Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Społeczeństwa zbieracko-łowieckie
Autor Wiadomość
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1163
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 19:32   Społeczeństwa zbieracko-łowieckie

Czytałem na tym forum wiele teorii czy wyobrażeń o tym jak żywili się łowcy-zbieracze.
Większość to w zasadzie szklenie zadka, że podstawą było mięso i zajadano się nim codziennie.
Z badań archeologicznych wynika coś zupełnie przeciwnego.
Oprócz Inuitów oczywiście, bo tam gdzie żyli nie było wiele do zbierania.
W reszcie szerokości geograficznych, aż do końca mezolitu dominowały społeczności zbieracko-łowieckie.
Z tym, że 70-80% pochodziło ze zbieractwa w którym co prawda znaczną część stanowiły małe zwierzątka jak ślimaki, małże, owady itp, to nadal jest to dalekie od tutejszych wyobrażeń.
Reszta, czyli 20-30% to było mięso, choć jakaś część to mięso ryb.
Summa summarum mięso większych zwierząt stanowiło do 20% całości.
Do końca mezolitu łowcy-zbieracze nie udomowili żadnych zwierząt. Poza psami które pomagały w polowaniach.
PS inaczej rzecz ujmując, większość pożywienia dostarczały kobiety, bo to one zajmowały się zbieractwem i częściowo łowieniem ryb.
Mięso jadano rzadko. Polowanie na duże zwierzęta było ryzykowne, a w małych społecznościach strata nawet jednego młodego i zdrowego człowieka była dotkliwa. Z wielu powodów.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Sob Sty 24, 2026 19:38, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9739
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 20:41   

Badania archeologiczne, jak wszystko z eschatologią włącznie podlegają paradygmatom zgodnym z duchem czasu. Jeszcze do niedawna uważano człowieka za pana stworzenia a zwierzęta za tępe instynktowne automaty. Wymyślono człowieka jaskiniowego, uznano, że kanibalizm był powszechną przyczyną rozwoju mózgu itd. Szkoda powtarzać.
Miastowym archeologom i antropologom szukającym pożywienia w sklepikach i marketach brakło wyobraźni, żeby zastanowić się nad tym, co mógł jadać człowiek pierwotny. Ciągle porównują człowieka do reszty naczelnych. Tymczasem człowiek jako jedyny nie ma szans skutecznie łazić po drzewach i jest przystosowany do pieszego życia na sawannie w grupie.
Tutaj jest świeża kompetentna praca archeologów dotycząca stanowisk obok Jeziora Wiktorii.
https://www.science.org/a....abo7452_sm.pdf
Jak widać, 3 mln lat temu hominidy spożywały głównie hipopotamy i wołowate gardząc łowieniem ryb.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1163
Wysłany: Sob Sty 24, 2026 21:44   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Badania archeologiczne, jak wszystko z eschatologią włącznie podlegają paradygmatom zgodnym z duchem czasu. Jeszcze do niedawna uważano człowieka za pana stworzenia a zwierzęta za tępe instynktowne automaty. Wymyślono człowieka jaskiniowego, uznano, że kanibalizm był powszechną przyczyną rozwoju mózgu itd. Szkoda powtarzać.
Miastowym archeologom i antropologom szukającym pożywienia w sklepikach i marketach brakło wyobraźni, żeby zastanowić się nad tym, co mógł jadać człowiek pierwotny. Ciągle porównują człowieka do reszty naczelnych. Tymczasem człowiek jako jedyny nie ma szans skutecznie łazić po drzewach i jest przystosowany do pieszego życia na sawannie w grupie.
Tutaj jest świeża kompetentna praca archeologów dotycząca stanowisk obok Jeziora Wiktorii.
https://www.science.org/a....abo7452_sm.pdf
Jak widać, 3 mln lat temu hominidy spożywały głównie hipopotamy i wołowate gardząc łowieniem ryb.
JW

Bardzo ciekawa praca. https://www.science.org/d...science.abo7452
Nie wiem czy Pan zwrócił uwagę na dwie sprawy. Fakt że w wykopaliskach znajdują się tylko fragmenty bawołu i to że blisko były wodopoje, świadczy o tym, że te hominidy były padlinożercami.
Drogi do wodopoju to teren który wykorzystują drapieżniki do polowań.
A co do bawoła to były jego resztki pozostawione przez drapieżniki.
Na pewno nie upolowały go hominidy. Nawet kilka dorosłych samców lwa ma problem żeby tej sztuki dokonać. Często odnoszą poważne obrażenia podejmując się tego.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9739
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 10:35   

Jakoś musieli te hipopotamowate zdobywać, bo stanowiły większość pożywienia. Zapewne nie gardzili padliną ale sądzę, że dobra organizacja myśliwych oraz narzędzia i pułapki pozwalały im upolować także większego zwierza.

Żadna profesja nie toleruje krytycznej analizy. Jak wiadomo nikt nie sprzedaje drogo i źle. :D
Także antropolodzy i paleolodzy nie są wolni od zadufania w swoją omnipotencję.
Dopiero całkiem niedawno badacze odkryli, że człowiek nie jest wyjątkowy. Do niedawna białasy uważały resztę ludzi za dzikusów, którym trzeba nieść kaganek (najlepiej kaganiec) oświaty.
Żeby szukać artefaktów trzeba mieć szmal czyli być Brytyjczykiem i mieć kolonie. Anglicy jak żadna inna nacja są przekonani o swojej dominującej roli stąd teorie nie doceniające a wręcz deprecjonujące inne kultury. Tym bardziej oni nie potrafili docenić pomysłowości hominidów.
Jak taki absolwent Oksfordu albo pułkownik armii J.K.M. który całe życie jedzenie kupował w sklepie albo przynosił mu służący i miał sztucer, mógł sobie wyobrazić hominidy polujące na hipopotamy? Oczywiście w pale mu się to nie mieściło. Tworzono zatem teorie, jak to stopniowo ludzie pierwotni uczyli się łapać ryby bo przecież nie mieli Winchesterów.

Dobrze ilustruje to historia wojny opiumowej.
Brytyjczycy mieli przewagę technologiczną i organizacyjną, więc musieli wygrać. W trakcie wojny zauważyli, że Chińczycy używali również do walki małe okręty napędzane kołami łopatkowymi poruszanymi siłą mięśni. W swoim zadęciu Anglicy uznali, że to nieudolna kopia ich okrętów wojennych. Tymczasem był to starodawny wynalazek chiński, tyle, że Chińczycy nie mieli jeszcze maszyn parowych. W zasadzie wyprzedzał europejskie galery, gdzie używano wioseł do czasów Napoleona Bonaparte.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1163
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 11:22   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Jakoś musieli te hipopotamowate zdobywać, bo stanowiły większość pożywienia. Zapewne nie gardzili padliną ale sądzę, że dobra organizacja myśliwych oraz narzędzia i pułapki pozwalały im upolować także większego zwierza.

Żadna profesja nie toleruje krytycznej analizy. Jak wiadomo nikt nie sprzedaje drogo i źle. :D
Także antropolodzy i paleolodzy nie są wolni od zadufania w swoją omnipotencję.
Dopiero całkiem niedawno badacze odkryli, że człowiek nie jest wyjątkowy. Do niedawna białasy uważały resztę ludzi za dzikusów, którym trzeba nieść kaganek (najlepiej kaganiec) oświaty.
Żeby szukać artefaktów trzeba mieć szmal czyli być Brytyjczykiem i mieć kolonie. Anglicy jak żadna inna nacja są przekonani o swojej dominującej roli stąd teorie nie doceniające a wręcz deprecjonujące inne kultury. Tym bardziej oni nie potrafili docenić pomysłowości hominidów.
Jak taki absolwent Oksfordu albo pułkownik armii J.K.M. który całe życie jedzenie kupował w sklepie albo przynosił mu służący i miał sztucer, mógł sobie wyobrazić hominidy polujące na hipopotamy? Oczywiście w pale mu się to nie mieściło. Tworzono zatem teorie, jak to stopniowo ludzie pierwotni uczyli się łapać ryby bo przecież nie mieli Winchesterów.

Dobrze ilustruje to historia wojny opiumowej.
Brytyjczycy mieli przewagę technologiczną i organizacyjną, więc musieli wygrać. W trakcie wojny zauważyli, że Chińczycy używali również do walki małe okręty napędzane kołami łopatkowymi poruszanymi siłą mięśni. W swoim zadęciu Anglicy uznali, że to nieudolna kopia ich okrętów wojennych. Tymczasem był to starodawny wynalazek chiński, tyle, że Chińczycy nie mieli jeszcze maszyn parowych. W zasadzie wyprzedzał europejskie galery, gdzie używano wioseł do czasów Napoleona Bonaparte.
JW


Ma Pan dziwne wyobrażenie o archeologach. ;)
Na podstawie śladów pozostawionych przez kamienne narzędzia na kościach, nie da się stwierdzić, czy to było całe zwierzę, czy resztki pozostawione przez drapieżniki. Więc na dwoje babka wróżyła. Mogła to być zarówno podstawa diety jaki i jej uzupełnienie. Na pewno nie da się rozstrzygnąć tej kwestii na podstawie takich danych.
Brak równoczesnych śladów zębów drapieżników na tych kościach o niczym nie świadczy.
Tutaj jest nieco więcej na ten temat. https://www.academia.edu/...ctus_at_Olduvai
Poniżej artykułu jest więcej innych, które są tematycznie powiązane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9739
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 15:15   

Strix aluco napisał/a:
Ma Pan dziwne wyobrażenie o archeologach. ;)
A jakie mam mieć? Archeologia nie jest nauką ścisłą i każdy profesor może sobie hasać na tym poletku do woli.
Na marginesie polecam książkę Michael A. Cremo i Richard L. Thompson Zakazana archeologia.
Przedsiębiorcę Schliemanna wyśmiewano jako fantastę dopóki nie odkrył Troi. A i potem profesorowie lekceważyli.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1163
Wysłany: Nie Sty 25, 2026 16:21   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Strix aluco napisał/a:
Ma Pan dziwne wyobrażenie o archeologach. ;)
A jakie mam mieć? Archeologia nie jest nauką ścisłą i każdy profesor może sobie hasać na tym poletku do woli.
Na marginesie polecam książkę Michael A. Cremo i Richard L. Thompson Zakazana archeologia.
Przedsiębiorcę Schliemanna wyśmiewano jako fantastę dopóki nie odkrył Troi. A i potem profesorowie lekceważyli.
JW

Czytałem zakazaną archeologię kilkanaście lat temu. Potem jakoś nabrałem niechęci do książek z przymiotnikami typu: "zakazane", "ukryte", "tajne" itp. Nawet nie pamiętam czy to co pisał Cremo trzymało się za przeproszeniem kupy. A drugi raz czytać mi się tego nie chce.

Oczywiście że każdy ma swój pogląd na odkrycia archeologiczne. Niemniej dowiadujemy się z nich sporo o naszej Historii.
Nie zmienia to faktu, że dużo więcej możemy się dowiedzieć obserwując łowców-zbieraczy którzy dotrwali do naszych czasów w lasach Amazonii czy na Borneo, Sumatrze. W Afryce też pewnie jakieś niedobitki są. Choćby Pigmeje.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9739
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 10:21   

Tytuł może sensacyjny ale autorzy podparli się ogromnym materiałem źródłowym. Trudno przez to wszystko istotnie przebrnąć i może dlatego profesorowie wolą się okopać w zatęchłych uczelnianych paradygmatach.
Bardzo wnikliwie społeczeństwa pierwotne opisywał Bronisław Malinowski.
Siłą rzeczy na wyspach Polinezji podstawą zamożności i żywienia był chiński ziemniak yam oraz ryby, bo dużych ssaków na które można polować tam nie było.
Co do zwyczajów i organizacji społeczeństwa, w zasadzie Trobriandczycy nie różnili się drastycznie od reszty ludzi na Ziemi. To purytańscy Angole, którzy zawłaszczyli wyspy, tworzyli jakieś sensacyjne obrazy przenosząc swoje świńskie stłumione emocje na Trobriandczyków.
Jak wszędzie, dorastająca młodzież dosyć swobodnie próbowała znaleźć erotycznego partnera. Kiedy dwoje młodych ostatecznie dopasowało się do siebie, uznawano, że są małżeństwem i skrupulatnie rozdzielano zapasy yam pomiędzy członkami rodzin. Był to kontrakt skrupulatnie określany i rozliczany. Małżonkowie byli sobie wierni, z tym, że tak samo jak u nas, zdarzały się skoki w bok i rozwody, co jednak nie było mile widziane. Nie było mowy o orgiach, które funkcjonowały raczej w sferze gawędziarstwa. Trobriandczycy od Brytyjczyków różnili się przede wszystkim tolerancją w wychowywaniu dzieci. Nie bili ich, dzieci swobodnie żyły i dojrzewały w swojej grupie, poznawały tematy związane z płcią od wczesnego dzieciństwa.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1163
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 14:30   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Tytuł może sensacyjny ale autorzy podparli się ogromnym materiałem źródłowym. Trudno przez to wszystko istotnie przebrnąć i może dlatego profesorowie wolą się okopać w zatęchłych uczelnianych paradygmatach.
Bardzo wnikliwie społeczeństwa pierwotne opisywał Bronisław Malinowski.
Siłą rzeczy na wyspach Polinezji podstawą zamożności i żywienia był chiński ziemniak yam oraz ryby, bo dużych ssaków na które można polować tam nie było.
Co do zwyczajów i organizacji społeczeństwa, w zasadzie Trobriandczycy nie różnili się drastycznie od reszty ludzi na Ziemi. To purytańscy Angole, którzy zawłaszczyli wyspy, tworzyli jakieś sensacyjne obrazy przenosząc swoje świńskie stłumione emocje na Trobriandczyków.
Jak wszędzie, dorastająca młodzież dosyć swobodnie próbowała znaleźć erotycznego partnera. Kiedy dwoje młodych ostatecznie dopasowało się do siebie, uznawano, że są małżeństwem i skrupulatnie rozdzielano zapasy yam pomiędzy członkami rodzin. Był to kontrakt skrupulatnie określany i rozliczany. Małżonkowie byli sobie wierni, z tym, że tak samo jak u nas, zdarzały się skoki w bok i rozwody, co jednak nie było mile widziane. Nie było mowy o orgiach, które funkcjonowały raczej w sferze gawędziarstwa. Trobriandczycy od Brytyjczyków różnili się przede wszystkim tolerancją w wychowywaniu dzieci. Nie bili ich, dzieci swobodnie żyły i dojrzewały w swojej grupie, poznawały tematy związane z płcią od wczesnego dzieciństwa.
JW

Za dużo ciekawszych książek czeka w kolejce żebym wrócił teraz do Cremo.
Warto też zwrócić uwagę, że ludność koczownicza ze znacznej części terenów obecnej Polski, Białorusi, Zachodniej Ukrainy, bardzo długo opierała się przestawieniu na rolnictwo.
Jeszcze przed epidemią dżumy ludność tych terenów była w większej mierze łowcami-zbieraczami i tylko częściowo pasterzami. Dzięki zróżnicowanej diecie byli odporni na infekcje, co można zresztą zobaczyć na mapach pokazujących zasięg epidemii.

PS co do traktowania dzieci, to jeszcze niedawno był to pewien schemat.
Skandynawowie traktowali dzieci surowo. Im dalej na południe tym było lepiej, bo bambini we Włoszech miały luzik i były oczkiem w głowach rodziców.

Oczywiście ma to także związek z trybem życia. U myśliwych zbieraczy dzieci chodziły za dorosłymi ucząc się sztuki przetrwania. W czasie wolnym od polowania czy zbierania dużo czasu zajmowało dorosłym przygotowywanie posiłków i inne prace. Dzieci spędzały czas w swoim towarzystwie. Podobnie było na wyspach Pacyfiku czy gdziekolwiek indziej.
Ostatnio zmieniony przez Strix aluco Pon Sty 26, 2026 14:41, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
zyon 


Pomógł: 69 razy
Dołączył: 04 Sie 2009
Posty: 9592
Wysłany: Pon Sty 26, 2026 18:26   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
A jakie mam mieć? Archeologia nie jest nauką ścisłą i każdy profesor może sobie hasać na tym poletku do woli.
Na marginesie polecam książkę Michael A. Cremo i Richard L. Thompson Zakazana archeologia.
Przedsiębiorcę Schliemanna wyśmiewano jako fantastę dopóki nie odkrył Troi. A i potem profesorowie lekceważyli.
JW

To prawda, rozprawialismy tutaj juz o glownych archeologu Egiptu Zahim Havassie, slynnym "Indianie Jonesie z Egiptu", ktory tak sie zapedzil w budowaniu tych archeologicznych legend, ze skonczyl w wiezeniu. Kazdego, to smial watpic w te smieszne teorie o np Sfinksie wyzywal i niszczyl. Oczywiscie wszystko w imie nauki.
Ksiazka Cremo bardzo dobra, nastepna tez ciekawa.

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Tytuł może sensacyjny ale autorzy podparli się ogromnym materiałem źródłowym. Trudno przez to wszystko istotnie przebrnąć i może dlatego profesorowie wolą się okopać w zatęchłych uczelnianych paradygmatach.

Bo profesorowie zrobili kariery, teraz wyglaszaja odczyty i robia sympozja, gdzie w zasadzie powtarzaja w kolko to samo. Jako promotorzy wymagaja zeby ich studenci nauczyli sie tego samego i tak nastepuje betonowanie tych pogladow, bo przeciez nie prawdy. Zmiana paradygmaty kosztowala by ich kariery i status materialny. Wszystkim pasuje status quo a kazdy kto szuka prawdy to szur.
_________________
Nauka:nigdy więcej! Po maturze chodziłem na 3 różne studia, jednak okazało się że wykształcenie to nie jest coś dla mnie. I tak oto twój argument spala na konewce:) To takie krótkowzroczne masło maślane.
 
     
Witold Jarmolowicz 
Site Admin

Pomógł: 57 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 9739
Wysłany: Wto Sty 27, 2026 11:49   

https://rcin.org.pl/Content/235589/198790.pdf
Praca co prawda jest o Słowianach, ale zawiera obszerny opis technologii badania izotopowych własności artefaktów, ustalania wieku, zajmowanego obszaru, sposobu żywienia.
JW
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1163
Wysłany: Wto Sty 27, 2026 17:20   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
https://rcin.org.pl/Content/235589/198790.pdf
Praca co prawda jest o Słowianach, ale zawiera obszerny opis technologii badania izotopowych własności artefaktów, ustalania wieku, zajmowanego obszaru, sposobu żywienia.
JW

https://youtu.be/QMcrxZ6Gxbk?si=HC8zWowyZ0p10dHR
Kamil Janicki to ewenement na youtube. Krótkie, kilkunastominutowe filmy i maksimum treści które można w tym czasie przekazać.
W tym filmie także jest o Słowianach. Jest to film o tym dlaczego nic po Słowianach nie zostało.
Nie ma nic o tym jak się odżywiali, ale Kamil Janicki mówi, że wszystkiego dostarczał im las, więc rolnikami nie byli.
 
     
Strix aluco 

Dołączył: 20 Gru 2024
Posty: 1163
Wysłany: Pon Lut 02, 2026 09:30   

Cytat:
Jak wynika z badań, były więc w Europie tereny, gdzie rolnictwo przyjmowane było z otwartymi rękami i tereny, gdzie tubylcy odnosili się do niego sceptycznie. „Granica tych światów przebiega wzdłuż dolnego odcinka Wisły. Na zachód – były tereny sprzyjające rolnictwu, łagodny klimat, dobre gleby, na wschód od Wisły – zaczynając od Mazur – gęste lasy, jeziora i tereny mniej przyjazne rolnictwu. Tam społeczności trzymały się blisko rzek, jezior oraz wybrzeża morskiego i długo kontynuowały rybołówstwo i zbieractwo, a rolnictwo musiało poczekać na swój czas. Jedzenia było dużo, więc nie od razu zauważono korzyści z hodowli zwierząt i uprawy ziemi. A rolnictwo nie jest wcale takim łatwym sposobem na życie“ – komentuje archeolog.

https://archeologia.com.pl/jak-dlugo-lowcy-zbieracze-znad-wschodniego-baltyku-opierali-sie-rolnictwu/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2026 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved