Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Witold Jarmolowicz
Wto Sty 01, 2013 11:12
Leczenie dziecka autystycznego dietą niskowęglowodanową
Autor Wiadomość
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Nie Mar 21, 2010 19:10   Leczenie dziecka autystycznego dietą niskowęglowodanową

Temat: Leczenie dziecka autystycznego TYLKO dietą niskowęglowodanową.

Opis Diagnoza w styczniu 2006 r.: opóźnienie w rozwoju z cechami autystycznymi. Dziecko wtedy nie mówiące, ze stwierdzoną alergią na kilka rodzajów orzechów, chorujące nawet po 3 tygodnie z wdrażanymi antybiotykami, problemami jelitowymi etc. oraz naczyniakiem limfatycznym stopy prawej z wdrożonym leczeniem jeszcze przed rozpoczęciem diety.

Obecnie: mówiący , niechorujący 7 letni uczeń 1 klasy integracyjnej szkoły podstawowej w Łodzi, prowadzone na diecie niskowęglowodanowej od stycznia 2007 roku pod kierunkiem dr. Ewy Bednarczyk-Witoszek bez podawania jakichkolwiek suplementów diety, witamin, antybiotyków. Nie chorujące od momentu wprowadzenia diety nawet na przeziębienie czy grypę. W okresie tym poza ubiegłorocznym zapaleniem uszu ( gdy rozpoczął rok szkolny) wyleczonym przy konsultacji z dr.Witoszek bez udziału antybiotyków , mające w przeciągu tych 3 lat tylko kilkukrotnie gorączkę i katar lub kaszel spowodowane zbytnim odejściem od diety wyleczone w przeciągu tygodnia również tylko z udziałem nie szkodzących (tzw.dobrych) produktów w diecie.

***

Chcę jako rodzic poinformować innych zainteresowanych rodziców o moich doświadczeniach w leczeniu dziecka autystycznego.
Dlaczego piszę leczeniu dziecka autystycznego a nie leczeniu dziecka z autyzmu?
Po 3 latach uznaję, że nie mogę się zgodzić z podejściem do organizmu jako bardzo skomplikowanej „maszyny”, która potrzebuje całej półki lekarstw, suplementów, witamin, minerałów i odtruwania po to by poprawić, zmniejszyć a tylko w niektórych przypadkach wyleczyć z autyzmu za koszmarnie wielkie pieniądze przy udziale kosztownych badań i tylko światowych , wyspecjalizowanych światowych laboratoriach.
Po 3 latach czytania rodziców, którym jakoby uznane ośrodki i lekarze w Polsce oferują leczenie chorych dzieci za kwoty od 300 zł do kilkaset euro za wizytę i leki mam dość swoich doświadczeń by móc napisać, że można pomóc dziecku tylko dietą.

Jedna z fundacji opisując procedurę wg pewnej grupy lekarzy pomocną w leczeniu autyzmu pisze tak:

„Leczenie medyczne DAN! jest procesem bardzo złożonym, skomplikowanym i niezwykle kosztownym. Terapia wymaga stworzenia metody leczenia dla tylko jednego, konkretnego przypadku oraz stałego monitoringu organizmu dziecka i nieustannego, comiesięcznego korygowania zmian. Stanowi dodatek a nie zamianę dotychczas znanych metod terapii autyzmu, gdyż dziecko nadal wymaga leczenia psychologicznego, intensywnej pracy z logopedą, terapii sensorycznej itp. Leczenie DAN! wymaga częstych badań w specjalistycznych, zagranicznych laboratoriach a oprócz niezwykle rygorystycznej bezmlecznej, bezcukrowej, bezskrobiowej i bezglutenowej diety, dziecko musi przyjmować po kilkanaście lekarstw i suplementów dziennie. Produkty te są w zdecydowanej większości niedostępne w Polsce a lekarstwa trzeba sprowadzać z zagranicy. Żeby zobrazować jaka to jest ilość, proszę spojrzeć na zestaw lekarstw dla tylko jednego z podopiecznych naszej Fundacji, leczonego metodą DAN! ( na zdjęciu widnieje prawie 50 buteleczek i fiolek, które policzyłam- komentarz Sylwia Kowalska)”

źródło: http://www.nowanadzieja.c...emid=62&lang=pl


Co istotne co rzadko pojawia się w poradach między rodzicami , którzy nie mając pieniędzy na własną rękę wdrażają dietę powyżej wymienioną dziecko ma nie jeść produktów zawierających skrobię(rzadko o tym się pamięta w dyskusjach) ale ważniejsze jest to, że dieta pomaga gdy są do Niej dołączone suplementy i lekarstwa. Kiedy więc dieta nie skutkuje a rodzic wdrożył tylko ją ma na co zrzucić winę prawda?

Ja nie mam na co zrzucić winy bo moja dieta skutkuje! Bez dodatkowych suplementów, lekarstw i minerałów. Bez gotowania zup z użyciem filtrowanej wody, bez przeprowadzania chelatacji( w skrócie odtruwania organizmu z toksyn), bez eliminowania rygorystycznego produktów niedozwolonych w diecie oraz bez specjalistycznych badań moczu, krwi, włosów i czego to jeszcze nie wymyślą.

Moje doświadczenia nie wykażą Wam za pomocą badań lekarskich, że dieta jest skuteczna. Jestem tylko rodzicem, nie lekarzem ani dietetykiem ale to dr. Ewa Bednarczyk –Witoszek nauczyła Mnie obserwacji Mnie samej i mojego dziecka. Wiem, że łupież można mieć po słodyczach jadanych za często albo za dużej ilości np. białka, na które dziecko miało ochotę. Można dostać katar jeśli pozwoliło się sobie zjeść za dużo jajek albo dziecku dwa serki homogenizowane zamiast jednego itp.

Nie przedstawię Wam poza swoim 3 letnim doświadczeniem żadnych badań czy innych dowodów medycznych bo nie znam by ktoś robił takie badania oceniając dietę niskowęglowodanową. Ale czy badania , na których opiera się choćby leczenie DAN! są dla Was przekonywujące? Czy leczenie musi być aż tak skomplikowane? Czy „stopień „ autyzmu ma wpływ na to, że jedno dziecko „mniej chore” zostanie wyleczone a u innego stan tylko się poprawi? Moim zdaniem to leczenie nie jest tak skuteczne jak przedstawia się je rodzicom.
Leczenie kosztowne, które nabiera tendencji tylko jednej słusznej metody i wg Mnie z szokującym stwierdzeniem niegodnym miana LECZENIA MEDYCZNEGO, że: „terapia wymaga stworzenia metody leczenia dla tylko jednego, konkretnego przypadku oraz stałego monitoringu organizmu dziecka i nieustannego, comiesięcznego korygowania zmian” jest nie do przyjęcia jako efektywna.

Super , że uznaje się, że każdy organizm jest inny ale dlaczego leczenie jest takie drogie i NIEUSTANNE? Wynika z tego, że jako rodzice dzieci autystycznych z nieznanych powodów genetyczno-środowiskowo-medycznych mamy jedne z dziwniejszych dzieci na świecie.
Rozłączanie w organizmie problemów alergicznych od toksykologii a złe trawienie od słabego układu immunologicznego daje duże pieniądze wszystkim lekarzom i firmom w to zaangażowanym a małe efekty.

Wciąż i wciąż czytam o terapii DAN lub o jej częściach wdrażanych przez rodziców, o nowych eksperymentach z komorami hiperbarycznymi, z odkrywaniem genu odpowiedzialnego za autyzm czy rodzicach z nadzieją te wszystkie informacje czytających i wdrażających u swoich dzieci, którzy jednak osiągają małe efekty, mizerne postępy a gdy mówi się o dorosłych autystach, którym rodzice chcięli by pomóc to już powstaje koszmar totalny bo pozostawia się ich z komentarzami :dorosły organizm słabo reaguje albo wcale, nie wiemy dlaczego.
To dlaczego Ja 32 letnia kobieta zareagowałam na tę samą dietę co mój syn co zaskutkowało zwiększeniem odporności mojego organizmu na tyle by od października 2006 nie chorować, by nie mieć bólów głowy, gryp, angin etc. ?

Dlaczego coraz mniej podkreśla się informacje, że leczenie dietą bezmleczną, bezcukrową itd.: „Stanowi dodatek a nie zamianę dotychczas znanych metod terapii autyzmu, gdyż dziecko nadal wymaga leczenia psychologicznego, intensywnej pracy z logopedą, terapii sensorycznej itp.”
Dlaczego cena wizyty lekarskiej jest kilkukrotnie i więcej wyższa od wizyty u logopedy? Dlaczego rodzice mają się cieszyć z małych postępów a nie mają prawa czy aprobaty by móc krytykować, mieć wątpliwości etc. ? Dlaczego muszą próbować homeopatii, akupunktury, odtruwania i wielu innych sposobów jeśli nie przynoszą rezultatów a tylko coś poprawiają?

To przerażające, że leczenie tak drogie, tak skomplikowane trwa aż 4 lata w przypadku jednego z podopiecznych fundacji, która opisuje jako jedną z wielu! metodę leczenia DAN!. Mnie to zajęło gdyby liczyć do teraz tylko 3 lata i to bez całej baterii leków, badań i co miesięcznych korekt postępowania!. Cyt: „Efekty leczenia DAN! są zdumiewające. Od września 2009 r. Marcinek, podopieczny naszej Fundacji, od blisko 4 lat leczony medycznie, rozpoczął razem ze swoimi rówieśnikami naukę w I klasie szkoły podstawowej. Chodzi do normalnej klasy bez nauczyciela wspomagającego. Umie płynnie czytać, dodawać, odejmować a swoimi umiejętnościami szkolnymi nie odbiega od zdrowych dzieci.”

Nie, jednak to Ja powinnam się martwić , mój syn ma nadal pewne niedostatki i chodzi do szkoły z klasą integracyjną i często mówi do siebie całe teksty z bajek z równie mocnym zaangażowaniem jak sam na pamięć potrafi nauczyć się tekstu piosenki czy modlitwy na religii ”Aniele Boży stróżu mój”. Niestety muszę rozczarować czytających, nie martwię się bo pozostaje jedno pytanie: czy podopieczny fundacji musi być nadal leczony nawet jeśli dostaje zamiast 50 tylko kilka tabletek lub suplementów? Czy jeśli zachoruje na grypę ,anginę będzie musiał wrócić do kosztownej terapii? Na jaki okres jest wyleczony? Gdy zachoruje czy jego organizm poradzi sobie ze zwykłym katarem tylko przy pomocy diety?

Może te wszystkie działania nadal będą miały skutek połowiczny i pozostaną nieskuteczne bo PODSTAWA czyli dieta – jedzenie bez, którego każdy człowiek umiera z głodu – jest zła i wyrządza szkody w organizmie, których dodatkowe metody i leki nie są w stanie WYLECZYĆ?

Moim celem jest opisać dietę, która moim zdaniem jest skuteczna. Każdy kto się na nią zdecyduje i osiągnie lepsze efekty niż dieta jaką stosował dotychczas będzie miał na to swoje dowody i będzie mógł z wiarą przekazać je następnym osobom. Podobnie jak to było kiedyś z dietą bez cukru, mleka etc. którą rodzice wypróbowywali na swoich dzieciach posiadając niewiele dowodów na jej skuteczność i badań naukowych dziś gdy nadal nie ma wielu wyleczonych skutecznie dzieci trzeba próbować nadal modyfikując nadal dietę bezcukrową , bezmleczną, bezglutenową , bezskrobiową o kolejne BEZ: wyłączając m.in. wszystkie zboża z diety co skutkuje obniżeniem ilości spożywanych węglowodanów.

W skrócie przedstawiam podstawowe informacje za fragmentami wybranymi z książki dr.Ewy Bednarczyk-Witoszek : „Dieta optymalna . Co powinniśmy jadać a czego unikać”

Jeśli zastosujecie ją w ramach swoich ulubionych potraw, samoobserwacji i za waszym wyborem również konsultacji z dr.Witoszek nie zdziwcie się, że Wam jako dorosłym pomoże w waszych chorobach czy dolegliwościach a waszym dzieciom pomoże w autyzmie. Jak wielu innych użytkowników tego forum mających podobne doświadczenia i efekty z dietą niskowęglowodanową moje są podobne czyli. SKUTECZNE. Czytając innych rodziców polecających z nazwiska innych lekarzy uznaję, że mam prawo polecić z całym przekonaniem lekarza, którego uważam za osobę leczącą dietą z sukcesami nie tylko z autyzmu ale i innych chorób jak cukrzyca, rak etc. zgłaszających się do Niej pacjentów.

Dieta Dobrych i Złych produktów

Dobre produkty

[wymieniam za książką te ,które u nas najczęściej się jada, pominęłam kilka: kraby, ostrygi itp.Sylwia Kowalska)

jaja, żółtka, majonez domowy, ryby, wieprzowina-nie
codziennie, smalec, podgardle, wołowina, ghee-sklarowane masło, łój wołowy, cielęcina, baranina, jagnięcina, mleko i sery kozie-nie codziennie, królik, zając, dziczyzna, mleko i ser owczy-nie codziennie,
ptactwo kura, indyk, kaczka, gęś, gołąb, bażant,
orzechy-laskowe,włoskie,ziemne,pistacjowe,brazylijskie,sezam,migdały,słonecznik,
siemię lniane, mak, pestki dyni, oleje i tłuszcze roślinne- oliwa z oliwek, kokos, olej z pestek winogron, rzepakowy, lniany, slonecznikowy, kukurydziany, warzywa
-surowe, gotowane, zupy, kiszone, kwaszone, marynowane, pomidory, sałatki z pomidorów, lecza, sok pomidorowy, papryka,ziemiaki,buraki,botwina,bakłażany,szpinak,marchewka,seler,pietruszka,sałata,warzywa z rodziny kapustnych, warzywa z dyniowatych-dynia,ogórek,cebulowych-czosnek,por,cebula,szczypiorek,szparagi,aloes,inne warzywa, grzyby, drożdze, algi, oliwki, chleb świętojański, świeże
rośliny strączkowe, bób, soja, woda, znacznie rozcieńczone soki owocowe, kawę-nie
codziennie, herbatę- nie codziennie, zioła-warto nie pić tych samych ziół przez
całe życie.

ZŁE produkty
można jeść wszystkie produkty zbożowe i mleczne oraz produkty określane jako dobre w ilości właściwej dla swojego organizmu(czyli sprawdzając ile możemy zjeść węglowodanów)
Można jeść z żytnich: chleb, żur, kawa zbożowa, mąka żytnia, otręby, żytnie, pszenne-bułki, ciasta, ciastka, mąka pszenna, ryżowe, kukurydziane-popcorn, kukurydza z puszki, kukurydza-kolba, jęczmienne, owsiane, z prosa,
owoce cytrusowe-cytryna, pomarańcze, mandarynki, grejfrut i soki z tych owoców
mleczne: mleko, maślanka, kefir, jogurt, sery z mleka krowiego, lody, śmietana, masło, gorzka czekolada lub mleczna, produkty zaw.mleko,cukier,słód,,miód,
alkohole:spirytusowe,wino, sztuczne barwniki, środki konserwujące, dodatki do żywności, mrożonki.”

Koniec części 1.

Sylwia Kowalska

****

W następnej przedstawię krótki opis JAK MOŻNA zastosować tę dietę (na całe życie) z przepisami na przykładzie swoim i swojego dziecka z komentarzem dr. Witoszek, za której zgodą zakładam ten wątek.

**

Pozdrawiam z nadzieją, że jeśli inni rodzice zastosują to za jakiś czas sami zamieszczą swoje historie na tym forum.

Sylwia Kowalska
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

Ostatnio zmieniony przez sylwiazłodzi Wto Mar 23, 2010 21:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
seanor

Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 257
Wysłany: Pon Mar 22, 2010 07:50   

Cyt: "W skrócie przedstawiam podstawowe informacje za fragmentami wybranymi z książki dr.Ewy Bednarczyk-Witoszek : „Dieta optymalna dieta idealna. Co powinniśmy jadać a czego unikać"

W/w ksiązkę napisał dr J.Kwasniewski i M. Chylinski , co nie umniejsza wiedzy dr Ewy , która znam również doskonale. Pozdrawiam dr Ewę.
 
     
jerzyk 

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 17 Kwi 2008
Posty: 476
Wysłany: Pon Mar 22, 2010 11:54   

Książkę pt." Dieta optymalna. Co powinniśmy jadać a czego powinniśmy unikać" napisała dr Ewa Bednarczyk-Witoszek, natomiast obaj wymienieni przez Ciebie panowie napisali " Dieta Optymalna. Dieta idealna"
Ostatnio zmieniony przez jerzyk Pon Mar 22, 2010 12:04, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Wto Mar 23, 2010 21:57   

Błędy, uważność i czy pomaga w tym dieta dziecku autystycznemu?

Dziękuję za zauważenie błędu. Błąd też coś Nam mówi :) gdy go popełnimy.

Dodając nie wspomniałam o książce Jana Kwaśniewskiego ani o diecie optymalnej dlatego, że sama próbując ją stosować i czytając wiele na jej temat podjęłam decyzję, że nie bardzo dobrze się czuję i nie umiem jej stosować a spotykając dr. Ewę uzyskałam wsparcie lekarza co było moim osobistym warunkiem rozpoczęcia i wdrożenia diety u syna.

Seanor jeszcze mi się zdarza pisać podobnie teksty jak Ty napisałeś ale już rzadziej bo staram się być bardziej uważna choć nawet w pierwszym poście Mi się to nie do końca udało. Ale mnie na tej uważności zależy również z powodów osobistych i nie każdy musi tego chcieć i nie musi to każdemu pasować.

A ponieważ moja dieta i dieta syna jeszcze idealna nie jest więc trochę i Mnie i Jemu jeszcze tej uważności i skupienia czasami brakuje.


A, żeby potwierdzić moje słowa o tym jak dieta wpływa w dużym stopniu na psyche człowieka polecam przeczytać krótki artykuł z dostępnych na dobradieta.pl

Wypowiedź Wolfganga Lutza autora książki" Życie bez pieczywa", który opisując jak dieta wpłynęła na jego psyche wspomniał tam m.in. o tym, że dieta wpływa np. na strach i inne emocje co w przypadku autystów jest bardzo istotne.


http://www.poradnikdozdro...eglowodanow.pdf

(gdyby nie działał to artykuł udostępniony przez dobradieta.pl

pt. "4 lata bez węglowodanów"

tekst: Wolfgang Lutz JUŻ z 1962 roku.!!!!


koniec części 1A.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

Ostatnio zmieniony przez sylwiazłodzi Wto Mar 23, 2010 21:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Pon Mar 29, 2010 22:22   

"Stosowanie diety, potrawy i przepisy kulinarne, etc. "

Zacznę od komentarza dr.Ewy Bednarczyk-Witoszek

"Dzieciom zalecam 3-4 dni Dobre Produkty, po czym jest 1 doba wolności i znów 3-4 dni dobre produkty.
Wpisz "dania" z Dobrych Produktów: frytki, parówki (mimo, że o w oryginale konserwanty są niejadalne), bigos, kapusta z grzybami/boczkiem, pieczarki na oleju, boczek NIE WĘDZONY a'la czipsy, jaja w różnej postaci, placki ziemniaczane BEZ MĄKI, bitka e schabowego czy cielęciny, surówki, zupy z Dobrych Produktów....
Im bardziej chory tym trudniej toleruje słodkie owoce. Im bardziej słodkie owoce tym trudniej tolerowane (tym łatwiej wywołują zaburzenia zachowania): banany, winogrona, rodzynki. Bardziej chorzy nie tolerują również ziemniaków.


Czasami trzeba na 1-3 miesiące nie podawać w systemie rotacyjnym produktów, których nie ma na liście (te ze str. 227) [ tzw.Złych Produktów] - im bardziej chory człowiek tym rzadziej je toleruje.
Wprowadzenie tej diety ma uczyć OBSERWOWAĆ reakcje-odpowiedzi organizmu. Rotacje mają na celu wygaśnięcie na nie reakcji nadwrażliwości."

"

koniec komentarza dr.Witoszek

*
Dodatkowo podaję Link do filmu z wykładem dr.Ewy Bednarczyk-Witoszek:
http://www.dobradieta.pl/...ghlight=#111052
*

Poniżej moje rozwinięcie do tekstu dr.Ewy


Stosowanie diety u dzieci ( u dorosłych np. rodziców również polecam)



Dzieciom zalecam 3-4 dni Dobre Produkty, po czym jest 1 doba wolności i znów 3-4 dni dobre produkty.

Oznacza to, że jak wynika z moich obserwacji syna w „dzień wolności” opierać się na diecie dobrych produktów a podać do tego 1 rodzaj produktu ze złych po to by obserwować w jakim stopniu zaszkodziło. To może być np. serek homogenizowany albo dwie sztuki i już. Czy te 2 były za dużo , czy 1 nie zaszkodził? Jak może zaszkodzić? Może dziecko zacząć kichać , może mieć katar, wysypkę, może będzie np. uderzać się rękami po uszach bo zmieni mu się ciśnienie krwi, które zmieni wrażenia słuchowe( zaobserwowałam na sobie problem z uszami , który u dziecka uważam może się przejawiać właśnie w takim zachowaniu), inny stolec i wiele innych zachowań, których będziecie się mogli nauczyć łatwiej jeśli sami również siebie na tej diecie będziecie prowadzić. Ale decyzja co podać i jak przeprowadzić próby to wasz wybór w zależności od tego co lubi jeść dziecko i czy w ogóle chcecie robić mu dzień wolności czy chcecie zobaczyć szybsze efekty i nie wywoływać reakcji organizmu na zły produkt. Im gorzej pozwolimy dziecku zjeść lub nakarmimy je w dzień wolności tym reakcje w jego zachowaniu , postępowaniu czy rekacjach ”fizycznych” będą intensywniejsze i mogą przypominać albo być postępowaniem lub chorobą sprzed poprawy tak jakby „dziecko się cofnęło”. Powrót wtedy do dobrych produktów przyniesie poprawę i kolejna próba np. z mniejszą ilością złego produktu da słabszą odpowiedź. Oczywiście jeśli zechcecie robić takie próby lub nie będziecie mogli jej nie uniknąć np. gdy dziecko pójdzie do szkoły i zostanie poczęstowane przez inne dziecko słodkim batonem.

"Dania" z Dobrych Produktów: frytki na smalcu kupnym lub przetopionym w zależności od waszych możliwości finansowych , parówki (mimo, że w oryginale konserwanty są niejadalne) mogą być nawet z keczupem - lepiej kupić taki bez benzonsanu sodu- w jeden dzień jako jeden posiłek smażone np. na smalcu ale nie jadane codziennie np. przez 3 dni pod rząd!, bigos ( zjedzony przez mojego syna np. podczas świąt jako jedno danie nie szkodzi mu mimo, że uznaje się w diecie bezglutenowej, że kiszonki nie nadają się do jedzenia, kapusta z grzybami/boczkiem, pieczarki na oleju, boczek NIE WĘDZONY ( bo za słony- glutaminian albo inna substancja wzmacniająca słony smak, i wędzony substancjami chemicznymi mającymi wpływ na nasz organizm i dziecka) a'la czipsy( czyli pokrojony na cienkie plastry, usmażony na patelni bez tłuszczu tak by jeśli dziecko lubi chrupały w zębach, póki co Ja je polubiłam i zjadam je na śniadanie przed pracą), jaja w różnej postaci ( np. jajecznica nawet z samych żółtek czy omlet np. z 2-3 jajek z dodatkiem około łyżeczki dżemu niskosłodzonego jakich wiele w sklepach to jedno z ulubionych dań syna) , placki ziemniaczane BEZ MĄKI ( czyli surowe ziemniaki starte na tarce plus surowe jajka wymieszane i usmażone na patelni z obu stron – mniej więcej jedno jajko na jeden ziemniak ale w zależności od smaku można próbować zrobić z przewagą jajek lub ziemniaków z cukrem, łyżeczką dżemu, łyżeczką śmietany czy kostką gorzkiej czekolady) , bitka ze schabowego czy cielęciny, surówki, zupy z Dobrych Produktów, smażone warzywa, gotowane w zupie np. krupnik tylko bez ryżu, kaszy z jednym, dwoma ziemniakami , zupa pomidorowa bez śmietany, mąki, barszcz czerwony choć jest tam ocet więc raczej do złych dni Go trzeba wrzucić, dorośli mogą być mrożonki, dla dzieci lepiej nie lub nie często- przechowywanie, możliwość rozmrożenia w sklepie, dodawanie do nich polepszaczy smaku co na niektórych jest napisane.
Im bardziej chory tym trudniej toleruje słodkie owoce. Im bardziej słodkie owoce tym trudniej tolerowane (tym łatwiej wywołują zaburzenia zachowania): banany, winogrona, rodzynki. (cukry w nich zawarte działają tak samo i przenikają w głąb organizmu tak samo jak zwykły cukier, słodycze co np. potwierdzają osoby z cukrzycą a DODATKOWO BĘDĄ MOGŁY WYWOŁYWAĆ ALERGIE – opryski gdyż dostarczenie organizmowi do przerobienia cukru z owoców + opryski+konieczność przetrawienia owoców bo najczęściej są jadane surowe to dodatkowa „praca” dla organizmu) Bardziej chorzy nie tolerują również ziemniaków. ( a są tego samego rodzaju : „z psiankowatych co pomidory” a np. uczulenie na pyłki traw i jedzenie pomidorów w okresie pylenia traw daje wysypkę jakoby od pomidorów co dr.Witoszek podaje w książce w tabelach alergii krzyżowych. Jeśli dzieci lubią ziemniaki i im nie szkodzą ważne jest np. dobry sposób i właściwe ich ugotowanie by nie były niedogotowane i jak przeczytałam w jednej z książek kucharskich zalane ciepłą wodą i tak wstawione do gotowania z uwagi na inaczej zachodzące wtedy procesy „ ugotowania się skrobi” w ziemniakach- łatwiej strawialnych dla organizmu. Ziemniaki mogą być nawet jako dodatek jak mój syn ostatnio je zjada ugotowane w mundurkach , z solą jeśli tak spróbujecie je im podać i polubią takie danie.

Przyprawy do smaku sól, pieprz, zioła, curry, papryka, imbir, pietruszka, koperek itp. koncentrat pomidorowy

(*smaki po przejściu na dietę ulegają zmianom jak wielu innych z tego forum wie dlatego może nastąpić po jakimś czasie zmniejszenie zapotrzebowania na słone potrawy i inne smaki.)

A jak w wywiadzie w jęz. polskim podaje dr.Wolfgang Lutz najlepiej zaprzestać używania soli czy innych suplementów i witamin gdyż wszystkie One są dostarczane z pożywieniem i Ja od siebie po raz kolejny powtórzę: żeby nie wiem jak dobre witaminy i minerały najczystsze na świecie z najdalszych zakątków świata sprowadzane nie wchłaniają się tak do organizmu jak rozłożone w pożywieniu przy odpowiedniej dla każdego indywidualnie spożywanego tłuszczu, który lubicie( może być oliwa z oliwek ale gdy organizm poczuje się lepiej może Wam czy dzieciom zmienić się smak również na inny tłuszcz, ten lepszy, dający mniej organizmowi np. wolnych rodników czy innych substancji, które wydali - a frytki raczej trudno usmażyć na oliwie by były smaczne z uwagi na wysokie temperatury wtedy najlepiej zachowują się tłuszcze zwierzęce)

link do wywiadu:

http://www.poradnikdozdro...ad_z_Lutzem.pdf

***

koniec części 2

****

W następnej części od głowy po czubki palców u stóp wymienię objawy wewnętrzne i zewnętrzne z jakimi macie do czynienia u dzieci lub u siebie jakie Mi udało się przez 3 lata zaobserwować.
I może jeszcze uda Mi się zrobić Wam niespodziankę. :)

***

Jeśli za dużo jest w moim komentarzu lub macie pytania proszę o Wasze wiadomości.


Sylwia Kowalska
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
Anita

Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 23
Wysłany: Czw Kwi 01, 2010 12:12   

Witaj sylwiazłodzi, niezwykle interesujący artykuł napisałaś. Nie zrozumiałam tylko co chciałaś napisać o tych ziemniakach. A propos wody, to znaczy ze obrane ziemniaki trzeba dawać do cieplej czy do zimnej wody? To zdanie nie za bardzo jest dla mnie czytelne.
Jeśli mogę Cie zapytać jeszcze to czy Twoje dziecko dostało autyzmu w związku z przyjęciem jakiejś szczepionki, czy jest to może sprawa wrodzona? Oczywiście jeśli nie masz ochoty o tym mówić to zrozumie.

Nie mam dzieci a także nie znam żadnego autystycznego dziecka ale z niezwykłym zainteresowaniem przeczytałam (a raczej wysłuchałam lektorem) Twoja wypowiedz. Ciesze się ze dzielisz się swoimi przeżyciami i ze pomożesz tym samym innym matkom i im dzieciom. Bardzo jestem wrażliwa na pomoc innym w cierpieniu. Dieta niskowęglowodanowa jest naprawdę super. Myślę wiec ze dużo matek mających problemy (nie tylko takie jak opisane wyżej) zastosuje ta dietę dla swoich dzieci. Powinnaś wklejać ta wypowiedz na wszystkich istniejących forach. Czy tak robisz? Masz taki zamiar? Taka wiedzę należy upowszechniać.
Otworzyły mi się oczy dawno temu przeczytawszy (ale wtedy nie zastosowalam jeszcze) książkę dr.Kwasniewskiego. Niemniej jednak znaczącym przełomem w moim myśleniu była dla mnie znaleziona w antykwariacie we Francji książka dr.Atkinsa. W Polsce jego książki myślę w tamtym czasie były nie znane. Bylo tam szczególnie jedno zdanie które całkowicie otworzyło mi oczy :"Czy należy łączyć częściową "ślepotę" [<tych co wydają się nie zauważać licznych raportów medycznych na role węglowodanów w powstawaniu tuszy i licznych chorób u człowieka, począwszy od publikacji z 1864 roku Williama Bantinga>] z fabrykantami produktów bogatych w węglowodany i ich inwestycjami finansowymi dla licznych instytucji nauczania o dietetyce ?".*

Stosowałam dietę dr.Atkinsa (ale bardzo krotko...).
Obecnie stosuje dietę optymalną, ale nie znasz mnie bo nie miałam dotychczas w zasadzie kontaktu z optymalnymi. Pozdrawiam Cie i życzę Ci dalszych sukcesów w życiu i dużo zdrowia dla Twojego dziecka.

*"La Revoution dietetique dr.Atkins"Editions Buchet/Chastel 1975 - str.13
Ostatnio zmieniony przez Anita Czw Kwi 01, 2010 13:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Czw Kwi 01, 2010 23:53   

Postaram się pisać tak by lektor mógł Ci to dobrze odczytać.
Ziemniaki obrane wkładamy do ciepłej wody i gotujemy. Przeczytałam o tym w książce kucharskiej z przepisami na różne dania z ziemniaków. Chodzi podobno o skrobię w nich zawartą by była jak najlepiej przyswajalna do organizmu. Ale raczej nie powinno się jeść codziennie ziemniaków, jak również na tym forum inni o tym wspominają właśnie ze względu na tę skrobię. Temat skrobia to jeden z mitów,nie jest potrzebna naszym jelitom.

Co do autyzmu mojego syna to autyzmu od urodzenia jeszcze się nie stwierdza. Rzadko rodzice wiedzą o tym, że mogą nie zgodzić się na szczepienie już przy urodzeniu dziecka. Ja urodziłam syna 7 lat temu, wtedy o tym nie wiedziałam. Syn mając 2 tygodnie trafił do szpitala z infekcją dróg moczowych gdzie był leczony antybiotykami.Potem do 9 miesiąca miał kolki. Potem infekcje , przy leczeniu których oprócz antybiotyków też był podawany lek Debridat, który jest na przykład na zespół jelita drażliwego i inne problemy z jelitami. Ale wtedy nie potrafiliśmy tego połączyć wszystkiego w taki sposób by pomyśleć, że to nie są zwykłe infekcje tylko należy zmienić sposób odżywiania. A ze względu na cesarskie cięcie od urodzenia syn pił mleko sztuczne. Wykupiliśmy mu dodatkowo szczepionkę trzy w jednym-różyczka, ospa, świnka. Mówił już dwa słowa a potem nie mówił żadnego. Ale niestety nie mamy dowodów czy to po szczepionce, czy nałożyły się wszystkie sprawy. Bo jeszcze stwierdzono u niego naczyniaka w stopie limfatycznego ( jak określają lekarze pewną formę raka). Ta stopa była leczona zastrzykami specjalnym roztworem dzięki, któremu naczyniak miał się cofnąć. Syn był jednym z najmłodszych dzieci jakie były leczone w szpitalu, do którego trafiliśmy i jest dobrze, naczyniak w corocznych badaniach zanika coraz bardziej.

Co do Twojego pytania o pisaniu o moich doświadczeniach na forach- tak piszę. Od 3 lat, kiedy zaczęłam u Bartka dietę zaczęłam to opisywać bo z jednej strony potrzebowałam pomocy by się wszystkiego nauczyć a z drugiej chciałam to stworzyć by było dla innych, następnych. Ale inni muszą sami zdecydować.

Dziękuję Anita za zainteresowanie.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Wto Kwi 06, 2010 23:13   

Objawy "chorób"zewnętrzne i wewnętrzne organizmu niektóre z nich często uznajemy sami jako coś "prawie normalnego".


Uwaga! tam gdzie piszę- inne niewymienione - oznacza, że nie przechodziłam ani Ja, ani mój syn lub ktoś z mojej rodziny choroby, której nie wymieniłam , a których można by wymienić jeszcze dużo do każdej części ciała

GŁOWA

*włosy - wypadanie, suche lub tłuste, łupież, u dzieci :łupież, krosty czy coś na kształt tzw. ciemieniuchy ale u dziecka 3,5 rocznego.

*czoło, nos, uszy, twarz - chore zatoki, katar lub zbytnia suchość w nosie, nadwrażliwość lub niedowrażliwość na zapachy, kaszel, zbytnie wysuszenie gardła, swędzenie uszu, , szumy uszne, nadwrażliwość lub niedowrażliwość słuchowa, zatykanie się uszu tzw. korkami z ich wydzieliny, łzawienie oczu, suchość oka ( np. gdy wpadnie nam coś do oka trudniej oko się oczyszcza), cieknący nos ale nie katar, spływanie wydzieliny po gardle,problemy ze wzrokiem od tzw. plamek przed oczami aż do wad wzroku ( inne niewymienione), trądzik skóry twarzy, cera zbyt sucha lub tłusta, popękane, spierzchnięte usta, inne wykwity skórne na skórze twarzy , koło ust, etc. tzw. ropa w kącikach oczu, czerwone dolne spojówki oczu, worki pod oczami,

*język i okolice - uczucie drętwienia języka lub jego części, np. tzw. zajady i inne wykwity na języku i okolicy, naloty na języku, nadwrażliwość lub niedowrażliwość języka, podniebienia na smaki (np. gdy herbata przestaje smakować), nieprzyjemny zapach z ust związany np. z zębami choć może być też objaw chorego żołądka ale o tym w części dotyczącej niższym partiom ciała), czkawka, odbijanie, np. nalot, który niektórzy potocznie nazywają objawem kandydozy czy rozrostu ogólnie grzybicy ( inne niewymienione)

zęby - wrażliwość na gorące, słodkie, zimne, kwaśne pokarmy i napoje etc. ,krwawiące lub opuchnięte dziąsła, inne zmiany w dziąsłach, skłonność do próchnicy zębów, zbierania się ropy koło zębów w dziąsłach, psucie się ósemek i konieczność wyrwania ich z późniejszymi powikłaniami ropnymi, (inne niewymienione)


c.d.n.

___

Przepraszam ale spisując już tylko to uznałam, że aby to wszystko wymienić w odniesieniu do całego ciała muszę poświęcić na to więcej czasu i za jednym razem nie wystarczy Mi czasu, który mogę na to obecnie poświęcić. Będzie ciąg dalszy.

Sylwia Kowalska
___
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

Ostatnio zmieniony przez sylwiazłodzi Wto Kwi 06, 2010 23:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Molka 
Moderator


Pomogła: 60 razy
Dołączyła: 02 Maj 2009
Posty: 6806
Wysłany: Czw Kwi 29, 2010 13:50   

http://www.kciuk.pl/Ojcos...-autyzmu-l13885
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Pią Kwi 30, 2010 11:36   

Molka , dzięki ale ten artykuł dla Mnie nic nie wnosi wręcz przeciwnie, dziwię się, bo same pogrubienia autorki artykułu dają do myślenia. Zawsze jak naukowcom coś wychodzi ale nie chcą by im udowadniać, że istnieją też inne badania przeczące danej tezie to mówią, że potrzeba jeszcze wielu badań.

A jaki był wiek matki tych starszych ojców? Skąd wysnuli badacze wniosek, że wiek matki nie ma znaczenia jeśli były młodsze, starsze ? etc. Ten artykuł w stosunku do całego badania jest jak główka od szpilki. Nie mam nawet do czego się odnieść bo nawet nie składa się na kilka stron opisu : tezy, badań i założeń.

Mnie nadal nie wierzą, że dieta, którą opisuję przynosi takie efekty , ale piszę bo chcę to opisywać. Przestałam to robić dla kogoś, robię to dla siebie. A wyrażając moje zdanie: lepiej by uświadomili tym ojcom zanim zechcą mieć dzieci by zmienili tryb życia by dziecko zostało stworzone i urodzone w lepszych warunkach biologicznych, z silniejszymi genami z plemników i do tego matka mogłaby postąpić tak samo zadbać o siebie i swój organizm. I już.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Nie Maj 16, 2010 22:01   

Ciekawe fragmenty łączące różne badania i różne obserwacje z autyzmem wg Mnie godne poznania , a jeśli Wy wiecie coś więcej proszę o komentarze.


znalazłam o autyzmie i węglowodanach:
cyt:
"N. Miladi uznaje choroby metaboliczne (nieprawidłowości w syntezie puryn, w metabolizmie węglowodanów) za przypuszczalną przyczynę autyzmu, ze wskazaniem na fenyloketonurię, która mimo prowadzanych testów przesiewowych może pozostać nie wykryta."

link:http://www.autyzm-gorzow.org/index.php?option=com_content&view=article&id=12&Itemid=11

i inny fragment z innego artykułu, który potwierdzam z osobistych obserwacji syna sprzed kliku lat gdy zaczynał dietę szczególnie mocno nadpobudliwość była widoczna po słodyczach:

cyt: "7. Po spożyciu słodyczy czy węglowodanów –nadpobudliwość przez 15 –20 minut, przechodzące w senność (szczególnie widoczne u bardzo małych dzieci)."


jest tu również fragment, który mnie wprawił w zdziwienie, czy naprawdę nauka uznaje, że wołowina i cielęcina są podobnym białkiem krowim jak mleko krowie i są alergenne? :

cyt: "Kilka miesięcy później, po wystąpieniu wysypki na całym ciele dziecka, wyeliminowaliśmy z diety [br]esztki białka krowiego (wołowina, cielęcina)[/b], co spowodowało także gojenie się nieładnie wyglądającej skazy na przegubie lewej rączki, gdzie skóra – warstwa po warstwie złuszczała się odsłaniając jasnoczerwone wnętrze."

i tutaj znów pojawia się informacja o skrobi ziemniaczanej, o której w wielu opisach diety dla autystów nie znalazłam (czytając o odpowiednim gotowaniu ziemniaków i ich przechowywaniu i chorobach ma sens porada dr.Ewy Bednarczyk-Witoszek nt. niejedzenia ziemniaków codziennie) jest też o zarazie ziemniaczanej w kontekście uszkodzeń mózgu:

cyt : "Z pracy dr Reginy Schoental/Cancer Research, lipiec 1979/ dowiedzieliśmy się, że metabolity niektórych pleśni powodują u zwierząt doświadczalnych uszkodzenia układu sercowo–naczyniowego i zawały serca. Z badań współczesnych /np. prof. Renwicka z Londynu/wiemy, że tzw. zaraza ziemniaczana wytwarza mykotoksyny silnie uszkadzające mózg: w Belfaście, gdzie zaraza ziemniaczana występuje znacznie częściej niż w innych regionach Irlandii 7-krotnie częściej rodzą się dzieci z najcięższą z anomalii, jaką jest bezmózgowie. "


link działa u mnie bez konieczności logowania jako kopia z pamięci google:

akson.org/x.pro/ModArticles/ShowArticle/518/


strona google do poszukania i odczytania tego artykułu wygląda tak:!!!!

http://www.google.pl/sear...Szukaj+w+Google



Cały tekst artykułu z ostatniego linku poniżej wklejam:

Artykuł

Infekcja Candidą albicans jako przyczyna autyzmu - opis przypadku.
Źródło: Ewa Szmytkowska; W: Dziecko Autystyczne, XIV Ogólnokrajowy Dzień Rehabilitacji Dziecka, Wrocław 1990; Wydawnic


W ostatnich latach coraz częściej zauważa się, że liczne zakażenia są wywołane nie tylko przez bakterie i wirusy, ale także przez drożdżaki lub grzyby drożdżopodobne.

Z pracy dr Reginy Schoental/Cancer Research, lipiec 1979/ dowiedzieliśmy się, że metabolity niektórych pleśni powodują u zwierząt doświadczalnych uszkodzenia układu sercowo–naczyniowego i zawały serca. Z badań współczesnych /np. prof. Renwicka z Londynu/wiemy, że tzw. zaraza ziemniaczana wytwarza mykotoksyny silnie uszkadzające mózg: w Belfaście, gdzie zaraza ziemniaczana występuje znacznie częściej niż w innych regionach Irlandii 7-krotnie częściej rodzą się dzieci z najcięższą z anomalii, jaką jest bezmózgowie. Także powszechnie znana pod postacią pleśniawek u niemowląt Candida albicans jest zdolna do produkowania toksyn, które w sprzyjających warunkach mogą powodować trwałe zniszczenie systemu obronnego organizmu i atakować mózg.



Według amerykańskich danych przypuszcza się, że około 5 –10% autystycznych dzieci, tych, które były poddawane leczeniu antybiotykami, były we wczesnym wieku narażone na działanie promieni X lub jakąkolwiek terapię lekową, czy na zanieczyszczające środowisko toksyczne substancje niszczące odporność organizmu, jest faktycznie niepokojonych przez infekcję Candidą albicans, a ich zachowanie będzie poprawiać się, gdy zastosuje się odpowiednie leczenie przeciwgrzybiczne. W USA, dzięki Los Angeles Times /25.09.1983/ rozgłos uzyskał przypadek Duffy Mayo. Ten chłopiec, dwukrotnie diagnozowany jako autystyczny, świetnie rozwijał się do 3 ½ roku życia, by potem, po infekcji uszu i po podanych antybiotykach nastąpił regres. Matka, szukając ratunku u lekarzy, szczęśliwie trafiła do alergologa Alaina Lewina, który stwierdził, że system immunologiczny chłopca był wielokrotnie uszkadzany. Fakt, że Duffy był leczony antybiotykami skłonił go do przypuszczenia, że ma do czynienia z szczególnie ostrym przypadkiem kandydozy. Leczenie i stosowanie specjalnej diety dało cudowny efekt i dziś Duffy jest żywym, wspaniale rozwiniętym dzieckiem z niewielkimi pozostałościami autyzmu.

Na prośbę wielu rodziców Gianna Mayo – matka Duffiego zebrała i spisała objawy pacjentów z Candidą.



Oto one:

1. Leczenia antybiotykami w bardzo wczesnym wieku przez dłuższy okres.
2. Zatwardzenia, wzdęcia, biegunka, albo kombinacja tych trzech symptomów, szczególnie z biegunką mającą bardzo pieniste, śmierdzące stolce z kawałkami nie strawionego pożywienia.
3. Łaknienie węglowodanów, słodyczy, serów, chleba, albo unikanie kwaśnego pożywienia czy normalnych warzyw i białek.
4. Obrzęk na rękach, twarzy, stopach; także klasyczne alergiczne „podbite oczy” (ciemne obwódki pod oczami).
5. Zapach podobny do acetonu z ust, albo pleśniowy zapach zarówno z ust jak i z całego ciała. Także –wymioty z nie strawionym jedzeniem o takim zapachu.
6. Skłonności do opryszczki z towarzyszącą gorączką i kilkoma (nielicznymi) pęcherzykami (2–3 razy w roku) –jednocześnie pogorszenie zachowania i innych objawów.
7. Po spożyciu słodyczy czy węglowodanów –nadpobudliwość przez 15 –20 minut, przechodzące w senność (szczególnie widoczne u bardzo małych dzieci).
8. Zachowanie i inne objawy poprawiają się przy zmianie klimatu na suchy i ciepły. Pogorszenie –przy deszczu.
9. Powtarzające się infekcje ucha i górnych dróg oddechowych.
10. Ataki „pijackiej” euforii, dziwne zachowanie, nieodpowiedni śmiech, chwiejność przy chodzeniu, zaburzona równowaga i koordynacja ruchów.

Podobne przypadki u autystycznych dzieci opisuje w swojej książce „The Yeats Connection” William Crook –znany pediatra –alergolog z Knoxwill w Tenessi (USA).

Kiedy dwa lata temu po raz pierwszy usłyszałam o szczególnej toksyczności metabolitów Candidy albicans nie mogłam jeszcze przypuszczać, że także mój autystyczny synek –Mateusz –jest jedną z jej ofiar.



Mateusz od wczesnego niemowlęcia cierpiał na zaburzenie gastryczne. Badania laboratoryjne nie wykazywały na zakażenie bakteryjne, a leczenie różnymi środkami, także dużymi dawkami antybiotyków, nie dawały pożądanego efektu: biegunki wracały i wyniszczały organizm, który stawał się bardziej podatny na różne dziecięce infekcje. Mimo to chłopiec rozwijał się całkowicie poprawnie: siedział w wieku 7 miesięcy, chodził w wieku 1 roku, w wieku 10 miesięcy bawił się w kosi –kosi łapci, machał rączką „pa-pa” na dowidzenia, uśmiechał się i nawiązywał kontakt wzrokowy. Stopniowo jednak, w drugim roku życia, jego zachowanie zaczęło budzić niepokój: dziecko płakało bez wyraźnej przyczyny i trudno je było uspokoić, nie reagowało na swoje imię i polecenia, wzrastało jego pobudzenie ruchowe. Przy kolejnej i znów przewlekłej biegunce lekarz zdecydował o kompleksowym przebadaniu Mateusza w szpitalu. Stwierdzono tam, że przyczyną biegunek jest zespół złego wchłaniania, spowodowany, jak wówczas sądzono, infekcją dróg moczowych. Nadal nie ustalono przyczyny dramatycznego zachowania Mateuszka. Dramatycznego na tyle, że personel szpitala początkowo przypuszczał, że to przypadek głuchoty, a gdy badania laryngologiczne wykluczyły tę ewentualność –że ma do czynienia ze schizofrenią dziecięcą. Mateusz miał wtedy dwa lata. Czas, który działał na jego niekorzyść, nic nie zmieniał. Wracały biegunki, wchłanianie, mimo rygorystycznie przestrzeganej diety bezglutenowej i bezlaktozowej, było na tyle wadliwe, że różne dawki witaminy D3 nie przeciwdziałały zmianom krzywiczym w kościach klatki piersiowej. Wzrastała nadpobudliwość.



Konsekwentna dieta bezglutenowa i bezmleczna wpłynęła korzystnie na zmiany skórne: ustąpił rumień pieluszkowy, dolegliwe i trwałe odparzenia pośladków, pierwszy, jak się dowiedziałam po latach, objaw kandydozy, na który wówczas żaden z lekarzy nie zwrócił uwagi.



Kilka miesięcy później, po wystąpieniu wysypki na całym ciele dziecka, wyeliminowaliśmy z diety resztki białka krowiego (wołowina, cielęcina), co spowodowało także gojenie się nieładnie wyglądającej skazy na przegubie lewej rączki, gdzie skóra – warstwa po warstwie złuszczała się odsłaniając jasnoczerwone wnętrze. Ostatnie skórne zmiany jakie pozostały do dziś, choć bardzo złagodzone przez kurację antygrzybiczą, to blade, lekko wypukłe grudki, kiedyś gęsto rozsiane na wysokości mostka, pod pachami i na rączkach.

Pierwsza prowokacja białkiem krowim przeprowadzona gdy chłopiec miał 4 lata pokazała, że rezygnacja z diety jest niekorzystna. Mateusz dostawał po jednej łyżeczce twarożku przez 5 dni i w tym czasie hiperaktywność jego wzrastała do tego stopnia, że biegał, krzyczał i rozbijał się o ściany mieszkania: tak, jakby miał w piersi dynamit, który za chwilę musi eksplodować. Piątego dnia dołączyła się najdłuższa i najtrudniejsza biegunka z jaką przyszło nam się zmagać. Trwała 4 miesiące i była leczona, bez rezultatu, wszystkimi możliwymi środkami farmakologicznymi, łącznie z antybiotykami, a została zatrzymana dużymi dawkami flory bakteryjnej i pankreatyny.



Nie wiedziałam wtedy, a lekarz specjalista nie skojarzył faktów, że flora bakteryjna skuteczne konkuruje w przewodzie pokarmowym z Candidą albicans i jest używana jako środek wspomagający leczenie kandydozy.

Jak widać, zespół objawów Mateusza nie odpowiada w pełni zebranym przez matkę Duffiego. Przypuszczenie o grzybiczym podłożu autyzmu i ZZW Mateusza nasunął nam dopiero kwestionariusz diagnostyczny przygotowany przez Institut for Child Behaviour Research z San Diego (USA).



Oto zasadnicze pytania tego kwestionariusza:



5/ Czy dziecko było niepokojone przez pleśniaki?

odpowiedź: -Tak-

6/ Czy cierpiało z powodu kolki jelitowej w niemowlęctwie?

-Tak-

7/ Czy cierpiało na rumień pieluszkowy?

-Tak-

8/ Czy zachowywało się gorzej w deszczowe dni albo w wilgotnych ciemnych miejscach?

-Tak-

9/ Czy cierpiało na grzybicę skóry i paznokci?

-Nie-

10/ Czy był niepokojony przez pokrzywki, wysypki, odparzenia, swędzenia lub miał inne skórne problemy?

-Tak-

11/ czy dziecko przechodziło przez infekcję ucha lub inne choroby, leczone antybiotykami?

-Tak-



Mateusz chorował kilkakrotnie na zapalenie uszu, 1x – płuc, wielokrotnie na infekcję górnych dróg oddechowych. Dostał antybiotyki po raz pierwszy jako półroczne dziecko i w przeciągu roku dostawał kolejno: Penicylinę, Polbicylinę, Colistin, Gentamecynę, Vibramecynę, Erytromecynę i Ampicylinę (dane wypisane z karty w poradni pediatrycznej).



12/ Ważne: Czy autyzm pojawił się u dziecka niedługo po kuracji antybiotykowej?

- Biorąc pod uwagę pierwsze poważniejsze kłopoty z zachowaniem, jako symptomy autyzmu - Tak-

13/ Czy dziecko miało problemy gastryczne? Zaparcia?

- Dopiero w piątym roku życia, po prowokacji glutenem

Biegunki?

-Tak-

14/ Czy dziecko reagowało zachowaniem na dziwne zapachy, takie jak benzyna, farby, środki czyszczące?

-Nie-

15/ Czy dziecko ma duże łaknienie cukru i skrobi?

-Tak-

16/ Jakiego pożywienia dziecko łaknie najbardziej?

-Pisząc o sześcioletnim Mateuszu wymieniłam: biszkopt bezglutenowy i suchy ugotowany ryż –ostatnie z pokarmów w jego diecie zawierające odżywkę dla Candidy.

17/ Czy dziecko było narażone na ospę wietrzną przed prawdopodobnym początkiem infekcji Candidą?

-Nie-



Dalszym krokiem w diagnozowaniu Mateusza pod kątem kandydozy były analizy laboratoryjne: ilościowe posiewy kału wykazywały poziom 108 Candidy albicans. Lekarze uznali to za znamię ostrej infekcji i przystąpiliśmy do następnej, najważniejszej fazy: do leczenia, które przeprowadzono pod ścisłą kontrolą pani dr Elżbiety Mazur, ordynatora oddziału pediatrycznego Szpitala Morskiego w Gdyni Redłowie.

Muszę podkreślić, że Mateusz jest pierwszym w Polsce przypadkiem dziecka, u którego leczono infekcję Candidy albicans licząc na poprawę autystycznego zachowania. Zachodziła obawa, czy przyzwyczajony do toksycznych metabolitów Candidy organizm dziecka nie zareaguje reakcją wstrząsową: stąd przez pierwsze dni kuracji lek był podawany w szpitalu, gdzie pozostawaliśmy przez 2 –3 godzin. Mateusz otrzymywał Nizoral w dawce 1x dziennie po 100 mg (1/2 tabletki) przez okres 8 miesięcy, a następnie – po stwierdzeniu, że poziom Candidy zmniejszył się do 104 –po 50 mg dziennie – przez 2 miesiące.



Obok leczenia farmakologicznego konieczne było bardzo skrupulatne przestrzeganie diety. Do ograniczeń, które obowiązują Mateusza od drugiego roku życia, tj. diety bez glutenu i bez białka krowiego doszło bardzo ważne wykluczenie spożycia cukru, a także glukozy i miodu. Przez pierwsze 6 tygodni kuracji wyłączyliśmy z diety także owoce.



Leczenie dietetyczne jest bardzo ważnym czynnikiem walki z Candidą albicans, która jak wszystkie drożdże zasila się cukrem i skrobią. Zatem, aby nie powodować jej wzrostu, zachodzi konieczność wyeliminowania z pożywienia pacjenta wszelkich cukrów: sacharozy (cukier buraczany, miód), fruktozy (owoce), laktozy (mleko i jego produkty). Wykluczyć trzeba także wszystkie produkty zawierające gluten (a więc produkowane z pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa), oraz artykuły poddawane przed spożyciem wędzeniu, suszeniu, konserwowaniu, czy kwaszeniu, gdyż podczas tych procesów gromadzą się pleśnie.



Mateusz bardzo dzielnie znosił ograniczenia.



Początkowo codziennie, a potem raz w tygodniu zjawialiśmy się w szpitalu, gdzie pani doktor badała dziecko, szczególną uwagę zwracając na stan wątroby (Nizoral może uszkodzić ten organ). Co dwa tygodnie przeprowadzano badania krwi, także uwzględniając próby wątrobowe. Poza pewnym niepokojem dziecka w pierwsze dwie noce po podaniu leku i kilkudniowej biegunce w połowie leczenia, żadnych ubocznych działań podawania Mateuszowi Nizoralu nie stwierdzono.

Obecnie w stolcach dziecka nie odnotowuje się obecności Candidy. Skończyły się też tak uciążliwe biegunki, towarzyszące mu przez wiele lat.



Mateusz znacznie poprawił swoje zachowanie. Nadzwyczajny postęp nastąpił w sferze koncentracji uwagi, rozumienia mowy, kontaktu wzrokowego, kontaktów społecznych. Działania dziecka zaczęła cechować większa elastyczność –samorzutnie zrezygnował z kilku trudnych do przełamania przyzwyczajeń. Zaczął interesować się światem ożywionym –przedtem widział tylko przedmioty: Gdy rok temu, podczas spaceru w ZOO ucieszył go jedynie widok narzędzi do porządkowania terenu, to obecnie uwagę jego absorbowały przede wszystkim ptaki i zwierzęta.

Dopiero podczas leczenia zaczął czynić próby kontaktowania się z innymi dziećmi (przedtem ich nie zauważał), chętnie przebywa w towarzystwie swoich braci i ich kolegów. Stał się czuły i spragniony pieszczot.



Chociaż nadal łatwiej komunikować mu się bezsłownie, stara się coraz częściej używać słów. Niedawno po raz pierwszy powiedział „mama”. Coraz chętniej reaguje na proste polecenia i niewątpliwie stał się bardziej podatny na działania edukacyjne. Znacznie zmniejszyło się jego pobudzenie ruchowe. Tempo, w jakim zaczął nadrabiać zaległości zdaje się dawać nam nadzieję, że stan dziecka nadal będzie się poprawiał.

Leczenie Nizoralem skończyliśmy 22 marca 1990 roku. W tej chwili jedynym środkiem leczniczym jest dieta, która ma, przypuszczam, ogromne znaczenie nie tylko dla Mateusza, ale dla wielu dzieci autystycznych.



Bibliografia

- Aleksandrowicz J., Duda H.: U progu medycyny jutra, Warszawa 1989, PZWL.

- Crook W.G.: The Yeats Connection, New York 1986.

- Campbell D.G.: The Cruel trick that nature played on young Duffy Mayo, Los Angeles Times 1983.09.25.

- Rimland B.: Candida –caused autism?, Autism Research Review International, 1988 nr 2.


***

Sylwia Kowalska
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

Ostatnio zmieniony przez sylwiazłodzi Nie Maj 23, 2010 16:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6374
Wysłany: Pon Maj 17, 2010 08:22   

Pani Sylwio,
Cieszę się, że zdecydowała Pani umieścić te informacje na forum.
To bardzo kompetenty opis, który pomoże innym matkom.

Generalnie od lat 20-tych w uszkodzeniach neurologicznych zalecana jest dieta ketogenna.
Czy Mateusz znajduje się w stanie ketozy, czy może wystarcza tylko ograniczenie węglowodanów oraz wyeliminowanie szkodliwych produktów nie powodujące ketozy?
JW
 
     
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 439
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 01:48   

wołowinę i cielęcinę tylko przez 1 miesiąc traktuję jak inne mleczne (gdy są mniej nasilone problemy), potem już nie.
W ciężkich autyzmach i padaczkach (też)często widuję nietolerancję ziemniaków.
Co do Candida alb. mam zdanie jak do wirusów i bakterii. Jeżeli jestesmy "szczelni" to nie namnazaja się w oszałamiajacym tempie. Chore wyściółki=zezwalamy na namnażanie sie ich w naszym organizmie.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
     
Cordoba_2004 
technolog żywności

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 661
Skąd: Wiocha po Wielkim Lasem
Wysłany: Wto Maj 18, 2010 20:36   

ja bym dołoży do tej diety soki z surowych warzyw
i zioła
_________________
gg 14 987 97
 
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Nie Maj 23, 2010 15:55   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Pani Sylwio,
Cieszę się, że zdecydowała Pani umieścić te informacje na forum.
To bardzo kompetenty opis, który pomoże innym matkom.

Generalnie od lat 20-tych w uszkodzeniach neurologicznych zalecana jest dieta ketogenna.
Czy Mateusz znajduje się w stanie ketozy, czy może wystarcza tylko ograniczenie węglowodanów oraz wyeliminowanie szkodliwych produktów nie powodujące ketozy?
JW


Jeśli chodzi o artykuł o Mateuszu to nie wiem, to artykuł przeze Mnie cytowany tak jak podałam w linku do jego źródła. Jeśli jest coś niezrozumiałe to przepraszam za niezrozumiały tekst. Zaraz Go wyedytuję jeszcze raz.

Sylwia Kowalska
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Nie Maj 23, 2010 16:29   

Cordoba_2004 napisał/a:
ja bym dołoży do tej diety soki z surowych warzyw
i zioła
Cordoba te warzywa dodałbyś do diety opisywanego w artykule Mateusza czy mojego syna Bartka?

Cordoba soki z surowych warzyw, surowe warzywa, soki zrobione samemu byłyby lepsze niż te kupne bo trzeba by czytać etykiety: czym słodzą bo substancji słodzących do wyboru do koloru. A zawsze trzeba brać pod uwagę, że wg przepisów jeśli w soku jest substancji słodzącej jakiś mały procent, którego nie trzeba podawać to producent nie ma obowiązku tego robić. Przykładu nie znam z produkcji soków ale ostatnio czytałam o teście konsumenckim kostek rosołowych, bulionowych różnych firm i np. okazało się, że ponieważ nie ma określonej ilości ile ma być w takiej kostce tego wywaru np. z kury czy wołowiny to po zbadaniu okazało się, że jest Go zaledwie w 100% różnych składników tylko 1,5 %.


Nowy etap mojego syna Bartka , który mogę opisać bo już drobną obserwację poczyniłam to :

ETAP BEZ OWOCÓW

W tej chwili mój syn Bartek jest na etapie BEZ OWOCÓW! Je ogórki zielone, ziemniaki pod różną postacią, marchewkę, kaszę gryczaną, sok Kubuś - 1 butelka dziennie co jakiś czas. Inne węglowodany: np. prażynki ziemniaczane, chipsy Lays , chrupki kukurydziane,popcorn robiony przez mnie z ziaren kukurydzy na smalcu, trochę "gorsze" słodkości np. w sobotę: lody Grycana, gorzka czekolada Wedla. ( podaję jakich firm bo takie wybieram i obserwowałam wiele razy, że akurat te na mojego syna działają "lepiej" niż innych firm. Mniej substancji polepszających smak w czipsach, lody z największą zawartością tłuszczu w śmietanie, prażynki ziemniaczane tylko z solą ale firmy nie pamiętam są po prostu takie w sklepie obok mojego domu do kupienia.)

NAJWAŻNIEJSZE CO MOŻNA ZAUWAŻYĆ : Bartkowi w tym czasie nie zdarzyło się po całej nocy zmoczyć się do łóżka po przebudzeniu. Ma niestety takie przyzwyczajenie, że jeśli obudzi się rano to nie chce wstać i iść do łazienki ale jeśli bardzo chce to moczy łóżko. W trakcie okresu kiedy jest bez owoców codziennie potrafił wytrzymać. Tylko w dni następne po dniach gdy dostał banany ( 1 przypadek) i serek homogenizowany ( 2 przypadek) łózko było zmoczone. W pozostałe dni nawet jeśli to była sobota czy niedziela i już się obudził potrafił wytrzymać i kiedy Go wołaliśmy wstać i dopiero w łazience po całej nocy się załatwić. Z innych obserwacji: jeśli w obecnych dniach gdy nie dostaje owoców dostanie gorzkiej czekolady, chrupki kukurydziane albo loda czy czipsy do jedzenia jego skora nie reaguje wysypką w okolicach odbytu na obu pośladkach czy swędzeniem skóry na plecach. w dłuższym czasie chciałbym zaobserwować zmiany jeśli się uda zmian jego naczyniaka na stopie oraz podobnego na plecach, które jest jednak niezdiagnozowane. Ale to jest do obserwacji przez czas wakacji albo i dłużej, jak zauważę zmiany to napiszę.


****


Sylwia Kowalska
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 439
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 09:25   

Są "lepsze" owoce (arbuz, nektarynka/brzoskwinia) i "gorsze" (banany, winogrona, owoce suszone). Nie musimy owoców jeść codziennie. Sami sprawdzajmy co nam służy i w jakiej ilości.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
     
Waldek B 
Moderator


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 3574
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 11:35   

A leśne jagodowe i borówki? To są chyba znakomite opcje.

Z tego co tu piszecie wychodzi coś dziwnego. Mianowicie, że owoce są gorsze od ziemniaków.

A próbowałyście zastosować etap bez ziemniaków? I zamiast nich węgle w postaci warzyw i dzikich jagodowych. Ciekawe czy efekty nie byłyby jeszcze lepsze.
_________________
http://waldekborowski.deviantart.com/
Ostatnio zmieniony przez Waldek B Sob Maj 29, 2010 11:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
sylwiazłodzi 
AutismLowCarbDiet

Pomogła: 13 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 20 Mar 2007
Posty: 1796
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 16:02   

Waldek, Ja tylko sygnalizuję, mój syn nie je codziennie ziemniaków ale owoce jadł codziennie. Chciałam zobaczyć różnicę bez owoców. A ponieważ czytam aktualnie i czytałam wcześniej książki z zakresu medycyny chińskiej to byłam ciekawa jak zareaguje. A muszę się poruszać póki co w tych potrawach, które mój syn lubi i chce zjeść. Napisałam to też dlatego, że większości rodzicom nie mieści się w głowie by dziecku nie dawać owoców codziennie. Rozwinę to wieczorem.
_________________
Powołałam "Fundację Rodzin i Terapeutów Autyzm bez granic"
*w 2012 zostałam dietetykiem*
moja www / my website
Autyzm dieta niskowęglwodanowa - Autism Low Carb Diet

 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 16:09   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
i "gorsze" (banany, winogrona, owoce suszone). Nie musimy owoców jeść codziennie. Sami sprawdzajmy co nam służy i w jakiej ilości.

No banany to akurat zaliczam do tych lepszych owoców - świetnie się trawią, są smaczne. Z surowym masłem są fajowe.
Suszone-wędzone polskie śliwki węgierki są zimą bardzo dobrą opcją - z masłem komponują się bardzo dobrze, choć można i same.
Jeśli chodzi o mus jedzenia owoców codziennie to oczywiście, że go nie ma, no ale jeśli chcemy jadać codziennie należyte ilości węgli to skreślając owoce zostaje tylko miód. No bo jadalne warzywa są raczej bardzo ubogie w węgle - np. 0,5 kg szparagów ma tylko 11 g węgli.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2966
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 19:38   

Moj najnowszy guru - Robb Wolf :D ... twierdzi, ze fruktoza tez moze byc dla niektorych problematyczna, i uszkadzac oraz podrazniac "GI tract", czyli jelitkowo. I tym samym powodowac zapalenie. Wiec w tym sensie niekoniecznie jest paleo.
Podobnie Stephan (wholehealth blog), ale on jest troche tendencyjny z uwagi na wyznawane Westonowskie idealy.
W kazdym razie, ktos z IBD moze odczuc roznice.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 20:39   

_flo napisał/a:
W kazdym razie, ktos z IBD moze odczuc roznice.

Z IBD odczuwają korzyść po eliminacji węgli złożonych z neolitycznych produktów na rzecz owoców i miodu. "Breaking the vicious cycle" Elaine Gottschall się kłania. :)
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
_flo 


Pomogła: 38 razy
Dołączyła: 26 Wrz 2009
Posty: 2966
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 20:43   

"neolityczny", "paleo" - co to w ogole znaczy? :hihi:
Groszek nie jest paleo, a spisuje sie jak marzenie.
Albo cos powoduje zapalenie, albo nie.
_________________
Ostatecznie, wszystko co żyje, ma w środku jakąś kiszkę
Ostatnio zmieniony przez _flo Sob Maj 29, 2010 20:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
M i T 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 7231
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 20:49   

_flo napisał/a:
Albo cos powoduje zapalenie, albo nie.


No w przypadku IBD to "coś" to nie koniecznie żarcie.

Marishka
 
     
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 33
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 16027
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Maj 29, 2010 20:50   

_flo napisał/a:
"neolityczny", "paleo" - co to w ogole znaczy? :hihi:
Groszek nie jest paleo, a spisuje sie jak marzenie.
Albo cos powoduje zapalenie, albo nie.

Chyba nie zrozumiałaś mojego postu.
Groszku nie uważam za neolityczny produkt.
Zapalenie powodują kasze, ziemniaki i inne produkty bogate w węgle złożone, które mają tendencję do gnicia w jelitach.
_________________
Don't buy into mono-dimensional training regimens. Exercising should reflect how rich and varied life is. #MovNat
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2017 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved