Od paru miesiecy jem jeden posilek dziennie czyli tzw. intermittent fasting. Taki system odzywiania nie byl planowany tylko wyszedl automatycznie. Specyficzna praca spowodowala, ze przestalem jesc sniadania i w końcu zostalem przy jednym posilku. Bardzo spodobala mi sie ta dieta i nie wiem czy mozna na niej dluzej pozostac ? Ogolnie bardzo dobrze sie czuje, mam duzo energii, ale jedno mnie zdziwilo to drastyczny spadek trójglicerydów do 30 mg/dl. Zapraszam do dyskusji.
Da sie tak funkcjonować
Ważne by słuchać organizmu i jeść gdy ma sie apetyt i tyle na ile czujemy głód
Oczywiście nie dotyczy to słodyczy i innych uzalezniających substancji bo wtedy organizm chce z uzaleznienia nie z potrzeby
Nie zakładałem nowego tematu, bo ten jest zbliżony.
Zasadniczo pod względem metabolizmu nie różnimy się od lwów. Są jednak różnice w kwestii lwów dziko żyjących, które jedzą średnio raz na 7 dni i tu jest zagwozdka, bo chcąc funkcjonować tak jak one, musielibyśmy zjeść raz na tydzień 9,5 kg średnio tłustego mięsa, np mięsa mielonego.
Ale do rzeczy: lwy w zoo jedzą średnio 11 funtów mięsa dziennie. Lwy dziko żyjące jedzą średnio 66 funtów mięsa raz w tygodniu, a lwy w zoo to 11×7=77 funtów mięsa.
Przy średniej kaloryczności mięsa mielonego to: lwy w zoo 76230 kcal tygodniowo, a to daje 10890 kcal dziennie. Przy średniej wadze 200 kg to 54,4 kcal na i kg lwa.
W przypadki lwów dziko żyjących jest to liczba podobna, bo 66 funtów przy średniej kaloryczności mięsa to 65340 kcal tygodniowo i 9334 kcal dziennie, a więc 46,6 kcal na kg dzikiego lwa.
Jest to wartość zbliżona do ilość spalanej przez ludzi. 3000 kcal ÷ 70 kg człowieka daje 42,8 kcal na kg.
Jest to wartość niemal dwukrotnie wyższa niż spoczynkowy metabolizm, czyli 1 kcal/kg mc/h, a więc 70×24=1680 kcal na dobę. Można przypuszczać, że lwy mają niemal identyczny metabolizm spoczynkowy.
Czy bylibyśmy jednak w stanie odżywiać się tak jak dziko żyjące lwy.
Policzmy. Lew o wadze 200 kg konsumując raz w tygodniu 30 kg zjada mięso o wadze 15% swojej masy, człowiek zjadając 9,5 kg raz w tygodniu konsumował by 13,5% masy swojego ciała.
Są to średnie wyliczenia dla mięsa mielonego wieprzowego o zawartości 16-18 gramów tłuszczu i 18 gramów białka na 100 gramów. Tak więc w przypadku mięsa wieprzowo-wołowego o zawartości tłuszczu 30 gramów na 100 gramów ciężar i objętość tej tygodniowej porcji nieco się zmniejsza przy zachowaniu tej samej ilości kcal.
Mimo to jest to nadal 8 kg mięsa.
Czyli w niedzielę wciągamy całego indyka i luzik na cały tydzień.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Sty 27, 2025 23:03, w całości zmieniany 1 raz
Nie da rady Kiedyś byłem tak głodny i głupi, że zjadłem całą gęś i średnio miło to pamiętam.
Lwy zwykle też nie zjadają na raz 30 kg. Dzielą to na dwie porcje. Żołądek drapieżnika trawi najefektywniej kiedy masa pokarmu w żołądku stanowi koło 7% masy ciała. Dla lwa jest to 15 kg. Dla człowieka byłoby to blisko 5 kg.
Jest to niewykonalne, chyba że jest się pasibrzuchem z rozepchanym żołądkiem.
Drapieżniki mają większą rozciągliwość żołądka.
Stosunek długości przewodu pokarmowego do długości ciała to już przepaść. U lwa to 4:1, a u człowieka 10:1.
Inna jest także pojemność poszczególnych odcinków przewodu pokarmowego. U drapieżników żołądek to 65% całego przewodu pokarmowego, a u człowieka to 25-30%.
Jelito cienkie to u lwów nieco ponad 20%, a u człowieka blisko 35%. Okrężnica i jelito ślepe to u kota 15%, a u człowieka 35-38%.
pH kwasów żołądkowych jest podobne. U kotowatych to 1-2, a u człowieka 1-3.
Tak czy owak zawsze nowak. Drapieżniki trawią mięso szybciej i mają większy żołądek.
Dlatego nie można tak jak lew czy tygrys najeść się raz w tygodniu.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Wto Sty 28, 2025 17:24, w całości zmieniany 1 raz
Minęło 11 dni ścisłej głodówki. Planowałem 10 dni.
Myślałem że rzucę się na jedzenie jak dzik na żołędzie, a tu kicha. Zjadłem jak tyle co myszka szara, co siedzi sobie i ząbkami serek skrobie i full.
Ciekawe ile będę wracał do stanu sprzed postu.
Obwód w pasie - 8 cm. Ubytku masy mięśniowej wizualnie nie ma.
Może to będzie taka swiecka tradycja, że raz na rok tak z 10 dni postu. Tylko może latem a nie zimą.
Pamietam jak sie kiedys ze mna sprzeczales, ze po dluzszych glodowkach musi byc strata masy miesniowej
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ja nawet na glodowce nie przerywam treningow, co najwyzej moduluje niektore parametry
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ja nawet na glodowce nie przerywam treningow, co najwyzej moduluje niektore parametry
To mój pierwszy długi post. Wcześniej zdarzało mi się nie jeść max 24 godziny kiedy brałem udział w pewnej akcji związanej z naturalnym żywiołem.
W sumie trochę żałuję że przerwałem po 11 dniach bo 10 dnia zacząłem się adsptować do tego stanu, co objawiało się lepszym samopoczuciem.
Szczerze mówiąc bardziej liczyłem na efekt w postaci wizji, których doznawali młodzi Indianie, którzy w ramach inicjacji mieli pościć przez kilka dni aż te wizje się pojawią.
Niestety u mnie się nie pojawiły, ale ani ze mnie młodzieniec, ani Indianin, a spytać o przyczynę nie ma kogo, bo żadnego indiańskiego szamana nie znam.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Śro Lut 12, 2025 19:36, w całości zmieniany 2 razy
Do wizji niezbedne sa pewne specyfiki, ktore owi mlodzi indianie tez wtedy zazywali
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Do wizji niezbedne sa pewne specyfiki, ktore owi mlodzi indianie tez wtedy zazywali
I to jest ten brakujący element.
Jednak nie zamierzam ingerować w umysł tego typu substancjami.
Wolę czystą dobrze filtrowaną, bo jak mowił Jan Himilsbach - picie wódki, to wprowadzanie do życia elementu bajkowego.
Ja nawet na glodowce nie przerywam treningow, co najwyzej moduluje niektore parametry
To musisz mieć niezły zapas tkanki tłuszczowej, bo ja startowałem z poziomu 8% tkanki tłuszczowej i z dnia na dzień mi jej ubywało, co pokazywał kaliper.
Tak więc przyganiał kocioł garnkowi. Wyśmiewasz się z Marcina, a pewnie obaj chodzicie w tym samym przedziale BMI.
Tak tak, z pewnoscia, najlepiej usprawiedliwic swoje slabosci cudzymi bledami Nie pale, cwicze codziennie i jestem otyly, to ma sens.
Co ma w ogole poziom tkanki tluszczowej do aktywnosci fizycznej?
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Tak tak, z pewnoscia, najlepiej usprawiedliwic swoje slabosci cudzymi bledami Nie pale, cwicze codziennie i jestem otyly, to ma sens.
Co ma w ogole poziom tkanki tluszczowej do aktywnosci fizycznej?
Nic z tych rzeczy.
Stwierdziłem tylko fakt, że startowałem z poziomu 8% tkanki tłuszczowej i mógłbym dość szybko dojść do niebezpiecznej dla zdrowia granicy np 3-4 procent.
To była odpowiedź na to, że twierdziłeś, iż nawet przy dłuższych głodówkach cwiczyłeś siłowo.
Wniosek z tego taki, że masz większe zasoby tłuszczu endogennego i możesz sobie na to pozwolić.
Stwierdziłem tylko fakt, że startowałem z poziomu 8% tkanki tłuszczowej i mógłbym dość szybko dojść do niebezpiecznej dla zdrowia granicy np 3-4 procent.
Chyba nie wiesz o czm mowisz albo zwyczajnie bajdurzysz jezeli uwazasz, ze to takie proste. Jezeli to taki banal to sprzedaj paten kulturystom, oni jada na mocnej chemii zeby zejsc do 4-5 a ty do 3% Worek siana czeka. Mam kolege, ktory trenuje 11 razy w tygodniu (czyli 4 dni po 2 treningi), trener zawodowy, triatlonista i 6% tkanki tluszcowej (z maszyny pomiarowej a nie kalipera, ktorego precyzja jest niczym mloy kowalski w pracowni zegarmistrzowskiej - blad pomiaru czesto wiekszy od samego pomiaru) - i on jak dobije do 6% to juz sie czuje jak kupa, a wciaga jeszce jakies suple. Zejscie do 3-4% bez ostrych cwiczen "na rzezbe" nie jest mozliwe. Przynajmniej w tym realnym swiecie, tym naukowym, ktory tak cenisz
Strix aluco napisał/a:
Wniosek z tego taki, że masz większe zasoby tłuszczu endogennego i możesz sobie na to pozwolić.
Wniosek oczywiscie z rzyci (czyli odbytu) bo nawet osoba z minimalna iloscia tkanki tluszczowej ma do dyspozycji kilkadziesiat tysiecy kalorii do dyspozycji co opisuje biochemia i fizjologia zywienia.
Ale tu ne chodzi o zadne kalorue, a o umysl - to on decyduje o tym. Cwiczylem dlatego,z e chcialem bo normalnie umysl na glodowce ma inne potrzeby niz tracenie energii
Swoja droga miec 8% bez cwiczen to trzeba byc naprawde chudym szczurem
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Sob Lut 15, 2025 14:58, w całości zmieniany 1 raz
Stwierdziłem tylko fakt, że startowałem z poziomu 8% tkanki tłuszczowej i mógłbym dość szybko dojść do niebezpiecznej dla zdrowia granicy np 3-4 procent.
Chyba nie wiesz o czm mowisz albo zwyczajnie bajdurzysz jezeli uwazasz, ze to takie proste. Jezeli to taki banal to sprzedaj paten kulturystom, oni jada na mocnej chemii zeby zejsc do 4-5 a ty do 3% Worek siana czeka. Mam kolege, ktory trenuje 11 razy w tygodniu (czyli 4 dni po 2 treningi), trener zawodowy, triatlonista i 6% tkanki tluszcowej (z maszyny pomiarowej a nie kalipera, ktorego precyzja jest niczym mloy kowalski w pracowni zegarmistrzowskiej - blad pomiaru czesto wiekszy od samego pomiaru) - i on jak dobije do 6% to juz sie czuje jak kupa, a wciaga jeszce jakies suple. Zejscie do 3-4% bez ostrych cwiczen "na rzezbe" nie jest mozliwe. Przynajmniej w tym realnym swiecie, tym naukowym, ktory tak cenisz
Strix aluco napisał/a:
Wniosek z tego taki, że masz większe zasoby tłuszczu endogennego i możesz sobie na to pozwolić.
Wniosek oczywiscie z rzyci (czyli odbytu) bo nawet osoba z minimalna iloscia tkanki tluszczowej ma do dyspozycji kilkadziesiat tysiecy kalorii do dyspozycji co opisuje biochemia i fizjologia zywienia.
Ale tu ne chodzi o zadne kalorue, a o umysl - to on decyduje o tym. Cwiczylem dlatego,z e chcialem bo normalnie umysl na glodowce ma inne potrzeby niz tracenie energii
Swoja droga miec 8% bez cwiczen to trzeba byc naprawde chudym szczurem
Miałem więcej sadła i nie podobało mi się to, że mi rósł obwód w pasie.
Po prostu jadłem za dużo białka i to było przyczyną.
Owszem jestem chudy w takim znaczeniu. Przy 186 cm wzrostu i 8% sadła ważę w zależności od pory roku między 82 a 84 kg.
Co się zaś dotyczy wysiłku fizycznego, to nawet nie mógłbym go unikać przez dłuższy czas, bo moja praca wymaga dość dużego wysiłku. Jest to także dzwiganie elementów o wadze kilkudziesięciu kg przez 8-10 godzin dziennie.
Przerzucam w pracy dużo więcej ciężarów niż większość ćwiczących na siłowni.
Poszcząc tracę szybko centymetry w pasie i to widziałem z dnia na dzień.
Cudów w przyrodzie nie ma i przy zerowej podaży kalorii organizm musi czerpać z zasobów własnych.
Może kiedyś nauczę się funkcjonować tak jak Stachursky, który odżywia się promieniami słońca, ale póki co nie posiadłem takiej zdolności.
OK, ja wszystko czaje ale pewne rzeczy sa nierealne - nie da sie zejsc ponizej 6% bez ostrego zap-dolu treningowego i chemii. Mam kolege, ktory otarl sie o wierchuszke kulturystyki, chyba w RPA na mistrzostwach swiata byl 10 czy 11, nie pamietam, bo to na ostatnich studiach sie poznalismy. Pokazal mi wtedy od kuchni jak to wyglada, jak wyglada czlowiek ktory ma 3-5% tluszczu na fat burnerach i mowil, ze czujesz sie totalnie jak g-wno, nie masz ochoty na nic. To cena sukcesu na zawodach. Smial sie z ludzi, ktorzy mysla, ze normalnie tez to mozna...skora jest cienka jak papier i smial sie, ze mozna miec siniaki na brzuchu. Nawet w obozach koncentracyjnych nie mieli takiego poziomu BF. A jakbym poszukal te tabele to tam bylo, ze chyba osoba 10% body fat ma ok 81000 kalorii do dyspozycji. Oczywiscie % tluszczu jest zalezny od wagi naleznej.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
OK, ja wszystko czaje ale pewne rzeczy sa nierealne - nie da sie zejsc ponizej 6% bez ostrego zap-dolu treningowego i chemii. Mam kolege, ktory otarl sie o wierchuszke kulturystyki, chyba w RPA na mistrzostwach swiata byl 10 czy 11, nie pamietam, bo to na ostatnich studiach sie poznalismy. Pokazal mi wtedy od kuchni jak to wyglada, jak wyglada czlowiek ktory ma 3-5% tluszczu na fat burnerach i mowil, ze czujesz sie totalnie jak g-wno, nie masz ochoty na nic. To cena sukcesu na zawodach. Smial sie z ludzi, ktorzy mysla, ze normalnie tez to mozna...skora jest cienka jak papier i smial sie, ze mozna miec siniaki na brzuchu. Nawet w obozach koncentracyjnych nie mieli takiego poziomu BF. A jakbym poszukal te tabele to tam bylo, ze chyba osoba 10% body fat ma ok 81000 kalorii do dyspozycji. Oczywiscie % tluszczu jest zalezny od wagi naleznej.
Ale z Ciebie fantasta. Powinieneś pisać powieści SF albo Fantasy.
Osoby uprawiające np kolarstwo ze srednią intensywnością i nie przejadające się mają 6-12% tkanki tłuszczowej. Zawodowcy nawet mniej.
Wyciągasz jakieś miejskie legendy z siłowni o siniakach itp.
Osoby które jedzą tyle ile powinny a są przeciętnie aktywne fizycznie mają 12-18%, kobiety trochę więcej. Pływacy amatorzy i zawodowcy mają trochę więcej niż np kolarze, bo chłodna woda wymusza tworzenie się podskórnej tkanki tłuszczowej jako izolację od chłodu.
To są wszystko oficjalne dane z wielu przeprowadzonych badań na dużych grupach.
Rewelacje z siłowni zostaw na rozmowy w siłowni.
Ile farmaceutycznego syfu wciągają ci chłopcy jest trudne do wyobrażenia. Są to w dodatku prochy nie wiadomego pochodzenia, tak że siniaki to raczej najmniejsze ich zmartwienie.
Tanatokosmetolodzy radzą sobie z siniakami, tak że jak już jakiś seba tam trafi, to w trumnie będzie wyglądał jak młody bóg.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Lut 15, 2025 19:21, w całości zmieniany 1 raz
Brawo, jakies informacje na pokrycie tej tezy?
Chcesz powiedziec, ze kulturysci sa glupi, bo moga jezdzic na rowerze? No, no kontynuuj, to sie robi interesujace...
Strix aluco napisał/a:
To są wszystko oficjalne dane z wielu przeprowadzonych badań na dużych grupach.
Ok, dawaj te dane. Istnieja?
Strix aluco napisał/a:
Rewelacje z siłowni zostaw na rozmowy w siłowni.
Rewelacje od zawodowego kulturysty, czyli zawodowca startujacego latami mam zostawic a wziac na powaznie twoje bajki? Prosze cie, pokaz najlepiej, to uwierze, bo widac jestes metabolicznym ewenementem, nikomu w historii nie udalo sie zejsc do 6% bez cwiczen a ty robisz 3-4%.
To co piszesz, jest tak niewiarygodne, ze rozumiem zapal neofity ale sa jakies granice. Ponizej tablica pogladowa, przy 3-4% widac wszystkie zyly i sciegna
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Brawo, jakies informacje na pokrycie tej tezy?
Chcesz powiedziec, ze kulturysci sa glupi, bo moga jezdzic na rowerze? No, no kontynuuj, to sie robi interesujace...
Strix aluco napisał/a:
To są wszystko oficjalne dane z wielu przeprowadzonych badań na dużych grupach.
Ok, dawaj te dane. Istnieja?
Strix aluco napisał/a:
Rewelacje z siłowni zostaw na rozmowy w siłowni.
Rewelacje od zawodowego kulturysty, czyli zawodowca startujacego latami mam zostawic a wziac na powaznie twoje bajki? Prosze cie, pokaz najlepiej, to uwierze, bo widac jestes metabolicznym ewenementem, nikomu w historii nie udalo sie zejsc do 6% bez cwiczen a ty robisz 3-4%.
To co piszesz, jest tak niewiarygodne, ze rozumiem zapal neofity ale sa jakies granice. Ponizej tablica pogladowa, przy 3-4% widac wszystkie zyly i sciegna
Obrazek
Nie chcę oceniać twoich kolegów z siłowni pod względem intelektualnym.
Powiem dyplomatycznie, że nie ma czego za bardzo oceniać.
Konkrety powiadasz.
To podam taki najprostszy, żeby nie było, że znów coś komplikuję.
A taki zwykły chłopak, który sobie tam amatorsko pyka w jakieś sporty i nie stosuje żadnej diety. 10% tkanki tłuszczowej i tyle. Zwyczajny chłopak z podwórka.
https://www.mp.pl/pacjent...zu-w-organizmie
Żeby nie było tak, że teraz zostanę antykulturystą, to film z tej dziedziny.
Dość łebski facet mówi o tym dlaczego ktoś o niskim poziomie może wyglądać jakby miał dużo tkanki tłuszczowej i vice versa.
https://youtu.be/cxAy3gNmwqU?feature=shared
Tak że mocno się to wszystko różni niż twoje rewelacje z twojej siłowni.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Lut 15, 2025 20:37, w całości zmieniany 2 razy
Nie chcę oceniać twoich kolegów z siłowni pod względem intelektualnym.
Powiem dyplomatycznie, że nie ma czego za bardzo oceniać.
To nie jest moj kolega z silowni, to mistrz Polski, ktory mial dostep do wszystkich dostepnych srodkow i metod oraz mial sztab trenerow i medykow,brnij dalej
Strix aluco napisał/a:
To są wszystko oficjalne dane z wielu przeprowadzonych badań na dużych grupach.
Poprosze te dane, nie daj sie prosic. z checia ci przyznam racje.
Strix aluco napisał/a:
A taki zwykły chłopak, który sobie tam amatorsko pyka w jakieś sporty i nie stosuje żadnej diety. 10% tkanki tłuszczowej i tyle. Zwyczajny chłopak z podwórka.
https://www.mp.pl/pacjent...zu-w-organizmie
Dane z portalu medycznego dla pacjentow Do co jeszcze wkleisz? Strone Ministerstwa Zdrowia czy portal farmaceutyczny? Do tego gdzie ten chlopak? Ta tabelka napisana przez pana doktora ma byc wiarygodniejsza od zawodowcow? No brawo Grzegosz, o ile o nauke i jej wizje mozemy sie tworczo pospierac to tutaj przedobrzyles.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie chcę oceniać twoich kolegów z siłowni pod względem intelektualnym.
Powiem dyplomatycznie, że nie ma czego za bardzo oceniać.
To nie jest moj kolega z silowni, to mistrz Polski, ktory mial dostep do wszystkich dostepnych srodkow i metod oraz mial sztab trenerow i medykow,brnij dalej
Strix aluco napisał/a:
To są wszystko oficjalne dane z wielu przeprowadzonych badań na dużych grupach.
Poprosze te dane, nie daj sie prosic. z checia ci przyznam racje.
Strix aluco napisał/a:
A taki zwykły chłopak, który sobie tam amatorsko pyka w jakieś sporty i nie stosuje żadnej diety. 10% tkanki tłuszczowej i tyle. Zwyczajny chłopak z podwórka.
https://www.mp.pl/pacjent...zu-w-organizmie
Dane z portalu medycznego dla pacjentow Do co jeszcze wkleisz? Strone Ministerstwa Zdrowia czy portal farmaceutyczny? Do tego gdzie ten chlopak? Ta tabelka napisana przez pana doktora ma byc wiarygodniejsza od zawodowcow? No brawo Grzegosz, o ile o nauke i jej wizje mozemy sie tworczo pospierac to tutaj przedobrzyles.
Pośpieszyłeś się. W dalszej części mojego poprzedniego postu są odpowiedzi na dręczące Cię pytania.
PS to że wrzucasz bezmyśnie co popadnie, świadczy obrazek który wrzuciłeś.
Nawet nie zwróciłeś uwagi na to, że faceci w trzecim rzędzie są źle rozlokowani, bo ten z 25% ma nawet wizualnie dużo więcej tkanki tłuszczowej niż ten z rzekomymi 30%.
Po drugie są tu przedstawieni mężczyźni o bardzo różnym fenotypie, co jest kompletną pomyłką bo inaczej wygląda endomorfik, egzomorfik i ektomorfik o podobnym poziomie tkanki tłuszczowej.
Mam Ci wytknąć większą ignorancję, czy wystarczy?
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Lut 15, 2025 20:48, w całości zmieniany 1 raz
O wmorde Wrzucanie filmu Stalowego Szoka, chlystka kopiujacego skad popadnie i samemu wygladajacemu jak...ten facet to posmiewisko w internecie...co jeszcze wrzucisz.. Dzikiego Trenera? Czy Ketpkocura
Obrazek jest jaki jest, to ze cos ci WIZUALNIE nie pasuje to raczej twoj problem bo nie tej fotki.Moge wrzucic inne, milion tego w necie i lataja od lat po forach pakerskich.
Zas bajanie o endo mezo i ekto bylo modne na forach pakerskich gdzies tak z 15 lat temu...przespales czas, juz nie jest modne, bo to nieprawda. Sam bylem wszystkimi z nich, to latwe, wystarczy niedojadac, albo zrec jak swinia i proste.
Fakty sa takie, ze ponizej 6% bez treningu nie zejdzie nikt. Ten facet, ktorego ja link wrzucilem, Bill Maeda z Filipin ma chyba 55 lat, trenuje z 30 i ma otuszczenie na poziomie 6%, widac wszystkie kable na ciele....u kolarzy nikt nie zauwazyl takiego okablowania jakos.
Strix aluco napisał/a:
Mam Ci wytknąć większą ignorancję, czy wystarczy?
Smialo, na razie ci sie nie udalo ale kto wie. Trenuje ponad 30 lat ale zawsze jestem otwarty na nowoczesna wiedze
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
O wmorde Wrzucanie filmu Stalowego Szoka, chlystka kopiujacego skad popadnie i samemu wygladajacemu jak...ten facet to posmiewisko w internecie...co jeszcze wrzucisz.. Dzikiego Trenera? Czy Ketpkocura
Obrazek jest jaki jest, to ze cos ci WIZUALNIE nie pasuje to raczej twoj problem bo nie tej fotki.Moge wrzucic inne, milion tego w necie i lataja od lat po forach pakerskich.
Zas bajanie o endo mezo i ekto bylo modne na forach pakerskich gdzies tak z 15 lat temu...przespales czas, juz nie jest modne, bo to nieprawda. Sam bylem wszystkimi z nich, to latwe, wystarczy niedojadac, albo zrec jak swinia i proste.
Fakty sa takie, ze ponizej 6% bez treningu nie zejdzie nikt. Ten facet, ktorego ja link wrzucilem, Bill Maeda z Filipin ma chyba 55 lat, trenuje z 30 i ma otuszczenie na poziomie 6%, widac wszystkie kable na ciele....u kolarzy nikt nie zauwazyl takiego okablowania jakos.
Strix aluco napisał/a:
Mam Ci wytknąć większą ignorancję, czy wystarczy?
Smialo, na razie ci sie nie udalo ale kto wie. Trenuje ponad 30 lat ale zawsze jestem otwarty na nowoczesna wiedze
Spoko, spoedziewalem sie tej fotki, tez ja widzialem. Ktos kto ma w nogach setki tysiecy kilometrow wymusza na nogach okablowanie. Kulturysta czy nawet trojboista wymusza to na calym ciele. tak czy siak - co dalej? Okablujesz sie sama dieta? No problem, jak bedziesz pierwszy. to ja pierwszy bede bil brawo i stane w kolejce po porady (zapewne platne). No problem. Tylko, ze tak nie jest.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Spoko, spoedziewalem sie tej fotki, tez ja widzialem. Ktos kto ma w nogach setki tysiecy kilometrow wymusza na nogach okablowanie. Kulturysta czy nawet trojboista wymusza to na calym ciele. tak czy siak - co dalej? Okablujesz sie sama dieta? No problem, jak bedziesz pierwszy. to ja pierwszy bede bil brawo i stane w kolejce po porady (zapewne platne). No problem. Tylko, ze tak nie jest.
A co to za różnica w jaki sposób wymusisz rozszerzenie naczyń krwionośnych?
Można uzyć inhibitorów konwertazy angiotensyny, albo alkoholu i efekt będzie podobny.
Tylko czemu to ma służyć?
Chyba mnie pomyliłeś z kolegą z siłowni.
Ja się nie przeglądam w lustrze po robocie w poszukiwaniu "okablowania".
Dla mnie to co najmniej zastanawiające.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie zakładałem nowego tematu, bo ten jest zbliżony.
Zasadniczo pod względem metabolizmu nie różnimy się od lwów. Są jednak różnice w kwestii lwów dziko żyjących, które jedzą średnio raz na 7 dni i tu jest zagwozdka, bo chcąc funkcjonować tak jak one, musielibyśmy zjeść raz na tydzień 9,5 kg średnio tłustego mięsa, np mięsa mielonego.
Ale do rzeczy: lwy w zoo jedzą średnio 11 funtów mięsa dziennie. Lwy dziko żyjące jedzą średnio 66 funtów mięsa raz w tygodniu, a lwy w zoo to 11×7=77 funtów mięsa.
Przy średniej kaloryczności mięsa mielonego to: lwy w zoo 76230 kcal tygodniowo, a to daje 10890 kcal dziennie. Przy średniej wadze 200 kg to 54,4 kcal na i kg lwa.
W przypadki lwów dziko żyjących jest to liczba podobna, bo 66 funtów przy średniej kaloryczności mięsa to 65340 kcal tygodniowo i 9334 kcal dziennie, a więc 46,6 kcal na kg dzikiego lwa.
Jest to wartość zbliżona do ilość spalanej przez ludzi. 3000 kcal ÷ 70 kg człowieka daje 42,8 kcal na kg.
Jest to wartość niemal dwukrotnie wyższa niż spoczynkowy metabolizm, czyli 1 kcal/kg mc/h, a więc 70×24=1680 kcal na dobę. Można przypuszczać, że lwy mają niemal identyczny metabolizm spoczynkowy.
Czy bylibyśmy jednak w stanie odżywiać się tak jak dziko żyjące lwy.
Policzmy. Lew o wadze 200 kg konsumując raz w tygodniu 30 kg zjada mięso o wadze 15% swojej masy, człowiek zjadając 9,5 kg raz w tygodniu konsumował by 13,5% masy swojego ciała.
Są to średnie wyliczenia dla mięsa mielonego wieprzowego o zawartości 16-18 gramów tłuszczu i 18 gramów białka na 100 gramów. Tak więc w przypadku mięsa wieprzowo-wołowego o zawartości tłuszczu 30 gramów na 100 gramów ciężar i objętość tej tygodniowej porcji nieco się zmniejsza przy zachowaniu tej samej ilości kcal.
Mimo to jest to nadal 8 kg mięsa.
Czyli w niedzielę wciągamy całego indyka i luzik na cały tydzień.
Pokusiłem się o takie porównanie i chociaż człowiek odżywiający się tak jak typowy drapieżnik nie mógłby jeść raz na tydzień, to biorąc pod uwagę wszystkie różnice w budowie przewodu pokarmowego i wadze pomiędzy lwem a człowiekiem, nieznaczne różnice pH kwasów żołądkowych, a co za tym idzie długość trawienia, wchłaniania i wydalania. Wychodzi mi, że człowiek typowo mięsożerny pochłaniający tygodniowo mięso o wadze 15% swojej masy powinien jeść około 5 razy częściej niż lew. Czyli raz na 30 godzin.
Tak więc to żaden post przerywany, tylko naturalny cykl/odstęp czasowy potrzebny na trawienie, przyswojenie i wydalenie resztek wysokobiałkowych i wysokotłuszczowych produktów odzwierzęcych.
Nie jest to więc żaden post, a naturalna częstotliwość odżywiania typowych myśliwych zbieraczy, czyli drapieżników o takiej masie i budowie układu pokarmowego jakie ma człowiek.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Obrazek
4% BF. Cwiczy codziennie i to olbrzymie objetosci
Kulturyści wyglądają inaczej niż nie kulturyści z podobną ilością tkanki tłuszczowej.
Tu masz wioślarzy na zawodach w randze mistrzostwa Europy/Świata.
W okresie startowym mają pomiędzy 5 a 12%, a wyglądają zupełnie inaczej niż kulturyści o podobnej wadze i zawartości procentowej fatu. https://www.trojmiasto.pl...la-n149198.html
Wioślarze mają po prostu zwykłą atletyczną sylwetkę pomimo 5-6% tłuszczu.
Postrzeganie ludzkiej sylwetki przez pryzmat kulturystyki jest jakieś zaburzone.
Większe mięśnie kulturystów sprawiają wrażenie większej separacji, a w dodatku większe mięśnie to grubsze włókna mieśniowe, co jeszcze ten efekt potęguje.
Tyle że np wioślarze nie trenują mięśni w sposób izolowany, tylko wykonują ćwiczenia wielostawowe, bo izolowane zdadzą się w łódce psu na budę.
Podobny poziom tkanki tłuszczowej co wioślarze mają np wspinacze ściankowi/skałkowi, a nie wyglądają jak kulturyści.
Takich przykładów można wymieniać bardzo wiele, ale jak ktoś ma zaburzony obraz przez fascynację kulturystyką, to tak jest.
Ani sylwetka ani masa mięśniowa kulturysty nie jest rzeczą naturalną, bo taki ktoś ma ograniczony zakres ruchu i ma problemy sobie sznurowadła zawiązać, nie mówiąc już o podrapaniu się po plecach.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Lut 28, 2025 00:57, w całości zmieniany 2 razy
Obrazek
4% BF. Cwiczy codziennie i to olbrzymie objetosci
Kulturyści wyglądają inaczej niż nie kulturyści z podobną ilością tkanki tłuszczowej.
Tu masz wioślarzy na zawodach w randze mistrzostwa Europy/Świata.
W okresie startowym mają pomiędzy 5 a 12%, a wyglądają zupełnie inaczej niż kulturyści o podobnej wadze i zawartości procentowej fatu. https://www.trojmiasto.pl...la-n149198.html
Wioślarze mają po prostu zwykłą atletyczną sylwetkę pomimo 5-6% tłuszczu.
Postrzeganie ludzkiej sylwetki przez pryzmat kulturystyki jest jakieś zaburzone.
No wlasnie chyba to w ogole jest zaburzenie, bo ja tu zadnego kulturysty nie widze a ty ich widzisz wszedze, jak ten dzieciak z filmu co widział wszedzie martwych ludzi. To zwykly gimnastyk, ćwiczy codziennie je duzo i ma rozpedzony metabolizm. Te zalane chuderlaki z kajakow nie zblizaja sie nawet do 5%, kolejny mit z kapelusza. Czasami w sezonie jak kolarze zblizaja sie do tych rejonow. Jak zwykle wklejasz losowe zdjecie z d.... ktore nie ma nic wspolnego z tematem. Wklej wioslarza z 5% bf
Mnie ciekawi jsk ktos bez cwiczen mialby to zrobic, podobno jest tu ktos taki
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pią Lut 28, 2025 08:45, w całości zmieniany 2 razy
Mnie ciekawi jsk ktos bez cwiczen mialby to zrobic, podobno jest tu ktos taki
U mnie z pomiarów kaliperem wychodzi 8-9% więc to jednak jest 2 razy więcej.
Po drugie jakoś dziwnie nie docera do Ciebie to, że nie tylko sport powoduje spalanie tłuszczu.
Ktoś kto pracuje ciężko fizycznie też tak ma.
Więc to twoje "bez ćwiczeń" brzmi jakoś drętwo.
Wyobraź sobie że ludzie robią coś więcej niż machanie hantelkami przed lustrem.
Te zalane chuderlaki z kajakow nie zblizaja sie nawet do 5%, kolejny mit z kapelusza.
Jeśli Ty tam widzisz zalanych chuderlaków, to potwierdzasz tylko moje przypuszczenia o zaburzonym postrzeganiu sylwetki swojej i innych.
Jest to bigoreksja. To zaburzenie z tej samej grupy co anoreksja. https://www.gsacademy.pl/...ba-kulturystow/
Mnóstwo twoich wypowiedzi łącznie z tą świadczy o tym że jesteś szczęśliwym posiadaczem tego zaburzenia.
Co prawda zaświeciło mi się czerwone światełko już dawno temu, ale olewałem to, bo nie moje małpy, nie mój cyrk.
Bigoreksja to w ogóle jest ewenement, bo wiadomo, że jak się jest nastolatkiem to ujdzie jakaś fascynacja Van Dammem, Arnoldem, Sylwestrem, ale jak się dorasta, to się też mądrzeje i człowiek sobie uświadamia, że nawet taka sylwetka jaką prezentował Marek Perepeczko w Janosiku to wynik predyspozycji genetycznych, a to jakieś kilka procent z ogółu populacji.
Ty żyjesz w świecie iluzji Hollywood, która zrobiła krzywdę wielu ludzi z takim zaburzeniem lub na nie podatnymi, a w wielu przypadkach przyczyniła się do genezy tego zjawiska.
Zyonku, to nie jest prawdziwy świat.
Od lat 90, stosuje się w hameryce taki zabieg, że w kadrze są ludzie o super sylwetkach.
To się zaczęło dużo wcześniej niż Słoneczny patrol.
Nawet trudno mi wejść w buty osób widzących innych tak jak Ty, bo za moich czasów była Bonanza, Kojak, Columbo, a emitowany w telewizji w czasów komuny Tarzan to dla nas był jakiś super mięśniak. Nie pamiętam teraz nazwiska aktora z końcówki lat 60, który tego Tarzana grał, ale według twoich standardów to jest nalany chuderlak.
Niech Ci to da do myślenia.
Idź i nie grzesz więcej.
Zgłoś się na jakąś terapię czy cóś. Nigdy nie jest za późno żeby cieszyć się życiem.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Lut 28, 2025 10:48, w całości zmieniany 2 razy
Mnie ciekawi jsk ktos bez cwiczen mialby to zrobic, podobno jest tu ktos taki
U mnie z pomiarów kaliperem wychodzi 8-9% więc to jednak jest 2 razy więcej.
Po drugie jakoś dziwnie nie docera do Ciebie to, że nie tylko sport powoduje spalanie tłuszczu.
Ktoś kto pracuje ciężko fizycznie też tak ma.
Więc to twoje "bez ćwiczeń" brzmi jakoś drętwo.
Wyobraź sobie że ludzie robią coś więcej niż machanie hantelkami przed lustrem.
Grzegorz, tez mam kaliper, uzywam czasami z ciekawosci, ale to jakbys mierzyl grubosc wlosa suwmiarka. Mam to szczescie, ze mam znajomego morsa, ktory jest zwyklym nauczycieglem wf w szkole a oprocz tego jest triatlonista i maratonczykiem i ma urzadzenie do pomiaru skladu ciala. Niestety ale 8% wg kalipera to z reguly 11-12% wg maszyny i mozesz sobie oczywiscie wierzyc w kaliper, to cos jak kult cargo ale prawda jest taka, ze to ocena srednio miarodajna.
Sam koles jest wyzylowany i wyciety na maksa, wrecz szczyci sie tym, ze ma 6%, nie udaje mu sie dobic do 5% do czego maniakalnie dazy ale wyglada jak szkielet obciagniety skora i widac pod nia kazde wlokno. Totalnie nieestetyczna sprawa Chcialbym zobaczyc to twoje wyhsciowe "8%", sadze, ze mam mniej a nie mam 8%
Bajki o "ciezkiej pracy fizycznej" to sa wlasnie - bajki, wg tego kazdy drwal, gornik czy murarz wygladlby jak Apollo ale niestety nie wygladaja. Wiec oczywiscie mozesz sobie wierzyc w co chcesz ale twierdzenie, ze na glodowce i bez cwiczen mozesz zjechac do 3-4% to sa bajki i im szybciej sie przyznasz, ze walnales babola tym lepiej,
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Jeśli Ty tam widzisz zalanych chuderlaków, to potwierdzasz tylko moje przypuszczenia o zaburzonym postrzeganiu sylwetki swojej i innych.
Jest to bigoreksja. To zaburzenie z tej samej grupy co anoreksja. https://www.gsacademy.pl/...ba-kulturystow/
Mnóstwo twoich wypowiedzi łącznie z tą świadczy o tym że jesteś szczęśliwym posiadaczem tego zaburzenia.
Co prawda zaświeciło mi się czerwone światełko już dawno temu, ale olewałem to, bo nie moje małpy, nie mój cyrk.
Tak, swiatelko ci sie zapalilo, a moze to byl zar z fajki?
O czym ty mowisz w ogole, Przestan w ogole googlowac na szybko, bo sie wpedzasz w maliny.
Na fotce to zwykli wioslarze, tak naprawde tam malo co widac, ot zwykli wioslarze. Masz problemy z ironia i bogoreksja
A juz zupelnie nie wiem co ja mam miec z tym wspolnego, widze, ze diagnozowanie przez internet weszlo ci w krew
Znowy wklejasz losowy link do jakiegos artykulu nie czytajac go, przeczytaj co jest na koncu:
"Autorem tekstu jest Kasia Andruszkiewicz Dietetyk Gabinetu Dietamed www.dietamed.eu"
Znasz te Kasie? Kim ona jest? Wkleila garsc tabelek z ksiazki z AWF i to ma byc argument?
Z nam te tabelki, tez je moge wkleic, ale co z tego wynika?
Strix aluco napisał/a:
Bigoreksja to w ogóle jest ewenement, bo wiadomo, że jak się jest nastolatkiem to ujdzie jakaś fascynacja Van Dammem, Arnoldem, Sylwestrem, ale jak się dorasta, to się też mądrzeje i człowiek sobie uświadamia, że nawet taka sylwetka jaką prezentował Marek Perepeczko w Janosiku to wynik predyspozycji genetycznych, a to jakieś kilka procent z ogółu populacji.
Ty żyjesz w świecie iluzji Hollywood, która zrobiła krzywdę wielu ludzi z takim zaburzeniem lub na nie podatnymi, a w wielu przypadkach przyczyniła się do genezy tego zjawiska.
Zyonku, to nie jest prawdziwy świat.
Od lat 90, stosuje się w hameryce taki zabieg, że w kadrze są ludzie o super sylwetkach.
To się zaczęło dużo wcześniej niż Słoneczny patrol.
Co za bajki....w ogole gdzie ta dyskusja zmierza..jakie Hollywood, wkleilem zdjecie typa co ma 4%, bo akurat byla gdzies indziej o tym rozmowa. Na co tu jakies hollywood, jakies bigoreksje...co to ma z tym wspolnego?
Po prostu sttwierdzilem, ze nie zejdziesz do 3-4% bez maniakalnej diety i cwiczen i tyle. Przyznaj mi racje to nic zdroznego. Dobrze, ze cos dzialasz ale bez przesady. Ja bym np nie chcial zejsc do 5%, wg mnie to nieestetyczne, moj ten kumpel trener tez wyglada slabo, w zimnej wodzie wytrzymuje pare minut ledwie.
Linkt do YT Billa Maedy z FIlipin juz wczesniej wklejalem, on ma 5% i NIE JEST KULTURYSTA Robi zwykla silowke, mozna zobaczyc na jego filmach, 15 lat temu juz go tutaj wrzucalem w temacie o sporcie gdzie gadalismy z Hannibalem. On wazy ciagle tyle samo, facet wyszedl z raka 2 razy, ale cwiczy codziennie i zre jakies tam suple. W sumie to masz 3 lata zeby tak wygladac
Zobacz i porownaj to z tymi wioslarzami
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Mnie ciekawi jsk ktos bez cwiczen mialby to zrobic, podobno jest tu ktos taki
U mnie z pomiarów kaliperem wychodzi 8-9% więc to jednak jest 2 razy więcej.
Po drugie jakoś dziwnie nie docera do Ciebie to, że nie tylko sport powoduje spalanie tłuszczu.
Ktoś kto pracuje ciężko fizycznie też tak ma.
Więc to twoje "bez ćwiczeń" brzmi jakoś drętwo.
Wyobraź sobie że ludzie robią coś więcej niż machanie hantelkami przed lustrem.
Grzegorz, tez mam kaliper, uzywam czasami z ciekawosci, ale to jakbys mierzyl grubosc wlosa suwmiarka. Mam to szczescie, ze mam znajomego morsa, ktory jest zwyklym nauczycieglem wf w szkole a oprocz tego jest triatlonista i maratonczykiem i ma urzadzenie do pomiaru skladu ciala. Niestety ale 8% wg kalipera to z reguly 11-12% wg maszyny i mozesz sobie oczywiscie wierzyc w kaliper, to cos jak kult cargo ale prawda jest taka, ze to ocena srednio miarodajna.
Sam koles jest wyzylowany i wyciety na maksa, wrecz szczyci sie tym, ze ma 6%, nie udaje mu sie dobic do 5% do czego maniakalnie dazy ale wyglada jak szkielet obciagniety skora i widac pod nia kazde wlokno. Totalnie nieestetyczna sprawa Chcialbym zobaczyc to twoje wyhsciowe "8%", sadze, ze mam mniej a nie mam 8%
Bajki o "ciezkiej pracy fizycznej" to sa wlasnie - bajki, wg tego kazdy drwal, gornik czy murarz wygladlby jak Apollo ale niestety nie wygladaja. Wiec oczywiscie mozesz sobie wierzyc w co chcesz ale twierdzenie, ze na glodowce i bez cwiczen mozesz zjechac do 3-4% to sa bajki i im szybciej sie przyznasz, ze walnales babola tym lepiej,
Okiej. Piszesz do mnie językiem dla większości niezrozumiałym.
Zrozum to wreszcie.
Mówisz przez pryzmat swojego zaburzonego postrzegania.
Zapytaj kilku innych użytkowników tego forum o to samo i wtedy będzie to miarodajne.
Uczepiłeś się mojej opinii w nadziei, że uzyszkasz odpowiedź spójną z twoim odbiorem rzeczywistości.
Nie, nie uzyskasz, bo inaczej widzimy rzeczywistość w tym dość wąskim zakresie anatomii, fizjologii, genetyki itd.
Czerwona lampka zapaliła mi się wtedy, kiedy wkleiłem tu zdjęcie profilowe w dość ograniczonym zakresie, a Ty oceniłeś to podobnie jak tych wioślarzy z mistrzostw Europy.
Bylem wtedy w zasadzie w szczecin formy, bo robiłem 10 tys km rocznie w kolarstwie, a oprócz tego byłem aktywny fizycznie zawodowo. Dodając do tego wszystko to co wiąże się z życiem rodzinnym i gospodarstwem domowym, to byłem aktywny fizycznie 20h na dobę.
Zadam Ci niedyskretne pytanie - masz dom, rodzinę, dzieci, pracę?
Bo czuję się jakbym gadał z kosmitą.
Jeśli Ty tam widzisz zalanych chuderlaków, to potwierdzasz tylko moje przypuszczenia o zaburzonym postrzeganiu sylwetki swojej i innych.
Jest to bigoreksja. To zaburzenie z tej samej grupy co anoreksja. https://www.gsacademy.pl/...ba-kulturystow/
Mnóstwo twoich wypowiedzi łącznie z tą świadczy o tym że jesteś szczęśliwym posiadaczem tego zaburzenia.
Co prawda zaświeciło mi się czerwone światełko już dawno temu, ale olewałem to, bo nie moje małpy, nie mój cyrk.
Tak, swiatelko ci sie zapalilo, a moze to byl zar z fajki?
O czym ty mowisz w ogole, Przestan w ogole googlowac na szybko, bo sie wpedzasz w maliny.
Na fotce to zwykli wioslarze, tak naprawde tam malo co widac, ot zwykli wioslarze. Masz problemy z ironia i bogoreksja
A juz zupelnie nie wiem co ja mam miec z tym wspolnego, widze, ze diagnozowanie przez internet weszlo ci w krew
Znowy wklejasz losowy link do jakiegos artykulu nie czytajac go, przeczytaj co jest na koncu:
"Autorem tekstu jest Kasia Andruszkiewicz Dietetyk Gabinetu Dietamed www.dietamed.eu"
Znasz te Kasie? Kim ona jest? Wkleila garsc tabelek z ksiazki z AWF i to ma byc argument?
Z nam te tabelki, tez je moge wkleic, ale co z tego wynika?
Strix aluco napisał/a:
Bigoreksja to w ogóle jest ewenement, bo wiadomo, że jak się jest nastolatkiem to ujdzie jakaś fascynacja Van Dammem, Arnoldem, Sylwestrem, ale jak się dorasta, to się też mądrzeje i człowiek sobie uświadamia, że nawet taka sylwetka jaką prezentował Marek Perepeczko w Janosiku to wynik predyspozycji genetycznych, a to jakieś kilka procent z ogółu populacji.
Ty żyjesz w świecie iluzji Hollywood, która zrobiła krzywdę wielu ludzi z takim zaburzeniem lub na nie podatnymi, a w wielu przypadkach przyczyniła się do genezy tego zjawiska.
Zyonku, to nie jest prawdziwy świat.
Od lat 90, stosuje się w hameryce taki zabieg, że w kadrze są ludzie o super sylwetkach.
To się zaczęło dużo wcześniej niż Słoneczny patrol.
Co za bajki....w ogole gdzie ta dyskusja zmierza..jakie Hollywood, wkleilem zdjecie typa co ma 4%, bo akurat byla gdzies indziej o tym rozmowa. Na co tu jakies hollywood, jakies bigoreksje...co to ma z tym wspolnego?
Po prostu sttwierdzilem, ze nie zejdziesz do 3-4% bez maniakalnej diety i cwiczen i tyle. Przyznaj mi racje to nic zdroznego. Dobrze, ze cos dzialasz ale bez przesady. Ja bym np nie chcial zejsc do 5%, wg mnie to nieestetyczne, moj ten kumpel trener tez wyglada slabo, w zimnej wodzie wytrzymuje pare minut ledwie.
Linkt do YT Billa Maedy z FIlipin juz wczesniej wklejalem, on ma 5% i NIE JEST KULTURYSTA Robi zwykla silowke, mozna zobaczyc na jego filmach, 15 lat temu juz go tutaj wrzucalem w temacie o sporcie gdzie gadalismy z Hannibalem. On wazy ciagle tyle samo, facet wyszedl z raka 2 razy, ale cwiczy codziennie i zre jakies tam suple. W sumie to masz 3 lata zeby tak wygladac
Zobacz i porownaj to z tymi wioslarzami
Obrazek
Okiej. Piszesz do mnie językiem dla większości niezrozumiałym.
Zrozum to wreszcie.
Mówisz przez pryzmat swojego zaburzonego postrzegania.
Zapytaj kilku innych użytkowników tego forum o to samo i wtedy będzie to miarodajne.
Uczepiłeś się mojej opinii w nadziei, że uzyszkasz odpowiedź spójną z twoim odbiorem rzeczywistości.
Nie, nie uzyskasz, bo inaczej widzimy rzeczywistość w tym dość wąskim zakresie anatomii, fizjologii, genetyki itd.
Czerwona lampka zapaliła mi się wtedy, kiedy wkleiłem tu zdjęcie profilowe w dość ograniczonym zakresie, a Ty oceniłeś to podobnie jak tych wioślarzy z mistrzostw Europy.
Bylem wtedy w zasadzie w szczecin formy, bo robiłem 10 tys km rocznie w kolarstwie, a oprócz tego byłem aktywny fizycznie zawodowo. Dodając do tego wszystko to co wiąże się z życiem rodzinnym i gospodarstwem domowym, to byłem aktywny fizycznie 20h na dobę.
Zadam Ci niedyskretne pytanie - masz dom, rodzinę, dzieci, pracę?
Bo czuję się jakbym gadał z kosmitą.
Pisze jezykiem bardzo prostym ale ty to owijasz w jakies dziwne rzeczy.
Pisze bardzo prosto: bajki, ze mozesz zejsc do 3-4% bez morderczych cwiczen, sama glodowka to sa bajki. Jest cos prostszego?
Ty zas tymczasem kluczysz, jakies opowiesci o rodzinie, i gospodarstwie wklejas. Na co to komu? Co tu ma w ogole do rzeczy to "zaburzone postrzeganie"?
3 czy 4% to 3 czy 4% niezaleznie od tego co wkleisz. Tego nie oszukasz, to twarde dane. Wiec przestan bajdurzyc i napisze konkretnie - dasz rade tak zejsc?
A pisze to wylacznie dlatego, ze w sportach silowych jestem juz grubo ponad 30 lat i mnie na takie bajki nie nabierzesz. Rozumiem, ze masz zapal neofity ale fakty sa faktami.
I nie, nie jestem kulturysta, bylem nim jak bylem maly i ogladalem Rambo i Commando, ale to bylo dawno temu.
Nie
Strix aluco napisał/a:
, nie uzyskasz, bo inaczej widzimy rzeczywistość w tym dość wąskim zakresie anatomii, fizjologii, genetyki itd.
Zauwazylem, ze nie lubisz sie mylic a tym bardziej przyznawac do bledu. Do przyznania komus racji to juz absolutnie
Nie
Strix aluco napisał/a:
Nie, nie uzyskasz, bo inaczej widzimy rzeczywistość w tym dość wąskim zakresie anatomii, fizjologii, genetyki itd.
No nie do konca. Profesjonalny pomiar skladu ciala vs subiektywny i niedokladny kaliper. Ja rzeczywistosc widze jaka jest a ty jaka chcesz widziec. Maszyna nie klamie a na kaliprze to mozesz sobie nawet wlasne cyferki dopisac.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pią Lut 28, 2025 11:19, w całości zmieniany 1 raz
Może jakiś konkurs typu: kto sprowadzi zyona do rzeczywistości.
Nagroda czeka na śmiałka w kolejnym wcieleniu.
Niczego nie sugeruję, bo jak mawiał były prezydent RP - są plusy ujemne i plusy dodatnie.
No to sprowadz. Pokaz jak zejsc do 3-4% bez cwiczen wylacznie glodujac. Widac jestes metabolicznym fenomenem i bez wysilku robisz to na co ludzie pracuja ciezkim treningiem i dieta. Zaczynasz od 8% gdzie to marzenie wiekszosci cwiczacych. Wystarczy ciezka praca fizyczna i palenie papierosow, bo zdaje sie kurzysz ciagle?
Ale wiem, ze lubisz wklejac bajki, ktorych nie ma, nie bede sie bawil w internetowe diagnozy ale jest takie cos co sie nazywa mitomania.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Okiej. Piszesz do mnie językiem dla większości niezrozumiałym.
Zrozum to wreszcie.
Mówisz przez pryzmat swojego zaburzonego postrzegania.
Zapytaj kilku innych użytkowników tego forum o to samo i wtedy będzie to miarodajne.
Uczepiłeś się mojej opinii w nadziei, że uzyszkasz odpowiedź spójną z twoim odbiorem rzeczywistości.
Nie, nie uzyskasz, bo inaczej widzimy rzeczywistość w tym dość wąskim zakresie anatomii, fizjologii, genetyki itd.
Czerwona lampka zapaliła mi się wtedy, kiedy wkleiłem tu zdjęcie profilowe w dość ograniczonym zakresie, a Ty oceniłeś to podobnie jak tych wioślarzy z mistrzostw Europy.
Bylem wtedy w zasadzie w szczecin formy, bo robiłem 10 tys km rocznie w kolarstwie, a oprócz tego byłem aktywny fizycznie zawodowo. Dodając do tego wszystko to co wiąże się z życiem rodzinnym i gospodarstwem domowym, to byłem aktywny fizycznie 20h na dobę.
Zadam Ci niedyskretne pytanie - masz dom, rodzinę, dzieci, pracę?
Bo czuję się jakbym gadał z kosmitą.
Pisze jezykiem bardzo prostym ale ty to owijasz w jakies dziwne rzeczy.
Pisze bardzo prosto: bajki, ze mozesz zejsc do 3-4% bez morderczych cwiczen, sama glodowka to sa bajki. Jest cos prostszego?
Ty zas tymczasem kluczysz, jakies opowiesci o rodzinie, i gospodarstwie wklejas. Na co to komu? Co tu ma w ogole do rzeczy to "zaburzone postrzeganie"?
3 czy 4% to 3 czy 4% niezaleznie od tego co wkleisz. Tego nie oszukasz, to twarde dane. Wiec przestan bajdurzyc i napisze konkretnie - dasz rade tak zejsc?
A pisze to wylacznie dlatego, ze w sportach silowych jestem juz grubo ponad 30 lat i mnie na takie bajki nie nabierzesz. Rozumiem, ze masz zapal neofity ale fakty sa faktami.
I nie, nie jestem kulturysta, bylem nim jak bylem maly i ogladalem Rambo i Commando, ale to bylo dawno temu.
Nie
Strix aluco napisał/a:
, nie uzyskasz, bo inaczej widzimy rzeczywistość w tym dość wąskim zakresie anatomii, fizjologii, genetyki itd.
Zauwazylem, ze nie lubisz sie mylic a tym bardziej przyznawac do bledu. Do przyznania komus racji to juz absolutnie
Nie
Strix aluco napisał/a:
Nie, nie uzyskasz, bo inaczej widzimy rzeczywistość w tym dość wąskim zakresie anatomii, fizjologii, genetyki itd.
No nie do konca. Profesjonalny pomiar skladu ciala vs subiektywny i niedokladny kaliper. Ja rzeczywistosc widze jaka jest a ty jaka chcesz widziec. Maszyna nie klamie a na kaliprze to mozesz sobie nawet wlasne cyferki dopisac.
Dużo słów, mało treści.
Oczywiście, że zerowa podaż kalorii, połączona z fizyczną aktywnością zawodową i prywatną skutkuje spadkiem tkanki tłuszczowej.
Tutaj cudów nie ma i widziałem to niemal z dnia na dzień, a z perspektywy czasu i doświadczeń nie mam na dzień dzisiejszy ochoty na powtórkę.
Druga i w zasadzie zasadnicza kwestia - kto przez 30 lat bawi się w działania zmierzające do ukształtowania ciała na nierealny w sposobnaturalny wzór i podobieństwo gwiazdorów z Hollywood?
Tego się nie da osiągnąć bez wagonu anabolików i innych wspomagaczy, które oferuje dzisiejsza farmacja.
Nie żebym był całkowitym ignorantem, bo medycyna fizykalna jest obecna w mojej przestrzeni od 30 lat, ale w zderzeniu z zaburzeniami twojego typu mówię pass.
Oczywiście, że zerowa podaż kalorii, połączona z fizyczną aktywnością zawodową i prywatną skutkuje spadkiem tkanki tłuszczowej.
Tutaj cudów nie ma i widziałem to niemal z dnia na dzień, a z perspektywy czasu i doświadczeń nie mam na dzień dzisiejszy ochoty na powtórkę.
Oczywiscie, czarow nie ma, masz racje. Ale do pewnego poziomu a jest to poziom 5% i nizej juz trzeba cialo zmusic. Sama glodowka nie pomoze.
Strix aluco napisał/a:
Druga i w zasadzie zasadnicza kwestia - kto przez 30 lat bawi się w działania zmierzające do ukształtowania ciała na nierealny w sposobnaturalny wzór i podobieństwo gwiazdorów z Hollywood?
Teraz to nie wiem o kim piszesz, kulturysci z pewnoscia nie chca byc podobni do gwiazdorow Hollywood bo maja to gdzies. Wola byc podobni do Steva Reevesa czy Ronnie Colemana. Wiec walisz w chochola, ktorego sam sobie postawiles. W ogole co to za punkt odniesienia gwiazdor Hollywoood? Chodzi o Marlona Brando, Roberta De Niro czy Jacka Nicholsona? Nie jest trudno byc podobnym do nich, wystarczy chlac, cpac i palic, palenie juz robisz
Strix aluco napisał/a:
Nie żebym był całkowitym ignorantem, bo medycyna fizykalna jest obecna w mojej przestrzeni od 30 lat, ale w zderzeniu z zaburzeniami twojego typu mówię pass.
Zaburzeniami? Zaburzenie to widzenie wszedzie kulturystow, kazdy kto cwiczy jest dla ciebie kulturysta
Jest takie zaburzenie? Ja nigdy nie bylem (oprocz mlodosci jak kazdy nastolatek co robil klate i bica) i nie jestem, jak zreszta pisze od dawna, ale ty to ciagle mi wpierasz, bo tez tego ta twoja teoria sie sypie.
Ja mowie o sporcie, sportach silowych a nie kulturystyce, ktora nawet nie jest sportem
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
No to sprowadz. Pokaz jak zejsc do 3-4% bez cwiczen wylacznie glodujac. Widac jestes metabolicznym fenomenem i bez wysilku robisz to na co ludzie pracuja ciezkim treningiem i dieta. Zaczynasz od 8% gdzie to marzenie wiekszosci cwiczacych. Wystarczy ciezka praca fizyczna i palenie papierosow, bo zdaje sie kurzysz ciagle?
Ale wiem, ze lubisz wklejac bajki, ktorych nie ma, nie bede sie bawil w internetowe diagnozy ale jest takie cos co sie nazywa mitomania.
Zawsze miałem niski poziom tkanki tłuszczowej i jako dzieciak byłem chudzielcem. W dodatku szybko rosłem i byłem najwyższy w klasie, ale też przewyszałem wzrostem chłopaków ze starszych klas.
Byłem wysoki, chudy, żylasty, silny i wytrzymały.
Dla koncyliacyjnego charakteru rozmowy zapoznałem się z niektórymi terminami kulturystycznymi.
Otóż nie ćwicząc na siłowni, a tylko pracując fizycznie, moje ciało charakteryzuje się niskim poziomem tkanki tłuszczowej i jest to cecha genetyczna, całkowicie ode mnie niezależna. W zasadzie oprócz mięśni brzucha, to jak wy to określacie "separacja" i "okablowanie" jest u mnie również cechą genetyczną, bo przy najmniejszym napięciu mięśni widać u mnie separację poszczególnych mięśni typu mięsień piesiowy większy, mniejszy, czworogłowy uda, dwugłowy uda, nie mówiąc już o innych mięśniach typu brzuchaty łydki, na którym u mnie można uczyć się anatomii.
Sęk w tym, że nie zwracałem na to uwagi, a do takich spostrzeżeń zmotywowały mnie twoje wynurzenia.
Mówiąc językiem młodzieżowym, dla normalsów jest normalne, że jeden jest bardziej umięśniony, a drugi mniej i wynika to z odziedziczonych genów.
Nie mając zaburzonego postrzegania ciała nie będzie się stawiać za wzór Indonezyjczyka, który wygląda jak ofiara napromieniowania wysoką dawką promieni gamma.
Bądźmy poważni.
Co do reszty ok, przyjmuje na wiare, bo w internecie kazdy moze napisac co chce zanim nie udowodni. Widzialem juz na starych forach takich co im sie wyobrazenie wlasne z fotka rozjechaly. Ale pominmy to.
Co do genetyki..to nie ma takich genow, sam niedano pisales o fenotypach typu mezo, endo....ale zdaje sobie sprawe, ze sa ludzie cale zycie szczupli, choc niekoniecznie wycieci. Mozna powiedziec, ze maja jakies tam predyspozycje. Cialo samo z siebie nie jest zainteresowane utrzymywaniem niskich zasobow energetycznych , bo to nie promuje przezywalnosci.
Ten moj znajomy wuefista, ktory teraz ma 6% i sie tym szczyci jakby to bylo osiagniecie jego zycia, kiedys byl zapasionym wielkoludem ale wlozyl w to mnostwo pracy zeby byc wyzylowanym wyzlem - wyglada jak wyzej i mi sie nie niezbyt podoba. Tak czy siak - pewnych rzeczy sie ne da obejsc, tych 2 co tam wyzej wkleilem to sa jakies tak zafiksowane na punkcie czubki, moze z tego zyja ale o te 5% czy 4% walcza zawziecie i nie jest to wzor dla nikogo. A na pewno nie jest to latwe.
Mysle, ze wystarczajaco jasno wyjasnilem swoje stanowisko.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Co do reszty ok, przyjmuje na wiare, bo w internecie kazdy moze napisac co chce zanim nie udowodni. Widzialem juz na starych forach takich co im sie wyobrazenie wlasne z fotka rozjechaly. Ale pominmy to.
Co do genetyki..to nie ma takich genow, sam niedano pisales o fenotypach typu mezo, endo....ale zdaje sobie sprawe, ze sa ludzie cale zycie szczupli, choc niekoniecznie wycieci. Mozna powiedziec, ze maja jakies tam predyspozycje. Cialo samo z siebie nie jest zainteresowane utrzymywaniem niskich zasobow energetycznych , bo to nie promuje przezywalnosci.
Ten moj znajomy wuefista, ktory teraz ma 6% i sie tym szczyci jakby to bylo osiagniecie jego zycia, kiedys byl zapasionym wielkoludem ale wlozyl w to mnostwo pracy zeby byc wyzylowanym wyzlem - wyglada jak wyzej i mi sie nie niezbyt podoba. Tak czy siak - pewnych rzeczy sie ne da obejsc, tych 2 co tam wyzej wkleilem to sa jakies tak zafiksowane na punkcie czubki, moze z tego zyja ale o te 5% czy 4% walcza zawziecie i nie jest to wzor dla nikogo. A na pewno nie jest to latwe.
Mysle, ze wystarczajaco jasno wyjasnilem swoje stanowisko.
A propos kreowania się w necie, to Ty napisałeś w rozmowie pomiędzy Tobą, mną i Darkiem, że przed głodówką byłeś jak Bruce Lee, a po głodówce jak Bolo Yeung.
Zażartowałem wtedy, że po następnej głodówce będziesz jak kunf fu panda.
Fantazjując w taki sposób zarzucasz jednocześnie innym, że opisują prosty fakt utraty tkanki tłuszczowe podczas ścisłego jedenstodniowego postu.
To jest prosta fizjologia. Będąc aktywnym we wszystkich aspektach życia zawodowego i prywatnego zużywałem każdego dnia około 3000 kcal, a nie dostarczając ich z zewnątrz musiałem czerpać ze źródeł endogennych. Stąd utrata tkanki tłuszczowej. To nie jest jakaś filozofia ani wyższa matematyka.
Przyjmując margines błędu pomiarów kaliperem 2-3%, startowałem z poziomem tkanki tłuszczowej max 11%, więc dłuższe głodówki nie są dla mnie korzystne i tyle. W tym też nie ma żadnej filozofii.
A twoje bajania o tym, że nawet szczupły człowiek ma zapasy na długą głodówkę można sobie między bajki włożyć, bo nie zna się dnia ani godziny kiedy taka sytuacja może wywołać nieodwracalne zmiany w organizmie.
Drapieżniki jedzą rzadko, ale odpoczywają i śpią kilka razy więcej niż współczesny człowiek, który nie może sobie na takie coś pozwolić.
Jest to więc sytuacja całkowicie nie podlegająca porównaniu.
Żeby nie być gołosłownym, to wejdź sobie w wyszukiwarkę i znajdź dane na ten temat.
Lew w przerwach pomiędzy polowaniami w zasadzie nie zajmuje się niczym poza spaniem, albo leżeniem w trawie.
Tygrysy muszą wykazywać się nieco większą aktywnością ze względu na to że nie polują stadnie, żyją często w chłodniejszym klimacie i to już jest bardziej zbliżone do naszych warunków. Dlatego muszą jeść częściej lub jednorazowo więcej niż lwy.
Nawet najwięksi fanatycy zwolennicy leczenia i poprawiania zdrowia głodowaniem TWIERDZĄ że trzeba byc ostrożnym bo głodówka jest korzystna tylko jakiś czas a jeśli sie przesadzi i kontynuuje ją za długo dalej zaczyna organizm zjadać własne narządy uszkadzając je nieodwracalnie na stałe i tego sie nie da cofnąć.
Co do tłuszczu są twierdzenia że grubsze osoby majace wiecej tłuszczu mogą głodować dłużej.
Za to Ascended Host mówią jak obecna medycyna w wiekszości odrzucająca ta metode leczniczą że dłuższe głodówki mogą być szkodliwe dla zdrowia.
A propos kreowania się w necie, to Ty napisałeś w rozmowie pomiędzy Tobą, mną i Darkiem, że przed głodówką byłeś jak Bruce Lee, a po głodówce jak Bolo Yeung.
Zażartowałem wtedy, że po następnej głodówce będziesz jak kunf fu panda.Fantazjując w taki sposób zarzucasz jednocześnie innym, że opisują prosty fakt utraty tkanki tłuszczowe podczas ścisłego jedenstodniowego postu.
Znowu rozsiewasz jakies klamstwa....po co ty to robisz? Przeciez juz raz ci wyjasnialem, ze pytal Darek ale ja nie napisalem tego co piszesz, bo sam to sobie dopisales.
Pytal Darek, o tutaj http://www.dobradieta.pl/...p=257420#257420
Ale reszta to juz twoje imaginacje, co juz raz, widze, ze pare lat temu tlumaczylem ci, byles wtedy jako Sentinel
dario_ronin napisał/a:
Zyon, jaki masz typ budowy ciała, atletyczny jak Bolo, czy żylasty jak Bruce Lee ?
To pisal Darek a nie ja, nigdzie tam nie ma napisane, ze ja cos odpowiedzialem, wiec nie wkladaj w moje usta slow, ktorych nie napisalem, Dziwne jest, ze piszesz to po raz kolejny, widze zasade propagandy Himmlera "Klamstwo powtorzone sto razy..."
Strix aluco napisał/a:
To jest prosta fizjologia. Będąc aktywnym we wszystkich aspektach życia zawodowego i prywatnego zużywałem każdego dnia około 3000 kcal, a nie dostarczając ich z zewnątrz musiałem czerpać ze źródeł endogennych. Stąd utrata tkanki tłuszczowej. To nie jest jakaś filozofia ani wyższa matematyka.
Przyjmując margines błędu pomiarów kaliperem 2-3%, startowałem z poziomem tkanki tłuszczowej max 11%, więc dłuższe głodówki nie są dla mnie korzystne i tyle. W tym też nie ma żadnej filozofii.
A twoje bajania o tym, że nawet szczupły człowiek ma zapasy na długą głodówkę można sobie między bajki włożyć, bo nie zna się dnia ani godziny kiedy taka sytuacja może wywołać nieodwracalne zmiany w organizmie.
Bajania i fizjologia....to moze zajrzyj do tej fizjologii?? Mozna tez krocej, jest taka stara ksiazka Jonathana Bailora |Mit Kalorii" (o ktorej tu nieraz pisalem), w ktorej on przywoluje spora ilosc badan i tam jest napisane tak:
Cytat:
przecietny 80kg czlowiek z przecietnym otluszczeniem ciala rzedu 20% ma w sobie tyle energii w przeliczeniu na kalorie, zeby nieprzerwanie biec z predkoscia 10km/h przez 2 dni NONSTOP.
Ta energia jest zgromadzona w tluszczu zwanym zapasowym, glikogenie i IMTG (triacyloglicerole wewnątrzmięśniowe) i jest tego ok 80 tysiecy kalorii.
Logiczne jest, ze czlowiek z mniejszym otluszczeniem ma jej odpowiednio mniej ale ciagle sa to tysiace kalorii do dyspozycji.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pią Lut 28, 2025 13:56, w całości zmieniany 1 raz
No przeciez dodales. Ja musze za kazdym razem klikac "Podglad" bo inaczej nie pusci bo "Sesja połączenia wygasła lub numer ID sesji jest nieprawidłowy."
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
No przeciez dodales. Ja musze za kazdym razem klikac "Podglad" bo inaczej nie pusci bo "Sesja połączenia wygasła lub numer ID sesji jest nieprawidłowy."
To nie to. Jakiś komunikat że moderate czy coś tam. Nigdy czegoś takiego nie widziałem na DD.
Kliknij najpierw "podglad" a potem sprobuj wydlac. Zreszta piszesz caly czas wiec dziala
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Kliknij najpierw "podglad" a potem sprobuj wydlac. Zreszta piszesz caly czas wiec dziala
Cały szkopuł w tym, że kwasy tłuszczowe to nie tylko energia.
Są też prekursorami do syntezy wielu związków niezbędnych do funkcjonowania organizmu.
To dlatego schodzenie poniżej 5% tkanki tłuszczowej jest ryzykowne, bo to zaburza syntezę cholesterolu, hormonów.
Nie można więc patrzeć na tłuszcz endogenny jak na bak w samochodzie, że mamy tyle i tyle litrów i tyle a tyle km można na tym przejechać.
Nie neguję np Jasona Funga i jego metod, bo głodówka działa leczniczo jeśli szkody w organizmie zostały wyrządzone przez nadmiar węglowodanów lub ogólnie przez nadmiar żarcia.
Jednak trzeba być bardzo ostrożnym w przypadku nawet drobnych dysfunkcji nerek, wątroby, serca, tarczycy. Można to wyłapać, bo z reguły pierwszy pada najsłabszy element.
Osobiście nie odważył bym się polecić komuś długiej głodówki w ciemno.
Czytałem o wielu przypadkach kiedy niby jest wszystko ok, ktoś pości i któregoś dnia pojawia się arytmia, której wcześniej nie było.
Z przypadków z życia, znam osobiście taki, w którym osoba wcześniej nadużywająca alkoholu w czasie głodówki przeżywała męczarnie fizyczne i psychiczne mimo że miała za sobą już jakiś czas abstynencji. O ile wiem, przypłaciła to ostatecznie długim epizodem depresji.
To na prawdę jest bardziej skomplikowane niż może się wydawać.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pią Lut 28, 2025 21:22, w całości zmieniany 2 razy
To dlatego schodzenie poniżej 5% tkanki tłuszczowej jest ryzykowne, bo to zaburza syntezę cholesterolu, hormonów.
Libido spada praktycznie do zera, samopoczucie slabe. Ale chyba oczywisce, przeciez od poczatku to pisze, nawet walor estetyczny jest juz zaden. Nawet Stallone czy Schwarzenegger w latach swietnosci Rambo czy Commando mieli ok 10-12 i mniej zwyczajnemu czlowiekowi, ktory dba o sylwetke nie jest potrzebne. Poza tym jak dlugo mozna byc na tym 5% i po co?
Ja juz dawno kaliper odlozylem, badziej wiarygodna miara jest dla mnie rozmiar spodni w pasie i rekaw koszuli. Jak nie musze zmieniac rozmiaru w gore to jest ok, a rozmiar w pasie trzymam od 20 lat ten sam.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
EAnna Pomogła: 22 razy Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1329
Wysłany: Nie Mar 02, 2025 20:55
Strix aluco napisał/a:
schodzenie poniżej 5% tkanki tłuszczowej jest
Dla mnie jest odpychające.
Osoby wygladają jak obdarte ze skóry eksponaty mięśni zawieszonych na szkielecie
Dla mnie jest odpychające.
Osoby wygladają jak obdarte ze skóry eksponaty mięśni zawieszonych na szkielecie
To co tu podrzuca zyon, to jest nieporozumienie.
Całkowicie inaczej wygląda zwykły człowiek z 10% tkanki tłuszczowej, a kulturysta z takim samym poziomem.
Kulturyści pozbywają się wody z organizmu, co powoduje taki efekt. Poza tym mają wyższą separację mięśni i włókien mieśniowych przez izolowane ćwiczenia poszczególnych mięśni.
Ogólna zawartość wody w organizmie kobiety jest niższa, bo mają więcej tkanka tłuszczowej.
U mężczyzn procentowa zawartość wody powinna być plus/minus 10% wyższa, bo mięśnie mają więcej wody już tkanka tłuszczowa.
Kulturyści przyjmują np diuretyki żeby się tej wody pozbyć. To prowadzi np do przypadków utraty przytomności podczas zawodów czy przygotowań do nich, potężnych skurczy mięśni, które wymagają interwencji lekarza itp itd.
Można mieć 12-15% tłuszczu i wyglądać jak oskubany kurczak z siłowni, bo na to składa się wiele czynników jak, odwodnienie, wagony sterydów itd, a można przy tych samych 10% wyglądać zupełnie normalnie jeśli organizm jest prawidłowo nawodniony, bez przerostu mięśni i nadmiernej waskularyzacji, kiedy ktoś wygląda jak jeden wielki żylak.
To dlatego schodzenie poniżej 5% tkanki tłuszczowej jest ryzykowne, bo to zaburza syntezę cholesterolu, hormonów.
Libido spada praktycznie do zera, samopoczucie slabe. Ale chyba oczywisce, przeciez od poczatku to pisze, nawet walor estetyczny jest juz zaden. Nawet Stallone czy Schwarzenegger w latach swietnosci Rambo czy Commando mieli ok 10-12 i mniej zwyczajnemu czlowiekowi, ktory dba o sylwetke nie jest potrzebne. Poza tym jak dlugo mozna byc na tym 5% i po co?
Ja juz dawno kaliper odlozylem, badziej wiarygodna miara jest dla mnie rozmiar spodni w pasie i rekaw koszuli. Jak nie musze zmieniac rozmiaru w gore to jest ok, a rozmiar w pasie trzymam od 20 lat ten sam.
Coś źle zrozumiałeś.
Zrobiłem sobie post z ciekawości. Nawet nie zakładałem jakiejś konkretnej ilości dni.
Bardziej chodziło mi o to jak zareaguje na takie cuda mój umysł i ciało.
Utrata tkanki tłuszczowej była tylko skutkiem ubocznym i naturalną konsekwencją.
Nie był to jednak motyw przewodni tej zabawy.
Z moją sylwetką odchudzanie to ostatnia rzecz jakiej potrzebuję.
Dla mnie jest odpychające.
Osoby wygladają jak obdarte ze skóry eksponaty mięśni zawieszonych na szkielecie
To co tu podrzuca zyon, to jest nieporozumienie.
Całkowicie inaczej wygląda zwykły człowiek z 10% tkanki tłuszczowej, a kulturysta z takim samym poziomem.
Kulturyści pozbywają się wody z organizmu, co powoduje taki efekt. Poza tym mają wyższą separację mięśni i włókien mieśniowych przez izolowane ćwiczenia poszczególnych mięśni.
Ogólna zawartość wody w organizmie kobiety jest niższa, bo mają więcej tkanka tłuszczowej.
U mężczyzn procentowa zawartość wody powinna być plus/minus 10% wyższa, bo mięśnie mają więcej wody już tkanka tłuszczowa.
Kulturyści przyjmują np diuretyki żeby się tej wody pozbyć. To prowadzi np do przypadków utraty przytomności podczas zawodów czy przygotowań do nich, potężnych skurczy mięśni, które wymagają interwencji lekarza itp itd.
Można mieć 12-15% tłuszczu i wyglądać jak oskubany kurczak z siłowni, bo na to składa się wiele czynników jak, odwodnienie, wagony sterydów itd, a można przy tych samych 10% wyglądać zupełnie normalnie jeśli organizm jest prawidłowo nawodniony, bez przerostu mięśni i nadmiernej waskularyzacji, kiedy ktoś wygląda jak jeden wielki żylak.
Skad ty nagle wiesz co robia kulturysci, dopiero co pisales zeby sie tym nie sugerowac Przed chwila marudziles, ze pisze jakies historie z silowni a teraz sam piszesz. Ja mialem info prosto od zawodowca z czolowki. Widzialem to.
Mierzylem sie ostatnio kaliperem z ciekawosci, wyszlo mi 8-9% , nie wierze w to zupelnie, stawiam na 10-12
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Dla mnie jest odpychające.
Osoby wygladają jak obdarte ze skóry eksponaty mięśni zawieszonych na szkielecie
To co tu podrzuca zyon, to jest nieporozumienie.
Całkowicie inaczej wygląda zwykły człowiek z 10% tkanki tłuszczowej, a kulturysta z takim samym poziomem.
Kulturyści pozbywają się wody z organizmu, co powoduje taki efekt. Poza tym mają wyższą separację mięśni i włókien mieśniowych przez izolowane ćwiczenia poszczególnych mięśni.
Ogólna zawartość wody w organizmie kobiety jest niższa, bo mają więcej tkanka tłuszczowej.
U mężczyzn procentowa zawartość wody powinna być plus/minus 10% wyższa, bo mięśnie mają więcej wody już tkanka tłuszczowa.
Kulturyści przyjmują np diuretyki żeby się tej wody pozbyć. To prowadzi np do przypadków utraty przytomności podczas zawodów czy przygotowań do nich, potężnych skurczy mięśni, które wymagają interwencji lekarza itp itd.
Można mieć 12-15% tłuszczu i wyglądać jak oskubany kurczak z siłowni, bo na to składa się wiele czynników jak, odwodnienie, wagony sterydów itd, a można przy tych samych 10% wyglądać zupełnie normalnie jeśli organizm jest prawidłowo nawodniony, bez przerostu mięśni i nadmiernej waskularyzacji, kiedy ktoś wygląda jak jeden wielki żylak.
Skad ty nagle wiesz co robia kulturysci, dopiero co pisales zeby sie tym nie sugerowac Przed chwila marudziles, ze pisze jakies historie z silowni a teraz sam piszesz. Ja mialem info prosto od zawodowca z czolowki. Widzialem to.
Mierzylem sie ostatnio kaliperem z ciekawosci, wyszlo mi 8-9% , nie wierze w to zupelnie, stawiam na 10-12
Tak po prostu sobie poczytałem czego to ludzie nie zrobią coby tak idiotycznie wyglądać.
Okazuje się, że sporo z nich traci zdrowie i życie.
Nie mówię, że jest to domena kulturystyki. W innych sportach to się też zdarza, choć dużo rzadziej.
Nota bene - jeśli kulturystykę można nazwać sportem.
Pomiar kaliperem daje jeden z najdokładniejszych wyników.
Aha, poczytales i juz wiesz, a jak ja pisalem, ze znam to od kuchni, bo koles byl mistrzem Polski to sie smiales...
Powtarzasz to co pisalem wczesniej- oczywiscie, ze kulturystyka nie jest sportem, bo o wygranej w kulturystyce nie decyduje wynik na sztandze tylko subiektywna ocena jakiegos jury. W sporcie masz jakis wyniekl - czas, ciezak, dlugosc skoku itp. A juz doprowadzanie sie do stanu, kiedy chce sie rzygac przez caly dzien na pewno nie jest zdrowe, umieraja dlatego, bo wala duzo anabolikow.
Ja kaliprowi nie wierze, wole isc na maszyne so mierzenia skladu ciala. Wg kalipra mam 8-9% ale jak widze tego znajomego wuefiste, co ma 6% i wyglada jaksz szkielet obciagniety skorka to jakos mi sie to nie widzi.
A inna sprawa, ze jezeli po paru dniach glodowki tak szybko zeszles z fatu to musiales miec niezla opone na brzuchu, szczupli ludzie na glodowkach na poczatku praktycznie nic nie traca i pisze to jako weteran glodowek, gdzie srednio 25% roku a czasami nawet ponad 30% spedzam na niejedzeniu.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Ostatnio zmieniony przez zyon Pon Mar 10, 2025 09:02, w całości zmieniany 1 raz
A inna sprawa, ze jezeli po paru dniach glodowki tak szybko zeszles z fatu to musiales miec niezla opone na brzuchu, szczupli ludzie na glodowkach na poczatku praktycznie nic nie traca i pisze to jako weteran glodowek, gdzie srednio 25% roku a czasami nawet ponad 30% spedzam na niejedzeniu.
Na forum za miedzą to sobie możecie tak gadać dla samego gadania.
Ja na to nie mam czasu.
Przy normalnym trybie życia, pracy spala się 2800 kcal na dobę, które nie biorą się z powietrza.
W zasadzie schodziłem z wagi i obwodu pasa z dnia na dzień już po pierwszej dobie postu.
Te swoje bajania zostaw na wspomniane forum zza miedzy.
Jakie są efekty tych waszych kombinacji, to widać po Tomaszu Kwaśniewskim.
Trochę obciach że jest wizytówką żywienia optymalnego, bo chłop młodszy ode mnie.
Tak więc zyonie napisać można wszystko, czy tu czy na forum rzekomych kulturystów zza miedzy.
Cosik mi się widzi że Wy tam wszyscy tacy kulturyści jak i Tomasz.
Cos znowu majaczysz bez skladu, forum za miedza nieczynne od ponad miesiaca, raz udalo mi sie odpalic na telefonie ale chyba znow nie dziala. Tak czy siak co to na do rzeczy, z tego co pamietam to jestes rocznik 73, wiec jakim cudem Tomasz Kwasniewski mlodszy od ciebie? Jezeli te % tluszczu liczysz tak samo to nie dziwne, ze takie kwiatki wychodza. W czasie glodowki nie ograniczales aktywnosci i spalales 2800 kalorii?? Musisz byc wielce aktywnym sportowcem o wielkiej masie miesniowej ze tyle dziennie spalasz
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Aktywnosc fizyczna i tyle. Taki z tego sport jak taniec
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Marcin naucz sie jednego: maszyny wymyslono dla inwalidow i rekonwalescentow. Sztanga, pare krttli, drazek i ewentualnie lawka styka. Sprzet sam nie cwiczy.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Cos znowu majaczysz bez skladu, forum za miedza nieczynne od ponad miesiaca, raz udalo mi sie odpalic na telefonie ale chyba znow nie dziala. Tak czy siak co to na do rzeczy, z tego co pamietam to jestes rocznik 73, wiec jakim cudem Tomasz Kwasniewski mlodszy od ciebie? Jezeli te % tluszczu liczysz tak samo to nie dziwne, ze takie kwiatki wychodza. W czasie glodowki nie ograniczales aktywnosci i spalales 2800 kalorii?? Musisz byc wielce aktywnym sportowcem o wielkiej masie miesniowej ze tyle dziennie spalasz
No calkiem niezle ci to udawanie wychodzi bajkopisarzu
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie wiedzialem, ze jestes gornikiem i dorabiasz jako drwal, zwracam honor. Ale od Tomasza Kwasniewskiego jednak nie jestes starszy
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie wiedzialem, ze jestes gornikiem i dorabiasz jako drwal, zwracam honor. Ale od Tomasza Kwasniewskiego jednak nie jestes starszy
Można moją pracę porównać do pracy drwala lub górnika, bo wysiłek fizyczny podobny.
Ty na siłce ze swoimi kolegami raczej się do takiej intensywności wysiłku nie zbliżysz.
Co do Tomasza, to chyba faktycznie źle oszacowłem jego wiek i jestem młodszy.
Co nie zmienia faktu, że nie przypominam podstarzałego hipisa, tak jak on.
Nie wiedzialem, ze jestes gornikiem i dorabiasz jako drwal, zwracam honor. Ale od Tomasza Kwasniewskiego jednak nie jestes starszy
Można moją pracę porównać do pracy drwala lub górnika, bo wysiłek fizyczny podobny.
Plec pleciugo byle nie dlugo. W kamieniolomach dzisiaj sie juz nie pracuje kilofem. Pozostaje jedynie ciagniecie barki rzecznej albo rozladowywanie wagonow z weglem.
Strix aluco napisał/a:
Ty na siłce ze swoimi kolegami raczej się do takiej intensywności wysiłku nie zbliżysz.
Znowu wyssales cos z palucha, nie chodze na zadna silke, sam sobie zbudowalem na strychu ze swojego sprzetu i nie musze chodzic na zadne silki. Treningi robie po pracy, zaraz wlasnie ide.
Strix aluco napisał/a:
Co do Tomasza, to chyba faktycznie źle oszacowłem jego wiek i jestem młodszy.
Co nie zmienia faktu, że nie przypominam podstarzałego hipisa, tak jak on.
Nie chyba a na pewno, a co do tego jako kto chce wygladac to jego prywatna sprawa, ale uwierz ale pozory myla, wystarczy obejrzec jakikolwiek film Anatolym, ktory wygladajac jak sprzatacz zadziwia roslych chlopow na silowni.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie wiedzialem, ze jestes gornikiem i dorabiasz jako drwal, zwracam honor. Ale od Tomasza Kwasniewskiego jednak nie jestes starszy
Można moją pracę porównać do pracy drwala lub górnika, bo wysiłek fizyczny podobny.
Plec pleciugo byle nie dlugo. W kamieniolomach dzisiaj sie juz nie pracuje kilofem. Pozostaje jedynie ciagniecie barki rzecznej albo rozladowywanie wagonow z weglem.
Strix aluco napisał/a:
Ty na siłce ze swoimi kolegami raczej się do takiej intensywności wysiłku nie zbliżysz.
Znowu wyssales cos z palucha, nie chodze na zadna silke, sam sobie zbudowalem na strychu ze swojego sprzetu i nie musze chodzic na zadne silki. Treningi robie po pracy, zaraz wlasnie ide.
Strix aluco napisał/a:
Co do Tomasza, to chyba faktycznie źle oszacowłem jego wiek i jestem młodszy.
Co nie zmienia faktu, że nie przypominam podstarzałego hipisa, tak jak on.
Nie chyba a na pewno, a co do tego jako kto chce wygladac to jego prywatna sprawa, ale uwierz ale pozory myla, wystarczy obejrzec jakikolwiek film Anatolym, ktory wygladajac jak sprzatacz zadziwia roslych chlopow na silowni.
To jakiś cud że twoje opowieści nie są jeszcze konkurencją dla Harry Pottera.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Grzegorz a nie męczyły sie objawy odstawienne przy zatrzymaniu picia alkoholu?
Pisałeś tu kiedyś że lubisz sobie wypić a głodówka to także brak picia alkoholu.
Ja zanim opanowałem i nauczyłem sie używać energii to po zwykłym odstawieniu kawy potrafiłem pare tygodni sie gorzej czuć stopniowo lepiej czym dalej dłuższy był okres odstawiania ale jednak.
Na głodówce nie piłeś i jak sie z tego powodu czułeś?
Grzegorz a nie męczyły sie objawy odstawienne przy zatrzymaniu picia alkoholu?
Pisałeś tu kiedyś że lubisz sobie wypić a głodówka to także brak picia alkoholu.
Ja zanim opanowałem i nauczyłem sie używać energii to po zwykłym odstawieniu kawy potrafiłem pare tygodni sie gorzej czuć stopniowo lepiej czym dalej dłuższy był okres odstawiania ale jednak.
Na głodówce nie piłeś i jak sie z tego powodu czułeś?
Pozdrawiam
Marcin
Piję okazjonalnie, palę okazjonalnie. Jedyną moją codzienną używką jest kawa.
_________________ Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.