Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Geopolityka Geostrategia
Autor Wiadomość
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Śro Sie 23, 2017 09:48   Geopolityka Geostrategia

Polecam te i inne wykłady profesora Jacka Bartosiaka. Coby nie dawać się manipulować tym z prawa i z lewa, a szczególnie tym z lewa. Coby nie latać po internetach głosząc prawdy objawione różnej maści propagandzistów: politycznych, religijnych i innych.
"W Polsce tego nie uczą" mówi na wstępie profesof. I szkoda że nie uczą.
„GEOGRAFIA ŚWIATA CZ. I Jacek Bartosiak” w YouTube
https://youtu.be/7i4YM8TReXE
„GEOGRAFIA ŚWIATA CZ. II Jacek Bartosiak” w YouTube
https://youtu.be/bSprDEXUdBk
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Śro Sie 23, 2017 09:51, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
feliksm690

Dołączył: 23 Sie 2017
Posty: 1
Wysłany: Śro Sie 23, 2017 13:32   

Ciekawy temat jak będziesz wiedział coś więcej to pisz. Ile go znasz ?
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Śro Sie 23, 2017 16:33   

feliksm690 napisał/a:
Ciekawy temat jak będziesz wiedział coś więcej to pisz. Ile go znasz ?

"coś więcej" można znaleźć wpisując w google "geopolityka, geopolityka Jacek Bartosiak," albo na twitterze lub facebooku.
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Śro Sie 23, 2017 17:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Śro Sie 23, 2017 16:35   

Poradzieckie fantazje

„New Weapon Designed By Russian Inventor Demonstrating Of Destroying US, Israel and Russian Tanks” w YouTube
https://youtu.be/gIJaG7X6918

kontra poradziecka rzeczywistość

„Rosyjski czołg T-90 (1000 KM) utknął w błocie” w YouTube
https://youtu.be/wr6v8BC-2
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Czw Sie 24, 2017 10:57   

„Gen. Skrzypczak: Żaden konflikt globalny nam teraz nie grozi - Ustalmy Jedno” w YouTube https://youtu.be/IqPGCpA-qXM
Ostatnio zmieniony przez Sentinel Czw Sie 24, 2017 11:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Pią Sie 25, 2017 22:44   

https://youtu.be/_WUeEs4PAHo
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6398
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 10:04   

Sentinel napisał/a:
Polecam te i inne wykłady profesora Jacka Bartosiaka.

Co do teorii Rimlandu i Heartlandu, to jest ona kusząca, ale nie do końca uwzględnia inne czynniki.
Bezsprzecznie w ostatnim tysiącleciu Europa uzyskała prymat nad resztą świata. USA i Kanada to odnogi tej cywilizacji.
Wszakże wewnątrz cywilizacji białego człowieka są obszary szybkiego rozwoju i zacofania. I pokrywają się one nie tyle z geografią, co z rozprzestrzenieniem się protestantyzmu. Wszystkie kraje protestanckie osiągnęły najwyższy stopień rozwoju w skali świata, za nimi plasują się kraje katolickie, na końcu zaś kraje obrządku wschodniego. Bez wyjątku.

Katolicka Portugalia, pierwszy najbardziej morski i kolonialny kraj, jest najbiedniejszym krajem zachodniej Europy.
Protestancka Szwajcaria, bez morza i kolonii, na peryferiach wielkich szlaków komunikacyjnych, jest jednym z najbogatszych, jeżeli nie najbogatszym krajem świata. W ścisłej czołówce plasuje się protestancka Holandia, Dania, Szwecja, Niemcy.

Analogicznie stało się w byłych koloniach amerykańskich. Protestanckie USA jest mocarstwem, katolicka latynoameryka boryka się z nędzą, pomimo dostępu do oceanów.

Więc jeżeli już szukać procesów, spisków, dealów, to nie w gronie mitycznych masonów czy templariuszy, ale w głównych nurtach chrześcijaństwa.
To paradygmaty wiary popędzały protestantów do wytężonej pracy, a jak wiadomo nawet katolikom: bez pracy nie ma kołaczy.
Katolicyzm wpajał z kolei umiłowanie ubóstwa, z wiadomym skutkiem.
Najgorzej wyszedł na tym obrządek wschodni, gdzie dodatkowo cesarz był jednocześnie zwierzchnikiem Kościoła i ziemską personifikacją Boga.

JW
 
     
pogodny 

Wiek: 28
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 295
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 14:21   

Nie można jednak wykluczyć, że mityczni masoni i templariusze nie maczali palców w całej tej zależności. Świat jest bardzo skomplikowany i tak naprawdę zwykli ludzie prawdopodobnie nigdy nie poznają prawdy na temat tego, co dzieje się "za kulisami".
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6398
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 17:06   

Wykluczyć niczego nie można, ale gołym okiem widać, że poszczególne społeczeństwa wykazują właściwy sobie zestaw cech, zachowań, przekonań, trudny do zmiany nawet przez totalitarną władzę, a co dopiero jakichś spiskowców.
Albo inaczej, jakie społeczeństwo, tacy spiskowcy.

Północnoamerykański etos przedsiębiorczości i prawa do obrony do dziś jest żywy, pomimo ogromnych szwindli, wojny domowej i spisków, na których wyrosły wielkie fortuny. To był etos pierwszych osadników, którzy dostali szansę uwolnienia się z ograniczeń Starego Świata i musieli walczyć o byt w Nowym Świecie. Dziś ten etos zjednoczył republikanów i demokratów, którzy wspólnie miażdżącą większością zablokowali mizdrzenie się Trumpa do Moskwy.

No dobrze, ale osadnicy latynoamerykańscy też dostawali taką szansę. Tyle, że jej nie wykorzystali, co widać gołym okiem.

Pierwsza Rzeczpospolita, najpotężniejsze państwo lądowe Europy, uległa rozbiorom nie dlatego, że miało mocnych, spiskujących sąsiadów, ale z powodu warcholstwa, umiłowania anarchii i niezrozumienia istoty praworządności przez obywateli. Sąsiedzi widząc gangrenę toczącą Najjaśniejszą Rzplitą musieli zareagować na tak gorszący przykład rozkładu społecznego porządku. Jak teraz wiadomo, oprócz zaborców nawet Wlk. Brytania uczestniczyła w tym spisku. Wcześniej ani Moskwa, ani Wiedeń, ani rozdrobnione książątka niemieckie nie miały nic do powiedzenia. To Polska rozdawała karty kilkaset lat temu.
I komu to przeszkadzało?
Ano, samym Polakom, którzy przyjęli, że jak Polskę uczynią słabą,
to nikt nie poczuje się zagrożony i nie zaatakuje. (sic!)

JW
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Pią Wrz 01, 2017 20:14   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Polecam te i inne wykłady profesora Jacka Bartosiaka.

Co do teorii Rimlandu i Heartlandu, to jest ona kusząca, ale nie do końca uwzględnia inne czynniki.
Bezsprzecznie w ostatnim tysiącleciu Europa uzyskała prymat nad resztą świata. USA i Kanada to odnogi tej cywilizacji.
Wszakże wewnątrz cywilizacji białego człowieka są obszary szybkiego rozwoju i zacofania. I pokrywają się one nie tyle z geografią, co z rozprzestrzenieniem się protestantyzmu. Wszystkie kraje protestanckie osiągnęły najwyższy stopień rozwoju w skali świata, za nimi plasują się kraje katolickie, na końcu zaś kraje obrządku wschodniego. Bez wyjątku.

Katolicka Portugalia, pierwszy najbardziej morski i kolonialny kraj, jest najbiedniejszym krajem zachodniej Europy.
Protestancka Szwajcaria, bez morza i kolonii, na peryferiach wielkich szlaków komunikacyjnych, jest jednym z najbogatszych, jeżeli nie najbogatszym krajem świata. W ścisłej czołówce plasuje się protestancka Holandia, Dania, Szwecja, Niemcy.

Analogicznie stało się w byłych koloniach amerykańskich. Protestanckie USA jest mocarstwem, katolicka latynoameryka boryka się z nędzą, pomimo dostępu do oceanów.

Więc jeżeli już szukać procesów, spisków, dealów, to nie w gronie mitycznych masonów czy templariuszy, ale w głównych nurtach chrześcijaństwa.
To paradygmaty wiary popędzały protestantów do wytężonej pracy, a jak wiadomo nawet katolikom: bez pracy nie ma kołaczy.
Katolicyzm wpajał z kolei umiłowanie ubóstwa, z wiadomym skutkiem.
Najgorzej wyszedł na tym obrządek wschodni, gdzie dodatkowo cesarz był jednocześnie zwierzchnikiem Kościoła i ziemską personifikacją Boga.

JW


Ja też miałem pokusę upraszczania, sprowadzając kwestie geopolityczne do uwarunkowań religijnych czy kulturowych. Wynikało to z tego, że początkowo ograniczałem się do źródeł opartych na przekazie werbalnym, nie podpartym mapami i tekstem na których można się dłużej zatrzymać. Geopolityka nie ma nic wspólnego z teoriami spiskowymi. Teorie spiskowe są obliczone na zdezorientowanie odbiorcy, a geopolityka wręcz przeciwnie.

Geopolityka, czyli kto rzędzi światem?
http://choosetravel.pl/20...rzadzi-swiatem/
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6398
Wysłany: Sob Wrz 02, 2017 08:38   

Geopolityka jest również uproszczeniem. Świetnie tłumaczy błyskawiczny rozwój Singapuru, ale nie tłumaczy różnicy pomiędzy USA i Meksykiem. W Singapurze, tak samo, jak w Meksyku biali stanowią mniejszość, odwrotnie, niż w USA. Wszystkie kraje przynależą do strefy morskiej.

To oczywista oczywistość, że kraj na skrzyżowaniu szlaków handlowych, nawet lądowy, uzyskuje ogromne profity. Takim krajem jest Polska w środku Europy.
Wszakże, jeszcze raz przypomnę, że to nie Rosja zawojowała I Rzeczpospolitą, ale sami Polacy zdemontowali swoje państwo. Zabory były tylko naturalną konsekwencją rozpadu kraju, głupi by nie skorzystał.
Tysiąc lat temu tereny Słowian sięgały pod Hamburg. Ich wojownicy byli tak mężni, że przez 200 lat Niemcy nie mieli szans ich wyprzeć. Dziś wiemy, jak to się skończyło. Wybujały indywidualizm, słomiany zapał, cwaniaczenie, lekceważenie prawa, niezdolność do strategicznego myślenia, zapalczywość, kłótliwość, spowodowały utratę ogromnych terenów, od Hamburga do Wisły.
Tysiąc lat później, po śmierci Tito, obserwowaliśmy powtórkę: bezsensowną i krwawą wojnę domową, zamiast pokojowych negocjacji. I oczywiście tam wszystkie potęgi świata mieszały emocjami naiwniaków.
W tym samym czasie leżąca z dala od jakichkolwiek szlaków Szwajcaria budowała swoją potęgę, pomimo, że ten malutki kraik składa się z 26 kantonów, z których każdy ma swój parlament, prawodawstwo, sądownictwo i odmienny język. Pytanie, dlaczego w tak małym i podzielonym kraju nikt nie miesza? Bo są na uboczu? Ale są potęgą światową, którą wielu chciałoby osłabić.
Południowcy są bardzo emocjonalni, ale Polska nie ma gorącego klimatu, jak Bałkany. Pomimo tego, z warcholskim uporem stara się skłócić ze wszystkimi i lekceważy nasze kluczowe położenie w środku Europy. Nic się nie zmieniło przez tysiąc lat.

JW
  
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Sob Wrz 02, 2017 12:31   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Geopolityka jest również uproszczeniem. Świetnie tłumaczy błyskawiczny rozwój Singapuru, ale nie tłumaczy różnicy pomiędzy USA i Meksykiem. W Singapurze, tak samo, jak w Meksyku biali stanowią mniejszość, odwrotnie, niż w USA. Wszystkie kraje przynależą do strefy morskiej.

To oczywista oczywistość, że kraj na skrzyżowaniu szlaków handlowych, nawet lądowy, uzyskuje ogromne profity. Takim krajem jest Polska w środku Europy.
Wszakże, jeszcze raz przypomnę, że to nie Rosja zawojowała I Rzeczpospolitą, ale sami Polacy zdemontowali swoje państwo. Zabory były tylko naturalną konsekwencją rozpadu kraju, głupi by nie skorzystał.
Tysiąc lat temu tereny Słowian sięgały pod Hamburg. Ich wojownicy byli tak mężni, że przez 200 lat Niemcy nie mieli szans ich wyprzeć. Dziś wiemy, jak to się skończyło. Wybujały indywidualizm, słomiany zapał, cwaniaczenie, lekceważenie prawa, niezdolność do strategicznego myślenia, zapalczywość, kłótliwość, spowodowały utratę ogromnych terenów, od Hamburga do Wisły.
Tysiąc lat później, po śmierci Tito, obserwowaliśmy powtórkę: bezsensowną i krwawą wojnę domową, zamiast pokojowych negocjacji. I oczywiście tam wszystkie potęgi świata mieszały emocjami naiwniaków.
W tym samym czasie leżąca z dala od jakichkolwiek szlaków Szwajcaria budowała swoją potęgę, pomimo, że ten malutki kraik składa się z 26 kantonów, z których każdy ma swój parlament, prawodawstwo, sądownictwo i odmienny język. Pytanie, dlaczego w tak małym i podzielonym kraju nikt nie miesza? Bo są na uboczu? Ale są potęgą światową, którą wielu chciałoby osłabić.
Południowcy są bardzo emocjonalni, ale Polska nie ma gorącego klimatu, jak Bałkany. Pomimo tego, z warcholskim uporem stara się skłócić ze wszystkimi i lekceważy nasze kluczowe położenie w środku Europy. Nic się nie zmieniło przez tysiąc lat.

JW


Tłumaczy róznicę pomiędzy USA a Meksykiem. Meksyk nie ma zasobów naturalnych, dostarcza USA tylko taniej siły roboczej, tak jak i Ameryka Południowa. USA opłaca się bieda w Meksyku i Ameryce Południowej, bo mogą pozyskać tanią siłę roboczą i tanio kupować surowce naturalne z Ameryki Południowej. Cały ten region nie ma żadnego znaczenia strategicznego. Nie jest przyczółkiem na drodze do ekspansji gospodarczej ani na Wschód, ani Zachód. Nie opłaca się więc ani wpływać na wybory w tych państwach, ani instalować się tam na dłużej gospodarczo i militarnie. Wyjątkiem są sytuacje w których któreś z państw tamtego regionu zagraża interesom lub bezpieczeństwu USA. Jest to nieco inna strategia, niż klasyczna "dziel o rządź", którą USA wdraża w Azji i na Bliskim Wschodzie, ale pewne jej elementy zawiera. Sytuacja jest podobna to tego, jaka była do niedawna w Europie, gdzie Niemcom opłacała się polityka realizowana przez rządy krajów Europy Środkowej, która umożliwiała Niemcom czerpanie ogromnych zysków z europejskich kolonii, jakimi były kraje Europy Środkowej i dokonywać ekspansji gospodarczej w kierunku wschodnim. Merkel nie wpuściła imigrantów z dobrego serca, ale dlatego że Niemcy potrzebują taniej siły roboczej, a to co dzieje się u wybrzeży Libii to powtórka z czasów łowców niewolników. Krzyk podnoszony przez Niemcy i Rosję to znak że Jarosław Kaczyński realizuje politykę zagrażającą interesom obu tych państw. Relacje gospodarcze Niemiec i Rosji opierały się na tym, że Rosja dostarczała zasobów naturalnych Niemcom, które potrzebują ich do rozwoju gospodarczej ekspansji, a Nord Stream 2 uczyniłby Niemcy dystrybutorem rosyjskiego gazu i ropy dla krajów Europy Środkowej. Mogliby dyktować ceny i warunki, wpływając na sytuację gospodarczą w tych państwach. Porażka Nord Stream 2 i plany utworzenia Trójmorza, to koniec imperialnych zapędów Niemiec i Rosji. Rosja sprzedaje teraz ropę i gaz Chinom, ale Chińczycy nie płacą tyle co Niemcy. Rosji opłaca się to tylko dlatego, że Chiny biorą kazdą ilość. Rosja potrzebuje ciągłego napływu gotówki ze sprzedaży ropy i gazu, a Chiny pieką dwie pieczenie na jednym ogniu: mają tanio ropę i gaz, oraz uzależniają Rosję od siebie. Jest to jeden z kroków do realizacji geostrategicznego planu utworzenia nowego Jedwabnego Szlaku. Z czasem rola Rosji i Niemiec stanie się marginalna i zostanie tylko dwóch wielkich graczy: USA i Chiny, a Polska skorzysta jeśli będzie realizować obecną politykę. Trzeba tylko uważać na próby destabilizacji, które będą podejmowane przez słabnącą Rosję i Niemcy.

Szwajcaria nie ma żadnego znaczenia geostrategicznego. Nikomu nie zależy więc na tym, żeby ją osłabić lub wzmocnić. Bogactwo zawdzięczają tylko swojej pracowitości. Małymi państewkami w środku Europy łatwo zarządzać. Szwajcaria, Luxemburg czy Monako skorzystały w czasach kiedy można było szybko się wzbogacić, ale wpadły w pułapkę opisaną w eksperymencie Calhouna i społeczeństwa tych państw starzeją się w zastraszającym tempie. W razie konfliktu zbrojnego nie miałoby to żadnego znaczenia, bo aktywa w bankach szwajcarskich, to nie jest majątek Szwajcarii, tak jak aktywa banków na Kajmanach nie są altywami tamtejszej ludności i rządu. Gdyby Szwajcaria była wielkości Francji i miała inne położenie, to możnaby nią sobie zaprzątać głowę.
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Sob Wrz 02, 2017 17:17   

http://www.uwazamrze.pl/a...urazja-o-wojnie
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Czw Wrz 07, 2017 00:26   

Wojna musi się opłacać, ale nie jest tak, jak twierdzą miłośnicy teorii spiskowych, że im większy koszt wojny tym jest bardziej opłacalna. Jest odwrotnie. Opłaca się wojna wygrana jak najmniejszym kosztem.
Telewizja Republika - Geopolityczny Tygiel (odc.15)
https://youtu.be/2d182hMve98
 
     
pogodny 

Wiek: 28
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 295
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Wrz 08, 2017 11:24   

Dlatego też nie rozumiem potencjalnego wybuchu wojny nuklearnej. Jej nie da się wygrać, a straty będą wręcz niewyobrażalne. No chyba że miałoby to mieć na celu "zresetowanie" wszystkiego i zaczęcie od zera - tylko czy ma to sens?
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Nie Wrz 10, 2017 16:45   

pogodny napisał/a:
Dlatego też nie rozumiem potencjalnego wybuchu wojny nuklearnej. Jej nie da się wygrać, a straty będą wręcz niewyobrażalne. No chyba że miałoby to mieć na celu "zresetowanie" wszystkiego i zaczęcie od zera - tylko czy ma to sens?


Konflikt z użyciem broni nuklearnej jest bardzo mało prawdopodobny, dlatego niemal wszystkie państwa zbroją się w sprzęt przydatny w wojnie konwencjonalnej. Konflikt z użyciem broni atomowej jest do wygrania i wcale nie oznacza "resetu". W geostrategii wyobraźnia jest wskazana, ale Twoja najwyraźniej Cię ponosi. Hipotetyczny konflikt atomowy pomiędzy USA a np Indiami byłby bez sensu. 7000 głowic USA kontra 200 indyjskich. Rosja posiada ilość porównywalną do USA, ale połowa jest prawdopodobnie w takim stanie, że rakiety które mają je przenosić, nie wyleciałoby z silosów. Połowa z pozostałych nie dotarłaby do celu ze względu na to, że w USA mają lepszy system przechwytywania rakiet dalekiego zasięgu. Po drugie atak na USA to atak na NATO i ANZUS, a to oznaczałoby wojnę Rosja kontra połowa Świata. Po trzecie Rosja jest otoczona wrogo do niej nastawionymi państwami: od Gruzji po państwa bałtyckie. Osłabiona wojną atomową Rosja byłaby powoli rozdrapywana przez kraje ościenne. Jest jeszcze tylko kwestia jak zachowałyby się w takiej sytuacji Chiny i Turcja, bo choć jest członkiem NATO, to nie jest do końca przewidywalna. Chiny prawdopodobnie czekałyby aż opadnie bitewny kurz. Rosja jest "mocarstwem" lądowym, a USA morskim. Odbudowa gospodarki USA byłaby szybka, ponieważ w proces odbudowy automatycznie zaangażowałby się wszystkie kraje byłego imperium brytyjskiego. Rosja zaś powoli popadałaby w ruinę.
 
     
pogodny 

Wiek: 28
Dołączył: 01 Cze 2015
Posty: 295
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 13:40   

W pewnym stopniu masz rację, ale nie zgodzę się co do kilku spraw. Po pierwsze ilość teoretycznie niesprawnych rakiet rosyjskich. Nie można przyjmować, że spora ich część nie opuściłaby silosów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Rosja to w wielu kwestiach stan umysłu, ale nie sądzę że byliby aż tak głupcy, by nie zmodernizować swoich rakiet i całego systemu. Co do zmasowanego ataku na nich w razie czego się zgodzę, ale nie jestem pewien co do Chin. Wystarczyłaby jakaś mała prowokacja, by to mocarstwo wkroczyło do gry na pełną skalę, a oni tez mają atom, którym mogą strzelać (choć oczywiście nie w takich ilościach jak USA/Rosja). Wówczas mamy konflikt na globalną skalę i zgliszcza po wybuchach w dużej części globu (mówię o istotnych miejscach, jak miasta/metropolie itd). W przypadku przechwytywania rakiet też trzeba być raczej ostrożnym, bo wciąż zastanawia mnie to, jak wyglądałoby użycie atomówek do wywołania impulsu elektromagnetycznego, gdzieś wysoko nad ziemią. Czy systemy na pewno byłyby w stanie to odpowiednio wcześnie wykryć, jeśli użyto by jakiegoś niekonwencjonalnego sposobu na dostarczenie ładunku na daną wysokość. Takie moje przemyślenia odnośnie całej potencjalnej wojny nuklearnej, myślę że zeszliśmy nieco z tematu :)
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Pon Wrz 11, 2017 21:49   

pogodny napisał/a:
W pewnym stopniu masz rację, ale nie zgodzę się co do kilku spraw. Po pierwsze ilość teoretycznie niesprawnych rakiet rosyjskich. Nie można przyjmować, że spora ich część nie opuściłaby silosów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że Rosja to w wielu kwestiach stan umysłu, ale nie sądzę że byliby aż tak głupcy, by nie zmodernizować swoich rakiet i całego systemu. Co do zmasowanego ataku na nich w razie czego się zgodzę, ale nie jestem pewien co do Chin. Wystarczyłaby jakaś mała prowokacja, by to mocarstwo wkroczyło do gry na pełną skalę, a oni tez mają atom, którym mogą strzelać (choć oczywiście nie w takich ilościach jak USA/Rosja). Wówczas mamy konflikt na globalną skalę i zgliszcza po wybuchach w dużej części globu (mówię o istotnych miejscach, jak miasta/metropolie itd). W przypadku przechwytywania rakiet też trzeba być raczej ostrożnym, bo wciąż zastanawia mnie to, jak wyglądałoby użycie atomówek do wywołania impulsu elektromagnetycznego, gdzieś wysoko nad ziemią. Czy systemy na pewno byłyby w stanie to odpowiednio wcześnie wykryć, jeśli użyto by jakiegoś niekonwencjonalnego sposobu na dostarczenie ładunku na daną wysokość. Takie moje przemyślenia odnośnie całej potencjalnej wojny nuklearnej, myślę że zeszliśmy nieco z tematu :)


Prace nad EMP dopiero trwają. Nie są one nawet w fazie prób. Zarówno rosyjski jak i amerykański arsenał atomowy, to po około 1500 głowic gotowych do użycia. Jednak arsenał atomowy NATO jest większy niż rosyjski. Układ START ograniczył właśnie ilość głowic gotowych do natychmiastowego użycia, jednak w USA modernizowano cały czas arsenał nuklearny. Ominięli START w taki sposób, że choć większość rakiet nie jest gotowa do natychmiastowego odpalenia, to można je szybko uzbroić. Natomiast Rosja zarzuciła program modernizacji i szybkiego przygotowania do pełenej gotowości. Przyczyną był brak pieniędzy. Obudzili się kilka lat temu, ale nie są w stanie nadrobić zaległości w krótkim czasie. Chińczycy nie są skorzy do mieszania się w cudze wojny. Poczekaliby na wynik konfliktu. Osłabienie wojną Rosji i USA to byłaby dla nich okazja do gospodarczej ekspansji w wielu kierunkach.
 
     
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 39 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 6398
Wysłany: Nie Wrz 17, 2017 17:59   

Sentinel napisał/a:
Wojna musi się opłacać, ale nie jest tak, jak twierdzą miłośnicy teorii spiskowych, że im większy koszt wojny tym jest bardziej opłacalna. Jest odwrotnie. Opłaca się wojna wygrana jak najmniejszym kosztem.

Własna wojna oczywiście tak, powinna być jak najtańsza.
Ale wojna cudza powinna drenować walczących frajerów, którym się sprzedaje broń i amunicję. A potem drogie programy pomocy gospodarczej.
JW
 
     
Sentinel 

Dołączył: 05 Sie 2017
Posty: 60
Wysłany: Pon Wrz 18, 2017 17:27   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Sentinel napisał/a:
Wojna musi się opłacać, ale nie jest tak, jak twierdzą miłośnicy teorii spiskowych, że im większy koszt wojny tym jest bardziej opłacalna. Jest odwrotnie. Opłaca się wojna wygrana jak najmniejszym kosztem.

Własna wojna oczywiście tak, powinna być jak najtańsza.
Ale wojna cudza powinna drenować walczących frajerów, którym się sprzedaje broń i amunicję. A potem drogie programy pomocy gospodarczej.
JW


I o to chodzi. Rozwijamy technologie, już sprzedajemy dużo broni, bo polscy inżynierowie są jednymi z lepszych na Świecie. Za jakiś czas (jeśli umiejętnie to wszystko rozegramy) będziemy rozdawać karty w regionie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2017 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved