biegało się w płaskich, cienkich tenisówkach do tenisa, a nie było kontuzji.

W książce tej została szeroko opisana technika biegu (bieganie na przedniej części stopy, a nie na piętach). Autor książki uważa że 70 procent butów do biegania powoduje kontuzje, z racji preferowanej techniki biegu na piętach (rozbudowana tylna część butów). Tak skonstruowane buty uniemożliwiają naturalny ruch stopy.
Cytaty z tej książki:

"Większość butów do biegania jest dzisiaj konstruowana w taki sposób, że poprawnie techniczne bieganie jest właściwie niemożliwe - co powoduje plagę kontuzji u osób je noszących. To jakieś nieporozumienie twierdzić, że biegacz powinien lądować na pięcie, a potem przy każdym kroku przetaczać się po całej stopie."

"to nie przypadek, że biegacze z krajów rozwijających się, którzy często nie widzieli na oczy butów do biegania, mają najlepszą technikę biegową"

Pirie pisze również, że główną przyczyną kontuzji achillesa jest część buta z tyłu, która teoretycznie ma to ścięgno osłaniać, a w praktyce ociera i drażni. Dalej twierdzi ,że buty do prawidłowego biegania tak należy dobierać by nie miały zbyt wysokiej pięty.

Profesjonalnie i bardzo „marketingowo” opracował metodę ekonomicznego biegania rosyjski trener Romanow. Nazwał ją POSE – czyli odpowiednia pozycja do biegania. Tu kluczowa jest odpowiednia pozycja biegacza aby wykorzystać siły fizyczne (np. grawitacji) działające wokół niego do efektywnego biegania. W największym skrócie chodzi o to, że tułów jest lekko pochylony (ale w linii prostej) i sprężysty. Noga atakująca jest w jednej linii z tułowiem i jest lekko ugięta aby bardziej neutralizować uderzenie. Śródstopie jest jedyną częścią stopy, która ma kontakt z podłożem.

Propagatorzy „naturalnego biegania” zalecają buty z jak najcieńszą podeszwą aby stopa miała możliwie najlepszą percepcję każdego kroku. Biegnąc boso błędy w bieganiu natychmiast dają się we znaki i następuje naturalna korekta biegania – z opadaniem na śródstopie, gdyż uderzenie o pięty powoduje ból. Entuzjaści tego stylu biegają w tenisówkach za kilkanaście zl, co ciekawe również po twardych nawierzchniach typu asfalt, beton itp. – nie mają więcej kontuzji od reszty , gdyż elastyczne mięśnie stopy i łydki elegancko amortyzują odbicie na śródstopie.

Ale UWAGA: Do takiego biegania trzeba mieć naprawdę silne łydki i stopy inaczej słabe nogi będą opadać na pięty bez amortyzacji co może nieciekawie się skończyć.

Ja wywaliłam do kąta biegówki i dziś pierwszy raz wzięłam trampki i biegłam po miękkiej nawierzchni. Lepiej mi się biegło w lekkich butach ale mam stopy supinatora (tzn nigdy nie dawałam ostro na pięty lecz bardziej na śródstopie). Przebiegłam znacznie większą odległość niż normalnie :shock:
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Lip 06, 2009 18:46   

Od początku podstawówki do 23 roku życia biegałam i czułam się świetnie-bardzo lubiłam biegać.
Później miałam przerwę kilku letnią i po niej odczuwałam to trzęsienie...może się oduczyłam prawidłowo biegać ? :roll:
Mimo wszystko teraz lubię jeździć,a nie biegać :)
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 06, 2009 21:10   

podobnie biegam, pochylony lekko i na śródstopiu

może dlatego żadnego trzęsienia wewnątrz nie odczuwam 8-)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 07, 2009 20:56   

Dziś biegłam tylko na śródstopiu i zrobiłam 6km, bez wczorajszego bonusu. Oj, czuję teraz mięśnie, których wcześniej intensywnie nie używałam. A jak teraz rączo biegam :D .
Nawiasem mówiąc bieganie rano na czczo to dla mnie najlepsze oczyszczanie organizmu i daje powera na cały dzień.
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 31
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5695
Skąd: z nienacka
Wysłany: Śro Lip 08, 2009 07:39   

Ja tez biegam na czczo 8)
i tez podobny dystans 6-8km, ale dopiero niedawno zaczalem regularnie wiec dystans pewnie bedzie sie zwiekszal wraz z przyrostem kondycji 8)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 31
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5695
Skąd: z nienacka
Wysłany: Wto Lip 14, 2009 08:58   

Jakie dystanse biegacie?

Ja na razie sie nie forsuje i biegam 6-8km, dopiero zaczynam. Startowalem od 3-4 jakies 2 miechy temu.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 14, 2009 11:49   

jako że biegam rzadko i nie wpadam przez to w pewien rytm ograniczam się do ok. 8 km
tyle, że bardzo istotny jest tu czas pokonania danego dystansu, a co za tym idzie tempo biegu
bo jak biegałem regularnie i nabierałem odpowiedniej kondycji to nie zwiększałem jakoś szczególnie dystansów - zwiększałem tempo; włączałem też elementy biegu pod górę (np. na Agrykoli)
jak byłem w dobrej formie to 8 km pokononywałem z prędkością ok. 14 km/h
teraz biegam jakieś 13 km/h
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 14, 2009 23:32   

Przesadziłam z lekka z szybkością zmiany biegania. Ciekawe jest to, że w trakcie wyżej wspomnianego biegu na śródstopiu nie czułam specjalnie bólu ale następnego dnia oooo … :faint: mięśnie łydek tak bolały, że nie mogłam chodzić przez 2 dni. Zrobiły się 4 dni przerwy w bieganiu. Poczytałam forum biegaj.pl, gdzie ludzie piszą o paromiesięcznym przestawianiu się na śródstopie i przeróżnych ćwiczeniach na wzmacnianie nóg, skakankach itp. a ja tak hardcorowo pojechałam :D . Teraz biegam w swoim starym stylu. Moja traska to 10 km i tu już postawiłam stop. Będę stopniowo zwiększać km na śródstopiu na tym dystansie. A i tempo też dobrze by było poprawić.
Będę skakać na skakance 3x20 min w tygodniu – to jest dobre na wzmocnienie łydek. Ale do nich to długa droga przede mną ;) :
http://www.joemonster.org...p_cheerleaderek

Waldek biega naturalnie pewnie dzięki treningom sztuk walki na bosaka.

Na tamtym forum ludzie pozytywnie piszą o ciekawym sprzęcie do masażu mięśni nóg na poprawę ukrwienia (co przyspiesza regenerację) – elastycznym kijku zwanym the Stick i sprowadzanym z Stanów. Roluje się go wzdłuż mięśni nóg 4 razy dziennie (rano, przed i po treningu a także wieczorem). Ale przede wszystkim jest dobry na "zakwasy" i przykurcze mięśni nóg, które są zmorą sportowców, zwłaszcza przeszarżowujących na treningach.

W warunkach domowych dobrze się sprawdza wałek do ciasta (b. pomógł moim łydkom). Ale nie na wszystkie kontuzje można te sprzęciory stosować, np. na kontuzje ścięgna Achillesa gdzie jest cały czas ból. Ktoś z Stanów pisał, że tam lekarze z jednej największych izb porodowych zalecają przyszłym rodzicom przynoszenie wałka do ciasta do masażu pleców rodzącej kobiety.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 19, 2009 13:14   

Generał Polko też tak biega. Że po betonie to inna sprawa. Śmiesznie wygląda ale widać kumaty, albo wypraktykował ten styl sam sobie...
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
krzysztof2

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 14 Maj 2009
Posty: 756
Wysłany: Nie Lip 19, 2009 18:05   

WITAM :hug:

A jak biegają najlepsi biegacze na świecie czyli w pierwszej kolejności Kenijczycy , Etiopczycy , Marokańczycy itd. ?

POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :papa:
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 19, 2009 20:10   

Skoro tak kumaty gość jak Polko biega po betonie na śródstopiu to coś w tym jest. O to chodzi, że można biegać na takich nawierzchniach - ale na przedniej części stopy, która uginając się amortyzuje i nie przenosi wstrząsów w górę ciała jak odbijanie z pięty.
Inną sprawą jest to, że to jest naturalna technika dla zaawansowanych biegaczy o wysokiej sprawności ogólnej. Zgadza się, ta czołówka biegowa mknie na śródstopiu.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 19, 2009 20:36   

http://www.newtonrunning.com/run_better.php
ja tam biegam wyraźnie na śródstopiu i moje specjalne buty do biegania Reebok jakoś mi w tym nie przeszkadzają... ba, biega mi się w nich wyśmienicie
upadanie na piętę to jakaś kompletna kicha
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lip 19, 2009 20:46   

I dopiero teraz tym się pochwaliłeś? Aa pewnie dopiero teraz znalazłeś czas na nagranie video swego biegu tak :hah: ?To masz dobrą kondycję nóg.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Wto Lip 21, 2009 21:26   

http://www.maratonypolski...on=2&code=10216
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sie 24, 2009 18:45   

Jakiś czas temu nastąpił przełom pod mazurskim rozgwieżdżonym niebem - przeszłam zupełnie na śródstopie. Skakanki nie przetestowałam.
Ale teraz mam mały kryzys, biegam tylko 3-4km dziennie i zastanawiam się czy nie zrobić sobie przerwy. Dopadło mnie znużenie ... i poszukam chwilowo czegoś innego.
 
     
Iga
[Usunięty]

Wysłany: Pon Sie 24, 2009 18:54   

Magdalinha napisał/a:
...biegam tylko 3-4km dziennie...

Codziennie? Jesli tak,to może wypróbuj taką opcję 3 dni w tygodniu?
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Sie 24, 2009 19:21   

Nie potrafię biegać tylko 3x w tygodniu, chyba zrobię po prostu przerwę.
 
     
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1899
Skąd: everywhere
Wysłany: Czw Sie 27, 2009 21:46   

kiedys przeczytalem takie wydaje mi sie ze madre zdanie ze jak zaczynasz biegac to unikaj jakichkowliek schematow czy ustalonych regul, wypracuj poprostu najlepsza dla siebie metode. Nie wazne czy bedziesz sapac jak pies czy wygladac jak pokraka, jezeli taki styl jest dla ciebie najodpowiedniejszy to tak biegaj, z czasem zaczniesz czerpac z doswiadczenia i modyfikowac go aby osiagac lepsze rezultaty.

Ja ostatnio biegalem po 14k co drugi dzien bez wiekszych problemow. Teraz robie dwa dni przerwy bo achilles zaczal sie odzywac ale generalnie moge powiedziec ze liczy sie tylko to jak sie tobie biegnie i nie ma sensu sie zmuszac do jakis wytycznych bo mozna sie uszkodzic.

Jesli chodzi o styl to powiedzial bym ze biegam na stopach, nie laduje ani na piecie ani na palcach, poprostu spadam na cala stope, i nie czuje zadnych wstrzasow. Podobnie jak Hannibal biegam w tradycyjnych sportowych butach ktore maja gruba podeszwe.

P.S tez juz nie moge zyc bez biegania. Mam nawet taki fajny plan...Biegac przez 5-6 godzin i natychmiast potem zrobic jakis trening wytrzymalosciowy z pompkami, podciaganiem, przysiadami itp. tak chociaz z 30 minut. :-D
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
     
Daawidd1990 

Wiek: 26
Dołączył: 29 Wrz 2009
Posty: 3
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 14:29   

Ja jestem zwolennikiem biegów bardzo intensywnych :hihi:
Mówię tu o biegach 80-100% HR max.

Biegam od dopiero 4 miesięcy a kondycja mocno do przodu :viva:
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6805
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 16:01   

:shoot: bieganie po 5, 6 godzin dziennie to bez sensu, to zbyt forsowne, organizm nie potrzebuje az tyle ruchu dziennie, po co przedobrzać...
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 16:10   

Molka napisał/a:
:shoot: bieganie po 5, 6 godzin dziennie to bez sensu, to zbyt forsowne, organizm nie potrzebuje az tyle ruchu dziennie, po co przedobrzać...

chodzi bardziej o bieganie przeplatane z chodem
to była kiedyś konieczność, ażeby zabiegać zwierzynę
a forsownie to ludzie pracowali od zarania dziejów - wystarczy sobie poczytać; nie trzeba było jakoś specjalnie biegać
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6805
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 16:18   

Hannibal napisał/a:
Molka napisał/a:
:shoot: bieganie po 5, 6 godzin dziennie to bez sensu, to zbyt forsowne, organizm nie potrzebuje az tyle ruchu dziennie, po co przedobrzać...

chodzi bardziej o bieganie przeplatane z chodem
to była kiedyś konieczność, ażeby zabiegać zwierzynę
a forsownie to ludzie pracowali od zarania dziejów - wystarczy sobie poczytać; nie trzeba było jakoś specjalnie biegać


no chyba ze tak, ale w dzisiejszym świecie mało kto może sobie pozwolić na coś takiego, obowiązki, praca... :-)
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lis 08, 2009 16:20   

Cytat:
Jesli chodzi o styl to powiedzial bym ze biegam na stopach, nie laduje ani na piecie ani na palcach, poprostu spadam na cala stope, i nie czuje zadnych wstrzasow. Podobnie jak Hannibal biegam w tradycyjnych sportowych butach ktore maja gruba podeszwe.


to tragedia, bo cro-magnon i hybryda biega na śródstopiu

spróbój tak na bosaka na "całą stopę"

natura szybko cie z "całej stopy" wyleczy
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sty 07, 2010 13:22   

Cytat:
Buty do biegania obciążają stawy nóg

Bieganie w butach do joggingu obciąża stawy nóg mocniej niż bieganie boso, a nawet jest dla nich gorsze niż chodzenie na wysokich obcasach.
Choć obuwie zaprojektowane do biegania chroni stopę, jest niezdrowe dla stawów bioder, kolan i kostek. Pokazały to najnowsze badania, których wyniki opublikowano w grudniowym wydaniu czasopisma "PM&R: The journal of injury, function and rehabilitation".

W badaniach wzięło udział 68 zdrowych ochotników, którzy biegali przynajmniej 25 kilometrów tygodniowo. Poproszono ich, by przebiegli się na bieżni zarówno boso, jak i w butach do joggingu. Wyposażono ich w tym celu w przeciętny model butów, który posiadał cechy charakterystyczne dla tego typu obuwia, nie wyróżniał się przy tym niczym szczególnym.

Analiza ruchu pokazała, że w porównaniu z biegiem na bosaka, podczas biegu w butach zwiększał się u ćwiczących moment obrotowy w stawie biodrowym (o 54 proc.) i w stawie kolanowym (do 38 proc.). Naukowcy, którzy prowadzili te obserwacje przypuszczają, że może za to być odpowiedzialna konstrukcja butów: podniesiona pięta i nadmiar materiału pod łukiem przyśrodkowym stopy.

Co ciekawe, obciążenie stawu kolanowego w butach do biegania wzrasta mocniej niż podczas chodzenia na szpilkach (tu jest ono o 20-26 proc. wyższe w porównaniu z chodzeniem boso). Dlatego, zdaniem badaczy, nadszedł czas na nową generację butów, które będą chroniły nie tylko stopy, ale również stawy nóg biegaczy.

źródło: http://portalwiedzy.onet....10491,info.html

Dość mocne tezy stawiają.
Wydaje mi się jednak, że to wszystko zależy od tego, jak biegamy. Bo jeśli na śródstopiu to chyba te ew. wady butów do biegania nie grają roli.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Czw Sty 07, 2010 13:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Czw Sty 07, 2010 14:10   

Ten test potwierdza pewne wady i potrzeby pewnych zmian , ale nie wyklucza tego, że przy obecnej technice można zdrowo i optymalnie biegać. To co stwierdziłeś Hannibal, najważniejsza jest technika, odpowiednio dobrany but i w końcu odpowiedni trening(razem z ćwiczeniami dodatkowymi) plus dieta...

Ten test niestety pokazuje wady biegania w butach, a nie pokazuje wad biegania na boso... Po pierwsze test jest zrobiony na bieżni, czyli czymś równym i gładkim.. Zero obaw o skręcenie, obtarcie, czy skaleczenie... Ja biegam 40-60 km tygodniowo w 4 treningach w śr tempie ok 5min/km, po różnych rodzajach nawierzchni, chciałbym zobaczyć taki test na bosaka w realu w klimacie miejskim/podmiejskim... wykonany przez osobę która jak wiekszośc żyjących w naszym kraju ma stopę przyzwyczajoną do buta

Przecież mi już kilkanaście razy zdarzyło się pośliznąć podwinąć nogę, jakby wtedy wyglądały moje stawy skokowe gdybym biegł na boso?... But nie służy tylko do biegania w sensie osiągi i komfort, ale tez chroni przed poważnymi urazami... Ile razy wdeptywałem w kałuże i nie musiałem się martwic czy pływają w niej jakieś kawałki szkła.. a czasami nie widziałem dokładnie tej kałuży..

Oczywiście gdzieś tam w Kenii, gdzie nie ma cywilizacji i od małego jest się nauczonym ganiać po znanych ci ścieżkach na bosaka to ok... Napewno można by sobie wyrobić stopy do biegania na bosaka odpowiednim treningiem, ale pytanie ile takie coś musi trwać, żeby dało jakieś efekty.. Myślę, że jak ktoś lubi dużo biegać (150-400km miesięcznie), to bieganie na boso w większości przypadków może być czymś ewentualnie dodatkowym.. No chyba że ktoś od małego biega na boso i ma wyrobione odpowiednio stawy, ale to chyba rzadkość...
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Czw Sty 07, 2010 14:19, w całości zmieniany 5 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sty 07, 2010 14:24   

Poza tym buty do biegania są różne i nie można wszystkich wrzucać do jego worka.
Mi w moich biega się bardzo dobrze - jak ponad 2 lata temu zmieniłem z takich zwykłych to poczułem różnicę na korzyść
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Czw Sty 07, 2010 14:56   

Hannibal napisał/a:
...jak ponad 2 lata temu zmieniłem z takich zwykłych to poczułem różnicę na korzyść...
Tylko nie "wywoluj nutrii z lasu" bo
inspektor "migdalek" wyskoczy "znienacka"! :viva:
.
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Czw Sty 07, 2010 15:10   

Żeby nie być takim oportunistą.. to powiem, że wielu biegaczy którzy próbowali trochę na bosaka, rzeczywiście podobało im się to, niezłe doznania... ale bardzo wolno, w odpowiednim terenie i niezbyt często, taka odskocznia :)

Hannibal napisał/a:
Poza tym buty do biegania są różne i nie można wszystkich wrzucać do jego worka.
Mi w moich biega się bardzo dobrze - jak ponad 2 lata temu zmieniłem z takich zwykłych to poczułem różnicę na korzyść


no właśnie w razie "wu" kupujemy buty startowe, które są lekkie i sztywne (mało amortyzacji), nie opasają tak mocno kostki, jest w nich trochę większy zakres ruchu, nie wymuszają tak bardzo postawy.. ale nie mają tego komfortu i nie neutralizuja tak dobrze mikrowstrząsów i nie zapobiegają tak dobrze mikro urazom... za to dają osiągi.. :) zaczynam się motać ;)
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Czw Sty 07, 2010 15:25, w całości zmieniany 6 razy  
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sty 07, 2010 16:35   

bejrutek nie rzucaj odrazu tak tym bieganiem na bosaka, im chodziło o te buty do biegania, trampki podobno są lepsze (mi sie przynajmniej lepiej biega niż w takich do biegania za 140 - tak wiem sknera jestem 8) )
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 35
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Czw Sty 07, 2010 19:41   

rzeczywiście płaskie trampki zdają bardziej egzamin niż te specjalistyczne biegowe kopyta z piętą koturnem.

Tutaj trochę o modelach barefoot running:

http://barefootrunningshoes.org/

Przymierzam się do tych Nike Free na jakies chłodniejsze miesiące, a latem che zacząc boso.Akurat mieszkam na obrzeżach miasta - dużo polnych dróg trochę lasu wiec nie będzie obciachu :-D :-D :-D
Na razie póki co u mnie Adidas response trail sprawdzają się w miarę ok ale ta pieta własnie wydaje się byc za wysoka przy bieganiu na śródstopiu .
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sty 07, 2010 19:47   

No a jakże w reklamie czegokolwiek mogło by zabraknąć lasek. Na reklamie obuwia dają dwie bose kobiety :hihi:
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Czw Sty 07, 2010 20:01   

iliq, ten artykuł chyba nie do końca wszystko tłumaczy... fakt że zwraca na duża wadę... ale co z mikro- urazami? trampki czy buty startowe to jest jakieś rozwiązanie... ale np. chciałbym biegać w nich 80-90km tygodniowo, głownie asfalt, chodniki i trochę gołego gruntu, nie jestem jeszcze lekkim biegaczem, do tego lekko pronuję? wcześniej miałem Brooksy Adrenaline, but był sztywny, nie powiem, ale nogi mnie bolały często po biegu... przesiadłem się na Nike Vomero but dla neutrala( wtedy jeszcze wolno biegałem i wychodził neutral), wybitnie komfortowy but i problem znikł.. im szybciej teraz biegam to zauważyłem , że zaczynam pronować i teraz szykuje sie do innego buta, troche sztywniejszego, bo chciałbym poprawić osiagi, ale jednak na tyle komfortowego żeby dac rade przebiec te 70 km...
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Czw Sty 07, 2010 20:06, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
miluska

Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 3
Wysłany: Czw Lut 18, 2010 17:52   

Wiecie co z tym bieganiem naturalnym to jest kłopot - to był mój podstawowy pomysł na zrzucenie wagi i owszem schudąłm prawie 10 kg ale jakim kosztem. Uparcie biegałam przynajmniej 3 razy w tygodniu ale niestety nikt mi nie powiedział że są jakieś zasady... A teraz waga owszem ok ale : mięśnie ud rozbudowane i nic się z tym nie da zrobić, łydki podobnie było na początku teraz jakoś w mairę ale możecie sobie wyobrazić jak wygla miesień gdy się pzrestało ćwiczyć. Poza tym stawy bardzo bolą czasami i strzyka bardzo w kolanach i przy łaczu z miednicą. Poza tym gdy strama się od czasu do czasu biegać czsami bolą też piszczele. Po I zatem dobre buty! po drugie teren najlepiej ubita ziemia nie jakiś asfalt czy chodnik broń Boże ! No i niezbyt intensywnie nie pzreforsowywać się naprawdę...
 
     
miluska

Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 3
Wysłany: Czw Lut 18, 2010 17:56   

a własnie i nie ćwiczy się też wszystkich partii mięśni a to jest też ważne wejdzcie sobie na tą stronę http://www.odchudzanie-cwiczenia.pl/ znajdziecie sobie naprawdę dobre ćwiczenia na różne partie mięśni o różnej intensywności i także inne sposby na schudniecie, Ja przeżuciłam się na ćwiczenie w domu myśle też o fitness ale z braku czasu nie mogę chyba sobie jednak pozwilić :/
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 35
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Wto Maj 11, 2010 21:43   

Testował ktoś te buciki ?

http://www.vibramfivefingers.com.pl/index.html

Widzę że już oficjalnie w Polsce

Tutaj taniej ;) :

http://allegro.pl/item103...0_8_modeli.html
Ostatnio zmieniony przez chill Wto Maj 11, 2010 21:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2966
Wysłany: Wto Maj 11, 2010 22:28   

review by Stephan von Wholehealth:
http://wholehealthsource....wilderness.html
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Maj 12, 2010 07:48   

Ponad 2 tygodnie temu przebiegłem się po raz pierwszy boso - 8 km na mojej "ścieżce zdrowia" na posiadłości. Ścieżka jest całkiem dobrze wygrabiona, ale nie ma bata jakieś małe gałązki, żołędzie spadają cały czas i wtedy upadek na coś takiego nie należy do przyjemności.
Ogólnie aż tak źle nie było, choć troszkę wolniej mi szło. Natomiast potem przez kilka ładnych dni czułem mocno podeszwę stopy, w wielu miejscach skóra była lekko porozcinana, w paru miejscach bąble. :D
Pewnie można zahartować stopę, ale warunkiem jest chyba regularne chodzenie boso, bieganie, a na to potrzeba warunków, czyli tak jak mówił bejrutek - gdzieś w Kenii
Doświadczenie na pewno fajne, ale jednak wolę biegać w moich butach. Teraz już dość wyraźnie biegam na przedniej części stopy, przez co łydki ładnie się po tym czuje :D
Jeśli chodzi o te buciki Vibramu to wyglądają na całkiem niezły patent. Może w przyszłości takie sobie kupię, tylko najpierw musiałbym porządnie je sprawdzić w sklepie. Mam też nadzieję, że przy normalnym bieganiu nie zużywają się w rok, tak jak u Stephana Guyeneta, które trenuje parkour.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Śro Maj 12, 2010 07:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Śro Maj 12, 2010 21:10   

dokładnie odpowiedzią dzisiaj jest moda na natural runnig shoes .. jest tego coraz więcej... choć trzeba przyznać, że z takimi butami, ale z jakością, która pozowili na długie bieganie to jest jeszcze droga zabawa... no i ogólnie do takiego biegania trzeba mieć jednak mocne nogi.. jeśli ktoś ma jeszcze słabe nogi, a lubi long run w jakimś truchcie, to raczej szybko nie założy takich butów...

http://www.bieganie.pl/?s...&cat=20&id=1713

no i jeszcze w grę wchodzi kupowanie butów startowych...
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Śro Maj 12, 2010 21:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 35
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Czw Maj 13, 2010 19:26   

bjerutek , przecież wiadomo że trzeb asie przestawic mocno w tym kierunku.
Kwestia czasu czytałem opinie wielu ludzi na temat Nike Free , i oni tez mieli sensacje po kilkunastu treningach , łydy do wymiany itd. Ale póżniej jak nogi się przyzwyczaiły do nowego typu biegu było już tylko piękne . Ja tam do startów sie zadnych nie przygotowuję ;) .
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Czw Maj 13, 2010 21:49   

chili, pisząc o bucie startowym miałem na myśli but, który przybliża do naturalnego biegania... taki but nie ma za wiele systemów, a wiele z nich nie ma w ogóle systemów amortyzujących... i do tego są dosyć tanie i trwałe..
tak poza tym zgadzam się z tobą... ale w wielu przypadkach to kwestia lat zanim noga się odpowiednio dostosuje... np. co ma wspólnego jakiś Zenek z biura z nadwagą i ze stopniem pronacji powyżej 12 z jakimś chłopcem z Kenii, który biega na bosaka od dziecka.. to nie takie proste, na prawdę można sobie zrobić bardzo łatwo i szybko trwałą krzywdę... mi w sumie idea się podoba, sceptyczny jestem tylko do tego całego chuzia buzia, kokodżambo i do przodu.. sam osobiście biegam w bucie który nie ma za wiele amortyzacji i tego kierunku będę się trzymał.. bo jakby nie patrzeć im mniej amortyzacji tym szybsze bieganie.. warunek mocne nogi.. ;)

BTW.. co tam bieganie boso... Tutaj macie prawdziwy hardcore ;) :-D

http://www.youtube.com/wa...ature=topvideos

to sa prawdziwi wariaci :)
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Czw Maj 13, 2010 21:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Neska 


Pomogła: 23 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 1347
Wysłany: Czw Maj 13, 2010 23:07   

albo w pionie na czas http://www.youtube.com/watch?v=Haz-CTUtrt8

albo droga 8c+ http://www.youtube.com/watch?v=wMUFUU2kozg
_________________
Pachelbel Canon in D
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 16, 2010 12:38   

Aloha :)
Wyspecjalizowane buty do biegania na śródstopiu to tylko bajer, zwłaszcza te 5-palczaste. Wystarczą trampki. W pierwszym poście tematu jest wzmianka o srebrnym olimpijczyku G. Pirie, który przebiegł ponad połowę swego kilometrażu życiowego w płaskich tenisowych tenisówkach na twardych nawierzchniach.
Ważne są mięśnie "nauczone" naturalnego biegania. Jeśli ktoś biega już jakiś czas to prostym sposobem przejścia na śródstopie jest robienie końcówki treningu na śródstopiu. Bezpiecznie zacząć od 10% dystansu na śródstopiu - jak po paru dniach nie bolą mięśnie to stopniowo zwiększać te % na śródstopiu.
Małe ostrzeżenie: podczas pierwszego biegu na śródstopiu mięśnie nigdy nie bolą - ale następnego dnia jest niezła jazda jak ktoś przeholuje w naturalnym bieganiu.
 
     
tomthemaster

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 164
Wysłany: Pon Maj 17, 2010 11:37   

pięciopalczaste ja testowałem. Na razie raz, trzy dni temu. dziś idę biegać w normalnych butach bo otarłem sobie pięty i bąble mi wyskoczyły. Ból łydek dość spory do dziś i trzeba go rozbiegać.

Wg mnie biega się w nich zupełnie inaczej niż w trampkach. Podeszwa jest jednak ukształtowana jak stopa. I do tego palce mogę rozchodzić się na boki lepiej niż w trampkach. Jednak w wolnym truchcie jest tendencja do spadania na pięty. Musiałem trochę zwiększyć tempo żeby to zmienić.

Buty kupiłem na allegro i były wysyłane z Chin. Miałem stracha czy nie podróbka i czy rozmiar dopasowałem. Zamówiłem 41 a normalnie biegam w 44.
 
     
tomthemaster

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 164
Wysłany: Śro Maj 19, 2010 08:53   

biegałem jedna w pięciopalczastych. (z plastrem na pięcie:-))
Na początek jedne plus - nie boli mnie śródstopie w nich. W normalnych butach mam z tym problem.
minus - te buty trzeba najpierw w sklepie po przymierzać. Z rozmiarem trafiłem idealnie. Ale tylko 4 palce dobrze wchodzą do "kieszonek" na palce. Mam problem z małym palcem. Co prawda mi to nie przeszkadza. Najwięcej problemów jednak będą mieli Ci co mają jakiś palec dłuższy znacznie od dużego palca.

Dam znać po kilku tygodniach wybiegania co i jak.
pozdrawiam
Tomek

ps. można się w nich nieźle w lesie poślizgnąć jak jest mokro - w takiej sytuacji ich nie polecam
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Maj 19, 2010 09:01   

tomthemaster napisał/a:
ps. można się w nich nieźle w lesie poślizgnąć jak jest mokro

na gumie vibram? :-o
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Śro Maj 19, 2010 09:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
tomthemaster

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 164
Wysłany: Czw Maj 20, 2010 10:03   

tak. Jeśli podłoże to kora, liście, igliwie duży śliski korzeń. W butach trialowych to mi się nie zdarza.
T
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Maj 20, 2010 15:02   

tomthemaster napisał/a:
tak. Jeśli podłoże to kora, liście, igliwie duży śliski korzeń. W butach trialowych to mi się nie zdarza.

No nie wiem, dla mnie w każdym obuwiu byłoby w tym wypadku śliwko - prawa fizyki. No chyba, że w kolcach :D
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 09:57   

wiem że odradzane jest codzienne bieganie dużych dystansów. Jednak jak się ma sprawa w przypadku tego że chciałbym biegać codziennie po 15 minut po wstaniu aby mieć więcej energii, będą gorsze efekty niż jakbym biegał co 2 dzień?
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6805
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 10:08   

iliq napisał/a:
wiem że odradzane jest codzienne bieganie dużych dystansów. Jednak jak się ma sprawa w przypadku tego że chciałbym biegać codziennie po 15 minut po wstaniu aby mieć więcej energii, będą gorsze efekty niż jakbym biegał co 2 dzień?

wg. mnie ( specjalista nie jestem :-) ) 15 minut rozgrzeweczki wydaje mi sie być fajna sprawa, spojrzałabym bym na to w ten sposób, co lepsze? bezruch przed praca? czy ruch? nie trzeba chyba zbyt dlłgo myśleć by dać odpowiedz na to pytanie.... 15 min na pobudzenie krażenia ( wydalenie toksyn) bardziej niż na spalenie fatu......?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 10:10   

@Illiq
Wiesz, na to pytanie nie ma jednej prostej odpowiedzi. Jest tyle teorii na ten temat, że ciężko jest coś jednoznacznego powiedzieć.
Zależy to oczywiście od tego, co chcesz osiągnąć i przy której opcji lepiej się czujesz.
No bo mi by nie odpowiadało codziennie bieganie na krótsze dystanse. Wolę rzadziej, a dłużej. Dzisiaj wyszło ok. 10,5 km w 47,5 minut. Następny bieg planuję w poniedziałek.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 10:43   

no właśnie fajną sprawą to się wydaje, wyczytałem gdzieś że rano powinno się odnawiać 3 rodzaje energii: duchową, mentalną i fizyczną żeby zwiększyć swój potencjał energetyczny na cały dzień. Informajca ta wydała mi się godna przetestowania jak działa w parktyce, a ciekawym rozwiązaniem wydało mi się bieganie jako energia fizyczna, jednak zawsze można to zastąpić jogą czy tymi tybetańskimi czy innym ciortem ale biegać uwielbiam a już noga zaczeła mi na to pozwalać, coprawda dalej nie mogę na śródstopiu ale na pięcie chociaż mogę śmigać.

Hanibal bardzo lubię biegać długie dystansy. Wspaniale to działa na psyche i ciało. Narazie zrezygnowałem z poprzedniej roboty bo ponzałem jej tajniki i zaczęła mnie nudzić więc szukam czegoś innego, teraz prawdopobonie wezmę jakiś etat i raczej nie będę tam miał możliwości ogarniać się tak żebym rano mógł długie biegi robić.

Te poranne biegi miały by na celu rozrusznie po nocy + oczyszczenie organizmu. Mam wrażenie że jedyną możliwością będzie przetestować to. Zobaczyć przez miecha np jak to będzie na mnie działało, bo rano miałem dużo więcej energii niż zazwyczaj dopóki nie zjadłem kaszanki z cebulą....
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 12:24   

Ćwiczę ostatnio codziennie w lasku, czasem trochę sprintów, skoków, mostów, czasem trochę dłuższego biegu. Samopoczucie znakomite. :evil:

Iliq, jak ci się nie będzie chciało codziennie biegać albo się przetrenujesz, to warto dla odmiany poćwiczyć oddechy, rozciąg, posłuchać śpiewu ptaków, pobyczyć się wśród natury. Też energetyzujesz swoje dna w ten sposób. 8-)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
tomthemaster

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Mar 2009
Posty: 164
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 12:36   

Hannibal napisał/a:
tomthemaster napisał/a:
tak. Jeśli podłoże to kora, liście, igliwie duży śliski korzeń. W butach trialowych to mi się nie zdarza.

No nie wiem, dla mnie w każdym obuwiu byłoby w tym wypadku śliwko - prawa fizyki. No chyba, że w kolcach :D


moje trialowce maja takie półcentymetrowe wypustki na podeszwie. Działa to właśnie jak kolce. Znacznie lepiej nadają się na takie okazje.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 12:39   

Waldek B napisał/a:
Iliq, jak ci się nie będzie chciało codziennie biegać albo się przetrenujesz

to trzeba wtedy zacisnąć zęby, zapomnieć o skatowanych łydkach :D i wyruszyć na kilkunastokilometrową wyrypę 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Maj 21, 2010 13:10   

Cytat:
Iliq, jak ci się nie będzie chciało codziennie biegać albo się przetrenujesz, to warto dla odmiany poćwiczyć oddechy, rozciąg, posłuchać śpiewu ptaków, pobyczyć się wśród natury. Też energetyzujesz swoje dna w ten sposób.


po bieganiu wpadłem na pomysł żeby medytować nad jeziorkiem, gdyby nie morwisko na któym usiadłem i meszki to by całkiem fajnie wyszło :viva: Podsunołeś mi fenomenalny pomysł wszystkie rodzaje energii będę odnawiał na dworzu.

Mam mieszkanie w wyczesanym miejscu bo raptem 20 minut odemnie jest elektrociepłownia... :hah: ale jakieś 5 min dropi mam jeziorko, lasek działki więc jak znalazł będę mógł tam wszystkie ćwiczenia oddechowe robić etc. Waldek Ty jakieś specjalne ćwiczenia oddechowe robisz?
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 13:08   

Są różne typy psychofizyczne więc trzeba samemu przetestować różne rodzaju treningu żeby dojść do tego co jest najlepsze dla siebie. Niektórzy skowronkują a niektórzy polują w nocy, niektórzy biegają tylko rano inni wieczorem , niektórzy chcą codziennie inni rzadziej, dużo lub mało itp itp

Codziennie warto robić rozciąganie czyli stretching, jogę, pilatesy - co kto lubi.

Tomthemaster daj znać jak na dłuższą metę sprawdzają się 5palczaste. Możliwe, że z racji tego, że zawsze biegałam jak supronator to trampki mi wystarczają a gdy ktoś ma przeszłość pronatora to temu przydadzą się takie wyspecjalizowane buciki do śródstopia.
Pozdrawiam
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Maj 22, 2010 15:22   

Magdalinha napisał/a:
Są różne typy psychofizyczne więc trzeba samemu przetestować różne rodzaju treningu żeby dojść do tego co jest najlepsze dla siebie.

O............. kogo to moje "locy" nie widza! :roll:

Jak milo, ze piszesz. 8-)

Moim zdaniem wcale nie "trzeba" samemu przetestowac,
a wlasciwie to DUZY BLAD! :hihi:
.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 15:27   

grizzly napisał/a:
Jak milo, ze piszesz. 8-)

Jeśli mnie pamięć nie myli to nie byliście ostatnimi czasy w dobrych relacjach ;)
grizzly napisał/a:
Moim zdaniem wcale nie "trzeba" samemu przetestowac,
a wlasciwie to DUZY BLAD! :hihi: .

Ano właśnie. Lepiej zainwestować w precyzyjne DOPASOWANIE żywienia do potrzeb danej osoby oraz zapewnienie optymalnej synergii ważnych elementów składowych. 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Maj 22, 2010 15:51   

Hannibal napisał/a:
grizzly napisał/a:
Jak milo, ze piszesz. 8-)

Jeśli mnie pamięć nie myli to nie byliście ostatnimi czasy w dobrych relacjach ;)
grizzly napisał/a:
Moim zdaniem wcale nie "trzeba" samemu przetestowac,
a wlasciwie to DUZY BLAD! :hihi: .

Ano właśnie. Lepiej zainwestować w precyzyjne DOPASOWANIE żywienia do potrzeb danej osoby oraz zapewnienie optymalnej synergii ważnych elementów składowych. 8-)


Czyli zrobic wlasciwie to czego np. nie robi "Pudzian". 8-)
.
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 15:51   

iliq napisał/a:
Waldek Ty jakieś specjalne ćwiczenia oddechowe robisz?


Oddech wg Buteyko, przeponą, jeden, dwa na minutę. Czasem nawet przez godzinę dziennie tak ćwiczę. Jak mi się nie chce biegać w lesie, albo jak gdzieś jadę, to zamiast nieustannego kołowrotka myślowariatkowego (typu "... co robiłem, co będę robił, co było, co będzie...") instaluje sobie godzinny trening. Odżywają podobno wszystkie narządy. + krokodyl mentalny nic na śniadanie nie dostanie. :-o 8-)

To samo robię kilka minut w moście zapaśniczym z rana i po każdym biegu, rozciąganiu. Tutaj jest jednak inna jakość, lepsza energia witalna się kumuluje i organy wewnętrzne więcej korzystają, polepsza się trawienie, przyswajanie, przytomność umysłu.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Maj 22, 2010 15:57   

Hannibal napisał/a:
...Jeśli mnie pamięć nie myli to nie byliście ostatnimi czasy w dobrych relacjach ;)...

E......... tam, to tylko "nutrie" byly. :hah: :hihi:
.
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 16:01   

Napisz misiek co i jak według Ciebie z tym bieganiem( z tematu o tybetańskich). Co do mojego biegania to nie będę codziennie go praktykował bo dzisiaj nie wytrzymałem i sobie biegałem przez ponad 30 min a takie ilości codziennie mogłby za dobrze nie wpłynąć, chociaż kto wie
Ostatnio zmieniony przez iliq Sob Maj 22, 2010 16:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2966
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 16:53   

iliq napisał/a:
i sobie biegałem przez ponad 30 min a takie ilości codziennie mogłby za dobrze nie wpłynąć

jak najbardziej swietnie wplywaja :)
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 17:28   

_flo napisał/a:
jak najbardziej swietnie wplywaja :)

zależy jakim tempem i jak kto ma wytrenowany organizm
można 30 minut tak biegać, że potrzeba po tym co najmniej kilka dni odpoczynku
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2966
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 17:53   

si, zalezy
trzeba tak biegac, zeby nie bylo wiekszych problemow z regeneracja
(napisala flo, ktora ostatnio łokropnie sie zmaltretowała niekconcy :P )
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 18:36   

Cytat:
jak najbardziej swietnie wplywaja


dzień w dzień? Jak tak to by było cudowne!!
 
     
grizzly
[Usunięty]

Wysłany: Sob Maj 22, 2010 19:56   

iliq napisał/a:
...Napisz misiek co i jak według Ciebie z tym bieganiem...

Bieganie "lepsiejsze" od wrotek "jezd". :hihi:

Swego czasu "pan siekierowy" uwielbial rozpisywac sie o bieganiu,
ale od czasu ujawnienia, ze od "tlusca siem tyjem"
juz "zaniklo" tak latwo dostepne zrodlo "wierzen". :hah:

Co teraz pocznie "Rieniuta i Tierieniuta"? :viva:

BTW
Musze podkreslic, ze sprawa "biegania" jest jeszcze bardziej
"trudna i wykwintna" dla statystycznego zjadacza "zoltkow i podgardlow". :viva:

Czytam od czasu do czasu znane forum na temat biegania
i niezly ubaw mam, widzac "herezje" jakie tam wypisuja. 8-)
.
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 20:35   

and all is clear now.... nie do końca o tego rodzaju wypowiedź mi chodziło :hah: chociaż przynajmniej dowiedziałem się że jest "<b> trudna i wykwintna</b>" sprawa
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Sob Maj 22, 2010 22:09   

tak na sucho i z mojego doświadczenia, jeśli nie jesteś w stanie przebiec całego dystansu w 60min lub więcej, to 15min codziennie może być za dużo.. jest ryzyko, że będziesz za sobą ciągnął jakieś przemęczenie... Ale... oczywiście możesz to sobie sprawdzić, wg mnie tutaj nie ma przeciwwskazań.. Sam dowiesz się wtedy i le potrzebujesz i ile jesteś w stanie przebiec.. Jeśli dobrze będziesz się słuchał swojego ciała, choć to mniej prawdopodobne, może się okazać, że 15 min codziennie jest możliwe i swobodnie np. przy biegu w tempie szurania mógłbyś dać rade.. pozdro :)

EDIT .. napisz dokladnie jakie są twoje możliwości biegania.. ile jesteś w stanie nabiegać naraz
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Sob Maj 22, 2010 22:12, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Maj 23, 2010 08:46   

nie mierzyłem maxa. Wczoraj biegałem rozgrzewkowo koło 4 min potem 5 seri po 5-6 min przeplatanych 2 minutową przerwą, dzisiaj dałem radę tylko rozgrzewke + 3 serie potem pojawiła się kolka a nie chciałem się przemęczać

Miałem jakąś kontuzję na stawie skokowym, co dokładniej mi było nie wiem bo nie lubię mojego lekarza jest gruby i się mądrzy więc sobie przeczekałem (na siłce przez ten czas ćwiczyłem) Teraz mogę biegać na piętach jednak na śródstopiu jeszcze nie daję rady. Ból jest mały a ja mam dość sporą tolerancję na ból ale nie chcę sobie czegoś załatwić żebym znowu nie mógł biegać bo kocham to
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Nie Maj 23, 2010 22:18   

Cytat:
Teraz mogę biegać na piętach jednak na śródstopiu jeszcze nie daję rady.


to się dzieje stopniowo.. jak się nogi wzmocnią to będziesz przenosił więcej na śródstopie.. takich rzeczy nie da się robić od początku na siłę.. jakbyś się spytał Skarżyńskiego jak biegać, to by ci powiedział, że masz biegać na pięcie, jeśli są takie twoje możliwości.. oczywiście "naturalne bieganie" w tym momencie może być problematyczne dla kolan.. raczej powinno zacząć się od odpowiedniego obuwia amortyzującego.. dopiero potem na drodze ewolucji dochodzić do tego typu biegania...

co biegania codziennie po 15 min, przy Twojej predyspozycji.. to ja bym jednak wolał biegać 4 razy w tygodniu, ale z czasem sobie trochę wydłużać to bieganie.. chodzi o to, że przy długich biegach i wolnych, 10-20minut to jest tylko rozgrzewka.. dopiero bieganie więcej niż 30minut daje efekty, że czujesz się doładowany, tłuszczyk trochę spalony, organizm fajnie dotleniony :)
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Nie Maj 23, 2010 22:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 03:04   

jeżeli chodzi o organizm to mam naprawdę mocny patrząc na to że bez żadnych ćwiczeń biegałem sobie 3 min na śródstopi 3 na piętach w ramach odpoczynku i tak udawało mi się przezz 30 min biegać, truchtać na zmianę. Bejrutek to radzisz biegać w jakimś obuwiu do biegania? Myślałem nad zakupem nowych trampek bo te stare mają pare lat i są dość zjechane.
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 09:21   

jeśli jesteż przyzwyczajony już do biegania w obuwiu bez amortyzacji, to nie musisz nic specjalnego kupować.. ale jeśli robisz pewne rzeczy na siłę i odczuwasz z tego powodu jakieś niepokojące niedogodności typu ból w goleniach, stawie skokowym, kolanie, biodrze lub kręgosłupie, to wtedy warto rozejrzeć się za czymś bardziej specjalnym... np. do dłuższego wybiegania, nie rezygnując całkowicie z trampek... ;)
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Pon Maj 24, 2010 09:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 10:37   

bejrutek napisał/a:
to ja bym jednak wolał biegać 4 razy w tygodniu, ale z czasem sobie trochę wydłużać to bieganie..

nie wiem, może z początku tak jest lepiej
ja osobiście najbardziej lubię biegać 2 razy w tygodniu, po ok 10-13 km
właśnie teraz wróciłem z biegu na odległość ok 11,5 km z 3 wbiegami Agrykolą do góry (ok. 450 m w jedną stronę, ze średnim nachyleniem ok. 8%); czas: 52 min
po biegu krótkie rozciąganie, wbieg na 5 piętro i znów z ciekawości sprawdziłem sobie ciśnienie - 113/63, puls 100 ;)
łydki coraz lepiej przyzwyczajone do biegania na śródstopiu - jest "luz bluz" 8-)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pon Maj 24, 2010 10:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 13:25   

Cytat:
jeśli jesteż przyzwyczajony już do biegania w obuwiu bez amortyzacji, to nie musisz nic specjalnego kupować.. ale jeśli robisz pewne rzeczy na siłę i odczuwasz z tego powodu jakieś niepokojące niedogodności typu ból w goleniach, stawie skokowym, kolanie, biodrze lub kręgosłupie, to wtedy warto rozejrzeć się za czymś bardziej specjalnym... np. do dłuższego wybiegania, nie rezygnując całkowicie z trampek..


W sporcie i diecie nie robię nic na siłę, dobrze się czuję biegając w trampkach, ból kręgosłupa był wcześniej przed tym jak zacząłem biegać (przez badziewne łóżko i fotel który nie był jeszcze naprawiony), staw skokowy uszkodziłem sobie podczas biegania w lany poniedziałek, było chłodnawo i padał deszcz, jednak staw zaczął mnie boleć po przeskoczeniu przez ogrodzenie z zakazem wstępu więc przypuszcam że to też nie od biegania. Odczuwałem łydy na samym początku po bieganiu na śródstopiu (nigdy 6 piętro nie było tak wysoko :hah: ) jednak mam wrażenie że nic nie pasuje pod objawy braku amortyazcji

jeśli nie jest to niezbędny element do zdrowego biegania to wolałbym nie wydawać ~ 300 PLN w okresie zbierania fudnuszy na eurotripa
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 08:10   

Cytat:
nie wiem, może z początku tak jest lepiej
ja osobiście najbardziej lubię biegać 2 razy w tygodniu, po ok 10-13 km


może być dwa razy... chodzi mi o to, żeby jednak była jakaś przerwa na regenerację... wolę wykonać porządny spokojny długi bieg rzadziej, niż codziennie trzaskać rozgrzewki...
illiq napisał, że na luzie jest w stanie przebiec ~30min.. napisał, że ma parcie na 15min codziennie, czyli w tygodniu chce biegać 105min... jeśli biegałby 4 razy w tygodniu po ~30min to ma ~120min tygodniowo, ale z przerwami na regenerację.. ale sam musi to sprawdzić ile potrzebuje i ile jest w stanie w danym dniu przebiec.. nic na siłę... ważne żeby się nie zanudzić i nie zamęczyć.. czasami potrzebne są jakieś zmiany...

Cytat:
ja osobiście najbardziej lubię biegać 2 razy w tygodniu, po ok 10-13 km
właśnie teraz wróciłem z biegu na odległość ok 11,5 km z 3 wbiegami Agrykolą do góry (ok. 450 m w jedną stronę, ze średnim nachyleniem ok. 8%); czas: 52 min
po biegu krótkie rozciąganie, wbieg na 5 piętro i znów z ciekawości sprawdziłem sobie ciśnienie - 113/63, puls 100 ;)
łydki coraz lepiej przyzwyczajone do biegania na śródstopiu - jest "luz bluz" 8-)


ładnie ci wychodzą te tempówki na 10km... kiedyś coś wspomniałeś o półmaratonie.. z takim wybieganiem spokojnie mógłbyś pobiec, półmaraton to tak naprawdę mocniejsza dycha.. mimo, że w wyrazie jest maraton, to to jest zupełnie ina bajka ;)
imho bieg do 25km dla przeciętnego amatora biegacza i nie tylko jest biegiem naturalnym... szczerze lepiej mi się biega 15km i 21km niż 10km... są bardziej naturalne, jeśli chodzi o bieg na czas... :)
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Wto Maj 25, 2010 08:16, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 08:33   

bejrutek napisał/a:
ładnie ci wychodzą te tempówki na 10km... kiedyś coś wspomniałeś o półmaratonie.. z takim wybieganiem spokojnie mógłbyś pobiec, półmaraton to tak naprawdę mocniejsza dycha.. mimo, że w wyrazie jest maraton, to to jest zupełnie ina bajka ;)
imho bieg do 25km dla przeciętnego amatora biegacza i nie tylko jest biegiem naturalnym... szczerze lepiej mi się biega 15km i 21km niż 10km... są bardziej naturalne, jeśli chodzi o bieg na czas... :)

Wiesz, dopiero od jakiegoś czasu zacząłem biegać systematycznie; wcześniej to tak bardziej "od czasu do czasu".
Jeśli chodzi o biegi w okolicach 20 km to IMO trzeba byłoby wyrobić sobie jakąś strategię i wiedzieć, kiedy jakie tempo trzymać, coby w 3/4 drogi nie paść ;)
Mam zamiar brać teraz udział w jakichś imprezach biegowych. Aktualnie to - http://www.maratonwarszawski.com/node/10052
W najbliższą sobotę 10 km, więc powinien być raczej luzik. ;)
Pod koniec czerwca 15 km i też powinienem dać radę.
Na początku sierpnia 20 km, a we wrześniu 25 - tutaj zobaczymy :D
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 08:57   

Cytat:
Wiesz, dopiero od jakiegoś czasu zacząłem biegać systematycznie; wcześniej to tak bardziej "od czasu do czasu".
Jeśli chodzi o biegi w okolicach 20 km to IMO trzeba byłoby wyrobić sobie jakąś strategię i wiedzieć, kiedy jakie tempo trzymać, coby w 3/4 drogi nie paść ;)
Mam zamiar brać teraz udział w jakichś imprezach biegowych. Aktualnie to - http://www.maratonwarszawski.com/node/10052
W najbliższą sobotę 10 km, więc powinien być raczej luzik. ;)
Pod koniec czerwca 15 km i też powinienem dać radę.
Na początku sierpnia 20 km, a we wrześniu 25 - tutaj zobaczymy :D


systematyczne bieganie ma ci dać jakiś bodziec, po prostu zmusić organizm do jakiegoś wysiłku, żeby mógł się przyzwyczaić... ale to nie jest żadna gwarancja, bo może się okazać że nieregularne bieganie w którym są bodzce też będzie skuteczne.. :)

fajna imprezka.. wszystko w jednym i za każdym razem nowe miejsce.. mam nadzieję, że napiszesz swoje wrażania jak było.. ja też w ta sobotę lecę 10km.. może się uda w końcu zejść poniżej 45min :D

jeśli chodzi o strategię na 20km.. po pierwsze trzeba wykonać kilka dłuższych wybiegań zaczynając od 14 km, aż do ...20km, w tym ze 2-3 na 20km.. dla zapoznania i przyzwyczajenia.. ..
ja tylko powiem od siebie, może nie teraz bo akurat biegam sobie trochę więcej na prędkość, ale wcześniej jak robiłem zwykłe średnie wybiegania 7-16km, to takie dystans 16, a nawet 21 leżały mi najlepiej, bo ten czas na początku biegu kiedy musisz się rozruszać jest po prostu dłuższy... zauważyłem, że jak biegnę taki dystans nie trzymając się tętna ani tempa, an spokojnie, to gdzieś tak na 7-mym km włącza się autopilot i zaczynałęm lecieć, nawet tego nie czułem, ale zaczynałem przyspieszać.. i nawet jak nie planowałem biegać szybko, to często samoistnie wychodził dobry czas :) ... 10km nie leży mi.. bieg jest taki, jeśli chcesz pokonać go w dobrym czasie, to początek musisz pobiegnąć szybko i wolno.. czas na rozruch jest krótszy.. co mi się wydaje mniej naturalne i dlatego bardziej mi się podobają 15 i 21km... na razie, może się to zmieni.. ;)
_________________
Mój Blog Biegowy
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 09:31   

Cytat:
illiq napisał, że na luzie jest w stanie przebiec ~30min.. napisał, że ma parcie na 15min codziennie, czyli w tygodniu chce biegać 105min... jeśli biegałby 4 razy w tygodniu po ~30min to ma ~120min tygodniowo, ale z przerwami na regenerację.. ale sam musi to sprawdzić ile potrzebuje i ile jest w stanie w danym dniu przebiec.. nic na siłę... ważne żeby się nie zanudzić i nie zamęczyć.. czasami potrzebne są jakieś zmiany...


dzisiaj ostatecznie organizm to zweryfikował :faint: po ~ 20 min biegu zaczeła mi wątroba dawać o sobie znać :faint: , nie wiem czy to nie przez tą podpowiedź Molki z mała ilością węgli przed porannymi ćwiczeniami...

Tak czy inaczej będę robił 3 biegi tygodniowo a rano po prostu będę sobie robił tybetańskie i będzie git tak mi się przynajmniej wydaje
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 09:39   

iliq napisał/a:
dzisiaj ostatecznie organizm to zweryfikował :faint: po ~ 20 min biegu zaczeła mi wątroba dawać o sobie znać :faint: , nie wiem czy to nie przez tą podpowiedź Molki z mała ilością węgli przed porannymi ćwiczeniami...

kolka wątrobowa? jeśli to ona to nie jest to nic nadzwyczajnego ;)
a co z tymi węglami? dlatego, że je rano jadłeś, czy nie?
Molka napisała, że chodziło jej o to, że jak ktoś jada bardzo mało tych węgli i balansuje na granicy wyczerpania glikogenu to wtedy można się tak wspomóc
ale jeśli na bieżąco go uzupełniasz to nie ma problemu
ja wczoraj zjadłem 400 g węgli - owoce i miód i trochę przez to się "doładowałem", bo w niedzielę zjadłem tyle, co z wątroby
robiąc ogólne rachunki wyszło mi, że do mięśni mogło pójść dodatkowo z 250 g tychże, no i do wątroby na full
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
iliq 

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 18 Wrz 2009
Posty: 1243
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 10:28   

raczej przez to że rano jadłem, wczoraj przed spaniem nażarłem się bajaderki rano też sobie jej skosztowałem, miałem na nią wielką ochotę dopóki nie zobaczyłem składników z których matka ją zrobiła, margaryna, herbatniki, mleko w proszku + pasteryzowane :faint: nic dziwnego że o 20 zadziało na mnie usypiająco i cała noc przespałem :viva:

a co do biegania to frajdę sprawia mi bieganie długich dystansów jak biegałem w ciągu 4 dni 3 razy to tylko pierwszego razu się wybiegałem 2 następne dni były jakieś takie ociężałe, idę biegać po to żeby się wybiegać a nie odrazu się wymęczyć dlatego pozostanę przy innych porannych ćwiczeniach
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 31, 2010 21:01   

artykuł "Nie wszyscy narodzili się aby biegać boso"
http://www.bieganie.pl/?s...&cat=25&id=1862
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 01, 2010 12:01   

Artykuł (z animacjami) "Bosy maratończyk" - http://wyborcza.pl/1,7684...?as=1&startsz=x
BTW - jest już u nas w sprzedaży ten beststeller amerykański - "Urodzeni Biegacze"
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Wto Cze 01, 2010 22:26   

kiedyś trzeba będzie spróbować tego biegania boso.. ale na razie niech sie ludzie pomęczą, żeby wiedzieć z czym ma sie do czynienia... :D

a tak na serio, refleksja jednego z moich kolegów z forum bieganie.pl...

w tym całym gadaniu zapomina się o najważniejszej rzeczy... żeby zdrowo i efektywnie biegać, najważniejszy jest trening (metoda), czyli to jak przykładamy się do tego biegania... jeśli dobrze przygotujemy sobie trening, to nie będzie miało znaczenia, czy biegamy boso, czy w super amortyzujących butach... po prostu :)
_________________
Mój Blog Biegowy
Ostatnio zmieniony przez bejrutek Wto Cze 01, 2010 22:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Cze 02, 2010 09:02   

bejrutek napisał/a:
kiedyś trzeba będzie spróbować tego biegania boso.. ale na razie niech sie ludzie pomęczą, żeby wiedzieć z czym ma sie do czynienia... :D

tyle, że aby biegać boso trzeba mieć sprawdzony teren
ale nawet u mnie na mojej posiadłości, na sprawdzonej, pograbionej ścieżce zdrowia znalazł się kawałek szkła jeszcze z dawnych czasów - upaść na coś takiego to byłoby kiepsko 8/
bejrutek napisał/a:
w tym całym gadaniu zapomina się o najważniejszej rzeczy... żeby zdrowo i efektywnie biegać, najważniejszy jest trening (metoda), czyli to jak przykładamy się do tego biegania... jeśli dobrze przygotujemy sobie trening, to nie będzie miało znaczenia, czy biegamy boso, czy w super amortyzujących butach... po prostu :)

no jasne, że tak
a przede wszystkim ważne, czy biegamy naturalnie na śródstopiu - wtedy po betonie można zasuwać tysiące kilosów i będzie luz bluz
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Cze 04, 2010 08:58   

bejrutek napisał/a:
ja też w ta sobotę lecę 10km.. może się uda w końcu zejść poniżej 45min :D

To było chyba tak żartobliwie, no bo w ostatnim biegu mógłbyś zejść nawet poniżej 40 min :D
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Pią Cze 04, 2010 08:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Pią Cze 04, 2010 22:51   

... te cele postanowiłem traktować lajtowo.. :) i z dużym zapasem, żeby się nie spinać, a jednak się spokojnie bawić.. faktycznie był w tym mały element zaskoczenia, wyszło trochę for fun :-D .. wiedziałem, że jestem z stanie grubo zejść poniżej 45min, ale też nie do końca widziałem co mi da ten trening szybkościowy.. w sumie innych zaskoczyłem i sam siebie :-D mam zamiar dalej to praktykować ;)
_________________
Mój Blog Biegowy
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 10:10   

W szkole byłem mistrzem na 60 i 1000 m, więcej jakoś nigdy nie biegałem. A to z przyzwyczajenia, a to znowu przez szkodliwą mitologię o aerobach, którą uzmysłowił mi dopiero Hannibal.

Dzisiaj z racji pięknej pogody postanowiłem przebiec z 5 kilometrów. :viva: Tak jak pisali poprzednicy, o dziwo początek jest najtrudniejszy. Po kryzysie już jakoś leciało. Ciekawostka, wpierw niż nogi zaczęły wysiadać mi ręce. 8/ Ale czuję się wyśmienicie. Zobaczymy jeszcze co jutro powiedzą na to moje stawy i ścięgna. :)
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 11:10   

Waldek B napisał/a:
Ciekawostka, wpierw niż nogi zaczęły wysiadać mi ręce. 8/

:-o
Waldek B napisał/a:
Zobaczymy jeszcze co jutro powiedzą na to moje stawy i ścięgna. :)

Zahartowane po tysiącach przysiadów hinduskich powiedzą - co tak lightowo nas potraktowałeś! ;)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
bejrutek 

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Paź 2009
Posty: 208
Wysłany: Sob Cze 05, 2010 19:28   

Cytat:
Ciekawostka, wpierw niż nogi zaczęły wysiadać mi ręce. 8/


to jest ciekawe, a jakiego to był typu ból? niektórzy jak gwałtowniej biegną, to czują różne bóle w barku, kolki, ból w przeponie itp... najlepiej po prostu zwolnić... i robić jakieś ćwiczenia wzmacniające...
_________________
Mój Blog Biegowy
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Cze 06, 2010 07:41   

Nie był to ból, ale raczej sygnał, że się zwyczajnie męczą. Podczas mojego ulubionego sprintu ręce pracują, ale trwa to dość krótko.

Podobnie się zdziwiłem kiedyś, gdy zamiast maty robiłem boks - tam kończyny górne się męczą nawet gdy nie zadajesz ciosów, od samego chodzenia wkoło ileś minut i trzymania gardy.

Ps. Dzisiaj wstałem i wszystko ok, chyba faktycznie to zasługa przysiadów.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Cze 06, 2010 19:30   

Kiedyś przez 1 sezon pobolewały mnie ręce podczas biegania bo miałam osłabiony kręgosłup od wielogodzinnego przesiadywania przy komputerze.
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Cze 13, 2010 21:03   

Polecam przeczytać sobie o biegaczce Ann Trason w książce "Urodzeni Biegacze".
Dla mnie to jak science fiction - szczęka opada :pada:
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Nie Cze 13, 2010 21:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Magdalinha 

Pomogła: 22 razy
Dołączyła: 16 Paź 2008
Posty: 879
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 14, 2010 14:12   

Rekord Ann Trason 80km w 6h9min rzeczywiście robi wrażenie i ciekawe jest to, żę w ultramaratonach znacznie więcej % kobiet niż mężczyzn dobiega do mety. Kobiety są wolniejsze i mają mniejszą siłę fizyczną od mężczyzn lecz w warunkach extremalnych są wytrzymalsze.

Gudrii jak Twój ambitny plan przebiegnięcia trasy ultra maratonu :) ?
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 14, 2010 14:50   

Miałem głównie na myśli to, co jest opisywane w książce, jak zaczęła sobie biegać codziennie do pracy i z powrotem 14 km w jedną i 14 km w drugą, a potem przychodziła sobota i przed śniadanie poszło 30 km, zjadła śniadanie, trochę odpoczęła i przebiegła kolejne 30, po czym przypomniała sobie, że ma coś do naprawienia w domu, wyjęła narzędzia i zabrała się do roboty; pod koniec dnia stwierdziła, że jest z siebie zadowolona, bo przebiegła łącznie 60 km, a do tego dokonała samodzielnie niełatwej naprawy i w nagrodę przebiegła sobie pod koniec dnia jeszcze 25 km :D
Mówiła, że bieganie jest dla niej romantyczne 8-)
Zauważ, że impreza American River 50-Mile Endurance Run na 80 km organizowana jest w pagórkowatym, prowadzącym przez skąpane w słońcu tereny terytorium z 5-kilometrowym odcinkiem wspinaczki prowadzącym 300 m w górę i mnóstwem jadowitych węży po drodze! :D
Na termometrze było wtedy 42 stopnie, a Ann zapomniała zabrać ze sobą butelki z wodą. Po 55 km była już nieźle odwodniona, ale dopiero wtedy nabrała wiatru w żagle :)
Miała taki okres, kiedy przez cztery lata co drugi miesiąc startowała w jakimś maratonie. Z miesiąca na miesiąc biegała coraz szybciej i ustanawiały rekord za rekordem: wygrałą 20 razy na przestrzeni 4 lat, tylko raz zajmując drugie miejsce, ale to dlatego że zamiast biec na 100 km, powinna wtedy leżeć w łóżku, bo była chora :D
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
IgaM
[Usunięty]

Wysłany: Wto Cze 15, 2010 07:05   

Magdalinha,a czy miałaś problem ze stawami skokowymi?
Ostatnio zmieniony przez IgaM Wto Cze 15, 2010 18:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2966
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 17:53   

http://www.youtube.com/wa...player_embedded
(mimo, ze wieksza czesc filmu jest podrasowana - w nieznacznie przyspieszonym tempie,.. milo sie patrzy)
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 18:13   

Flo, tutaj to było - http://www.dobradieta.pl/...p=114382#114382
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 32
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 18:38   

artykuł "Epidemia kontuzji wywołanych bieganiem boso"
http://www.bieganie.pl/?s...&cat=25&id=1863
w oryginale - http://running.competitor...-epidemic_10118
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
chill 


Pomógł: 14 razy
Wiek: 35
Dołączył: 23 Paź 2008
Posty: 818
Skąd: W-W
Wysłany: Wto Cze 15, 2010 20:20   

Wywiad w "Trójce" o "Urodzonych biegaczach"

http://www.polskieradio.p...61509054034.mp3
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2016 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved