Strona główna Fakty żywieniowe Jak się żywić? Przepisy Historia diety Forum  

  Forum dyskusyjne serwisu www.DobraDieta.pl  FAQ    Szukaj    Użytkownicy    Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Molka
Wto Sty 01, 2013 12:15
Dieta dr Kwaśniewskiego a wrzodziejace zapalenie jelita grub
Autor Wiadomość
Barbara

Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 12
Skąd: Herdecke
Wysłany: Śro Sie 23, 2006 19:53   Dieta dr Kwaśniewskiego a wrzodziejace zapalenie jelita grub

Witajcie dzisiaj jestem tutaj pierwszy raz to fajnie ze istnieje takie forum.Pozdrawiam wszystkich moze jest ktos kto choruje na wrzodziejace zapalenie jelita grubego i stosowal juz lub stosuje diete dr. kwasniewskiego bardzo chcialabym nawiazac z taka osoba kontakt , mam na imie barbara37 l mieszkam w niemczech latem decyduje sie na wczasy lecznicze w jastrzebiej gorze z zastosowaniem tej ze diety pozdrawiam wszystkich i czekam na odpowiedz ;)
_________________
kozninska barbara
Ostatnio zmieniony przez Molka Pią Wrz 23, 2011 21:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sie 24, 2006 10:11   

Cześć

Mam na imię Paweł 33 lata, urodziłem się i mieszkam w W-wie :D
A tak na poważnie, pisałem na ten temat tutaj: http://www.dobradieta.pl/...pic.php?t=14314
U mnie zaczęło się w 22 roku życia, wychudłem, wydałem masę kasy na różne ciekawe i mniej ciekawe metody lecznicze. Polecam zwłaszcza urynoterapię ;)
Dopiero ŻO postawiło mnie na nogi i w zasadzie zapomniałem o chorobie od 3 lat. Jak masz jakieś pytania to pytaj.

Pozdrawiam
 
 
zbynek

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 12 Mar 2005
Posty: 467
Wysłany: Czw Sie 24, 2006 11:28   dieta dr kwasniewskiego a wrzodziejace zapalenie jelita grub

Nawet propagator diety niskowęglowodanowej dr Lutz w leczeniu tej choroby tak zaczynał :
Cytat:

Jak niezdarnie podchodziłem początkowo do szukania dowodów na korzystne działanie diety niskowęglowodanowej pokazuje następujący przykład.
Swojego czasu zamieszkałem w pobliżu praktyki lekarskiej mojego ojca i brata. Kiedyś młody rolnik miał krew w stolcu i inne objawy zapalenia jelita grubego – poradziłem mu przez kilka tygodni unikać węglowodanów. Kiedy pojawił się ponownie, oświadczył, że krwawienie znikło i w ogóle czuje się lepiej, wtedy nie posiadałem jednak nawet stetoskopu, irydoskopu, ani oftlamoskopu. Ten przypadek jednak otworzył bardzo owocny etap mojej pracy. Mogłem wykazać, że przypadki wrzodziejącego zapalenia jelita grubego i choroby Leśniewskiego - Crohna można wyleczyć dietą niskowęglowodanową, jeśli oczywiście pacjenci przy niej wytrwają, co naturalnie jest tym trudniejsze im częściej będą badani przez innych lekarzy, którym wydaje się, że jedyne co pacjentom może jeszcze pomóc, to interwencja chirurgiczna.
 
 
Barbara

Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 12
Skąd: Herdecke
Wysłany: Czw Sie 24, 2006 14:38   odpowiedz do kevo

Dziekuje ci bardzo za odpowiedz na moj post, przeczytalam twoja recenzje , ktora umiesciles na stronie forum Dobra Dieta i jestem tym wszystkim zafascynowana. Jestem jak juz pisalam nowicjuszka o leczeniu dieta kwasniewskiego dowiedzialam sie przez przypadek od przyjaciolki ktora wlasnie tydzien temu powrocila z jastrzebiej gory z turnusu leczniczego z tym ze ona ma inne schorzenie ale powiedziala mi ze cu mozna ta dieta wyleczyc tak wiec dzisiaj zarezerwowalam termin na czerwiec przyszlego roku na kuracje i jade , ale bardzo chcialabym juz teraz zaczac stosowac DO i nie wiem jaksie do tego zabrac nie mam zadnych publikacji na ten temat ani przykladowych przepisow. Co to wogole znaczy normy proporcji BTW o ktorych nadmieniles ? chetnie popisze z toba na te tematy i zasiegne od ciebie dalszych porad dlatego podaje ci moi e-mail kozminska2@interia.pl z pozdrowieniami Barbara
_________________
kozninska barbara
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 09:15   

Hmmm, przez rok czasu może się bardzo wiele wydarzyć. Np. może się okazać że nie musisz już jechać do Jastrzębiej Góry, ponieważ będziesz zdrowa :D .

Na początku proponuję zapoznać się z tymi książkami:
1. "Żywienie optymalne" - Kwaśniewski Jan ; http://ksiegarnia.wysylko...8469a2748622939
2. "Życie bez pieczywa" - Allan Christian B. Lutz Wolfgang; http://wysylkowa.pl/ks243129.html

Od tych książek możesz zacząć i później ewentualnie się dowiadywać więcej, pytać itp. Pamiętaj o podstawowym zaleceniu przy CU a mianowicie nie tylko ilość ale też rodzaj węglowodanów przez pierwsze 3 miesiące (wykluczyć złożone). Jest to istotna sprawa, ponieważ nie każdy lekarz - także ten w Jatrzębiej Górze - Ci o tym powie.
Nie daj też sobie wmówić że DO to kupa bzdur i już się nie wyleczysz z choroby, ponieważ jest to nie prawda, czego np. ja i inni są żywym dowodem. Jak wnikniesz w temat zorientujesz się (albo już się zorientowałaś) że ci co stosują taki rodzaj żywienia, idą "pod prąd", czyli wbrew ogólnym zaleceniom dietetycznym i medycznym. Ale tym nie ma co się zrażać. Jak pokazuje historia, większość nie zawsze ma rację.
Przydałyby się też dla Ciebie prądy selektywne typu S na jamę brzuszną (jak przeczytasz książkę będziesz wiedziała o czym mówię). Może gdzieś znajdziesz tego typu zabiegi w Niemczech. Na pewno skorzystałabyś z nich w Jastrzębiej Górze, ale nie ma co roku czekać.
Pamiętaj też że na początku stosowania ŻO możesz popełniać błędy. Dlatego też nie zrażaj się, potrzebna jest konsekwencja i wytrwałość, zwłaszcza na początku. Jeśli tak sobie postanowisz to za jakiś czas zapomnisz o chorobie.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

Pozdrawiam
 
 
Barbara

Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 12
Skąd: Herdecke
Wysłany: Pią Sie 25, 2006 13:47   Do KEVO

Dziekuje bardzo za odpowiedz i za przeslanie ksiegarni wysylkowych skorzystalam juz z tego i zamowilam obydwie te ksiazki. Jak bede miala jeszcze jakies pytania pozostane z toba w kontakcie . U mnie CU rozpoznano w wieku 33l . Pozdrawiam ;)
 
 
Agnieszka Walczuk

Dołączył: 06 Gru 2006
Posty: 1
Skąd: Bruksela
Wysłany: Śro Gru 06, 2006 21:26   

Witajcie! Mam 31 lat.Wczoraj dowiedzialam sie ze mam chorobe Crohna. Mieszkam w Brukseli i jest mi ciezko zrozumiec wszystko co mowia lekarze. Prosze o radyodnosnie postepowania i diety w tej chorobie..Dziekuje bardzo
_________________
Aga
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 09:53   Re: Do KEVO

Barbara napisał/a:
Dziekuje bardzo za odpowiedz i za przeslanie ksiegarni wysylkowych skorzystalam juz z tego i zamowilam obydwie te ksiazki. Jak bede miala jeszcze jakies pytania pozostane z toba w kontakcie . U mnie CU rozpoznano w wieku 33l . Pozdrawiam ;)


Pani Basiu mija już prawie rok od czasu jak zainteresowala się Pani tematem D.O. przy wrzodziejącym jelicie grubym,prosil bym aby pani napisala jak jest dzisiaj i czy dalej Pani trwa w tym temacie.I jaki jest stan Pani choroby na dzisiaj ,proszę o wiadomość prawdziwą może to pomóc innym chorym w wykorzystaniu tej metody.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Nie Wrz 02, 2007 09:59   

Agnieszka Walczuk napisał/a:
Witajcie! Mam 31 lat.Wczoraj dowiedzialam sie ze mam chorobe Crohna. Mieszkam w Brukseli i jest mi ciezko zrozumiec wszystko co mowia lekarze. Prosze o radyodnosnie postepowania i diety w tej chorobie..Dziekuje bardzo


Pani Agnieszko minął rok szukała Pani pomocy wiadomości proszę napisać czy tę pomoc Pani znalazla i jeżeli tak to co pomoglo Pani w powrocie do zdrowia,napewno z tych wiadomości skorzystają ci którzy dzisiaj borykają się z tą chorobą,i szukają innych metod leczenia niż zaleca medycyna konwencjonalna.
 
 
monikaf 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 26 Cze 2007
Posty: 107
Wysłany: Śro Wrz 05, 2007 19:26   

Wlasnie sie zorientowalam , ze czytam posty sprzed roku,gapa ze mnie:) Rowniez jestem ciekawa czy Barbarze udalo sie wyleczyc
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Paź 31, 2007 13:39   

monikaf napisał/a:
Wlasnie sie zorientowalam , ze czytam posty sprzed roku,gapa ze mnie:) Rowniez jestem ciekawa czy Barbarze udalo sie wyleczyc



Widzę że jednak nie ma już na forum tych Pań które potrzebowały info o D.O. A szkoda bo jest to dzisiaj bardzo popularna choroba która nie oszcczędza nawet młodych ludzi,a cierpią naprawdę niepotrzebnie,wystarczy tylko zastosowa żywienie a po chorobie nie zostanie nawet ślad .chyba że ktoś tak długo zwwlekał że dorobił się nowotwora ,ale i z tym można życ.Wielu się już do tego przekonało.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Nie Cze 29, 2008 11:54   

Kevo napisał/a:
nie tylko ilość ale też rodzaj węglowodanów przez pierwsze 3 miesiące (wykluczyć złożone). Jest to istotna sprawa, ponieważ nie każdy lekarz - także ten w Jatrzębiej Górze - Ci o tym powie.
Pozdrawiam


Ziemniaki to W złożone - a dla osób z CU (czy osób z ch. Crohna; nie są to te same choroby lecz dietetycznie leczy się je tak samo) cała dobowa ilość W w postaci ziemniaków jest jak najbardziej ok.
Wykluczając złożone może mieli na mysli zboża glutenowe i bezglutenowe.
Jeżeli tak to sie zgadzam. Glutenowe (orkisz, pszenica, żyto, jeczmień, owies, OTRĘBY) - to szczególne trucizny dla CU. Bezglutenowe to mniejsze trucizny, bowiem łatwo z nimi przekroczyć dobową dawkę W.
Podobnie należy traktować kaszę gryczaną. Nie jest to zboże, należy do produktów bezglutenowych.
W CU nie poleca się WARZYW innych niż ziemniaki. Na razie szkodzą.
Po dostosowaniu sie do powyższych - powoli przestają szkodzić.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Cze 29, 2008 13:57   

Pani Ewo, w zupelnosci sie zgadzamy jesli chodzi o rodzaj ww. Wiem to m.inn. z autopsji.
Z weglowodanow zlozonych tylko ziemniaki (jakims trafem skrobia w nich zawarta nie szkodzi przy CU), reszta proste (pierwszy trzy miesiace).
Zboza przy CU to trucizna.

Ale co Pani sadzi o mlecznych (poza mlekiem) przy tych chorobach ? Mam wrazenie ze mi nie szkodza, a lubie smietane, sery i maslo.
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Nie Cze 29, 2008 15:29   

Nie chodzi o jakiś traf.
Chodzi o białka obecne w grupie zboża.
Chodzi też o to, że zbożami łatwiej przedawkować W.
Nadmiary W szkodzą w CU.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Cze 29, 2008 16:09   

Ok, Ok. Zboza juz sa wyjasnione.

Ponawiam pytanie: a co z mlecznymi ?
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 07:54   

Kevo napisał/a:
Ok, Ok. Zboza juz sa wyjasnione.

Ponawiam pytanie: a co z mlecznymi ?


Jeżeli mogę dodac swoje pięc groszy to z mlecznych takie artykuły jak masło,ser biały,śmietana ,kwaśne mleko to materjał doskonały ,ale czy np zupa mleczna z płatkami owsianymi też tego już nie wiem ?
Mleko dla optymalnych jest niewskazane chyba że dla noworodka.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 08:51   

Wyjaśniłam to w książce (info rozrzucone), na forum dra JK (zebrane).
Chodzi o cukrogenne działanie całej grupy produktów mlecznych.
Wywołują wzrost glukozy i zatem wzmożenie obrotu szlakiem pentozowym służącym do zaopatrywania w energię szlaki syntez. Ich zawartość:
-aminokwasy glukogenne,
-wapń,
-kwas mlekowy z którego robi się pirogronowy, a z niego glukoza,
- tłuszcz, wobec powyższych niezmiernie nasila glukogenne działanie grupy.
Nie powinny szkodzić gdy HDL 1:1, LDL poniżej 100, Chol całk poniżej 200.
Nie znajduję osoby, której by produkty mleczne służyły na stałe, dlatego zalecam je rotować w celu leczenia WSZYSTKICH chorób, czyli zalecam DO bez zbóż z rotowanymi mlecznymi po miesiącu "napakowania" się serem i śmietaną.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 08:58   

Dziekuje Pani Ewo za odpowiedz.

Czy po "napakowaniu" sie smietana i serami, rotowanie mlecznych co trzy dni wystarczy ?

PS. czytalem Pani ksiazke, ale nie wszystko dla mnie jest jasne.
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 09:03   

Posiłek z grupy co 3 doby wystarczy, gdy nie ma się żadnych objawów chorobowych.
Zaczyna się wtedy chcieć mięsa, zaczyna ono być tolerowane (na diecie, na której je się codziennie jaja).
Proszę Kevo napisz co nie jest jeszcze jasne. Tłumaczenie przyda się wszystkim. Mnie też - znaczy się, że nie wytłumaczyłam dość przejrzyście.
Alergologia nazywa reakcję na białka gr. mlecznej - alergią.
Prawda jest taka - im coś bardziej glukogenne tym badziej alergizujące.
Cekam na odpowiedż :) .
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 09:17   

[quote="jurek 1946"]
Kevo napisał/a:

1.masło,ser biały,śmietana ,kwaśne mleko to materjał doskonały ,ale czy 2.np zupa mleczna z płatkami owsianymi też tego już nie wiem ?
3.Mleko dla optymalnych jest niewskazane chyba że dla noworodka.


1. jak robi się przerwy...Min 3 dni. Dla baaardzo zaśmieconych (chorych) - 7 dni.
2. owsiane - to zboże glutenowe, owszem zawiera mniej cukru niż inne, ale chodzi o alergeny czy jak to nazwiemy - cukrogenne działanie.
3. A dlaczego mleko niewskazane, a ser wskazany? Moje 18 letnie doswiadczenie mówi, że mleko i ser to jedno, w sensie cukrogennym.
A potem człowiek się pyta dlaczego mu naczynie czy oskrzeke czy śluzówka pękła. Cukrogenne działanie.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 11:41   

Cytat:
Prawda jest taka - im coś bardziej glukogenne tym badziej alergizujące

i to juz wystarczy.

Zastanawia mnie tylko z praktyki CU aspekt stosowania DO w kontekscie alergii, o ktorych Pani pisze.
Poniewaz wykluczamy warzywa (oprocz ziemniakow), mleczne to pozostaja jajka, mieso, troche sokow. Coz wiec pozostaje jesli chce sie zywic na co dzien "na miescie" ? Niewiele. Pozatym takie jedzenie staje sie monotonne.

Chodzi mi o to ze smietana jest dla mnie doskonalym zrodlem tluszczu jesli chodzi o walory smakowe i praktyczne. Po prostu: jem z rana jajka z tluszczem, kupuje 400ml smietany Piatnicy 30% i mam sprawy jedzenia zalatwione do godz. 17. A tak wykluczajac mleczne robi sie problem natury praktycznej.
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 14:28   

Nie ma problemu - nie czepiałabym się.
Wejrzyj w dział "parametry długowieczności" w ŻO na forum dra JK.
Jak masz płytki 450 - to wg mnie także należy szukać.
Rozumiem, Cię, niemniej jednak szukam diety długowiecznych, takiej przy której można 120 i ciągniemy zapałki kto leci po flaszkę (żartuję).
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 14:46   

Cytat:
takiej przy której można 120 i ciągniemy zapałki kto leci po flaszkę (żartuję).


lubie takie zarty :D
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 22:11   

[quote="Ewa Bednarczyk-Witoszek"]
jurek 1946 napisał/a:
Kevo napisał/a:

1.masło,ser biały,śmietana ,kwaśne mleko to materjał doskonały ,ale czy 2.np zupa mleczna z płatkami owsianymi też tego już nie wiem ?
3.Mleko dla optymalnych jest niewskazane chyba że dla noworodka.


1. jak robi się przerwy...Min 3 dni. Dla baaardzo zaśmieconych (chorych) - 7 dni.
2. owsiane - to zboże glutenowe, owszem zawiera mniej cukru niż inne, ale chodzi o alergeny czy jak to nazwiemy - cukrogenne działanie.
3. A dlaczego mleko niewskazane, a ser wskazany? Moje 18 letnie doswiadczenie mówi, że mleko i ser to jedno, w sensie cukrogennym.
A potem człowiek się pyta dlaczego mu naczynie czy oskrzeke czy śluzówka pękła. Cukrogenne działanie.


Myślę Pani Ewo że ta śluzówka nie pęła od mleka bo ja go wogóle nie pijam ale bardzo lubię kwaśne mleko od własnej krówki,czy to już może byc a jezeli chodzi o moje pęknięte płuco to dobrze Pani wie w jakim są one stanie nie od dzisiaj i jaka jest przyczyna tego.Chyba że dowiem się czegoś nowego że moje płuca zniszczyło mleko lub jego przetwory jak masło ser śmietana,kwaśne mleko jogurt itp a nie Palenie papierosów,i warunki pracy,w jakich niestety musiałem pracowac.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Pon Cze 30, 2008 23:40   

Bardziej od przetworów mlecznych szkodliwe są otręby.
Objawy działania m.in. cukru i produktów mlecznych na DO to trig pow 60mg%, HDL:LDL niższy niż 1, RR wyżej niż 120/80, płytki pow 150, tetno pow 70/min,oddech > niż5-7/min. Wiem, że osoby jadające chleb mają inne defekty. Jestem ortodoksem Jurek. Doprowadzam do takiego funkcjonowania człowieka który mieściłby się w >parametrach długowiecznych<, zaburzenia akomodacji lecze dietą. Mam swoje defekty: lubie zioła, ale nie stosuje ich często. Zatarła sie różnica miedzy ziołami a ... sałatą.
To białka mleczne podnoszac obrót cyklem pentozowym i otręby i jadanie codziennie/co drugi dzień migdałów/orzechów/fasolki szp. (lub innych pr. bogatobiałkowych roslinnych) do jedzonych codziennie jaj doprowadziła do takiego stanu. Zniszczenia po papierosach da się usunąc dietą.
Dowodem na prawdziwość tego co piszę będzie powolne wydłużanie się czasu bez zapotrzebowania na tlen. To nie koniec porad dla Ciebie. Dla Ciebie będą jeszcze kolejne :) :( .
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 00:02   

Z mlekiem jest bardzo podobnie. Oczywiście z mlekiem krowim, które stanowi podstawę wyżywienia niemowląt w okresie, kiedy są szczególnie wrażliwe na obce gatunkowo białka. I ta nietolerancja zostaje później na całe życie.
Ciekawe są natomiast indywidualne reakcje na mleko.
Jedne osoby mogą pić surowe mleko, nawet homogenizowane, ale mleko przegotowane wywołuje zaburzenia. Inne osoby tolerują tylko mleko ukwaszone, ale np. tylko kefir, a nie jogurt, lub odwrotnie.
JW
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 00:29   

U każdego da się znaleźć chorobę wynikającą z codzienniego jadania produktów mlecznych.
U każdego bez wyjątku. Na jakiejkolwiek jest diecie.
Osoby uważające się za wyjątki chętnie zbadam za darmo. Poszukuję wyjątków. Od 19 lat nie znalazłam żadnego wśród dorosłych. Dzieci radzą sobie często z tą grupą. Pisze o tym Brostoff.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 10:53   

Pani Ewo -
ale dlaczego nie rozróżnia Pani surowych produktów mlecznych od obrobionych termicznie (pasteryzowanych, UHT, itd.)
różnica jest wszak fundamentalna - zmieniona struktura białek, brak enzymów, brak pożytecznych bakterii, utlenione, itd.
czy badała Pani osoby, które spożywały fermentowane niepasteryzowane mleko kozie od kóz "grass-fed" - np. kefiry?
zdrowe ludy spożywały fermentowane produkty mleczne z różnych zwierząt - Masajowie to nawet parę litrów dziennie, ale na Kaukazie kefir to była podstawa
albo Loetschental Valley, gdzie produkty mleczne były spożywane regularnie, a ludność tamtejsza była super zdrowa z prostymi i białymi zębami (Weston Price opisuje to w "Nutriion and Physical Degeneration")
wszystkie wady produktów mlecznych, jakie się obserwuje w dzisiejszym świecie dotyczy pasteryzowanych, UHT i na dodatek od krów kiepsko żywionych (nie "grass-fed")
W Indiach, a także we Włoszech, na Węgrzech, na Bałkanach i znacznej części krajów azjatyckich spożywa się mleko bawole. Mleko owcze spożywa się w sporych ilościach w Hiszpanii; mleko kozie w basenie Morza Śródziemnego; wielbłądzie w niektórych krajach arabskich, a kobyle w Mongolii; Labończycy używają mleka reniferów, Peruwiańczycy lamy, a ludność Tybetu jaków
w dawnych czasach wykorzystywane również mleko osłów
a wszędzie tam spożywano produkty raczej tylko z surowego mleka od zwierząt "grass-fed"
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 15:55   

No wlasnie podyskutujmy o tym.
Jak Pani sadzi czy pasteryzowane mleczne sa juz OK ?

A do Ciebie Hannibal. Czy sa produkty mleczne nie pasteryzowane w sprzedazy takie jak: sery, smietana ?
Wiem ze maslo nie pasteryzowane kupujesz z allegro.

Pozdr.
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 16:06   

Kevo napisał/a:
No wlasnie podyskutujmy o tym.
Jak Pani sadzi czy pasteryzowane mleczne sa juz OK ?

Pani Ewa miała chyba raczej na myśli pasteryzowane mleczne, bo takie raczej jedli jej pacjenci i takie je 99% ludzi
Kevo napisał/a:
A do Ciebie Hannibal. Czy sa produkty mleczne nie pasteryzowane w sprzedazy takie jak: sery, smietana ?
Wiem ze maslo nie pasteryzowane kupujesz z allegro.

są w sprzedaży, ale nie marketowej; zresztą w markecie to zaopatruję się najwyżej w wodę mineralną i środki czystości :]
masło i sery można kupić na allegro, można i kupić gdzieś w swojej okolicy, tylko trzeba poszukać
jeśli chodzi o śmietanę i sery twarogowe, niepasteryzowane oczywiście to mam parę źródeł
niepasteryzowane mleko kozie od kóz "grass-fed" kupuję na działce i z niego robię kefir
niepasteryzowane masła kozie kupuję raz w miesiącu na targach żywności regionalnej, ale można je kupić bez problemu na allegro
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 16:18   

Dzieki za odpowiedz.

A masz moze jakies konkretne adresy. Cos wspominales o hali mirowskiej.
Mieszkam w W-wa Ursus i mniej wiecej ta lokalizacja by mi odpowiadala, ale drugi koniec Warszawy tez nie jest problemem.
Chodzi mi glownie o smietane.
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 16:31   

We wtorki i w piątki pod Halą Mirowską można kupić niepasteryzowane mleko krowie, sery twarogowe i śmietanę (wchodząc od ul. Jana Pawła II w bramę, która jest między Halą Mirowską a zadaszonymi pawilonami idziesz to końca Hali, skręcasz w prawo i tam napotkasz miłą Panią w średnim wieku ze swoim stoiskiem); produkty są pewne, bo sprzedaje ta Pani już od paru lat i zawsze ma multum klientów
Niepasteryzowane sery podpuszczkowe krowie, a także sporo niepasteryzowanych kozich mlecznych (różnorakie sery i masła) dostaniesz pod koniec każdego miesiąca na Jarmarku Produktów Regionalnych w Blue City; właśnie w ostatni weekend był
następnym razem będzie 25-27 lipca
reszta jest na allegro
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 16:47   

Dzieki, kto wie moze sie jeszcze na siebie natkniemy nie wiedzac o tym. :)
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Wto Lip 01, 2008 17:45   

Hannibal napisał/a:
Pani Ewo -
ale dlaczego nie rozróżnia Pani surowych produktów mlecznych od obrobionych termicznie (pasteryzowanych, UHT, itd.)
"


bo te i te maja aminokwasy glukogenne i wapń.
Jasne, że obróbka termiczna to wstępne trawienie, niemniej jednak jako lekarz mam dać (o ile to możliwe) gwarancję wyleczenia dietą z każdej ( o ile to możliwe) choroby, dlatego ta kategoryczna forma. Rotowanie całej grupy poprawia funkcjonowanie organizmu.
tylko dzieci - z tego co obserwuję - są w stanie pić śmietanę często i to bezkarnie. Mam nadzieję, że spotkam kiedyś takiego dorosłego. Tak zdrowego.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 07:38   

Pozostaje pytanie co sie dzieje z glukozą i kwasem mlekowym w obróbce?
Przypuszczam, że nic.
Może ktoś z forum...
Chodzi o to by być krok przed a nie krok za.
Teraz najprawdopodobniej wiecie dlaczego medycyna naturalna uważa, ze kapusta/kapustne wywołują chorobę tarczycy. Jest to prawda i nieprawda. Długo nie wiedzialam jakim dzieje się to mechanizmem :sad: .
Teraz domyślacie się co zrobić by kapustne nie wywoływały ch. tarczycy czy wzdęć/gazów.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 11:55   

czy ja dobrze zrozumialem: pani uwaza, ze pasteryzowane produkty sa lepsze od nieasteryzowanych? (bo wstepnie przetrawione)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 13:26   

W grupie produktow mleczych stopniowanie ich szkodliwości mam takie:
- im bardziej tłusty, tym mniej szkodzi (bo mniej białek alergennych)
- im bardziej obrobiony termicznie - tym mniej szkodzi (alergenność białka w tej grupie po tej obróbce się zmniejsza).
To jest mówienie językiem alergologii, niemniej jednak wolę ...swoim.
Drobinki alergenów (zwykle białkowych) można zniwelować jedząc baaardzo tłusto, nie daje to jednak gwarancji całkowitego uporania sie z grupą. Rotacja grupy daje gwarancję szybkiego powrotu do zdrowia.
Czy chodzi o nieprzyjemny zapach z ust, czy o gojenie się ran, czy o SM.
W każdej chorobie widzę udział alergenów z mleka, niemniej jednak doceniam fakt, że pierwsze stadia leczenia dietą optymalną mogą/powinny opierać się na śmietanie.
Czasami trzeba dać osobie chorej dużo T w dobowej diecie by ... uwierzyła, że się da.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
wiraha


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 508
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 13:28   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:

- im bardziej obrobiony termicznie - tym mniej szkodzi


robi sie ciekawie...

pozd
WiRAHA
 
 
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 823
Skąd: warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 14:50   

Im bardziej tłuste, tym mniej szkodzi, jeżeli szkodzi, to ? Pewnie Ewo napisałaś spontanicznie. Obrobione mniej szkodzi, w chorobie chodzi o wartości odżywcze, a jeżeli coś jest obrobione ? szkoda pieniędzy.
_________________
marzena kiwi
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 16:50   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:



Czasami trzeba dać osobie chorej dużo T w dobowej diecie by ... uwierzyła, że się da.


Pani Ewo a jeżeli ta osoba lubi tłuszcz i nic jej on nie przeszkadza,to nie należy go dawac bo On już wierzy
Zastosowałem się do Pani sugestii i od tygodnia wykluczyłem z diety każde pieczywo z Optymalnym włącznie pomału się przyzwyczajam.
A teraz czy w moim przypadku rotowanie mlecznych np raz na tydzień
było by do przełknięcia i razem z mlecznymi raz w tygodniu np zupa mleczna na płatkach owsianych z bardzo małą podażą tych płatków tak tylko do smaku czy jest w/g Pani to do przetrawienia.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 19:14   

Wiraha, Kiwi4.
Mówimy o grupie produktów mlecznych.
Wszyscy alergolodzy wiedzą, że białka mleczne traca swoją alergenność po obróbce wysoką temperaturą.
Jakiekolwiek przeinaczanie moich odpowiedzi jest mówiac delikatnie niepoważne.
Kto jest przeciwnikiem Diety Optymalnej - nie ma sprawy - każdemu wg jego nazwijmy to ... zezwolenia na zrozumienie.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 19:20   

Dla przykładu innego:
Alergeny białkowe soji - rośnie ich alergenowość im dłużej są gotowane.
Są pewne fakty Wiraha, których Ty nie zmienisz.
Niektórzy Jurek na tym forum myślą, że tłuszcze szkodzą.
Raz w tyg mleko z płatkami jest ok.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 19:36   

po obróbce wysoką temperaturą mleko staje się już na pewno szkodliwe i to dla wszystkich - zmieniona struktura białek, brak enzymów, pożytecznych bakterii, etc.; to mleko całkowicie martwe, sztuczne, pozbawiony wielu cennych składników
jakoś obserwuje się taką prawidłowość, że osoby nietolerujące pasteryzowanego nabiału tolerują niepasteryzowany, w szczególności fermentowany (choć są i tacy, którzy żadnego nie tolerują)
co do alergologów to sprawa jest podobna jak w przypadku kardiologów - każdy twierdzi, że należy unikać tłuszczy zwierzęcych (np. w dzisiejszym dodatku do Rzepy)
tzn. każdy dopuszczony do głosu w tego typu środkach przekazu
jest jednak pewna grupa, która się wyłamuje z tego kręgu i ma odwagę mówić o FAKTACH, często takich, które są dla establishmentu niewygodne
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 19:43   

W całej rozciągłości się z Tobą zgadzam Hannibal.
Cieszę się, że są osoby które korzystają z rozumu.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
wiraha


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 508
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 20:28   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
Są pewne fakty Wiraha, których Ty nie zmienisz.


a ktore fakty probowalem zmienic?
bo nie za bardzo rozumiem reakcje na moja calkiem niewinna wypowiedz

a juz kompletnie nie rozumiem tego:

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
Mówimy o grupie produktów mlecznych.
Wszyscy alergolodzy wiedzą, że białka mleczne traca swoją alergenność po obróbce wysoką temperaturą.


Hannibal napisał/a:
po obróbce wysoką temperaturą mleko staje się już na pewno szkodliwe i to dla wszystkich - zmieniona struktura białek, brak enzymów, pożytecznych bakterii, etc.; to mleko całkowicie martwe, sztuczne, pozbawiony wielu cennych składników


Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
W całej rozciągłości się z Tobą zgadzam Hannibal.Cieszę się, że są osoby które korzystają z rozumu.


pozd
WiRAHA
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1953
Skąd: everywhere
Wysłany: Śro Lip 02, 2008 21:09   

a ja rozumiem :P :D
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 823
Skąd: warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 14:31   

Jeżeli chodzi o przetworzony nabiał to zgadzam się, że zawiera mnie alergenów - Ewo, ale jeżeli uważasz, że tłuszcze mniej szkodzą to po co je jeść skoro mniej, ale szkodzą. Pewnie zaraz napiszesz, że to mniejsze zło, ale zauważ, że wszystko co przerobione to zawiera konserwanty. Przy alergii nie polecałabym, a i detergenty proponuje wywalić na jakiś długi czas. To naprawdę działa, nawet przy astmie, czy chorobie płuc. Pomyśl o tym, nie tylko żywienie.
_________________
marzena kiwi
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 14:59   

No dobrze, a co z tymi Samburu w Afryce, którzy żywią się samym mlekiem i piją go 5-7 litrów dziennie i są uznawani za zdrowych i silnych?
Czy ta odporność na alergeny nie wynika z tego, że we wczesnym dzieciństwie zapewne są karmieni tylko mlekiem kobiecym i nie mają okazji uczulić się na obce gatunkowo białko krowie?
JW
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 15:08   

trzeba zaznaczyć, że piją oni niepasteryzowane mleko!
przy pasteryzowanym mieliby szereg problemów zdrowotnych (tak jak np. swego czasu Szwedzi, którzy pili sporo pasteryzowanego i później chorowali na osteoporozę)
natomiast jeśli chodzi o alergię na mleko to w różnych rejonach świata jest ona na różnym poziomie - człowiek w sumie nie miał aż tak dużo czasu, żeby przystosować się do trawienia laktozy, kazeiny, etc.
jak pisze Geoff Purcell (czyli RawPaleoGuy) całkiem wiele osób zniechęciło się do żywienia propagowanego przez Vonderplanitza - powodem były produkty mleczne
po usunięciu mlecznych było już ok
część osób nie jest w stanie ich spożywać w żadnej postaci
ale jeśli można to wg mnie warto, w umiarkowanych ilościach - szczególnie polecam kozie (bo bliższe ludzkiemu) fermentowane, niepasteryzowane ma się rozumieć
Ostatnio zmieniony przez Hannibal Czw Lip 03, 2008 15:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 20:01   

Hannibal napisał/a:
trzeba zaznaczyć, że piją oni niepasteryzowane mleko!
przy pasteryzowanym mieliby szereg problemów zdrowotnych (tak jak np. swego czasu Szwedzi, którzy pili sporo pasteryzowanego i później chorowali na osteoporozę)
natomiast jeśli chodzi o alergię na mleko to w różnych rejonach świata jest ona na różnym poziomie - człowiek w sumie nie miał aż tak dużo czasu, żeby przystosować się do trawienia laktozy, kazeiny, etc.
jak pisze Geoff Purcell (czyli RawPaleoGuy) całkiem wiele osób zniechęciło się do żywienia propagowanego przez Vonderplanitza - powodem były produkty mleczne
po usunięciu mlecznych było już ok
część osób nie jest w stanie ich spożywać w żadnej postaci
ale jeśli można to wg mnie warto, w umiarkowanych ilościach - szczególnie polecam kozie (bo bliższe ludzkiemu) fermentowane, niepasteryzowane ma się rozumieć


Hanibal zapewniam Ciebie że dzisiaj na wsi polskiej ludzie też piją mleko prosto od krowy a chyba nie powiesz że ona daje mleko pasteryzowane wiem że w Warszawie musisz szukac tych produktów na hali ja z takiego mleka robie kwaśne pozostawiam same sobie w glinianym garnuszku i dwa dni i mam mleko łyżką go można nabierac,uwielbiam taki napój,niczym się tak nie napiję w gorące dni jak szklaneczka zimnego kwaśnego mleka.Zapewniam Ciebie również że u nas tu na zachodnich rubierzach Polski prawie każdy chłop trzyma jjedną czy dwie świnki dla siebie i je napewno inaczej karmi.Ja tez właśnie z takiego mięsa korzystam,poprostu wiem co jem.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 03, 2008 20:06   

ja nie korzystam z mleka krowiego, bo mam dostęp do lepszego, koziego, od kóz żyjących w ekologicznych warunkach, jedzących trawę i zielska - tuż przy mojej działce pod Wa-wą
kupiłem grzybki tybetańskie i robię sobie kefiry - super sprawa
jeśli nie masz dostępu do koziego to i tak polecam te grzybki, bo dzięki nim uzyskasz bardzo zdrowy kefir (od tysiącleci tak właśnie robiony)
 
 
Tomasz Michalik

Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 7
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 06:32   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
U każdego da się znaleźć chorobę wynikającą z codzienniego jadania produktów mlecznych.
U każdego bez wyjątku. Na jakiejkolwiek jest diecie.
Osoby uważające się za wyjątki chętnie zbadam za darmo. Poszukuję wyjątków. Od 19 lat nie znalazłam żadnego wśród dorosłych. Dzieci radzą sobie często z tą grupą. Pisze o tym Brostoff.



Pani Ewo, niedawno zalecila mi Pani na forum doktora JK odstawienie produktow mlecznych na siedem dni z rotacja - jesli dobrze zrozumialem to w takim wypadku moge co siedem dni jesc jeden wybrany produkt mleczny np. dzisiaj maslo za tydzien ser i znow za tydzien smietana (prosze o korekte jesli jestem w bledzie). Musze sie przyznac, ze moj jadlospis stal sie przez to ubozszy, ale i waga nieco drgnela w dol, bo juz zaczela isc do gory. Jest tylko jeden problem jak walczyc z porannymi skurczami ktore zaczynaja sie nasilac i wyzucaja mnie zbyt szybko z lozka. Prosze Pania o rade w jaki sposob to zlikwidowac nie naruszajac zasad diety.
Serdaecznie Pania Pozdrawiam

P.S. Tu na drugiej polkuli sa trudnosci z nabyciem ksiazki " Dieta Optymalna", ale moze sie uda sprowadzic.
_________________
C-r
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 12:27   

Tomasz Michalik napisał/a:
Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
U każdego da się znaleźć chorobę wynikającą z codzienniego jadania produktów mlecznych.
U każdego bez wyjątku. Na jakiejkolwiek jest diecie.
Osoby uważające się za wyjątki chętnie zbadam za darmo. Poszukuję wyjątków. Od 19 lat nie znalazłam żadnego wśród dorosłych. Dzieci radzą sobie często z tą grupą. Pisze o tym Brostoff.



Pani Ewo, niedawno zalecila mi Pani na forum doktora JK odstawienie produktow mlecznych na siedem dni z rotacja - jesli dobrze zrozumialem to w takim wypadku moge co siedem dni jesc jeden wybrany produkt mleczny np. dzisiaj maslo za tydzien ser i znow za tydzien smietana (prosze o korekte jesli jestem w bledzie). Musze sie przyznac, ze moj jadlospis stal sie przez to ubozszy, ale i waga nieco drgnela w dol, bo juz zaczela isc do gory. Jest tylko jeden problem jak walczyc z porannymi skurczami ktore zaczynaja sie nasilac i wyzucaja mnie zbyt szybko z lozka. Prosze Pania o rade w jaki sposob to zlikwidowac nie naruszajac zasad diety.
Serdaecznie Pania Pozdrawiam

P.S. Tu na drugiej polkuli sa trudnosci z nabyciem ksiazki " Dieta Optymalna", ale moze sie uda sprowadzic.



Wiem że nie pytany nie odpowiada ale mogę z własnego doświadczenia podpowiedziec że wystarczy zwiększyc nieznacznie w swoim menu weglowodany i już będzie po skurczach,i to właśnie będzie Twoim wyznacznikiem jaką ilośc masz zastosowac wegli w swoim menu.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 14:27   

jurek 1946 napisał/a:
Wiem że nie pytany nie odpowiada ale mogę z własnego doświadczenia podpowiedziec że wystarczy zwiększyc nieznacznie w swoim menu weglowodany i już będzie po skurczach,i to właśnie będzie Twoim wyznacznikiem jaką ilośc masz zastosowac wegli w swoim menu.

to nie jest jedyne rozwiązanie
z tego, co wiem to Innuici (przy mniej więcej 10 g węgli) byli bardzo sprawni fizycznie, dobrze wyglądali i żadnych skurczów nie uświadczali
no ale oni jedli sporo mięsa, ryb i podrobów na surowo! do tego lekkie lub większe high meaty
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 15:17   

Zbyszek Bastowski z Australii zauważył, że u niego skurcze ustąpiły, kiedy zaczął przyjmować suplementy magnezowe.
W diecie niskoweglowodanowej nawet przy 70g białka występuje niedobór potasu, magnezu, wapnia.
JW
 
 
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 823
Skąd: warszawa
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 15:27   

I znowu wracamy do punktu wyjścia, Ci stosowali tyle , a tamci tyle, Ci byli zdrowi i Ci też. W dalszym ciągu stwierdzam, że dawki są zależne od choroby od jego metabolizmu, potocznie ,od człowieka. Co do mleka to teraz jest bezwartościowe, woda jest o wyższych wartościach odżywczych, no, nie ta z kranu. Pomyślcie, czy ktoś widział, żeby świnia piła mleko krowy itp, chyba, że zdolny do wszystkiego człowiek jej da. Znam koty, które piją wodę, bo właściciele uważają, że jest zdrowsza od mleka obcego. Dzikie koty inne zwierzątka też nie piją obcego mleka i co mają mało wapna ?
_________________
marzena kiwi
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 15:33   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zbyszek Bastowski z Australii zauważył, że u niego skurcze ustąpiły, kiedy zaczął przyjmować suplementy magnezowe.
W diecie niskoweglowodanowej nawet przy 70g białka występuje niedobór potasu, magnezu, wapnia.
JW

suplementy magnezowe nie są potrzebne
wystarczy zadbać o właściwe odżywianie
a jakim jadłospisie DN Pan pisze, że występuje niedobór potasu, magnezu i wapnia?
wapnia dużo nie trzeba - wiele zdrowych ludów spożywało mniej niż 500 g na dobę, a niektóre ze 150, mając mocne kości i zdrowe białe zęby
ale jeśli ktoś się uparł na ten wapń to bez problemu można go na DN dostarczyć i 2 czy 3 g
potas - jeśli mniej białka to zawsze można tego potasu sporo wziąć z warzyw i owoców; np. kilogram pomidorów ma niecałe 3 g potasu, a jest tam z 30 g przyswajalnych węgli; jest też tłuste awokado - jeden owoc ma ok. 1,2 g potasu
magnez - jeśli spożywamy zbyt dużo wapnia to zmniejsza się absorpcja magnezu i wtedy trzeba rzeczywiście więcej go przyjmować
 
 
kiwi4


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 823
Skąd: warszawa
Wysłany: Pią Lip 04, 2008 16:19   

Nie tylko, ale wołowina-magnez,wapń; jajko-wapń,magnez;zielona kapusta-potas,wapń; kasza gryczana-wapń,magnez; nieoczyszczony ryż-magnez; ziemniaki-magnez,potas; orzechy włoskie-magnez; groch i fasola-magnez,potas; banan-potas; sałata-magnez. Sądzę, że te produkty są najwłaściwsze jeżeli chodzi o magnez,wapń,potas. Może jeszcze ktoś coś podpowie.
_________________
marzena kiwi
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Sob Lip 05, 2008 09:47   

kiwi4 napisał/a:
Nie tylko, ale wołowina-magnez,wapń; jajko-wapń,magnez;zielona kapusta-potas,wapń; kasza gryczana-wapń,magnez; nieoczyszczony ryż-magnez; ziemniaki-magnez,potas; orzechy włoskie-magnez; groch i fasola-magnez,potas; banan-potas; sałata-magnez. Sądzę, że te produkty są najwłaściwsze jeżeli chodzi o magnez,wapń,potas. Może jeszcze ktoś coś podpowie.


Kiwi wymieniłas dośc przejżyście no chyba że zapomniałaś podac owoc kiwi też potas witamina C.
Ale tak na poważnie to ja podawałem jemu z własnego doświadczenia że należy zrewidowac i przeliczyc wegle i samo zwiększenie wegli o parę gr daje porządany skutek kurcze poprostu giną.Może jezeli to nie pomoze to Hanibala rada jesty do przyjęcia,ale niewiem co oprócz tych skurczy on odczówa i czy ma trochę ruchu czy poprostu siedzi całymi dniami przy kompie.
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Sob Lip 05, 2008 14:15   

[quote="Hannibal"][quote="Witold Jarmolowicz"]Zbyszek Bastowski z magnez - jeśli spożywamy zbyt dużo wapnia to zmniejsza się absorpcja magnezu quote]

Dokładnie!
Wystarczą drobne ilości a już mamy przykurcze mięśniowe, w nogach, w mięśniach pleców/międzyżebrowych (Hannibal zna dużo alternatyw; Nie zawsze coś jest bezwzglednie szkodliwe; nie zawsze coś jest bezwzglednie dobre).
Gurdi, cieszę się, że rozumiesz. Mam nadzieję, że Wiraha też zrozumie.
Tomasz Michalak jadaj co chcesz z produktów mlecznych 1 x na tydzień. Co chcesz. Istotą rotacji grupy jest kasowanie szllaków odpowiedzialnych za jej obróbkę i współistniejących reakcji krzyzowych.
Skurcze, po za mało W. U mnie skurcze były PO KONSERWANTACH i po CZEKOLADZIE GORZKIEJ, mimo dużej dobowo dawki W. Braki Mg mają w nich duży udział (nie polecam suplementowania). Określilabym skurcze po za mało W, po śmieciach (str. 225 mojej książki), za dużo cukrów prostych, po histaminouwalniaczach.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Sob Lip 05, 2008 14:18   

Śmieci są wymienione na str 227.
Dobre produkty na str 225.
8)
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
wiraha


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 508
Wysłany: Sob Lip 05, 2008 21:16   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
Gurdi, cieszę się, że rozumiesz. Mam nadzieję, że Wiraha też zrozumie.


bardzo chetnie, tylko ze ja nie rozumiem czego nie rozumiem.
wiec mi wyjasnijcie

pozd
WiRAHA
 
 
Tomasz Michalik

Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 7
Wysłany: Nie Lip 06, 2008 05:50   

[quote="Ewa Bednarczyk-Witoszek"][quote="Hannibal"][quote="Witold Jarmolowicz"]Zbyszek Bastowski z magnez - jeśli spożywamy zbyt dużo wapnia to zmniejsza się absorpcja magnezu quote]

Tomasz Michalak jadaj co chcesz z produktów mlecznych 1 x na tydzień. Co chcesz. Istotą rotacji grupy jest kasowanie szllaków odpowiedzialnych za jej obróbkę i współistniejących reakcji krzyzowych.
Skurcze, po za mało W.
quote]


Dziekuje Pani za kolejna dawke wiadomosci.
Pozdrawiam
Tomasz Michalik
_________________
C-r
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1953
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 00:48   

Cytat:
a juz kompletnie nie rozumiem tego:

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał:
Mówimy o grupie produktów mlecznych.
Wszyscy alergolodzy wiedzą, że białka mleczne traca swoją alergenność po obróbce wysoką temperaturą.


Hannibal napisał:
po obróbce wysoką temperaturą mleko staje się już na pewno szkodliwe i to dla wszystkich - zmieniona struktura białek, brak enzymów, pożytecznych bakterii, etc.; to mleko całkowicie martwe, sztuczne, pozbawiony wielu cennych składników


Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał:
W całej rozciągłości się z Tobą zgadzam Hannibal.Cieszę się, że są osoby które korzystają z rozumu.


Wiraha ja Ciebie rozumiem,tzn.rozumiem Twoje pozorne "niezrozumienie" :D bo rozumuje w podobny sposob,a napisalem ze ROZUMIEM bo sytuacja jaka sie wyklarowala w tych trzech zadaniach miedzy Hannibalem i Pania Ewa Bednarczyk-Witoszek jest dla mnie bardzo zrozumiala,poprostu Pani Ewa przyznala racje Hannibalowi.Mowiac jasno, nie ma sensu gadac o pozbawianiu mleka alergenow przez obrobke termiczna bo nie ma sensu wogole podawanie takiego mleka komukolwiek.Tak ja to rozumiem :D
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
wiraha


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 508
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 08:19   

[quote="gudrii"]
Cytat:
\Mowiac jasno, nie ma sensu gadac o pozbawianiu mleka alergenow przez obrobke termiczna bo nie ma sensu wogole podawanie takiego mleka komukolwiek.Tak ja to rozumiem :D


wyglada na to, ze niewiele osob jest w stanie tolerowac mleko. ja z pewnych wzgledow odstawilem calkiem prod mleczne - lacznie z maslem czy smietana. nie sluzyly mi jednak patrzac z pespektywy. ale zobaczymy, moze w raamch eksperymentow zaczne je pozniej lekko dodawac

pozd
WiRAHA
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 08:44   

Lekkie dodawanie to lekkie zbliżanie się do choroby. Potem trudno znaleźć winnego. Rotowanie co 7 dni (6 tyg), potem co 5 dni (6 tyg), potem co 3 dni (6 tyg) jest logiczne. Logiczna jest też metoda Danuty Myłek - codziennie produkty mleczne, aż do powstania choroby. Jak jada się pr. mleczne 7 dni i choroby nie ma jest ok.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1953
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 09:16   

wydaje mi sie ze posluzyc moze ale niepasteryzowane,pelnotluste mleko od krow,koz paszonych trawa,kazde inne mleko jak odchudzone,pasteryzowane lub jedno i drugie co jest juz norma jest NIEZDROWE dla czlowieka i zwiarzat,w takim mleku sa zniszczone bialka,brak enzymow,brak dobrych bakterii,uszczuplone witaminy i z pewnoscia jest niezdrowa ruwnowaga miedzy omega3 i omega6...przyjmowanie pokarmu bez enzymow zmusza organizm do czerpania z wlasnej puli co nie jest korzystne (Howell),zniszczone bialaka staja sie substancjami toksycznymi i nierozpoznawalnymi dla naszego organizmu co powoduje leukocytoze ktora oslabia uklad odpornosciowy ktory po pewnym czasie nie jest w stanie walczyc z np; rakiem,za duzo omega6 do omega3 wplywa budujaca na tkanke tluszczowa(gdzie lubi sie odkladac toksyny),na zapalenia kazdej masci co sprzyja nowotworom,brak bakterii powoduje ze przyjmowany jest produkt jalowy,martwy nic nie wprowadzajacy do naszego ukladu pokarmowego...wiec po co komukolwiek podawac co takiego?tak jak to pisze Hannibal,mleko i produkty mleczne tak samo jak kazde inne pozywienie po obrobce termicznej jest toksyczne dla ludzkiego organizmu,tylko niepasteryzowane mleko moze sie okazac dobre. ;)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1953
Skąd: everywhere
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 09:22   

Cytat:
Jak jada się pr. mleczne 7 dni i choroby nie ma jest ok.

tylko jak okreslic ze choroby nie ma jak wyjdzie za kilka lub kilkadziesiat lat?wtedy to juz moze byc za pozno...,a jesli mowimy o mleku pasteryzowanym to odrazu mozna zalozyc ze sie podtruwamy i idziemy w kierunku choroby.
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 14:23   

gudrii napisał/a:
Cytat:
Jak jada się pr. mleczne 7 dni i choroby nie ma jest ok.

tylko jak okreslic ze choroby nie ma jak wyjdzie za kilka lub kilkadziesiat lat?wtedy to juz moze byc za pozno...,a jesli mowimy o mleku pasteryzowanym to odrazu mozna zalozyc ze sie podtruwamy i idziemy w kierunku choroby.


Nie jestem przekonany z tym mlekiem,przecież i tak te surowe spala sie ale w organiżmie.Zdodzic się mogę że Pasteryzowane moze bardziej szkodzic ale myslę ze surowe też nie jest dla nas lekarstwem.
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lip 07, 2008 16:06   

jurek 1946 napisał/a:
Nie jestem przekonany z tym mlekiem,przecież i tak te surowe spala sie ale w organiżmie.Zdodzic się mogę że Pasteryzowane moze bardziej szkodzic ale myslę ze surowe też nie jest dla nas lekarstwem.

ja znam ludzi, którym poprawiło się zdrowie przy piciu własnej roboty kefirów
z drugiej strony wiem, że w dzisiejszych czasach wiele osób nie radzi sobie z mlecznymi w każdym postaci
ale warto przed eliminacją spróbować różnych fermentowanych niepasteryzowanych mlecznych, a nie po tym jak spróbowaliśmy jedynie marketowego badziewia
 
 
Tomasz Michalik

Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 7
Wysłany: Wto Lip 08, 2008 06:07   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
Śmieci są wymienione na str 227.
Dobre produkty na str 225.
8)

Droga Pani Ewo, prosze Pania o odpowiedz na nastepujace pytanie; w jaki sposob zlikwidowac nadmiar kwasow zoladkowych przedostajacych sie do jelita (czuje to za kazdym razem w toalecie). Obawiam sie, ze jesli ten stan sie utrzyma moze nastapic kolejny atak CU. Codziennie wypijam ponad litr wody zasadowej w ramach diety...

Serdeczne Pozdrowienia
carver :)
_________________
C-r
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Czw Lip 10, 2008 18:14   

Warto zastosować coś takiego, 1-2x w tygodniu (lub częściej, jak się da!) jeden rodzaj produktu białkowego na dobę, czyli jak zaczynamy dzień od jaj/żółtek to warto kontynuować tym białkiem i nie jeść w tym dniu mięsa, boczku. Smalec, oliwa to produkty bezbiałkowe, można założyc że bezalergenowe. Są ok.
W dni gdy nie jemy jaj/żółtek - mięso, boczek, karczek, wołowina sa ok.
Dla osób z CU najlepszy jest zestaw jaja/żółtka+ziemniaki+smalec/oliwa.
Niemniej jednak osobom z nie tylko CU chce się mięsa - wtedy warto zastosować zestaw:
mięso/boczek/karczek+ziemniaki+ słonina/oliwa, bez jaj/żółtek.
Konserwanty i poprawiacze smaku i zapachu - szkodzą. Najlepsze jest mięso NIEPRZETWORZONE. Nawet wędzonki pacjenci odbierają jako mniej bezpieczne.
Gluten i produkty pełnoziarniste glutenowe (otręby) SZKODZĄ dla osób z CU, nawet produkty. które zawierają niewielkie ilości tych specyfików. Mniej szkodzi ryż i kukurydza, nie zalecałabym ich jednak. Są dobre u mniej chorych i/lub młodszych.
Warzywa - zwykle szkodzą, choć pacjenci mogą wskazać takie, które tolerują.
Wskazana rotacja pr. mlecznych - wszystkich co 7-10 dni u dorosłych, co 5 dni u dzieci (jeżeli taki interwał tolerują; zawsze wskazany jest nadzór lekarza).
Zboża - tak jak mleczne, choć warto z nich zrezygnować.
T - słonina, smalec, oliwa, jak LDL wysoki to T około 1,5g/kg/dobę. Jak HDL za niski to za dużo weglowodanów jada się na dobę.
Cukry proste (owoce, czekolada gorzka, cukier) - trzeba z tym uważać. Duże ilości nie działaja najlepiej.
Można zrobić dzień bez węglowodanów, krzywda się nie stanie.
Kwaśność w żołądku - warto zajrzeć w wątki dt. żołądka (siemię lniane z wodą, rosoły, pić, pić, pić, woda). Żołądek nie lubi za dużo B, wytwarza wtedy kwasy, dlatego warto pomyśleć o posilkach z samego T+W (prażucha=ziemniaki utarte i przysmażone na tłuszczu).
W - ziemniaki aż do wyleczenia, po normalizacji pacjenci zaczynają sprawdzać mozliwości swoich jelit wypuszczając się we większą ilość czekolady lub warzyw na ktore maja ochotę (ogórki kiszone, kapuśniak) - warzyw, których wcześniej nie tolerowali.
Podrowienia dla Tomasz Michalik.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Ewa Bednarczyk-Witoszek

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 25 Cze 2006
Posty: 438
Wysłany: Czw Lip 10, 2008 18:28   

Piwo jest złe. Jak chce się je pić - warto rotować.
Warto liczyć węglowodany, dieta zbyt wysokowęglowodanowa szkodzi w CU (W - 0,8-1g/kg wagi ciała na dobę jest ok.). Czerwone wytrawne wino, wódka, koniak - trzeba sprawdzić indywidualnie.
_________________
Ewa Bednarczyk-Witoszek
 
 
Hannibal 
Moderator

Pomógł: 191 razy
Wiek: 37
Dołączył: 25 Lut 2007
Posty: 15904
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Lip 10, 2008 21:05   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
Piwo jest złe. Jak chce się je pić - warto rotować. (...)

chodzi o cukier prosty, maltozę i jej wysokie IG?
 
 
Tomasz Michalik

Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 7
Wysłany: Pią Lip 11, 2008 02:31   

Ewa Bednarczyk-Witoszek napisał/a:
Warto zastosować coś takiego, 1-2x w tygodniu (lub częściej, jak się da!) jeden rodzaj produktu białkowego na dobę, czyli jak zaczynamy dzień od jaj/żółtek to warto kontynuować tym białkiem i nie jeść w tym dniu mięsa, boczku. Smalec, oliwa to produkty bezbiałkowe, można założyc że bezalergenowe. Są ok.
W dni gdy nie jemy jaj/żółtek - mięso, boczek, karczek, wołowina sa ok.
Dla osób z CU najlepszy jest zestaw jaja/żółtka+ziemniaki+smalec/oliwa.
Niemniej jednak osobom z nie tylko CU chce się mięsa - wtedy warto zastosować zestaw:
mięso/boczek/karczek+ziemniaki+ słonina/oliwa, bez jaj/żółtek.
Konserwanty i poprawiacze smaku i zapachu - szkodzą.Podrowienia dla Tomasz Michalik.


-Zastosuje sie do tych wskazowek w zupelnosci

WIELKIE DZIEKI PANI DOKTOR
POZDRAWIAM PANIA I MNAJBLIZSZYCH
_________________
C-r
 
 
damian25

Dołączył: 03 Cze 2008
Posty: 30
Wysłany: Nie Lip 13, 2008 16:17   

Pani Ewo mam pytanie.

Choruje na Cu i od jakiegoś miesiąca zaczałem stosować dietę optymalną. Jem codziennie tylko jaja gotowane, smalec gęsi, olej kokosowy, gotowane mięso i ziemniaki. Ziemniaków około 500-600g. Od czasu jak zacząłem stosować dietę strasznie śmierdzi mi z ust. Myślałem że to może ketoza ale kupiłem paski do mierzenia poziomu ciał ketonowych i poziom jest w normie. Potem podejrzewałem że to może z pwodou dużej ilości mięsa i tłuszczy któe zakwaszją organizm więc kupiłem preparat alkala-n gdzie też są paski do mierzenia i poziom ph mam dosyć niski więc piję ten preparat. Jednak mam wrażenie że przyczyna jest inna, gdyż kiedyś już też miałem niski poziom ph i nie miałem objawów w postaci nieprzyjemnego zapachu z ust. Ten pojawił się po przejściu na DO. Jeśli chodzi o samą dietę to widać poprawę. Zniknęły mi gazy i ogólnie nie mam uczucia wzdęcia oraz nie przelewa mi się w brzuchu. Smażonego jednak nie jadam gdyż źle na mnie działa. Dzisiaj zjadłem również rybę wędzoną i tez od razu mnie wzdęło. Oprócz diety biorę również leki: prawie 3 miesiące Pentase oraz od 2 tygodni metypred. Po jakim czasie stosowania DO możliwe jest wyleczenie? Czy później wg Pani nie potrzeba przyjmować żadnych leków?
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Wto Lip 15, 2008 11:14   

damian25 napisał/a:
Pani Ewo mam pytanie.

Choruje na Cu i od jakiegoś miesiąca zaczałem stosować dietę optymalną. Jem codziennie tylko jaja gotowane, smalec gęsi, olej kokosowy, gotowane mięso i ziemniaki. Ziemniaków około 500-600g. Od czasu jak zacząłem stosować dietę strasznie śmierdzi mi z ust. Myślałem że to może ketoza ale kupiłem paski do mierzenia poziomu ciał ketonowych i poziom jest w normie. Potem podejrzewałem że to może z pwodou dużej ilości mięsa i tłuszczy któe zakwaszją organizm więc kupiłem preparat alkala-n gdzie też są paski do mierzenia i poziom ph mam dosyć niski więc piję ten preparat. Jednak mam wrażenie że przyczyna jest inna, gdyż kiedyś już też miałem niski poziom ph i nie miałem objawów w postaci nieprzyjemnego zapachu z ust. Ten pojawił się po przejściu na DO. Jeśli chodzi o samą dietę to widać poprawę. Zniknęły mi gazy i ogólnie nie mam uczucia wzdęcia oraz nie przelewa mi się w brzuchu. Smażonego jednak nie jadam gdyż źle na mnie działa. Dzisiaj zjadłem również rybę wędzoną i tez od razu mnie wzdęło. Oprócz diety biorę również leki: prawie 3 miesiące Pentase oraz od 2 tygodni metypred. Po jakim czasie stosowania DO możliwe jest wyleczenie? Czy później wg Pani nie potrzeba przyjmować żadnych leków?


Damian wiem że pytasz Panią Ewę ale zanim Pani Ewa odpowie myślę ze jest na urlopie bo ja również oczekuję na odpowiedz od niej.
Mogę powiedzieć Tobie że powinieneś zejść drastycznie z ilości ziemniaków,jeden dwa ziemniaki czyli ok 100gr do obiadu to powinna z być ilość wystarczająca za to nie bój sie tłuszczu i mięsa z ewentualną przystawką do obiadu np w postaci buraczków.jeżeli zjadał byś jeszcze jakieś ziemniaki w ciągu dnia np placuszki ziemniaczane optymalne.to też jeden dwa placuszki które dadzą tobie masę około 100gr a węgli 7
Moja uwagą odnośnie ilości ziemniaków ,o których piszesz 500-600gr jest stosunkowo za duża samych tych ziemniaków 600grxśrednia 15gr wyliczeniowe daje tobie 90gr Węglowodanów z tego tytułu możesz mieć wzdęcia ,oraz przelewania jak zastosujesz tak jak ja Tobie podałem to tych węgli będziesz miał 22gr i będziesz miał jeszcze możliwość zjedzenia np buraczów,kapusty gotowanej pomidora ze śmietana,groszku konserwowego,marchew na gęsto,itp.Myślę ze powinieneś skorzysta i nie przekraczać 50gr węgli na dobę.
Pisze dlatego że mamy w tym doświadczenie moja synowa już trzeci rok
wspomaga się dietą optymalną a raczej żywieniem optymalnym odzyskała zdrowie ,raz w roku robi teraz badanie kolonoskopii i wyniki są wspaniałe . Polecam.Jajka zazwyczaj żółtka zjada co dziennie rano w ilości 2-3 szt.Zjada smażone ,gotowane pieczone ,duszone nie ma to żadnego znaczenia.Piszesz że nie możesz jeść smażone ,poszukaj innej przyczyny smażone nie powinno Tobie przeszkadzać a nawet jeżeli jesteś tak mocno wrażliwy to możesz zjadać duszone.Unikaj BIAŁEGO CHLEBA,BUŁEK,MLEKA,MAKARONÓW,WSZYSTKICH WYROBÓW MĄCZNYCH. A będziesz zdrów jak ryba.
 
 
damian25

Dołączył: 03 Cze 2008
Posty: 30
Wysłany: Śro Lip 16, 2008 09:32   

Przy mniejszej ilości węgli mam ciała ketonowe w moczu. Poza tym LUtz przu chorobach z autoagresji zaleca żeby w początkowej fazie było około 80-90gr węgli. Ziemniaki wiele osób zaleca przy Cu jako źródło węgli oraz że są one ich najlepszym źródłem przy tym schorzeniu i można sie tylko do nich ograniczyć. Nie mam żadnych wzdęć ani przelweania po ziemniakach. Jeśli chodzi o smażone to każdy kto ma stan zapalny źle to toleruje. Zresztą moje głowne pytanie dotyczy zapachu z ust anie diety gdyż każdy mówi coś innego, poza tym nie wiadomo jak kto na co reaguje i co będzie u niego najlepsze więc nie można komuś w ciemno radzić co il i jak ma jeść. Pozdrawiam
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Lip 16, 2008 11:00   

damian25 napisał/a:
Przy mniejszej ilości węgli mam ciała ketonowe w moczu. Poza tym LUtz przu chorobach z autoagresji zaleca żeby w początkowej fazie było około 80-90gr węgli. Ziemniaki wiele osób zaleca przy Cu jako źródło węgli oraz że są one ich najlepszym źródłem przy tym schorzeniu i można sie tylko do nich ograniczyć. Nie mam żadnych wzdęć ani przelweania po ziemniakach. Jeśli chodzi o smażone to każdy kto ma stan zapalny źle to toleruje. Zresztą moje głowne pytanie dotyczy zapachu z ust anie diety gdyż każdy mówi coś innego, poza tym nie wiadomo jak kto na co reaguje i co będzie u niego najlepsze więc nie można komuś w ciemno radzić co il i jak ma jeść. Pozdrawiam


Panie Damianie źle mnie Pan zrozumiał nie było moim zamiarem cokolwiek Panu nakazywac,ja Panu podałem przykład mojej synowej
wcale nie musi Pan tego brać pod uwagę jeżeli ma Pan swój pogląd na ten temat ,to nie powinien Pan zadawać pytania .Ja tylko przedstawiłem
tę samą chorobę gdzie jak na dłoni były widoczne efekty a ja byłem tego świadkiem razem z synową prowadzimy jedną kuchnię to tez pozwoliło mi na wyciąganie wniosków.Życzę zdrowia i wytrwałości przy DO,nie ma Pan innej alternatywy chyba że ??
 
 
damian25

Dołączył: 03 Cze 2008
Posty: 30
Wysłany: Nie Lip 20, 2008 12:18   

Panie Jurku niech Pan napisze coś więcej o synowej. Jak długo choruje jakie leki brała, czy miała zaostrzenie gdy zaczęła stosować DO. Czy teraz też bierze leki czy je odstawiła. I co wykazują wyniki kolonoskopii.. Wycinki stwierdzają że nie ma już CU..? Czy porpsotu ma remisję..
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Nie Lip 20, 2008 21:07   

damian25 napisał/a:
Panie Jurku niech Pan napisze coś więcej o synowej. Jak długo choruje jakie leki brała, czy miała zaostrzenie gdy zaczęła stosować DO. Czy teraz też bierze leki czy je odstawiła. I co wykazują wyniki kolonoskopii.. Wycinki stwierdzają że nie ma już CU..? Czy porpsotu ma remisję..



Jak dobrze wiesz lekarze mówią że jest to choroba nieuleczalna należy się wystrzegać przez cały rok A jeżeli chodzi o moją synowa to ona brała leki i chorowała przebywała na zwolnieniach prawie rok czasu.Brała
różne leki ,kolonoskopie miała robioną co dwa trzy miesiące,wycinek wzięto dopiero teraz kiedy jej wyniki poprawiły się właśnie po zastosowaniu DO JEST NA NIEJ JUŻ OD ROKU I NIE MA ZAMIARU Z NIEJ REZYGNOWAC.cały czas bierze lek Asamax 500 i Kwas foliowy,wynik wycinka z ostatniego okresu ma liczne polipy,nie wykazują tkanki nowotworowej.Przybyła na wadze odzyskała wiarę w wyzdrowienie,stosuje się do zasad DO. z wyłączenie artykułów mlecznych ,i kwasnych,jabłka i tp.Nic ją nie boli czuje się wyśmienicie lekarz prowadzący wyznaczył teraz następne badanie za rok.Jeżeli Twierdzisz ze jest to mało zachęcające ,to przypomnę Tobie że synowej ojciec na tę chorobę się przekręcił,bał się wejśc w DO.SŁUCHAŁ LEKARZY a może robił to zbyt opieszale nie dokładnie stosując ich zalecenia.
 
 
Tomasz Michalik

Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 7
Wysłany: Pon Lip 21, 2008 01:22   

jurek 1946 napisał/a:
damian25 napisał/a:
Panie Jurku niech Pan napisze coś więcej o synowej. Jak długo choruje jakie leki brała, czy miała zaostrzenie gdy zaczęła stosować DO. Czy teraz też bierze leki czy je odstawiła. I co wykazują wyniki kolonoskopii.. Wycinki stwierdzają że nie ma już CU..? Czy porpsotu ma remisję..



Jak dobrze wiesz lekarze mówią że jest to choroba nieuleczalna należy się wystrzegać przez cały rok A jeżeli chodzi o moją synowa to ona brała leki i chorowała przebywała na zwolnieniach prawie rok czasu.Brała
różne leki ,kolonoskopie miała robioną co dwa trzy miesiące,wycinek wzięto dopiero teraz kiedy jej wyniki poprawiły się właśnie po zastosowaniu DO JEST NA NIEJ JUŻ OD ROKU I NIE MA ZAMIARU Z NIEJ REZYGNOWAC.cały czas bierze lek Asamax 500 i Kwas foliowy,wynik wycinka z ostatniego okresu ma liczne polipy,nie wykazują tkanki nowotworowej.Przybyła na wadze odzyskała wiarę w wyzdrowienie,stosuje się do zasad DO. z wyłączenie artykułów mlecznych ,i kwasnych,jabłka i tp.Nic ją nie boli czuje się wyśmienicie lekarz prowadzący wyznaczył teraz następne badanie za rok.Jeżeli Twierdzisz ze jest to mało zachęcające ,to przypomnę Tobie że synowej ojciec na tę chorobę się przekręcił,bał się wejśc w DO.SŁUCHAŁ LEKARZY a może robił to zbyt opieszale nie dokładnie stosując ich zalecenia.

Z zainteresowaniem przeczytalem Twoja wypowiedz poniewaz tez jestem dotkniety ta choroba . Musze przyzac ze takie glosy jak Twoj poprawiaja samopoczucie i wiare w wyzdrowienie.
Pozdrawiam Cie Jurek, Twoich Najblizszych i autora tego pytania, ktore spowodowalo Twoja wypowiedz.
_________________
C-r
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Lip 21, 2008 01:43   

Cytat:
[Tomasz Michalik]
Z zainteresowaniem przeczytalem Twoja wypowiedz poniewaz tez jestem dotkniety ta choroba . Musze przyzac ze takie glosy jak Twoj poprawiaja samopoczucie i wiare w wyzdrowienie.
Pozdrawiam Cie Jurek, Twoich Najblizszych i autora tego pytania, ktore spowodowalo Twoja wypowiedz.


Jeżeli tylko potrafisz się odważyć i wspomóc leczenie farmakologiczne
Dieta niskoweglowodanowa,w moim przypadku i mojej synowej jest to DO.to zapewniam Ciebie ze Twoje życie nabierze innego sensu.Zmieni się nie tylko Twoje samopoczucie ale również myślenie.
 
 
Tomasz Michalik

Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 7
Wysłany: Wto Lip 22, 2008 02:23   

jurek 1946 napisał/a:
Cytat:
[Tomasz Michalik]
Z zainteresowaniem przeczytalem Twoja wypowiedz poniewaz tez jestem dotkniety ta choroba . Musze przyzac ze takie glosy jak Twoj poprawiaja samopoczucie i wiare w wyzdrowienie.
Pozdrawiam Cie Jurek, Twoich Najblizszych i autora tego pytania, ktore spowodowalo Twoja wypowiedz.


Jeżeli tylko potrafisz się odważyć i wspomóc leczenie farmakologiczne
Dieta niskoweglowodanowa,w moim przypadku i mojej synowej jest to DO.to zapewniam Ciebie ze Twoje życie nabierze innego sensu.Zmieni się nie tylko Twoje samopoczucie ale również myślenie.


Diete (DO) trenuje juz od stycznia tego roku poniewaz moja dolegliwosc nie pozwala mi na chiwanie glowy w piasek. Mam CU jest to conajmniej paskudna choroba powodujaca, ze przestajesz o sobie myslec, ze jestes meszczyzna i to wlasnie jest najgorsze. Niemniej jednak ciesze sie, ze Twoja Synowa ma sie dobrze co powoduje tez i umnie pozytywne myslenie.
Z szacunkiem
T.M. Chicago
_________________
C-r
 
 
damian25

Dołączył: 03 Cze 2008
Posty: 30
Wysłany: Wto Lip 22, 2008 10:57   

Panie Jurku czego należy się wystrzegać prawie rok bo nie rozumiem..? I dlaczego nie je jabłek..? Inne kwaśne tzn jakie..? Rozumiem, że od momentu jak jest na DO to ma remisję i nie ma żadnych nawrotów tak..? Czy wyleczyła się zupełnie i badanie histopatologiczn stwierdza brak choroby..?
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Wto Lip 22, 2008 19:48   

damian25 napisał/a:
Panie Jurku czego należy się wystrzegać prawie rok bo nie rozumiem..? I dlaczego nie je jabłek..? Inne kwaśne tzn jakie..? Rozumiem, że od momentu jak jest na DO to ma remisję i nie ma żadnych nawrotów tak..? Czy wyleczyła się zupełnie i badanie histopatologiczn stwierdza brak choroby..?


Widze ze muszę pisać jaśniej a więc piszę jeszcze raz ,ostatni wynik kolonoskopii ,już tylko na jednym odcinku jelita miała na całym jelicie grubym.Po zastosowaniu zasad ŻO po roku stosowania się do zasad
tego żywienia ,uzyskała poprawę jak wyżej.Jezeli chcesz mnie spytać czy ona jest już całkiem zdrowa,to sam dobrze wiesz że medycyna twierdzi że tej przypadłości się nie wyleczy.A ona stosuje nadal leki,oraz wspomaga leczenie Dieta Optymalną uwierzyła że wcale tak być nie musi .I skoro czuje sie dobrze,je w/g ŻO i już teraz lekarz zalecił następne badanie za rok to musisz wiedzieć że ostatni wynik był na tyle dobry że pozwolił mu na tak długi okres do następnej wizyty kontrolnej.
Nie je mlecznych,oprócz masła śmietany,kefiru,jogurtu naturalnych.
Jabłka to tylko pieczone, cebula duszona,morele śliwki suszone,nie będę wymieniał więcej ,bo jest to zgodne z ŻO.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Wto Lip 22, 2008 19:53   

damian25 napisał/a:
Panie Jurku czego należy się wystrzegać prawie rok bo nie rozumiem..? I dlaczego nie je jabłek..? Inne kwaśne tzn jakie..? Rozumiem, że od momentu jak jest na DO to ma remisję i nie ma żadnych nawrotów tak..? Czy wyleczyła się zupełnie i badanie histopatologiczn stwierdza brak choroby..?



Damian czy Ty rozpoczęłeś Dietę Optymalna,czy czekasz aż moja synowa będzie mogła Tobie powiedziec ze powiedzieli jej że nie była chora na tę chorobę bo wszystkie wyniki są już doskonałe.
Zapewniam Ciebie że lepiej się pospieszyc ,i zastosowac się do DO bo jak już widzisz nie tylko na przykładzie mojej synowej ale jak pisza na stronie www.dr-kwaśniewski.pl,DO ludzią pomaga w zwalczaniu tej ciężkiej choroby.
 
 
ziuuta

Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 8
Wysłany: Śro Sie 27, 2008 22:34   pomocyyy

Mam 45 lat i od 5 lat cierpię na Zespół Jelita Drażliwego,leczenie tej choroby tabletkami nie pomagało.Byłem też w ośrodku w Jastrzębiej Górze.Od sierpnia zastosowalem DO dr.Kwaśniewskiego.Jestem dopiero 3tydz na tej diecie,ale moja dolegliwość jeszcze nie mija.Proszę o fachową poradę,co jeść a czego unikać aby pozbyć się tej dręczącej choroby oraz jeśli znajdzie się ktoś mający to schorzenie,napisał o swoich posiłkach.Byłabym bardzo wdzięczna.Pozdrawiam
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 10:46   

Taka dolegliwość mija tak naprawdę dopiero po kilku latach.
I do końca życia trzeba uważać na to co się je i na to jak się żyje.

Chorobę nasilają stresy, leczenie się na choroby przewlekłe, alkohol, białka z europejskich zbóż, laktoza i białka z przetworów mlecznych, sztuczne środki dodawane do paszy zwierząt hodowlanych, sztuczne środki dodawane od ludzkiej żywności, błonnik, nieregularny nerwowy tryb życia, spożywanie nieregularnie posiłków zimnych i w pośpiechu, produkty smażone i ogólnie uznawane za ciężkostrawne, surowizna roślinna, ostre przyprawy.

Żeby wyzdrowieć trzeba tego wszystkiego unikać na każdym sposobie żywienia.
Oczywiście najlepsze efekty osiąga się stosując rozsądne żywienie niskowęglowodanowe z ograniczeniem spożycia węglowodanów do około 100g i właśnie białka do syta 70-100g, ale i bez zmuszania się.
W ostrej fazie choroby Crohna nawet oficjalna medycyna zaleca eliminację błonnika oraz spożywanie 150-250g białka.

W przeciwieństwie do leczenia np. gruźlicy, gdzie wystarczy jeść dużo wartościowych tłustych produktów zwierzęcych i mało chleba, w przypadku chorób jelit pojawia się mnóstwo problemów, które można rozwiązać wyłącznie z pomocą Formuły 4eS - smak, samopoczucie, swoja waga i samokształcenie.
I tego żaden autorytet nie zastąpi, natomiast w ramach czwartej nogi - samokształcenia dobrze jest dowiedzieć się, jak to inni robią. W tym wypadku pomocne będą książki Lutza, Atkinsa, Mercoli. Kwaśniewskiego w Jastrzębiej Górze już Pani poznała.

Pozdrawiam
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 11:33   Re: pomocyyy

ziuuta napisał/a:
Mam 45 lat i od 5 lat cierpię na Zespół Jelita Drażliwego,leczenie tej choroby tabletkami nie pomagało.Byłem też w ośrodku w Jastrzębiej Górze.Od sierpnia zastosowalem DO dr.Kwaśniewskiego.Jestem dopiero 3tydz na tej diecie,ale moja dolegliwość jeszcze nie mija.Proszę o fachową poradę,co jeść a czego unikać aby pozbyć się tej dręczącej choroby oraz jeśli znajdzie się ktoś mający to schorzenie,napisał o swoich posiłkach.Byłabym bardzo wdzięczna.Pozdrawiam


Witold Jarmolowicz napisał/a:


W przeciwieństwie do leczenia np. gruźlicy, gdzie wystarczy jeść dużo wartościowych tłustych produktów zwierzęcych i mało chleba, w przypadku chorób jelit pojawia się mnóstwo problemów, które można rozwiązać wyłącznie z pomocą Formuły 4eS - smak, samopoczucie, swoja waga i samokształcenie.
I tego żaden autorytet nie zastąpi, natomiast w ramach czwartej nogi - samokształcenia dobrze jest dowiedzieć się, jak to inni robią. W tym wypadku pomocne będą książki Lutza, Atkinsa, Mercoli. Kwaśniewskiego w Jastrzębiej Górze już Pani poznała.


Dodam do tego że ta czwarta noga to dla Pani najważniejsza rzecz,a to dlatego aby coś robic dobrze należy to poznac,albo miec gruby portfel na fachowców ,którzy będa Pani wydawac różne diagnozy ,tylko po to aby miec swojego płatnika.
Pan Witold poleca pani LUTZA,ATKINSA,MARKOLI a ja myślę że Pani nie ma czasu na analizowanie co dla Pani będzie dobre,Pani już wybrała i rozpoczęła żywienie w/g DO przeszła juz Pani pierwsze szlify,teraz należy
tą dietę stosowac i dalej się uczyc ,na początek tej drogi moim zdaniem powinna Pani kontynuowac To co zaczęła w Jastrzębiej Górze,i podpierac swoje wiadomości na tym, ale również na forum
http.//www.dr-Kwaśniewski.pl.Jak pisałem moja synowa już po trzech miesiącach zapomniała o dolegliwościach związanych z tą chorobą,ale to nie znaczy że jest to koniec.Cały czas jest na tym żywieniu wyniki jakie robi są coraz lepsze a teraz wyznaczono jej następna wizyte i kolonoskopię dopiero za rok.Dopowiem jeszcze ze synowa pracuje i tą czwartą nogą dla niej jestem ja ,chociaż sam jestem nieuleczalnie chory mam czas i sam jestem już 7 lat na DO,mogę powiedziec że dzięki temu jeszcze żyje.
Posiadam już nie małą wiedzę na ten temat.Czytałem już Lutza ,i Atkinsa.A wybrałem to co jest osiągalne na miejscu u nas w kraju.
Jestem aktywny na tym jak i na forum [url]http//www.dr-kwasniewski.pl[/url]
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 11:47   Re: pomocyyy

ziuuta napisał/a:
Mam 45 lat i od 5 lat cierpię na Zespół Jelita D.Proszę o fachową poradę,co jeść a czego unikać aby pozbyć się tej dręczącej choroby oraz jeśli znajdzie się ktoś mający to schorzenie,napisał o swoich posiłkach.Byłabym bardzo wdzięczna.Pozdrawiam


Ziuuta w ramach informacji,możesz podac gdzie w Jastrzębiej Górze spędziłaś te trzy tygodnie i jaki to była Arkadia .Czy tam nie było żadnych szkoleń w tym zakresie,czy z tamdąd nie uzyskałaś wstępnych wiadomości.
A tutaj masz opis lekarza optymalnego o tej dolegliwości i dyskusję.http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=2227.0
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 11:57   

Tylko, że wbrew temu, co pisze Pan Jerzy, ja ostrzegam, przed dosłownym traktowaniem zaleceń DO.
Proszę nie dać sobie zaimplementować w głowie, że nie ma już czasu.
Nadwrażliwość jelita grubego to nie jest rak i ma Pani wiele lat na samokształcenie.
Tak, jak napisałem, 10 lat obserwacji ŻO pokazuje, że nadwrażliwość jelita grubego ustępuje po czasie znacznie dłuższym niż kilka tygodni.
To nie jest cukrzyca, którą można wyleczyć w tydzień. Synowa Pana Jerzego będzie mogła kompetentnie coś doradzić na ten temat za pięć lat.
Jeżeli uwierzy Pani w te trzy miesiące, to rzeczywistość boleśnie Panią rozczaruje. A co gorsza, zniechęcona wróci Pani do pieczywa i lekarstw.
Nie Pani pierwsza i nie ostatnia.
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 15:29   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Tylko, że wbrew temu, co pisze Pan Jerzy, ja ostrzegam, przed dosłownym traktowaniem zaleceń DO.
Proszę nie dać sobie zaimplementować w głowie, że nie ma już czasu.
Nadwrażliwość jelita grubego to nie jest rak i ma Pani wiele lat na samokształcenie.
Tak, jak napisałem, 10 lat obserwacji ŻO pokazuje, że nadwrażliwość jelita grubego ustępuje po czasie znacznie dłuższym niż kilka tygodni.
To nie jest cukrzyca, którą można wyleczyć w tydzień. Synowa Pana Jerzego będzie mogła kompetentnie coś doradzić na ten temat za pięć lat.
Jeżeli uwierzy Pani w te trzy miesiące, to rzeczywistość boleśnie Panią rozczaruje. A co gorsza, zniechęcona wróci Pani do pieczywa i lekarstw.
Nie Pani pierwsza i nie ostatnia.
JW


Panie Witoldzie to o czym ja napisałem jest oparte równiez na tym co pisze lekarz z certyfikatem D.O dr Pala i ma Pan tam tez wyrażnie napisane ile zaleca się B ale i przy zachowaniu reszty ,czyli T,W.
A TU JEST TEN URYWEK.

Tymczasem tłuszcze zwierzęce mają działanie łagodzące i wchłaniają się bardzo dobrze. Podobnie jest z białkami pochodzenia zwierzęcego, których przyswajalność wynosi 70%. Z tego powodu, dieta optymalna będzie najlepszą z możliwych w leczeniu tej choroby.
Zgodnie z zaleceniami jest ona ubogo resztkowa, niskowęglowodanowa i składa się z produktów neutralizujących nadmiar kwasów.
Inne stosowane diety mogą złagodzić dolegliwości, ale nie doprowadzą do wyleczenia choroby.
Żywienie optymalne bardzo szybko usuwa dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego.
W przypadku gorszych odcinków potrzeba od kilku dni do kilku tygodni. Gojenie owrzodzeń jelita grubego trwa dłużej, zazwyczaj od jednego do kilku miesięcy.
W początkowym okresie należy spożywać więcej białka,nawet 1,5gr na kg należnej masy ciała, ponieważ jest ono konieczne do gojenia owrzodzeń, przez które następuje jego utrata. Jeżeli osoba chora jest wyniszczona i chuda, co często występuje przy tej chorobie, to można dostarczyć białka jeszcze więcej, przy zachowaniu proporcji B/T - 1/3.[/b]
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 22:00   

Jeszcze jedna rada dotyczaca CU. Tym bardziej cenna ze tez z autopsji, ale nie tylko. Juz stara medycyna chinska radzila: jesli masz problem z jakims organem, to go zjadaj.
Reasumujac: masz CU - jedz flaczki conajmniej 2 razy tyg. To naprawde pomaga i wspomaga.

Pozdr.
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
wiraha


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 508
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 23:29   

Kevo napisał/a:
Juz stara medycyna chinska radzila: jesli masz problem z jakims organem, to go zjadaj.
Reasumujac: masz CU - jedz flaczki


to ja juz nie spytam co oni polecaja na potencje :D

pozd
WiRAHA
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 23:56   

hmm...
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Kevo


Pomógł: 5 razy
Wiek: 47
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 390
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Sie 29, 2008 11:58   

Cytat:
to ja juz nie spytam co oni polecaja na potencje


Masz na mysli jadra a moze cos innego...? ;)
Ide o zaklad ze gdzies na swiecie sa potrawy-przysmaki w stylu "smazone jaderka".
Ale, ale, moze by tak na surowo ? Toz to bogactwo enzymow a nawet hormonow :P
_________________
diabeł tkwi w szczegółach.
 
 
wiraha


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 01 Cze 2007
Posty: 508
Wysłany: Pią Sie 29, 2008 14:11   

Kevo napisał/a:
Ide o zaklad ze gdzies na swiecie sa potrawy-przysmaki w stylu "smazone jaderka".


i to calkiem niedaleko - Huevos de toro - czyli jadra byka w Hiszpanii

pozd
WiRAHA
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Sob Sie 30, 2008 01:00   

wiraha napisał/a:
Kevo napisał/a:
Ide o zaklad ze gdzies na swiecie sa potrawy-przysmaki w stylu "smazone jaderka".


i to calkiem niedaleko - Huevos de toro - czyli jadra byka w Hiszpanii

pozd
WiRAHA


Jezeli moge dodać od siebie to zyczę SMACZNEGO.
 
 
gudrii 


Pomógł: 19 razy
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 1953
Skąd: everywhere
Wysłany: Nie Sie 31, 2008 04:04   

Dzieki, jak tylko bede mial okazje to spruboje ;)
_________________
"The object of war is not to die for your country but to make the other bastard die for his."
George S. Patton
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Nie Sie 31, 2008 15:21   

gudrii napisał/a:
Dzieki, jak tylko bede mial okazje to spruboje ;)


Prosimy abys po spróbowaniu napisał jakie wrazenia,smak i co przez to uzyskaleś.
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Nie Sie 31, 2008 16:08   

Ja bardzo chetnie zjadlbym jadra.

Widzialem w telewizji w programie fear factory jak to zjadali i wygladalo bardzo przyzwoicie.

Niestety jak sie pytalem to powiedzieli mi ze nie maja..

Tak samo tarczyca, nadnercza itp organy sa niedostepne, a szkoda. Na pewno jest to zdrowe, a calkiem mozliwe ze tez smaczne.
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Nie Sie 31, 2008 19:34   

zenon napisał/a:
Ja bardzo chetnie zjadlbym jadra.

Widzialem w telewizji w programie fear factory jak to zjadali i wygladalo bardzo przyzwoicie.

Niestety jak sie pytalem to powiedzieli mi ze nie maja..

Tak samo tarczyca, nadnercza itp organy sa niedostepne, a szkoda. Na pewno jest to zdrowe, a calkiem mozliwe ze tez smaczne.


A czy ta tarczyca nie występuje w podgardlu,chyba nie jest usuwana w czasie uboju ,ale nie jestem pewien ,zapytam swojego rolnika od którego kupuje rąbankę.zapytam równiez o nadnercza nawet nie wiedziałem że coś takiego występuje,nerki tak ale nad nercza,zapytam .
A jąder to u nas chyba nie dostaniesz bo one sa usówane byczka aby szybciej przybierały na wadze ,a co sie dzioeje z tymi co usuwaja to nie mam pojęcia ,ale jeżeli piszesz że są jadalne to zapewne rzeżnicy ten specyfik sami zjadają.
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Nie Sie 31, 2008 19:55   

Ja raczej gustuje w baraninie i jagniecinie.

Sprzedawwca twierdzi, ze wiekszosc organow weterynarz bierze na badania.

Co dziwne, bo po co mu 2-3 kg tkanek do badania to nie wiem (watroba, serce, nery, tarczyca, nadnercza, sledziona i itp)
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
zenon 
Tygrys

Pomógł: 37 razy
Wiek: 36
Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 5630
Skąd: z nienacka
Wysłany: Nie Sie 31, 2008 19:55   

Weterynarz pewnie sam zjada i karmi tym swojego psa jak znam zycie... W sumie to moglbym zostac weterynarzem, mialbym swieze dostawy organow i jeszcze by mi placili...
_________________

(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature to help him on his way to world domination.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 11:37   

Cytat:
W przypadku gorszych odcinków potrzeba od kilku dni do kilku tygodni. Gojenie owrzodzeń jelita grubego trwa dłużej, zazwyczaj od jednego do kilku miesięcy.
W początkowym okresie należy spożywać więcej białka,nawet 1,5gr na kg należnej masy ciała, ponieważ jest ono konieczne do gojenia owrzodzeń, przez które następuje jego utrata. Jeżeli osoba chora jest wyniszczona i chuda, co często występuje przy tej chorobie, to można dostarczyć białka jeszcze więcej, przy zachowaniu proporcji B/T - 1/3.


I to właśnie jest kompletna brednia. Na tym zaleceniu widać całą szkodliwość DO i bezmyślność certyfikowanych medyków.

Jeżeli kobieta ma wzrost 170cm oraz waży przeciętnie 67kg i zacznie zjadać białka 1,5g na kg masy należnej, to wypada 100g białka dziennie.
Jeżeli jest w stanie tyle zjeść ze smakiem, to wyjdzie jej to na zdrowie.
To jest dokładnie to, co ja zalecam, i z czym ciągle Pan polemizuje, Panie Jerzy, że to za dużo.
Tylko, że mnie nigdy do głowy nie przyszłoby zalecać proporcję B:T=1:3, ponieważ dla kobiety 67kg wypada wg tej proporcji 300g tłuszczu.
Razem z białkiem to 3300kcal, półtora raza za dużo, nie trochę, a półtora raza. A dojdzie do tego jeszcze trochę węglowodanów.
Zauważmy również, że w cytacie zaleca się jeszcze więcej białka niż 1,5g/kg co daje dobową ilość energii ponad 4000kcal. A tej osobie wystarczy 2200kcal, jeżeli nie uprawia sportów ekstremalnych.

Jeżeli jeszcze gdzieś tam są osoby chore, niech na tym przykładzie przemyślą sobie, co jest ważniejsze, jakieś autorytety ciągle tu cytowane, czy własne zdrowie i Formuła 4eS?

Pozdrawiam
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 19:40   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Cytat:
W przypadku gorszych odcinków potrzeba od kilku dni do kilku tygodni. Gojenie owrzodzeń jelita grubego trwa dłużej, zazwyczaj od jednego do kilku miesięcy.
W początkowym okresie należy spożywać więcej białka,nawet 1,5gr na kg należnej masy ciała, ponieważ jest ono konieczne do gojenia owrzodzeń, przez które następuje jego utrata. Jeżeli osoba chora jest wyniszczona i chuda, co często występuje przy tej chorobie, to można dostarczyć białka jeszcze więcej, przy zachowaniu proporcji B/T - 1/3.


I to właśnie jest kompletna brednia. Na tym zaleceniu widać całą szkodliwość DO i bezmyślność certyfikowanych medyków.

Jeżeli kobieta ma wzrost 170cm oraz waży przeciętnie 67kg i zacznie zjadać białka 1,5g na kg masy należnej, to wypada 100g białka dziennie.
Jeżeli jest w stanie tyle zjeść ze smakiem, to wyjdzie jej to na zdrowie.
To jest dokładnie to, co ja zalecam, i z czym ciągle Pan polemizuje, Panie Jerzy, że to za dużo.
Tylko, że mnie nigdy do głowy nie przyszłoby zalecać proporcję B:T=1:3, ponieważ dla kobiety 67kg wypada wg tej proporcji 300g tłuszczu.
Razem z białkiem to 3300kcal, półtora raza za dużo, nie trochę, a półtora raza. A dojdzie do tego jeszcze trochę węglowodanów.
Zauważmy również, że w cytacie zaleca się jeszcze więcej białka niż 1,5g/kg co daje dobową ilość energii ponad 4000kcal. A tej osobie wystarczy 2200kcal, jeżeli nie uprawia sportów ekstremalnych.

Jeżeli jeszcze gdzieś tam są osoby chore, niech na tym przykładzie przemyślą sobie, co jest ważniejsze, jakieś autorytety ciągle tu cytowane, czy własne zdrowie i Formuła 4eS?

Pozdrawiam
JW


Panie Witoldzie to nie ja to juz lekarz optymalny pisze a [pan dalej swoje
powinien Pan nie zmieniac i nie dopasowywac to do swojej teorii tylko zrozumiec co On pisze.
a pisze ze w okresie wstepnym białka można zjadac do1- 1,5grwn ale TŁUSZCZU JEZELI JEST OSOBO WYCHUDZONA NAWET 3 X TYLE.
i DLA ZDROWEJ OSOBY jak to Pan pisze chyba tyle tłuszczu nie będzie żadną przeszkodą skoro sam Pan pisał że jest to przejściowe bo po trzech tygodniach po przestrojeniu organizmu białka sie zmniejszy,w zależności od potrzeb więcej dla (ciężka praca ,sport itp) mniej dla "fotelarzy" Prosze nie negowzac tego co pisza lekarze z wykrztałcenia z certyfikatami Kwaśnieskiego.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 22:52   

Po pierwsze:
Widzę, co czytam, a czytam czarno na białym:
1,5g białka na kg masy ciała lub więcej, (rozumiem, że masy należnej) i przestrzegać proporcji B:T=1:3

Wyraźnie napisane jak wół 1:3, bez żadnych zastrzeżeń, że może mniej albo inaczej.
Odwrotnie, napisane, że można zjeść jeszcze więcej białka, pod warunkiem że się będzie kultywować proporcję B:T=1:3
Pan nie wykręca kota ogonem, bo napisane jak byk.
Cytat:
to można dostarczyć białka jeszcze więcej, przy zachowaniu proporcji B/T - 1/3.


Po drugie:
Cytat:
Proszę nie negować tego co piszą lekarze z wykształcenia z certyfikatami Kwaśnieskiego.

A kimże to są lekarze certyfikowani, żeby nie można było poddawać ich krytycznemu osądowi, jak nas wszystkich? Czy to jakiś gatunek istot namaszczonych kosmiczną mądrością? Co Pan tu jakieś sekciarstwo zaczyna przemycać.
JW
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Pon Wrz 01, 2008 23:02   

Zenon napisał:
Cytat:
Ja bardzo chetnie zjadlbym jadra.
Widzialem w telewizji w programie fear factory jak to zjadali i wygladalo bardzo przyzwoicie.


To rzeczywiście byłaby ciekawa przygoda kulinarna. Tylko, czy nie trzeba tych jąder solidnie przyprawić? Samce zazwyczaj capią.
Pozdrawiam
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 00:16   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
Zenon napisał:
Cytat:
Ja bardzo chetnie zjadlbym jadra.
Widzialem w telewizji w programie fear factory jak to zjadali i wygladalo bardzo przyzwoicie.


To rzeczywiście byłaby ciekawa przygoda kulinarna. Tylko, czy nie trzeba tych jąder solidnie przyprawić? Samce zazwyczaj capią.
Pozdrawiam
JW


Myślę jak by te jądra były zjadane w proporcji 1:3 z tłuszczem,bylo by to bardziej wskazane.
 
 
mm4

Dołączył: 20 Lip 2008
Posty: 226
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 08:07   

powiem wprost : BLECH :D
 
 
ziuuta

Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 8
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 21:40   pytanie o chleb

mam jeszcze tylko jedno pytanie do pana W. apropo spozywania chleba.Stosuje DO,robie roznego rodzaju placki biszkoptowe z przepisow itd... ale czy jedna kromka na sniadanie i kolacje naszego zwyklego bialego chleba zaszkodzilaby na dluzsza mete? prosze odp bo to wazne...
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Wto Wrz 02, 2008 23:53   

W przypadku jelita nadwrażliwego obserwowałem, że 3-4 kromeczki chleba pszennego nie powodowały ubocznych skutków. Wszakże jesteśmy różni. Nietolerancje pokarmowe mogą być wywoływane już przez śladowe ilości danego produktu. Należałoby na miesiąc wyeliminować skrupulatnie wszystkie przetwory zbożowe z pasztetową włącznie, a spożywać co najwyżej pieczywo ryżowe lub kukurydziane i sprawdzić, jak to wpływa na zdrowie.
Alternatywą są dosyć drogie badania z krwi.
Pozdrawiam
JW
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 17:11   

Witold Jarmolowicz napisał/a:
W przypadku jelita nadwrażliwego obserwowałem, że 3-4 kromeczki chleba pszennego nie powodowały ubocznych skutków. Wszakże jesteśmy różni. Nietolerancje pokarmowe mogą być wywoływane już przez śladowe ilości danego produktu. Należałoby na miesiąc wyeliminować skrupulatnie wszystkie przetwory zbożowe z pasztetową włącznie, a spożywać co najwyżej pieczywo ryżowe lub kukurydziane i sprawdzić, jak to wpływa na zdrowie.
Alternatywą są dosyć drogie badania z krwi.
Pozdrawiam
JW


Czy te badania z krwi to mają pokazac stan jelita czy uczulenie na gluten
z powodu którego nalezało by odżucic spozycie chleba
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 22:10   

jurek 1946 napisał/a:
Czy te badania z krwi to mają pokazac stan jelita czy uczulenie na gluten z powodu którego nalezało by odżucic spozycie chleba

Uczulenie na gluten.
 
 
jurek 1946

Dołączył: 31 Sie 2007
Posty: 1062
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 22:24   

molar napisał/a:
jurek 1946 napisał/a:
Czy te badania z krwi to mają pokazac stan jelita czy uczulenie na gluten z powodu którego nalezało by odżucic spozycie chleba

Uczulenie na gluten.


Molar dziekuje pytałem co prawda P.W.ale jestem usatysfakcjonowany ,ale może w takim razie podaj też dlaczego Białko z żółtek miało by tez uczulac,bo tego nie bardzo rozumie czy należy odzucic i jaja i pieczywo .lEKARZ MED KONWENCJONALNEJ NIE ZABRONIŁ MOJEJ synowej na spożycie jaj.Chleb jednak tak,wogóle wszystkie artykuły z mączne i mleczne z wyłączeniem Masła .
 
 
m
Site Admin


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 835
Wysłany: Śro Wrz 03, 2008 22:40   

Tego to ja już nie wiem.
 
 
Witold Jarmolowicz
Site Admin

Pomógł: 43 razy
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 8090
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 00:26   

Uczulać może wszystko na różne sposoby, bezpośrednio i krzyżowo i dopiero po przetworzeniu przez bakterie, albo po kilkunastu dniach spożywania tego czegoś.
Dlatego czasem trudno jest określić, o co chodzi.
Lekarze, ponieważ kiedyś tam zaliczali egzaminy na uczelni uważają, że znają się na wszystkim, co związane ze zdrowiem.
W rzeczywistości, poza swoją wąską specjalnością, wiedzę na tematy zdrowotne czerpią jak wszyscy inni z podsłyszanych rozmów, TV i babskich pism.
A tam straszą jajami i mięsem, o pieczywie nie wspominają. Stąd takie zalecenia. Tymczasem to białko z europejskich zbóż najpowszechniej uczula.
Pod słowem gluten kryje się cała gama różnych białek nie tylko z pszenicy, ale i z żyta, jęczmienia, prosa.
Badanie nietolerancji z krwi jest enzymatyczne i dosyć kosztowne, około 1-2 tys. zł. Testy skórne w takich wypadkach są mało przydatne.
Badanie umożliwia określenie, które produkty uczulają. Nie ma to nic wspólnego ze stanem jelit. Natomiast są również standardowe testy wykrywające celiakię, znacznie tańsze.
JW
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Akademia Zdrowia Dan-Wit informuje, że na swoich stronach internetowych stosuje pliki cookies - ciasteczka. Używamy cookies w celu umożliwienia funkcjonowania niektórych elementów naszych stron internetowych, zbierania danych statystycznych i emitowania reklam. Pliki te mogą być także umieszczane na Waszych urządzeniach przez współpracujące z nami firmy zewnętrzne. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o celu stosowania cookies oraz zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł

Copyright © 2007-2021 Akademia Zdrowia Dan-Wit | All Rights Reserved